Dodaj do ulubionych

orgazm a dziecko...

05.10.06, 08:31
Wczoraj wpadłam mi w ręce lektura, którą niemal wszyscy znają: "Sztuka
Kochania" Wisłockiej. Moją uwagę zwrócił szczególnie rozdział: Ciąża i sex.
Pani Wisłocka pisze w nim,że jeśli doszło do zapłodnienia i następuje proces
zagnieżdżenia się, a u kobiety w tem czasie wystąpi orgazm, to silne skurcze
macicy mogą wydalić zarodek... co o tym myślicie...?
Obserwuj wątek
    • maminuk Re: orgazm a dziecko... 05.10.06, 09:38
      Myslę, że to teoria, ktora niekoniecznie musi być prawdziwa. Zarodek jest tak
      maleńki, ze proces rozgrywa sie na poziomie komórkowym, nie sądzę, aby nawet
      silne skurcze mięśni mogły mieć znaczący wpływ. Chyba, że zagnieżdżenie z
      jakichś powodów jest nieprawidłowe, ale taki i tak źle by sie skończyło...
      Nie daj sie zwariować i nie żałuj sobie smile
    • ineska2 Re: orgazm a dziecko... 05.10.06, 23:10
      a co a dzecmi poczetymi np w wyniku gwaltu ??? nie, jakos ta teoria do mnie nie
      trafia smile poza tym w dawnych latach, kiedy sex nie byl taki wyzwolony, wogole
      sie nie mowilo o orgazmie u kobiet i mysle, ze ich zadowolenie z seksu bylo
      mniejsze (moze sie myle), a plodnosc raczej nie.
      • emma_sz Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 07:13
        ineska2 ale co to ma do rzeczy???

        Pytanie dotyczyło orgazmów w kolejnych dniach PO TYM jak doszło już do
        zapłodnienia.

        Mnie się wydaje, że to jednak niekoniecznie jest prawdziwa teoria. Jeśli
        zarodek ma się utrzymać, to się utrzyma. Przecież mało kto wie kiedy do
        zapłodnienia dochodzi, więc ciężko by było potem rezygnować z sexu.
        IVF to już zupełnie inna sytuacja, na taką ciąże trzebe o wiele bardziej uważać
        chyba cały czas, a już na pewno przez pierwsze tygodnie.
    • ewcia8818 Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 00:25
      Ja przechodzilam niedawno przez IVF i mialam wyraznie powiedziane ze powinnam wstrzymac sie z
      osiaganiem orgazmu przez ok. 2 tyg. Podobno skurcze macicy moga przeszkodzic zarodkowi w
      zagniezdzaniu sie.
      Co innego jednal sam moment zaplodnienia- gdzies czytalam ze jesli kobieta osiaga orgazm to skurcze
      macicy pomagaja plemnikom dotrzec do jajowodow.
      Tak wiec orgazm w samym momecie przed zaplodnieniem a pozniej, kiedy zaplodniona komorka musi sie
      zagniezdzic, to dwie odmienne sprawy.
      • asiaju2 Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 12:28
        Co to jest IVF ???
        • krokodylek1313 Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 13:18
          IVF ......Zapłodnienie in vitro, czyli sztuczne zapłodnienie (In Vitro
          Fertilization, IVF)

          • asiaju2 Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 13:32
            Dzięki za uświadomienie. A wracając do mojego wątku, podobnie jak Wy też
            nabrałam dystansu do tego co napisała Wisłocka. Chociaż sama nie wiem...
            myślę,że nie pisałaby niesprawdzonych informacji... Ciekawe ile jeszce takich
            numerów zamieściła z swoim dziele? Takim słynnym i okrzyczanym. Może jednak
            jest w tym ziarnko prawdy... już sama zgłupiałam.
            • emma_sz Re: orgazm a dziecko... 06.10.06, 14:08
              Najlepiej to za dużo nie myśleć i nie analizować tylko po prostu działać -
              najlepiej spontanicznie!!! Nadal twierdzę, że jeśli zarodek jest zdrowy i ma
              się utrzymać to się po prostu utrzyma!
              • juleg Re: orgazm a dziecko... 09.10.06, 08:03
                Ciekawe, że ja słyszałam dokładnie na odwrótsmile ponoć orgazm ma pomóc dotrzeć plemnikom do komórki jajowej no i co w moim przypadku się sprawdziłobig_grin Zresztą w obu przypadkach. To chyba jakieś przestarzałe teoriewink
                • martabg Ja tak się z Wisłocką zgadzam... 09.10.06, 09:48


                  Autorka postu piszę o innej sytuacji, jak już jajo jest zapłodnione a pare dni
                  później, w czasie, gdy ma się zagnieżdżać, ma miejsce dla niego swoiste
                  trzęsienie ziemi.

                  Ja staję po stronie Wisłockiej, a to z tego względu, że kobiety z zagrożoną
                  ciążą mają zakaz współżycia (ja tak mam) i nie chodzi o to, że jakiś czonek
                  gigant mógłby się do macicy dostać.
                  Chodzi własnie o te skurcze.
                  • emma_sz Re: Ja tak się z Wisłocką zgadzam... 09.10.06, 12:10
                    No tak ale kobiety z ciążą zagrożoną albo ciążą z IVF to jakby zupełnie co
                    innego. Normalnie przebiegającej i zdrowej ciąży orgazm na pewno nie zaszkodzi.

                    Przecież większość kobiet nie jest w stanie ustalić z którego stosunku akurat
                    dojdzie do zapłodnienia więc skąd niby miały by wiedzieć kiedy zaprzestać się
                    kochać, żeby tylko czasem nie przeszkodzić w zagnieżdżaniu??
                    Gdyby tak było podejrzewam, że wszyscy musieliby się starać 3 razy dłużej.
                    Gdyby ta teoria była prawdziwa podejrzewam też, że rodziłoby się o wiele mniej
                    dzieci, nie wspomnę nawet o tym, że chyba już w pierwszym cyklu starań
                    należałoby iść na monitoring, żeby mieć 100% pewności kiedy ma się owulacje -
                    PARANOJA!!
                    • martabg Re: Ja tak się z Wisłocką zgadzam... 09.10.06, 12:24
                      Ze wszystkim się zgodzę, ale raczej nie wiadomo, do ilu poronień dochodzi w ten
                      sposób, bo poronienia te mylone są z okresem.
                      • emma_sz Re: Ja tak się z Wisłocką zgadzam... 09.10.06, 12:44
                        Może to brutalne ale natura często wie co robi. Chociaż to przykre to czasem
                        naprawdę lepiej, że do tych bardzo wczesnych poronień, mylonych z okresem
                        dochodzi...Lepiej wtedy, niż np w 10 tc albo jeszcze później. Bardzo często
                        przyczyną tego, że nie doszło do zagnieżdżenia są wady zapłodnionego
                        jaja/zarodka i rzeczywiście tak słabemu zarodkowi nawet orgazm może w
                        zagnieżdżeniu się przeszkodzić...

                        W związku z tym w dalszym ciągu jestem za tym, żeby dodatkowo się tym nie
                        stresować i naprawdę wrzucić na luz!!!
                        • martabg Amen! 09.10.06, 13:34
                          Mało stresu, dużo radościwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka