Dodaj do ulubionych

LUTY 2005!!!

    • psacia Re: LUTY 2005!!! 01.10.04, 22:48
      moje drogie wrocilam i bylo cudownie nad mozem tj w sopocie. stesknilam sie za
      wami i mezusiem
      ps. nie wiedzialam ze facetow tak pociagaja brzuchatki a ja uroslam przez ten
      tydzien ze cho cho
      • sandraw Re: LUTY 2005!!! 02.10.04, 07:53
        hej!
        ja do szkoły rodzenia nie pójdę, nie mam czasuwink praca, dom, starsz córcia
        potrzebująca mamusi- szkoda mi zasu. Ale w pierwszej ciąży chodziłam od 28 tc
        do samego porodu wink uwielbiałam ćwiczyć (nie tylko oddechy, u nas były inne
        ćwiczonka poprawiające kondychę i kręgosłupik), uwielbiałam gadać z
        dziewczynami, z jedną mam kontakt do dziś wink polecam, zwłaszcza młodym
        pierworódkom (hihihi jak to brzmi), naprawdę warto!

        a ja przytyłam 1 kg, ale jestem grubas ogólnie więc ok wink

        ale nic nowego nie mam jeszcze dla maluszka, na razie po marcie ciuszki i
        obiecany wózek od koleżanki (b.dobry stan, szkoda kasy na nowy)

        czuję się świetnie ale.... żylaki dokuczją.... no ale coś musi mi dolegać wink

        kopniaczki- że hoho, non stop prawie hihihi

        a to już 22 tc wink
        • psacia Re: LUTY 2005!!! 02.10.04, 10:58
          ja juz przeczytalam zalegly tydzien i widze ze macie takie doly jak ja tj. brak
          wam chlopow, mi tez mojego ktory non stop pracuje
          widzialam program tv- no i jestem przerazona wychowywaniem dzieci czym starsze
          tym gorzej.
          • morepig ogólnie, dolegliwości i wszystko inne 02.10.04, 11:42
            hello dziewczyny wink)
            ostatnio cos nie mialam jakos ochoty na komputer i forum, wiec sie nie
            odzywalam...

            chcialam was zapytac jakie macie dolegliwosci ciazowe- bo wszedzie pisza o
            zatwardzeniach, zghagach i bolach miesni, kosci itp i ja to wszystko niestety
            mam ;-((
            do tego dochodzi chandra i jakis taki dziwny lek o dzidziulca...
            ostatnio rzadko kopie, ale zwalam to na to, ze nauczyl sie czuwac i kopac w
            okreslonych porach...

            a teraz cos fajnego- wczoraj jak bylam w wannie to popukalam w brzuch. i za
            chwile moje sloneczko mnie kopnelo wlasnie w to miejsce wink))
            a moj chlop to sie tak wzrusza jak mowi o dzidziulcu... wink) a ja tylko mysle
            ze wszystko musi byc dobrze, bo jego poprzednia panna niby poronila, ale to
            jakos na poczatku (wszyscy mowia ze po prostu usunela, ale on jej wtedy
            uwierzyl)
            chyba zaraz pojade na zakupy, po jakies spodnie.
            jak na razie mam nadal nie zaplacona szkole, za to kupilismy szafe z lustrami ;-
            )) do sypialni wink)
            jak tylko zalozymy juz te drzwi lustrzane to bedzie faaajnie wink)

            dobra, nie rozpisuje sie dluzej...
            acha, na usg ide zwykle, bo w pruszkowie maja 3d tylko w srody a ja w srode mam
            wizyte. poza tym tam tylko do 18 jest, a moj facet sie nie wyrobi.. tak wiec
            usg w klinice damiana w poniedzialek, o 19.40. napisze co i jak wink) a na 3d
            pojde jakos kolo 26 tygodnia moze...
            papatki i trzymajcie sie cieplo, nie dajcie sie chorobskom!!
            • iwcia75 Re: ogólnie, dolegliwości i wszystko inne 02.10.04, 15:12
              moje dziecko kopie prawie bez przerwy i zazdroszcze Wam, ktorych mezowie sie
              tym interesuja, kupuja aparaty fotogr, wsłuchuja sie w ruchy dziecka,bo moj maz
              sie w ogole moim dzieckiem nie interesuje i zaczynam żalowac,ze za niego
              wyszłam. pozwolil mi nawet umyc podłoge, o co 3dni go prosilam,ale on
              najwyrazniej sie ucieszyl,ze ja to zrobilam zamiast niego,a potem,jak lezalam w
              bolach,to mnie kocem przykrywa i sie pyta,dlaczego placze,wiec mu
              powiedzialam,zeby sie wynosil i zszedl mi z oczu
          • misiabella Re: LUTY 2005!!! 02.10.04, 11:43
            Tak jak wcześniej pisałam,w czwartek miałam usg połówkowe.
            Dziudziuś jest zdrowy,waży 490g,jest...chłopczykiem!
            A wczoraj skończyliśmy 22 i zaczęliśmy 23 tydzień,choć młody jest o 3-4 dni
            młodszy niż wynika to z wyliczeń.Ale tak było od początku,więc się tym nie
            martwię(miałam długie cykle).
            Ogromnie się cieszę,bo ciąża była zagrożona,a tu taki piękny bobas rośnie!
            Pozdrawiam wszystkie lutówki!
          • iwcia75 psacia 02.10.04, 15:16
            wiem cos o tym,jakie sa dzieci,bo pracuje w szkole. do czwartej klasy jak cie
            moge,ale w szostej klasie dzieci naprawde robia sie straszne, zwłaszcza chlopcy-
            robia sie bezczelni. przed zwolnieniem lekarskim zlapalam ich na ogladaniu
            gazety pornograficznej. boje sie tego,jakie bedzie moje dziecko, nie wiem,czy
            decyzja o macierzynstwie byla sluszna, czy bede umiala dziecko wychowac. eh
    • eury1 Re: LUTY 2005!!! 02.10.04, 17:38
      Wychodzi na to że pogoda dziła na nas dołujaco.Dzisiaj przeszłąm już od
      eufoirii po skrajną rozpacz.Po dziesięciu minutach rozmowy z moją mamą ryczałan
      ja,po piętnastu ona sad(
      Biedny,zestersowany Wojtuś z wrażenia przestał brykać i siedzi sobie cichutko w
      brzuszku.Pewnie czeka jak się znowu zacznę uśmiechać.
      Euty i Wojtuś 21tc
      • psacia zakupy 02.10.04, 18:35
        uwaga dzis i chyba jutro wyprzedaz w cubusie-ja bylam na glebockiej i kupilam
        troche dla kolezanki dziecka i sobie spodnie-30zl i sweterek 30zl,polecam
        • morepig Re: zakupy 02.10.04, 18:44
          a buuuu, ja po dzisiejszym juz nie mam sily wink))
          byla pod palacem kultury i zanabylam swietne sztruksy, takie pod brzuch, z
          paskami na rzepy i wogole. za 100 zlotych te spodenki, w takim jakims normalnym
          butiku, nie ciazowym. bo te ciazowe to maja taki kroj ze mi sie iedobrze robi.
          jak na razie mam w brzuchu 100 cm wink)) wiec jak kupie zwykle dwa nr wieksze to
          jest ok i jeszcze jakis czas pochodze.
          do tego dokupilam bezrekawnik z golfem za ktorym chodzilam juz ze dwa lata. w
          sumie zaplacilam 125 zlotych z czego jestem baaardzo dumna big_grin

          acha, dzis stalam w kolejce dla ciazowek i mam z dziecmi i babka nie zauwazyla
          ze ja tez w ciazy wink)

          pozdroowki, trzymajcie sie mamuski, milej niedzieli i wogole

          morepig
      • olida Re: LUTY 2005!!! 03.10.04, 22:00
        No i dziś pobieraliśmy wymiary w naszej sypialni zastanawiając się jak to
        wszystko ustawić. Ón proponuje, żebyśmy wynieśli się do drugiej sypialni,
        duuużo większej, bo u nas robi się trochę ciasnawo - chcę koniecznie wstawić
        łóżko malca tam gdzie będziemy spali, szczerze mówić dla własnej wygody, tak mi
        radzą wszystkie doświadczone. Fajursko tak planować, podobało mi się kicanie z
        miarką smile Poza tym, dowiedziałam się ostatnio, że zaprzyjaźniony stolarz
        meblarski zaczął już robić nam kołyskę w prezencie. Nigdy nie myślałam, żeby
        mieć ale teraz bardzo się cieszę, tym bardziej, że ta będzie taka prawdziwa
        kołuska jak kiedyś, ze starego drewna i stylizowana na starą. Już się nie mogę
        doczekać!!!
    • psacia luty a w szczegolnosci iwcia75 02.10.04, 18:49
      nie wiem jak wyglada to u was ale u mnie to brak jest euforii ze strony meza
      rowniez, co nie znaczy ze on sie nie wzrusza,
      jesli chodzi o jego edukacje to mowi ze ja i tak wiem wiec po co on ma czytac i
      tracic czas, z "w oczekiwaniu na dziecko" czyta skroty by wiedziec czego ma sie
      spodziewac tj czy bede histeryczka i czy tyje prawidlowo itp,jesli chodzi o to
      by dotykal i glaskal brzuszek tak jak na filmach to poczatkowo gdy tylko ja
      czulam patrzyl sie na mnie jak na ufo, zrobilam mu wiec taka awanture ze cho
      cho, rozplakalam sie i tyle, ale gdy emocje opadly pomyslalam ze to my jestesmy
      strasznie zapatrzone w nasze brzuchy a ci biedni pracownicy bardziej w nas niz
      w brzuchy wiec IWCIA nie martw sie, to nie wazne jak on sie zachowuje w trakcie
      ciazy( znam wielu takich co sie niby cieszyli a teraz dzieci sa na glowie tylko
      matek)wazne by nie dokuczal czasem przytulil i wysluchal a potem pomogl,(jak
      nie wyczuwa co nie jest latwe dla niego to wal prosto z mostu oni sa niby
      inteligentni ale trzeba proste instrukcje dawac)a ciaza to "tylko" 9 miesiecy a
      potem dopiero maraton,
      a a propos dzieci i wychowania to najbardziej mnie przeraza ze one sa strasznym
      lustrem tego czego ich nauczymy bac nie,
      pozdrowionka moje dzieciatko czesem kopnie a brzusio rosnie (i nie tylko)
      • jo27 Re: luty a w szczegolnosci iwcia75 02.10.04, 22:46

        ja również się zgadzam co do braku euforii. Trzeba przyznać, że mój mąż
        przeczytał "W oczekiwaniu na dzieko" od deski do deski i to wcześniej niż ja,
        ale za to wzruszenia nie zauważam ani trochę. Raczej lekką ciekawość połączoną z
        onieśmieleniem. Oczywiście stara się pomagać, ale ponieważ bardziej go nie ma
        niż jest... Nie protestował, kiedy znalazłam sobie panią do sprzątania (sam
        mógłby zabrać sie za mycie łazienki w środku nocy, albo nad ranem, więc uznal,
        że to praktyczniejsze rozwiązanie.)
        Kiedy namawiam go na dłuższe głaskanie brzuszka, albo na pogawędkę z
        potomkiem, po 5 minutach widzę, że bardzo się strara, ale wiekszą ochotę miałby
        na przytulanie mnie w całości, anie tylko we wskazanym fragmencie. I tak ma
        biedak tego tak mało ostatnio, że wcale mu sie nie dziwię...
      • jo27 Re: luty a w szczegolnosci iwcia75 02.10.04, 23:21
        i jeszcze na podsumowanie mojej refleksji bo mi sie wysłało za wcześnie:

        jeszcze miesiąc temu,ja sama wcale się nie czułam mamą, świadomość, że w
        brzuszku rosnie sobie maly czlowieczek, była bardzo nikła. Byłam zła na
        przymusową bezczynność i własne slabości. dopiero kiedy poczulam Jego obecność,
        pierwsze delikatne ruchy, powoli zaczęlam dojrzewać do macierzyństwa. A facet?
        Dla niego to wszystko jawi sie pewnie jako wielka i tajemnicza rewolucja:
        pozbawiony wylączności, możliwości przytulania i towrzystwa na rowerowej
        wyprawie, potrzebuje pewnie duzo więcej czasu. A jako ten, który stoi mocniej na
        ziemi, musi przede wszystkim dotknąć, zobaczyć, poczuc na wlasnej skorze, co to
        znaczy być ojcem. I jestem pewna, że jak pierwszy raz weźmie na ręce swojego
        synka albo coreczke, całkowicie zmieni mu sie punkt widzenia i poczuje to na
        dobre. Więc glowa do gory!

        A i moj mąż, którego zapytalam o zdanie w tej sprawie, mieszając gips na nową
        ścianke w kuchni, dodał jeszcze, że dla niego ta nowa sytuacja, to także
        koniecznośc myślenia o tak przyziemnych sprawach, jak odpowiedzialność za
        większą rodzinę, obowiązki względem niej... I gdzie im tam do naszych
        romantycznych uniesień i wzruszeń prz codziennych rozmowach z maleństwem i
        pukaniu w brzuszki... ;D

        Co obaw na przyszlość, wiecie że jakoś patrzę na to zupełnie inaczej. Chociaż
        jestem pedagogiem i bardzo duzo czasu spędzilam wśród tzw. "trudnych przypadków"
        , myślę o wychowaniu naszych maluchów, jako o niełatwej, ale bardzo radosnej
        przygodzie. Wspólne poznawanie świata, oswajanie rzeczywistości i wskazywanie
        dobrych kierunków, rozwiązań i decyzji, bedzie okazają do powiększenia ludzkości
        o dodatkowego mądrego, ciekawego i dobrego człowieka. A taka okazja jest nie
        byle jakim wyzwaniem nie tylko dla pedagogów smile. Dobry nauczyciel potrafi
        wychowywać także poprzez wskazywanie wlasnych błędow i potknięc, więc na
        szczęście jako rodzice nie musimy byc idealni... Troche to wszystko brzmi
        patetycznie, ale to w końcu jedna z ważniejszych spraw, jaka mozna załatwic w
        życiu big_grin

        trzymajcie sie dzielnie!

        joasia
        • jogaj Re: luty a w szczegolnosci iwcia75 03.10.04, 09:56
          Moj maz tez nie nalezy do wylewnych w sprawie brzuszka,w pierwszej ciazy mialam
          mu to za zle,ze za krotko patrzy na obcego,ze nie rozmawia z nim,nie pomaga za
          bardzo,ale potem doszlam do wniosku,ze dla niego to abstrakcja. Jak sie Szymon
          urodzil maz sprawdzil i nadal sprawdza super,choc nadal o niektorych rzeczach
          musze mu mowic,bo sam nie wpadnie na to. Teraz ciesze sie,ze sie czasem zapyta
          co slychac u malego ktosia,wazniejsze,zeby sie malenstwem zajmowal i
          interesowal jak juz sie pojawi na swiecie. Tak,ze Iwcia glowa do gory.
          Ja ide na USG 18.10 w 23 tygodniu ciazy,staram sie jeszcze o tym nie myslec,bo
          to jeszcze bardzo odlegly termin.
          Pozdrawiam-Jola
          • constancja Jeśli chodzi o facetów i wychowanie 03.10.04, 11:05
            Witajcie dziewczyneczkismile
            No cóż u mnie sobota, była spędzona na nieróbstwie, wreszcie cały dzień z
            mężem, którego w tygodniu mam tak mało...
            Strasznie mi przykro kiedy czytam takie posty jak iwici...ale faceci chyba
            generalnie tacy są. Mój mąż nie mogę narzekać, jest czuły, kochający, nie
            pozwala mi się przemęczać, bo wie, że zaraz wyląduje w szpitalu. Z drugiej
            strony jeśli chodzi o mój brzuszek, to mówi, że go kocha bo tam siedzi
            jego "paszkwil Roman"smile ale nie głaska, aż tak częstosmileWoli tulić mnie w
            całości. Natomiast książek wogóle nie czyta, myśle, ze to jest tak, jak tu już
            któraś z was napisała, że dla nich to dziecko w środku to trochę abstrakcja. Ja
            wiem, i on wie, że będzie mi musiał pomóc po porodzie, bo nie mamy tu w wawie,
            nikogo bliskiego. Zdaje sobie sprawę, że musimy liczyc tylko na siebie na
            wzajem. Ja okropnie się boje okresu po porodzie...

            Idę upiec ciacho... Życzę udanej niedzielismile DO dziewczyn, które chciałyby się
            spotkać na babskie ploty podaje jeszcze raz mojego maila beap2@wp.pl Sądzę, że
            w przyszłym tygodniu, może pod koniec co Wy na to?smile

            Pozdawiam Consta
            • olida Re: Jeśli chodzi o facetów i wychowanie 03.10.04, 21:54
              ahoj,
              ja po szkółkowych 3 dniach mam serdecznie dość. Jestem załamana ogromem wiedzy,
              który muszę wtłoczyć w moją biedną głowę do połowy grudnia. Ale mam ciężkie
              postanowienie, od jutra uczę się po 4 godz dziennie, minimum. Jutro będzie
              ciężko ale potem się przyzwyczajęsad
              Co do różnych kwestii:
              - chłopy- mój jest całkiem wylewny, gada ciągle do mojego brzucha i dostaje
              opierdziele, że całuje brzuch więcej niż górną cześć mojego ciała. Gotuje i
              generalnie mnie pilnuje jak cholera. Ale szczerze wierzę, że duża w tym moja
              zasługa - jesteśmy razem 8 lat i dużo czasu i energii zainwestowałam w to by go
              przekonać, że tak właśnie można żyć; bo z domu to raczej tego nie wyniósł.
              Natomiast Iwcia zgadzam się z dziewczynami, że POTEM wszystko może byc inaczej
              i cudownie, ale nie rezygnuj - to wciąż jest czas, żeby mu powiedzieć co
              czujesz. Trochę mnie zaniepokoiła ta podłoga w kuchni, to już lekka przesada z
              jego strony, przepraszam za szczerość.
              - dolegliwości - a mnie cholira nic nie jest! czuję się jak młody bóg, chociaż
              od dziś odczuwam nacisk na przeponę i jest mi ciężko oddychać,
              ciągle "wzdycham" bo to jedyny sposób na głębokie odetchnięcie. Poza tym
              lekuchne problemy z załatwianiem się, ale spodziewałam się, bo biorę żelazo.
              Poza tym mam pytanie - czy pojawiły wam się, lub macie zwiększone upławy??? Ja
              mam duuużo większe, ostatnio czytałam, że to jest dość normalne zjawisko w
              ciąży, ale jakoś tak mi dziwnie.
              - brzuch już jest, choć moim zdaniem wciąz mały i niestety też zaczyna się pod
              piersiami, więc nie jestem laska. Ale dziś pierwszy sukces - kolega którego nie
              widziałam z pół roku, powiedział mi cześć a zaraz potem "czy ty nie jesteś w
              ciąży?" smilesmilesmile Obserwator się znalazłsmile
              - szkoła rodzenia. Mój gin też mnie straszy cc (jak twierdzi, żeby mnie
              dodatkowo nie stresować, choć nie mam wyraźnych zdrowotnych przeciwskazań do
              cc, za wyjątkiem 2 poronień). Jednak wybieram się do szkoły rodzenia, bo po
              pierwsze mam czas, po drugie chcę się czegoś dowiedziec o porodzie i
              pilęgnacji, poza tym mam jednak cichą nadzieję na poród naturalny.

              A poza tym: czy którejś z was udało się kupić jakąkolwiek książkę dotyczącą
              ciąży, pielegnacji, karmienia piersią POLSKIEGO AUTORA? Nie chcę
              zagraniczniaków, a nic polskiego nie mogę znaleźć. Ratunku!

              Ja również agituję do spotkania!
              Olida
              • sandraw Re: Jeśli chodzi o facetów i wychowanie 04.10.04, 07:15
                mój mężuś nie jest jakimś wielkim romantykiem- ale jak przychodzi co do czego
                wali ze mną na USG a w domciu często głaszcze mnie-ale to takie chwilóweczki, w
                kuchni, na spacerze, to nie tak że siedzimy i gada do brzucha.. ale widzę że
                nawiązuje sięmiezy nim a maluszkiem nić, coś takiego fajnego... Z Martusią było
                podobnie- był na początku przerażony nową sytuacja (no cóż nie do końca
                planowaną), ale był cudownym uspokajaczem rozhisteryzowanej przerażonej młodej
                żonci, a w momencie jak w szpitalu dostał małą na ręce- stała sięjego oczkeim w
                głowie, i niegdy nie sttydził się kazywać się jej miłości przy kolegach czy
                przy obcych... i tak jest do dzisiaj wink

                co do samopoczucia to pod koniec dnia jestem już naprtawdę zmęcozn,a pracę mam
                siedząco- ganiającą p schodach i nie tylko, póxniej w domu dużó pracy z Martą,
                i wieczorami o 21 padam, a na 6 dopracy......

                ale chyba już od listopada mnie nie będzie w pracy, z każdym dniem przybliżam
                moment pójścia na zwolnienie.......
                • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 04.10.04, 10:20
                  Witam.
                  Od 3 dni złapał mnie jakiś wirusik. Mam tak zapchany nos ,że nie moge oddychać.
                  Najgorzej jest w nocy - po prostu nie da się spać. Możecie sobie wyobrazić jak
                  cudnie wyglądam, oczy zapuchnięte od niewyspania, nos spuchnięty i czerwony od
                  kataru, a w dodatku zaczeły mi na twarzy wyskakiwać jakieś krostki. Mama leczy
                  mie soczkiem z malin i rosołkiem. Od poczatku ciaży przybyło mi 7 kg i brzucho
                  zaczyna mi się pod samymi piersiami ( a te sa coraz większe). Coraz częściej
                  potrzebuje pomocy mężulka przy codziennych czynnosciach np myciu podłóg, a
                  nawet przy wstawaniu z kanapy.
                  W środe rano idę na USG połówkowe i nie potrafię o niczym innym myśleć. Ruchy
                  maleństwa wyczówam coraz silniej i częściej. No i wreszcie tatuś też poczuł.
                  Mogę godzinami siedzieć i patrzeć na mój brzuch, który podskakuje z coraz
                  większą częstotliwością.
                  Wreszcie uporałam się z moją pracą mgr. Czeka mnie jeszcze obrona pewnie na
                  początku listopada.
                  Pozdrawiam i życzę zdrówka.
                • klubofaza Re: Jeśli chodzi o facetów i wychowanie 04.10.04, 10:30
                  no to ja też trochę

                  mój ukochany (bo nie mąż jeszcze) nie chce nic czytać bo mówi że chce żeby z
                  mojej kobiecości zostało troche tajemnicy i czaru a jak on przeczyta o
                  szczegółach to dla jego wyobraźni za dużo.
                  Ja mam mu mówić co się ze mną dzieje, najważniejsze rzeczy.
                  Brzucha też zaczął dotykac niedawno, bo się bał wcześniej. Ale nei daje mi spać
                  na brzuchu, co uwielbiam, i trochę zaczyna krzyczeć jak się zrywam i xle wstaje
                  z łóżka, chyba dopiero teraz do niego tak naprawdę dochodzi to że jestem w
                  ciąży. Zaczynam 20 tydz i jeszcze nic a nic nie czuję.
                  Też się już powoli rozglądam za szkołą rodzenia, ale jestem pewna że będę tam
                  chodziła sama, jeśli się zdecyduje, bo mężczyzna mojego życia jest przeciwny.
                  Ma różne wersje odpowiedzi. Zapytał tylko ostatnio czy bardzo mi zależy na
                  wspólnym porodzie...

                  Z dolegliwoscie to tylko boli mnie kregosłup, ale na szczęście mam robione
                  masaże, ostatnio nawet lekkie brzucha jak mój drogi współtowarzysz się przemógł.

                  Pozdrawiam
                  Aga z 20tc dzidzią
                  • plumcio Do JO- dr Zwoliński 04.10.04, 11:27
                    Czesc Jo,
                    u dr Zwolinskiego bylam na Grenadierów 21 w CERDENT ( tel 8132238).USG
                    Kosztuje tam 200 PLN. Mysle, ze będziesz zadowolona!!!

                    Co do rozkłady chłopców do dziewczynek no to ... faktycznie- jestem w
                    mniejszości smile.Ciesze się bardzo. Z reszta z drugiego chłopca też bym się
                    cieszyła bo chłopaki to super łobuziaki!!! Ja przynajmniej lubię takie
                    łobuzowate dzieciaczki ( co nie znaczy rozgrymaszone i niegrzeczne. Ciekwae czy
                    Nina bedzie typową dziewusią czy brat ją odpowiednio wyszkoli. Z reszta
                    przekonałam się już nie raz na placu zabaw, ze dziewusie potrafią być jeszczę
                    większymi iskierkami smile.

                    A wiecie co mi powiedział lekarz?Nina ma baardzo długa kość udową. Na początku
                    uwagi o długich nogach potraktowałam jako żart, ale lekarz powiedział mi, że w
                    świetle najnowszych badań i publikacji antropologicznych, bardzo prwdopodobne
                    jest, że tak własnie będzie w jej dorosłym życiu.Podobo, to jakie sie dziecko
                    rodzi ( małe , chude , grube) nie ma nic wspólnego z tym jakie kiedyś będzie,
                    natomiast pewne cechy w rozwoju płodowym tak... No ciekawe, zobaczymy za 20
                    lat smile

                    A co do mężów- mój na ogół jest kochany, ale wczoraj odbiło mu chyba totalnie.
                    Obraził sie o taka "pierdołę", że nawet tego nie wspomnę na forum, z litości do
                    mego męża. A może im też buzują hormony. Słyszałam coś na ten temat, że mężowe
                    tyją razem z żonami, to może i burzę hormonalną przechodzą razem z nami???

                    Co do szkoły rodzenia- rezygnuję. Byłam widziałam, a teraz nie ma po prostu
                    czasu. Mam 2 letniego malucha.. No ale chodzę na basenik- z malym i sama też.


                    Plumcio
                    • mycha1979 Faceci tak mają 04.10.04, 13:24
                      Mojemu mężusiowi też brzuch rościesmilesmile Tylko ja pocieszam się tym, jak on się
                      śmieje że tyję, że mój zniknie za 4,5 miecha a jego niekoniecznie smilesmile A tak na
                      poważnie, to faceci tak na początku nie przeżywają ciąży. Do mojego dociera, że
                      bęzie junior jak widzi go na usg. Wtedy się rozczula i o tym mówi. Ostatnio
                      widzielismy go już takiego dużego, (większego niż bąbeleksmilebo to już 19tydzień
                      i junior pomachał rączką a mężuś to się tak rozczulił.. smileIm ciąża bardziej
                      zaawansowana, tym bardziej ją widać a jak kopie to już w ogólesmileŁatwiej facetom
                      to przyswoich chyba. Tak myślę z obserwacji po moim chłopiesmile Pozdrowienia~~
            • jo27 spotkanie 05.10.04, 10:36

              mail Constancji: beap2@wp.pl

              ja tez sie nastawilam na Jaśka- myslę, że dwoch róznych lekarzy na dwóch
              aparcikach, nie mogło się chyba pomylić- zwłaszcza w przypadku chłopca wink

              a jeszcze zacytuje Wam mojego męza, ktory wypowiedział sie na temat porodu w
              prywatnej klinice (pomijając oczywiście względy medyczne i oceniając sprawę z
              wlaściwego sobie praktycznego punktu widzenia):
              jak mamy zaplacić 10 000 za to samo, co mozna mieć za darmo, lub za duzo mniej,
              lepiej załozyć dziecku lokatę w banku. A warunki szpitalne - w końcu to
              tylko2-3, lub 5-6 po cc. dni. Więc chyba da sie przezyc!

              ściskam i do zobaczenia!

              jo

    • morepig USG i inne takie ;-)) 04.10.04, 21:41
      hello wink)
      wlasnie wrocilismy z usg.
      wszystko dobrze, dzidka zdrowa, okazala sie DZIEWCZYNKA ale wiem ze to sie
      jeszcze moze zmienic wink)
      wazy okolo 370 gram, serducho zdrowe, kostki i czaszka tez zdrowe i wogole
      wszystko git wink)

      gdzie bedziecie rodzic?? pytam mamuski z warszawy.
      bo dzis pan doktor w centrum damiana, gdzie chodze na usg, powiedzial ze poleca
      oczywiscie klinike damiana, bo "oni i tak zawsze poprawiaja po panstwowej
      sluzbie zdrowia"
      w sumie slyszalam 2 opinie na tak i 2 na nie...
      a poza tym to jednak kosztuje okolo 6 tysiecy a na tyle mnie nie stac
      chyba... ;-/ maz chce sie zarzynac, ale ja mam watpliwosci...
      dodam ze ten lekarz byl ordynatorem w pruszkowie...
      kurde, nie wiem, zaczynam sie denerwowac... w sumie nie chcialabym rodzic byle
      gdzie, ale z drugiej strony czasem byle gdzie jest milej i lepiej bo jest
      mniejszy tlok niz w wylegarniach typu swieta zofia na zelaznej czy kasprzaka....
      buuuuuuuuuuuu wink)
      • olida Re: USG i inne takie ;-)) szpital 05.10.04, 09:29
        Halu morepig
        no więc ja mogę się tylko wypowiedzieć w sprawie swoich oddczuć. Ja chyba
        jednak nigdy bym się nie zdecydowała na poród w prywatnej klinice w Polsce,
        jeszcze nie teraz, może za parę lat. Jakoś niestety mi się wydaje, że oni może
        i świetnie te porody przyjmują, pod warunkiem, że wszystko idzie zarąbiście
        gładko. To jest moje wewnętrze przekonanie. Ostatnio pytałam się mojego lekarza
        gdzie. Powiedział, że jak dla niego to odpadają wszelkie prywatne kliniki (a
        sam jest "prywatnym przedsiębiorcą"), bo to jeszcze nie ten standard usług i
        bezpieczeństwa. Cóż, zgadzam się z nim. Ja z góry skreślam Żelazną i Karową,
        nie wiem, może bez sensu, ale tak czuję; nie podobają mi się i już
        te "wylęgarnie", mimo, że wiele moich koleżanek tam rodziło. Mój lekarz może mi
        zapewnić opiekę w Bródnowskim i IMiDZ. Ja jeszcze myślałam o Sarynkiewicza.
        Generalnie moje podejście jest takie, że zakładam, że nie wszystko może być
        super w czasie i po, a wolę mieć rewelacyjną (czyt.fachową) opiekę, niż luksus
        w sali. Jakoś wytrzymam. Bródnowski byłby super, bo mieszkam 300m od niego smilesmile
        ale chyba nie ma neoantologii, muszę to dokładnie sprawdzić jeszcze. Szczerze
        mówiąc postanowiłam trochę zdać się na mojego lekarza, przeważnie ma dużo racji
        w tym co mówi. A ja wiem, ze niestety wciąz, jak mam się znajomego lekarza, to
        połowa sukcesu albo i więcej. Chiba.
        • morepig szpital>>> do olida 05.10.04, 19:49
          hej wink)
          w sumie tez mi sie tak wydaje co do tych szpitali prywatnych, ze to jeszcze nie
          to...
          a czy moglabys mi zdradzic do jakiego lekarza chodzisz?? bo w sumie ja chodze u
          siebie pod warszawa i w razie czego to nie mam zadnego lekarza ze szpitala ;-(
          prosze plizzz wink)
          • olida Re: szpital>>> do olida 05.10.04, 20:18
            Wiesz ja nie chodzę do lekarza, który pracuje w szpitalu, tylko on ma swoich
            funfli w szpitalach.
            Natomiast na pewno mogę zdobyć dla ciebie kontakt do ordynatora na żelaznej, dr
            Puzyny, oraz do może nie ordynatora ale również bardzo uznanego lekarza z
            Bródna (dr Sawicki) i mam jeszcze jedną babkę z Brodnowskiego, bardzo fajna.
            Poza tym moje dziewczyny wszystkie jak jeden chodziły do jakiegoś lekarza z
            Karowej i są z niego bardzo zadowolone, kontakt pewnie też do załatwienia. I
            chyba miałabym jakiś kontakt na lekarza ze Starynkiewicza. To co szukać
            szczegołów i gdzie chciałabyś? Jeśli byś chciała na Żelaznej to pewnie dobrze
            byłoby pójść do tego Puzyny. Słyszałam, że pierwsze pytanie jakie zadają na
            izbie przyjęć to, czy masz lekarza prowadzącego z Żelaznej. jak nie masz i nie
            ma miejsc to mówią ci do widzenia.
            • morepig Re: szpital>>> do olida 05.10.04, 22:06
              to ja poprosze do kogos ze starynkiewicza i moze do tych z brodnowskiego. na
              zelazna nie bede sie raczej pchac wink) bo tam i tak tlok, nawet beze mnie wink)
              bede wdzieczna za namiary wink)
              dzieki
              morepig
              • olida Re: szpital>>> do olida 05.10.04, 22:48
                Bródno
                dc Włodzimierz Sawicki - tel do szpitala do niego 326 5770 - chyba bezpośredni,
                i chyba 326 5768 do pielęgniarek. Najlepiej zadzwoń i zapytaj gdzie przyjmuje
                prywatnie
                Kobieta to dr Beata Osuch, przyjmuje w piątki w prywatnym gabinecie na Bródnie,
                adres Suwalska 36c/9, tel 0601 917 947

                Na Starynkiewicza, to potrzebuję parę dni, żeby się dowiedzieć
                Buźka
                • morepig Re: szpital>>> do olida 05.10.04, 22:56
                  ok, dzieki wielkie wink)
                  jak mozesz to popytaj jeszcze o tego ze sw zofii- gdzie za ile i jaki jest w
                  obejsciu. no i czy zeby zostac przyjeta w razie czego to wystarczy do nieg
                  pochodzic...
                  ale mam dola jezeli chodzi o te szpiotale ;-/ najchetniej kazalabym dac sobie
                  znieczulenie ogolne i obudzila sie juz po wszystkim wink)

                  dobrej nocki wink)
      • klubofaza Re: do morepig 05.10.04, 09:58
        Kochana co do prywatnych Klinik i to w dodatku do Centrum Damiana to powiem
        Tobie jedno, tu zgadzam się z olidą: jak poród jest ok i wszystko cacy to jest
        dobrze a jak są komplikacje to MUSZA CIEBIE ZAWIEŹĆ DO SZPITALA Z PRAWDZIWEGO
        ZDARZENIA!!!!!! Tak było z moją koleżanką (1 rok temu) i było z tym bardzo dużo
        problemów i skończyło się raczej źle. Nie chce nawet o tym myśleć.Nie mieli
        odpowiedniego sprzętu!

        Ja się jeszcze nie zdecydowałam na szpital, jeszcze nie wiem.

        Fajnie, że będziesz miała dziewczynkę, zazdroszcze wam bo mój ukochany marzy o
        dziewczynce, ale w sumie jak bedzie chłopak łobuziak to też będzie super!
        Jestem bardzo ciekawa, a idę na USG dopiero 16 pazdziernika do Medicoveru no i
        mam nadzieję, że mały się pokaże. Strasznie mnie to wszystko nakręca i działa
        bardzo motywująco, tak do życia, ogólnie.

        Pracę mam gdzieś i myślę tylko o tym, że już bym chciała mieć duży brzuch i
        dzidziusia....

        Pozdrawiam was!!! Co do spotkania w W-wie to jestem ZA i też chcę!
        Pa
        Agnieszka


    • fiordilligi Re: podobno "dwa jajka i świeczka" 05.10.04, 08:54
      Wczoraj byłam na USG i Pani Doktor stwierdziła, że są " dwa jajka i świeczka"
      albo jak oni( tzn lekarze) to nazywają " gwizdek". Nie mogę się przyzwyczaić do
      tej myśli i nie chcę się też nastawiać, bo i tak nigdy na 100% nie wiadomo. Ale
      mój mąż oszalał z radości, że bedzie parka ( mamy już złotowłosą Marysię)i boję
      się, że się rozczaruje, jak gwizdka jednak nie będzie. Wy już też pewnie
      wiecie, co będzie? Czy Wasi mężowie też tak szaleją?Ja mam termin na dzień Sw
      Walentego, więc pewnie wyjdzie jakaś kochliwa sztuka. Jeju, nie chcę się
      nastawiać na płeć. Wszyscy mówią, "byleby zdrowe było", ale mój ojciec z
      rumieńcami przybijał w kącie z mężem piątki i od razu dzwonił do babki. A jak
      bedzie jednak Karolina? Wiem, że to głupie, ale znow jestem w rozterce. Wolę
      tajemniczysz przybyszów jednak
      • olida Re: podobno "dwa jajka i świeczka" 05.10.04, 09:32
        To jest faktycznie problem. Mi ten już dwa razy powiedzieli że chłop, więc już
        jest chłop w mojej głowie. Chyba przeżyję lekki szok jak zobaczę dziołchę.
        Staram się, gdzieś tam w tyle głowy, pamiętać, że to może być trochę inaczej,
        ale jest to raczej truuudne.
        • tatianack Re: Spotkanie w Warszawie 05.10.04, 10:07
          Drogie dziewczynki,
          oswieccie mnie. czytuje cos o spotkaniu w Warszawie, ale ostatnio sporo maiali
          opuszczalam i nie jestem na biezaco. czy to na razie plany czy juz cos
          postanowione? Ja tez bym sie cetnie dopisala.

          Plumcio
          • jo27 Re: Spotkanie w Warszawie 05.10.04, 10:28
            Plumcio, bardzo dziekuję za wszystkie informacje na temat usg - ponieważ na
            normalnych dwuwymiarowych zdjęciach niewiele widać (zresztą dr Morawski od razu
            zapowiedzial, że nie będzie mi tu kręcil filmów fabularnych o dzidziusiu, tylko
            fachowo zarejestruje to, co konieczne wink, ponieważ więc marzę, żeby zobaczyc
            pyszczek maluszka w jakis ludzkopodobnych kształtach, chyba wybiorę się do dra
            Zwolińskiego troche poza kolejką, bo już sie nie mogę doczekać....

            Co do spotkania - Constancja podala maila, za pomocą którego mamy sie umówić
            dokladnie, może nawet juz w tym tygodniu!

            Jeśli chodzi chodzi o szpital - też sie podpisuje - wszyscy znajomi lekarze
            uważaja, że decydująca jest możliwość szybkiej interwencji i opieki
            neonatologicznej, a taką mają wlaściwie tylko kliniki. Przy obecnym tłoku w
            inkubatorach, lepiej chuchac na zimne i zabezpieczyc sie przed jeżdżeniem i
            szukaniem. Choc przeciez w naszym wypadku wszystko pójdzie idealnie i bez
            zadnych zakłóceń big_grin

            A co do pracy.... moje blogie leniuchowanie i marzenia w domowym zaciszu,
            brutalnie przerwala rzeczywistość,przypominając, że studenci już na mnie
            czekają, wkrotce wystapienia na konferencjach, a tu prace w lesie i mooorze
            zaleglości. Czas od razu przyspieszyl, przestalam nawet liczyc dni (do
            zakończenia kolejnego tygodnia). Czyżby to miało być najlepsze lekarstwo na moja
            niecierpliwość? wink

            życze miłego dnia!

            joasia
            • constancja TERIMIN spotkania! usg i samopoczucie 05.10.04, 10:47
              Witajcie Kochane dziewczyneczki!
              Pisze dopiero teraz bo wczoraj późno wróciłam od gina. Była 21.30, małżonek
              miał swoje humory a ja mam doła bo mój lekarz doznał szoku kiedy stanęłam na
              wagę! w Ciągu dwóch tygodni 3 kg! dacie wiarę???!!! Co do spotkania - to ja już
              się doczekać Was nie mogę!
              Z Waszych maili wywnioskowałam, że piątek macie Waszystkie wolny! Proponuję
              TamTam w Piątek godzina ...a jaka Wam pasuje?
              Joasia dała propozycję kina! Niedaleko TamTamu jest kino, jak się spotkamy
              zawsze możemy tam wskoczyć. Pewnie nie za bardzo sie upijemy soczkami z czarnej
              porzeczki (podobno najzdrowszy w ciążysmile)więc spokojnie spacerkiem dojdziemysmile
              W mailach, które rozesłałam rano podałam nr mój tel. Tu podaje nr gg 2072053 -
              komp jest cały czas włączony, a ja dziś cały dzień w domku!smile Dajcie znać czy
              Wszystkim Mamuniom pasuje!

              USG - dziewczyny strasznie się cieszę, że WAsze maluchy są okazami zdrowia i
              okropnie zazdroszczę, że ja jeszcze musze wytrzymać do jutra! Idę na 3D do
              Roszkowskiego, filmu fabularnego nie chcę ale chociaż jak tu zostało już
              napisane jakąś ludzką fotkęsmile
              Jeśli chodzi o szpital, to ja będę rodzić w IMiD ponieważ mają najlepszy sprzęt
              jeśli chodzi o wcześniaki! U mnie i tak cesarka, więc termin dużo wczęśniej
              wyznaczony, jade, tną i jużsmile Mam termin na 11 lutego ale w związku z moimi
              kłopotami to pewnie urodzę na początku miesiąca.

              Całuski Mamuśki
              Bea

              • olida Re: usg Constancja 05.10.04, 12:05
                KONIECZNIE napisz o wynikach swojego jutrzejszego USG i jak ci się podobałao u
                Roszkowskiego. Ja ide do niego w przyszłą środę, już się nie mogę doczekać...
        • fiordilligi Re: podobno "dwa jajka i świeczka" 05.10.04, 10:37
          Ja chciałabym tym razem syna tak naprawdę z jednego względu - ŻEBY MÓJ MĄŻ
          PRZESTAŁ JUŻ PRÓBOWAĆ. Jeśli bedzie córa to będzie wniebowzięty, ale jego
          wrodzony upór podyktuje mu kolejną próbę. Wiecie: zbudować dom, zasadzić
          drzewo, spłodzić syna, corek nigdy za dużo itd. On co prawda mówi, że jest
          nowoczesny i ani mu w głowie stare przypowieści, po czym dzwoni do kumpla z
          pracy i mówi " wiesz, chyba na USG widac było jajka, stary".
          • plumcio ReSpotkanie/szpital itp... 05.10.04, 10:59
            To ja tez moge w piatek!Czy Tam tam jest przy Foksal? Mozecie mi jeszcze podac
            kontaktowego maila? NIe moge jakos znalezc w watku- straszna ze mnie
            gapa.Maluchem niech sie zajmie malzonek. ale bedzie checa- cala knajpa
            brzuchatek smile

            Co do szpitala-ja rodze tam gdzie poprzednio czyli IMiD. Termin mam na 2
            lutego, ale z USG wychodzi raczej 5 , no to jest spora szansa ze sie spotkamy
            Constancjo-tym bardziej musimy sie zobaczyc na tym spotkaniu smile

            Nie wybrałabym prywatnej kliniki z tych samych przyczyn co poprzedniczki. Gdyby
            jednak coś się działo-odpukać- wolę sie czuć bezpiecznie.

            Plumcio

            • constancja Re: ReSpotkanie/szpital itp... 05.10.04, 11:56
              Plumcio- podaję mój mail beap2@wp.pl - też się śmiałam na myśl o tym, że ta
              knajpa pewnie nie miała jeszcze takiego oblężenia ciężarnychsmile
              Buziaki czekam na info zwrotne od Was.
    • mycha1979 rodzicie z mężami? 05.10.04, 12:12
      Zastanawiam się czy wolicie aby przyśli ojcowie byli przy porodach dzieci, czy
      wolicie tradycyjnie bez nich rodzić?
      Ja się trochę zastanawiam nad tym i chyba na początku chcę aby był, ale na
      końcu to jednak chyba nieee.. Nie chcę aby jakiegoś szoku doznał, bo on mdleje
      nawidok igły a co dopiero na coś takiego. smilePoza tym gdzieś czytałam, że może
      potem mieć uraz do dziecka, bo ja tak przez nie cierpiałam albo do seksu, żeby
      już nie zmajstrować kolejnej ciąży..
      A wy jak myslicie?
      • plumcio Re: rodzicie z mężami? 05.10.04, 12:37
        Ja wspominam bardzo dobrze poród z męzem, ale uważam że w tej kwestii nie ma
        prostej odpowiedzi. Musicie rozważyć za i przeciw. Nic na siłę. Moge sobie
        wyobrazic ,że u Panów przymuszonychj do udziału w porodach może to powodować
        mieszane uczucia...
        Ja z moim mężem czuje się swobodnie.

        Może niech będzie z tobą aż do momentu parcia? Mąz potrafi byc ogromna podporą.
        Życze udanej decyzji

        Plumcio
      • fiordilligi Re: rodzicie z mężami? 07.10.04, 12:58
        Jasne. Nasz pierwszy poród był fajny. Nie ma to jak ciepłe dłonie męża masujące
        kręgosłup. Twojego do niczego nie zmuszaj. Myślę że może po prostu wyjść, jeśli
        odczuje taką potrzebę. Moj poprzedni lekarz na moje obawy o wytrzymałość męża
        powiedział, że te omdlenia i histerie facetów biorą się glównie z filmów, a w
        rzeczywistości on nigdy nie widział aby jakiś mąż zemdlał. Jeśli już, to
        częściej śpią gdzieś na kozetkach, bo poród ich " wycieńcza".Mój mąż był pełen
        wigoru, kontrolował rozwarcie i plótł różne głupoty. Generalnie był dzielny i
        baaardzo szcześliwy.
    • eury1 Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 13:21
      No i wszystko to co napisałam pare temu poszło "w kosmos" sad(
      Witajcie drogie Bszuchatki
      W skrócie,tego co pisałam poprzednio:
      na kino obok TamTamów nie liczcie,w Skarpie jest teraz coś w rodzaju
      knajpy.Spotkanie fajna rzecz-tylko mam lekką tremę-strasznie stara w porównaniu
      z wami jestem.
      Uffff,potem jeszcze napiszę jak przejdzie mi złość na sama siebie sad(
      • kamolinka2 Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 13:48
        Ja byłam wczoraj na połówkowym i nasze bliźniaki pięknie się przedstawiły. Nie
        będzie niestety parki tylko dwóch chłopaków. Mój mąż jest wniebowzięty z resztą
        od początku nie dość że przewidział bliźniaki to jeszcze dwóch chłopców.
        Jasnowidz jakiś czy co? Chłopaki rosną pięknie i równo, brak jakichkolwiek
        patologii. Waża już po 470 gram a to 21 tydzień. Wszystkie wymiary i parametry
        w normie. Oby tak dalej!
        • plumcio Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 15:07
          Kamolinka,
          to super! Twoje maluchy waza tyle ile moja Ninka,a ona jest jedna! Silne
          chlopaki!
          A ja dzis wydrukowalam sobie zdjecie buzki mojej Niny z 3d- no to teraz na
          pewno sie nie skupie w pracy smile

          Juz ciesze sie na spotkanie w Tam Tamie!

          Plumcio

          Plumcio
          • olida Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 15:26
            Kamolinka
            jestem pod wrażeniem twoich chłopaków! Czy jesz za trzechsmilesmile???
          • olida Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 15:31
            Co mi tam przyznam się, niech tam
            zakupiłam dziś 3 ubranka. Taką fajną welurową bluzkę w paski w HM i dwa body.
            Chyba upadłam na głowę, to dopiero 21tc.
            Nie wiem czy wiecie jest taki fajny wątek na zakupach, pt tyt hity i kity w
            rzeczach dla dzieci. Przejrzałam go, myślę, że warto, choć wiele rzeczy dla
            jednych jest kitem a dla drugich hitem. W każdym razie przewija się masę
            opinii, że w HM są super a do tego super trwałe ciuchy dla maluchów - polcecam
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=13047696
            • olida Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 15:31
              chyba się jednak podświetlił i działa smile
        • constancja Gratulacje! 05.10.04, 15:36
          kamolinko - gratuluję synków!!! Boże ja też już chce USG!!!!

          Buziaki
          Consta
    • eury1 Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 16:16
      Och,wcale Ci się nie dziwię że kupłaś ciszki.
      Ja też niestety nie potrafię się oprzeć.
      Po ostatnich moich zakupach,mąż lekko zwątpił.Ale jak tu się oprzeć jak takie
      śliczności teraz szyją?
      Wielkie gratulacje dla chłopczyków blizniaków i ich mamusi smile)
      Eury i Wojtuś22tc
      • klubofaza Re: LUTY 2005!!! 05.10.04, 16:32
        Ja też już kupiłam! Wstydziłam się o tym mówić, ale nie wytrzymałam (ja z kolei
        20 tydzień dopiero) ale nei dałam rady i jużsmile)))mój mężczyzna tylko się ze
        mnie śmiał, a raczej podśmiewywał.

        JA TEŻ W PIĄTEK MOGĘ, napisze na priva

        TEŻ chce już na USG, kurczę, nic nie wiem, nawet nie wiem czy "wiek" brzuszka
        jest prawidłowy, tak do końca...

        Eury!!!! Nie martw się że jesteś "za stara" jak czytam że dziewczyny na
        studiach to też się czuję staro!!!!! NIC SIE NIE MARTW!

        Pa
        Aga

        • olida Re: LUTY 2005!!! a propos studiów 05.10.04, 18:02
          To ja sobie wypraszam, ja na studiach tylko drugich. Młodością już nie
          grzeszę!!smilesmilesmile
          • constancja Kto na zlocie:) 05.10.04, 19:05
            Agnieszko, jeśli możesz skrobnąć na maila to proszę bardzo, potrzebuję, Twojego
            nr telefonusmilebeap2@wp.pl
            Większość z nas może się spotkać w ten Piątek o godz. 19smile w Tam Tamie.
            Zarezerwuje nam stolik i wyśle do Was wszystkich smskasmile

            Do tej pory potwierdziły:
            EURYsmile
            Joasia
            Morepig
            Kluseczka
            Plumcio
            i jasmile
            Buziaczki
            Consta
        • morepig ciuszki itp 05.10.04, 19:46
          wiecie co, ja ciuszki kupowalam juz przed ciaza wink))
          a co do spotkania, to pisalam juz do constanxji, ze jak sie bede dobrze czula
          po 8 godzinach w szkole, to wpadne. jak nie to na nastepne spotkanie przybede
          najwyzej...
          czymcie sie wink)
          • sandraw Re: ciuszki itp 06.10.04, 07:11
            a ja dostałam siatę ciuszków od przyjaciółki i jestem wniebowzięta, a do tego
            one wyglądają jakby nigdy nie były używane!!!

            co do spotkania- wpadłabym, ale w piątek nie mogę, a do tego z gdańska do
            warszwy na spotkanie to troszkę daleko wink

            a u nas taka pogoda ze aż miło hihihihihihihi
            • constancja Re: ciuszki itp 06.10.04, 09:03
              Witajcie Mumuniesmile
              Jeśli chodzi o ciuszki, to zupełnie nie mam nic, ja gdyby nie mąż, to pewnie
              bym już tego jak sroka nazbierała...smile ale mój ukochany chyba się boi i nie
              chce póki co żebyśmy cokolwiek kupowalismile. Dzisiaj mam moje wyczekane USG
              ,całą noc miałam koszmary... W każdym razie wracając do ciuszków, namówiłam go,
              że jak już będziemy wiedzieli na 100% kogo los nam zesłał, zaczniemy coś tam
              kupowaćsmile. Już się doczekać nie mogę.

              Buziakismile
              Consta
        • olida Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 09:20
          Witam z rana dziewczyny!
          ale w Warszawce dzionek, aż się chce żyć! Wczoraj było 20 stopni dziś pewnie
          też mamy szansę, co? A ja przed kompem w domu próbuję nadrobić służbowe
          zaległości.
          Mam nadzieję, że dziś dzień będzie trochę lepszy, wczoraj młody jakoś strasznie
          mało się ruszał no i wiecie, miałam straszny dół. Dziś się już ożywił nieco i
          od raza przewraca mi się w brzuchu.

          Wiecie, nie potrafię odzwyczaić się od spania na pleacach.. No i w zwiazku z
          tym w nocy i rano budzę się oczywiście ze zdrętwiałymi rękami, bo podobno
          macina uciska na jakąś żyłę główną jak się leży na wznak i takie mogą być
          efekty..
          Mam jeszcze pytanie - jakis czas temu pytałam was czy macie większe upławy, nie
          dostałam odpowiedzi, czyżbyście nie miały tego problemu w ogóle? Byłabym
          dźwięczna za odpowiedź.
          pozdrówka
          • morepig Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 09:28
            hello wink)

            dzionek rzeczywiscie piekny- wybierz sie pozniej koniecznie na spacer, usiadz
            na laweczce i sie pomacaj po brzuszku- to poprawia nastroj wink)

            co do spania na plecach- ja niby sie klade spac na boku lewym, ale potem sie
            przekrecam no drugi bok, tak pol na pol na brzuchu i na plecach... i tez mi
            wszystko dretwieje...
            dodatkowo miewam skurcze lydek ;-(

            uplawy... hmmmm. mialam ogromne, taki kisiel - bleeeee, gatki zmienialam dwa
            trzy razy na dzien. teraz juz sa w miare normalne, ale ja zawsze duze mialam.
            poza tym zaraz ide do lekarki i sie dowiem czy nie mam dodatkowo jakiegos
            syfka, bo beda wyniki cytologi... no i toxoplazmozy wyniki dzis odbieram wink)

            trzymaj sie wink) i jak bedziesz miala chwilke to jeszcze do jakiegos lekarza
            znajdz namiary, bo ja juz mam stresa ze mnie do szpitala nie przyjma w razie
            czego ;-((
            • olida Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 09:53
              Dzięki dziewczyny za te info upławach. Trochę mnie stresują, bo ja zawsze
              miałam problemy z bakteriami, a wiem, że to może nawet baardzo źle wpływać na
              ciążę. Niestety. A teraz dodatkowo mam ten cały pessar no i wydaje mi się że to
              oczywiście przez niego. A upławy mam żółtawe, więc zgodnie z tradycją zdaje się
              że bakterie. Nic to, w przyszłym tygodniu idę do gin, niech coś robi.
              Buziaki
              • klubofaza Re: zobaczcie co mi zrobili w pracy -nagana!!!! 06.10.04, 12:15
                Dziaj rano powiedzialam mojej szefowej ze mam zle wyniki badan i moja Pani
                Doktor nie pozwala mi wyjechac na delegacie. Oto co dostalam w ciagu 30 min:

                „W związku z odmowieniem wykonania polecenia służbowego w dniu dzisiejszym
                udzielam Pani nagany sluzbowej. Sprawa dotyczy planowanego wyjazdu w dniu
                dzisiejszym do Zielonej Gory na spotkanie Regionalnych Kierownikow Sprzedazy
                oraz działów marketingu.Jest to strategiczne spotkanie poswiecone działaniom
                marketingowym w czwartym kwartale, na którym powinna Pani przedstawic i
                przedyskutowac plany promocji marki .Dodam, ze nie przedstawila Pani z
                wyprzedzeniem ani w dniu dzisiejszym zadnego zwolnienia czy tez opini
                lekarskiej, która uzasadnialaby takie postepowanie.”

                Mialabym jechac do Zielonej Gory, po pracy 9-17, pociag o 17.20 w Zielonej
                gorze o 23.00 i jutro od rana zebranie i spowrotem pociag 15.30 w w-wie 21.00
                I w piatek od 9 w pracy.

                • klubofaza Re: zobaczcie co mi zrobili w pracy -nagana!!!! 06.10.04, 12:21
                  dzwonei pod bezplatne porady prawnikow nt prawa pracy ale tam cholera ciagle
                  zajete: 628-58-07 i 583-17-27 na lindleya, macie jakies kontakty, ktore
                  moglabym wykorzystac?

                  tak sie zestresowalam ze nie wiem.
                  jakie zwolnienei lekarskie mam im przedstawic? za kazdym razem mam je
                  przedstawiac przed kazdym wyjazdem sluzbowym??????????? juz powiedzialam
                  szefowej ze jestem w ciazy w zeszlym tygodniu!
                  dziewczyny!
                  • jo27 Re: zobaczcie co mi zrobili w pracy -nagana!!!! 06.10.04, 12:25
                    wejdź na rodzic po ludzku - dzis do 14 są porady prawników. Ja korzystałam i
                    jestem zadowolona. www.rodzicpoludzku.pl/

                    pa Jo
                  • constancja Re: zobaczcie co mi zrobili w pracy -nagana!!!! 06.10.04, 12:35
                    Aga spokojnie! Wedlug kodeksu pracy oni nie moga Cie wysyłać w delegację bez
                    Twojej zgody!!!!! A już na pewno nie dawać naganę! Jesus ależ się wkurzyłam!!!!
                    NIE DENERWUJ SIĘ. Cholera nie moge tego teraz znaleźć.
                    Consta

                    p.s. wysłałam smska żeby szybciej było.
                    • olida Re: robili w pracy -nagana!!!! do Klubofazy 06.10.04, 16:35
                      Well, moge powiedzieć krótko - nie znam się ale czytać umiem. W załączeniu
                      wycinek kodeksu.
                      Proponuję absolutnie nie wyrzucać tej nagany, będziesz miała świetny argument
                      na tą, przeprasza, DEBILKĘ. Przede wszystkim, sama się podkłada. A na
                      przyszłość w ramach lepszej wspołpracy, nie lepiej od razu poiedzieć, że
                      nigdzie nie jeździsz?

                      Art. 178. § 1. Pracownicy w ciąży nie wolno zatrudniać w godzinach
                      nadliczbowych ani w porze nocnej. Pracownicy w
                      ciąży nie wolno bez jej zgody delegować poza stałe miejsce pracy ani zatrudniać
                      w systemie czasu pracy, o którym mowa
                      w art. 139.


                      Ola

                      constancja napisała:

                      > Aga spokojnie! Wedlug kodeksu pracy oni nie moga Cie wysyłać w delegację bez
                      > Twojej zgody!!!!! A już na pewno nie dawać naganę! Jesus ależ się
                      wkurzyłam!!!!
                      >
                      > NIE DENERWUJ SIĘ. Cholera nie moge tego teraz znaleźć.
                      > Consta
                      >
                      > p.s. wysłałam smska żeby szybciej było.
                • jo27 Ale świnia!!!! 06.10.04, 12:23
                  Bozia ją pokarze głupimi dziećmi!
                  - jeśli w ogóle jakieś ma, bo na to nie wyglada sad

                  Trzymaj się mocno!

                  Jo
            • olida Re: LUTY 2005!!! Morepig - szpital 06.10.04, 22:27
              Mam jeszcze namiar do Puzyny/św Zofia
              przyjmuje na łódzkiej 18 lok 1802, tel 654 1891, podobno we wt i czw, po 16
              telefony tam są odbierane tylko wtedy jak on jest, więc generlanie należy
              próbować. Oprócz tego, jeśli kompletnie nie będziesz mogła się dobić, to należy
              zadzwonić na numer szpitala 536 93 00 do sekretatriatu i powiedzieć, że się
              chce umówić do niego na Łódzką - wtedy zapisują. Powodzenia. Tylko zdecyduj się
              na któregoś, bo jak pójdziesz do wszystkich o których pisałam, to zdaje się, że
              możesz mieć mały problem organizacyjnysmile
          • constancja Re: do Olidy 06.10.04, 09:38
            Ja też zauważyłam u siebie zwiększoną ilość upławów, gdzieś wyczytałam, że to w
            ciązy niby normalne...ale później jak byłam na badaniau okazało się, że mam inf
            grzybiczą czego wcześniej nigdy w zyciu nie miałam. Lekarz tłumaczył mi, że
            wszystko zależy od tego jak wyglądają te upławy: jeśli są lejące i białe i beż
            zapachu, czasem o twarożkowym wyglądzie - to grzybek, jeak żółtawa i zapachem
            przypominająca rybkę - to ewidentnie bakteryjne na antybiotyk, jeśli są podobne
            do wydzieliny z okresu płodnego to wszystko oki.

            Pogoda faktycznie boskasmile Wczoraj mnie mój mały ładował centralnie w pęcherz!
            Myślałam, że się w sklepie posiusiam!smile

            Buziaki, Miłego dnia
            Consta
          • klubofaza Re: m.in do Olidy 06.10.04, 09:47
            Ja z kolei śpię na brzuchu i nie potrafię usypiać inaczej, uwielbiam, ale
            doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mi się skończy....

            Upławów ja nie mam, czasem jakiś grzybek mi się przyplącze tylko.

            Pozdrawiam i do piątku?smile))
            Aga

            • blige Re: m.in do Olidy 06.10.04, 12:13
              ale macie cudnie, ze sie spotykaciesmile)) Mam nadzieje, ze napiszecie pare slow
              po spotkaniusmileWypijcie ze nieobecne po lyku sokusmile))
              CO do uplawow: mam, bardziej obfite anizeli przed ciaza, ale mieszcza sie w
              granicach normy i wydaje mi sie, ze wygladaja podobnie.
              Zastanawialismy sie z mezem nad rodzajem wozka dla Niuni. Chcielibysmy kupic
              komplet z fotelikiem do samochodu, a wozek taki, ktory "rosnie" razem z
              dzieckiem, tzn mozna go potem przeksztalcic w spacerowke. Ceny takich cacek
              oczywiscie z kosmosu, ale przegladalam aukcje internetowe i wozki, ktroe w
              sklepach kosztuja ogromne pieniadze, mozna dostac za 1/4 ceny. Dodam, ze sa w
              dobrym stanie - tak bynajmniej wygladaja na zdjeciach, a aukcja sprawdzona, bo
              juz tam kupowalismy. Wiec chyba zdecydujemy sie na wozek uzywany. CZekamy
              jednak do listopada, bo taki sobie wyznaczylismy terminsmile)) cwiczymy nasza
              cierpliwosc: najpierw decyzja, ze z plcia czekamy do luteto, a teraz
              kupowianie smile))))
              pozdrawiam
              • plumcio prawo pracy/Zakupy/uplawy itp 06.10.04, 13:27
                Prawo pracy wyraźnie mówi o tym, że nie można wysyłać kobiety w ciąży na
                delegację bez jej zgody. Nie można też jej zatrudniać w nadgodzinach.
                Ja akurat jeżdże od czasu do czasu, ale jak nie chce to nie jadę i już.

                Upławy też mam większe, ale nie wydją mi się jakieś patologiczne, wiec się nie
                przejmuję.

                Co do ubranek mam mnóstwo po synku i czekam z zakupami na jakieś przeceny,żeby
                kupić typowo dziewczęce ciuszki.

                Plumcio
              • olida Re: wózek - Blinge 06.10.04, 16:22
                A z jakicj aukcji korzystasz, alegro, czy jeszcze coś?
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 13:37
      wg kodeksu pracy ta jedza nie ma prawa cie nigdzie wysylac i to do poki dziecko
      ma chyba 3lata, jednak jesli ty sie laskawie zgodzisz na wyjazd to jest cos
      takiego jeszcze jak odbior godzin czyli jesli jedziesz w delegacje to potem nie
      idziesz do pracy i jeszcze powinni ci za delegacje zwrocic, co prawda sporo
      zwlekalas zeby ja uswiadomic ale widac slusznie, ja mialam to samo.
      co do zakupow to ja sobie dalam termin ok po 7 miechach zaczne moze cos
      kupowac, sporo dostane (am nadziejE) wiec sie nie stresuje,
      co do wozka to to jest po prostu straszne, tym bardziej ze jak czytam na forum
      i wiem od kolezanek to dzieci z wozkow wielofunkcyjnych wyrastaja i to bardzo
      szybko (mojej kolezanka dziecku po 6-miechach kupila nowy) , badz sa po prostu
      za ciezkie,
      co do spotkania to ja pewnie dolacze nastepnym razem ale mam nadzieje ze
      opiszecia a no i zrobcie zdjecia
      a u mnie ruchy coraz czestsze i faktycznie dzieciatko jak siadze na mnie to
      czesem nie wiem jakreagowac- ale na razie to fajne uczucie,
      co do uplawow to ja bylam wczoraj na badaniu czystosci pochwy i pani dr
      powiedziala cos ze mam zle chyba ph i cos duzo tych uplawow- ktore wygladaja
      normalnie, ale wymniki mam za tydzien wiec sie staram nie denerwowac, na
      wszelki wypadek zrobcie sabie to badanie w ramach NFZ bo warto -zawsze wiadomo
      co leczyc a nie faczerowac sie byle czym,
      pozdrowionka a pogoda w wawie piekna
      • ellaella Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 14:49
        Ale macie fajnie, że się spotykacie. Jednak co stolyca, to stolyca. Jest was
        wystarczająco dużo... Ja to chyba raczej w Poznaniu spotkania nie
        zorganizuję... A szkoda sad

        Dodzwoniłaś się do tych prawników, co poradzili? MOim zdaniem małpa przejedzie
        się na tej naganie, czego szczerze życzę.

        A ja na USG idę 17-go. To jeszcze tylko 11 dni. I poznam (mam nadzieję) płeć
        dziecka. Ja też chce już kupować ciuszki!!!! Jak Wam zazdroszczę...

        Ella i 24-tyg. Dzidzia (nieznanej płci)
      • osimek Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 15:06
        hej!
        Ta szefowa chyba w zyciu nie byla w ciazy sad glupia baba, moja dyrektorka jak
        zobaczy mnie w szkole po skonczonych lekcjach zaraz sie pyta czy aby mam
        wszystko dobrze poukladane w głowie.
        Straszenie zazdroszcze Wam spotkania, ale ja z Lodzi i w piatek mamy USG, tak
        ze czekamy z niecierplwoscia, by poznac plec maluszka (zwłaszcza maz). Zakupow
        nie robie bo mi wszyscy zabraniaja sad(, tak ze poczekamy do listopada jak
        bedziemy bardzo grubi i pewnie bede na zwolnieniu, bo do szkoly uczyc dzieci z
        duzym brzuszkiem ciezko.
        Pozdrawiam i proponuje spracer bo u mnie tez pogoda letnia.
        • agg72 Re: LUTY 2005!!! Jeszce o upławach oraz do ellaell 06.10.04, 17:46
          HEJ
          Ja tez miałam problemy z upławami ( chociaz nie były aż tak nadmierne). Moja
          gin. zapisała mi globulki PIMAFUCIN i dolegliwość zniknęła.
          Ja nie mogłam tez się oprzeć i kupiłam superaszczą czerwona bluzę - jest taka
          malutka.
          Ellaella miło dowiedzieć się że ktos tez jest z Poznania tak jak ja. Nie jesteś
          więc sama
          Pozdrawiam
          Ana i dzidziś ( 22 tyg)
          • constancja Re: Mam zdrowego synka! uffff 06.10.04, 21:19
            Dziewczyny jestem juz po USG, MAluch ma 50 dkg. MA wszystkie organy w porządku
            i jest ponad wszelką wątpliwość chłopcemsmile Leży mi główką na pęcherzu, stąd
            moje bieganie do łazienkismile Mam zdjęcie i nie moge się napatrzeć....Chyba mi
            obiłosmile

            Dobranoc Consta
            • olida Re: Mam zdrowego synka! uffff 06.10.04, 21:45
              Consta
              moje wielkie gratulacje!!! Syn ja dąb, chyba najcięższych ze wszystkich tu
              raportowanychsmile

              A powiedz jeszcze ile trwało USG, czy Roszkowski był miły i wszystko ci mówił,
              no czy fajursko było!!
            • jo27 Re: Mam zdrowego synka! uffff 06.10.04, 22:01

              Constancja, gratulacje!!!

              Musimy policzyc naszych urwisków - może juz wyjdzie z tego jakas druzyna
              piłkarska big_grin? Czyzby to majowe słowiki miały jakiś wpływ na męski urodzaj?
              Koniecznie trzeba to zbadać naukowo ;D
              A te nieliczne kobietki to dopiero bedą rozpieszczane przez kolegów...

              Tak sobie czytałam o tych wszystkich grzybkach i bakteriach, w spokoju ducha,
              że żadnych upławów nie mam, więc pewnie akurat takiej przypadłości nie muszę się
              obawiać... A tu przed chwilą dzwoni moja doktorka, żebym przyjeżdżała po
              receptę, bo cos tam się wylęgło na ostatnim posiewie, o którym juz nawet
              zdążyłam zapomnieć sad(( I teraz ja będę przez dwa dni się stresować (co prawda z
              nadzieją, że jak u Was sie wyleczyło, to może i mojemu maluszkowi za bardzo nie
              zaszkodzi...)
              A receptę mam odebrać ni mniej ni wiecej tylko w piątek o 19! To muszą być
              jednak jakieś wyjątkowo złośliwe muchomory tongue_outPP Więc niestety spóźnię sie na
              nasz zlot jakis kwadransik.... i licze na to, że sok z porzeczek oraz Wasze
              towarzystwo poprawi mi humor!

              A dzis ściskam Was mocno i wskakuję do łożka, bo żądni wiedzy studenci wyssali
              ze mnie wszystkie życiowe siły
              - kolorowych snów

              joasia

              • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 06.10.04, 22:45
                A jednak przeczucie mnie nie myliło - będzie dziewuszka. Dziś byłam na USG i
                nie mogłam się napatrzeć na to moje cudo. Córcia wąży 450 g, jest zdrowa i
                bardzo ruchliwa. Ostatnio zaczeła dawać o sobie znać w późnych godzinach
                wieczornych, co troszke utrudnia mi zasypianie. Jak wam wspominałam przytyłam
                już 7 kg. Zaczełam się troszke przejmować, że w tym tempie moge przekroczyć do
                końca ciąży 20 kilosów (tym bardziej, że dopiero teraz te kilogramy zaczną
                przybierać). W związku z tym byłam dziś w Poradni Gastrologicznej IMiDz i
                porozmawiałam z panią dr. na temat mojej diety. Od dziś mam zapisywać wszystko
                co jem i przedewszystkim ograniczyć słodycze. Pani dr. pocieszyła mnie, że przy
                racjonalnej diecie do końca ciąży nie powinnam przytyć więcej niż 6kg. Pytanie
                tylko czy uda mi się taką dietę zachować. Kolejną wizytę mam za tydzień. Fakt,
                że muszę co tydzień lekarzowi opowiadać co jadłam i ważyć się u niego działa
                niezwykle motywując.
                Pozdrowienia Lena
                • olida Re: LUTY 2005!!! lenka 06.10.04, 22:54
                  Lenka
                  ta dr od porad żywieniowych faktycznie uznała, że te 7 kilo do dużo, i może
                  nawet za dużo? No bo jeśli dała ci jakieś zalecenia, no to rozumiem, że
                  zgodziła się, że to trochę dużo.. Nie wiem nie znam sie, ale w książkach chyba
                  jest pisane, że w tym miesiącu to juz może być coś koło tej wagi, albo nie?
                  • blige m. in. do olidy 06.10.04, 23:11
                    pytalas z jakiej korzystam aukcji: ebay www.e-buy.com
                    Kurcze, z tego co czytam prawie kazda z Was ma jakiegos grzybka. To az takie
                    powszechne? Chyba bede musiala zrobic badania dla swietego spokoju.
                    Lenka, dalas mi do myslenia z ta waga. U mnie na plusie (dane z wczoraj)5.7
                    kilo sprzed ciazy, ale jeszcze musze dodac dwa, ktore zgubilam przez wymioty.
                    Boze! to prawie 8 kg!!!!!
                    Napisz mi dokladnie co Ci mowila pani doktorsmile))) co do slodyczy: totalne
                    embargo!!!!!
                    o rany, a wlasnie wciagnelam kanapki ze smazona kielbaska.
                    • constancja Re: dzieci, grzybki, waga:) 07.10.04, 09:05
                      Witajcie dziewczyneczki kochanesmile

                      Na wczorajszym USG, Roszkowski miał jakąś starzystkę, nieźle po niej jechałsmile
                      Jest specyficzny, ale konkretny, bez uprzejmości nadmiernej. Jesli chodzi o te
                      wszystkie skróty to nie wiem o co chodzisad Powiedział, że z maluchem wszystko
                      oki,omawiał pokolei, pokazał penisasmile Mały buziaka nie chciał pokazać ale
                      dupsko na nas wypiąłbig_grin USG trwało jakiś 15 min i był dokładny.

                      Jeśli chodzi o grzybki, i inne dolegliwości męczące ciężarne.... ja całą noc
                      nie spałam głowa mi okropnie bolała, oprócz tego chyba znowu coś się z
                      pęchęrzem dzieje, pójde jutro zrobie badanie moczu. Skąd to się dziewczyny
                      bierze? Jak tego uniknąć? Ja nigdy przedtem nie miewałam problemów z pęcherzemsad

                      Kilogramy ja mam +8, zaczęłam jeść same słodkie rzeczysad i nie mogę przestać.
                      Ostatnio nawet zaczęła, marchew jeść zamiast słodkości ale trudno mi idziesmile

                      Gratuluje! Dziewczynki w naszym groniesmile przewaga chłopaków a tu TAKI rodzynek!

                      Ciesze sie na to jutrzejsze spotkanie!
                      Buziaki
                      Consta
                      • jo27 Re: dzieci, grzybki, waga:) 07.10.04, 10:10

                        Constancjo, jeśli masz jakies wątpliwości co do skrótów w opisie usg, to
                        zajrzyj na stronę www.noworodek (ktoś juz podawal ten adres,jest tam cały
                        interpretator usg - u mnie się wszystko sprawdzilo). Jeśli Twój synek wykazał
                        się charakterkiem i nie pokazał buzi tylko.... , to musicie mieć ciekawe zdjęcia
                        do postawienia na biurku ;DDD Koniecznie weź je ze sobą jutro!
                        W ogóle fajnie by było, gdybyśmy wszystkie przyniosły zdjecia - niech sie
                        maluszki zapoznają jeszcze przez brzuszki wink))
                        Spróbuję sie jutro przy okazji recepty wypytac o przyczynę tych wszystkich
                        klopotów pęcherzowo -grzybkowych!

                        Życzę Wam bardzo milego dnia i pędzę na zajęcia (a najpierw chyba na wage,
                        żeby sprawdzic, czy za bardzo nie odbiegam od naszej średniej wink Na pocieszenie
                        dodam, że moja przyjaciółka przytyla w ciąży 26 kg - maly po urodzeniu ważył 5
                        kg. - a potem karmiąc, zgubiła 33 i teraz jest napradę niezłą laską!

                        pozdrowienia i całuski

                        Jo
                      • klubofaza Re: GRATULACJE 07.10.04, 10:28
                        Consta, gratuluję! A raczej dołączam do gratulacji...
                        No i wszystkim dziewczynom, które "już wiedzą"....

                        U mnie w pracy atmosfera bez sensu, szegowa tak naburmuszona że chyba pęknie z
                        nadmiaru żółci! W końcu się dodzwoniłam do tych prawników no i dla nich spraw
                        jest oczywista, piszę odwołanie. Ale może się okazać, tak powiedział prawnik,
                        że oni za każdym razem będą mi wystawiać nagany a ja pisać odwołania, tak "udry
                        na udry" co za debile, kurcze, przecież ja normalnie pracuje i do tej pory był
                        ok, odbiło im tylko jak powiedziałam magiczna "jestem w ciąży"
                        Piszę też dziś do personalnej w siedzibie w Szwecji, bo przecież mówi się że
                        firmy skandynawskie są takie rodzinne.... Oni w centrali mogą nic nie wiedzieć,
                        a ja nie mam zamiaru się denerwować co parę dni, niech mnie zostawią w spokoju.
                        Mówię wam koszmar, ale jestem wdzięczna za słowa otuchy.

                        I w związku z tym moim zdenerwowaniem MALUSZEK POSTANOWIŁ TO MAMUSI
                        WYNAGRODZIĆ smile)) i wreszcie zaczął fikać! I poczułam wieczorem pierwszy raz
                        ruchy mojego maleństwa, myślałam ze się rozpłaczę ze wzruszenia!! Kochany
                        mały...

                        Sciskam was serdecznie, a do "mafi warszawskiej"smile) do zobaczenia jutro.
                        Paaaa
                        Aga
                        • olida Re: do klubofazy 07.10.04, 10:38
                          Ja tam się nie znam, ale naprawdę nie idzie się dogadać z tą twoją szefową?
                          Może jednak warto spróbować. A do Szwecji napisz, masz rację. Poza tym nagany
                          wystawiane są przez działy personale, nie możesz z nimi pogadać? Przecież one
                          mogą odmówić wykonania tego polecenia, bo jest niezgodne z prawem? Dla mnie to
                          wszystko chore, chyba naprawdę moja firma jest nie z tego świata, a to tylko
                          brytole. A może to kwestia tego, że jak bym miała bezpośr.przełożonego polaka
                          to by było gorzej? Mimo wszystko, co by nie mówić na obcych, niejednokrotnie
                          mają wyższą kulturę pracy, przynjamniej takie moje doświadcznie.
                          Trzymaj się tam ciepło i nie daj się

                          I jestem bardzo nieszczęśliwa, że się z wami nie spotkam jutro, niestety
                          wyjeżdżam na weekend sad Mam nadzieję, że to nie będzie ostatni raz. Wypijcie za
                          mnie piwko smilesmilesmilesmile
                  • lenka79 Re: LUTY 2005!!! lenka 08.10.04, 22:35
                    Pani dr stwierdziła, że mieszczę się w normie ale w górnej granicy i lepiej bym
                    zaczeła kontrolować swoją wagę. Powiedziała że w moim wypadku idealny przyrost
                    wagi to taki około 12-13 kg do końca ciąży. w tej chwili jest to jeszcze
                    możliwe do osiągnięcia.
                • olida Re: LUTY 2005!!! lenka 07.10.04, 10:31
                  Chyba wszystkich powaliłaś info, że byłaś na konsultacji żywieniowej...,
                  przynajmniej z tego co widać na postach. Ja coś wczoraj wspomniałam na ten
                  temat mojemu współspaczowi, chyba tonem wskazującym na duże zainteresowanie, bo
                  zabił mnie wzrokiem i powiedział, że wystawi za drzwi (bez dziecka, jak to się
                  wyraził smilesmile) jak zacznę się odchudzać. Cóż... życie jest ciężkie. Ja na razie
                  +5, z których 2 to kwestia ostatnich 3 tyg, ale wtedy faktycznie brzuch mi
                  ruszył. Słodyczy dużo raczej nie jem, ale codziennie wciągam coś słodkiego,
                  drożdżówkę albo coś, i tyle. Mama na szczęście mi nic nie dowozi bo chyba bym
                  umarła z przeżarcia (nie umiem wyrzucać jedzenia, już wolę zjeść nie czując
                  głodu, koszmarna wada na całe życie..) Także sama się rządze w kuchni, no ale
                  siedzię na zwolnieniu a to pomaga w podżeraniu. Nic, to trzba zacząć walczyć!!

                  Dziś miałam koszmarny, tematyczny sen. Tak koszmarny, że nawet wam nie opowiem.
                  Ale podbudka była dla mnie wybawieniem. Dobra, spadam do nauki smile
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 11:21
      ja wczoraj mialam takiego dola ze cho cho a wszystko oczywiscie przez moja
      wage. przytylam 7 kilo z czego ostatnie 6 przez 2 miesiace, p doktor
      powiedziala bym NIE JADLA slodyczy wiec od dzis dieta, dodam ze wcale duzo nie
      jadlam choc pobyt w sopocie i 3*dziennie posilek do tego deserek w postaci
      pysznych ciast, ale nic to jakos dam rade,
      gruba nigdy nie bylam wiec mysle ze to nie grzech troche przytyc ,ale wiem ze
      porody u grubych sa ciezsze- podobno a do tego dzieci rosna wieksze, moze to
      tylko forumowe gadanie ale by sie zgadzalo,
      z drugiej strony wole by dziecko jadlo co mu daje niz powoli mnie oslabialo,
      dodam tylko jeszcze ze na poczatku ani nie tylam ani wcale nie chudlam wiec nie
      jest tragicznie,do tego mezus powiedzial zebym nie przesadzala bo jestem fajna-
      ps. ale 30 kg to chyba za duzo na moj kregoslup
      a z milych rzeczy to wczoraj
      p doktor sie pyta: jak dlugo czuje pani ruchy dziecka>?
      ja:od ok.3tyg-
      ona: to nie mozliwe to tylko jelita itp.
      ja: no czulam rano i wieczorem, ale wie pani ja czuje jak mi brzuch rosnie i
      biodra to co swojego dziecka nie czuje-prosze pani?
      ona:ale od kiedy panie czuje dziecko rowniez w ciagu dnia
      ja: od ok 2.10.2004
      ona: to wg ruchow dziecka porod ok 20 lutego
      wiec dziewczyny obliczcie sobie kiedy czujecie takze i w ciagu dnie i od tego
      momentu tez sie ustala date porodu- pewnie o tym wiedzialyscie
      a no i czy wy znacie moze jakis link do wynikow moczu bo ja mam jakies
      nieliczne szczawiany wapnia i niby wszystko ok ale mnie to stresuje
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 12:06
      ja wlasnie bylam na forum o homeopati i oprocz przerazenia- mam jedna dygrasje
      otoz uswiadomilam sobie oczywista rzacz mianowicie oprocz tego ze te choelrne
      slodycze daja kilogramy to jeszcze dochodza przaz to uplawy i zepsute zeby,
      uplawy szczegolnie te drozdzowe sie zwiekszaja z uwagi na cukier, oznacza to
      ZERO slodyczy,
      pozdrawiam
      • constancja Re: LUTY 2005!!! Nera mnie boli! 07.10.04, 12:31
        o Boże ja jestem jak jakaś puszka Pandory, w środku nocy zaczęło mnie coś ćmić
        w prawym boku na wysokości talii...ale teraz już mnie ostro rwie, a mój
        internista przyjmuje dopiero od 14. Mam nadzieję, że to nic poważnego! Boje się
        strasznie, może panikuje, ale to chyba nerkasad
        Buziaki
        Consta
        • psacia Re: LUTY 2005!!! Nera mnie boli! 07.10.04, 12:42
          miejmy nadzieje ze to TYLKO malenstwo
          • dominika79 chcialabym sie przywitac 07.10.04, 13:07
            czesc wszystkim lutowym mamuskom!!jestem dominika i termin mam na 18lutego ale
            podobno sie jescze zmieni bo to ciagle pierwsza wersjasmilemija mi 19tydz.i wciaz
            nie wiem co nosze w brzuszku,dlatego wybieram sie do domku do mojego lekarza(bo
            we wladyslawowie mieszkam z ojcem dziecka a lekarz upiera sie na 30tydz.)sledze
            wasze watki juz od dawna ale dopiero dzis odwarzylam ie napisac.constancji
            polecam szybka wizyte u lelarza(ale chyba nie musze Ci tego piasc)a klubofaze
            podziwiam za cierpiliwosc wspolpracy z taka szefowa!!!!moze powinnas jej
            podrzucic kodeks odnosnie kobiet wciazy?zwolnienia nie polecam bo sama jestem
            od poczatku i mozna szalu dostac z nadmiaru wolnego czasusmileale niestety nie
            mialam innego wyjscia bo jednego aniolka juz nie masad(i teraz musze bardzo na
            siebie uwazac.tym bardziej ze 5 miesiac u mnie to porazka...nie ma dnia zeby
            mnie cos nie bolalo.najczesciej brzuch i nogi.szczegolnie noca,spac nie moge.na
            pocieszenie zdolowanych swoja waga forumowiczek-ja tez przytylam za duzo-ponad
            8kg.i nie jem prawie nic slodkiego.widocznie tak ma byc.dla mnie najwazniejsze
            jest zeby wszystko sie skonczylo pomysnie.chociaz boje sie jak nie wiem co bo
            na ostatniej wizycie moj lekarzyk poinformowal mnie ze szyjka lekko skrocona i
            brzusio odrobine za twardy-i to wszystko.jestem lekko przerazona bo co z tegoze
            o tym wiem skoro nie wiem czy mam sie martwic czy nie???wiem ze mam wiecej
            odpoczywac-a przeciez od 4 tyg.nic innego nie robie(w szpitalu nadrobilam
            lezenie na cala ciazesmile)i nie wiem czy zrobilam cos nie tak czy to moze efekt
            przytulanka z moim mezusiem???jednorazowe dolegliwosci???jezeli wiecie cos na
            ten temat to prosze napiszcie bo chwilami szalu dostaje i wyobrazam sobie
            najgorsze...pozdrawiam Was serdecznie.
            • olida Re: chcialabym sie przywitac 07.10.04, 13:33
              Witaj Dominiko
              fajnie że w końcu napisałaś, my nie jesteśmy taakie straszne.
              Ja tylko a propos szyjki, bo mam to samo: generalnie po poronieniu i
              łyżeczkowaniu szyjka często nie wraca do swojej pierwotnej elastyczności i
              koniec. A jak nie jest wysatrczająco silna to nie utrzyma naciskającej na nią
              macicy. Odpowiedzialne za ten stan jest min nienaturlane wtargniecie tam w
              celu "wyczyszczenia". U mnie szyjka była kontrolowana co 3, 4 tyg i mimo że się
              nie skracała a była wręcz długa, lekarza zaordynował pessar bo stwierdził, ze
              jest "rozmiękczona". A problem z szyjka polega na tym, że ze stanu zupełnie
              normalnego, może rozewrzeć się w ciągu 12H no i dalej już domyślasz się co. A
              pessar nie jestr dramatyczny, po dwóch dniach w ogóle przestałam go czuć, choć
              nie wiem jak to możliwe to to jest OGROMNEsmilesmile Pilnuj tej sprawy i już.
      • klubofaza Re: do psacia / słodycze 07.10.04, 13:02
        Kochane,
        A mnie lekarz wręcz kazał jeść słodycze, bo ja nei lubię za bardzo.. Ale kazał
        z prostego powodu, jak teraz było tak gorąco to miałam zawroty głowy, jak
        weszłam gdzieś do sklepu itp, prawie mdlałam. I powiedział mi że to cukier
        spada we krwi i wtedy zawsze trzeba mieć pod ręką coś słodkiego (landrynki czy
        np. czekoladę)I powiedział żeby wręcz pić kawę (ja przestałam pić kompletnie
        jak dowiedziałam się że jestem w ciąży), nie siekierę ale taką z 1 łyżeczki.

        Ja najpierw schudłam 2 kg a teraz przytyłam 2 kg, więc bilans równa się 0smile))

        Jeszcze słówko o tej mojej szefowej - mój facet jak się dowiedział o całej tej
        histori to myślałam że rozwali to biuro z tą larwą na czele - musiałam go
        naprawdę nieźle powstrzymywać...

        Bye
        Aga z ruchliwym wreszcie malcem, który teraz chyba śpi, bo znów cisza zapadła,
        leniuszek
        • psacia Re: do psacia / słodycze 07.10.04, 13:18
          ale niestety jest roznica ja wogole nie schudlam na poczatku a 2kilo plus badz
          4 tonie to samo co 7
          ale wezme to pod uwage chi chi i nie ogranicze sie calkowicie, ale sie postaram
          ps. ja slodyczy nie jadlam za duzo bo co zjadlam to zgaga ale mialam taka
          ochote ze to olalam i jak widac 3kilo plus od ostatniej wizyty
        • dominika79 Re: do psacia / słodycze 07.10.04, 13:19
          wcale sie Twojemu facetowi nie dziwie.szczerze mowiac mna wstrzasnelo to co ona
          zrobila.a co do ruchliwosci Twojego potomka to przygotuj sie na to ze beda dni
          ze nie da Ci spokoju a beda dni ze bedziesz sie zastanawiac czy tam w srodku
          ktos mieszkasmile)oczywiscie tylko na poczatku bo pozniej to spokoju nam nie
          dadza.a tak na marginesie-juz Ci zazdroszcze tego ze Twoje malenstwo obi Ci
          takie niespodziankismile)oby tak zawsze robilo!!!!!
          • klubofaza Re: 07.10.04, 13:26
            Cześć Dominika!
            To juz pisz teraz do nas, bo Cie nie puścimysmile))) Jak ktoś tu raz
            wejdzie/napisze to potem jak nałógsmile))) Ja przynajmniej tak mam.
            Pozdrawiam
            Agnieszka
            z 20 tc dzidzią w brzuchu
      • olida Re: LUTY 2005!!! psacia - homeopatia 07.10.04, 13:25
        a dlaczego przerażenie w zwiazku z homeopatią??
      • olida Re: LUTY 2005!!! 1000!!! 07.10.04, 13:36
        właśnie Klubofaza przekroczyła magiczne 1000 postów na naszym wątku!!! I jak to
        uczcimy????
        • klubofaza Re: toast za przekroczenie 1000 07.10.04, 16:09
          To chyba powinnam coś postawić? Soczek? Mleko? Kakao? Hahahaha

          Caluski więc z tej okazji dla mam i brzuszków

          HURRRRA

          • monia49 Re: toast za przekroczenie 1000 07.10.04, 16:35
            No to chlup po maluszku. Coś słyszałam o spotkaniu pań z maluszkami w
            brzuszkach i chetnie bym się przyłączył tylko nie do końca wiem gdzie , jak i
            kiedy i o której?
            • morepig Re: toast za przekroczenie 1000 07.10.04, 16:36
              warszawa, tam tam na foksalu, jutro ok 19...
              mnie niestety raczej nie bedzie bo mam szkole do 19 ;/
              • monia49 Re: toast za przekroczenie 1000 07.10.04, 16:42
                Dzięki bardzo za informacje. Ale jak masz do 19 to pewnie przyjdziesz smile możesz
                sie troche przecież urwać z zajęć
      • morepig dzidka, usg, toksoplazmoza itd... 07.10.04, 14:15
        wiecie co, wyszlo mi w badaniu na toxo igg ze mam przeciwciala. no i od wczoraj
        sie stresuje, jutro z rana ide zrobic igm, bo dzis nie dalam razy wstac...
        buuuu, mam nadzieje ze mialam kontakt z toxo jeszcze przed ciaza... w suie
        odkad jestem w ciazy to kota raz glaskalam, ale mam przeciez dwa psy, ktore
        czasem cos zezra... buuuuuu ;-((
        ja chce zeby moje male bylo zdrowe !!!
        no ale w sumie na usg wyszlo ze zdrowe itp wszystko ma na miejscu i wogole jest
        ok... tylko jakies male, 370 gram okolo, ale w sumie u mnie to dopiero 20
        tydzien, a z kostki udowej lekarzowi wyszlo ze nawet mlodsze to to mlode jest...

        buuuu
        zalamka z ta toxoplazmoza...
        no i z ta szkola jutro do 19, nie chce mi sie wcale isc, nie wiem jak mnie beda
        traktowali- bo moga pomyslec ze licze na taryfe ulgowa itp...
        a najbardziej to sie boje tego dlugiego siedzenia i tego ze np w srodku cwiczen
        zachce mi sie siku wink) a jak pewnie niektore z was wiedza, jak sie zachce to
        nie ma zmiluj wink) zwlaszcza ze moje dziecie jest glowka w dol i caly czas mnie
        na pecherz cisnie wink)
        łepek mi peka ;-(( i wogole kiepsko dzis ze mna przez te pogode ;-/

        trzymajcie sie mamuski i dzidziuszki wink)
        • olida Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... Morepig 07.10.04, 17:59
          Babo

          zrób to igm i się nie zamartwiaj, poza tym jak masz dwa psy to jak dla mnie nie
          masz szansy i już dawno musiałaś toxo przejść a teraz masz przeciwciała. Wysoki
          poziom czy niski tych przeciwciał?
          Nie histeryzuj, dobrze jestsmile
          • morepig Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... Morepig 07.10.04, 18:49
            185- nie mam pojecia czy niski to jest czy wysoki wink)
            niestety na pobranie dopiero w poniedzialek, bo jutro do szkoly ;-/
            tez mi sie wydaje ze z dwoma psami w domu to juz dawno to mam wink)
            dzieki za slowa otuchy wink)
            • olida Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... Morepig 07.10.04, 20:04
              z tego co mi się wydaje to wynik jest powyżej normy, jeśli jednak IgM będzie
              ujemne to wszystko ok. jest jeszcze coś takiego jak IgA - też świadczy o
              bieżącym stanie choroby, wiem że to badanie robią na pewno i może tylko tam - w
              Sanepidzie. Info mam od mojej przyjaciółki - miała to w ciąży.
              trzymam kciuki
        • monia49 Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... 07.10.04, 18:53
          Rozumiem twój ból też boje się toxo... Tęż mam psa, który ciagle coś wszamie
          pod domem i gania koty. Ale rozmawiałam z weterynarzem i to wcale nie jest
          takie łatwe zarazić sie toksoplazmozą. Musiałyby twoje psy wszamać dzikiego
          kotka lub szczurka, więc sie nie martw za bardzo tylko zrób szybko badania.
          Dlaczego tak pózno zrobiłaś badania na toxo?
          • morepig Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... 07.10.04, 19:43
            w sumie nie wiem czemu... moze dlatego ze pierwsze 2 miesiace rzygalam i nie
            bylam u lekarza, potem jak poszlam w 13 tyg to dala mi skierowanie i dopiero
            wtedy zrobilam... wiem ze glupio zrobilam, ale w sumie teraz juz chociaz wiem
            ze dzidka ma rece nogi i inne rzeczy w porzadku, a jak by mi wczesniej wyszlo
            ze mam przeciwciala to nawet nie byloby widac czy dzidzia wszystko ma na
            miejscu bo bylaby za mala...
            tak sie ogolnie pocieszam i wogole wink)
            • monia49 Re: dzidka, usg, toksoplazmoza itd... 07.10.04, 20:30
              naprawde się nie martw. toxoplazmozą jest trudno się zarazić.Mój pies wącha
              miejsca gdzie łażą dzikie koty, a ja go przytulam i nic . Mam nadzieje że nic
              bo robiłam te badania na początku ciąży. a jak widziałaś na USG, że wszystko
              wporzo to badania które teraz zrobisz tylko cie uspokoją
    • psacia co do homeopatii 07.10.04, 14:01
      ja ogolnie ja stosuje szczegolnie takie gotowe na wszystko i dzialaja, ale
      weszlam na watek homeopatia i tam ci ludzie opisuja ze leki o roznych
      stezeniach calkiem na co innego dzialaja, niby ta sama nazwa a oddzialywanie
      rozne (jak zreszta ze wszystkim innym), ale to sie tyczy na pewno takich
      pojedynczych lekow nie kompleksowych- czemu oni sa przeciwni tj tym
      kompleksowym,
      mi w kazdym razie czasem pomaga a i mezusia lecze roznym specyfikami
    • monia49 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 14:12
      Cześć, dziewczyny mam pytanie. Jestem w 23 tyg. i tydzień temu robiłam USG.
      Wszystko wporządku, duży chłopak 500 g, tylko lekarz nie widział u niego
      rzołądka. Czy któraś z was już tak miała? a 1000 to ładna sumka. Też mi sie
      wydaje, że dużo się pojawiło dziewczyn z brzuszkami. Czy ktoś ma termin na 3
      lutego?
      • psacia Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 14:15
        zoladek to taka czarna dziura jedna wieksza druga mniejsza to serce a trzecia
        malutka podobno na samy dole to same wiecie co
        • celjanka ruchy 07.10.04, 14:37
          cześć mamusie,
          najpierw coś ku pokrzepieniu serc i ciał - u mnie +7 kg smile))
          Mam termin na 16 lutego, więc to 21 tydzień i zero ruchów, tydzień temu
          wydawało mi się, że niunia kopie, ale od tamtej pory nic nie drgnęło, więc to
          chyba były tylko jelitasad(( A niunia wg USG rozwija sie prawidłowo. Od czego
          zależy kiedy się czuje? To pierwsza ciąża, wiem, że wtedy odczuwanie bywa
          opóźnione, ale aż tak?
          Troche mi teraz ciężko, podczas badań przedciążowych dowiedziałam się że mam
          żółtaczkę typu c i teraz okazało się, że nie będę mogła karmićsad((((Jak
          karmione jest dziecko w szpitalu, gdy matka nie może?
          Pozdrawiam serdecznie i życze udanego spotkania
          Celjanka z Paulinką
          • psacia Re: ruchy 07.10.04, 14:54
            a jak ci wyszla ta zoltaczka ze sie glupio spytam
            • celjanka Re: ruchy 07.10.04, 15:47
              Lekrz mi zrobił przeciwciała HBS I HCV jak powiedziałam, że myslimy o ciaży i
              tak sie dowiedziałam....Nie wiem skąd i kiedy....
          • morepig Re: ruchy 07.10.04, 16:35
            niestresuj sie tym brakiem kopania. w sumie teraz ci zazdroszcze spokoju, bo mi
            sie dzidka caly czas po brzuchu przewala i spac nie daje i ciagle kopie ze tak
            jej niewygodnie itp... a poczulam pierwsze okolo 15 tyg chyba .... ale ponoc to
            zalezy wlasnie od tego ile sie przytylo, ja wtedy chyba jeszcze nie doszlam do
            wagi sprzed ciazy, wiec mialam prawo cos poczuc wink)
            z tego co czytalam na jakims innym forum, to niektore babeczki nic nie czuly do
            26 tyg. a jak na usg wszystko wyglada dobrze to znaczy ze jest dobrze wink)
            sprobuj zjesc male conieco slodkie (male!!! wink) i polozyc sie np w wannie, tak
            zeby woda nie zakrywala brzucha. jak nie poczujesz kopniaczkow, to mozesz
            popukac w brzuszek lekko, juz w 21 tyg podobno dzieci odpowiadaja, moje wtedy
            kopie raz i sie odsuwa wink)
          • olida Re: ruchy Celianka 07.10.04, 18:02
            Ja znowu krytycznie, ale co tam.
            A tą żółtaczkę c to na pewno stwierdził FACHOWIEC??? Bo mój gin ganiał nas aż
            po Korsyce, że mój współspacza ja ma i nie może być dawcą krwi dla mnie itp.
            Jak wróciliśmy to wysłał nas do jakiegoś obłędnego gościa, który wyśmiał ten
            wynik i powiedział, że jest zarąbiście wszystko w porządku.
            Ale zakładam, że ty na pewno wszystko wyjaśniłaś, si?
            • celjanka Re: ruchy Celianka 11.10.04, 09:16
              Niestety tak, wiem już że w brzuchu mała jest bezpieczna, groxny jest poród no
              i karmienie, bo toto przenosi sie drogą pokarmową. Mój lekarz mówi, że
              większośc kobiet decyduje się na karmienie się mimo to, ale jakoś nie jestem
              przekonana co do wyższości pokarmu matki nawet z HCV nad sztucznymi mieszankami.
              Co o tym sądzicie?
              Pozdrawiam prawie zimowo
    • bietka2 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 15:09
      czesc dziewczyny! mam takie zaleglosci w pisaniu i w czytaniu, ze nie do konca
      kojarze co u ktorej slychac.

      ja jutro ide na usg i cala jestem w nerwach. natomiast w sobote wreszcie
      upragniony urlop. To byl chyba dla naszej rodziny najciezszy rok i jestem
      potwornie zmeczona. Dzisiaj bylam na takich badanich do pracy i znowu
      uslyszalam, ze jak ja sobie poradze z trojka dzieci, ze chyba nie dam rady i
      laczyc pracy i dzieciakow itp. Juz nie moge tego sluchac. jak nie wyjdzie to
      nie wyjdzie, swiat sie nie zawali jak nie zrobie "oszalamiajacej" kariery, ale
      sprobowac mozna. I to ciagle straszenie jaki to koszmar ta trojka, a my sie
      strasznie cieszymy. Na szczesie sa tez osoby, ktore nas wspieraja i ciesza sie
      razem z nami i mowia, ze zazdroszcza.

      Pozdrawiam Bietka
      • monia49 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 15:19
        Cześć mamusie, jestem u was pierwszy raz. Nie przedstawiłam sie w poprzednim ,
        bo myśle o tym rzołądku, którego nie było widać na USG u mojego maluszka.
        Jestem troszeczke przerażona, bo piszecie + 5 kg, + 8 kg, a ja + 16
        kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To chyba z tego powodu nie moge patrzeć w lustro?
        • morepig Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 16:30
          no to ja tez cie podlamie wink) mi przybylo ogolnie 4,5 kilo. ale nie przejmuj
          sie- ja kbedziesz karmic piersia to i tak zrzucisz.. poza tym przeciez w
          pierwszych 3 miesiacach bedziesz niewiele jadla - skaza bialkowa, kolki i brak
          czasu wink) wiec wszystko z ciebie dzidzia wyssie wink)
          • monia49 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 16:38
            Dzięki za pocieszenie, mam nadzieje że tak będzie. To moja pierwsza ciąża i
            brałam przez pierwsze 3 miesiące hormony na podtrzymanie i związku z tym dużo
            się nie ruszałam. To w tym pierwszym okresie się szczególnie zaokragliłam
            Pocieszam się że podobno już w 9 miesiącu sie nie tyje.
          • agg72 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 17:08
            Zazdroszczę wiekszości z was, że znacie juz płeć swojego maleństwa. Ja muszę
            czekać do poniedziałku. To jeszcze 3 dni.
            Ja przytyłam 6 kg ale smieję się, że w większości kilogramy umiejcowiły się w
            piersiach- przed ciążą C teraz E. Aż strach pomysleć co będzie jak dojdzie
            pokarm. Czy wam tez tak urósł biust?

            Aga a na pocieszenie mogę powiedzieć ze nie tylko ty masz sfiksowana szefową.
            Moja tez pobija rekordy. Jak dowiedziała się że jestem w ciąży i muszę pójśc do
            szpitala to stwierdziła że JESTEM NIEODPOWIEDZIALNA i przeniosła mnie jak byłam
            w szpitalu do oddziału firmy mieszczącego się po drugiej stronie miasta. Na
            szczęście dla moich nerwów lekarka nie puściła mnie juz do pracy więc tak
            naprawdę wszystkie złośliwości na nic sie zdały. Jak jesteś na zwolnieniu nic
            Ci nie mogą zrobić.

            Pozdrawiam Wszystkich ze słonecznego Poznania.
            Ana i Gośćiarz lub Gościara
    • roksana78 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 17:48
      ach te usg... każda się cieszy na widok maluszka na monitorze... jagorzej wtedy
      jak coś jest nie tak.... Monia, na pocieszenie powiem, że u mnie podczas usg
      nie było widać ust, no ale pocieszające jest tylko to, że maluszek ssał
      paluszka no i je zasłonił (mam nadzieję)
      może pojdz ponownie na badanie o ile wyrabiasz finansowo, wiem jak musi być to
      dla Ciebie trudne.. bynajmniej mogę sobie to wyobrazić...
      co do kg, to ja mam do przodu +7.
      za to ciśnienie dziś fatalne 99 na 50 coś .. nigdy takiego nie miałam!!!

      a no i za 1000 post po soczku dla nas wszystkich stawiam he he
      • eury1 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 18:06
        Dziewczyny,ja w ramach ograniczania sobie stresu,wagi w domu nie posiadam i
        już.Wystarczy mi szok raz w miesiącu na wizycie kontrolnejsmile)
        Pocieszam się że potem będziemy tak zaganiane że kliogramy będziemy zrzucały
        szybciutko.
        Ja jeszcze mam tak walniety organizm że w stresie jedzonko mnie nie
        interesuje.Nawet teraz zdaza mi się jeść z rozsądku.Bo samymi batonami żyć się
        nie da.
        Tak bardzo chciałabym żeby pogoda zmieniła się.To co jest za oknem działa na
        mnie bardzo negatywnie.Leń mi się włączył okropny.A tak wogole to super byłoby
        zasnąć i obudzić się pod koniec stycznia.Teraz mam problemy z wdrapaniem się na
        trzecie pietro a co będzie za miesiąc?
        Mam nadzieję że do jutra nic mi nie wypadnie i spotkami się na oblewaniu
        brzuszków smile)
        Viola i Wojtek22tc
        • osimek Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 18:37
          hej!
          Ja jutro tez mam USG, ale na monitorze w szpitalu; podobno jest tak stary, ze
          nie da sie odczytać plci, szkoda ze dowiedzialam sie o tym dzis. To ciekawe czy
          wogole widac na nim jakies nieprawidlowosci, zwlaszcza w ciazy z miesniakiem.
          Troche sie zdenerwowalam na ten sprzet, tak ze teraz zaczynam popadac w dolek,
          bo co jesli czego nie zauwazyli wczesniej?
          Teraz musze czekac na specjaliste od USG gdzie indziej i sprawa przeciagnie
          sie do nastepnego tygodnia. Szkoda, ze sluzba zdrowia nie dba o ciezarne
          zwlaszcza ich psychike. Troszeczke zazdrosze Wam zdjec swych pociech.
          Bawcie sie jutro dobrze i pamietajcie o tych z innych miast big_grin
        • monia49 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 18:39
          Idę na następne USG za miesiąc. To Roszkowski nie widział żołodką, ale
          powiedział że najprawdopodobniej był nie wypełniony i dlatego nie było go widać
          i kazał sprawdzić to za miesiąc . Wierze mu bo to fachowiec.Mimo wszystko
          trochę się zdenerwowałam. Co do pogody, to mam przechlapane. Mam alaskan
          malamuta i 1,5 do 2 godzin dziennie spaceru niezależnie od pogody to dla mnie
          norma.
          • psacia usg 07.10.04, 19:13
            nie wiem czy ladne ale za 40zl mozna usg zrobic w szpitalu praskim, u dr
            mielnika razem z mezem, podobno mily facet ja ide do niego, a tykjak masz sie
            stresowac to moze zamiast czegoladek
          • morepig Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 19:40
            monia49 napisała:
            > Co do pogody, to mam przechlapane. Mam alaskan
            > malamuta i 1,5 do 2 godzin dziennie spaceru niezależnie od pogody to dla mnie
            > norma.

            skads to znam ;-/ bo mam welsh terierke... na szczescie jak ja zmusze do
            siedzenia w domu to siedzi nawet grzecznie, tylko musze jej posciel
            udostepnic wink)
            przekupna bestia wink)
            • monia49 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 20:38
              moja malamutka nie da się niczym przekupic, poprostu roznosi dom. Moj mąż
              przyzwyczaił ją, ze codziennie rano brał ja do Kabat i przez godzine robiła 20
              km za rowerem. Teraz ma dużo pracy i ja musze z nią wychodzić. Zabieram ją do
              parku na Morskie Oko, siadam na ławeczce i czekam na jakiegoś pieska z którym
              mogłaby sie wybiegac. Czsami czekam 1,5 godziny. Jak było ciepło to nawet
              sympatycznie, teraz już coraz mnij.
              • olida Re: LUTY 2005!!! psiaki 07.10.04, 20:55
                Chyba wam trochę zazdroszczę tych psiaków, przynajmniej wychodzicie na spacery.
                Ja nie ciepię spacerować (bo to bezcelowe zadanie..smile, więc tak naprawdę czasem
                w ogóle nie wychodzę z domu. Jak bym miała psa, to bym musiała. Przed ciążą
                ciągle coś fizycznego robiłam, a tera nic nie mogę i szlag mnie trafia.

                Wszystkim spotykającym się jutro życzę hucznej zabawy do białego rana smile Mam
                nadzieję na jakieś małe sprawozdanko. Do usłyszenia po weekendzie.
              • eury1 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 21:23
                Do niedawna miałam jeszcze suke owczarka niemieckiego.Po stracie jej
                postanowiłam sobie że psa już w miom domu nie będzie.Za bardzo boli jak
                odchodzą.Jestem za to zakocona strasznie.Mam pięć kotów:jedną kastratkę,ale ona
                wybrała na pana mojego syna,i cztery norwegi:trzy dziewczyny i jednego
                faceta.Plenty,mój kochany rudzielec za miesiąc rodzi swoje pierwsze
                maluszki.Nie możemy się już doczekać.
                Z kotami tez mozna iść na spacer.Trzeba się tylko nastawić na to że będa
                chodziły własnymi drogami.Czyli,czasami daleko się nie zajdzie smile)
                Viola i Wojtek22tc
    • dominika79 Re: LUTY 2005!!! 07.10.04, 21:20
      dzieki za mile przyjecie.zazdroszcze Wam tego zlotu...ja gdyby nie Wy i inne
      ciezarowy to bym sie zanudzila na smierc.a tu nad morzem zadnego brzucha
      znajomegosadale za to na pocieszenie kupilam sobie spodnie-nieciazowe i jestem
      b.zadowolona,bo moda ciazowa jest oblesna(przynajmniej tu)jedynie rozmiar budzi
      moje watpliwosciXL.....z mojej S.na ale coz jestem w stanie sie poswiecic dle
      mojej kruszynki.najbardziej przerazily mnie ceny kosmetykow dla dzieci!!!!w
      niedziele doznalam szoku w sklepach z dziececymi ubrankami a tu teraz
      kosmetyki...chyba zagram w totka i zaczne dziekowac Bogu za H&M.poczekam
      jeszcze miesiac i pojade po jakies pierdolki,bo na razie zyje mysla ze we
      wtorek pojade do domku do mojego ksera-siostruni
      blizniaczki.
      • sandraw Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 08:12
        hej!
        pogoda nam się popsuła a ja smarczę...

        ja miałam całe życie koty- brudasy, z podwórka, zaropiałae, a okazało się że
        nigdy nie przechodziłam toxoplazmozy.... więc teraz muszę uważać, ech
        niepotrzebnie to badanie robiłam bo teraz się stresuję wink

        ja już po prostu nie mogę się doczekać zwolnienia, a planuję od grudnia... w
        końcu będę miała czas dla córeczki, połazić po sklepach, pospać dłużej (wstaję
        o 4.30 do pracy), no po prostu czad wink


        • kocianna Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 09:12
          Czesc, dziewczyny! Ja jestem styczniówka, ale przyszłam podzielić się patentem
          na test obaciążenia glukozą - zaraz Was to czeka. Wszystkie mamy mówią, że
          glukoza jest ohhhydna - ja za radą swojej ginki rozpuściłam ją w soku z dwóch
          cytryn zamiast w wodzie - to było smaczne smile Teraz jestem strasznie głodna, no
          ale jeszcze muszę odczekać trochę do pobrania...
          • mycha1979 Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 10:29
            Czesc. Tez bym się z wami spotkała, ale niestety nie zmuszę się na pociąg do
            Warszawy smile Tak się zastanawiam czy są tu na forum jakieś dziewczyny z Łodzi
            poza mną? smile Może my też kiedyś się jakoś spotkamy?
            Pogoda też mnie dobija jak tak czarno i ponuro za oknem i siapi się coś z
            nieba..brrry Ale dziś jest znacznie lepiej, bo słonko swiecismile Też robicie się
            takie rozleniwione i ociężałe? Ja spiaca chodziłam na przez pierwsze dwa
            miechy. potem porzeszło, ale teraz to po prostu czuję się taka słaba, rozlazła
            i śpiąca.. Wy też tak macie?
            • celjanka Do Mychy 08.10.04, 11:05
              Cześc,
              jestem jedna nogą w Łodzi (mąż), drugą w Warszawie (praca), ale rodzić będę w
              lodzi i tam też będziemy wychowywać naszą córe. Zdecydowałas się juz na
              szpital? Ja chyba w Jordanie... Mam suuuper profesora od USG, gdybys chciała
              ja padam o 20, więc to chyba normalne
              Pozdrawiam wszystkie mamuśki jesiennie
              • osimek Re: Do Mychy 08.10.04, 13:53
                Cześc
                My jestesmy z Lodzi, bedze rodzila w Rydygierze i z chcecia sie spotkam. A
                jesli moge o namiar tergo profesora od USG bede bardzo wdzieczna.
                Dzis mialam miec USG i wizyte u lekarza w szpitalu, ale cos mu wypadlo i musze
                czekac do poniedzialku. Kurcze caly dzien zmarnowany, a pozatym jestem bardzo
                wsciekla - biedny maz. Jedynie co wiem, ze przez cala ciąże +5 kg, z czego w
                ostatnim miesiacu +4kg, tak ze koniec ze slodyczami. Ja funkcjonuje niby
                normalnie, tylko ze wszytko robie dwa razy dluzej sad(.
                Pozdrawiam wszystkie brzuszki
                • klubofaza Re: SPOTKANKO 08.10.04, 15:37
                  Hello,

                  To ja dzisiaj jestem, mam nadzieję, że trochę nas będziesmile))

                  Pa
                  Do zobaczenia a z resztą dziewczyn innym razem lub w innym mieściesmile
                  Aga
                  • jo27 Re: SPOTKANKO 08.10.04, 15:58

                    Ja też będę na pewno! Mogę sie spóźnić chwilkę , bo będę jechać prosto od lekarza!

                    Wszystkie choraczki, kurujcie się troskliwie, będziemy o Was mysleć!

                    Eury , przeczytałam na wątku o anemii, że bierzesz tardyferon. Napisz proszę,
                    jak go tolerujesz, bo ja walczę z moim żołądkiem już 2 tygodnie bez rezultatu sad

                    Pozdrawiam cieplutko, na przekór jesiennej pogodzie

                    Joasia
                    • morepig Re: SPOTKANKO 10.10.04, 20:07
                      hello wink)
                      no i dupa blada- nie dalam rady dotrzec na spotkanie. ze szkoly wyszlam po 19 i
                      bylam tak zmeczona, ze zasnelam od razu jak sie polozylam.
                      na dodatek jeszcze caly dzien mnie stresowali w tej szkole, bo ci co sie
                      spoznili z oplata- zostali skasowani z list i wogole nagle zniknely dwie grupy,
                      czyli jakies 30 osob. no a w tym ja wink
                      i jeszcze babki w dziekanacie byly cholernie niemile, bo siedziala im na glowie
                      dyrektorka i wogole kicha ;-((
                      w sobote tez bylam w szkole, ale juz krocej. dzis juz nie dalam rady, kazalam
                      znajomym powiedziec wykladowcom, ze mnie nie ma na liscie ale jak reaktywuja
                      moja grupe, to nrmalnie bede przychodzic. wogole wszystkie panny mnie
                      podziwiaja- bo im by sie nie chcialo. szczezre mowiac zaluje ze zaplacilam w
                      koncu za ten semestr i nie wzielam dziekanki, bo tak mnie plecy bola, ze nie
                      jestem w stanie siedziec na laborkach. a no i najlepsze- sesje mam 4-6 luty ;-
                      )))
                      a jakby ktos byl ciekawy, to mam same fajne przedmioty teraz: genetyka,
                      biochemia, fizjologia roslin, mechanizacja... ;-/ i od razu 3 kolosy za dwa
                      tygodnie ;-/

                      dobra, sie rozpisalam wink)
                      ogolnie kiepsko sie dzis czuje, nawet pogoda nie pomogla- mam taki jakis ciezki
                      brzuch. no i te plecy ;-(((
                • celjanka Re: Do Osimka 11.10.04, 09:21
                  Mój faworyt od USG to prof Szaflik 636 20 54, przyjmuje w klinice na
                  Piotrkowskiej, zadzwoń i zapisz się. Jest świetny, obada Ci dzidzię za
                  wszystkich stron, mi pomimo wypięcia sie na świat podjechał maszyną tak, że
                  określił płeć i nawet zrobił zdjęciówkę, dla niedowiarkówsmile))) Kosztuje 150
                  zł, ale to było najlepiej zainwestowane pieniądze od początku ciąży.
                  Pozdrawiam
                  • osimek Dzieki celjanka 12.10.04, 13:07
                    Bardzo Ci dziekuje na pewno skorzystam. pozdrawiam
          • kamolinka2 Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 10:41
            Ja też myślałam, że przytyłam za dużo bo mam 6,5 kilo na plusie, ale jak się
            zapytałam ginekoloszki to roześmiała się i powiedziała że to niedużo.No ale
            może to przez bliźniaki, w końcu jest ich dwóch i do kupy ważą prawie kilogram.
            A co do testu z glukozą to idę na niego w 24 tygodniu i gin też mi powiedziała
            o tych cytrynach. Pozdrwienia Kamolinka i dwa urwisy.
    • dominika79 dajcie jakas rade dziewuszki kochane 08.10.04, 10:38
      mam lekkiego dolkasad((((((rano moj pecherz zmusil mnie do wizyty u gina,ktory
      oprocz oczywistej infekcji pecherza powiadomil mnie ze moja szyjka jest
      zamknieta ale krotka.pisalam juz otym ale dzis tak dobitnie mi to powiedzial ze
      az sie w domu poryczalam.jest mi smutno bo nie umie sie zmobilizowac do lezenia
      a lekarstwo(fenoterol)dostane za 3tyg.bo za krotka ciaza(20tydz)nawet nie wiem
      jak bardzo jest krotka...bbbbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • psacia Re: dajcie jakas rade dziewuszki kochane 08.10.04, 11:27
        sluchaj niestety my ciezarowki musimy nasze fantazje- tj zbyt duza wyobraznie
        negatywna odlozyc na bok- trzymaj sie odluz ja na polke uwazaj na
        siebie ,oszczedzaj sie, nie sprzataj i tyle,a i kup sobie jakas glupia ksiazke
        albo idz na jakis mily ckliwy film a jak ci pomoze to kup ciaaacho z kremem i
        nie dawaj sie, trzymam kciuki bedzie dobrze
      • olida Re: dajcie jakas rade dziewuszki kochane 12.10.04, 11:54
        Wiesz co, ja na "szyjkę" dostałam pessar i już. I mam go założonego od jakiegoś
        18 tyg. Leżeć nie muszę, ale to się okaże później - w czwartek wizyta u gina. W
        każdym razie nie możesz bagatelizować. No i przez te trzy tygodnie może odpuść
        i poleż. Pomyśl jaki może być koszt.
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 11:19
      widze ze nastruj u wszystkich "super" ,u mnie to samo, cala noc nie przespana
      bo znowu sie przeziebilam a jak snilam to o tym ze jestem na forum-ale schiza ,
      wiec pomimo ze moglabym przyjsc na spotkanie (jak sie okazalo- mialam jechac z
      mezusiem w gory) to nie przyjde bo jestem chora wiec sie najem czosnku i mam
      nadzieje ze przejdzie.
      z milych rzyczy to tyle ze wczoraj bylam w sklepie z mezusiem i chcial mi kupic
      stanik ale mam cycochy, oby tak dalej che che,one same waza ze dwa kilo
      na+,choc sa nie za duze-dla obcych,
      malenstwo zaczyna coraz mocniej kopac wczoraj az sie przestraszylam- ale to mile
      to tyle pozdrawiam,
      jesli chodzi o badania to mi sie wydaje ze lepiej wczesniej wiedziec niz
      pozniej zawsze to wiadomo czego sie mozna spodziewac- ja mam schize co do
      czystosci pochwy, pozdrawiam
      • eury1 Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 12:23
        No i wykrakałamsad(
        W nocy mnie rozłożyło tak że jestem juz po wizycie u internisty.
        Z nosa mi leci,z oczu też,migdały jak baloniki a w gardle zadomowiła mi się
        rodzina jeży.Zamiast herbatki na spotaniu,będę popijała syropek w domku.
        A ja tak już sie nastawiłam na spotkanie!!!!

        Dominiko,nie martw się tak bardzo.Wyślij męża po zapas książek i
        filmów,przygotuj łóżeczko i postaraj się potraktować to przymusowe leżenie jako
        dobrze zasłużony urlop.Poza tym jak dzidzia się urodzi nie będziesz miała
        szansy na poleniuchowanie.
        I dobrze będzie.Zobaczysz.
        Moje "dwie przeleżane" ciąże siedzą pilnie w szkole i udają aniołki.Chociaż
        Daria dzisiaj jest trochę nieszczęśliwa,w nocy budziła się, bo też jest bardzo
        przeziębiona.Po szkole idzie do pediatry na osłuchanie.
        Buziaki...hehehe...przez net przynajmniej Was nie zarazę
        Viola i Wojtek22tc
        • jasti Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 18:08
          Czesc Mamuski!
          Mam pytanko, co dokladnie oznacza to ze lozysko jest dosc nisko? lekarz
          powiedzial ze jak na razie nic nie bedzie robil ale zobaczy w przyszlym
          miesiacu jak to wszystko wyglada, ja chyba bede miala dziewczynke chociaz
          lekarz powiedzial ze moze sie mylic, czy wam tez tak mowia ze nie sa pewni????
          pozdrawiam i udanej imprezki .
          co do ruchow malenstwa to tez nie czulam do 20 tygodnia, teraz juz coraz
          czesciej, a przytylam okolo 6 kilo smile)))
        • dominika79 Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 19:50
          dzieki serdeczne.szybko zdrowiej i tez kladz sie dolozka.ja od dzis leze-za
          bardzomi zalezy.P.S.moze spubuj TANTUM VERDE-mojej tesiowej pomoglosmile)(jak to
          tesciowym hihihih)ale tak serio moze to troszke kosztowne(tabl.ok17zla w
          areozolu ok24zl)ale na prawde pomaga i nam nie szkodzi...
          • lenka79 Re: LUTY 2005!!! 08.10.04, 23:25
            Kolejny nerwowy dzionek mam za sobą. Próbowałam dziś dostać się na dyżur mojego
            promotora ale niestety mi się nie udało. Coś mi się zdaje że nie uda mi się
            obronić w październiku. Najbardziej się obawiam tego że przesunie się to na
            luty i na obronę przacy mgr będe jechała z wielgaśnym brzuchem i torbą
            spakowaną do szpitala. Oby się nie sprawdziło. Wiecie co dziewczyny od dwóch
            dni staram się zapisywać co jem i sama nie zdawałam sobie sprawy, że tego jest
            tak dużo. Aż mi głupio pokazać taki jadłospis dietetyczce. A co gorsza od kiedy
            zaczełam myśleć o tym, że powinnam ograniczyć słodycze to mam na nie większą
            ochotę. Dzisiejszą nerwówkę wynagrodziłam sobie pyszną eklerką.
            Zauważyłam że jak się denerwuje to moja mała przestaje dawać jakiekolwiek
            znaki. Dziś pierwszego kopniaczka poczułam dopiero pod wieczór.
            Ja przeziębienie mam już za sobą. Polecam rosołek z wiejskiej kury i sok z
            malin (zrobiłam zapas na zimę), a na drapiące gardło najlepsze płukanie wodą z
            sodą.
            • sandraw Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 09:25
              hej, a mi już lepiej, po chorobie prawie śladu nie ma, został mały katarek wink
              dzisiaj niestety mam pracującą sobotę crying ale pocieszam się że już od grudnia
              idę na zwolnionko, więc niecałe 2 miesiące w tym 2 dłuższe weekendy przedemną wink

              jak waga? ja ciągle +1,5 kg, ale w obwodzie.. matko kochana, jakbym za tydzień
              miała rodzić, za to widzę że mi ramiona i uda i łydki zeszczuplały wink

              maluszek skacze aż miło, a jak nie skacze wystarczy że pogadam chwilkę albo
              pośpiewam i jeszcze nabiorę dużo powietrza to już wogóle szał w trampkach
              odstawia karuzelę wink
    • agamousy Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 10:36
      Cześć!!! Strasznie dawno się nie odzywałam, ale grzecznie starałam się czytać
      co Was słychać. Podsumowująć - wszystkie się martwimy wagą - ale zauważcie
      kilogramy nam wpadły w ostatnim miesiącu. Jestem teraz w 23 tyg - ważyłam się u
      swojej lekarki w ok 19 tyg i miałam na plusie 2 kg. W ciągu ostatnich 3-4
      tygodni wpadły mi dodatkowe 3 kg. Sumując - 5 kg do przodu. Ale w ciągu tych 3-
      4 tygodni zaczęłam wyglądać na kobietę w ciąży wink - bo do tej pory brzuszka nie
      było wcale - a teraz wyglądam jak wąż który połknął piłkę (na razie taką do
      siatkówki smile), a czuję się jak brzuchata kaczuszka, hi hi.
      Kupiłam sobie ostatnio z polecenia pierwszy raz w życiu gazetę Shape, do której
      był dodatek (druga gazeta) Shape mama - na prawdę fajny zbiór informacji z
      okresu ciąży, pierwszych dni po porodzie, karmienia itp. I tam było napisane,
      że kobieta do połowy ciąży (czyli do 20 tyg) optymalnie powinna przytyć ok 6kg.
      W innej książce przeczytałam, że 6/7 miesiąc jest okresem najszybszego
      przyrostu wagi. W 8 miesiącu waga będzie przyrastała co raz wolniej. A po 38
      tyg kobieta nie tylko nie powinna przytyć, ale też zdarza się, że traci na
      wadze - co jest oznaką dojrzałej ciąży i tego że kobieta jest gotowa do porodu.
      Więc staram się nie martwić. Aczkowliek stan szafy mnie ostatnio przeraził tak,
      że dostałam histerii smile))
      A co do przeziębienia - to jakaś epidemia. Nos mi za chwilę odpadnie.
      • dominika79 Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 11:32
        tez zakupilam te gazete.fajna.a na renowacje twojej garderoby polecam kacik dla
        ciezarnych w H&M
      • mowi32 Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 14:21
        Ja też się dawno nie odzywałam, ale czytam Was regularnie. Od poniedziałku
        częściej będę do Was zaglądać, bo idę na zwolnienie. Nie wiem narazie kto mi
        tam w środku siedzi, ale może w poniedziałek się dowiem. Jestem 6 kg na plusie
        (5 od wagi sprzed ciąży, bo na początku schudłam kilo).
        Dwa tygodnie temu zaliczyłam katarek (na szczęście nic więcej). Kurowałam się
        czosnkiem, herbatką z miodem i cytryną oraz soczkiem malinowym. Poza tym od
        pewnego czasu popijam Actimel i chyba naprawdę to działa, bo choć w szkole
        miałam kontakt z różnymi nosicielami zarazków, nic mnie nie bierze. Wypróbujcie
        może. Ja daję swojemu dziecku Actimel, co prawda nie codziennie (jak zalecają w
        reklamie smile), tylko co 2 dzień.
        Pozdrawiam
        • khc Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 22:10
          Witam wszystkie lutowe Mamusie. Dołączam do Was, mam termin na 12.02

          Buziaczki,
          Kasia
        • khc Re: LUTY 2005!!! 09.10.04, 22:12
          Ja też jestem na zwolnieniu, odzywajcie się! khc@wp.pl
          • sandraw Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 08:15
            hej
            a ja dzisiaj zmarzłam jadąc do pracy bo zawalił się w gdańsku wiadukt i
            musiałam podjeżdżać podstawionym autobusem, i jeszcze kawał drogi na piechotę crying

            kupiliśmy czaderską tapetę do dziecinnego pokoju- taki pasek szerokości 40 cm z
            domkami krasnoludków, który puścimy na wysokości rączek, a dokleję na nim
            zwierzaczki i krasnale hihihihihihi

            już się nie mogę doczekać weekendowego tapetowania wink
            • plumcio Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 12:46
              Hej hej,
              pogoda kiepska, wiec pewnie daltego macie zle humory. Ja bylam w piatek na
              spotkaniu- bylo nas 5 i mysle, ze bedzie kontynuacja. Najsmieszniejsze bylo to
              jak sie nawzajem lokalizowalysmy smile
              W sobote wyszalalm sie na weselu. Nawet nie wiedzialam, ze jestem w takiej
              formie- mozna powiedziec ze krolowalismy z mezem na parkiecie. Co prawda ok 12
              w nocy dopadla mnie rwa kulszowa, ale co sie wytanczylam to moje. Nince chyba
              sie podobalo to kolysanie, bo smacznie sobie spala. Zaczela kopac dopiero jak
              sie polozylam smile

              Z mniej milych rzeczy-zlapalam gume w samochodzoe, ale co tam- takie male
              przeciwnosci losu smile

              Pozdrawiam goraco

              Plumcio
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 11:16
      warszawianki- czyzby spotkanie sie nie odbylo, czy tez bylo wam tak super ze
      postanowilyscie nas zostawic tj. forum,
      u mnie wirusi sie rozwijaja co oznacza pewnie kolejne zwolnienie,
      a po za tym kupilismy duuze loze i ciekawe czy sie zmiescimy i czy ono sie
      zmiesci
      • ellaella Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 12:15
        No właśnie, dziewczyny! Weszłam sobie na forum pewna, że za chwilę przeczytam
        relację o spotkaniu. O tym jakie pewnie było zdziwione, jak zobaczyłeście,jak
        wyglądacie w realu i w ogóle o wszystkim.

        Piszcie, piszcie!

        A ja idę na 17-go na USG, jeszcze 6 dni. Czuję się jakbym czekała widzenie z
        kimś, kto jest w więzieniu smile i odliczała dni. MOja koleżanka stwierdziła
        kiedyś, że powinny być takie kawiarenki USG, jak są kawiarenki internetowe.
        Każda mama przychodzilaby sobie poglądać woją dzidzię, kiedy by chciała smile

        Pa, pa,

        Ella i 25-tyg. Dzidzia
      • mycha1979 Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 12:31
        Witajcie. W weekend miałam ciuchowy kryzys.. sad Pełna szafa a ja nie mam co na
        tyłek wcisnąć! Łzy i zgrzytanie zębów dały upust emicjom.. Wywaliłam pół szafy
        ciuchów i chociaż teraz mnie te niedobre nie dołują a zakupy się zblizyły
        nieubłagalnie.. Wszystko w pasie ciasne i brakuje dobrych 15 cm do zapięcia. U
        was tez?
        • osimek Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 13:18
          Hej!
          Niestety ja tez tak mam, najgorzej ze robi sie coraz zimniej i bluzki sa
          zadziasne w brzuszku i wygladam w nich jakbym polkneła balonasmile)) a do pracy
          trzeba chodzic. Troche przeraz mnie mysl o zmianie kurtki na jeszcze
          cieplejsza - ciekawe co to bedzie moze cos meza.
          Pozdrawiam
    • abiedrzycka Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 13:16
      Witajcie!
      No to ja też sie dopiszę. Mam termin na 15.02 i jeden duży dylemat. Chciałam
      zrobić USG 3D - i z ciekawości i po to, żeby sie upewnić, czy wszystko ok.
      Byłam przekonana, że te aparaty sa dużo dokładniejsze od zwykłych, tzn. 2D. I
      wiecie co, jedna z dziewczyn napisała mi, że podobno nie jest pewne, czy to USG
      3D jest całkiem bezpieczne dla dziecka (chodzi o duże naswietlenie podczas
      badania). Słyszałyście coś na ten temat? A może któraś z Was robiła już takie
      badanie i ma zdjęcia, którymi mogłaby sie podzielić? Pozdrawiam serdecznie. Ania
      • monia49 Re: LUTY 2005!!! spotkanie i do abiedrzycka 11.10.04, 13:35
        Napewno jest 3D dokładniejsze i nie ma obaw o bezpieczeństwo, przecięż nie
        naświetla twojego brzuszka codziennie, a dużo iwęcej może wykryć taki aparacik.
        Robiłam takie badanie i naprawde jest super wszystko widać, nawet oznaki
        meskości mojego chłopaka. Oczywiście tego w brzuszku , a nie tego co stał obok
        i oglądał swojego syna.
        Co do spotkania super. Powiem tylko jak szukałam dziewczyn bo przyszłam
        ostatnia. Było mnóstwo ludzi a szczególnie babeczek bez facetów przy stolikach
        więc trudno bylo zlokalizować LUTÓWKI. Przyjełam system pytania się:" ...czy
        aby panie nie sa w ciązy?" Po odpowiedzi jednego ze stolików:" dzieki Bogu
        nie!!!" pani zakrecona barmanka pomogła mi odnależć panie co szukały stolika
        dla nie palacych i juz byłam w domu. A póżniej sałatki, lody cytrynowe i
        czekoladowe. Pozdrawiam mamusie które nie dotarły
        • psacia Re: LUTY 2005!!! spotkanie i do abiedrzycka 11.10.04, 13:51
          no to ja czekam na nastepne spotkanie- (mam nadzieje ze w koncu katarek ustapi)
          a slodkosci wam zazdroszce, to musialo byc smieszne,
      • ellaella Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 13:55
        Ja w sprawie USG 3d. Po pierwsze nie demonizowałabym kwestii szkodliwości USG.
        NIe wiadomo, czy USG 3D jest bardizej skzodliwe niż 2D. Ba, nie wiadomo nawet,
        czy USG jest w ogóle szkodliwe! Z pewnością nie jest to kwestia jeżli chcesz
        się raz jeden wybrać na 3D.

        Ja byłam na USG 3D w zeszłym miesiącu. W szpitalu, w którym mam rodzić. Nie mam
        zdjęc, mam video. Jakość jest sporo lepsza od normalnego USG, chociaż po
        zdjęciach, które widziałam w internecie z USG 3D, te moje nie rzucają na
        kolana.

        A za 6 dni idę znowu na USG 3D, zeby sprawdzić płeć (poprzednim razem nie było
        widać). I kolejne będą też 3D.
        Uważam osobiście, że jest większe ryzyko, że ginka nie dojrzy czegoś ważnego na
        gorszym aparacie, niż ryzyko, że to lepsze USG zaszkodzi mojemu dziecku.

        Pozdrawiam,

        Ella i 25-tyg. Dzidzia
        • morepig usg 3d 11.10.04, 21:14
          hej, mamuski z warszawy i okolic, gdzie i za ile robicie usg 3d?? bo to w
          pruszkowie w contencie ponoc jest ok, ale przyjmuja tylko we wtorki do 18 i
          czasem jeszcze w piatki. tak wiec nie mam szans tam pojsc, a dla samej siebie
          jednak chcialabym zrobic sobie takie badanko wink)

          pozdrawiam z bolacym gardlem i plecami ;-/
          • isabelle1 Do Morepig'a :) 12.10.04, 12:53
            Morepig, powiedz mi prosze, jak mozna ustawic sobie lilipie, weszłam na tę
            stronę, zarejestrowałam się, ale nijak nie mogę ruszyć dalej. Help!!!
            • morepig Re: Do Morepig'a :) 12.10.04, 17:30
              wchodzisz na www .lilypie.com.
              dalej :
              -create baby days, na gorze stronki taka zakladka
              -wybierasz date porodu, kolor paska i dzidke jaka ma sie po nim przesuwac
              -zaznaczasz "remember my details" i klikasz view changes
              potem jak ci sie next strona otworzy, to w okienku ktoryms masz adres do
              swojego dzidziucha- samo itd, zaznaczasz, kopiujesz i wklejasz gdzie ci
              sie podoba wink)

              morepig
              • isabelle1 Re: Do Morepig'a :) 12.10.04, 20:05
                Thx, Morepig smile
                Udało się!!! Już mogę wszytskim rozsyłać mojego Brzdąca!
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 13:34
      o szkodliwosci nie czytalam a jesli chodzi a zdjecie 3d-to na forum ktos
      zamiescil wiec mozesz obejrzec- jest ono jako zdjecie julki,
      mi osobiscie sie wydaje ze zdjecia 3d sa fajne ale jednoczesnie troche straszne
      bo te twarzyczki sa strasznie znieksztalcone- nie zawsze ale czesto, zreszta
      dziewczyny moze ci cos wiecej napisza, co zas sie tyczy dokladnosci to rowniez
      pisano ze wszystkie pomiary dokonywane sa na 2d
      • plumcio Re: LUTY 2005!!!Spotkanie 11.10.04, 14:47
        Potwierdzam, że spotkanie bylo super! No i generalnie gadałyśmy o brzuszkach.
        Do tematu o USG 3D dodam jeszcze tyle,że na 3D przełącza sie tylko na chwilę, a
        większośc USG robi w 2D. Wszystko widać fantastycznie!

        Ja mam dziś urwanie głowy ale i tak co chwila do was zaglądam smile

        Plumcio


        • agg72 Re: LUTY 2005!!! USG 3D 11.10.04, 16:45
          Witam was Wszystkie!
          Własnie wróciłam z badania usg 3D. BĘDĘ MIAŁA SYNKA!!. Maleństwo jak
          powiedziała Pani Doktor rozwija się książkowo. Badała mnie 40 min. Słuchała
          bicia serduszka, czy prwidłowo przepływa krew w mózgu czy prawidłowo przepływa
          krew do łożyska. Maleństwo waży 440 g. Wszystko jest OK. Nagrała mi zdjecia na
          płytę - są takie rozczulające.

          Pozdrawiam
          Ana i Piotruś ( 22 tyg)
          • eury1 Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 18:26
            Witajcie.Dalej nie moge odżałować że nie mogłam dotrzeć na spotkanie.Niestety z
            nosa nadal mi sie leje i jest mi żle sad(
            Na pocieszenie "dojechał" wózek i mam się z czym pocieszyć.Córka ulokowała tam
            misia i bawi się w najlepsze.
            Pozdrawiam
            Viola i Wojtek22tc
            • jo27 Re: LUTY 2005!!! 11.10.04, 19:36

              Kochane dziewczynki,

              Ja też bardzo miło wspominam nasze piątkowe spotkanie i juz sie nie moge
              doczekac nastepnego, a piszę dopiero teraz, bo prosto znad sałatki bari-bari
              trafiłam w oko cyklonu czyli remontu. Nastepne dwa dni spędziłam na asystowaniu
              pod drabiną i podawaniu wkrętaków, wałków etc. Wszystko to dlatego, że kupiliśmy
              kiedyś ZA duże łózko (uwaga Psacia! ;D) i teraz przemocą poszerzamy przestrzeń
              życiową dla maluszka - ale za to już sobie marzymy o niedzielnych rodzinno-
              łóżkowych porankach, jak już troche Jaś troszkę podrośnie i przybędzie mu
              czwóreczka rodzeństwabig_grinDD ( w naszym super-łóżku zmieści sie conajmniej piątka!!!)
              Dziś moj mężuś wyjechal na kolejną konferencję, troche sobie pochlipałam z
              tęsknoty, a nastepnie postanowiłam zostawić cały poremontowy bałagan i przenieść
              sie do rodziców na 3 dni. Więc teraz tylko wpadłam, zobaczyć co u Was i
              pozdrowić Was cieplutko
              a więc ściskam wszystkie brzuszki i zycze miłego wieczoru
              joasia

              p.s. czy macie jakieś wiadomości od constancji? troche sie niepokoję że tak
              długo nas nie odwiedza!
              • isabelle1 Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 12:51
                Witajcie, strrrrrasznie długo sie nie odzywałam, ale starałam się w miarę na
                bieżąco śledzić posty. Dużo jeździłam po Polsce, praca mnie trochę teraz
                eksploatuje smile teraz dalej pracuję, ale już trochę tempo wolniejsze.
                W zeszłym tygodniu byliśmy na USG i okazało się, że zamiast mojej upragnionej
                córeczki będzie chłopczyk. Emocje spowodowały niekontrolowany wybuch szlochu na
                oczach męża i synka (8 lat), a synek zdziwiony zapytał, czy ja chciałam mieć
                dziewczynkę. Powiedział, że przecież najważniejsze jest, aby dzidziuś był
                zdrowy. Mój kochany Synuś!!! Dobrze, że jest taki rozsądny. Na drugi dzień już
                było lepiej, a teraz, z racji, że optymistką jestem, staram się wyszukiwać
                coraz to więcej zalet z posiadania dwóch chłopczyków. Może jeszcze kiedyś
                zdecydujemy się na trzecie dziecko i wtedy będzie córeczka??? A teraz to chyba
                było już wszystko od dawna przesądzone - mam termin porodu na urodziny męża,
                pierwszy synek ma urodzinki tydzień wcześniej, wiec skąd u licha miała by się
                tam znaleźć dziewczynka? Ja i moja mama jesteśmy z października, więc może
                następnym razem będziemy sie starali wstrzelić na październik smile
                Jestem otoczona facetami od zawsze - dwóch braci (żadnej siostry), nawet jak
                kupowałam świnkę morską to prosiłam o samiczkę, trzy tygodnie później u
                weterynarza okazało się, że to też facet!

                A w ogóle to jest fajnie, czuję się bardzo dobrze, podróże po Polsce i bardzo
                trudny okres w pracy nie wpływają źle na nasz stan zdrowia, przybywa mi średnio
                1kg/m-c, wiec raczej jest OK.
                Kopniaki czułam bardzo wcześnie, ale tak to podobno w drugiej ciąży jest, teraz
                śmieszy mnie tylko, że harcuje w brzuchu jak wulkan, a jak tylko ktoś przyłoży
                rękę, to przestaje, po czym ponawia ćwiczenia jak tylko ręka z brzucha znika.
                Rozczulił mnie widok na USG jak sobie ten mój Maluszek na rączce spał smile
                Aktualnie zastanawiamy się nad imieniem dla chłopczyka, bo mieliśmy tylko
                wariant dla dziewczynki - Iga.

                Pozdrawiam Was serdecznie
                Isabelle 21 tc
          • abiedrzycka Re: LUTY 2005!!! USG 3D 12.10.04, 11:37
            Witaj! A gdybym Cie poprosiła, żebyś przysłała mi mail-em któreś z tych zdjęć,
            to dałoby sie zrealizować? Ja wiem, że niektóre przyszłe mamy nie życzą sobie,
            żeby ktoś oglądał ich nienarodzone jeszcze dzieci i strzegą tych zdjęć jak
            najcenniejszego skarbu i bronią dostępu obcym, ale może dasz sie namówić? Mój
            adres: abiedrzycka@gazeta.pl. Pozdrawiam Ania
            • abiedrzycka Re: LUTY 2005!!! USG 3D - do agg72 12.10.04, 11:40
              abiedrzycka napisała:

              > Witaj! A gdybym Cie poprosiła, żebyś przysłała mi mail-em któreś z tych
              zdjęć,
              > to dałoby sie zrealizować? Ja wiem, że niektóre przyszłe mamy nie życzą
              sobie,
              > żeby ktoś oglądał ich nienarodzone jeszcze dzieci i strzegą tych zdjęć jak
              > najcenniejszego skarbu i bronią dostępu obcym, ale może dasz sie namówić? Mój
              > adres: abiedrzycka@gazeta.pl. Pozdrawiam Ania

              Ten post był skierowany oczywiście do agg72
              • agg72 Re: LUTY 2005!!! USG 3D - do abiedrzycka 12.10.04, 14:23
                Przesłałam Ci Trochę zdjęć. Jeśli trafisz na super lekarkę napewno Ty również
                będziesz pod wrażeniem badań USG 3D.
                Pozdrawiam
                Ana
                • abiedrzycka Re: LUTY 2005!!! USG 3D - do abiedrzycka 12.10.04, 15:04
                  Dzięki!!!! Świetne te zdjęcia i przecudne dziecko. Gratuluję ze szczerego
                  serca. Napisałam Ci maila na prv. Pozdrawiam. Ania.
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 10:50
      ja wczoraj z WIELKA obawa czekalam na lozko, ale sie zmiescilo i obylo sie bez
      wielkiego przemeblowania,i powiem wam nie ma jak lozko w ktorym jak jedna osoba
      sie ruszy to druga tez musi a na dodatek nie odczuwa zadnych wstrzasow itp,
      super, a no i fajnie jest bo jest dlugasne tak wiec stopy mam wreszciep
      rzykryte che che
      ale wam fajnie ze jestescie juz po usg, ja oczywiscie sie za pozno obudzilam i
      znowu nie wiem gdzie mam isc na usg,
      ale swoja droga to nastepne spotkanie moze byc duzo smieszniejsze, bo bedzie od
      razu wiadomo ze ciezarowy siedza,
      pozdrowionka a no i ja sie ciesze ze mieszcze sie na razie w zimowa kurteczke
      • olida Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 12:20
        Halu
        ja właśnie wróciłam z krótkich wakacji. Byliśmy ze współspaczem aż pod granicą
        na wschodzie, nad Bugiem. Mieszkaliśmy w starym maleńskim drewniamym domku,
        gdzie trzeba było palić w dwóch piecach drewnem przywiezionym z lasu.. Bajka.
        Mój był wniebowzięty, mógł się wykazać paleniem ognia, wiecie o co chodzi.
        Myszy harcowały na strychu, łazienka bez ogrzewania (w poniedziałek rano, ze
        względu na powrót odmówiłam już myciasmilesmile) No i ta natura, która nas opętała -
        przez te 4 dni jedliśmy grzyby na wszelkie możliwe sposoby, już na nie patrzeć
        nie mogę, myślę że dzidka też nie. Trochę się martwiłam, czy powinnam ich tyle
        jesć bo są ciężkostrawne ale czułam się bardzo dobrze więc w końcu jadłam. O 20
        była juz głęboka noc, zero ruchu we wsi, powiem wam - szok. BYło superaśno,
        szkoda, że już nie możemy tam pojechać w tym roku (to ogrzewanie w łazience..)

        Cieszę się że spotkanie się udało, czy ustaliłyście jakiś grafik spotkań smile
        Może na 3-4 tyg to powtórzymy?

        Też mnie martwi brak odzewu od Constancji, mam nadziję, że się dziś odezwie z
        dobrymi newsami.
        • jo27 wakacje olidy 12.10.04, 16:04

          ... tylko pozdrościć i natury i ciszy i tych grzybów też - ja ciągle mam ochotę
          na cos grzybowego!!! Szkoda, ze nie da sie urodzić w takim blogim otoczeniu - na
          pewno też wszystko poszloby super naturalnie ;D - tylko niestety te lutowe
          śniegi pewnie stana na przeszkodzie.... wink))
          • olida Re: wakacje olidy 12.10.04, 16:24
            zapraszam dziś do siebie na kanie robione na schabowe, serdecznie polecam!!
            • jo27 Re: wakacje olidy 12.10.04, 16:37


              Olida uwazaj, bo już nam (Jaśkowi też oczywiście) ślinka kapie ;DDD Siedzimy
              dzisiaj sami, w kuchni dalej folie i drabiny, a mój mężus w Bielsku Białej,
              więc nawet nie mam motywacji, żeby coś ugotować. Na szczęście wieczorem do mamy
              - tam sobie zrekompensujemy chwilowe niedostatki wink
              Ale schabowych kani na pewno nie będzie....

              Pysznego obiadku!

              Jo
      • olida Re: ruchy dzieciaczków 12.10.04, 12:23
        Dziewczyny,
        muszę się o to zapytać, bo jeszcze trochę i sfiksuję z nerwów.
        Czy wy czujecie maluszki cały czas, kilka razy dziennie, o konkretnych porach
        itp?? Bo ja mam wrażenie, że mniej czuję niz w 20 tygodniu, czasami, nie czuję
        nic do wieczora, czasem czuję rano a potem nic. I oczywiście się totalnie
        zamartwiam, a raczej umieram ze zmartwienia. Nie wiem, czy to ok, czy nie ok.
        Na szczęście jutro USG połówkowe i mam nadzieję, że wszystko jest superaśnie.
        • celjanka Re: ruchy dzieciaczków 12.10.04, 12:40
          Cześć Olida,
          nic się nie martw, ja poczułam ruchy raz, potem przez tydzień nic nie czułam,
          teraz (22 tc) czuję PRAWIE codziennie, najczęściej wieczorkiem, jak juz sie
          położę. Nie martw się, że codziennie nie czujesz, dzidzia dużo śpi, a jak
          zacznie kopać to już do lutego nie da nam spokojusmile)))
          czekam również na metody walki z anemią, piję codziennie paskudę z buraków i
          wyniki mam coraz gorszesad((
          Acha i jeszcze pytanie o metody hartowania sutków?
          Czy wam też wypadaja właosy? czy jakieś szampony pomagają, czy to tylko
          kwestia hormonów i szkoda wydawać pieniadze?
          Pozdrawiam wszystkie mamusie serdecznie
          celjanka i paulinka (22 tc)
          • ellaella Re: ruchy dzieciaczków 12.10.04, 16:53
            Celjanka,

            poruszyłaś temat, który mnie bardzo interesuje - hartowanie sutków. Mam duże
            obawy,co do karmienia piersią, ponieważ bardzo bolą mnie piersi i sutki.
            Moja Mama podpowiedziała mi sposób na hartowanie - noszenie w staniku kawałków
            lnu. No więc noszę... Oczywiście sutki bolały mnie przed noszeniem też smile

            Dziewczyny, czy słyszałyście o tym, ze należy hartowac te sutki? Czy tez nie....

            Pozdrawiam,

            Ella i 25-tyg Dzidzia
            • monia49 Re: ruchy dzieciaczków i hartowanie 12.10.04, 18:09
              Ja też o tym hartowaniu słyszałam, że właściwie jest to konieczne ,aby nie było
              kłopotów podczas karmienia. Moje dwie znajome hartowały pare miesięcy przed
              porodem i pózniej nic je nie bolało ani nic im nie pękało podczas karmienia.
              Hartowały masujac sutki ręcznikiem pare razy dziennie. Ja narazie nie mogę się
              do tego zmusić bo jest to nieprzyjemne, ale wiem ,że już niedfługo będe
              musiała, żeby pózniej nie cierpieć i mieć radoche z karmienia.
              • ellaella Re: ruchy dzieciaczków i hartowanie 13.10.04, 09:04
                MOnia,

                a to bym odradzała. Zapytałam moją ginkę i ona twierdzi, że to jest
                niebezpieczne, poniewaz można wywołać poród. W okolicach sutków jest
                oksytocyna, więc ich drażnienie nadmierne - a za takie oceniła hartowanie
                ręcznikiem - może spowodowac wyzwolenie tejże oksytocyny i poród.
                Pozdrawiam,

                Ella
      • olida Re: LUTY 2005!!! do eury1 i Jo27 12.10.04, 12:26
        Ja chyba nadrabiam swoją kilkudniową nieobecność, przepraszam za tę ilość
        postów!!

        Eury i Jo - czy macie jakieś swoje sprawdzone metody na anemię, coś konretnego
        wam pomogło, widzicie poprawę? Ja jutro mam wyniki, ciekawa jestem, czy coś się
        zmieniło. Łykam hemofer, jem ciemne mięso, jaja, szpinak, buraki.
        Pozdrawiam
        • osimek Re: LUTY 2005!!! Anemia 12.10.04, 12:53
          hej dziewczyny ja wczoraj odebralm wyniki i okazalo sie ze mam anemie sad( Widac
          ze wczesniej omawialsmy ten watek ,ale chyba go przeoczyłam. czy mozecie mi
          powiedziec co powinnam robi by poprawic krrew oprocz szpinaku (bo go niecierpie)
          dostalam tez sorbit.
          Dzieki za wiesci
          • constancja Re: Porót do świata żywych!!!! 12.10.04, 14:04
            Witajcie Kochane dziewczyny!
            Wreszcie jestem co prawda nie wiem na jak długo ale póki co właśnie się
            rozkoszuję byciem w domu. We czwaertek miałam ostry atak nerki, pełzałam po
            podłodze, jak trafiłam na urologie, lekarz był przerażony...bo co on ma zrobić
            z ciężarną????ręce mi opadły. Półprzytomna ok 18 trafiłam do IMiD miałam
            koszmarne wyniki, i ból. Okazało się, że mam zablokowaną nerkę poszerzony
            moczowód i nie wiadomo co ze mna robić. Infekcja ustąpiła, ból minął wypuścili
            mnie do domu ale... nera jest nadal zablokowana, jeśli znowu zacznie się jazda,
            czeka mnie dren z nerki bezpośrednio na zewnątrz. ufff

            Strasznie Wam zazdrosciłam tego spotkania i żałuje, że nie mogłam Was poznać.

            Pozdrawiam Consta
            • olida Re: Porót do świata żywych!!!! 12.10.04, 14:45
              O matko, kobieto, nie za dużo atrakcji??? smile Wierzę, że będzie dobrze, tylko
              dbaj o siebie, pewnie ci mówili co masz robić. Masz zamiar iśc do pracy? Może
              lepiej zostać w domku, przynajmniej na jakiś czas (do lutego:smile
              Trzymam kciuki za twoją nerkę, wszystko będzie ok!
              • jo27 Porót do świata żywych!!!! i o anemii 12.10.04, 15:53

                Kochane,

                u mnie wyniki badania krwi w stałej normie, czyli znacznie poniżej normy wink.
                Mam problemy z anemią już od kilku lat, a teraz Jasiek wysysa ze mnie resztki
                czerwonych krwinek...(mam nadzieje, że w przyszlości nie zostanie fanem metalu
                ;D!). Oprócz prenatalu, biorę więc w coraz wiekszych dawkach tardyferon (który
                mój żołądek powoli zaczyna tolerować), kwas foliowy i witamine b6 (pomagają
                wchlaniać). Jak sie znowu pogorszy, mam obiecana transfuzję krwi, więc chyba
                zaczne stosować autosugestię, żeby mi nie uciekalo to żelazo nie wiadomo gdzie!

                Moj tata, ktory jest zwolennikiem medycyny naturalnej, dostarczył mi listę
                wskazanych (m.in.szpinak, żółtka) i zakazanych (herbata!) produktów, ale wydaje
                mi się, że to niestety nie większego znaczenia, bo trzeba by było zjeść nie
                wiadomo ile tych żółtek ( o szpinaku, ktory przy okazji ma pelno szczawianów nie
                wspomnę). Najbardziej wierzę chyba w sok z surowych buraków, który na początku
                mozna mieszać z marchewkowym, ale jakoś nie mogę sie przemóc brrr...
                Jakby mi jednak pomógł ten buraczany sok, dam wam znać - nastepne badanie za 2
                tygodnie.

                Constancjo, bardzo sie cieszę, że na razie wszystko o.k. zdarzyło mi sie juz
                urodzić kilka kamyczków i wiem, co to znaczy! Mam nadzieje, ze Twoja nerka da
                Wam teraz odpocząć w domku. Na pocieszenie: słyszalam, że natężenie wrażeń
                podczas kolki nerkowej jest porownywalne do porodu, więc jak sie tamto udalo
                przezyć, nic juz nie straszne wink.

                a co do spotkań - to świetny pomysł, żeby powtarzac co 3-4 tygodnie, będzie
                mozna prowadzić systematyczne porównywanie. Na razie i tak wyszło, że mam chyba
                najwiekszy brzuch, ktory teraz dodatkowo podskakuje, bryka i zmienia kształty -
                moj maluszek wyczul,że mama próbuje skupić sie nad referatem i przypomina, kto
                tu jest najważniejszy!

                mimo wszystko wracam do dzialan twórczych i przesyłam słoneczne pozdrowienia
                (Jasiek dolącza specjalny kopniaczek (sp)od serca)

                Joasia

            • monia49 Re: Porót do świata żywych!!!! 12.10.04, 16:20
              Bardzo podziękuj swojemu męzowi odemnie ,że odpowiedział w twoim imieniu ma mój
              mail. Nie wiem czy mojemu by się chciało. Jestem pod wrazeniem monia49
        • eury1 Re: LUTY 2005!!! Re:Olida 12.10.04, 15:11
          Niestety nie mam żadnego sposobu na anemię.
          Przeanalizowałam swoje wyniki i z przerazeniem zauważyłam wyrazną tenetncję
          spadkową.
          W tej chwili łykam Tardyferon,Maternę i Vigor.Z dietą jest róznie - mam taki
          głupi organizm że jak się denerwuję to nie jjem.I teraz staram się pamiętać o
          regularnych posiłakch.Jeść z tzw rozsądku.
          W piatek idę na pobranie krwi,20.10 mam wizytę kontrolną i szczerze się
          przyznam że mam duszę na ramieniu.Bo nie spodziewam się poprawy wyników,a wręcz
          przeciwnie-byłam,a własciwie jeszcze jestem przeziębiona i łykam tabletki które
          przyczyniają się do niedokrwistości.Nie mogę ich jeszcze odstawić!
          Stworzyło się u mnie takie zaklete koło bez wyjścia.
          Ale będzie dobrze.Musimy w to wierzyć.Wojtek tańczy krakowiaka w brzuszku,na
          środku pokoju stoi już pojazd dla niego,sloneczko pięknie przygrzewa - będzie
          dobrze.Następne spotkanie nie przejdzie mi koło nosa smile)
          Pozdrawiam
          Viola i Wojtek23tc
    • isabelle1 23 LUTEGO 2005!!! 12.10.04, 13:00
      Witajcie, strrrrrasznie długo sie nie odzywałam, ale starałam się w miarę na
      bieżąco śledzić posty. Dużo jeździłam po Polsce, praca mnie trochę teraz
      eksploatuje smile teraz dalej pracuję, ale już trochę tempo wolniejsze.
      W zeszłym tygodniu byliśmy na USG i okazało się, że zamiast mojej upragnionej
      córeczki będzie chłopczyk. Emocje spowodowały niekontrolowany wybuch szlochu na
      oczach męża i synka (8 lat), a synek zdziwiony zapytał, czy ja chciałam mieć
      dziewczynkę. Powiedział, że przecież najważniejsze jest, aby dzidziuś był
      zdrowy. Mój kochany Synuś!!! Dobrze, że jest taki rozsądny. Na drugi dzień już
      było lepiej, a teraz, z racji, że optymistką jestem, staram się wyszukiwać
      coraz to więcej zalet z posiadania dwóch chłopczyków. Może jeszcze kiedyś
      zdecydujemy się na trzecie dziecko i wtedy będzie córeczka??? A teraz to chyba
      było już wszystko od dawna przesądzone - mam termin porodu na urodziny męża,
      pierwszy synek ma urodzinki tydzień wcześniej, wiec skąd u licha miała by się
      tam znaleźć dziewczynka? Ja i moja mama jesteśmy z października, więc może
      następnym razem będziemy sie starali wstrzelić na październik smile
      Jestem otoczona facetami od zawsze - dwóch braci (żadnej siostry), nawet jak
      kupowałam świnkę morską to prosiłam o samiczkę, trzy tygodnie później u
      weterynarza okazało się, że to też facet!

      A w ogóle to jest fajnie, czuję się bardzo dobrze, podróże po Polsce i bardzo
      trudny okres w pracy nie wpływają źle na nasz stan zdrowia, przybywa mi średnio
      1kg/m-c, wiec raczej jest OK.
      Kopniaki czułam bardzo wcześnie, ale tak to podobno w drugiej ciąży jest, teraz
      śmieszy mnie tylko, że harcuje w brzuchu jak wulkan, a jak tylko ktoś przyłoży
      rękę, to przestaje, po czym ponawia ćwiczenia jak tylko ręka z brzucha znika.
      Rozczulił mnie widok na USG jak sobie ten mój Maluszek na rączce spał smile
      Aktualnie zastanawiamy się nad imieniem dla chłopczyka, bo mieliśmy tylko
      wariant dla dziewczynki - Iga.

      Pozdrawiam Was serdecznie
      Isabelle 21 tc
    • psacia Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 13:09
      co do plci to chyba do konca pomimo techniki nie wiadomo, ale jak juz sie
      czlowiek nastawi to koniec- podobno lepiej miec chlopca by potem nie patrzec
      jak sie curka cale zycie meczy- ja jeszcze nie wiem niby chlopiec ale to sie
      wkrotce okaze
      • eury1 Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 15:15
        Isabelle,masz bardzo rozsądnego synka.
        Nie wiem czy Ciebie to pocieszy,ale polowanie na córkę udało mi się za czwartym
        razem.Pannica ma teraz 8 lat."Pozyczyła" sobie wózek Wojtusia.Zapakowała tam
        całe stado misiów i trenuje.
        Viola i Wojtek23tc
        • monia49 Re: LUTY 2005!!! do constancji 12.10.04, 16:30
          Oczywiscie zapomniałam dodać, że podziekowania sa dla twojego męza. Jestem
          strasznie ostatnio zakrecona i przekazuje częściowe informacje. Mam
          nadzieje ,że coraz lepiej sie czujesz.
        • monia49 Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 16:42
          Mój kochany piesek- Bisia (51 kg żywej wagi)wczoraj mnie tak przepędził na
          smyczy po parku( przeważnie chodzi bez smyczy bo ja nie mam siły go trzymać, a
          wczoraj chodziła straż miejska, więc musiałam ja zapiać), że jak spotkałam
          znajomą z psem to się mniespytała kiedy mam termin, bo wyglądam jakbym zaraz
          miała urodzić. Po czym jej piesek chciał się ze mną przywitać i skoczył mi na
          brzuch, na szczeście jest lżejszy od mojej Bisi.
          Co do braku żelaza- to przykra sprawa. Nie jem mięsa od 13 lat i byłam pewna,
          że mnie szcególnie to dopadnie w ciąży. Ale po ostatnich badaniach- w porzadku,
          ale jem szpinak, pije potworne ilości soku z buraków i odczasu do czasu
          czerwone wino. Więc moze to działa.
        • isabelle1 Re: LUTY 2005!!! 12.10.04, 20:18
          Viola, ja byłam pod wielkim wrażeniem czytając Twój pierwszy wpis na tym
          formum, przeczytałam go kilku koleżankom w pracy i byłyśmy w ciężkim szoku!
          Jesteś niesamowitą kobietą, a Wojtuś będzie jakimś StrongManem pewnie, skoro
          tak dzielnie przetrwał to wszystko smile
          Ja bardzo chętnie też bym próbowała jeszcze kilka razy, tylko najpierw muszę
          wiedzieć, co będzie dalej z pracą, czy będę miała gdzie wrócić po macierzyńskim
          (w kwietniu wybije mi 10 lat pracy w obecnej firmie), wtedy będziemy mogli
          pomyśleć o zamianie mieszkania na coś większego. Teraz mamy 45 m2, więc chłopcy
          będą musieli mieszkać w jednym pokoju. Ale teraz już się cieszę z drugiego
          synka i mam nadzieję, że będzie silnym chłopczykiem i tak mądrym jak pierwszy.

          Pogłaskaj Brzuszek ode mnie smile
          Isabelle
          • olida Re: LUTY 2005!!! z innej beczki 12.10.04, 22:20
            Dziewczyny
            ja trochę z innej beczki
            czy któras z was wie jakie są prawa kobiety która zajdzie w ciążę na urlopie
            bezpłatnym? Dziewczyna wzięła urlop rok temu na dwa lata, no i właśnie po roku
            zaszła w ciążę...
            Szukałam na forum prawo i pieniądz ale nic na ten temat tam nie znalazłam. Będę
            wdzięczna za wszelkie podpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka