jedyne lekarstwo - L4

25.02.14, 11:41
Witam,
po pracy miewam wieczorem jakieś a'la skurcze i pobolewania brzucha. Muszę się położyć, najczęściej już do rana. Na wizycie 17 lutego lekarz na moje pytanie odnośnie tych skurczów stwierdził,że skoro pracuję dp tej pory, to znam odpowiedź na moje pytanie. To od siedzącej pracy, tyle godzin w jednej praktycznie pozycji, bo nie mam możliwości poleżenia gdziekolwiek w czasie pracy. I dopóki będę pracować, sytuacja będzie się powtarzać. Z ciążą wszystko na razie ok.
To złe popołudniowo-wieczorne samopoczucie nie jest przyjemne, wręcz uciążliwe i nie wiem sama, co robić. Po pierwsze nie ma jeszcze za mnie zastępstwa w pracy, choć szukają (mojego zakresu nie mogę nikomu przekazać, jestem tam sama), po drugie do porodu jeszcze pół roku i słabo widzę "gniecie" w domu. Chciałam iść na L4 od połowy maja, to i tak będzie już 7 m-c. Poza tym lubię swoją pracę. No i potem roczny macierzyński i nie byłoby mnie 1,5 roku w pracy. To nie problem dla mojego szefa, ale... Nie wiem. Jak mnie lekarz "zmusi" to pójdę, a tak...
A Wy jesteście już w domu czy jeszcze pracujecie?
    • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 12:46
      Na twoim miejscu bym się nie zastanawiała nawet nad chorobowym szczególnie, że wieczorem skutki całodzienego siedzenia się na tobie odbijają. Jeżeli chcesz pracować to pracodawca może zwolnic cię z części wykonywania obowiązków- takie jest prawo. Ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży- niestety nie zaczęła się ona szczególnie szcześliwie. Teraz znowu wyskoczyła jakaś ,,akcja" z szyjką macicy więc mam być w domu i odpoczywać.... eh. Staram się dorobić trochę w necie z nudow wyprzedając jakieś ubrania i szukając wyprawki dla dziecka smile
    • iziula1 Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 12:48
      No nie przesadzaj!
      Przyjmuj magnez, odstaw kawe, relaksuj się po pracy krótkimi spacerami i bedzie wszytko ok.
      Zapisz się na basen-rozluźnia kręgosłup i stawy.
      W czasie pracy wstań, przeciągnij sie, zrób kilka skłonów - zajmie Ci to 2 minuty.
      Leżenie w łóżku pozostaw sobie na starość.

      Ja pracowałam do końca ciąży - 9 miesięcy i zobacz NIE UMARAŁAM smile a mam więcej lat od Ciebie i ciąża nr 3.
      • figa33 Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 13:01
        iziula1 napisała:

        > No nie przesadzaj!
        > Przyjmuj magnez, odstaw kawe, relaksuj się po pracy krótkimi spacerami i bedzie
        > wszytko ok.

        Potwierdzam.
        Ja mam lat 37, a więc o 5 lat więcej niż w poprzedniej ciąży i daję radę. W planach mam pracować do 8 na pewno, o ile nie dłużej. No, może miesiąc jednak sobie na sam koniec zostawię na odpoczynek wink W pierwszej pracowałam do końca 8 miesiąca.
        Dodam że mam nadciśnienie leczone nie tylko w ciąży (hipertensjolog uważa moją ciążę za zagrożoną z tego powodu i od pierwszych tygodni chce mnie za każdym razem na zwolnienie gonić) oraz Hashimoto. Pracuję od 9:00 do 17:30 i w domu jestem przed 19:00. Też na koniec dnia jestem dętka, ale poleżę godzinę, odpocznę i mogę się zajmować starszą córką, kuchnią itp. Jasne, że jest ciężej niż w pierwszej ciąży, ale daję radę. Na dolegliwości kręgosłupowe itp. chodzę raz w tygodniu na basen a raz na zajęcia dla ciężarówek. Po jednym i drugim czuję się jak młody bóg.
        Teraz pogoda akurat sprzyja, więc jak najwięcej spaceruję, również w przerwach lunchowych w ciągu dnia.
        Jest szansa, że bezboleśnie dociągnę do końca wink
      • sapalka1 Re: jedyne lekarstwo - L4 31.03.14, 13:24
        Wybaczcie, ale takie rady zwłaszcza skierowane do osoby, która nie chce iść na l4, są szczytem nieodpowiedzialności. Skoro lekarz twierdzi, że wynikiem bólu jest praca, brak możliwości odpoczynku - należy go słuchać. Chcecie mieć na sumieniu życie dziecka założycielki wątku? I nie- nie dramatyzuję, znam w bezpośrenim otoczeniu kilka(!) przypadków, gdy panie kozaczyły: "bo ciąża nie choroba", "bo chce pracować do porodu", "bo to tylko trochę bólu, a w domu bedę się nudzić" - i skończyło się to poronieniami i przedwczesnymi porodami.
        Skoro pojawia się ból i tak duże poczucie dyskomfortu oaznacza to, iż w organiźmie nie dzieje się za dobrze, coś szkodzi przyszłej mamie, a co za tym idzie - dziecku. I to dziecko właśnie a nie plany zawodowe w tym okresie życia trzeba stawiać na pierwszym miejscu. To matka musi ochronić je i ale i ona może je skrzywdzić kierując się swoją np.wygodą.
        I jeszcze jedno - to, że jedna kobieta w ciąży mając podobne dolegliwości, bez prob lemu cążę donosiła i urodziła dziecko, nie oznacza, że inna kobieta będzie miała takie samo szczęście i warto o tym pamiętać, by nie żałować swoich "porad"
    • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 12:57
      scarlett.o-hara napisała:

      > Z ciążą wszystko na razie ok.

      Więc jak sama widzisz nie masz nawet najmniejszych podstaw do L4.
    • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 14:07
      No a co z tym zwolnieniem z wykonywania cześci obowiązków ? Nie da rady ? Pracodawca powinien stwoerzyc ci lepsze warunki pracy- tak stanowi prawo.
      • figa33 Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 14:20
        malami115 napisał(a):

        > No a co z tym zwolnieniem z wykonywania cześci obowiązków ? Nie da rady ? Praco
        > dawca powinien stwoerzyc ci lepsze warunki pracy- tak stanowi prawo.

        Z tego co widzę, to autorka wątku nie pracuje w godzinach nocnych ani nadliczbowych, nie wykonuje ciężkiej pracy fizycznej, a biurową, siedzącą. Od kiedy taka praca jest przeciwwskazana w ciąży i co ma do tego prawo ?


        www.pip.gov.pl/html/pl/doc/kodeks_pracy_2013_2.pdf#page=68

        Art. 178
        § 1. Pracownicy w ciąży nie wolno zatrudniać w godzinach nadliczbowych ani w porze nocnej. Pracownicy w ciąży nie wolno bez jej zgody delegować poza sta-łe miejsce pracy ani zatrudniać w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139.

        Art. 178-1
        Pracodawca zatrudniający pracownicę w porze nocnej jest obowiązany na okres jej ciąży zmienić rozkład czasu pracy w sposób umożliwiający wykonywanie pracy poza porą nocną, a jeżeli jest to niemożliwe lub niecelowe, przenieść pracownicę do innej pracy, której wykonywanie nie wymaga pracy w porze nocnej; w razie braku takich możliwości pracodawca jest obowiązany zwolnić pracownicę na czas nie-zbędny z obowiązku świadczenia pracy.
        Przepis art. 179 § 4–6 stosuje się odpowiednio.

        Art. 179
        § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art. 176, wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.
        § 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pozostałych pracach wymienionych w przepisach wydanych na podstawie art. 176 jest obowiązany dostosować warunki pracy do wymagań określonych w tych przepisach lub tak ograniczyć czas pracy, aby wyeliminować zagrożenia dla zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli dostosowanie warunków pracy na dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest niemożliwe lub niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a w razie braku takiej możliwości zwolnić pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.

        § 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy w przypadku, gdy przeciwwskazania zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią wynikają z orzeczenia lekarskiego.
    • s.uri Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 15:27
      Ja mam termin porodu na pojutrze i w domu jestem dopiero 2 tydzien. Przez calutka ciaze pracowalam, normalnie 8 godzin dziennie w biurze. Zmeczenie i bol plecow po calym dniu to normalne. Wystarczy regularnie zmuszac sie do jakiejs aktywnosci (jesli z ciaza jest wszystko ok) typu spacer, basen, pilates dla ciezarnych itp. i bole mijaja. Nie wyobrazam sobie siedziec w domu na L4 gdy nie ma takiej potrzeby.
    • ewik-mysza Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 20:12
      termin mam na 21 marca, jeszcze pracuję... praca powiedzmy biurowa...
      chodzę na jogę, w domu czasem ćwiczę na piłce.. lekarz co wizytę próbował wypisać L4, na co ja pytałam czy są jakieś medyczne wskazania... smile
      planuję od przyszłego tygodnia iść już na zwolnienie - 2 tygodnie przed porodem to jednak się zdecyduję.. wcześniej po prostu nie chciało by mi się siedzieć w domu i wariować z nic nie robienia.
    • peranema Re: jedyne lekarstwo - L4 25.02.14, 20:19
      Ostatni raz w pracy byłam w srode, zaczęłam rodzic w piątek wink
      Pod koniec 8 miesiąca zwolniłam i zamiast pełnego etatu siedzialam w pracy 4-5 godzin.
      Twardnienia brzucha, no owszem miałam, ale nie powodowały one skracania szyjki, wiec nie było powodów do obaw. A im wiecej chodziłam tym mniej dokuczała mi rwa kulszowa.
    • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 26.02.14, 15:41
      Jestem w polowie 36. tygodnia, do pracy planuje chodzic jeszcze 2,5.
      Nie pracuje 8 godzin tylko 6-6,5 (chociaz we wczesniejszej ciazy zdarzalo sie i 12, jak byla potrzeba, albo 8 z biura plus kilka z domu).
      Pamietaj, zeby regularnie wstac, ruszyc sie, rozciagnac kosci i tak dalej. Pij duzo plynow, bo o tym tez latwo zapomniec.
      Mi sama praca nie dokucza, gorzej z dojazdami i dojsciem, mam rozejscie spojenia lonowego, sa dni, kiedy ledwo chodze (na szczescie mam mozliwosc pracy z domu).
    • kerri31 Re: jedyne lekarstwo - L4 27.02.14, 22:01
      Kończąc 3 miesiąc ciąży poszłam na L 4. W I ciąży od 5 tygodnia gniłam już w domu big_grin
    • nowedding Re: jedyne lekarstwo - L4 01.03.14, 12:09
      Musisz sama zdecydować. Ja w pierwszej ciąży czułam się kwitnąco, pracowałam do połowy 8 miesiąca. Potem już byłam ogromna, bolał mnie kręgosłup od siedzenia i do tego zaczął się najaktywniejszy okres w pracy.

      Teraz kończę raptem 8 tydzień, czuje się jak dętka. I nie mam wyrzutów sumienia, że zrobiłam sobie dwa tygodnie odpoczynku. To ty i dziecko jesteście najwazniejsi a nie bicie rekordów - ja do 8, ja do 9 a ja zaczęłam rodzić w pracy.

      Nie szukaj rad na forach, to jest miejsce, gdzie nie znajdziesz raczej oparcia a jeszcze większe zwątpienie.
      • 00zuza00 Re: jedyne lekarstwo - L4 01.03.14, 20:46
        Ja chciałam tylko dodać, że ten destrukcyjny wpływ siedzącego trybu życia w ciąży to bzdura. Zwłaszcza na etapie, na którym jesteś teraz. Siedzenie może być niewygodne jak brzuch jest już duży i kręgosłup obciążony ale i tak to nie jest jakaś tragedia. Ja przesiedziałam całą ciążę (również siedząca praca), mam znajome które także siedziały i wszystkie mamy się dobrze a nasze dzieci urodziły się zdrowe i rumiane. W pracy masz prawo wstawać , robić ćwiczenia, spacerować, jeśli czujesz się zmęczona i powinnaś z tego korzystać. Wrzuć na luz, niektórzy lekarze wręcz uwielbiają wysyłać kobiety na l4 niezależnie od tego, czy są wskazania czy nie. Powtórzę oklepany ale oddający wszystko slogan - ciąża to nie choroba. Naprawdę nie ma potrzeby zmieniać trybu życia ani kłaść się do łóżka na 9 miesięcy wink
        • oregano29 Re: jedyne lekarstwo - L4 01.03.14, 21:39
          To jest chyba indywidualna sprawa, kiedy ciężarna idzie na zwolnienie i nie ma co sie targować, która pracowała dłużej. Jedne Panie znoszą ciążę super a inne od początku czują się fatalnie. Praca też ma duże znaczenie. Miałam termin na koniec sierpnia i chciałam pracować do maja a nawet dłużej, bo czułam się rewelacyjnie. Mam pracę stojącą, przy komputerze z narażeniem na masę zarazków, wirusów grzybów itp.Dodatkowo dużo stresów. Odmawiałam przejścia na L4, bo w końcu ciąża to nie choroba. Niestety wytrzymałam do 15 tygodnia. Później trafiłam do szpitala z zagrażającym poronieniem i byłam do końca w domu. I niestety jeszcze później ponownie leżałam w szpitalu z powodu zagrożonej ciąży ciąży.
    • 00zuza00 Re: jedyne lekarstwo - L4 02.03.14, 10:50
      Ale nie mówimy o ciąży zagrożonej, tylko o takiej kiedy wszystko przebiega prawidłowo. Autorka napisała, że z ciążą wszystko OK tylko dokuczają jej "niby skurcze i pobolewanie brzucha" co na tym etapie jest absolutnie normalne. Trudno oczekiwać, rozciąganie macicy, wiązadeł, ogromne zmiany zachodzące w obrębie macicy w ciąży przebiegały zupełnie bezobjawowo. Takie "pobolewanie brzucha" to jak najbardziej naturalna rzecz i jeśli badania nie wykazują żadnych nieprawidłowości nie widzę powodu, żeby iść na zwolnienie.
      • anawana88 Re: jedyne lekarstwo - L4 02.03.14, 17:27
        Nawet zdrowa , prawidłowa ciąża w jednej chwili może stać się zagrożona i niebezpieczna dla dziecka i matki...
        W pierwszej ciąży poronilam w 3 miesiącu po dużym przemęczeniu i stresie ( a ciąża była prawidłowa bez komplikacji) w drugiej ciąży pracowałam do dnia porodu bo akurat musiałam a teraz jestem w 5 tygodniu i na wizycie w tym tygodniu od razu chcę L4 bo mając 4 latka który jest żywym srebarem i mając dom na głowie wolę sobie poodpoczywać w domu - ciąża - ostatni moment przed dwoma dziećmi naraz - więcej czasu dla starszego dziecka i dla mnie jak mały jest w przedszkolu...
        Jak Ci się poprostu nie chcę bo troszkę kiepsko się czujesz to nie miej skrupułów przed L4 może po tygodniu znudzi ci się siedzenie w domu i wrócisz do pracy...
        Powodzenia - ciąża- indywidualna sprawa- TWOJA sprawa wink
        • figa33 Re: jedyne lekarstwo - L4 03.03.14, 10:24
          anawana88 napisał(a):

          > Nawet zdrowa , prawidłowa ciąża w jednej chwili może stać się zagrożona i niebe
          > zpieczna dla dziecka i matki...

          Na tej zasadzie każda z nas powinna iść na zwolnienie zaraz po zrobieniu testu "na wszelki wypadek".
          Ja mam naprawdę zagrożoną ciążę nadciśnieniem, aktualnie 27 tc i normalnie pracuję (praca biurowa), pomimo że hipertensjolog przy każdej wizycie mnie chce wysłać na zwolnienie. Oczywiście to moja decyzja i jestem za nią w pełni odpowiedzialna, ale biorę leki, kontroluję ciśnienie 3 razy dziennie, co 2-3 tygodnie mam holtera więc wszystko jest pod kontrolą. Czuję się świetnie i choć też na koniec dnia bolą plecy i czasem brzuch ciągnie, daję radę. I dopóki będę tak czuła, nie zamierzam siedzieć w domu. W pierwszej ciąży zostawiłam sobie trochę ponad miesiąc na odpoczynek i tyle mi w zupełności wystarczyło.
    • aszka07 Re: jedyne lekarstwo - L4 03.03.14, 10:04
      Zapytaj lekarza o magnez i ewentualnie no-spę/buscopan na to twardnienie i skurcze. Poza tym weź sobie poduszkę pod plecy i do siedzenia na niej , do pracy.
      I nie wymagaj od siebie zbyt wiele, to normalne, że po siedzeniu tyle godzin w pozycji siedzącej, możesz się potem źle czuć, więc jeśli masz taka potrzebę to leż i odpoczywaj.
      Ja niestety byłam zmuszona iść na l4 od 5 tygodnia , bo ciąża była zagrożona i też się zastanawiam, jak ja usiedzę w domu tyle czasu, tylko ja juz mam 4 latkę, więc jest inaczej niż przy pierwszym, bo czas ucieka mi przez palce.
    • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 03.03.14, 11:54
      a ja uważam, że ciąża to szczegolny okres i pracowanie do ostatniego dnia ciąży jest bez sensu... Każda oczywiscie robi to co uważa za słuszne ale moim zdaniem przed porodem wskazane by było wziąć kilka tygodni chorobowego by odpocząć, zregenerowac się , spędzić ostatnie chwile we dwoje, do końca urządzić pokój dziecka itd.
      No ale nieraz kariera ponad wszystko...
      • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 12:34
        Ale jaka kariera ponad wszystko? O czym Ty piszesz?
        Co ja bym miala przez kilka tygodni w domu robic? Lezec i pachniec? No bez jaj.
        W pierwszej ciazy pracowalam do polowy 9. miesiaca, gdzie na poczatku 9. miesiaca kupilismy mieszkanie i je urzadzalismy - 3 tygodnie spokojnie mi na to wystarczyly, nawet mialam duzo czasu na inne rzeczy.
        W tej ciazy sie nie przeprowadzam, na macierzynski ide 2 tygodnie przed terminem - wiecej czasu mi nie jest potrzebne, bo pokoj dla dziecka mam urzadzony, wyprawke po starszej.
        Starsza chodzi do przedszkola, wiec mialabym cale dnie wolne - po co mi to? A tak to chodze sobie spokojnie do pracy, zmniejszylam sobie troche wymiar godzin i przynajmniej robie cos, co lubie (no chyba, ze ktos ma prace, do ktorej chodzi jak za kare - wtedy rozumiem i wspolczuje).
      • s.uri Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 12:54
        a to chorobowe bierze sie zeby urzadzać pokoj dziecka lub spedzac czas we dwoje? ciekawy poglad.
        • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 13:11
          Nie z tego powodu, muszą być ku temu wskazania a moim zdaniem praca siedząca bez możliwości wstania, stres, narażenie na chorobowy, dźwiganie ciężarów itd. takim powodem są. Pracodawca ma OBOWIĄZEK ( wedlug prawa) tak zorganizować kobiecie miejce pracy by bylo ono bezpieczne dla jej zdrowia. Jeżeli nie ma takiej możliwości może zwolnić kobietę ze świadczenia pracy ( i wtedy nie jest potrzebne L4). Kobieta w ciąży jest pod ochroną a znam wiele takich, które z obawy o prace żyłują się i pracuja ponad siły a potem płaczą, że boli.. Skoro autorka wątku odczuwa codziennie skutki pracy powinna się zastanowić, czy przypadkiem pracodawca nie powinien jej stworzyć innych warunków pracy albo chociażby zwolnić z pełnienie częsci obowiazków. Nie jest to wymysł kobiety- tak stanowi PRAWO POLSKIE
          • boo-boo Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 13:26
            "a moim zdaniem praca siedząca bez możliwości wstania, stres, narażenie na chorobowy, dźwiganie ciężarów "
            Bez jaj normalnie- praca biurowa siedząca bez możliwości wstania- to chyba do krzesła jesteś przykuta łańcuchami. Już to widzę ciężarną nie idącą do kibelka co godzinę przynajmniej- musiałaby nic nie pić przez cały dzień- odwodnienie murowane.
            Stres ?- no tak samo życie pewnie na stres człowieka nie naraża.
            Narażenie na choroby ?- rozumiem, że nie masz kontaktu ze światem zewnętrznym- nie wychodzisz nigdzie ani twoi bliscy z którymi mieszkasz- pewnie oni żadnych choróbsk przywlec nie mogą.
            Dźwiganie ciężarów- nie przesadzaj- nikt ciężarnej ponad normę dźwigać nie będzie kazał- pracowałam w pierwszej ciąży- także fizycznie- podnosiłam wg. norm i obydwoje żyjemy- ciąża bez problemów przebiegała.

            Takie pobolewania brzucha w ciąży są normalne- w końcu wszystko się rozciąga, zmienia położenia, hormony robią swoje- w drugiej ciąży już zawodowo nie pracowałam i takie same odczucia fizyczne.
            • sapalka1 Re: jedyne lekarstwo - L4 31.03.14, 13:32
              Można być w "zdrowej' niezagrożonej ciąży, mieć zwykłą pracę biurową o zwykłym natężeniu stresu i poronić. Naprawdę. Od tej zwykłej, codziennej ilości stresu i "nieprzykucia" do krzesła. A lekarz mówił, że zaleca odpoczynek na l4. Teraz ta osoba mówi, że gotowa jest leżeć całe 9 miesięcy,nawet jeśli nie będzie potrzeby, byle jej dziecko żyło...
        • boo-boo Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 13:18
          Dokładnie- że też taki statystyczny Polak nie może sobie od-tak L4 wziąć bo chce np. mieszkanie odmalować.....
      • boo-boo Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 13:16
        "do końca urządzić pokój dziecka itd. "
        No tak- zaraz po urodzeniu dziecko najbardziej potrzebuje swojego pokoju............
        • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 14:01
          proszę o zacytowanie mojej wypowiedzi, w której pisze że to jest najbardziej dziecku potrzebne... Zapędzasz się w swojej interpretacji.
      • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 04.03.14, 16:43
        malami115 napisał(a):

        > a ja uważam, że ciąża to szczegolny okres

        "szczególny" to jest dla ciebie i twojego męża

        pracowanie do ostatniego dnia ciąży
        > jest bez sensu...

        skoro nie zależy ci na pieniądzach to się zwolnij

        przed porodem wskazane by było wziąć kilka tygodni chorobowego by odpocząć, z
        > regenerowac się

        od tego jest URLOP- aż dziw, że ludzie tego nie wiedzą...

        --
        Co do samej rasy York: To najgorsza rasa pod słońcem dlatego , że to terier. Na szczęście wpadł pod samochód tuż przed porodem i miałam problem z głowy. by kerri31
        • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 09:22
          a czemu mam się zwalniac z pracy skoro OBOWIĄZKIEM pracodawcy jest dostosowanie warunków pracy do mojego stanu lub zwolnienie mnie ze świadczenia usług ? Gdybym się zwolniła byłoby to bez sensu smile O pieniądze całe szczęście nie muszę się martwić.

          Ciąża jest szczególnym okresem nie tylko dla mnie i mojej rodziny ale również dla pracodawcy, bo gdyby tak nie było prawo nie regulowałoby niektórych kwestii tylko traktowało kobiety w ciąży na równi z kobietami nie będącymi w ciąży. Te uregulowania prawne są wiec jednak nie jest to zwykły stan.
          • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 15:35
            malami115 napisał(a):

            > a czemu mam się zwalniac z pracy skoro OBOWIĄZKIEM pracodawcy jest dostosowanie
            > warunków pracy do mojego stanu lub zwolnienie mnie ze świadczenia usług ?

            Pisałaś, że praca do końca ciąży jest "bez sensu" w kontekście L4, więc powtarzam, że od tego jest urlop. L4 jest przy zagrożonej, patologicznej ciąży smile
          • iziula1 Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 15:59
            malami115 napisał(a):
            > a czemu mam się zwalniac z pracy skoro OBOWIĄZKIEM pracodawcy jest dostosowanie
            > warunków pracy do mojego stanu lub zwolnienie mnie ze świadczenia usług ? Gdyb
            > ym się zwolniła byłoby to bez sensu smile

            Tylko i wyłacznie w warunkach szczególnych przewidzianych w prawie pracy. Już to było cytowane.
            Chyba nie liczysz na to, że będąc w ciąży pracodawca zwolni cię z obowiazku świadczenia pracy z samego faktu bycia w ciązy lub też twojej interpretacji co do cięzkości/lekkości pracy?
            To tylko ciąża nie choroba śmiertelna smile

            >O pieniądze całe szczęście nie muszę się> martwić. >

            Cieszymy się razem z toba.

            > Ciąża jest szczególnym okresem nie tylko dla mnie i mojej rodziny ale również
            > dla pracodawcy, bo gdyby tak nie było prawo nie regulowałoby niektórych kwestii
            > tylko traktowało kobiety w ciąży na równi z kobietami nie będącymi w ciąży. Te
            > uregulowania prawne są wiec jednak nie jest to zwykły stan.

            Nie sądze aby pracodawca odbierał twoją ciąze jako coś szczególnie radosnego dla niego.
            Twoja ciąza twoja sprawa.
            Uważam jednak, że do odpoczynku jest urlop do chorowania L4. I tym nie rózni się cieżarna od innych. A przypomne,że ciąża to nie choroba.
            • jolla14 Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 16:56
              Niby nie choroba , ale każdy inaczej chodzi w ciąży i się każdy czuje inaczej... Indywidualna sprawa jedna pracuje inna leży do gory pizzą do góry i tyle i jaki w tym problem??
              • jolla14 Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 16:57
                W domu miało być wink
              • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 17:14
                jolla14 napisał(a):

                > . Indywidualna sprawa jedna pracuje inna leży do gory pizzą do góry i tyle i ja
                > ki w tym problem??

                Ano taki, że jak chce leżeć niech to robi za SWOJE tylko i wyłącznie pieniądze.
                Proste.
                smile
                • jolla14 Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 17:19
                  Dla mnie może leżeć i za moje wole utrzymywać ciężarna jak pijaka i pseudo samotną matkę z 3 dzieci , Częste bywalczynie OPS smile
                  • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 17:58
                    jolla14 napisał(a):

                    wole utrzymywać ciężarna jak pijaka i pseudo samo
                    > tną matkę z 3 dzieci

                    Masz jakiś uraz do KONKUBINATÓW? wink
                • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 05.03.14, 23:46
                  Pies drapal pieniadze, ale chodzi tez o sytuacje kobiet na rynku pracy - potem jest wielkie zdziwko, ze kobiety mniej zarabiaja i nikt ich zatrudniac nie chce - ciekawe czemu?
                  • paliwodaj Re: jedyne lekarstwo - L4 06.03.14, 03:21
                    ha dokladnie! a pozniej zdziwienie ze kobiet , a juz mlodych plus mezatek nikt nie zatrudni, skoro ona dobrze sie czujac w ciazy postanawia lezec I pachniec, a pozniej przy byle katarku dziecka byc na zwolenienie tygodniami.
                    W sumie nie dziwie sie pracodawcom...
                    • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 06.03.14, 07:39
                      Ja rownież nie smile
                      I pisze to z doswiadczenia - mieszkam w UK, gdzie jak wiadomo nikt sie nad ciezarnymi nie uzala ze względu na sam fakt bycia w ciazy. Dzięki temu dostałam prace BĘDĄC w ciazy, utrzymalam ja mając małe dziecko (mimo, ze w ciazy dostałam umowę do rozwiązania), teraz kończę druga ciążę pracując w tej samej firmie i mam fajne CV, doświadczenie zawodowe i normalna prace smile wlasnie przez to, ze jak biorę zwolnienie, to wiadomo, ze cos sie naprawde dzieje, a nie 'brzuch ciągnie' czy 'macica sie stawia'.
                      • malami115 Re: jedyne lekarstwo - L4 06.03.14, 07:55
                        tu jest POLSKA...i tu się inaczej żyje niż w UK. Tutaj kobiecie nie chcą dawać umowy na czas nieokreślony z obawy że będzie w ciąży ( ja miałam tak powiedziane wprost). Tu kobieta musi sama wziąć sprawy w swoje ręce, bo inaczej zostanie bez niczego. Być może u ciebie z UK jest inaczej ale tutaj kobieta w ciąży jest traktowana gorzej, bo przecież potem zajdzie w ciąży i nie będzie jej rok ( macierzyński) a po powrocie będzie brała zwolnienie na dziecko. Taki stereotyp kobiety w Polsce panuje niestety. Nikt nie patrzy na to, że kobiety zapierdzielają i zwykle mają wyższe kwalifikacje od mężczyzn- ciemnogród. Oczywiście tak jak pisałam jest to STEREOTYP, może ktoś ma inne doświaczenia smile
                        • iziula1 Re: jedyne lekarstwo - L4 06.03.14, 11:11
                          Tak,tu jest Polska i kobieta w ciąży ma więcej przywilejów niż w innych krajach. I tylko w tym kraju kobieta w ciąży może bez negatywnych konsekwencji przebywać na l4 od początku ciąży na "stawianie się" macicy czy zmęczenie ciążowe. Spróbuj to zrobić w UK czy w Szwecji smile. Więc nie wieszaj psów na ojczyźnie czerpiąc przywileje garściami.
                        • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 06.03.14, 11:51
                          No brawo, brawo - dokladnie o tym pisze. Tyle tylko, ze pewne sprawy widze nie jako 'stereotyp' a spoleczne przyzwolenie, a inne sprawy sa tego przyzwolenia konsekwencja.
                          • vanilia_cz Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 00:27
                            illegal tak czytam zawsze Twoje wypowiedzi na temat l4 w ciąży bo w każdym dotyczącym tego tematu się wypowiadasz. Twoim głównym powodem nie przyzwolenia pójścia na l4 jest sytuacja kobiet na rynku pracy. Jesteś tam, sytuacja kobiet z tego co piszesz jest dobra bo nie ma l4, ok, zgadzam sie. ale tu jest i kobiety z niego korzystają prawdopodobnie albo dlatego, że faktycznie mają zagrożoną ciążę, albo dlatego, że nie lubią lub mają do tyłka pracę. Wyobraz sobie, że chodzisz do pracy w Polsce, wiesz, że po macierzyńskim zostaniesz zwolniona bo czesto tak jest, może nawet nie lubisz swojej pracy, ale innej nie ma i wtedy czy nie idziesz na l4 tylko dlatego, żeby pomóc innym kobietom na rynku pracy?? czy może jednak bedziesz wolała "leżeć i pachnieć" ? urządzać pokój dla dziecka? nie piszę ze swojego doświadczenia bo moja praca/sytuacja to całkiem inna sprawa, ale rozumiem kobiety, które bronią zwolnienia "na ciążę" tłumacząc się, że taki jest system i mają rację bo taki jest - chory
                            • illegal.alien Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 08:24
                              To nie system jest chory - ja akurat wlasnie uważam, ze system w Polsce jest bardzo dobry, ze mozna isc na L4 bez obawy o zarobki. Chora jest w takim razie sytuacja kobiet, ktore wykonują beznadziejna prace, nie maja perspektyw, czy wiedza z góry, ze zostaną po macierzynskim zwolnione - ale czesc z tego wynika wlasnie z nadużywania L4! (Czesc z innych powodów oczywiscie - ale ta czesc, która wynika z L4 to sytuacja z jajkiem i kura).
                              Mnie by najbardziej pasował system, w którym na L4 dostajesz 100% pensji, a jednocześnie 99% kobiet, ktore na niego idą, naprawde go potrzebują - taka utopia wink
                              • ania87-2 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 17:20
                                Ja powiem tak: jestem już na zwolnieniu, mimo, że to początek ciąży. W mojej pracy się dźwiga, trzeba rozładować od 2.5- 4.0 ton towaru trzy razy w tygodniu(tak dobrze czytacie) i mimo tego, że mam stanowisko kierownicze to pracuję fizycznie. Pracujemy na wydajności, co oznacza, że muszę wykonywać swoją pracę dokładnie tak samo szybko i wydajnie co inne moje koleżanki na zmianie. Tylko, że one nie są w ciąży i mogą dźwigać. Dostosować stanowisko pracy dla ciężarnej lub zwolnić ją z wykonywania obowiązków, których nie może wykonać ze względu na ciążę? Już Wam mówię: ZAPOMNIJ. Przykre, ale prawdziwe. Dlatego jestem na zwolnieniu-ponieważ niestety nie ma możliwości zorganizowania tego inaczej. Możecie przytaczać tu cały kodeks pracy, ale rzeczywistość jest inna. Lekarz dał mi L4 bez proszenia, powiedziałam tylko, że pracuję fizycznie. Nie byłam prywatnie, tylko na NFZ.
                                Poza tym, uważam, że kobietom w ciąży(tym, które chcą oczywiście, bo każda z nas jest inna) należy się zwolnienie. Ostatecznie: Zdrowie – stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy niepełnosprawności.

                                Możecie na mnie psy powiesić, ale tak właśnie uważam.
                                • figa33 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 17:55
                                  Ale w przypadku pracy fizycznej zwolnienie jest całkowicie uzasadnione, nie ma o czym mówić!
                                • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 18:34
                                  ania87-2 napisała:

                                  > Poza tym, uważam, że kobietom w ciąży(tym, które chcą oczywiście, bo każda z na
                                  > s jest inna) należy się zwolnienie.

                                  Jeżeli ciąża jest patologiczna, to jak najbardziej. Lenie niech sobie wezmą bezpłatny urlop- od tego właśnie jest.
                                  Takie jest moje zdanie smile
                                  • ania87-2 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 19:11
                                    Od tego też jest zwolnienie jeśli kobieta nie czuje się na siłach, żeby pracować, nawet w biurze. Jeśli Twoje ciąże są takie, że rozpiera Cię energia to gratuluję. Ale nie wszystkie takie są, więc myślenie, że tylko ciąże patologiczne zasługują na zwolnienie mnie akurat nie przekonuje. Nie jestem leniem, choć na potwierdzenie tego masz tylko moje słowa. Pracuję ciężko na co dzień, dojeżdżam do pracy prawie 50 km w jedną stronę, z drugich zmian wracam przed 12 w nocy. Jednak nie wyobrażam sobie, bym w ciąży mogła tak pracować. I nie- nie pracuję w porze nocnej, tylko do 22 ale zanim wrócę jest już taka pora. I tak jak jedna z dziewczyn napisała-w każdej chwili może coś się stać. Odpowiesz, że w domu też może. Owszem-ale za to jestem odpowiedzialna sama. W pracy jest odpowiedzialny także mój przełożony. Nigdy nie wiesz czy poronienie jest wynikiem szorowania mieszkania i wieszania firanek czy stresu w pracy. Lekarz też tego nie wie. Dlatego wypisuje L4.
                                    I nie szufladkuj ludzi, każdy jest inny.
                                    Pozdrawiamsmile
                                    • chyba.ze Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 19:24
                                      ania87-2

                                      Podtrzymuję, że L4 jest tylko i wyłącznie przy ciąży patologicznej i zagrożonej. Za wszelakie zagrożenia wynikające z pracy odpowiada pracodawca, a od złego samopoczucia jest urlop wypoczynkowy.

                                      Pracuję ciężko na co dzień, dojeżdżam d
                                      > o pracy prawie 50 km w jedną stronę,

                                      Co to ma do rzeczy? Jeżeli z ciążą nic się nie dzieje L4 tu niepotrzebne. Myślisz, że nasze prababcie nie pracowały ciężko?
                                      Ciąża to nie choroba, inaczej świat dawno przestałby istnieć.

                                      Nigdy nie wiesz czy poronienie jest wynikiem szorowania
                                      > mieszkania i wieszania firanek czy stresu w pracy

                                      Zdrowej ciąży nic nie zaszkodzi, a stres odpowiada również za: choroby nowotworowe, nadciśnienie, miażdżycę, udar mózgu, łuszczycę, nerwicę, depresję, nadwagę, cukrzycę i wiele innych. Czy to oznacza, że powinniśmy zamieszkać na bezludnej wyspie..?

                                      A po wtóre- ciekawa reguła- kobiety prowadzące własną działalność jakoś dają radę pracować do końca ciąży. Im nie straszne dolegliwości, praca po godzinach oraz dojazdy.
                                      Ciekawe dlaczego? wink
                                      • ania87-2 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 19:56
                                        Aha, to zbierasz dane statystyczne kto w jakim zawodzie pracuje do końca ciąży??? Taka jesteś pewna, że każda tak pracuje?

                                        Nie będę z Tobą dyskutować, być może sama taką działalność prowadzisz i jesteś zmuszona pracować, dlatego tak mówisz. W firmie w której pracuję nie ma z tym problemu ponieważ nie ma możliwości by tam pracować w ciąży.
                                        Ale już nie będę Ci tłumaczyć.
                                        Będę na tym zwolnieniu tak jak i setki innych kobiet i nie mam wyrzutów sumienia, bo jak państwo stać na płacenie pijackiej renty to tak samo stać na utrzymanie kobiet w ciąży, na co też , przypominam, całe życie płacę składkę. Tak więc, Ty mnie nie utrzymujesz te 9 miesięcy, co najwyżej ja samą siebie, ze składek, które płacę od lat.
                                        • chyba.ze Buhahaa 22.03.14, 20:19
                                          ania87-2 napisała:

                                          Tak więc,
                                          > Ty mnie nie utrzymujesz te 9 miesięcy, co najwyżej ja samą siebie, ze składek,
                                          > które płacę od lat.

                                          Żeby opłacić ciążowe L4 z "własnych składek" musiałabyś być już od dawien dawna na emeryturze big_grin
                                          Potrafisz liczyć? To naprawdę nie takie trudne jak się wydaje wink
                                          Pozdrawiam
                                          • ania87-2 Re: Buhahaa 22.03.14, 20:33
                                            Ty zdajesz się liczyć za wszystkich, nie wiesz ile mam lat, ile lat pracuję, ile zarabiam, nie wiesz nic o ludziach a krytykujesz tylko. Musisz być nieźle zakompleksiona. To mój ostatni post do Ciebie, bo naprawdę szkoda mi słów. Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nikt nie ma prawa innych krytykować, a Ty to robisz jak z płatka. Współczuję mężowi, tudzież konkubentowi. Pa
                                            • chyba.ze Re: Buhahaa 22.03.14, 20:43
                                              ania87-2 napisała:

                                              . Każdy m
                                              > a prawo do własnego zdania, ale nikt nie ma prawa innych krytykować,

                                              Ależ ma.
                                              Dopóki korzystasz z nienależnych ci pieniędzy na które składają się wszyscy podatnicy- w tym ja- mam prawo wyrazić swoje zdanie i - w tym konkretnym przypadku- krytykę.
                                              Jesteś nieuczciwą, leniwą naciągaczką jak większość Twoich zdrowych jak koń ciężarnych koleżanek będących najbardziej chorymi w godzinach pracy wink
                                              Bez odbioru.
                                              • ania87-2 Re: Buhahaa 22.03.14, 20:45
                                                Jesteś bezczelna
                                                • chyba.ze Re: Buhahaa 22.03.14, 20:47
                                                  A Ty jesteś pewnie 2 tyg po teście ciążowym i już planujesz L4 do końca ciąży big_grin
                                                  • vanilia_cz Re: Buhahaa 22.03.14, 22:58
                                                    w sumie to ciężki temat. Dlaczego pracodawcy zwalniają kobiety, które np nie były na l-4, a wracają po macierzyńskim i nie mają czego szukać? akurat moja koleżanka jest w takiej sytuacjiuncertain wydaje mi się, że jesli kobieta ma dobrego pracodawcę, który potrafi uszanować pracownika to taka kobieta nie rzuci zwolnieniem zaraz po teście ciążowym tylko wzajemnie - szanuje pracę, lubi ją i zalezy jej na utrzymaniu się w danej pracy.

                                                    chyba.ze napisała, że kobiety prowadzone własną działalność pracują jakoś do końca ciąży i nie uskarżają się na dolegliwości, zgodzę się, ale wtedy taka kobieta dostosowuje sobie nie tylko warunki pracy, ale często i ich godziny.
                                            • jolunia01 Re: Buhahaa 24.03.14, 20:08
                                              ania87-2 napisała:

                                              > Ty zdajesz się liczyć za wszystkich, nie wiesz ile mam lat, ile lat pracuję, il
                                              > e zarabiam,

                                              Za mało masz lat i za krótko pracujesz w każdym razie, żeby ze swoich składek opłacić ciążowe L-4. I nieważne ile zarabiasz - masz płacone 100% na "ciążowym" zwolnieniu, a składek od tego już nie ma.



                                              nie wiesz nic o ludziach a krytykujesz tylko. Musisz być nieźle zak
                                              > ompleksiona. To mój ostatni post do Ciebie, bo naprawdę szkoda mi słów. Każdy m
                                              > a prawo do własnego zdania, ale nikt nie ma prawa innych krytykować, a Ty to ro
                                              > bisz jak z płatka. Współczuję mężowi, tudzież konkubentowi. Pa
                                      • arga2 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 20:35
                                        Ja mam w mojej pracy chyba wszystkie możliwe czynniki, które są przeciwskazaniem do pracy w ciąży, a mimo to pracuje i póki z ciążą wszystko będzie ok ( brak wskazań do l4 z przyczyn medycznych) to pracować zamierzam
                                        Pracuje w szpitalu- 1. Narażenie na infekcje i czynniki zakaźne-duże, np. pacjenci z zapaleniem płuc, kontakt z materiałem zakaźnym. 2. Czynniki chemiczne- na każdym kroku 2. Stres- pacjenci w stanie zagrożenia życia- stres jest ogromny. 3. Dźwiganie- podniesienie starszej osoby z pozycji leżącej do siedzącej na prawe wymaga sporo siły. 4. praca biurowa również jest- długie godziny przy biurku i wypełnianie dokumentacji medycznej.
                                        Mimo to pracowały w ciąży wczesniej i moje koleżanki i dawały rade, ja mam nadzieje, ze tez dam radesmile

                                        • ania87-2 Re: jedyne lekarstwo - L4 22.03.14, 20:43
                                          To ja Ci gratuluję i nie mówię tego złośliwie. Tylko musicie zrozumieć, że każda z nas ma wybór i nie zamierzam być napiętnowana bo mam odwagę napisać, że jestem na L4 i że uważam, że każda kobieta powinna mieć taki wybór. To jest moje zdanie na co koleżanka dostała białej gorączki i łapie i cytuje każde moje słowo. O to chodzi na forum? Żeby się czepiać i podważać innych zdanie? Jak chcecie, ale ja się w takim razie wypisuję z takiego jadu.
                                      • sapalka1 Re: jedyne lekarstwo - L4 31.03.14, 13:42
                                        widać, że nie straciłaś dziecka. I życzę Ci by nigdy takie nieszczęście Cię nie spotkało. Po takiej tragedii, masz gdzieś jak cię postrzega otoczenie, inne kobiety, które w 9 miesiącu po górach chodziły i przyjęcie na 100 osób urządzały, własnoręcznie piekąc ciasta. Masz gdzieś jak to świadczy o kobietach, czy ktoś uzna cię za leniwą. Chcesz by następna ciąża skończyła się porodem i to porodem o czasie, a nie przedwczesnym i chorobą dziecka, a często jego niepełnosprawnością i opieką nad nim do końca życia.
                                        I tak stres jest powodem poronienia i przedwczesnego porodu. W ciąży organizm funkcjonuje inaczej i nawet stosunkowo niewielki stres może prowadzić do przedwczesnego porodu/poronienia.
                                        Życzę Ci żebyś nigdy nie przeżyła czegoś takiego.
    • ambrette Re: jedyne lekarstwo - L4 31.03.14, 00:26
      Ja jestem w domu, choć z ciążą wszystko ok (5 miesiąc). Chętnie bym pracowała, bo strasznie mi się nudzi, nie ma się do kogo odezwać, z kim pogadać. Z wielu powodów lubiłam swoją pracę. Rzeczywistość jest jednak taka, że pomimo, że mam pracę biurową, zbyt często nie miałam kiedy zjeść, pójść do łazienki, napić się... Trzeba było zostawać po godzinach, pracować szybko, jak robocik... Ja zapierniczałam za dwie, zjadałam na szybkiego kanapkę przy komputerze, a koleżanka obok ma czas na pogaduchy i codzienne chodzenie na lunch na miasto i jeszcze miała czas na wymyślanie gdzie robię błędy i co mogłabym usprawnić - paranoja... Atmosfera w pracy nie najlepsza, szef kompletnie oderwany od realiów i niesprawiedliwy... Codziennie stres, napięte mięśnie, zaburzony oddech, bóle głowy... Powszechnie uważa się, że jak praca fizyczna to ok, L4 jest usprawiedliwione, ale jak praca biurowa to pójście na zwolnienie to lenistwo. Bzdura. Wszystko zależy od pracy, warunki pracy na stanowisku X w jednej firmie są zupełnie różne niż te na stanowisku X w drugiej firmie, wszystko zależy od przełożonego, ludzi, atmosfery pracy, polityki firmy, masa rzeczy się na to składa... No i czynniki indywidualne - ich też nikt nie uwzględnia, a przecież człowiek człowiekowi nie równy, jeden ma niski próg bólu, inny wysoki, jeden jest nadmiernie wrażliwy, inny ma na wszystko wylane. W moim przypadku na przykład są to objawy nerwicowe, które pojawiają się w sytuacjach dłużej utrzymującego się stresu lub lęku (średnio raz na 1,5 roku). Jedna osoba na dane sytuacje nie zareaguje stresem, spłynie to po niej jak po kaczce, a druga, taka jak ja, wyląduje z ich powodu na psychotropach. Nie chcę doprowadzić się do stanu sprzed roku, kiedy to nie byłam w stanie jeść, spać i normalnie funkcjonować. A dla postronnej osoby wszystko było ok, "jedynie" w pracy był zapieprz, a "przecież od tego się nie umiera". Psychika jest równie ważna jak sfera fizyczna, te dwie sfery się uzupełniają i wzajemnie na siebie wpływają. Jedna osoba będzie szczęśliwa chodząc do pracy pomimo pewnych niedogodności i pracy po godzinach, inna nie będzie miała w pracy jakichkolwiek czynników ryzyka, dźwigania, ale będzie nieszczęśliwa z powodu atmosfery, tego, jak jest traktowana. To, co siedzi w naszych głowach niejednokrotnie przeważa szalę. Jeśli lubimy naszą pracą, będziemy chciały w niej pracować pomimo bólu pleców czy puchnięcia nóg. Problem jest jednak taki, że ciężko jest z pracą i często nie możemy sobie pozwolić na wybór, bierze się to, co jest, byle była kasa. Na pytanie "dlaczego chce Pani u nas pracować" wymyśla się piękne przemowy, a każdy wie, o co chodzi... I potem ciężko się dziwić, że kobieta, która przez osiem godzin odklikuje produkty przy kasie pierwsze co to idzie na zwolnienie...
Pełna wersja