wifeik "kiedy planuje się mieć dziecko" 15.04.05, 11:33 Dostałam kiedyś poniższy tekst od mojej koleżanki, mamy dwóch maluchów, może się Wam spodoba "Kiedy planuje sie miec dziecko, to jest tak jakby sie planowalo wspaniale wakacje do Wloch. Po czasie oczekiwania ten dzien nadchodzi. Samolot laduje. Stewardesa przychodzi i mowi: "Witamy w Holandii." "W Holandii?" - pytasz. "Jak to w Holandii? Ja mialam leciec do Wloch! Ja powinnam byc we Wloszech! Cale zycie marzylam o wyjezdzie do Wloch!" Ale byla zmiana planu lotu. Samolot wyladowal w Holandii i tu musisz zostac. Najwazniejsze, ze nie zabrano cie do jakiegos okropnego, brudnego miejsca, pelnego zaraz, glodu i chorob. To jest po prostu inne miejsce. Musisz kupic nowy przewodnik. Musisz nauczyc sie nowego jezyka. I spotkasz wiele osob, ktorych gdzie indziej bys nie spotkala. To jest po prostu inne miejsce. Jest powolniejsze. Mniej rzucajace sie w oczy niz Wlochy. Po jakims czasie, kiedy zlapiesz oddech i rozejrzysz sie dookola, zauwazysz ze Holandia ma piekne wiatraki, Holandia ma tulipany. Holandia ma nawet Rembrandty. Ale kazdy, kogo znasz, jest "zajety" wyjazdami do Wloch, i wszyscy chwala sie, jak wspaniale spedzili czas we Wloszech. I do konca zycia Ty bedziesz mowic: "tak, ja tam mialam pojechac; ja tak planowalam." Ale jezeli spedzisz cale swoje zycie, uzalajac sie na to, ze nie pojechalas do Wloch, nie bedziesz miec czasu, aby docenic piekno i osobliwosc Holandii." Pozdrawiam Basia /od dzisiaj 34 tc/ Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.04.05, 11:54 Melduje się. Leżę (ile mogę), ale wystarczyło, że sobie posiedziałam 1,5 godz, na twardej ławce przed piaskownicą i wieczorem znów nie mogłam chodzić a niestety siedziałyśmy same z Hanią, bo mąż wyjechał z pracy na pierwszą trzydniówkę do Wiednia i nie chciałam siebie i jej kisić w domu. Na dodatek wczoraj pojechałam rano na morfologię, potem czekałam na autobus na przystanku bez ławki i miałam znów nieciekawe samopoczucie, nie wyszłam z Hanką, dopiero wieczorem mąż... Na szczęście przyjeżdża moja mama na weekend i będzie chyba do środy, więc jakoś przeżyjemy następne trzy dni bez tatusia, bo jeszcze pare takich wyjazdów do czerwca nas czeka. W poniedziałek muszę iść do gina do kontroli to dam znać co słychać. Właśnie kończę 32tc. i stwierdziłam, że jeszce jakieś 5-6tyg. i będzie finał, bo nie sądzę, abym wytrwała do 40tc. zresztą po tym czasie pewnie gin każe odstawić mi tabletki i pójdzie szybko (tak przynajmniej miałam z Hanką). na pewno w każdym razie w maju musżę poczynić ostatnie przygotowania, a koło 20 być spakowana. I zrobię prezent mężowi na urodziny (24.V) albo sobie na Dzień Matki )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza jeszcze (już?) 50 dni 15.04.05, 18:23 Zostało mi jeszcze 50 dni do terminu. Też mam nadzieję, ze bedzie to nieco (ale tylko nieco!) wcześniej, bo mam zaplanowaną cesarkę. Co do opowieści o podróży do Włoch to jest w niej sporo prawdy, chociaż ja bym odwróciła - Holandia jest spokojna a Włochy nie i tak to jest z dzieckiem. Przez dwa dni jeździliśmy z rodzicami na działkę, Łukasz szalał na powietrzu a ja polegiwałam na bardzo wygodnym łóżku polowym, bardzo było to przyjemne, zważywszy jeszcze smak kiełbaski z ogniska. Jutro niestety idę do pracy, jeszcze tylko 3 razy, bo w maju już sobie daruje. A od przyszłego tygodnia będziemy wychodzić tylko na plac zabaw, bo mój tata idzie na operację przepukliny. Miłego weekendu ! I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: jeszcze (już?) 50 dni 16.04.05, 12:51 U mnie dokładnie tyle samo. Z jednej strony bardzo się cieszę, że to już tylko tyle, chociaz nie mamy jeszcze kupionych wszystkich rzeczy dla małej, a z drugiej boję się, że poród nadejdzie dużo szybciej, bo maluszek tak mi się pcha cały czas do wyjścia. Boję się też, że skróciła mi się znowu szyjka, ale w poniedziałek mamy wizytę i zobaczymy co powie lekarz. Chciałabym polecić wszystkim przyszłym mamom (a szczególnie pierwiastkom) najnowszy numer "Rodzice" dodatku do Claudi. Jest w nim bardzo fajna płyta CD z filmami z pierwszych chwil życia dziecka, zajmowaniu się dzieckiem i o szczepieniach. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik a dzisiaj piekna wiosna! 16.04.05, 12:34 dzisiaj to aż chce się żyć, tak cieplutko i pachnie wiosną,już tą prawdziwą A jaki sen miałam - bo po wczorajszych narzekaniach przespałam dzisaj noc z jedna tylko "kwadransową" pobudką - sniło mi się, że Maciuś sie już urodził i tylko jeden dzień był malutki a nastepnego juz był nastoletnim chłopakiem i taka byłam zmartwiona, że nie mam dla niego żadnych ubrań!A tych malutkich przcież tyle mam )) Odwiedziła mnie też dzisiaj Bratowa Męża z prawie dwumiesięcznym synkiem - aż serce rośnie gdy się patrzy na to Maleństwo... Mam nadzieję, że i my wszystkie wkrótce będziemy takie Maluszki mieć poza brzusiem, to juz tak blisko! Pozdrawiamy Basia i Maciuś ps. Basia /jezzmam/ - czy przypadkiem znasz Krysię z synkiem Krystiankiem?? Ze Suchego? Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re:Do wifeik 16.04.05, 19:41 Tak,znam Krysie bo to moja kuzynka.A Ty jestes z??????? Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re:Do wifeik 17.04.05, 10:53 Juz wszystko wiem.Cos mi sie wydaje,ze Krysia byla z tego niezadowolona.Obym sie mylila. Moje slonce tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20704;0/st/20050622/dt/6/k/136d/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik do jezzmam 17.04.05, 11:06 Hej Basia, odpisałam na oddzielnym wątku, na oczekiwaniu. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re:DO WIFEIK 17.04.05, 11:14 To znaczy gdzie dokladnie,bo szukam i nie moge znalezc. Moje slonce tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20704;0/st/20050622/dt/6/k/136d/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: do WIFWIK 17.04.05, 11:18 No,ale gdzie dokladnie,bo szukam i nie moge znalezc.?? Moje slonce tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20704;0/st/20050622/dt/6/k/136d/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Ale piekna pogoda:) 18.04.05, 16:45 Cześć wszystkim przyszłym mamusią Odzywam się bardzo rzadko ale nie mam o czym pisać,ponoć u mnie wszystko ok- chociaż chodzę ciagle do jednego lekarza i może powinnam sprawdzić sie u jakiegos innego? Śledzę wszystkie posty i tym z Was które maja problemy bardzo współczuję Ja zaczęłam 33 tc i mam na plusie 11 kg. Jest mi coraz cieżej i odzywa sie kręgosłup!Puchną mi też ręce i nogi-tak jest od kilku dni. Do lekarza idę w poniedziałek to zapytam Go czy cos z tym robić. Moja Dzidzia nie chce zdradzić czy jest dziewczynką czy chlopczykiem Wszyscy mówia że bedzie chlopczyk ale zobaczymy. Mam teraz pytanie, dawno temu któraś z Was napisała na forum przepis na DZIDZIUSIA. Moja kolezanka poprosiła bym go Jej przesłała- pomóżcie!!Może znacie jakąś stronkę? Pozdrawiam Was, życzę samych miłych dni Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dziewczyny, co z Wami! 18.04.05, 17:32 Doris, fajnie, ze się odezwałaś. To ja zebrałam i "ogłaszałam" "pzepis na dzidziusia 1.Powstrzymujemy się od seksu co najmniej 2 tygodnie, a najlepiej miesiąc (by plemników było dużo w nasieniu i by były w pełni dojrzałe). 2.Czekamy na śluz rozciągliwy, przejrzysty, a najlepiej ból owulacyjny. 3. Podejmujemy współżycie: pozycja – kobieta na plecach z nogami na ramionach mężczyzny lub łokciowo – kolankowa (na pieska), mężczyzna ma orgazm przed kobietą (jeśli kobiecie nie uda się podczas stosunku to partner może jej pomóc ręką lub oralnie), a to dlatego, że skurcze orgazmu kobiety pomagają plemnikom w .drodze do jajowodu. 4.Kobieta leży co najmniej pół godziny z pupą do góry (by nasienie nie wyciekło z siłą ciążenia i by pomóc mu wlecieć tam gdzie trzeba). 6. Powtarzamy to wszystko po 48 godzinach (ale w zasadzie nie powinno być to konieczne, po dwóch dniach powinien być już skok temperatury, a plemniki żyją od 18 godzin do 7 dni). 7.Oczywiście nie będę pisała, ze ten przepis daje 40% szans, ale napiszę: Czekamy teraz pełni dobrych myśli do 28 dnia cyklu, robimy test i wychodzą dwie grube krechy. Dziewczyny, co z Wami, co tu tak cicho, dlaczego sie nie odzywacie, Cruk, Lolo, Olina i inne Kobietki, mam nadzieję, że to "wina" pogody a nie (ciiii) I. Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Re: dziewczyny, co z Wami! 18.04.05, 19:05 Dziękuję Jaiza. Wysyłam zaraz koleżance niech się biorą do roboty)Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: dziewczyny, co z Wami! 18.04.05, 20:37 czesc, Jaiza, Cruk lezy bo fenoterol, nie wiem jak Olina i reszta...pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: dziewczyny, co z Wami! 18.04.05, 21:28 Ja ciut rzadziej tu jestem, ponieważ jak siedzę ok. 30 minut przed komputerem, to siada mi kręgosłup i pupa ( no w końcu mam ponad 20 kg więcej do dźwigania) - strasznie mnie boli kość ogonowa i nawet najbardziej mięciutkie poduszeczki nie pomagają. No, ale to już niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 18.04.05, 19:05 Właśnie wróciłam od gina. Na razie "nie jest gorzej niż poprzednim razem", więc na razie bez zmian - leki+leżenie. Ufff! Za bardzo mu sie nie spowiadałam, bo bardziej mnie interesowało co sie dzieje w środku niż co powie na ilość moich skurczy ( bo jak już się przyzwycziłam do fenoterolu, to znowu mam po kilka dziennie plus ze dwa w nocy, myślę, ze nie przekraczam 10...). Jak będzie gorzej to mam dzwonić albo do szpitala a jak nie to przyjść za miesiąc. W każdym razie potwierdził moje przypuszczenia, że jak odstawię po 37-38tc. fenoterol to pewnie szybko urodzę, więc może będę jednak majówką... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zęby 18.04.05, 20:08 Ukruszyły mi się jedynki; tak jakby popękały i teraz mam "fale" zamiast dolnej równej krawędzi Hmmm, dziwne, nie? W ogóle tak trochę pobolewają i dziąsła krwawią - czy tak powinno być? Gosiu, to ma też dobre strony - wiesz, że po odstawieniu możesz się spodziewać lada chwila Maleństwa, a niektóre z nas to będą czekały wyczekując od połowy maja, a dzidzia przyjdzie na świat trochę później... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 34 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Melduję się!! 18.04.05, 20:51 Hej dziewczyny!! Nie mam czasu, żeby tu pisać, bo ostatnio ciągle jestem poza domem. Budowa w toku, szkoła rodzenia - wykłady i gimnastyka. Wykłady - szczerze mówiąc nic nowego nie usłyszałam, ale gimnastyka dużo mi daje - np. przestały mnie łapać skurcze nóg, dzięki prostym ćwiczeniom, ćwiczymy też z mężem wieczorkami i mamy przy tym niezły ubaw. Dzidzia ma się dobrze, choć wczoraj chyba się czymś strułam i dziś latałam często (za często) do łazienki. Ja tak samo jak Jaiza w kwietniu kończę pracę i już nie mogę się doczekać, bo męczą mnie dojazdy (dzieciaki też mnie zaczynają męczyć). Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze maluchy - trzymam kciuki - na pewno dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie!! Sylwia i 32 tyg. Kopareczka Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.04.05, 09:53 Hej kobietki! U mnie 32tc+3 i wczoraj dopadły mnie przeróżne bóle. Owszem już wczesniej naciągały mi się wiązadła macicy i bolało, ale wczoraj doszedł jeszcze ból pachwin - okropny. Nie pomagało leżenie siedzenie, każde przekręcenie się sprawiło ból. Najlepiej było jak w bezruchu stałam. I jestem ciekawa czy któraś z was też tak ma, albo co wam na to powiedzał lekarz... dziś też już boli od rana. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Bóle pachwin 19.04.05, 11:47 Cześć! Mnie bóle pachwin i wewnętrznej strony ud dokuczają od dłuższego czasu. Byłam z tym u lekarza - stwierdził, że wszystko w porządku i to brzuch ciąży (brzuch mam wielki, jak z córką przed samym porodem, a to dopiero 30tc). Kazał mi dużo leżeć na boku. Naprawdę leżenie pomaga. Ale ponieważ nie jestem w stanie długo leżeć opiekując się 2-latką ból jest niemal ciągły [zaczynam się przyzwyczajać ]. Najważniejsze, że na razie nie dzieje się nic niepokojącego. Radzę jednak, żebyś skontaktowała się z lekarzem. W ciąży z Anią takie bóle były u mnie jednym z objawów stawiania się macicy - dostałam skierowanie do szpitala na wyciszenie skurczy,a potem musiałam leżeć w domu. Lepiej więc sprawdzić. Pozdrawiam i trzymam kciuki by wszystko było OK. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.04.05, 12:00 Oj, ja też dawno nie dawałam znaku życia. U mnie wszystko ok, tak się czuję i tak mówi mój dr. Maciuś duży chłopak (potwierdził jeszcze raz, że jest małym mężczyzną na usg 2 tyg. temu) Na usg wygladał na tydzień większego niż był. W 32 tyg. "ważył" już 2200g. A jakie cudne pokazał policzki! Długo nie chciał odsłonić buziaka, ale po mocnym pobujaniu przez pana dr w końcu pokazał - mamy fotki i nie możemy sie na nie napatrzeć! Ja za to mam 12 kg do przodu i od ok. 4 tygodnimi nie przybywa. Więc jest szansa, że nie będe miała zbyt dużo do zrzucania po ciąży. Ale okrąglutka juz jestem bardzo! A.. i termin porodu po ostatnim usg przesunął się na wcześniejszy, tzn na 24 maja. Więc, kto wie? - może zostanę majówką? Ale mój lekarz powiedział, że i tak dzidziul urodzi sie kiedy będzie On chciał, a nie wg terminu wskazywanego przez maszyny. I to, że jest duży też nie ma znaczenia. Czekamy więc z utęsknieniem na naszego szkraba. Od miesiąca leniuchuję w domku. Kupiłam już większość potrzebnych maluchowi rzeczy. Ubranka mamy od siostry i znajomych. (właśnie kończy sie pranie pierwszej tury). No i tak stopniowo wijemy gniazdko. Dostalismy tez nosidełka - tylko zastanawiamy się kiedy będzie mozna Maciusia w nich nosić - pewnie nieprędko. Materacyk, łóżeczko już się wietrzą. Cudny ochraniacz na łózeczko w żyrafki też juz przymocowany do szczebelków. Ech.... jak to wszystko słodko wygląda. A karuzelka z misiami... Już chciałabym mieć maluszka przy sobie.... Wieczorami mały tak sie wierci, że mam wrażenie, że zaraz przez skórę wystawi swoja stópkę - mój M jest pod wrażeniem mocy z jaką wbija mi piętki w ciało! Dzis kończymy szkołę rodzenia i dostajemy certyfikaty. Te 6 tygodni bardzo szybko zleciało... A już za 4 tygodnie maluch będzie dojrzały do przyjścia na świat! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.04.05, 13:21 Ale fajnie - może już za miesiąc będziesz miała swoje Maleństwo przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.04.05, 13:26 To widzę, że już pełnia przygotowań. A ja wciąż czekam aż mój kochany mąż zrobi pawlacz, gdzie przerzucę wszystko, co mam w wielkiej skrzyni w dużym pokoju i wyrzucę skrzynię, aby tam wstawić łóżeczko. Łóżeczko trzeba jeszcze przywieźć od znajomych i oczywiście odświeżyć (bo stoi w piwnicy). Więc dzidziuś musi jeszcze poczekać. Wózek (dostany) już uprałam, pozszywałam, co trzeba. Muszę jeszcze uszyć kosz na zakupy, bo nie było. I mam nie dokończoną pracę zleconą... Ubranka też wstępnie poprane, ale jeszcze muszę je wyprać w czymś dla dzieci albo chociaż w wodzie, żeby się ten proszek wypłukał. A potem wyprasować. Tylko ten pawlacz... I chyba poproszę lekarza o dłuższe zwolnienie, bo coraz częściej czuję jakieś dziwne skurcze albo ciągnięcie zwłaszcza, gdy chodzę. Jak leżę , to jest ok. I dobija mnie jazda autobusem w korkach, zwłaszcza, gdy słońce świeci i akurat jestem w autobusie niskopodłogowym. Stojąc w korku nie moge nawet wysiąść z autobusu (korek zwykle jest na moście i przy wjeździe na most). Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.04.05, 21:18 U mnie 34 tc. Wczoraj byliśmy u lekarza: stan zapalny wyleczony, macica juz tak nie twardnieje, wszystko wygląda lepiej, ale dzidzia nisko, fenoterol łykamy dalej i mamy dużo leżeć. Mała robi mi straszna dyskotekę i skacze jak ping-pong, że az często czuję sie obolała w środku i czuję coś w rodzaju skurczy. Za dwa tygodnie mam mieć zrobione KTG i USG, więc zobaczymy jak będzie z tymi skurczami i jaka ciężka jest dzidzia, ale obawiam się, że po odstawieniu fenoterolu rozwiązanie szybko nastąpi. W każdym razie lekarz powiedział, że na 4 czerwca to na pewno nie mamy co liczyć. Mam nadzieję, że zdąrzymy chociaż kupić większość potrzebnych rzeczy, bo na razie to mamy tylko ubranka, czekamy na "zastrzyk" kasy i wtedy kupimy resztę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 melduje sie i ja :) 19.04.05, 22:17 czytam was na biezaco tylko na posty troche czasu brak rano jade do mojego promotora i sprawdzamy prace przed jego kompem (tragedia, plecy juz mi kolo 12 wysiadaja no ale chce ja wyslac do recenzji po dlugim weekendzie wiec czas nagli). potme po damiana, spacerki (ale cudna pogoda))))) i wieczorem juz ledwo zyje. dodatkowo konczymy remont i ciagle cos zalatwiam, dzis np. i jutro montuja mi szafy i jeszcze kolo 21 musialam jechac z damianem zeby zamknac chałupe, a jutro o 8 im jade otworzyc. coagly ruch skutkuje tym ze waga sie zatrzymala, dzis zaczelam 35 tc i wciaz +11kg (moze sie uda dobic tylko do 13 za tydzien mam ktg i wizyte i ciagle martwie sie pozycja malego bo nijak nie moge go namierzyc. maz byl nawet w czestochowie pomodlic sie o jego obrot a ja poki co robie koci grzbiet i swiece latarka w dole brzucha)))) z jakim skutkiem zobaczymy za tydzien. kurcze to juz tak niedlugo, w koncu za 2 tyg to bedzie 37tc wiec juz mozna rodzic, mam nadzieje wszystko dopiac na ostani guzik tak do polowy maja, a potem mam nadzieje sie "rozdwoic". troche mi juz ciezko, zwlasza przepuchania mlodego daja popalic, no i jak tu wlazic na hustawke czy slizgawke z taka pilka (pod tym względem pierwsza ciaza jest o niebo latwiejsza) to na razie tyle bo już padam trzymama kciuki za wszystkie lezace a i chodzace tez pozdrawiam ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: melduje sie i ja :) 19.04.05, 23:21 Kurczę, czy Wy też już czujecie, że chyba trzeba się ze wszystkim pospieszyć, bo to "lada tydzień"? Ja się zaczynam dosyć mocno obawiać; porodu, zajmowania się dzidzią, tego, czy wszystko będzie ok, no i w ogóle - jak to wszystko będzie wyglądać... Napiszcie mi, proszę, że nie mam czego się bać Jestem raczej osobą zorganizowaną, a tu taka nowość dla mnie i nie wiem, czego (i kiedy) mam się spodziewać. Jeszcze niedawno to było takie odległe, a teraz to całe macierzyństwo jest już takie realne. Oczywiście, bardzo się cieszę, ale i strasznie się boję. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 34 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma KTG 19.04.05, 23:22 Acha, i jeszcze pytanko - czy KTG się robi tylko po to, aby zbadać tętno Maleństwa, czy po coś jeszcze? Czy na tym etapie trzeba je zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: KTG 20.04.05, 08:09 witam, ja jestem ze tak powiem wyjatkowym przypadkiem tj z cukrzyca i wczoraj na wizycie sie dowiedzialam ze zaraz zaczna mi robic ktg i usg z przeplywami, wizyte w poradni diabetologicznej mam 25 wiec pewnie juz sie zacznie, generalnie z mojej wiedzy wynika ze ktg tylko dla sprawdzenia tetna, przewaznie jesli mama ma jakies wahania cisnien i jakies "problemy" czytaj chocby cukrzyca robi sie czesciej, Agnieszka i Magdalenka 30tc Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: KTG 20.04.05, 09:28 ktg robi sie po to zeby zobaczyc po 1)tetno dziecka, po 2)skurcze macicy, ktore juz sa a ich nawet nie czujemy i po 3)co najwazniejsze zeby zobaczyc czy podczas skurczu nie spada tetno dziecka, bo wtedy porod naturalny moglby okazac sie niebezpieczny. ja tez juz czuje ze to coraz blizej, tylko ze ja sie juz nie moge doczekac, nawet zastanawialam sie czy nie pojsc na usg 3d zeby zobaczyc jak mlody wyglada ))))) nie ma sie czego bac, juz niedlugo bedziemy tulic swje dzidzie ))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza majowo - czerwcowe 2005 dzidzie czerwcówek 20.04.05, 10:16 Widzę, że wiele z Was oczekuje dzidziunia już w maju, szczerze powiedziawszy ja też, a ponieważ zżyłysmy się i fajnie byłoby, gdybyśmy na "rówieśnikach" były razem, proponuję więc, aby pierwsza, która urodzi i zacznie ten wątek po urodzeniu nadała tytuł jak w temacie: majowo - czerwcowe 2005 dzidzie czerwcówek, chyba, że macie inne propozycje. Ja mam ostatnio jakąś schizę i boję się panicznie przedwczesnego porodu - to 34 tydzień i trzeba by jakoś przetrwać chociaż do 37. Muszę trzymać się tym bardziej, ze: mój tata poszedł dzisiaj na badania i operację przepukliny do szpitala (nie ma kto zając się Łukaszem i muszę trzymać formę), nie mam jeszcze zrobionych porządków w domu (nawet okana po zimie nie pomyte, w przyszłym tygodniu przyjda dziewczyny), nie mam popranych ubranek, teściowa wymysliła sobie przyjazd w weekend majowy na Jasna Górę (na pomoc z jej strony nie ma co liczyć, wręcz przeciwnie), muszę jeszcze w ten piątek i w przyszłą srodę pójsc do pracy. A ja wczoraj leżałam padnieta, bo brzuch mnie tak dziwnie bolał od środka, mam nadzieję, ze to Elżbietka jakos dziwnie się ułozyła, bo dzisiaj jest lepiej. Nie mam jednak sił ani na spacery z Łukaszem, ani na gotowanie ani na codzienne prace domowe. Musimy się jakoś trzymać, w sumie juz nie długo. I jeszcze coś - któraś z Was wspominała o karuzeli, nie powinno się jej przyczepiać dziecku przed 4 mies. Dziecko wtedy potrafi dopiero wodzic za nia oczami a wcześniej może wyrządzić więcej szkody niz pozytku. I. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: majowo - czerwcowe 2005 dzidzie czerwcówek 20.04.05, 15:11 Dzięki jaiza za info o karuzeli. To ja pisałam, że jest i że jest słodka... Ale nie wiedziałam, że dopiero po 4 m-cu mozna powiesić. Cóż - na razie wystarczy mamusia i tatuś nad łóżeczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: KTG 20.04.05, 10:10 Cześć! Lolo ma rację co do KTG. Dodam jeszcze, że tętno sprawdza się nie tylko pod względem tego jakie jest i jakie są jego wartości, ale też czy się różnicuje co jakiś czas. Jak jest zbyt płaski wykres to nie dbrze. Wahania od 120 do 170 to norma. A pozatym to całkiem przyjemne słyszeć to małe stado koni.... KTG robi się od 36 tygodnia ciąży. Po terminie to nawet dwa razy dziennie jeśli jest już dużo po "przyjętym" wg OM terminie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Cześć dziewczyny :) 20.04.05, 12:57 Witam Was serdecznie Postanowiłam przyłaczyć się do Was, żebyśmy mogły w tych już ostatnich tygodniach podzielić się naszymi doświadczeniami, a także wszystkimi bolączkami Dziś zaczynam 34 tc, czuję lekki ból (taki jak przy przeziębieniu pęcherza) ale nie wiem dokładnie co to moze być. Teraz siedzę już w domku, więc mogę sobie w każdej chwili odpoczywać. Staram się jednak wychodzić chociaż raz dziennie na spacer, żeby trzymać jako taką formę Jak często chodzcie teraz do lekarza? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 10:20 Muszelko - zazdroszczę Ci, że to tak szybko u Ciebie. U mnie dopiero 31TC. A ja panikuję, że nie zdążymy, bo malowanie pokoju na długi weekend zostawiliśmy, a i wózka jeszcze nie mamy - ja nie mogę się zdecydować kompletnie na nic. A to co bym chciała jest ciut dla nas za drogie. Ubranka też juz mam i teraz systematycznie się piorą, ale nie mam ich gdzie składać, bo komoda dla dzidzi stoi jeszcze w sklepie i chyba do Poznania będę się po nią musiała wybrać, co przy diecie cukrzycowej i posiłkach co 2,5-3 godz. nie jest takie proste. A przy okazji mam pytanie do "słodkich " dziewczyn, czy jak się rano jest głodnym to potem po śniadaniu może z tego powodu skoczyc cukier? Pozdrawiam wszystkie panie i cieszę się, że humory Wawm dopisują! Pogoda jest wspaniała i nastraja optymistycznie. Pomyślcie sobie jak to miło będzie w ciepelku z maluszkiem spacerować i patrzeć na nasze kruszynki, jak rosną i posyłają nam pierwsze uśmiechy. Miodzio! HEJ, hej na cały ten miły dzień. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 12:52 Nie wiem, jak gdzie indziej, ale Warszawie to strasznie zimno. Poszłam dziś na pobrnaie krwi w letniej kurtce i w krótkim rękawku i zmarzłam okropnie. Do pracy już się ubrałam dużo cieplej. Ale zanim nasze maleństwa ujrzą światło dzienne na pewno się ociepli. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 13:31 w Warszawie zima - wiatr mało głowy nie urwie! Byłam odebrac badania i cóż za miła niespodzianka wyniki najlepsze od 7 tyg. ciązy. To pewnie natka pietruszki i jajka wielkanocne popijane sokiem pomarańczowym to sprawiły...Czuję sie tez jakby troche lepiej i juz nie spie całymi dniami. I z ZUSu jakże pozytywne wiesci - dostałam przedłużenie okresu zasiłkowego ponad 6 miesiecy - bez dosyłania dokumentów, bez komisji lekarskiej - decyzja zapadła zaocznie w ciągu dwóch tygodni, tak więc do pracy przed porodem nie wrócę napewno. W pracy jakby zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Nie ma mnie, nie ma kosztów Przygotowania do porodu na razie w lesie - dalej nie wiem gdzie będę rodziła, z kim, nawet nie wiem napewno czy po pierwszej cesarce moge skorzystac ze znieczulenia zewnatrzoponowego ( bo zdania na ten temat są podzielone... Generalnie nie ma w Warszawie szpitala który by miał wyłącznie dobre opinie, wiec wydaje mi się że pójdę na zywioł Maja (lat 5) już sie nie moze doczekac braciszka... Pozdrawiam wszystkie majowo-czerwcowe mamusie, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 14:02 U mnie też bez większych zmian. Zauważyłam tylko, że dużo częściej mam taki twardy brzuch, ale żadnych skurczów nie czuję, więc chyba wszystko jest ok. Profilaktycznie łykam sobie jedną no-spę na dzień. Aha, prawie wcale przestała mi wyciekać siara. Niedługo zacznę martwić się w drugą stronę, czy to nie jest źle, czy potem będę miała wystarczającą ilość pokarmu... No nic, nie będę martwić się na zapas. Też zaczynam się obawiać, bo termin porodu coraz bliżej, a ja jeszcze w proszku w porównaniu z Wami. A poza tym większość z Was ma już jedno albo i dwójkę dzieci, więc i doświadczone jesteście. A ja? Wszystkiego będę musiała się uczyć po raz pierwszy. Nie ukrywam, że bardzo chętnie dołączę do forum rówieśników, ale raczej dopiero w czerwcu, termin wg OM mam na 20.06. Pozdrawiam cieplutko Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 14:32 Może to trochę wredne, ale bardzo mnie pocieszyłyście, pisząc, że Wy też jeszcze jesteście "daleko w polu" z przygotowaniami. Cieszę się po prostu, że to nie tylko ja tak mam... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.04.05, 14:53 Ja sie wciąż martwię brakiem miejsca na łóżeczko. Na początku może maleństwo co prawda spać w wózku, ale skoro tyle miesięcy czekam na ten pawlacz, to może po urodzeniu tez będę jeszcze długo czekała. Czarne myśli mnie nachodzą i coraz większa wzbiera we mnie złość na męża. Ale on z jednej pracy do drugiej jeździ i jak wyszedłdzis raniutko , to wróci dopiero ok. 10 rano i oczywiście będzie odsypiał całą noc na nogach. Długo nie pośpi , bo na 11.30 idziemy na usg. No ale mógłby ten pawlacz w końcu zrobić... To tak na pocieszenie dla tych, co jeszcze mają przygotowania w proszku. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma No i ja też chyba na maj... 20.04.05, 20:11 Wróciłam od lekarza; w końcu zdecydowałam się iść do innego (prywatnie). Głównie po tym, jak mnie Jezzmam nastraszyła; ale okazało się, że słusznie. Jak lekarz dowiedział się, że ostatnio byłam badana na fotelu ok. pół roku temu, to się za głowę złapał. Kazał mi wejść na "samolot", zajrzał, i stwierdził, że główka Maleństwa jest tuż tuż i że Maluch pcha się na świat. Ponadto zdiagnozował grzybka, co niby teraz nie szkodzi Maleństwu, ale przy porodzie mogłoby zaszkodzić. Więc zapisał mi Fenoterol, Isoptin, Pimafucin i No-Spę Forte. A jak zobaczył wyniki obciążenia glukozą (154) i powiedziałam mu, że są podobno w normie, to stwierdził, że mój lekarz ma jakieś swoje dziwne normy, niezgodne z dzisiejszą medycyną i kazał mi się dietować No i, oczywiście, mam leżeć - jak duża część z Was. Dzięki, dziewczyny, gdyby nie Wasze rady to bym się raczej do niego nie wybrała, no i prawdopodobnie urodziłabym wcześniaka. Acha, dowiedzieliśmy się przy okazji, że będziemy mieli syna Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 34 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: No i ja też chyba na maj... 20.04.05, 21:12 Kasia to lez i odpoczywaj kochana zeby jeszcze choc ze 3 tygodnie wytrzymac, trzymam kciuki, pozdrowionka, Agnieszka 30tc Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: No i ja też chyba na maj... 20.04.05, 23:29 Tutaj wątek najczęściej tylko ślędzę, a jeśli piszę to na forum czerwcowym. Ja też jestem z tych majowych czerwcówek, mimo że termin dopiero na 14.06. Ale dwa tygodnie temu byłam na prywatnej wizycie u mojego super lekarza (urlopowałam sie już od trzech tygodni i chciałam sprawdzić czy wszystko OK). No i wyszło - szyjka skrócona, rozwarcie na opuszkę, maluch nisko główkuje.(był to 30t 2d, waga ok 1500g) Od poniedziałku szpital (11.04-14.04) - kroplówka z dexavenem na przyspieszenie rozwoju płuc maluszka, druga z magnezem i leki - fenoterol i isoptin co 6 godzin. Wszystkie badania robione w szpitalu wyszły dobre, niektóre na granicy normy, ale najważniejsze - posiew z kanału szyjki był ujemny. No i najbliższe "kamienie milowe" to osiągnięcie wago 2kg (ok 33-34tydzień), potem połowa maja jak odstawię leki (35-36 tydzień). A potem to już prawdopodobnie pójdzie szybko. Więc od początku tygodnia ruczyło przygotowywanie rzeczy dla maluszka - pranie, prasowanie pakowanie (byłam u rodziców, wróciłam na tydzień do domu do Krakowa, i w sobotę wracam znowu do rodziców do TArnowa już do końca). Michał wraca ze mną (na czas szpitala mąż ściagnął do Krakowa swoją mamę i sami urzędowali, nawet nie spodziewałam się, że maluch tak dobrze zniesie rozstanie ze mną, bo dotychczas nie rozstawaliśmy się) Za tydzień mam kontrolę i mam nadzieję, że nie będzie gorzej niż jest. Mimo leków brzuch mi się kilka razy na dobę napina, mam nadzieję że nie przekłada się to za bardzo na szyjkę. Jeszcze miesiąc pasuje Piotrusia zatrzymać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: No i ja też chyba na maj... 21.04.05, 10:37 Witam Was! Piszę pod tym samym tytułem mając nadzieję, że jednak dotrwam do czerwca, ale... właśnie wróciłam ze szpitala, gdzie trafiłam po baaaardzo ostrym ataku kolki nerkowej. CZy któraś z Was spotkała się z czymś takim w ciąży? Po około dobie zaczęły działać środki przeciwbólowe lekko uśmierzając ból, dali mi chyba wszystko co można babie w ciąży i postraszyli cewnikiem do końca ciąży jak się powtórzy Teraz jestem na okrągło na lekach, tak strasznie się boję żeby to się nie powtórzyło. Prawdopodobnie mam jakiegoś kamyczka, ale nie mogą go wykryć przez USG a na razie nie mogą inaczej mnie prześwietlić. Cały mój optymizm padł, stałam się nerwowa, wszystkich się czepiam, a na dodatek w domu jakby przeszło tornado i nawet nie wiem jak się zabrać do posprzątania tego wszystkiego. Lekarze zgodzili się wypuścić mnie do domu, mam pić piwo!, brać gorące kąpiele itp. same rzeczy niewskazane w ciąży, wszystko z wyczuciem tak żeby chociaż jeszcze ze dwa- trzy tygodnie nie musieli stawać przed dylematem co robić. A dzidek kopie jak szalony!!! no i nic nie przygotowane pozdrawiam serdecznie kasia p.s. a czy którejś z was dokucza alergia? Bo nie wiem czy mogę brać leki typu zyrtec, cleratine? a strasznie mi dokucza Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: ja nadal czerwiec 21.04.05, 12:05 Cześć Dziewczyny, późno do was dołączyłam i mało się odzywam, ale czytam uważnie, co piszecie i jestem na bieżąco. U mnie też już prawie 34 tydz. termin na 3.06.2004r. i mam przeczucie, że urodzę troszeczkę po terminie tak 6-7 ale wiadomo różnie może być. Do lekarza mam wizytę 28 kwietnia i czekam z niecierpliwością, bo ostatnio byłam 4 tyg. temu. Pewnie teraz wyznaczy mi chodzenie, co 2 tyg. W sumie jestem bardzo zadowolona ze swojej pani doktor, bo jak czytam posty to mam wszystkie badania robione, wyniki kontrolowane i zgodne z normami. Poza tym miałam konsultację z innym lekarzem i usg dopplerowskie 2x. Jedyne, z czego jestem niezadowolona to fakt, że jakby się coś działo to bardzo trudno się skontaktować z moją lekarką. Ma bardzo dużo pacjentek i mało czasu, ale na szczęście nic złego się nie dzieje i oby tak dalej. Powiem wam, że teraz bardzo dobrze się czuję i od 30 tygodnia jestem jak nowo narodzona. Mam jakąś niespożytą energię i mogłabym przenosić góry. Świetnego samopoczucia nie psuje mi nawet moje 20 kg. na plusie. W sumie ja jestem z natury taka „przy sobie” waga wyjściowa 70 kg., a teraz 90 ale wszyscy mi mówią że nie widać aż 20 kg. Ja w sumie też się na tyle nie czuję bo jestem sprawna, nawet do autobusu podbiegnę, trochę ćwiczę, chodzę na 1h spacery i wcale dużo nie jem. Mam tendencje do tycia to wystarczy że raz czy dwa sobie pofolguję i kilogram z jednego ptysia na plusie. Jedyne dolegliwości jakie mam w chwili obecnej to kłujący ból w prawej stronie podbrzusza – tylko w czasie chodzenia tak po 20-30 min, ale usiądę i już jest lepiej (gin mówi, że to wiązadła macicy) i bezsenność. Śpię po 5-6 godzin i nie dosypiam w dzień – energia mnie rozpiera. Dołączam się do dziewczyn, które nie maja jeszcze wyprawki. Możecie mi nie wierzyć, ale ja nie mam jeszcze nawet jednego ubranka ani nic poza butelką Aventu, którą dostałam w jakiejś promocji i która pewnie jest do kitu. Obiecałam sobie jednak, że jak tylko dostanę wypłatę kwietniową to biegnę coś kupię, bo aż głupio. Zresztą to nawet nie chodzi o wstyd, ale faktycznie już zostało niewiele czasu i trzeba zacząć coś zbierać. Druga sprawa, że ciągle czekamy, aż nam lokatorka zwolni pokój 1 maja to zaczniemy wtedy urządzać pokoik dla małej – ma być dziewczynka. Ale się rozpisałam to chyba za cały miesiąc. Odezwę się do was po 28 kwietnia. Pozdrawiam. Agnieszka /Olsztyn/ 3.06.05 Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: No i ja też chyba na maj... 21.04.05, 12:31 Witaj, o zyrtec najlepiej zapytaj na forum z ekspertem - wklejam watek: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=548 Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: No i ja też chyba na maj... 22.04.05, 16:25 Biedactwo, przecież przesuwajace się kamienie w nerkach to straszny ból! I tylko działania rozkurczowe moga to przyspieszyć, ale nie w tym miesiacu ciąży. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: No i ja też chyba na maj... 21.04.05, 12:23 Kurczę, ale dużo jest kobiet zagrożonych przedwczesnym porodem, prawda? Ciekawe, z czego to wynika? Anna.michał - oszczędzaj się trochę z tymi wyjazdami, praniem i prasowaniem! Katika - nie martw się, przetrzymasz te kilka tygodni i na pewno będzie dobrze. Monika450 - zazdroszczę Ci tej energii, ja się czuję jak słoniątko mając ponad 20 kg na plusie (pomimo, że teraz ważę 70) i Twojego spokoju, że na miesiąc przed terminem zabierasz się za przygotowania. Chociaż, skoro piszesz, że raczej nie urodzisz wcześniej to ok. Sprawdzałam ostatnie wpisy Patrycji (Cruk) - 10.04. i Oli (Olina77) - ponad miesiąc temu; chyba, że jakieś pominęłam. To takie osoby, których brak wyjątkowo rzucił mi się w oczy. Jeżeli tylko czytacie posty i nie piszecie, to chociaż odezwijcie się, proszę, czy wszystko ok. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 34 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: No i ja też chyba na maj... 21.04.05, 18:10 Kasiu, wiem ze Cruk lezy z fenoterolem, Olina wlasnie nie wiem, napisalam na gg moze sie odezwa, bardzo rzadko bywaja pozdrawiam,Agnieszka 30tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: No i ja też chyba na maj... 21.04.05, 18:12 Cruk byla ostatnio 10 kwietnia, pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: No i ja też chyba na maj... 22.04.05, 12:30 Chyba na zwolnienie pojde już od poniedziałku. Dzis w nocy nie mogłam usnąć, bo sie troche przejęłam: Elżbietka kopała mnie dotkliwie tak jakos bardzo nisko, czułam ją w pachwinach i przepraszam za dosadnośc określeń, pod włosami łonowymi. Rano było to samo. Miałam iść do gina w przyszły czwartek, w srodę do pracy, ale spanikuowałam i pójdę w poniedziałek na wizytę, a póki co oszczędzam się. Czy też tak nisko czujecie dzidziusia? Łukasia czułam tak na środku brzucha, boje sie, że może szyjka już krótka. W dodatku nie ma mi kto pomóc, tata w szpitalu, mama u niego, maż w pracy.... I. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: No i ja też chyba na maj...- do jaizy 22.04.05, 12:49 Pamietam ze wybierasz sie na cc. Mozesz zdradzic jakie masz wskazania i gdzie bedziesz rodzila - bo wyglada na to ze u mnie tez sie szykuje druga cesarka...Przynajmniej musze brac ja mocno pod uwage! Trzymam kciuki, zeby to jednak byl czerwiec...Renia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Kopniaki - Iza 22.04.05, 13:19 Ja czuję moje Maleństwo (no, już nie takie Maleństwo) od początku żeber do samego dołu (tuż przy wyjściu). Natomiast jeśli chodzi o boczki, to na calutkiej szerokości brzucha - od jednego boku do drugiego. Po prostu już się tam chyba ledwo mieści i zajmuje cały brzuszek. Z tym, że u mnie jest zagrożenie przedwczesnym porodem, dlatego może czuję Go tak nisko; nie wiem, czy normalnie tak powinno być. Na wszelki wypadek nie przemęczaj się i wypoczywaj, dopóki nie skonsultujesz się z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: No i ja też chyba na maj... 22.04.05, 14:06 Jaizo, ja też tak miałam przez kilka dni. Czułam Martynkę nisko tak samo jak Ty Elżbietkę, jakby miała zaraz zacząć sie rodzić. Zdarzyło mi się to po bardziej aktywnym dniu (wizyta u lekarza, zakupy, szkoła rodzenia, dużo jazdy samochodem), a jeszcze przegapiłam tego dnia jedną tabletkę fenoterolu. Przestraszyłam się bardzo i leżałam plackiem, a jak mała za bardzo się wierciła i czułam się obolała (bo tłukła mi się między biodrami), to zmieniałam pozycję i znowu leżałam w bezruchu. Na drugi dzień wieczorem jak już położyłam się spać, to czułam, że przesunęła się wyżej i bardziej ją czułam pod żołądkiem i w środkowej części brzucha i ... jak na razie tak mi zostało, ale staram się dużo leżeć, szczególnie jak mi twardnieje brzuch. Jestem teraz trochę spokojniejsza, chociaz też bardziej nastawiam się na maj i mam nadzieję, że dotrwamy do "bliźniąt", a nie urodzi sie mały "byczek". Nastrój tak mi się jakoś poprawił, że postanowiłam sie trochę zająć sobą, bo nie wiadomo kiedy będzie później znowu na to czas i przez trzy dni się upiększałam: pierwszego dnia-balejage, henna na brwi i rzęsy i regulacja brwi, drugiego-czyszczenie twarzy, a trzeciego-manicure i pedicure. Czuję się teraz świetnie. Oby tak dalej. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: No i ja też chyba na maj... 22.04.05, 14:26 Prawda że dobrze działa na poprawę nastroju wizyta u fryzjera? Sama wybróbowałam ten sposób w zeszłym tygodniu, mam teraz ładne brwi, szałową fryzurę i nastrój trochę lepszy. Chociaż muszę przyznać że w poprzednich miesiącach nastrój miałam o niebo lepszy, teraz chodzę taka trochę przybita, zaczyna mi się nudzić bycie w ciąży, męczą mnie bóle pleców i nieustanna zgaga. Ogólnie rzecz biorąc chyba wolałabym już urodzić. I jest mi nawet obojętne czy dotrwam do bliźniąt, czy urodzę małego byczka, bo chociaż z OM termin na 3.06, to moja gin mówi że będzie szczęśliwa jeśli dotrwam do końca kwietnia. Bo podobno mój brzuch jest już od 28tc. gotowy do porodu. Najgorsze jest to że u mnie występuje ponoć coś co ona nazwała permanentnym napieciem miesni, czyli ja nie czuję żadnego twardnienia ani napinania brzucha, jak dla mnie jest ok. ale podobno jest cały czas twardy i za nisko. Aha i mam też z dużą częstotliwością skurcze przepowiadające, których w ogóle nie czuję (to że je mam to twierdzi gin) więc w jej opinii mogę zacząć rodzić w każdej chwili i zanosi się na poród bez wielkich bóli (oby!!!!!!!) Więc leże, Fenoterol łykam co 6 godzin i coraz bardziej niecierpliwie odliczam dni. Często zaglądam co u Was słychać, ale ponieważ u mnie nie za ciekawie to rzadko piszę. Ale jestem z wami! pozdrawiam Asia i Wojtuś(34tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Z innej beczki... 22.04.05, 21:54 Mam takie dość nietypowe pytanie; proszę Was o opinie. Chodzi o to, że moja siostra jest w ciąży, termin ma na pierwszą połowę grudnia. Bardzo mi zależy, żeby to ona była matką chrzestną, ale podobno kobieta w ciąży to tak nie bardzo powinna. No wię chcemy zaczekać, aż urodzi i ochrzcić Malucha dopiero wtedy (będzie miał ponad pół roku). Nie sądzicie, że to trochę za późno? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Z innej beczki... 22.04.05, 22:53 jesli ci na tym zalezy to nie. kiedy ja bylam matka chcrzestna jagody to do chrztu szedl nawet chodzacy chłopczyk, a jak chrzcilismy damiana (4 ms) to byl jednym z mlodszych dzieci. generalnie duzo bylo takich polrocznych, ale to chyba przez przerwe wakacyjna. ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Z innej beczki... 23.04.05, 10:08 Cześć Swoje pierwsze dziecko chrzciłam jak mały miał 4 miesiące. To był kwiecień, dość chłodno i MArcin poważnie mi się rozchorował. Przeżyłam to tak bardzo, że postanowiłam drugie dziecko ochrzcić w późniejszym wieku. Michałek miał chrzest, gdy miał półtora roku. Był ubrany w garnitur, miał muchę i wyglądał przecudnie. Piotrusia (termin na 22 czerwca) mam zamiar ochrzcić również w późniejszym wieku. Moja rodzona siostra, któa urodziła w lipcu 2004 r. również odłożyła chrzest MArtynki do czasu, aż urodzę dziecko (mam być chrzestną) - czyli mała będzie miała skończony rok. To tak samo dobry czas na chrzciny. Pozdrawiam serdecznie wszustkie majowo - czerwcowe mamusie wraz z ich brzuszkami Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km A je też o czymś zupełnie innym.... 23.04.05, 11:25 Dziewczyny doradcie mi w sprawie wózka - ta sprawa nurtuje mnie i naprawdę nie daje mi spać w nocy, ciągle mi się sinią różne modele wózków dla niemowlaków. Podobają mi się dwa modele: 1) DELTIM VOYAGER - model z 2004 (ale już nie produkują - więc trzeba szukać po sklepach - na dodate nie rozkłada sie zupełnie na pałsko - można jednak włożyć jakiś materacyk żeby wyrównać)- możecie go tu zobaczyć www.deltim.com.pl/voyager.htm 2)ADBOR RING MaX - możecie go obejrzeć www.juniorek.com.pl/product_info.php/cPath/21/products_id/160 Który wam sie lepiej podoba? A tak w ogóle to kupujecie już wózki dla swoich maleństw? Czy czekacie z tym aż przyjedziecie z maleństwem do domu? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: A je też o czymś zupełnie innym.... 23.04.05, 11:48 Mnie bardziej podoba sie ten drugi-Ring Max, ale to tak po zdjęciu, bo też często tak miałam oglądając wózki na zdjęciach, że mi sie podobał, a w rzeczywistościu, to już nie. Ten, poza tym, ma jak dla mnie więcej funkcji i pod tym względem bym go wybrała. Trochę mi tez przypomina wózek z firmy Jędroch, a my taki właśnie sobie wybraliśmy, nie zdecydowalismy sie jeszcze tylko ostatecznie co do modelu. Planujemy kupić wózek przed narodzinami, ale jeszcze tego nie zrobiliśmy. Dziś zaczynam 35 tc i czuję się świetnie. Nie wiem czy to kwestia ułożenia się małej wyżej, czy tego fryzjera i kosmetyczki, ale mam dobry nastrój, czego i Wam życzę ) Jaiza, Sgosia i inne dziewczyny, co u Was ?? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: A je też o czymś zupełnie innym.... 23.04.05, 13:02 Ja też zaczynam 35 tydzień. Tylko po tym Fenoterolu czuję się na jakimś "haju"; mam zawroty głowy, ręce mi się trzęsą, serce wali jak szalone i spać nie mogę. Czy Wy też tak macie? Dzięki za rady dotyczące chrztu; też sądziłam, że to nie jest tak późno, ale trochę zasugerowałam się opiniami babć ("O, Jezu, takie duże dziecko do chrztu?"). I zdecyduję się poczekać. Kasiek, co do wózka - mi też bardziej się podoba Ring. I również zamierzamy kupić wózek przed narodzinami, ale jeszcze nie mamy. Upatrzyliśmy już sobie Nestora, tylko nie wiemy jeszcze jaki kolor. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: A ja też o czymś zupełnie innym.... 23.04.05, 13:17 My też nie mamy jeszcze wózka. Koleżanka mi powiedziała, że jakikolwiek bym nie kupiła to i tak będę niezadowolona. Poleciła mi zrobić tak, żeby kupic używaną gondolę, a potem jakąś fajną nowiutką spacerówkę. Przeglądam aukcje na allegro, ale nic ciekawego znaleźć nie mogę, więc chyba szarpniemy się na nowy. Dzis złapałam trochę energii i pożądkuję mieszkanie. Mąż zauważył, że jestem spokojniejsza, mniej się denerwuję i "złagodniałam". Skończyły się wahania nastroju, a może po prostu nie mam za dużo czasu, by się nad sobą zastanawiać. Idziemy na USG w poniedziałek i trchę się boję po tych Waszych listach, że znajdzie coś niepokojącego - a ostatnio brzuszek mi często twardnieje, nie wiem czy to już skurcze przepowiadające, boję się, że szyjka może się skracać itp. Na szczęście wyniki krwi w pożądku - miałam już HBS i jest negatywny. 33 tydzień rozpoczęty więc coraz bliżej. Mam nadzieję, że wytrwamy. I że Wy wytrwacie. Pozdrawiam.Sylwia PS. Piekę pyszny chlebek z ziarnami - przepis bardzo prosty, jeśli macie ochotę to prześlę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Dzięki za opinie w sprawie wózka :) 23.04.05, 13:56 Pozdrawiam wszystkie mamusi i ich brzuszki Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Z innej beczki... 25.04.05, 13:18 Ja chrzciłam moją Gabrysię, gdy miała 10 miesięcy i już biegała po schodach do ołtarza. Wcześniej nie wyobrażałam sobie, jakby to mogło być, bo musiałam ją bardzo często karmić. A wtedy jeszcze córka miała na imię Kaja Gabriela. Ksiądz się spytał o imię, powiedziałam, zrobił zdziwiona minę, i jeszcze raz się spytał, powiedziałam tylko Gabriela. Wtedy już miał normalną miną i głośno powiedział "Gabrielo, ja Ciebie chrzczę...". A potem zamieniłam dziecku imiona. I teraz jest Gabriela Kaja. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.04.05, 19:45 Jestem. U mnie nic nowego. W poniedziałek mąż leci do Wiednia na kolejną "trzydniówkę", jutro przyjeżdża zatem teściowa, coby mi trochę pomóc przy małej, bo w zasadzie nie mogę za dużo (ponad pół godziny) chodzić ani za długo siedzieć (np. na ławce na pl. zabaw), bo zaraz mam twardy brzuch i ciągnie do dołu. Jak leżę to jest super, dzidzia kopie "po żebrach". Ale i tak najlepiej sie czuję jak sie wyśpię i w ciągu dnia nie stresuję za dużo. Za tydzień znów zapowiedziała się moja mama (bo w Austrii nie mają długiego weekendu i tak mam nadzieję dotrwać do końca miesiąca. No, chociaż do 23.05 (bo wtedy mija 37tc.) Miałam ostatnio udać się do szpitala na ktg (bo tak wcześniej gin mi zapowiadał), ale na razie stwierdził, że jeszcze poczekamy, no chyba, że będzie się coś działo (tfu, tfu...) . Miałam przy okazji pooglądać sobie nowości w świeżo odremontowanym szpitalu Bielańskim, w którym zamierzam rodzić, ale z własnej inicjatywy raczej na to ktg się nie zdecyduję, bo a nuż wyjdą mi jakieś skurcze i mnie położą... A w dalszym ciągu sen z powiek spędza mi problem Hanki, kiedy ja będę w szpitalu: czy jak zacznę rodzić to mąż będzie w W-wie, jak będzie to co zrobimy w nocy, czy jechać do szpitala karetką, taksówką czy z mężem (i z małą???), itd. No i jak mała zniesie pierwszą kilkudniową rozłąkę z mamą? A co będzie jakbym w ostatniej chwili musiała mieć cesarkę?! Wtedy nawet więcej niż trzy dni w szpitalu... Jest to jedyne o czym na razie myślę, bo częściową wyprawkę mam , wózek w zasadzie też (dokupiliśmy na allegro gondolę do naszej spacerówki Peg-Perego), w łóżeczku na razie Hanka jeszcze śpi, bo niestety zamówionego tapczanika dla niej jeszcze nie dowieźli (bo fabryce nie opłaca się wysyłać 1 egz.wrrrr!!!), więc chyba kupimy jaki będzie (w innym kolorze), aby zdążyła nauczyć się na nim spać. Pozostaje parę drobiazgów, ale nie zaprzątam sobie tym głowy, bo jak znam moją teściową, która prowadzi sklep dziecięcy, to na pewno coś tam mi jeszcze dowiezie w razie czego, poza tym prawie pod moim blokiem otwarto sklep również dziecięcy, więc najwyżej coś dokupię w ostatniej chwili. W pewnym sensie cieszę się, że może być więcej majowych czerwcówek, bo przynajmniej będą jacyś znajomi A poród po 37tc. już nie jest przedwczesny. Ja w każdym razie wolałabym tak urodzić niż czekać po terminie... Zresztą już mam serdecznie dosyć! Pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 fajna stronka 23.04.05, 19:56 morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu.mity_1.html Cześć przyszłe mamusie Jak macie ochotkę to poczytajcie sobie,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Imię 23.04.05, 20:46 Czy jesteście już na 100 % jak dacie na imię swoim dzieciom? Ja za nic nie mogłam zgodzić się z mężem w tej kwestii (całkowicie odmienne gusta). W końcu mieliśmy wybierać między Sebastianem a Kacprem, ale Kacper to (jak to się mówi) "siedzi w co drugiej piaskownicy", więc imię, które oboje tolerujemy to Sebastian. Zdecydowaliśmy się nie słuchać naszych rodziców, którzy oczywiście zawsze coś znajdą, żeby skrytykować, i zdecydowaliśmy całkowicie sami. A jak to z Wami jest? Sugerowaliście się czyimś zdaniem? Napiszcie, na jakie imiona się zdecydowaliście. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 35 tc Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: Imię 23.04.05, 20:59 Mnie osobiście bardzo podoba się imię Mikołaj, chociaż mężowi nie zabardzo. On woili Jan, Marcin, Bartosz.... itd. Jeszcze mamy czas więc zdązymy podjąć jakąś wspólną decyzję. Możliwe że będzie to w dniu urodzin naszego małego bobaska jak spojrzymy mu prosto w oczka Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Imię 24.04.05, 11:14 U mnie to było od początku oczywiste,że dziewczynka to będzie Jasmina a chłopiec Fabian.Wiedziałam to chociaż jeszcze wtedy nie myslałam o dziecku. Mmoje słońce tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20704;0/st/20050622/dt/6/k/136d/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Imię 24.04.05, 15:53 tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: WIFEIK 24.04.05, 19:40 Jestem na priv-szukaj WIFEIK-od dziś.A tak to tu bede zagladac. Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re:Propozycja 24.04.05, 19:50 A może by tak odnowić wątek???? W końcu zostało nam jeszcze troche czasu a tu już jest bardzo dużo postów i szybciej by było się tu dostać.Co wy na to????? Moje szczęście tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
mamasebunia Re: Imię 24.04.05, 20:38 My na Sebastiana i mamy Sebusia Zawsze mi się podobało to imie Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Imię 25.04.05, 13:14 Miał być Mikołaj. Jeszcze przed poczęciem, ale po poczęciu okazął się w 70% dziewczynką. Mąż się jeszcze łudzi, że będzie chłopiec i żadne imię dla dziewczynki mu nie pasuje. Co do Sebastiana, to u nas jest już w rodzinie, ale uważam, ze bardzo ładne imię, i fajne zdrobnienia zarówno dla małego (Sebcio) jak i dużego chłopaka (Sebek). Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Imię i wózek 25.04.05, 12:49 Do Kasi! Imie dla syna wybrał mąż, a ja ne miałam wyjścia tylkok je zaakceptować. Teraz ma być odwrotnie. Dlatego ma byc Aleksandra lub Aleksander. Ale co do imienia dl a chłopca maż nie chce się zgodzić i tylko mówi, że jeszcze się pomyśli i zastanowi (ciekawe kiedy). Rad innych ja bym nie słuchała, to w końcu Ty będziesz powtarzać to imię setki razy dziennie i będzie dla Ciebie znaczyło więcej niż świat... Tylko jednobrałam pod uwagę. Aby imię nie było bardzo trudne do zdrobnienia i nie stanowiło pretekstu do smiechu dla innych dzieci, bo te w przedszkolu czy innej grupie potrafią być straszne. Chciałm też by miało kilka wariantów zdrobnienia,aby można je dopasować do charakteru dziecka. dobrze miało się układać z nazwiskiem w wersji pełnej i krótkiej. I znalazłam. Ale też imię starszego syna nie do końca te warunki spełniało - Robert, a teraz okazało się, że wybór był bardzo dobry. Może to dzieci też coś z imienia sobie biorą? Ciekawe na czym się skończy ostatecznie, bo zdecydowaliśmy z mężem, że jak zobaczymy maleństwo, a imię nie będzie nam kompletnie pasowało to pomyslimy nad innym. Swoja drogą będąc niedawno w kościele usłyszałam od księdza taką historyjkę: W trakcie chrztu ksiądz podchodzi do maluszka i pyta rodziców o imię dla dziecka. Długa cisza i nic. Pyta ponownie: jakie imię wybraliście dla swojego dziecka. Po długiej ciszy pada imię Karol. No to ksiądz:ja Ciebie chrzczę Karolu.... Po mszy podchodza do niego lekko zaaferowani rodzice. Proszę księdza myśmy sie zdecydowali, ma nazywać się Kamil....... A dzięki za przypomienie o kosmetykach. Kompletnie o nich zapomniałam. A to jeszcze pieluszki jednorazowe, parafinka (zamiast oliwki, bo nie uczula)itd. A już mi się wydawało, ze zaczynam wychodzić z chaosu... Co do wózka - też się nad nim zastanawiam. Już go prawie kupiliśmy, ale miał takie małe niedoszycia przy osłonie pasów i nosidła dla niemowlaka.Wiec czekamy aż go wymienią (ponoć bez problemów). tylko boję się, ze to nosidło jest strasznie wąskie i jak dzieciątko tam będzie leżało (upał, ciepełko) to mu będzie może duszno lub ciasno. Czy któraś z Was, która widziała podobne nosidła ma identyczne odczucia? Jak uchwyty nosiała wkłada się do środka to jakby jest jeszcze węższe. A przecież zimą nasz maluch będzie miał pół roczku i zacznie siadać, a nie wiem czy odważę się na mrozie sadzać go do spacerówki już. Zresztą nie wiadomo jaki będzie maluch duży.Skos jest rzeczywiście i sprawdzałam, ze mały kocyk pomoże bo dno nosidła jest sztywne. Ufff, bardzo żałuję, ze nasza stara gondolka juz jest nie do zdobycia, była głęboka i szeroka itd. A spacerówka jako zakup juz jest łatwiejszy, bo można dobrać do wzrostu i temperamentu dziecka. No cuż 6 lat to duzy odstęp czasu, a jak widać po moim przykładzie doświadczenie wcale nia wpływa na latwość podejmowania decyzji. Podpowiedzcie jakie Wy macie wymagania, może coś mi ułatwi decyzję? Pozdrawiam wraz z wiercącym się strasznie brzucholkiem. I./31(prawie32)TC Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Do jaizy - wymaz 25.04.05, 08:26 Mam pytanie na temat tego wymazu z szyjki. Piszesz, że dobrze jest go zrobic. Ostatnio rozmawiałam z moja gin i powiedziała, że owszem mozna go zrobic, ale ona nie wie dokładnie gdzie w Opolu. Mówiła o bakterii paciorkowca. Czy o takie bakterie tez Tobie chodzi czy inne też jakieś inne. Wspominała, że dobrze jest zrobic to badanie około 36-38 tygodnia. Nie wiem czy o tym samym myslałysmy. Musze podzwonic po prywatnych labolatoriach gdzie moge takie wyniki zrobic. U mnie tez wszystko ok. Troche juz ten brzuszek dokucza. Powolutku zaczynaja sie juz przygotowania dla maleństwa. Na razie kupilismy tylko komode, żeby gdzies te ciuszki wpakować. Remont pokoiku zaczniemy jak dostarcza nam drzwi, a to może byc za 3 tygodnie. Mam nadzieje, że zdązymy przed porodem. Dzisiaj własnie jade do szpitala na pare dni, bo lekarka stwierdziła, że jak mam ta cukrzyce to dobrzebybyło, żeby iśc i zrobic maleństwu KTG i chyba zrobią mi znowu USG. Śmieszne jest to, że nigdzie indziej nie robia KTG tylko w szpitalu i musze sie połozyc na pare dni. Wiadomo, że dzisiejszy dzień bedzie zmarnowany, bo tylko cukry beda badac(to samo robie w domu), a jutro mam nadzieje że te KTG, USG i w środe do domu. Szpital to nic przyjemnego, a tym badziej, że Kubus jest w domku. Nie powiedziałam mu że ide do szpitala, bo on wie, że do szpitala idzie sie jak jest ktos bardzo chory.Powiedziałam, ze musze wyjechac na parę dni, a on na to, że bedzie bardzo za mna tęsknił. I to jest najgorsze. Wiem, że bedzie z babciami i tata, ale jednak ta swiadomość bycia z nim, przytulenia, pocałowania. Troche sie rozpisałam. Pozdarwiam wszystki mamuski. Odpowiedz Link Zgłoś
letica U mnie też dobrze :) 25.04.05, 11:50 U mnie tez wszystko dobrze,nawrt cukier sie unormował w miarę Rzadko też zaglądam,bo muszę zaliczyć wszystko wcześniej bo 2,5 miesiąca nie będzie mnie na uczelni.Co poza tym?Ano to,że wszystko prawie już mam,łącznie z kosmetykami.Ciuszki mam używane od koleżanki,bo na nowe niestety nie ma kasy.Ale są bardzo ładne i w świetnym stanie.Rozglądam się za łóżeczkiemi juz też zgłupiałam jakie kupić-tzn jaki materacyk i w ogóle.Ginek mówi,że z biometrii dzidzia jest starsza o 2 tygodnie i w ogóle jest duża-ostatnio było 60 dkg ponad normę...to chyba przez tę cukrzycę,sama nie wiem.Jutro idę do lekarza to się dowiem czy wszystko ok i jakie są dalsze prognozy. Słuchajcie,powiedzcie mi jeszcze,czy to ,że zawsze mam robione KTG to jest w porządku,czy to jest norma?Gdzieś tam czytałam,że w tak zaawansowanej ciąży taka częsta ingerencja nie jest wskazana.Często mam też usg-ale mam wysokoie ciśnienie i podobno dlatego częściej trzeba je wykonywać.A jak jest z KTG,tez tak macie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: U mnie też dobrze :) 25.04.05, 12:49 A czy ktg to ingerencja? Mi za każdym razem, gdy jestem na wizycie lekarz sprawdza tętno dziecka. Ja sie zastanawiam, po co? Przecież skoro czuję ruchy, to trudno, żeby tętna nie było. Ale zawsze miło posłuchać, jak "wali". Niestety ominęła mnie wizyta usg - strasznie chciałam zobaczyć, co słychać u maleństwa, bo lekarze wyjechali na konferencję i zapisano mnie dopiero na maj. Ale nie mam cukrzycy ani innych specjalnych problemów ciążowych. Choć chciałabym mieć to usg trochę częściej. A kupiliśmy wczoraj płytę na pawlacz i mąż dziś zaczął już coś robić! (ja wiem, że ja ciągle o tym pawlaczu, ale gdy nie ma miejsca na łóżeczko i rzeczy dla dziecka a poród zbliża się coraz bardziej, to problem ten spędza mi sen z oczu). Wózek dostaliśmy od znajomych, więc już mamy (strasznie brzydki kolor - szary) ale przeżyję. No i brak kosza na zakupy. A tak poza tym wszystko OK. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Hej Dziewczyny :) 25.04.05, 17:01 Wróciłam dzisiaj do przyzwyczajeń samotnika, gdyż mój Mąż znowu wyjechał do W- wy, do pracy. Pocieszające jest to, że tym razem powinien być w domu za 2 tygodnie jak poprzednio za 4! Zaczęłam od poczytania co tam u Was słychać i cieszę się, że generalnie nie jest źle, humory dopisują chociaż pojawiają się nowe dolegliwości. Co u nas - Byliśmy na wizycie tydzień temu, wszystko wskazuje na to, że Maciuś ma się dobrze – serduszko ładnie i równo pracuje – KTG mamy robione na każdej wizycie począwszy od 25 tc, czyli średnio co 4 tyg. – skurcze macicy się pojawiają ale to już ta pora a tętno przy skurczach nie spada czyli jest ok. Szyjka też się trzyma i powinna wytrzymać „do końca” Mamy do zrobienia ostatnie ciążowe badania – trochę ich jest – a na dodatek muszę skontaktować się z jakimś pulmunologiem, gdyż moja astma alergiczna daje mi popalić i to czym się kuruję nie wystarcza niestety CD ZUS-u - na nasze szczęście ZUS wydał decyzję o przedłużeniu wypłaty zasiłku chorobowego powyżej 182 dni, komisja zebrała się też bez mojej obecności i zaocznie stwierdzili zasadność mojego L4 na podst. stosu mojej dokumentacji – i chwała im za to. Od gina mam L4 do 38 tc, później mam dostać skierowanie do porodu i być pod opieką szpitala. Nie chcę absolutnie aby mi przed porodem zabierali macierzyński więc jeśli trzeba będzie to poproszę o ostatnie L4 jakiegoś lekarza rodzinnego – do renia73 – czytałam Twoje rozterki i ostatnio moja koleżanka po wskazówkach moich/wyczytanych na forum/ tak właśnie zrobiła i nie było problemów . Imię – jeszcze zanim poczęło się dzieciątko wiedziałam, że jeśli będzie chłopczyk to będzie Maciuś – wyszło na USG, że chłopczyk: ) Mąż na początku nie był przekonany ale teraz nie wyobraża sobie, aby mogło być inaczej. Zastanawialiśmy się nawet ostatnio co będzie jeśli okaże się, że jednak dziewczynka i.........nie mamy pojęcia...... Dolegliwości – od ponad tygodnia czuję się fajniej niż przez wszystkie dotychczasowe miesiące. Niemniej jednak ze zgagą walczę - Rennie /DZIAŁA!!/, od tygodnia wieczorami puchną mi nogi i dłonie a miałam nadzieję, że mnie to ominie....Astma wieczorami bardzo utrudnia mi życie – ale kurcze moje nastawienie psychiczne jest na tak wysokim poziomie, że wszystko to znoszę „dobrze a nawet lepiej” i cieszę się szalenie, że ta ciąża jest moim udziałem: )))))))) Maćkowe harce – jak przystało na 35-cio tyg brzdąca Maciek poczyna sobie w brzuchu wcale, wcale – właśnie dzisiaj jakoś nie może znaleźć sobie miejsca i wierci się, i kopie, i przeciąga, i otrząsa, i wypycha mi żebra bo a nóż uda Mu się mamie brzuch trochę naciągnąć ))))) Mam nadzieję, że Jego napór na szyjkę jest na tyle łagodny – pomimo bolesności – że nie rozepcha ją za bardzo i faktycznie dotrwamy przynajmniej do pełnego 38 tyg!! Rozpisałam się co jak 150 więc już zmykam .. Trzymajcie się Dziewczyny dzielnie, za kilka tygodni będziemy pewno z rozmarzeniem wspominać ten czas, kiedy Maluchy rosły w brzuszkach od kropeczek po rozkoszne bobasy.. Każda chwila jest bezcenna... Pozdrawiamy Basia i Maciek 35tc Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Hej Dziewczyny :) 26.04.05, 06:24 czesc Dziewczyny, sprawdziłam skrupulatnie przepisy dotyczace zwolnień i zasiłków i wiem ze zwolnienie na dwa tygodnie przed porodem to przywilej ciezarnych a nie obowiazek. Skonsultowałam tez z prawnikami ) Wiec nie dam sie wkręcic w przymusowy urlop macierzynski 2 tygodnie przed porodem. U mnie rokowania raczej na poród po terminie - jutro ide na USG wiec moze dowiem sie cos wiecej. Mój lekarz rodzinny jest kochany - zreszta jestem u niego przynajmniej 2 razy w miesiącu z moja córeczka, która ma astmę na tle alergicznym - musze go tylko zapytac czy wystawi mi zwolnienie z kodem B. Pozdrawiam i do usłyszenia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza 24 maja 25.04.05, 20:55 Mam wyznaczony termin cesarki na 24 maja. Muszę więc wytrzymać do tego czasu. Poza tym prawie ok, prawie, bo podobno brzuch mam jakiś mały i owalny (??? - według mnie jest olbrzymi, prawie 110 w obwodzie!). A USG dopiero 10 maja, bo gin idzie na urlop. To podobno wskazuje, że Ela połozona jest poprzecznie i że mam dużo jeść i polegiwać na lewym boku. Szyjka ok, wyniki ok. Dostałam skierowanie na wymaz w kierunku GBS, podobno knieczny przed porodem. To tyle, teraz dopiero poczytam co u Was, bo skończył mi się abonament na internet i muszę się rozłączyć, gdyż widzę, że troszkę tego jest . I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza odpowiedzi 25.04.05, 21:19 Do Reni 73: będę maiła cesarkę, gdyz za pierwszym razem też tak rodziłam,synek miał uraz okołoporodowy (wywoływano poród - brak akcji, niskie tetno płodu a odwlekano decyzje o rozwiazniu operacyjnym itd, wskutek czego ma bariery psychologiczne przed porodem naturalnym), poza tym Ela ułozona jest chyba poprzecznie i ... znalazłam lekarza, który zrobio to jakby "prywatnie". Z analizy wypowiedzi dziewczyn na forum, wynika, że poród naturalny po cesarce jest mozliwy, gdy pierwsza cesarka była z "winy" dziecka np. z powodu jego ułozenia, a jeśli z winy kobiety to i tak zwykle kończy sie to cesarką. Moja przyjaciółka miała cesark z powodu zatrucia ciążówego,. próbowała drugi raz naturalnie, wymeczyła się strasznie kila godzin i skonczyło się to zielonymi wodami i cesarka. Poza tym słyszałam, że po porodzie naturalnym po cesarce i tak usypiaja, by sprawdzić, czy stary szew jest cały. Dziękuje za takie atrakcje. Ja w sumie dobrze znisołam cesarkę i w miarę szybko wróciłam do formy - w niecały tydzień byłam na pełnym chodzie, więc wolę tę forme rozwiazania. Ty oczywiście zrobisz, jak bedziesz uważać. Do Emmy, Muszelki - dzięki za odpowiedzi o kopniaczkach, lekarz stweirdził, ze nie trzeba się tm zamartwać, że to chyba z powodu poprzecznego ułozenia. Emma, mój Łukasz był chrzczony jak miał 5 mies. Poza tym słyszałam wypowiedzi księży, którzy twierdzą, że kobieta w ciąży może być chrzestna. Denerwują się, że ludzie wierzący a wierzą w zabobony. Iwona 007 - co do wymazu to ja dostałam skierowanie w 35 tc na taki w kierunku paciorkowca z pochwy i odbytu ( napisane jest GBS ) a ogólny mam zrobic w 38. Jeśli nie maiłaś robionego w ogóle to radzę zrobić wczesniej, bo w razie wcześniejszego porodu czekanie do 38 może być za późno, tym bardziej jak cos jeszcze wyjdzie, ja miałam robiony 3 tygodnie temu. Pozdrawiam - Iza Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: odpowiedzi 26.04.05, 06:35 Wielkie Dzieki Jaizo, Tez nie chciałabym rodzic godzinami, po to zeby na koniec zaliczyc cc. Oczywiscie nie da sie tego z góry przewidziec. U mnie dzidzius ułozony miednicowo od 3 m-cy (czyli tak jak w pierwszej ciazy). Poza przy pierwszym pordzie wskazaniem do cc było małowodzie - ide wiec jutro skontrolowac na USG jak tam moje wody plodowe no i jak łozysko. Generalnie wszyscy mi mówią, ze po pierwszym cc, w drugiej ciazy szybciej podejmuje sie decyzje o cesarce - zwlaszcza jesli sa jakikolwiek nieprawidlowosci. Szukam wiec rozsadnego lekarza, który pracuje w szpitalu i bedzie miał zdecydowane poglądy na temat porodu naturalnego i cesarki oczywiscie. Jesli połozenie dzidziusia sie nie zmieni do porodu - nie chce rodzic sama... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito 33tc zmiana w ruchach dziecka! 25.04.05, 22:12 Dziewczynki. Moja Mróweczka do tej pory była bardzo aktywna, gdy tylko siadałam lub się kładałam to dzidzia zaczynała buszować. A teraz prawie z dnia na dzień stała się bardzo leniwa. Ruchy owszem czuję, ale zdecydowanie rzadziej no i sa a pewno słabsze! Chciałam spytać jak jest u Was? I czy mam się zbierac do lekarza? pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: 33tc zmiana w ruchach dziecka! 26.04.05, 11:09 Hobbito: Zmiana w ruchach nie jest niepokojąca. Dzidziuś ma przecież coraz mniej miejsca to gdzie ma buszować Z tego co wiem, to jeśli tylko wyczuwasz min. 10 ruchów w ciągu godziny to jest OK. Renia73: Ja też szykuję się na cesarkę. Córka urodziła się przez CC z powodu braku postępu porodu i mój lekarz twierdzi,że mam 99% szans na kolejne CC. Druga cesarka jest bardziej obciążająca dla organizmu, blizna zwykle gorzej się goi, ale przecież najważniejsze jest dziecko. Na pewno lekarze szybciej decydują o CC w razie jakichkolwiek nieprawidłowości jeśli już cesarka była wykonywana, niż wtedy gdy pierwszy poród odbywał się siłami natury. U mnie bez zmian. Dokuczają mi straszne bóle krocza, w związku z czym przesunęłam wizytę u gina z przeszłego tygodnia na jutro. Mam nadzieję, że po wizycie wrócę do domu, a nie pojadę bezpośrednio do szpitala. Trzymajcie kciuki, by wszystko było OK. U mnie to dopiero 31 tc. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: 33tc zmiana w ruchach dziecka! 26.04.05, 12:53 dawno tu nie zaglądałam,a teraz widzę że większość z Was być może stanie się "majówkami". Ja mam 32tg i zanosi się ,że do czerwca powinnam dociągnąć. Czuję się dobrze,cukier w normie,mały rosnie(2kg).Wózek kupiliśmy na forum gazetowym Sprzedam...-gondolę ,spacerówkę i fotelik z mozliwością montażu na stelaż.W super stanie po jednym dziecku. Ktoś wyżej pisał o allegro,ale na forum też jest spory ruch i czasem niższe ceny.Też można sprawdzić www.maluchy.pl oraz sklepik(tak sie nazywa .jak sie wrzuci w wyszukiwarkę to wyskoczy) Mój wózek jest super(to włoska firma coś na kształt inglesiny i peg perego-a nazywa się CAM).pRZY POPRZEDNIEJ CÓRCI MIELIŚMY WŁASNIE INGLESINĘ ale niestety ktoś ją ukradł z wózkowni Mnie też strasznie boli krocze.Zwłaszcza po długim leżeniu na początku. Chyba pójdę do ortopedy,bo gdzieś wyczytałam,że warto sprawdzić czy spojenie łonowe się nie rozchodzi.A ponoć jak się rozejdzie to miesiąć leżenia bykiem po porodzie pewny.(jest to też wskazanie do cc podobno). Mój gin specjalnie się nie przejmuje,ale on w ogóle sie nie przejmuje bo "wszystko jest wzorcowo".Tak więc kontroluje sytuacje częściowo sama (ale na szczęście to moja druga ciąża,a pierwsza była zagrożona więc wiem czego należy się obawiać.Męczy mnie tylko to spojenie,bo to dla mnie nowość. Czy któraś z Was też tak ma? src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10" Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Renste 26.04.05, 13:32 Dobrze że piszesz o tym spojeniu łonowym - nie wiedziałam. A bóle mam okropne i odnoszę wrażenie że z każdym dniem jest coraz gorzej - leżenie nie pomaga, każdy ruch czy obrót na drugi bok boli. Jutro jadę do gina to zapytam o to spojenie łonowe. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek info od CRUK 27.04.05, 10:21 witam, Dziewczyny, rozmawialam z Cruk wczoraj prosila by Was przeprosic ze nie pisze ale niestety lezy, pozdrawia Was wszystkie. Teraz u niej 34tc wiec ma wytrwac z szyjka do 37tc, lezy i polyka kolejne ksiazki az do znudzenia. Pozdrawiam, Agnieszka 31tc Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Renste 27.04.05, 11:37 Mi lekarz powiedział o rozchodzeniu się spojenia, chociaż nie pytałam. Mówił, że tak po prostu jest , gdy organizm przygotowuje się do porodu. Oczywiście, to nie jest tak , że jak się rozszerza, to od razu ma nastąpiś poród. to dzieje się stopniowo, ale są sytuacje, gdy rozchodzi sie szybko i wtedy lepiej leżeć. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 36 tc i glowa w DÓŁ !!!!!!!! huraaaaaaaaaa 27.04.05, 12:21 Własnie wrocilam z wizyty i mlody jest glowa w doł!!!!!!!!!!! ostatnie 3 tyg to byl koszmar (koci grzbiet, swiecenie latarka itp.) ale sie obkrecil i juz raczej sie nie przekreci))))))) wyniki super, ktg tez (ciagle musialam zmieniac boki bo krystianowi wyrazie sie nie podobalo i uciekal spod czujnika ))))) mlody zaczał tyc. u mnie zaczal sie 36 tc a on odpowiada 36,6 tc. wazy juz uwaga 3200g!!!!! zatem jak po braciszku nie bedzie mu sie spieszyc to dociagnie do 4 kg. ale nic to najwazniejsze ze lezy glowa w dol wiec cesarka na razie mi nie grozi. nastepna wizyta za 3 tyg, choc wyrazilam nadzieje ze juz sie nie spotkam ze swoim ginem w stanie 2w1 i zostane majowka, a on mi na to ze zyczy lekkiego porodu.)))) na razie jednak nic nie wskazuje ze zacznie sie szybciej, ale to akurat dobrze, bo 37 tc chcialabym skonczyc. ale sie ciesze)))))) w sobote przeprowadzka, potem wszystko poprac i poprasowac i pozostaje tylko spokojnie czekac!!!!!!!!! to tyle pozdrawiam wszystkie mamusie, a szczegolnie te ktorych maluchy tak jak moj w 33tc lezaly posladkowo (na pewno sie odwroca albo juz sie obrocily, bo w koncu co to za przyjemnosc pchac sie pupa na wiosenny swiat))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja771 Re: 36 tc i glowa w DÓŁ !!!!!!!! huraaaaaaaaaa 27.04.05, 12:30 Hej lolo09, Mój Filip w 29 tygodniu był ułozony pośladkowo, potem próbował się przekręcić, ale teraz w 34 tygodniu wydaje mi się, że jest poprzecznie. Ostatnie USG mam dopiero 12 maja w 37 tygodniu. Moja pani doktor twierdzi, że są jeszcze jakieś szanse, żeby się dziecko przekręciło. Co dokładnie robiłaś, żeby pomóc maluszkowi się przekręcić? Strasznie się boję porodu przy ułożeniu pośladkowym. A przy poprzecznym to robią cc. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do patrycja771 27.04.05, 13:52 odpisalam ci na maila ale i tu wkleje, moze sie przyda wiem co czujesz ale twoj chlopak ma jeszcze troche czasu, moze to nawet zrobic bezposrenio przed porodem))))))) a szanse sa dosyc duze, ja nawet nie wiem kiedy mlody bryknal (choc myslalam ze poczuje) moze twoj jest juz glowa w dol tylko o tym nie wiesz (czego ci oczywiscie zycze) ja (po przeczytaniu postow na forum) codziennie przez 2 tyg swiecilam przez 5 min latarka w dole brzucha w wolnych chwilach robilam koci grzbiet jak chodzialam po dworze to staralam sie chodzic dosc szybko (ponoc grawitacja wtedy pomaga) lezalam na boku z podkurczonymi nogami bo tak podobno dzidzia ma najwiecej miejsca mozna tez stawac na glowie ale to zostawilam sobie jakby dzis wyszlo zle to tyle z porad moj gin powiedzial ze zwiazku to teoretycznie nie mialo, ale jesli mi to pomoglo to super i ze maluchy wiedza co do nich nalezy trzymam kciuki za twojego synusia Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: 36 tc i glowa w DÓŁ !!!!!!!! huraaaaaaaaaa 27.04.05, 16:18 Fajnie, że Ci się dzidzia odwróciła. Troche mnie rozśmieszyły te sposoby, które przeczytałam wcześniej w innym Twoim poście, ale jak to mówią: "Cel uświęca środki" Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Uffff... Nie jest źle 27.04.05, 22:15 Niedawno wróciłam z wizyty u gina. Przenosiłam wizytę na tydzień wcześniej z powodu okropnych bóli krocza. Na szczęscie okazało się, że nie jest tak źle. Lekarz stwierdził, że spojenie łonowe jest w normie, szyjka zamknięta, a bóle które odczuwam pochodzą od kręgosłupa. Kazał mi dużo leżeć na boku i przepisał Eferalgan z kodeiną przeciwbólowo (mam brać na noc). Z maluszkiem wszystko w porządku. Rośnie (obwód główki odpowiada 32tc, a u mnie dopiero 31tc) i jest ułożony główką do dołu. No i mamy 100%-owego Kubusia - ślicznie pokazał mi dziś swoje jajeczka Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Uffff... Nie jest źle 27.04.05, 23:09 czesc, fajnie ze u Ciebie wszystko ok, my tez dzis bylismy na usg, u mnie tez 31tc termin na 3 lipca ale jak ostrzega prowadzaca moze byc wczesniej, Mała tez glowka do dolu - juz dla mnie jakos wczesnie, wydawalo mi sie ze te wypchniecia obok pepka to glowa a to chyba dupcia albo nozie byly..1717 g i wg Makowskiegi filigranowa zobaczymy, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Uffff... Nie jest źle 28.04.05, 07:47 My na USG byliśmy w poniedziałek i nam również ulżyło, gdy lekarz powiedział, że główka jest na dole, więc Was bardzo dobrze rozumiem. Wszystko inne też w pożądku, a dzidzia w 33 tygodniu waży około 2300 g. Dziś kończymy szkołę rodzenia, a wczoraj zakończyłam pracę z moimi dzieciakami. Nie myślałam, że będzie tak trudno. Dostałam tyle kwiatów, że zabrakło mi w domu wazonów. Trochę mi smutno, coś się kończy, ale również zaczyna...coraz bliżej końca, coraz większy brzuszek... Pojawia się we mnie od czasu do czasu takie uczucie nieuchronności, że to mnie czeka i tak, nie ominie i powiem Wam, że coraz mniej się boję. Aby do czerwca, aby było zdrowe i silne, a potem się wszystko ułoży. Pozdrawiam trochę zza chmurki, bo Warszawie niestety deszcz... S. i Kopareczka (33 tyg i 6 dni). Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Uffff... Nie jest źle 28.04.05, 09:48 Bylismy wczoraj na usg i kamień spadł mi z serca. Polozenie podłużne glówkowe, płec plodu meska ))Wszystkie wymiary 32-33 tc, glowa 34 tc, ale my obydwoje mamy duze glowy wiec raczej mniejsza nie bedzie...Waga dziecka obliczona na podstawie wymiarów 2100-2200g - w samym środku normy (jesli bym urodziła w terminie bedzie prawdopodobnie jakies 3300 - 3400g) Grubosc w miejscu blizny po cc 5 mm (musi byc conajmniej 2mm)a wiec nie ma powodu do niepokoju, podobno ktos bardzo skrupulatnie zaszył) Termin porodu obliczony na podstawie wymiarów 8 czerwca, a wg OM 11 czerwca wiec róznica prawie żadna. Wygląda na to ze wszystko jest bardzo dobrze! Dziewczyny, jesli macie jakiekolwiek watpliwości, naprawde warto wybrac sie do innego lekarza i upewnic sie że wszystko w porzadku - ja bardzo sie uspokoiłam ) Zachecam tez do zabrania młodszych pociech na USG, moja córcia (5 lat) była zachwycona i co chwilę wołała: o rączka! o nóżka! o żąbki! (to akurat był kręgosłup) Naprawde sie podbudowałam. Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Uffff... Nie jest źle 28.04.05, 15:38 My chodzimy do "pańsśtwowego" usg, więc raczej córki ze sobą nie zabierzemy, choć chciałabym. Ale dostajemy nagranie na video i oglądamy razem w domu. Tak miło usłyszeć (a właściwie przeczytać), że wszystko jest dobrze i zmierza szczęśliwie do rozpoczęcia nowego życia, już poza mamusią. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek a tu co tak cicho? 29.04.05, 15:23 wszystkie na dlugi weekend wyparowaly? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: a tu co tak cicho? 29.04.05, 16:05 Niestety jestem chora, złapałam paskudnego wirusa, z którym walczę już piąty dzień(( Najpierw okropny ból gardła, wczoraj katar-gigant a dziś znów gardło czerwone i nawet hani poczytać nie mogę. Leczę się wszystkimi znanymi mi domowymi sposobami, kropelkami homeopatycznymi, dzisiaj nawet zaaplikowałam sobie Bioparox i końca nie widać. Na szczęście nie mam gorączki, ale myślałam, ze chociaż dzisiaj wyjdę z małą na spacer a tu znów balkon Mąż w poniedziałek znów leci do Wiednia, przyjedzie moja mama, to chociaż Hania się rozerwie. Bo ostatnio była u nas teściowa, która jest maniaczką sprzątania i postawiła sobie za punkt honoru doprowadzenie mojego mieszkania do ideału. Powymiatała kurze ze wszystkich kątów, umyła podłogi, uprała firanki, uprasowała co się dało, nawet posadziła mi kwiatki na balkonie. I chwała jej za to, niestety ja musiałam zajmować się gotowaniem, dzieckiem (chorym, bo wcześniej to Hanka była przeziębiona), no i Hanka była niepocieszona, że babcia nie chce się z nią bawić. Właściwie to może i chciała tylko już czasu jej nie starczyło... Ale za to mam teraz wzorcowo posprzątane...No, ulżyłam sobie Pozdrawiam! Ma być piękna pogoda! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: a tu co tak cicho? 29.04.05, 19:43 Oj, Gosiu, uważaj na siebie i zdrowiej szybciutko. U mnie mąż chory (też coś z gardłem i katar) - mam nadzieję, że się nie zarażę... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: a tu co tak cicho? 30.04.05, 13:23 No i się zaraziłam... Zatoki zapchane, z nosa leci, gardełko drapie, gorączka prawie 38; mam nadzieję, że to nie wpłynie na Maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: a tu co tak cicho? 30.04.05, 15:06 Współczuję A u mnie na szczęście lepiej! Wczoraj nafaszerowałam się czosnkiem i chyba mnie skutecznie odkaził. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Czosnek 30.04.05, 19:41 Gosiu, a czosnkiem w jakiej postaci się faszerowałaś? Z chlebkiem, do mleka czy jeszcze jakoś inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Czosnek 01.05.05, 07:04 A propos czosnku, to mi lekarz zlecał na katar wdychanie a odradzał jedzenie (bo watroba, która w ciąży i tak jest obciążona)- jak sie teraz czujecie? Powrotu do zdrowia - Renia Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czosnek 01.05.05, 12:34 Brałam przez kilka dni tabletki czosnkowe Alliofil, ale najskuteczniej to chyba podziałał świeży, po prostu wycisnęłam na kanapkę z masłem i wędliną dwa ząbki, po połowie miałam dosyć, bo takie było ostre, ale naprawdę pomogło. Wczoraj sobie odpuściłam (znów tabletki) ale dzisiaj chyba powtórzę, bo cały czas się smarkam. Na zatoki to chyba najlepsze są jakieś inhalacje, ja biorę też kropelki homeopatyczne ("katar, zapalenie zatok") Euphorbium Compositum firmy Heel (nietanie, jakieś 30zł...) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: a tu co tak cicho? 29.04.05, 16:11 no chyba ..... tylko pytanie które z nas moga sobie pozwolić na wyparowanie??? my jeszcze jakis czas temu mieliśmy ochotę i plany na jakiś mały wypadzik majówkowy, ale nie ma co, ja nie jestem za bardzo na chodzie, jedynie pozwalam sobie na wykonywanie najważniejszych obowiązków domowych i to tych lżejszych, bo te cięższe (sprzątanie, spacery z psem, zakupy) przejął już dawno mój M po weekendzie majowym idziemy na KTG i USG i dowiemy sie ile waży nasza dzidzia, więc trochę nie mogę się doczekać, podobnie jak zakupów wyprawki dla małej, bo tez to planujemy zazwyczaj weekend majowy spędzaliśmy z rodzicami i teściami i albo przyjeżdzali do nas albo gdzieś razem jechaliśmy, no i wygląda, że w tym roku inaczej nie będzie, co prawda rodzice nie chą mnie zamęczać i przyjeżdzają tylko na 2 dni, ale wiem, że będzie miło i wesoło, a nasi ojcowie takie spotkania nazywają majowe "manewry", bo i piwko sobie razem wypija i pogadają nasi rodzice mają dośc daleko do siebie, więc my tym bardziej cieszymy się na takie spotkania, bo wzajemne stosunki maja dobre zobaczymy tylko jak ja to wytrwam, ale mam mocne postanowienie nie biegać wokół gości tak jak zawsze, a co tam, w końcu noszę w brzuszku ich wnusię )) a jak u Was z planami majówkowymi?? pogoda zapowiada sie piękna Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Majowo-czerwcowe mamusie 01.05.05, 10:30 Przyszło i mnie dołączyć się do mam raczej majowych, chociaż z terminem na czerwiec ))) W minionym tygodniu dzwoniłam do lekarza, który ma mnie „przejąć” od lekarza prowadzącego i stwierdził, że nie będziemy czekać kto wie ile tylko jeśli dzidzia będzie dojrzała do wyjścia na świat – ciążę zakończymy / w związku z przeciwciałami, które u mnie występują i mogą narobić dużo złego /. Spotkanie mamy mieć w 38 tc czyli ok. 17/05 i kto wie czy jeszcze przed 20/05 nasz Maciuś nie pojawi się po drugiej stronie brzucha. Z jednej strony ciesze się na szybsze spotkanie z malym, lecz BOZE JAK MI SIĘ TERAZ DLUZY CZAS! Jak wiedzialam, ze prawie miesiac przede mna to było ok. ale jak być może dwa tyg z haczkiem to stalam się „lekko” niecierpliwa... Dobrze chociaz ze to już maj... DO WSZYSTKICH CHORYCH - nie dajcie się choróbskom, taki piękny czas się zbliża, trzymam kciuki aby wszystkie męczące Was zarazy poszły daleeeko!! Milego weekendu Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Zapis dziecka w USC 01.05.05, 10:32 Zamierzam rodzić Maćka w miejscu odległym /ok 180km/od miejsca zameldowania a co za tym idzie nie wiem jak wygląda proces zapisu dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Czy zapisu dokonuje się w USC właściwym dla miejsca porodu? Co jest potrzebne /akt małżeństwa, dokumenty rodziców?/, kto może dokonać zapisu i ile jest na to czasu? Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Basia i Maciuś 36tc Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Zapis dziecka w USC 01.05.05, 10:40 Zapisu dokonuje się w USC odpowiednim dla miejsca porodu. Potrzebne dokumenty to: ze szpitala dokument potwierdzający narodziny maluszka, dowody osobiste obojga rodziców (ale oboje nie muszą być obecni - wystarczy, że Twój mąż pójdzie do USC w czasie Twojego pobytu w szpitalu). Wydaje mi się, że to wszystko, ale córkę urodziłam ponad 2 lata temu i już z mężem dokładnie nie pamiętamy jak było Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito UWAGA MAMUSIE 01.05.05, 10:46 Kochane dziweczyny nie chcę was tu straszyć a jedynie poprosić byście były ostrożne. wczoraj wróciłam ze szpitala. A zaczęło się tak!! !20.03 wyniki badan bez zarzutu! 18.04 dziecko kopie dobrze, ale zaczynaja mnie boleć pachwiny,krocze mam jakby jeden wielki siniak, od około tygodnia brzuch twardzieje na kilka minut po czym przechodzi,dużo leżę.Mój lekarz twierdzi że to dziecko jest coraz większe i napiera na krocze. 19.04 ból pachwin nasila się tak bardzo że nawet jak leze to bardzo boli, nie moge sie ruszyć, wieczorem dochodzą bóle placów. 20.04 jadę do lekarza. bada mnie , szyjka twardza i zamknięta, ale na wszelki wypadek dostaje FENOTEROL 4 razy po 0,5 tabletki. 22.04 ból pachwin ustąpiłi lepiej się czuje, brzuch już tak nie twardnije 25.04 dziecko rusza sie o wiele rzadziej i bardzo spokojnie a przed tem było bardzo ruchliwe / mysle ze nie ma tam już tyle miejsca do harcowania/ 27.04 słabe ruchy nie daja mi spokoju, jade na USG- mój lekarz nie widzi nic niepokojącego, ale na wszelki wypadek wysyła mnie do szpitala na dokładne badania. 27.04 popołudniu w szpitalu badają mnie - dziecko bardzo nisko, podobno mam niepokojące upławy / które sama wzięłam za większa wydzielinę, bo nic nie swędziało ani brzydko nie pachniało/ badają krew na czynnik CRP- to badanie wykrywające stan zapalny w organiźmie. Norma to do 5 ja mam 17,5!!!!! dostaję dwa antybiotyki, lerzę. 28.04 badają czynnik CRP spada do 13,5 ale mam 1 cm rozwarcia, dostaje zastrzyki na rozwój pęcherzyków płucnych małego. dodam że nie czuję już takiego mocnego nacisku na krocze. 29.04 wychodzimy do domu z tabletkami i nakazem oszczędzania się. Nie ukrywam że przez te cztery dni w szpitalu napedzili mi niezłego stracha. Ale wiem że dzidzia bedzie teraz juz bezpieczna zaczynamy 35 tydzień i nawet jakby co to nie będzie już źle. Ale jak widzicie mój niby to ból pachwin, spowodowany, jak twierdził mój lekarz przez dziecko był ostrym zapaleniem i nie wiadomo jak by się to dalej skończyło. A wystarczyło zrobić proste badanie krwi. podobno prywatnie kosztuje tylko 6 zł. szkoda tylko że mój lekarz na to nie wpadł, no ale przynajmniej wysłał mnie do szpitala. Teraz zarówno psychicznie jak i fizycznie czuję sie już bardzo dobrze. Jak chodzę nic nie boli, odstawili mi w szpitalu Fenoterol, bo na KTG nie było żadnych skurczy. Brzuch mi się już nie napina, krocze nie boli, poachwiny też. Tak więc nie lekceważcie takich objawów i nie dajcie się swoimlekarzom zbyc tekstem że to dziecko napiera i wszystko na dole się rozciąga, bo to może być prawda, ale nie koniecznie. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk meldunek 02.05.05, 11:18 hej dziewczyny, przepraszam ze sie nie odezwalam, ale generalnie 1. mialam lezec 2. za *re nie moglam sie zalogowac f*ck1 (pardone) czuje sie super - roznosi mnie energia, ale mam lezec murem, bo 2 tyg. temu okazalo sie ze szyjka ma te 31mm ale sie zaczela rozwierac i musimy wytrwac do tego bezpiecznego 36-37 tc i odstawiamy fenoterol. brzuszek mi - jak leze nie twardnieje, szlag mnie trafia standardowo jak widze te pieknosci zielone za oknem, ale co robic.. psychicznie troszke lepiej Maly 2 tyg. temu wazyl 2200g i byl akuratny jesli chodzi o proporcje, wyniki wszystkie ok, troszke mi dokuczaja uplawy (ale nieregularne, jakby zwiekszona wydzielina, bo nie ma koloru ani zapachu konkretnego -niepokoi mnie to troszke). wciaz nie tyje, 2 tygl temu wyszlo ze rpzez poprzednie 2 utylam 300g a okazalo sie ze tyle wlasnie urosl Maluszek wiec jakby nie patrzec mam jakies 3- 3,5kg do przodu jedynie i ciagle obrywam w poradni za "glodzenie siebie i dziecka" - jak jem kurcze jak slon jutro mam wizyte u gin wiec zobaczymy co i jak slychowac mam nadzieje ze jest w miare ok albo chociaz bez zmian, ale nie gorzej.. Maly jest osmiornica - wszedzie ma/mam nogi DD usciski i pozdrowienia Pat. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: meldunek 02.05.05, 11:53 Pozdrawiam! Ja też jakoś specjalnie nie tyję, dochodze do wniosku, że dzidzia rośnie chyba moim kosztem (ale na szczęście nie zuważyłam, żebym schudła), w poprzedniej ciąży tyłam równiutko pół kilo co dwa tyg. co dało na koniec ok. 10kg, ale chyba więcej jadłam a teraz jestem do przodu jakieś 6-7kg (nie wiem jak liczyć, bo w Itrym. schudłam 3kg). Już myślałam, że mi się waga psuje ale u gina jest tak samo. Nie mogę jeść wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: meldunek 02.05.05, 22:00 ciesze sie cruk ze cie wreszcie czytam))))) u mnie tez waga stoi a nawet ubylo mi kg , ale to po trudach ostatnich paru dni ja wlasnie po przeprowadzce i wreszcie maz podlaczyl kompa i odzyskalam lacznosc ze swiatem wchodze patrze a tu ciszaaaaaaaaa chyba wszystkie odpoczywaja))))))) ale to dobrze w koncu ostatni taki dlugi weekend bez maluchow my dzis bylismy jeszcze zalatwic zgode na rodzinny i wlasnie poczulam ze to juz blisko ubranka wlasnie piore i prasuje jeszce jakies 3 pralki i bedzie ok )))))) wczoraj po raz pierwszy od 3 lat doswiadczyla mkapieli w wannie, ale luxus !!!! mlody byl taki zdziwiony ze podplynal do gory, ze jak wyszlam z wody to sie tlukl jeszcze przez jakies 15 min ))))))) no i nie wiem czy to po torturach przeprowadzki czy juz coraz blizej ale obnizyl mi sie brzuch (czego z damianem nie doswiadczylam)i coraz czesciej mlody napiera na dol bo jak mi sparalizuje pachwine to az ciezko dac krok (((( ale nic to jutro zaczynam 37tc czyli jeszcze jakis tydzien na dokonczenie przygotowan i zaczynam czekac )))))))))))))))))))) buziaczki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: meldunek 02.05.05, 23:05 Lolo, co masz na myśli pisząc, że byliście załatwić zgodę na poród rodzinny? Od kogo ta zgoda i po co? Zazdroszczę Ci tej kąpieli; u nas tylko prysznic... Cruk, dobrze, że wreszcie się odezwałaś - pozdrawiam Ciebie i Twoje Maleństwo; zaglądajcie częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Olina77 urodzila! 03.05.05, 10:39 27 kwietnia urodzil sie Bartus! przez cesarke, Ola ma sie dobrze, dzis jej szwy zdejmuja, maluszek niestety ma zapalenie pluc, lezy w szpitalu my po wizycie u gin: maly ma 2,5kg, rozwarcie na 2cm, pupa wiec w gorze i leze - jeszcze 2 tyg. chociaz bedziemy swietni jak sie nam uda - zahaczylam o szpital, 3maja porodowka nie ma wolnego, wszystkie sale zajete, wiec nie moglam zobaczyc, ale zlapalam polozna i sie umowilam na "stand-by" jakby co, niestety polecona polozna ma operacje kolana i jej nie ma ide lezec - bo dobrze nam to robi i trzymajcie kciuki zeby Maly (pci nie zmienil) sie nie wyklul przed 37 tyg. (jeszcze 2tyg.) sciskam P. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 11:12 Właśnie coś, kurczę, długo tu nie zaglądała. Super, że ma już synka przy sobie, tylko szkoda, że choruje. Miejmy nadzieję, że znajdzie chwilę po powrocie do domu, żeby nas "odwiedzić". Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 11:17 Gratulacje dla Oliny, Bartusia i jego Tatusia!!!!! A ja się zastanawiałam, która z nas urodzi pierwsza i którego maja to będzie, a tu proszę: kwiecień. Która z nas będzie następna ?? Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 19:06 Dołaczam się do gratulacji i zyczę wszystkiego naj... no i przede wszystkim zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 19:53 Na razie cichutkie gratulacje! I trzymam kciuki za maleństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 22:23 i ja sie dolaczam do gratulacji i trzymam kciuki, na pewno wszystko dobrze sie skonczy, a zapalenie pluc po cesarce jest stosunkowo czeste wiec na pewno mlody da rade ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Olina77 urodzila! 04.05.05, 23:20 Pozdrowienia dla Oli i jej dzidziusia. Dużo sił i zdrówka życzymy z mężem. Na pewno będzie dobrze. Wytrwałości. No i gratulacje! Na razie sprzątam po malowaniu. Jak się odrobie to może więcej napiszę. Martwicie mnie z tymi bólami pachwin. Też mam takie dziwne bóle tyle, że z drugiej strony - jakby stawy. W nocy mam problem wstać i zrobić kilka kroków,czy choćby się ruszyć i zmienić pozycję, a leżeć też nie bardzo mogę. Mąż się śmieje, ze to starośc mnie dopadła nieoczekiwanie... Ale po tym co tu czytam, to chyba jednak zadzwonię do swojego gina, żeby się upewnić. Czy któraś z Was ma coś podobnego? A co robicie na spuchnięte ręce i nogi? nie mieszczę się w inne buty jak klapki. W koncu nie strsze kostkami stóp jak kościotrup :-! Uściski dla wszystkich przyszłych (i obecnych) mam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Pytanie do mam 02.05.05, 23:10 Mam takie pytanie do Mamuś, które miały już do czynienia z Maluszkami; chodzi o zmianę pieluszek. Czy za każdym razem trzeba przemyć wodą pupkę, czy tylko po kupce? A może wystarczy przetrzeć przy każdym przewijaniu nawilżaną chusteczką? I czy za każdym razem trzeba czymś smarować pupę, czy np. wystarczy raz dziennie? Moje pytanie może wydać się banalne lub po prostu głupie, ale ja jestem całkowitym laikiem; nigdy nawet żadnemu dziecku pieluszki nie zmieniałam... Z góry dzięki. Kasia / Gdańsk / 36 tc Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Pytanie do mam 03.05.05, 00:52 u mnie w szpitalu w ktorym mam zamiar rodzic trzeba na karcie ciazy miec podpis profesora (ale to jedyny taki szpial we wrocku) jesli chodzi o pieluszki to powiem ci jak bylo z damianem (czerwcowy). po kazdym zmienieniu pieluszki chusteczka nawilzana obowiazkowo (zreszat na piersi to na poczatku kupa jest rownie czesto jak siusiu, zwykle jak zje to i zrobi). ponadto za prawie (zeby sie skora nie uniewrazliwila) kazdym razem pupke i jajeczka smarowalismy odrobinka sudokremu. nie bylo ani odpazen ani potowek. teraz tez tak bedzie , no chyba ze jak np. cora mojej kumpeli toleruje tylko make ziemniaczana i oliwe z oliwek bo po wszystkim innym ma wysypke. pozdrawiam, na pewno dasz rade Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Pytanie do mam 04.05.05, 11:15 Lolo09, czyżbyś zdecydowała sie na rodzenie na Brochowie?? My też tam załatwialismy poród rodzinny. Zapłaciliśmy darowizne (co łaska) w wysokości 100 zł i mamy wpis w karcie ciąży od ordynatora szpitala, że poroód rodzinny został opłacony. Jak chodziliśmy do szkoły rodzenia, to połozna mówiła nam, że lepiej to załatwić wcześniej, bo potem jak na izbę przyjeżdzają do porodu rodzinnego dwie lub więcej kobiet w tym samym czasie, to biorą tą, która ma już opłacone i załatwiony wpis do karty. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do muszelka 04.05.05, 22:22 ja pozostalam przy dyrekcyjnej, no chyba ze nie bedzie miejsc nawet na ogolnej to wtedy pojade na brochow, a jesli i tam bedzie zatrzesienie to juz ponoc wszystko jedno gdzie a u nas rodzinny jest za darmo mozna oczywiscie wykupic cegielke, ale to juz po i to nieobowiazkowo. maz powiedzial tak 30 zł za punkt! stawka wzrosla bo z damianem ustalil 20 zł za punkt a ze mlody dostal 10 to dalismy 200 zł )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik pozytywne myśli dla Cruk i Oliny 03.05.05, 11:27 Cruk - z tego co obserwuję to jesteś wzorową pacjentka i przy takiej dyscyplinie te 2 tyg zleci i Mały pojawi się z drugiej strony brzucha w dobrym czasie Olina - może Mąż tu zaglądnie ??? - wszystkie trzymamy kciuki za Ciebie i Maluszka - z czerwcówki zrobiłaś się kwietniówką i pierwsza z nas doświadczyłaś radości, chociaż poprzez zmartwienia. Wczoraj spotkałam się z koleżanką, która urodziła córcię w 26 tc po miesięcznym podtrzymywaniu na sterydach i to dziecko jest żywym przykładem na cuda zarówno te z góry jak i medycyny - głowa do góry, zapalenie płuc wyleczą i rodzinka szczęśliwie wróci do domku... Basia Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik zawroty głowy 03.05.05, 11:32 Czy miewacie takowe??? U mnie od niedzieli, szczególnie wieczorem sporadycznie się zdarzają - najdziwniejsze, że wtedy gdy np leżę chwilę na plecach albo prawym boku i przekręcam się na lewy bok - pojawiają się zawirowania...Poza tym jak sobie zasnę na prawym boku to o dziwo budzę się ze zdrętwiałą lewą ręką, na której przecież nie leżę akurat! Co ja właściwie uciskam?? Poza tym mamy 12kg na plusie, w brzusiu bez zmian od ponad miesiąca - 97 cm wieczorem, no i pobudka o 3-4 nad ranem tak do 6!! Jest to jedyna dolegliwość w ciąży, która mnie do szału doprowadza! A Maćko przeciąga się, wierci, "wybrzusza" mi brzuch albo do pionu kopniaczkiem przywołuje)))) Pozdrawiamy Basia i Maciuś 36tc Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: zawroty głowy 04.05.05, 11:21 Oj, tak. Mi się też to zdarza i ostatnio coraz częściej. Czytałam, że to przez ucisk dziecka na naczynia krwionośne. Czasem budzę się w nocy lub rano i taaaakiego mam kręćka w głwie. Zazwyczaj pomaga mi zmiana pozycji, a najlepiej jeszcze jak dzidzia ułoży się inaczej. Myślę, że nie powinnyśmy się tym zbytnio przejmować, ale możesz jeszcze podpytać swojego lekarza. Mnie do tego zdarzają się jeszcze skórcze łydek. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Inne objawy i dolegliwości...... 04.05.05, 11:26 Mnie od wczoraj dręczą "upław" - dziś zauważyłam gęsty biało-przezroczysty śluz? dziewczyny czy myślicie że to może być już pomału sączący się czop? Oprócz tego boli mnie od czasu do czasu pachwina (ale tylko z lewej strony)...nie wiem co o tym sądzić??? Może też tak macie? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Inne objawy i dolegliwości...... 04.05.05, 12:08 Ja też mam od 2 tygodni zawroty głowy, a i mdłości się zdarzają. Co do upławów, to mam takie przez całą ciążę. A czop to chyba jest z krwi, nie? Myślę, Kasiu, że nie masz powodów do niepokoju, ale tak zapobiegawczo - powiedz o tym lekarzowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: Inne objawy i dolegliwości...... 04.05.05, 12:32 Też mam nadzieję, że to jeszcze nie przepowiada wcześniejszego porodu... Ale na wszelki wypadek skonsultuję się z lekarzem - dziś mam wyznaczoną wizytę, więc się zapytam Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Inne objawy i dolegliwości...... 04.05.05, 12:52 Czasem, ale się dołączam. Skurcze łydek, zwłąszcza w nocy, to cos strasznego. Namniej przyjemne są krwotoki z nosa, które mi się zdarzają. Zazdroszczę mamyusiom, co już niedługo urodzą i Oli, co mam maleństwo przy sobie. Ja wczoraj w ten upał mogłam tylko leżeć w domu, wyszłam do parku dopiero o 20- ej, żeby się przewietrzyć. I nie wiem, jak zniosę większe upały... A do Oli - zdrówka i wszystkiego najlepszego! Moje dziecko też miało po urodzeniu miało zapalenie płuc i inne zakażenia, ale to dlatego, ze bło rpzenoszone i wody były już zielone. Wyleczyła się i zdrowe wróciłyśmy do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Spuchnięte nogi 04.05.05, 13:42 Witam Fajnie że Olina juz ma dzidzię. Jest pierwsza z nas. Ciekawe kto następny. Ja jak na razie przez ta cukrzyce to znowu schudłam i tak naprawdę z przytyciem to jestem na 0. Ale na USG, KTG wyszło, że z dzidzią wszystko ok. Tak czuje się dobrze. Tylko mi nogi bardzo puchna. Czy tez tak macie? Co na to robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Spuchnięte nogi 04.05.05, 14:30 Ja jak najwięcej leżę. Gdy jestem w pracy, to staram się nogi kłaść na szafce pod biurkiem (zdejmuję buty), nie jest może najwygodniejsza pozycja, ale daję odpocząć nogom. Odpowiedz Link Zgłoś
ingrid773 Re: Spuchnięte nogi 04.05.05, 16:59 Witaj Jancze!Też mam termin na 25 czerwca 2005Skąd jesteś? Moim największym problemem jest zgaga, ale ostatnio coraz mniej mi dokucza Ingrid Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km :( 04.05.05, 17:34 Własnie wróciłam od lekarza - mam nakaz leżenia i zakaz chodzenia Bo grozi przedwczesny poród...a ja się przecież w miarę dobrze czuję, co najgorsze to ja nie umiem leżeć na przymus........Ale chyba będe musiała się jakoś zmusić - przecież dobro bobaska jest najwazniejsze.... Napiszcie co u Was.... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.05.05, 17:41 Pomimo, że powinnam leżeć lub chociaż w miarę się oszczędzać, to pojechaliśmy wczoraj do siostry na grilla, na którego miałam ochotę od ok. 2 miesięcy. Mmm, pychota! Co do spuchniętych nóg, to ja mam takie od ok. miesiąca i niestety nic z tym nie daję rady zrobić Zresztą ręce też mam spuchnięte i paluchy... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.05.05, 18:10 Ja do wczoraj biegałam jak skowronek...no i dziś też nie czuję róznicy w samopoczuciu, oczywiscie oprócz tego "wyroku - leżenie" który usłyszałam dziś od lekarza. Troszkę się tym zmartwiłam. Ale ponieważ lekarz stwierdził rozwarcie i "stawianie się macicy", więc chyba się postaram zastosować do tego "wyroku" chociaż będzie ciężko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.05.05, 19:16 A ja właśnie po wizycie kontrolnej. NIestety w posiewie z pochwy wyszedł mi paskuda sreptococcus agalactiae Odbierając wyniki bardzo się zdenerwowałam, ale mój dr mnie trochę uspokoił. Po prostu w trakcie porodu (najlepiej conajmniej 4 godziny przed narodzinami dziecka) dostanę antybiotyk i tyle. Dla mnie ten "kaktus" nie straszny, gorzej możebyć jak Maciuś bedzie miał z nim kontakt. Dlatego tak wcześnie trzeba przyjąć antybiotyk. Tak więc jak tylko mi odejda wody mam jechać do szpitala! Żadnego prysznica czy kapieli w wannie tylko od razu na porodówkę. A główka mojego malca napiera na szyjkę, szyjka ustawia sie pod właściwym kątem - przygotowanie do wielkiego wydarzenia w toku... Według prognozy mojegp dr poród może już za 2 tygodnie? Tak tez mam wyznaczona nastepna wizytę, ale kto wie, może juz jej nie będzie? Pocieszajace jest to, że morfologia super i wszystkeipozostałe badania też. Nie przyplątała sie toxoplazmoza i samopoczucie tez jeszcze nie najgorsze. czasami męczy mnie zgaga, ale z nia różnie bywa i nie bardzo wiem po jakich pokarmach ją mam. Po prostu - raz jest, raz jej nie ma. W talii mam juz 102 cm! Jutro spakuje torbę do szpitala i będe czekać... Więc już raczej na pewno zostane majówką! pozdrawiam leżące, cukrzyczki i te na chodzie Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Posiew 05.05.05, 11:06 Ten posiew to robiłaś w gabinecie ginekologa i on robił wyniki? Bo ja pytałam o wymaz to powiedziała mi lekarka, że można zrobic na bakterie paciorkowca, ale ona pobierze materiał a to mam gdzies zawieźć do labolatorium prywatnego gdzie to robia. Na czym polegało to Twoje badanie? Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.05.05, 19:17 Mi też nogi puchną, ale na szkole rodzenia mieliśmy bardzo fajne i proste ćwiczenia, by trochę nogi odciążyć. Ćwiczę codziennie, czasami rano i wieczorem, ale najczęściej tylko wieczorem i nie mam wogóle nocnych skurczy łydek. Wczoraj byłam na działce, nogi i ręce spuchły mi jak balony. W domu poćwiczyłam, wskoczyłam pod chłodny prysznic - chłodniejszy strumień na nogi, a potem siedzenie z uniesionymi i udało się - zobaczyłam w końcu tego dnia swoje kostki. Zastanawiam się nad tym o czym pisała chyba Hobbito, o bólach pachwin i wylądowaniu w szpitalu. Mam podobne objawy, na szczęście jutro mam wizytę u lekarza. Martwi mnie napięty brzuch i mam wrażenie, że zwiększyła mi się wydzielina z pochwy (przepraszam, że tak dosłownie, ale boję się, że mogą to być sączące się wody). W szkole rodzenia straszyli nas tego typu objawami - wydzielina bezwonna i bezbarwna, w książkach zaś piszą, że to nic niepokojącego. Sama już nie wiem. Już nie mogę się doczekać jutrzejszej wizyty, bo trochę się boję. A to dopiero koniec 34 tygodnia. Nie chcę znowu jakoś strasznie panikować, bo stres mógłby dziecku zaszkodzić jeszcze bardziej. Współczuję tym leżącym i trzymam kciuki. Olina - gratulacje, życzę Tobie i synkowi dużo siły i zdrówka przede wszystkim. ozdrawiam S. ps, jeśli jesteście zainteresowane tymi ćwiczeniami, to mogę spróbować je opisać, tylko dajcie znać.Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.05.05, 21:08 Wróciliśmy od lekarza. Teraz mam 36 tc. Miałam robione KTG. Lekarz powiedział, że dobrze by było, żeby wszystkie przyszłe mamy miały takie jak u mnie: tętno dziecka bardzo dobre, zróżnicowane, jest reakcja na ruchy, a skórczów macicy brak. Szyjka bez zmian, zamknięta i z badania ginekologicznego wszystko OK. Na USG pooglądaliśmy troche małą i na pewno jest długa i szczupła, ale wagę ma między 2500 a 2700, więc w normie. Mąż się śmiał, że to taka modelka, bo sie cały czas ustawiała do "zdjęć". No i po raz trzeci potwierdziło się, że to dziewczynka. Jak wcześniej wszystko wyglądało tak sobie i bardziej się nastawiałam na maj, tak teraz lekarz powiedział, że jeszcze dzidzia nie szykuje sie do porodu i może sie urodzić w terminie albo jeszcze przenosze ciążę. W każdym razie lekarz stwierdził, że już się tak nie martwi i nawet jakby miało się coś już zacząć dziać to nic się nie stanie, bo on uważa ciążę za donoszoną. Nie musze tez leżeć. Ahhh, jak miło usłyszeć takie kojące słowa. Mam stopniowo, przez najbliższe 3 dni odstawiać fenoterol i staveran. Z tej radości od lekarza pojechaliśmy do IKEI po komodę i łóżeczko. Byliśmy nastawieni na ich kupno, ale jak przyglądneliśmy się bliżej, to łóżeczko już nam się tak nie podoba. Jest małe, nie ma szczebelków do wyciągnięcia, wysokość można ustawić tylko na dwóch poziomach, a do tego kosztuje 400 zł, no i ok. 130 zł materac. Ale komodę z przewijakiem kupiliśmy, a łózeczko poszukamy inne. Pozdrawiam Was wszystkie, trzymam kciuki za te leżące i za nasze wszystkie dzidzie. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Do szpitala 04.05.05, 23:44 Zrobiłam sobie listę rzeczy, które muszę zabrać do szpitala, żeby w razie czego niczego nie zapomnieć (moja zdolność koncentracji i przypominania sobie czegokolwiek jest ostatnio na zerowym poziomie). Z całą pewnością zapomniałabym takiej banalnej rzeczy jak szczoteczki do zębów lub widelca Wkleję tu tę listę, rzućcie fachowym okiem i ewentualnie napiszcie co jeszcze (trochę się tego nazbierało): Koszula x2 Woda mineralna niegazowana mała x3 Majtki jednorazowe x5 Wkładki laktacyjne Podkłady Bella Bepanthen (?) Podpaski (?) Sztućce Ręcznik x2 Szlafrok Klapki Tantum Rosa (?) Top bezszwowy (używam ich zamiast staników od pół roku - są rewelacyjne) Mydełko Szczoteczka i pasta do zębów Kubek Te ze znakami zapytania to nie jestem przekonana, czy będą potrzebne - po prostu ktoś mi to doradził. Pieluszki jednorazowe Chusteczki nawilżane Rękawiczki dla dziecka Czapeczka x2 Pieluszki tetrowe x 3 Skarpetki x2 No i coś do ubrania dla Małego; jakieś body, śpiochy, kaftanik. Nie wiem, czy należy zabierać jakieś kosmetyki dla dziecka, czy w szpitalu wszystko mają. Jeżeli z czymś przegięłam (jak widzicie coś całkowicie zbędnego), to napiszcie proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do szpitala 05.05.05, 09:57 hej Emma! Do Twojej listy dopisałabym saszetkę jednorazowego szamponu do włosów i cos do czesania. Nie wiem jak w Twoim szpitalu, ale generalnie większość szpitali kaze po porodzie wietrzyc piersi i nie pozwala na żadne staniki, co ma sens biorac pod uwagę ewentualny ucisk materiału przy nawale mlecznym. A z doświadczenia wiem, ze ból przy zastoju to cos okropnego. Więc nie wiem czy się nastawiasz dobrze na ten top. podobnie własna koszula - po prostu czasem może się tak ubrudzić, że się nie da doprać.Chyba, że tak na trzy -cztery dni po. Ale wtedy już powinnaś być w domku. Co do majtek to w wielu szpitalach każą wietrzyc krocze, a w niektórych nawet suszą je lampami specjalnymi. A te majteczki jednorazowe u nas np. są zabronione. A to z tego powodu, że nie przepuszczaja powietrza. Chyba, że są zrobione z bawełnianej siateczki z oczkami jak w kabaretkach. Wtedy warto takie mieć. Jak masz podkłady Bella - to myślę, że to są wieksz podpaski, a nie folia pod pupę. A jeśli tak, to podpaski moim zdaniem są zbedne. Za szybko się zużywają. Tantum Rosa do mycia czy do irygacji? jak to drugie to zapomnij. Z tego co wiem to nie można, ale nie jestem lekarzem. Polecam jeszcze duże opakowanie chusteczek higienicznych na zmianę humorów. ja ryczałam jak bóbr by za chwile się smiać na głos. polecam uprzedzenie rodziny, żeby nie przynosili do szpitala po porodzie soku pomarańczowego (itp.), bo wypijecie(pić siechce) a tego z tego maluch moze mieć kolke i inne takie. lepszy lekki kompocik z jabłek, ale też nie za duzo. To tyle co mi się przypomiało z tego co było jak ja rodziłam i co widziałam teraz na porodówce jak lezałam w szpitalu robiąc profile cukrowe. pozdrawiam serdecznie. Jak mi się coś przyponi jeszcze to dopiszę. Dużo usmiechu I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:10 Witam po baardzo długiej przerwie. Nie mam pojęcia co u was bo z 2 miesiące z różnych powodów nie zaglądałam. Mam nadzieję, że wszystkie macie się ok, i wasze dzidzie również. Wiem,że już wiecie że urodziłąm. Scenariusz w ogóle nie brany pod uwagę, jak z filmu. 27 kwietnia o godz.20 odeszły mi wody (z krwią) i totalnie nie spakowani na wariata lecieliśmy do szpitala. Po usg powiedzieli, że wód już totalnie nia ma, łożysko odklejone i natychmiast cesarka. O 23.36 było po wszystkim. Cięcie było pionowe ze względu na czas i możliwość zrobienia większego otworu (15 szwów). Nie będę pisać wrażeń parę godzin po zabiegu, bo jeszcze przed wami i nie chcę straszyć (powiem krótko - chciałam umrzeć, żeby już nie bolało). Miałam jakoiś krwotok wewnętrzny i założyli mi dren z odpływem na zewnątrz. Także "latałam" z cewnikiem i workiem z krwią. Wstałam dopiero na 3 dobę (kazali po 8 godzinach, ale ... po prostu niemożliwe). 3dni na kroplówkach, 4 dnia kleik i suchary, 5 dopiero "normalne" jedzenie. Na drugą dobę wyszło u mnie jakieś choróbsko (dziś idę do lekarza - chyba zapalenie oskrzeli). Od cewnika zrobiła mi się jakaś infekcja i do tej pory ryczę sikając. Dawali mi jakiś antybiotyk po którym mam cały czas takie rozwolnienie, że nawet nie wiem kiedy leci. Na 6 dobę zdjęli mi co 2 szew, wczoraj (7 doba) zdjęli resztę i... rozpadło się!!! Także mam nowe szycie!!!!! I od nowa zajebiście boli i ciężko mi się podnosić. Ze szpitala mnie wypuścili bo szkoda łóżek. Mam sobie iść i leczyć się w domu. Nie muszę chyba mówić jak fajnie się kich, smarka czy kaszle z rozciętym brzuchem. Tyle o mnie. Bartuś ma przeokropne zapalenie płuc. Dają mu 40% szans. Dostaje jakiś lek po którym normalnie inne dzieci z zapaleniem płuc zaczynają same oddychać i są odłączane od respiratora (z regóły po 1 dobie). On już miał to podawane kilka razy, pod respiratorem jest już 8 dobę i ... prawie nic do przodu ((( Prognozują, że z 3 miesiące w wersji optymistycznej może poleżeć na oiomie (bo tam leży). Nic dodać nic ująć. Nie wiem co jeszcze mogę napisać... Cały czas ryczę. Co 2,5 godziny przez pół godziny siedzę z laktatorem i ... prawie nic. Nie mogę rozbudzić laktacji. Bartuś jest karmiony sondą (rurka do gardła i wstrzykiwane po strzykawce) co 3 godziny. Je jednorazowo 5 mililitrów. A ja nie nadążam tyle ściągać... Dziewczyny, trzymajcie za nas kciuki, proszę. Dziękuję za wszystkie ciepłe myśli z waszej strony. Uważajcie na siebie i na wasze brzuszki! Taki strach o życie dziecka jest nie do opisania... Cruk, wiem że też masz problemy. Trzymaj się jak najdłużej. Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:29 Witamy, Olu! Kurczę, ale się namęczyłaś (zresztą do tej pory się męczysz).Na pewno jesteś przerażona, tak, jak byłaby każda z nas. Bartuś tak wcześnie chciał na świat już wyjść... Ale trzymamy kciuki i wierzymy w to, że będzie dobrze. Niech Twój synek poleży w szpitalu, jeśli ma Mu to pomóc, a Ty ciągle nie płacz. Wiem, że na pewno Ci ciężko, ale musisz być dobrej myśli i przekazywać pozytywną energię Bartusiowi. Wszystkie tutaj jesteśmy z Tobą całymi serduchami. Na pewno już niedługo będziesz tulić w domku swoją Kruszynkę. A Bartek nie może przyjmować innych pokarmów, tylko Twój? Pozdrawiam i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia Tobie i Twojemu synkowi. P.S. Rodziłaś na Klinicznej? Wydaje mi się, że potraktowali Cię tam trochę jak ignoranci. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:35 Witaj Olino, nawet nie wiesz jak bardzo sie cieszymy ze jestes z nami!!!!!!!!!! Ja tez miałam pierwszą cc i wiem że ból jest duży - Napewno mozesz brac jakies leki przeciwbólowe - zapytaj koniecznie lekarza. Jesli nie masz zaufania do swojego to spróbuję sie dowiedziec. Daj tylko znac. Wiem ze paracetamol napewno można...Byłas naprwdę dzielna, pamietaj!!!. Musisz byc silna, a Bartuś napewno ma ogromną wolę walki. Po porodzie wiekszosc kobiet ryczy (nawet te po porodach naturalnych)- nie żałuj sobie to Ci napewno ulży! W pierwszych dobach po porodzie - zwłaszcza po cc jest problem z wypływem pokarmu - koniecznie zadzwon do szpitala albo jakiejs poradni laktacyjnej, ja np. dostałam oksytocynę do wąchania... wtedy mleko zaczeło leciec. Stres niestety nie sprzyja. Wierzymy w Ciebie i trzymamy kciuki. Zagladaj do nas jak najczesciej i pisz wszystko - to przynosi ulge... Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 13:12 Monika Staszewska, położna, doradca laktacyjny miesięcznika "Dziecko". W sprawach naglących można się do niej zwracać telefonicznie, dzwoniąc pod numer pogotowia laktacyjnego "Dziecka": (0-22) 555 31 10, w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki od 9.00 do 14.00, a w środy od 11.30 do 16.30. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:37 Witaj Olina, aż mnie zatkało i nie wiem co napisać. Nie sądziłam, że mogą być takie problemy. Pozostaje mi trzymać za Was mocno kciuki, bo wierzę, że szybko wydobrzejecie i będziecie się cieszyli wspólnym rodzinnym szczęściem razem w domu. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, jak najmniej bólu i cierpień, chociaż pewnie to psychiczne cierpienie o zdrowie Bartusia jest teraz najgorsze. Trzymam za Was kciuki. Pisz do nas jak tylko będziesz mogła. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:41 Gdy czytałam początek, to myślałam, że to rzeczywiście scenariusz jak z filmu, ale gdy napisałaś o maleństwie, to tak strasznie smutno mi się zrobiło. Nie tylko sama się nacierpiałaś, a jeszcze tyle zmartwień o dzidziusia. Pomodlę sią za Was. Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 10:49 Oleńka trzymajcie się mocno a najważniejsze zdrowo posyłam dużo ciepłych myśli, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 11:42 Olinko - jestesmy z Wami! To są dla Was cieżkie chwile, ale wszystko bedzie dobrze. Nie przejmuj się ryczeniem- to normalne, a Tobie ulży. co do ściagania pokarmu - mnie pomagał ciepły prysznic na piersi przed ściaganiem pokarmu. Polewasz ciepłą wodą od zewnątrz do wewnątrz i masujesz lekko ruchem okrężnym w kierunku sutka. Sam sutek też mozna palcami "wyciągać" i lekko "wykrecać" to pobudz laktację. Jak urodziłam synka miałam wywoływany poród i brak pokarmu przez 4 doby, powinno troszke pomóc. Nie poddawaj się jesteśmy z Tobą. Z Bartusiem też bedzie dobrze, zobaczysz. Trzymam kciuki. I. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 12:16 Witaj! To co piszesz to brzmi jak koszmar, ale zobaczysz, że wszystko bedzie dobrze. Mój znajomy jak sie urodził to dostał 1 punkt w skali Apgar, a teraz to jest chłop jak dąb na 2 metry. Więc wszystko bedzie dobrze. Trzymam kciuki i przesyłam pozytywne fluidy. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 12:54 Po pierwsze gratulacje. A po drugie i następne - powrotu do zdrowia dla ciebie i Bartusia. Oczywiście trzymam kciuki za was. Musi być dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 14:33 powiem tylko trzymam kciuki!!!!!!!!!!!! a bartus to na pewno silny chlop i juz niedlugo go przytulisz we wlasnym domku, takie maluchy sa naprawde bardzo dzielne)))))) i odzywaj sie co jakis czas (w miare mozliwosci oczywiscie) Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 15:01 Olina trzymaj się cieplutko, wszystkie trzymamy kciuki za Bartusia i za Ciebie. Na laktację spróbuj herbatki Hipp dla kobiet karmiących i przed ściąganiem pokarmu staraj się wyciszyć i zrelaksować myśląc o tym, że Twój pokarm jest najlepszy dla Bartusia. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 15:32 Ola!!! Gratuluję synka. Będę trzymała kciuki za szybki powrót do zdrowia Twój i Maluszka. Musi być dobrze. Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 16:19 Rzeczywiście, to jak ponury scenariusz filmu, ale nie przejmuj się Olinko! Będzie dobrze, musi być, bo tyle sie już wycierpiałaś. Przecież wiadomo, że filmy zawsze kończą się happyendem. Jesteśmy wszystkie z Tobą i z Bartusiem! Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Od wczoraj w domu!!! Moja relacja 05.05.05, 21:52 Olinko! Wielkie gratulacje. Trzymaj sie mocno, na pewno wszystkie będziemy przynajmniej myślami przy Tobie. Z tego co pamiętam to u mnie po cc na pobudzenie laktacji sprawdziła się herbatka dla kobiet karmiących HIPP. Można też bawarkę, ponoć też ma takie działanie. Musisz się troszkę wyciszyć, bo stres bardzo hamuje laktację. życzę powodzenia i duuuużo zdrówka. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Do szpitala - uzupełnienie 05.05.05, 10:42 - Koszula x2 - raczej 3 szt.. no i rozpinana z przodu by łatwo dostać się do piersi - Woda mineralna niegazowana mała x3 - Majtki jednorazowe x5 - Wkładki laktacyjne - Podkłady Bella - Bepanthen (?) - przyda się do smarowania sutków - Podpaski (?) - raczej nie potrzebne - Sztućce + kubek i talerzyk - Ręcznik x2 - Szlafrok - Klapki - pod prysznic + kapcie - Tantum Rosa (?) - do podmywania krocza (jak rodzilam córkę położne polecały szare mydło) - Top bezszwowy (używam ich zamiast staników od pół roku - są rewelacyjne) - raczej przydadzą się ze 2 staniki z odpinanymi miseczkami - Mydełko, szampon i inne potrzebne kosmetyki - Szczoteczka i pasta do zębów - termometr - szpitale często nie mają - herbatka wspomagająca karmienie piersią Dla dziecka przyda się kilka pieluch jednorazowych np. do założenia na noc, coś do ubrania (kaftaniki, śpioszki). Na wyjście wyprawka, fotelik samochodowy lub wózek, kocyk. Nie wiem jak w innych szpitalach - w Opolu, gdzie zamierzam rodzić podczas pobytu w szpitalu są dostępne szpitalne kosmetyki dla dziecka, ubranka i pieluchy tetrowe, więc w zasadzie nie trzeba mieć nic swojego, dopiero na wyjście. Poza tym dokumenty: - karta ciąży - oznaczenie grupy krwi, HBS, WR (przy ujemnym RH u matki określony poziom przeciwciał) - ostatnie badania - książeczka RUM Odpowiedz Link Zgłoś
ewucha28 Re: Do szpitala - uzupełnienie 06.05.05, 12:58 polihymnia napisala: Podpaski (?) - raczej nie potrzebne Potrzebne i to bardzo od porodu przez 6 tygodnie nieprzerwanie leci krew w ilosciach b.duzych,najlepsze podpaski to takie duze na noc bo krwi jest bardzo duzo. Pozdrawiam ------------- ZOSIA MARYSIA Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do szpitala - uzupełnienie 07.05.05, 10:27 Ewucha - to ja napisałam, że podpaski są niepotrzebne raczej. Po prost dlatego, że są za małe. Polecam podkłady (pieluszki) bella - cztery razy takie chłonne jak podpaska. Sorry za zamieszanie i taką brutalna szczerość. Obyśmy wszystkie szybko doszły do siebie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Do szpitala - uzupełnienie 05.05.05, 10:44 - Koszula x2 - raczej 3 szt.. no i rozpinana z przodu by łatwo dostać się do piersi - Woda mineralna niegazowana mała x3 - Majtki jednorazowe x5 - Wkładki laktacyjne - Podkłady Bella - Bepanthen (?) - przyda się do smarowania sutków - Podpaski (?) - raczej nie potrzebne - Sztućce + kubek i talerzyk - Ręcznik x2 - Szlafrok - Klapki - pod prysznic + kapcie - Tantum Rosa (?) - do podmywania krocza (jak rodzilam córkę położne polecały szare mydło) - Top bezszwowy (używam ich zamiast staników od pół roku - są rewelacyjne) - raczej przydadzą się ze 2 staniki z odpinanymi miseczkami - Mydełko, szampon i inne potrzebne kosmetyki - Szczoteczka i pasta do zębów - termometr - szpitale często nie mają - herbatka wspomagająca karmienie piersią - jednorazowa golarka Dla dziecka przyda się kilka pieluch jednorazowych np. do założenia na noc, coś do ubrania (kaftaniki, śpioszki). Na wyjście wyprawka, fotelik samochodowy lub wózek, kocyk. Nie wiem jak w innych szpitalach - w Opolu, gdzie zamierzam rodzić podczas pobytu w szpitalu są dostępne szpitalne kosmetyki dla dziecka, ubranka i pieluchy tetrowe, więc w zasadzie nie trzeba mieć nic swojego, dopiero na wyjście. Poza tym dokumenty: - karta ciąży - oznaczenie grupy krwi, HBS, WR (przy ujemnym RH u matki określony poziom przeciwciał) - ostatnie badania - książeczka RUM Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Do szpitala 05.05.05, 10:54 Witajcie, ja też dorzucę coś od siebie: Koszule - ja potrzebowałam ciagle na zmiane, bo mleko lało sie ze mnie i cała była mokra Majtki jednorazowe - w niektórych szpitalach mozna, zresztą trzeba sie jakoś przemiescic do toalety. Te z siateczki są po 3 zł za sztuke w aptekach Wkładki laktacyjne - mi osobiscie b. sie przydały Bepanthen -ja nie potrzebowałam, ale wiem ze wiele dziewczyn używa na pekające brodawki, poza tym nadaje się tez do pupy noworodka, napewno kiedyś sie przyda Sztućce - wiem ze trzeba mniec swoje, zwłaszcza nóż który kroi) Klapki - pod prysznic koniecznie (żeby nie złapac jakiejś infekcji), te sa ciągle mokre, wiec moze dodatkowo jakies kapcie? Tantum Rosa rewelacja do przemywania rany (rozrabiasz w butelce po wodzie mineralnej i polewasz), broń boże do irygacji... Top bezszwowy - nie mam doswiadczenia, ale do karmienia bedziesz potrzebowała cos z łatwym dostepem do piersi. Mi w szpitalu kazali zakladac stanik - bo rzekomo kanały mleczne nie ukladaja sie tak jak powinny. Stanik zdejmowałam, bo ból piersi był nie do wytrzymania... Mydełko - ja proponuje płyn do higieny dla kobiet najlepiej jakiś wcześniej sprawdzony... Pozdrawiam serdecznie - Renia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Do szpitala 05.05.05, 11:17 hej, może to oczywiste, ale chyba najszybciej zapomina się o oczywistych rzeczach w stresie. Dopiszę te rzeczy, które w szkole rodzenia dostaliśmy na liście "rzeczy potrzebnych do szpitala": - dowód osobisty, - książeczka ubezpieczeniowa (uaktualniona miesiąc przed porodem) lub dowód wpłaty do ZUS w przypadku działalności gospodarczej, - karta przebiegu ciąży, karty informacyjne pobytu w szpitalu w okresie ciąży (jeśli się było), - wyniki badań: grupa krwi i czynnik Rh (przy Rh- ujemnym badanie na obecność przeciwciał anty Rh-) - oryginał wyniku, - badania dotyczące okresu ciąży zalecane przez lekarza, np. USG itp., - kartkę z adresem POZ-u dla dziecka gdzie będzie szczepione i badane po porodzie, - zgoda na poród rodzinny (jeśli ktoś się zdecyduje na taki), - z ubrań dla mamy dodałabym skarpetki i oprócz klapek do chodzenia jeszcze takie pod prysznic, - ja mam sucha skórę, więc na pewno wezmę jakiś krem czy balsam, ale ponoć tez warto wziąć pomadkę lub krem do ust, bo wysychają w trakcie porodu i mąż przy porodzie rodzinnym może nawilżać, - można też zabrać walkmena, telefon komórkowy, aparat fotograficzny, kamerę, - szare mydło do pielęgnacji krocza po porodzie (biały jeleń), Kosmetki dla dziecka można wziąć ale nie trzeba, bo dają. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 11:42 Dziewczyny, nie wiem ile z nas uczęszczało na zajęcia w szkole rodzenia, ale my po ukończeniu kursu dostaliśmy płytę CD z materiałami w plikach. Jeśli któraś z Was by chciała to mogę Wam przesłac na maila. Dajcie tylko znać na jakie adresy. To co mam na tej płycie to: poradnik dla młodych mam, różne materiały informacyjne, okres połogu, poród jako zadanie, potrzebne do szpitala, program szczepień, wyprawka dla dziecka, żywienie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 12:13 hej, ja poprosze na gazetowy, dzieki,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 12:14 Ja bym była chętna adres iwad@poczta.fm. Z góry dziękuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 12:39 Ja też poproszę, jeśli można - j.agata@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 13:03 ja poprosze na gazetowy, Wielkie dzieki, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 13:16 I ja też poproszę na gazetowy. Kurczę, niby idzi się na jakieś 3 dni do szpitala, a tu taka długa lista; ta torba do szpitala będzie większa, niż jak się wyjeżdża na tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 15:35 też poproszę na gazetowy polihymnia@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 16:53 To ja też bardzo proszę o te materiały na adres gazetowy (czyli kasiek_km@gazeta.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 21:01 Wysłałam do wszystkich chętnych po 4 maile z materiałami. Maile mają dość sporą wielkość, więc mogą być problemy z odbieraniem. Jeśli coś do Was nie dojdzie to dajcie znać. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Uuuuuu a ja nic nie dostałam...... 05.05.05, 21:11 Nie wiem czemu ale nie mam od Ciebie żadnego emaila....z materiałami ze szkoły rodzenia. Jeśli będzie Ci się chciało i będziesz miała wolną chwilkę to spróbuj przesłać jeszcze raz, oki? Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 16:21 Bardzo chętnie poproszę: ewa.za@wp.pl Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka_bez_zapalek Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 21:24 ja też poproszę na mail gazetowy czyli na dziewczynka_bez_zapalek@gazeta.pl lub dziewczynka.krosno@interia.pl wprawdzie będę lipcówką (termin na 07.07) ale bardzo interesują mnie te materiały )) z góry dzięki Asia i synuś Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 22:22 niestety tez nic nie mam, czekam z niecierpliwoscia,dzieki,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Materiały ze szkoły rodzenia 05.05.05, 22:39 Do mnie też, niestety, nie doszły. Może pod inny adres spróbuj: emma_emma@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 06.05.05, 10:07 Czesc, ja tez Muszelko poprosze o te materialy,musze sie kiedys spakowac a jestem zielona Dziekuje. doris312@NOSPAM.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 06.05.05, 10:47 Aagulek i Kasiek, wysyłam do Was maile, ale ciągle do mnie wracają. Chyba są zbyt duże. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 06.05.05, 11:11 Wysyłam i wysyłam i nie wiem, czy nie pozapychałam Wam skrzynek, bo może nawet poszło po kilka razy to samo do jedej osoby. Wypiszę pliki, które wysyłałam i same zobaczycie co do Was doszło, a co nie i co mam ewentualnie jeszcze dosłać. Pliki w Word: - Materiały-org (18,7 MB), - Okres połogu (49,0 KB), - Poród jako zadanie (35,5 KB), - Potrzebne do szpitala (32,0 KB), - Program szczepień ochronnych (68,0 KB), - Wyprawka dla dziecka (36,5 KB), - Żywienie dzieci (231,0 KB). Wysyłałam jeszcze pliki w formacie jpg, ale one maja jeszcze większą pojemność, więc chyba tez nie podochodziły: - Poradnik dla matek karmiących (8,76 MB), - Witaminowy poradnik (7,0 MB), - Żywienie niemowlęcia i m dziecka (5,77 MB). Oceńcie same co Wasze skrzynki sa w stanie przyjąc i dajcie znać, bo nie chce narobić Wam kłopotów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Muszelki 06.05.05, 11:30 Muszelka, wylij mi na adres agnieszka_w@interia.pl dzieki Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: do Muszelki 06.05.05, 13:35 Ja też poproszę na inny adres kasiek7@interia.pl, bo na gazetowy w ogóle nic nie dochodzi Dzięki z góry Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Materiały ze szkoły rodzenia 09.05.05, 11:46 Dostałam materiały część 3 i 4 (żywienie i witaminy dla dziecka), za które bardzo dziękuję. Czy mogłabym jeszcze poprosić o pliki w word? Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Materiały ze szkoły rodzenia 06.05.05, 11:18 Ja też nic nie dostałam. Spróbuj proszę na: mondzelewski@post.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km HHHUURRAAA :) 06.05.05, 18:21 Dzięki Muszelko za materiały - dostałam Myślę że mi się to bardzo przyda Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 09:30 Wczoraj rano odłączyli Bartusia od respiratora!!! Sam oddycha! Asekuracyjnie jest jeszcze w namiocie tlenowym, gdyby zapomniał jak się oddycha. Odzyskał już wagę urodzeniową. Aha, nie napisałam: ważył 1950 gram (spadł do 1800g) i miał 48 cm "wzrostu". Co kilka dni robią mu rentgena i płucka oczyszczają się. Także jest coraz lepiej. Już śpimy spokojnie Do wiadomości Trójmiastowiczek: w końcu wylądowałam na Zaspie - ze względu na wcześniaka. I mój gin prowadzący zabronił jechać na Kliniczną, bo na noworodkach jest bakteria. P.S. Zrobiłam nowego suwaczka - urodzinowego. Na razie wrzucam nowego i starego, żeby sprawdzić czy mi się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 10:29 Uściski dla Ciebie i Bartusia. Dużo sił i dobrych myśli Ci przesyłamy! I. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 10:32 Ja też przesyłam serdeczne pozdrowienia i gorące uściski dla Twojego Skarbeńka!!! Dużo zdrówka i samych pozytywnych myśli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 10:33 Olina - to najlepsza wiadomość ostatnich dni)) Bartuś zrobił ogromny krok - najważniejsze aby opieka jaką ma, czyli lekarze i pielęgniarki cały czas byli czujni a wszystko zakończy się szczęśliwie. Na info o Twoim porodzie pisałam o córeczce mojej koleżanki, która urodziła się w 26tc /ważyła 900g/, po miesięcznym podtrzymywaniu ciąży sterydami - temu dziecko to praktycznie nie dawali szans, mała miała ogromną infekcję płuc -zapalenie, wodę itp co chwila się odintubowywała, moja koleżanka kilkakrotnie sama ją reanimowała - koszmar trwał najpierw 3 miesiące w CZMP w Łodzi/gdzie ja leżałam po poronieniu i widziałam małą (naprawdę małą)a później po tygodniowym pobycie w domu/gdy miało już być dobrze/kolejne trzy miesiące w Prokocimiu/tu lekarze rozłożyli ręce i czekali na cud na oiomie. Teraz mała ma 20 miesięcy, dobrze się rozwija, "gada" po swojemu na całego, włazi w każdy kąt i jest radością nie tylko rodziny ale i nas, znajomych.... Potężna wiara w to, że będzie dobrze, duża determinacja zarówno rodziców ale i presonelu w szpitalach i nie wiątpię-boska ingerencja - zaowocowały uratowanym dzieckiem.... Reasumując - przeszłaś koszmarne chwile a Twoje fizyczne dolegliwości jeszcze potęgowały ten ból psychiczny ale teraz może /I MUSI/ być tylko lepiej.Dużo pozytywnych myśli Ci życzę, szybkiego nabierania sił a mały Macius przytupuje na to w moim brzuchu i wysyła sygnałki do Bartusia, który już poznaje świat po drugiej stronie brzucha)) Basia i Maciuś 37tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 11:36 Olu, bardzo się cieszymy, że Twój synek jest taki silny i tak bardzo walczy. Niecałe 2 kg - jakie to musi być maleństwo, prawda? Nic, tylko kochać taką Kruszynkę Pozdrawiamy i jesteśmy myślami z Wami Kasia / Gdańsk / 37 tc P.S. Napisałam Ci maila. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: U Bartusia lepiej! :-))) 07.05.05, 12:52 Oleńka trzymajcie się mocno, wierzę że zanim się obejrzymy dostaniemy kolejne info że Bartuś wychodzi ze szpitala , przesyłamy z Magdalenką cieplutkie pozdrowionka, Agnieszka 32/33tc Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 U Bartusia jeszcze lepiej! :-))) 07.05.05, 16:09 Dziewczynki kochane dziękuję wam za te wszystkie cieplutkie słowa! Dziś zdjęli Bartusiowi namiocik tlenowy. Co prawda do inkubatora jest podłączona rurka z tlenem, ale to już nie to samo. Mam nadzieję, że ja się jak najszybciej wykuruję, bo nie mogę wytrzymać w domu. Ciągnie mnie do niego strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Do Emmy 07.05.05, 16:43 Odpisałam ci na maila, ale nie mam tej wiadomości w wysłanych. Sprawdź proszę czy coś dostałaś. Jak nie - daj znać. Napiszę jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: U Bartusia jeszcze lepiej! :-))) 07.05.05, 18:35 super Ola , a nie pisalam? patrz gg jak Ty sie czujesz? czy mecza Cie cukrowa dieta czy masz odpust?mowilas ze idziesz do lekarza bo prawdopodobnie masz zapalenie oskrzeli, "wszystko" ok? czy lekarze Ci powiedzieli co bylo przyczyna przedwczesnego porodu? jakos sie specjalnie forsowalas czy cos?pytam ku przestrodze bo ja czekam na lipiec..pozdrowionka,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: U Bartusia jeszcze lepiej! :-))) 07.05.05, 19:14 super!!!!!!!!!! teraz to juz moze byc tylko lepiej nadal trzymamy kciuki ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: U Bartusia jeszcze lepiej! :-))) 07.05.05, 19:13 Olina, bardzo cieszę się, że Twój Bartuś ma się coraz lepiej. )) To wspaniale, że już może normalnie oddychać i że waga rośnie. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Tojego synka. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zakupy 07.05.05, 20:08 Byliśmy wczoraj z mężem na zakupach dla dziecka w hurtowni artykułów dziecięcych. Jest tak olbrzymia, że chodziliśmy tam prawie 2 godziny, a i tak to dosyć krótko (ja mogłabym tam spędzić z pół dnia, ale mój mąż nie podzielał mojego entuzjazmu). Kupiliśmy tylko rzeczy, których nam brakowało, bo już prawie wszystko z takich zasadniczych rzeczy mieliśmy od znajomych (ciuszki, rożki itp.). Kupowaliśmy rzeczy typu szczotka do włosków, chusteczki nawilżane, pieluszki czy smoczek. Ależ te wszystkie rzeczy słodkie! A taki wybór, że nie wiadomo na co się zdecydować. Jeszcze tylko nam brakuje środków, które trzeba kupić w aptece, ale z tym się wstrzymamy, bo nie wiadomo, co lekarz zaleci. Po łóżeczko jedziemy w poniedziałek, a wózek już stoi u nas - odkupujemy go od znajomej (Polak Orion za 250 zł w super stanie). A jak to wygląda u Was? Macie już wszystko kupione? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Zakupy 08.05.05, 10:18 witam, u nas praktycznie komplet mimo ze mam termin na 3 lipca a moze zdarzyc sie czerwiec...mam pytanie jak rozrobic spirytus 70% do przemywania pepuszka? pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Zakupy 08.05.05, 12:37 Mi pani w aptece powiedziała,że dwie części spirytusu i jedna część wody.Ja też mam już wszystko.Ostatnio kupiłam śliczny niebieski wózek i fotelik samochodowy-też niebieski-CUDNE.Dwa dni temu mój kochany wujek dokończył remont u mnie w pokoju,poprzestawialiśmy meble,rozłożyliśmy łóżeczko,zamontował mi materacyk od przewijania na komodzie,powiesił półkę na kosmetyki dla małego i takie tam.Pokój zrobił sie taki ciepły i przytulny tylko teraz czekam na mojego synka-ale niech sie nie śpieszy-musimy dotrwać przynajmniej do 37tc.Cały czas jestem na lekach i od dwóch tygodni dostaje też zastrzyki przeciwskurczowe i na przyśpieszenie rozwoju płuc Fabiana.Boje sie bardzo. Moje SZCZĘŚCIE 33tc.6dz. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.05.05, 19:48 Od pierwszej w nocy (sobota / niedziela) mam jakieś takie dziwne skurcze. Tzn. dziwne, bo dosyć częste - kilka na godzinę. Nie wiem, czy jechać na izbę przyjęć, bo to nie boli, ale nie wiem, dlaczego one są. Biorę przecież No-Spę i Fenoterol, więc chyba nie powinny mieć miejsca, prawda? A zaczęły się, bo opóźniłam się z Fenoterolem ponad 2 godziny; chociaż nie wiem, czy to ma jakiś związek. Ustępują tylko wtedy, jak leżę. No, zobaczymy, wstrzymam się do jutra... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.05.05, 19:57 To leż jak najwięcej, ale skonsultuj się z lekarzem - on Ci da najlepszą radę co robić Ja sama też leżę - prawie non-stop,(ale co prawda to od niedawna....) Życze wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.05.05, 20:03 Hej dziewczyny! My też w końcu zaczęliśmy kupować rzeczy dla dzidzi. Poza ubrankami kaftaniki, body z krótkim rękawem, śpioszki (po 3 szt. roz.56 i 2 szt. 62 – na początek), ręczniki, skarpetki, czapeczki kupiliśmy tez wózek Deltim Fokus (3 w 1) gondola, spacerówka, fotelik, parasolka i torba za 950 zł. (Trochę drogo, ale mieszkamy na 4 piętrze i potrzebujemy wózka, który ma odpinaną gondolę i składany stelaż i jest w miarę lekki 13kg.). Koleżanka przygotowała mi listę z wyprawką dla dziecka – rodziła rok temu i chodzę teraz z tą listą i dokupuje. Dostaliśmy też od znajomych trochę ciuszków. Muszę tez spakować się już do szpitala i dopiero teraz ruszyło wszystko pełną parą. Byliśmy z mężem w szpitalu, w którym chcemy rodzić. Rozmawialiśmy z położną. Bardzo miła atmosfera. Teraz pozostaje nam się modlić, aby były miejsca jak się zacznie. Lokatorka się wyprowadziła, więc urządzam pokoik dla dzidzi, a że nie mogę spać po nocach to maluję obrazki na szkle i przystrajam ściany. Mam mętlik w głowie i nie wiem już sama, czego chcę. Pogorszył mi się nastrój o 150 stopni. Jestem rozdrażniona i czuje się źle psychicznie. Zaczęłam się bać porodu i depresji poporodowej. Sorry, że piszę o pesymistycznych uczuciach, gdy widzę że wy jesteście takie radosne, ale chyba potrzebuję pocieszenia. Do Oliny 77 – jestem z tobą i wierzę, że wszystko będzie dobrze zresztą wszystko zaczyna się prostować i Bartuś będzie zdrowym dużym chłopcem. Trzymam kciuki i przekazuję ci pozytywne myśli. Do Emmy – leż i się nie stresuj odpoczywaj i zadzwoń do lekarza zapytaj, upewnij się a na pewno będziesz spokojniejsza, W sprawie spirytusu – słyszałam, że w aptece można kupić gotowy 70 % i nie trzeba rozrabiać. Aha ja nie miałam jeszcze żadnego skurczu czy to normalne w 36 tyg? Pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
dzia74 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.05.05, 22:45 witam Czerwcóweczki, ja mam termin co prawda na początek lipca i jestem stałą bywalczynią na forum Lipcóweczek ale zajrzałam do Was zeby przypatrzec się atmosferze "ladamomentporodowej". Troszkę Wam dziewczyny zazdroszcze że macie juz tak bliziutko, a z drugiej strony zaczynam sie bac porodu pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i trzymam kciuki za szybkie terminowe Wasze porody. Anka Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do Oliny i nie tylko 09.05.05, 11:24 Bardzo się cieszę, że z Twoim synkiem jest coraz lepiej. Imformuj nas koniecznie co u Was słychać, kiedy będziecie razem w domku i jak Ci idą pierwsze kroki w nowej roli. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i trzymam kciuki, tak jak wszystkie czerwcóweczki, byście wyszli ze szpitala jak najszybciej, oczywiście silni i zdrowi. A przygotowania do porodu u mnie prawie na ukończeniu. Dla malucha muszę zrobić zakupy w aptece, koniecznie musimy kupić jednorazowy fartuch dla męża do porodu rodzinnego, najlepiej w hurtowni, tak nam poradzili w szkole rodzenia, bo te w szpitalach są dość drogie (około 20 zł, a w hurt. jakieś 7). Wózek kupiony, autofotelik również, łóżeczko przywieziemy za kilka dni, jeszcze tylko dokupię akcesoria dla mnie i mogę pakować torbę. Trzydziesty piąty tydzień leci, jeszcze około miesiąca i trzeba będzie się przenieść na inne forum. szkoda tylko, że czuję się jak skrzyżowanie słonia z matką kangurzycą, strasznie wielki mam brzuch i waga ciągle rośnie, pomimo ścisłej diety od prawie 2 miesięcy... Pozdrawiam S. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 09.05.05, 12:05 Atmosfera "ladamomentporodowa" u nas troszkę napięta, tym bardziej, że każda martwi się o wszystkie pozostałe... W tej chwili chyba najbardziej o Olę i Bartka. A propos - Olu, może umieściłabyś tutaj zdjęcia Bartusia, tak, żeby pozostałe dziewczyny też mogły zobaczyć Twój maleńki Skarb? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza 37 tydzień 09.05.05, 13:16 Czuję się juz bezpiecznie, bo zaczął sie mi wczoraj 37 tydzień. Jakby co, to juz powinno byc w porządku. Jutro idę na USG, zobaczymy co słychać u Eli, może ma juz 3 kg? Dawno tu nie zagladałam, bo mąż przeinstalowywał komputer i chętnie poczytałam sobie co u Was. Do Olinki: trzymaj sie kochana, dużo przeszłaś, ale widać, że z Bartusiem coraz lepiej. Doskonale rozumiem co czujesz, bo podbnie przeżywałam komplikacje przy Łukaszku, co prawda ja byłam w lepszej formie i mogłam byc przy nim. Nam dawali 30% a teraz z niego chłop jak dąb i rozwija się wspaniale. Kilkunastotygnoiwy pobyt w szpitalu też jakoś mozna znieść, ale myslę, ze Wam aż tyle nie bedzie potrzebne. Jestem myslami z Wami! Też czekam na zdjęcia Bartusia. Dziewczyny przypominam o wymazach, najpóźniej w 37 tygodniu, nie zaniedbajcie tego, w prywatnym laboratorium bakteriologicznym mozna to zrobic bez problemu, samej, za ok. 20 zł. Jedna z Was pisała, ze wyszło jej jakieś paskudztwo i że czekają z leczeniem do porodu. Dlaczego tak? Trochę mnie to dziwi, bo jak np. w domu peknie pęcherz płodowy i wypłyna wody to czy to nie bedzie za późno? Czy bakteria się już nie dostanie do dziecka? A co z karmieniem piersią? Czy można wtedy od razu, bedąc pod działaniem antybiotyku? Dalczego nie leczyc jak jest na to czas? Jak mnie wyszła ecoli to od razu dostałam ampicylinę - bezpieczna juz w III trymestrze. U mnie przygotowania jakoś powolne, dopiero co pożegnałam teściową :[ Łukasz jest przeziębiony Ubranka nie wyprane. Za to okna pomyte! I tata wrócił ze szpitala - jednak operowali mu polipa na jelicie, a przepukline za 3 miesiące. Poza tym czuję się jakoś nad wyraz dobrze, chodzę, brzuch mi prawie nie ciązy. Pozdrawiam Was, ciekawe, która następna urodzi. Ja mam termin cesarki na 24 maja. Mam nadzieję, że dotrzymam, zobaczymy co wykaże jutrzejsze USG. I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Dlaczego tak wyszło i nie tylko... 09.05.05, 13:52 Zapomniałam wcześniej napisać dlaczego tak wyszło. Pierwsza wersja była taka: tydzień przed porodem miałam straszne skoki ciśnienia, do 170/110. Gin dwukrotnie zwiększał mi dawkę leku obniżającego ciśnienie i nic (z 3 tabletek na 8 dziennie) Druga wersja była taka: kilka tygodni wcześniej robiłam sobie posiew (któryś z kolei w ciąży) i wyszła mi bakteria E.coli. Czyli najgorszy możliwy syf. Od razu dostałam antybiotyk, niby zadziałał bo po 10 dniach nie było tego świństwa w posiewie - ale swoje zdążył zrobić. Słuchajcie Izy!!! Róbcie posiewy i leczcie jak coś wyjdzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Trzecia wersja była taka: po porodzie wyszło u mnie zapalenie oskrzeli. Mały wcześniej złapał infekcję i sobie z nią nie radził. Natura go wypchnęła na świat, żeby inni mu pomogli. Pewnie wszystko się na siebie nałożyło i efekt był jaki był. Z przyjemnością wrzucę tutaj zdjęcie naszej Żabki, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Jak dostanę od którejś z was instrukcję to nie ma sprawy. Tylko proszę: jak pastuch krowie, krok po kroku! Wczoraj odłączyli Bartusiowi cewniczek. Jest coraz bardziej aktywny, zaczął otwierać oczka i przebiera rączkami i nóżkami. Kaszle i ziewa Zaczyna wyglądać i zachowywać się jak dzidzia. Ma pory snu, głodu i aktywności. Do tej pory leżał w bezruchu jak woreczek z kartoflami. Mam nadzieję, że u mnie chorubsko szybko minie, bo strasznie za nim tęsknię!!! P.S. Spirytus 70% dostałam w Geanie w malutkiej buteleczce. Odpowiedz Link Zgłoś
dzia74 Lipcóweczka trzyma kciuki 10.05.05, 11:52 Za Bartusia najbardziej !!!! A poza tym za wszystkie czerwcóweczki, które juz lada moment uściskaja swoje maleństwa. Niech będą zdrowe, silne i dobrze się rozwijaja. Za mamusie trzymam kciuki żeby szybko doszły do siebie, zeby szybko zapomniały o strachu sprzed i bólu po. Wszystkiego dobrego dziewczyny !!!! Z uściskiem Anka - Lipcóweczka Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik "końcówkowe" spojrzenie w wątek 09.05.05, 20:13 Hej Dziewczyny Dobrze zaglądac tutaj i czytać dobre wiadomości jak od Oliny i Bartusia - nieustannego powodzenia życzymy na każdy kolejny dzień... Chodzę z kąta w kąt i odliczam dosłownie minuty do przyjazdu mojego Męża - juz jutro, już w południe i życie nabierze blasku. Szkoda tylko, że na chwile ale dobre i co.. Jak tak "biedzę" każdy dzień i każdą noc sam na sam z brzuszkiem i myslami przenajróżniejszymi to po raz tysięczny zdaję sobie sprawę jakie to jest beznadziejne, że Mąż pracuje tak daleko i nie ma widoków na zmianę We czwartek mamy ostatnia wizyte u lek prowadzącego a w sobotę przeprowadzamy się do mojej Mamy skąd w poniedziałek lub wtorek jedziemy do docelowego szpitala - tamtejszy lekarz chyba nie będzie czekał aż Maciuś sam zechce wyjść i przypuszczam, że z Małym spotkamy sie juz tak do dwóch tygodni - i cieszę się i boję jak 150! Jakoś w ogóle nie przeraża mnie widmo porodu /obojętne czy naturalnego-taki bym wolała-czy cesarki/ lecz wszystkie mysli koncentrują się na tym aby Macius był cały i zdrowy... Boże co ja bym dała aby to wyczekiwanie zostało uwieńczone zdrowym dzieckiem....Cały czas praktycznie moje ręce wędrują do brzucha, głaszczę go, poklepuję, gadam do niego, czytam mu wierszyki i ....dalej się boję czy aby jest ok! Jakaś psychoza mnie nachodzi dosłownie chociaż z drugiej strony mam duuużo jakiejś takiej siły - góry bym chciała przenosić. Męczy mnie bezsenność ale w dzień jestem na obrotach i w sumie na końcówce najmniej dokuczają mi/najmniej je do siebie dopuszczam/ wszelkie dolegliwości... Jak pojadę do Mamy nie będę miała dostępu do int więc pewno po wizycie we czwartek spotkam się z Wami ostatni raz przed ta "podróżą w nieznane" no a później jakoś Was przecież znajdę chyba Kończę bo coraz mi smętniej a przeciez nie po to tu chcę coś wstukiwać aby smęcić. Trzymajcie się Dziewczyny dzielnie, pogłaskajcie brzuszki ode mnie i Maciusia Basia /37tc/ PS Już pora na wielkie odliczanie... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: "końcówkowe" spojrzenie w wątek 09.05.05, 23:17 Wifeik - piszesz, że jedziecie do docelowego szpitala; ale dlaczego 3-4 tygodnie przed terminem już do szpitala pędzisz? Co do lęków o zdrowie Malucha, to ja mam to samo - coraz bardziej się obawiam, czy aby wszystko ok. Iza - Ty z tymi ubrankami to się chyba pospiesz Ja jak na razie 3 pralki mam z głowy, a tyle tych rzeczy mam, że jeszcze ze 3 prania przede mną. Najgorsze to prasowanie. Bardzo lubię prasować (robię to siedząc), ale kość ogonowa i kręgosłup mi padają. Olu - trochę źle zdanie zbudowałam z propozycją wklejenia zdjęć Bartka. Tu jest link do forum ze zdjęciami dzieci: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 Poprzednio dałam go na końcu wypowiedzi, więc pewnie nie zwróciłaś uwagi. Tam jak klikniesz na "Rozpocznij nowy wątek" pojawi się ta rubryczka do pisania, a pod spodem 3 miejsca na zdjęcia ("Tu możesz wstawić swoje zdjęcia"), klikasz na "Wybierz" i podajesz ścieżkę, gdzie masz u siebie na komputerze zdjęcia. Sorry, że tak dosłownie wszystko piszę, na pewno sama byś się domyśliła, ale tak chciałaś... A tu wrzuciłam 2 moje zdjęcia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=23678750 Jestem bardzo niefotogeniczna i za wszelką cenę unikam zdjęć, ale przyjaciółka się uparła... A ostatnio byłam u lekarza i przytyłam już 22 kg - przekroczyłam 70! I odkąd biorę Fenoterol to ciśnienie mi wzrosło dosyć znacznie. A Wam? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: "końcówkowe" spojrzenie w wątek 10.05.05, 10:41 Emma - widziałam Twoje zdjecie! Ty chyba przesadzasz z tymi kilogramami. ja mam +10 (na razie) i wyglądam jak słoniątko, ale nie mam jak zrobić sobie zdjecia. A termin mam na 21-23 czerwiec więc... Przerażacie mnie z tymi rzeczami i gotowymi przygotowaniami. My dopiero jutro wózek i fotelik odbieramy ze sklepu. O posiewie to w naszym "mieście"nikt nie słyszał, a jak chciałam żeby mi immunoglobulinę anty Rh podali to pielęgniarki nie wiedziały czy w 1 czy w 2 dawkach i czy to zastrzyk domięśniowy. I wogóle po co przed porodem.... Powzdychałam sobie i lecę do roboty, bo dalej szlifuję łóżeczko. Zachciało mi się białego drewna i przerabiam stare. Wiem, że włożona miłość ma rzeczom nadać indywidualny charakter, a te potem maja dobrze służyć dzidzi, ale czasem wysiadam z siłami.... Mam nadzieję, ze końcowy efekt przekroczy moje oczekiwania, a przynajmniej im dorówna. Wizyta z USG dopiero 20.05. Robiłam sobie profile i czasem mam wyskoki cukru powyżej 140. Np. wczoraj wieczorem miałam 175 mg/dL. I co wtedy. Normalnie przy diecie mam do 140, a sciślej w granicy 120-130. To co mam wtedy zrobić. Gin. twierdzi, że pilnować diety. Ale duchem świętym nie jestem i nie wiem, że akurat ten razowy chlebek, jest razowy tylko z nazwy (wogóle nie mogę nic z pszenną mąką jeść). Co byscie radziły? Olinko trzymaj się i jak wstawisz zdjęcie Bartusia to wklej tu link. Prosimy. Pozdrawiam wesoło, bo co raz bliżej do terminu Cieplutkie myśli dla okrąglutkich brzuszków. Pa. I. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do sowikoj 10.05.05, 10:58 witam, co do pieczywa, ja od kilku miesiecy jestem tylko na wasie, ale wczoraj wynalazlam w realu pieczywozytnie pelno ziarniste o obnizonej kalorycznosci firma benus, Mestemacher,niby ma pszenna make, ale sprobowala wczoraj nie bylo tak zle, zobaczymy jak po sniadanku..powodzonka,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do sowikoj 12.05.05, 10:53 dzięki za informacje agulku! Poszukam i sprawdzę, ja na wase i chleb ryżowy juz nie moge patrzec! Ale jeszcze tylko miesiąc.... jak wszystko pójdzie dobrze! Wczoraj mieliśmy odebrać wózek i nic. okazało się, że nie ma fotelika i że ma uszkodzony stelaż. Nie wiem jak z tym wszystkim zdążymy... rzućcie coś na pocieszenie! I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do sowikoj 12.05.05, 18:55 Na pocieszenie rzucę, że przecież od razu po przyjeździe ze szpitala nie zabiera się dziecka na spacerek, więc jak wózek będziesz miała nawet tydzień po tym, jak będziecie już w domu, to będzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: "końcówkowe" spojrzenie w wątek 10.05.05, 14:29 Wiesz co Emma? Jak zobaczyłam Twoje zdjęcia, to zaczęłam się zastanawiać, jak ja muszę wyglądać, bo u Ciebie, to po prostu brzuszek widać. Nogi OK. Więc czym Ty się kobieto przejmujesz? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: "końcówkowe" spojrzenie w wątek 10.05.05, 23:49 Absolutnie nie przejmuję się wagą, tylko mi ciężko z tymi dodatkowymi kilogramami. Przed ciążą ważyłam 48 kg, więc to dla mnie takie inne. A ja lubię czasem ponarzekać... Ale bardzo Ci dziękuję, to budujące Odpowiedz Link Zgłoś