Pewnie to o co zapytam wyda się troszkę dziwne, ale cóż

Nie mogę znaleźć
pracy w moim miasteczku, a mam już dosyć siedzenia w domu. Nie dlatego, że
nie chce siedzieć w garach, ale dlatego, że czuję iż zamykam się w sobie,
robię się pusta. Coraz częściej milczę, bo nie mam nic do powiedzenia. To
chyba syndromy „zapuszczania się”. Pomyślałam więc o wolontariacie, co by
zdobyć jakiś doświadczenie i potem wreszcie znaleźć normalną posadę. Jak się
za to zabrać? Co powinnam wiedzieć i na jakich zasadach, to wszystko działa?
Chciałabym móc się w przyszłości podeprzeć doświadczeniem zdobytym w tych
miejscach, a nie, że to będzie czarna dziura w moim życiorysie. Czekam na
jakieś sugestie.
Pozdrawiam, Feratu