mamarazydwa1
08.12.05, 08:00
Pierwszy dzień ostatniej miesiączki miałam 31 października. 28 listopada
zrobiłam test – wyszedł negatywny. Okresu nadal nie miałam, więc 5 grudnia
rano zrobiłam test – 2 krechy!!! Tak się cieszyłam. Kupiłam drugi test – tak
dla pewności. 6 grudnia zrobiłam i co? Znowu 2 krechy!!! To był najlepszy
prezent mikołajkowy – i dla mnie i dla męża. Powiedzieliśmy swoim rodzicom.
Też się ucieszyli. 7 grudnia poszłam do lekarza na badanie i usg. I co
usłyszałam?
- mam nadżerkę (a nie miałam jeszcze 2 miechy temu)
- w prawym jajniku mam torbiel2x3cm
- lewy jajnik pęcherzykowaty (cokolwiek to znaczy)
- ciąży ani śladu
Lekarka powiedziała, że ciąża może być zbyt wczesna i dlatego jeszcze nic nie
widać. Ale jest też ewentualność, że ten torbiel spowodował takie wyniki
testów. Nawet przez chwilę pod nosem powiedziała coś o ciąży pozamacicznej
ale zaraz się poprawiła, że na pewno nie.
Mam czekać. Albo iść na badanie krwi – dokładnie betaHCG. Zrobione 2 razy w
odstępie 3 dni daje pełen obraz sytuacji. Jeżeli to dobrze rozwijająca się
ciąża to w ciągu 3 dni wartość betaHCG się podwoi.
Boję się, smutno mi. Tak bardzo chcielibyśmy drugiego bąbelka! Staramy się od
kilku miesięcy i naprawdę te 2 krechy nas tak ucieszyły...