atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 19:20 Nela - cudowna wiadomość z tą szyjką, tzn. mogłoby być lepiej (jak zawsze ), ale przynajmniej szpital Cię ominął. Uważaj na siebie i oby tak dalej. Aniu - dobrej zabawy na weselu. Oby nie wróciła ta wczorajsza nawałnica, bo coś w gazetach wspominali - w razie czego nie daj się zmieść z powierzchni ziemi )) Dziewczyny, ja takie szerokie bordy widziałam w Castoramie, jak kupowałam ten dla siebie (mi akurat najbardziej spodobał się dosyć wąski), ogromny wybór tam był dla maluchów: z misiami, jakimiś zwierzakami, oczywiście z Kubusiem Puchatkiem i nawet z bolidami Formuły 1 (coś dla mojego męża ). Do wyboru, do koloru. Isabelle - witamy serdecznie. pisz często, aha i wpisz się do naszych statystyk na forum mijaczkowym (w prywatnych). Ja właściwie ogromnie grzeszę narzekając na swoich teściów, bo oni są naprawdę dobrymi ludźmi. Czasami tylko mają takie pomysły, że mnie aż ściska ze złości. Ale dokonałam przynajmniej jednego (swoim zołzowatym zachowaniem) - kiedy teściowie mają jakiś problem (np. ostatnio ich opadł strach, że jako wegetarianie nie pozwolimy dziecku na jedzenie mięsa), to delikatnie wypytują Tomka, a mnie zostawiają w spokoju, bo się od razu zaperzam i wściekam (oj, należę do tych walczących, na barykady mnie tylko wysłać). Teściowa najbardziej zalazła mi za skórę przed ślubem (mieliśmy wtedy przejścia nie z tej ziemi po prostu), a potem - fenomen na skalę światową - zmieniła się o 180 stopni, nie dość, że mnie kocha strasznie i wychwala ponad wszystkie inne synowe, to jeszcze NIE PAMIĘTA ani krztyny z tego, jak się wcześniej zachowywała, no amnezji dostała po prostu... No ale teraz mnie zdenerwowała trochę z tymi pomysłami na zakupy dla Dzidziucha, może to kwestia różnicy pokoleń (w końcu, jak wymyśliliśmy z Tomkiem, że na ślubie chcemy mieć listę prezentów - bo mieszkaliśmy już ze sobą i mieliśmy już sporo różnych sprzętów, a poza tym, chcieliśmy ułatwić gościom życie - to nie zostawili na tym pomyśle, i na nas, suchej nitki)cholera, sama nie wiem. jeżeli kolejne burze mają wyglądać tak, jak ta wczorajsza, to ja już wolę tę duchotę (( Acha, wczoraj byliśmy na usg 3D i Maluch zupełnie nie chciał współpracować. Najpierw zakrył twarz rączkami, a potem pokazał się tylko na chwilkę, włożył sobie dwa środkowe palce do buzi, jeszcze na chwilę złapał się za ucho i zanurkował pyszczkiem gdzieś w mojej miednicy i tyle go widzieliśmy... Mamy za to przecudne ujęcie siusiaczka, zawsze coś. Dobrze, że Malec zdrowo rośnie - ma już 1430 g. Kupiliśmy Mu dzisiaj w IKEI taki stojaczek z wiszącymi zabawkami - jest teraz przeceniony na 20,99, więc nawet się nie zastanawialiśmy długo. Pozdrawiam Was wszystkie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 12:28 Hej!!! U nas w Krakowie upał jest okropny i to od tygodnia i zero deszczu!Wczoraj trochę pogrzmiało spadło kilka kropel i koniec!Okropność!! Goczis urządzić mieszkanie 26 metrów dla 4 osób jest nie lada sztuką!Moja córka po prostu śpi na łóżku piętrowym wiec to rozwiązało jedno spanie a dół pozostał pusty!Więc tam mamy biurko i nasze wyrko a reszta mebli to tylko jedna szafa i regalik!Więc jakoś to jest! A teściową trzeba chyba nauczyć się słuchać jednym uchem a drugim wypuszczać bo po co sie denerwować!!! Na działce miałyśmy z brzuszkiem mały wypadek!!Nie zauważyłam niestety krzaka agrestu przedemną i odwróciłam się z pełnym impetem i niestety tak nieszczęśliwie,że kolec z agrestuwbił mi się do brzucha i przerysował na pół brzuszka!Katastrofa!krwe się leje z brzucha ja wystraszona,ale na szczęście rana okazała się powierzchowna i teraz zdobi pół brzucha czerwoną paskudną pręgą!Mój M stwierdził ,że wygląda to jak cięcie cesarskie!Śmieszne!I mam małego nie namawiać na wcześniejsze wyjście! Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzuszki!!Bużka!Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 13:20 Hej O 5-ej rano obudził nas piorun, który walnął gdzieś naprawdę blisko... Nasz kot rozwalił się na parapecie i obserwował burzę - w ogóle się łobuz nie boi No, ale teraz znów jest duszno jak cholera, więc wracamy do klimatów w poprzednich dni, a mianowicie do tego, że jest mi ciągle potwornie gorąco... Czy też tak macie? To chyba pytanie retoryczne atk - fajnie opisałaś nurkowanie Waszego Maluszka scott - najważniejsze, że brzuszek tylko zarysowany - nie przejmuj się! ja gdzieś w 4 m-cu wylałam na brzuch kubek ze świeżo zaparzoną herbatą... nie ma śladu zazdroszczę Wam zakupków i przygotowań... nas czeka remont, w mieszkaniu które kupiliiśmy, więc na razie jeszcze nic Malutkiej nie kupuję, bo nie mam gdzie trzymać... pozdrawiam Was wszystkie Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ulka801 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 13:15 ja tez urodze w pazdzierniku 2005 i do tej pory boje sie porodu i bolu Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 16:31 Cześć! Postanowiłam wykorzystać obecność M w weekend i dziś pojechaliśmy zamówić komodę i łóżeczko. Oczywiście, jak na ciężarną kobietę i hormony przystało, prawie wyszłam z siebie w tym sklepie i ze sklepu bez niczego. Czy ci sprzedawcy nie mogą być jacyś bardziej do rzeczy? Zadaje się im pytania, a oni nie odpowiadają albo w ogóle albo zupełnie coś innego. Pytam się o rabat, za 4 powtórzonym pytaniem dostałam odpowiedź od jakiej kwoty można go uzyskać. Chcę zamówić łóżeczko, a ona się pyta, czy na sklepie nie stoi. Noż kurka, czy ja czy ona mam wiedzieć co stoi a co nie stoi na sklepie. No i poza tym jak się zamawia zakupy za dość pokaźną kwotę(z resztą w ogóle jak się coś kupuje), to chyba obsługa powinna się starać, a nie prawie łaskę robić i obsługiwać z miną jak (...) nie powiem co. W końcu nie jeden sklep jest w tym mieście... Wózek kupimy już pewnie gdzie indziej. No to sobie ponarzekałam. U nas duszno, ale słońce nie świeci. Dziwna taka pogoda. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 08:29 niestety, już się wiele razy przekonałam że ze sprzedawcami tak jest - jacyś niedoinformowani albo nieuprzejmi, teraz jak robimy zakupy (np ostatnio fotelik nowy dla Majki) to czytam na forum opinie i oglądam co mogę i idę po konkretny artykuł. nasz weekend huculski super, oczywiście większośc soboty i niedzieli spędziliśmy chodząc dookoła boksów, oglądając konie, wyścigi i konkursy, bryczki itp, Maję dało się odciągnąć tylko na frytki na taras, no chyba że usnęła ze zmęczenia - fajnie bo te zawody były nad zalewem, więc raz u koni, raz na plaży/na tarasie, spotkaliśmy wielu znajomych. naprawdę rewelacja. nie bardzo mogę pisać, bo Maja je serek wiejski i widzę, że już jest na kanapie, podłodze itd lepiej jej pomogę Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 09:10 Nieżle z tym serkiem, Camilcia, chyba zdążyłas z interwencją Moja Oliwka je własnie Danonki i ogląda smocze opowieści, mam momencik... Jeśli chodzi o sprzedawców z nadętą miną, jest ich jeszcze zbyt wiele, łaskę robią, że w ogóle raczą się odezwać. Coraz częściej mam ochotę im coś powiedziec i wyjść z takiego sklepu. Mogliby się zmusić do uśmiechu i trochę wiedzy na temat produktów w ich sklepie - przydałoby im się bardzo! Byliśmy na tym welesu w sobotę i bezlitosny ukrop panował. Niestety sala też bez klimy, więc Oliwka szybko wymiękła i odjechała do babci, a ja z brzuszkiem siedziałam głownie za dworku, nie byłam w stanie tańczyć (bałam się poza tym , że wywołam przedwczesny poród, albo jakis problem). Jednakod zbyt długiego siedzenia i upału spuchły mi kończyny wszystkie I jeszcze wczoraj cierpiałam na okropne bóle i pieczenie nóg. Odespałam jednak, odpoczęłam i dziś juz jest dobrze. Choc niesety też dośc gorąco... Idę, bo smoki sie skończyły, trzeba się z dzieckim bawic, Pozdrawiam!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 09:56 pamiętam, że jak kupowaliśmy z mężem kanapę do mieszkanka (taką jaśniutką ecru), to następnego dnia Tomek przesłał mi filmik z dzieciaczkiem, który z szelmowską miną wylewa na podobną do naszej sofę jakiś soczek z porzeczki albo innych buraczków. trochę się też obawiam, że jasne duże ściany będą wymarzonym miejscem na radosną twórczość malarską naszego synka. ech, i po co było robić te remonty )) ja na szczęście na razie trafiłam na sympatycznych sprzedawców, ale poziom wiedzy niektórych też pozostawiał wiele do życzenia. zresztą ze mnie teraz, po przeczytaniu tej masy postów na forum, to straszna mądralińska jest i już sobie nie daję wciskać pewnych rzeczy. na puchnące ręcę i nogi nie ma rady - trzymanie w górze, masowanie i wszelkie kremy dają tylko trochę ulgi. najlepiej się nie ruszać Camilcia, zazdroszczę tego weekendu z konikami. Ja przed ciążą jeździłam konno i teraz zastanawiam się, czy uda mi się do tego wrócić. Uwielbiam konie... Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 10:44 Witajcie dziewczyny, Wróciłam z urlopu i własnie nadrabiam zaległości w naszych postach. Na urlopie było fajnie, niestety cały pierwszy tydzień lało, drugi był lepszy. Najbardziej dał mi w kość Adaś, który zrobił się strasznie uparty i krnąbrny. Mam nadzieję, że mu przejdzie... Zakupy dla dzidzi jeszcze mam w proszku, na razie myśle raczej o starszaku, który zaraz idzie do przedszkola i tez potrzebuje masy drobiazgów ( a dostał na razie... worek na ubranie)). Mój mąż w Warszawie, cały bajzel jak zwykle na mnie, w pracy cięzko juz wysiedziec, puchną mi nogi, często brakuje oddechu i takie przyjemności. Najpewniej wybiorę się na zwolnienie do porodu, bo juz nie dam rady. Ciekawe co ja lekarzowi nasciemniam, bo ide do internisty,mój g. na urlopie. Pozdrawiam,kasia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 12:46 Witam! Dziewczyny, na te zmęczone i opuchnęte nogi to ja polecam "Żel kasztanowy do nóg" z Ziaji. Kosztuje kilka złoty (7 czy jakos tak), a pomaga (przynajmniej mi). Co do wczorajszych zakupów, to pani nawet mojego M wkurzyła, a to można zapisać jej jako "duży sukces", bo żeby cokolwiek wyprowadziło Marcina z równowagi, to naprawdę trzeba się postarać. A co do remontów... to ja widze już ubazgrane kredkami białe ściany, o ile Mała będzie mieć zamiłowanie do naściennej twórczości artystycznej po mamusi albo po babci Tak mi sie przypomniało, jak kiedyś teściowa opowiadała, że jak była Mała (miała kilka lat) to też coś tam nabazgrała na ścianie kredkami. Jej rodzice się wkurzyli i kazali za karę jej nie wychodzić z pokoju, zabrali kredki itd. A ona wściekła położyła się na łóżku i wsuwką do włosów wydrapała na ścianie domek, drzewka, w ogóle jakiś taki krajobraz wymiarów 50*50 cm. Ponoć furia rodziców była nieprzeciętna, ale "arcydzieło" zostało na ścianie na lata. Pozdrowienia! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 12:54 w kwestii malowania po ścianach - nie każde dziecko tam maluje. Moja córeczka napisała chyba jedną malutką kreskę na ścianie i przestało ją to bawić. Zatem ściany mamy czyste. Uwielbia sobie natomiast pisać po nóżkach i rączkach Ale to się zmywa bez problemu. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 13:59 aniu nie martw się ścianami, majka też ściany omija, ciągle chodzi porysowana (brzuch, nogi, ręce...) raz tylko moja teściowa wpadła na genialny pomysł i przyniosła jej baloniki i ... czarny niezmywalny marker do rysowania balonikom buzi i oczków, no i niestety maja nie pomalowala balonikow tylko fotel, na szczęście stary i nie było nam strasznie szkoda, stoi nadal, pewnie wymienimy jak drugie wyrośnie z malowania po sprzętach Maja śpi, usnęła niespodziewanie, mam wolne! Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 16:15 I ja już po urlopie. Byliśmy nad morzem, w Rowach. Bardzo polecam na wypoczynek z dzieckiem. Niestety mój wypoczynek, w głównej mierze odbywał się w szpitalu w Ustce. Niewiadomo skąd i dlaczego dostałam odmiedniczkowego zapalenia nerek. Koszmar, nikomu nie życzę, ból, wymioty, gorączka...Teraz siedzę w domu na zwolnieniu i czekam aż mój gin. wróci z urlopu. W środę wizyta. No zobaczymy. Dziś byłam na izbie przyjęć, już 3 noc mam koszmarne bóle. Na szczęście z dzidziusiem wszystko ok. i nigdzie się narazie nie wybiera. Boję się, że to znowu nerki. Byle do środy. Na USG w szpitalu okazało się, źe mó? dzidziuś to facecik. Dziś ważył 1820. Jeśli chodzi o radosną twórczość dziecięcą, to Weroniczka również odkryła uroki malowania po ścianie. Oprócz tego mam pomalowaną podłogę (zielona kredka), szklany stół (brązowa kredka), szklane drzwi od szafy (czerwona kredka) - z szafy, stołu, i szafy schodzi całkiem ładnie. Mam w zanadrzu jeszcze plastelinę, ale się poważnie zaczęłam zastanawiać.. No dobra dość tych żali (mam drobną deprechę), lecę gotować pomidorową. Trzymajcie się. Mi też się marzy pobyt na jeziorem... Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 09:19 Humorki mi się włączają. Obudziłam się rychłym rankiem, bo mój M wychodząc do pracy postanowił sobie pośpiewać pod nosem Potem on sobie poszedł, a mnie rozbolał dół brzucha. Nie podoba mi sie to, że ten brzuch tak często boli. Niby wersja, że to mogą być pierwsze skórcze jest prawdopodobna, bo w końcu to już 32 tydzień, ale i tak mi się to nie podoba. W sumie to bym chciała mieć już moją Dziewczynkę w ramionach... Wczoraj wieczorem mój M obserwował skaczący we wszystkie strony brzuchol. Stwierdził, że jemu się zdawało, że Dzidzia to tak "w środku" się porusza, a nie "wyskakuje" 3-4cm ponad normalną linię brzucha. A Mała miała wczoraj wyjątkowy wieczór na harce, a teraz grzecznie śpi. Pozdrawiam! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 12:08 Mój Facecik, też harcuje. Zwlaszcza jak mam zamiar iść spać. Zmowa dzidziusiów??? : ). Dobrze, źe idę jutro do lekarza, bo te bóle są już nie do zniesienia. Chce mi się wyć. Dosłownie. Ja też bym już chcuiała mieć swoje maleństwo na rękach. Nie mam oczywiście na myśli wczesniejszego porodu. Ale mam kryzysik. Ciąża mogłaby być jednak trochę krótsza. Trzymajmy się, jeszcze trochę cierpliwości. Pozdr. Agata P.S. Ciagle nie mamy imienia : (. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 12:49 dziś mam akurat lepszy dzień, i dobrze znoszę ciążę Ale nie wiadomo , co będzie jutro... Nastroje zmieniają mi się jak w kalejdoskopie. A moj chłopaczek tez wczoraj wieczorem śmiesznie szalał, najpierw serai bardzo szybkich częstych kopniaczków, pewnie aby tatę zainteresować i potem juz zwykłe dostojne kopniaki. oczywiście wtedy, kiedy ja już próbuję zasypiac. Ale przeżyję, niech sie wierci jak najwięcej... pozdrawiam cieplutko, papapa ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 14:09 Winnie - w niemieckiej ksiazce o ciąży czytałam, że dzidziol dostosowuje się do naszego rytmu spania w 5-6 miesiącu, a w polskich poradnikach... ze jakiś miesiąc po porodzie. Widać nasze dzieci typowo się zachowują dla naszych stron Mam dziś megakryzys ciążowy. Nie będę tu smęcić, choć korci mnie diabelnie. Przeczytałam tylko wątek "pimpka" na Ciąża i poród i pocieszam się, że inni mają równie źle albo i gorzej i nawet nie jest mi do śmiechu... Na dodatek zawsze jak boli mnie straszliwie głowa, to przyjeżdza pan, zwany przeze mnie kosiarzem umysłów, i kosi trawnik pod blokiem już 4 godziny. Nie dość, że trawnik mały to jeszcze trawa rachitycznie rośnie, a ten się z nią "bawi" jakby to Wimbledon był. Ja do lekarza dopiero za półtora tyg. Nie wiem, może zadzwonić i powiedzieć, że te bóle brzucha nie mijają. Sama nie wiem. A może do szpitala podjechać wieczorem... Jak wam się brzuszki "stawiały" to twarde były z boku i od góry i od dołu, czy tylko (tak jak mi się czasem robi i nie wiem, czy to to) z boku i z dołu? Ile trwa taki jeden skurczyk? Ewidentnie głupieje przez tą ciążę Gosia ps. czy nowe koce też się pierze przed użyciem ich do dzidzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 14:24 Gosiu, co do skurczy - mi twardnieje cały, mam przynajmniej takie wrażenie. A kocyki - prałam (tylko nie przesadź jak ja z temperaturą), wystarczy 40 stopni, a ja tak chciałam pozbyć się wszelikich bakterii , ze włączyłam na 90. i klapa :[ może podjedź do szpitala wieczorkiem jeśli to dal Ciebie nie kłopot, uspokoisz się, bo do wizyty jeszcze dośc sporo... Głowa do góry ( i niech nie boli) Ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 16:19 Gosiu, mi twardnieje czasem od razu cały, a czasem partiami, ale tak raczej na linii dół-góra, a nie na boki. Pojedź do szpitala - co masz się dłużej denerwować. W końcu z nas żadne specjalistki, a lekarz Cię pewnie lepiej uspokoi, albo przepisze cosik na te bóle. Winnie - mój Berbeć ma jedną stałą porę na kopniaki - 24tą. i nie ma zmiłuj - rąbie tak, że aż czasem popiskuję z bólu. A ostatnio jakoś poczułam czkawkę. Ponieważ Małe jest ustawione główką w dół to mam taki wibrujący wzgórek łonowy Strasznie mnie to śmieszy. A tak wogóle to złapałam kolejną schizę - studenci przy porodzie. Czy można jakoś się nie zgodzić? Bo ja, jak słowo daję, ucieknę z łózka porodowego, jak się na sali tabun studentów pojawi!!! Poród to dla mnie za intymna sprawa - niech się uczą gdzie indziej! Jezu, czy Wy też tak macie??? Ta ciąża to z człowieka robi po prostu upiora )) Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 16:50 Mój brzuch twardnieje cały. Jeśli się o niego niepokoisz, to jedź do szpitala. Zrobią Ci KTG, zbada Cię lekarz i się uspokoisz (stres szkodzi: )). Jak to mówi mój gin. - lepiej pojechać do szpitala o jeden raz więcej, niż o jeden raz za mało. Aniu, jeśli chodzi o studentów przy porodzie to myślę, że możesz się nie zgodzić. Nie jestem pewna, ale chyba nawet w dokumentach, jak przyjmują do szpitala, to jest coś takiego, czy się zgadzasz czy nie. U mnie o ile sobie przypominam, na początku była jedna dziewczyna - przynosiła picie, zagadywała (pilnowała, żebyśmy się z Adamem nie pospali: )), obserwowała KTG itd. Ale nie stała nade mną cały czas, raczej co jakiś czas przychodziła (tak jak położne). Później jej nie pamiętam. Ja miałam raz studentów. Podczas badania ginekologicznego, jak leżałam w szpitalu. Zanim zdążyłam się zorientować, to ordynator poprosił grupę studentów. Moja mama straszną awanturę wtedy zrobiła. W kwestii kocyków, ja wyprałam, jak wszystko, w temp. zgodnej z instrukcją na metce. Pozdr. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 19:18 mi brzuch też twardnieje coraz bardziej, tzn typowe stawiania - cały brzuch twardy i napięty przez chwilę, potem odpuszcza. studentów czy praktykantów można wywalić, zresztą kobiecie rodzącej wybaczają różne zachowania, jak masz ochotę to nawet możesz zrobić mega awanturę o wszystko Maja dziś nie spała, trochę jestem zmęczona, nawet nie mam siły siedzieć przed kompem, na jutro zapowiadają brak wody, uff będzie bałagan w domu Gosiu, mam nadzieję że humorki chwilowe i głowa już nie boli Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:14 Hej!! Mnie brzuszek raz twardnieje cały a raz tylko kawałek i wygląda to jak dla mnie okropnie!Widać wtedy gdzie jest dzidziuś i od razu człowieka nachodzą głupie myśli,że przez to coś może stać się dzidziusowi!!!Lepiej wtedy nie patrzeć i się nie stresować! Niestey studenci na porodówkach to plaga!u mnie co prawda nie byli przy porodzie,natomiast na drugi dzień przy obchodzie przeżyłam koszmar!Weszło do sali z 15 takich studentów z lekarzem który na mnie tłumaczył im jaki był poród i gdzie byłam nacięta i zszyta!A ja o czywiście musiałam pokazać całe swoje wdzięki!Jak dla mnie było to okropne!Mam nadzieję,że teraz obejdzie się bez cyrku! Pomału łapie mnie dół bo zaczyna mnie męczyć ciąża!Już chciałabym urodzić! Szlag mnie trafia jak otwieram szafę i nie mam co na siebie włożyć!Kurcze a tu jeszcze tyle czasu!!Człowiek jest taki jak 100 letnia staruszka!Szkoda słów! Lecę na działkę organizm przewietrzyć!!Pozdrawiam Mamusie i brzuszki!!!Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:23 Cześć! Podły humor zamienił się na megadepresję. Wczoraj zadzwoniła moja mama i obwiniła mnie za wszystkie problemy wychowawcze z moją siostrą, że niby przeze mnie ona schodzi na złą drogę itd. Zrobiło mi się tak przykro, że dostałam skurczy i M zestresował się, że zacznę rodzić. Na szczęście po godzinie przeszło, ale będę dziś dzwonić do gina, bo przestaje mi się podobać zachowanie mojego brzucha. A co do mojej siostry, to ona ma typowy nastoletni bunt, który wyjątkowo podle się objawia i co ja na to poradzę... Ja jestem tu, oni z nią 150km stąd. Nie mam takich zdolności, żeby ją podburzać do złych rzeczy na taką odległość. po co mi by to było z resztą? Nie moja wina, że ona znajdje sobie mało odpowiednie towarzystwo. A szkoda gadać. Wcześniej, zanim mama dzwoniła spotkałam się z koleżankami ze studiów. Na początku miałam niezły ubaw z "dobrych rad", jak to się długo goić będę i jak to straszny jest ten poród, jak ciężko karmi się piersią i w ogóle (jak już kiedyś pisałam - one nie mają dzieci, więc wszystko jest "zasłyszane/przeczytane"). Ale jak zaczęły otwarcie mówić, że M nie powinien być ze mną przy porodzie, bo a) na pewno zemdleje, b) obrazi się jak go będę wyzywać, c) a jakby jednak wytrwał do końca, to na pewno dostanie takiego obrzydzenia do mnie, że nawet mnie za rękę już nigdy nie złapie, to powiedziałam dość i basta. Swoją stanowczością to aż sama się zaskoczyłam i je też. Ale się zamknęły. A z przyjemnych rzeczy. Kupiliśmy dla Dzidzi materac do łóżeczka (łóżeczka jeszcze nie mamy, ale że zamówiliśmy turystyczne nietypowych wymiarów, a robiony na wymiar do tych łóżeczek materac kokos-pianka-kokos był akurat w sklepie, to go wzięliśmy), 2 kocyki, rożek w biedronki , podkłady poporodowe (tańsze o 70gr za paczkę niż na allegro), wkładki laktacyjne, smoczek uspokajacz z pudełeczkiem do przechowywania i to chyba wszystko. Prowadzicie jeszcze samochód? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:30 A miałam jeszcze o tych studentach. Można sobie zastrzec, żeby nie było ich przy porodzie, trzeba coś napisać samodzielnie w stylu "nie zyczę sobie obecności żadnych studentów przy porodzie", bądź podpisać gotowy druczek w szpitalu. A czy można ich na obchodzie wyrzucić, to nie wiem... U nas na porodówce może być 1-2 studentów, bo więcej się nie zmieści. Mi się włączyła jakaś tolerancja (bo niedawno nie wyobrażałam sobie takiej opcji), więc jesli będą to będą, a jak mnie wkurzą, to ich wyrzucę... w końcu wiele z zachowania rodzącej się wybacza. Większe "ryzyko" studentów jest w szpitalach klinicznych, a w innych to już mniej ich jest, tym bardziej, że w październiku nie ma już praktyk wakacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 11:56 ci biedni studenci jakoś się nauczyć muszą... pewnie nieraz się nasłuchali od rodzących osoby jeszcze niedzieciate czasem potrafią niezłe historie opowiadać o dzieciach i rodzicielstwie! ale takie mamusie-cierpiętnice też są niezłe, jak to one miały ciężko itd itp. no aż dziw że żyją! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:28 mnie przd ostatnim porodem przebadał student, mało nie został przeze mnie kopnięty, tak bolalo, a on jeszcze marudził, że czegoś tam nie wyczuwa, nie wychodziło mu to ewidentnie. Ciekawe czy już jako lekarz nabrał wprawy i jest delikatniejszy. Ale przysieszył mi chyba akcję porodową, bo jak wsponiałam, w tym samym dniu zaczęły się skurcze... Samochód jeszcze prowadzę. Ostatnim razem, prowadziłam jeszcze w dniu terminu porodu, ale z mamą obok i tylko do sklepu w pobliżu. Niestety, byłam już tak ociężała, że nie miałam siły wrzucić wstecznego i mama musiała nas wypchnąć trochę z parekingu, do przodu jeździłam (był to 15 letni samochód, i troche biegi ciężko wchodziły) Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:42 ja jeżdżę, ostatnio kupiliśmy volvo i jest tak rewelacyjny, że się śmiałam, że teraz to ja tylko jeździć powinnam. fotele super wygodne, klima, normalnie nigdzie mi nie jest tak dobrze, a ja jeszcze uwielbiam siedzieć za kółkiem jeszcze z miesiąc i się na spanie tam przeniosę Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:50 Wróciłam z "przejażdzki do castoramy". Wszyscy żyją Ale jak się długo nie jeździ, to jednak zacofanie postępuje galopująco. My mamy stare autko, niestety bez klimy a nawiew, jak to nawiew... przy tych upałach to niewiele pomaga. Ale i tak się cieszę, bo mamy w końcu samochód. Dzwoniłam do swego gina. Mam przyjść wieczorem z tymi bólami brzucha, bo mu się mój "opis słowny" nie podoba. Cokolwiek to znaczy... Tak więc na 21 jeszczę wyląduję w gabinecie. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 14:38 Witajcie, Gosia weź może no- spę na te skurcze, trochę pomoże na pewno. A i do lekarza nie zaszkodzi. Co do samochodu- jeżdżę normalnie do pracy, ale coś mi refleks wysiada bo jakaś powolna jestem i mało zdecydowana. Właśnie szukamy nowego samochodu ( zazdroszczę Camilcia- mój mąz choruje na volvo) bo do matiza za chiny ludowe juz sie w 4 nie zmiescimy, teraz chcemy kombi. W sobotę pierwsze oglądanie, ciekawe co z tego będzie. Muszę się koniecznie zabrać za ostateczne kompletowanie wyprawki bo juz czas mi przez palce przecieka, co prawda mam juz łózeczko, wózek zapłacony czeka na odbiór, ale ubranka w szczątkowej ilości, a te które dostałam też wymagają przejrzenia i prania. Tylko kiedy, kiedy? Jak wracam o 17.00 a tu stęskoniony łobuziak chce całej uwagi i miłości tylko dla siebie. No ale nie smęcę już wam, pozdrawiam,Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 14:57 nam się z tym samochodem trafiło jak przysłowiowej ślepej kurze bo przywiózł go z Belgii przyszły szwagier, więc taniej, też nie nowy '98 ale utrzymany rewelacyjnie. no i mój wymarzony v40, ale od kiedy się poznaliśmy ja ciągle o tym gadałam, a on sprowadza samochody czasem i akurat była okazja, przyjechał i od razu do mnie 'kupiłem Ci samochód' jak zobaczyłam to już nie odpuściłam Goczis, na ten brzuszek swój poza nospą to jeszcze radzę spokojne leżenie, dobrze że Cię lekarz obejrzy, będziesz spokojniejsza. Maja się obudziła z temperaturą, nie wiem co jest grane, żadnych więcej dolegliwości - biedna jest, popłakuje i się przytula ciagle, teraz znowu usnęła Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 15:47 Siedzę na zmianę z leżeniem i czekam na tą wizytę jak taki skazaniec. Przejęłam się, że coś się Dzidziulkowi może stać. Co prawda fika, więc chyba z nią ok. Tak namarudziłam wczoraj, że chciałabym już urodzić, że teraz mam pietra, że coś sobie wykrakałam. Co do autka, to my mamy Renault 19. Ma 11 lat, 4 drzwi, duży bagażnik, jest w miarę ekonomiczny, zadbany (nie widać, że taki stary). W sumie do szczęścia to tylko klimy mu brak... Camilcia, Ty się w końcu wybrałaś na usg 3d? Biedna Maja. Może jej minie tak szybko jak się pojawiło, jak się jeszcze troszkę wyśpi. Atka, czy Ty masz jakiś kontak z Tufdą? Wisz co tam u niej sie dzieje, bo od czasu jak wylądowała na zwolnieniu, to praktycznie żadnej informacji od niej... Przed chwilą dostałam paczkę z Językiem niemowląt i Językiem dwulatka. Wieczorkiem zabiorę się za czytanie tej pierwszej. Mam ją w PDFie, ale jakoś nie szło mi czytanie z komputera, a drukowanie takiej ilości stron nie wchodziło w grę. Jakby ktoś jeszcze chciał zamówić, to w KDC są te książi w promocji po 14.90. (uwijają się szybko z przesyłką - ja zamawiałam w piątek) Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 16:45 Goczis-daj znać zaraz jak przyjdziesz od lkarza co i jak.a tak wogóle to cie ta mama tak denerwuje i te koleżanki dobrze im powiedziałaś że mają przestać.Mój M też nasłuchał się takiej gadki i teraz się boi i mówi że on nie chce być przy porodzie ale dziennie mu mówie że ma być i go przygotowywuje opowiadam różne rzeczy i mówie jak to inni nasi znajomi sie zachwycali porodem a też nie chcieli być przy nim. Aniarad- ja też tak uwielbiam te wiercenia i kopniaki dzidzi że niech wali jak najwięcej. Atk-ja z pewnością nie zgodze się na studentów przy porodzie to jest sprawa dla mnie zbyt intymna.niby potem jest kobietom wszystko jedno ale mi napewno się nie odmieni zdanie na ten temat. Scot-przeraziłaś mnie z tymi studentami na sali po porodzie ,nie mogłaś się nie zgodzić przed lekarzem na te pokazywanie na tobie????????????? Co do skurczy też mi się zdaje że takowe miewam ale są takie lekkie że sama nie wiem czy to skutcze czasem przypominają mi ból na okres ale taki krutki.Brzuszek też mi twardnieje staje się taki napięty ale zaraz przechodzi najczeście mi sie tak robi jak się zmęcze. Idę dziś na drugie spotkanie do szkoły rodzenia o porodzie ,mam mnóstwo pytań do prowadzącej.Do lekarza w piątek zobaczymy co powie czy przeszedł mi ten grzyb czy co. Poszłam dziś na sklepy i kupiłam materiały na baldachim,na ochraniacz na szczebelka,jeszcze jedne poszewki i flanelke na 2 ręczniczki.A jutro zabieram się za szycie i obszywanie. Pozdrawiam wszystkie brzuchatki. Dota- kiedyś pisałyśmy o szpitalach na Raciborskiej i Rydygiera. ja zdecydowałam się w Rydygiera na Bogucicach nasłuchałam się o nim w szkole rodzenia a w piątek umawiam się z moim lekarzem na zwiedzanie położnictwa wię będe wiedzieć więcej ale mimo wszystko pójde na Raciborską i się podowiaduje co i jak no chyba że wybrałaś już szpital w którym chcesz rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 17:09 hejwitam piekne mamusieaniarad-ja studentke mialam przy badaniach i powiem ze robila to najdelikatniejale wydaje mi sie ze dobrze poprostu tego nie robilaze strachem wiec plyciutko-a za nia lekarz i bolalo straszniezreszta potem zgubilam juz rachube bo co 10min ktos badalale przy samym porodzie nie bylo (moze ze rodzilam z mezem?)tylko ze rzeczywiscie ogladali moje popuchniete krocze jak osmy cod swiata!!!!takie to jakies,,ponizajace''i komentarze ze ladnie sie goi-ech ale tam ich wyzucic nie mozna-ale szybko przechodza do nastepnejtak na pocieszeniebiedne Majcia moze ja trzydniowka chwyta-podobno teraz panuje!-moj maly tez chce ciaglej uwagi,az sie boje co bedzie jak sie dzidzia urodzi-chociarz itak mysle ze jest dzielny-sporo czasu potrafi sie sam bawic,i soba zajackorzystajac z pogody popralam troche ciuszkow,kocyk ,fotelikiale czeka mnie malowanie pokoiku,no i ustawianie juz wszystkiego powoli-bo czas ucieka,a ja ostatniego miesiaca juz teraz to nie licze!adas nas tak zaskoczyl ze nic nie bylo gotowe(ur 36tc)a maz sie tak staral popral wszystko w vizirze i przywiozl do szpitalaale to mialo plusy- juz proszku nie zmienialam-pozdrawiam ps. wlasnie burza sie zaczyna i sie ciesze Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 19:34 Cześć Dziewczyny, Goczis trzymam kciuki żeby wszystko było w porządku - wiem, że to trudne ale postaraj się nie denerwować za bardzo. Koleżanki brzydko mówiąc olej, a deprechą się nie przejmuj - niedługo napewno przejdzie. Jak to jest z tym porodem to sama niedługo się przekonasz. A faceci różnie przeżywają poród i równie dobrze Twój może się bardzo wzruszyć i jeszcze będziesz z niego bardzo dumna, że taki dzielny Camilcia - może rzeczywiście Majka ma 3- dniówkę jeżeli jeszcze nie przechodziła. Poza tym dzieci czasem tak mają ni z tego ni z owego temp. i samo z siebie przechodzi. A może ma jakieś zatrucie pokarmowe albo się przeziębiła? Mam nadzieję, że Jej szybko przejdzie. Aniarad - rozłożył mnie ten Twój opis jazdy samochodem ... tylko do przodu rewelacja! Ja ostatnio za wiele nie jeżdżę autkiem bo coś nie mam wyczucia do prędkości tutaj, a poza tym rozwala mnie tutejszy przepis, że na skrzyżowaniach równorzędnych wszyscy się zatrzymują i opuszczają skrzyżowanie w kolejności w jakiej na nie wjechali - totalny mętlik czasem! A że jestem nerwus to się często sypie wiązanka ... Ale z tymi studentami co piszecie to straszne jest! I o ile rozumiem, że na kimś muszą się uczyć to mam uraz i nic nie poradzę. Nie miałam co prawda tej przyjemności przy okazji ciąży i porodu ale raz wylądowaliśmy z synkiem na ostrym dyżurze w szpitalu klinicznym bo miał wysoką gorączkę, z którą nie mogliśmy sobie poradzić i nasza lekarka wysłała nas "na konsultację" - chol...ra! Dziecko 39 st. gorączki, rozkapryszone a tu wchodzi pani ordynator i kilku studentów i zygają do Niego wszyscy stetoskopami, na raz chcą zaglądać w gardło i opukiwać brzuszek. Mały się przestraszył i dostał szału - tak wrzeszczał i się rzucał, że nikt nie mógł go uspokoić - chcieli mu wtedy dać zastrzyk na uspokojenie idoci! Wtedy mój mąż nie wytrzymał i zabrał dziecko i poszedł na korytarz go uspokoić, a ci na mnie z rykiem, że co my sobie wyobrażamy tak wychować dziecko żeby się lekarzy bało! No to i mi puściły nerwy i im powiedziałam, że jakby do mnie tak zygali to też bym się darła. Żeby tego było mało to chcieli go na siłe zostawić w szpitalu i nastraszyli nas, że ma białaczkę - bez zbadania! Na szczęście zabraliśmy go stamtąd i znaleźli pomoc gdzie indziej - miał zwykłą infekcję bakteryjną i trzeba było tylko lepiej dobrać antybiotyk, wszystkie badania krwi rewelacyjne. Nauczka pozostała i szpitali klinicznych unikamy jak ognia! I znów się rozpisałam ... sorki. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 21:26 Po wizycie się uspokoiłam. Na szczęście to jakieś skurcze, które są niegroźne, nie powodują rozwarcia ani skrócenia szyjki. Mam dużo odpoczywać i łykać nospę i zjawić się za tydzień w piątek. Ufff! Ale co chol...y brzuch boli to boli. Odezwę się jutro, bo strasznie zmęczona dzisiejszym dniem jestem. Słodkich snów wszystkim! Gosia PS.A co do mamy, to już mi się wydawało, że się "pogodziła" z moją ciążą, ale chyba tylko mi się wydawało (( Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 21:44 yalu! ja bym chyba tym wszystkim studencikom normalnie dowaliła własnoręcznie! jeszcze pretensje! dziecko malutkie a ci idioci ... szkoda słów! my na szczęście mamy cudowną panią doktor, właśnie ją odwiedziliśmy dzisiaj, ma super podejście do dzieci, nawet jak się boją lub płaczą to zagaduje i się nie niecierpliwi. Maja wymiotowała, osłuchowo czysto, gardło ok, więc to albo wirus żołądkowy, albo czymś się struła. chyba to drugie, bo już nie ma temperatury i śpi spokojnie. jak tam Gosiu? Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 22:22 Yalu, mój mąż jest furiat, a i ja szybko tracę panowanie nad sobą - no jatkę byśmy urządzili wśród tych studenciaków zasr...nych!!! toż to potwory jakieś, tak potraktować dzieciaczka... Goczis, w takim razie leż i odpoczywaj i bierz nospę, ale uważaj na siebie. byle do 37tc, wtedy juz nawet niech się zaczynaja te skurcze. Co do Tufdy, to pisujemy do siebie, przez jej męża . Prawdopodobnie do końca ciąży zostanie na L4, bo spojenie łonowe już się nie zejdzie - nie takie jego przeznaczenie , a grunt żeby wytrzymało poród i nie pękło na przykład. Siedzi więc sobie "biedaczka" w Otwocku u rodziców i leniuchuje )) Niedługo będzie miała kolejne USG i czeka na potwierdzenie, czy na pewno czekają na dziewusię, bo wciąż nie mają imienia. Ale humorek jej chyba dopisuję, jak wnioskuję z mejli. Ja dzisiaj wróciłam po szkole rodzenia. Brzuchol trochę się zaczął znowu spinać, mimo że ćwiczenia gimnastyczne były takie tylko relaksujące właściwie Mieliśmy też zajęcia o objawach porodu, kiedy jechać do szpitala itd. Hmmm, czy można się jeszcze jakoś z tego wszystkiego wycofać ??? Bo ja nie wiem, czy chcę rodzić - dobrze mi z tym Malcem w brzuchu, chociaż czasem ciężko ))) Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 23:02 Goczis - to super, że to nie jest groźne. Oszczędzaj się jednak i odpoczywaj ile się da. Camilcia - super, że Majeczce spadła temperatura, a jak to żołądkowe to szybko powinno minąć (zwłaszcza u dzieci tak bywa), a w lecie o zatrucia nie jest trudno. A tak wogóle ja jak słyszę o temperaturze u dzieci (a przecież to normalne i częste u nich) to cała drętwieje - nasz synek dużo chorował i często miewał temp. i do tej pory panikuję za każdym razem chociaż jest już dużo lepiej z jego zdrówkiem (też znaleźliśmy świetnego lekarza w Krakowie, który nam go cudnie wyprowadził z ciągłych infekcji dróg oddechowych). A co do tego incydentu w tym szpitalu klinicznym (dziecko miało niecałe 3 latka) to pewnie by doszło do grubszej sceny gdybyśmy nie byli przerażeni całą sytuacją...a może zbyt uprzejmi jesteśmy ... w każdym razie wiele nas to nauczyło... ale macie rację nie ma co się cackać lekarz nie lekarz - też człowiek a nie żadna istota wyższa i jak zasłuży to i zwrócić uwagę a nawet ochrzanić można a nawet trzeba! Atk - to spokojnie nawet z tymi ćwiczeniami relaksującymi - jak długo leżałaś i byłaś bezczynna to nawet takie mogą być za ciężkie. Oj ale wypisać to się już chyba nie damy rady i trzeba ten poród jakoś przetrwać pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 23:09 zapomniałam napisać.... kurde wiecie mam problema ... za chwilę mam wizytę u lekarza ... u nas gorąco i parno tak, że ciuchy cały czas się do człowieka lepią i nawet prysznic kilka razy dziennie nie pomaga ... a tu jak na złość wody nie ma dzisiaj (nawet zimnej) i co ja zrobię a u lekarza też nawet bidetu nie uświadczy tylko malutka umywalka ... chyba będzie obciach ... chyba że się umyję w mineralnej - o to jest pomysł! - cała zgrzewka chyba pójdzie (bo butelki 0.5 litrowe) ale co tam jak trzeba to trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 07:44 Hej, dzisiaj ze mnie ranny ptaszek. Łyknęłam posłusznie żelazo i czekam aż będę mogła coś przegryźć. Dostałam wczoraj małą reprymendę za niełykanie tego specyfiku regularnie, bo morfologia wg mojej dr słabiusieńka. Dzidzul , okazało się, nie kopie mnie nóżkami w wątrobę tylko...głową. Powiedziała, że oczywiście zdązy się jeszcze spokojnie przekręcić. Serducho w porządku, chociaż było słabo słychać, bo odwrócił się do nas plecami. A to człowieczek. Chociaż infekcje wyleczyłam. A na moje pytanie ile jeszcze mój MAluch musi siedziec w brzuchu ( najbezpieczniej dla niego), otrzymałam odpo, że przynajmniej jeszcze 8 tyg. JA tez bym się chciała z tej nadchodzącej akcji wypisać.... Ale niestety nie da rady. Pierwszym razem czułam się przed samym porodem jak uwięziona w potrzasku i jedyna uciaczką było...urodzenie Oli, czego się wtedy bałam koszmarnie. Teraz też się boje, tylko nie aż koszmarnie. Camilcia - Maja już dziś lepiej? MAm nadzieję. JA wpadam w panikę, kiedy Olę coś bierze, szczególnie nie znosze kiedy wymiotuje, po tym jak raz mieliśmy z nią przeboje z grypą zolądkową, która po paru dniach powróciła... YAlu - woda mineralna skuteczna ? JAk u lekarza??? Gosiu - odpoczywaj, staraj się nie denerwować, bo telefony to pewnie i tak musisz odbierać, choc czasem nietórych lepiej byłoby nie słyszeć... Atk - i jak podoba Ci się w szkole rodzenia? JA tez nie mogę w tej ciązy ćwiczyć, bo brzuch się stawia, ale chyba dlatego, że za późno zaczęłam... P. Syla - miłego szycia Zazdroszę umiejętności, ja umiem tylko obszyć prześcieradła, reszta wychodzi krzywo. Nie mówiąc o bardziej skomplikowanych figurach krawieckich. Kończę dziewczyny, bo chyba juz kilometr liter napisałam, Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 11:00 Cześć! Przeraża mnie ta wizja leżakowania. Na szczęście to nie było żadne kategoryczne "leżeć i kropka!", tylko "dużo odpoczywać i mało chodzić", więc dam jakoś radę Nawet na szkołe rodzenia mogę iść, tylko mam położnej powiedzieć co i jak i ona powie, czego mam nie robić ewentualnie. Ja chyba powoli przechodzę w etap, że już bym chciała urodzić i wizja porodu mnie coraz mniej przeraża. Pewnie pod sam koniec jak na zbawienie będę czekać. Sprytnie to sobie matka natura umysliła, żeby ta końcówka ciężka była, by miało się motywację do rodzenia. Z ostatnich dolegliwości ciążowych, to bolą mnie wszystkie stawy Jak reumatyka... Ale czytałam, że to normalne, tylko stabilność się traci i można się przewrócić. Camilcia - dobrze, że z Majką już ok. Yalu, jak tam po wizycie? Ja bym chyba rozniosła taki szpital. Ania, masz jeszcze troszkę czasu, żeby Synek się przekręcił w dół. I łykaj to żelstwo, bo się w aniemię wpędzisz. Trzymajcie się cieplutko! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 12:24 Goczis, dobrze, że wszystko z Wami O.K. Ja też zawsze tłumaczę Adamowi, że przecież lekarz kazał TYLKO "dużo odpoczywać i mało chodzić", co nie oznacza "leżeć o kropka". Spróbuj nie przejmować się Mamą (choć wiem, że w przypadku Mamy to nie tak łatwo - ja się zawsze przejmuję, nawet jak ewidentnie nie ma racji), a zwłaszcza "doświadczonymi" koleżnkami i ich radami . Ja osobiście też już bym chciała być po porodzie. Mój pierwszy poród był całkiem O.K., nawet bez znieczulenia. Nie mam dramatycznych wspomnień, więć jakoś się tak bardzo nie stresuję. Obecność Męźa bardzo mi pomogła. I nie nabrał żadnego obrzydzenia. Co ciekawe na wspólny poród zdecydował się dopiero po zajęciach w szkole rodzenia. Ja też byłam wczoraj u lekarza. Z ciążą wszystko w porządku, ale coś niedobrego dzieje się z moją prawą nerką. Analiza moczu kiepska. Dostałam narazie furagin (bez wyników posiewu nie można nic więcej) i silniejsze leki przeciwbólowe. ale tak średnio pomagają. Wczoraj wieczorem to już płakałam z bólu. Gdyby nie Weronika i tyb pracy Adama to chyba bym chciała do szpitala. Camilcia, to dobrze, że Maja już dobrzeje. Ja też nie znoszę jak Weronika choruje, zwłaszcza jak ma wysoką gorączkę. Ona parę dni temu przechodziła trzydniówkę. O dzieciaczki się nie martwcie, skaczą po tych brzuchach, wiercą się - ile można wytrzymać w jednej pozycji??- ale w końcu się obrócą tak jak trzeba, mają jeszcze trochę czasu. Ja jeszcze nie mam ani ubranek, ani wózka...Nic a nic, ale mam nadzieję źe nic wcześniej się nie przydaży. Pozdr. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 15:52 Goczis - brzuszek napewno się uciszy tylko dużo odpoczywaj. Winnie - trzymaj się jakoś a my trzymamy za Ciebie i Twoje nerki kciuki. No a mineralna u mnie ocalała bo woda przyszła na chwilę zaraz przed naszym wyjściem więc szybciutko wzięłam prysznic Aniarad - Dzidzia ma jeszcze czas na odwrócenie nie martw się U mnie Bobas już głową w dół - z wymacania przez brzuch i wg. lekarza (ta sama technika) duży - na dzień dzisiejszy rokuje Bąka ok. 4 kg przy porodzie ale to jeszcze poczekamy i zobaczymy bo ja tam jednak na wymacanie to za bardzo nie wierzę ... chociaż może ... w sumie dno macicy jest u mnie cały czas za wysoko - u mnie osiągnęło już szczyt swoich i moich możliwości więc chyba czeka mnie zadyszka dopóki brzuch nie opadnie (o ile opadnie bo poprzednio nie opadł). No nic - porodu znowu zaczęłam się bać bo dalej nie wiem co zdecydują. Jak dziecko będzie tak duże jak poprzednie (3700g) to cesarka, a jak ciut mniejsze to próba psn ... tyle, że byłabym wtedy uwiązana cały czas do ktg i nie mogliby mi podać nic na wzmocnienie skurczy i popchnięcie porodu - takie procedury tutaj jak ktoś miał wcześniej cesarkę - rewelacja bo jak poród będzie się toczył tak jak poprzednio to znowu 15 godzin nie moje No ale już nie narzekam ... i kończę bo znowu się rozpisałam. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 08:32 Cześć! Brzuchol budzi mnie w nocy. Śniło mi się, że wylądowałam w szpitalu, bo miałam skurcze i po chwili obudziłam się z takowymi. Wcale a wcale mi się to nie podoba. Ile max można zjeść nospy na dobę? Bo jak zwykle o coś zapomniałam zapytać się gina. Znalazłam sposób na "przytulenie" się do Dzidzi. Jak się położę i położę rękę tam gdzie Maleńka ma główkę i pomasuję troszkę brzuch w tym miejscu, jakbym chciała ją pogłaskać, to Dzióbek przypływa główką w to miejsce i się tak słodko przytula do ręki na brzuchu (pod warunkiem, że nie śpi w tym czasie). Jakie to fajne uczucie! Miłego dnia! Niewyspana Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 08:50 hej, nie wiem niestety ile tej nospy można brać, Gosiu. Ależ się ten Twój brzuszek uparł ostatnio... JA tez słabo sypiam, znowu (po krótkiej przerwie) zaczynają mi się śnić jakieś dziwactwa, poza tym ciągle bolą mnie boki. Sukces w tym, że nie biegam tak często do toalety w nocy, tylko raz czy dwa, ale to dlatego, że MAlucha główka narazie nie uciska pęcherza. JAkiś mam mętny dzisiaj nastrój Gosiu, może odeśpisz sobie kawałek tej nocy w ciągu dnia Pozdrowienia, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 09:01 Gosiu Ja w ucizliwych skurczach i czestym stawianiu sie brzuszka miałam brac nawet 3xdziennie po 2 nospy (no chyba że bierzesz nospe forte to wtedy 3x1 bo w tej dawka jest dwa razy większa). Trzymaj sie i nie dawaj skurczom pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 11:03 cześć, No-spy można 3 razy po 2 szt., oprócz tego magnez z B6. Ale trzeba łykać regularnie, nawet jeśli w ciągu dnia nie ma skurczy. Nie wiem o co chodzi z tymi bólami brzucha w nocy, ja mam to samo. Zwłaszcza po bokach i dołem z prawej strony. No i nie mogę spać. A jak już się zasnę to bzdury mi się takie śnią, źe nie wiem. Dziś np., źe kupowałam rodzicom prezenty na gwiazdkę. Mamie kupiłam kurę, tacie koguta - oczywiście zamrożone. Chodziłam po sklepach i szukałam odpowiedniego opakowania i wstąźeczki... Goczis, fajnie, że udało Ci się znaleść sposób na :przytulenie się do Dzidzi. Ja też spróbuję. Moje leki chyba zaczynają powoli działać, o jak by trochę mniej bolało (nie zapeszam). W związku z powyższym idę coś ogarnąć w chacie. Na przyszły tydzień, Adam chyba mnie do rodziców wywiezie. JA jeszcze do końca do siębie nie doszłam, a on wyjeżdża do Białegostoku. Nie mamy tu nikogo więc gdyby się coś działo to bieda by była. Pozdr. Agata Nie wiem czy słyszłyście, ale wczoraj podawałi w teleexpresie, źe w stanach urodziło się dziecko, wcześniaczek, którego matka od dłuzszego czasu już nie źyła. Umrała w trakcie ciąży na raka. Dziecko jest zdrowe, samodzielnie oddycha Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 12:33 Witajcie dziewczyny Widzę, że każda z Was ma mnóstwo dolegliwości związanych z ciążą. Ja nadal jestem na zwolnieniu i chyba juz tak zostanie do konca. Wg mojego suwaczka zostalo mi jeszcze 54 dni. A ja bym chciała wczesniej... Tak bardzo bym chciała przytulić juz moją dzidzię! Mnie codziennie dręczy zgaga, ból kręgosłupa i brzuszek często twardnieje, biorę magnez i no -spę forte czasami. Kupiliśmy juz wózek - Deltim Voyager 005, bardzo mi się podoba, jest lekki, zgrabny, dla mnie super, no niezbyt drogi, kosztował nas 660 zl.Tylko muszę sprawdzić jego numer seryjny, bo podobno kilka tys. sztuk ma wadę, którą producent bezplatnie usuwa. Mam nadzieję, że ten nasz jest ok. Generalnie to juz mam wszystko dla Julki, tylko torby do szpitala jeszcze nie zaczełam kompletować. Pozdrawiam Was i Wasze dzidzie w brzuszkach Renia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 14:32 Winnie,mam nadzieję, że leki w końcu zaczną działać tak jak powinny i miną Ci te bóle nerek. W nocy też mnie boli po bokach i dołem, bardziej z prawej strony. I jest to taki przykry ból. Te bóle jak na miesiączkę, mogą oznaczać, że się szyjka otwiera, dlatego ważna jest konsultacja z lekarzem, jak się coś takiego pojawia i nie mija. Miałam to napisać, jak wróciłam od gina, ale jakoś mi coś umknęło. Na szczęście moje bóle pseudomiesiączkowe nie otwierają niczego, tylko jak wnioskuję Nelka się tak ułożyła, że coś tam uciska główką. Dzięki za odpiedzi w sprawie nospy. Zastanawiałam się, czy nie za dużo tego brałam, ale na szczęście zmieściłam się w 6 tabletkach. Mi się jeszcze dość często śni poród. Jestem w szpitalu i uciekam z niego, bo coś mi się nie podoba, bo czymś się wystraszę itd. Chyba się strasznie przejmuję Jutro idę obejrzeć porodówkę... chyba, że mój Małż znów coś wymyśli i znów nie uda nam się dotrzeć do tego szpitala. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 15:21 Jeśli chodzi o ciążowe sny, to w pierwszej ciąży śniło mi się, że urodziłam lalkę. Oczywiście to, że to była lalka dotarło do mnie dopiero jak się obudziłam. Pozdr. A. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 05.08.05, 15:53 przyszłam od lekarza-dzidziuś jest zdrowy,waży 1800 i jak na 31tc ma wszystko w normie. lekarz mnie wystraszył bo powiedział że z około 5 cemtymetrowej szyjki zrobiło się 2cm. co może groźić wcześniejszym porodem jeśli nie zaczne się oszczędzać, mam lerzeć i się nie dźwigać. czy którejś z was też się tak zrobiło.wprawdzie lekarz powiedział że moge urodzić w terminie ale jak będe się oszczędzać, nawet spacerów mi zabronił.nawet się go zapomniałam spytać z tego wszystkiego czy mogę w tej sytuacji się kochać z moim M może któraś z was zna na to odpowiedź.na dodatek powiedział że ma nadzieje że nie będe musiała się zastanowić nad cesarką bo mam wąską miednice a dzidziuś rośnie.ale to określi dopiero za 5tygodni bo wtedy będzie wiedział czy dzidziuś nie będzie za duży. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 05.08.05, 16:24 Syla nasi lekarze przy problemach z szyjką zwykle zalecają wstrzemięźliwość ... poza tym naprawdę dużo leż i oszczędzaj się ile możesz - najważniejsze żeby powstrzymać dalsze skracanie szyjki. A dał Ci jakieś leki? Cesarką też na razie się nie martw - na razie musisz uzbroić się w cierpliwość ... Z tymi bólami brzucha w nocy to dziwne - mnie też ostatnio pobolewa więc zabieram się spowrotem za nospę skoro mówicie, że to może być niebezpieczne ... tym bardziej, że w ciągu dnia też coś więcej brzuszek się stawia ... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 06.08.05, 13:40 Cześć! U nas dziś paskudnie. Leje jak z cebra od samego ranka Z planów weekendowych mojego M nic nie wyszło, więc jest szansa, że pojedziemy oswoić się z widokiem porodówki. P.syla - wypoczywaj jak najwięcej. Mi się nic nie skraca, a lekarz nakazał się oszczędzać i dużo leżeć. Dasz radę. W końcu zostało tak niewiele... A co do seksiku, to raczej się powstrzymać. Moje Maleństwo wczoraj znów zrobiło sobie długi dzień lenistwa i znów nas wystraszyło. Dopiero ciepła długa kąpiel rozbudziła ją na chwilę, ale jak tylko wyszłam (w zasadzie to wyczołgałam się) z wanny znów Dziecię zapadło w błogi sen. Natomiast dziś od rana szaleje, więc już jest dobrze Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 07.08.05, 09:27 a u nas bardzo ładnie, chociaż chłodniej niż bywało ostatnio. ja jakoś średnio. w piątek byliśmy na imprezie - super, tylko nie mogłam tańczyć, bo po pierwszej piosence mi sie już brzuch postawił, a szkoda. wczoraj byłam się spotkać z moją przyjaciółką z liceum, która mieszka w Londynie i przyjechała na tydzień, odwiedzamy się i zawsze rozmawiamy jakbyśmy się wczoraj widziały. na imprezie wszyscy się zachwycali jak pięknie wyglądam itd itp, a mi już ten brzuch tak przeszkadza... do tego mam humory i wkurza mnie że M zamiast się zająć wszystkim to chce odpocząć w weekend też mi coś! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 08.08.05, 09:31 I kolejny poniedziałek, mam wrażenie że czas biegnie coraz szybciej i przelatuje mi przez palce. Już widze siebie leżącą na porodówce, w sali brzoskwiniowej... Ciekawe w jakiej wyląduję teraz. I boję sie trochę tej rewolucji w domu, jaka nastąpi, po przyjściu na świat naszego Synka. Bo jednak jakis czas minie zanim wszystko sobie na nowo poukładamy. Mam lekki starch przed tym nieznanym. U nas dzisiaj chlodno, ja musze pozałatwiać parę spraw w urzędach i popracować na kompie, termin na jutro, a ja cały tydzien sie do tego nie zabrałam - niepodobne do mnie. Ale ja w ciąży, to trocję nie ja Zaraz przyjeżdzają moi rodzice, na szczęście, zajmą sie Oliwką i będę mogła się skoncentrować i podwędzić samochód, aby te sprawy pozałatwiac. POzdrawiam Was serdecznie, uważajcie na siebie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 08.08.05, 10:28 Byłam na tej porodówce. Nawet nie wygląda tak strasznie jak to sobie wyobrażałam. U nas sale, w których się rodzi, nie mają kolorków. Wszystkie są jednakowo białe, ale wygląda to całkiem znośnie. Oddział wyremontowany, kolorowe sale po porodzie... Trochę się uspokoiłam, co do samego faktu rodzenia. Natomiast zaczęłam się zastanawiać jak to będzie jak mała rewolucjonistka wywróci po powrocie do domu wszystko do góry nogami i... moja wyobraźnia nie sięga tak daleko U nas cały weekend lało jak z cebra. Dziś też zimno, choc narazie nie pada. Taka senna pogoda, a ja postanowiłam "rzucić" kubek kawy, ale chyba przy takim ciśnieniu to mi się nie uda i tym razem. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 12:55 Dziewczyny, jestem dzis na chwilę, ale czuję się kiepsko. Najbardziej dokuczają mi opuchnięte nogi i kręgosłup. Byłam u internisty, bo mój gin an urlopie. Lekarz dał mi zbawienne rady- bandazowac nogi, chodzic, nie siedziec i .... 1 tydzien zwolnienia. Ciekawe jak on sobie wyobraza mój powrót do pracy za tydzien, dobrze ze mój gin wraca, to załatwie z nim te sprawę mam nadzieję. Trzymajcie się !! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 13:26 tylko melduję że czytam, ale jakoś nie mam nastroju na pisanie, bo nie będę Wam smęcić. Aniu, ja też się boję jak to będzie, to chyba normalne. wogóle mam humory, wszystko mnie wkurza.... itp itd mam nadzieję, że Wy lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 17:03 oj u mnie też nieciekawie już kompletnie na nic nie mam sił ani ochoty ... a tu jeszcze 2 miesiące ... Mi kręgosłup też daje się mocno we znaki tyle, że nie nogi a plecy całe obolałe i już nie wiem jaką pozycję przybrać żeby było lepiej ... a ten Mały mi jeszcze od dwóch dni ćwiczy pęcherz ... wczoraj to myślałam, że się już popłaczę ... i nie wiem co jest ... czyżby się przekręcił głową do góry bo do tej pory kopał po żebrach a od 2 dni "górą" cicho a ładuje po dole brzucha ... A poza tym to mnie znowu "rozwalili" tutaj - pytam pielęgniarki co mi będzie potrzebne na pobyt w szpitalu a ona wielkie oczy, no to uściśliłam czy i jaka bielizna, podkłady, rzeczy dla dziecka itd. itd. a ona do mnie, że nie wie o czym mówię. No to pytam czy mnie nie rozumie a ona, że rozumie doskonale ale nie wie o czym mówię... cholera czyżby tu mieli jakieś sposoby na np. odchody poporodowe? Cyk, cyk i nic się po nie leje? Jak tak to zwracam honor A poważnie to też muszę się wybrać do tego szpitala co mam rodzić i może tam mi powiedzą ... no to już nie nudzę. pzdr. i lepszych humorków wszystkim życzę Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 10:44 Dopada mnie totalny leń. Nic mi się nie chce. Wszystko odkładam na później, byleby tylko za nic się nie zabierać. Mała przekręciła się z lewej strony na prawą i kopie teraz pod wątrobą. Mam nadzieję, że nie odwidzi jej się leżenie od 3 miesięcy główką w dól i na sam koniec nie postanowi zrobić przewrotu w pozycję nieodpowiednią do porodu. Nadal robi całodniowe przestoje z tym kopaniem i próbuje chyba doprowadzić mnie i M do siwizny. Już któryś raz zastanawialiśmy się czemu Złośniczka się cały dzień nie rusza, nie odpowiada na zaczepki itd. i czy już należy spanikować i jechać do szpitala. Po czym Mała przeciąga się raz dając znak, że żyje, a potem od 4-5 rano tak urzęduje w brzuchu, że nie ma mowy o jakimś leżeniu. Co ja za Łobuziaka przekornego mam w brzuchu??? A tak poza tym to zostało mi 50 dni... i chęć pozbycia się brzucha miesza się ze strachem jak to będzie i czy damy radę... Yalu, może dostaniesz wszystko jałowe w szpitalu i dlatego nic nie każą przynosić? Nam też położna powiedziała, że nie mamy nic brać, bo podkłady są jałowe i nic innego nie wolno używać, bo można się narazić tylko lekarzom, gatek też nie wolno (ewentualnie wziąć 1 parę,jakby się trafiła sala bez łazienki i trzeba by było tam się doczłapać), koszule można swoje, ale można też szpitalne. Ja biorę 1 podkłady tak na wszelki wypadek, najwyżej jakby sielanka szpitalna, że wszystko dają okazała się mitem, małżowinek przywiezie więcej, bo leżą już przygotowane w szafie i czekają na mój powrót ze szpitala. Dla dziecka też mam wziąć tylko krem do pupy i mokre chusteczki, czapeczkę, skarpetki i rękawiczki. Może u Was to logiczne, że wszystko daje szpital (a nie jak niekiedy u nas, że wszystko musisz mieć swoje, łącznie z lekami na czekającą Cie terapię), a może zamierzają Cię wyrzucić stamtąd w godzinkę po porodzie i dlatego pani się zdziwiła, że chcesz sobie jakis pobyt zafundować Hihihi! Żartuje. Najlepiej pojedź do tego konkretnego szpitala i tam spróbuj dowiedzieć się co i jak. Na ten kręgosłup jest parę fajnych ćwiczeń, żeby nie bolał. Jak znajdę jakąś stronkę to zamieszcze link, bo za opisywanie się nie biorę, bo wyjdzie jeszcze większy elaborat niż to co właśnie tworze. Chyba, że Wam strzela coś w kręgosłupie jak mi czasem i chodzę złożona w pół bo się wyprostować nie mogę. Na to to chyba tylko poród pomoże... Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 11:27 hej, kręgosłupowy temat - nie zawsze poród pomoże niesety. U mnie sprawa się pogorszyła po porodzie, kiedy zaczęłąm nosiąc Olę na rękach. Po tygodniu już nie byłam w stanie jej brać na ręce. Pomogło, po porodzie, pływanie i maść przeciwbólowa. Zajęło mi to ze 2 -3 miesiące aby kręgosłup przestał się odzywać. Ale u Was miejmy nadzieję, tak źle nie będzie. Mi tez się nic nie chce. Mam do uprania parę rzeczy dla Malucha, częście wózkowe i pościel. Ale chyba jednak nie dzisiaj... Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 13:41 Niestety nie znalazłam żadnej sensownej strony z ćwiczeniami, więc jednak popiszę co nieco: KOCI GRZBIET - uklęknąć, oprzeć ręce na podłodze (rozunięte na szerokość barków), lekko rozstawić kolana. Robiąc wydech schować głowę między ramiona, plecy uwypuklić do góry, pośladki wciągnąć, miednicę jak najmocniej podciągnąć "pod siebie". Przy głębokim wdechu unieść głowę przed siebie, a kręgosłup ustwić w lini poziomej (ważne!!! nie wyginać go "w siodełko", w dół na odcinku lędźwiowym) UKŁON JAPOŃSKI - uklęknąć, kolana rozstawić tak szeroko, żeby brzuszek mógł swobodnie się między nimi schować. Następnie usiąść na piętach, wyciągnąć ręce do przodu, schować głowę pomiędzy ramiona i jak najmocniej "powędrować rękami" do przodu, rozciągając kręgosłup, równocześnie nie podnosząć zadka z pięt. NA PLECACH - położyć się na podłodze na plecach, zgiąć nogi w kolanach, miednicę unosić jak najwyżej do góry, chwilę wytrzymać i powoli opuścić ją na podłogę. RÓWNOWAŻNIA - uklęknąć w klęku podpartym, kąt między rękami a tułowiem i między nogami (biodrem) a tułowiem powinien być kątem prostym. Równocześnie prostować prawą rękę i lewą nogę tworząc jakby równoważnie. Następnie powoli opuscić i powtórzyć to samo z lewą ręką i prawą nogą. Te ćwiczenia powtarzać po 5 razy. Co prawda znalazłam gdzieś, że można nawet i po 20 powtórzeń robić, ale wydaje mi się, że to już można się sforsować, zamiast sobie pomóc. Lepiej chyba zrobić je po 5 razy np. rano i wieczorem. Obrazki pewnie byłyby bardziej "czytelne" niż moje opisy ale niestety nie udało mi się znaleźć tego nigdzie w necie. Pozdrawiamy! Gosia&Aniela Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 16:57 O dzięki wielkie Goczis za te ćwiczonka - zaraz się zabieram i oby coś pomogły ja problemy z kręgosłupem mam od dawna więc w sumie się nie dziwię, że tak teraz mam ... i już nie mogę doczekać się wyjazdu do Polski już po porodzie to go sobie znowu śliczniutko ustawię i może będzie z rok spokoju albo i dłużej ... Goczis może masz rację co do tego szpitala i nic nie będę potrzebować własnego ale też chyba sobie zakupię i wezmę na wszelki wypadek. Ale niestety zaraz po porodzie tutaj nie wypuszczają - z reguły dopiero na drugi dzień albo za dwa dni po zwykłym i 4 po cesarce ... no i właśnie to sobie jeszcze przypomniałam - muszę się dowiedzieć co i jak gdyby dziecko miało żółtaczkę po urodzeniu ... A już nie mam siły A właśnie ... Goczis nasz Maluch też nam robi takie numery, poza tym ostatnio zaczął mocno kopać w dole brzucha, a u góry tylko czasem coś delikatnie grzebnie - ciekawe czemu czyżby się przekręcił? A jak tam Twój brzuch, dalej boli? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 18:29 Sporo Was tutaj październkowe mamy) Zzyta z Was grupa.Ja dobrodziejstwa tego forum dopiero odkrywam, a juz znalazlam wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.Mój maluszek zrobil mi probe generalna i chcial sie wygramolic na ten świat troszke zbyt wczesnie, termin mam na połowe pażdziernika - dlatego przykuło mnie do wyrka. Zebym nie oszalala z nudow mąż podłączył mnie do netu) pozwolesobie tu do Was zagladac. Pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 19:14 Witaj, zaglądaj pisz i odpoczywaj, żeby Maluch za szybko nie wyszedł na świat Ania Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 08:48 Hej dziewczyny! Idę jutro do lekarza i jestem okropnie przerażona!Jak zwykle zresztą! Zrobią mi jutro ktg pierwsze i oczywiście usg!Mam nadzieję,że u dzidzi wszystko o.k i nie wywinie znowu jakiegoś numeru tak jak ostatnio kiedy to schowało drugą nóżkę i ginka cała się spociła,żeby ją znależć!I robię ostatnie podejście kim jest ta słodka niespodzianka!Jeśli teraz się złośliwiec nie ujawni to już nie chcę wiedzieć!Trzymajcie kciuki! Ćwiczonka fajne!Chętnie skorzystam!!! Ech jakby były jakieś na bezsenność to było by rewelacyjnie!! Trzymajcie się cieplutko!Pozdrawiam Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 08:51 Hej, wiecie co? Hihihi, "pozarażałam " ciążą w pracy, juz dwie koleżanki się zgłosiły do szefowej w sierpniu, że zaciążyły. Dobrze, dobrze, przyrost w kraju ujemny a ja nie bede najgorszym pracownikiem (bynajmniej nie jedynym). Pozdrawiam Was, Ania P.S.Idę poćwiczyc swoje boki, bo po spaniu bolą jak nie wiem co... Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 10:12 Cześć. Ja też jak Aniarad "pozarażałam" ciążą w pracy. Na razie tylko jedną koleżankę ale w grupie zawsze raźniej. Niestety ma tak samo jak ja od początku kłopoty z ciążą i musi na razie leżeć. Trzymam kciuki za nią i jej maluszka. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 11:23 Soctt nie denerwuj się wizytą. Na pewno będzie dobrze wszystko, a Maleństwa mają to do siebie, że raz po raz coś chowają. Nas na połówkowym Mała tak zestresowała rączką, którą założyła pod głowę. Po kilkunasu min szukania rączka została zidentyfikowana, że jest pod głową, ale obejrzeć się jej nie dało. Witam nową mamę Pisuj u nas częściej Ja też niedawno się dowiedziałam, że moja koleżanka (nie z pracy, bo takowej nie ma) jest w 7tc. Strasznie się cieszę, bo wiem, że długo starali się o Dzidziola. Trzymam kciuki, żeby spokojnie dotrwała do końca A swoja drogą, czy to tylko ja mam taką "obsesję", że wszędzie widzę kobiety w ciąży? Bo wydaje mi się, że jest ich dużo dużo więcej. U mojego M w pracy w 1 z dzialów, w kt. pracuje 30 osób - i kobiety i faceci - jest 7 ciężarówek obecnie. To chyba nie jest całkiem tak jak zwykle do tej pory bywało... Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 14:06 witam dziewczyny, co do "zarazania ciaza" to ja u siebie w pracy bylam akurat ostatnia zarazona - wszystkie sa juz od kilku m-cy szczesliwymi mamuskami, a ja jeszcze sie rozrastam...Tez widze duzo szczesliwych przyszlych mam, ale teraz przynajmniej na ich widok nie robi mi sie smutno, przed ciazo nienajlepiej to znosilam. Zazdroszcze Wam, ze mozecie sobie pocwiczyc, ja oddalabym wszystko za spaer ale coz, musze lezec nie ma rady, bo inaczej moja mala wiercipieta znow moze zechciec sie wygramolic na ten swiat - a powiem Wam, ze te skurcze nie zapowiadaja nic rozowego oj nie. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 12:19 Goczis-fajne ćwiczonka napewno skorzystam bo moje plecka są calłe obolałe ,położe się żeby im ulżyć ale jak wstane to za pare minut znowu mnie sieka w pleckach. Ankamk-witam,zaglądaj częściej. Yaul-lekarz nie przepisał mi leków mam tylko się oszczędzać i się nie dźwigać.U mnie tak samo jak dzidzia będzie wielki to grozi mi cesarka.choć ja w to nie wierze bo nie jedną znam dziewczyne co była wąska a urodziła wielkiego kloca. Lenka-super że masz już wszystko ja prawie też jeszcze tylko wózek. Nela-ja też nie licze ostatniego miesiąca tym bardziej że spędze go chyba w łóżku jak tak dalej będzie z moim samopoczuciem. Wczoraj nie wytrzymałam i poszłam na zakupy zakupiłam kosmetyki dla dzidzi i rzeczy dla siebie do szpitala.no to jeszcze tylko wózka brak.Nie wiem dlaczego ale wogóle nie boje się porodu gdy lekarz powiedział mi że pod koniec ciąży zobaczymy czy nie będzie trzeba robić cesarki to się przeraziłam jakoś tak bardzo chcę przekonać się co to znaczy urodzić siłami natury że nawet na znieczulenie się nie zdecydowałam.No i wogóle to tak już się nie mogę doczekać że czasami płacze głaskając brzuszek bo chcę żeby dzidziuś był już przy mnie ale wiem że musi on jeszcze troche posiedzieć w środku żeby był zdrowszy.No tak czeka mnie jeszcze pranie wszystkiego i prasowanie a to trochę potrwa więc czas jakoś poleci. No to trzymajcie się zdrowo i obyście miały więcej siły niż ja ,bo ja to czasami się czuje tak jak bym miała zemndleć. acha jeszcze jedno -ostatnio czytałam że dzidziuś w tym okresie przesypia 90% czasu to dziwne bo ja nie mam godziny żeby dzidziuś mnie nie kopał albo się przewracał no to jak to jest czy mój synuś kopie podczas spania czy co. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 16:49 Syla - no to oszczędzaj się i uważaj na siebie bo jeszcze trochę zostało. Życzę Ci również (i będę trzymać za to kciuki) żeby poród przebiegł po Twojej myśli. Ja w sumie też poprzednio nie brałam wogóle pod uwagę cesarki i próbowałam urodzić normalnie ale niestety nie dało się, a teraz znowu stoję w kropce bo nie wiadomo jak to się skończy - lekarz chce żebym próbowała ale jednocześnie nie daje mi wielkich szans na powodzenie bo dziecko podobno wielkie - więc nie wiem jak ja mam podejść do tego wszystkiego ... ech nawet mi się o tym myśleć nie chce ... Powitania dla nowej mamy co do zarażania ciążą to moja koleżanka też się spodziewa i to prawie równo ze mną ... więc może coś w tym jest )) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 17:04 Ankamk i p.syla - oszczędzajcie się jak możecie. Dla Dzidziusiów każdy dzień w brzuszku jest niezwykle cenny... Ja też bym za wszelką cenę chciała uniknąć cesarki i mam nadzieję, że Maleńka nie zafunduje mi takich atrakcji i grzecznie urodzi się normalnie. Ostatnio jak próbowała robić przewrót w drugą stronę niż główką w dół, to się z nerwów popłakałam i chyba została w poprzedniej pozycji, bo nadal mocniejsze ruchy są wysoko. Co do ruchów, to ona nadal rusza się bardzo mało i leniwie i tylko wieczorem po moim wylegiwaniu się w wannie ma troszkę więcej aktywności. Mam nadzieję, że będzie takim spiochem również po urodzeniu Trzymajcie się cieplutko!!! Idę niedługo popatrzeć jak mój małżowinek za piłką z kolegami się ugania Bedzie wesoło! Pa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 20:11 dziewczyny, oszczędzajcie się! byle do 37tygodnia! mi się jakoś brzuch też ostatnio stawia często, aż dzwoniłam do znajomej położnej,bo ginek by pewnie zaraz coś zaaplikował, a ja tak nie chcę leżeć!!!!!! powiedziała że to za wcześnie i macica nie powinna być reaktywna, nawet na mocniejsze ruchy malucha. no cóż, nie będę już biegać i robić zakupów sama, rzeczywiście trochę trzeba zwolnić. wogóle to jakoś nie mam humoru, dzisiaj na pocieszenie wybrałam się do fryzjera i przerobiłam się z blondynki na .... czekoladę! bardzo fajnie wyszło, mężowi się też podoba, a Maja ciągle mnie głaszcze po włosach i mówi że też chce takie Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 20:20 A mnie zaczęła boleć kość ogonowa i już jak słowo daję nie mam jak siadać Nowa Aniu - dasz radę z tym leżeniem - ja w czerwcu wylądowałam na zwolnieniu i miałam pokotem leżeć (jedyna atrakcja to przewracanie się z lewego boku na prawy i wizyty w kibelku). Teraz już jest lepiej, chociaż brzuchol nadal się stawia. Ale seks nadal zakazany Tak bym chciała, żeby był ten 37 tc, żeby Berbeć mógł się już rodzić. A tu termin na połowę października... Mam nadzieję, że się za bardzo ne forsuję, bo dzisiaj znowu byłam poza domkiem. Małżowin na urlopie więc go ganiam gdzie mogę. Kupiłam dla Berbecia śpiworek do spania - istne cudo - w C&A za 59,90 na 70 cm (ale tam mają zawyzoną rozmiarówkę, więc może na dłużej starczy), z polarku, w środku poszewka z bawełny, cały zapinany na suwak i jeszcze do tego odpinane rękawki. A, i ma podwiązywany dół, więc dla najmniejszego Maluszka można go skrócić. Zadowolona jestem jak pies Wogóle polecam Wam dziewczny - zajrzyjcie do C&A (ja byłam w M1 w Markach) jest tam mnóstwo kompletów np. koszulek i półśpiochów lub spodenek po 19,90 - niektóre naprawdę super (dla dziewczynek nie patrzyłam, sorki ). Mam też chrapkę na taki przecudny śpiworek z polaru do wózka i fotelika z H&M za 49,90. Jest po prostu uroczy. Yhm, tylko tej kasy nie przybywa. Po zakupach pojechaliśmy do dwóch szpitali, na Solec i do Praskiego. No i mam mieszane uczucia, bo chyba w żadnym nie chcę rodzić. Praski ubożuchny, wręcz paździochowaty, sala pojedyncza (400 zł) poporodowa nawet bardzo OK, ale sale porodowe - ogólna i taka do wynajęcia razem z położną za kolejne 400 zł - no cóż, delikatnie mówiąc nie za rewelacyjne. Z kolei na Solcu sale porodowe prześliczne, ale za to po porodzie leży się w 4, 5 osób - nie chcę wyjść na jakąś księżniczkę, ale jest to full ludzi jeżeli dojdą do tego goście i maluchy, które są tu cały czas z mamami. Zero intymności po prostu. Uśmiałam się też, bo jeżeli trafię tam w piątek np. to na posiłek wegetariański będę musiała czekać do poniedziałku, jak mnie mąż nie poratuje, to o suchym pysku będę tam leżeć. Po 16tym jadę jeszcze obejrzeć Inflancką, może zajrzę na Karową... Zaczynam się bać, czy aby na pewno znajdzie się takie miejsce, w którym będę chciała urodzić Ściskam Was mocno, Ania Scott - tylko bez nerwów, wszystko będzie dobrze; a to, że masz takiego skorego do psikusów Maluszka to tylko fajniej - przynajmniej anegdot w czasów ciąży Ci nie zabraknie )) Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 23:50 Idę jutro na pięć dni (mam nadzieję że nie dłużej) do szpitala bo akurat zwolniło się miejsce. Bakterie w pęcherzu nie chcą mnie opuścić i trzeba im pomóc w opuszczeniu przyjemnego pęcherza. Do zobaczenia po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 10:50 Awa trzymaj się dzielnie. Czekamy na Twój powrót. Ja tez chce taki śpiworek jak Atka, a w tym nieszczęsnym Poznaniu nie ma działu dla dzieci w C&A. Grrrr! A w H&M - przynajmniej tym najbliżej mnie - dział dziecięcy chyba ze 100m2, a żeby znaleźć coś ładnego dla niemowlaka, to dosłownie ze świeczką szukać. Z resztą dla dorosłych są 2 piętra i jakoś też średnio zaopatrzone. I działu ciążowego nie ma... Atka znajdziesz jakiś sensowny szpital. W końcu u Was chyba większy wybór tych szpitali. W ogóle to udzielił mi się podłu nastrój. Wczoraj popsuła mi się komórka. A dokładniej nawalił SIM. Komórka jest na mamę, więc muszę pojechać do nich, żeby coś się udało załatwić z wymianą. Całą noc padało. Pada nadal i jest wstrętnie. Małżowin postanowił wstać o 5 rano, w zw. z tym zadzwonił budzik, a on go przestawił na 6 i zasnął. Potem wybierał się godzinę do pracy, a ja jak osioł od tej 5 przewracałam się z boku na bok, bo jak już się obudziłam to Dzidzia zaczęła kopać, potem M zaczął chodzić po domu, potem już niby był spokój, ale i tak nie dało się zasnąć. No to sobie pozrzędziłam... Może pojadę do Starego Browaru na zakupki (nie wiem czym będę płacić, bo na koncie pustki, aż piszczy, ale...). Może mi się poprawi humor humorzasty. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 12:49 Cześć dziewczyny, jak ja Wam zazroszcze tego wychodzenia do sklepu i w ogole "ruszania sie". Mnie sie zachcialo wczoraj obiad ugotowac i troche przy kuchni postałam, no i mam za swoje, momentalnie brzuch mnie rozbolał. Sama juz nie wiem czy to dlatego ze maluszek rosnie czy prez to ze nie lezalam plackiem. Teraz to sie boje nawet najmniejszego pikniecia w brzuchu- slowem koszmar. Kompletnie nic nie mam jeszcze dla mojego malenstwa. Wszystko mialam kupowiac na przelomie sierpnia i wrzesniaa (zeby nie za wczesnie, nie zapeszcyc..) a teraz sie ciezko zastanawiam kto za mnie bedzie te zakupy robil,wybieral te rozkoszne malenkie ubranka,chodził po sklepach.. W ogole mam ostatnio kiepski nastroj, nie lubie byc od kogos zalezna a teraz o wszystko musze prosic, to takie okropne uczucie.Czuje sie jak jakis dowodca co sam nic nie robi a tylko rozkazy wydaje. Juz bym bardzo chciala zeby niunius był starszy i mógł sie spokojnie urodzić.A rośnie z dnia na dzień, niedawno dosiegnal do mojego zoladka - przedziwne uczucie. Normalnie to mnie kopie tak symetrycznie po obydwu stronach brzucha, fajnie to wyglada dla kogos z zewnatrz, caly brzuch sie rusza. Goczis witam w klubie niewyspanych.Zasypiam po 24, maly gimnastyke zaczyna kolo 5 gora 6, godzine pozniej M wychodzi do pracy wiec nie spie do 8 a potem caly blok juz nie spi wiec ja tez nie Tesknie za czasami ze moglam przespac bite 9- 10 godz. Coraz czesciej tez kregoslup daje znac o sobie i meczy mnie potworna zgaga - ale cos podejrzewam, ze to od fenoterolu, bo wczesniej byl spokoj. Pozdrawiam A Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 13:31 oj, ja też mam ostatnio humor pod psem. Może to brak słonka. Choc z jednej strony ciężko znosze upały, ale jednak totalny brak słońca trochę odbiera mi większośc optymizmu. Rozkręcam sie troche dopiero kiedy M wraca z pracy, no i na momenty energiczniejszej nieco zabawy z Oliwką moją. Szokda mi jej trochę, że siedzi głównie sama z mamą , która jest ostatnio totalnym anemikiem. Ale juz niedługi będzie miała towarzystwo I tat nadrabia z nią troche wieczorami, jeżdża na rowerze, bawią się w breka, itp , a ja - patrzę się tylko na nich . Tak bym chciała pojeździć na rowerze.... Marzenie Aniu, Ty chyba nawet przy kuchni stac nie możesz, lepiej jednak bądź dowódcą Aniu (Atk) Ja czekam z utęsknieniem na urlopik męża, żeby go jeszcze zaciągnąć do sklepu. My najczęściej wskakujemy do Parku Wola, ale on ma zamiar sie urlopowac dopiero po 15, to chyba wszystkie wyprzedaże już dawno się skończą Goczis, i jak po zakupach humor lepszy?? Camilcia, tez mnie korci przemiana z blondynki na coś ostrzejszego. Ale nigdy w życiu się jeszcze nie odważyłam. Obawiam się, że teraz jedtem zbyt blada do takiej zmiany. Wczoraj poprawiłam tylko kolor, na ...znowu jasny blond. Ale humor mi sie poprawił tylko na 10 min... Pozdrawiam ciepło, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 14:08 uff, a mi się ten brzuch jednak stawia, zadzwoniłam do ginka i kazał przyjść dzisiaj, no i leżeć - taaaaaaaaaa... ciekawe jak ja poleżę z Mają, i tak już mam wrażenie że ma przechlapane przez tą moją ciążę. kurcze a w Parku Wola też nie ma działu dziecięcego w C&A, ostatnio szukałam. ja chcę słońca!!! ja dzisiaj nie mogłam spać od 2 do 5, Marcin oczywiście o 6.30 musiał się czule żegnać z corcią, która się przebudziła i ... już nie poszła spać! no cóż, byle do 37go! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 15:21 Trochę się poprawił. Właśnie wciągam kawę, bo ledwo na oczy widzę, a za godz. na szkołe rodzenia. Kupiłam dresik dla Kurczaczka, taki w paseczki, polarkowy w Cubusie. I sobie skarpetki w ... Misie (stara glupia baba Ale co tam, ładne są. Mi się by też juz przydał fryzjer... Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 16:46 cudne jesteście - jak mam podły nastrój, to bardzo pomaga poczytanie, jakie to jesteśmy nieporadne/zmęczone/na bakier/zapatrzone w kolejną (100ną) parę śpioszków/zaganiane - niepotrzebne skreślić - bo przy okazji wykazujemy się jednak jakąś resztką poczucia humoru i potrafimy patrzeć na to wszystko trochę z boku - nie zawsze, ale jednak. ja do wola parku do c&a wystartowałam i uparcie przez kilka minut szukałam tam działu dziecięcego, no zawiedli mnie okropnie, że go zlikwidowali. ale za to h&m tam mają chyba najlepiej zaopatrzony w dzieciaczkowe rzeczy. a dzisiaj wpadłam z mężem do auchan i maja tam rzeczy nuka, chicco, canpola po kilka zł taniej niż nawet w calineczce, czy maluchu, które reklamują się jako najtańsze w w-wie!!! np. wkład ceratkowy do łóżeczka canpola kupiłam po 5,99 a tu był 2 zł tańszy... chyba muszę pobiegać jeszcze po supermarketach - kocyki, rożki, nawet ciuszki (widziałam np. bluzę uva za 10 zł) można tam kupić naprawdę w niezłych cenach. że też dopiero teraz na to wpadłam, cholera. Aniarad - ja od swojego męża przed jego urlopem wyłudziłam obietnicę, że zawiezie mnie, gdzie będę chciała i cały będzie na moje usługi )) i teraz chłopina ledwie dyszy, ale nawet nie piśnie, jak go ładuję do samochodu na kolejny (fascynujący) rajd po kolejnych sklepach, w których - umówmy sie - naprawdę jest to samo )) Aniu, Ty sobie tę kuchnie odpuść lepiej. Daj brzuchowi chociaż miesiąc na odpoczynek - u mnie po tym okresie naprawdę było lepiej i już łazikowałam po domu. Ale ja brałam tylko nospę, a skoro Ty masz fenoterol to nie ryzykuj, serio serio. A z tą wyprawką to tak właśnie jest - słyszysz zewsząd głosy nawiedzonych, że za wcześnie (najlepiej zrobić zakupy z tygodniowym dzieckiem pewnie), a potem okazuje się, że musisz leżeć albo po prostu nie masz siły i szlaf Cię trafia. Dlatego ja na 2 m-ce przed terminem mam już do kupienia właściwie tylko kosmetyki dla Berbecia, pampersy i rzeczy dla mnie do szpitala. Trzymajcie się ciepło, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 17:15 Oj ale z nas bidulki - ociężałe, podłamane, wykończone ... szkoda gadać. Ja też od kilku dni co chwila ryczę bo nam się całkiem wszystko pogmatwało i nie wiem co to dalej z nami będzie ... ale mniejsza z tym ... gorzej bo dziecko się co chwila pyta czy płaczę i uparcie mu wmawiam, że mam katar i alergię - w końcu się wpienił i kazał mi iść do lekarza - no to teraz chyba będę salkę tronową okupować żeby nie widział mamy w takim stanie No ale dość smędzenia! Ania - a jak Ty znosisz ten fenoterol i jak długo go bierzesz? Atk dobrze Ci radzi odpuść na razie i daj szanse temu dziadostwu zadziałać (organizm potrzebuje w zależności od dawki conajmniej kilku dni żeby wysycić się fenoterolem i dopiero wtedy zaczyna się jego działanie terapeutyczne). Ja też w sumie powinnam go znowu wprowadzić bo mi się nasiliły spinania brzucha ale nie mam siły bo i bez tego codziennie mam zjazdy - wcinam nospę i magnez i już nigdzie się nie ruszam z domu ... i tak jak pisze Camilcia - oby do 37-ego! Acha, a zakupków jeszcze nie spisuj na straty bo jak osiągniesz ten 37 tydzień to już nie będzie takiego strachu i kupisz sobie wszystko na raz ... Camilcia i Aniarad a nie miałyście problemów z farbowaniem? Bo mi teraz żadne cholerstwo się nie chwyci włosów. Dobrze chociaż, że ostatnim razem zmieniłam kolor tylko o 2 tonacje bo odrostów przynajmniej nie znać tak bardzo. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
japik9 Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 18:46 choć po dzisiejszym usg mój zmienił się na 19.X Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:21 mi chwyciły włosy super, a była to zmiana z białych bardzo odbarwionych na bardzo ciemne, aż się fryzjerka ucieszyła że tak ładnie kurcze co jest? gdzie nie piszę (forum styczniowe, nasze i żż) to się coś chrzani w związkach, wszystkie babeczki mają złe nastroje itp czyżby to brak słońca? no yalu nie wiem jaka u ciebie pogoda, ale mam nadzieję że to tylko hormony ciążowe fenoterol brałam w pierwszej ciąży i to dużo i długo, a potem kroplówami już a potem mi poród wywoływali tak skutecznie wstrzymali ginek kazał polegiwać i brać nospę, no to w weekend zatrudniam rodzinkę do opieki nad Majcią a sama leniuchuję Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:23 ja ostatnio płakałam ze 2 dni temu, ale Majcia się tak wystraszyła, że zaczęła płakać ze mną. a ja w sumie tak bez szczególnego powodu, poprostu mi się zachciało Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:46 Camilcia to super, że tak ładnie złapało - ja mam jakieś felerne włosy niby miękkie ale strasznie sypkie - pamiętam że przed ślubem to babka strasznie się wymęczyła, nawaliła w nie czego się da żeby to się trzymało a i tak ledwie wróciliśmy z kościoła zaczęły się prostować i całą fryzurę szlag trafił. A u nas to nie problemy między nami (na tym polu chociaż ciągle i niezmiennie super) tylko życie nam się strasznie pogmatwało i nie wiem co to dalej z nami będzie w sensie raczej bytowym ... ale to szkoda wogóle pisać. No i odpoczywaj jak Cię ten brzuszek dolapal bo jeszcze trochę przed nami pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 12.08.05, 03:45 znowu nie śpię dobrze że piątek i potem mąż w domu 2 dni, uff. Yalu, jeżeli m-dzy Wami super to reszta się ułoży, my w zawieszeniu cały czas (mąż wojskowy, ciągle nie wiadomo gdzie będziemy, co chwila coś się okazuje) można się nawet do tego przyzwyczaić. fingers crossed Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 10:00 Rety ta bezsenność jest makabryczna. Cały dzień wczoraj ledwo funkcjonowałam, więc postanowiłam się położyć o 23 i... jak mój M kładł się o 1, to mi nawet na sekundę się do tego czasu nie udało zasnąć. M przyłożył głowę do poduszki i momentalnie zapadł w błogi sen, a ja ... nadal się przewracałam z boku na bok jeszcze sporo czasu. Ale nie o tym miałam pisać. Wczoraj na SR przyszło małżeństwo z Maluszkiem (6 tygodniowym), podziękować położnej za pomoc w porodzie. Jaka ta Malutka była słodka, tak śmiesznie się przeciągała i ziewała małą buźką. Natomiast tatuś tego dziecka cały czas coś tam przy niej robił (bo podobno w foteliku nie lubi siedzieć) i tak ją przekładał to na ramię , to robił samolociki, że reszta panów otworzyła buzie ze zdumienia. Marcin jeszcze wieczorem przezywał to co zobaczył. Ale dobrze, że jak w końcu dotarł na te zajęcia, to akurat z nieplanowanymi atrakcjami, bo przez cały czas się martwił, że będzie się bał wziąć Małą na ręce, a to wczoraj chyba go uspokoiło, że Dziecię nie jest takie jak się mu wydawało Idę dziś do gina. Mam nadzieję, że tak jak poprzednio będzie dobrze. Po wizycie jedziemy do moich rodziców, tak więc przez weekend mnie tu nie będzie (chyba, że dziś przed ta 18 jeszcze coś popisze). Nadal zastanawiam się nad tym czy warto mieć swoją położną czy nie... Ciekawe czy uda mi się ten dylemat jeszcze przed porodem rozwiązać? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 11:20 Fenterol biore odkad wyladowałam w szpitalu, bedzie juz jakies 2 tyg - pol tabletki co 6 h. Chyba Was posłucham z tym leżakowaniem bo mały znow mi cos "opadł" na dół brzucha i tak dziwnie boli. Kiedyś sie tym nie przejmowałam, sadziłam,że taka uroda tej mojej ciazy,ze taka niska. Po szpitalu niestety zwracam uwage na najmniejsze nawet drobiazgi, jak jakas histeryczka - srednio sie z tym czuje. Gorsza sprawa,bo wczoraj zostałam sam na sam z blacha ciasta, ktora napiekły mi mama i babcia) jak tak dalej pojdzie (lezenie i jedzenie) to po rozwiazaniu bede sie kulac do domciu Nie wiem jak Wy ale ja w ciazy nie potrafie sobie odmowic słodyczy. Nie jakies ogorki czy sledziki ale wcinam ciacha, ciasteczka chwyce sie nwet czekolady za ktora normalnie niezbyt przepadam. Wyjdzie mi na ten swiat taki slodki, lukrowany dzidzis)a moje ukochane jeansy juz na zawsze pozstana na dnie szafy... Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 12:58 Dziwne to dla mnie, ale ja chyba znowu się boję brac na ręce takich maluszków nowonarodzonych, już się odzwyczaiłam jak to jest, a z Oliwką to moje jedyne doświadczenia z maluchami. Ale instykt macierzyński nadejdzie znowu w porę i okaże sie pewnie, że znowu nie będzie z tym problemu Ale jak szybko się zapomina niektóre rzeczy... Było dziś u mnie słonko, i juz mi było lżej na sercu ( ...i brzuchu) ale niesety znowu sa tylko chmurzyska. Cóż, zjemy zaraz zółtak z jajek z Ola i to taki substytut słonka chociaż będzie. Jeśli chodzi o nastroje, nadal trzyma mnie ten "pod psem" pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 17:10 Dzięki Camilcia - obyś miała rację bo ta nasza cała sytuacja obecna to mi strasznie daje się we znaki i ten Maluch to urodzi się chyba z nerwicą Ania - leż i daj czas fenoterolowi na zadziałanie. A Twoja reakcja na tą sytuację jest zupełnie normalna - wiele dziewczyn tak reaguje bo boją się o Maluszki i nie wiedzą jak to wszystko będzie (ja poprzednio przez 3.5 miesiąca odchodziłam od zmysłów bo byłam w podobnej sytuacji). Wiem, że żadne pocieszanie Cię teraz nie uspokoi - trzymaj się, stosuj do zaleceń lekarza i za wszelką cenę staraj się o tym wszystkim nie myśleć (jakiś dobry film, książka itp)a zobaczysz czas szybko zleci i jeszcze będziesz marudzić, że już czas a nie chce się urodzić ... no a słodyczami się nie przejmuj - potem będziesz się martgwić tym jak to zrzucić ... a zrzucisz napewno Aniarad - mój humor też pod psem ... podobnie jak pogoda mieliśmy dzisiaj jechać pooglądać ognie sztuczne nad wodospadem Niagara ale sobie chyba odpuścimy no chyba, że pod wieczór się przejaśni ... A wogóle to wczoraj się "wnerwiłam" na ten mój stan - wydawało mi się, że pomimo tych bóli kręgosłupa i innych przywilejów ciążowych jestem jeszcze dość dziarska i wieczorkiem wybrałam się na krótki spacer - trasa wybiegu po okręgu i oczywiście zanim na tym swoim 5-tym biegu przeleciałam to kółeczko to mało nie dostałam zadyszki ale to pryszcz ... najgorsze było to, że w czasie kiedy ja zrobiłam jedno kółeczko to taki 80-letni dziadek z balkonikiem zrobił 3 i jeszcze złośliwiec do mnie machał i pytał czy miły spacerek wrrr ... chrzanie to od dzisiaj w sklepach przerzucam się na takie wózki z akumulatorem i siedziskiem i niech mi, któryś emeryt podskoczy!! Goczis - reakcja przyszłych tatusiów bombowa ))te chłopy to są jednak niezłe i miłego weekendu bez nerwów pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 10:43 cześć słuchajcie kobitki jak to u was jest z tym stwianiem sie brzuszków? Mi polozna powiedziala że to do kilkunastu razy dziennie moze być a czytam że wy od razu leżenie zapodajecie. Może ona mi źle powiedziała? ja co prawda i tak biore nospę ale od czasu do czasu brzusiomi sie stawia w "słup" z tym że zupelnie bezboleśnie. czasami nawet tego nie odczuwam chyba że go akurat dotkne i wtedy poczuję że jest twardy. Ponadto wydaje mi się że czasami to od wiercenia sie mojego synka tak sie dzieje ale w sumie to pewnosci nie mam. Szyjka u mnie ostatnio była dluga i zamknięta. Czy powinnam zacząć zwracać większą uwagę na to stawianie się brzuszka? poradzcie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 15:29 Cześćm dziewczyny, to znowu ja z mojego łóżkowego królestwa..)leze, jem, leze,jem i łazikuje po necie. Tak sobie rekompensuje to, że pozbawiono mnie możliwści buszowania po sklepach z wyprawkami dla maluszków Może i lepiej, bo znając moje możliwości pewnie juz wydałabym majatek(hi,hi). Teraz to przynajmniej dopiero czytam co jest tak naprawde konieczne do kupienia,a co przysłowiowym wyprawkowym bublem. Dzięki Yalu za słowa pocieszenia, kochana jesteś ) Staram sie jak moge ale wczoraj np. odwiedzlli nas znajomi z zaproszeniem na wesele - a my cóż, musieliśmy odmówić. To juz 3 taka "impreza", która nas ominie.Żal mi męża, siebie samej chyba troche tez. Liczyłam sie z tym, że moje życie towarzyskie legnie w gruzach ale nie sądziłam, że nastapi to jeszcze przed porodem. Ale podchwyciłam Wasze hasełko "byle do 37t", potem zaczne normalnie funkcjonowac i zobacze co będzie. Fenoterol chyba faktcznie dość skutecznie wyhamowywuje to wszystko, bo jak byłam w szpitalu to wszystkie mamuśki po terminie brały wczesniej to dziadostwo... Ostatnio sie naczytałam o wcześniakach, o tym jak tym maleństwom wkadają przeróżne rurki, rureczki, jak musza leżeć w cieplarkach i nie dam sie, mały musi jeszcze poczekac zeby od razu byc z mamusia. Poza tym czeka mnie jeszcze wymiana okien, bo mam stare i nieszczelne, a maluszek musi miec ładnie i ciepło, więc tym bardziej napominam sama siebie, że musze sie trzymać. Zaczął sie 32 t wiec juz blizej jak dalej. Już nie moge sie doczekać wizyty u gin, pytania mi się mnożą i chciałabym zobaczyc co tam u mojego niunia. Udanego,wesołego i przyjemnego długie weekendu Pozdrawiam Ania P.S. Witam nowa Mamuskę, co do stawiania sie brzucha to mnie tez często sie stawiał i dopóki nie wylądowałam w szpitalu nie martwiło mnie to. Teraz leze, bo musze, a nie dlatego, że brzuszek sztywnieje. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 18:06 Agatka - z tym twardnieniem brzuszka to raczej sprawa indywidualna, wiele zależy od przebiegu ciąży obecnej i poprzednich jeżeli były, podejścia lekarza itd. Wydaje mi się, że najlepiej słuchać swojego lekarza, który Cię regularnie bada i wie co i jak w Twoim konkretnym przypadku. Generalnie mówi się, że bezbolesne twardnienia brzucha (i tu różnie już mówią) kilka - kilkanaście razy dziennie są normalne ALE jak twardnienia są bolesne, towarzyszą temu inne objawy np. dodatkowo ból w dole brzucha przypominający miesiączkę, ból krzyża itd. to lepiej to sprawdzić. Poza tym jeżeli np. to nie jest już pierwsza ciąża a w poprzedniej były podobne kłopoty to lekarze wtedy bardziej uważają i zalecenia są ostrzejsze. Albo jeżeli np. szyjka się lekarzowi nie podoba ... itd. itd. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 20:00 też myślę, że ze stawianiem zależy, u mnie jest to bolesne, tzn kłuje dodatkowo i nieraz aż mnie zegnie, poza tym ze wzgl na poprzednią ciążę leżącą i nerwową jestem trochę przewrażliwiona. no ale najlepiej zapytać swojego ginka. my bardzo rozrywkowo i towarzysko, dzisiaj grill i kupa znajomych, jutro jedziemy z kolei do kogoś, w poniedziałek M ma święto WP i obchody w jednostce a ja jadę do łodzi do kuzynki, we wtorek w W-wie mamy spotkanie mamusiek forumowych (mamy i dzieciaczki rówieśniczek Majci) więc nudzić się nie będę, ale przyznam szczerze, że entuzjazmem też nie pałam tak mi się nie chce jakoś. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.08.05, 11:12 MNie tez ostatnio zakłuwa znowu brzuch, twardnieje i malo mam siły. Myślę, że przyczyna mojego braku sił w ciągu dnia jest problem ze spaniem. Jest coraz gorzej. Nie mogę ciągle leżeć na lewym boku, bo i bok boli. Inne pozycje - odpadają, nie daje rady. Dziś pół nocy spałam prawie siedząc. Ale to już nie ten twardy sen, który dodaje sił... Ola poszła z Tatą na karuzelę. Chwila ciszy. Ale już na obiad przyjezdzają goście, więc chąc nie chcą zabieram się do przygotowań ostatecznych. Obym tylko nie zasnęła podczas ich wizyty Pozdrawiam Was, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 11:46 o jej widze że nie tylko ja musze dużo leżeć na szczęście aż tak nie mam żeby wogóle nie wstawać tak jak ankamk ale tak sobie myśle że już tak mało zostało do końca i to mnie pociesza i też myśle byle do 37tc a potem niech sie dzieje co chce a moja mama wrzeszczy na mnie z tego powodu bo twierdzi że lepiej będzie jak dzidziuś posiedzi nawet 40tygodni i może ma racje ale ja juz tak się nie mogę doczekać że chciałabym urodzić w 38tc.nie wiem czy to tak silny instynkt macieżyński sprawia że wogóle nie boje sie porodu a jeśli potem będzie tak że dostane szoku przy porodzie że to tak wygląda a ja się nie bałam.im bliżej porodu tym bardziej myśle o zdrowiu dzidzi i juz nie moge doczekać się kolejnej wizyty u lekarza by dowiedzieć się jak tam z moją szyjką czy dalej się skraca czy została taka krótka jak poprzednio.jestem nienormalna bo pozwoliłam sobie na wyjazd w góry w moim stanie gdzie jechałam autokarem 4godz.pojechaliśmy na długi wekend z M. po jeździe nic mi nie było i ogólnie czułam się dobrze w górach jedyne co mi doskwierało to silne bóle kręgosłupa ale no chyba jest noramalne w tym okresie ciąży teraz jak siedze przed kompem też mnie boli więc musze kończyć by iść się polożyć.pozdrawiam wszystkie brzuchatki i nie bądzcie tak lekkomyślne jak ja Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 15:49 Witam po dłuższej wakacyjnej nieobecnośći Na poczatek gratulacje dla wszystkich świetnie sie czujących i wspólczucie dla leżących biedaczek. Ale lepiej leżcie dziewczyny - dacie radę, a gwarancją zdrowszy Maluch . Trzymam za Was kciuki. Widzę, że znou jakieś czarne nastroje tutaj zawitały. ja chyba jakaś nienormalna w tej ciązy jestem. Ogólnie pesymista ze mnie, ale teraz rzadko mnie przygnębienia dopadają. Pewnie, że sie trafiaja, ale po 1 dniu przechodza na szczęście. Życze wam wiec, żeby tez tak u was sie zaczelo. Moze to przez przedłuzone wakacje? Ale naprawde siedzenie nad polskim morzem przy takiej pogodzie tez moze wpedzic w depresje Na bezsennosc raczej nie narzekam, ale na zgage czasem i na bol kregoslupa tez niestety. Rano byłam na badaniach na tolerancje glukozy i teraz wcinam batonik, bo jakby cos bylo nie tak, to dzisiaj nieswiadoma jestem jeszcze bezkarna. A te batoniki takie dobre ... A zarzekałam sie pół dnia, że nic słodkiego nie przełknę, bo tak mnie muliło, ale po obiadku przeszło Yalu - nie martw się wszystko się ułoży. Ja tez jeszcze usiłuję być dziarska i ruchliwa, ale bywaja dni, że łapie mnie straszna kolka i zadyszka A w niedziele przyszedł kolega i zaprosił nas na swój ślub i wesele. Na 17 wrzesnia - nie wiem, czy się dotoczę. p.syla - dzięki za wiadomości dot. szpitala. Współczuję leżenia. pozdrawiam was wszystkie i wasze brzusie D. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Do ATK2001 16.08.05, 15:43 Aniu, mam takie pytanko a propos wózka. Czy spacerówka tez jest tak montowana jak gondola - znaczy na takim stalowym pręcie? Czy to wygląda solidnie? Bo mój małżowin, który od początku jak zaczęliśmy szukać wózek, tłumaczył, że Focus jest najlepszym rozwiązaniem (ja na początku napaliłam się na Bebe Confort dosłownie jak szczerbaty na suchary, ale już mi przeszło), jak ostatnio zobaczył montowanie do gondolki i fotelika to zwątpił. Niestety nie wiadomo czemu nie obejrzał montowania do spacerówki. I teraz duma... Weź mnie oświeć jak to wygląda, albo jakąś fotkę na pocztę gazetową podeślij jak ta spacerówka wygląda od spodu, bo nie mam za bardzo możliwości obejrzeć tego "na żywo" w najbliższym czasie, a teściowie chcą go koniecznie samodzielnie kupić i przywieźć. Pozdrowionka! Gosia PS. Brzuchol znów świruje. Na leżenie nie mam ochoty zupełnie (jakoś energia we mnie wstapiła i mam ochotę góry przenosić). Mam nadzieję, że nie będę się rozdwajać jak wrześnióweczki (i jedna z nas???) w najbliższym czasie. Niech ta mała jeszcze troszkę posiedzi w brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 17:20 Cześć, zastanawiam się kiedy przestanie mnie łapać wścieklizna i raczej podłe nastroje. MAm nadzieję, że przed porodem pae razy się uśmiechnę Wczoraj mieliśmy gości, moją kiedys dobrą koleżankę z mężem i prawie 2 -lectni synkiem. JAkoś mnie ta wizyta wykończyła, nie wiem dlaczego. Dziecko było grzeczne jak aniołek, ale jego mamusia trajkotała cały czas, że jest niegrzeczny, nadpobudliwy i "żywczyk, żywczyk..." (terminologia z Tracy Hogg), nie wiem chicła może żeby usiadł na kanapie i poczytał gazetę. Zmieniło ją macierzyństwo, ale niestety na jej chłodniejszą i trajkoczącą wersję. Szkoda mi było tego malucha, ale cóż, nie bedę się wtrącać. Jutro jedziemy wreszcie z Oliwką do zoo, ciekawe jak moja forma do spacerowania. Może mi widok słoni pomoże, one ciężkie i tez chodzą A we czwratek - malowanie pokoju, bo październik niedaleko i trzeba się za to zabrać. Mój mąż nie wytrzymał i dzisiaj pomknął do roboty, ale od jutra do końca tygodnia zostaje na urlopie. Wow! Pozdrawiam Was i wsiadam w samochód w pogoń za moja córeczka i męzem - oni sobie na rowerku jadą......(zazdroszczę!!) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
titula999 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 17:25 Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie, zwłaszcza te przymusowo leżakujące. Trafiłam na was zupełnie przypadkowo, a podobnie jak wy w pażdzierniku po raz pierwszy zobaczę i przytulę swoje maleństwo. Chciałabym coś powiedzieć zwłaszcza leżącym brzuchatkom. Razem z mężem musieliśmy trochę poczekać zanim na teście pojawiła się upragniona druga kreseczka. Porzedziły ją liczne badania, których wyniki raczej nie tchnęły optymizmem i leczenie. Żyliśmy między nadzieją a zwątpieniem i z każdym miesiącem tej nadziei było coraz mniej. Nasze prywatne piekiełko trwało tylko rok, ale w gabinecie razem z nami czekało na co miesięczne wyroki wiele innych par, którym zmajstrowanie dzidziusia wydawało się już równie nierealne jak wygrana w totka. Od początku mojej ciąży zaczęły się komplikacje i w rezultacie przeleżałam 4 pierwsze m-ce jak naleśnik na tabletkach i zastrzykach rozkurczowych. Nawet jadałam w łóżku, a gdy czułam się na prawdę źle, starałam się w ogóle nie odrywać głowy od poduszk. Teraz mój brzuszek znowu świruje. Stoi dęba całe noce i nie pozwala spokojnie zasnąć. Ale mimo wszystko uważam się za szczęściarę, bo cały czas mam przed oczami obraz siebie w otoczeniu innych współtowarzyszek niedoli, co m-c oczekujących na cud. Kto wie, ile z nich nadal ogląda pod światło testy ciążowe, na próżno wypatrujac drugiego paska, a potem kolejny raz musi pogodzić się z tym, że go tam po prostu nie ma. Nie potraficie sobie wyobrazić, co się czuje w takich momentach. Nie uważam się za szczególnie pokrzywdzoną tym, że muszę leżeć czy brać leki. Jakie to ma znaczenie w obliczu tego cudu, który rośnie we mnie z każdym dniem. Jeżeli czymś się martwię, to tylko tym, żeby mój synek urodził się zdrowy. Nasze małżeństwo stanęło trochę na głowie, fakt. Ale przecież to stan przejściowy, a jaka wielka nagroda. Skupiam sie więc na myśleniu, że każdy kolejny dzień jest małym zwycięstwem, bo zwiększa szansę mojej dzidzi. Trzymajcie się więc cieplutko i nosy do góry. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 22:03 Wczoraj nie wytrzymałam "przymusowego aresztu", wymknęłam się z mężem do markietu i przy okazji wdepnęłam do sklepu dla dzieci))kupiłam pare ciuszków i jestem cała szczęśliwa. Maluszek nawet nie protestował,no może troszke zywszy był dzisiaj, ale za to spania w nocy nie było wcale. Jestem teraz na etapie oglądaia ofert wózków. Moja połówka ma mnie juz tak serdecznie dosyc, ze błaga zebym dała spokój, bo wózki śnią mu sie nawet w nocy. Ja poprostu chciałabym znalezc dobre rozwiazanie. Nie wiem czy kupowac nowy, jesli tak to jaki, a moze uzywany (ale mam mieszane uczucia zeby taki dla noworodka), zostaje jeszcze opcja pozyczenia od znajomych..Jak to u Was wygląda?, poradzcie cos - wiele z Was to doświadczone mamy i pewnie macie wyrobione zdanie. Zaczynam sie tak ostroznie pętać po domu, mam nadzieje ze sie nie przeforsuje. Jak posciele wyrko, ubiore sie i troche ogarne to jakos lepiej sie czuje.Wiem,ze to moze głupie ale jak lezałam cały dzień w betach to tak jakos niebardzo...Staram sie chodzic jak najmniej, poleguje to w sypialni, to na kanapie ale taki totalny bezruch tez nie jest za dobry. MArtwi mnie bardzo brak swiezego powietrza, nie sadze zeb to było tak całkiem zdrowego dla małego... Odnośnie tego co napisała Titula to dosonale zdaje sobie sprawe jaki skarb rosnie pod moim sercem i nie obrazam sie na cały świat za to całe lezenie tylko tak zwyczajnie po babsku troche sobie marudze. Moje dzieciatko tez jest wyczekiwane. Początkowo sadziłam, ze odstawie taletki i samo przyjdzie. Jak samo nie przychodziło, to zaczeła sie koncetracja na "tych" dniach, co w konsekwencji doprowadziło do tego,ze w naszej sypialni zrobiło sie, oglednie mowiac, dziwnie...W momencie gdy dziecko przestało byc tematem przewodnim wszystkich naszych rozmow, zdazyl nam sie ten cud Nie zaliczyłam wprawdzie przychodni ani zadnego leczenia ale doskonale znam smak comiesiecznego czekania i smutku na widok cezarnych i małych dzieci. I jak tak sobie leze i patrze na ten moj brzuszek to chyba nie ma nic cudowniejszego niz te rozkoszne ruchy malca, widoczne juz gołym okiem))) Bardzo chciałam miec dziecko ale nie sadziłam,ze to takie cudowne uczucie dajace tyle szczescie))) Duzo usmiechu dla mam i ich maluszkow Pozdr A Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 00:01 Titula - rzeczywiście wiele przeszłaś - pamiętaj nie jesteś sama i naprawdę wiele dziewczyn zmaga się w ciąży z różnymi problemami ale teraz najważniejsze żeby dotrwać do terminu i szczęśliwie urodzić - czego i Tobie i wszystkim Mamom i sobie gorąco życzę Ania - no to uważaj i nie przeforsuj się co do wózka to hm trudno coś radzić i wiele zależy od Twoich wymagań co do niego ...ja mogę tylko z własnego dośw. powiedzieć tyle: warto zainwestować w dobrą spacerówkę bo ma ona służyć nawet i kilka lat. Jeżeli chodzi o wózek głęboki to służy on dość krótko więc chyba nie ma co przesadzać tzn. chyba można kupić używany albo pożyczyć (zawsze przed użyciem możesz go wyprać/wyczyścić). Możesz też kupić wózek wielofunkcyjny (2 w 1) ale z takimi nie mam doświadczenia. Zasadniczo przy wyborze wózka większość kieruje się jego wagą (gdy konieczność częstego przenoszenia zwłaszcza po schodach), łatwością składania i rozmiarem po złożeniu (kwestia przewożenia w samochodzie), rodzajem zawieszenia i kół (wygoda jazdy dla dziecka i prowadzenia dla nas), ceną itp. ... Najlepiej zastanówcie się na spokojnie jakie wymagania w waszym konkretnym przypadku musi spełniać wózek i szukajcie pod tym kątem. Na forum tym oraz Ciąża i poród też ten temat się przewijał to może poszukaj na co konkretnie należy zwracać uwagę, co dziewczyny polecają a co odradzają - może da wam to jakieś rozeznanie ... ale bez wątpienia jest to jeden z najtrudniejszych zakupów w ramach wyprawki kurcze a mi brzuch twardnieje jak wściekły i boli w krzyżach, leki ani leżenie już nie pomaga - oby tylko dziecko nie chciało się pchać za szybko ... jutro wizyta może wreszcie lekarz sprawdzi co się dzieje ... oby. trzymajcie kciuki. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 09:05 Witajcie dziewczyny, Wróciłam do pracy po moim niby odpoczynku, jestem strasznie, cholernie zmęczona. Jak czytam o wszystkim co robicie to mi się płakać chce. Ja mam taki kierat, że tylko siąść i żyły podcinać. Grzesiek non stop w Warszawie,wszystko na mojej głowie, zakupy, Adaś, ogromna chałupa do sprzątania, pies etc. Nie wspomne ze byliśmy u tesciowej na weekend i dowiedzialam sie ze nie ma zamiaru mi pomóc jak sie dziecko urodzi, bo niby mam swoją rodzine( były tez inne hity- to juz pominę) Chciałabym z jednej strony juz urodzic bo brzuchol wielki, wszystko mnie boli, ale jak pomysle o całych dniach samej z dwójką maluchów na tej wsi to juz nie wiem co gorsze. Trzymam sie tylko dla Adasia, bo on potrzebuje spokojnej mamy,ale jak długo wytrzymam... Przepraszam ze tak smęcę, mam nadzieję ze Wam humoru nie popsułam Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 11:50 Cześć Dziewczyny, co za dramat - w nocy juz prawie w ogole nie spie. Mówiły mi kolezanki, że w ciąży ze spaniem mialy problemy ale nie sadziłam,ze wyglada to az tak strasznie. Gdzie ten długi, głęboki sen dajacy wypoczynek?!!!! Spie po kilka godzin i codziennie wstaje z bolem głowy - makabra. Oprócz kregosłupa i wiecznej zgagi zaobserwowałam tez jakis gigantyczny przyrost wagi - w ciagu ostatnich 3 tyg przytylam 2 kilo - czy to aby nie za duzo? W ogóle jakas taka marudna jestem,az sie sama ze soba zle czuje. ja jednak musze miec zajecie. Dla takiego wiercipięty styl zycia ktory wiode nie jest prosty. Kasiu teściową to Ty masz chyba taka jak w dowcipach...serdecznie Ci współczuje. Jednak oparcie w rodzinie (całej) to wazna sprawa w tym szczegolnym czasie, zwłaszcza jak masz jeszcze jednego dzieciaczka pod opieką. Zawsze podziwiałam takie kobietki, ze znosiły takie rodzinne sytuacjee ze spokojem - ja bym chyba nie potrafiła. Odradzam Ci stres (jezeli w ogole mozna go uniknac), bo mnie wlasnie to zawiodło prosto do szpitala. Szanuj swoje sily i oszczedzaj sie. Im Malenstwo dluzej w Tobie tym lepiej. Zreszta co ja mamie bede mowic, sama wie juz najlepiej)) Ja czesto tłumacze mojemu synkowi,ze jest jeszcze za malutki, zeby sie urodzic i ma siedziec w brzuszku)Powodzenia u lekarza. Yalu dzięki za ray, tyle ze ja z tym kryterium mam własnie problem. Zeby wozek spełnial moje oczekiwania to musialabym wydac z 2 tys a tego z pewnoscia nie zrobie. Zajrze jeszcze na to forum poczytam, pomysle moze cos madrego wykombinuje) A ty kochana to poloz sie do lozeczka, podluz pod pupe poduche (tak zeby biodra byly wysoko) i polez troszke - mnie bardzo pomagało. Jak maluszek mi sie stawia i "opada" na doł brzucha to ulge przynosi mi tez lezenie z nogami do gory ale tak naprawde bardzo wysoko - klade sie na lozku, pupa maksymalnie do sciany i nogi opiersm o sciane. Leze tak jak długo wytrzymam. sprobuj moze akurat Tobe te przyniese ta pozycja ulge. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 10:55 Cześć! Wczoraj łaziłam pół dnia po sklepach. Nie kupiłam nic. Byłam za to u fryzjera (co nawet zauważył mój M). Wieczorem spuchły mi nogi, rozbolały mnie tragicznie i całą noc nie spałam Bolą nadal, więc dziś sie już nigdzie nie ruszam. Dzidzia nadal mało się rusza. Ja chcę już urodzić, bo ja przez te ruchy oszaleję. Mamy już komodę i łóżeczko Jak ogarnę trochę mieszkanie i kupię ten border, to wyślę kilka fotek z kącika dla Maluszka. Uściski dla wszystkich! Więcej dziś nie piszę, bo humor mi nie dopisuje, a nie chcę psuć Wam nastrojów swoim paskudnym humorkiem. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 12:11 Moja dzidzia tez leniwa, moze przez tę pogodę dziwną. Niby nie tak gorąco ale parno... Mój humor lepszy, jutro piątek więc mam dobry nastrój. Wczoraj to chyba trochę przesadziłam z tymi żalami, ale cóż hormony buzują. Jeszcze miesiąc z okładem , jak to wytrzymać, chociaz nie wiem czy dotrwam do 3 października, intuicja mi mówi ze urodzę trochę wcześniej, tak jak Adasia. Trzymajcie się i wybaczcie wczorajsze smęcenie Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 14:44 Wczoraj troche ruchu i dzidzius byl dzisiaj bardzo ruchliwy a ja mu jeszcze spacer do lekarza musialam zafundowac. Przychodnia 3 bloki dalej a ja sie czuje jakbym pokonała kilkunastokilometrową trase. Przez to lezenie w domu nawet nie zauważyłam jaka sie zrobiłam wielka i niezgrbna. Toczyłam sie to chyba najwłaściwsze słowo )) Nie sadziłam ze w 8 m-cu brzuszek juz tak ciąży i ciągnie w dół. A to jeszcze prawie 2 -ce..Współczuje serdecznie wszystkich pracującym mamusiom, musi im byc starszliwie ciezko. Wczoraj zaszalałam sobie na allegro, zrobilam male zakupy dla malego, maz nie mial wesołej miny jak mu powiedzialam ile ma za to zaplacic...Co tam i tak trzeba by bylo to kupic i tak, a ile ja mialam uciechy)juz sie nie moge doczekac kiedy ta paka do mnie dotrze, jak ja dostane w swoje łapki.. Dobrego humorku Waz życze Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 15:33 hej, A u nas dzisiaj malowanie. Siedzę tu wciśnięta ledwo między stertami książek i gratów przeróżnych. Nie wiem jak to wszystko dzisiaj wróci na swoje miejsce. A wczorak też dzień był inetsywny - dentysta, zoo, oczywiścia praca męża ( hmmm, niby jest na urlopie, ale godzinkę popracował... ), zakupy i ...padłam prawie. Ale było fajnie. Dzidzuś nawet siedział spokojnie cały dzień i dopiero kiedy wieczorem chciałam odpocząc, zaczął nieźle mnie boksować Znikam i życzę dobrych humorów i grzecznych, nie twardniejących brzuszków, Trzymajcie się, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 16:12 Nie jest najlepiej z moją pamięcią w tej ciąży. Włączyłam sobie żelazko, żeby wyprasować koszulkę na szkołę rodzenia i... usiadłam sobie wygodnie na łóżku i zapomniałam o nim. Właśnie miałam się zbierać do wyjścia, łapię koszulkę, ona pognieciona, obok żelazko włączone. Rety, dobrze, że nie wyszłam z domu, a to ustrojstwo w kontakcie. Czy u Was też kiepskawo z pamięcią? Czy ja jestem taka rozkojarzona? Mam pytanie, czy ubranka dla Malucha można suszyć na balkonie? Bo moja teściowa coś marudziła ostatnio, że dziecięce rzeczy suszy się tylko i wyłącznie w domu. Czy to jakiś kolejny zabobon, który należy zignorować, czy to ma jakieś sensowne podstawy? (balkon nie jest od ulicy) Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 17:09 Hej, Suszę na dworze, chyba że leje niemiłosiernie i wiem, że nie wyschnie mimo zadaszenia nad suszarka do prania. A pamięć...fatalnie. Ciągle o czyms zapominam i jestem totalnie rozkojarzona, działa mi to troche na nerwy, bo nie lubię siebie tak roztrzepanej. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 19:28 To dobrze z tym praniem, bo też zamierzam skorzystać z ładnego słoneczka (mam nadzieję, że będzie takowe jutro). Wiecie co muszę jednak sobie pomarudzić. Zastanawia mnie bezmyślność niektórych osób. Rzecz dotyczy palących ciężarnych. Czy naprawdę nie można zrobić dla Dziecka choć tyle, żeby rzucić palenie, choćby na czas ciąży? No rozbroiła mnie dziś kobiecina, która rodzić ma za 2 tyg. i kopci papieros za papierosem. A potem ludzie dziwią się, że tragedia, że dziecko za malutkie, że chore, że coś tam i przez lata zastanawiają się nad tym dlaczego to jego dziecko jest bardziej chorowite i ma różne problemy. Wiele mam ma problemy z donoszeniem Dzidzi, najpierw nie może zajść w ciążę, potem musi leżeć, martwi się o każdy dzień, żeby Dzidziol posiedział w brzuchu choćby do tego 37tc. a taka klumpa pali i nie dba o nic. I nie przemawiają do mnie opinie, że ja się paliło wcześniej, to nie wolno rzucać, bo to bardziej szkodliwe niż nierzucanie. Przepraszam, jak kogoś uraziłam, ale wkurza mnie takie coś. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 20:29 ja mam podobnie - za cholerę nie mogę zrozumieć palących ciężarnych no ale to podobno bardzo silny nałóg - nie wiem i się z tego bardzo cieszę,że nigdy mnie do tego nie ciągnęło.... co do suszenia prania to ja zawsze wiedziałam, że dzidziowe rzeczy jak najbardziej na słoneczku można suszyć .... a poza tym to ja już też na rezerwie ciągnę a jeszcze dopadły mnie straszne migreny no i te twardnienia brzucha i bóle krzyża trwające dokładnie tyle co twardnienie brzucha (kurde wiem co to ból kręgosłupa bo ze swoim już trochę walczę ale na coś takiego nie byłam przygotowana, a w poprzedniej ciązy tego nie miałam) ... mówiłam o tym temu swojemu medykowi ale oczywiście no problem wszystko to jest jak najbardziej normalne i jak zwykle pomierzył cm krawieckim, znów się podrapał w głowę bo jak zwykle macica za wysoko, posłuchał tętna króciutko i papa - jak normalne to normalne ... bez komentarza. Acha i jeszcze standardowy tekst, że nie widzi szansy na urodzenie siłami natury ale żebym się nie martwiła bo i tak popróbujemy - a czy ja się qrde martwię? ja chce już święty spokój i nawet o poród nie pytam to po co mnie na siłę pociesza (tym bardziej, że za każdym razem mu powtarzam, że mi wszystko jedno jak byle bezpiecznie) ... wrrr pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 20:30 Ja tez sie złoszcze jak widze palące mamy, zawsze mam ochote podejsc i powiedziec, "gdyby nie ta fajka to wygladałabys pieknie...!" Ta teoria o tym,ze nie wolno rzucac w trakcie to kompletna bzdura. Bylam nałogowym palaczem, nie paliłam duzo ale te kilka iryskow codziennie - niestety - ale zawsze wiedzialam,ze jak zajde w ciaze to rzuce, musowo. I rzuciłam bez najmniejszego problemu i nie wyobrazam soebie jakbym mogła zatruwac maluszka. Widzialam na zdjeciach z porodu wody połodowe i łozysko palacej matki - zielona maź, OHYDA!!! Co do rozkojarzenia to cos w tym jest - najlepszy przyklad moje tablety, mam zazywac po 2 w odstepie 10 min - niestety ta druga połykam najczesciej po duzo dłuzszym czasie, jak sie na nia natkne, bo jak nie jest w zasiegu wzroku to juz roznie.. Przyjemnego wieczorku Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 12:19 Hej Palenie w ciąży w mojej głowie sie nie mieści. Choc w wielu głowach niestety tak...Koleżanka za studiów (paląca) twierdzi, że jej mama paliła całą ciążę i ona jest zdrowa i nigdy nie miała problemów zatem ona na okres ciąży tez nie zamierza przestac palić. Głupota Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:34 dota -i jak na jaki szpital się zdecydowałaś ,czy będziesz rodzić na Raciborskiej. titula -witam w gronie październikówek,nie martw się twój dzidziuś napewno będzie zdrowiutki. kasia -to ty jeszcze chodzisz do pracy a na dodatek cały dom na głowie,ja tylko wstane i posprzątam i nie mam już sił na nic więcej a ty jeszcze praca i dziecko w domu.podziwiam cię. ankamk -ja też jak coś zakupie i pokaże to mojemu M to on się łapie za głowe ile na to wydałam a i tak nie kupuje drogich rzeczy -ceny takie pośrednie.pokryjomu rozłożyłam zakupy na raty i co jakiś czas coś kupuje mój jest tego nie świadomy a moim zdaniem dobrze robie bo gdybym miała iść z mężem potem kupić wszystko za jednym razem to dopiero chwyciłby się za głowe. goczis -czekam na zdięcia z nową fryzą i pokoiku.no i ja tez jestem strasznie zakręcona nawet drzwi do domu zapominam zamknąć albo gaz wyłączyć pod garnkiem.ostatnio omało nie spaliłam obiadu. A poza tym to strasznie mnie boli kręgosłup i na dodatek jakaś chrypka mnie złapała.Trzy dni temu złapał mnie taki skurcz w łydce że do dziś rana noga mnie bolała i to mnie zmusiło żeby regularnie brać magnez i witamine B6. czy to źle że chcę kupić wózek jeszcze przed porodem bo nie jedna osoba wmawia mi że z tym mogę poczekać aż przyjade ze szpitala z dzidzia i wtedy pojade kupić a mi wydaje się że nie będe miała ochoty ani sił jeździć po porodzie za wózkiem.ostatecznie mogę upatrzeć sobie wózek i modlić się żeby nikt go nie wykupił. pozdrowienia dla wszystkich mamusiek. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:53 P.syla - my jedziemy po wózek za tydzień. Rzeczywiście chcieliśmy później, ale to ze względu na gwarancję, która jest od dnia sprzedaży liczona. Jednak wózek postanowili nam kupić teściowie i w Bydgoszczy znaleźliśmy Delitma Focusa za 840zł - taniej nigdzie nie widziałam - i w zw. z tym kupujemy go za tydzień. A co do tego gadania - to można pewnie kupić wózek później, gorzej tylko jak nie będzie takiego w sklepie i trzeba będzie czekać 2-3 tygodnie. Poza tym, zapytaj się u siebie, czy nie można go zamówić i żeby sklep przechował go u siebie do dnia porodu, albo do któregoś października. Wiem, że niekt. sklepy taką możliwość oferują. A zdjęcia zaraz wkleję. Co prawda tylko swoje, bo pokój jeszcze nie skończony. Mam nadzieję, że po weekendzie już będzie finisz tego przygotowywania kącika dla Nelki. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 18:38 Gosia, kupujecie deltima bez fotelika? Nam ostatnio podawał na Miłej cenę 1.106 zł? Może się miniemy podczas zakupów? Pozdr Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 19:28 Dota -jedyne co dobre jest w szpitalu na Raciborskiej to to że jeśli wcześniej się nie zdecydujesz na znieczulenie wewnątrzoponowe to mogą ci je zrobić nawet jeśli zdecydujesz się podczas porodu.Ja będe rodzić na Bogucicach a tam takiej mozliwości nie ma i tego się troszke boje bo co będzie jak już nie wytrzymam ,chyba będe se wmawiać podczas bóli że za te pieniądze które nie wydałam na znieczulenie kupie coś maluszkowi. Jutro jade z moim do hipermarketu żeby zakupić pieluszki i proszki do prania dla dzidziusiowych ubranek i pościeli no i w poniedziałek zabieram się do pracy.czeka mnie pranie i prasowanie i najlepsze układanie w szafkach dzidziusiowych rzeczy ale to już chyba w inny dzień bo najpierw wszystko musi mieć czas poschnąć. Powoli moja długa lista rzeczy do kupienia dla dzidzi i dla mnie już się kończy. ) ciesze się że prawie już mam wszystko ,prócz wózka ( Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:46 Jak dostaje jakiegoś nagłego przypływu energii i sprzątam, piorę itd. to sobie myślę, że może Dzidzia chce już wyjść Właśnie włączyłam kolejną pralkę z ciuszkami. Ale już chyba więcej na dziś się nie da, bo miejsca na linkach nie ma. Nie myślałam, że tego tyle jest. Te ubranka od cioci, pościele od babci, to co ja zaszalałam i kupiłam... Jak ten czas ucieka. Niedawno pisałam, że 50 dni, a dziś już tylko 40 dni... Już niedługo Maleństwo będzie z nami. Hihi! Chyba, że postanowi zamarudzić w brzuchu dłużej i będę odliczać dni "-1, -2, -3..." ;D Uściski gorące! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 14:29 goczis albo ktoś inny zrobiłam sobie dzisiaj mojego suwaczka ale nie wiem jak zrobić by nie wpisywać takiego wpisu jak poniżej tylko np."moja kuleczka" i już tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/-7/k/2889/pn Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 15:58 Spróbuj wpisać coś takiego: Moja Kuleczka Usuwając z tego te dwie * . Tylko nie wiem, czy to nie będzie za długie. Spróbuję poniżej to wpisac i zobaczymy Moja Kuleczka Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:03 Kurza twarz, jak mnie to forum czasem wkurza, że zamula. Czy ja zobacze to co napisałam przed chwilą??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:06 Wstawiłam 4 gwiazdki; może teraz pokaże się to co masz wpisać a nie już skrót, który i tak niczego nie otwiera <a href*="http*://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/- 7/k/2889*/pn*">Moja Kuleczka</a> Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:16 Przepraszam Dziewczyny, że tyle wątków wklejam, ale nic mi się nie chce pokazywać na komputerze Pomimo kilkunastokrotnego odswieżania strony P.syla: skopiuj to poniżej i usuń z tego 4 *. Powinno zadziałać <a href*="http*://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/- 7/k/2889*/pn*">Moja Kuleczka</a> Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 19:56 no goczis -udało mi się -dzięki za porade. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 21:40 a ja musiałam męża o pomoc prosić)) Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 05:04 Dobija mnie ta bezsenność. Przecież to nie jest normalne, żeby pałętać się bez celu po mieszkaniu o tej porze Jutro cały dzień będę chodzić nieprzytomna. Wszyscy mówili, że brak snu nęka pod koniec ciąży, ale nie myślałam, że to się będzie tak objawiać. Położyłam się o 23, obudziłam się o 1.10 i tak bez sensu siedzę i siedzę Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ostrzynka Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 06:33 Witaj Goczis o poranku! Ja też nie śpię już od jakiejś godzinki . Standardowo budzę się w nocy kilka razy, a wcześniej nie miewałam problemów ze spaniem. No cóż, takie są uroki naszego stanu.. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 09:46 goczis dziękuje za porade co do suwaczka ale i tak nie wiem jak to zrobić nawet mój M wczoraj coś kombinował ale mu też się nie udało.może poprzeglądam wątki ze suwaczkami to się czegoś doczytam. no i wszystkim niewyspanym brzuchatkom życzę dużo snu. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 12:19 Cześć Wam dziewczyny, coś wczoraj nie bardzo udało mi sie popisac - jkies zawirowania na poratlu czy co... Tez wałkowałam temat suwaczka i Waszych podpisów ale, ze jestem ludzikiem co szybko sie zniecheca, nie wytrwałam długo i odpusciłam. Wieczorem posadziłam meza i zmusilam do działania ale tez nam z tego niewiele wyszło. Cos tam pisał w html-u potem narzekał,ze to sie nie zachwouje jak ten jezyk,brrr nie wiem o co chodzi) Mały mi wczoraj stracha napędził,ze hej. Przez poł dnia sie nie ruszal, siedzial sobie ciuchutko jak myszka. Juz myslalm,ze jak tylko moja polowka wroci z pracy to bedziemy zasuwac do szpitala ale na szczescie po wyoiciu szklanki mleka i kostce czekolady dzieciatko sie ozywiło))ta ulga jaka poczułam była niewyobrazalna. Martwi mnie jednak to,ze brzuch mi strasznie opada. Przez nastepny tydzien bede słomiana wdowa i a strach pomyslec jak cos bedzie nie tak. Pocieszam sie,ze jak M wroci to ja nadal bede w jednym kawałku. Gosia mnie tez po przespanych nocach zostało tylko wspomnienie. Mój maluszek wiedzie iscie nocne zycie, niezły bedzie z niego imprezowicz)) Wreszie świeci słonko)) Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszków Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 15:30 p.syla - nie zdecydowałam sie na żaden szpital jeszcze. na raciborskiej trzeba miec ponoć zaświadczenie ze szkoły rodzenia, aby była mozliwość porodu rodzinnego lub zgodę ordynatora. Szczyt wszystkiego, naprawdę. Uważam, że jak juz żądaja opłat za poród np. w wodzie, a szkoła rodzenia tez bezpłatna nie jest, to bez przesady już z tą biurokracją. Zdziercy cholerni i tyle!! pewnie skończy sie na moim miejskim szpitalu, mam do niego dosłownie 2 minuty drogi spod domu. I wynajęciu położnej za 200 zł, bo tyle u mnie sobie życzą. Ale ciągle myślę. Aniarad - wracasz jeszcze do pracy od września? Ja dzisiaj , korzystajac z pieknej pogody wyprałam wózeczek po siostrzeńcu i zostanie mi tylko przeglądnięcie i wypranie ciuszków, które również od siostry dostałam. A potem na sklepy i łóżeczko wybierać Ależ to będzie miłe pozdrawiam i miłego weekendu życzę D. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 16:33 Hej, Dota - nie wracam już do pracy we wrześniu, ciągnę dalej zwolnienie. Mówiąc szczerze, to już boję się , że ktoś przypadkiem wpadłby na mnie na korytarzu albo spadałabym ze schodów, bo ledwo swoje stopy widzę. A gimnazjaliści niech już pouczą się z panią zastępczą, ja już nie będę się pojawiac, żeby za chwilę znowu znikąć. Mam wrażenie, że kolosalnie urósł mi brzuch i mi ta wielkośc przeszkadza w spaniu. Wprawdzie, nie budze sie o 1 w nocy, ale rano coraz wcześniej z dnia na dzień... Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zeusy Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 00:45 Przepraszam,że się wtrącam. Na Raciborskiej aż tak nie zdzierają. Za poród w wodzie nie trzeba płacić - jedyny wymóg to b.dobra bakteriologia pochwy(bądź szyjki).Szkoła rodzenia to fakt - Narodowy Fundusz Zdrowia nie daje na to kasy, więc biorą.Jeśli chodzi o poród rodzinny to biurokracja jest konieczna z pewnego oczywistego powodu - czasem spotyka się faceta, który chce sobie obejrzeć poród i jeszcze się z tym nie kryje, leżąc wyciągnięty na sofie obok wyjącej z bólu żony. On tam ma być aby pomóc. To właśnie weryfikuje ordynator, który i tak daje każdemu zgodę.Pozdrawiam.Miłego i bezbolesnego rodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:21 dziewczyny, co za bzdura! az się zdenerwowalam! ja bym mogla godzinami na temat naszego panstwa i tego jak sie traktuje kobiety w ciazy/po porodzie/majace dzieci.... ja jeszcze w ciazy bylam przekonana, ze wroce do pracy po macierzynskim, a jak się Maja urodziła to miałam gdzieś karierę, awans i dostatnie życie, to się tak bardzo zmienia, ze nie da się przewidzieć, ja na samą myśl o powrocie do pracy na 8h dziennie zaczynałam płakać, w końcu zdecydowaliśmy że nie wrócę, wtedy chodziłam na spotkania do poradni 'rodzić po ludzku' dla warszawianek polecam, tam była taka pani psycholog i mi powiedziala na moje placzliwe stwierdzenie ze musze wrocic do pracy - wcale nie musisz. tak poprostu, nie musze i koniec, mam prawo do wychowawczego, a finanse jakos da sie zorganizowac. przeprowadzilismy sie do moich rodzicow z wynajmowanego mieszkania w centrum (oni akurat mają duży dom, ale nie w Warszawie), jak mi powiedziala jedna z mam - przestajesz robic salatke z avocado, kupujesz ksiazke '101 potraw z ziemniaka' i jakos jest. jaka macie gwarancje ze bedziecie pracowac tam dlugo? dzieci tak szybko rosna... a w zyciu sie jeszcze zdazymy napracowac. oczywiscie nic wbrew sobie. ja chcialam byc matka calą piersią i byłam w domu przez 9 miesięcy, a potem zaczęłam pracować kilka godzin w tygodniu, potem trochę więcej, ale i tak dużo jestem z Mają. potrzebuję tego i tyle. decyzję podjąć jest bardzo trudno, wiadomo jak się w Polsce żyje z jednej pensji, ale jak już postanowiliśmy to mi niesamowicie ulżyło no a to że dziecko powinno się karmić do 6 mies tylko piersią a wrócić do pracy po 4 to już wogóle skandal! kto na to pozwolił? ech, mogłabym tak długo..... nie będę zanudzać. tylko chciałam powiedzieć - nie róbcie nic wbrew sobie. kto wie, może to jedyne dziecko u niektórych i czasu się nie wróci a pracować mamy podobno do 60tki! więc rok to naprawdę niedługo decyzję o wychowawczym trzeba podjąć na 2 tyg wcześniej, a poza tym po macierzynskim jeszcze urlop przysługuje, ze 2 dni na opiekę nad dzieckiem. a wogóle to pamiętam, że byłam wkurzona, że trzeba się decydować i nie można beztrosko zostać w domu jak się chce, albo iść do pracy bo się chce a nie np musi, nie martwiąc się że pensja męża jest za mała a do spłacenia kredyt itp itd. dobra kończę już te wywody Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 10:29 camilcia To jak jest z tym wychowawczym? Kiedy trzeba sie określic że sie na nie idzie albo nie? Czy ja mogę urlop cały (zaległy i bierzący) wykorzystać przed urlopem wychowawczym gdybym sie na niego wybrała? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 11:07 nie wiem czy coś się zmieniło, ja rodziłam Majkę w styczniu 2003, macierzyński miałam jakoś do końca kwietnia, jeszcze zanim się skończył to się umówiłam że po macierzyńskim idę na urlop - wykorzystałam cały, tzn zaległy i bieżący, niby mi chcieli dać połowę, ale wtedy gdzieś wyczytałam na forum 'prawo i pieniądze' na edziecku, że muszą cały, no więc się uparłam i dali cały, wyliczyłam do kiedy ten urlop i 2 tygodnie przed końcem macierzyńskiego złożyłam podanie o wychowawczy. przyznali, na rok chciałam, potem znowu na rok i ... druga ciąża. wiem że tam nie wrócę, ale wygodnie mi bo na wychowawczym jestem ubezpieczona a mogę dorabiac na umowę o dzielo bez obowiązku placenia zusu. generalnie ja mam dosyc dobrego pracodawce, duza firma, kadry przyjazne wiec nie robia problemow. to i tak zus placi a nie oni polecam poczytanie tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=584 dziewczyny odpisują, które się orientują jak jest teraz Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 15:32 No i mam zostałam sama- M pojechał na delegacje a mnie do łacznosci ze swiatem został komputer i tv. Rewelacja( Na domiar złego wczoraj zamiast sie przytulac to sie posprzeczalismy z powodu moich humorkow, teraz oczywiscie załuje straconego czasu. Za oknem pochmurno,zbiera sie na deszcz i nie ma czym oddychać. W nocy sniły mi sie jakieś koszmary- najpierw,ze umarła mi babcia,potem ze odszedł tato. Jestem taka rozbita,ze obłęd.... Syla widze,ze ten suwak nie dał Ci spokoju podobnie jak mnie) ale na tym jednym wątku fajnie to dziewczyna wytłumaczyła, bynajmniej dla mnie. Tobie sie chyba tez udało. Jak ja wytrzymam csły tydzien sama. Chyba naprawde zaczne chodzic po scianach. Jutro ide do gina to przynajmniej jakis kontakt z ludzmi bedzie...i moze uda mi sie do malego zajrzec. Pozdrawiam wszystkie brzuchy i ich właścicielki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 17:15 Aniu, trzymaj się jakoś w swoich czterech ścianach, czas jakoś zleci, mąż wróci i będzie dobrze Ja teraz siedzę chwilkę sama, doceniam nawet tę ciszę (choć w zbyt dużych ilościach jej nie lubię), Oliwka z tata pojechali na przejażdzkę rowerową, a ja z racji tego, że na rower już nie wchodzę, musze siedzieć w domku Jutro robię znowu morfologię, i jak nie wzrośnie to nie wiem już co zrobię. I co zacznę jeść i łykać!! Pozdrawiam niedzielnie październikowe Mamy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 17:29 Dzięki Aniu, a swoja droga nie pamietam czy juz Ci pisałam: masz śliczną córeczke - taki cukiereczek) Pozdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 19:15 hurra! wróciłam po 5 dniach ze szpitala. nie będę się rozpisywać, co i jak, bo już to zrobiłam na forum mijaczkowym, napiszę tylko, żebyście pod żadnym pozorem nie bagatelizowały twardnień brzucholków. ja już teraz jadę na fenoterolu i chyba długo poczekam na kolejne wyjście do sklepu po wyprawkowe zakupki. lecę się położyć bo mi zaraz mąż hasło na kompa założy, jak jeszcze chwilę posiedzę - nie dam chyba rady nadrobić forumowych zaległości. ściskam Was mocno i cieszę się strasznie, że już do Was wróciłam (oj, brakowało komputera w szpitalu )) ), Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 21:50 Ankamk, nie martw się. Tydzień szybko zleci i znów będziesz miała męża przy sobie. Atka, dobrze, że już wróciłaś. Mi się też brzuszek coraz częściej stawia, ale nie aż tak mocno. No i nospa narazie skutecznie pomaga. Dziś wybraliśmy się z M na wycieczkę do Kórnika postraszyć Białą Damę na zamku i do Rogalina pooglądać stare dęby i szczerze mówiąc mam dość. To już nie taka kondycja, żeby jakieś zamki zwiedzać i po parkach spacerować. A tak mi się chciało gdzieś wjechać... A teraz spać to chyba będę z nogami na suficie, bo spuchły. Ale za to brzuch był w miarę grzeczny, a Dzidzia sobie od czasu do czasu pokopała i spała kołysana tymi wędrówkami. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 08:15 Hej, jestem półprzytomna, bo rano morfologia (o 5.oo). Krew znowu nie chciała lecieć, jestem znowu skłuta niemiłosiernie. Ale mam nadzieję, że chociaż wyniki będą lepsze... Goczis, nachodziłaś się pewnie wczoraj jak ja po tym zoo. W pewnym momencie miałam tam kryzys - jakieś mroczki przed oczami i zaburzenia ostrości w widzeniu - jednym słowem, gdybyśmy nie odpoczęłi na ławce dłuższą chwilę to mąż niósłby mnie pewnie do samochodu, albo do szpitala (akurat na przeciwko zwierzaków).Trochę się przeliczyłam z kondycja, bo na początku czułam sie nieźle i się nie oszczędzałam. Aniu (Atk) juz na mijaczkowym forum napisałam, ale sie powtórzę - świetnie że jesteś. Leż, odpoczywaj. Biedaczko, teraz to Ty pewnie i sziedzieć za dużo nie możesz. Miejmy nadzieję, że w swoim łóżeczku chociaż się wyśpisz. Powodzenia!!!! Dzidzul kopie mnie już w tak róznych miejscach w jednej chwili, że ja juz nie wiem gdzie ręka a gdzie noga...Ale chyba nadal głową do góry. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 11:57 Wczoraj wieczorem padłam jak kawka i nawet udało mi się przespać w końcu całą noc (z 2 przerwami na siusiu, żeby za pięknie nie było). Na tym "spacerku" to chodziłam od ławki do ławki. Porażka! Ale z drugiej strony, np. nie musiałam ubierać tych okropnie ślizgich kapici filcowych na zwiedzanie zamku, bo taki obowiązek nie dotyczy małych dzieci i kobiet w ciąży. I szczęście całe, bo M jeździł w nich jak baletnica na lodowisku, więc nie wiem, jak ja z tych zaburzonym środkiem ciężkości bym tam "fruwała" Aniu, miejmy nadzieję, że Twoja morfo będzie już lepsza. Wg mojego gina ok.32 tyg. powinno się wszystko ustabilizować. Ale nie wiem czemu, tak kiedyś mi powiedział. Moje sadystyczne koleżanki, gnębią mnie opowieściami, jak to nasi znajomi nadal szukają pracy po studiach i co ja biedaczka zrobię, jeśli tak od razu "wpakowałam się w pieluchy". Po takich tekstach, chce mi się tylko płakać. Czemu inni potrafią tak skutecznie mącić radość, którą daje od rana przeciągnie się we wszystkie strony Malucha w moim brzuchu. I tym optymistycznym akcentem ... Pozdrawiam!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 12:19 Takie ładne słonko u mnie świeci, a ja musze patrzeć na nie przez szybe - troszke mi smutno z tego powodu. Chyba jednak na kilka dni wybiore sie do mamy. Siedzenie samej w pustym mieszkaniu to porażka, nawet paszczy nie ma do kogo otworzyć Aniu(ATK) chyba jedziemy na tym samym wózku - fenoterol, łóżeczko i słonko przez szybke ) Rozumiem co czułaś po powrocie ze szpitala, ja tez bylam 5 dni, a czułam sie jkbym spedziła w nim m-c. Damy rade, ruchy dzidzi rekompensują wszystko) Gosia powiem CI tylko tyle,ze ja zaraz po studiach nie "bawiłam" sie w pieluchy a pracy i tak szukałam kilka m-cy. Może kolezanki tak bardzo zazdroszcza Ci skarbu ktory masz pod sercem? Jezeli teraz dajecie z M rade z jednej pensji to powod do radosci i nie zawracaj sobie glowy pracowaniem. JA natomiast juz teraz wiem,ze po maciezynskim bede musiala wrocic do pracy, zebysmy mogli jakos zyc i na sama mysl, ze zostawie takiego kilkumiesiecznego bobaska na kilka godzin robi mi sie słabo. Marzyloby mi sie siedziec z nim w domu prznajmniej z rok...no ale coz Polska to kraj dobrobytu i wysokich zarobkow... Pozdrawiam Was i wasze brzuszki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 12:45 Narazie spokojnie dajemy radę, ale nie wiem, jak to będzie w 3. U nas najwięcej "zżerają" opłaty za wynajem mieszkania, ale dopóki ja nie znajdę pracy, nie ma szans na własne M. I tak kółko się zamyka... Marzyć, też mi się marzy siedzenie z Maluszkiem ok. roku, ale ... no chyba, że tyle będę szukać tej pracy Kurcze, czemu w tym kraju nie może być dobrze? Czemu matka nie może siedzieć spokojnie z dzieckiem, nie martwiąc się o "jutro"??? Przecież takie siedzenie jak na szpilkach zamartwiając się czy będzie praca, bądź dla mam wcześniej pracujących, czy będzie do czego wracać, i dlaczego trzeba wracać tak szybko, jest okropne i na pewno nie wpływa na dziecko pozytywnie. No bo jak może wpływać dobrze, kiedy mama jest sfrustrowana??? ALe to temat rzeka. Można by pisać i pisać. I zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie uważał, że przecież społeczeństwo nie może utrzymywać takich bab, co to w domu siedzą z dzieckiem, bo co one dobrego niby robią? nic, a tylko na koszty narażają państwo, czyli uczciwie pracujących obywateli. Jak czytam bądź wysłuchuję takie teksty, to mi się włącza wyższy poziom agresji. No to wyładowałam swoją złość. Chciałoby się powtarzać jak mantrę "będzie dobrze" i "damy sobie radę", ale czasem nie mam już siły... Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 13:20 Gosiu nie denerwuj sie bo nie warto, poważnie. Jak nie pracujesz - stres, a jak chodzisz do pracy to jeszcze większy. Ja sie tak denerwowałam jak sie zorientowałam, ze mnie ZUS okrada i to w dodatku zgodnie z prawem... Normalnie zarabiałam jakies 1100 zł w tym mialam juz potrącone ok 130 zł składek na rozne pozyczki, wiec faktycznie zarabiałam ponad 1200. Od ukochanego ZUS-u dostaje 700 z marnym okładem i to w dodatku płatne nie raz na 4 tyg jak wypłata ale raz na 6 tyg, bo oni maja czas na wypłacenie ci swiadczenia do 3 tyg od ostatniego dnia l-4. Wiec faktycznie raz na półtorej m-ca dostawałam pieniadze w dodtaku jakies 500 zł mniej. Oczywiscie wszystko zgodnie z prawem, bo ksiegowa pokazała mi w przepisach wzor wg ktorego oni to licza i matematycznie wszystko sie zgadza...!!!Nawet nie bede opisywac jak to sie odbjało na moich nerwach, samopoczuciu i ile razy poczucie niesprawiedliwosci i bezsilnosci spedzalo mi sen z powiek. Gdybym była samotna matka, to mówiąc brzydko, zdechłabym z głodu,bo same opłaty zrzeraja u nas ok 1000 zł. Tak więc dziewczyno głowa do góry. Masz dach nad głową, męża i najwspanialszy skarb pod sercem, to wystarczy zeby optmistycznie patrzec w przyszłość. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 14:08 To jeszcze raz ja, widac jak bardzo sie nudze) tak często pisałyście o mijaczkowym forum ze pozwoliłam sobie tam zajrzeć - teraz juz wiem jakie fajne z Was mamuski i jakie sliczne Wasze dzidzie)) Fajniutkie to forum,az mi zal,ze tak pozno to wszystko odkryłam - wspolnie sobie sledzilyscie rozwoj brzuszkow i bylyscie na biezaco. Moze odwaze sie dołaczyc. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 20:43 Witam Was serdecznie! Oj, dłuuuugo mnie tu nie było, ale za to teraz miałam dużo do czytania. Stęskniłam się za Wami. I cieszę się, że pomimo różnych dolegliwości trzymamy się dzielnie. U mnie wiele się wydarzyło. Wreszcie jesteśmy na nowym lokum (jeszcze jest mnóstwo do zrobienia, ale najgorsze - chyba - za nami). Pod koniec lipca pojechaliśmy z M i znajomymi nad morze. Pogoda była nawet, nawet, tylko noce okropnie zimne. Trochę zmarzłam na tym campingu. A potem pojawiły się u mnie plamienia. I wtedy doszło do bolesnego zderzenia teorii z praktyką - nie chciałam iść do najbliższego szpitala, bo bałam się, że jak mnie tam zatrzymają na obserwacji, to kto mnie będzie odwiedzał na Pomorzu. Poza tym po doświadczeniach z początku ciąży, kiedy to lekarz w przychodni stwierdził u mnie ciążę pozamaciczną, nie mam zaufania do nieznanych lekarzy. No i zaczęło się kombinowanie (byliśmy bez samochodu, a znajomi jeszcze nie chcieli wracać). Po wielu perypetiach wylądowałam na izbie przyjęć gorzowskiego szpitala (pochodzę z Gorzowa i mam tam najbliższą rodzinę). Po zbadaniu, choć usg mi nie zrobili, chcieli zostawić mnie na obserwacji. Nie zgodziłam się. Przenocowałam u mamy, z duszą na ramieniu czy plamienie się nie powtórzy i długa podróż nie zaszkodzi maleństwu. W końcu dotarłam do Wrocławia, pojechałam na Kliniki i wylądowałam na patologii. Spędziłam tam 6 dni. Napatrzyłam się na cierpienie i ból po stracie dziecka oraz na radość młodych mam, które chwaliły się "trzygodzinnymi" maleństwami. Na całe szczęście u mnie już wszystko ok. Choć co przeżyłam to moje. Lekarz powiedział, że przyczyną plamienia mogła być skracająca się b.szybko w krótkim czasie szyjka. Moja Kruszyna w 30t6d ważyła 1524g, za to ja mam już 10 kg na plusie)) Oj, ale się rozpisałam. To chyba tyle na dzisiaj. Pozdrawiam! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 21:54 Anie - nie martwcie sie, jakoś dociągniecie do 36 tygodnia, a potem niech się dzieje co chce, to juz przeciez niedlugo. ja juz 31 zaczelam, a rodze jako jedna z ostatnich, przynajmniej termin mam na koncowke. Trzymam kciuki zebyście jeszcze mogly poszalec po sklepach Aniarad - ja wlasnie dzisiaj bylam w pracy i chcialam wrocic na miesiac, ale dostalam od dyrekcji propozycje poprzucenia tej mysli. niestety ja mam przed soba ostatni rok stazu na mianowanego i meczy mnie to, ze poprzednie 2 lata moglyby mi przepasc ty pewnie juz mianowana. ja niestety nie dostalam pozwolenia w 1 roku mojej pracy na zrobienie stazu (zreszta bezprawnie, o czym sie dowiedzialam za pozno) i tak mialabym to juz za soba, a tu jeszcze rok niestety. Monia - super, że juz jest lepiej Kurcze macie racje z tym cholernym ZUSem - tez sie boje, ze dostane jakies nedzne ochlapy zamiast pensji. Ale chyba nie mamy wyjscia pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 08:02 Dota - jestem już mianowana od 4 lat i mam z tym spokój, nie zrobiłam dyplomowanego jednak - bo jakoś nie mam przekonania i nie za bardzo mam czas bawić sie w taka nadaktywność w pracy. Ale te 2 lata ubiegłe nie ponny się nie wliczać, tylko staż przedłuży Ci się o czas nieobecnośći w pracy. Chyba, że znowu przepisy się zmieniły. Ale macie dziewczyny przeżycia z tymi szpitalami, ja cichutko siedze w domu, troche sie ocszczędzam bo idąc do szpitala zapłakałabym się za moją Oliwką. Mam nadzieje , że wyląduję tam tylko na szybki poród i do domu. Ciężko mi się z nią rozstać na dłużej ( wytrzymujemy bez siebie tylko 2-3 dni). Dzisiaj przespałam caaaałą noc, nawet bez wędrówek do toalety Wow! Sukces! Życzę miłego wtorku, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:04 Wyobraźcie sobie ze ja bez Adasia spędziłam tylko dwa razy po 1 dniu plus noc, kiedy byłam w delegacji. Teraz nie wiem jak będzie, kiedy pójde do szpitala i w dodatku wrócę z maluchem. Aniu czy Oliwka idzie do przedszkola, bo kojarzę że ona jest w wieku mojego Adasia? My startujemy juz w przyszłym tygodniu i stresuje mnie to 3 razy bardziej niż wizja porodu i szpitala razem wzięte. Co do powrotu do pracy- przy Adasiu miałam dłuższy macierzynski wróciłam jak miał 7 miesięcy teraz chciałabym podobnie albo dłuzej tak do roku malutkiej. Nie wiem jak sie ułoży,czy nie karzą mi wracać wcześniej. Mamy co prawda swój dom, ale jest duży i pochłania kupe pieniędzy co miesiąc, a juz w zimie to szok - po 600- 800 zł na ogrzewanie. Tyle tylko ze miejsca dużo własny ogród i cisza dookoła. Na pewno wszystko sie jakoś ułoży - po prostu musi. A Ty Gosia kolezankami sie nie przejmuj, bo prace znajdziesz na pewno a na razie dziecko najwazniejsze i po 30 bedziesz miała juz dorosłą panienkę, a nie tak jak ja dwa smarki w pieluszkach. Pozdrawiam,Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:21 No i znowu mam słabą hemoglobine i płytki krwi, chyba juz mi sie nie polepszy. Tak sie starałam i znowu nic... Kasiu, Oliwka nie idzie do przedszkola, choc ma już 3 latka, myślę, że akurat teraz to niedobry czas na nowości, któe zbiegną się z urodzeniem braciszka. Jeszcze poczuje sie odrzucona. Poza tym mamy przedszkole prawie za ściana i kiedy dzieci wyjdą na dwór sie bawic i my też - widzimy się doskonale. Zatem ja wychodziłabym z Maluchem na dwór, a Ola za płotem?? Nie bardzo to widzę. Z mieszkaniami, jesteśmy ciągle na etapie papierkowej roboty związanej z budową domu, może w październiku uda się postawic fundamenty. A byc może na Święta Bożego Narodzenia 2006 uda nam się przeprowadzić. Taka chyba optymistyczna bardzo wizja. Ale będzie nam tu, gdzie mieszkamy, ciasno bardzo we czwórkę. Cóż - będziemy się tulić dużo - na takiej małej powierzchni pozdrawian, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
marika00 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:55 dota - ja tak samo jak ty mam termin na końcówkę października (29.10), więc jak nasze październikowe koleżanki będą tuliły już swoje maluchy to my będziemy się kulac na ostatnich nogach. Ostatnio mam bezsenne noce budzę się na siusiu i potem leżę i rozmyslam próbując zasnąć. Nogi i ręce zaczynają mi puchnąć, i mało tego jak się budzę rano to czuję jak mi dłonie drętwieją. Powoli zaczynam robic zakupki, ale jak idę do sklepu z art, dziecięcymi to kupuję tylko ciuszki bo dalej się zastanawiam co i jak, co potrzeba, nie mogę się na nic zdecydowac. Mieszkam w domku jednorodzinnym i zastanawiam się jak to pogodzic, sypialnie mamy u góry i tam też na początek chcę wstawić łożeczko, ale u góry to się zazwyczaj tylko śli, kąpie, przebiera, a cały czas spędzam na dole. Nie wiem jak to pogodzić, chcę w dzień z dzieckiem być na dole a w nocy u góry w sypialni. W dzień mogę tak latać po schodach z dzidzią przebierac- przewijac. Zastanawiam się gdzie zamieścić dzidzusia na dole, czy we wózku, czy w łóżeczku turystycznym czy jakas kołyska, Muszę miec coś do spania dla malucha w salonie. Zwariuje... Jak się ma za małe mieszkanie to źle i ciasno, ale jak się ma dom to też trzeba sobie wszystko zaplanować z dzieckiem. Aniarad ty masz problem z małym mieszkaniem, ja natomiest mam chyba za duże Pozdrawiam mamusie i ich brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 11:04 atk-dobrze że już jesteś w domu,trzymaj się zdrowo. mmonia-współczuje tej przygody to dobrze że już jest lepiej. aniarad-trzymaj się do końca już nie długo. ankamk-no już nie długo wróci twój M.a z tym zusem to mnie zmartwiłaś i mam pytanie jak to będzie ze mną od pól roku jestem na L4 i do tej pory dostawałam wypłaty z pracy co miesiąc po 1050, wiem że po pół roku L4- płaci zus więc teraz powinnam dostać już kase z zusu ale ile i kiedy bo z tego co ty piszesz to wychodzi na to że dużo mniej i z dużym opóźnieniem. przecież zus powinnien mi płacić 80% albo 90% (dokładnie nie wiem)z tego co dostawałam w pracy.no i wypłaty miałam zawsze 10tego a teraz niby co mkam czekać i czekać. goczis-współczuje tej twojej sytuacji ja się przejmuje o kase z zusu a ty jestes na jednej pensji.życze ci żeby wszystko było dobrze. kasia-będzie ok pewnie dumna będziesz z Adasia w przedszkolu. Moja Kuleczka Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 dylemat 23.08.05, 11:44 Czesc Dziewczyny! Właśnie dzwonili do mnie z pracy i do jutra mam zdecydować czy wracam po macierzyńskim czy nie.Wkurzyłam się bo jak mogę zdecydować o tym teraz?Nie wiem jakie moje dziecko będzie-grzeczne czy nie.Dodam że jeśli nie zdecyduję się na powrót to po macierzyńskim po prostu mnie wywalą.Nie jest nas stać na wynajęcie opiekunki bo wtedy moja pensja poszłaby na zapłatę dla niej,i jakoś tego nie widzę.Byłaby taka opcja aby zostawić małe z teściem,ale zostawić malucha 4 miesięcznego z facetem??Jakoś nie bardzo mi się to uśmiecha.Teściowa odpada bo pomimo tego,że jest na emeryturze nadal chce pracować. nie wiem ,jakoś mnie to przybiło.Myślałam ze będę miała więcej czasu na obmyślenie i podjęcie decyzji.Pracuję na zmiany i tak naprawde to teśc musiałby zajmować się jeszcze Olą po przyjściu z zerówki.Nie to bez sensu... przepraszam,że tak się użalam ale wkurzyli mnie i już.O wychowawczym to nie mam co marzyć.Takie czasy Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: dylemat 23.08.05, 16:05 To tak jak u mnie. Muszę wrócic zaraz po macierzyńskim do pracy, bo inaczej nie bede miała gdzie wracac... Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: dylemat 23.08.05, 17:52 Witam Was, po długiej przerwie niestety nie mam juz stałego dostepu do internetu, bo jestem na zwolnieniu juz od ponad m-ca, w pracy zawsze miałam czas żeby troszkę popisac Jestem w 35 tc, co mnie bardzo cieszy, naprawde mam już dość, szczególnie nieprzespanych nocy, baardzo dużego brzuszka i tych bóli w dole brzucha. Dobrze, że dzidzia ładnie rośnie ostatnio na usg (33 tc) miala 2400 gram, ale ja też nieźle przytyłam, bo aż 17 kg, nie wiem kiedy to zrzucę. Siedzę w domku i powoli przygotowuję się do wielkiego finału mam juz prawie spakowaną torbę, brakuje mi kilku drobiazgów, mam juz nawet kosmetyki dla malutkiej i pieluszki.Chce juz wszystko mieć przygotowane jak sie urodzi, żeby skupić się na niej, a nie na zakupach. Moja dzidziulka leży sobie główką w dół i mam nadzieję, że tak zostanie. Twarnienia brzucha, które miałam wczesniej, zniknęły, ale za to pojawiły się innego rodzaju "atrakcje", delikatne bóle, takie jak w czasie miesiączki, tylko o mniejszym nasileniu, tak ze 3 razy dziennie, czy może to świadczyć o skracaniu się szyjki?Muszę zapytać lekarza. Mam jeszcze wiele innych dolegliwości, ale nie będę o nich pisać, bo każda z Was ma podobnie Już nie czuje się lekko jak jeszcze zdarzało mi się m-c temu, ale co tu się dziwić, w przyszłą środę zaczynam 9 m-c ciąży. Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie się dziewczyny, będę się czasem odzywać Życzę Wam wszystkim łatwych i niezbyt bolesnych porodów. Buziaczki pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: dylemat 23.08.05, 18:01 No to wracam do ludzi miałam baaaardzo duże tłumaczenie, trochę wymęczona, ale aż mi się zachciało do pracy wrócić.... taaaa....... a jeszcze bardziej zrobić te moje wymarzone studia na ILS – zaoczne – pon,śr, pt od 16 do 20! Niezle zaoczne, co?! Trochę muszę poczekać z tym......ale pomarzyć zawsze fajnie widzę że raz lepiej raz gorzej z waszymi brzuszkami i samopoczuciem ja w sumie ok, tylko noce .... szkoda gadać! nigdy w życiu nie czułam się tak źle w nocy. boli mnie dosłownie wszystko, kłuje, nie śpię, wkurzam się itp..... Goczis - widziałam Twój obrazek dla dzidzi - przepiękny! podziwiam naprawdę! wreszcie my chyba tez zaczniemy przygotowania, malowanie i przemeblowanie jakieś - w sumie już chyba ostatnie chwile. dzisiaj mi się śniło, że urodziłam tego synusia i był taki duży, że go nie mogłam udzwignąc, a jak go położyłam koło Majci to ona była mniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Jolak! 24.08.05, 10:28 Ale oni nie maja prawa zwolnic cie po macierzyskim, powinnas powalczyc o swoje. Naprawde ten kraj sie nie nadaje do rodzenia dzieci. W Szwecji na jedno dziecka przypada 2 lata! urlopu macierzyskiego, platnego 80% pensji. Ja sobie nawet tego nie moge wyobrazic. Jak czytam takie historie jak twoje Jolak, to mi sie slaobo robi, jak mozna tak alternatywe przedstawiac, to jest niezgodne z prawem. Skontaktuje sie z parnwikiem np. Fundacji Rodzic po ludzku (dzis ma dyzur telefoniczy) i zpytaj sie co robic w tej sytuacji. Ja mam o tyle "latwiej", ze konczy mi sie umowa w dniu pordu, tez sie martwie co bedzie dalej, ale bede miala czas by sie nad tym zastanowic. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:12 MOja koleżanka - która robiła mi morfologię w poniedziałek u siebie w szpitalu na szczęście sie pomyliła mówiąc mi przez telefon, że aznowu wyniki mam słabe. Jak na mnie - poprawiły się wreszcie. A już się załamywałam. Dostalam je wczoraj wieczorem do ręki i: Hb urosło mi z 10,9 do 12,3 (tak jak miałam w 17tc). Wszystkie inne sa też w normie, zatem pomogło łykanie sorbiferu, jedzenie szpinakowych lasagne, buraków i popijanie tego sokiem pomarańczowym Jutro szefowa "zaprosiła" mnie do pracy, abym pokazała sprzęt i jego obsługe w pracowni nowej koleżance. Jestem wprawdzie na L4, ale moge chodzić, więc nie będę zołza i pójdę, oczywiście bez makijażu Żeby nie powiedziała, że za dobrze wyglądam, i w związku z tym mogłabym troche od wrzesnia pouczyc. O nie!!! Pozdrawiam Mamy i Maluchy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:34 Witajcie, Byłam wczoraj u lekarza i postanowiłam pójsc na zwolnienie, niestety okazało sie ze w pracy są spore zaległości i będę przychodzić do piątku na parę godzin żeby wszystko naprostować i zostawić w jako takim ładzie. Aniu, cieszę się że wyniki masz takie dobre , byle tak dalej. Ja też o dziwo dobrze się trzymam jak na 35 tydzień ( w szoku jestem że to tak blisko), a w poprzedniej ciązy miałam znaczną anemię. Budiwę domu przeżyłam, więc wiem co Was czeka, ale za to jaka nagroda !! Camilcia- a ja myślałam że może leżysz już plackiem bo się nie odzywałaś, a Ty taką robotę odwaliłać, tylko pozazdrościć. Marika- u mnie to samo, sypialnia na górze i tam wstawimy łózeczko. Natomiast oprócz salonu mamy jeszcze jeden pokój na dole Adaś tam trzyma swoje zabawki. Tam umieszczę malucha na dzień, tym bardziej ze na górze nie mamy jeszcze gotowej łazienki. Latanie góra- dół to nie dla mnie. Najpierw będzie w wózku a potem może wykombinuję drugie łózeczko od kogoś. Moja kolezanka tak zrobiła ze ma własnie dwa i to sie super sprawdziło. Poza tym cały czas przeżywam to przedszkole,a tu trzeba już wyprawkę konczyć szykować- prać, prasować etc. Trzymajcie się, jak bede na zwolnieniu to będę zaglądać, moze nie codziennie ale zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:49 Hej Dziewczyny! Byłam w poniedziałek na usg!!Pewnie ostatnim i niestety w dalszym ciągu moje dziecie pozostaje tajemnicą!!!!Straszny złośliwiec!Całe dnie i noce szaleje a na usg poszło sobie spać odwrócone tyłkiem!I tyle było z oglądania!Waży już 1900!!I wszystko jest o,k!A co do płci to już niedługo więc wytrzymam!Problem jednak w tym ,że nie mamy imienia dla dzidziusia płci męskiej??Bu... I co będzie jak będzie chłopak??? Trzymajcie się cieplutko !!!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:16 Lenka-jak to super brzmi -9miesiąc-to dobrze że z twoim brzuszkiem lepiej do końca już nie długo damy rade wszystkie. Codziennie zaglądam na statystyke urodziłam no ale narazie jest tylko jeden wpis ale już za cztery tygodnie podejrzewam że zaczną się wpisy - jeden po drugim. camilcia-dziwny sen mi też dziś się śniło że urodziłam już moją kuleczke i że mój synuś leżał obok mnie ale to był bardzo przyjemny sen.zresztą takie sceny śniły mi się już ktoryś raz z kolei.raz tylko miałam koszmar że kosmici w ludzkiej postaci chcieli zabrać mi dzidzię z brzuszka i obudziłam się z krzykiem zapłakana ze łzami na policzkach ,trzymając się za brzuch.to było straszne. co do powrotu do pracy zaraz po macieżyńskim to okropna taka sytuacja i podjęcie takiej decyzji.Mi umowa -trzyletnia-kończy sie teraz ostatniego i wydaje mi sie że przedłużą mi tylko do dnia porodu bo takie mi prawo przysługuje a potem pewnie nie będe miała do czego wracać. aniarad -tak nie pokazuj w pracy jak pięknie ci w ciąży,odpoczywaj na L4. co to za pomyłka z tymi wynikami narażają cie na stres. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:27 no i jeszce pytanie -mam zamiar prać już ubranka ale nie wiem co zrobić mianowicie podzieliłam ubranka na 4 kupki (według metek) jasne w tempe.40 ciemne w temp.40 jasne w temp.60 i ciemne w temp60 czy 40 stopni to nie zamało i czy mogę połączyć te kupki i wyprać wszystko co jasne w temp.50 i co ciemne w temp.50 stopni.pierzecie według metek czy nie???.czytałam że ubranka powinno sie prać w temp.60 a bielizne,pieluchy i pościel w 90.niech mi ktoś napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:39 przy Oliwce - wlaściwie przed jej urodzniem, większośc wrzyciłam w 90 stopni, nie był to najlepszy pomysł, przesadziłam, parę rzeczy nie wyglądało nalepiej. Za bardzo się starałam. Wczoraj prałam Maluchowe ubranka, w 40 stopniach. Reczniki i pieluchy natomiast upiorę w 90 stopniach. Ciekawe gdzie sie podziewa Goczis, mam nadzieję, że teraz ona nie wylądowała w szpitalu... P. Syla - koleżanka uznała moje wyniki za słabe - ale nie iwdziała poprzednich i to może dlatego, dobrze, że już wiem, że jest lepiej. A do tej pracy na chwilę się przejde, i będe musiała przy okazji troche pojęczeć Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 14:42 Cześć Brzuchatki, wróciłam jednka do domu. U mamy fajnie, jak za starych dobrych czasow) ale jednak nie ma jak we własnym domciu. Poza tym tak potwornie sie nie wyspałam, złapała chyba 3 godzinki snu z przerwami, ze teraz nie wiem jak sie nazywam. A u mnie znow pochmurnie, ponuro, deszczowo Przyjezdza dzisiaj do mnie kolezanka ze studiow,nie widziała mnie ciazy i zatsanawiam sie jak zareaguje i czy w ogole mnie pozna...? Widziała kilka fotek z poczatku ciazy kiedy jeszcze wygladałam fajnie, szczupla z małym brzusiem. Teraz to taki toczący sie hipcio ze mnie) Czy Was tez wysadziło w 8 m-cu? chyba nie, bo patrzac na Wasze fotki, to jestescie takie szczuplutkie,zgrabniutkie babeczki nic tylko zazdroscic. Mnie przez ostatnie tygodnie maluszek tak podrosl,ze szok. Jeszcze troszke i nie bede miała co na siebie zalozyc.. P.Syla, no z tym ZUS-em to raczej nieciekawie, bynajmniej u mnie. Przesle Ci wzor wg jakiego mnie wyliczaja wyplate - aha kobieta w ciazy ma płatne 100% (buchachacha!) Zsumoj dochód brutto za ostatni rok, licząc od m-ca poprzedzającego zwolnienie. I teraz tak: dochód brutto (suma) : 360 dni = ? ? - 10,321 (skaldka do zus chyba zdrowotna...)= ?? ?? x 81% (bo 19% podatku) To co Ci wyjdzie przemnoz sobie razy ilość dni L-4. Pieniazki dostaniesz do 2 lub nawet 3 tygoni od ostatniego dnia widniejacego na zwolnieniu czyli np. L-4 masz od 1.08 do 21.08 to oni maja te kilka tydni liczac od 21.08 - marnie wiem, takze mozesz zapomniec o regularnych wplywach na konto, no chyba ze u CIebie ZUS bardziej pracowity i szczodry czego Ci oczywiscie szczerze zycze. Jesli chcesz zeby pieniazki wplywaly na konto, a nie przynosil CI listonosz to musisz zlozyc specalny wniosek .... Co do Twojego pytania o pranie to tez bede niecierpliwie sledzic odpowiedzi, bo sama jestem bardzo ciekawa jak powinno byc wlasciwie. Te ciuszki sa takie malenkie,ze jak podzielic je na kupki wg kolorow, temperatury prania to do pralki niewiele by wlozyć... Aniu gratuluje dobrych wynków i trzymaj tak dalej. Ja tez byłam u gina i wszystko ok. Popodglądałam maluszka ) dziubek sobie otworzyl i prezentowal sie w całej okazalosci) zawsze jak go zobacze to humor mi sie poprawia. No i najwazniejsze ze z polozniczego punktu widzenia wszystko ok, a lozysko na przedniej scianie o ktore sie tak martwilam poszlo do gory i nie ma zagrozenia cesarka - i mam nadzieje ze nie bedzie. Pozdrowienia dla wszystkich brzuchatek i ich maleństw. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 15:53 Cześć! Jestem i nie byłam na szczęście w szpitalu. Przyjechała do mnie koleżanka wieczorem w poniedziałek i nie bardzo kiedy miałam coś pisać. Aniarad, dobrze, że wyniki się poprawiły, bo jak nadrabiałam zaległości w czytaniu, to się zmartwiłam, że spadły, a tu jednak dalej znalazła się dobra informacja P.syla - ja prawie wszystko wyprałam na 40st. Na 90 nastawiłam pieluchy tetrowe i pościele. Wysuszyłam na słońcu. Wyprasowałam tak jak było napisane na metce, poukładałam w komodzie i czekam. Zostało 5 tygodni... Scott - skoro Maluch taki wstydliwy, to może będzie dziewczynka Ma szansę na grzeczną przyzwoitą panienkę Już nie długo się okaże. Ankamk - co do brzuszka, to ja ciągle sobie wmawiam, że jest mały, w lustrze oglądam się tylko z przodu , Marcin powtarza, że brzuch jest mały, a wczoraj usłyszałam od znajomych "ale ty masz wielki brzuchol, jakbyś bliźniaki miała" Buuu!!! Ja tych znajomych jednak wymienię na nowszy, sympatyczniejszy model. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 16:41 dziękuje dziewczyny za odpisanie.chyba ubranka wypiore wszystkie w 45st.oczywiście jasne osobno i ciemne osobno.z jasnymi to pralka będzie pełna a z ciemnymi puściutka. ankamk-dzięki poobliczam sobie według ciebie ale wydaje mi sie że u mnie to będzie inaczej wyglądać jutro jade do pracy to wstąpie do związków zawodowych i poprosze żeby mi wszystko powoli i dokładnbie wytłumaczyli -jak to będzie wyglądało- to będe spokojniejsza. pytanko -po ile kupiłyście pieluszki tetrowe bo u mnie w katowicach są po 2,50 a na allegro idzie już dostać za 1,50 nie wiem czy warto kupować na allegro,cenowo napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 18:04 Tez mi sie wydaje,ze u Ciebie bedzie inaczej, bo doczytałam Twojego posta i u mnie zakład pracy płacił przez pierwsze 31 dni a potem ZUS. Kupowałam pieluszki na Allegro po 1,70 i sa ok Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 20:43 Padłam dziś jak kawka. Ciśnienie zaczęło mi świrować, najpierw było 100/50, po 10 minutach 90/40 a potem już elektroniczny ciśnieniomierz nie mógł go wyłapać. A ja leżałam plackiem na łóżku i nie byłam w stanie palcem kiwnąć Na szczęście przeszło po jakiejś godzinie, ale zmartwiłam się co to Pieluszki kupiłam po 1.70 w Tesco. Są takie w miarę. Mam takie pytanko, gdzie jest Atka, bo odezwała się, że wróciła ze szpitala, a potem ani widu ani słychu od niej. Czyżby znów coś się stało??? Mam nadzieję, że nie. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 07:59 hej, sziedzę tu sobie cichutko, Ola śpi słodko , a ja czekam na śniadanie - po żelazie. Goczis dobrze, że jesteś i nic Ci nie jest. Może Atka się odezwie dzisiaj, mam nadzieję, że leży w domu i do kompa nie wstaje, a nie znowu wylądowała na łóżku szpitalnym... Coś mi się tu od rana chrzani na "moim forum" ulubione wątki figurują jako skasowane, choć wchodząc ręcznie widzę, że wszystko istnieje. Próbowałam wprowadzić je drugio raz i to samo. Chyba zatem coś jest nie tak. U Was też??? Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka z lipcową, już 6 tyg córeczką, Gabrysią. Słodkie maleństwo, spało sobie w wózeczku. JAk ja bym już chciała spacerowac z wózeczkiem. Zastanawiam sie teraz czy ja będę miała siłę chodzić na spacery z Maluchem, ale przecież jak Dzidzul wyjedzie, to siły wracają. Nie wiem czemu panikuję, przecież już to przerabiałam. Ale widzę, że każda ciąża, to jak zaczynanie czegoś nowego nieznanego. No może z szóstą jest już inaczej trochę... Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:17 U mnie to samo "wątek skasowany" Może im się cos poknociło na serwerze, ale się wystraszyłam, że nie ma naszego Października. Próbuję sobie wytworzyć jakąś sensowną wizję porodu, że jest ciężko, ale do przetrwania i z takim nastawieniem chciałam iść, a tu mnie coraz ktoś bombarduje informacją, że to straszne, że koszmar, że już nigdy w życiu na 2 dziecko się nie zdecyduję, że lekarze to rzeźnicy, a położne wredne baby itd. No załamka. Nawet nie można uwierzyć w to, że nie będzie najgorzej. Mam do Was jeszcze takie pytanie. Mam takie polarkowe dresiki i pajacyk dla Malucha, ale na tym jest karteczka,że nie można prasować Czy jeśli to takie "zewnętrzne" ubranie, to nic nie stanie się (o jakieś wysypki, czy uczulenie na proszek mi chodzi), jeśli nie wyprasuję? I jeszcze: jaki krem na pupę dla Malucha kupujecie na sam początek? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:30 Hej! Ale dzisiaj jest paskudna pogoda!Buuu nic mi się nie chce!!A co będzie od 1 września!Znowu zacznie mi się wstawanie przed 7 i odprowadzanie córci do szkoły! A najgorsze jest to ,że większą część nocy nie śpię i udaje mi się usnąć nad ranem a tu zaraz pobudka i ranny spacer! Goczis pewnie będzie druga dziewczynka tak jak pisałaś takie mam przynajmniej przeczucie! Co do prasowania polarkowych rzeczy to możesz je uprasować ale w najniższej temp.Inaczej je stopisz!A i nic się dzidzi nie stanie jeśli ich nie uprasujesz! A krem do pupci polecam Sudocrem!!!!Bardzo dobry i sprawdzony przy córci!! Naprawdę jest bardzo dobry!Jedyna jego wada to cena!!!!Średnie opakowanie kosztuje ok.21 zł!I właśnie ono najbardziej się opłaca! Ja niestety mam problem z kupnem wózka!Już mam dość myślenia i oglądania wózków! Śnią mi się już po nocach!Jak tak dalej pójdzie to nie kupię żadnego!Niby są wózki co mi się podobają,ale niestety nie na moją kieszeń a do 1000 zł jest niweielki wybór fajnych wózków!A tak bardzo chciałabym mieć już wózeczek w domku!!!!! Atka mam nadzieję,że odpoczywasz tak jak wcześniej pisałaś!!!!Dbaj o siebie i o dzidziusia! Pozdrawiam Wszystkie mamusie i brzuszki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:32 Kupuje na początek Alantan, jak będzie dobrze wszystko to po jednej tubce przejde na Sudokrem (bardziej ekonomiczny). Myslę, że jeśli Twoja córeczka nie będzie alergikiem (miejmy nadzieję, że nie), nic nie powinno się dziać. Jeśli będzie miała alergie - nie mam pojęcia, nie mam doświadczenia. A co do wizji porodu, sama zaczynam miec koszmarne sny przedporodowe. Ale : 1) tamtego bólu juz nie pamiętam 2) choć zanim zdecydowaliśmy się na drugiego Malucha musiało trochę czasu upłynąc, żebym była znowu gotowa 3) nie nazwałabym jednak porodu koszmarem, choć często boli bardzo - ale jaka nagroda!!!!! + natychmiastowa amnezja (jesli chodzi o ból) kiedy Maluch ląduje na tym swiecie 4) Trafiłam na przemiłą położną, choc jak w każdym zawodzie trafiają się miłe i fatalne 5)lekarza przy moim porodzie wcale nie było - więc nie doświadczyłam ich ewentualnego rzeźnictwa Kto Cię tak straszy?! Nie słuchaj takich opowieści, będzie dobrze Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:37 U mnie tez wszystkie wątki fuguruja jako skasowane bardzo sie tym zmartwiłam ale odnalazlam "nas" ręcznie. mam nadzieje że szybko to naprawią pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 11:27 Co do straszących, to jest ich sporo i ci z dziećmi i ci bez. W sumie tylko teściowa powtarza, że będzie dobrze, że damy radę, że teraz jest inaczej niż kiedyś, wiec będzie ok. Ostatnią straszącą, była koleżanka, która miała praktyki na położnictwie w wakacje i powiedziała, że po tym co widziala, to ona nigdy nie będzie mieć swoich dzieci I jak tu się nie załamać po czymś takim. Jak była na ortopedii i kogoś po wypadku bez nogi przywieźli, to nie było koszmarne, a taki poród był dla niej traumatycznym przezyciem i co jeden to gorszy. Ja naprawdę chciałabym już urodzić i mieć to za sobą, bo zwariuję do tego czasu, jak jeszcze się nasłucham... Nadal nie mogę spać w nocy. Na dodatek nękają mnie koszmary. Ciągle śni mi się cmentarz, szukam zniczy i nie mogę nigdzie nic sensownego kupić. Potem goni mnie jakiś diabeł (w postaci albo wielkiego jaszczura, albo psa), który chce mnie udusić i jak już prawie mnie dopada, to ja sobie uświadamiam, że przecież jestem od niego silniejsza i to ja go duszę. A potem się budzę cała zapłakana z nerwów i noc, a przynajmniej jej część z głowy. Stanowczo wolałam sny z początku ciąży. Ciągle śnił mi się seks A i jeszcze w tych snach o cmentarzu przewija się mój zmarły dziadek. Nie widać go, ale wiem, że on jest w tym śnie... Próbuję sobie wmówić, że te sny są pozytywne, ale jakoś dręczą mnie straszliwie. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 12:56 Aniarad - widzisz wiec ja mam problem i czekam aż z urlopu wróca związkowcy, żeby mi jasno powiedzieli co dla mnie bęzie najlepsze. Bo ja wiem, że mogę przedłuzyc staż, ale u mnie w szkole juz w tym roku poszły wypowiedzenia. jak się nie załapie na przyszłoroczna sesje zimową, to nie bedę mianowana i moga mnie ot tak zwolnić. Wiesz jak jest, a jesli ma o tym zaważyc tydzień lub dwa mojego teraz L4 to ja mam dyrekcje głęboko. Bo oni jakoś dopiero teraz po 4 latach zauwazyli, że mam nieciekawy dojazd i daleko. Ale jak uczyłam dwa dni w tygodniu do 21 i nie miałam w ziemie czym do domu wrócić a na drugi dzień na 7:40 to nikt nie widział, że daleko mieszkam i koleżanki posiadające samochód kończyły o 18 a ja do końca na wieczorówce tyrałam. Tak więc zaparłam się, bo na razie dobrze sie czuję, a nie wiem co będzie później. Co do twojej morfo, jesli nadal będzie nienajlepeij, to daj znać mam w domu mądrą książkę, która mówi co mozna a czego nie łączyć w posiłkach, żeby żelazo się łatwiej wchłaniało. Jesli chodzi o krem do pupci, to ja nie kupię żadnego, tylko puder. ostatnio dookoła coraz więcej alergicznych dzieci uczulonych równiez na cudowny sudocrem, więc sobie daruję. Zawsze zostaje tańszy linomag, prawie tak samo skuteczny. p.syla - do Jaworzna masz niedaleko, u nas jest ta hurtownia, o której Ci pisałam kiedyś. Pieluszki tetrowe sa w niej po 1,70 szt. Tylko trzeba wziąć min. 10 szt. Są tez tetrowe z nadrukami misiów itp, ale nie wiem w jakiej cenie. Ręczniki kapielowe i koceyki do wózków też są ładne i tańsze, ale byłam tam tylko chwilke i nie patrzyłam dokładnie na ceny, żeby zapamiętać. mam jeszcze trochę czasu pozdrawiam was wszystkie serdecznie D. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 13:21 Witam wszystkie pazdziernikowe mamy!!! Wiecie, strasznie zaluje, ze nie "znalam" Was od poczatku mojej ciazy. W tej chwili jestem w 35 tygodniu( termin na 01.10), wiele spraw, ktore przezylyscie wczesniej byly i nadal sa rowniez moimi. Szczerze piszac, to nawet sie troche poplakalam, bo do tej pory, oprocz konsultacji lekarskich, bylam sama ze swoimi dolegliwosciami, bolami, niepewnosciami, zalami, burzami hormonow.Strasznie brakowalo mi kontaktu z dziewczynami takimi, jak Wy.Nie mam tu zadnej bliskiej osoby, mieszkam za granica, nie spotykam sie z przyszlymi mamami, a jak Was odkrylam , to bardzo sie ucieszylam.Bede mama juz po raz drugi, mam juz kochana 6-letnia Darie, a teraz oczekujemy na syna. Tez sie boje porodu , bo przy Darii mialam robiona cesarke(tydzien po terminie), lekarze troszke za dlugo czekali, a teraz nie chcialabym, zeby sytuacja sie powtorzyla.Moja dobra rada : NIE SLUCHAJCIE ZADNYCH PRZYBIJAJACYCH HISTORII O PRZEZYTYCH PORODACH.Kazda z nas jest inna i kazdej z nas pisane jest cos innego, a takie potworne historie, ktorych sie nasluchalyscie to tylko stawiaja wlosy na glowie. DZIEKUJE; ZE JESTESCIE bozena Odpowiedz Link Zgłoś
sylaba_01 bozena122 25.08.05, 13:49 Witaj, ja też mam termin na 01.10 Działa jeszcze jedno forum prywatne na serwerze gazety Październik 2005 w katalogu Rówieśnicy, może uda mi się wkleić link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25774 Wpisz się do naszej statystyki, zapraszamy A teraz zmykam, muszę się przygotować do wizyty (wizytacji) teściów, czyli mówiąc kolokwialnie: "polatać na szmacie" O, losie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: bozena122 25.08.05, 15:03 Serdecznie Witamy kolejną przyszłą mamę. Na pewno się tu szybko zadomowisz. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: bozena122 25.08.05, 16:23 Dzieki, tak prawde mowiac, juz sie czuje, jak u siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: bozena122 25.08.05, 16:33 Witaj Bozena - gdzie jesteś biedaku? Ja też jestem za granicą (USA) i mam podobnie jak Ty pod wzgl. towarzystwa no ale na forum trafiłam dużo wcześniej pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: bozena122 25.08.05, 16:40 Kochane, jakoś mnie przeczucie tknęło i wypełzłam z wyra poczytać co tam u Was Nie wracam do żadnego szpitala!!! Na myśl o nim od razu brzuch przestaje twardnieć Dzisiaj byłam u ginki i kazała kontynuować fenoterol, bo odstawienie go, jak się wyraziła, mogłoby znowu rozbujać skurcze, a tego zdecydowanie nie chcemy. No i tak będę sobie łykać to cholerstwo do 36/37 tc, może ewentualnie zmniejszy mi dawkę. Nagle zachciało mi się czytać i nadrabiać zaległości, ale z kolei (co mi się rzadko zdarzało) sen mnie dopada jak czytam w łóżku. Teraz zabrałam się za "List do nie narodzonego dziecka" Oriany Fallacci - znacie to? Zaczyna się bardzo ładnie - książka to dialog z dzidziusiem od chwili jego poczęcia - ciekawa jestem, jak będzie dalej (z tego, co pamiętam z zajęć lit. włoskiej na studiach bohaterka zdecyduje się wbrew sobie na aborcję, więc nie wiem, czy doczytam do końca). Aniarad - cieszę się, że wyniki morf. OK, u mnie też trochę skoczyło do góry (chociaz nadal poniżej normy), ale przynajmniej nie grozi nam anemia. Goczis - no proszę, jaka mistrzyni rękodzieła nam się na forum trafiła )) Zamieściłaś śliczne zdjątka - te z wycieczki też. Naprawdę cudnie wyglądacie dziewczyny. Ja bym ten polarkowy komplet spróbowała na lewej stronie albo przez ściereczkę uprasować. Z kremów do pupy to chyba kupię jakiś zwyklejszy przeciwko odparzeniom, np. Nivea i ten mega zachwalany Sudocrem. Albo może na początek Bepanthen, bo dziewczyny z innych forów zachwalały go jako remedium na bolące sutki. Miałabym 2 w 1 Po tym szpitalnym ekscesie na serio zaczęłam się zastanawiać, czy nie czas już wyprać wszystkie dzidziuchowe bety i spakować torbę. Ale znając życie po tym wszystkim będą mi jeszcze wywoływać poród Ściskam Was wszystkie mocno, naszą nową koleżanką też, Ania p.s. 1ego października nasi najlepsi przyjaciele biorą ślub. jesteśmy zaproszeni też na wesele. ratunku!!! po Waszych opisach to aż mi skóra cierpnie na myśl o tym, już nie wspomnę, że nie mam się w co ubrać. może urodzę w tym czasie i będę miała wymówkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: bozena122 25.08.05, 20:01 Zawsze jak sobie coś zaplanuje albo na coś sie nastawie, to prawie mi nie wyjdzie. Taka jakaś złośliwość losu. U kumpeli rodzinno-domowe zamieszanie i z wizyty nici, dalej siedze sama. Dobrze, ze przynajmniej mam komputer i pare nowych ksiazek do poczytania, bo inaczej to bym chyba juz kompletnie sfiksowała. Czytałam sobie wczoraj różne (bardziej nowe i te starsze) posty na temat zazywania fenoterolu i szczerze mówiąc zrobiło mi się nie do śmiechu. Całkiem mi mina zrzedła jak pani dr Koala nie kryła niewielkiej sensowanosci doustnego przyjmowania tego preparatu i skutków ubocznych na dzidzie. Pewnie znacie ten temat duzo lepiej ode mnie, ja nadrabiam forumowe zaległosci, ale jestem dosc mocno skołowana. Nawet przestałam sie porodem tak bardzo martwić. Brać nie brać? Świadomość,że to może krzywde dziecku zrobić mnie zabija. A poród, no cóż - będzie bolało, nie ma się co oszukiwać. Ja już wiem,że na 99,9 % będę mieć ten "ciekawszy" rodzaj bóli czyli krzyzowe. Zaliczyłam takie dwa i faktycznie jak tylko minęły bardzo szybko o nich zapomniałam, taka byłam szczęśliwa, ze juz nie boli. Ważne by dzidziusiom przy porodzie nic sie nie stało, a my sobie jakoś poradzimy. Podobno kobieta może dużo znieść... Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: bozena122 25.08.05, 20:17 tylko na chwilkę, u ginka dobrze, synuś (kazał się zakładać o dużą kasę na jego odpowiedzialność) waży 2011g, szyjka miękka i dostałam luteinę, no i zdecydowaliśmy że próba porodu sn bo blizna po cc super, łożysko super itp. nieprzespane noce i bolące stawy to wina progesteronu - typowe szkoda. atka dobrze, że jestes witam nowe mamy, mam nadzieję że będziemy jeszcze długo razem pisać tylko potem się przeniesiemy na 'z zycia rówieśników' my mamy zaproszenie na 17 września i ja już kombinuję co tu zrobić, nie wydaje mi się żebym urodziła do tego terminu (kto wie?) ale średnio mam siłę na wesele iść, a szkoda, bo to mój dobry przyjaciel uciekam bo Maja marudzi Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: bozena122 25.08.05, 21:00 Witam serdecznie nową Mamusię Atk - Aniu, dobrze, że jestes w domku i odpoczywasz I juz iśc musze bo moje dziecko marudzi PA, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 09:38 Goczis-ja będe kupować sudokrem bo widze że dużo osób go zachwala.polarek wyprasuj przez szmatke.no i życzę ci przyjemnych snów bo koszmary są okropne mi też się śniły zale z początku ciąży teraz raczej miewam przyjemne sny szczególnie te z dzidziusiem. scott-ja też mam problem z kupieniem wózka bo jak jest taki co mi się podoba i ma wszystko co chce to waży po 18-20kg i jest szeroki a ja musze mieć wózek lekki(z 10-13kg) bo na czwarte piętro bez windy będe wnosić i na dodatek musi być wąski bo nasze dzwi wejściowe mają 60cm więc wózek musze mięć na 50 coć cm. jak jużtaki znajde w sklepie to kosztuje że szok. dota -pieluszki kupie jednak u siebie w katowicach bo ponoć w jednym hipermarkecie są po 1.70 a do tego hipermarketu mam dużo bliżej niż do Jaworzna. Bożenka -witam cię ,pisz jak najczęściej.ja też jestem zadowolona że odkryłam ten wątek bo po przeprowadzce nie mam nikogo znajomego wszystkich zostawiłam 25km odemnie i czasem do nich jade albo ktoś przyjedzie do mnie ale to jest tak rzadko że bez forum bym się zanudziła. a poza tym wczoraj musiałam jechać pozałatwiać jeszcze nie które dokumenty w związku ze zmianą nazwiska i tak się nalatałam że jak już byłam w domu to tak mnie kuło w pachwinach i przy siusianiu że aż się wystraszyłam ,we wtorek ide do gina wię mam nadzieje że powie że jest wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 10:24 Hej dziewczyny! Co do sudocremu to nie zmuszam nikogo do kupowania tego cudownego kremu,ale mam już doświadczenia z córką i jak dla mnie sprawdził się w 100%!!!Mała była wiecznie wysypana obojętnie czy miała pampersa czy tetre!Nie pomagało ani wietrzenie ani przepisywane robione maści w aptece!I wtedy poleciła mi go koleżanka!I to był strzał w 10!Całe uczulenie i wysypka zeszła!Więc ja mogę polecić z czystym sumieniem ten krem! P.Syla ja co prawda mieszkam na parterze więc mam tylko 8 schodków i szerokie drzwi,ale ze względu na malutkie mieszkanie (26 metrów)muszę mieć mały wózeczek bo muszę go trzymać w domu!A na takim metrażu 3 dorosłe osoby plus mały dzidziuś i jeszcze wózek no to już trochę za dużo!Wózkowni nie mamy a do piwnicy są non stop włamania!A ceny wózków są niestety czasami chore!Pocieszam się,że uda mi się w końcu coś znależć!Zostało już niewiele czasu! Witam nowe mamusie i ich brzusie! Mój brzuszek przekroczył już w obwodzie 100 cm!!!!W nic się nie mieszczę! Katastrofa ubraniowa mnie dopadła!Ale uparłam się,że nie kupię żadnego ciucha ciążowego i koniec!Oby do pażdziernika! Ogarnął mnie dzisiaj leń i nic mi się nie chce!A tu muszę jeszcze jechać po wyprawkę nie dość ,że dla malucha to jeszcze dla córki do szkoły!To tyle smędzenia na dzisiaj! Pozdrawiam Was cieplutko!Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 11:49 Cześć wszystkim!!! Witam nową mamę. Pisz jak najczęściej Atka, dobrze, że jesteś, tylko odpoczywasz. My też mamy zaproszenie na 1.10. na wesele, ale do tego czasu to ja mam szansę być już rozdwojona, a jak nawet nie, to będę siedzieć na walizkach i wyjazd z Poznania 100km, jakoś mi nie pasuje. A szkoda, bo tak mi się na wesele chce. Kupiłam Sudocrem. Bepanthen uzywam od jakiegoś czasu, bo mnie tak bolą brodawki, jakby już były pogryzione przez Maleństwo. Pomaga, ale brudzi bieliznę, więc trzeba koniecznie podkładać wkładki. Jutro jedziemy odebrać wózek )) Brzuszek jakoś dziwnie rośnie - niedawno było 107, a dziś sprawdziłam i 102. Pewnie Maluch się tak ułożył, że raz coś wypycha, a raz się kryje. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 12:20 Cześć, A ja też dzisiaj jakos bez siły. PObiegałam rano po domu, posprzątałam, umyłam lodówkę i takie tam i inne rzeczy i ...musiałam sie położyć. Chyba to skutki wczorajszego popołudniowego biegania po sklepach. Wychodzi na drugi dzień. A tu zaraz ma się zjawić koleżanka z córeczką w wieku Oli i nie bede przecież leżeć. A wieczorem na grilla imieninowego...Kiedy ja dzisiaj odpocznę, o zgrozo.... Scott - ja wynalazłam ostatnio sukienkę, w której się zmieszczę do końca, mam 3 pary spodni ciążowych ale jakos mi tego mało - w kółko chodzenie prawie w tych samych rzeczach, znudziło mi się już. Ale ja też nic juz nie kupię ciążowego Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 15:03 Czesc wszystkim atk2001 niestety, przyszlo mi mieszkac w Niemczech,w bardzo malej (prawie jak wies) miejscowosci.Powod-tradycyjny, za praca. Pocieszajace w tym jest tutejsze swieze powietrze, bliski kontakt z natura, a poza tym zycie plynie tu spokojnie i bez pospiechu. A co Ciebie "przegnalo" az za ocean? pSyla - ja tez musze uwazac na siebie. Po ostatniej kontroli (tym razem w szpitalu, bo moj lekarz na urlopie), "straszyli" mnie pobytem w szpitalu, ale na mnie to dziala jak plachta na byka, wiec chyba ze strachu brzuch mnie mniej boli, z drugiej strony naprawde DUZO odpoczywam i wszedzie chodze w zolwim tempie. A co do sudocremu, to wszystkie macie racje - naprawde sie sprawdza, swoja corke tez "odchowalam" na sudocremie i do dzisiejszego dnia go stosuje, zawsze ktos mi przysle z Polski to srednie opakowanie, starcza na bardzo dlugo. W przyszlym tygodniu mam wizyte u mojego lekarza, a potem znowu na kontrole do szpitala - juz mi zapowiedzieli. ze porod moze troche szybciej nastapic. Synus jest troche duzy , w 32tygodniu wazyl juz 2150g.Ciekawe ile wazy teraz Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 16:43 Cześć, Bozena - to mnie przegnało za ocean no coż - mąż dostał tu rok temu pracę więc przyjechaliśmy ale już za kilka miesięcy wracamy do Polski i aż nie mogę się doczekać pomimo, że w kraju czeka nas szukanie pracy i pewnie będzie ciężko... no ale zobaczymy Dziewczyny nie wiem co z tymi naszymi brzuchami bo ja też ostatnio leżakuję - inaczej się już nie da no ale musimy jakoś dotrwać bo do terminu już naprawdę niedaleko i szkoda by było wysypać się na "ostatniej prostej" Atk - obyś nie była prorokiem z tym, że za parę tygodni będziesz/będziemy marudzić, że nic się nie dzieje i nie chce się rodzić Sudocrem - rewelacja! nic innego nie zamierzam stosować - raz się sprawdził i nie szukam już nic innego. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 18:58 To znów ja. Właśnie przeglądałam swoją szufladę z bielizną i nostalgia mnie naszła, kiedy ja wcisnę na siebie znów te wszystkie koronki Hihi! A druga rzecz: to pożółkły mi białe staniki, tak od nienoszenia czy to da się jeszcze wybielić? A jeszcze co do tego Sudocremu, to smaruje się nim pupkę Malucha za każdą zmianą pieluchy, czy tylko jak są odparzenia? Jak już pisałam wcześniej, jedziemy jutro do Bydgoszczy po wózek. Już się nie mogę doczekać na czerwone ferrari Maluszka. Mam nadzieję, że nie będzie jakiś awaryjny, bo ciągle coś czytam, że serwis Deltima działa sprawnie, a to chyba oznacza, że dużo osób z niego korzysta, czyli, że ciągle coś się psuje Tak jak na początku miałam chęci do zakupów i innych kwestii wyprawkowych, tak straciłam wenę. Do torby szpitalnej wrzuciłam koszule i szlafrok i to wszystko. Dalej mi się nie chce. A brzuchol boli nadal jak na okres. Ciekawe czy to szyja się rozłazi, czy taka moja uroda i do końca będę z tym walczyć. Oj, chyba znów dopadł mnie gorszy humor. Już nie smęcę. Uściski dla wszystkich Mam!!! DO usłyszenia i poczytania w poniedziałek. Pa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 19:29 ja sudocremem smarowałam zwykle 1 dziennie jak nie było odparzeń (pupa, pachwiny, delikatnie paszki i te wszystkie zagięcia na nóziach) - poza tym delikatnie oliwką (pudru nie używaliśmy wogóle), a jak się coś czerwieniło to przy zmianie pieluszki - krem działał błyskawicznie. Goczis - już niedługo i będziesz w terminie - może więc szyjka i macica już się przygotowują do godz. 0? A wózkiem się nie martw na zapas - podobno to tylko voyager i to określona seria miał jakąś wadę - Twój napewno będzie git! Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 20:49 Goczis, sprobuj swoje biale staniki zamoczyc na pol godziny w wodzie wymieszanej z Vanishem (najlepiej duo power), a potem wypierz (jesli metki na to pozwalaja) w automacie i dodaj tez do tego prania Vanishu. Mnie sie w ten sposob udalo uratowac pare ciuszkow, ktore nie byly juz takie biale, jak na poczatku. A jesli chodzi o te bole, naprawde czasami sie zastanawiam, czy za chwile nie zaczne rodzic.Wiem jednak, ze to nie sa skurcze, te bole w dole brzucha, odczuwalne jak przy okresie, sa ponoc efektem rozwoju dzieciatka. Ale tak szczerze piszac, to niekiedy sie boje, ze moze cos jest nie tak. Yalu ma racje, nie wolno nam sie wysypac na tej ostatniej prostej!!!!Trzymajmy sie dzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 09:17 Witam! Za oknami świeci słonko - zapowiada się ładny dzionek. W związku z tym humor też powinnam mieć lepszy. Wczoraj stresowałam się, bo w poniedziałek powinnam iść do pracy - koniec urlopu- a ja umówiłam się z lekarzem. Wiadomo co jest teraz dla mnie ważniejsze, ale jak miałam zadzwonić i tłumaczyć się, to byłam chora. Na szczęście mam to za sobą. Za to wieczorem w sklepie miałam miłe zdarzenie. Starsza pani stojąca za mną w kolejce do kasy zaczęła zachwycać się moim brzuchem, że niby taki ładny, zgrabniutki itp. No cóż nie powiem było to miłe, zwłaszcza, że ja powoli zaczynam się czuć jak słoń. Ciuchy ciążowe są już na mnie opięte lub za ciasne, ale zaparłam się: nic nowego z garderoby dla siebie nie kupię. Goczis liczę na fotkę Twojego nowego ferrari)) Pozdrawiam! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 10:38 uff, a my wynosimy wszystko przed malowaniem! o matko ile się tych rupieci nazbierało! wygląda jak po huraganie, w dodatku już dzisiaj od rana w kuchni poszły 2 talerzyki (jeden Maja drugi ja) i mój mąż się załamał, bo to on sprząta a wiadomo że przy majci nie moze zostać nawet odrobinka szkła. nie wiem jak my to malowanie przetrwamy... mnie też boli w dole brzucha, chyba już niestety do końca teraz będzie raczej gorzej niż lepiej, no ale jeszcze tylko chwilka przecież dzisiaj kupiłam dla synusia kombinezonik, rozm 3/6 mies, zobaczymy na ile starczy, ale jest śliczny błękitny, rozpinany na takie dwa suwaki że się da otworzyć i włożyć bez problemu dziecko szybko. no i jest używany za 25zl. ale fajnie a w dodatku dotarło moje zamówienie od kuzynki z Anglii, ciuszki takie maleńkie 'dorosłe' nie mogę się doczekać kiedy to wszystko będę mogła zakładać maluchowi jakoś się czuję już trochę nakręcona przed tym wszystkim, może to przez malowanie, potem pranie, układanie - ale fajnie! szkoda tylko że mi tak ciężko to wszystko samej robić. Goczis, mam nadzieję że wózek będzie się dobrze sprawował na szczęście można chodzić z gołym brzuchem, albo coś kombinować bo jest ciepło bo ja też już mam coraz mniejszy wybór w szafie Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 14:49 jestem nieprzytomna trochę, bo coś po wczorajszych kiełbaskach z grilla i ukraińskiej musztardzie spac nie mogłam, ba, nawet nie za bardzo mogłam sie położyć, bo trawiły mnie mdłości. Ale Oliwka tez to jadła i nic jej nie było, więc ja jako przedstawicielka gatunku ciężarnych jeść kiełbas juz nie powinnam, bo mi nie służą. Łakomstwo ukarane. JAkos łapię energię dzisiaj od słoneczka, juz po 14.00 i jest lepiej. Camilcia - my niedawno malowaliśmy, i był totalny bajzel, ale jakoś daliśmy radę. Ja nosiłam do dwie książki na półki a resztę - mąż - obecnie malarz, "pielacz" ogródka, tata, itp - wielofunkcyjny mężczyzna Dzisiaj rano wpakowałam się do kasy w sklepie bez kolejki, była kilometrowa, ja nie miałam siły a do kupienia miałam tylko jeden produkt. Nawet nikt się nie skrzywił na moją prośbę ... Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 19:57 WOW jak macie na to wszystko siły Dziewczyny - naprawdę podziwiam. ja sobie leżę i nawet to mnie już męczy - wokół bazjel, którego nie znoszę i dostaję szału be te dwa moje matołki mają to gdzieś - im tam to wcale nie przeszkadza wrrr! Robią sobie chłopskie posiadówy - pepsi, chipsy, bondy, stargate'y no i oczywiście scooby doo bo bez tego ani rusz - a ja qrcze doję mineralną niegazowaną, po której mam już odruch wymiotny, patrzę w sufit bo czytać już nie mam co i dyszę ostatkiem sił. już nawet przestałam zwracać uwagę na twardnienie brzucha bo nie mam siły. i tak sobie myślę, że każda kolejna ciąża coraz gorsza do zniesienia i już się więcej w to nie bawię! pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.08.05, 17:23 Z tymi zakupami to naprawde powazna sprawa.Ostatnio przegladalam rzeczy dla dzidzi i sie okazalo, ze jeszcze tyle brakuje!!!A co bedzie jak nie zdaze wszystkiego kupic? A jeszcze dzisiaj mam dzien stawiania sie brzucha, nie umiem juz nic jesc , bo mnie w zoladku pali. Zaczal sie nam wlasnie 36 tydzien ciazy. Jest juz blizej niz dalej!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 08:07 Tez doszłam do wniosku, że bliżej już niż dalej, i to bardzo dużo bliżej. Przecież w czwartek zaczyna się wrzesień... Wyskoczyliśmy spontanicznie w sobotę późnym popołudniem nad jeziorko. I dobrze, ja poczułam się lepiej, Oliwka jeszcze poszalała w wodzie wczoraj i wszyscy byli zadowoleni. Jedyny problem jaki tam miałam - spanie. Oczywiście pół nocy nie mogłam zasnąc, potem się ciągle budziłam. Ale trudno, złapałam świeżego powietrza. A teraz znowu szary tydzień. Życzę Wam miłego poniedziałeczku i grzecznych brzuszków - niech nie twardnieja ciągle i dadzą odpocząć troszkę Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 09:53 Hej! Wózek zakupiony Siedzisko spacerówki zostało u moich rodziców, bo oni mają stanowczo więcej miejsca na przechowywanie. Do Poznania przywiezliśmy gondolę i fotelik. Jak mi się uda go rozłożyć samodzielnie, to zrobię fotki i wkleję na forum, a jak nie ... to poczeka się na M, aż wróci z pracy. Teściowa kupiła, oprócz wózka, jeszcze ręczniczki i kaftaniki i nożyczki do paznokci i skarpetki. Siłą ją wyciągaliśmy ze sklepu, bo inaczej pewnie zakupilibyśmy jeszcze dużo dużo innych rzeczy... Mój M kończy i kończy swoją magisterkę. Broni się za 2 tygodnie. Ostatnio siedzi po nocach do 3-4 a potem o 6 wstaje do pracy. Ja nie wiem, jak on funkcjonuje. Mam nadzieję, że już dzis ta kobieta powie, że wszystko w tej pracy jest ok i już nie będzie musiał ciągle poprawiać i poprawiać, bo żal mi jego zupełnie. Jak sobie przypomnę swojego promotora, jaki był dla nas w porządku, a trafiłam zupelnie przypadkiem do niego, to mogę stwierdzić, że mi "się trafiło, jak ślepej kurze ziarno". Przez cały weekend brzuch wariował. Stawiał się co godzine, bolał równocześnie dołem i jedyna pozycja jaka mi pomagała, to leżenie z nogami do góry, na oparciu od kanapy. Jak takie pozycje będą mi pomagać w szpitalu przy przwdziwych skórczach, to Bo pewnie nikt mi nie pozwoli, a poza tym gdzie ja znajdę oparcie od kanapy... Wrzuciłam co nieco do szpitalnej torby i się załamałam ile tego wszystkiego jest. Normalnie jak torba na wczasy. Trzeba jakąś redukcję przeprowadzić, bo mi się najistotniejsze rzeczy nie zmieszczą. No a Dzidzia znalazła sobie sposób, na terroryzowanie mamy. Przeciąga się jak tylko siedzę i wpycha mi moją własną, osobistą wątrobę pod żebra, swoim małym tyłeczkiem. Nie powiem, do przyjemnych to nie należy. Ale z drugiej strony cieszę się, że się rusza choć tak, bo te przestoje, które miała doprowadzały mnie do siwizny. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 10:03 Camilcia -udanego malowania. przedwczoraj mnie napadło i wyprałam dosłownie wszystko,zrobiłam 5 prań na wczoraj było juz suche więc napadło mnie żeby wszystko wyprasować,prasowałam 4godziny oczywiście z małymi przerwami na wyprostowanie kręgosłupa.Wszystko już leży na swoim miejscu w szafie i czeka na naszą kuleszke.na liście zakupków wszystko skreślone oprócz wózka.mam nadziejeże mój M nie pójdzie w sobote do pracy to pojedziemy jakiś wybrać. ostatnio uwielbiam jak mały z całej siły wypnie stopke w brzuszku a ja za nią chwyce, wczoraj namówiłam mojego żeby też spróbował ,troche się bał ale udało mu się chwycić za stopke.Dziś pięknie świeci słońce i tak ma być przez cały tydzień oby tak było bo lepiej się wtedy czuje.Pozdrowienia dla wszystkich mam i brzuszków. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 10:36 ja już się doczekać nie mogę tego 37 tc. Już mogę rodzić - ciężko mi, spać nie mogę, zresztą co Wam się będę skarżyć, skoro macie to samo )) mój M wybył właśnie na 3 dni w delegację, a mi się śniło, że zaczęłam rodzić bez niego... no jazda bez trzymanki, już się za bardzo przyzwyczaiłam do tej myśli, że ktoś będzie mnie bardzo żałował na porodówce Aniarad, Camilcia - jesteście niezrównane, ciągle coś robicie, szuracie z Waszymi maluchami, skąd bierzecie na to siły??? Goczis - czekamy na zdjęcia ferrarki (nasz Synuś będzie miał "srebrną strzałę" - bo szarutki - czyli McLarena - przeciwnika Ferrari w Formule 1 ). Powinnaś jeszcze czerwony kombinezon do kompletu kupić Czy Wy też macie takie problemy z siedzieniem przy biurku czy gdziekolwiek w takiej normalnej siedzeniowej pozycji? Mój Berbeć się tak awanturuje i rozpycha w brzuchu kiedy próbuję tak zwyczajnie usiąść, że szok. i zmusza mnie do przyjmowania przynajmniej półleżącej pozycji. no jak odaliska teraz jestem, wiecznie rozłożona )) ściskam Was mocno, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 11:40 udało mi się poskładać wózek i przed chwilą wysłałam fotki. Nawet nie jest to takie skomplikowane (choć bez instrukcji chyba bym nie dała rady, ale to pewnie kwestia wprawy), ale męczące, więc wózek na pewno będzie lądował w piwnicy. Nie wiem, tylko czy fotelki dobrze założyłam, bo coś wydaje mi się, że nie do końca. No ale mój M z moim tatą walczyli ponad godzinę, żeby opanować składanie i rozkładanie oraz montaż fotelika w samochodzie (tu się zmagali chyba z 15 minut zanim dobrze poprzekładali pasy), więc najgorzej nie jest ze mną. Siedzenie przy biurku w moim przypadku wygląda jak leżenie na leżaku plażowym, bo jak pisałam, wątroba wciśnięta pod żebra jest dość ekstremalnym doświadczeniem. Atka, może kiedyś się wybiorę do Warszawy do znajomych i się spotkamy i urządzimy Formułę 1 naszym Maluchom A co do kombinezonu, to widziałam w necie taki słodki, czerwony Mariquity www.intermax.pl/winter2005/szukaj.php?PHPSESSID=af96fd4e4f7ee573b5c2ac6a6e34cf97&site=szukaj&query=&rodzaj=53 Jak tylko M się obroni to się wybiorę do hurtowni po niego Ewentualnie już z Dzidzią pojedziemy po niego. Uściski mocniaste! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 11:42 Kombinezon z wklejonego linka podoba mi się 2 w 1 rzędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 14:07 mi też ale ja powinnam kupić błękitny - bardziej mi będzie do tapicerki wózka pasował )) ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 14:36 Witajcie! Trochę pozrzędzę na wstępie, bo u nas znowu upał. Pojeździłam trochę tramwajami po mieście i mam dosyć. Dlaczego jak byłam nad morzem nie było takiej pogody?( Byłam rano u lekarza. Mała (wreszcie się pokazała w całej okazałości)) waży 1758 i jest śliczna - zresztą jak wszystkie nasze dzieci. U niej wszystko ok. tylko u mnie nie bardzo. Dostałam zwolnienie i mam duużo odpoczywać. No to będę. W sumie cieszę się, że do pracy nie idę. Nie mam tej cierpliwości co kiedyś i ... biedne byłyby dzieci))) Ściskam Was serdecznie! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.08.05, 10:34 mi też ciężko siedzi się przed kompem i wogóle najwygodniej jest mi w pozycji takiej jak na leżaku plażowym.Dziś ide do lekarza mam nadzieje że wszystko jest ok,jestem ciekawa ile waży moja kuleczka.kurde jutro kończy mi się 3letnia umowa o prace i nikt jeszcze nie dał mi znać czy przedłużą tylko do dnia porodu czy na następną 3letnią umowe bo starałam się o to w związkach zawodowych. CZY- w tym okresie ciąży dziecko powinno być już główką w dół czy jeszcze ma na to czas.boje się że nawet jeśli będzie główką w dół to ułoży się twarzą w góre a nie wdół. trzymajcie się zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
patrischa driver 4xl 29.08.05, 11:41 szczecin-sprzedam 750 zl na gwarancji jeansowo z błękitnymi lamówkami info patrischa@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: driver 4xl 29.08.05, 14:29 Sie manko! Wy juz w pelnej gotowosci bojowej, a ja nawet nie wiem, jaki model mi sie podoba. Obym tylko na czas zdazyla. Mam nadzieje, ze Maksimiilian nas nie zaskoczy jak co roku zima drogowcow w Polsce. Rzeczywiscie, u nas tez sie wypogodzilo, ale ja zdecydowanie wole nizsze temperatury. Wybralam sie dzis z moja 6-letnia Daria na zakupy i myslalam, ze wymiekne.Maksiu rzucal sie z lewa na prawo, brzuch stawal i ja tez musialam, wiec tempo ogolnie mielismy co najmniej slimacze.Moja corus ostatnio stwierdzila: "Chcialabym, zebys juz urodzila, bo bardzo bym chciala Maksia zobaczyc.No a w ogole to z toba nie mozna sie w ogole wyglupiac, a ja bym chciala znowu sie z toba bawic". Biedulce ostatnio sie snilo, ze rodzilam u niej w przedszkolu. Czasem mi jej tak zal, widze, ze tez sie przejmuje cala sytuacja. A przy okazji, to miedzy innymi dzieki uporczywym namowom Darusi powiekszy sie nasza rodzinka. Ja juz tez nie siedze "po ludzku", po prostu sie nie da.Najgorzej jest mi gdy mam wsiasc albo wysiasc z samochodu. Zawsze sie troche podpieram o kierownice, mam nadzieje, ze jej kiedys nie wyrwe. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 14:45 A ja z powrotem na starcie Trzymam kciuki za Wasze szczesliwe rozwiazania! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 15:54 Witaj Zeberko!!! Trzymam kciuki za Twoje ponowne starania. Na pewno wszystko się uda i będziesz szczęśliwa i będzie dobrze. Cieszę się, że zajrzałaś do nas prawie na finiszu. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 15:56 Jak ja Wam zazdroszcze,że wszystko macie już przygotowane, pokupowane i spokojnie czekacie na przyjscie maluszków. U mnie dopiero najwiekszy bajzel sie szykuje. Jutro emigruje do tesciow na conajmniej kilka najblizszych dni (, a moj biedny M bedzie sie zmagal z ekipa od okien. Potem czeka go malowanie i mega sprzatanie. Diabli mnie biora,ze nie moge mu pomoc, bo cały czas mam wrazenie,ze byłoby szybciej, a roboty multum. Wyprawka dla maluszka przybiera dopiero szczątkową postać( ale Marcin nie pozwala mi jeszcze na zakupowe wyprawy Cały czas sie boje,że nie zdąże z tym wszystkim. Ostatnio znów miałam takie skurcze,że juz zaczęłam panikować i szykowac sie do szpitala.Szczęśliwie przeszło ale zrobiło mi sie goraco. Moje dziecko też mnie terroryzuje. Wybitnie nie odpowiada mu jak leze na boku. Obija mnie skutecznie dopoty dopoki nie zmienie pozycji. Śmieje sie wtedy,ze typowy facet, musi byc na jego siedzenie, zwłaszcza dłuzsze, to ostatnimi czasy zanikajcy temat. Często tez malec urządza sobie spacery po moim pęcherzu, co niestety jest dosyc bolesne i mocno szczypie. Ciekawa jestem jaki jest juz duzy, pytałam o to gina na ostatnim usg ale stwierdzil,ze nie jest w stanie powiedziec - chyba nie chcialo mu sie tego liczyc czy mierzyc( nie wiem jak oi to tam sprawdzaja. Pozdrawiam goraco Ania Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 22:26 witamwidze ze u WAS tez juz prawie wszystko gotoweja dzis sie na miasto wybralam,i tam mnie brzuszek na ,,okres''bolal-mysle ze chwyci mnie we wrzesniu jak nic!zastrzyki odstawilam-od czwartku fenoterol precz,to bedzie 36tc-wiec starczyaaa kupilam dzis liscie z malin-bede pic tez od czwartku-moze pomoga? no i juz troche do torby spakowalam,i nazbieralo sie tego duzo!biore tylko rzeczy naprawde niezbedne!a tam juz miejsca brakuje,a gdzie jeszcze koszule,kapcie,kosmetyki?!a tez torbiska na pol sali nie wezme)))poprasowalam troche ciuszkow dla dzidzi-i radoche mialam wielkatyle ze maz sie jeszcze za malowanie salonu wzial!i troche mnie to denerwuje-bo juz bym chciala miec wszystko skonczone!tylko czekac...........no ale chociarz ladnie bedzieAdas tez juz na dzidzie sie doczekac nie mozea mi spedza sen z powiek wizja rozstania z nim na kilka dni(pierwszy raz w zyciu!)zreszta spac to juz nie moge kilka ladnych nocy,budze sie i koniec-a dzidziul jeszcze bryka w najlepsze dzis robilam maniciur-i pol nogi zamalowalam!!!o to juz nie lada sztuka teraz- nie marudze-pozdawiam i caluski dla brzusiowPS.wlasnie tak sobie dzis myslalam ze pomalu chyba zaczniemy sie rozdwajacciekawe ktura z nas druga bedzie?a potem to juz po kolei-papa.35tc trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:23 Nela, 2 Dzidzia widać chce szybko przyjść na świat tak jak Adaś Wczoraj usłyszałam, że mam niesymetryczny brzuch i że to dziwnie wygląda, a to akurat była chwila, kiedy Maleństwo prostowało sobie nóżki i z boku wypchnęło małą górkę. Marcin poszedł wczoraj po zakupy i dostałam w prezencie małego hefalumpa, bo mu się skojarzyło to z moim obecnym stanem. I miało być miło. Ale nie wyszło. Pomimo że słodki jest ten słonik, to dostałam napadu płaczu, że ja już nie chcę chodzić z tym brzuchem A potem przeczytałam, że Mijaczkowi odszedł już czop i ... ja też tak chcę. A tu brzuch prawie pod zębami, na jakieś odchodzenie czegokolwiek, to nie liczę. Buuu! Już nie marudzę! Pa! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:49 Wczoraj starałam się nie marudzić, myśleć pozytywnie, bo ile można narzekać, że ciężko, niewygodnie... Miałam lepszy dzień. A noc już nieciekawa niestety, wątrobę mi prawie rozerwało, bo spałam na prawym boku za długo, a potem Dzidzuś jak wiertło zaczął się w nią wkręcać. Przeraża mnie tez coraz mniejsza ilość dni do rozwiązania. Choć z drugiej strony chciałabym miec juz to za sobą. Zaczynam wpadać w okres paniki osatnich podrygów ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:51 no taki Oliwka jeszcze mi tu wcisnąła wyślij za wcześnie... Chciałam tylko jeszcze napisać, że pozdrawiam Was wspierająco, jakoś wytrzymamy ...jeszcze troszkę, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 11:03 Ja im bardziej staram się nie marudzić, tym gorzej mi to wychodzi. Na dodatek jakaś płaczliwa się zrobiłam Nie ma łatwego żywota ten mój M. Chciałam kupić wczoraj stanik ciązowy, nie było odp. rozmiaru, to mi się łzy w oczach zakręciły. Tak samo po tym hefalumpie od M. Pojechałam spotkać się z koleżanką, poszłyśmy do pizzerii, to prawie się rozkleiłam, że tak gorąco i nie ma czym oddychać, a oni nie włączają klimatyzacji. No porażka!!! Wiem, że damy radę. Wszystkie. Bez względu na to czy Dzieci będą rodzić się wcześniej czy później od wyznaczonego terminu, ale strasznie emocjonalna jest ta końcówka. Miałam pojechać na badania, ale zaspałam i znów trzeba się będzie nastawiać cały wieczór psychicznie na kłucie łapek jutro... Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Goczis 30.08.05, 12:52 Goczis - moja droga, weź się w garść, Ty już w przyszłym tygodniu właściwie możesz rodzić. A co mają powiedzieć te z nas, któe do upragnionego 37tc mają jeszcze te nieszczęsne 3-4 tygodnie (albo i więcej)??? Ja Ci tam zazdroszczę A tak na serio to oczywiście współczuję, łączę się w bólu itd. cieszę się, że chociaż humor mi dopisuje, czekam z niecierpliwością na końcowe wyprawkowe zakupki - może to stąd. a co do hefalumpa - ja na imieniny dostałam jednego malutkiego, a jak wróciłam ze szpitala to czekał na mnie taki ogromny z przyklejoną do trąby dużą kartką z napisem "wszyscy tęskniliśmy za naszym hefalumpem". straszny ze mnie dzieciak bo uwielbiam, jak Małżyk robi mi takie niespodzianki. Hefalumpy są przesłodkie, Goczis - Ty jesteś cudna i słodka, a koniec ciąży już blisko. 3maj się słodziaku, dasz radę. Ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 13:56 Nic dodac nic ujac trzymaj sie cieplutko. Dzionki gonia jeden za drugim,przeleci szybciutko.Ja mam termin na7.10,tez juz bym chciala miec to za soba,choc nie moge az tak narzekac,czuje sie swietnie poza czestym wsawaniem w nocy do toalety.Najbardziej co mnie przeraza to to ze moj 8 letni synus idzie wlasnie do 2 klasy,i zacznie sie siedzenie z nim przy lekcjach.Oprucz tego mam jeszcze 4.5 letnia corcie ktora pobija wszelkie rekordy.Chlopaczysko z niej nie mozliwe.Chyba wpane w totalna depresje jak wroce z e szpitala z corcia.Jak ja sobie z tym poradze nie wiem.AAAA najwazniejsze gdzie ta fotka z twojego wozeczka.Nie moge go znalezc.Ale sie rozpisalam,Pozdrawiam wszystkie pazdziernikoweczki aa i MA RY JA NIE z RYBNIKA Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Goczis 30.08.05, 14:34 Wiecie co, to wcale nie jest smieszne. Ja tez czuje, ze po malu dostaje takiego dreszczyku, co to po plecach przechodzi, kiedy mysle o porodzie. Goczis, ja tez wyje z byle powodu, mam takie hustawki nastrojow, ze moja Corcia juz nie wie, co robic, zeby mamie przeszlo.Moj mezus woli sie nie odzywac, a ja wiesz co robie? Po prostu dzwonie do mojej starszej cioci, bo Ona zawsze ma na mnie kojacy wplyw.Wiem, ze to sie odbije na naszych rachunkach telefonicznych, ale mam do Niej za daleko, zeby Ja odwiedzic. Zuzka76 , bede trzymac za Ciebie kciuki, zebys dala rade, mam nadzieje, ze masz kolo siebie kogos, kto Ci moze pomoc i odciazyc w niektorych obowiazkach domowych.Masz co robic, trzymaj sie dzielnie. Wiecie co, ja tez cos czuje, ze na porodowce wyladuje nieco wczesniej. W sumie to bym bardzo chciala, bo rzeczywiscie jest coraz ciezej. Ale macie racje, damy sobie rade , chocby nie wiadomo co! W gore serca , nosy i nasze brzuchy! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Goczis 30.08.05, 15:03 mnie od płaczu powstrzymuje chyba tylko obecnośc mojej Oliwki. Nie chcę żeby biegała za mną z chusteczką do nosa i mnie pocieszała Ale kiedy zaczną sie okresowe bóle u mnie, to będzie kolejny znak , że już tuż tuż ( u mnie ieszcze 45 dni) i wtedy nie wiem czy zdołam nie wyc. Poprzednim razem wyłam przez ostatnie 2 tyg przed tp, szczególnie kiedy mąż wychodził z domu do pracy. Goczis - trzymaj się, jak możesz to popłacz sobie, może chociaż trochę ulży Juz niedługo będziesz piękna i cieniutka w talii, no i córeczkę będziesz miała w pięknym wózeczku Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 15:26 aniard1 GDZIE TEN WOZEK OD GOCZIS,nie moge go znalezc Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re:zuzka 76 30.08.05, 19:09 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596&a=28318684 Odpowiedz Link Zgłoś
mkruszon Re: Goczis 30.08.05, 15:12 Witam wszystkie październiczki, ja też - tak gdzieś w połowie października - rozsypię się. Już wiem, że to dziewczynka - Zosia. Mam już jedną 8,5 letnią - Olę. Teź mam huśtawkę nastrojów - z entuzjazmu w depresję. Ale jeszcze troszkę. Ale mój problem to ZGAGA. Najgorzej jest wieczorami. Ryczę jak głupia,bo mnie tak piecze. Jem migdały i wypijam hektolitry mleka (może dlatego ryczę). Ale to nie pomaga. Pliz pomóżcie bo oszaleję. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Goczis 30.08.05, 15:51 a ja wcinam tlenek magnezu - dostałam od gastrologa i załatwia mi skurcze macicy, łydek, zgagi (odkąd go zażywam jeszcze zgagi nie miałam, a wcześniej koszmarne) no i zaparcia. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 16:22 no wreszcie zaspokoilam ciekawosc.Wozek zgrabniutki no i ten kolor,tez marzylam o czerwonym,ale niestety nasz jest granatowo-czerwony.Dzieki za inf.pa Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 30.08.05, 18:05 Goczis -popłacz sobie to ci ulży i nie przejmuj się brzuszkiem przeciez brzuszki są takie urocze ja za swoim będe bardzo tęsknić,już żartuje do mojego że zaraz będe chcieć następny a on mi przypomina jak się czułam przez pierwsze 4miesiące i pyta czy dalej będe chciała szybko następne. witam nową mamusie Mkruszon pisz dużo. przyszłam od lekarza-dzidziuś jest zdrowy,pływa sobie główką w dół ale buźke ma jeszcze skierowaną do przodu ale lekarz mówi że na obrót ma jeszcze czas.nazwał go krasnoludkiem (waży 2,300).spytał się mnie co ile mialam miesiączki przed ciążą -powiedziałam że nie regularne nawet co 35dni a czasem już po 20dniach.a on na to że mogę urodzić wcześniej bo to też na to wpływa.nie wiem czy szyjka się znowu skróciła bo lekarz powiedział że zbada mnie na następnej wizycie ze względu że takie badanie też ma wpływ na szyjke więc zrobił mi usg i powiedział że szyjka od środka jest zamknięta. no to natyle wiadomości.pozdrowionka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Goczis 30.08.05, 15:38 Zbieram się w sobie, staram się być twarda, ale jakoś mi to nie idzie. Z hefalumpa się ucieszyłam, bo lubię niespodzianki od Marcina, ale popłakałam się, że ja mu się z takim grubaskiem kojarzę, bo zawsze powtarzał, że mam malutki brzuszek... Ja mam nadzieję, że to tylko 2-3 dni depresji i znów będzie dobrze. Dzidzia dostała prikaz od M, żeby się powstrzymała conajmniej do 12.09, żeby tatuś zdążył się obronić. No to siedzi grzecznie i czeka. Pewnie nie można się sugerować ciążami własniej mamy, ale i siostra i ja urodziłyśmy się tydzień po terminie. I jakoś mam przeczucie, że tez tak skończę. Choć brzuch coraz częściej się stawia, a "na okres" to boli już od miesiąca więc tym się nie sugeruję. Na zgagę, jak domowe sposoby nie pomagają, to skuteczny jest Rennie. Co prawda smakuje jak miętowy beton, ale pomaga na trochę. Już mi troszkę lepiej. Dobrze, że jesteście dziewczyny Pozdrowionka i uściski!!! Gosia PS. a wózek jest na forum "zobaczcie!" w wątku "Mamy i dzidzie październik 2005" Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Goczis 30.08.05, 15:40 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596 To ten wątek. Są tu zdjęcia październikowych Mam z różnych etapów ciąży!!!! Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Aniarad 30.08.05, 15:55 Ania - a jak Twój Maluch jest ułożony? Dobrze pamiętam, że główką do góry? A jeżeli tak to jak to u Ciebie z porodem będzie jak się nie przekręci? Sorki, że tak wypytuję (to nie w z wrednej babskiej ciekawości ... tylko tak się trochę martwię jak to z Tobą będzie) Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Aniarad 30.08.05, 19:14 cześć Yalu, z tego , co czuję Maluch nadal jest główką do góry. Jutro jadę do lekarza i powie mi na 100% jak dzieciątko jest ułożone. Zostało mi jeszcze 45 dni, może się przekręci. Gina powiedziała, że nie ma się czym martwić(03.08O), że zdąży, ale jak do tej pory się nie przekręca, to ja już nie wiem. Niby może się przekręcić i w dniu porodu. Ale sama nie wiem jak to będzie. Narazie główka u góry jest trochę uciążliwa, oprócz tego , że sieje niepokój. Czytałam na forum październikowym, że jednej mamie lekarz już od jakiegoś czasu zapowiada cesarkę, ze względu na położenie dziecka. Nie wiem czego się bardziej bać, chyba cc - bo jej jeszcze nie miałam... Dzięki za troskę Trzymaj się i odpoczywaj, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mkruszon Re: Aniarad 30.08.05, 19:43 Witam Mamy, moja Zośka główką zeszła na dół już ok. 26 tygodnia. Nie wiem tylko w którą stronę ma bużkę. Ale daje popalić nieżle. Najlepiej jakbym się rozłożyła jak hipopotam a ona się wtedy poprzeciąga. Ostatnio coraz mocniej pracuje rączkami. Rozpycha się w dole niemiłosiernie. Ale nóżkami też potrafi przywalić. Cały czas chodzę do pracy i problemem coraz większym staje się siedzenie przy biurku. Już i tak daleko siedzę od komputera ale jeszcze trochę i będę potrzebowała lunety, żeby cokolwiek zobaczyć. A poza tym mam krzywy brzuch od wczoraj. W prawej części wygląda tak jak by Zosia wypięła się pupą. Jej to może wygodnie ale ja się czuję tak jakby za chwilę miała mi pęknąć skóra na brzuchu. Stosuje krem Mustela ale to i tak mało. Nie od parady mówi się, że dziecko potrafi. Nie mam innego wyjścia jak jeszcze trochę poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Aniarad 30.08.05, 20:07 Czyli nieciekawie - pewnie takie ułożenie dziecka jest też bardziej uciążliwe bo wtedy kopie po pęcherzu (ajaj)...qrcze no to trzymam mocno kciuki żeby się jeszcze przekręciło w sumie trochę czasu jeszcze ma ... a cesarką na razie się nie martw - nie jest to Twoje pierwsze dziecko więc sprawa chyba nie jest tak do końca przesądzona, a poza tym w razie czego cesarka też jest do przeżycia a najważniejsze żeby Dzieciątko przyszło bezpiecznie na świat. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Aniarad 31.08.05, 09:41 Ania Twój Maluszek ma jeszcze czas. Z tymi dziećmi to tak czasem bywa, że robią psikusy i w ostatnium dniu się przekręcają. Będzie dobrze. Poza tym tak jak pisała Yalu, mogą chcieć, żebyś normalnie rodziła, bo to Twoja 2 Dzidzia, a tym co lekarz mówi Jolancie8 to się nie sugeruj. On jakiś nadinterpretujący. Przecież ona ma jeszcze prawie 2 miesiące do porodu. Może tam jest jeszcze jakiś czynnik oprócz ułożenia, np. wąska miednica... A tak przy okazji, to wymyśliliście już imię dla Synka? Zawsze mi się wydawało, że ludzie w tym moim mieście, to są w miarę kulturalni. Wiadomo nie wszyscy i nie zawsze, ale jakieś takie ogólne wrażenie odnosiłam. I dziś uległo ono radykalnej zmianie. Poczlapałam sie na to pobranie krwi do szpitala i takie buractwo siedziało w kolejce, że szok. Nagle wszyscy uprzywilejowani (może i prawda w to nie wnikam), ale czy nie można pewnych kwestii załatwić kulturalnie, a nie na chama stawać z przodu kolejki, bez słowa i jeszcze drzeć twarz na innych, że śmią zwrócić uwagę. Czy naprawdę nie można powiedzieć: "Przepraszam, ja mam skierowanie z transplantologii, które pozwala mi wejśc poza kolejką. Proszę nie mieć mi za złe, że stanę z przodu" No taka filozofia?????? Bosh!!!! W efekcie spędziłam godzinę siedząc w kolejce, bo kobiety w ciąży akurat w tej kolejce uprzywilejowane nie są A ludzie prawie się pobili. A jak jakaś pani powiedziała, że mają się uspokoić wszyscy i że w kolejce są 2 panie w ciąży, które też powinny wejść bez kolejki, to usłyszała w odpowiedzi, że dziecku w brzuchu jest wygodnie, więc o co chodzi z tą ciążą, przecież moga siedzieć i czekać. Brak słów! Ciekawe czy ci wszyscy przemądrzali, w sytuacji np. w sklepie gdybym stanęła na początku kolejki tak bez słowa (bo mi się należy), to też by grzecznie, bez słowa to zostawili? Pewnie bym dostała z góry na dół, że tak bez słowa się wpycham. Kurka wodna, czy "uprzywilejowanych" kultura nie obowiązuje? Nawet w szpitalu. No toć nikt nie siedzi w takim szpitalu dla przyjemnosci, więc tym bardziej powinna być jakaś wzajemna przychylność i zrozumienie. A może ja w jakiejś utopii żyję? Strasznie naiwna czasem jestem, szczególnie jeśli o normalność na tym świecie chodzi. Przychylność, zrozumienie i szacunek - marzenia ściętej głowy. To tyle z porannych wrażeń Mam nadzieję, że choć wyniki będą dobre i że to moja ostatnia morfologia w tej ciąży. Oby!!! Pozdrawiam wszystkich! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: Aniarad 31.08.05, 10:00 Hej! Widzę,że niektóre z Was próbują walczyć ze znieczulicą w naszym kraju!Ja dałam sobie z tym spokój bo po co się denerwować i nie korzystam z żadnych przywilejów!!!Dla świętego spokoju po prostu wolę swoje odstać w każdej kolejce czy to kolejka do lekarza czy do kasy w markecie lub na poczcie!Owszem czasem zdarzy się ,że ktoś mnie przepuści ale to rzadkość!Więc stoję sobie w tej kolejce i mam święty spokój! A dzieci potrafią odwrócić się nawet w ostatnim momęcie więc głowa do góry i będzie dobrze!Nie martwcie się na zapas! P.Syla czy kupiłaś już wózek czy dalej jesteś na etapie myślenia jaki to ma być wózek????Ja na zakup wózka wybieram się w sobotę!Zobaczymy czy coś kupię! Zuzka76 moja córka też jutro zaczyna 2 klasę i też zacznie się gonienie do lekcji!!Moja jest załamana,że to koniec wakacji i trzeba iść do szkoły!!! Pozdrawiam wszystkie Mamusie i brzuszki!Agata. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Aniarad 31.08.05, 10:18 Ja siedziałam grzecznie, bo wiem, że nerwówka panuje jak jest duzo ludzi. To jakaś kobieta powiedziała, że mam wejść bo w ciąży, na co druga zrąbała tamtą, że coś śmie mówić i do mnie też, że mam się nie odzywać nawet jakbym chciała A do sklepów wysyłam najczęściej męża A i zazwyczaj ludzie byli kulturalni, a przynajmniej na takich trafiałam, a dziś? Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: do scott 31.08.05, 10:56 Jezu już mi głowa pęka od myślenia jaki to ma być wózek a oczy od oglądania na allegro.Jeśli mój M będzie miał wolne w sobote od pracy to też się wybierzemy pooglądać na sklepy.ale czy kupimy to nie wiem bo ostatnio zleciałam wszystkie sklepy jakie znam z wózkami i dosłownie jeden mi sie spodobał ale wkurzyłam się bo trzeba do niego zamówić nosidełko jeśli chce sie mieć też głęboki ,nie ma foli przeciwdeszczowej ani regulacji rączki góra -dół.za to był ładny ważył tylko 11kg był wąski (to bez problemu przeszedłby przez nasze wąskie drzwi) no i kosztował mało bo tylko 511 +nosidełko 580. Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Re: do scott 31.08.05, 11:11 A jaki masz ten model upatrzony???Bo ja się zastanawiam między Graco Qatro Delux a Peg prego Venezia!Obydwa mi sie podobają mimo,iż nie mają tych zachwalanych gondoli!Ja przy pierwszym dziecku miałam taki właśnie z dużą gondolą i teraz nie chce bo miałam złe doświadcznia i szybciutko musiałam kupować nowy wózek!!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: do scott 01.09.05, 09:17 scott-ten wózek jest firmy BABYdreams a typ -SMART- Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Aniarad 31.08.05, 12:16 My wciąż nie mamy imienia dla Synka, przeciąga się to bardzo, ale lepiej jeszcze pomyśleć, żeby dokonac dobrego wyboru. Chyba jednak ja tu bardziej marudzę.... Jeśli chodzi o kolejki - Goczis - mam nadzieję, że wyniki Twoje będą dobre - a przy pobieraniu krwii nigdy mnie nikt nie przepuścił, a na czczo mi ciągle słabo tam było i dlatego przeszlam na inny sposób, wspominałam kiedyś, kłuje mnie o 5 rano koleżanak pielęgniarak i zawozi krew do swojego szpitala do analizy. Przynajmniej nie stresuję się tymi ludźmi. Tam się jeszcze nie kłóciłam. Ale w banku czy w sklepie czasem nie wytzrymam i zaczynam dyskutowac ostro, szkoda, że tyle nerwów przy tym zjadam. Z dobrych oznak wśród społeczeństwa, byłysmy dziś rano z Oliwką w sądzie i pani urzędniczka, młoda kobieta, sama zaproponowała, że ona pójdzie na górę i kupi mi znaczek skarbowy, żebym się nie musiała telepać. Skorzystałam chętnie, bo dostałabym trzech zadyszek i twardnień brzucha. Miło a dziecku i owszem, w brzuchu wygodnie, ale co z Mamą???? Jeśli zemdleje, to będzie kłopot, i dziecku przestanie być wygodnie. Ach Ci ludzie ... Dzisiaj jeszcze wizyta u gina mnie czeka, zobaczymy co tam w brzuchu słuchać POzdrowienia, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Aniarad 31.08.05, 12:42 Aniarad, mam nadzieje, ze lekarz bedzie Ci mowil tylko o milych rzeczach , mnie wizyta czeka jutro, nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc Maximiliana. PSyla, u mnie to samo, zawrot glowy z wozkiem , bo tez jeszcze nie wiem , jaki wozek kupic. A z tymi przywilejami kobiet w ciazy chyba wszedzie tak samo. Nawet tu , w "zachodnim panstwie" ludzie na to nie zwracaja uwagi.Ostatnio stalam w kolejce i tak mi sie slabo zrobilo, ze myslalam, ze tam padne.Myslicie, ze ktos sie przejal? Nikt.Tylko popatrzyli, bo nagle sie o lade oparlam , i to wszystko, nawet nikt nie zapytal, czy wszystko jest ok. Raz, jedyny raz, zdarzylo mi sie w sklepie, ze mnie facet z obslugi pod lokiec zlapal, bo widzial, ze cos nie tak.Wiecie, co sie okazalo? Ze jego zona tez w ciazy i on wie, jak to moze byc. Jedyna rzecz, ktora tu jest lepsza to ta, ze u kazdego lekarza ginekologa badanie krwi i moczu robi sie na miejscu, tuz przed wizyta u lekarza. Cos mi sie jeszcze przypomnialo.Pamietam, jak bylam w ciazy z Darusia, to byl pierwszy trymestr i strasznie sie balam, zeby nic sie nie stalo, zeby ciazy nie stracic.Do pracy dojezdzalam tramwajem, jesli ktoras mieszka na Slasku wie , jak one rzucaja.Zawsze staralam sie usiasc, zeby jazda byla w miare bezpieczna dla mojego brzucha.I zdarzylo sie , ze pewnego razu wsiadla pani oblozona kwiatami i byla zbulwersowana, ze ja mloda jej miejsca nie ustapie. Na to ja, ze przykro mi, ale jestem w ciazy i wstawac nie bede.Jakbyscie uslyszaly, jaki lincz publiczny wtedy przezylam!!!Boze, jak ludzie na mnie naskoczyli, ze niby w ciazy a brzucha nie ma , ze co ja sobie nie mysle , jeszcze klamie itd.Umarlam z wrazenia!!!Wtedy wlasnie stracilam wiare w spoleczna dobrodusznosc i zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Aniarad 31.08.05, 13:06 Dzisiejszy dzień to jakaś parodia Wczoraj ze skrzynki pocztowej mąż przyniósł awizo, że mam odebrać list z poczty. Cały dzień byłam w domu i zdziwiło mnie, że listonosz od razu zostawił awizo, a nie zadzwonił sprawdzić czy jestem. No ale idę na tą pocztę. Tam mini paczuszka z allegro, mała koperta, lekka bo w środku tylko kilka jednorazowych gatek. Pytam panią uprzejmie, o kt. był listonosz, bo na awizo to nie zostało napisane, tylko to że adresata w domu nie zastano. Na co ta zaczęła krzyczeć, że paczek to oni nie noszą, że listonsz to od razu tylko to awizo wrzucił, że co ja sobie myślę, że oni nie są od dźwigania itd. Mówię jej nadal spokojnie, że ma nie krzyczeć, że ja się pytam spokojnie, a ona na to, że już skończyła mnie obsługiwać i mam już iść. 8/ I w tym momencie nie byłam już spokojna. Podobnym tonem powiedziałam, że ma wyjątkowy tupet wrzeszczeć na kobietę w 9 miesiącu ciąży. I że to nie jest normalne, że listonosze nie wykonują swoich obowiązków, bo im za ciężko - to trzeba jakiś wózek czy coś na paczki im dać, żeby dźwigac nie musieli. I że mi tez jest ciężko tu przyjść, bo ktoś ma fanaberię nie pracować tak jak powinien. Kobieta zbaraniała, zaczęła przepraszać, że nie widziała, że ja w ciąży itd. No dobra, ale na kogoś "nie w ciąży" ma prawo wrzeszczeć??? Kto jej dał takie prawo??? Mam dziś wrażenie, jakbym w jakimś wariatkowie nagle się znalazła. Aniarad, a może na forum o imionach poszukaj - tam są różne imiona, ładne, dziwne, nowoczesne, tradycyjne ... Ja się ciągle zastanawiam czy taki zbitek ANIELA AURELIA pasuje do siebie. Marcin się uparł, a ja mam wątpliwości co do tego 2 imienia. Może inne byłoby ładniejsze, lepiej by pasowało do 1. Pozdrawiam z nadzieją, że już nic nienormalnego mi się nie przydarzy dzisiejszego dnia Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mkruszon Re: Aniarad 31.08.05, 21:00 Witam Mamy, co do respektowania ciąży, ew. ustępowania miejsca. Mnie się do tej pory zdarzyło tylko RAZ, że ktoś mi ustąpił miejsca w tramwaju a jeżdzę nim codziennie w obie strony. Wszyscy wola podziwiać super widoki za oknem. Zawsze lepiej źle siedzieć niż dobrze stać. Najbardziej nieczułe sa panie koło 45 lat, które jeszcze jak mniemam dobrze pamiętają co to znaczy końcówka ciąży, jak cię rzuca po cały tramwaju/autobusie, i jak ciężko złapać środek ciężkości. Młodzież też nie lepsza - ale na każdego przyjedzie pora i zobacza jak to jest super, utrzymac równowagę przy szarpiącym pojeździe wisząc uwieszona jak winogrono z 8 kilowym "plecakiem" z przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: Aniarad 31.08.05, 21:33 Widze dziewczyny, że zdecydowanie wiekszośc z Was juz prawie na finiszu,mam nadzieję, więc, że jeszcze troche dociągniecie. Humorami sie nie przejmuję, bo tez ostatnio zaczynam miec mokre oczy, ale staram się powstrzymywać. I powiem Wam, że ide jutro do gina i jak mi nie każe iśc na L$, to będe jeszcze molestować nasza polska młodzież A co mi tam, krótszy staz potem i i powkurzam dyrekcję!! Odegram sie chociaż trochę Poza tym, chyba łatwiej mi będzie znieśc te kilka tygodni jak tak Was czytam, to sie powoli przerażam, ja dopiero w polowie 32 tc jestem i części z Waszych dolegliwości po prostu nie mam. Co do znieczulicy, to po prostu szkoda gadać, lepeij to olać, bo i tak z tym nie wygramy. Ja w szkole próbuję coś tam dzieciakom wpajac, ale jak widza przykład u swoich rodziców, to nasze uwagi maja głęboko . Mnie tez kilka razy sie zdarzyło, że cos musiałam "wystać" i obserwowałam wtedy, jak to nagle wszyscy mieli głowy skierowane tylko w jedna stronę, nagle nic z tyłu ich nie interesowało. Swoja droga - ciekawe zjawisko socjologiczne... Kurcze ja z wyprawki kupiłam tylko ręczniki, wózek od siostry dostałam i na szczęście jest wyprany, ale poza tym klapa, zupełnie nic Musze pogonic mężusia, żebyśmy sie ruszyli, bo nic nie wiadomo, chociaz u mnie w rodzinie dzieciaczki po terminie sie rodzą. Swoja droga, to Wam zazdroszczę, juz urodzicie, a ja będę sie jeszcze kulać i denerwować zbliżającym porodem A nie daj Bóg, żebym urodziła po terminie, to mnie jeszcze brzydki listopad zastanie Ale nic to, juz nie marudze i pozdrawiam wszystkie Brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Aniarad 01.09.05, 02:25 no normalnie czyste chamstwo i znieczulica z tego co piszecie! Szkoda gadać! i aż się cieszę, że do tej pory żadna taka "przyjemność" mnie nie spotkała bo w tej ciąży jestem wyjątkowo "pod działaniem hormonów" ... no ale ciągle coś wyłazi nawet teraz. niedawno okazało się, że jednak wracamy do Polski rok wcześniej (hip hip hurrra) ale musimy stąd wylecieć do końca października i to już nie jest takie hip hip i strasznie się martwimy jak to będzie takie Maleństwo męczyć i wlec przez pół świata a termin dopiero na 11 ...może M coś jeszcze załatwi żeby odczekać chociaż parę tygodni ale mało prawdopodobne ... no więc mam stresa - nie mogę urodzić przed terminem (bo wtedy niewiadomo czy wogóle można będzie lecieć ze wzgl. na dziecko) ani przeterminować ... porodu nie mogą mi wywołać bo jestem po cesarce i boją się pęknięcia macicy przy skurczach wywołanych oksy no i rewelacja! chyba zacznę jeść liście malin razem z łodygami a poza tym jak my zdążymy załatwić papiery dla malucha żeby mógł stąd wyjechać a właśnie macica znowu 4 cm za wysoko jak na wiek ciążowy (pdoobno b. duży dzieciak) i qrcze - oznajmili mi, że mam liczne leukocyty w moczu i nic na to nie dali - super ?! ciekawe czy urosept sobie z tym poradzi ... aż z tym wszystkim i jeszcze ta pogoda oj chyba jestem chwilowo największą marudą na forum - sorki już uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Aniarad 01.09.05, 09:07 Yalu, trzymaj sie jakoś tam daleko, może Maleństwo urodzi się jednak w terminie i uda Wam się czmychnąć z tej Ameryki tak jak planujecie. Trzymam kciuki! Goczis - mam ostatnio taki sam problem z listonoszem, który zamist przynosić paczki, zostawia awizo i zwiewa. A ja mam kawałek do poczty, na pieszo juz tam nie dojdę, a kiedy jest już samochód, to poczta zamknięta, bo pracują tylko do 16, a w sobote nieczynne Listonosz dostanie jednak ochrzan ode mnie , niech ja go tylko złapię. BYłam wczoraj na wizycie u gina - wszystko ok. Maluch się przekręcił, już lezy sobie główką w dół Szyjka miękka ale jeszcze zamknięta. MAm jeszcze przez 3 tyg nie rodzić, a potem - niech się dzieje co chce.Zacznę myć okna wtedy PRzy okazji porozmawialiśmy sobie o imionach z panią dr, i chyba w końcu zdecydujemy się na Oskara. Wreszcie jakiś postęp. Mam się ogólnie oszczędzać teraz, bo rwący ból w dole brzucha nie jest najlepszy na moim etapie. Ale jak tu przy Oliwce się oszczędzać??? Zastanawiam się kiedy tu zacząć myślec o torbie do szpitala, bo jeszcze tylko 3 wizyty u lekarza, co 2 tyg i tp!!!!!!!!!!!!!!! Tak blisko. Pozdrawiam wrześniowo, Ania - Oliwka mój Syneczek Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Aniarad 01.09.05, 10:02 Yalu życzę, żeby Maluszek urodził się w czas. Ania, to super, że Synek się przekręcił w odpowiednią stronę I że Ci szyjka mięknie. Marcin stwierdził, że pójdzie dziś na pocztę, porozmawiać z kierownikiem, bo cała obsługa tego punktu przegięła. No zobaczymy, czy dziś też będzie taki twardy, bo wczoraj był ewidentnie wkurzony, ale jak wrócił z pracy, to poczta już zamknięta. Ja nie wiem, co ci listonosze wyprawiają? Pogłupieli? Poza tym, ja zszokowana byłam tymi wczorajszymi zdarzeniami, bo zazwyczaj trafiałam na normalne przypadki. Ludzie w tramwajach ustępują miejsca (zazwyczaj). W kolejkach nie przeszkadzało mi stać, więc sobie stałam. Kiedyś w Erze, pan szukał mi krzesła, bo stwierdził, że ja to stać nie mogę. Nie czuję się jak małpa na wystawie, bo raczej ludzie się nie gapią tylko pędzą w swoją stronę. Oczywiście, że zdarzają się sporadyczne przypadki chamstwa i bezczelności, ale jakoś szybko spływało to po mnie. Ale wczoraj - czułam się jakby to masowa nagonka była No nic, nie marudzę już Jak tam Wasze dzieciaki po 1 dniu w szkołach i przedszkolach? Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Aniarad 01.09.05, 11:49 Yalu, super, ze mozesz juz wracac do kraju (prawde mowiac zazdroszcze Ci), ja tez bede za Ciebie kciuki trzymac, zebys zadnej nerwowki przed porodem i po nie miala, zeby Wam sie udalo wszystko pozytywnie zalatwic, zebyscie do kraju mogli spokojnie wrocic!!!! A co do dzieci po pierwszym dniu wrzesnia - moja Daria chodzi do przedszkola, jest w tej chwili w tzw "zerowce", bedzie sie przygotowywac do szkoly, a do przedszkola to biegla, bo juz sie nie mogla doczekac, kiedy zobaczy swoich przyjaciol. W sumie nie dziwie sie jej , z dziecmi mozna bardziej poszalec niz ze stekajaca przy kazdym wstawaniu mama w domu! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: Aniarad 01.09.05, 12:54 witam was kochane.A u mnie po tym pierwszym dniu w szkole to wielka rozpacz.Mojego synka przezucili do innej drugiej klasy bo tam niby mniej dzieci,i co sie lez nalalo nie tylko jego ale i moich bo ja tez taka miekka jak on(he ma to po mnie)No ale na szczescie po krotkiej rozmowie z derektorka wrocil do swoich kolegow.Gdyby nie te moje lzy w oczach i brzusio to nie wiem czy by tak lekko poszlo.POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 ruchy 01.09.05, 14:20 witam ! dziewczyny mam pytanko-mój dzieciaczek od kilku dni jest mniej ruchliwy.Zazwyczaj czułam ruchy mocno,a teraz to nawet jak się rusza to tak inaczej to czuję.Mówiłam lekarzowi-zrobił dopplera,wszystko w porządku.Ale jednocześnie każe mi liczyć ruchy po każdym jedzeniu,co według położnej jest bzdurą bo dziecko się rusza kiedy chce.Powiem szczerze że jestem zakręcona i sama się nakręcam głupimi myślami.Czy wam też się zdarza słabiej odczuwać ruchy na tym etapie ciąży?Zaczęłam 35 tydzień. Co do szkoły-ola poszła do zerówki i też jest szczęśliwa z tego powodu.Ja mniej bo mamy kawał drogi i mam przymusowy spacerek dwa razy dziennie hehe.Ale to nawet lepiej jak tak sobie pospaceruję.Dla zdrowia Pozdrawiam Was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: ruchy 01.09.05, 14:40 je tez inaczej odczuwam teraz ruchy Malucha, a wszystko jest z nim dobrze. Zwracam uwage tylko czy codziennie się rusza, nie liczę ile razy. A tydzien - wg lekarza 34. A Synek się najczęściej zaczyna ruszać kiedy prowadzę samochód albo chcę zasnąc. Takie dziwne pory sobie wybiera, kiedy ja chce chwili spokoju, on zaczyna szaleństwa. Choć oczywiście zdarza się mu ruszać odczuwalnie dla mnie i w innych sytuacjach Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 14:54 Mój Maluszek to się rusza jak mu się chce. Raz cały dzień prawie bez przerw coś czuję jak się przeciąga, a raz w ogóle ma kilkunastogodzinne przestoje. Na tym etapie dzieci mogą już się ruszać słabiej, bo mają mało miejsca. Ważne żeby w ogóle się ruszały, np.przeciągały, albo wypychały tylko nóżki czy inną część ciałka, nawet delikatnie. Mój lekarz mówił, że gdyby Mała się nie ruszała ponad 24h, to mam jechać do szpitala. Dzidziol może mieć godziny aktywności w nocy, bo ma taki rytm, kt. mógł mu się z nienacka pojawić, pomimo, że wcześniej szalał w ciągu dnia. A po jedzeniu, to moje Małe sobie smacznie śpi Nie martw się (wiem, żę łatwo tak mówić). Na temat ruchów Dzidzi, to ja też mam ciągle spanikowane myśli i sama sobie powtarzam, że jest dobrze, choć Nelcia nie szaleje, nie szalała i nie sądzę, żeby się rozkręciła. Jej podstawowym ruchem, to jest wpychanie mojej wątroby pod żebra jak za długo siedzę przed komputerem, i to cała jej gimnastyka. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 15:33 Aniarad, moj Maksiu poprzednie tygodnie mial takie szalone, ze brzuchem to mi rzucalo z lewa na prawo i spowrotem. W tej chwili juz sie nieco uspokoil , nie gania tak , bo tak jak pisze Goczis nie ma na to miejsca. Natomiast wyczuwalne sa jego niektore czesci ciala, ktore wypina. Dla mnie to jest wspaniale uczucie, ze moge go juz czuc doslownie przez skore. Najwazniejsze, zeby dzieciatko dawalo w ogole o sobie znac. Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 15:43 dzięki! Uspokoiłyście mnie nieco-no bo tak sobie też myślę,że skoro badania wychodzą dobre i dziecko jest zdrowe,to nie wiem co musiałoby się wydarzyć żeby coś mu się stało.Panikara ze mnie. dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 16:15 Mój synek tez się mniej rusza ostatnio i jest bardziej delikatny ( z wyjatkiem wpychania mi wnetrzności pod żebra) mam mimo wszystko nadziję ze jest z nim wszystko ok. dzisiaj o 18 mam wizyte u ginki to sie przekonam A ze mnie też jest panikara okropna. Ostatnimi czasy juz z trzy razy walczyłam ze soba co by na izbe nie podjechac aby sprawdzili co tam u mojego brzdąca i czy z nim dobrze ale jakoś wytrzymałam. I chyba dobrze bo w końcu zawsze tam bryknął we mnie pare razy w ciagu dnia Mam pytanko do tych z was które sa juz po remontach w swoich domkach. Czy do malowania scian brałyscie jakies specjalne (z uwagi na dzieci) farby czy zwykle? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 16:26 rzeczywiście uprzejmość a raczej jej brak nie zna granic.ja spotkałam się tylko z uprzejmością ze strony starszych pań.ciesze się że już tak daleko jestem i że nie musze nosić ośmio miesięcznego brzuszka zimą bo jakbym taki mały brzusio przykryła warstwą ubrań na jesień czy zime to nikt by mi juz miejsca w autobusie nie ustępował nawet w 9miesiącu teraz latem przynajmniej go widać a jak się wypne to moge liczyć na miejsce w autobusie (czasami). yaul-trzymaj się życze ci miłego powrotu do Polski.i oby wszystko przebiegło po twojej myśli. Wszystkim mamom które posłały juz swoje starszaki do szkoły lub zerówki czy przedszkola życzę miłej dumy ze swych pociech a pociechom samych piątek i radości. dziewczyny nie martwcie się że dzidzie mało się ruszają dobrze że wogóle się ruszają pewnie mają już tak mało miejsca. mnie martwi zaś coś innego mianowicie od paru dni odczówam dziwny bol tak jakby skurcze w dole brzucha i przy pachwinach ale dziwne jest to że tylko w nocy ,za dnia nie odczówam czegoś takiego.a wizyta u lekarza dopiero za 3tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 17:31 dzięki Dziewczyny Syla - ja mam podobne bóle nocne, które w ciągu dnia ustają. pytałam lekarza ale powiedział, że to normalne ... tak tylko nie wszystko co tutaj uznają za normalne jest normalne u nas ... tak więc nie umiem Ci nic poradzić ... a może zadzwoń do lekarza albo chociaż do jakiejś położnej ... a mój dzidziek spał dzisiaj na żabę - za nic nie mogłam ułożyć się na żadnym boku więc spałam na wznak i jak się obudziłam to po obu stronach brzucha praktycznie na żebrach wystawały nóżki wiecie co te maluchy też mają przechlapane w takiej ciasnocie pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Aniarad 01.09.05, 17:44 Bardzo się cieszę, że Maluch główką w dół super !!!! a i Ty się pewnie uspokoiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Aniarad 01.09.05, 17:59 dzięki, jestem juz spokojna. Dr powiedziała, że bedę 'Pięknie rodzić", tj. szyjka sie ladnie przygotowuje do porodu, Maluch się przekręcił w dobra stronę i wszystko gra. Mam jeszcze nadzieję, że będę rodzić...szybciutko (w terminie lub troszke przed, ale w krótkim czasie) Pozdrawiam Cię tam daleko, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Aniarad 01.09.05, 18:03 no to super - same dobre wieści aż Ci zazdroszczę bo ja mam zapowiedziane już, że będzie ciężko i żebym przygotowała się na to, że wszystko może skończć się tak jak poprzednio cesarką ... no ale nic to - najważniejsze żeby zdrowe dzieciaki nam się urodziły i też mam nadzieję, że w terminie ... ale tak bliżej 38 niż 40 tyg. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Aniarad 01.09.05, 19:15 Ja dzisiaj tez bylam u lekarza i jestem przeszczesliwa. Zobaczylam synusia w pelnej okazalosci - jest po prostu przesliczny!!!!!!!!!!!!!Maksiu jest juz gotowy do porodu, ale moja miednica jeszcze nie, wszystko pieknie zwarte i pozamykane. A porod, no coz, wszystko zalezy teraz od mojego organizmu czy bede mogla normalnie rodzic (przy Darusi mialam cesarke), prawdopodobnie szybciej urodze. W przyszlym tygodniu mam wizyte u lekarza w szpitalu, wtedy sie okaze, co dalej. Aaa, i rosly z mego syna mezczyzna , jestem w 36 tygodniu a on wazy 334og, niezle co? A Wasze dzidzie ile waza? Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Aniarad 01.09.05, 21:53 Bozena a ja Ci zazdroszczę, że widziałaś swojego Malucha - ja swojego dopiero po urodzeniu zobaczę i nie mam pojęcia ile moje waży (ale Twój to niezły byczek ). Mój lekarz twierdzi, że b. duże dziecko ale usg nie miałam od 19 tyg. A czemu miałaś poprzednio cesarkę? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: Aniarad 02.09.05, 08:41 yalu, dlaczego nie robili Ci wczesniej usg, ja praktycznie widze swojego maluszka co dwa tygodnie. A co do cesarki - no coz , moja Daria byla gotowa do porodu juz pod koniec osmego miesiaca ciazy, ale niestety budowa mojej miednicy sprawila, ze nie potrafila sie urodzic. Do 41 tygodnia nic sie u mnie nie dzialo, zero skurczy, szyjka macicy twarda i dluga, pieknie zwarta. W szpitalu dali mi tabletki na wywolanie, ale to nic nie pomoglo, a Darusia nie mogla juz dluzej czekac. Teraz, w przypadku Maksia, musze czekac do samego konca , jak urodze.Lekarze dopuszczaja mozliwosc normalnego porodu, o ile moja macica na to pozwoli. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 09:12 Agatka - my malowaliśmy "dekoralem". Było napisane, że jest nietoksyczna, czy coś takiego (nie powiem dokładnie, bo wiaderko już stoi w piwnicy). Prawie w ogóle nie śmierdziała, po malowaniu wyjechaliśmy na 2 dni i po powrocie nie było czuć, że coś było robione. Mam nadzieję, że nic tajniacko nie ulatnia się ze ścian Odebrałam wyniki. Są lepsze niż przed ciążą mam nadzieję, że to oznacza jedno, że Maluszkowi dobrze się żyje w brzuchu i spokojnie sobie rośnie Dziś na 17 do gina. Oby tylko powiedział, że szyjka się przygotowuje itd. a nie znów, że twarda i zamknięta. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:03 dzięki Gosiu ja teraz jak na szpilkach czekam az wreszcie zakup naszego domku zostanie sfinalizowany i bedzię mozna chociaz ściany odmalować i posprzatać tam. Zaczynam sie jednak obawiac że nie zdazymy z tym wszystkim bo mój kochany mąz wyjezdza niedlugo na tydzień na konferencję do Kazimierza a ja sama sie przeciez za to nie zabiorę No nic staram się byc jednak dobrej mysli. Wczoraj byłam u ginki i wszystko u nas w porządku. Szyjka dluga i zamknieta ale za to spulchniona juz od jakiegos czasu. Ciekawe co to znaczy bo jak zwykle zapomniałam zapytać. Nastepna wizyta 29 września. Sluchajcie czy na tym etapie wizyty nie powinny być częstrze bo jakos tak mi się wydaje ale pewności nie mam. mam nadzieje za to że mój lekarz wie co robi pozdrawiam piątkowo i zycze udanej soboty i niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:07 Goczis ale ty jesteś niecierpliwa. ty masz termin już na koniec wrzesień a co mają powiedzieć te co mają termin na koniec października.wprawdzie ja tez tak mówie że wszystko mogłoby się już zacząć w 38tc a jak moja mama to słyszy to by mnie pasem po pupie lała-ciągle mi mówi że niech dzidziuś siedzi tyle ile ma. yaul-czemu nie powiesz lekarzowi że chcesz usg ja mam robione co wizyte. Bożena-ja jestem w 35 tygodniu i mój dzidzius waży tylko 2300 a ty jesteś w 36 i twój waży 3300 dlaczego mój jest taki malutki a pamiętam jak lekarz co usg mi mówił że to będzie duży chłop bo ważył zawsze dużo więcej niż na dany tydzień ciąży a teraz taki zastój w wzrastaniu masy ciałka a jeśli on ma takie coś jak opóźnienie rozwoju płodu czytałam kiedyś o tym mam nadzieje że do następnej wizyty przybędzie na wadze, moja waga też staneła ,po tej wizycie lekarz mnie zważył i powiedział że nic nie przytyłam a poprzednio to mi powiedział że moja waga spadła zamiast wzrosnąć. aniarad- to dobrze że jesteś taka szczęśliwa i że tak ci lekarz powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:34 PSyla - prosze Cie, tylko sie nie denerwuj. Kazde dziecko wagowo rozwija sie inaczej. Twoja dzidzia na ten tydzien ciazy wazy zupelnie przyzwoicie.Znam dziewczyne, ktora urodzila juz w 37 tygodniu i jej dzidzia wazyla 2600 i byla zupelnie zdrowa!!!!Inna urodzila w terminie i z kolei jej dzidzia wazyla 2740. Moj Maksiu jest wyjatkowo duzy, lekarz zapowiedzial, ze jesli urodze w terminie to synus bedzie wazyl ponad 4kg!!!Moja corka tez nie byla za malutka, bo wazyla 3750g i do dnia dzisiejszego wzrostem i waga wyprzedza swoich rowiesnikow. Moja mama mi mowila, ze ja wazylam 3900g,wiec tez nie nalezalam do najmniejszych.To tez nie jest bez znaczenia.Zapytaj Twojej mamy , jak to z Toba bylo. I nie denerwuj sie na zapas, najwazniejsze, ze Twoje dzieciatko przybiera na wadze. Pozdrawiam Cie i glowa do gory! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 11:19 Bożenak -mojam mama urodziła mnie w 35tc i ważyłam 1900.ja jestem teraz w 35tc a moj dzidziuś ma 2300 więc więcej niż ja w tym okresie.mama też opowiadała mi że na badaniu przed urodzeniem lekarz powiedział jej że dziecko czyli ja mam opóźnienie w rozwoju moja mama sie załamała że urodze się jakas chora a to poprostu znaczyło że przestałam przybierać na wadze.dlatego ta moja mama tak mnie karci jak mówie że chciałabym urodzić wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:06 PSyla, nie mysl o takich rzeczach, jak niedorozwoj, bo to akurat Twoja dzidzia ma juz za soba, tzn wszystkie narzady wyksztalcone, pluca itd, wszystko jest ok.Najwazniejsze dla Ciebie jest teraz , zebys sie nie stresowala, mysl o czyms przyjemnym, zrelaksuj sie, obejrzyj jakas dobra komedie, poczytaj ksiazke, albo idz na spacer pooddychac swierzym powietrzem, w zadnym wypadku nie stresuj sie, bo to jest najgorsze, co mozesz dla dzidzi zrobic. Twoj niepokoj tak samo sie jej udziela, pamietaj o tym! A z tym porodem to Ty lepiej poczekaj do 38 tygodnia. Tak dla pewnosci! Aniarad, ja tez od wczoraj chodze nieprzytomna, najchetniej to bym z lozka nie wstawala. A Ty w ogole kawy nie pijesz? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 11:21 No i przyszedł znowu dzień, którego nie przeżyję bez kawy - usypiam na stojąco. Ledwo doszłam z Olą ze sklepu do domu. A pogoda taka piękna. Nie wiem co mi jest. Nie chce mi się nawrt ciśnienia zmierzyć. A mam znowu parę rzeczy do zrobienia, i nie wiem czy nie przejda na jutro. Wczoraj przed zaśnięciem mój Syneczek tak się rozbrykał i tak się przeciągał, że mało mnie nie udusił. Oczywiście większość akcji odbywa się w mojej watrobie i zołądnku, teraz kopie nożkami w te narządy. Znacznie zwiększyła się tez częstotliwośc odwiedzania toalety. Coś po tej nocy w ogóle pozim dobrego humoru mi znacznie spadł. Goczis - to świetnie, że wyniki masz takie dobre. Będziesz miała dużo siły do porodu i po Wizyty u lekarza - jeśli chodzi o mnie (35 tc, wg gina) teraz już mam co 2 tyg. A Usg miałam ostatnio połówkowe i kolejne pewnie, tak jak w pierwszej ciąży, tuż przed porodem. A kilogramy - od początku ciąży mam +8, a w ciągu ostatnich 3 tg przybyły mi 2. P. Syla - nie stresuj się, jesteś pod kontrolą lekarza, a on przeciez wie co jest grane i gdyby było coś nie tak z wagą Twojego Malucha, powiedziałby Ci. TRochę mi się tęskni za szkołą - pracą. Ale z drugiej strony , dostaję zadyszki nawet od mówienia, zatem nie byłoby większego sensu tarabanic się tam z wilekim brzuchem. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:14 PSyla - widzisz, nie ma sie co martwic na zapas, a poza tym Twoje dzieciatko ma juz wyksztalcone wszystkie narzady wewnetrzne , pluca itd, ale z porodem to Ty sie tak lepiej nie spiesz , SPOKOJNIE wyczekaj do 38 tygodnia. A stres to najgorsze co mozesz dla swojego dziecka teraz zrobic - ono tak samo odczuwa Twoj niepokoj i jest niespokojne.Wiec zrelaksuj sie i mysl pozytywnie.Wszystko bedzie dobrze. Jesli chodzi o wizyty u lekarza - od 30tygodnia chodze regularnie co 2 tygodnie, a na wadze to juz 13kg przybralam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 16:11 bożenko -pisząc zdanie ,,niedorozwój płodu,, nie miałm na myśli że mój dzidziuś moze urodzić sie jakiś chory, o to sie nie martwie bo wiem że juz ma wszystko wykształcone a lekarz zapewnia mnie że jest zdrowy ,takim zdaniem określa sie czas gdy dzidzius zamało przybiera na wadze, a tego wlaśnie ostatio sie obawiam (nawet ja nie przybieram na wadze a mój brzuszek od dawna ma taki sam rozmiar w cm. a powinno chyba mi go już wybić.ale dziękuje za rady i dobre słowo masz racje że nie moge sie przejmować bo to udziela sie mojej kuleczce. goczis-choć ci tak napisałam to w pełni cie rozumie sama zresztą myśle tak jak ty i inne tzn.byle do 38 a potem niech sie dzieje co chce. a no właśnie to dziwne ostatnio często wstawałam do ubikacji w nocy ale teraz wstaje nawet co 2 lub 3 godziny i to chyba nie samo parcie na pęcherz mnie budzi ale też jakieś dziwne bóle przy pachwinach.czasami też tak kłuje przy jajnikach.a skurcze może i odczówam jakies ale sama nie wiem bo jak mnie coś chwyci to trwa zaledwie ze 5 sekund. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:52 To nie tak, żeby mi się spieszyło całkiem z tym porodem Do 12.09 mam się nie rozdwajać, bo Marcin ma obronę mgr. A potem chcieliśmy sobie "odbić" to jego bieganie do laboratorium i do pracy - czyli fakt, że go cały dzień w domu nie ma. Tylko, jak czytam, że u kogoś szyjka mięknie, u kogoś się skraca itd. to chciałabym też już usłyszeć taką informację, bo nie chciałabym przenosić. No i te nękające mnie skurcze, są nieprzyjemne, więc mogłyby choć pracować skutecznie. A kwestia, że niektórzy do końca października muszą czekać. To fakt. Ale jak ja spędzałam już dni z głową w kibelku, to Wy jeszcze czekałyście na dwie kreseczki Mnie szybciej dopadały niekt.dolegliwości to i szybciej zamierzam się rozdwoić. Do końca października nie zamierzam czekać z porodem, nawet dla towarzystwa, pomimo że bardzo Was lubię Aniarad - ja już dziś 2 razy spałam w ciągu dnia, a to dopiero 13. I niewiele to pomogło. Możę jednak wypij tą kawę... Choć nie, nie namawiam do złego Pozdrowienia dla wszystkich!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mkruszon Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 14:06 Witam, od jakiegoś czasu nękają mnie dziwne skurcze - wydaje mi się, że to tzw. przepowiadające. Przyjemne to one nie sa. We wtorek idę do mojego lekarza, to się może dowiem czegoś więcej. Nie przypominam sobie, żebym przy pierwszym dziecku miała coś takiego. A tak swoją drogą, to chce mi się dziś wyć. Moja Zosia nie daje mi spokoju. Obiadu nie mogłam spokojnie zjeść, musiałam odsunąć się na bezpieczną odległość od stołu (brzuch mi przeszkadzał) a w konsekwencji tego pochlapałam sobie bluzkę, wyglądam jak świnka. Rozpycha się dzisiaj na wszystkie strony i to już od godziny 4 rano. Przede mną jeszcze ca. 1,5 miesiąca a w ciągu ostatniego tygodnia brzuch mi wywaliło niesamowicie. Już żadna bluzka mi się nie dopina a na ten okres nie będę kupowała ciuchów ciążowych. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 14:49 Juz tę kawę wypiłam jakiś czas temu i jest lepiej.Poza tym Olwika poszła na lody z ciocią i kuzynką małą, więc mam przez chwilę błogi spokój )))))))) Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 17:40 Ja kawy nie pije, a obudziła mnie praca , ta w domu (dzisiaj wylewki) i zawodowa. Coś widzę, że wyjatkowo duzo nas wczoraj u gina było. Ja usłyszałam to co zwykle, czyli, żę bardzo duże dziecko i gorzej, że z pięknego położenia główkowego fikneło na pośladkowe No i jak tak dalej pójdzie, to cc Ale męzus do Dzieciaka przemawia i pyta, czy ono nie chce, zeby tatus był przy nim od razu?? No i powiem Wam, że dzisiaj rano próbowało sie obrócic, ale nic z tego Co do zmniejszonej ilości ruchów, to ponoć normalne, bo maja coraz mniej miejsca. Poza tym jesli dziecko jest buzia do Waszych kręgosłupów, to fakrycznie inaczej sie to odczuwa. ja mam jasnośc, bo często USG mam robione. P. syla - nie przejmuj się, wiele dzieci ma niska wage urodzeniowa, a potem smigaja na niej aż milo patrzeć. widzisz goczis, wiekszośc z nas będzie ci zazdroscic, bo Ty juz nic nie bedziesz pamietac, a to jeszcze będzie przed nami Yalu - trzymam kciuki za 38 tc, mam nadzieję, ze twoja duza dzidzia sobie poradzi i urodzi sie te dwa tygodnie wczesniej A jesli będzie jednak planowane cc, to moze zaproponuj wczesniej o te dwa tygodnie? I jeszze jedno, mówicie o szyjkach skracajacych sie i mieknących, a ja słyszę tylko, że zdrowa jak ryba jestem i mam duże dziecko Przypuszczam, że jednak urodze po terminie Miłego weekendu Wam życzę i pozdrawiam serdecznie Brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: kawa :) mniam 02.09.05, 18:15 hej, a ja dzisiaj jestem wnerwiona tak, że chyba zacznę gryźć -próbuję załatwić parę prostych spraw tutaj a tu wszystko na telefon najpierw i spróbuj się gdzieś dodzwonić i przebić przez armię automatycznych wiadomości wrrr! a nasza ambasada nie lepsza - od tygodnia próbuję się tam dodzwonić i zapytać co z tymi papierami wyjazdowymi dla Dzidziorka i jak mi się wreszcie udało (po pół godzinnym wysłuchiwaniu piep... wiadomości automat.) to pani kazała mi zadzwonić po 13 i odłożyła słuchawkę - szlag by to trafił. Chyba się przejadę do urzędu amerykańskiego i może szybciej uda się załatwić papiery na amerykańca. no już daję spokój. Lekarze ... ja mam wizyty co 2 tyg. od 28 tyg. - standardowe mierzenie brzucha, ważenie, ciśnienie, mocz (na obecn. cukru i białka a nie pełne badanie), słuchanie tętna - tyle. Tutaj w ciąży przysługuje jedno usg to tzw. połówkowe więc proszenie o to badanie nic nie da bo i tak nie zlecą. Mogę sobie pójść prywatnie (koszt kilkaset $ tutaj gdzie mieszkam) ale tylko po to żeby pooglądać dziecko - żadnych informacji medycznych nie udzielają ... no o płeć mogę zapytać - no ale jak dla mnie to bez sensu. Jasne, że chciałabym zobaczyć co tam u dzidziorka ale ważniejsze są dla mnie info o jego rozmiarze, stanie łożyska, ilości wód itd. Szczególnie ważny w moim przypadku jest rozmiar dziecka bo chyba podobnie jak u Bozeny od tego zależy przebieg porodu (ja miałam cesarkę bo dziecko było dla mnie za duże). A może to jest też trochę kwestia podejścia mojego lekarza bo w sumie usg w gab. ma i pewnie gdyby chciał to mógłby takie króciutkie zrobić ale widocznie jest do tego badania nastawiony sceptycznie ... no nic. Syla - pewnie myślisz o hipotrofii czyli zachamowaniu wzrostu płodu ale myślę, że niepotrzebnie. Jesteś pod stałą kontrolą lekarza i on napewno by reagował jakby wogóle coś takiego podejrzewał. A tym, że Twój jest jakiś kg mniejszy (tak?) niż Bozeny wcale nie znaczy, że coś jest nie tak. Poprostu jedne rodzą dzidziorki małe a inne duże. Jeżeli mieści się w granicach dla jego wieku to wszystko ok i się nie martw. Wy obydwoje jesteście chyba szczuplutcy więc skąd dziecko miałoby być duże? Ha ha - odezwałam się jakbym sama waga ciężka była (160 w kapeluszu )... no ale mój M prawie 190 i ponad 100 kg na liczniku więc pewnie stąd u mnie duże dzieciaki. Bozena a jak u Was ze wzrostem - może to tym idzie też waga dzieciaków? No ale zdecydowanie co do porodu to idziemy tak samo - na końcu okaże się czy się uda czy znów cięcie ... cholerka Aniarad - ja właśnie chlepcze pepsi z lodówy - pychota! pzdr. dla wszystkich - zwłaszcza tych chwilowo opuszczonych i stęsknionych Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 18:50 Ten dzien to taki senny chyba dla wiekszosci z nas.Ja tez prawie caly dzien drzemalam, gdzie sie dalo, no i wtedy , gdy Daria mi na to pozwalala. yalu, musisz koniecznie dac znac, kiedy pojdziesz do szpitala, moze rzeczywiscie sie okaze, ze bedziemy "razem" rodzic, he he. A tak swoja droga to mierze 165cm wzrostu, pzred ciaza wazylam 56kg, teraz oczywiscie o 13kg wiecej, moj mezus z kolei mierzy 181cm, a waga to 83kg Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: kawa :) mniam 02.09.05, 19:36 no to może dlatego masz takie duże dzieci. ja dobijam 160 cm i bez ciąży ważę ok. 46-50 kg, pierwsze dziecko 3700 g a drugie nie mam pojęcia - na razie wygląda na duże, a wg. tutejszego lekarza osiągnęłam już więcej niż dno bo dno macicy w pierwszym dniu 35 tyg. było na 38 cm a wg. książek podnosi się max. na 36 cm - podobno już się nie podniesie bo nie ma gdzie - mam nadzieję bo już mi naprawdę ciężko oddychać a tu jeszcze 5 tyg. do pełnego terminu wiesz razem rodzić możemy nie ma sprawy - byle tylko nie za długo się męczyć i bez komplikacji nie a właśnie - u Ciebie podejmą próbę porodu naturalnego niezależnie od wagi dziecka czy zdecydują o planowanej cesarce jeżeli dziecko przekroczy jakąś tam wagę? u mnie na razie nic nie wiadomo .... Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 20:18 Wróciłam od gina. Szyjka jakby się skróciła, rozwarcie na ... opuszek palca - to chyba nie jest zbyt imponujące Wyniki ok, Dzidzi pięknie bije serducho i tyle co się dowiedziałam. Usłyszałam co mam zabrać do szpitala dla siebie i Nelci, co mam robić w zależności od sposobu rozpoczęcia porodu i... to wszystko. Więcej wizyt w tej ciązy nie będzie, chyba że się Maluch jednak nie urodzi do terminu - to wtedy mam zadzwonić i pomyślimy co dalej. Jednak on obstawia, że Dzidziol da szansę tacie się obronić, ale przed terminem się zjawi na świecie. No cóż... zobaczymy Jak narazie we wszystkich diagnozach i przewidywaniach się nie pomylił, wiec zobaczymy jak to tym razem będzie. ;D P.syla - nie martw się na zapas, niektóre dzieci rodzą się po prostu mniejsze. A co do wagi to ja przytyłam 9kg, ale w sumie to jestem na 0, bo 9kg to ja schudłam przez pierwsze 3 miesiące rzygając jak kot wszystkim co zjadłam, a nawet jak nie jadłam to i tak rzygałam(przepraszam za dosłowność). Lekarz stwierdził, że taka moja uroda z tą ciążą... Trzymajcie się cieplutko!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 21:28 No, Goczis, to teraz nic, tylko uzbroic sie w cierpliwosc i czekac.Za Ciebie tez bede trzymac kciuki. Yalu,Jezu, to jak na taka drobna kobitke, to rzeczywiscie Twoje pierwsze bylo dosc pokazne!Wiec co ja narzekam. A jesli chodzi o mnie - Darie rodzilam przez cc w 41tyg. i dla niej bylo to za pozno, z tego wzgledu tym razem mam zjawic sie w szpitalu nieco wczesniej, wstepnie jest to ustalone na 22 wrzesnia.Lekarze dopuszczaja mozliwosc normalnego porodu, o ile moja macica na to pozwoli, nawet jesli dziecko bedzie nieco wieksze.Ostatnio w szpitalu lekarz tlumaczyl mi, ze nawet jesli Maksiu bedzie mial 4kg to moge rodzic normalnie, warunkiem jest to, ze szyjka macicy bedzie odpowiednio skrocona, zmiekczona i pozwoli dziecku na w miare wygodne wyjscie. Przypuszczam, ze bole bede miala sztucznie wywolywane (tak jak przy pierwszym), a jak to nic nie da, to wtedy bezdyskusyjnie cesarka.W sumie jest mi to obojetne, jak urodze, byleby Maksiu byl zdrowy.Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 22:21 No to widze że większość z was ma juz częstrze wizyty (co dwa tygodnie) Ciekawe dlaczego ja mam się zajwic dopiero zamiesiąc. No ale nic mam nadzieję że do tego czasu wszystko bedzie u mnie ok Gosia trzymam kciuki aby mała przyszła na świat po tym 12 wrzesnia a przede wszystkim aby było to dla ciebie szybkie i bezbolesne doswiadczenie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 00:08 Goczis - WOW ale Ci zazdroszczę z tą wagą (a rzygania współczuję serdecznie .. niby ja też teraz rzygałam ale nie codziennie - tylko straszne mdłości miałam bite 3 miechy no ale to nie to samo) no właśnie ja mam już przeszło 20 kg na plusie z tym, że w ciągu ostatnich 2 tyg. ponad 5 kg ale jestem strasznie opuchnięta i lekarz mówi, że pewnie zatrzymuje mi wodę w organizmie. I też trzymam kciuki za to żebyś urodziła tak w sam raz - ani za wcześnie ani za późno Bozena - dowiedz się może dokładnie o to wywoływanie. Ja wiem, że co kraj to obyczaj ale podobno jak wcześniej była cesarka to wywoływanie oksytocyną jest ograniczone bo skurcze po tym mocniejsze i większe ryzyko pęknięcia macicy. Tutaj wg. mojego lekarza nie mogą mi podać oksytocyny żeby wywołać ani przyspieszyć poród (w dodatku w razie naturalnego będę musiała cały czas leżeć pod ktg ...oj jak ja się tego leżenia boję). Pytałam polskiego lekarza i powiedział, że u nas są różne szkoły ale że też ostrożnie postępują w tej kwestii. Ciekawe jak u Ciebie z tym. miłej nocki wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 10:40 Yalu, w sumie dobre pytanie. W zasadzie od tej strony na to nie spojrzalam. W poniedzialek ide na kontrole do szpitala, to sie od razu zapytam, jak to jest. Dobrze, ze pod reka jest tez polski lekarz.Dzieki za rade. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 19:42 Cześć dziewczyny, Wczoraj byłam u lekarza, z dzidzią wszystko dobrze, wg usg waży 3100, lekarz długo obserwował bicie serduszka, aż zaczełam się martwić, czy tam czegoś złego nie wypatrzył. Pokazał mi też włoski na główce Julki, ale tylko z tyłu było widać, ma podobno juz niezłą czuprynkę Nic nie powiedział o szyjce, czy się skróciła i czy zmiękła, a ja też zapomniałam zapytać. Goczis fajnie, że już masz rozwarcie, nawet takie malutkie, ja też bym chciała Dostałam też skierowanie do szpitala, chociaż podobno nie jest konieczne. Ale będę się pewniej czuła z tym skierowaniem. odczuwam od jakiegoś tygodnia takie bóle jak w czasie miesiączki, ostatnio nawet obudziły mnie dwa takie niby-skurcze w nocy. Poza tym nic się nie dzieje. Pozdrawiam wszystkie brzuchatki pa pa Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 20:45 Cześć! Super Lenko, że widziałaś swojego Skarba na usg. Ciekawe, kt.z nas szybciej się rozdwoi? Mój gin optymistycznie oznajmił, że Aniela się urodzi przed terminem. Ja w to wątpię, bo jakoś "tradycja rodzinna" nakazałaby rodzić jakieś 5-7 dni po. Ale zobaczymy. Skierowania nie mam, na wizyty już się nie wybieram więcej. Może zafunduję sobie jeszcze jedno usg, gdzieś prywtnie, bo chciałabym wiedzieć jakiego Malucha przyjdzie mi rodzić - przynajmniej orientacyjnie i czy się nie poplątał w pępowinę itd. Właśnie skończyliśmy maluszkowy kącik. Postaram się wysłać zdjęcia, jak on w całości wygląda. Wyprawkę też już mamy prawie całą, brakuje dosłownie kilku rzeczy. Za to nie mogę się spakować do szpitala. Tego wychodzi tyle jakbym na dwutygodniowe wakacje miała jechać Muszę to jakoś sensownie zredukować, żeby zabrać wszystkie niezbędne rzeczy i równocześnie nie wyglądać jak juczny wielbłąd. I jeszcze jedno! Gdzie są Nela i Camilcia??????????????????? Pozdrawiam sobotnio!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 21:53 hejjestem i to jeszcze w calosciczytam i niemam czasu napisactez czasem sie budze w nocy i mysle czy to nie juz...bo maluch sie strasznie wierci,brzuszek poboluje ,jakies klucia itd-a pamietam ze strasznie Adas sie wiercil-poszlam siku-i wody mi odeszly!to byl 36tcno ale maz jeszcze pokoik konczy-potem sprzatanie,i chce,musze jeszcze choc tydzien dwa wytrzymacno i torbe tak pakuje-wyciagam,znow wkladam-bo jakos tego strasznie duzo!tez tak macie?a to jeszcze nie wszystko bo kosmetyki,papcie i takie tam pierdoly bylam na usg-dzidzia zdrowa-to NAJWAZNIEJSZE no i wazy 2950!myslalam ze to duzo,za dozo( Adas 3150g)ale widze ze sa rekordzistkiwiec moze bedzie dziewczynkamy nie wiemy co-i dobrze!wczoraj byla u mnie kolezanka!z placzem (34tc)cala ciaze mowili ze dziewczynka-ma chlopca 9lat-i strasznie sie cieszyli,maz az plakal-a teraz powiedzieli ze na 100%chlopak!najgorsze to ze dwuch lekarzy i to naprawde dobrych to potwierdzilo ,a tu taka pomylka!nie chodzilo jej o to ze drogi chlopak-tylko o to nastawienie!!!!no i wszystko pod dziewuszke Oliwke kupionebedzie Olivier musza tylko dojsc do siebie-a ja tylko czekam na zdrowa dzidzie,zeby komplikacji nie bylo itd!a jak jednak coreczka bedzie to superkawke rano wypic musze,bo inaczej wstaje nieprzytomna: (wizyte mam w srode,i jestem ciekaw czy cos sie tam rozwiera?bo czasem jest tak ze jak nie trzeba to i owszem-a potem to wywolywac trzeba-a mam nadzieje ze tym razem szybciej pojdzie-bo ten wywolywany byl straszny brrrrrrrrr dygam troche bo wiem co mnie czeka-pozdrawiam papa ps. nic nie szkodzi ze dzidzia mala-byle zdrowaa zato porod latwiejszy-ale sie rozpisalamcaluski dla brzusiow-juz sie nie moge doczekac zeby zobaczyc te wszystkie nasze bobaski Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 14:29 no to jak mnie wywołujecie do tablicy to coś szybciutko malowanie skonczone, ale sie oczywiscie przedluzylo, teraz juz wszsytko wymyte i meble sa ale reszta w totalnym chaosie! tzn popakowane, porozwalane, Maja ciagle wywala to co ja uloze i tak wkolo macieju, roboty masa, urwanie glowy! najgorsze ze ja za duzo nie dawalam rady robic sama i tylko sie wkurzalam ze M sie za wolno rusza. popralam wszystkie dzidziusiowe ciuchy i poprasowalam, nie mam absolutnie nic do tego szpitala tzn kapcie, koszula i takie tam nadajace sie, bo przeciez w satynowych nie wystapie. ani w pizamkach z majtkami jako dol bo jak??? ja pamietam ze jak szlam rodzic maje to mialam rzeczy podzielone, M zabral czesc potem i jak mnie odbieral to przywiozl, wiec mi sie nie plataly, ale za kazdym razem jak mnie odbieral ze szpitala, a w ciazy z maja bylo tego troche to zapominal butow mi przywiezc! no i najlepiej jednak po porodzie wyjsc w spodniach ciazowych albo w czyms luznym. pogoda sie zapowiada fajna jeszcze jakis czas, mam nadzieje ze tak zostanie dluuuuugo. uciekam do sprzatania bo maja usnela a ja siedze przy kompie zamiast sie brac za robote Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:18 Hej Wam A ja mam dzis tak okropny dzien, ze sie nawet z MM poklocilam i oczywiscie skonczylo sie tym, ze peklam jak rura i strumienie lez laly mi sie po twarzy. Moze to dlatego, ze brzuch mi sie strasznie prezy, w dodatku boli, jak przy okresie. O nieprzespanej nocy z piatku na sobote nie wspomne, a w ogole cala sobote plackiem przelezalam, dzis zreszta tez nic innego nie robie, a brzuch sie prezy i boli.Chyba znowu hormony szaleja, a ja wyje jak krowa o byle co. Czuje, ze zaczynam sie naprawde bac. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:35 Camilcia no to współczuję sprzątania po remoncie zwłaszcza z biegających wokoło dzieckiem i nie przepracowuj się jednak za bardzo - jeszcze się napracujesz. Bozena - nie wyj ani nie płacz bo to dodatkowo może napędzać twardnienie brzucha - może uda Ci się jakoś zrelaksować - jakiś film, książeczka żeby myśli zająć? No właśnie sama radze a ... wczoraj przez jakieś 2 godziny miałam regularne skurcze co 3 min i pieroński ból krzyża - już się przestraszyłam, że się zaczęło a to stanowczo za wcześnie ... no ale po ciepłym, długim prysznicu się uspokoiło więc ulga. Hm pewnie to były skurcze przepowiadające - no nic byle jakoś 2-3 tyg. wytrzymać (tak a jak znam życie to po tym czasie wszystko się uspokoi ). A właśnie Dziewczyny jak to już jest bo już z nerwów się pogubiłam czy wystarczy zacząć 38 tydz. żeby być w terminie (bo wtedy do TP jeszcze 3 tyg.) czy 38 tydz. musi być skończony? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:45 z tego, co ostatnio mówiła moja dr to wystarczy mieć 37 tc i można bezpiecznie rodzić, nie wiem, może lepiej skończony - o to się już nie pytałam. A co do nastrojów - ja prowadziłam wojny w M w piątek, najpierw nie spodobało mi się coś kiedy tylko wrócił z pracy, nagromadziło się we mnie trochę złej energii wtedy, ale jeszcze jakoś się trzymałam. Niestety wieczorem, kiedy nie mógł sie dogadac z Oliwką jak iść do kąpieli - czy w kapciach czy na rączki i zaczęły się płacze, itp nie wytrzymałam i wtrąciłam się do tego chaosu. On oczywiście był zły, że mu wchodzę w metody wychowawcze i podważam autorytet. I zaczęło się. Wyłam potem ze 2 godz przy wyłączonym komputerze, przy biurku w kuchni i próbowałam coś czytac na uspokojenie (jakąś fachowoą literaturę z gramatyki opisowej ang ...) pomogło. Ale przez te nerwy do dzisiaj boli mnie brzuch Juz dalej nie marudzę Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 22:08 To i ja pomarudzę trochę Ogólnie mam dzień do kitu dzisiaj az szkoda gadac buuuuuuuuuu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:42 dziękuje dziewczyny za pocieche,chyba przesadziłam z tym zamartwianiem sie zobacze po wizycie za 2 tygodnie ile przybrał dzidziuś to sie uspokoje. Do końca ciąży zostało jeszcze tylko 5 tygodni a jak kopie mój dzidziuś w brzuszku czuł tylko mój M ,chciałam żeby moja mama, siostara, babcia też poczuły ale jak na złość ile razy ktoś miał ręke na moim brzuszku to mały ani troche sie nie ruszył.Wczoraj byłam na urodzinach i wszyscy macali mnie po brzuchu a mały nic a nic.siedział cichutko i ani kopa. Od rana chodziliśmy z moim po sklepach i szukaliśmy wózka dla kuleczki i nawet jeden nam bardzo odpowiadał ale nie w tym kolorze co był.więc chyba sie na niego zdecydujemy po niedzielnych przemyśleniach ale będzie trzeba zamówić inny kolor. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:31 Oj, ja wczoraj miałam też podłe humorki. Płakałam jak bóbr, sama nie wiem czemu. I w efekcie pokłóciliśmy się z Marcinem, że ja wyję, on chciałby pomóc, ale musi znać przyczynę, czemu mi źle itd. Więc wybuchłam jeszcze większą fontanną łez, że on mnie nie rozumie, że kiedś łatwiej się domyślał, że nie krzyczał i tak sie skonczyło, że obrażeni na siebie się położyliśmy. Na dodatek Mała się znów nie rusza. Wczoraj przeciągnęła się 2 razy po śniadaniu i po obiedzie, a potem wieczorem ok.20. Całą noc nic i dziś od rana też nic. Nie odpowiada na zaczepki, na próby leżenia w pozycji jakiej nie lubi itd. Ma jeszcze godzinę na to, żeby zaczęła jakieś podrygi, a jak nie to jadę do szpitala na ktg, bo mi się to absolutnie nie podoba Takiego przestoju to ona od 2 miesięcy nie miała. Zawsze miała taką porę, kiedy się ruszała dużo i wtedy najwyżej nie ruszała się przez resztę dnia, a nie, że 3*2 przeciągniecia i finito To pięknie się zaczął ten tydzień... Mam nadzieję, że u Was lepiej. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:58 Goczis nie przejmuj się humorkami, ja też takie mam. A Mała sie nie rusza, bo już jej pewnie ciasno. Każdy brzuch ma swoje możliwości. Ona rosnie, a on juź nie może Agata Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:55 Cześć Dziewczyny, Tu ja po długiej przerwie. Adam wreszcie zwiózł mnie do Warszawy....i dziś znowu wyjechał na 3 dni. Na szczęście dziś przyjeżdża mama, bo w dalszym ciagu nie czuje się najlepiej. Okazało się, źe załapałam bakterię Coli i stąd te kłopoty z nerkami. Trudno to cholerstwo wytępić. Biorę już 3 antybiotyk. Niby już było lepiej, ale od 3 dni znowu bolą plecy. Jedyny pożytek z tego mojego wyjazdu to to. źe udało nam się zrobić remont łazienki (dołaczam do grona sprzatających) i i wywaliliśmy sterty nie potrzebnych rzeczy, aż trudno sobie to wyobrazić ile tego było. Kupiłam też pierwsze ubranka dla Młodego (cały czas nie mamy imienia). Tak na wszelki wypadek, bo adam uważa, źe generalnie mamy jeszcze czas. Jeszcze trzeba naprawić wózek, pomalować pokój, kupić wykładzinę...mogłabym wyliczać. A Adam cały czas poza Warszawą... Aha, obniżył mi się już brzuch. Na ostatniej wizycie lekarz powiedział, że w przypadku kolejnego dziecka kobiety rodzą mniej wiecej w tym samym okresie co pierwsze. Weronika urodziła się w 37 tyg. Jeśli brać pod uwagę datę wyznaczoną na pierwszym usg to zostały mi jakieś 2 tyg., jeśli termin porodu to jakoś na dniach. Ale chyba będzie dobrze, bo nic nie czuję (po za tym, źe dziś w nocy śniło mi się, idę do szpitala rodzić w poniedziałek), mam nadzieję, źe to nie chodzi o ten , ani o nastepny. Ostatnio brzuch obniżył mi się dzień przed porodem. Nawet mój gin. się tego nie spodziewał. Jak byłam u niego dzień przed porodem to powiedział, źe jeszcze ho, ho.... No nic idę w srodę, albo w czwartek na kontrolę więc się zobaczy. Kobitki leżcie póki możecie, nie sprzątajcie, apluję zwłaszcza do tych poremontowych (łatwo powiedzieć), odpoczywajcie - nie długo ta sielanka się skończy (choć tak naptawdę wszystkie na to czekamy...) Pozdrwiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:12 Współczuję Wam tego sprzatania po remontach. Ja w lipcu to jeszcze miałam jaką wenę i energię, choć i tak zajęło mi to dużo czasu, zanim się skończyło. Tym bardziej, że bortę na ścianie M przykleił dopiero w minioną sobotę. I rzeczywiście się nie męczcie, bo sie Dzidziolki za szybko na świecie pojawią. Mała dostała czkawki i wypięła tyłek, jak ją niewygodną pozycją poddusiłam. Czy to już można uznać, że się ruszała??? Ja chyba osiwieję z nerwów... Buuuuuuuu!!! U nas miał być Michał Adam lub Adam Michał (w zależności czy M czy ja mielibyśmy ostatnie zdanie ). I gdyby Aniela okazała się jednak synkiem, to pewnie któraś z tych opcji zostanie wybrana. Choć ja nie wiem, czy chcę żeby to się coś pozmieniało. Cieżko mi było z nastawienia i "przepowiedni" rodzinnych się przestawić z myśli, że zamiast synka będzie córka, a teraz... Widziałam na usg w miarę wyraźnie co Dzidzik ma między nózkami. Drugi raz się przestawiać... oj, cieżko by było, więc niech zostanie Kruszynka Dziewczynką Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:22 A to mnie winnie nie pocieszyła Twoja informacja, że drugie dziecko rodzi się w okolicy pierwszego, A moja Oliwka przenoszona była i nie chciałabym powtórki z przeterminowanej ciązy. Bo prawie do listopada dociągnę Humory - nieco dziś lepszy choc juz mnie łapie sen, a tu dopiero 11.20. Złapalam jeszcze jakiś katar - dodatkowa atrakcja, która wybudza mnie ze snu. I strasznie mi dzisiaj gorąco. uufffffffffff. Gosiu, ruszyła się ta Twoja Dziewczynka??? Pewnie tak. Mój Maluch, znowu coś nam się odmienia co do imienia , też jakoś się mniej zaczął ruszać. Chyba urósł i mu tam ciasno. Al dziś zaczął brykac juz ok. 6 rano. A teraz...słodko śpi, łobuziak mały. Miłego i usmiechniętego poniedziałku - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:15 Goczis nie martw sie bedzie dobrze ja tez wczoraj prawie pol nocy przeryczalam. (Juz myslalam ze mnie odwioza na porodowke z tego wszystkiego,ale corcia ostro sie trzyma w srodeczku.)Na szczescie do rana bylismy juz po,burzy"wtuleni w siebie. Nestety albo to hormony albo nasi M juz tez maja tego dosc.POZDRAWIAM (36tc) Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:42 Widzę, że nie tylko ja wczoraj w nocy płakałam, może to oznaka zbliżającego się porodu??? Na szczęscie to nie z winy mojego kochanego M, ale z zupełnie innej przyczyny, jakoś ostatnio nie kłócę się z mężem, chyba brak mi sił na kłótnie Zaczęłam pic herbatkę z liści malin, nie jest taka zła, da się wypić bez cukru, tylko nie wiem, ile razy dziennie należy ją pic? Mam wrażenie, że brzuch mi się deczko opuścił, po prostu moje piersi przestały na nim leżeć, hiihi Strasznie mi smutno siedzieć samej w domu, czytam, sprzątam, gotuję i wraz mi się nudzi.Nie mogę się doczekac mojej małej dzidzi. Ostatnio tak sobie pomyslałam, co to będzie jak się urodzi chłopczyk, a nie jak wszyscy sądzą dziewczynka?Cała nasza rodzinka oczekuje narodzin Julki, a może będzie Jaś??To byłby numer roku. Staram się dopuszczać taką mysl, bo na 100% to nigdy nie wiadomo i może będę miala syneczka?! Dziś mąż zostawił mi laptopa, dlatego mam internet, potem się jeszcze odezwę, spróbuję może umieścić moje aktualne zdjęcie, ale ostrzegam jestem wielka jak słoń Pozdrawiam Renia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 12:10 Ufff!!! Zgnębiłam Maluszkę czekoladą i kawą i zaczęła się ruszać. Nie potrzebnie się zmartwiłam. Dobrze, że jesteście, bo nawet nie miałam gdzie posmęcić, a nie bardzo mi było denerwowac Marcina w pracy, bo jeszcze znając szaleńca, by tu przyjechał. Smutno tak samotnie siedzieć w domu... Ale już niedługo Dzieci się porodzą i będziemy mieć aż za dużo na głowie i nie będzie czasu na zbędne rozmyślania. Pozdrawiam!!! Tym razem z takim uśmiechem Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:44 goczis,wiesz tak myslalam ze tez masz materacyk bo wczesniej czytalam ale nie bylam pewna.Tyle sie tego czyta.A co do lozeczka to nasze tez powedrowalo do torby.Choc moje mialam przykryte,tesciowa stwierdzila ze wierzy w przesady i lepiej go schowac dla swietego spokoju tak tez zrobilismy.pozdrawiam raz jeszcze,a dzieciatku nic nie jest nie martw sie moje tez takie przerwy dlugie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 13:30 Uff, w marę normalnie, tylko jeszcze tysiace Majci zabawek, chętnie bym ½ wyrzuciła ale mała się awanturuje. Yalu, u nas się liczy że od 37 to już nie wcześniak. Maję rodziłam na początku 37tyg, ale nie wiem co to znaczy ‘w terminie’? o co chodzi dokładniej? Te maluchy to się chyba tak ruszają jak nie powinny, np. noc, a jak chcemy to siedzą cicho. Ostatnio u nas cały dzień był spokój, a jak wsiadłam za kierownicę to musieliśmy stawać co chwilę bo normalnie nie dawałam rady, takie bolesne kopniaki! Agata – my też nie mamy imienia! Co gorsze – wcale jakoś nie sądzę, żeby nam się zmieniło, nie chcę tak na odwal się w ostatniej chwili wymyślać, ale zupełnie nie mam pojęcia. Za to Maja co chwilę coś wymyśla, w zależności od bajki jaka jest na ‘topie’ u niej, teraz słonik Babar nie chce mi się już!!!!!! Maja mnie pociesza 'mama, nie martw się, już niedługo ten dzidziuś wyjdzie' Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 14:30 Ania, Camilcia - dzięki - trochę mi ulżyło z tym, że 37 tydz. to już nie wcześniak. Camilcia pytałam o ten 38 bo tak mówią, że od 38 tyg. już liczy się "w terminie" czyli w pełni donoszone dziecko i nie wiedziałam czy 38 tydz. musi być skończony czy rozpoczęty ... no ale pocieszyłyście mnie, że już 37 to całkiem ok więc zaczynam się relaksować ... My też nie mamy imienia ani pomysłu. Cały czas liczymy na to, że właściwe wpadnie nam samo do głowy jak przy pierwszym dziecku. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 14:53 Camilcia - widze, ze Twoja Majcia to tak, jak moja Daria.Tez chodzi za mna i mnie pociesza i musze stwierdzic, ze jak na 6-latka bardzo dobrze jej to wychodzi.Ona ma juz swoje opracowane metody, jak skutecznie rozbawic mame do lez.Jest taka kochana, ze musze przyznac, ze dzieki niej te najgorsze chwile da sie normalnie wytrzymac. Yalu - pytalam o to wywolywanie. Tutaj robi sie to poprzez wlasnie oksytocyne, ale z umiarem i pod kontrola i jak mnie lekarz zapewnil, nie mam sie czego obawiac. A tak przy okazji mam nadzieje, ze te placzliwe momenty mamy juz za soba. Ja wczoraj wylam i przestalam, a potem znowu wylam, bo nie wiedzialam o co wyje.Ulge przyniosla mi juz spokojna rozmowa z MM. W sumie nasi mezowie tez maja niezla "jazde" przy nas. Bylam dzis na kontroli w szpitalu i..... ZAPLANOWALI MI TERMIN PORODU!!!!!!!!!!! Mam sie zglosic do szpitala 16.09 zrobia mi badania , a nastepnego dnia rozpocznie sie "akcja porodowa". Jesli wywolywanie skurczy przyniesie efekt, to urodze normalnie, jesli nie - bezdyskusyjnie ciecie.Takze koniec juz jest bliski, nadchodzi "nowy poczatek"!Pozdrawiam Was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś