Dodaj do ulubionych

Jak reagować?

29.09.08, 21:23
Witam,
może ktoś z was ma pomysł jak reagować w poniższej sytuacji -
wchodzimy gdzieś z dzieckiem (dziewczynka 5 lat, od drugiego roku
życia wśród dzieci - złobek, przedszkole) - miejsce jest nowe bądź
niezbyt często odwiedzane. Ostatnim razem była to akurat sala zabaw
i urodziny jednej z przedszkolnych koleżanek. Na samą imprezę
dziecko szykowało mi się już od dwóch tygodni, radość była wielka od
rana, że już nadszedł ten dzień i idziemy na urodziny. Przy wejściu
do samej sali zabaw stop - mina w podkówkę i prawie płacząc córka mi
mówi, że chce iść do domu, że jej się nie podoba, że jest śpiąca
itp. Po 20 minutach trzymania się mojej nogi rozbawiła się i z
trudnem ją wyciągnełam do domu.

Taka sytuacja powtarza się zawsze w nowej sytuacji, w nowym miejscu.
I zawsze wyciągane są te same argumenty - jestem śpiąca (nawet pół
godziny po wstaniu), jestem zmęczona, tu jest za głośno, za cicho,
za duży wiatr wieje - do wyboru do koloru.

Powiem szczerze, że brakuje mi już pomysłów jak reagować w takich
sytuacjach. Kilka razy wróciłyśmy do domu - od momentu gdy
podejmowałam decyzje, że ok - skoro jesteś zmęczona/śpiąca/wieje
wiatr itp to idziemy, to ryk był do samego domu albo i jeszcze
dłużej.
Co ciekawe przy tej ostatniej sytuacji z salą zabaw to dzieci przy
wejściu na tą salę zabaw nieomalże rzuciły się w strone Dominiki
ciesząc się bardzo, że przyszła. Więc chyba taka reakcja nie wynika
z tego, że córka nie ma się z kim bawić i nikt jej nie lubi/ona
nikogo nie lubi.
Macie jakiś pomysł jak reagować w takich sytuacjach - zachęcać do
wejścia czy zrobienia czegoś nowego, czy może tłumaczyć przed
dziećmi, że zaraz do nch przyjdzie tylko się oswoi? a może siadać
gdzieś z boku i czekać aż dziecko same się zdecyduje na wejście
(taka opcja nie zawsze niestety wchodzi w grę)?
Uff.. długie wyszłosmile mam nadzieję, że ktoś doczytał do końcasmile
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Jak reagować? 30.09.08, 08:59
      Jeśli tylko możesz to zostań z nią, usiadź i poczekaj - przyjdzie
      moment, że pójdzie się bawić.

      A może warto tuż przed samym wiejściem w to nowe miejsce jeszcze raz
      pogadać, zaproponować jak powinna się zachować, posłuchać jak ona to
      widzi i wspólnie ustalić co i jak.

      Moja Kornelia panicznie bałą się wizyt u lekarzy. Zastosowałam więc
      tę metodę z umawianiem się - np. że dziś będzie pląkała ale tylko
      przed badaniem i po, a na sam czas badania będzie siedziała na moich
      kolanach, złapie mnie mocno za rękę ale nie będzie krzyczeć. Za to
      pani nie będzie jej dawała zastrzyku tylko naklejkę dzielny pacjent.
      Przypominaląm przed wejściem i o dziwo, Kornelka się stosowała a
      przynajmniej widac było, że próbuje. Następnym razem uzgodniłyśmy,
      że jak będzie chciała płakać to mocno przytuli do siebie misia i
      mnie ... i tak małymi kroczkami doszłyśmy do momentu, że Kornelka
      wita swoją panią pediatrę wielkim uśmiechem i przekonuje ją, ż ejest
      dzielna (Nela nie lekarka) i nie boi się badania smile

      Starsza również inaczej się zachowywałą i powstrzymywałą od awantur,
      kiedy przed samą godziną 0, przypominałyśmy sobie nasze wspólne
      ustalenia.
    • truscaveczka Re: Jak reagować? 30.09.08, 10:28
      Dzisiaj byłam z córką (3 lata) na badaniach krwi. Opisałam jej czego moze się
      spodziewać, ustaliłyśmy, co zrobimy potem. Jednak oczekiwanie pod drzwiami
      gabinetu zabiegowego wzmagało stres. "Ja nie chcę tu być" "Tu jest za jasno/za
      ciemno/za zielono, za dużo ludzi" i tak dalej. Wzięłam Młodą na kolana,
      pokazałam jej innych czekających na pobranie krwi i powiedziałam, ze każdy z
      nich się denerwuje, ze gdyby mnie pani miała pokłuć, też byłabym zdenerwowana.
      Chwilę porozmawiałyśmy jeszcze, poprzytulałam ją i córka weszła do gabinetu
      drżącym, acz spokojnym krokiem i wyciągnęła łapę do kłucia.
      Twoja córka też się pewnie stresuje, sama mam identycznie wink I to zupełnie
      normalnie, uświadom jej, ze ludzie generalnie się denerwują i tak ma być smile Z
      taką dużą to możesz i o kwestie adrenaliny zahaczyć wink Osobiście uważam, że
      absolutnym panaceum jest rozmowa.
      Ja bym dziecka nie zabierała, bo ona chce, tylko ja ten stres tak sciska, ze nie
      moze od razu lecieć do dzieci smile
    • mela-blonda Re: Jak reagować? 09.10.08, 21:01
      Przede wszystkim nie mówię synowi tak wcześnie, że gdzieś się wybieramy.
      Spaliłby się wtedy, przeżywał strasznie i może w rezultacie stres byłby tak
      ogromny, że chciałby uciec? Mówię dzień wcześniej lub w danym dniu. I tak
      wtedy nie może zasnąć.
    • grore Re: Jak reagować? 11.10.08, 19:27
      Niech na kolejne spotkanie w gronie rówiesników odprowadzi dziecko
      ktoś inny może tata, ciotka , babcia.Podejrzewam ,ze w grupie
      rówieśników córka zachowuje sie inaczej swiadczą o tym spontaniczne
      radosne zachowania jej kolegów. Rozstania z mamą powtarzające sie w
      taki sam sposób przybrały formę rytuału , który trzeba przerwać.Może
      na takie spotkania niech przez jakiś czas dziecko chodzi z koleżaną
      pod opieką jej mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka