Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie

    • wifeik do Emma 10.05.05, 10:51
      No sama przyznaj - nie fajne takie zdjęcia z brzusiem?Nie mam cyfrówki tylko
      lustrzankę i nasze "brzusiowe" zdjęcia są jeszcze w aparacie, usilowałam zrobić
      sesję aparatem w telefonie ale jakość "raczej" mizerna sad

      Co do tego szpitala to jest tak: jak już pisałam wcześniej mam antyciała, które
      w każdej chwili mogą spowodować zakrzepy i np coś stanie sie w łożysku i mogą
      być poważne klopoty. Mój lekarz prowadzący nie widzi potrzeby wcześniejszego
      rozwiązania ale ten docelowy jest trochę bardziej bojaźliwy i stwierdził, że w
      38 tc zbadaja parametry płodu i jeśli będzie dojrzały to zakończą ciążę. W
      związku z tym mam być w szpitalu właśnie w 38tc /będzie to końcówka tego
      tygodnia/ no i zobaczymy. W sumie to chciałabym aby wszystko odbyło się
      naturalnie ale z drugiej strony po co zadręczać się i później nie daj Boże mieć
      pretensje do całego świata, że można było Maćka wyciągnąć na zewnątrz a się
      zwlekało? Tak więc już w przyszłym tygodniu będziemy wiedziec jak się to
      wszystko potoczy - niestety mój Mąż /który za ok 2 godz powinien już byc smile)))/
      we środę znowu jedzie do pracy i nie będzie Go w tym tak ważnym momencie crying

      A dzisiaj chyba będziemy skręcać łóżeczko i może wstępne pakowanie zrobimy, bo
      przecież do soboty już tylko 3 dni!

      Pięknego dnia dla Wszystkich
      Basia i Maciuś 37tc

      ps. około północy spoglądnęłam za okno a tam......śnieg "ładował' niczym w
      lutym!!! Na szczęście teraz świeci słońce i po tym paskudztwie ani śladu,
      chociaz trochę zimno...
      • emma_euro_emma Re: do Emma 10.05.05, 12:30
        Ale fajnie - może już w przyszłym tygodniu będziesz tuliła swojego synkasmile Jak to już będzie 38 tc i będzie już "dojrzały", to fajnie, że będziesz go miała przy sobie.
        A my też dzisiaj skręcamy łóżeczko (chyba, że mojemu mężowi się odwidzi).
        Co do śniegu, to u nas nie było, tylko godzinę temu padał okropny grad.
        Sowikoj - że też Ci się chce z tym łóżeczkiem walczyć...

        Pozdrawiam gorąco wszystkie Mamusie (przyszłe i obecne), pomimo chłodu na dworzusmile

        Kasia / Gdańsk / 37 tc
        • olina77 Re: do Emma 10.05.05, 12:39
          Niestety nie udało mi się zamieścić zdjęć, bo są da duże. Jak to zmiejszyć?
          • jezzmam Re: do Wifeik 10.05.05, 13:21
            Witam.Trzymam kciuki z was.Może kiedyś sie zobaczymy u Krysi.Ja pewnie dołączę do szczęśliwych już mam za 3tygodnie.Boje sie bardzo,ale .....

            Olina77-posyłam dużo ciepełka dla Ciebie i Bartusia-informuj nas na bierząco co u was.I spróbuj zamieścić te zdjęcia-wszystkie tu chyba czekają na nie z niecierpliwością.

            Lece zaraz na zastrzyki-dziś dwa!!!!1-przeciwskurczowy,2-przyśpieszający rozwuj płuc Fabianka.

            Moje szczęście 33tc.6dz.
            • jaiza Re: do Wifeik 10.05.05, 14:34
              Weifik, wyglada na to, że będziesz nastepna. Trzymam kciuki!!! Co do porodu to
              jeśli okaże się, że będziesz miała wywoływany to dokładnie omów z lekarzami
              ewentualność cesarki!!! Porody wywoływane mogą się komplikować a lekarze mają
              tendencję z odwlekaniem decyzji o cesarce (min. by ich statystyka była niska),
              co może być katastrofalne w skutkach. W razie czego nalegaj więc, by zrobili Ci
              cięcie, wcześniej dokładnie o tym porozmawiaj z lekarzem!!! Będzie dobrze !

              A ja idę dzisiaj na USG, ciekawe co powie lekarz, czy dotrwamy do 24 maja.
              Wyprasowałam wszystkie nasze ubrania a wyprane Eli suszą się na balkonie. I.
              • jancze Do Jaiza 10.05.05, 15:01
                Proszę daj znać, jak było na USG. Ja idę pojutrze.
          • jancze Re: do Emma 10.05.05, 14:25
            Dobrze się nie zanm, ale zwykle robię to w IrfanView, zmniejszając wymiary czy
            rozdzielczość...
            • aagulek do Oliny 10.05.05, 16:08
              czesc, odbierz poczte smile
              • katika0303 poród 10.05.05, 21:58
                cześć czerwcówy!
                cały czas jestem z Wami czytam i przeżywam wszystko a potem w nocy nie mogę
                spać, ale to szczegół. Po ostatniej wizycie u gina wyszło, że mam być gotowa w
                każdej chwili, ale jakoś nie mogę spakować tej szpitalnej torby, nie wiem czy
                robię to podświadomie, żeby nie przyspieszyć wydarzeń???
                Tylko dokumenty noszę przy sobie pamiętając co się działo, jak wylądowałam z
                okropnym bólem w szpitalu, z którym nic nie chciano zrobić zanim nie zostanę
                przyjęta (a przyjechaliśmy bez papierów). Cały czas myślę jak to będzie z
                dzidziusiem, czy sobie damy radę, jak zareaguje Misiu, który jednego dnia
                wybiera ze swoich rzeczy zabawki, kocyki itp. i pokazuje, że to dla dzidzi, a
                drugiego jak słyszy coś o maluchu to wszystko jest NIE. Z tego stresu wybrałam
                się dzisiaj do kosmetyczki na chyba ostatnią wizytę i jeszcze mam zamiar zdążyć
                do fryzjera. Przy Misiu wydawało mi się, że załatwię takie rzeczy po porodzie,
                ale teraz już wiem, że jak świat staje do góry nogami, a dom to już wogóle...,
                to nie ma jak się wyrwać z domku, cały czas karmienie, a teraz jeszcze Misiu i
                jego zazdrości.
                Stres podziałał też pozytywnie bo w końcu wzięłam się za pranie ubranek,
                prasowanie, kupiłam wózek, i jeszcze musimy ściągnąć łóżeczko ze strychu,
                wanienkę i takie jakieś i to wszystko odświeżyć, ale mam świadomość, że w razie
                czego to mąż da sobie z tym radę, w końcu to nie jest nasz debiut.
                Pozdrawiam wszystkie oczekujące bardzo serdecznie i odliczam dni razem z Wami.
                Dużo Zdrówka smile
                kasia
          • emma_euro_emma Re: do Emma 10.05.05, 23:57
            Olu, dziewczyny już Ci chyba naświetliły jak zmniejszyć zdjęcia. Jakby coś, to prześlij do mnie, ja Ci zmniejszę i odeślę. Tamto jedno, co mi przesłałaś, to je zmniejszyłam i Ci odesłałam.
            A ja już mam skręcone łóżeczkosmile))
            • aagulek Re: do Emma i o truskawach 11.05.05, 00:05
              lozeczko skrecone a Ty nie spisz? u nas tez skrecone bo ma sie umyc i zlozyc z
              powrotem to niby mial byc jeden z zabobonow,ale zobaczymy, chyba zostanie
              rozlozone i juz...
              a tak wogole to sie musze pochwalic ze sie dzis skusilam na super pyszne
              truskawki, trzeba jesc poki mozna mimo ceny, nie wiem jak gdzie indziej ale w
              Warszawie po 12 zl/gd, zjadlam cale 18 szt czyli jakos pol kg, zgodnie z dieta
              cukrzycowa przyslugiwalo mi 16 szt ale chyba mysleli o malutkich wink ale cukry
              ok..pozdrowionka,Agnieszka 33tc
    • wifeik jeszcze jestem... 11.05.05, 09:58
      No jeszcze jestem a jako że Mąż w...lesie ścina jakies suche drzewo to ja myk -
      zagladam co tu słychac od wczorajsmile
      Dzięki Jaiza za porady - przyznam, że sama tak właśnie czuję - jesli faktycznie
      będą "konczyć" wcześniej to niech mnie potną. Mam dużo wątpliwości zarówno w
      przypadku jednego porodu jak i drugiego ale szala zdecydowanie kieruje się do
      cesarki. Nie wiem tylko jak ze znieczuleniem - chciałabym bardzo -jesli już
      mnie potną - zewn.oponowe aby wiedziec co sie dzieje na bieżąco ale kurcze mój
      kręgosłup nie należy do najlepszych /krzywy!/i tuz pod łopatkami mam taką jakby
      dziurę pomiędzy kręgami, bolesną przy dotyku i nie wiem czy to jest
      przeciwwskazaniem do zzo? Bo kurczę jak mnie zablokują i później się "nie
      odblokuję"??? Pewno to jest głupie ale nie tylko mądre mysli przychodza do
      głowy na "lada moment" do finału..

      A wczoraj jak tylko Mąż przyjechał to skręciliśmy łóżeczko - nasza sypialnia
      baaaaaaardzo się skurczyła - trudno przejść - ale jaka to cudowna ciasnota!!
      Moja Mama załatwiła kołyske na te pierwsze 2-3 tygodnie u Niej, tylko musimy
      coś wymyslić na materacyk bo ona ma wymiar 80/40 i chyba kupimy najprostszy
      gąbkowy w wymiarze 120/60 i przytniemy - dzidzia na początku tak malo waży, że
      chyba taki materacyk nie zdąży się zdeformować..

      Kurcze - za tydzien to już będę w szpitalu!Jeju! w glowie mi się to nie chce
      pomieścić smile)

      Kochane Dziewczyny! Dobrze tu z Wami i myslę, że "po wszystkim" będzie równie
      dobrze a może i lepiej..

      Jeszcze się odezwę przed sobotą a tymczasem przemiłych chwil - dla Każdej
      miłych na ich własny sposób..

      Basia i Maciuś 37tc

      ps. Jezzmam - może kiedyś faktycznie sie spotkamy ale bardziej prawdopodobne
      jest to, że np na jakis spacer do dolinki.. Trzymam mocno za Was kciuki, bądź
      wytrwała w przyjmowaniu tych zastrzyków - to dla Fabianka, niech jeszcze siedzi
      w przyjemnym brzuszku smile

      Emma - ile razy spoglądam na Ciebie to sobie myslę - Boże jaka to chudzina z
      Ciebie musiała być skoro przytyłaś tyle ile piszesz a właściwie to widać tylko
      brzuszeksmile U mnie 12,5 bkg na plusie a.....wszystko prawie poszło mi w tyłek i
      uda /no w brzuszek kapkę/ i nie wiem jak się tego pozbędęcrying może Macius wyssie!



      • jaiza Re: jeszcze jestem... 11.05.05, 10:23
        Jestem po USG - wszystko ok, Elzbietka ma 2900, to taki 50 centyl, organy
        wewnętrzne też powinny być w porządku, potwierdziła się płeć. Ela pokazała jamę
        ustną - gin stwierdził, że na pewno nie ma rozszczepu podniebienia. To tyle co
        sie dowiedziałam, zbyt wiele nie widziałam, bo byłam z męzem i gin skupiał się
        na objasnieniach co i jak tatusiowi.

        Gin wykazał lekkie zdziwienie, że dzidzia w normie, bo wciąz twierdzi, ze mam
        mały brzuch (co znów mnie dziwi, gdyż przytyłam 14 kg i mam 110 w obwodzie -
        może tego nie widać przy moich 174 cm; nie wiem co on na co dzień obserwuje u
        cięzarnych, bo nawet z Waszych opisów wynika, że nie tyjecie dużo).

        Co do pakowania torby to radzę zabrać laktator !!!! W trzeciej dobie jest nawał
        mleka (ja mogłam wtedy wykarmić z piątkę dzieci) i bez sciągania, zwłąszcza u
        pierworódek piersi stają się jak kamienie, połozmne je masują a ból jest taki,
        ze można wgryżć się w poduszkę. Dziewczyny wyja na cały oddział. Ja na
        szczęście poprzednio miałam laktator (spróbujcie chociaż pożyczyć lub
        wypozyczyć). I.
        • emma_euro_emma Re: jeszcze jestem... 11.05.05, 11:41
          Agnieszka - jeszcze nie spałam, bo czekam codziennie na męża, aż wróci z pracy (ok. 1 w nocy). Co do łóżeczka, to nie słyszałam przesądu, że nie można skręcać. Wręcz przeciwnie - chyba powinno się, żeby trochę wywietrzało. A już niewiele czasu zostało... Słyszałam tylko, że nie powinno się wózka kupować przed narodzinami dziecka.
          Basiu - z jednej strony trochę Ci zazdroszczę, że prawdopodobnie będziesz wiedziała co, kiedy i jak i czego się spodziewać.
          U nas też ciasno z łóżeczkiem (chociaż bez niego też), ale jak ono tu stoi, to takie jest wrażenie, że to faktycznie prawie już, prawda?
          Iza - cieszę się, że z Elą wszystko ok, ja idę dzisiaj do lekarza.

          Pozdrawiam.
          Kasia / Gdańsk / 37 tc
          • cruk heja 11.05.05, 13:05
            ja sie wczoraj tak urechotalam przez pol dnia, ze wieczorem dostalam za swoje.
            Brzuszek zaczalm mi twardniec regularnie i z panika poczelam zerkac na zegar..
            po 2h udalo sie opanowac owo stawianie sie, ale juz oczami duszy widzialam sie
            na porodowce.. w dodatku kurcze puls (mimo niskiego cisnienia 115/52) mi
            skoczyl do 90 - czy takie harce z pulsem moim maja wplyw na dzidzie?

            posiew mialam robiony x czasu temu wyszlo costam, bralam globulki i powinno byc
            ok, ale raz na jakis czas pojawia mi sie taki "plujek" ze sluzu..czy czop moze
            sie tak fragmentarycznie objawiac? mam dziwne wrazenie ze to moze byc to..

            czuje sie dobrze, ale juz sie wierce niecierpliwie, dzis moja kolezanka powila
            coreczke (54cm/3680g) - cesarka ze wzgledu na problemy z tetnem dziecka w 1
            ciazy i podobne akcje juz teraz w 2. Okazalo sie rowniez ze moja kolezanka z
            pracy...tez jest w ciazy - 7tc jej sie zaczal - haha wreszcie kurcze (chociaz
            to ta dziewczyna co ma juz dzidzie i strasznie po niej jezdzili, zdegradowali
            ja etc.etc. - paskudne srodowisko singli). Ucieszylysmy sie wiec i
            stwierdzilismy ze pies ich drapal smile

            strrrrasznie tesknie juz do Maluszka..nie wiem jak wysiedze te pozostale 3-4
            tyg. do terminu (szczegolnie majac swiadomosc, ze przy naszej tendencji sa
            spore szanse ze juz moze za tydzien..no moze 1,5 noo max 2 smile))) )

            Szymek wczoraj przywedrowal do domu z torba ze spacerowka (kupilismy zappa)
            kosmiczna pod nasz fotelik samochodowy, 2kompletami ciuszkow - oczywiscie z
            samochodowym motywem i rozkiem smile

            czekamy jeszcze tylko na mebelki (komode i lozeczko)...i prawie mamy spakowana
            torbe..

            sciskam Was serdecznie!!
      • jancze Re: jeszcze jestem... 11.05.05, 16:43
        Tak czytam sobie o tym, jak poskręcałyście już łóżeczka i zastanawiam się, jak
        to będzie u nas. Bo jak pisałam wcześniej pawlacz trzeba zrobić, żeby wrzucić
        rzeszy ze skrzyni i skrzynię wyrzucić z pokoju - to będzie miejsce na łóżeczko.
        Pawlacz robi się baaaardzo powoli. Tzn. mąż robi. A łóżeczko stoi w piwnicy u
        kolezanki. Trzeba je jeszcze przywieźć no i odświeżyć. A ponieważ nie mamy
        samochodu , więc będzie się przywozić też pewnie baaaardzo długo.
        Ale jakby co mam dostany wózeczek, uprany już, i na początku maleństwo może
        spać w wózku.
        Ważne, żeby zdrowe było, tak, jak wszystkie maleństwa!
        • muszelka04 przygotowania do porodu 11.05.05, 18:40
          i patrzcie jak ten czas zleciał...
          dopiero co cieszyłysmy się ze swoich dwóch kresek na testach, a tu juz nasze
          maleństwa się "wykluwają"
          jestem bardzo ciekawa jak wygląda pierwszy "czerwcówek"-Bartuś (chociaż okazał
          się być kwietniowym chłopakiem), ale najważniewjsze by był zdrowy, a jego
          rodzice szczęśliwi

          Basiu- daje się wyczuć małe podekscytowanie w Twoich wypowiedziach, ale wcale
          Ci się nie dziwię, ja mam takie mieszane uczucia, z jednej strony chciałabym
          jeszcze z 2-3 tygodnie ponosić małą w brzuszku, a z drugiej strony zdaję sobie
          sprawę, że poród może się zacząć w każdej chwili, tym bardziej, że za 3 dni
          zaczynam 38 tc i już bym ją potuliła do siebie. W każdym razie trzymam kciuki
          za Ciebie i Maciusia i czekam z pozostałymi dziewczynami na wieści od Was.

          Cruk- u mnie tez jest coraz więcej wydzieliny i szczerze mówiąc to nie wiem,
          czy poprostu mam więcej śluzu, bo się zbliża poród, czy to już czop wychodzi,
          no właśnie, jak to wygląda jak wychodzi czop ????
          do lekarza idę dopiero w poniedziałek, więc powiedzcie proszę

          Jaiza- moja Martynka waży podobnie jak Twoja Ela i lekarz też się dziwił na mój
          mały brzuszek, a z resztą nie tylko on, bo wszyscy mi mówią, że po bokach i z
          tyłu to po mnie ciązy nie widać, tylko mam piłeczkę i to wcale nie taką wielką,
          ja tez jestem wysoka i szczupła i może to się tak rozchodzi, a do przodu mam
          ok. 12 kg, ale jak dla mnie to wystarczy i tak łapię zadyszkę smile))

          co do urządzania kącika dla małej, to tez czekamy aż do sklepu dojedzie wózek,
          łóżeczko, rożek i kocyk (do kompletu z pościelą z Drewexu, model AT beżowy,
          wygląda tak:
          www.drewex.com/meble-dla-dzieci,lozeczka-niemowlece,krzeselka-dla-dzieci,posciel-dla-dzieci,ubranka-dla-
          dzieci,1,142,asortyment,4,produkt_info,produkt_szczegoly.html)
          poza tym wyprałam i wyprasowałam co się dało
          zrobiłam też listę rzeczy, które ewentualnie ktoś (rodzina, znajomi) chciałby
          nam kupić na prezent dla małej, bo potem pewnie będzie tak, że wszyscy się będą
          pytać męża, a on mnie, a ja się będę zastanawiać i właśnie zastanawiałam się
          nad leżaczkiem dla dziecka, jak myslicie przydaje się taki sprzęt ??

          zrobiłam też zakupy w aptece i kupiłam:
          - sól fizjologiczną,
          - maść z wit.A,
          - szare mydło,
          - kalium do podmywania i kapieli dziecka,
          - korę dębu do nasiadówek,
          - podkłady, tzn. takie większe podpaski,
          - nie było tylko dmuchanych kółek do siedzenia po porodzie, ale zobaczę jak
          będzie to najwyżej kupię później,
          czy coś jeszcze?? co Wy kupujecie, może ja o czymś zapomniałam

          parę dni temu spakowałam tez z grubsza torbę i przynajmniej czuję jakiś
          wewnętrzny spokój, że nie będę szykowała wszystkiego na ostatnia chwilę, a po
          co się denerwować smile))
          Aga
          • muszelka04 Re: przygotowania do porodu 11.05.05, 18:42
            chyba źle wkleiła się stronka z pościelą, więc jeszcze raz:

            www.drewex.com/meble-dla-dzieci,lozeczka-niemowlece,krzeselka-dla-dzieci,posciel-dla-dzieci,ubranka-dla-
            dzieci,1,142,asortyment,4,produkt_info,produkt_szczegoly.html
            • aagulek Re: przygotowania do porodu 11.05.05, 19:16
              witam, mi sie przypomnialo ze zegarek trzeba zabrac do odliczania ...odkad
              poznalam meza wogole nie uzywam zegarka, komora wystarcza
          • emma_euro_emma Re: przygotowania do porodu 11.05.05, 19:40
            Kurczę, mój Maluch to prawdziwy Maluch. U mnie również za 3 dni zacznie się 38 tc, byłam dzisiaj u lekarza, a nasz synek waży 2,5 kg. Czy to nie za mało? Lekarz kazał mi wszystkie tabletki odstawić, bo za 3 dni to już będzie ciąża donoszona, a poza tym badał mnie i powiedział, że didzia z powrotem jest na górze, a nie przy wyjściu. Czyli, że Fenoterol zrobił swoje i "wepchnął" dziecko z powrotem. No więc już nie biorę ani No-Spy ani Fenoterolu i czekamy...
            Aga, ten link chyba za długi trochę albo coś, ale znalazłam Twój komplecik (z misiem, prawda?). Jest słodkismile
            Jeśli chodzi o zakupy apteczne, to może warto byłoby jeszcze dokupić spirytus do pępuszka, coś na kolki (Plantex?), termometr dla dziecka, Bepanthen i wkładki laktacyjne?
            • renia73 Re: przygotowania do porodu 11.05.05, 21:25
              NIektóre kobiety tak mają, że rodzą duże dzieci, inne wręcz przeciwnie - moja
              pierwsza córcia urodziła się 2560 g a po narodzinach nadrabiała po 1,5 kg w
              miesiac. Teraz jest naprawdę duzą dziewczynką. Piotruś (35 tc) do gigantów też
              nie należy ca 2500 g - prawdziwa waga okaze sie po porodzie, bo przecież to
              tylko orientacyjne pomiary...
              • emma_euro_emma Re: przygotowania do porodu 11.05.05, 22:56
                Reniu, a Twoja pierwsza córeczka - taka Kruszynka - to przyszła na świat w terminie?
                A czy zauważyłyście jakąś zależność genetyczną w wielkościach dzieci lub trudach porodu? Moja mama rodziła moją starszą siostrę 24 godziny (ważyła ona ponad 4 kg). Czy mam się też obawiać trudnego porodu, czy to nie ma reguły?
                • renia73 Re: przygotowania do porodu 12.05.05, 00:26
                  Urodziła sie w 38 tc, ale miała oznaki dystrofii (była mniejsza niz wskazywałby
                  wiek ciążowy), na szczęście bardzo szybko nadrobiła, bo w dniu narodzin to była
                  skóra i kości - aż żal było patrzec...Była w położeniu miednicowym wiec
                  urodziła sie przez CC. Lekarze w tym dniu szacowali wagę na podstawie wymiarów
                  z usg na 3000g!
                  Nie widzę jakichś szczególnych zależności, ale faktem jest że Piotruś, tak jak
                  Maja w końcówce przystopował ze wzrostem. W piatek idę na usg - dowiem się czy
                  łożysko pracuje prawidłowo i czy Piotruś jest dobrze odżywionysmile) Jeśli nie,
                  trzeba bedzie prawdopodobnie rozwiązac ciążę wczesniej niz 11 czerwca, zresztą
                  Piotruś bardzo rwie się na Świat i napiera głową ile się da...
                  Moja kolezanka urodziła trójkę dzieci (baaardzo szybko i lekko!)- 4400, 4200,
                  3800g, a jest dużo drobniejsza ode mnie.
                  • jezzmam Re: przygotowania do porodu 12.05.05, 11:22
                    Witam wszystkie czerwcówki! Byłam wczoraj u gina i przestraszył mnie. Zamiast czekać jeszcze 3-4 tygodnie, będę rodzić już prawdopodobnie za tydzień. Szyjki już nie ma, a lek przeciwskurczowy muszę brać już co 3 godziny. Wygląda to nieciekawie, ale jestem przygotowana - tylko troche się boję, że to już tak szybko.
        • emma_euro_emma Re: jeszcze jestem... 11.05.05, 23:32
          Ty to się masz z tym pawlaczem! Ale nie martw się - u nas to samo. W tej chwili mamy skręcone łóżeczko, ale jest ono po brzegi zawalone naszymi rzeczami (moimi) wyjętymi z szafy. Na moich poprzednich półkach musiałam poukładać rzeczy dla dziecka (trochę ich jest), teraz mam swoje ubrania w siatkach i torbach i czekam na część segmentu, którą mój mąż musi zrobić. Ale co tam - będzie dobrzesmile
          Tak się zastanawiam, jak Ola sobie poradziła z tymi sprawami organizacyjnymi. Tak niespodziewanie urodziła, nic nie miała jeszcze chyba przygotowane i ze wszystkim musi zdążyć zanim Bartuś wyjdzie ze szpitala. Jest godna podziwusmile
          • doris312 poszpitalny smutas:( 12.05.05, 11:23
            Czesc dziewczyny. Tak wlasnie myslalam ze cos u mnie za wesolo, ciaza bez
            zednych problemow,komplikacji. Tak bylo do soboty kiedy to poszlam pod prysznic
            i stalo sie!! Zatrulam sie tlenkiem wegla z junkersasad Do konca nie wiedzialam
            ze to jest przyczyna,zaslablam i myslalam ze to moze jakis cukier mi spadl lub
            poprostu z goraca ale niestety!!Poczulam sie slabo i wyszlam szybko z lazienki
            ale i tak bylam tam ok 20 min.Polozylam sie,kuzyn otworzyl okno i kazalam
            wzywac pogotowie.Serce sie telepalo,dzidzia zaczela gwaltownie sie
            ruszac,gorzko w ustach i coraz slabsza.Nie stracilam jednak przytomnosci.
            Pogotowie zawiozlo mnie na oddzial silnych zatruc, gdzie stwierdzono duze
            stezenie tlenku wegla-niestety!!Bylam 3 razy na odtruciu w komorze
            hiperbarycznej i ponoc to odtrulo calkiem moj organizm.Przezylam koszmar,
            dziecko po tym jak gwaltownie skakalo w brzuszku nie ruszalo sie przez ok 6
            godzin- myslalam juz o najgorszym.Teraz juz wiem ze dzidzia zyje, tetno ma
            prawidlowe i lekarze pocieszaja ze bedzie wszystko dobrze. Musze byc dobrej
            mysli chociaz wiadomo ze to nie takie latwesad Ide w poniedzialek do mojego gina
            i zobaczymy co On powie. Wspolczuje wszystkim przyszlym i obecnym mamusia
            (Olina77)ktore traca zmysly czy wszystko bedzie ok, pozdrawiam Was wszystkie i
            wasze dzieciatka,pa.
            Jezeli ktoras z Was slyszala o podobnym przypadku i moze mi cos na ten temat
            powiedziec to bardzo prosze,pozdrawiam
            • emma_euro_emma Re: poszpitalny smutas:( 12.05.05, 19:11
              Jezu, Doris, dobrze, że zdążyłaś z tej łazienki wyjść. Nie martw się, już wszystko ok. Chociaż na pewno strachu się najadłaś. Ale nie smuć się już, tylko uśmiechnij się, bo wszystko dobrze się skończyłosmile
              • sowikoj Do miłych Pań 13.05.05, 12:18
                Dziewczyny - jak się czyta Wasze przygody to włosy mi na głowie dęba stają. A
                ja się denerwuję na męża, że mi nie pozwala samej jeździć po zakupy itd. Jedyne
                co mogę to odbierać synka z przedszkola, bo on nijak by nie dał rady. I tak
                sobie myslę, że chyba tego nie doceniam. smile
                Uważajcie na siebie i swoje brzuszki - maluszki. Spokojnie jakos do czerwca
                dotrwamy. Tylko bez paniki....
                Dużo odpoczynku i usmiechu Wam życzę.
                I.
            • jancze Re: poszpitalny smutas:( 13.05.05, 13:12
              Jak dobrze, że nic się poważniejszego nie stało. Bo tlenku węgla się niestety
              nie czuje. Junkers do wyrzucenia? Ja ostatnio nastawiłam kaszę i poszłam do
              sklepu, w międzyczasie kasza wykipiała i zalała płomień a gaz się dalej
              ulatniał. Ale na szczęscie zauważyłam, gdy przyszłam i nie zapaliłam od razu.
              Potem i tak tę kaszę przypaliłam, bo o niej zapomniałam. Mąż , gdy wrócił i
              opowiedziałam mu otym ucieszył się, że po 1. nie wysadziłam mieszkania a po 2.
              nie spaliłam mieszkania.
              Życzę zdrówka!
      • jezzmam Re: jeszcze jestem... 12.05.05, 11:26
        Byłam wczoraj u gina i przestraszył mnie. Zamiast czekać jeszcze 3-4 tygodnie, będę rodzić już prawdopodobnie za tydzień. Szyjki już nie ma, a lek przeciwskurczowy muszę brać już co 3 godziny. Wygląda to nieciekawie, ale jestem przygotowana - tylko troche się boję, że to już tak szybko.
        • rengii Re: jeszcze jestem... 12.05.05, 11:43
          jezzmam, nie martw sie, ja też ostatnio od mojego gina usłyszałam, że daje mi 2
          tygodnie. Jeden juz minął, więc został jeszcze jeden. Zobaczymy, czy jego
          prognoza sie sprawdzi.
          Wczoraj dokupiam majtki poporodowe, spakowałam torbę (ale wielgachna),
          dokończyłam kołderke dla Maciusia i... czekam. Co chwile sprawdzam, czy czop
          nie odchodzi, albo czy nie sączą sie wody - paranoja. Tym bardziej, że siedzi
          we mnie streptococcus i muszę zaraz jak tylko wody odejda jechać do szpitala.
          Chyba lepiej byłoby, gdyby gin nie prognozował - czekałabym do terminu. A tak
          to siedze jak na szpilkach. smile
          Chyba dalej zacznę coś szyć - dla zabicia czasu, albo posadzę kwiatki na
          balkonie?
          • kasiek_km :) 12.05.05, 12:37
            Czy wszystkim "czerwcowym" dzieciakom nie podoba się ten miesiąc? Czytam i
            czytam wasze wypowiedzi i dochodze do wniosku że nasze małe pociechy wolą chyba
            maj smile
            Moja kruszynka też naciska i wierci się - ale mam nadzieję że jeszcze troszkę
            posiedzi u mamusi w brzuszku smile
            • sewa75 Re: :) 12.05.05, 13:43
              A ja miałam termin na 20 czerwca, ale nowa ginka powiedziała że nie ma szans,
              żebym do tego dnia donosiła i mam się szykować już od 1 czerwca. Cieszę się, że
              w końcu zmieniłam lekarza, bo nadal żyłabym sobie w błogiej nieświadomości i
              pewnie nabawiłabym się ciężkiego stresu w dzień porodu, a jak już wiem, to
              spokojnie mogę oddać się przygotowaniom na przyjście maluszka.
              W sumie przytyłam tylko 10 kg, a brzuszek jest już całkiem nisko. Na szczęście
              dzidzia główką napiera nie na szyjkę, tylko na przód brzuszka, więc nie ma
              większego zagrożenia. Mam tylko zalecenie, żeby jak najwięcej leżeć, żeby mi
              się macica nie stawiała, no i biorę leki rozkurczowe.
              Płeć dziecka do końca chyba będzie tajemnicą smile.

              Pozdrawiam wszystkie mamusie.

              Ewa
              • cruk Re: :) 12.05.05, 14:01
                u nas brzus calkiem miekki..
                Maly (chyba Piotrus jednak ostatecznie smile) 2 tyg. temu wazyl 2,400. Dzis
                zaczynamy 37 tydz i we wtorek zobaczymy jak tam sie mamy i od kiedy odstawiamy
                leki, czy mam dalej lezec etc.

                Jak leze to brzus miekki..ale wreszcie urosl i czuje sie bardziej ciezarowkowo..
                Z waga raczej kiepsko, jak sie dobrze rozbujam i na niej poskacze to lekko
                drgnie smile juz machnelam na to reka wink

                wczoraj zrobilam niespodzianke trzem Tatom - tacie Malenstwa, Tacie Taty i
                mojemu Tacie smile

                na srodku pokoju stala wieza jakies 175cm wysoka, zapakowana, jak pytali co to,
                smialam sie ze tajka - pomoc do ...sprzatania wink) szybko rozpakowywali i ze
                zdziwieniem ich oczom ukazal sie las...znaczy sie wiechec..

                Trzej Tatowie (w tym 2 dziadkow) dostalo deby do posadzenia wink a Tata-Tata -
                ten najglowniejszy i najwazniejszy dodatkowo w zestawie lopatke, konewke pekata
                (zabawkowe) i puzzle z domem do zbudowania smileno bo co..

                w koncu pierwszy syn prawie juz juz winka jak zlosliwe baby twierdza, do
                ojcostwa dojrzewa sie dopiero jak sie jest dziadkiem, wiec i dziadkow
                obarczylam sadzonkami. tym wieksza ma radosc ze udalo mi sie to wszystko
                zorganizowac z pozycji horyzontalnej smile)

                sciskam Was cieplo w deszczowe ostatnio dni
              • jaiza przygotowania 12.05.05, 14:26
                Śmiesznie, bo jak byłam w ciąży z Łukaszkiem to jakoś nie panikowałam z tymi
                przygotowaniami, pamiętam i mam to zapisane, że dopiero w 37 tygodniu
                kupowalismy wózek, łóżeczko w ogóle nie było rozstawiona a ... w 39 mój mąż
                wymyślił wprawianie drzwi antywłamaniowych i bałagan był straszny. Łukasz
                jednak nie pchał się na świat i urodziłam w 41.

                A teraz: dziś byłam u fryzjera, podstęplowałam książeczkę ubezpieczeniową,
                kupiłam biustonosz do karmienia (b. ładnie leży - Corette Naturany). Biorę
                biustonosz i wkładki do szpitala, bo bez mleko leje się strumieniami i co
                chwila trzeba zmieniać koszulę. Wkładki laktacyjne wypróbowywałam różne i mnie
                najlepiej pasowały Johnson, są duże, sztywne, wyprofilowane a zarazem
                przewiewne.
                Laktator mam Medeli elektryczny, pożyczony od koleżanki, poprzednio kupiłam
                ręczny Aventu o u mnie całkiem się nie spisał i tak z niego nie kożystałam
                (składa się z kilku części - problem ze składaniaem, z których jedna mi szybko
                pekła i strasznie trzeba się namęczyć, by coś ściągnąć, natomiast elektryczny
                Medeli składa się tylko z dwóch części łatwo się styrelizujących i w 10 minut
                byłam wstanie opróżnić całą pierś - ok. 150 ml)
                Wczoraj za to poprasowałam w końcu wszystkie ubranka i zrobiłam 6 paczuszek -
                komplecików na 5 dni w szpitalu i wyjście. Mam nadzieję, że tym razem dłużej
                tam nie pobędziemy.
                Co do wymazu to nawet jak się robiło wcześniej należy go powtórzyć w 37 tc, w
                poprzednim robiłam w 30 - nic a w 37 - ecoli. Ja zrobiłam już, po wynik idę w
                piątek.
                To tyle, z niecierppliwością czekam na wieści, ciekawe który maluszek następny
                przyjdzie na świat. I.
                • jaiza Re: przygotowania 12.05.05, 14:38
                  Cruk, świetny pomysł z tymi dębami!

                  Po przeczytaniu mojego poprzedniego postu wzięłam się za głowę - ile błędów
                  nasadziłam, wybaczcie, spycham to na karb mego stanu.

                  Dziś jak byłam w śródmieściu to ... przejechałam 3 przystanki i dopiero
                  stauszka poprosiła siedzącą mlodą dziewczynę o ustapienie mi miejsca,
                  jak stałam w 20 osobowej kolejce do bankomatu to przepuściła mnie dziewczyna
                  (ale była to moja studentka). Generalnie w tych sprawach jestem za
                  asertywnością tzn. żeby samemu poprosić. Ja akurat wyjatkowo ostatnio dobrze
                  się czuję, więc nie musiałam tego robić a przy okazji mogłam zobaczyć jak inni
                  reagują na mój 9 mies. brzuch smile
                • jancze Re: przygotowania 13.05.05, 13:18
                  Jeszcze dobrze sobie przygotować ubranie dla siebie na wyjście ze szpitala, bo
                  w tym ciążowym może nie być wygodnie (zwłaszcza, gdy spodnie spadają). Ja z
                  doświadczenia wiem, że mój mąż nigdy nie wie, gdzie co jest (co gorsza o swoje
                  rzeczy też mnie się dopytuje), także o moich nie wspomnę. Gdybym mu
                  powiedziała, co ma mi przynieść, to na pewno przyniósłby mi kilka rzeczy do
                  wyboru, ale nie te, o które prosiłam. Po prostu jest ... rozkoszny i kochany.
                  • aagulek Re: przygotowania 13.05.05, 15:55
                    hehe, jancze to jeszcze nie hit, kolezanka z pracy opowiadala jak to bez majtek
                    ze szpitala wracal bo sie mezusiowi zapomnialo wink ale ona tez zdolna ze sama
                    wczesniej nie przygotowala wink
                    • kasiek_km Re: przygotowania 13.05.05, 16:20
                      Ja się zastanawiam czy się zmieszczę w ubrania sprzed ciąży (nosiłam rozmiar 34-
                      36) ale chyba naszykuję jakąś luźna sukienkę, tak na wszelki wypadek - bo
                      wątpię żeby zaraz po porodzie "uciekły" ode mnie wszystkie dodatkowe
                      kilogramy.
                      Tylko niestety nie mam jakieś ciekawej - pewnie to bedzie ta co zamierzam w
                      niej chodzić (jeszcze z brzuszkiem) jak się trochę jeszcze ociepli sad
                      niestety, wszystkie inne mam raczej dopasowane sad
                      A wy jakie macie propozycje na "kreację" na wyjście ze szpitala?
                      • aagulek Re: przygotowania 13.05.05, 16:26
                        czesc,ja kupilam sobie 2 luzne sukienki w sklepie z indyjskimi ciuszkami, nie
                        sa typowo ciazowe wiec spoko w nich bede mogla chodzic, oczywiscie warunek-jak
                        sie wreszcie zrobi cieplo..co mam nadzieje niedlugo nastapi..milego weekendu :-
                        ) Agnieszka 33tc
                    • jancze Re: przygotowania 13.05.05, 16:36
                      Ale się uśmiałam! Dobrze, że przy najmniej o butach pamiętał!
                      • sowikoj Re: przygotowania 13.05.05, 18:49
                        Na poprawę humoru Wam powiem, że pewnego ciepłego (na szczęście) dnia mój
                        ojciec - nobliwy pan po 60-tce z brzuszkiem (a jakże, my teraz też podobnie
                        wyglądamy) wracał ze szpitala w kamizelce eleganckiej skórką podbijanej,
                        koszuli pod krawatem, szarych skarpetkach i ..... spodniach od piżamy (bo
                        siostra z mamą zapomniały) Do dziś na wsponienie tego widoku płaczę ze śmiechu.
                        Obyśmy miały milsze przygody smile
                        I.
                      • sgosia5 Re: przygotowania 13.05.05, 19:16
                        Mało brakowało a ja też bym wracała w szlafroku i kapciach, bo mój mąż jak miał
                        mnie przywieźć z Hanką ze szpitala to już rano jadąc do pracy miał zapakować
                        rzeczy, żeby wyjść wcześniej i już nie wracać do domu. Okazało się, że wziął
                        torbę ale zapomniał fotelika, więc pojechał do domu i jak przyjechał do
                        szpitala to się okazało, że zapomniał rzeczy dla mnie... Ja już siedziałam od
                        rana jak na szpilkach, żeby jak najszybciej być w domu a on kursował w tę i z
                        powrotem, co w W-wie nie jest łatwą sprawą...i gdyby bie to, że na dworze było
                        jakieś 12st. to chyba byłoby tak jak napisałam na początku, ale stwierdziłam,
                        że nie będę sie wygłupiać.
                        A jedna moja koleżanka też wracała do domu w zimowych butach bez skarpetek, że
                        o rajstopach nie wspomnęsmile
                        Ja to chyba przygotuję cos tak z ok. trzeciego miesiąca ciąży (jakieś spodnie
                        np.) bo raczej rzeczy przedciążowe na pewno będą za małe, niestety miednica nie
                        wraca do pierwotnych rozmiarów od razu po porodziesad zresztą u mnie rozmiar 34-
                        36 też pozostał tylko wspomnieniem, po ciąży jak już doszłam do wyjściowej wagi
                        to w pasie pozostało mi ok. 6cmsad((

                        A co do przygotowań to właściwie jestem jeszcze w lesie. Trochę dlatego, żeby
                        sie nie pospieszyć za bardzo, chociaż wózek już mam - dokupiliśmy na allegro
                        gondolkę do naszej spacerówki, łóżeczko po Hani, bo nareszcie dostarczono nam
                        długo oczekiwany tapczanik, więc kilka dni temu przestawiliśmy je do sypialni.

                        Większość ubranek też mam, koleżanka dała mi drugie tyle a teściowa, która jak
                        już pisałam ma sklep dziecięcy, też na pewno coś nowego dorzuci, więc nie będę
                        zapychać sobie szuflad kolejnymi. Troche żałuję, bo w poprzedniej ciąży leżałam
                        plackiem i nawet nie mogłam sobie powybierać w sklepie - dostałam wyprawkę od
                        siostry, wzięłam to co prrzywiozła teściowa i miałam wszystko od ręki. Tym
                        razem tak dla własnej przyjemności kupiłam jedno body i dwie czapeczki i
                        zapłaciłam jakieś 30zł i ochota do zakupów trochę mi przeszła. Chyba wolę kupić
                        coś dla Hani.

                        No i jeszcze pozostał mi do kupienia przewijak, taki na łóżęczko, bo stary się
                        zużył - dla mnie akurat był bardzo wygodny, bo z moim "zużytym" kręgosłupem nie
                        za bardzo wyobrażam sobie przewijanie na łóżku np.

                        Acha, no i jakieś rzeczy dla siebie do szpitala. Również bardzo polecam wkładki
                        laktacyjne (Jhonsons)i jakiś laktator, ja używałam Aventu i bardzo sobie
                        chwaliłam, chociaż nauczyłam się go obsługiwać dopiero w domu, bo w szpitalu
                        panie położne nie były zbyt pomocne i trochę się przemęczyłamsad

                        Muszę się wreszcie zebrać i w weekend wrzucić wszystko do pralki, a potem
                        poprasować, bo w poniedziałaek idę do gina i kto wie, co się okaże...
                        Kończę właśnie 36tc. i mam nadzieję, ze jeszcze ze dwa tygodnie pociągnę na tym
                        fenoterolu, ale potem -kto wie? Chyba chciałabym przed 1 czerwca mieć to już za
                        sobą i wreszcie wychodzić na normalne spacery bez turlania się po chodniku, o
                        ile wychodzenie raz na tydzień w ogóle można nazwać spaceremsad((

                        Pozdrawiam! Już niedługo!
                        PS. I gdzie te upały??? Ze względu na moje leżenie baaardzo sobie chwalę taką
                        pogodę jaka jest.

                        • emma_euro_emma Re: przygotowania 13.05.05, 20:17
                          Ja już 2 dni bez Fenoterolu i bez No-Spy ciągnę, a nie odczuwam żadnych objawów, które wskazywałyby na przyjście dziecka na świat. Z jednej strony nastawiłam się trochę tak, że odstawię i zaraz urodzę (jasne...), ale lekarz powiedział, że Maluch wrócił tam, gdzie powinien się znajdować i jak na razie ani mu się śni wystawiać się na ten świat... No dobra, poczekamy i zobaczymy.
                          Kurczę, coś Ola się nie odzywa. Pisałam do niej, ale nie odpowiada. Mam nadzieję, że to dlatego, bo już wyzdrowiała i spędza czas z Bartusiem.
                          Mam taką propozycję - może napiszmy tu chociaż nasze numery telefonów, tak w razie czego, bo nie wiem jak Wy, ale ja martwię się o każdą z nas i przeżywam te ostatnie chwile z każdą z Was osobno. Więc może dobrze by było, gdybyśmy miały ze sobą kontakt poza komputerem. Albo jak któraś z nas niespodziewanie (no, teraz to już nie tak niespodziewanie) już zacznie rodzić, to żeby chociaż jednej z nas dała znać, bo się tu zamartwimy.

                          Kasia / Gdańsk / 38 tc
                          • emma_euro_emma Telefon 13.05.05, 20:24
                            No i zapomniałam wrzucić swój: 505 718 219
                            • olina77 Ja tylko na chwilkę... 14.05.05, 09:12
                              Hej!
                              Od 3 dni siędzę w Gdańsku u Bartusia smile))
                              Wpadliśmy do domu się spakować i przenosimy się do teściów (mieszkają blisko
                              szpitala). Będę mogła być z Nim od rana do nocy!!! smile
                              Już Go trzymam na rękach, przewijam itp. Dziś mamy próbować przystawianie do
                              cycka smile Strasznie się boję, trzymajcie kciuki!
                              A Bartuś jest prześliczny, grzeczniutki i słodziutki. A taki drobniutki, że
                              boję się, że zrobię mu krzywdę niechcący.

                              A tych zdjęć nie mogę nijak zamieścić. Cały czas mi wyskakuje, że za duże, albo
                              zły format. Emma, tobie wysyłałam, może uda ci się je wrzucić na forum? Z góry
                              dziękuję!

                              Dziewczynki uważajcie na siebie, a w razie czego ... POWODZENIA!!!
                              • emma_euro_emma Re: Ja tylko na chwilkę... 14.05.05, 12:56
                                Bardzo się cieszę, że u Ol i Bartusia coraz lepiejsmile
                                Niestety, nie dostałam zdjęć od Oli - prawdopodobnie wrzuciła je do jednej wiadomości, a że są duże, to nie przeszłysad Ale zmniejszyłam i zamieściłam jedno, które Ola mi wcześniej przesłała. Jest tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23908163
                                Taki maleńki ten Bartuś, prawda? Nic dziwnego, Olu, że boisz się go ruszyć - ja też bym się bała.
                                • jancze Re: Ja tylko na chwilkę... 16.05.05, 12:20
                                  Słodkie maleństwo!
                                  Mam nadzieję, że trudne chwile już minęły i że Bartuś wraca/ wrócił do zdrowia.
                                  Pwodzenia!
                          • renia73 Re: przygotowania - TORBA 15.05.05, 08:56
                            Dla zainteresowanych i nie spakowanych - może to długa lista, ale warto
                            przynajmniej sie zastanowic czy jest potrzebne:
                            www.rodzicpoludzku.pl/porod/torba.html
                            Renia
                • renia73 Re: przygotowania -chyba jednak bedzie MAJ 14.05.05, 14:15
                  Ja tylko na chwilkę, leżę od ubiegłego piątku i walczę, żeby nie urodzic przed
                  czasem. Troche sie przeraziłam że finał mógłby się przydarzyc w 35 tc. Na
                  szczęście sytuacja opanowana. Wymogłam na mojej pani G fenoterol z isoptinem na
                  skurcze (do konca 37 tc), do tego dochodzi leczenie dopochwowe infekcji. Może
                  zdążę po kuracji zrobic wymaz !?
                  KTG w porzadku, w szpitalu mnie pouczyli że dobrze jest powtarzac od 37 tc co
                  tydzien, nawet jesli wszystko wydaje sie byc ok.
                  Piotruś pcha sie na świat i tylko czeka na odstawienie leków. Wkręca sie głową
                  w kanał rodny, co powoduje skracanie szyjki (obecnie 0,5 cm). Momentami nie
                  jestem w stanie usiedziec na pupie...Marne szanse na poród 11 czerwca, raczej
                  bedzie Dzień Matki albo Dzień Dziecka, znając moje szczęscie (5 lat temu
                  urodziłam w Wigilię smile)
                  Torba spakowana w pośpiechu, mąż przyucza się sztuki kulinarnej - dziś gotował
                  nawet obiad, teściowa czeka na sygnał kiedy może przyjechac. Zostały jeszcze
                  dwie reklamówki ciuszków (od koleżanki) do prania i prasowania ale z tym mój
                  mąż poradzi sobie bez trudu - bo to zawsze była jego działka...
                  Leżę i czekam na poród...
                  Ściskam wszystkie obecne i przyszłe Mamusie, Renia
                  • emma_euro_emma Re: przygotowania -chyba jednak bedzie MAJ 14.05.05, 14:49
                    Reniu, trzymaj się i dbaj o siebie i brzuszeksmile
    • wifeik Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie:) 13.05.05, 20:11
      Kochane moje wszystkiesmile pewno część z Was dotrwa faktycznie do tego czerwca
      ale nasz Maciek raczej będzie majowym chłopakiem...Jesteśmy po ostatniej
      wizycie /wczoraj/, serduszko pieknie pracuje, Maciek waży ok 2900g i lekarz nie
      ma zastrzeżeń do Jego budowy itp. Łożysko prawie dojrzałe więc może sie nawet
      pojutrze rodzić - sit!ale mam nadzieję że jeszcze chwilunię zaczeka. Wierci się
      na potęgęsmile))) Chyba jednak szykuje nam się cesarka, bo oprócz tych wstrętnych
      antyciał moja astma może uczynić poród naturalny niemożliwym... trudno mi
      mówić, tak kaszlę! Już niedługo wyjdzie co i jak...
      Jutro jedziemy do mojej Mamy, na rozwiązanie/które na 80% w przyszłym tyg/- JUŻ
      JUTRO! Czyli wszystko tuż, tuż...Nie mamy nic spakowane bo stwierdziłam, że
      najpierw musze się z Wami pożegnac na tymczasem a pakowanie później!
      Trzymajcie się dzielnie Dziewczyny a i Wasze Maleństwa też dzielnymi niech
      będą. Tak mi smutno się z Wami rozstawc, nawet na chwilkę, tak tu fajnie i
      wesoło nawet, chociaż babeczki pod koniec ciąży to często takie marudne no ale
      nie Wy!wink

      Ściskamy mocno, bardzo mocno...
      Basia i Maciuś 38 tcsmile

      • kasiek_km kaszel i katar :( 15.05.05, 17:22
        Cześć wszystkim mauśkom smile
        Jak tam wsze zdrowie? U mnie nie zaciekawie a to juz prawie końcówka. Jakiś
        wirus mnie dopadł. Najgorszy jest ten kaszel (aż brzuch boli) Mam nadzieję że
        to nie przyspieszy porodu, bo czuję się osłabiona i nie wiem czy teraz dała bym
        rade urodzić sad
        • madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidz 16.05.05, 15:06
          Cześć dziewczynki.
          Mam pytanie. Czy wasze maleństwa zrobiły się może mniej ruchliwe? Kończę 35 tc
          i zdecydowanie mniej czuję maluszka - przerwy między ruchami są dość długie a
          same ruchy delikatniejsze. Martwi mnie to bo wolałbym maluszka czuć cały czas,
          nawet gdyby miało boleć (a w tej ciąży nie znam tego uczucia).
          Pozdrawiam Was gorąco, zwłąszcza dziewczynki, któe przymierzają się rodzić tuż,
          tuż.
          Magda
          • sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 16.05.05, 21:31
            Cześć dziewczyny!
            Do Madzi - moja niespodzianka też się mniej rusza zdecydowanie, choć nie mogę
            powiedzieć, że zdecydowanie delikatniej. Różnie. Ale większość ruchów jest
            słabsza i na pewno nie robi juz karuzeli czyli obrotu o 360 st.

            Co do innych dobrych wieści.
            Mamy już wózek i fotelik do kompletu. Wybraliśmy polski Implastu Driver X3.
            W sobotę moją pralkę "coś" trafiło i dziś był PAN (?) i ją prawie naprawił za
            jedyne 450zł. I dalej nie mam płukania górnym strumieniem, pod ciśnieniem. Jak
            myślicie co można takiemu serwisantowi za to urwać?? smile 3x powtarzałam, że mam
            jeszcze pościel dla maluszka do prania i mi zależy....
            No, ulżyło mi jak się tu wygadałam. Ciekawe czy jutro przyjdzie?

            Poza tym samopoczucie OK. Tylko stawy i kręgosłup dokucza. Jak i Wam zapewne.
            Humor dopisuje. Życie jest piękne! Pomyślcie już niedługo nasze malutkie
            robaczki będą się do nas przytulały i rozglądały po tym świecie. Choć ja mam
            jeszcze daleko do mety w porównaniu do Was, ale co tam...
            DUżo dobrego humorku, wytrwałości w leżeniu dla tych co muszą jeszcze poleżeć
            Pa
            smile
            I.
            • jezzmam Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 16.05.05, 22:13
              Witam po przerwie. Mam dobra wiadomość. WIFEIK urodziła Maciusia. Waży 3kg i ma 51cm, dostał 10 punktów. Ale jej dobrze.
              • renia73 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 16.05.05, 22:21
                Ale jej dobrze!!! Gratulacje - całkiem duzy chlop sie urodził - chyba w 36 tc
                prawda?
              • aagulek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 16.05.05, 22:22
                pogratuluj Mamusi smile
                • aagulek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 16.05.05, 22:46
                  13 maja byl 38tc, czyli akurat smile
                  • lolo09 gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 16.05.05, 23:16
                    to i od nas gratulacje dla dzielnej mamy smile)))))))))))))
                    czekamy na relacje
                    • emma_euro_emma Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 16.05.05, 23:40
                      Dostałam rano sms-a od Basi (Wifeik) z tą radosną nowiną, ale, niestety, miałam problemy z internetem. Przepisuję sms-a:
                      Maciuś Wifeika śle całuski z drugiej strony brzuszkasmileKruszynka waży 3000g,długa 51cm,punkt.10!Fizjologia zaczęła się o 23 a lekarze cięli i wyjęli Go dziś o 1.35.
                      Ale fajnie - ma już Maleństwo przy sobiesmile Chociaż nie spodziewałam się, że zaraz po przyjeździe urodzi. Bardzo się cieszę i gratuluję!
                      Wiecie co, ten telefon to jednak dobra rzecz. Może jednak napiszcie swoje numery, żebyśmy mogły być na bieżąco i cieszyć się wszystkie razem? Jeśli nie tutaj, to może na maila?
                      • sowikoj Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 10:28
                        I ja dołączam się do gratulacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        Przekaż Basi i Maciusiowi życzonka zdrówka i radości.
                        Ale jej zazdrościmy. smile
                        Pozdrowienia
                        I.
                        • sylkon Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 10:37
                          Gratuluję!!!!!!!!!!Ale się cieszę!!Brakuje mi słów. Oby więcej takich dobrych
                          wiadomości!! Czekamy na szerszą relację z porodu i pobytu w szpitalu.
                          Pozdrawiam.
                          S i 36 tygodniowa Niespodzianka
                      • polihymnia Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 11:13
                        I ja dołączam się do gratulacji.
                        Maciuś rośnij zdrowo i oby świat był dla Ciebie przyjaznym miejscem.
                        • kasiek_km Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 11:54
                          SUUUPPEERRR !!!!
                          Najszczersze gratulacje dla dzielnej mamy i jej Maciusia !!!
                          HURA ale fajnie, ... ciekawe kto następny w kolejce do przyjścia na ten piękny
                          świat smile
                        • madzias1968 Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 11:56
                          Duuuuuuuuużo, dużo zdrowia dla Maciusia i szczęśliwej mamusi. Szczere
                          gratulacje.
                          To która teraz dziewczynki?
                          Ja będę się cieszyć dopiero w drugiej połowie czerwca. I zdaje się dotrwam do
                          tego czasu. Oh, a już się nie mogę doczekać.
                          Madzia
                    • jancze Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 11:57
                      No samo szczęście! I dobrze, że zdrowy chłopak!
                      Życzę szybkiego i miłego powrotu do domu!
                      • sgosia5 Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 15:49
                        I ja też się przyłączam!!!

                        A przy okazji raport po powrocie od gina:
                        Wg OM skończyłam 36tc. ale wg usg dzidzia ma ok. 35 (większość wymiarów), waga
                        2620g, więc mam brać fenoterol jeszcze dwa tygodnie i przyjść. Szyjka trzyma,
                        jakoś nie mogłam się dowiedzieć ile ma mm. Na moje bóle w okol. łonowej jakoś
                        nie zareagował, więc chyba nic mi się jeszcze nie rozeszło (bo mam nadzieję, że
                        na usg byłoby widać), w ogóle jakiś mało rozmowny był. Zapomniałam zapytać o
                        ktg, więc pewnie dopiero po następnym razie pójdę.
                        Zza drzwi słyszałam, że jednej dziewczynie (z terminem na 6.VI) kazał odstawiać
                        tabl. stopniowo, więc chyba się w maju jednak nie wyrobię...
                        Na razie wyprałam co miałam, prasuję stopniowo, Hania mi ochoczo pomaga swoim
                        żelazkiemsmile
                        Pozdrawiam!
                        • jezzmam Re: gratulacje dla wifeik!!!!!!!!!!!!! 17.05.05, 16:15
                          Macius Wifeik jest w inkubatorze-jej szwagierka mi pisała-ma problemy z przewodem pokarmowym,ale nie wiem jak poważna jest sytuacja-czekam na smsa od Wifeik i jak będę coś wiedzieć to dam znać.


                          Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
                          • jezzmam Re:do sylkon 17.05.05, 16:21
                            Dziękuje sylkon za słowa otuchy.Tak naprawdę mam TYLKO Was i to Wam sie zwierzam i to Wy dodajecie mi otuchy.Oby było takich ludzi jak Wy więcej na świecie.Trzymam kciuki za wszystkie mamy i ich kochane brzuszki.


                            Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
                            • jezzmam Nowe wieści od Wifeik 17.05.05, 16:54
                              Dostałam przed chwilą smsa od Wifeik:Maciuś ma problemy z przewodem pokarmowym.Nie przyjmuje pokarmu,nawet glukozy-wszystko wymiotuje,ale dzis ciut lepiej.Pozdrawiam.

                              Oby wszystko wróciło do normy,a Maciuś jest silny-mam nadzieje,że da rade-w końcu to GÓRAL!!!!!!
                              • lolo09 Re: Nowe wieści od Wifeik 17.05.05, 19:56
                                no to trzymamay kciuki za kolejnego maluszka, na pewno da rade smile)))))))))))))
                                no i czekamy na kolejne "lepsze" wiesci w koncu cycus mamusi to najlepsze
                                jedzonko na swieciesmile))))))))
                                • rengii Re: Nowe wieści od Wifeik 18.05.05, 11:01
                                  Przyłączam się do gratulacji dla Wifeik i życzę zdrowia maluszkowi i dobrego
                                  samopoczucia mamie!
                              • sowikoj Re: Nowe wieści od Wifeik 17.05.05, 21:31
                                HEJ!
                                Poślij Basi od nas SMS'a ze słowami otuchy dla niej i dla Maciusia!
                                Trzymamy kciuki! Da radę!
                                Wszystko będzie dobrze.

                                U Ciebie też! Dużo spokoju i leżenia. Wytrzymasz ile Cię się uda. Zobaczysz!
                                U mnie termin 21.06 więc daleko jeszcze. Ale myślę, że pozytywne nastawienie to
                                podstaw. Obejrzyj jakąś komedię dla poprawy nastroju. coś relaksującego i
                                miłego. Manie ostatnio humor się poprawia jak popatrzę na fotelik samochodowy
                                który już czeka na maluszka i Go tam sobie wyobrażę. Miodzio!
                                Wizualizacja zdaje się to nazywa. Spróbój i Ty!
                                Uściski (Delikatne) smile
                                Pa
                                I.
                                • jezzmam Re: Nowe wieści od Wifeik 17.05.05, 21:52
                                  Napisałam Basi smsa,że dziewczyny z forum jej gratulują i trzymają kciuki za Maciusia,że da radę mały.Że wszystko będzie dobrze.

                                  Ja natomiast patrząc na fotelik,gotowe łóżeczko,na wózek i myśląc o Fabianku rozklejam sie.Chciała bym,żeby był już ze mną,ale i boje sie bardzo o jego zdrowie i żebyśmy jednak wytrzymali jeszcze troche.

                                  Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
                    • anna.michal Re: gratulacje dla wifek!!!!!!!!!!!!! 18.05.05, 12:18
                      GRATULACJE smile smile smile
            • madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.05.05, 11:57
              Trochę spanikowałam i pojechałam na ktg. Wszystko ok. Dzięki sowikoj.
              Madzia.
              • jezzmam Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.05.05, 14:22
                Wczoraj wyszłam z kliniki,ale jestem u znajomych bo musze być blisko kliniki.Diagnoza:szyjka całkiem zgładzona,czop ledwo sie trzyma,Fabian ma główke juz prawie w kanale rodnym,silne skurcze i do tego jakaś "francowata"bakteria sie przyplontała,która jest sprawczynią tego wszystkiego(przedwczesnego porodu)i nie pozwala sie franca usunąć-mimo brania dodatkowych leków!!!!!!!!Powoli mam tego dość!!!A tu by pasowało jeszcze dwa tygodnie dotrzymać.Tak bardzo zazdroszcze Basi(mojej imienniczce)wifeik,że ma już swoje maleństwo po drugiej stronie brzuszka i nie musi sie już martwić.Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich kochane brzuszki!!!(ciekawe jak to będzie baz tych naszych brzuszków????ja już nie pamiętam siebie jako 48kilogramowej "góralicy"baz brzuszka).


                Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
                • sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.05.05, 15:26
                  Jezzmam - trzymamy za Ciebie kciuki. Twoje maleństwo jest już bardzo silne i
                  nawet jeśli urodzi się wcześniej - wszystko będzie dobrze. Wiem, że pewnie
                  każdy Ci tak gada i stara się pocieszyć, ale ja wierzę, że wszystko się skończy
                  dobrze, wytrzymałaś tak dużo i tak długo, że starczy Ci sił na te ostatnie
                  tygodnie.
                  Pozdrawiam i koniecznie informuj nas o tym co u Ciebie.
                  S
                  • renia73 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.05.05, 17:09
                    Hej dziewczyny,

                    dziś zakładając spodnie zauwazyłam że wyrażnie opuścił mi sie brzuch - może
                    nawet nieco zmalał...(u mnie 36 tc + 3 dni). Czy też tak macie??? Piotruś jest
                    baaardzo aktywny (z przerwami oczywiscie). Wali głową - już w kanale rodnym,
                    baardzo nisko. W pierwszej ciąży mialam małowodzie wiec zastanawiam sie czy to
                    nie za wcześnie na takie opuszczanie/zmniejszanie brzucha. W piatek wybieram
                    sie na usg z badaniem dopplerowskim, żeby sprawdzic przepływy między płodem a
                    łozyskiem (mam nadzieje że wszystko ok). Kiedy rodziłam moją córcię to robili
                    mi takie badanie w dniu porodu - no i ono zdecydowało o cięciu, bo przepływy
                    były praktycznie żadne...
                    Poza tym skończyłam kurację infekcji w pochwie i własnie wróciłam z pobrania
                    posiewu - jak wyjdzie jakaś "franca" to bedziemy leczyc, jak długo sie da. Pani
                    Dr mnie pouczyła, że nawet jesli urodzę wczesniej to trzeba odebrac posiew. W
                    przypadku kiedy dziecko urodzi się np. z zaropiałym oczkiem bedzie wiadomo co
                    to za bakteria i jaki antybiotyk zastosowac.

                    Do jazzmam: Wcale nie ma gwarancji że dziecko musi urodzic chore, jeśli masz
                    infekcję dróg rodnych - to tylko zwieksza ryzyko zachorowania. Bądź dobrej
                    mysli, ja też liczę na szczęście...

                    Szyjka na razie ma te 0,5 cm i od kilku dni stoi w miejscu. Może jednak dotrwam
                    do czerwca?! Tego nie wie nikt - no chyba że Piotruś smile)

                    Pozdrowienia dla wszystkich majowo-czerwcowych mamuś! Renia
                    • madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.05.05, 18:48
                      Jazzmam trzymaj się cieplutko i duuuuużo leż, aby jeszcze choć te dwa tygodnie
                      przetrwać.
                      Ja też mam termin na 22 czerwca, do którego prawdopodobnie dotrwam. A może
                      jednak i tobie się uda?
                      Trzymam kciuki.
                      Renia73 Ty też się trzymaj. U mnie również Piotruś.
                      Madzia.
                      • rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 18.05.05, 11:02
                        Dziewczyny, mój Maciuś donoszony!
                        Dzis skończylismy 38 tydzień, więc można rodzić! smile
    • emma_euro_emma No i która teraz? 18.05.05, 13:16
      No to czekamy na kolejne wieści. Jak na razie, to dwie z nas się "wykruszyły" - Ola i Basia. No i na razie cisza...
      Ja odkąd odstawiłam Fenoterol i No-Spę (tydzień temu), to nie mam żadnych skurczy, ciągnięcia brzuszka, w ogóle nic. Czuję się tak dobrze, że 4-5 tygodni temu czułam się zdecydowanie gorzej (zanim zaczęłam brać Fenoterol). Maluch jak się wspiął z powrotem do góry brzusia, tak teraz zejść nie może (albo nie chce), a tu niedługo już 39 tydzień. Miałam tylko skurcze co kilka minut przez 2 dni półtorej tygodnia temu, ale to dlatego, bo się bardzo zdenerwowałam, ale mi przeszły. To czekanie i ta niepewność mnie wykończą. Mam wypisany urlop macierzyński od 25.05., to może poczekamy do tego terminu i wtedy "coś się ruszy" (tak, dobrze mi planować)? Chodzę jakaś taka niespokojna, niecierpliwa i rozdrażniona i spać nie mogę.
      A jak to u Was? Poodstawiałyście już te wszystkie leki? Czujecie już cokolwiek, co mogłoby wskazywać na przyjście Maluszka na świat w niedługim czasie?

      Kasia / Gdańsk / 38 tc
      • lolo09 Re: No i która teraz? 18.05.05, 13:38
        niestety nie, ale i do 25.05 ma posiedziec
        wlasnie wrocilam z wizyty u gina i nic nie wskazuje aby mlody pojawil sie
        wczesniej, choc teraz wlasnie zaczelam optymalny okres na
        porod smile)))))))))))))))
        na szczescie wagowo jest wg normy tylko ma dlugie nogi wiec niech sobie jeszcze
        posiedzi, pogoda i tak nie sprzyja spacerkomsmile)))))))))))
        na forum zagladm codziennie w nadziei ze moze juz ktoras.......... a tu dalej
        cisza, cos te nasze skarby sa bardzo zdyscyplinowane
        hihiihihihih
      • katika0303 Re: No i która teraz? 18.05.05, 13:39
        mam cichą nadzieję, że to nie ja!!!
        jeszcze nie jestem gotowa, pal licho ciuchy, torbę itp. ale jakoś psychicznie
        nie mogę się nastawić chociaż oczywiście bardzo bym chciała już zobaczyć
        maluszka - to rozdwojenie jest dla nas chyba normalne?
        od wczoraj dzidziuś chyba zmienił pozycję, nie czuję go już na pęcherzu, 1 noc
        od dawna gdy nie musiałam wstać, (a na piaskownicy Michałka siedzi sobie bażant,
        chyba szuka mniam, takie zimno, że znów przychodzą - to taka dygresja sorki!)
        dzidzi kopie mnie już bardzo nisko, a właściwie to puka, troszkę się
        zdenerwowałam wczoraj bo cały dzień miałam sztywny brzuch, mimo, że zjadłam do
        południa 4 nospy, a potem jeszcze parę
        idę więc dzisiaj na usg a jutro do ginki na wszelki wypadekwink
        pozdrawiam życząc samych pomyślnych rozwiązań i zdrowych bobasków
        kasia
        • monika450 Re: No i która teraz? 18.05.05, 14:13
          Hej. Oczywiście przyłączam się do gratulacji dla Wifek i
          Maciusia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          No to powoli się zaczęło. Życzę wszystkim pomyślności, odwagi i szczęścia. Moja
          ciąża to 38 tydzień i już nie mogę się doczekać. Najgorsze jest to, że nie mogę
          spać. Emma bardzo dobrze cię rozumiem, ja cała ciążę mam problemy ze snem a
          tobie się zaczęło. Teraz to już całkiem mam dość, bo oprócz tego, że nie mogę
          spać to chodzę podminowana jak bomba. Zmiany nastrojów mi samej nie dają żyć a
          co mówić moje otoczenie. Mój mąż i brat się ze mnie śmieją a ja jak nie ryczę
          to się śmieję albo jestem smutna albo rozdrażniona. Nie mogę znaleźć miejsca.
          Chodzę po sklepach i narzekam, marudzę. Nic mi się nie podoba. Nie mogę nigdzie
          w Olsztynie kupić tych majtek siatkowych Hartmana no i spirytusu 70 %, aha i
          śpiworku z polaru. Strasznie wszyscy się dziwią, że potrzebuję śpiworek lub
          kombinezon polarkowy bo przecież jest ciepło.....????? Rzeczywiście bardzo
          ciepło – upał aż głowa boli. Tak się rozżaliłam, ale jak będzie zimno to, w
          czym moje dziecko wyjdzie ze szpitala, bo chyba nie w śpioszkach albo body. No
          nic jakoś to będzie najwyżej pożyczę od kumpeli. W piątek idziemy do gina.
          Dzidzia moja jakoś się mniej rusza, a jak się już ruszy to aż boli. Szczególnie
          upodobała sobie jedno miejsce w brzuchu do kopania ... ała!!!. No to kończę i
          pozdrawiam jeszcze raz. Dobrze się wygadać. No i nie mogę długo siedzieć na
          internecie bo ostatni rachunek za telefon niemalże doprowadził do zawału mojego
          męża.
          • jancze Re: No i która teraz? 18.05.05, 14:30
            Rzeczywiście, żar się z nieba leje...
            Ja kupiłam w używanych rzeczach kombinezon na 68cm. Właśnie na wyjście ze
            szpitala, do tego dojdzie rożek albo kocyk, i w "torbę" od wózka - i
            maleństwo "zapakowane". Jeszcze w szpitalu się zorientuję, jaka pogoda i
            dopytam pielęgniarek, w co najlepiej ubrać. Mieszkamy po drugiej stronie ulicy,
            na przeciwko szpitala, więc nie będzie problemu, żeby przynieść to, co
            potrzeba, nawet, jak się zapomni (oby nie!)
            I ja też nie mogę spać. Jedyna pozycja do leżenia to na boku. Ale kiedy już się
            ułożę, wtedy maleństwo się budzi i rozrabia w najlepsze. W nocy budzi mnie
            rónież swoimi kopniaczkami w żeberka mamusi! Znacie na pewno to niesamowite
            uczucie. Albo gdy gwałtownie próbuje zrobić sobie dziurę w brzuchu.
            Poza tym w nocy wstaję jeszcze do łazienki. A od rana ocieplają nasz blok,
            wirecą , kują itd. Mamy łożko właśnie pod tą ocieplaną ścianą.
            I już nie wiem, kiedy sie wyśpię. Może w szpitalu?
            Życzę Wam samych zdrowych dzieci!
            • emma_euro_emma Re: No i która teraz? 18.05.05, 14:42
              Agatko, wiem co czujesz; mój Maluch ma jedną nóżkę wręcz schowaną pod żebrami, więc wystarczy, że ruszy paluszkiem... A drugą tak jakoś wystawioną z boku, że jak kopnie, to wystaje. A jak poruszy główką, to boli mnie na dole (tak jakby w szyjce) i nawet z tyłu, tak, jakby coś mi pupę rozszerzało od środka (sorry za porównanie).
              A kiedy udaje mi się już zapaść w sen, to Maleństwo dostaje czkawki. Co noc. Jak w zegarku.
              Rozumiem Cię też pod względem robót; u mnie niedawno skończyli remont klatki. Nie ocieplali nam bloku, tylko odnawiali klatkę schodową i piwnicę. A że mieszkamy pod jedynką, to było niewesoło od samego rana. Ale cieszę się, że skończyli zanim Maleństwo przyszło na świat.
              Pozdrawiam bardzo mocno wszystkie Wyczekującesmile
              • jezzmam Re:Nowe wieści od WIFEIK cz.2 18.05.05, 16:58
                sms:
                Maciuś przyssał sie do piersi,na razie nie wymiotował,więc moje samopoczucie jest bardzo dobre.Rana ładnie sie goi.Pozdrawiam.


                Bardzo sie ciesze,bo pewnie niedługo wyjdą ze szpitala!!!!OBY TAK DALEJ!!!!

                Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
              • cruk z frontu...wyzwolenia ;-) 18.05.05, 17:00
                meldujemy iz:

                1. wlascie zaczynamy 38 tydzien
                2. Maly wazy >2,8kg - kruszynka wagowo, ale trzyma wciaz proporcje do wieku
                ciazy, gin twierdzi ze nawet jak dociagnie do terminu to "sloniem nie bedzie"
                (nie ma po kim uncertain).Wprawdzie USG przeklamuje wage +- 10-15%, ale Jr nie jest
                mniejszy z pewnoscia
                3. Morfologie mamy taka, jak - sie wyrazila dr - "jak poborowy" a hemmoglobine
                ze dawca mozemy zostac smile))))))))) smiala sie ze wyniki niesamowite, jakby moj
                maz sie dal kluc zamiast mnie smile - super
                4. glowka wycofala sie wyzej ale "warunki od dolu ma pana zona idealne"
                5. w piatek odstawiam fenoterol i wszelkie rozkurcze (no-spa) i moge
                lazic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                czuje sie swietnie, brzunio miekki, psycha super, wszystko czeka na Malego wiec
                oboje z mezem doczekac sie nie mozemy smile)))

                gin zartowala, ze miala taka pacjentke ktora w podobnym t.c. stwierdzila ze
                teraz jak sie czuje super, to ona nie rodzi - tak sie zaparla sluchajcie, ze
                dolazila do 42 tygodnia i zmusili ja w koncu do cesarki - wariatkowo smile))

                Gratuluje Basi i sciskam Was przeradosnie!!
                • muszelka04 urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 18:10
                  hej dziewczyny,
                  12 maja o 23 przyszła na świat nasza Martynka-kruszynka, poród nastapił w 37
                  tygodniu i bardzo nas zaskoczył,
                  dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala, chociaż musiałyśmy zostać 2 dni dłużej, bo mała
                  miała żółtaczkę,
                  jak na razie próbuję odnaleźć się w domu i jestem trochę zmęczona, ale szukam
                  słów by Wam opisać jak jestem szczęśliwa i wszystkie te bóle i troski sa niczym
                  gdy patrzę na nasz skarb
                  obiecuję jutro napisać więcej i dołączyć fotki
                  trzymajcie się dzielnie
                  szczęśliwa mama

                  ">MARTYNKA</a>
                  • aagulek Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 18:44
                    Muszelka gratulacje, juz teraz rozumiem czemu na poczte o te materialy nie
                    odpisywalas.. wszystkiego dobrego dla calej rodzinki smile czekamy na fotki,
                    usciski, Agnieszka
                    • kasiek_km Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 18:54
                      Ooooooo cudownie!
                      Gratulacje serdeczne! Buziaki cmok cmok cmok dla małej Kruszynki - Martynki smile
                      Pozdrawiamy serdecznie
                      KASIA I BRZUSIO (z którego już niedługo wg pani doktor wyskoczy mój maluch,
                      który prawdopodobnie też okaże się majowym maluszkiem - ale jak narazie jeszcze
                      czekamy)
                      • jezzmam Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 19:22
                        GRATULACJE dla szczęśliwej mamy!!!!!No i oczywiście dla Martynki!!!!Teraz wszystkie częściej tu zaglądamy,żeby być na bieżąco z nowinami.No to która następna w kolejce?????

                        Moje szczęście tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png
                  • lolo09 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 19:32
                    GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                    no i czekamy na zdjecie malutkiej
                    niech sie zdrowo chowa smile))))))))))))))))))0
                    • madzias1968 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 19:46
                      Gratuluję!!!
                      Dużo zdrowia dla mamusi i córeczki.
                      Koniecznie napisz jak przebiegł poród.
                      Magda
                  • emma_euro_emma Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 19:45
                    No to już wiemy, która następna... A właściwie Martynka urodziła się jeszcze przed Maciusiem. Aga, szczerze mówiąc, to chyba przeoczyłam to, że Ciebie nie było. Ale to wszystko tak szybko się potoczyło - jeszcze 11 maja byłaś tu z nami, a już dzień później było po wszystkim. No i minął zaledwie niecały tydzień, a Ty już wróciłaś do nas.
                    W każdym razie bardzo się cieszymy, gratulujemy i (co tu dużo ukrywać) - zazdrościmysmile Super, że Martynka już może być w domku z Wamismile Jak tylko sobie wszystko w domku uporządkujesz i dojdziesz do ładu, to koniecznie napisz coś więcej; jak się czujecie, czy było ciężko, no i oczywiście czekamy na te zdjęcia.
                    Przesyłam Uściski dla Mamusi i Córeczkismile
                  • sgosia5 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 19:48
                    Wielkie gratulacje!!!!!
                    Bardzo kibicowałam Tobie i Martynce, bo może u nas też bedzie M. albo Kasiasmile))
                    Pozdrawiam! Życzę dużo zdrówka i duuużo sił dla was obu!
                    • rengii Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 22:02
                      Dołaczam do gratulujących!
                      Wszystkiego dobrego dla Ciebie i małej Martynki.
                      • polihymnia Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 18.05.05, 22:40
                        Gratulacje dla mamusi i wszystkiego dobrego Martynce.
                  • anna.michal Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 00:03
                    GRATULACJE dziewczyny smile
                  • sowikoj Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 12:02
                    Gratulacjie i dużo dobrego dla Ciebie i córeczki.
                    bardzo zazdroszczę, bo podobnie jak inne dziewczyny jestem juz strasznie
                    rozdrazniona i sama siebie nie lubie. ale dla poprawy humoru mogę posłać Wam
                    kilka żartów rysunkowych (o naszych brzuszkach oczywiście). Jak któraś z Was
                    reflektuje to dajcie znać. chyba, że wiecie jak je tu wkleić z mojego dysku.
                    Wtedy prosze o instrukcję.
                    U mnie dopiero 35 tydzień. maluszek kopie i jak czytam o Waszych bolących
                    zebrach to zazdroszczę. Moja kruszynka wybrała sobie ułożenie poprzeczne i mam
                    naciąganie to z prawej to z lewej strony. A pępek to poprostu jet już "ciężko
                    ranny" tak jest naciągany mocnosmile. Jak myślicie, czy się nasza niespodzianka
                    jeszcze obróci?
                    Jeszcze raz dużo ciepełka Wam posyłam.
                    I.
                    • muszelka04 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 13:27
                      A było to tak...
                      W zeszły czwartek ok. 14 wróciłam ze spaceru, postanowiłam na chwilkę sie
                      połozyć i usłyszałam takie "pyk" w brzuchu, ale pomyślałam, że to mała
                      rozrabia. Potem wstałam, zabrałam się za obiad, a tu siurrrr wody sobie lecą.
                      Pobiegłam do toalety, bo nie mogłam uwierzyc, siedzę, a tu leci i leci. Nie
                      spanikowaliśmy jeszcze z mężem, bo nie czułam żadnych skórczy i stwierdziliśmy,
                      że mamy jeszcze czas, więc mąż wsiadł do samochodu i pojechał pozałatwiać
                      pilniejsze sprawy, wrócił za ok. godzinkę, a ja w tym czasie dopakowywałam
                      torbę. Na izbie przyjęć: rozwarcie na 3 cm, zaczynają się skórcze, więc
                      golenie, lewatywa i na porodówkę. Po KTG trafiliśmy do pokoju porodu rodzinnego
                      i tam przez kilka godzin spacerowałam sobie po pokoju, skakałam na piłce,
                      chodziłam pod prysznic-wszystko oczywiście z mężem (już wtedy czułam zaletę
                      porodu rodzinnego i nie pozwalalam mu wychodzić samemu nawet na siku smile).
                      Skórcze miałam co 3-4 min. i trwały 40-50 sekund. Powoli się nasilały i jak
                      miałam 5 cm rozwarcia to położyli mnie na fotelu do rodzenia, dostałam czopki
                      na to, żeby szyjka "póściła" i kroplówkę z oksytocyną. Ten etap był dla nas
                      najtrudniejszy, skórcze nasiliły się, a gorzej je znosiłam na leżąco, mąż robił
                      co mógł, głaskał mnie, masował plecy i tak czekaliśmy do 10 cm rozwarcia.
                      Poczułam, że chcę juz przeć i prawie to wykrzyczałam położnej, która bardzo mi
                      pomagała i mówiła co robić. Kilka skórczy z parciem, cięcie krocza i mała
                      wyskoczyła jak pchełka. Mój mąż był niesamowity, bardzo mi pomógł i ciągle
                      zaglądał jak rodzi się główkasmile)No i oczywiście przeciął pępowinę. Potem się
                      śmialiśmy, że spieszyliśmy się, żeby urodzić 12 w czwartek, a nie 13 w piątek,
                      no i udało się. Jaka ja byłam wtedy szczęśliwa, ... i zmęczona.
                      Pediatra wzięła dziecko i pod okiem męża badała ją: 52 cm, 3000 g, 10 pkt,
                      wszytsko OK, no i dała znać jakie ma mocne płucka, darła się w niebogłosy. Tak
                      bardzo chciałam już odpocząć i trochę niecierpliwiłam się jak mnie zszywali, bo
                      bolało to trochę i trwało 50 min.
                      Po szyciu, umyciu mnie, zostałam przewieziona do pokoju przedporodowego i tam
                      razem z mężem i położną przystawialiśmy małą do pierci. Mleczko poleciało na
                      szczęście od razu, chociaż mała miała trochę problem z uchwyceniem brodawki, bo
                      mam płaską i cały czas używamy kapturków, a poza tym była zmęczona "podróżą" i
                      chciał tylko spać. Nastepnie zostałyśmy przewiezione na oddział poporodowy i
                      tam mała została zabrana do kąpania, dalszych badań i szczepienia, a ja miałam
                      spać, tylko, że nie udało mi się to. Mąż pojechał do domu, a ja od 1 do 5 rano
                      leżałam i wszystko jeszcze przezywałam, chociaż najbardziej na bezsennośc chyba
                      działało poczucie szczęścia, no i trochę ból krocza.
                      O 5 rano przyszła pielęgniarka, żeby "uruchomić mnie do pionu". Kazła mi usiąść
                      na łózku i pochwili wstać, przejść się po pokoju. Zrobiłao mi się słabo,
                      zdążyłam usiąść na krzesle i dwa razy straciłam przytomność. Okropne uczucie
                      jak sie wraca z takiego stanu. Kazali więc mi leżeć, zjeść śniadanie, dostałam
                      kroplówkę "wzmacniającą" i wstałam o 11.
                      Do końca dnia zajmowałam się małą ile mogłam, chociaz nie było to łatwe. Na noc
                      odstawiłam małą do bloku noworodków, żeby odpocząć, chociaz miałam już wyrzuty
                      sumienia i ogromne poczucie macierzyństwa. Od nastepnego dnia zaczęłam się na
                      dobre zajmować małą chociaz pielęgniarki niewiele mi pomagały (niestety takie
                      są te na poporodowych), mąż kupił nam kapturki i uczyłysmy sie ssać pierś. Do
                      nastepnego dnia waga małej jeszcze spadała, ale w trzecią noc kamiłam ją duzo i
                      zaczęła iśc do góry.
                      Mogłabym sie tu jeszcze rozpisywac, chociaz już mam wyrzuty sumienia, że
                      niepotrzebnie tak szczegółowo Wam wszystko opisuję, ale teraz z perspektywy
                      tygodnia oceniam, że poród przebiegł szybko i sprawnie i z dalszymi problemami
                      swojego ciała (krocze, krwawienie, nawał mleka) i z zajmowaniem się dzieckiem
                      jakoś sobie poradziłam. Psychicznie trudnymi dniami był poniedziałek i wtorek
                      kiedy okazało się, że mała ma żółtaczkę i tak strasznie było mi jej żal jak
                      leżla całe dwa dni z przerwami tylko na karmienie pod lampami, że teraz jak o
                      tym pisze to łzy mi lecą sad(
                      Jesli chcecie żebym coś napisała to pytajcie.
                      Pisałyście o mydle i Tantum Rosa. Ja w szpitalu podmywałam się tylko szarym
                      mysłem, a teraz w domu stosuję Tantum Rosa. Uważam, że krocze goi mi się szybko
                      i dobrze i nie mam problemu z siedzeniem. W szpitalu miałam jeszcze
                      naswietlanie krocza laserem i lampami (Solux) i myslę, że to tez pomogło.

                      Nie utworzyłam nowego wątku, bo jestem w tym "cienka" i dlatego proszę aby
                      któraś z Was to zrobiła i tam będziemy się rozpisywać dalej.

                      Teraz jestem szczęśliwa, trochę zmęczona, bolą mnie plecy, ale mój aniołem
                      grzecznie śpi, musze ja budzic na kolejne karmienie.
                      Umieściłam jej zdjęcia w Klubie Martynek i jak tylko się pojawią, to możecie je
                      zobaczyć:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19807247&a=19807247&wv.x=2Pozdrawiam
                      Aga
                      • jezzmam Re:do muszelki i nie tylko. 19.05.05, 13:56
                        Bardzo zazdroszczę Tobie i pozostałym JUŻ mamusiom,macie już za sobą najgorsze a zarazem pewnie najpiękniejsze chwile.Miałaś znieczulenie???
                        Ja też proponowałam utworzenie nowego wątku,ale obeszło bez echa.Ja moge to zrobić.Tytuł npsmirkZCZĘŚLIWE MAJOWO-CZERWCOWE MAMY-DOTRWAŁYŚMY!!!Co Wy na to????
                        • renia73 Re:do jazzmam i nie tylko 19.05.05, 14:16
                          ja jestem, za!

                          Jazzmam, odpisałam Ci na Forum prawo i Pieniądze w sprawie urlopów: wiem że sa
                          rózne zwyczaje, czasem zakładowe druki, ale podania o urlopy trzeba złożyc
                          pracodawcy. Pracodawca jest związany wnioskami o urlop macierzyński (najpierw
                          musisz zdobyc skrócony odpis aktu urodzenia dziecka), o urlop wypoczynkowy (w
                          tym zaległy) bezpośrednio po urlopie macierzyńskim (wazne, żeby nie było
                          przerwy między urlopem macierzyńskim i wypoczynkowym) i o urlop wychowawczy
                          (jeżeli ten został złożony najpózniej 2 tyg. przed planowana datą rozpoczecia).
                          Poza tym przysługuja ci jeszcze dwa dni opieki nad dzieckiem w roku
                          kalendarzowym. Wzory pism zamiesciłam w odp. na ww. forum.
                          • renia73 Re:do jazzmam i nie tylko 19.05.05, 14:37
                            Jezzmam, jesli masz dużo urlopu zaległego (napisałas ze za dwa lata) to może
                            się zdarzyc, ze bedziesz na nim do konca 2005 r. i wtedy nabedziesz prawo do
                            kolejnego urlopu za 2006. A w takim przypadku, jesli złozysz wniosek o urlop za
                            2006 bezposrednio po urlopie macierzynskim a dokladnie po macierzynskim i
                            urlopach za lata 2003-2005, pracodawca musi udzilic ci go w calosci. Jesli
                            bedziesz dzieliła urlop (np. urlopem wychowawczym) to po przerwie pracodawca
                            może udzilic ci urlopu wypoczynkowego proporcjonalnie.
                          • jezzmam Re: do emmy i nie tylko 19.05.05, 14:44
                            Moim zdaniem to już teraz można by założyć nowy wątek, ponieważ uznierało się już ponad 1800 postów i trudno się tu dostać. A na nowym wątku można pisać od nowa i każda będzie miała lepszy dostęp. Tak mi się wydaje.
                        • muszelka04 Re:do muszelki i nie tylko. 19.05.05, 15:11
                          dziewczyny,
                          dziękujemy Wam za gratulacje i wszystkie te miłe słowa MOJE SERCE ROŚNIE!!!

                          nie zdecydowałam się na znieczulenie i wcale tego nie żałuję, nie wiem jakby to
                          było ze znieczuleniem, ale ból porodowy jest do przeżycia i nie martwcie sie o
                          to, w końcu dla nas kobitek ból to nie nowość, a jeśli się wie, że po tym bólu
                          będzie wielka radość i zostanie Wam położona nowa, cudowna istotka na piersi,
                          to wszystko da się znieść

                          czuję sie dość dobrze i mam nadzieje, że depresja mnie nie dopadnie

                          Jezzman, stwórz proszę ten nowy watek smile)

                          Emma, cały poród trwał 9 h, czyli od 14 gdy odeszły wody, do 23 jak "wypłynęła"
                          rybka (a tak konkretnie to Byczek, chociaz miał być Bliźniaczeksmile)
                          ten czas między 5 a 10 cm rozwarcia to chyba jakies 2 h, tak mi się wydaje, bo
                          później tracilismy już rachubę czasu, a mi między skórczami zdarzało się nawet
                          przysypiać ze zmęczenia
                          Emma, dzieki za radę, załozyłam już swój watek i czekam az sie pojawi

                          u mnie w domu sytuacja taka: Martnka śpi słodko między karmieniami i tylko
                          krzyczy przy przewijaniu i przebieraniu, budzę ja co jakies 3 h; nasza sunia-
                          golden retriever albo odsypia noc (bo te piski są dla niej też dużą nowością)
                          albo siedzi przy łózeczku jak straznik i nasłuchuje co tam się dzieje, reaguje
                          bardzo fajnie na małą i traktuje ją jak nowego domownika, a szczęśliwy Tatuś
                          zarabia pieniążki i jak jest tylko w domu, to bardzo garnie się do małej i mi
                          pomaga, wczoraj powiedział, że jak jestesmy w domu, to az ma jeszcze większą
                          motywację żeby zarabiać na kolejne sukienki, bo w końcu dodatkowa kobitka w
                          domu smile)
                          idę robić obiad, ale będę tu zaglądać
                          • jezzmam Re:do sylkon 19.05.05, 15:47
                            Przeczytałam, że jesteś na kupnie łóżeczka. Wiesz, ja mam przyjaciółkę, która ma łóżeczko do oddania (za darmo), nie jest nowe, ma 1rok, ale jest w dobrym stanie. Jeśli jesteś zainteresowana, to daj znać już na nowym wątku. (Szczęśliwe majowo-czerwcowe mamy.......)
                            Łóżeczko jest drewnine kolor olcha.
                            • jezzmam INFORMUJĘ, ZE NOWY WĄTEK JEST ROZPOCZĘTY! 19.05.05, 15:50
                              Zapraszam.
                          • emma_euro_emma Re:do muszelki i nie tylko. 19.05.05, 17:09
                            Aga, mówi się, że po urodzeniu dziecka nie ma czasu praktycznie na NIC. A Ty nie dość, że zaglądasz tu do nas, to jeszcze obiadki gotujeszsmile Nie czujesz się zmęczona? Kurczę, to znaczy, że takie Maleństwo to cały czas śpi, tylko co 3 godzinki trzeba je nakarmić i przewinąć?
                            Tym razem przesyłam uściski dla Twojego pieska; to moja ulubiona rasa (uwielbiam wszystkie zwierzaki, ale retrievery to najpiękniejsze pieski), ale, niestety, nie mam warunków, żeby posiadać pieska.
                            • muszelka04 Re:do muszelki i nie tylko. 20.05.05, 09:30
                              myslę, że to taki początek tylko jest, bo dzidzia odpoczywa jeszcze po
                              porodzie, powoli zaczyna łapać jakiś rytm i jak dochodzi do 3 h od poprzedniego
                              karmienia to zaczyna już pipiskiwac przez sen, może zaczyna czuc głód, wiec ją
                              karmię, a w te 3 h można na prawdę dużo zrobić w domu, jak się zaczną kolki, to
                              pewnie dużo się zmieni, a może nie ??
                              tu możecie zobaczyć mój skarb
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24128965&v=2&s=0
                      • renia73 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 14:00
                        Muszelko, wielkie gratulacje! Brzmisz całkiem dobrze więc chyba nie dopadła Cie
                        depresjasmile)Szczęściara z Ciebiesmile)Myslę że wszystkie dziewczyny czekały na
                        tak szczegółowy opis...Trzymaj się ciepło, Renia
                      • renia73 Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 14:05
                        Wielkie Gratulacje, brzmisz baardzo dobrze, więc chyba nie dopadła Cie depresja
                        poporodowa smile) Szczęściara z Ciebie smile) Myslę ze wszystkie dziewczyny czekały
                        na tak szczegółowy opis...Trzymaj się ciepło, Renia
                      • emma_euro_emma Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 19.05.05, 14:16
                        Aga, opisujesz poród Martynki tak, jakbyś opisywała wyjazd na majówkęsmile Dobrze, że nie miałaś bardzo ciężkiego porodu.
                        Kurczę, że nie bałaś się zostać sama po odejściu wód i że puściłaś męża...
                        Mam takie pytanie - ile ogólnie trwał poród Martynki? I sam ten etap pomiędzy 5 a 10 cm rozwarcia?
                        Zdjęć jeszcze, niestety, nie ma. Zresztą proponowałbym Ci założyć swój wątek tylko z Twoją córeczką, bo takie "zbiorówki" to raczej nie zdają egzaminu. Trudno znaleźć kogoś konkretnego. Oczywiście jest to tylko moje zdanie. Ja często oglądam zdjęcia Maluszków tu na forum, a kilka wątków mam nawet w ulubionych, np:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11401790
                        Zajrzyjcie - są naprawdę słodkie!
                        Basiu (Jezzmam) - tytuł wątku super, można go założyć, ale sądzę, żeby jeszcze poczekać, bo na razie na forum "Z życia rówieśników" pojawi się tylko Aga (Ola i Basia jeszcze nie mają chyba dostępu do komputera). Proponuję zaczekać, aż Martynka będzie miała towarzystwo na forum...
                      • sowikoj Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 20.05.05, 12:08
                        Twoja martynka to prawdziwy aniołek. Widziałam i naprawdę jest słodką
                        kruszynką. smile Fajny pomysł z tym forum Martynek.
                        pozdrowienia dla WAs obu!
                        I.
                  • jancze Re: urodziliśmy Martynkę !!!! 20.05.05, 14:23
                    Gratulacje i duuuużo zdrówka, 12 maja to urodziny mojej córki.
                    • olina77 Gratulacje dla Wifeik i Muszelki 20.05.05, 22:41
                      Drogie Mamusie! Gratuluję udanych porodów i zdrowych maluszków! Coraz więcej
                      nas z dzieciaczkami po drugiej stronie brzuszka smile

                      U nas już prawie ok. Bartuś wyszedŁ z zapalenia pŁuc, ale ma sŁabą morfologię.
                      Do wtorku ma dostawać witaminy i powtórka badań. Jak będą dobre to do domu!!!
                      Już się nie mogę doczekać, bo przecież to już ponad 3 tygodnie w szpitalu. Ja
                      dopiero od 2 dni jestem bez szwów - nie goiŁo się.
                      Laktacji nie mogę rozbudzić. Nie daję rady ściągać tyle ile Bartuś je. A z cyca
                      on z kolei nie Łapie o co chodzi.

                      Pozdrawiam serdecznie!!!
                      • renia73 Re: Gratulacje dla Wifeik i Muszelki 20.05.05, 22:55
                        Olinko,
                        zobaczysz w domu wszystko się ułoży! Po cesarce niestety czesto sa problemy z
                        laktacją - też to przeszłam sad( Nawet czesciowe karmienie piersią jest napewno
                        bardzo dobre dla Bartusia, powinnaś duzo pic i próbowac ściągac.
                        Kiedy Bartuś bedzie "silnym chłopem", napewno pojmie sztukę ssania. Ja swoją
                        córeczke karmiłam przez piersze doby mlekiem (sciagnietym) ze strzykawki, a jak
                        polubiła pierś to była fanką do 11 m-ca zycia smile)
                      • emma_euro_emma Re: Gratulacje dla Wifeik i Muszelki 20.05.05, 23:06
                        Olu, napisałam Ci maila z informacją o powstaniu nowego wątku.
                        Fajnie by było, jakbyś miała już Bartusia na co dzień w domku przy sobie.
                        Umieściłam jedno zdjęcie Bartka na forum ze zdjęciami, ale nie jestem pewna, czy przesłałam Ci linka. Daj znać jeśli nie, to Ci prześlę.
                        Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                        • olina77 do Emmy 21.05.05, 23:23
                          WysŁaŁam ci maila na gazetowca
                • emma_euro_emma Re: z frontu...wyzwolenia ;-) 18.05.05, 19:47
                  Patrycja, to fajnie, że już lepiej się czujesz i że będziesz już mogła chodzić - może wreszcie spędzisz z nami więcej czasu.
                  Pozdrawiamy serdecznie.
                  • jaiza gratulacje 18.05.05, 22:29
                    Weifik, Muszelka gratuluję, czekamy na dalsze wieści i zdjęcia. Może założycie
                    już wątek na rówieśnikach? Proponuję, by dać tytuł łączony np. majowo -
                    czerwcowe dzieciaki 2005, żebyśmy wszystkie się tam znalazły.
                    Ja też na wylocie, jutro mam dostać telefon od gina, kiedy mam się stawić na
                    cesarkę, a ma to być między tym piątkiem a środą.
                    Czuję się bardzo dobrze, o dziwo jestem w stanie chodzić cały dzień, spotykam
                    się jeszcze z koleżankami. Tylko szkoda, że ta pogoda taka brzydka i wszyscy
                    naokoło zakatarzeni. Pewnie gdyby miał być poród naturalny to też zahaczyłabym
                    o jakiś 42 tydzień. To tyle, jak bedę coś wiedziała więcej to postaram się dać
                    znać. Cały czas czekam na każdą wiadomośc od Was. I.
          • anna.michal Re: Spirytus 19.05.05, 00:05
            Najlepiej kupić małą butelkę w sklepie monopolowym i rozcienczyć niewielką ilość
            w stosunku 2:1 - dwie części spirytusu i jedna przegotowanej wody.
            Resztę można zużyc w sposób dowolny np. do ciasta smile
    • polihymnia Kupilismy wózek 18.05.05, 22:51
      Wreszcie kupiliśmy wózek dla naszego Kubusia. Już jakiś czas temu
      wypatrzyłam go na allegro, dowiadywałam się jak się sprawuje od
      osób które go kupiły a dziś wreszcie pojechaliśmy do Kędzierzyna -
      Koźla i przywieźliśmy go do domu. Wózek Joker firmy "BM" na kołach
      pompowanych, chromowanych, na łożyskach w kolorach rudy + zieleń
      (tu go możecie zobaczyć www.allegro.pl/show_item.php?item=51359390). Teraz zostały nam do kupienia tylko drobiazgi. Bardzo się cieszę big_grin

      Byliśmy też dzisiaj u gina. Szyjka długa, zamknięta; 34tc; Hbs ujemny;
      wszystko w porządku. Kubuś po raz kolejny pochwalił się swoją "męskością"
      (chyba jakiś ekshibicjonista z niego będzie wink)
      Pozdrawiam
      Asia
      • polihymnia Re: Kupilismy wózek 18.05.05, 22:52
        Podaję jeszcze raz adres
        www.allegro.pl/show_item.php?item=51359390
        • emma_euro_emma Re: Kupilismy wózek 18.05.05, 23:02
          Bardzo ładny wózeksmile I nawet niedrogi. Na pewno będziecie zadowoleni z zakupusmile
          Iza - to znaczy, że za tydzień już będziesz przytulać Maleństwosmile)) Zazdroszczę Ci, także tego, że wiesz, czego i kiedy się spodziewać. A ja muszę czekać, aż mój Maluch wybierze sobie odpowiednią dla siebie porę...
          • sylkon Gratulacje Muszelka!! 19.05.05, 09:52
            Baaardzo się cieszę i czekam na zdjęcia!!!!!!!!To mamy dwóch chłopaków i jedną
            dziewczynkę: Bartusia, Maciusia i Martynkę. Może teraz znowu dziewczynka?
            U mnie jutro 37 tydzień, więc coraz bezpieczniej. Syndrom wicia gniazda sięga
            zenitu - kuszą mnie okna z zasłonami, by zrobić z nimi pożądek, ale trochę się
            boję, więc poczekam na męża. Torba spakowana, jeszcze tylko kosmetyki dla mnie -
            nie wiem w końcu czy szare mydło, czy Tantum rosa, czy jakoś inny specyfik,
            poradźcie proszę.
            Pozdrawiam
            Sylwia
            • emma_euro_emma Re: Gratulacje Muszelka!! 19.05.05, 10:53
              Sylwia, to może poczekaj z tym specyfikiem - zobaczysz co Ci położne doradzą i Twój mąż (czy ktoś inny) zawsze może szybciutko dokupić np. w przyszpitalnej aptece. I zostaw te okna!!!
              • aagulek tantum rosa 19.05.05, 11:20
                z tego co czytalam to tantum rosa dobrze koi rane, polecane sa do rozrobienia
                butelki z dziubkiem i polewanie podczas brania prysznica no i wycieranie -
                dotykanie recznikami papierowymi bo material bardzo drazni...czekam az
                sprawdzicie to moze uda mi sie z porad skorzystac wink, Agnieszka 34tc
              • lolo09 Re: mydlo 19.05.05, 11:25
                ja polecam mydelko dla dzieci np. bambino, jest rownie dobre jak szare ale
                przynajmniej ladnie pachnie (zreszta na poczatku z damianem i on i ja go
                urzywalismy, a on uzywa do tej pory) smile))))))))))))))
    • iwona077 Witajcie 19.05.05, 12:06
      Właśnie dzisiaj ponownie wyszłam ze szpitala, bo znowu kontrolowali mi
      cukierki. Wszystko ok, ale rozwarcie mam już na dwa palce. Dzidzia waży 2900
      wiec kolosem nie bedzie. W środe rano mam sie ponownie zgłosic do szpitala i w
      czwartek bede miała prowokacje. Nie spodziewałam sie, że to bedzie w dzień
      matki. Więc też chyba będę majówką. Ma być dziewczynka wiec kiedys jako mamusia
      bedzie obchodziła dwa świeta razem. Troche bedzie pokrzywdzona.
      Trzymajcie sie i zycze Wam powodzenia.
      • jolanda79 Re: Witajcie 19.05.05, 12:36
        No tak ja urodziłam się 8 marca-też obchodzę dwa świeta jednocześnie.Jestem lipcóweczką ale często Was podczytuję(mam nadzieję,że nie macie mi tego za złe bo bardzo miło się Was czyta)zwłaszcza,że termin mam na 7 lipca a ponoć dzidzia ma się i tak wcześniej urodzic więc może zostanę czerwcową mamą smile.Mam już 2 1\2letniego synka Piotrusiasmilea teraz mam mieć podobno(bo na 98%)dziewczynkę.
        Pozdrawiam a,że widzę że się powoli wykruszacie życzę lekkich i szybkich porodów.
        • sylkon Re: Mydło i takie tam... 19.05.05, 14:59
          Wstrzymam się z tym mydłem, na wszelki wypadek mam mydełko bambino. Mamy za to
          problem z łóżeczkiem - dostaliśmy jedno od znajomych, ale się okazało, że ma
          wyjmowane dwa szczebelki, jeden jest, drugi zaginął w akcji. Nie chcę
          kombinować, wstawiać dorabiany, oszczędzać na bezpieczeństwie i chyba kupimy
          nowe z nowym materacykiem, zawsze to lepiej dla kręgosłupa. Może być mniejsze,
          a jak dzidzia podrośnie - przyda się te stare.
          Staram się nie myśłeć o porodzie, nie czytam już żadnych książek o zupkach,
          kupkach, rozstępach i nadwadze, bo zaczynam wariować. Skończyłam za to II tom
          Sapkowskiego "Boży bojownicy", trochę się pośmiałam, po czym zabrałam się za
          następną książkę. Do tego mamy budowę domku i całe weekendy spędzam na działce,
          gdzie się wyżywam, całe dnie na świeżym powietrzu i o dziwo czuję się lepiej
          niż po całym dniu siedzenia w domu. Tak bym chciała, żeby było juz po
          wszystkim, żeby był czerwiec i maleństwo było po drugiej stronie brzucha,
          zdrowe przede wszystkim...
          Pozdrawiam
          Sylwia
      • sowikoj Re: Witajcie 20.05.05, 12:00
        Trzymamy za Ciebie kciuki Iwonko! Życzymy dużo sił i czekamy na dalsze
        informacje.
        Pozdrawiam
        I.
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.05.05, 23:27
      Mam pytanie - czy to naturalne, że za każdym razem, jak Maluch ruszy główką, to dosyć mocno bolą mnie kości miednicy (tak, jakby się rozszerzały lub naciągały)? Napiszcie, proszę, bo nie wiem, czy mam się niepokoić.
      • renia73 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.05.05, 08:30
        U mnie dokładnie 36 tc plus 6 dni.
        Byłam wczoraj w szpitalu, bo wydaje mi sie że sącza mi sie nieznacznie wody
        płodowe (tak jak w pierwszej ciąży), ale zbagatelizowali to. KTG w porzadku.
        Jakiś lekarz zbadał mnie w locie - szyjka się nie zmieniła - dalej 0,5 cm ale
        zamknieta, moze jeszcze długo wytrzymac. Usg trwało jakieś 3 sekundy - podobno
        wód jest dużo.
        Piotruś jakby trochę podnósł głowe, bo juz tak nie cisnie w łono. Kopniaki w
        kosci biodrowe czasem baardzo bolesne. Skrzypią mi stawy biodrowe i do tego
        taki promieniujacy ból w pachwinach - dokładnie tak, jak 5 lat temu.
        Dzis wybieram sie na usg (prywatnie) - wiec dowiem sie jaka waga, łozysko itp.
        W szpitalu nie mieli czasu na "takie głupoty", bo lekarz zostawił pacjentke do
        CC(nagły przypadek) na stole operacyjnym, zeby mnie zbadac - nie wiadomo czy
        sie śmiac czy płakac...Ja przeżyję, ciekawe czy u tej dziewczyny wszystko w
        porzadku...
        Od niedzieli zaczynam stopniowo odstawiać fenoterol - ostatnia dawka w środe.
        Do terminu to raczej nie wytrzymamy. Jak znam swoje szczęście to bedzie Dzień
        Matki (Boże Ciało)albo Dzień Dziecka.
        Morfologia sie poprawiła. Tylko lekocytów u mnie jakies 12 tys - czyli
        dużo (w poprzedniej ciazy miałam w pewnym momencie nawet 16 tys.). Następną
        wizytę mam zaplanowaną na 3 czerwca, ale gin wątpi że dociągnę.
        Zobaczymy.

        Pozdrawiam, Renia
        • jezzmam Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy............. 20.05.05, 08:50
          • muszelka04 Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 09:31
            a możesz dołączyc tu link??
            • aagulek Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 09:42
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=24131752&v=2&s=0
            • jezzmam Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 09:48
              A co to za różnica?Tu jest ponad 1840 wpisów to może pora zacząć coś nowego-bo i nadchodzi nowy etap w naszym życiu a dla paru z nas już nadszedł-i łatwiej będzie sie dostać i coś napisać.Myślałam,że o to prosiłaś.Z resztą zrobicie jak uważacie.Myślałam,że to dobry pomysł.


              tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;42/st/20050622/dt/7/k/daae/preg.png---Moje--szczęście
              • aagulek Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 09:59
                Jezzmam wyluzuj, bo rozumiem pisalas do Muszelki? mowilam ze nie widac teg
                postu, dlatego prosila o link...luuuuuz Kochana smile
              • muszelka04 Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 10:41
                Jezzman, ja poprostu poszłam na łatwiznę i poprosiłam Cię o wklejenie linku, bo
                wtedy mi łatwiej na niego wejśc niż latac po forum i go szukac, bo troche
                jednak szkoda mi czasu na takie rzeczy.
                Nie chciałam Cie zdenerować smile)
                • jezzmam Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 10:50
                  Ja sie nie zdenerwowałam ani nawet o tym nie pomyślałam-NAPRAWDE.Tylko ja sama wiem ile czasu zajmuje dostanie sie tu-jeżeli nie ma sie do dyspozycji dobrego sprzętu i dlatego nalegałam,żeby jednak przejść na nowy wątek o nas jeszcze nie tak zapchany-to miałam na myśli kochane.

                  Muszelka-możesz przenieść adres strony ze zdjęciami Martynki na ten nieszczęsny nowy wątek prawda????pytam,bo nie bardzo sie jeszcze orientuje w tych sprawach.
                  • sgosia5 Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 13:17
                    jezzmam! nie ma sensu sie denerwować, ale szczerze mówiąc to nie wspomniałaś
                    wcześniej, na którym forum jest ten nowy wątek: Na Rówieśnikach (bo zaczęły się
                    rodzić dzidzie) czy np. na E-mamie (bo Mamusie...), bo że W oczekiwaniu to
                    jakoś nie brałam pod uwagę. Ja zresztą myślę, że jak dotrwałyśmy do 1800 postów
                    i trafiałyśmy tu bezbłednie to dotrwamy i do 2000 a potem przeniesiemy się na
                    inne forum (dla Mamuś albo Dzieciaczków).
                    No chyba że rzeczywiście dla Ciebie i innych dokopywanie się do końca tego
                    wątku jest tak denerwujące, to rzeczywiście sie tam przenieśmy, bo obawiam się,
                    że nie wszystkie sie zorientują i będą dwa równoległe ale podzielone na dwie
                    grupy mamuś...
                    • jezzmam Re: Dziewczynki-nowy wątek czeka na wpisy........ 20.05.05, 13:27
                      Już pisałam,że sie nie denerwuje.Zle mnie zrozumiałyście.JA NIE JESTEM Z TYCH,KTÓRE SIE DENERWUJĄ Z BYLE POWODU-zrozumcie.JA jestem przyjażnie nastawiona do świata i do was-szczególnie.
                      • cruk meldunek z placu boju :-) 25.05.05, 20:43
                        wpisze sie tu, bo nie wiedzialam ze jst nowy watek, potem Was znajde smile)

                        kochane, juz jestesmy w 3ke. W sumie liczylam jednak ze wytrwamy po odstawieniu
                        fenoterolu nieco dluzej, a tu plum! i dwa dni pozniej juz maluszek jest
                        po "naszej stronie".. w sumie w sobote wieczor mialam troszke stresu - wiecie
                        moze co to znaczy miec duzo mlodsze rodzenstwo w wieku kryzysowym (17lat) ktore
                        napsocilo.. w kazdym razie..

                        czulam sie dobrze chociaz samopoczucie na finiszu fenoterolu wydawalo sie byc
                        tak rewelacyjne ze moglabym ganiac w ciazy jeszzc z 10tyg. po odstawieniu
                        faktycznie wrocilo uczucie ciezkosci brzuszka, chociaz pozostawal on miekki.
                        Pozwolilam sobie w piatek (1 dzien bez fen.) podjechac z mezem do podkowy
                        lesnej do lasu na dzialke budowlana - zlapac troche powietrza - baardzo
                        stacjonarny wypad

                        a w sobote zrobilismy malusie brakujace zakupy akcesoriow dla dzieci

                        z soboty na niedziele spalam super, choc w okolicach 3 w nocy zaczelo mnie
                        nosic. Latalam do lazienki, mialam wrazenie ze owszem podbrzusze mnie nudzi,
                        ale doszlo uczucie ciezkosci zoladka, wiec wypilam kubek rumianku. Nagle cos mi
                        kazalo znow poleciec do lazienki, ledwie klapnelam na wuce a tu plum cos leci
                        mokrego ale nie z "tej dziurki" z ktorej sie spodziewalam.

                        zglupialam. Sluz to nie byl, wypsyklo sie tak troche i..cisza.
                        wracam do lozka lekko skonternowana, mrucze do meza spokojnie ze chyba sie
                        wybierzemy na izbe bo nie wiem czy to nie wody,a po co ryzykowac. Polozylabym
                        sie spac, gdyby nie to, ze mialam jakis wew. niepokoj ze to nie koniec.

                        zadzwonilam do poloznej. polecila sie obserwowac czy nadal bedzie cieknac. 5
                        min potem plum - mniej ale robi mi sie znow "mokro". No to za meza, za torbe i
                        za tel do poloznej. Byla 4:40.

                        na izbie ktg, badanie sprawdzanie barwnikami czy to faktycznie wodu - okazalo
                        sie ze raczej tak

                        o 6 wyladowalam na porodowce - rozwarcie 2 cm, za chwile bylo 3 - polozna pyta
                        czy decydujemy sie na zzo. Po chwili namyslu - bo skurcze mimo ze rejestrowalne
                        kompletnie mnie nie "ruszaly" - taki bol tepy ale ustepujacy jak przy
                        miesiaczce - biegnacy jakby wzdluz pochwy i szyjki - i ..tyle.maz dzielnie byl
                        ze mna i robil mi glupie zdjecia na lozku na ktorym ja robilam glupie miny
                        podlaczona do ktg - no zero powagi sytuacji. Stwierdzilismy ze chcemy zzo - dla
                        komfortu porodu i juz. za chwile byl anestezjolog, zabral sie za znieczulenie.
                        byl moment gorszy gdy dzialania wymagaly precyzji a mi przyszly 2 skurcze i
                        musialam - "dobrze oddychac", ale pielegniarz mu towarzyszacy pomogl mi obrac
                        wlasciwa pozycje. Za chwile cieplo zrobilo mi sie w stopy i sie kompletnie
                        zrelaksowalam. Gadalismy, smialismy sie. Nagle badanie rozwarcia i z 5 cm
                        zrobilo sie 9cm?!? bez zadnej oksytocyny i dopalaczy!

                        polozna polecila mi przyjac bardziej siedzaca pozycje, na chwile podniosla mi
                        lozko, nie minelo z 5min jak czuje parcie - tak jaby pierscien ciazacy w dol.
                        Poczulam ze nie umiem powstrzymac uczucia ogromnej potrzeby wyparcia z siebie
                        dziecka i poddania sie temu uczuciu..

                        w 15 minut w 4-5 partych skurczach urodzilam Malego, przy ogromnej pomocy mego
                        meza i zespolu - skupilam sie na skurczu i oddychaniu ogromnie chcac jak
                        najszybciej pomoc malemu i go urodzic. Wazne jest by zatrzymac oddech i zaprzec
                        sie nie wypuszczajac powietrza, nie krzyczacm nie marnujac energii wtedy po
                        prostu dzidzia niesamowicie wypycha sie. Owszem czulam bol, ale innego rodzaju.
                        Wydawalo mi sie ze nie daje rady bo konczy mi sie oddech i skurcz. W sumie
                        podczas 1 skurczu udawalo mi sie silnie przec i zlapac 3 dluugie oddechy.

                        I faza porodu trwala 6h II faza porodu... 15min.
                        uczucie ulgi towarzyszace urodzeniu dziecka jest ogromnie mile, mokry maluszek
                        na brzuszku to cos niezapomnianego..pierwszego krzyku nie da sie
                        opisac..ogromne wzruszenie.. Drobiazg to lozysko - chociaz juz sie nie chce bo
                        by czlowiek odpoczywal i dosc nieprzyjemne szycie krocza - mi je cieli w
                        ostatniej chwili, bo maly byl wiekszy niz sie spodziewalismy

                        po 2h od porodu pierwsze przystawienie do piersi. Bardzo szybko do siebie
                        doszlam po porodzie. 4h potem bralam prysznic.

                        Maly troszke nas nastraszyl, bo w ostatnim parciu zlapal sie kurczowo pepowiny
                        i przygarnal ja do siebie do brzuszka - ekipa pierwszy raz cos takiego
                        widziala, a bali sie ze sie przydusi, bo tetno nagle mu spadlo.

                        Dostal 10 punktow na 10 w skali smile

                        jestesmy bardzo szczesliwi

                        moge powiedziec ze taki porod to nagroda moze za cale zamieszania w ciazy.
                        moglabym tak rodzic smile)zawsze

                        ogromna zasluga swietnej poloznej.

                        lezalam tez w 1 os. pokoju (platne ale tak chcielismy i swietny wybor) z duza
                        lazienka, aneksem do przewijania - atmosfera domowa!

                        psychicznie ogromny komfort.

                        cukrzyca minela jak reka ucial - monitorujemy sie, ale wszystko jest u nas ok

                        buziaki

                        Pat i Piotrus
                        • aagulek Re: meldunek z placu boju :-) 25.05.05, 20:54
                          halo halo tu ziemia, gdzie sie podziewa Patrycja? wink no kochana optymizmem
                          powiało smile a jak sobie radzisz w roli Mamusi? jak z karmieniem, itd itp, masz
                          czas na forum to już dobry znak smile czekam na fotki wink buziaki, Agnieszka
                        • renia73 Re: meldunek z placu boju :-) 25.05.05, 20:54
                          Fajnie ze miałas lekki poród! Ja dzis odstawiam fenoterol smile)
                          Gratulacje, Renia
                        • sgosia5 Re: meldunek z placu boju :-) 25.05.05, 21:51
                          Gratuluję i pozdrawiam!
                          Jak napisałaś po odstawieniu fenoterolu, że teraz wreszcie sobie pobiegasz, to
                          pomyślałam, że chyba nie za długo (ja urodziłam poprzednim razem na drugi dzień
                          w podobnych okolicznościach, chociaż wody mi same nie odeszły) i miałam rację!
                        • emma_euro_emma Re: meldunek z placu boju :-) 25.05.05, 21:56
                          Super, bardzo się cieszymysmile To zaledwie 3 dni minęły, a Ty już zdajesz się być taka żwawa i pełna siłsmile Oby tak dalej. Tylko nie zapomnij czasem tu do nas zajrzeć...
                          • muszelka04 Re: meldunek z placu boju :-) 26.05.05, 16:53
                            Patrycja, serdeczne gratulacje dla Ciebie (byłaś bardzo dzielna), dla małego
                            Piotrusia (niech odpoczywa po ciężkiej podróży i rośnie zdrowo) oraz dla
                            Twojego męża, który dzielnie się spisał. Prawda, że poród rodzinny to duzy
                            komfort dla rodzącej ?? Ja już też to wiem.
                            Ciesze się, że u Was poszło tak szybko i gładko. Mam nadzieję, że radzisz sobie
                            w nowej roli i że mały ładnie ssie pierś.
                            Pozdrawiamy Was gorąco,
                            Aga, Dawid i mała Martynka
                        • sowikoj Re: meldunek z placu boju :-) 27.05.05, 11:35
                          Patrycja- Gratulacje! Super się spisałaś. Widać że jesteś bardzo szczęśliwa i
                          tak trzymaj!
                          Zazroszczę szybkiej akcji! i tempa. A ja się boje tego znieczulenia. Możesz coś
                          bliżej napisać? Może nie warto się bać, a może zrezygnować? - syna 6 lat temu
                          rodziłam po wywołaniu oksytocyna i bez znieczulenia. Sama nie wiem jak to potem
                          wpływa na reakcję i przytomność umysłu jak się jest po?
                        • sowikoj Re: meldunek z placu boju :-) 27.05.05, 11:36
                          Z wrażenia się nie podpisałam. Jeszcze raz gratuluję!
                          I.
                          • muszelka04 Re: meldunek z placu boju :-) 30.05.05, 14:38

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka