Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia

    • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.09.04, 10:14
      Witam wszystkie mamusiesmile
      ja mam w sobie juz 23 tygodnie szczescia z terminem na 09.01.
      tak sobie czytam i czytam i mysle sobie, ze ja to jestem jakas inna.
      no bo tak: ani nie chce wiedziec, czy to bedzie chlopiec czy dzieczynka, wole
      miec niespodzianke, a wlasciwie, to moze bardziej sie boje, ze jakos tak nie
      bede juz czekac z taka ekscytacja na tego maluszka, jak teraz. no i tez wcale
      nie moge powiedziec, ze nie moge sie doczekac stycznia. wrecz przeciwnie -
      lubie tak, jak jest teraz. pewnie to dlatego, ze sie dobrze czuje i nic mi
      jeszcze nie przeszkadza, za to uwielbiam, kiedy dzidzius sie rusza we mnie i
      kopiesmile)))))0 to jest takie cudowne uczucie i wcale nie chce, zeby sie
      skonczylo!!!! i tak sobie mysle, ze prawdziwym dzidziusiem sie jeszcze tez
      naciesze, a teraz sobie spokojnie chlone dzien po dniu i delektuje sie sama
      sobasmile a dzis dzidziawka takie wariacje wyczyniala w nocy, ze od 3 w nocy nie
      spalam, tylko sie usmiechalam do niejsmile))))) mam nadzieje, ze mi to zostanie,
      jak sie juz urodzi i jak bedzie plakac, to tez sie bede do niej usmiechac, a
      nie denerwowac!.
      mysle tez, ze jestem wygodna, bo teraz to jeszcze sobie wszedzie polece i
      pozalatwiam, czy nawet do kina pojde, czy do kawiarni na ploty, a jak juz bede
      miala dzidziusia, to inne rzeczy beda dla mnie wazniejsze, niz najnowsza
      premiera w heliosie, wiec niech sie jeszcze nabawie terazsmile
      no i jeszcze tez nic nie kupuje. jestem strasznie przesadna i strasznie wkurza
      mnie moja tesciowa, ktora ciagle chce cos malenstwu kupowac,a to ciuszki a to
      wozek i nie ozumie polskiego jezyka, ze ja uwazam, ze dopiero w pazdzierniku
      najwczesniej. wiem, ze wy juz macie duzo rzeczy pokupowanych, ale ja jestm
      przesadna i nic na to nie poradzesad
      sluchajcie, ja jestem z wroclawia, i chcialam sie spytac, czy ktoras z was
      takze i czy myslicie juz o wyborze szpitala i szkoly rodzenia ( dla mnie to
      wazne, bo chcialabym, zeby szkola rodzenia dzialala przy szpitalu, w ktorym
      bede rodzila, a nie bardzo mam pojecie, w ktorym bym chciala. wiec, jesli moge
      prosic o jakas pomoc i sugestie w tej materii, to bede wdzieczna, bo mysle ze
      to jzu czas isc do szkoly, co wy na to?
      • kosia5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.09.04, 12:24
        witam wszystkie styczniówki. jesteśmy już 23 tyg razem, do lekarza idę 15
        wrzesnia mam andzieję, ze sie doweim co będzie, chociaz mi wszystko jedno byle
        zdrowe. moja dzidzia tak raczej nie szaleje np przedwczoraj rusząła siecały
        praktycznie dzień, wczoraj tylkow nocy słabe ruchy a dzis narazie śpi, mam
        nadzieję, że wszystko ok bo trochę zacyznam sie denerwować. niestety moja waga
        wskazuje 11 kg do przodu (uf chyba pobiłam rekord) i każdy się pyta kiedy
        rodze..pokój już mamy przygotowany, pomalowany, wykładzina dzicinna zakupiona
        hehe i od tego miesiaća zaczynam zakupy aby rozłożyc sobie to finansowo na parę
        miesięcy (chociaż ja najchętniej to bym od razu już kupił praktycznie wszystko
        ale na szczęscie mąż mnie powstrzymuje), no i najpierw chcę pójśc o lekarza aby
        stwierdził ze wszystko w porządku i potem na zakupy!!samopoczucie dobre, o
        porodzie jakos nie mysle , miliony kobiet rodizło wiec jakoś to bedzie pewnie
        im blizej tym bardzoej bede się denerwować ale na razie luzik. do pracy chodze
        cały czas i mam zamiar chodizc do świąt Bożego Narodzenia ylko nie weim czy mi
        bedzie to dane bo jak ostatnio powiedział lekarz już o 20 grudnia moge
        spokojnie rodzić. na początku ciazy byłam na zwolnieniu i baaardzo mi sie
        nudziło siedzenie w domu takze teraz jak się dobrze czuję to wolę chodizć do
        pracy. to tyle u mnie, pozdrawaim was wszystkie.pa
    • jula13 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.09.04, 13:39
      Wczoraj byłam u naszego pana doktora.Będzie córcia!Mój mąż szaleje z radości.Ja
      musze przyzwyczaić sie do mysli że oprócz 2,5 letniego łobuziaka bedzie w domu
      dziewczynka!nie wiem czemu sądziłam że to drugi chłopak.Ojej i będę kupować
      sukienusie...Pozdrowionka!
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 10.09.04, 21:26
        witajcie,
        ja mam wizytę na 15 wrzesnia i dowiem się co będzie i przede wszystkim czy
        maleństwo zdrowe; myslę, że to będzie chłopiec, bo przewaga chłopców na naszej
        liście na styczeń! i poza tym w moim środowisku rodzą się ostatnio chłopcy (tak
        jak to było dwa, trzy lata temu). A jak będzie dziewczynka to też super.
        chodzę cały czas do pracy, ale od 17 idę na zwolnienie (zamiast zaplanowanego
        urlopu) na 2 tygodnie.
        pozdrowienia dla wszystkich
        lilypie.com/days/050119/0/0/1/+10
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 11.09.04, 17:55
      A ja już prawie tydzień mam okropny kaszelsad Wczoraj byłam u lekarza
      (internisty) i pozwolił tylko na płukanie gardła i syrop ziołowy. Powiedział,
      że jeśli nie przejdzie po paru dniach, to pomyślimy nad jakimiś tabletkami. A
      ja naprawdę chciałabym, żeby już mi przeszło, bo nie chcę Maluszka truć
      lekarstwami. Na razie kuruje się mlekiem z miodem i herbatą z cytryną, ale
      chyba nie za bardzo pomagająsad A może któraś z Was skutecznie wyleczyła kaszel
      domowymi sposobami i zechciałaby się podzielić doświadczeniami?
      Mój Maluszek zrobił się ostatnio bardzo leniwy i czuję Jego ruchy zaledwie 2,
      moze 3 razy na dzieńsad Staram się tym nie martwić - widocznie taki z Niego duży
      śpioszeksmile Pocieszam się, że jak śpi to rośniesmile
      Siedzę sama w domku (bo mąż w pracysad ), deszcz za oknem i nic ciekawego w TVsad
      Chyba książke poczytamsmile
      Pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego wieczorka!!!
      • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 11.09.04, 20:30
        Ja miqałam wizytę w czwartek i jestem baardzo szczęśliwa bo mój chłopczyk
        ładnie rośnie, ma już 20 cm i waży 500 g. Poza tym wszystkie narządy są
        prawidłowo rozwinięte, łożysko dobrze usadowione no i ta pępowina gin był nią
        zachwycony, jest trzynaczyniowa, czy też tak u Was jest? Patryś kopię
        najczęściej rani i wieczorem, w dzień to zależy czy ja się dużo ruszam. Ja
        równiez już nie wytrzymałam i kupiłam parę rzeczy (body, kaftaniki i śpioszki
        no i super rożek na odbiór niunia ze szpitala). Mój mąz nie zabardzo chce juz
        coś kupować ale ja poprostu momentami niewytrzymuję i daję upust swoim chęciom,
        dobrze że nie całkowicie portfelowi, jejku jakie te ubranka są drogie...;D
        • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 11.09.04, 21:56
          Ja dziś dostałam przewijak, który kupiłam na allegro. Kotom się bardzo
          spodobał... i już mam na nim ślady po kociej łapce, sprawdzały, czy się dobrze
          pazurki wbijają... aż za dobrze chyba sad
          Przyzwyczaiłam się już i do ciązy, i do ruchów Maleństwa - martwię się tylko,
          czy nie jestem zbyt szczupła - ja bije rekordy w drugą stronę - dopiero 2kg na
          plusie... Ale na USG dzidzia była ładnie rozwinięta i nawet odrobinkę większa
          niż wiek ciąży wskazuje.
          Za tydzień idę na kontrolę, mam nadzieję, ze nie będę już musiała "się
          oszczędzać" tak bardzo, bo energia mnie rozpiera smile A z wyprawki kupiłabym
          najchętniej już wszystko, tylko jakoś za długo muszę czekać do pierwszego,
          hihi.
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 11.09.04, 23:05
            Kocianna to tylko Ci pozazdrościć tych dwóch kilogramów. Ja już z 8 mam do
            przodu i niestyty przy dłuższym staniu i chodzeniu kręgosłu odmawia mi
            posłuszeństwa.
            Dziś miałam wyczerpujący dzień, od rana na nogach, przygotowywałam przyjęcie
            urodzinowe dla mojej córy, wprawdzie było tylko 10 osób, ale i tak narobiłam
            się nieźle! Niunia co jakiś czas dawała znać kopniaczkami, żebym trochę
            przystopowała smile
            Remont oczywiście też mieliśmy, może jeszcze nie jest całkiem skończony, ale
            malowanie mamy już za sobą.
            Pozdrawiam
            • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 13.09.04, 09:54
              Hej Dziewczyny,

              A ja w sobotę wylądowałam w szpitalu sad Pojechaliśmy z mężem szukać mebelków
              dla małej i dostałam skurczy... Na szczeście wszystko skończyło się dobrze,
              dzidzia zdrowa, nic się nie stało, ale się strachu najadłam. No i niestety od
              soboty czuję się fatalnie, brzuch jest dziwny, boli mnie kręgosłup i w ogóle
              jestem nie do życia sad( Nie wiem tylko jak to wytłumaczyć mojemu synkowi, który
              za nic nie chce zrezygnować z zabawy i wiszenia mamie na szyi smile))

              Pozdrawiam serdecznie!

              ps. Ella - wszystkiego najlepszego dla Oktawii!!!
              • marewa1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 13.09.04, 11:22
                Witam w piątek byłam u lekarza i będzie chłopiec smile wszystko jest dobrze tylko
                wyniki troche spadły. Po rozmowie ze znajomą króra być może juz urodziła(7 dni
                po terminie) i przebiegu ostatniej wizyty zdecydowałam że chyba należy zmienić
                lekarza. Od początku ciązy byłam u niego pięć razy. Była to ciąża zagrożona
                (plamienie)dostałam lek i żelazo. Plamienie ustąpiło. Do tej pory byłam dwa
                razy na badaniach mocz i morfologia krwi i raz poziom cukru,no i grupa krwi- to
                wszystkie. Dodam że byłam u niego pierwszy raz gdy stwierdził ciąże. Zdziwiłam
                się gdy nie dostałam skierowania na cytologie (bo nie miałam jej wogóle
                wcześniej robionej) ale lekarz odpowiadał że wszystko jest w porządku i nie ma
                potrzeby robić wiecej badań. Na ostatniej wizycie nie dostałam ani
                jednegoskierowania.Czy to przypadkiem nie za mało?? Jak się tak chwile
                zastanowie dochodze do wniosku że moja wizyta nie trwała dłużej niż 10-15 min
                (w tym usg i pytania zadane lekarzowi na które tak szybko odpowiadał jakbym
                była ostatnią pacjętkom przed oczekiwanym urlopem) Czy tak powinny wyglądać
                wizyty ciężarnej??????
                A i jeszcze sytuacja która mnie rozbawiła (męża tylko zatkało) w piątek gdy
                czekaliśmy na wizytę do wspomnianego lekarza -przed nami czekały jeszcze dwie
                kobiety. Cierpliwie czekamy na swoją kolej.Wbiega kobieta bardzo jej się
                spieszy i mówi że ona na kontrolę(nie jest w ciąży, no przynajmniej w widocznej)
                była umówiona na wczoraj ale coś tam wypadło itd i tu pani rejerstrująca mówi
                do mnie: " Pani Ewo ta Pani będzie przed panią" Zaczełam się śmiać
                mówiąć "Dobrze zaczekam" ...
                • kosia5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 13.09.04, 12:26
                  hej, no cóz mój lekarz jeśli chodzi o badania jest podobny tzn do tej pory (23
                  tc) miałam badania dwa razy, wyniki mam jak to okreslił rewelacyjne i jak
                  powiewdział że jeszcze z raz zrobimy i tyle, moze widocznie tyle starczy nie
                  weim. cytologie pobrałna pierwszejk wizycie po siwierdzeniu ciąży, ja tez miała
                  plamienia na początku dostałam luteine i cyklonamine, moje wizyty tez nie sa
                  długie ale to raczej dlatego że ja nie wiem za bardzo co mam sie pytac jak
                  wszystko w porzadku to dla mnie najwaznijesze, moż eim blizej porodu to bedę
                  miec więcej pytań, na razie na wizycie to lekarz wychodiz z iniciatywa i
                  opowiada mi. a i do tej pory byłma tylko trzy razy badana ginekologicznie i
                  ostatnio po tych badaniach poweidział ze nastepnym razem to juz bedzie na sali
                  porodowej badanie, usg mam robione zawsze żeby sprawdzić czy wszystko ok ale
                  króciutko i tyle. takze jesli chodszi o wizyty to tak się to przedstawia u
                  mnie. pozdrawaim
                  kasia + 23tyg niespodzianka (narazie)
    • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 13.09.04, 12:34
      Witam wszystkie styczniowe mamusie po dłuższej nieobecności na forum. U nas
      wszystko dobrze. Czuję się dobrze i Mały/(a)chyba też. Wierci się coraz
      częściejsmileNadal obstaję przy tym, że chcę mieć Niespodziankę. Z imieniem dla
      dziewczynki to chyba nie będę miała większego problemu, ale dla chłopca???
      Sama nie wiem...może Maciuś? Do pracy chodzę i oprócz tygodniowego zwolnienia
      na gardło na poczatku ciąży nie byłam jeszcze na L-4.W autobusie jeszcze nikt
      mi nie ustąpił miejsca, chociaż mój brzuch jest raczej widoczny, co jest dla
      mnie dużym zdziwieniem, bo ja zawsze zrywałam się z miejsca jak widziałam
      kobietę w ciąży. No ale cóż...dobrze, że czuję się Ok, tylko strasznie mi
      gorąco jak tak sobie stoję. Dziś idę do lekarza i mam nadzieję, że zrobi mi USG.
      Nic jeszcze nie kupuję, dostałam tylko 2 reklamówki ubranek od koleżanki, ale
      po mału już odwiedzam sklepy dla dzieciaczków. Może któraś z Was zna jakiś w
      miarę tani sklep w okolicach Katowic?
      Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki, życzę dużo zdrówka.
      Ania i Ktoś (22/23 tydzień)
    • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 13.09.04, 22:05
      Witam wszystkie mamusiesmile

      jestem z siebie bardzo dumna - bylam dzis u dentysty i nie wzielam znieczulenia
      ( do tej pory bez niego nawet nie siadalam na fotelu). postanowilam sie
      przyzwyczajac do bolu, bo mam ponoc niski prog wytrzymalosci. he he,
      mialam "pecha", bo nic nie bolalowink.
      kupilam sobie tez spodnie. prawdziwe spodnie ciazowe. pierwsze w zyciu.
      normalnie fantastyczne uczuciesmile) i jak mi sie wygodnie w nich od razu
      zrobilosmile) zadnych agrafek wiecej!!! jakbym wiedziala, kupilabym wczesniejsmile
      tak sie zastanawiam. czemu lekarze tak czesto robia wam usg???? ja mialam
      robione raz dopochwowe i raz normalne i to wszystko. no, teraz tez mam miec,
      ale chce hurtem zalatwic, jak bede szla z wynikami z testu obciazeniowego. moj
      lekarz nie chce zrobic mi usg czesciej, mowi, ze 3 podczas calej ciazy
      wystarcza w zupelnosci. no to czemu wam robia czesciej? ja bym tez chciala, nie
      martwilabym sie tak czesto, ze cos jest nie tak. jak na parzyklad w sobote. moj
      dzidzius postanowil sie do mnie nie odzywac w piatek ok.15 i kopnal dopiero w
      sobote ok. 20. to bylo straszne tak sie zamartwiac, bo juz widzialam wszystko
      na czarno. czy wy tez tak macie? jak dlugo 23 tygodniowe malenstwo moze sie nie
      ruszac, zanim powinno sie zaczac martwic??????

      pozdrawiam, erinka
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 14.09.04, 18:40
        cześć,
        jak nie czujesz żadnych ruchów przezz dłużej niż 24 godziny to wtedy dopiero
        można zacząć się martwić; a i to nie oznacza zawsze coś niedobrego, np. dziecko
        może się odwrócić i kopie do środka.
        Wczoraj moje maleństwo miało słabszy dzień, bo przez wiekszość dnia nie czułam
        nic (można oszaleć z niepokoju), ale na wieczór dało czadu smile
        Ja miałam już 3 usg (pierwsze identyfikujące, drugie powtórka dla pewności czy
        płód prawidłowo się rozwija, trzecie w lipcu z oceną fałdu karkowego), jutro
        idę na połówkowe -podobno do 24 tygodnia można najlepiej zbadać malutkie
        serducho.
        Ostatnio zaczęłam czytać bajki maluszkowi smile podobno jak w ostatnim trymestrze
        czyta się w miare regularnie bajki (najlepiej tą samą) to potem małe dziecko
        rewelacyjnie zasypia gdy usłyszy ten sam głos matki czytającą bajkę.
        pozdrowienia dla wszystkich
        • patunia79 Wymiary waszych pociech po USG 14.09.04, 19:45
          Oto moje wyniki z ostatniego USG:
          BPD 57 mm
          FL 38 mm
          HC 215 mm
          AC 157 mm

          Trochę mnie martwi obwód brzuszka (AC), czy u Was były podobne wyniki, czy
          mój synek będzie chuderlaczkiem? (AC wskazuje na ok.20 tc, a USG było robione
          na początku 23 tc).
          Czekam na wasze wyniki.

          Pozdrawiam.

          ps. Pewnie się powtarzam, bo umieściłam ten sam post na ciąży i porodzie, ale
          jest to dla mnie ważna informacja.
          • ella1976 Re: Wymiary waszych pociech po USG 14.09.04, 20:07
            Asia,ale musiałaś najeść się starchu, całe szczęście, że wszystko w porządku,
            właśnie czytam zaległe posty i aż mnie zmroziła wiadomość od Ciebie! Oj trzeba
            jednak bardzo uważać!
            Ja właśnie planuję na piątek wypad do Berlina na cały dzień, chciałam połazić
            po sklepach, ale jednak nie będę się forsować.
            Patunia mój gin nie robi takich dokładnych pomiarów, więc Ci nie pomogę,
            ostatnio robił pomiar kości udowej ale wyszło tyle ile powinno.
            pozdrawiam
          • basiek_78 Re: Wymiary waszych pociech po USG 15.09.04, 10:03
            Witaj patunia, ja bylam wczoraj na usg z tym ze wg ostatniej miesiaczki jutro
            zaczynam 24tc a wyniki mam dosc zbliżone do Twoich:
            bpd 57,2mm
            hc 225mm
            ac 202mm
            fl 44,1mm

            Pozdrawiam, chyba nie ma sie czym martwićsmile
            • radara Re: NIEZBĘDNIK mamy 15.09.04, 10:20
              Dziewczyny, właśnie przeczytałam na forum GRUDZIEŃ 2004 jak marzek2 się
              napracowała, ale i stworzyła rewelacyjną listę niezbędnika dla mamy oraz
              maleństwa. Pozwolę sobe ją tu wkleić, może i wam się przyda. Dość długaśne.

              1.NIEZBĘDNE

              1.1. UBRANKA
              koszulki(5); kaftaniki(5); komplet śpioszki+kaftanik rozpinany(3); body z długim
              rękawkiem(5); pajacyki(3), sweterki ciepłe(2); czapeczki ciepłe- polarowe,
              wełniane(2), skarpetki z luźnym ściągaczem(5); śliniaczki malutkie(3);
              kombinezon na spacery(1)

              1.2 SPANIE
              materac kokosowy/z trawy morskiej; kołdra i poduszka(to na poźniej)/zapinany
              śpiworek do spania; poszewki na kołdrę i poduszkę (2 komplety); prześcieradło
              najlepiej z gumką(2); ochraniacz do łóżeczka; folia między materac a
              prześcieradło (2), rożek usztywniony; kocyk flanolowy, kocyk polarowy;

              1.3 MEBLE
              łóżeczko najlepiej z 3 poziomami wysokości materaca, wyjmowanymi szczebelkami i
              pojemną szufladą pod spodem; komoda do przewijania/nakładka na łóżeczko,
              najlepiej taka z wyższymi brzegami, żeby maluch nie spadł

              1.4 SPACERY
              wózek, torba do wózka, folia przeciwdeszczowa, ceratka na spód wózka, śpiworek
              do wózka, fotelik samochodowy; nosidełko na brzuch (najlepiej takie, w którym
              dziecko może być i przodem i tyłem do mamy)

              1.5 KARMIENIE
              stanik do karmienia(2), wkładki laktacyjne, herbatka Hipp dla karmiących,
              szczotka do butelek, butelki (2), smoczki do butelek(2), smoczki uspokajające(2)
              z przypinką, termosik na butelkę, woda niegazowana, laktator

              1.6 PRZEWIJANIE, KĄPIEL, HIGIENA
              pieluchy tetrowe(20), pampersy(1 duże opakowanie), chusteczki mokre(i duże
              pudełko z wkładem); wanienka; termometr do wody; gąbka/frotka do mycia, ręcznik
              kąpielowy z kapturkiem(2); nożyczki do paznokci; szczotka do włosów (miękkie
              włosie, najlepiej końskie), płatki kosmetyczne/waciki kosmetyczne; szczoteczka
              miękka do dziąseł

              1.7 KOSMETYKI
              mydło; oliwka; patyczki; krem przeciw odparzeniom, krem ochronny na spacery,
              płatki do prania Bebi; proszek do prania Lovela;

              1.8 APTEKA
              gaziki małe(parę saszetek); spirytus do zrobienia roztworu 70%; linomag,
              alantan, sudocrem; krople Cebion; Infacol, woda koperkowa na kolki;paracetamol w
              czopkach dla niemowląt; gruszka do noska; zakraplacz/pipeta do różnych kropelek;
              termometr najlepiej elektryczny;Bepanten; Aftin, sól fizjologiczna; tormentiol

              1.9 POŁÓG:
              Tantum rosa, kora dębu, pas poporodowy, podpaski/pieluchy Bella

              1.8 Co zabrać do szpitala?
              karta ciąży + aktualne badania; pantofle, szlafrok, ręcznik duży i mały; koszula
              nocna; majtki jednorazowe, podkłady/podpaski Bella; komórka/karta do telefonu;
              stanik do karmienia; wkładki laktacyjne + ewent. odciągacz; korki do uszu; coś
              do czytania; rzeczy dla dzidzi (zależy od szpitala);kosmetyczkę z zawartością;
              ciepłe skarpetki; mokre chusteczki do odświeżenia się zanim się wstanie; wodę
              mineralną niegazowaną w butelce z “dzióbkiem”; coś do podmywania się po porodzie
              (kora dębu/tantum rosa/szare mydło); dla taty: przygotować listę tego, co ma
              wziąć do szpitala na wyjście, ubrania dla mamy i dzidziusia – przygotować
              wszystko nawet buty!

              2.POŻĄDANE CHOĆ NIEKONIECZNE:
              karuzela, baldachim; kosz wiklinowy do spania dla noworodka; lampka nocna

              3.PÓŹNIEJSZE ZAKUPY
              grzechotki, gryzak, szczoteczka do zębów; krzesełko do karmiania, kojec, płyn do
              kapieli, szampon, parasolka do wózka, cieńsze kocyki na spacer i do domu; leżaczek


              4.POLECAM:
              wszelkie akcesoria firmy Avent; leżaczek bujany dla dziecka; pampery f-my
              Pamper, mają rzepy a nie plastry i nie odklejają się; duże łóżeczko 140 f-my
              Vox, rośnie razem z dzieckiem; nosidełko usztywniające główkę- można spacerować
              nawet po górach;kosmetyki Bambino- tanie i nie uczulają, a jak pachną...;proszek
              Lovela- nie jest tani ale naprawdę nie uczula; fotelik samochodowy 0- 18 kg. Dla
              bobasa i przedszkolaka. Można dziecko położyć jak w kołysce i normalnie
              posadzić, tj. łóżeczko służy nam od urodzenia- Renolux; ubranka z szerokim
              otworem na głowę; wodę koperkową Gripe water- rewelacja na kolki; fotelik
              samochodowy kołyskę – można wygodnie wziąć dziecko do znajomych i tam “bujać”,
              można nosić dzidzię ze sobą po domu, gdy nudzi się w łóżeczku, można karmić
              kiedy już większe, a jeszcze nie siedzi; niańkę elektryczną, dla mieszkających w
              domach lub przestrzennych mieszkaniach, nie trzeba co chwilkę nasłuchiwać, czy
              dzidzia płacze; tormention na odparzenia; wkładki laktacyjne Bella, bo mają
              cieniutką folię i nie przemakają; muszle laktacyjne f-my Avent (dla tych,
              którym wycieka z jednej piersi, gdy karmią drugą), ja zakładałam ją na drugą
              pierś do stanika i oszczędzałam w ten sposób wkładki laktacyjne, oraz w prosty
              sposób uzyskiwałam mleczko do zamrożenia smile)

              6. NIE POLECAM:
              kaftaników zapinanych z tyłu, bo się wciskają w ciałko dzidzi; kupowania zbyt
              dużej ilości butelek; kupowania całej serii kosmetyków; kosmetyków NIvea i
              Johnson' s Baby – często uczulają; kupowania zbyt dużej ilości gadżetów;
              pajacyków rozpinanych jedynie koło szyi – ubranie tego dziecku jest koszmarem,
              najlepsze są pajacyki rozpinane na całej długości; śpioszki rozpinane w kroku,
              wtedy można łatwo przebrać nawet śpiącego maluszka; ubranek zapinanych na
              pleckach, maluchowi jest w nich często niewygodnie

              7. CO BYM KUPIŁA, GDYBY MIAŁA KUPĘ FORSY?
              wózek f-my Musty; kosmetyki Mustela; ubranka Jacardi, takie “coś” na kółkach, do
              przewijania dzidzi, co ma pod spodem i wanienkę i półeczki na niezbędne rzeczy

              8.KUPIŁAM, ALE SIĘ NIE PRZYDAŁO:
              butelki; całe serie kosmetyków, gdy używało się tylko paru rzeczy; baldachim,
              ochraniacz, smoczki

              9.RADY NA OKRES POŁOGU:
              kupić na początek duże podkłady higieniczne, potem podpaski, ale bez siateczki,
              bo powodują podrażnienia; dużo leżeć “na goło” zwłaszcza jeśli krocze było
              nacięte, dopływ powietrza dobrze robi na gojenie się rany; warto kupić koło
              nadmuchiwane (są specjalne dla położnic), które bardzo ułatwiają siedzenie po
              porodzie; uprzedź męża o możliwości depresji poporodowej i kiedy przyjdzie po
              prostu sobie popłacz, czasem pomaga samo wyładowanie emocji poprzez płacz; zmień
              standardy odnośnie utrzymania domu; jeśli jesteś zmęczona, po prostu się połóż i
              odpocznij; nadmiar stresu szkodzi Tobie i dziecku; ważne jest dobre osuszanie
              krocza, po myciu delikatnie ręcznikiem i potem nawet suszarką

              10.RADY NA KARMIENIE PIERSIĄ:
              na bolące piersi kupić kapustę, ubić liście tłuczkiem do mięsa, do torebki
              foliowej i do lodówki, schłodzone stosować jako okłady na piersi; pilnować żeby
              karmić na zmianę raz z jednej raz z drugiej piersi, bo można potem mieć różne
              rozmiary, gdy się karmi tylko z jednej; nie poddawać się zbyt szybko, jeśli
              trzeba to położyć się z maluchem do łożka i karmić, karmić...; wyluzuj się a
              wszystko będzie łatwe; karm dziecko zawsze na żądanie. To co, że właśnie
              jedziesz autobusem? Dziecko nie poczeka i będzie się darło wniebogłosy a ty się
              będziesz denerwować; noś luźne ubrania, żeby w razie pilnej akcji podać pierś
              dyskretnie, nie wywalając jej całej na wierzch; po domu chodź na początku nawet
              na golasa, trzeba wietrzyć piersi, żeby się przyzwyczaiły, wtedy nie robią się
              strupy i nie trzeba smarowa niczym; unikaj gości przez pierwszy miesiąc zanim
              sytuacja się nie ustabilizuje i ty i oni mogą być skrępowani a to nie sprzyja
              nikomu; nie słuchaj głupich rad, że masz : za małe piersi, za mało pokarmu, za
              chude mleko; że dziecko trzeba dokarmiać, że musisz pić bawarkę i rosół; słuchaj
              instynktu, poznasz swoje dziecko i będziesz najlepiej wiedziała,
              11.BEZ TEGO NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA:
              pieluchy jednorazowe; laktator; przewijak na łóżeczko, sterylizator; nosidełko
              na brzuch, mokre chusteczki Pampersa

              12.RADY DLA “CESARZOWYCH”
              im szybciej wstaniesz, tym lepiej; “odchody” szybiej schodzą, bo działa po
              prostu prawo grawitacji; nie wstawaj sama po raz pierwszy, poproś o pomoc
              pielęgniarkę; pamiętaj, że m
              • radara Re: NIEZBĘDNIK mamy cz.2 15.09.04, 10:22
                12.RADY DLA “CESARZOWYCH”
                im szybciej wstaniesz, tym lepiej; “odchody” szybiej schodzą, bo działa po
                prostu prawo grawitacji; nie wstawaj sama po raz pierwszy, poproś o pomoc
                pielęgniarkę; pamiętaj, że możesz karmić piersią po cc i jeśli byłaś przytomna
                podczas operacji to możesz to zrobić od razu!; proś szybko o środki
                przeciwbólowe, gdy znieczulenie przestanie działać; dobra do karmienia po cc
                jest pozycja “spod pachy” bo wtedy nie obciąża się blizny; do przemywania blizny
                po cc wystarczy nawet zwykłe, szare mydło; nie przejmuj się, gdy pokarm
                przyjdzie później, to normalne po cc, karm jak najczęściej, nawet pobudzaj
                laktację odciągaczem, stosuj zasadę: siara jest, mleko będzie;

                13. DLA MAM, KTÓRYCH DZIECIOM URODZI SIĘ RODZEŃSTWO:
                Pojawienie się rodzeństwa jest ZAWSZE szokiem dla malucha, żeby nie wiem jak na
                nie czekał... Zostaje przecież w końcu zdetronizowany. Przygotujcie się na różne
                reakcje i starajcie się zrozumieć. Rozmawiajcie wcześniej o tym, co się będzie
                działo, dlaczego mama musi iść do szpitala, że dzidziuś będzie płakał, że nie
                będzie się można od razu z nim bawić itp... Kupcie wspólnie "coś" specjalnego od
                niego/niej dla dzidziusia i niech zaniesie to z tatą do szpitala dla dzidzi.
                Przedstawiajcie mu to jako "zadanie" w którym będzie mógł Wam pomóc, przynieś
                grzechotkę, podać pampersa, zawołać, kiedy dzidzia płacze, podać smoka, niech
                czuje się ważny i potrzebny. Starajcie się znaleźć choć parę minut dziennie na
                czas poświęcony tylko jemu, zabawę, czytanie, spacer z tatą tylko we dwoje,
                upewniajcie go o Waszej miłości, że tutaj nic się nie zmieniło.

                14. DLA ŻON I PARTNEREK;
                nie zapominaj, że nadal masz mężasmile) Choć seks na początku nie wchodzi w grę,
                ważne są też słowa doceniania i zapewniania o swojej miłości, przytulenie po
                prostu. Dziecko masz jednak tylko na jakiś czas, a męża na całe życie! Bądźcie
                gotowi na to, że dzidziuś wywróci wiele do góry nogami, ale nie dajcie mu
                wywrócić do góry nogami Waszej relacji.

                Autor tej rewelacyjnej listy – pokrywającej się w 100% z rzeczywistością to
                marzek2 z klubu GRUDZIEŃ 2004.GRATULACJE


            • patunia79 Re: Do Basiek_78 15.09.04, 16:37
              No to mamy taki sam termin porodu co ja również jutro zaczynam 24 tydz od OM,
              ale mój chuderlaczek i tak ma mniejsze brzusio, nic muszę czekac do następnego
              USG a to jeszcze 3 tyg...
        • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 14.09.04, 22:29
          witamsmile

          errata. malenstwo uroslo i nie ma 23, ale 24 tygodnie juzsmile

          no wiec wlasnie. izaw5, sama piszesz, ze mozna oszalec z niepokoju, choc w
          zasadzie na zdrowy rozum nie powinno sie dziac nic zlegosmile brrrr, nie lubie
          tego.
          a ja sie nie moge przekonac do mowienia ani do czytaniasad(( jakos mi tak
          dziwaczniesad((( staram sie czasami, zeby przynajmniej glos bylo slychac, juz
          nie wazne co plote, ale tak jakos mi nienaturalniesad(((
          kurde. usg bede miala pod koniec 25 tygodnia. to co? nie zobaczy tego
          serca????????????
          • radara Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 09:06
            Jak robiłam USG w 20tc to wymiary mojej kruszynki były następujące:
            BPD 46 mm
            FL 34
            FAC 151 mm
            co odpowiadało 19/20 tc a więc wymiary Twojego maleństwa są trochę większe, nie
            ma co się martwić, bo na pewno nie ma czym.

            www.noworodek.pl/modules.php?name=USG - na tej stronie jest
            "Interpretator wyników USG", gorąco polecam dla zatroskanych mam, ale nie
            podchodzmy do wszystkiego ze strachem i obawą, książka swoje a życie swoje.

            Ja na razie przytyłam ok. 4kg czuję się dobrze, tylko jestem ciekawa czy łożysko
            poszło trochę do góry - sprawdzę to na początku października na kolejnej wizycie.

            Czy wy tez tak macie - jak chce mi się siku to muszę lecieć natychmiast, mam
            zero wstrzymywania moczu - chyba coś się tam poluzowało hi hi - ale to jest nic
            przyjemnego ale damy radę jeszcze 4 mies.
            • radara Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 09:12
              Dziewczyny - te które będą mieć dziwczynkę - czy już macie wybrane imię dla
              córci, bo my się miotamy jeszcze pomiędzy:
              Marta, Małgosia, Karolina, Ola, Zuzanna, Ania, Natalia, Weronika -
              mamy synka Mateuszka.
              I co tu wybrać? Jakie wy wybrałyście imiona?
              • brzozinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 11:06
                witam wszytskie mamusie po przerwie smile Ja od poniedziałku niestety na
                zwolnieniu - wirus krtani. Dostałam bioparox, wapno, vit C i syrop stodal.
                Wolałabym jednak nie chorowac teraz bo pewnie kiedy nadejdzie sezon grypowy to
                i tak bede musiała leżec. Ale cóż .......
                radara: dla dziewczynki wybrałabym imię Małgosia. Drugi typ: Zuzia.
                a jezeli chodzi o siku to mam dokladnie tak samo, musze biec natychmiast smile

                Z kolei ja mam pytanie - czy jecie o stałych porach? Ja od ponad miesiąca MUSZE
                jesc co 3 godziny - 7, 10, 13, 16, 19. Jeżeli nie, dzidziuś natychmiast daje
                znac w żoładek,że porak karmienia nadeszła a od paru dni robi mi wręcz słabo
                jeżeli nie zdąże zjeśc na czas.
                • marewa1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 12:38
                  Witajcie!
                  Ja również jadam o ustalanych porach smile mniej więcej co cztery godziny
                  6,10,14,18,21.

                  Dla dziewczynki wybrałabym Zuzia -jest takie słodkie smile

                  Jednak zdecydowałam się na wizyte u prywatnego lekarza, miałam ją wczoraj i
                  dziękuje sobie że to zrobiłam. Dostałam skierowania na konieczne wg lekarza
                  badania, których wcześniej nie miałam zrobionych: przeciwciała toxoplazmozy,
                  glukoza, IgG, IgH, cytologia i rutynowe krew i mocz. Okazało się że doszło do
                  rozwarcia szyjki, na razie jest ono małe 2mm i nie ma się czym martwić, ale
                  jednak jest i musze na siebie uważać i sie nie przemęczać. Poprzedni lekarz nie
                  mógł tego wykryć bo wogóle nie badał szyjki macicy, w dodatku źle policzył
                  tygodnie ciązy to 24 a nie 20tc a termin porodu mam na 5.01.
                  brak mi słów...
                  • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 14:33
                    Witam wszystkie mamusie!!
                    co do jedzenia to jem wtedy kiedy jestem głodna nawet w pracy coś tam dziubne
                    małego tylko w nocy nie jem bo mimo głodu jestem za leniwa żeby wstać i po
                    chwili zasypiam
                    Gdy tylko zachciewa mi sie siusiu pędze do ubikacji bo inaczej może być mały
                    problemik i tak kilkanaście razy dziennie
                    maluszek kopie raczej regularnie i tylko jak czytam wasze posty to zastanawiam
                    sie czy nie zmienić lekarza niby wszystko ok ale...
                    na krew i mocz dostałam dopiero drugie skierowanie i to tyle pomijając EKG hmm
                    zobacze jeszcze

                    Bardzo bolą mnie nogi w pachwinie a raczej jedna noga też tak macie?
                    i nadal jest mi duszno szczególnie jak stoję w sklepie do kasy

                    muszę sie przyznać że w czasie pierwszej ciąży nie miałam żadnych dolegliwości
                    i gdyby nie rosnący brzuch i ruchy to myslałabym że mam zwidy

                    ok kończe i pozdrawiam
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 12:12
      Wczoraj byłam na zakupach i podczas nich rozbolał mnie brzuch i to muszę
      powiedzieć, że całkiem mocno, ból promieniował w okolice pachwin, na szczęście
      gdy sobie usiadłam wszystko przeszło. Najdziwniejsze jest to, że zdarzyło mi
      się to drugi raz dokładnie w tym samym sklepie. Te bóle były takie same i
      ustapiły gdy usiadłam. Nie wiem czy się tym przejmować, bo dzisiaj czuje się
      zupełnie normalnie. Może jednak powinnam pójść do lekarza? Mam jeszcze jeden
      problem całkowicie pogubiłam się co do tygodni ciąży, błagam dziewczyny o
      pomoc!!! Jeśli tygodnie liczy sie od pierwszego dnia ostatniej miesiączki, a
      miałam ją 18 kwietnia to jestem w 21 tygodniu a jeśli od poczęcia, które miało
      miejsce 2 maja to w 19 tygodniu - czy tak????
      Pozdrawiam was gorąco!!!

      Marzena i Skarbek(pogubieni w kwestii tygodni)
      • brzozinka do asioka 15.09.04, 14:48
        moim zdaniem zmien ginekologa. Ja mam co miesac (czasami częściej) standartowo:
        morfologia, cukier, mocz, FT4 oraz usg. Oprócz tego 2 razy toxo, na początku
        ciązy i teraz w drugim trymestrze. No i test obciązenia glukozą miałam.W
        przyszłym tygodniu, a bedzie to 26 tc idę na przeciwciała bo podobno jest to
        konieczne badanie. Faktem jest,że moja pani gine dba bardzo o moją ciąże gdyż
        naczekałysmy się na nią długo i stąd może tyle badań, ale z drugiej strony 2
        badania na mocz i krew tylko to moim zdaniem stanowczo za mało. A w którym
        jestes tygodniu?
        • asioka76 Re:brzozinka 16.09.04, 09:56
          nie mam pojęcia co to jest toxo? i test obciążenia glukozą?
          ja mam tylko morfologie i mocz i według mojego gina jest wszystko ok
          co miesiąc pyta jak sie czuje i że moje zmeczenie i bóle w pachwinach to
          normalka a ciąża to nie choroba
          kurcze chyba jednak zmienie
          jestem w 22 tygodniu ciąży
          • brzozinka do asiako 16.09.04, 10:59
            toxo to jest badanie na obecność przeciwciał toxoplazmozy. Mam dwa koty w domu
            i takie badanie jest zalecane. Ale tez jeżeli zdaży Ci sie zjeśc surowe mięso
            możesz (ale to sie zdaża rzadko) złapac toxo. Test obciązenia glukozą robi się
            koło połowy ciązy. Sprawdza się czy nie rozwija sie u Ciebie cukrzyca ciązowa.
            Niektórzy lekarze zamiast tego testu robią badanie cukru (nazwa wyleciała mi z
            głowy sad Popatrz na 5-8 tydzień ciązy i wszytskie badania tam wyszczególnione
            i zobacz czego nie miałas. Acha, no i sprawdz przeciwciała rózyczkowe. gdzieś
            na forum gazety jest lista koniecznych badań, jak będe miała chwile czasu to Ci
            znajdę
            pozdrawiam
            • asioka76 Re: brzozinka 16.09.04, 11:10
              dzięki za informacje jeszcze raz spróbuje sie dogadać z moim ginem a jak to nic
              nie da to zmienie
              pozdr.
        • asioka76 podstawowe badania w czasie ciąży!?? 16.09.04, 10:14
          www.babyboom.pl/wyswietl.asp?id=D290
          znalazłam to i nie wiem ale tam też tych badań nie jest za dużo
          • 1970agat Re: podstawowe badania w czasie ciąży!?? 16.09.04, 12:08
            Faktem jest ze tak naprawdę to dużo zależy od lekarza prowadzącego. Ale badania
            które są w tej tabeli (link podany wcześniej ) faktycznie powinny być zrobione.
            Nie wiem np. czy w ogóle ktoś proponuje badania na nosicielstwio HIV???? Mimo
            że miałam zronbione wszystkie badania wg tabeli to nikt nawet odpłatnie mi nie
            proponował.
            Jeśli ciąza jest z jakichś powodów zagrożona to wtedy robi się wiecej badań.
            Na pewno powinny byc zrobione trzy badania USG. U mnie natomiast przez
            wszystkie perypetie miałam ich już chyba z 6 - nie jest jednak regułą że przy
            każdej wizycie.
            Można również zrobić przecież badania prenatalne ale... tu w głównej mierze
            decyduje wiek oraz możliwość odziedziczenia wad.
            Ja zdecydowałam sie by oprócz USG w okolcy 14 tyg (przezierność karku) i teraz
            czekającego mnie USG między 20-24tyg (ocena serduszka i innych narządó wew)
            zrobić test potrójny mimo braku szczególnych wskazań. Co prawda do 35 lat brak
            mi półtora roku ale miałam na koncie jedno poronienie. Wyniki badań ku memu
            zadowoleniu są OK. Tak naprawdę bardzo mnie to uspokoiło.
            Chodzę również regularnie do kardiologa (poprzednio miałam nadciśnienie
            ciążowe) a teraz mimo tego że wszyscy byli przekonani że będe miała nic się
            złego nie dzieje. Poza tym odbyłam konsultację u ortopedy bo mam diabelne bóle
            w kości ogonowej i spojeniu łonowym.
            Także jak widać są standardy i one powinny być realizowane ale każda ciąza
            jest inna i lekarz jesli jest OK to poprowadzi wszystko tak jak należy.
            Ależ się rozpisałam. Co do mnie to już brzuszek jest całkiem okazały. Waga też
            przeskoczyła stan wyjściowy o 4 kg. Z nieceierpliwością czekam na UGS (już
            niecały tydzień). Pozdrwiam styczniówki AGATA
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 17:21
        Marzena ja ostatnią miesiączkę miałam 17 kwietnia i dziś mija 21 tydzień i 4
        dni. Jeśli liczysz od dni płodnych to ciąża trwa 38 tygodni, więc termin porodu
        będzie ten sam ( w przypadku cyklu 28 dniowego). Najlepiej trzymać się terminu
        od om (tak też liczą ginekolodzy)
        pozdrawiam
        • b.jaga ja też 5 stycznia! ale na liście nas nie ma.. 15.09.04, 20:15
          a poza tym wszystko dobrze!
          Przyznam, że też z bieganiem NATYCHMIAST do toalety jest niejaki problem i że
          jakoś nagle częściej trzeba jeść, bo 'ssie w żołądku', ale i tak mam tylko
          +5kg. Może dlatego, że na złość moim upodobaniom małe nie lubi czekolady
          najwyraźniej.. ;-(

          No i piersi mi 'ciekną'.. Czy którejś z Was też? Na żółto.. Trochę to
          krępujące.. Teraz już mam w torebce jakby co wkładki laktacyjne i nie
          wypuszczam się nigdzie dalej bez biustonosza. Ale da się wytrzymać.

          Jeszcze podróżuję w delegacje, ale pewnie pod koniec miesiąca dam sobie spokój
          i zlegnę w biurze, bo się czuję ciężka.

          Pozdrawiam serdecznie i życzę wygodnego spania!
          b.jaga z (chyba) synkiem 24t
          • radara Re: ja też 5 stycznia! ale na liście nas nie ma.. 16.09.04, 10:47
            "TYDZIEŃ 26.
            (24. tydzień po poczęciu)
            Niektóre kobiety na tym etapie ciąży zauważają gęstą żółtawą wydzielinę z
            piersi. Nie wyciskaj jej – to siara, pierwszy pokarm dla Twojego dziecka, bogaty
            w przeciwciała zapobiegające chorobom. Jeśli nie zauważasz u siebie siary – nie
            martw się, jej obecność w czasie ciąży nie ma wpływu na powodzenie w karmieniu
            piersią."
            www.babyboom.pl/wyswietl.asp?id=E93
            • basiek_78 Re: ja też 5 stycznia! ale na liście nas nie ma.. 16.09.04, 12:01
              Hej dziewczyny!!
              ja to się chyba cofam w rozwoju...zaczynam właśnie 24tc ale gdzieś od tygodnia
              spać w dzień to bym mogła jak na początku. Nie wiem czy to ta pogoda u nas nad
              morzem tak działa czy co...przecież teraz jest dla nas najlepszy czas ciąży
              kiedy to możemy być najbardziej aktywne i góry przenosić!!!Ja najwyżej mogę
              siebie przenieść najlepiej na wyrkosmile.
              Pozdrawiam serdecznie.
        • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 21:39
          Witajcie,
          ja byłam dzisiaj na wyczekanym usg. dzidzia zdrowa, wszytsko ma jak trzeba bez
          żadnych złych zmian- uspokoiłam się; ale oczywiście nie dała zobaczyć kim jest,
          bo zasłoniła nóżkami smile; tak sobie myslę, ż emoże to i dobrze, trzeba to
          uszanować jak nie chce narazie pokazać smile i tak jest fajny maluszek.
          ja mam na plusie 4 kg, muszę jeść często (mam tak od drugiego miesiąca),
          żadnych uciązliwych dolegliwości; tylko czekać smile
          ale słuchajcie czas leci i to już naprawdę niedługo...
          lilypie.com/cache2/0/12500001.png
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 15.09.04, 21:42
        tak jest, najlepiej liczyć jak lekarze, czyli od dnia miesiączki
        proszę sobie zrób wykres
        lilypie.com/cache2/0/12500001.png
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.09.04, 18:57
          Witam wszystkie mamusie. Kilka dni sie nie odzywałam i widzę, że dyskusja nadal
          toczy się żywo. Mam takie malutki pytanie; czy na zwykłym usg można wykryć
          zespół Downa w 23 tygodniu ciąży? Jest to dla mnie dosyć ważne, bo jutro mam
          wizytę i chciałam na ten temat porozmawiać z moją lekarką. W mojej rodzinie był
          przypadek ZD (siostra mojego taty), ale dotychczas nie chciałam wiedzieć,
          wystarczyła mi ta świadomość, że mój maluszek może mieć tą wadę (co absolutnie
          nie zmienia mojego nastawienia do niego). Doszłam jednak do wniosku,że być może
          mój mąż wolałby to wiedzieć. Dlatego proszę was dziewczyny, powiedzcie mi czy
          można to już stwierdzić, jakimi sposobami i jaka jest ewentualna cena takiego
          badania.
          Jak narazie czujemy się rewelacyjnie, brzuszek podskakuje miarowo, tylko mój
          pies myśli, że to jakaś forma zabawy smile
          Całuję Was mocno
          Iziak i Bartek
          • adrja Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.09.04, 19:06
            Witaj
            Mozna stwierdzic,mierzac dlugosc kosci nosowej;

            pozdrawiam serdecznie
            adrja&~Tymek 18.01.05
          • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 16.09.04, 21:24
            witam,
            ja byłam wczoraj na usg (jak już wspomniałam); zespół downa i inne zespoły
            hromosomalne można rozpoznać poprzez różne wskaźniki, np. grubość fałdu
            karkowego i np. jak wygląda dłoń (jak ma rozczapierzone palce to ok, a jak
            skupione, to może byc podejrzenie, bo dzieci np. z z espołem downa mają inny
            zespół napięcia mięśniowego i trzymają skupione paluszki)- tak mi tłumaczyła
            gin na usg. A grubość fałdu karkowego najlepiej mierzyć w 18 tyg. usg-wtedy
            można rozpoznać ew. zespoły hromosom.

            pozdrowienia
            • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 09:02
              hej
              hm, nawet nie wiedziałam, że ZD można rozpoznać poprzez zwykłe usg, ale
              dotychczas nikt mi o tym nie mówił. Tylko że ja teraz jestem w 23 tygodniu.
              Idę dzisiaj na wizytę, i jeżeli mój gin zbagatelizuje moje objawy to chyba go
              zabiję. Myślę jednak, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, powinna mi
              pomóc.
              Całuję
              Iza
              • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 09:39
                Hej, hej!

                Byłam wczoraj na wizycie u mojego gina. Dzidzia rozwija się książkowo, wszystko
                jest OK. Niestety wstydzioch z niej straszny, cały czas nie daje się dobrze
                podejrzeć smile)) Od samego początku ciąży dumnie prezentuje do USG jedynie
                kręgosłup smile) Ale na tyle co się udało lekarz potwierdza że będzie córa smile) Wg
                pomiarów mała waży ok 530g - synuś rósł szybciej i był dużo większy, więc
                ciekawa jestem jaką wagę w końcu osiągniemy do porodu smile
                Ja się czuję już OK, choć skurcze mi się co jakiś czas pojawiają (głównie w
                samochodzie!), mam doraźnie brać No-Spę.
                A! i wreszcie wybrałam mebelki dla małej smile) Tak więc nękający mnie od dawna
                problem z ustawieniem dzieciaków w pokojach mam z głowy. Teraz sobie wymyśliłam
                nowy - jak tu spędzić Wigilię, skoro to będzie tuż przed porodem. Czy sami w
                domku, czy z rodziną (moja siostra ma 2 dzieci, męża siostra 3 w tym bliźniaki
                starsze od mojego synka pół roku). Jak na razie spotkania rodzinne słabo znoszę
                więc nie wiem... Z jednej strony wolałabym w domku, spokojnie, a z drugiej nie
                wiem czy chcę Wigilię spędzać tak zupełnie po cichutku?
                A i tak nikt tego nie chce słuchać bo do Wigilii jeszcze tak daleko smile) A ja
                się już martwię czy dam radę prezenty dla wszystkich wymyśleć i kupić jeszcze
                bez ogromniastego brzucha smile)

                Pozdrawiam cieplutko!
                Aśka

                ps. Iza, ZD można wykryć na USG już ok 12-14tc (a zdaniem mojego gina wady
                widać widać już nawet w 9 tc). spytaj lekarza, może sprawdzał malucha tylko nic
                nie powiedział bo wszystko OK? mój sprawdzał i tylko usłyszałam że jest super,
                temat się rozwinął dopiero jak zaczęłam się dopytywać smile
                • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 13:58
                  Hej Aśka, dzięki za radę, bo od wczoraj naprawdę mnie wzięło. moją ciążę
                  prowadzi gin, z którym "współpracuję" już od dawna, więc faktycznie może nic
                  nie mówiła, bo jest wszystko oki. Tym bardziej, że jeszcze przed zajściem
                  rozmawiałam z nią na ten temat i według jej słów, ryzyko wystąpienia u mnie ZD
                  jest takie samo jak u każdej normalnej kobiety. Niemniej jestem trochę
                  zaniepokojona, zastanawiam się jeszcze czy dla pewności nie odwiedzić innego
                  lekarza, ale o tym zadecyduję po dzisiejszej wizycie. Odezwę się wieczorkiem.
                  Całuski
                  Iza
                • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 16:57
                  sluchajcie mamusie, kiedy wy sie wybieracie do szkoly rodzenia???????
                  pozdrowienia,
                  erinka i 24 tygodnie szczescia
                  • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 18:02
                    Hej wszystkim.
                    A więc jestem już po wizycie u gina. Wszystko wygląda prawidłowo, a co do moich
                    obaw, to lekarka stwierdziła, że ZD może wykryć tylko usg 3d (?). Jeszcze raz
                    dokładnie prześledziła ze mną historię mojej rodziny i stwierdziła, że nie ma u
                    mnie tak dużego ryzyka. Natomiast co do szkoły rodzenia wybieram się na
                    pierwsze zajęcia 30 września.
                    Całuję wszystkie
                    Iza
                    • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 18:30
                      Iza, ja nie chce podważać opinii Twojej lekarki, ale moim zdaniem ona gada
                      bzdury sad USG 3D to jest bajer, żeby rodzicom ładnie pokazać jak wygląda ich
                      pociecha w brzuchu u mamy. Każdy specjalista który robi USG 3D, wszystkie
                      pomiary i tak robi na zwykłym, dwuwymiarowym. Tak lepiej widać (przynajmniej
                      jak się dowaidywałam to tak mi w gabinetach powiedziano). Ja bym jednak na
                      Twoim miejscu przeszła się do innego lekarza. Jeśli jestes z Warszawy mogę
                      polecić Ci mojego - on ma hopla na punkcie USG i widzi tam naprawdę mnóstwo
                      różnych rzeczy (i jest przekonany że ja też smile) Wizyta u niego kosztuje 140 zł.
                      Jeśli chesz to mogę podać namiary na priva.
                      Oczywiście jestem pewna żę z Twoją dzidzią jest wszystko w jak największym
                      porządku, ale najwyraźniej Twoja ginka na USG się nie bardzo zna, więc warto
                      zasięgnąć porady jeszcze kogoś. Przynajmniej ja bym tak zrobiła.
                      Mam nadzieję że Cię nie uraziłam.

                      Pozdrawiam cieplutko,
                      Aśka
                      • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 17.09.04, 22:00
                        Ponieważ abberacje chromosomalne mam w najbliższej rodzinie, jeszcze przed
                        ślubem (!) wysłano mnie do poradni genetycznej, żeby mi dokładnie wytłumaczyć
                        co i jak. Pani dr n. med. opowiedziała bardzo dokładnie w jaki sposób dochodzi
                        do mutacji i jaka jest zapadalność na poszczególne choroby.. ZD jest właśnie
                        pojedyńczą mutacją, skłonność do której NIE JEST dziedziczna - krótko mówiąc,
                        może się to trafić w każdej rodzinie, i niezależnie od tego, czy ktoś w
                        rodzinie to miał, czy nie - to nie ma żadnego wpłuwu.
                        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.09.04, 12:36
                          Dziewczyny bardzo dziękuję za taki szybki odzew i przyznam, że po waszych
                          słowach jest mi rażniej. Moja pani gin sama się przyznaje, że usg nie jest jej
                          mocną stroną, dlatego już dzisiaj teściowa (jest położną w szpitalu) umówiła
                          mnie z innym lekarzem, którego usg jest ulubionym zajęciem. Ponadto znalazłam
                          jeszcze jednego lekarza. Co do usg 3d, to też uważam, że jest to bajer
                          wymyślony dla bawienia rodziców, poza tym w Trójmieście (tutaj mieszkam) nic
                          takiego nie ma smile.
                          Ogólnie humorek mi się poprawił, znowu patrzę w przyszłość kolorowo, bo
                          dlaczego moje dziecko miałoby być chore, a nawet jeżeli i tak jest kimś
                          najważniejszym w moim życiu, którego bardzo kocham i nie mogę się doczekać, aż
                          wezmę je na ręcę. A najbardziej uwielbiam, jak mnie kopie po pęcherzu smile.
                          Tak więc wpadło mi dodatkowe usg, ale może tym razem dowiem się z większą
                          pewnością, czy moje dziecko jest Bartkiem (narazie tak wychodzi), czy Emilką.
                          Całuję was mocno
                          Iza
                          • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 18.09.04, 12:56
                            Iza, to dobrze że idziesz na jeszcze jedno USG. Ja mam przy każdej wizycie i i
                            tak się nie mogę na dzidzię napatrzeć smile)
                            A kopniaki po pęcherzu też uwielbiam, szczególnie w nocy smile Dzisiaj tez było
                            nieźle bo rano spałam z synkiem, bałam się poruszyć żeby go nie obudzić a
                            dzidzia wtedy zaatakowała pęcherz smile Jak wreszcie wstaliśmy to ledwo do
                            łazienki zdążyłam!
                            Muszę Wam też powiedzieć że zaczęły mi się koszmarne bóle krzyża (skurcze
                            niestety też przy większym wysiłku nadal się pojawiają sad Ogólnie czuję się
                            słabo, mam nadzieję że po porodzie będę miała więcej sił smile)

                            Pozdrawiam serdecznie!
                          • lidkasuper Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.09.04, 11:13
                            Witajcie
                            Jestem już po USG połówkowym, wszystko dobrze z maluszkiem, waży 400 gram(w 23
                            tc), ja czuję się lepiej niż kiedykolwieksmile))Wkurzają mnie tylko moje szanowne
                            koleżanki w pracy. W kółko słyszę że mam duży brzuch, że wyglądam jakbym na
                            dniach miała rodzić. Faktem jest że pezytyłam sporo do tej pory, martwię się
                            tym, ale myślę, że to dlatego że przed ciąża straszjie się puilnowałam nio i
                            ćwiczyłam co najmniej trzy razy w tygodniu. W ciąży wiadomo jak to jest: na
                            początku non stop byłam zmęczona, potem krwawienie i leżenie, potem strrraszne
                            upały, teraz mi wróciła ochota na ćwiczenia i ruch, więc korzystam z tego i
                            ćiwczę w domu. Ale wracjąc do docinków moich koleżanek, jest taka jedna co
                            jakieś póltora roku temu urodziła i wygląda jak baryłka, jest malutka i
                            grubiutka, ale to jej sprawa. Na moje nieszczęście, jak się okazuje, jestem na
                            piętrze z tą właśnie dziewczyną i mamy wspólną kuchnię. Przygotowałam sobie
                            miskę surówki z kapusty pekińskiej i oliwy i inncyh warzyw, a ona na to: Dasz
                            radę to zjeść sama? Wiecie co, anprawdę mam dość , myślę żeby już iść szybko na
                            zwolnienie, żeby nie słyszeć tych idiotycznych docinków. A jak Wy sobie z tym
                            radzicie, o ile czegoś takiego doświadczacie.
                          • lidkasuper Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.09.04, 11:22
                            Acha , z tego maksymalnego wkurzenia nie napisałam najważniejszego, urodzę
                            prawdopodobnie dziewczynkę, wg usg. Czy Wy też odczuwacie takie śmieszne ruchy:
                            umiejscowione pod żebrem, tak jakby całe stado mrówek chodziło Wam pod
                            skórą?smile))Czy śni WAm sięWasze dziecko? Mi już dwa razy śniło mi się moje
                            dziecko i dwa arzy była to dziewczynka. W ostatnim śnie pojawiły się moje obawy
                            co do reakcji mojej najukochańszej suni (mastiff tybetański) na pojawienie się
                            szkraba. Najpierw przynieśliśmy dziecko ze szpitala do domu, postawiliśmy na
                            podłodze w foteliku żeby Yeti mogła je sobie obwąchać. A drugi obrazek
                            to :wchodzimuy z mężem do pokoju a na podłodze leży dziecko, prawdopodobnie
                            wyciągnięte z łożeczka przez psa, a pies leży pzrytulony brzuchem do dziecka
                            trzymając obie łapy na dzieciakusmile))
                            • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 19.09.04, 22:10
                              Moj Maluszek daje o sobie znac gdzies w okolicach mojego zoladkasmile Ja nadal
                              czuje takie smieszne bulgotanie i skrobanie w brzuszek (22tc), ale nie umiem
                              powiedziec czy to sa kopniaczki czy moze jestem boksowanasmile W kazdym razie to
                              najpiekniejsze uczucie pod sloncem i tylko czekam kiedy Maluszek znowu da o
                              sobie znacsmile A reaguje zywo zwlaszcza na glos mojego meza - gdy mowi do Niego,
                              to Maly fika niemozliwiesmile
                              Co do snow, to sni mi sie dzidzius w najrozniejszych sytuacjach... raz snilo mi
                              sie, ze nie umialam Go wykapac i Maly wciaz mi wpadal po wodesad kiedys znowu,
                              ze zostawilam moje dziecko na schodach w jakiejs szkole i calkiem o Nim
                              zapomnialamsad brrrrrr!! Ostatnio zas, po tym jak kupilam Malemu posciel i
                              rozek, snilo mi sie, ze urodzilam juz teraz i dzidzius byl tak duzy, ze nie
                              miescil sie w rozku! zawinelam Go jak umialam, ale z rozka wystawaly Mu gole
                              nozki, a ja nie mialam Go w co ubrac, bo nie mialam zadnych ubranek... ponadto
                              moja Mama z Tesciowa nakarmily Malego mlekiem od krowy, czym bylam
                              zbulwersowana i krzyczalam na nie okropnie... no i kto mi powie - skad sie
                              biora takie chore sny?? mam nadzieje, ze rzeczywistosc bedzie calkiem innatongue_out
                              Jesli chodzi o kolezanki, to ja tez slyszalam (tak do 3-go miesiaca), ze mam
                              juz duzy brzuch i moze faktycznie tak bylo, bo wzdecia mialam okropne
                              i "wywalalo" mi brzuszek calkiem widocznie... no ale w koncu powiedzialam, ze
                              kazda z nas ma inny organizm i ze mam dosc takich porownan, no i sie
                              skonczylosmile Teraz tylko slysze, ze "ladnie wygladam" i ze "mam fajny brzuszek" -
                              z czego jestem niezmiernie dumnasmile
                              Pozdrawiam serdecznie!
                              • radara Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.09.04, 10:55
                                Witam
                                Właśnie sobie uświadomiłam, że jeszcze zostało 4 mies. czyli mniej przed nami
                                niż za nami. Ja mam termin na 20.01.2005. Czujemy się wyśmienicie. Córcia się
                                kręci raz więcej raz mniej (w ciągu dnia mniej bo ja ciągle pracuję i jestem
                                nieco zabiegana - ale jak wieczorkiem połoze synka spać i jest 22 to córcia
                                przypomina już wtedy wspaniale o swoim istnieniu.
                                Na plusie ok. 4 kg
                                Na szołę rodzenia chyba nie będę szła bo to będzie nasz drugi dzidziuś-ale
                                bardzo polecam - warto
                                Wyprawki jeszcze żadnej nie szykujemy, bo jestem przesądna - nie chcę
                                przyspieszać -a w obecnych czasach można pojść do jednego sklepu i kupić
                                wszystko - (co innego to to, że będzie to wydatek nie mały zapewne - ) ale korci
                                mnie bardzo i w sklepach a i owszem pooglądam z przyjemnością - ostatnio
                                widziałam przepiękne ubranka w H&M, ale mnie korciło.
                                Zakupy planuję pod koniec listopadad, kiedy mam zamiar pojść na L4.
                                • lurien Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.09.04, 11:33
                                  obecnie 23 tc. usg miała 3 tyg temu, wyszedł chłopak, bardzo bardzo ruchliwy z
                                  każdej strony go obejzelismy, a najdziwniejsza mone mial moj maz, to byl0o jego
                                  pierwsze usg big_grin raz kopie wiecej raz mniej ale jeszce ani razu mi sie nie
                                  snil sad jakos narazie w ogole nie ciagnie mnie do sklepow z ciuszkami dla
                                  maluchow, nie potrafie sie tym zachwycadc, choc malego chcialabym juz miec na
                                  rekach smile
                                • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.09.04, 23:53
                                  Ja tylko dlatego zaczelam kupowac juz co nieco, bo uswiadomilam sobie, ze to
                                  wydatek rzedu tysiecy zlotych i chyba lepiej to rozlozyc na kilka miesiecy... w
                                  sumie i tak najwazniejsze zakupy zostawiam na grudzien (typu: ubranka,
                                  kosmetyki, fotelik) a nawet na styczen-luty (tj.wozeksmile).
                                  Co do szkoly rodzenia, to ja nadal nie jestem przekonana czy chodzic czy nie,
                                  bo slyszalam juz wiele roznych opinii na ten temat - jedne mowia, ze wlasciwie
                                  to szkoda kasy, bo nauka oddychania podczas porodu i tak sie do niczego nie
                                  przydaje, a o pielegnacji noworodkow mozna przeczytac w ksiazkach i w necie, a
                                  inne, ze warto, bo poza poradami ksiazkowymi sa tez przyklady praktyczne, poza
                                  tym zwiedza sie szpital, a mniej boimy sie tego co juz znamy.. tak wiec sama
                                  nie wiem... mam czas do namyslu do konca tygodniasmile
                                  Na plusie 8 kg, ale pocieszajacy jest fakt, ze od trzech tygodni waga stoi w
                                  miejscusmile Oby tak dalej... tzn. stala w miejscu, nie rosla!smile
                                  Pozdrawiam serdecznie!
                            • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 20.09.04, 16:47
                              Ja podbne wrażenie że pod żebrami chodzą mi mróeki w dolnej częsci, i jest to
                              tak bardzo smieszne że nieraz sama się zanosze od smiechu. Poza tym tez mam
                              wiele wątpliwości co do relacji mojego pieska (rottwailer, 2,5 roku, pies,
                              około 80 kg wagi) zmoim synkiem, ale mam cały czas wrażenie że się zaprzyjaźnią
                              bo co innego mi zostało. Karlosek (mój piesek) jest bardzo żywiołowy ale i
                              sympatycznie nastawionym do otoczenia psem więc może swojego nowego "Pana"
                              zaakceptuje bez żadnych atrakcji. CZytałam gdzieś że pies musi obwąchać dziecko
                              po przyjściu ze szpitala, a dziecko pachnie mlekiem więc to daje mu powód do
                              ochrony małego gdyż jest on najmłodszym członkiem stada.
                              • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 25.09.04, 18:44
                                U nas studniówka za 9 dni, więc odliczmy, a potem to już z górki...wink)
                                • patunia79 Re: Kiedy studniówka? 25.09.04, 18:44
                                  U nas studniówka za 9 dni, więc odliczmy, a potem to już z górki...wink)
              • lidkasuper I zaczęło się - kłopoty w pracy 25.09.04, 19:10
                Witajcie
                Jeszcze niedawno myślałam, że nie napiszę tego postu, bo po prostu nie będzie
                takiej potrzeby. Moja firma jest uważana za przyjazną pracownikowi, rózne
                bonusy, kobiety zachodzą w ciąże, dzieci rodzą, dostają pieniądze nawet za
                urodzenie dziecka. Jeszcze niedawno myślałam, że tak jest. Mój szef na wieśc
                że jestem w ciązy bardzo się ucieszył. Początkowo ciąża była bezproblemowa,
                ale niestety musiałm trafić do szpitala i miałam dwa tyg. zwolnienia(tylko!),
                przyszłam do pracy, za parę tygodni niezbyt dobrze się czułam i znowu na 10
                dni zwolnienia. Teraz okazało się, że się przeziębiłam, poszłam najpierw do
                dr po leki, bo przecież nic w ciązy nie wolno przyjmować samej i nie chiałam
                iść na zwolnienie. Pochodziałam dwa dni do pracy i czułam się coraz
                gorzej.Stwierdziłam, że przecież nie mogę narażać dziecka i siebie też, nie
                mogę czekać aż choroba rozwnie się w coś poważniejszego. Uprzedziałm że
                niestety muszę iśc na poarę dni zwolnienia i tu się zaczęło.Typu : co za
                katarem Pani będzie chodzić po lekarzach itp, itd. Nie będę przytaczać tego
                co usłyszałam, bo nie chcę się ujawniać, ale po tej rozmowie po prostu się
                poryczałam. Cała roztrzesiona poszłam do lekarza i dowiedziałam się, że w
                ciązy nawet najlżejesze przeziębiebnie trzeba wyleżeć, bo jeżeli rozwinie się
                ropne zakażenie, to roznosi się to na cały organizm i na dziecko tez.
                Oczywiście są antybiotyki dozwolone w ciązy, ale nigdy niewiadomo jaki mogą
                mieć wpływ na nienarodzone dziecko. Wziełam parę dni wolnego, uprosiłam
                dosłwonie lekarkę żeby było jak najmniej.I teraz cały czas myślę co z tym
                zrobić, ale pom prostu czuję się dyskriminowana z powodu ciąży. Acha, nie
                napisałam wcześniej że ostatnio miałam nawet problem, bo przyszłam wczesniej
                do pracy po badaniach, a następnego dnia musialam się zwolnić żeby iść do
                lekakarza na comisięczną wizytę do gina. Poradzicie co z tym zrobić?
                Najchętniej poszłabym już na zwolnienie do końca, ale nawet nie wiem jak
                miałabym to mojemu szefowi powiedzieć, bo usłyszałam ostatnio: jak teraz Pani
                tak chodzi na zwolnienia , to co będzie w listopadzie i w grudniu?

                • 1970agat Re: I zaczęło się - kłopoty w pracy 27.09.04, 12:59
                  Lidka nie denerwuj się i po prostu idź na zwolnienie. Ja bardzo chciałam być w
                  porządku ale niestety mój organizm nie pozwolił mi chodzić do pracy i mam to
                  po prostu gdzieś co sobie pomyślą. Po pobycie w szpitalu z powodu krwawienia w
                  czerwcu poszłam na zwolnienie i już. Straciłam jedno dziecko jesienią zeszłego
                  roku i to chcę naprawdę urodzić całe i zdrowe. Teraz niby już z dzieckiem jest
                  wszysyko OK - to ja za to mam bóle - a to spojenie łonowe a to kość ogonowa. I
                  tak bym musiała w końcu spasować i iść na zwolenienie.
                  Niestety coraz częściej kobiety źle znoszą ciążę - ale szefowie sami też mają
                  albo chcą mieć dzieci....
                  Za to po powrocie do pracy (o pierwszym dziecku) po urlopie macierzyńskim nie
                  byłam nawet pół dnia na zwolnieniu na dziecko.
                  Faktem jest rozważ za i przeciw - na spokojnie. I sama zdecyduj co dla Ciebie i
                  dziecka będzie najlepsze.
                  Muszę Wam jeszcze dodać że w moim brzuchu mieszka facecik i to całkiem spory (
                  o 2-3 tyg większy niż wynika z OM). Chciałam dziewczynkę - ale i tak jestem
                  szczęśliwa ze jest cały i zdrowy.
                  Buziaczki dla styczniowych mamuś. Agata
                • izaw5 Re: I zaczęło się - kłopoty w pracy 30.09.04, 10:43
                  hej,
                  nie masz się co martwić, bo postępujesz uczciwie. Pochodź do pracy ile dasz
                  radę (oczywiście nie przeginając), a potem spokojnie na zwolnienie. przecież w
                  ostatnim trymestrze ciąży ma prawo być ci ciężko; nieraz normalnie trudno
                  wysiedzieć tyle godzin.
                  Nie miej wyrzutów sumienia, przecież dziecko jest najważniejsze.
                  a w końcu nawet jak cię potraktują niepoważnie, to jak nie ta praca to będzie
                  inna - może lepsza?
    • aggata78 ratujcie drogie mamy! 19.09.04, 12:56
      Przed ciaza nasluchalam sie, naogladalam, naczytalam, ze okres ciazy to
      najpiekniejszy czas dla kobiety. Ja niestety mam inne doswiadczenia.
      Psychicznie czuje sie podle, tak podle, ze zastanawiam sie, czy bede w stanie
      pokochac malenstwo, ktore w sobie nosze. Nie wiem czy to skoki hormonow czy
      moze dosc ciezki okres zwiazany z przeprowadzka, mieszkaniem u tesciow etc, ale
      powiem wam, ze budze sie i nie chce mi sie wstawac, rycze calymi dniami, byle
      pierdola wyprowadza mnie z rownowagi na caly dzien, kloce sie z ojcem mojego
      dziecka co powoduje, ze boje sie, ze jak tak dalej pojdzie to on mnie zostawi,
      bo tego nie wytrzyma i to znow powoduje, ze zaczynam swoja codzienna katorge i
      co najgorsze nie umiem sie z niej wyrwac. lekarz przypisal mi relanium, mowiac,
      ze lepiej zebym je wziela niz mam sie denerwowac, a ja sie boje brac a nastroje
      mam coraz gorsze. Boje sie, ze bedzie to mialo zly wplyw na dziecko (ktore
      notabene odkad zapadam w totalny marazm kpie mniej i wiem, ze odbija sie to na
      nim). Czy ktoras z Pan zna moze sposob na taki stan???Ratujcie prosze bo
      naprawde nie wiem co dalej ze mna bedzie...
      • kocianna Re: ratujcie drogie mamy! 19.09.04, 14:18
        Bierz relanium i wyluzuj! Łatwo może mi mówić, bo dla mnie rzeczywiście ciąża
        to najpiękniejszy okres w życiu (choć miałam niezłe przejścia z mężem, który
        bynajmniej nie jest zachwycony perspektywą ojcowstwa). Hormony nakładają Ci się
        na nieciekawą sytuację w domu, płaczesz, a Maluch stresuje się z Tobą. Po co Ci
        to? Znajdź czas tylko dla siebie, idź na zakupy albo na spacer, pogoga jest
        ciągle piękna, albo na lody, albo na ploty z koleżanką, jeśli pracujesz to może
        małe zwolnienie i ucieczka na krótkie wakacje? Wyjedź gdzieś na weekend, choćby
        do rodziny na wieś, zjedz sobie całą czekoladę naraz. Teraz najważniejsza
        jesteś Ty i Twoja mała istotka, a samopoczucie psychiczne jest tak samo ważne,
        jak fizyczne. Jeżeli nikt z rodziny nie chce Cię rozpieszczać, to rozpieszczaj
        się sama, zasługujesz na to - a potem już nie będziesz miała na to czasu.

        Trzymaj się cieplutko i uszy do góry, na pewno będzie dobrze!
    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.09.04, 17:26
      witajcie wszystkie!
      ja jak narazie 4,9 kg na +. Tak normalnie powiedziałabym. apetyt mam cały czas;
      maluszek wciąż niespodzianka (bo na ostatnim badaniu zakrył się nóżkami smile)
      narazie jeszcze jest czas spokojnego czekania, odpoczywania itp. no ale już w
      grudniu chyba będę bardziej przeżywać. mam fajny czas, w pracy koleżanki
      codziennie oglądają mój brzuch i cieszą się razem ze mną, dzisiaj byłam u
      fryzjera i tez panie wszystkie takie miłe. najgorzej nie lubię buców w
      kolejkach (wszelkich na poczcie, w urzędzie) w autobusie. Do oszkoły rodzenia
      zalecają od 28 tygodnia, bo wcześniej nie mam sensu. ja idę 23 listopada bo tak
      się zaczyna na starynkiewicza.
      też się zastanawiam jak pies się będzie zachowywał do malca. tłukę mu ciągle,
      że będzie mały dzidziuś i żeby był grzeczny...
      trzymajcie się cieplutko i uważajcie na siebie wszystkie! niedługo zacznie się
      ostatni trymestr
      • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.09.04, 17:44
        O, a ja idę na Starynkiewicza 5 października. To będzie u mnie 26 tc, więc
        chyba akurat. Skończy się w połowie listopada, może jeszcze nie będę taka
        okropnie gruba... Nie wiem, czy szkoła rodzenia będzie potrzebna mnie, ale
        jeśli położna okaże się profesjonalna, to na pewno będzie to jakaś "grupa
        wsparcia" dla mojego biednego męża, który nic na temat ciąży i porodu nie wie i
        książek czytać nie chce smile
        • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 08:42
          witam,
          ja mam termin na 19 stycznia i idę w następnym 23 listopada. moja gin i p. gnap
          powiedziały że będę się lepiej czuła wtedy z przyszłymi mamusiami w bardziej
          zaawansowanej ciąży, no i będę na świeżo przed porodem.
          dzisiakj wogóle jest fatalna pogoda, czuję się okropnie-głowa mi pęka; a
          jeszcze chcieliśmy wyjechać na mazury na kilka dni...
          • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 09:31
            witajcie styczniowe mamusie!!!jak tam u was samopoczucie w tak okropny juz
            jesienny dzien?u mnie powoli wychodzi sloneczko i moze bedzie ladnie.jak tam
            wasze malenstwa??moje teraz regularnie daje o sobie znac.samopoczucie jak
            narazie mi dopisuje,ciagle cos musze robic ale zauwarzylam ze szybko sie mecze
            i strasznie mnie bola nogi jak duzej chodze a do tego mam straszne bole krzyzy
            wrecz okropne,boli jak djabli.Dzis wybieram sie na ogolne rozpoznanie sklepow z
            dzieciecymi rzeczmi,sprawdzic ceny itd zeby pozniej wiedziec gdzie warto sie
            wybrac na zakupy wiec zapowiada sie interesujace popoludnie he he.uwielbiam
            buszowac po sklepach
            pozdrowienia dla was wszystkich i waszych malenstw
            kaska i chyba amelia 25tc
        • lidkasuper Do Kocianny - w sprawie szkoły rodzenia 22.09.04, 12:26
          Ja też zapisałam się do szkoły rodzenia na Starynkiewicza na 19-tą. Jeżeli Ty
          też na tę godzinę to się spotkamysmile)))
      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 21.09.04, 17:44
        Witam wszystkie styczniówki!
        Dziewczyny jak wy to robicie co druga przytyła tylko 4 kg!! Zazdroszczę!
        Ja czuję się wspaniale, energia mnie rozpiera wciąż bym coś robiła, po pracy
        chce mi się jeszcze coś gotować, sprzątać, prasować- nie usiedzę spokojnie na
        miejscu!
        W piątek byłam z mężem w Berlinie i 8 godzin łaziliśmy po sklepach, gdybym nie
        była w ciąży to w życiu bym tyle nie wytrzymała (mąż w połowie miał kryzys!)
        oczywiście skupiłam się na ubrankach dla dzidziusia i dla swojej pierworodnej.
        Było super!
        Liwia wciąż daje o sobie znać kopniaczkami, najbardziej po jedzeniu i
        wieczorami!
        pozdrawiam gorąco!
        • anusiamamusia Re: PRYWATA DO ELLI 23.09.04, 10:17
          Ella, czy mogę do Ciebie napisać na priva? Wybieram się do Berlina na jakieś
          zakupy ale nigdy tam nie byłam, nie znam miasta i nie wiem gdzie warto by
          pojechać. Czy mogłbyś mi coś doradzić? Mój mail anna2mama@wp.pl
          Pozdrawiam serdecznie anuś
          • ella1976 Re: PRYWATA DO ELLI 23.09.04, 17:02
            Anuś już odpisałam Ci, sprawdź maila.
    • eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 12:41
      No dobrze piszę jeszcze raz. pierwszą wersję wcięło. najprawdopodobniej mam
      opóźnienie, bo zazwyczaj pisałam w okolicach setek, a tymczasem już postów 26.
      No nic. Nadrabiam.
      nalatałam się dziś i zmarzłam. Dziś obchodzimy z mężem 3 rocznicę slubu, więc
      chciałabym to uczcić. Jednocześnie Maksymiliana musiałam zawieźć na ursynów,
      więc całe 4 godziny pomiędzy klientami spędzam samiutka w domu. Ale rozkosz.
      Wreszcie nikogo nie dźwigam. Apropo! Czy macie już zgagę? W pierwszej ciąży nie
      miałam mdłości ale bardzo szybko nabawiłam się zgagi. Właściwie po byle czym i
      po niczym. Teraz muszę się naprawdę o nią postarać. To pewnie zawdzięczam
      maksiowi. To jest sprawca niskiej ciąży. W końcu noszę go na brzuszku. Poza tym
      mam już 5 kg na plusie. Z dwóch skoczyło w mig w przeciągu weekendu, tak że w
      pracy wreszcie zauważyli, że wystrzeliłam. Najgorszy problem to mam z ciuchami,
      właściwie to spodni mam z dwie pary i męczę je na zmianę, białych koszul
      nabrałam od siostry, ale do rozwiązania jeszcze zimniejsze trzy miesiące
      (zaniżam, bo to mnie łechce) ale kto wie może własnie dlatego że nadal pracuje
      zajmuje się 10 miesięcznym szkrabem, dźwigam, zarywam noce to i dzidziulka
      przyjdzie szybciej. Nie mam dla Niej jeszcze imienia, zreszta może tatuś zechce
      tym razem przejąć inicjatywę? Boję się jedynie porodu z zaskoczenia. muszę
      przeprać ubranka, dokupić to czego brakowało. Jednym słowem muszę znów odstąpić
      część swojej szafy buuuu. No nic. Ale też nie mogę się doczekać jak już wrócę
      do formy, znów schudnę i wreszcie slepy będą moje. Od dwóch lat prawie nic nie
      kupuję sobie, bo uważam ze to wywalanie pieniędzy skoro co roku bywam w ciąży
      haha, więc ciuchó mam naprawdę malutko. A już na pewno nie eleganckich.
      Najgorzej wspominam czas po porodzie. Oj jak ja tego nie lubię. Krocze tak
      boli, znieczulenie nie działa, a tu babo wstawaj do dzidzi noś pieluchy bez
      majtek (polecam jednorazówki) piersi jak balony zalewają ci koszulę. I luksus
      ja dzidzia zna się na rzyczy i wie jak ciągnąć, bo niestety gorzej jak się
      męczysz tak jak ja, czyli ściągasz i podajesz przez butelkę. No nie koszmar.
      Ale co ja Was będę straszyła, każda z nas jest inna i inne będzie miała
      przeżycia. Do miłego dziewczynki idę poleniuchować. pozdrawiam Eliza
      • marta.b13 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 14:18
        Witam! Ja zaczynam szkole rodzenia 30-09 (termin porodu na 03-01), wiec chyba
        w sam raz. Nie za wczesnie a jeszcze nie bede taka duza. Az strach pomyslec co
        to bedzie bo juz przytylam 10 kg! Poza tym moj maly rozrabiaka caly czas kopie
        i to porzadnie, czasem to niezle boli. Zastanawiam sie czy to tak ma byc, bo
        zadna znajoma kobitka nie miala az tak ruchliwego dziecka. Co o tym myslicie?
        Pozdrawiam
        • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 14:36
          witajcie styczniówki!
          mój maluszek też czasem tak ostro kopie, ale bez przesady nei żeby bolało;
          teraz będzie coraz mocniej smile śmieszny jest jak się tak kręci. Dobrze któraś z
          was napisała: już bliżej niż dalej, zobaczyie jak to zleci-zaraz październik i
          listopad w mig; a potem już święta i nowy rok, który zaraz nam przyniesie
          maluszka.
          Niedługo będziemy jak te wrzesniówki teraz, co tydzień się któraś rozdwaja
          Iza i skarb lilypie.com/cache2/0/11900001.png

          • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 16:38
            witajcie!!
            jeżeli chodzi o szkołe rodzenia to ja sie nie wybieram
            przy pierwszej ciąży też nie byłam i poszło spoko to raz a poza tym mieszkam w
            małej mieścince i jest tylko jedna szkoła rodzenia
            po urodzeniu mojej córki mogę powiedzieć że oddech to podstawa ale tego
            nauczyłam sie z kasety wideo
            moja dziecinka kopie dosyć mocno i niestety często w pęcherz co zmusza mnie do
            udania sie do wc niestety dosyć często
            mam 8 kg na + ale wszystko w piersiach i brzuszku więc jest ok czyli tak jak
            przy pierwszej ciąży

            pozdrawiam styczniówki
            mama i 23 tygodniowy skarb
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 22.09.04, 21:43
      Hej, hej!
      Ja również zdecydowałam się nie iść do szkoły rodzenia; rozmawiałam z
      koleżankami, które nie chodziły na zajęcia i żadna z nich, z perspektywy czasu,
      wcale tego nie żałuje (czyli: poradziły sobie świetniesmile). W sumie koszt może
      nie jest ogromny, ale chyba wolę przeznaczyć te pieniądze na coś innego,
      tymbardziej, że o noworodkach wiele można wyczytać w książkach i necie, a poza
      tym mam trzech bratanków, którymi zajmowałam się od małego, więc może nie
      będzie źlesmile Tak sobie łumaczę swoją decyzję, choć nie powiedziane, że jeszcze
      zdania nie zmienięsmile
      Mnie od kilku dni męczy zgaga, zwłaszcza po chlebie razowym, jabłkach i
      smażonym mięsie. Ale ostatnio nie jadłam nic od 14-tej do 22 i też zaczęło piec:
      ( Tak więc chyba "niejedzenie" też nie jest dobre. Na szczęście u mnie zgagę
      skutecznie liwkiduje ciepłe mleko. Mój lekarz zniechęca mnie do brania
      jakichkolwiek leków (oprócz witaminsmile), nawet ból głowy każe przesypiać, więc
      środków przeciw zgadze pewnie też mi żadnych nie poleci. A jak u Was?
      Brałyście/bierzecie coś, aby sobie pomóc??
      Za tydzień mam kolejną wizytę u lekarza i szczerze mówiąc to już nie mogę się
      doczekać kiedy znowu zobaczę mojego bąblasmile Ja mam usg robione co miesiąc (bo
      chcę, a lekarz mówi, że to nieszkodliwe) i za każdym razem podziwiam jak mała
      fasolka rozwija się w coraz większego człowieczkasmile Nagrywamy wszystko na
      kasetę video i przez kolejny miesiąc (do następnej wizyty) podziwiamy z mężem
      nasze małe cudosmile Dziś też zaserwowaliśmy sobie taki króciutki seansiksmile Ohh,
      jak ja kocham tego szkraba w moim brzuszku!
      Ciąże przechodzę super - żadnych humorów (a nawet mąż stwierdził, że jestem
      jeszcze kochańsza niż przedtembig_grin) i żadnych zachcianeksmile Jedyną niedogodnością
      jaką odczuwam jest konieczność wstawania w nocy do wc, a czasami jestem
      naprawdę nieprzytomna i w drodze do łazienki obijam się o ścianysmile Często też
      zdarza się, że po przebudzeniu nie mogę ponownie zasnąć i rzucam się z boku na
      bok nawet półtorej godziny, co oczywiście mojego męża też wykańcza, bo spać
      przeze mnie nie możesad Biedak - On rano do pracy wstaje, a ja leniuchuje do
      10smile Zresztą z zasypianem problemy mam coraz większe, bo nie umiem sobie
      znaleźć wygodnej pozycji. Najchętniej spałabym na brzuchu, ale już troszkę mi
      ciężko, więc staram się przyjmować pozycję boczno-brzusznąsmile No i coś mi
      ostatno ręce przeszkadzają, bo nie wiem co mam z nimi zrobić, a w nogi jest mi
      tak strasznie gorąco (nawet jak są odkrytesmile), że najchętniej trzymałabym je w
      zimnej wodzie, co też czasem robię, hihi - idę do łazienki i przez minutę
      polewam sobie stopy i łydki zimną wodąsmile To taki mój odchył od normybig_grin
      Czy Wy też macie na koncie jakieś takie dziwactwa??
      Pozdrawiam serdecznie!
      Kasia i Misio
      lilypie.com/days/050123/0/0/1/+1/.png
      • izaw5 Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 17:05
        hejj,
        słuchajcie, jestesmy na tym forum i parę ładnych miesięcy a jeszcze za dobrze
        się nie znamy.
        Proponuję dopisać do naszej listy skąd jesteśmy i gdzie zamierzamy rodzić, ok??
        Ja jestem z Piastowa, planuję rodzić w szpitalu Starynkiewicza w w-wie.
        pozdrowienia
        • marta.b13 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 17:10
          Dobry pomysl. Ja jestem z Warszawy i chce rodzic na Inflanckiej.
          Pozdrawiam
          • patunia79 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 17:22
            Ja jestem z Halinowa (pod Warszawą) i zamierzam rodzić w Bielańskim.
        • adrja Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 17:33
          Witajcie
          Jestem z Wa-wy.Zamierzam rodzic na Zelaznej.

          pozdrawiam serdecznie
          adrja&~Tymek 18.01.05
          • ella1976 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 18:18
            Jak na razie widzę że Warszawa górą.
            Ja jestem z Przecławia k.Szczecina, będę rodzić w Policach.
            pozdrawiam
            • aska_f Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 18:36
              Ja jestem z Warszawy i będę rodzić na Żelaznej.
              Adrja - może się spotkamy? - ja mam termin na 22-go smile))
              A z Piastowa pochodzi mój mąż - mam tam teściów i mnóstwo znajomych smile

              Pozdrawiam,
              Aśka
        • asioka76 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 18:40
          Ja jestem z małego miasteczka Skoczów na śląsku niedaleko Cieszyna i właśnie w
          Cieszynie mam zamiar rodzić tak jak i za pierwszym razem
          pozdr.
          • kocianna Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 18:46
            Ja z Wawy, zamierzam rodzić na Starynkiewicza. Będę z LidkąSuper w szkole
            rodzenia w tej samej grupie, a że termin mamy na ten sam dzień... może się
            spotkamy na porodówce? Śmiesznie by było.
            Jeśli się zdecyduję pojechać do mamy na Boże Narodzenie, to istnieje
            prawdopodobieństwo, że urodzę w Kielcach - wtedy na Kościuszki.
            • katarina771 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 19:56
              Witajcie ja jestem z Dębicy nie daleko Rzeszowa i jak na razie to nie wiem
              dokladnie gdzie bede rodzic,chcialabym w Rzeszowie ale kazdy mi mowi ze zima i
              jak mnie weznie to nie ma sensu tuc sie do rzeszowa(ok 50 km)wiec niewiem
              jeszcze sie zastanawiam.
              pozdrowienia
              Kaska i chyba Amelia 25 tc
        • kate3 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 20:04
          Ja jestem w Torunia i rodzić będę w szpitalu na Bielanach. No chyba, że mojemu
          Misiowi będzie się spieszyć na świat i będzie chciał go zobaczyć w okolicach
          Sylwestra, to wtedy prawdopodobnie będę rodzić w Starogardzie Gdańskim, gdzie
          mieszkają moi rodzicesmile Mam jednak nadzieję, że Mały poczeka trochę, chociaż
          zważywszy na to jak bardzo mi się spieszyło (Mama miała termin na 22.01, a ja
          urodziłam się 01.01smile), to wszystko jest możliwesmile
          • viola1001 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 21:39
            a ja jestem z Lublina i zamierzam rodzić na Kraśnickiej wink bo tylko tam można u
            nas w mieście rodzić w wodzie
            • b.jaga Iza, ja tez na Starynkiewicza.. 23.09.04, 22:03
              kiedy masz termin? J
              • izaw5 Re: Iza, ja tez na Starynkiewicza.. 23.09.04, 22:06
                B.jaga, ja mam termin na 19 stycznia
                • viola1001 Re: Iza, ja tez na Starynkiewicza.. 23.09.04, 23:44
                  ja mam na 10 stycznia ale z Usg na 3.01.2005 smile
                  pozdrowionka
                  • viola1001 Re: Iza, ja tez na Starynkiewicza.. 23.09.04, 23:45
                    hehe, ale to chyba nie do mnie było to pytanie tylko jakoś tak sie wkleiło
                    przypadkowo pod moim postem wink
        • izaw5 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 23.09.04, 21:59
          No to fajnie, od razu lepiej;
          jeszcze trochę postów i trzeba będzie zrobić aktualną listę.
          czekamy na radarę i infinity smile
          pzdr
          • brzozinka Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 06:50
            Hej wszytskim smile Jestem z Warszawy, zamierzam rodzic na Madalińskiego.

            pozdrawiam, Dagmara i Maciuś (~3.01.2005)
            • eliza582 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 07:30
              Eliza lat 26 zamierzam rodzić z Iwoną Oksiędzką, więc gdzie Ona tam i ja.
              Najprawdopodobniej Solec. Pozdrawiam i Zyczę miłego dnia leniuchującym mamom.
        • jula13 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 08:04
          Witam!
          Wpadłam tu kolejny raz ale w natłoku postów jakos gubie wątek.
          jestem z Grudziądza i zbytniego wyboru szpitala nie mam -jest jeden.
          pozatym czuje sie troszke zmęczona:W pracy ciągle coś do zrobienia, rano trzeba
          wstać i dotransportowac synka do żłobka.Dobrze że to piątek bo padam i na nic
          juz nie mam ochoty.
          Pozdrawiam
          • kosia5 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 08:35
            hej i ja się dołączam: jestem z Puław (woj Lubelskie) i zamierzam rodzic w
            puławach ze wzg na położną w rodzinie kt tu pracuje pozdrawiam
            • iziak80 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 09:07
              Witam nie było mnie tydzień i mam spore zaległości. Dąłączam się do grupy
              przedstawiającej; a więc jestem Iza mam 24 lata i jak narazie jestem jedyną
              Wybrzeżanką, mieszkam w Rumi koło Gdyni. Rodzić zamierzam w szpitalu w
              Wejherowie, bo te gdyńskie nie mają dobrej opinii a do Gdańska to już trochę za
              daleko. Poza tym w Wejherowie znam pół szpitala smile.
              A tak z dzieciowych spraw. Dziewczyny, mój synek jest jakiś inny. Wszystkie
              mówicie, że wasze maleństwa tak kopią, że momentami aż boli i można spokojnie
              na to patrzeć, jak przez skórę próbuje się coś przebić. Mój mały tak nie robi!
              Oczywiście kopie, ale nie tak, żebym spać nie mogła, albo żeby mąż mógł to
              obserwować. W najmocniejszych momentach tylko brzuszek mi podryguje. Martwię
              się tym sad
              • nieszkasob Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 09:26
                A ja (Agnieszka 27l.)bede najprawdopodobniej rodzila w Wolominie ... mieszkam
                pod W-wa i chyba zamiast Warszawskich szpitali wybiorw ten w Wolominie. Moze
                ktos jeszcze zamierza tam rodzic ??
                pozdrawiam
                • basiek_78 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 10:00
                  Hej, mieszkam w Gdyni i prawdopodobnie będę rodzić w szpitalu w Redłowie albo w
                  Wejherowie, jeszcze nie jestem zdecydowana do końca.
                  • iziak80 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 13:01
                    Hej basiek_78 pozdrowienia z Rumi. Jak zdecydujesz się na Wejherowo to może
                    będziemy rodzić łóżko w łóżko? smile
                    Ściskamy
                    Iza
                    • basiek_78 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 27.09.04, 12:51
                      Iziak sprawdzilam sobie kiedy masz termin i to że się spotkamy w szpitalu
                      rzeczywiście jest bardzo możeliwe bo dzieli nas róznica 4 dni!!!Pozostaje tylko
                      kwestia tego, czy wyladuje w szpitalu w Wejherowie bo zupełnie nie mam pojęcia
                      na który sie zdecydować. Czy Ty byłaś może obejrzeć oddział czy ktoś poprostu
                      polecił Ci ten szpital?
              • kate3 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 10:23
                Mój synek też nie kopie tak, żeby aż bolałosmile W sumie to ja cały czas czuję
                tylko takie delikatne pukanie od środka, ale silne kopniaki to jeszcze nie są.
                Nauczyłam się tylko rozpoznawać ruchy mojej dzidzi, a rusza się bardzo
                intensywniesmile Mój mąż też jeszcze nie ma szans na to, aby poczuć, a tymbardziej
                zobaczyć jak się Mały rusza! Nie zauważyłam też, aby mi brzusio podrygiwał, ale
                skoro Maleństwo rusza się codziennie, to chyba nie ma się czym martwić, prawda?
                • aneczka4 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 10:47
                  Dziewczyny! Żadna nie jest ze Śląska???smile
                  Ja jestem z Siemianowic Śl. i tam też zamierzam po raz pierwszy zobaczyć moje
                  maleństwo. Chociaż nie chcę wiedzieć, kto to będzie to intuicyjnie czuję, że to
                  na 99 % chłopczyk. Zawsze chciałam dziewczynkę, ale teraz tak już się
                  nastawiłam na tego chłopaka, że wolę żeby tak było!smile Zresztą...byle by było
                  wszystko OK, płeć jest mniej ważna. Ciekawe, czy moje przeczucia się sprawdzą...
                  Pozdrawiam, pa
                  • radara Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 11:06
                    A oto lista, którą ciągle uzupełniam więc piszcie:
                    1)kasia_de /2 sty 05/(debiut-CHŁOPIEC Jacuś)
                    2)brzozinka /3 sty 05/(W-wa, debiut-CHŁOPIEC Maciuś; p. W-wa Madalińskiego)
                    3)katarina 771 /3 sty 05/(Dębica, debiut- chyba DZIEWCZYNKA Amelia; p. Rzeszów)
                    4)b.jaga /5 sty 05/(debiut -?)
                    5)marewa1 /5 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC)
                    6)puma 501 /5 sty 05/(debiut -?)
                    7)agnjed /5 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC Dawidek)
                    8)basiek_78 /6 sty 05/(Gdynia, debiut -?; p. Wejherowo lub w Redłowie)
                    9)delmisia /6 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC)
                    10)nieszkasob /7 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC- p.Wołomin)
                    11)kasicaz /8 sty 05/
                    12)iziak80 /8 sty 05/(Rumia k/Gdyni, teraz chłopiec - Bartuś; p. Wejherowo)
                    13)kosia 5 /9 sty 05/( p. Puławy)
                    14)rosita.s /10 sty 05/(debiut - CHłOPIEC)
                    15)viola 1001 /10 sty 05/(Lublin, debiut - DZIEWCZYNKA; sz.na Kraśnickiej)
                    16)mmaall /10 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC)
                    17)patunia79 /12 sty 05/(Halinów k/ W-wa debiut - CHŁOPCZYK Patryś; p.W-wa
                    Bielański)
                    18)spreader /12 sty 05/(debiut -?)
                    19)aneczka 4 /13 sty 05/((Siemianowiece śl., debiut -?; p. Siemianowice Śląskie)
                    20)aggatfa_mama /13-23.01.2005 (2-ie DZIEWCZYNKI - teraz CHŁOPIEC
                    21)lidkasuper /16 sty 05/(debiut - DZIEWCZYNKA)
                    22)ewbal /17 sty 05/(pierwszy Jakub 2,8l.; - teraz ?)
                    23)inez76 /17 sty 05/(pierwszy -synek 4l. teraz -?)
                    24)kocianna /17 sty 05/(W-wa,debiut - DZIEWCZYNKA Lidka; p.W-wa Starunkiewicza)
                    25)just 12 /18 sty 05/
                    26)adrja /18 sty 05/(W-wa, debiut - CHŁOPIEC Tymek; p. W-wa Żelazna)
                    27)asioka 76 /19 sty 05/(Skoczów na śląsku, pierwsze dziewczynka 9l. - teraz
                    -?; p.Cieszyn)
                    28)eliza582 /19 sty 05/(pierwszy- Maksio 1l., teraz chyba DZIEWCZYNKA)
                    29)emi261 /19 sty 05/
                    30)izwaz5 /19 sty 05/(Piastów, debiut -?; p. W-wa Starynkiewicza )
                    31)makxma_28 /19 sty 05/
                    32)aggata78 /20 sty 05/(debiut - DZIEWCZYNKA)
                    33)aricia /20 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC Jędruś)
                    34)iwonady /20 sty 05/(debiut -?)
                    35)radara /20 sty 05/(pierwszy -Mateuszek 4l. teraz -DZIEWCZYNKA p. Mińsk Maz.)
                    36)lurien /20 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC)
                    37)baby 5 /21 sty 05/(debiut - CHŁOPIEC Filipek)
                    38)kaczorek5554 /21 sty 05/(debiut - ?)
                    39)aska_f /22 sty 05/(W-wa,pierwszy - chłopiec 2l. teraz -DZIEWCZYNKA; p.W-wa
                    Żelazna)
                    40)echoo /22 sty 05/
                    41)ela1976 /22 sty 05/(Przecław,pierwsza-dziewczynka, teraz DZIEWCZYNKA;
                    p.Police k/Szczecina)
                    42)kamilka_sit /22 sty 05/
                    43)1970agat /23 sty 05/(pierwszy synek 3l.- teraz płeć ?)
                    44)infinity /25 sty 05/(debiut -?)
                    45)kate3 /25 sty 05/(Toruń, debiut -CHŁOPIEC; p. Bielany)
                    46)mgosia8 /29 sty 05/(debiut -?)
                    47)weeneeth /30 sty 05/
                    48)doroteczka /30 sty 05/(chłopiec 8l; dziewczynka 2l; teraz ?)
                    49)abjankowska /31 sty 05/(debiut -?)
                    50)gustaw74 /01.2005/(pierwsza córeczka 14m; teraz ?)
                    51)jula13 /01.2005/(Grudziądz, pierwsza chłopczyk Michałek 2,6l -teraz
                    DZIEWCZYNKA p. Grudziądz)
                    52)marta.b13 /01.2005/(Warszawa; p. W-wa Inflancka)




                    • radara Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 11:09
                      Kochane jak widzicie jest nas trochę, Statystyki: 52 ciężarne; 15 chłopców, 10
                      dziewczynek, i niespodzianek trochę.

                      Ja mam 28l. Jestem z Mińska Mazowieckiego (50 km od W-wa) rodzić będę w Mińsku-
                      jak zacznę panikować (tam rodziłam synka) albo W-wa Bródnowski - tam jest mój
                      obecny gin.)
                      /aneta.rychlik@pzunfi.pl/
                    • krasanna Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 12:02
                      Witam serdecznie,
                      od pewnego czasu zaglądam na Forum, ale dzisiaj postanowiłam zgłosić się do
                      Waszej listy. Przedstawiam się:
                      Anka, lat 28. Mam termin na 1 stycznia! 2005 r. i to bedzie synek (drugi).

                      pozdrawiam wszystkie styczniowe mamusie.

                    • marta.b13 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 16:35
                      W ramach uzupelnienia: Termin mam na 03-01-2005 , 1 ciaza. Bedzie chłopak
                      i tak jak pisalam straszny wiercipieta. Moj maz wcale nie musi dotykac brzucha
                      zeby wiedziec, ze maly sie rusza, bo caly brzuch mi podskakuje albo powieksza
                      sie z jednej strony.
                      Pozdrawiam i zycze samych przyjemnych kopniaczkow.

                      P.s. do aneczka4- Moj maz pochodzi z Siem-cow. Jesli pojedziemy na Swieta do
                      tesciow i maly zechce zostac "prawdziwym slazokiem" ( tak zartuje maz), to
                      wlasnie tam urodze. Ale planowo ma byc Inflancka.
                      • aneczka4 Re: do marta.b13 24.09.04, 16:41
                        Nareszcie jakiś "śląski ślad"smilePozdrów męża!
                        pa
                        • marta.b13 Re: do aneczka4 24.09.04, 16:45
                          Dobra. Na pewno sie zdziwi jak mu powiem ,ze mam kolezanke z Siemianowic.
                          He,he,he. Buzka.
                    • izaw5 Re: aktualna lista rośnie! 24.09.04, 17:07
                    • gustaw74 Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 02.10.04, 10:39
                      Ja mam ternim na 27 stycznia.Prawdopodobnie chłopiec. Ma już córeczkę.Myślę o
                      Starankiewicz.
                      POZDRAWIAM WSZYSTKIE STYCZNIOWE MAMY.

        • erinka Re: Skąd jesteśmy i gdzie rodzimy? 24.09.04, 10:53
          moj szkrab tez nie kopie tak, zeby bolalo, czesto czuje przez skore jak sie
          wykreca na rozne strony, ale rownie czesto musze dotknac skory brzucha, zeby
          poczuc ruchy pod reka, bo inaczej sie nie da. jednak brzuszek podskakuje
          calkiem rzesko, zwlaszcza wieczorami i w nocy i moa mąż nie ma problemu, zeby
          poczuc malenstwo, a nawet w pewien sposob je zobaczyc.
          dzis bylam u lekarza na usg i choz zaznaczylam, ze nie chce znac plci, to
          lekarz i tak, chcac byc solidarnym z moim mężem pokazal mu co bedziesad a wiec
          bede miala synka. ciesze sie, ale troszke szkoda, bo oczekiwanie na nieznane
          juz nie jest tak ekscytujace.
          a poza tym to ja jestem z dzierzoniowa, ale mam tesciow we wroclawiu u tam tez
          zamierzam rodzic ok. 6 stycznia. a gdzie? chyba kamienskiego. albo na
          brochowie, jeszcze nie wiemsad
    • i.n.f.i.n.i.t.y :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 24.09.04, 11:02
      Hej Dziewczyny !!!
      Muszę wam opowiedzieć, co mnie spotkało. W środę miałam robione USG połówkowe,
      nie mogłam się go doczekać. Razem ze mną poszedł mąż, bo bardzo chciał zobaczyć
      nasze maleństwo. Lekarz przez całe badanie w ogóle się do nas nie odzywał, ja
      nic nie widziałam, bo monitor USG był zwrócony w jego stronę, jedynie po
      reakcji męża mogłam zauważyć, że widzi naszego dzidzia. Pan doktor nic nam nie
      tłumaczył nie pokazywał zarysu dzidziusia, a na pytanie męża:
      - czy to serduszko? Odpowiedział jedynie: - no.
      Gdy zapytałam go czy wiadomo, kim jest ten malutki człowieczek powiedział mi: -
      a po co to pani wiedzieć.Po skończonym badani zrobił dla mnie krótką notatkę i
      oświadczył, że z dzieckiem jest wszystko w porządku, ale mam źle ułożone
      łożysko i musze się zgłosić za cztery tygodnie do kontroli. Gdy zapytałam go,
      co to znaczy powiedział, że pogadamy za 4 tygodnie.Na tej notatce
      pisze:”łożysko w przewadze na ścianie przedniej, widoczne na tylnej,
      prawdopodobnie pokrywa ujście wewnętrzne” według mnie oznacza to po prostu
      łożysko przodujące. Wróciłam do domu i przepłakałam całą noc. Na drugi dzień
      zadzwoniłam do mojej ginekolog. Nie była zachwycona tym, co jej powiedziałam.
      Byłyśmy umówione na wizytę dopiero na 4 października, ale ona kazała mi przyjść
      w ten poniedziałek i powiedziała, że pójdę na długi wypoczynek, poza tym przez
      weekend kazała mi leżeć.
      Nie wiem, co sądzić o tym wszystkim. Wiem, że USG połówkowe jest bardzo ważne,
      ale nie wiem, co powinno ono zawierać. Ja na tej notatce ma tak niewiele
      napisane, mam też dwa zdjęcia, ale nic na nich nie widzę. Błagam dziewczyny
      powiedzcie mi, co wy miałyście napisane na swoich notatkach z USG połówkowego,
      a może któraś z was ma podobny problem z łożyskiem jak ja. Jestem przerażona
      tym wszystkim, a gdy czytałam na Internecie informacje o łożysku przodującym
      załamałam się już całkowicie.
      Pozdrawiam was gorąco !!!

      Marzena i Skarbek
      • radara Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 24.09.04, 11:19
        Ja ma za nisko łożysko, więc nie jest to to samo, ale gdzieś czytałam, że
        przedujące ozn. że może wychodzić w czasie porodu piewsze przed dzieckiem
        "przoduje" może to się chyba zmienić w czasie ciąży, ale wskazaniem do porodu -
        jeśli się nic nie zmieni jest cc. Na pewno nie masz co się martwić. Wszystko
        będzie dobrze. A ja bym może poszła na jeszcze jedno USG do jakiegoś nolmalnego
        lekarza bo ten to był p_l_nt a nie lekarz. On powinien odpowiedzić na wszystkie
        twoje pytania i wątpliwości. Ja zawsze na karcie usg mam podane pomiary i
        położenie maluszka, lokalizację łożyska i stopień dijrzałości, ilość płynu
        owoniowego, oraz czy struktury wewnątrzczaszkowe, kręgosłup, serce, żołądek,
        nerki, pęchrz są w normie.
    • i.n.f.i.n.i.t.y :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 24.09.04, 11:37
      No widzę, że ty na swoim USG masz dużo wiećej informacji niz ja. MOja notatka
      wyglada dokładnie tak:
      "Położenie płodu podł główkowe, odm grzbietowa tylna/kręgosłup niedostepny.
      Żołądek, pęcherz moczowy w miejscach anatomicznych. Pepowina 3 naczynia, serce
      4 jamy, akcja 150 miarowa. BPD-56 FL-41 AC-157 pwp 480g ptp 27.01.05
      Łożysko w przewadze na ścianie przedniej, widoczne na tylnej prawdopodobnie
      pokrywa ujscie wew.Kontrola z pełnym pecherzem za 4 tyg"
      Osoba, która sie na tym nie zna to nie wiele z tego wie!

      Pozdrawiam!
      • radara Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 24.09.04, 12:26
        infinity - jak wynika z tego co napisałaś to nie jest tak zły lekarz, myślałam,
        że na prawdę za wiele ci nie powiedział i nie napisał. Z tych danych wynika, że
        maleństwo ma ok. 23 tyg. z kawałkiem. Wszystko ok. tyle, że o tym łożysku
        porozmawiaj ze swoją gin. i na pewno nie ma co płakać. Trzymaj się spokojniutko.
        • aneczka4 Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 24.09.04, 13:37
          Ja miałam ten sam problem wcześniej, tzn jakieś 2 miesiące temu. Teraz po
          ostatniej wizycie lekarz powiedział, że "samo się skorygowało" i że tak bywa w
          przeważającej ilości przypadków łożyska nisko położonego. W miarę wzrostu
          macicy łożysko idzie w górę. Wyczytałam ("W oczekiwaniu na dziecko"), że takie
          łożysko występuje u ok 30 % kobiet w pierwszych miesiącach ciąży z czego do
          porodu samoistnie nie koryguje się tylko 1 %. Także na razie nie masz się chyba
          czym martwić. Głowa do góry, na pewno nie znajdziesz się w tym 1%! Pozdrawiam
          Ps
          Aha! Lekarz kazał mi w tym czasie ograniczyć współżycie.
    • delmisia Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 24.09.04, 16:46
      Dołączam się do listy: Marzena, lat 27, Częstochowa. To moje pierwsze dziecko-
      chłopczyk , termin mam na 06.01.2005. Pozdrawiam Was wszystkie a najbardziej
      Ślązaczkiwink
      • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 -kiedy studniówka? 24.09.04, 16:54
        dziewczyny,
        ale nas już jest, kilkadziesiąt podwójnych smile fajnie, oby tak dalej, będzie
        nam raźniej i weselej do samego końca i po. Pewnie część z was miała juz
        studniówkę ? moja za 16 dni:
        lilypie.com/days/050119/0/0/1/+10
        • brzozinka kiedy studniówka? :-) 24.09.04, 21:24
          jutro ostatni trzycyfrowy dzień... a od niedzieli wielkie odliczanie... 99, 98,
          97 itd smile))

          pozdrawiam
          Dagmara i Maciuś
          • brzozinka Re: kiedy studniówka? :-) 24.09.04, 21:46
            no może jeszcze linka na dowód wkleję hehehe

            lilypie.com/days/050103/1/0/1/+1
            Dagmara + Maciuś
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 26.09.04, 19:53
        Hej wszystkim!
        Dawno się nie odzywałam. U nas wszystko oki, wybrałam się w piątek do innego
        lekarza, osławionego w Gdańsku dr Doeringa, który zrobił mi usg i rozwiał moje
        obawy smile. Poza tym mam mojego synka na kasecie video i właśnie mój mąż leży na
        podłodze i ją ogląda poraz enty. Cieszę się z tej wizyty, naprawę poczułam się
        lepiej i synek chyba też to poczuł bo WKOŃCU zaczął kopać tak, że widać to
        przez skórę. Dziewczyny poważnie, jak to wczoraj poczułam, to aż się
        rozbeczałam.
        No ale dziś już nie jest tak kolorowo. Wczoraj chyba czymś się zatrułam, pół
        nocy spędziłam w ubikacji. Wzięłam węgiel, nospę i piję multum herbaty
        miętowej. Jak narazie bóle brzucha ustały, nie wymiotuję, ale brzuch mam
        strasznie obolały, jak po dobrych ćwiczeniach. Mam nadzieję,że jutro będzie
        lepiej.
        A tak na marginesie; jeśli się dobrze czujecie to polecam wyprawę ze znajomymi
        do jakiejś knajpki. Byliśmy ostatnio, fajnie się czułam i nawet pohasałam
        trochę na parkiecie, jak nie było dużo ludzi.
        Tymczasem całuję Was i Wasze Skarbki
        Izza i Bartuś (już na 100%)
        • brzozinka do lidkasuper - kłopoty w pracy 27.09.04, 12:02
          Hej,
          właśnie wróciłam od mojej pani doktor. Równiez rozmawiałysmy nt ewentualnego
          zwolnienia do końca, ze względu na atmosferę w mojej pracy i fakt,że pierwsze
          12 tygodni przeleżałam. Powiem Ci tylko tyle - jeśli możesz, zasuwaj na
          zwolnienie już i nie wracaj do końca. Skoro szef jest... to Ty tez nie bądź
          fair w stosunku do niego. A pytanie: jak masz mu o tym powiedzieć? Nijak. Ja
          zadzwoniłam do kadrowej, powiedziałam,ze mam zwolnienie na miesiąc i do
          widzenia. Nie masz obowiązku nikomu sie spowiadać z tego na co masz zwolnienie
          i nikt nie ma prawa żądać od Ciebie takich informacji. Tak, sa takie szczęśliwe
          kobiety które świetnie sie czują od początku do końca ale niestety jest tez
          coraz więcej takich dla których zwolnienie w ciąży to jest byc albo nie byc dla
          ich dziecka i może państwo szefowie raczą się z tym faktem pogodzić. Tak więc
          ustaw sobie priorytety i podejmij decyzję.
          pozdrawiam
          Dagmara + Maciuś
          gg 382798
        • xin Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.09.04, 13:01
          HEj pozdrawiam wszystkie styczniówkismilemam termin na 9, to chłopiec więc moze
          nie zachaczę o Sylwkasmileimienia jeszcze nie ma wybranego, bo mamy dylematysmileal w
          końcu jakieś dostaniesmile)strasznie dużó w tym roku tych styczniowych mam, chyba
          jakis urodzaj był,szukam jakis kontaktów z mamami z Tych i ich opinii na temat
          szkół rodzenia w moim mieście....proszę o kontakt gg2157853smile)pzodrawiam i
          miłego dzionka życzę
          Daria
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.09.04, 14:23
            Witam Styczniówki
            Ale dziś paskudny dzień w Szczecinie, nic tylko kłaść się spać! W dodatku
            robiłam dziś glukozę (50 gr) i pół dnia mnie po niej muliło- coś potwornego.
            Całe szczęście wróciłam już z pracy jeszcze tylko skoczę po córę do przedszkola
            i mogę kłaść się do łóżeczka (trudno- mąż dziś robi obiad...)
            Mam nadzieję, że u Was nastroje bardziej radosne.
            • radara Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.09.04, 15:08
              Witam
              Dzisiaj jest chyba kiepska pogoda, bo ja siedząc w pracy najchętniej padła bym
              na nos, i poszła spać.

              Dziewczyny: jak wasza waga? bo u mnie 4-5 na plusie.
              Czy któraś z was robiła już badanie glukozy oraz badanie bakteriologiczne na
              czystość szyjki (nie cytologia)? podobno powinnyśmy, przy najblizszej wizycie u
              gin spytam się czy to już pora na takie badanie.
              • 1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 27.09.04, 22:05
                Badanie na tolerancję glukozy wykonuje się między 24 a 28 tyg ciąży. Zostało
                niedawno wprowadzone do standardów badań ciążowych tak więc lada chwila
                powinnaś je sobie zrobić. Z tego co pamiętam to OM miałas prawie tak jak ja
                czyli około 18 kwietnia - ja umówiłam się na yto badanie na 18 października.
                Mój dzidzio pozwala sobie kopać na całego. Na plusie 4-5kg. Ale i mój
                chłopczyk ma się dobrze i dorodnie.
                Pozdrawiam Agata
                • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 08:42
                  Witajcie Stycznióweczki!!!jak samopoczucie??u mnie choc brzydka,ponura pogoda
                  to ja samopoczucie mam wysmienite,ostatnio narzekałam ze moje malenstwo sie
                  leniwe zrobilo a teraz tak od tygodnia to sie rozbrykalo strasznie,ma swoje
                  wyznaczone pory dnia o ktorej mnie kopie.gdzies wyczytalam ze mozna oserwowac
                  pory kopania bo nieraz to sie sprawdza jakie dzicko bedzie po urodzeniu.moje
                  zaczyna pobudke o 5 rano i gdy sobie poszaleje spi do poludnia,po obiadku juz
                  regularnie co jakis czas daje o sobie znac i tak do ok 22 i tak
                  codziennie.widze ze wiekszosc z was porobila juz badania na glukoze,ja wlasnie
                  ide jutro na badania i niewiem jakie sa normy?od kiedy moge sie nie pokoic?
                  dajcie znac bo wyniki pewnie wybiore w czwartek a do lekarza ide dopiero we
                  wtorek i chcialabym juz wczesniej wiedziec jak to jest.a propo lekarza to juz
                  nie moge sie doczekac bo moze wreszcie sie upewnie czy to dziewczynka czy
                  chlopczyk bo ostatnio lekarz stawial na dziewczynke ale nie byl pewny,mam
                  nadzieje ze nie wystawi nam znow swojej pupci he he.
                  pozdrowienia
                  kaska i chyba amelia 26tc
                  ps.aha dziwczyny strasznie wam zazdroszcze swojej wagi,ja choc tak strasznie
                  uwazam(niejem slodyczy i tustego a same warzywa)tyje jak na drozdzach
                  waga mi nieby stoi w miejscu ale ostatnio moja waga domowa wskazywala 2kg ze
                  przytylam a u lekarza wyszlo ze 4kg.niewiem albo ja mam powalona wage albo
                  ona,wszedzie gdzie sie waze to mam tak samo jak w domu.moja siostra tez jest w
                  ciazy i obie chodzimy do tego samego lekarza i tez narzeka na wage he he.ale
                  sie niezalamuje bo czuje sie ok i kazdy mi mowi ze dobrze wygladam a chyba
                  dobre samopoczucie jest najwazniejsze
                  o kurcze ale sie rozpisalam a to chyba dlatego ze dlugo mnie nie bylo
                  milego dnia i goraco pozdrawiam

                  • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 11:08
                    Kasia, czy ja dobrze zrozumiałam - Ty się martwisz że aż 4 kilo przytyłaś?
                    Kochana smile) Ja przytyłam już prawie 13 smile))) I wcale mnie to nie martwi. To
                    znaczy broń boże jakaś atrakcyjna się obecnie nie czuję, ale wiem że to kwestia
                    miesiąca po porodzie (tak przynajmniej było w 1 ciąży) i wrócę do swojej
                    normalnej wagi smile) I raczej nie patrzę na to co jem, mam ochotę na same tuczące
                    i kaloryczne rzeczy, ale z kolei mam wizję ostrej diety przy karmieniu
                    (pierwsze dziecko alergik) więc korzystam póki mogę smile))

                    Pozdrawiam serdecznie,
                    Aśka

                    ps. a badań na glukozę w pierwszej ciąży uniknęłam (chwała bogu smile) i teraz też
                    mam nadzieję że mi się uda. nie znoszę świństw wypijać a z tego co słyszę to
                    nic przyjemnego smile)

                    pa pa
                    • 1970agat Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 12:08
                      Kasia nie martw się wagą. Moja pani doktor mimo że przytyłam 4-5kg od początku,
                      ostatnio mi powiedziała, że między wizytami przytyłam za dużo (prawie dwa kilo
                      w miesiąc) - ale zważywszy że na poczatku ciązy schudłam to teraz mam prawo
                      przytyć i już. Co prawda wagę wyjściową miałam sporą no ale.. też mam ochotę na
                      słodycze i inne jedzonka wcale nie niskokaloryczne. Staram się tylko nie jeść
                      późno wieczorem no i w nocy. W poprzedniej ciąży przytyłam 11kg i badzo szybko
                      jak Aśka schudłam - nawet więcej niż przybrałam w ciąży - bo Miś był uczulony
                      na mleko - więc ścisła dieta była konieczna. Lekarze przypominają o wadze bo to
                      ich obowiązek - lepiej jest gdy kobieta nie przytyje np. 30kg. Ale wszystko w
                      miarę. Jak waga wyjsciowa jest niewielka to i więcej można przytyć.
                      Za to mój brzucho jest już spory ale 23tyg drugiej ciąży co tu chcieć od
                      życia.
                      Pa
                      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 14:36
                        Asia to z wagą idziemy prawie równo, dziś zobaczyłam 11 kg na plusie i nie
                        mogłam w to uwierzyć, tym bardziej że w ogóle nie ciągnie mnie do słodyczy!
                        pozdrawiam
                        • radara Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 14:59
                          Dziewczyny, a czym się smarujecie, aby uniknąć rozstępw? Ja Mustelą lub
                          Fissanem, na razie skóra ok.
                          • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 16:14
                            Ja też stosuje Fissan od drugiego trymestru i to raz/ dwa w tygodniu, więć nie
                            za często no i jestem zadowolona, na razie żadnego rozstępu.
                    • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 15:36
                      Asiu bardzo bym sie cieszyła gdybym przytyła 4 kg tylko,ja przytyłam blisko
                      ciebie bo 12 kg i taz sie dobrze czuje,chociaz czasmi mam jakies doly z tego
                      powodu,ale to sa tylko pojedyncze zle dni,ostatnio czuje sie swietnie i na
                      dodatek kazdy mi mowi ze ciaza mi sluzy bo wygladam swietnie.W iem ze to nie
                      moja wina ze az tak tyje szybko i regularnie bo naprwde uwazam co
                      jem.Pocieszyłas mnie troszke Ci powiem ze nie jestem sama bo wszystkie tak tu
                      malutko tyja he he(mam nadzieje ze cie to nie uraza)
                      pozdrowienia
                      kaska i chyba amelia 26tc
                      • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 15:49
                        Aha jesli chodzi o smarowanie przeciw rozstepom to ja mimo sumiennego
                        smarowania mam malutkie na piersiach ale piersi mi urosly strasznie i boje sie
                        bo na biodrach mi male chyba wychodza ale to takie malutkie,najwidoczniej mam
                        predyspozycje do rozstepow bo smaruje sie 3 razy dziennie.A wlasnie
                        slyszalyscie o tym ze na rozstepy jest dobry balsam z masla kakaowego czy
                        orzechowego jakos tak bo dostalam od kolezanki ktora wrocila z usa i wlasnie
                        tam duzo osob jej polecalo ten balsam.smaruje sie nim bo jest
                        swietny.popoludniu robie masaz ciala na oliwie z oliwek a wieczorem smaruje
                        kremem na rozstepy gerber bo kosmetyki na wieczor lepiej dzialaja.Skora jest
                        nawilzona i elastyczna,ale jak maja wyjsc to i tak wyjda ale i tak warto sie
                        smarowac i masowac bo to zawsze mniejsze beda.
                        pozdrowienia
                        kaska i chyba amelia 26tc
                        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 15:57
                          Też tak uważam, jak rozstępy mają wyjść to i tak wyjdą. Poza tym ja obawiam się
                          stosować za dużo kosmetyków bo to zawsze się wchłaniają na dużej powierzchni, a
                          wiadmo że w tych kosmetykach to sama chemia. Po kąpieli smaruję się więc
                          zwykłą oliwką dla dzieci, zakładając że najważniejsze aby skóra była dobrze
                          nawilżona i natłuszczona. Na razie odpukać nic niepokojącego się nie pojawia (w
                          poprzedniej ciąży zrobił mi się jeden malutki rozstęp na biodrze) mam nadzieję
                          że i tym razem mi się upiecze smile))
                      • b.jaga Iza! 28.09.04, 16:04
                        Uff, dawno mnie nie było i od poprzedniego postu dzieli mnie prawie strona..
                        Dużo nas tu! Iza, pewnie się nie spotkamy w szpitalu, bo ja to mam termin na
                        jakiś wczesny styczeń, mam nadzieję, że donoszę, bo same Święta albo Sylwester,
                        to trochę strach.. A może tylko panikuję..

                        Mam pytanie - czy znasz tam jaką fajną położną, czy żeby się tam dostać trzeba
                        na ich szkołę rodzenia? Wiesz może? Bo tam pracuje moja lekarka, ale chodzę do
                        niej prywatnie..
                      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 17:33
                        hmmmmmmmmm 4 kilo.... kiedy to było....Ja obecnie przytyłam około 10, ale
                        wcinam wszystko co popadnie, bo po prostu mam taką ochotę. Co ja na to poradzę,
                        że mój synek najbardziej lubi słodyche, hod-dogi i naleśniki smile? Rozstępów nie
                        mam, moja mama mówi, że właściwie jest to kwestia tendencji, dlatego zgadzam
                        się ze stwierdzeniem, że jak mają wyjść to wyjdą. Nawet piersi właściwie wcale
                        mi nie urosły, ku rozpaczy mojego męża.
                        A tak wogóle to paskudna choroba, nic mi się nie chce. Poszłam robić dziś
                        zakupy dla synka, ale nawet to mnie tak nie rozruszało. Za to za dwa dni wielki
                        debiut w szkole rodzenia, zobaczymy jak pójdzie.
                        Aha, dziewczyny powiem wam coś śmiesznego. Mój mąż znalazł wczoraj na necie
                        jakieś zdjęcia z porodu. Wołał mnie, aby mnie postraszyć, nastraszyc i takie
                        tam. Efekt był taki, że siedział przed kompem blady, zielony, panika w oczach i
                        powtarzał "ja pierdziele to jakiś horror". Na koniec stwierdził, że i tak
                        będzie przy mnie przy porodzie, najwyżej zemdleje smile
                        Całuję Was
                        Iza i Bartuś
                        • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 22:06
                          uf, troche mi ulzylo, bo ja tez juz kilo do przodu i sie dolowalam tymi
                          wszyskimi 4 kg +. natomiast problemem jest to, ze w ciagu jednego miesiaca
                          przytylam 5 kilo i nie wiem czemu. bo aj raczej slodyczy nie jadam, ani nic
                          tlustego i w ogolesad
                          a przeciw rozstepom smaruje sie fissanem, bo od oliwki dostalam uczulenia
                          kiedys.
                          • erinka Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 22:08
                            erinka napisała:

                            > uf, troche mi ulzylo, bo ja tez juz 10 kilo do przodu i sie dolowalam tymi
                            > wszyskimi 4 kg +. natomiast problemem jest to, ze w ciagu jednego miesiaca
                            > przytylam 5 kilo i nie wiem czemu. bo aj raczej slodyczy nie jadam, ani nic
                            > tlustego i w ogolesad
                            > a przeciw rozstepom smaruje sie fissanem, bo od oliwki dostalam uczulenia
                            > kiedys.
                • patunia79 Re: Badanie glukozy- juz po... 28.09.04, 16:09
                  Ja juz jestem po tej słodkiej "przyjemności", i jestem zdruzgotana jak można
                  kobiety w ciąży narażać na takie przeżycia, bleeeeee
                  Ja nie wiem może to tylko indywidualny przypadek ale przeżyłam to strasznie,
                  dwa dni miałam taki rozstrój żołądka i wymioty że już nawet nie wiem czy takie
                  atrakcje miałam na początku ciązy....
                  Ale na szczęście wynik jest dobry i nie muszę tego powtarzać, bo bym nie
                  przeżyła. A oto mój wynik:
                  bez obiążenia 79 mg/dL (60-120)
                  po obciążeniu 86 mg/dL (60-120)
                  Życzę Wam abyście przeszły to duuuuuuuużo lżej ode mnie, pozdrawiam wink)
                  • aska_f Re: Badanie glukozy- juz po... 28.09.04, 17:08
                    No ja mam cały czas nadzieję że tego uniknę smile)) Ciekawe co mi lekarz powie -
                    wizytę mam 8.10.

                    Jeśli chodzi o rozstępy to ja nie smaruję sie prawie niczym smile Tzn. jak mi się
                    przypomni i uda nakłonić męża do pomocy to używam kremu Gerbera, ale zdarza się
                    to baaardzo rzadko. Na razie rozstępów nie widać, ale w pierwszej ciąży
                    rozstępy zrobiły mi się dopiero po porodzie i to tylko na piersiach (brrr!). Na
                    szczęście po jakimś czasie same zbledły i nie bardzo je widać. Mam nadzieję że
                    tym razem gorzej nie będzie.
                    Z tego co mi mówiła położna (i ja się z nią zgadzam) to ważne żeby skórę
                    utrzymać nawilżoną, masować żeby była elastyczna. I wtedy szanse na rozstępy są
                    mniejsze. Nie trzeba do tego używać drogich kremów, wystarczy zwykła oliwka smile

                    Pozdrawiam serdecznie i lecę gotować obiad,
                    Aśka

                    ps. "lecę" to za dużo powiedziane, mam koszmarny ból w kręgosłupie od paru dni
                    i ledwo się ruszam, a synek jakby na złość tylko na rękach chce być... już
                    chwilami naprawdę nie mam siły na nic... sad((
                    pa pa
                    • 1970agat Re: Badanie glukozy- juz po... 28.09.04, 22:43
                      Mam nadzieję, że jakoś przeżyję badanie glukozy - skoro to takie paskudne....
                      Za to do moich bóli wszelkich kości (głownie ogonowej i spojenia) dołączył
                      problem dzwigania mojego 3,5 latka (18kg) - poniewaz skręcił nóżkę i na 10 dni
                      zapakowali go w gips. Przeniesienie go kilka razy dziennie z miejsca na miejsca
                      plus raz z góry na dół i wieczorem odwrotnie to naprawdę sztuka nie lada. Jak
                      na złość mój mąż w 4 dniowej delegacji a za miesiąc rozpoczyna pracę w innym
                      mieście i będzie tylko w weekendy - po prostu super!
                      Dlatego szybciutko wyczyściłam wózek i chociaż biedak mnoże "iść" na spacer.
                      Jakoś te 10 dni przeżyjemy - bo jakoś musimy.
                      PA, PA
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 20:44
      Hej dziewczyny!
      U mnie 9,5 kg na plusie, ale waga u położnej napewno pokaże więcej (wizyta już
      w najbliższy czwartek)sad Ja myślę, że one po prostu jakieś zaczarowane wagi
      mają, hihismile A tak serio, to jeszcze tydzień temu cieszyłam się, że od trzech
      tygodni waga w miejscu stoi, a tu nagle +1,5 kg! I od czego?? Sama nie wiem!
      Jem tyle co zawsze (może nawet mniej, bo ostatnio nawet obiadów do końca nie
      zjadam), tylko piję baaaardzo dużo (ale głównie wodę, sporadycznie soki). Moja
      bratowa twierdzi, że w ciąży nie powinno się dużo pić, bo to może powodować
      obrzęki, ale jak pytałam lekarza, to on powiedział, że nie widzi żadnych
      przeciwskazań, o ile to będzie głównie woda. Czy Wy też słyszałyście coś na ten
      temat???
      Jeśli chodzi o rozstępy, to narazie nie zauważyłam, ale staram się im
      skutecznie zapobiegać - najpierw masuję brzuszek i piersi (łącznie z
      brodawkami!) sizalową rękawica, potem natłuszczam oliwką dla dzieci lub zwykłym
      balsamemsmile Staram się taki zabieg przeprowadzać i rano i wieczorem, ale
      przyznam szczerze, że rano jakoś tak rzadziej mi się chcesmile
      Maluszek coś ostatnio zrobił się bardzo leniwy i rusza się rzadziej niż tydzień
      temusad Potrafi być cicho przez cały dzień i tylko wieczorem czuję jak sie
      wierci. Czasem to już czarne myśli mam, ale jak Maly w koncu zapuka, to się
      uspokajam. To chyba już taka nasza natura, że w stanie błogosławionym jesteśmy
      trochę bardziej niż zwykle wrażliwe, co? No ale pocieszam się, że już za dwa
      dni zobaczę mojego Skarbka na usg i wtedy napewno znów nabiorę przekonania, że
      wszystko jest oksmile
      Aaaa, a macie na brzusiach taką ciemną linię przebiegającą od pępka w dół?? Ja
      zauważyłam ją u siebie jakieś trzy dni temusmile Jest co prawda cieniutka i słabo
      widoczna, ale jestsmile
      • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 28.09.04, 20:58
        Nie mam ciemnej linii od pępka w dół, ale za to porosłam tam włosami smile Taki
        pasek szeroki na 1 cm, okalający pępek i w dół, zarośnięty jak... nogi miesiąc
        po depilacji? Nie przejmuję się, co najwyżej jak już będę miała czas o tym
        mysleć po porodzie, to wydepiluję.
        Waga na razie ok, dopiero 5 kg na plusie... ale i tak już mi trochę niewygodnie.

        Ja już mam serdecznie dość tego oczekiwania! Ja już chcę żeby był styczeń, a
        jeszcze lepiej od razu kwiecień, żebym już prawie wszystko umiała i się nie
        bała bać! Niech to moje Maleństwo siedzi tam gdzie jej/mu dobrze jeszcze jakieś
        15 tygodni, ale ja ten czas bym najchętniej przespała: zasnąć teraz i obudzić
        się na porodówce w połowie stycznia!
        • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 07:54
          Hej wszystkim w nowy dzień!
          Hm ja mam i włosy i linię smile Włosy są takie jakieś dziwne, na około pępka,
          wydaje mi się że długie, ale jasne więc mi nie przeszkadzają. A linia owszem
          jest, cieniutka i bledziutka, ale jest. Wogóle to mam mało takich oznak ciąży,
          gdyby nie to że tyję nieruwnomiernie (10 kg ale kto by się tym przejmował) i
          maleństwo się rusza, myślałabym, że uroiłam sobie ciążę. Nie mam ani siary w
          piersiach, niektóre już mają, wogóle piersi mi nie urosły, nic mnie nie boli,
          typowych zachcianek nie mam...
          Mam nadzieję że dziś będzie ładniejsza pogoda niż wczoraj, poszłabym sobie na
          spacer z pieskami a potem na cmentarz (zmarła mama mojej koleżanki ale nie chcę
          iść na pogrzeb, bo się boję że za bardzo się przejmę). I ogólnie mam dziś plan
          spędzić dzień bardzo leniwie, nawet na obiad do mamy się wprosiłam smile
          Całuję was
          Iza i Bartek
          • kosia5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 08:13
            witam! u mnei hmm 12kg na plusie było 1,5tygodnia temu... no lae cóż
            najważniesze że dobrze się czuję. ja z kolei jem dużo słodyczy nie wiema le mam
            jakies ciągotki do słodkiego i raz dziennie mujsi być drożdżówka w pracy hehe.
            u nie linia jest i to anwet bardzo ciemna i już nie tylko od pępka w dół ale
            rośnie też w góre tzn jest juz jakies 3cm powyzej pępka tkaa ciemnijesz i potem
            taka bledziutka siezaczyna. włoski wokół pepka też są na dodatek ciemne więc to
            brzydko wygląda i od czasu doc zsau je po prostu golę. moja dzidzia tez sie
            ostatio leniwa zrobila, nawet wieczorem juz tka nie szaljee jak np tydzień temu
            no ale dla mnie ważne że wogóle sie rusza i że ją czuję, wczorja np rusząła
            siebardzo mało ale jak mi raz dała kopniaka to mi wystarczyło!!na usg idę
            dopeiro 18 października i mam nadzieję że w końcu dzidzia pokaże co ma między
            nóżkami bo jak na razie to starannie to ukrywa. pozdrawaim wszystkie mamusie pa
            • asioka76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 08:35
              witam!
              u mnie 9 kg na + ale sie nie przejmuje i jem jak mam ochote i na co mam ochote
              bo mój lekarz mi powiedział że przy mojej wadze wyjsciowej(51 kg)moge bez
              problemu przytyć do 16 kg więc można poszaleć
              nawet na coca-cole nie ma przeciwskań (oczywiście rozsądnie)
              kreske mam ale słabiutką a na przyszłe rozstępy balsamik tylko jak mają sie
              zrobic to sie zrobią
              po pierwszej ciąży mam malutkie na piersiach ale zbladły i nie widać więc sie
              nie martwie
              postanowiłam sobie odpocząć wiec mam L4
              lekko nawala mi kręgosłup i nogi w pachwinach więc jakieś małe sprzątanko
              dzisiaj?!
              pododa i tak do bani dobrze że chociaż nie leje
              ok kończe bo sie rozpisałam
              pozdrawiam mamusie
              asioka i 24 tyg skarb
              aha mój maluszek tez sie rozleniwił troszke ale daje znać szczególnie jak kopie
              w pęcherz można oszaleć smile
              • majerka1 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 11:07
                Witajcie!
                Kopanie w pęcherz jest czymś "fantastycznym" zastanawiam się czy się nie
                zaopatrzyć w papmpersy, bo chwilami po takim kopniaku mam uczucie że tracę
                kontrolę nad pęcherzem. Moja Mała zwłaszcza wczoraj świetnie się w ten sposób
                bawiła smile
                Co do wagi to u mnie na razie 5kg na + z tym że pierwszy 1kg uzierał mi się w 5
                m-cy, a w ostatnie 2 tyg!!!! przybyło 4kg. Nie wiem czy taki nagły skok jest
                czymś normalnym, ale mam nadzieję że to tempo nie utrzyma mi sie do końca, bo
                nie zmieściłabym sie nawet w 30kg wink))

                Pozdrawiam smile))
              • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 11:07
                Hej, hej
                Ja objadam się ostatnio francuskimi ciasteczkami - takie a ' la drożdżówka z
                serkiem lub czekoladą. Myślę, że na plusie będę miała teraz jakieś 7 kg, ale
                nie wiem dokładnie bo ważę się tylko przy okazji wizyt u lekarza. (po co
                stresować się wagą w domu ?smile)Kręgosłup daje o sobie znać co raz częściej, a
                ostatnio boli mnie noga, tak jak bym ją skręciła, ale wcale tego nie
                zrobiłam...Boli mnie cała stopa, a czasem ten ból promieniuje aż do łydki
                (tylko jak chodzę), co to może być? Badanie po obciążeniu glukozą miałam już
                jakiś czas temu i wcale nie zrobiło to na mnie (a raczej na moim żołądku)
                żadnego wrażeniasmile Męcżą mnie coraz bardziej dojazdy do pracy, dziś w autobusie
                było chyba ze 40 stopni, duchota taka, że myślałam, że się rozpłynę (nadmienię,
                że nadal jeszcze nigdy nie ustąpiono mi miejsca...), marzę o posiedzeniu sobie
                trochę w domku...No ale cóż, już niedługo...smile
                Pozdrawiam, pa
          • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 11:09
            Hyhy, no o włoskach nie pisałam, bo miałam zawsze, ale fakt, że nie takie
            długie i gęste jak terazsmile wcale mi się nie podobają i psują wizerunek brzusia,
            więc depiluję je od czasu do czasusmile
            Mój mąż się cieszy, że rośnie mi brzuszek (a wydaje mi się, ze przez ostatnie 2
            tygodnie urósł znacznie) i stara się uspokoić, że tych kilogramów to wcale u
            mnie nie widaćsmile Kupilam sobie ostatnio rewelacyjne spodnie ciazowe ze sztruksu
            (Kathma) i czuje sie w nich cudownie! Nic mnie nie cisnie i nie zsuwaja sie z
            tylka (a tak bylo z ciazowymi biodrowkami i jeansamisad) - slowem: najlepszy
            zakup jaki ostatnio zrobilamsmile
            Siara pojawiła się u mnie już w 18tc, ale na szczęście teraz nie wypływa.
            Czasem tylko mam wilgotne brodawki i jak delikatnie nacisnę (czego robić nie
            wolno) to pojawiają się kropelki. Piersi też bardzo mi urosły i większość
            staników jest już od dawna za mała (te które noszę są bawełniane, więc troszkę
            się rozciągająsmile)
            Zachcianek też raczej nie mam, ale tym akurat się cieszę, bo świadczy o tym, ze
            mojemu organizmowi niczego nie brakujesmile
            Pozdrawiam w ten pochmurny dzionek!
            • b.jaga Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 11:18
              No tak, ja nie mam linii ani nic, ale wszystkim, którym piersi nie 'ciekną'
              bardzo zazdroszczę, bo to okropnie krępujące jednak jest, jak człowiek chce
              normalnie funkcjonować.. Konieczność zaglądania w dekolt i poprawiania wkładek
              nie jest niczym przyjemnym, a po porodzie z całą pewnością lepiej w tej
              kategorii nie będzie.

              Co do wagi, to ja mam 7 na plusie i teraz przybieram coraz szybciej, bo to już
              jednak ostatnie 3 miesiące..
              • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 12:11
                witam wszystkie stycznioweczki!!!ja byłam dzisiaj na badaniu obciazenia glukozy
                i do tej pory tak strasznie mi sie nia odbija fuu fuu okropnie ze az mnie w
                gardle piecze ale i tak poszlo gladko,myslalam ze bedzie gorzej.co do lini na
                brzuchu to nie mam a wlosy mam ale nie az takie zeby golic.Co do wagi to widze
                ze nie jestem sama z tym problemem,myslalam ze ja tylko tak szybko tyje i
                niewiadomo po czym.dziewczyny widze ze duzo was uzywa balsamu fisson czy jakos
                tak,dobry jest??i ile mniej wiecej kosztuje??i czy jest wydajny??ide na
                poobiedni spacerek bo dzis u mnie dosc cieplo.
                pozdrowienia
                kaska i chyba amelia 26tc
                • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 12:31
                  Hej
                  No i zostałam zmuszona pozostać dziś w domu, moja córa załapała jakąś infekcję
                  (oczywiście z przedszkola), wczoraj bolała ją głowa i raz wymiotowała, dziś
                  jest już dobrze, ale temperaturę ma troszkę podwyższoną (jestem na telefonie z
                  pediatrą).
                  Jutro mam wizytę u gina, strasznie się cieszę że zobaczę naszego brzdąca!
                  Dziś w nocy zauważyłam, że dzidziuś budzi się zawsze wtedy gdy ja się budzę,
                  jeśli śpię całą noc to ona też, a dziś w nocy w związku z tym że wstawałam co
                  jakiś czas do Oktawii , Liwia od razu zaczyna się wiercić w brzuszku.
                  Linia już jest widoczna i sięga już daleko poza pępek...
                  A z niedogodności to często w łóżku łapie mnie skórcz łydki albo stopy -hmmm
                  nie pamiętam czy tak miałam w pierwszej ciąży, ale na pewno za pierwszym razem
                  bardzo bolały mnie nadgarstki teraz odpukać na razie nic się nie dzieje.
                  Wyniki glukozy odbieram jutro przed wizytą więc na razie nie wiem jak wypadły.
                  pozdrawiam
                  • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 15:37
                    Ellu, na skórcze łydek, rwanie w kolanach i drętwienie rąk mój lekarz zalecił
                    mi picie wody wysokozmineralizowanej (np. Muszyna). Ja wypijałam 1,5l
                    codziennie przez około 2 tygodnie i mi pomogło, więc może też spróbujsmile
                • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 15:32
                  Gdzieś tu na forum czytałam opinie o kremach na roztępy (przeciw rozstępom).
                  Nie mogę znaleźć tego wątku, ale z tego co pamiętam to krem FISSAN stosuje
                  wiele dziewczyn - kosztuje on około 20 zł i można go kupić w aptece. Jedne
                  chwalą go bardziej, inne mniej. Wśród negatywnych opinni były między innymi
                  takie, że jest dość gęsty (przez co mało wydajny), źle się wchłania i zostawia
                  tłuste ślady na ubraniachsad No ale z drugiej strony podobno dobrze nawilża
                  skórę, o co przecież chodzismile
                  Najbardziej pochlebne opinie dotyczyły kremu MUSTELA - jest na rozstępy
                  (pojemność 75ml) i przeciw rozstępom (200ml). Jest podobno najbardziej
                  skuteczny, ale dosyć drogi (różnie słyszałam, ale około 80-90 zł).
                  Ja najczęściej stosuję oliwkę dla dzieci, rzadziej zwykły balsam i krem na
                  rozstępy avon'u. Skóra narazie bez zmiansmile

                  Przeczytałam gdzieś, że:
                  "- zdaniem specjalistów rozstępy ciążowe spowodowane są głównie czynnikami
                  hormonalnymi,
                  - druga przyczyna, której wpływ jest jednak znacznie mniejszy, tkwi w
                  mechanicznym rozciąganiu skóry na wskutek znacznego wzrostu wagi - ten czynnik
                  decyduje o kierunku rozstępów ciążowych,
                  - pewną rolę odgrywają również takie czynniki, jak wiek kobiety, waga przed
                  ciążą, stan kolagenu w organizmie i wreszcie CECHY GENETYCZNE!"

                  Tak więc jak rozstępy będą się miały pojawić, to pewnie i tak się pojawiąsad CO
                  oczywiście nie znaczy, że mamy im nie zapobiegaćsmile Myślę, że zawsze to jednak
                  coś daje, no i samopoczucie będziemy miały lepsze, że zrobiłyśmy wszystko, aby
                  ratować naszą skóręsmile
                  • iziak80 Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 29.09.04, 18:03
                    No właśnie to mnie intryguje. Byłam w piątek na usg, które określiło wiek ciąży
                    na 24 tydzień i wagę synka 740. Kto mi powie czy to dużo i jak jest z Waszymi
                    Skarbkami?
                    A jeszcze co do rozstępów; oczywiście o skórę trzeba dbać, ale trzeba też o tym
                    pamiętać smile
                    Całuję Was
                    Iza i Bartek
                    • kate3 Re: Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 29.09.04, 18:58
                      A tutaj jest taka fajna tabelka:
                      www.babycenter.com/general/pregnancy/1290794.html
                      Wg niej to Twój Maluszek jest małym pulpecikiemwink A tak serio, to myślę, że to
                      w sam raz, a tabela zawiera wartości uśrednione. Nie ma chyba sensu rozmyślać
                      nad tym czy Twoje Maleństwo waży dużo czy mało, bo waga jest chyba indywidualną
                      sprawą każdego dzidziusiasmile
                      Ja na usg idę jutro (24tc), więc dowiem się jaką wagę ma mój synek i napewno
                      dam znaćsmile
                      • 1970agat Re: Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 29.09.04, 21:22
                        Mój człowieczek - a UGS robione było w 22tyg ciązy z wagą wypadł jak 25tydz. -
                        około 650g. Także też pulpecik. Pierwszy mój chłopak urodził się ważąc 3850
                        więc jego brat go ściga dzielnie. Jak dziecko jest dość duże to nie ma się co
                        matrwić (no chyba że byłoby olbrzymem).
                        Co do kremów na rozstępy FISSAN (kupuję w supermarkecie za 16zł) - jest
                        faktycznie gęsty ale doskonale nawilża skórę. Stosuję też Avon przewciw
                        rozstępom no i Gerbera (pięknie się wchłania). Tak na zmianę po kolei. Na
                        piersi stosowałam poprzednio Vichy (ale zapach mi nie odpowiada) - jednak przez
                        ciążę rozstępy mi się nie zrobiły za to po prorodzie i owszem (na piersiach).
                        Ponoć Mustelę można stosować również podczas karmienia?? wiecie coś na ten
                        temat???
                    • kate3 Re: Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 30.09.04, 10:20
                      Już jestem po wizycie u lekarzasmile Mój Maluszek waży 640 gramsmile
                      Pozostałe Jego wymiary to:
                      BPD - 5,95 cm
                      HC - 21,97 cm
                      AC - 19,13 cm
                      FL - 4,25 cm
                      Jestem tylko załamana swoją wagą! Moja łazienkowa pokazuje +10, a ta u położnej
                      + 12sad Może zepsutą mają?? Od dziś koniec ze słodyczami!
                      • katarina771 Re: Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 30.09.04, 10:43
                        witajcie!!!widze ze wszedzie narzeka sie na wage u lekarzy,u mojej pani doktor
                        tez zawsze waze wiecej nic na innych wagach,we wtorek ide na wizyty i az strach
                        sie bac ile teraz bede wazyc,w domu mi waga w ciagu miesiaca podskoczyla o kg
                        ciekawe ile u niej bedzie,ale mam juz to w nosie.odebralam wlasnie wyniki badan
                        na obciazenie glukozy i przed glukoza mam 87 a po 111 czy to dobrze czy zle.ja
                        sie na tym nie znam,pisze tam jakas norma od 70 do 115 ale to pisze do wyniku
                        przed glukoza,napiszcie jak to jest.z gory dziekuje
                        pozdrawiam
                        kaska i chyba amelia 26tc
                        • kate3 Re: Ile już ważą Wasze maluszki w brzuszku? 30.09.04, 12:24
                          Ja skierowanie na glukozę dostałam dzisiaj i lekarz napisał mi na karteczce, że
                          norma jest do 140, tak więc Twój wynik jest jak najbardziej prawidłowysmile
                          Masz rację - ja chyba też przestanę się wagą przejmowaćsmile Ograniczę tylko
                          słodycze - żeby później nie mieć do siebie pretensjismile
    • inez76 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 29.09.04, 21:34
      Bardzo dawno nie pisałam, ostatnio byłam u ginekologa 20.09 (to był 24 t.c.) i lekarz podał mi wagę dzidziusia - waży 805 g. Gin powiedział, że dzidziuś wygląda na 25 t.c. - z wagi. Na razie przytyłam 8,5 kg, ale brzuch mam baaardzo duży. Dzidziuś kopie i podobno jest chłopczykiem (ale jeszcze nie na pewno, mój gin powiedział, że w tym tygodniu wciąż jeszcze łatwo pomylić siusiaka z pępowiną, obiecał mi, że na następnej wizycie 11.10, poda mi już płeć "prawie na pewno").
    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.09.04, 11:20
      witajcie,
      nie było mnie kilka dni (od soboty), a tu proszę nie mogę wszystkeigo
      przeczytać, taki ruch smile), że aż miło.
      Zrobiliśmy sobie z mężem jeszcze małe wakacje na Mazurach, było b. fajnie,
      super się czułam po tych wszyskich spacerach, jeszcze jestem na L-4 do końca
      tygodnia i w poniedziałek do pracy. Narazie pochodzę ile będe mogła
      (przynajmniej do następnej wizyty u gin 19.10).
      Słuchajcie ja stosuję na brzucho tylko oliwkę dla dzieci bambino i narazie
      skóra jest super gładka i nawilżona beż śladu rozstępów. Mniej też coraz
      częściej łapie skurcz łydki jak leżę, poza tym biegam często do łazienki,
      zwłaszcza jak bobas jest b. ruchliwy i mój pęcherz do jego worek treningowy smile
      W tą sobotę jeszcze mamy wesele w najbliższej rodzinie, więc ostatnie hulanki
      przede mną smile a potem już niewiele zostanie i będziemy mieli małego szkraba-
      niespodziankę.
      a dla tych, co jeszcze nie miały badania na glukozę, to najlepiej sobie
      wycisnąć całą cytrynę do tego napoju - przynajmniej nie będzie takie mdłe.
      pozdrawiam wszystkie styczniówki!
      lilypie.com/cache2/0/11100001.png
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.09.04, 12:33
      Moje KOCHANE!!!
      W poniedziałek byłam u lekarza i dostałam na razie miesięczne L4, ale pani
      ginekolog mówi, że zostane na zwolnieniu juz raczej do końca. Mam dużo leżeć,
      wypoczywać bo inaczej moje łożysko nie podniesie się ani milimetra. Więc leże i
      zmniejszam swoją aktywnosć życiową. Na szczęście z maleństwem wszystko jest w
      porządku, a to dla mnie najważniejsze. Nie wiem kiedy sie tu znowu pojawie, bo
      w domciu niestety nie mam internetu sad
      Pozdrawiam was gorąco!!!
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 30.09.04, 12:42
        infinity ty leż i się niczym nie przejmuj, po prostu jak będziesz na spacerku
        wstąp do kawiarenki internetowej i skrobnij do nas słówko.
        Widzę, że nasze dzieciaczki dobrze mają w brzuszkach, każde jest w normie, albo
        troszeczkę wyżej. A co do wagi u położnej: waga u mojej też pokazuje więcej i
        to aż o 5 kg, ale ja mam zaufanie tylko do mojej domowej. Więc ważę się w domu
        i podaję na wizycie. Kolejna nauczka z ciąży ; wagi lekarskie są niedokładne i
        DODAJĄ. Chyba specjalnie, żebyśmy ograniczyły jedzenie. A kiedy mamy jeść jak
        nie teraz? Jak będziemy karmić piersią, to trzeba będzie z wielu rzeczy
        zrezygnować, nie tylko ze słodyczy. Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez
        czekolady.
        Mój synek od dwóch dni jest bardzo spokojny, nie katuje mnie kopniakami,
        czasami tylko "siada" sobie na pęcherzu. I od czasu do czasu mnie puknie. Ale
        dziś mamy wielki debiut w szkole rodzenia. Przyznam się szczerze, że nie chce
        mi się iść, ale tak ogólnie to wogóle robię się coraz bardziej leniwa.
        Całuję Was
        Iza i Bartek
    • anielkac Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - grypa żoładkowa 30.09.04, 18:53
      Jestem w 24 tc - termin mam na 27.01.05. Dzisiaj koleżanka w pracy źle się
      czuła, powiedziała że jej mąż
      miał chyba grypę żołądkową. STrasznie boję się czy nie zaraziłam się od niej.
      Wiem, że mam pewnię zwiększoną odporność, piję sok malinowy i biorę witaminy,
      ale przecież nie mogę mieć pewności że to coś pomoże. Czy wiecie jak długo
      chory zaraża i po jakim czasie choroba "ujawnia się" - po kontakcie z chorym?
      Pozdrawiam. Ania
      • eliza582 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - 01.10.04, 05:01
        Czy mi odbiło? Jest 4 rano, a ja nie mogę spać. Maksio śpi, mąż też a ja się
        turlam. No cóż to kolejna zaleta ciężarnych. Oznacza to ni mniej ni więcej
        tylko tyle że już coraz bliżej. Wczoraj też byłam na wizycie. ooo w zupełności
        ta waga lekarska była bardziej pobłażliwa od mojej. tam w ubraniu w ciągu dnia
        ważyłam o 5.5 kg więcej. No bajera. Bo ta moja łazienkowa wskazuje czasem i z
        7.
        Poza tym dobrze się czuję wyniki mam dobre dzidzię widziałam ale tylko przez
        moment, bo doktorowi nie chciało się wyszukiwać tętna więc zrobił to usg. Tym
        razem dzidziunia ma długie nogi, mniejszą główkę o dwa tyg. Poszła po tautsiu i
        do tego ma być dziewczynką! To będzie istne oczko w głowie tatunia. Jak On
        sobie poradzi z podziałem miłości skoro uwielbia Maksymiliana nonono.
        tak sobie myślałam że badanie wykaże że za dużo dźwigam, że za dużo latam itp a
        tu nic ujście zamknięte i kropka. Och żebyście wiedziały co ja robię z Mksem.
        Tańczę podrzucam biegam wariuję a poza tym pracuję i mało tego własnie teraz
        zostawiam auto w garażu a dużo chodzę. Wracając do domu jestem padnięta gdy
        tylko ujrzę mordeczkę Maksia wszystko odpływa i ja razem z Nim. Poprostu cuda!
        ok kończe te wypocinki idę może mi się uda zamknąć oczka.
        acha co do szkoły rodzenia to ja nie byłam przed pierwszą ciążą i wcale nie
        żałowałam Co do opieki nad dzidzią byłam pewna że dam radę bo mam z 15 lat
        doświadczenia (byłam też rok w Stanach gdzie opiekowałam się dwójką
        jednocześnie jednym moworodkiem i 2 latką) bałam się tylko etapów porodu mając
        jednak swoją położną wszystko poszło jak po maśle. Pamiętam że nie wiedziałam
        co to parcie robiłam to za delikatnie, więc mi powiedziała masz to robić tak wy
        po zamknięciu oczu zobaczyć czerwone lampki z wysiłku. Dwa porządne parcia i
        dzidzia na miejscu. Ekstra!
        No to tyle pozdrawiam i miłego dnia
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - 01.10.04, 08:10
          No eliza godzina pisania posta rzeczywiście imponująca! A mąż ze mnie się
          śmieje, że wstaję o 7 mimo że mogę sobie pospać (oktawia dalej jest ze mną w
          domku, do przedszkola idzie w poniedziałek, całe szczęście żadna infekcja się
          nie rozwinęła)
          Wczoraj miałam wizytę, było szybkie usg, wymiary główki i kości udowej wskazują
          dokładnie 24 tydzień (czyli ten w kórym jestem) Pogadałam z ginem o jego pracy
          (na codzień pracuje w Niemczech więc interesowało mnie jak tam wyglądają
          porody) pośmialiśmy się trochę i po wizycie. Lekarz stwierdził, że wszystko w
          njlepszym porządku i nawet jakby chciał coś wyszukać to i tak nic nie znajdzie.
          A to że jest dobrze to sama czuję! Glukoza po obciążeniu wyszłam mi 120,
          troszkę wysoko w porównaniu do pierwszej ciąży, ale norma jest do 140 więc jest
          ok.
          A co do wagi to mój ma całe szczęście dobrą wskazuje dokładnie tyle ile domowa
          (więc omija mnie stres przy ważeniu).

          Kasiu (Kate3) dzięki za radę odnośnie wody, mój gin też każe mi pić jak
          najwięcej mineralnej i często zmieniać jej rodzaj, latem jeszcze mi wchodziła,
          teraz niestety nie i przerzuciłam się na herbatki wszelkiej maści, chyba będę
          musiała to zmienić...
          pozdrawiam gorąco

          • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - 01.10.04, 09:30
            Hej
            Moja waga domowa też zaczęła oszukiwać; pokazała mi wczoraj 12 kg więcej
            (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). Nie będę się więcej ważyć.
            Jestem po pierwszej "lekcji" rodzenia. Trochę nas tam, ciężarówek jest. Jak
            narazie powiedzieli nam tylko co, jak i kiedy, na co się przygotować, jak
            będzie plan lekcji i do domku. Ogólnie będzie to wyglądało tak, że na początku
            godzinka ćwiczeń (ja, mój brzuch i mój gruby tyłek OJEJKU!!!!), a potem
            wykłady. Położna robi wrażenie bardzo sympatycznej. W drodze powrotnej się
            śmiałam, że ten kto nie da 100 zł (tyle kosztuje), dostanie pałę z porodu i
            zostanie wyrzucony z sali.
            Pozdrawiam
            Iza i Bartek
      • gustaw74 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 02.10.04, 10:48
        TU JEST MOJA CÓRECZKA UR.22.06.2003
        • gustaw74 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 02.10.04, 21:24
          Ja mam termin na 27 stycznia.Prawdopodobnie będzie chłopiec. Mam już córeczkę.
          Myśle o porodzie na Starynkiewicza.
          Pozdrawiam wszystkie Styczniowe Mamusie.
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 03.10.04, 09:45
            Jolu (gustaw74) witamy na Styczniówkach , a Twoja Karolinka jest przesłodka!
            pozdrawiam
    • niunia102 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.10.04, 11:24
      Cześc.Witam wszystkie mamusie na styczeń postanowiłam się do was dołączyć a to
      z oczywistego powodu termin mam na 17.01smile)))))).Jestem taka szczęśliwa że nie
      umniem nawet tego opisać.Mój brzuszek jest już dość duży i z dnia na dzień
      rośnie w oczach.Dzidzia odzywa sie bardzo często,mówią że powinny być przerwy w
      kopaniu bo maleństwo śpi ale ja mam wrażenie że ich wcale niema .Przez cały
      dzień czuje kopniaczki a co sie dzieje jak włącze muzyke,poprostu tańczysmile)))
      Do wczoraj były to kopniaczki oczuwalne tylko dla mnie i oczywiście dla męża
      jak sie przytulał,jednak to sie zmmieniło zauważyłam jak mój brzuszek sie
      unosi.A może któraś styczniowa mamusia jest z Lublina???Tak jak ja bardzo
      chętnie nawiąże kontakt.Serdecznie pozdrawiam was i wasze brzuszki.
      Ania i chyba Oliwka
      • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.10.04, 12:53
        Witam wszystkich w tak paskudny,deszczowy i strasznie ponury dzien!!!czy u was
        tez taka pogoda??ludzie ja nie mam dzisiaj sil,glowa mnie boli,nic mi sie
        niechce,zaraz ide sie chyba zdrzemnac bo oczy to mi sie same zamykaja,moze
        pozniej nabiore energi.A tak pozatym to moje malenstwo ma sie
        wysmienicie,szaleje od rana,jesli chodzi o kopanie do muzyki to zauwazylam ze
        moje tez chyba tancuje bo gdy leci np moja ulubiona jakas piosenka ktora czesto
        slucham to chyba niuni tez sie podoba albo ja poprostu rozpoznaje bo zaczyna
        jakoz tak zywiej sie poruszac.
        pozdrawiam was goraco
        kaska i chyba amelia 26tc
      • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 01.10.04, 20:14
        Cześć kobitki, wiedzę ze piątkowy wieczór nie sprzyja siedzeniu przy komputerze
        bo coś cicho sie u nas zrobiło. Byłam dzisiaj u lekarza i nie mial dla mnie tym
        razem najlepszych wieści, gdyż z powodu twardnienia brzucha które ostatnio
        dokuczalo mi dość często skróciła się szyjka i teraz mam się mocno oszczędzać i
        dużo leżeć a tu remont kuchni w tokusad(( Dostałam fenorenol przeciw skurczom po
        którym oszalała moja pikawa dziwnie sie jakoś czułam...ogólnie to dołek mały i
        mam nadzieje że wy lepszymi wieściami bedziecie sie chwalić.
    • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.10.04, 10:00
      witam wszystkie styczniowe mamusie!!!strasznie sie boje,bo znow rano mialam
      krwawienie,ide do lekarza na 12:30.mam nadzieje ze bedzie ok,wiem ze nie
      powinnam sie denerwowac bo tylko szkodze mojej niuni bardziej ale z nerwow to
      brzuch mnie boli i nie moge powstrzymac sie od placzu.dam wam znac jak
      wroce.trzymajcie kciuki za moje malenstwo.
      pozdrawiam
      kaska i chyba amelia 26 tc
      • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.10.04, 13:17
        Kasia, trzymaj się, nie denerwuj, na pewno wszystko będzie dobrze!!! Trzymam
        kciuki i daj znać co Ci powiedzieli lekarze. Pogłaszcz od nas brzuszek smile))

        Aśka

        ps. o rany, a ja właśnie posprzątałam całe mieszkanie (na szczęście z pomocą
        męża i synka smile i ledwo na nogach stoję... a jeszcze ugotować obiad i zrobić
        zakupy bo w ostatniej chwili wprosili nam się goście na wieczór... padnę chyba
        na twarz smile a dzidzia kopie ostatnio bardzo, bardzo, czasem mam wrażenie że jak
        się zaczaję to ją złapię za nogę smile) tak mi brzuch skacze.
        buziaki
        • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.10.04, 13:53
          dzieki za wsparci.ja wlasnie wrocilam od lekarza i ide do szpitala,wlasnie sie
          pakuje i czekam na meza jak wroci to mnie zawiezie,obawialam sie tego bo mnie
          wczesniej ginekolog uprzedzal ze jak beda dalsze krwawienia to do szpitala i
          tego sie najbardziej obawialam,ide na kilka dni wiec postarajcie sie zebym
          miala duzo do czytania jak wroce.teraz jestem juz troszke uspokojona bo z
          dzieckiem wszystko ok.dozobaczenia po powrocie.
          pozdrawiam
          kaska i chyba ameli 27 tc
          • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.10.04, 18:21
            Kasiu trzymaj się dzielnie i bądź dobrej myśli, wszystko będzie dobrze- musi
            być!!!!!!!!!
            pozdrawiam gorąco
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 02.10.04, 18:29
          Asiu świetnie to ujęłaś z tym zaczajeniem! Mam dokładnie takie same
          odczuciasmile))) A co do sprzątania, gotowania i gości to ja bardzo obawiam się
          25 poździernika (urodziny mojego męża), miesiąc temu zaszalałam i zaprosiłam
          męża rodzinkę (8 osób) na imperezę no i teraz nie mogę się wykręcić choć bardzo
          bym chciała (jedyną alternatywą jest to że to teściowa wyprawi te nieszczęsne
          urodziny, a to to już w ogóle mi nie leży!) No i już oczami wyobraźni widzę
          siebie godzinami sprzątającą, gotującą ... Nie wiem jak to się wszystko skończy.
          pozdrówka
          • k_kiki Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 04.10.04, 13:02
            Witajcie dziewczyny!
            Postanowiłam, że też coś napiszę skoro jestem przyszłą styczniową mamusią smile))
            Termin mojego porodu zmienił się już dwa razy. Ostatnie prognozy to 13-21
            stycznia. Ostatnio byliśmy z mężem na USG 3D i wiemy prawie na 100% że to jest
            chłopiec. Pokazał nam siusiaka, dlatego lekarz nie mial wątpliwosci smile))).
            Ogólnie wszystko jest w porządku. Dzieciaczek rozwija się dobrze i podobno jest
            dość duży jak na swój wiek. Brzuszek powoli się juz zaokrągla, bo jak do tej
            pory to prawie nikt nie zauważał mojej ciąży. Maluch kopie strasznie, a
            najlepszą porą jest oczywiście wieczór i noc, bo po co pozwolić mamusi usnąć???
            Czasami czuję nawet jak się rozciąga... napina mi wtedy brzuch - czuję taki
            charakterystyczny napór, a potem buch - kilka kopniaków i jest chwila
            spokoju smile)). Chyba będzie z niego niezły rozrabiaka!
            Nie wiem, czy to normalne na tym etapie ciąży, ale mam pewne problemy ze snem.
            Budze sie czasami w nocy i nie moge zasnąć. Rano tez zrywam sie niepotrzebnie o
            6.30. Napiszcie, czy macie podobnie! Poza tym zaczęłam miec małe problemy z
            oddychaniem. Moj oddech jest płytki i lekko przyspieszony. Czuje sie tak,
            jakbym miała zmniejszoną pojemnosc płuc. Czy to wynik ucisku Malucha na
            przeponę? Poradzcie proszę. Dodam, że poza tym czuję się świetnie.
            Pozdrawiam Was wszystkie
            K
            • patunia79 Re: A u nas dzisiaj studniówka ;)) 04.10.04, 20:31
              Odliczanie rozpoczęte, już niedługo mój Patryś będzie u mnie w ramionach...
              ojejku aż cała drżę na samą myśl wink
              Poza tym też mam problemy ze snem, bywa że śpię 3-4 godz w nocy i się budzę
              poczym nie mogę dalej zasnąc, dosypiam za to w dzień, a co do tego płytkiego
              oddechu to chyba normalne na tym etapie ciąży, ja mam tak od paru dni, muszę
              naperawdę głęboko odetchnąć żeby nie zemdleć, no i drętwienie łydek i lewego
              boku ale z tym to czeka do czwartku bo wtedy mam wizytę u gina, muszę to
              skonsultować, brzuszek u mnie już duży, czuję duże napięcie w skórze i ból
              (czasami) w kręgosłupie, przybyło mi 8 kg, ale narazie sie nie martwię bo poza
              brzuszkiem i talią no i piersiami to nic mi nie urosło, więc zajadam słodycze
              ile tylko mogę bo to jest teraz moje ulubione danie wink)
              • radara Re: A u nas dzisiaj studniówka ;)) 05.10.04, 10:13
                Wczoraj byłam na wizycie u gin. i jest super - wszystko OK. łożysko się
                podniosło, mogę się przytulać mocniej do męża hi hi, córcia rośnie i się wierci,
                wyniki badań mi się poprawiły i mam już nie brać żelaza a za to mam zrobić
                badanie na glukozę.
                Problem jest nadal co do imienia: ja obstawiam - Zuza; mąż - Karolinka; synek
                -Weronika; gin. - Patrycja).
                Przytyłam ok. 6kg
                Zaczynają boleć mnie plecy.
                A do tego straszny bol gardła i kaszel - siedzę w pracy i chyba wyskoczę po miód
                do sklepu to wypiję go sobie z mlekiem, może coś pomoze.
                Pozdrawiam
                (Mama Mateuszka 4,5 i Zuzi? 25tc)
                • asioka76 Re: A u nas dzisiaj studniówka ;)) 05.10.04, 17:02
                  właśnie wróciłam od gina i wszystko jest ok porozmawiałam sobie z nim troszke i
                  rozwial wiele moich wątpliwości
                  zaczyna sie odliczanie oby to już
                  pogoda piękna więc idę na spacerek
                  pozdrawiam mama 25 tyg skarba
            • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 05.10.04, 17:09
              witajcie stycznióweczki!!!ja wlasnie dzisiaj wrociłam do domu.Mam nisko lozysko
              i musze sie teraz oszczedzac i duzo lezec a tak to wszystko jest ok,najwieksza
              niespodzianka okazaloa sie to ze juz na 100% wiem co mi tam w brzuszku
              rajcuje,wszyscy sa zaskoczeni,lekarz przypuszczal ze to dziewczynka ale jak
              bylam u niego to mowila ze cos jej tam mignelo,pozniej jak mnie przyjmowali do
              szpitala znow mi robili usg i lekarz pokazal mi siusiaka i dzisiaj przed
              wyjsciem jeszcze raz inny lekarz robil mi usg i tez potwierdzil,wiec uzupelniam
              moj wpis na liste kaska termin na 3 stycznia,synek.he he smiac mi sie chce bo
              mam 2 reklamowki od siostry sukienek.trzymajcie sie cieplutko
              pozdrowienia
              kaska i kubus 27 tc
    • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.10.04, 08:02
      witam w piekny słoneczny dzien!!!jak tam u was samopoczucie???maluszki bardzo
      szaleja??bo moje kruszynki to kopie caly czas prawie.nawet nie wiecie jak sie
      ciesze ze juz jestem w domu,ludzie juz nie moglam w szpitalu wytrzymac.aha a
      wracajac do wagi w ciazy to o dziwo przytylam tylko 0,5 kg a zaczelam jesc na
      co mialam ochote nawet slodycze jadlam,najwidoczniej tak to juz jest bo
      wczesniej strasznie uwazalam a tylam jak najeta.trzymajcie sie cieplutko
      pozdrawiam
      kaska i kubus 27 tc
      • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.10.04, 08:37
        Hej Kaska i jak Ci poszło przestawienie się z dziewczynki na chłopca smile. Cały
        czas czytałam "chyba amelia" a tu nagle Kubuś. No jeżeli ja się przyzwyczaiłam
        do tej Amelii, to już Ty napewno. Ale najważniejsze, że maluszek zdrowy, kopie
        i rośnie smile
        Dziś zapowiada się dzień taki- sobie. Mój mąż ma do pracy na drugą zmianę więc
        to wykorzystujemy i jedziemy zaraz na zakupy. Tym bardziej że sami mieszkamy od
        grudnia i chyba jeszcze przez dwa lata będziemy w fazie dokupywania; a to
        grzejnik do łazienki, a to robot kuchenny... Męczy mnie to.
        Mój synek zachowuje się jak zawsze, czyli truszkę ospały, od czasu do czasu
        kopnie, przewróci się albo rozciągnie. Na wizytę idę dopiero za 9 dni i aż się
        boję stanąć na wagę. Ale co ja zrobie, skoro jestem ciągle głodna? Na szczęście
        moja waga wyjściowa to było 50 kg, więc nie muszę się tak pilnować. Poza tym
        zaczęłam już szkołę rodzenia, następne zajęcia w czwartek, mam nadzieję że
        będzie fajnie. Tylko wkurza mnie to że trzeba za to płacić. Powinnyśmy mieć to
        GRATIS, wkońcu dla personelu medycznego też lepiej, jak pacjentka wie co, jak i
        kiedy (tak utrzymuje moja teściowa).
        Całuję was bardzo
        Iza i Bartek
        PS A z takich dolegliwości ciążowych to, tak jak już mówiłam, nic u mnie nie
        występuje, oprócz obrzydliwej cery, którą dostałam na początku ciąży. Wygladam
        jak nastolatka, tylko pryszcze i pryszcze.
        • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.10.04, 14:54
          Też już byłam na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia, mnie się nawet
          spodobało, a mój mąż stwierdził, że wygląda to tak: Dzień dobry, mam na imię
          Krzysztof i ok 17 stycznia zostanę ojcem. Hihi, ta część zapisów tak właśnie
          trochę wyglądała.
          Kto jest w grupie razem ze mną? Starynkiewicza, 19, zaczynamy od gimnastyki?
          • lidkasuper Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.10.04, 15:23
            Hej, ja też chodzę do Szkoły Rodzenia na Starynkiewicza, jak pisałam wczesniej,
            tylko że ja trafiłam do tej drugiej grupy, która zaczyna od zajęć
            teoretycznych.Po pierwszych zajęciach mam dobre wrażenia. Zastanawia mnie
            tylko, że położna powiedziała, że osylali do innych szpitai w okresie
            wakacyjynm, bo wtedy było przepełnienie, ale teraz tak nie jest. A na forumm
            Ciążą i poród i szpitale dziewczyny piszą coś calkiem innegosad(pozyjemy,
            zobaczymy.
            Kupilismy już wózek, bo była okazja, Deltim Focus za 645 zł, taka promocja bo
            jest jasnego koloru. A moje samopoczucie , a raczej zniżka dobrego samopoccucia
            świadczy o tym, że zbliża się wielkimikrokami 3-ci trymestr, tzn. za dwa
            tygodnie. Chciałabym iśc pod koniec października,bo niekiedy trudno mi
            wysiedzieć w pracy, a poza tym zrobiłam się jakaś taka strasznie rozkojarzona,
            boję siężeby nie zrobić jakiegoś głupstwa w pracy.
            • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 06.10.04, 16:38
              Tak tak trzeci trymestr już tuż tuż. Dlatego ja też staram się robić jak
              najwięcej zakupów teraz, myślę również o Gwiazdce. Cały czas prześladuje mnie
              taki obraz: wychodzę w grudniu na zakupy z wielkim brzuchem, jest ślisko i się
              wywalam. Stąd moje przyspieszone zakupy.
              Mój mąż ma dziś u mnie dwa minusy. Pierwszy; byliśmy na zakupach i mnie
              wkurzył; drugi- zadzwonił że jutro też idzie do pracy na drugą zmianę i nie
              pójdzie ze mną uczyć się rodzić. Zrobił to specjalnie !
              A dresiki na ćwiczenia kupiłyście?
              Pozdrawiam
              Iza i Bartek
              • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 11:37
                Dziewczyny, mam pytanie. Wiem że niedobrze jest jak dzidzia za mało się rusza -
                a co jak się rusza tak że mam wrażenie że mi brzuch rozerwie??? Od wczoraj moje
                maleństwo dostało takiego wigoru że brzuch mi skacze prawie non-stop, czasem to
                już zaczyna prawie boleć smile) Jutro mam wizytę u lekarza, więc się dowiem czy
                wszystko OK, ale zaczęłam się zastanawiać czy może lepiej wcześniej?
                Jezu to moja druga ciąża a zaczynam się czuć jakbym nic nie wiedziała... smile))

                Pozdrawiam serdecznie,
                Aśka
                • lidkasuper Re: W sprawie skurczy, proszę o podpowiedź 07.10.04, 15:41
                  bo nie wiem jak one się objawiają. Miewam takie bóle jakby miesiączkowe, tylko
                  że słabsze, najczęściej promieniujące z jednej strony brzucha na drugą. Nie
                  wiem też czy brzuch twardnieje , niekedy przy tych bólach jest troszkę
                  twardszy,ale nie czuję jakiegoś strasznego napięcia. Wybaczcie mi moją
                  niewiedzę, ale to moja pierwsza ciąża , lekarka od jakichś dwóch miesięcy pyta
                  mnie o skurcze i twardnienie brzucha, ale chyba do tej pory nie odczuwałam tego
                  • aska_f Re: W sprawie skurczy, proszę o podpowiedź 07.10.04, 15:55
                    Lidka, nie przejmuj się - to moja druga ciąża i ja też nie wiem jak się
                    objawiają skurcze smile Choć wydaje mi się że to co opisujesz to mogą być skurcze,
                    niemniej jeśli szyjka się nie skraca to chyba nie ma problemu. To są skurcze
                    Braxtona-Hicksa, przygotowujące macicę do porodu. W pierwszej ciąży tego nie
                    miałam, a teraz to nie wiem wink)
      • basiek_78 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 12:31
        Witam!! Co tam słychac u waszych brzuszków??
        mam do was pytanko zwiazane z częstym u mnie twardnieniem brzucha ktore
        niestety spowodowalo skrócenie szyjki. Od tygodnia biore fenoterol ( 1/2 tabl
        4xdziennie) i odkąd go zażywam nie moge dojsc ze soba do ładu. To znaczy takie
        typowe skórcze mam kilka razy dziennie ale do tego wydaje mi się że mój brzuch
        jest ciagle, bez przerwy jakby napięty i twardawy (no chyba że leżę to jest
        ok). Nie wiem czy ja dostaję juz kota na tym punkcie czy może poprostu brzuch
        rośnie i z tego wynika takie naciagnięcie w pozycji pionowej. Ciagle chodze i
        naciskam sobie na brzucho... Czy wy też macie podobne odczucia?
        • aneczka4 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 12:54
          Cześć
          Jest mi dziś trochę smutno, bo rozmawiałam dziś z szefem na temat mojej
          ewentualnej pracy "z domu" po macierzyńskim i on pozbawił mnie wszelkich
          złudzeń. Wg niego "to niemożliwe". Umowę o pracę przedłużyli mi tylko do 15
          stycznia i miałam nadzieję, że po macierzyńskim pociągnę to jakoś na um-zlec. z
          domu.Ale wolą zatrudnić kogoś nowego na miejscu. No cóż, trudno. Zostanie tylko
          pensja męża.
          A tak poza tym, to dziś idę do lekarza i zobaczę swoją Niespodziankę. Spuchła
          mi i boli mnie jedna noga.(jak się wkurzę, to poproszę o L-4). Pozdrawiam, Ania
        • viola1001 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 14:34
          basiek78, moja ginka powiedziała że jak twardnieje brzuch to trzeba duzo
          odpoczywac i jak najwięcej leżeć a nie CHODZIĆ I NACISKAĆ NA BRZUCH !! wink
          Także kładź sie kobieto i sobie czytaj książki albo oglądaj TV

          pozdrowionka
          • kocianna Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 20:38
            A mnie już to wszystko nudzi! Jak ja mam dość bycia w ciąży! To znaczy,
            generalnie mi się podoba, czuję się bosko i (prawie) wszyscy mnie
            rozpieszczają, dziś bez wyrzutów sumienia poprosiłam o ustąpienie miejsca w
            autobusie (ciasno było, miał facet prawo mnie nie widzieć, a przepraszał prawie
            całą dalszą drogę), kopniaczki itd to fajne uczucie, kupowanie wyprawki jest
            miłe. I w ogóle, i tak dalej.
            A mimo to mam dość. Ciąża nie powinna trwać aż 9 miesięcy...
            • b.jaga Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 07.10.04, 23:05
              Kocianna, zgadzam się w zupełności! Powinno się znosić jajko i wysiadywać na
              zmianę!!

              Ja co prawda podobno wyglądam OK, nic mi nie jest, ale jednak 'człapię' już
              powolutku, bo inaczej mnie boli podbrzusze. No i chciałabym być szczupła..
              (chociaż właściwie to nigdy nie byłam - od skończenia 12 roku życia..wink)

              No i ułożyć się nie mogę do spania. NIE DA SIĘ przespać całej nocy na jednym
              (lewym) boku! Buu! Bo niewygodnie! A na wznak to się duszę..

              Podziwiam Was, dziewczyny, że tak się zaopatrujecie we wszystko. Mój zapał
              chwilowo opadł, bo nowe mieszkanie dopiero zaczniemy wykańczać w przyszłym
              tygodniu, więc na razie nie ma gdzie czego postawić czy położyć, bo nasze
              obecne mieszkanko maleńkie..

              kocianna napisała:

              > A mnie już to wszystko nudzi! Jak ja mam dość bycia w ciąży!
              > A mimo to mam dość. Ciąża nie powinna trwać aż 9 miesięcy...
              • iziak80 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.10.04, 08:28
                Hej mamusie
                Podzielam zdanie, też zaczyna być to dla mnie nużące, ale to znak, że już
                bliżej niż dalej. Najlepsze przed nami smile, więc może nie zwracajmy uwagi na
                duszności, obolałe miejsca itd. A co do spania, mam to gdzieś śpię tak, jak mi
                wygodnie (no tylko nie na brzuchu) i tylko sie modlę, aby w ciągu nocy się nie
                budzić bo potem to już kaplica; przewracam się z boku na bok (a raczej turlam
                się). Ale kocham moje dziecko, dla niego wszystko.
                Pozdrawaiam Was
                Iza i Bartek
                • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.10.04, 13:01
                  Witam styczniówki
                  Ja też już zaczynam narzekać, ale prędzej na to jak wyglądam. Czuję się
                  świetnie i często zapominiam, że jestem w ciąży- i gdy nagle zerknę w lustro to
                  nie mogę uwierzyć że to ja! Niestety kilogramy zaczęły być widoczne nie tylko
                  na brzuchu... No i coraz częściej ciągnie mnie do słodkiego, wczoraj najpierw
                  zachciało mi się śledzi żeby za dwie godziny mąż leciał do sklepu po ciasteczka
                  maślane, wstyd się przyznać, ale zjadłam całą paczkę nawet córa nie zdążyła się
                  przysiąść... No nic jeszcze trzy miesiące (no z małym hakiem) i wtedy będę się
                  martwić. Teraz najważniejsza jest dzidzia.

                  Ps. Dziewczyny dlaczego nie chwalicie się swoimi brzuszkami na forum zobaczcie-
                  Ciężarówki , chyba tylko ja zostałam na placu boju...
                  Fajnie było by zobaczyć inne styczniowe mamy
                  • ania77 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.10.04, 17:48
                    Cześć!Ja też mam ten sam problem.Co spojrzę w lustro to nie mogę się poznać, w
                    życiu nie ważyłam tyle co teraz!Jestem w 25 t.c.
                    (jutro 26 zaczynam)i mam 8 kg na plusie, bęboloszek jak piłka(pewien pan
                    wykładowca pytał czy już niedługo rodzę, a jak byliśmy z mężem w sklepie z
                    wózkami to sprzedawca zapytał "a na kiedy potrzeba, za miesiąc?"-nieźle,
                    nie??).Jak pomyślę ze do stycznia jeszcze taki kawał czasu...Dotychczas
                    najlepszy ze słodyczy był dla mnie schabowy, a teraz muszę przyznać,że te
                    ciasteczka, cukiereczki i czekoladki nie są mi obojętne, właśnie pałaszuję
                    bombonierkę.To chyba "depresja przedporodowa",tak też by wynikało z mego
                    marudzenia...To chyba to siedzenie w domu mnie dobija (jestem na L-
                    4).Pozdrawiam!!Dopiszcie mnie proszę do listy stycznióweczek, coś dawno nie
                    widziałam aktualnej wersji.smile
                    • patunia79 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.10.04, 18:50
                      Hej ella niezła z ciebie babka z tym brzuszkiem, jak tylko mąż wrzuci mi moje
                      zdjęcia z tel na komp to również się pochwalę, a co wink)

                      Wczoraj byłam u gina i ten mój chłopczyk to "bezwstydny jest" nic nie ukrywa na
                      każdej wizycie wywala swoje klejnoty na pierwszy plan smile))
                      Poza tym wązy już 1kg, hurra trochę urósł, ale i tak ma za mały brzuszek do
                      wieku ciązy i lekarz stwierdził że będzie "szczupaczkiem", nie wiem po kim to
                      ma bo ja się urodziłam 4100,a mój mąż też koło 4 kg. Ale co tam potem go
                      podtuczę, mleczkiem...wink)
                      Co więcej to szyjka mi się wydłużyła i jestem tym zaskoczona, a gin twierdzi że
                      w poprzednim badaniu dziecko mogło troche główką napierać i była dlatego
                      krótsza (miała 40mm, a teraz 46 mm). No i mam uczulenie na żelazo (tardyferon),
                      czyli czerwone plamki na nogach i biodrach, zobaczymy co będzie dalej mam
                      zmienione żelazo i magnez no iczekam na wyniki terapii. A na wadze + 10 kg,
                      ojjejku trochę dużo, w brzuszku też metr już jest, ale przed ciążą miałam 75
                      cm, więc nie jest tak źle.
                      Mam też za sobą pierwszą rozmowę z ginem o porodzie, muisałam się wszystkiego
                      wypytać, i teraz już czuję się trochę uspokojona.

                      Pozdrawiam Was wszystkie.
                      • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.10.04, 11:18
                        Patrycja brawo za odwagę, czekam na Twoje zdjęcia z niecierpliwością! W
                        poniedziałek zamieszczę swoje najnowsze zrobione w 25 tc, niestety nie mam
                        cyfrówki i muszę skanować a strasznie tego nie lubię!!!

                        U nas dziś wspaniała pogoda, ale niestety Oktawia złapała katar...
                        Dzidziuś wojuje w brzuchu na całego. Mąż niestety musiał wyjechać na pół dznia
                        więc siedzimy sobie w domku, Oktawia maluje a ja się zastanawiam co by to
                        porobić. Dawno nie łaziłam po sklepach i strasznie mnie korci żeby gdzieś
                        wyskoczyć! Jutro idziemy z córą na film "Rybki z ferajny" mam nadzieję ze
                        będzie śmiesznie.
                        pozdrawiam gorąco!
    • izaw5 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 08.10.04, 19:46
      witajcie Koleżanki!
      ja ten tydzień miałam pełen zajęć - wróciłam po dwutygodniowym zwolnieniu do
      pracy, wcześniej w sobotę mieliśmy wesele brata mojego męża; wytańczyliśmy się
      do 2.30, a potem w niedzielę chodziłam jak śnięta, 5.10 moje urodziny i taki
      cały tydzień.
      Ale powiem wam, że czuję się świetnie i narazie wolę chodzić do pracy, bo nie
      jest tak źle jak myslałam, chyba lepiej się czuję jak jestem aktywna, poza tym
      każdy już zauważa mój brzucho smile i wszyscy są tacy mili... Poza tym pocieszam
      się, że już bliżej niż dalej i każdy kto się mnie pyta o termin mówi, że to już
      niedługo smile tak naprawdę to chciałabym mieć to już za sobą.
      pozdrowienia dla wszystkich i nie wpadajcie w złe nastroje, cieszcie się
      jeszcze tym stanem
      • izaw5 poprosimy aktualną listę 08.10.04, 19:49
    • katarina771 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 09.10.04, 08:59
      Witam wszystkie stycznióweczki!!!Jak dzisiejsze samopoczucie???Pogoda jest
      okropna,u mnie od rana leje,nic mi sie nie chce ale coz trzeba sie
      przyzwyczajac bo bedzie coraz zimniej.Jesli chodzi o długosc ciazy to ja tez
      ostatnio mam takie dni ze juz mam dosc,chce zeby juz malenstwo bylo ze mna,chce
      byc juz szczupla i ubierac sie w swoje ciuszki.ale musimy byc cierpliwe,zleci
      szybciutko.Ja sie mecze na dodatek strasznie z powodu tego ze musze lezec a
      wcale mi sie nie chce,meczy mnie to,nudze sie.wczesniej wychodzilam na spacerki
      z pieskiem,do kolezanek,na miasto.nawet nie wiecie jak mnie ciagnie a ja gnije
      przed telewizorem w ktorym i tak nic nie ma,ale co sie nie zrobi dla swojego
      malenstwa.
      trzymajcie sie cieplutko
      pozdrowienia
      kaska i kubus 28 tc
      • katarina771 Re:UZUPEŁNIAM !!!!! 09.10.04, 09:02
        Uzupełniam swoje dane w liscie
        Kaska,Dębica,pierwsza ciąża,synek(Kubus)termin na 3 styczen
        • kocianna A co my będziemy jeść? 09.10.04, 13:53
          Tak mi przyszło do głowy, że po porodzie nie będziemy miały czasu na porządne
          gotowanie, a przecież powinnyśmy porządnie jeść. Teraz gotuję tylko w weekendy,
          bo w tygodniu jemy z mężem na swoich stołówkach w pracy... a tych weekendów
          zostało chyba ok. 13... Postanowiłam za każdym razem coś zamrażać dla siebie,
          żeby potem tylko mikrofala i na stół. Ale jakoś mało nam pomysłów na
          pełnowartościowe mrożonki dla karmiących mam... na razie przychodzi mi do głowy:
          1) krupnik
          2) potrawka z kurczaka/indyka z ryżem
          3) gulasz z kaszą
          4) rosół
          Pomóżcie, dziewczyny!
          • ella1976 Re: A co my będziemy jeść? 09.10.04, 20:24
            Kocianna, w pierwszej ciąży byłam u mnie pediatra i oczywiście zaczęłyśmy
            przerabiać moją dietę, okazało się że najlepiej będzie jak prawie nic nie będę
            jadła smile wszystko może wywoływać wzdęcia lub uczulenie no i skończyło się na
            chlebie z masłem, wędliną i jajecznicy! (okazało się że nawet papryki nie
            można jeść) Najważniejsze jest żeby dużo pić.
            Moje zdanie jest takie żeby jeść wszystko, byle nie ostro i wzdymająco, więc
            przyszykuj sobie to co lubisz. Ja już wiem że nie będę gotować, może jakaś
            pożywna zupka, ale żadnych obiadowych szaleństw. Już z praktyki wiem że jakość
            mleczka nie zależy jakoś specjalnie od diety (Oktawia przybierała na wadze w
            niesłychanym tempie!) mimo że ja miałam bardzo ubogą dietę(sugerowałam się
            słowami lekarki).
            ps do głowy przyszły mi jeszce kopytka, pyzy i ruskie pierogi (z tym że to
            chyba bardziej tuczące niż pożywne, ale za to jakie smaczne!!!)
            Pozdrawiam
            • eliza582 Pozdrawiam w sobotni wieczór 09.10.04, 21:34
              To tak króciutko, ale przypominamy o swoim istnieniu.
              Hm jeszcze rok temu podobnie jak Wy umierałam z nudów, a już w dziewiatym
              miesiącu robiłam dosłownie wszystko by Maksa pogonić. On niestety wybrał sam 9
              dni po terminie, żadna z popularnych metod nie dała skutku. No ale do 9 to
              jeszcze kawałek. Ta ciąza jest zupełnie inna pod względem czasu. Poprostu go
              nie mam. Nie mam czasu by bywać tu częsciej, by czytać artykuły o dzidziach.
              Mam wtedy wyrzuty sumienia że okradam Maksa z miłości, nawet telewizji nie
              oglądamy, bądź bbbb rzadko. Troche to trwało ale i teściowa zajarzyła i również
              nie włącza w czasie dnia. SMutno mi jak odwiedzam znajomych czy rodzinę a ich
              dzieci skaczą przy każdej reklamie i nie zauważaja nic i nikogo poza szklanym
              ekranem.
              Czujemy się dobrze pomimo że dzidzia odbiera wiele kopniaków od Maksa, znosi
              cierpliwie Jego ciężar na sobie (bo przecież go noszę) Jego przewalanki przez
              mamę oj czego tu nie brak. Jestem jakaś z żelaza. Nadal pracuję, więc pewnie
              dlatego przytyłam 5,5 kg. Z Maksem miałam już z 9. Zastanawiam się co ja będę
              nosić zimą nie mam juz obszernych eleganckich ciuchów. To naprawdę problem, a
              zamierzam pracować do grudnia. No to się zobaczy. To na tyle pozdrawiam Eliza
              • aska_f Hmm, dziś niedziela :) 10.10.04, 16:05
                Cześć Styczniówki smile)

                U nas wszystko po staremu smile W piątek byłam u gina, dzidzia rośnie - waży już
                830g (wg USG). No i wreszcie się wypięła do aparatu, mam zdjęcie na dowód że to
                dziewczynka smile)
                Niestety mamusia rośnie w równie szybkim tempie jak maleństwo i moje nadzieje,
                że tym razem do 25 kg nie dobiję zaczynają maleć... Chyba jednak będzie tak jak
                w pierwszej ciąży. Pocieszam się że jeszcze troszkę i dzidzia będzie z nami a
                ja wreszcie zacznę chudnąć i będę mogła chodzić w swoich rzeczach... Strasznie
                za tym tęsknię!!!
                Mój synek (półtora roczku) zaczyna wreszcie załapywać że u mamy w brzuszku jest
                dzidzia i że jak sie urodzi to on się będzie z nią mógł bawić, opiekować nią i
                że będzie starszym bratem! Jak ostatnio z nim o tym rozmawiałam i takim
                poważnym tonem mi tłumaczył że on się będzie opiekował to aż się popłakałam ze
                wzruszenia!!! Jest taki kochany!
                Ja cały czas kombinuję co tu zrobić żeby po porodzie spędzić w szpitalu jak
                najmniej czasu. Mam zamiar wyjść następnego dnia po porodzie (oczywiśćie jak
                wszystko będzie OK). Ostatnio pocieszyła mnie koleżanka która rodziłą teraz na
                Starynkiewicza, że ze względu na przepełnienie lekarze wypisywali babki po
                porodach już nastepnego dnia więc jak widać jest to możliwe - zamierzam to
                wywalczyć i na Żelaznej smile)) Nie wiem jak wytrzymam choć jedną noc bez mojego
                synka smile

                Pozdrawiam Was serdeczni i idę leniuchować bo młody z tatą na spacer poszli smile
                Pa pa
                • patunia79 Re: Styczeń 2005 11.10.04, 16:10
                  No to nas trochę odświeżę, bo nie odzwyałyście się jeszcze dzisiaj. A mnie
                  dopadły skurcze łydek, są nie do wytrzymania, w nocy łapią mnie z nienacka, i
                  klika sekund zwijam się z bólu, ale przechodzą, jednak następnego dnia boli
                  noga która się w nocy męczyła. Ale coś przyjemniejszego mnie teraz spotkało
                  dostałam w spadku od szwagierki karton ciuszków malutkich i przebieram je
                  teraz, piorę, układam. To jest super, już sobię myślę jak mój Patryś będzie się
                  w nich prezentował wink)
                  Pozdrawiam Was wszystkie.
                  • delmisia Re: Styczeń 2005 11.10.04, 16:43
                    Hej!Ja też mam drętwienie nóg, które pożniej kończą sie w nocy strasznymi
                    skurczami. Lekarz na ostatniej wizycie przepisał mi na to ASPARGIN , który mam
                    brać 3 razy dziennie po 1 tabletce. Bolą mnie jeszcze żebra ale jak zapytałam o
                    to lekarza to wytłumaczył mi że na tym etaoie ciąży takie dolegliwości jak
                    skurcze i bóle żebra to normalne i może być tylko gorzejwink))No przejdzie
                    oczywiście po porodzie, więc byle do stycznia! Pozdrawiam wszystkie
                    styczniówki!
                    • katarina771 Re: Styczeń 2005 11.10.04, 17:53
                      Witajcie stycznióweczki!!!Jak tam samopoczucia??U mnie strasznie zimno,poczułam
                      sie dzisiaj jakby byla juz zima,lezalam sobie z herbatka pod kolderka i lenilam
                      sie caly dzien,w szczegolnosci nic calymi dniami nie robie tylko prace domowe
                      bo mi nie wolno,jak cos duzej porobie to mi brzuch twardnieje,wiec nie zabieram
                      sie zaw nic,nie chce wracac do szpitala,tylko do porodu,skurcze lydek zlapaly
                      mnie ze 4 razy,raz chycilo mi dwie nogi to az plakalam z bolu,ale naszczescie
                      moj maz je jakos wyciaga i od razu przestaje,nie wiem jak on to robi ja raz
                      probowalam sama he he ale z bolu nie moglam,jak narazie od jakiegos jzu czasu
                      ich nie mam,mialam tez straszny bol w prawym biodrze i przechodzilo na noge tak
                      ze jak duzej pochodzilam to z bolu wytrzymac sie nie dalo,lekarz mi powiedzial
                      ze to jakis ucisk musi byc,ale od kad wyladowalam w szpitalu i tam tylko
                      lezalam i teraz tez caly czas prawie leze to mi przeszlo.tak to pozatym
                      ok,malutki kopie he he juz sie przestawilam z dziewczynki na chlopczyka,czuje
                      sie dobrze tylko juz bym chciala zeby byl ze mna,czuje sie jak slon,jeszcze ta
                      pogoda mnie dobija a na dodatek nie chce mi sie codziennie siedziec w domu,mam
                      wielka ochote isc poszalec po miescie za ciuszkami dla malego.hmm ale sie
                      rozpisalam a to chyba dlatego ze caly dzis dzien zagladalam i nikt nic nie
                      pisal i mi tez sie nie chcialo a teraz jakos nabralam ochoty.
                      trzymajcie sie cieplutko bo mrozy ida
                      pozdrowionaka
                      kaska i kubus 28 tc
    • just12 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 11.10.04, 18:27
      Cześć dziewczyny - strasznie dłuuuuuuuugo mnie tutaj nie było a to dlatego, że
      mój komputer szlag trafił sad. Póki co, chcę powiedzieć, że u mnie wszystko w
      najlepszym porządku - byliśmy 23.09 na USG i dzidziuś okazał się być
      chłopcem!!!!! Waży(ł) 550 gram i bardzo isę wiercił. Obecnie pewnie jest już
      większy i cięższy - i daje mamie co dzień znać o sobie - kopie jak
      Maradonna ::smile)). Z ostatniego USG termin wyszedł mi na 13 stycznia - a
      zaczynaliśmy od 21.01 wink.
      To tyle na razie odezwę się wkrótce, pozdrawiam Was serdecznie
      Justyna i ....Filip lub Maksymilian lub....mhm do stycznia jeszcze trochę
      czasu wink
      • izaw5 U nas dzisiaj studniówka :-) 11.10.04, 21:33
        witajcie,
        u nas dzisiaj studniówka smile uświadomiłam sobie, że to zupełnie jak przed
        maturą, przygotowania do jakiegoś wielkiego życiowego egzaminu, bo czyż nie
        jest tym wydanie dziecka na świat? ale mam nadzieję, że jakoś temu podołam; to
        już całkiem niedługo, teraz czas leci naprawdę jak zwariowany. dotychczas to mi
        się tylko dłużyło, ale teraz...
        dziewczyny, to już naprawdę tuż tuż smile
        czuję się świetnie narazie, chodzę do pracy, czasem drętwieją mi tylko nogi i
        ręce i skurcze łydek przy mocniejszym przeciąganiu na łóżku
        trzymajcie się cieplutko
    • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 12:36
      Dziewczyny, dołączam się do apelu Elli, żebyście zamieszczały zdjęcia swoich
      brzuszków na forum "zobaczcie" - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=621&w=9972346&a=9972346. Uważam, że jest to naprawdę wspaniały pomysłsmile
      Przecież brzusie są prześliczne i warto się nimi chwalić! Zachęcam Was gorąco!

      U mnie i Misia wszystko oksmile W zeszłym tygodniu robiłam badanie krwi po
      obciążeniu glukozą (wynik 119) - było średnio przyjemnie, ale do przeżycia. Co
      prawda przez cały dzień nie mogłam patrzeć na nic słodkiego, ale z tego to
      chyba tylko mogłam się cieszyć, hihi.
      Maluszek przez ostatni tydzień był bardzo anemiczny i zamartwiałam się, co się
      dzieje, ale przedwczoraj i wczoraj wieczorem dał taki popis, że aż mi brzusio
      podskakiwałosmile Przekręcił się spowrotem główką w dół, ma więcej miejsca i
      pewnie dlatego kopie bardziej intensywnie. Cieszę się z tego ogromnie, bo to
      kopanie po pęcherzu wcale przyjemne nie byłosmile A teraz bawi się z Tatą w
      chowanego, bo gdy mąż kładzie rękę na moim brzuchu, to dzidziuś się uspokaja i
      przestaje się wiercićsmile
      Chciałabym, żeby już jak najszybciej był styczeń - trochę mi się dłuży ta ciąża
      i do tego dopadają mnie dwie (chyba najgorsze) dolegliwości - okropna zgaga i
      bezsennośćsad Zgagę na szczęście, choć na chwilę, łagodzi Rennie, ale co zrobić,
      żeby spać, to nie wiemsad Budzę się w nocy i zanim ponownie zasnę to wiercę się
      z boku na bok przez conajmniej godzinesad Jak tak dalej będzie, to w końcu
      zgłupiejesmile
      Póki co śmigam robić obiadeksmile
      Pozdrawiam Was wszystkie i życzę Wam miłego dzionka!
      • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 12:41
        Oj, nie podświetliło się całe, więc jeszcze raz:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&s=2
        • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 15:13
          Kasia-ale zbieg okoliczności, ja też męczę dziś męża żeby zrobić sesję czarno-
          białą! Może dziś się uda- słońce jest fantastyczne więc trzeba to wykorzystać!
          Mam nadzieję że niedługo dołączą do nas następne Styczniówki. Na razie Patrycja
          się zadeklarowała, więc czekam cierpliwie smile)
          Pozdrawiam gorąco!
          • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 17:02
            Ano właśnie - pogoda przepiękna, a ja siedzę w domu i sprzątam w szafachsad
            Niestety mój mąż dzisiaj pracuje do późna, więc nici z dzisiejszych zdjęćsad Mam
            nadzieję, ze Tobie udało się męża namówić i będziesz się mogła pochwalić
            pięknymi zdjęciami (czekam z niecierpliwością!) Bardzo podobało mi się Twoje
            zdjęcie - to czarno-białe w pustym pokoju z dużym już brzusiem (w którym była
            Oliwiasmile) - przepiękne ujęcie! Ja właśnie staram się wymyśleć nie tylko
            miejsca, w których można zrobić zdjęcia, ale głównie pozycje, w których brzusio
            będzie się ładnie prezentowałsmile A spieszyć się trzeba, bo na dworze coraz
            zimniej...
            Pozdrawiam ciepełko!!!
            • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 18:36
              No i jesteśmy po sesji- udało się . Zdjęcia są, że tak powiem śmiałe (tak jak
              te z Oktawią 4 lata temu) wszystkie robione w mieszkaniu mam nadzieję że wyjdą
              ok! Jutro wywołam i oczywiście się pochwalę. W czasie robienia zdjęć córcia tak
              mnie kopała i wystawiała nóżki, że trudno było mi się skupić, za to starsza
              córa miała ze mnie niezły ubaw!
              pozdrówka!

              • aska_f Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 18:59
                Oj Ella, nie mogę doczekać się tych zdjęć smile) Te z Oktawią był śliczne!!! I w
                ogóle dziewczyny macie fajne brzuszki, ale ja mam chyba większy smile) Mąż się ze
                mnie śmieje że wyglądam jakbym miała rodzić za chwilę...
                Chętnie bym się pochwaliła swoim brzuszkiem, ale po pierwsze nie mam żadnych
                zdjęć i jakoś nie możemy się zebrać by cokolwiek porobić smile A po drugie mam
                jakąś awersję do umieszczania zdjęć w internecie i nie mogę się jej pozbyć smile

                Ja się chyba zaczynam powoli rozkładać - męczy mnie kaszel i katar i boli
                głowa sad Mam nadzieję że nie rozwinie się w nic poważnego.

                Pozdrawiam serdecznie,
                Aśka
                • ella1976 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 19:39
                  Asiu, wielka szkoda, prawdę mówiąc fajnie jest wiedzieć jak ktoś wygląda, wtedy
                  jest mniej anonimowo i łatwiej jest kojarzyć sobie wszystkie osoby. No i
                  jeszcze te brzuszki, kobiety wyglądają super w ciąży! Dlatego apeluję do
                  ciebie, a raczej do Twojego męża, brać aparat i robić fotki w końcu ciąża nie
                  przydarza nam się w życiu zbyc często smile a jak fajnie się ją później wspomina
                  oglądająć zdjęcia !
                  Asiu trzymaj się cieplutko (i zaserwuj sobie jakąś kanapeczkę z duuuużą
                  ilością czosnku do tego mleko z miodem - musi zadziałać!)
                  pozdrawiam
                  • kate3 Re: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia 12.10.04, 21:46
                    > w końcu ciąża nie
                    > przydarza nam się w życiu zbyc często smile a jak fajnie się ją później wspomina
                    > ogladająć zdjęcia !

                    Dokładnie to samo mówiłam dziś mężowismile Poza tym nigdy nie wiadomo czy na
                    jednym dziecku się u mnie nie skończy (chociaż planuję dwójkę, ale różnie to w
                    życiu bywa...) dlatego chcę mieć jak najwięcej pamiątek z tego okresusmile A poza
                    tym lubię być fotografowanasmile Tylko mój mąż jakoś tego mojego zapału nie
                    podziela i czasem wydaje mi się, że godzi się na to dla świętego spokojutongue_out
                    Chociaż gdy dziś zapytałam czy pojedziemy jutro do lasu porobić zdjęcia, to
                    pokiwał głową bez cienia sprzeciwusmile Oby tylko pogoda dopisała!
                    Zmykam już do wyrkowa, bo plecki mnie bolą okropnie po całym dniu
                    porządkowania. Papaaa - spijcie dobrze!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka