scarlett.o-hara
25.02.14, 11:41
Witam,
po pracy miewam wieczorem jakieś a'la skurcze i pobolewania brzucha. Muszę się położyć, najczęściej już do rana. Na wizycie 17 lutego lekarz na moje pytanie odnośnie tych skurczów stwierdził,że skoro pracuję dp tej pory, to znam odpowiedź na moje pytanie. To od siedzącej pracy, tyle godzin w jednej praktycznie pozycji, bo nie mam możliwości poleżenia gdziekolwiek w czasie pracy. I dopóki będę pracować, sytuacja będzie się powtarzać. Z ciążą wszystko na razie ok.
To złe popołudniowo-wieczorne samopoczucie nie jest przyjemne, wręcz uciążliwe i nie wiem sama, co robić. Po pierwsze nie ma jeszcze za mnie zastępstwa w pracy, choć szukają (mojego zakresu nie mogę nikomu przekazać, jestem tam sama), po drugie do porodu jeszcze pół roku i słabo widzę "gniecie" w domu. Chciałam iść na L4 od połowy maja, to i tak będzie już 7 m-c. Poza tym lubię swoją pracę. No i potem roczny macierzyński i nie byłoby mnie 1,5 roku w pracy. To nie problem dla mojego szefa, ale... Nie wiem. Jak mnie lekarz "zmusi" to pójdę, a tak...
A Wy jesteście już w domu czy jeszcze pracujecie?