Dodaj do ulubionych

Mamy listopadowe...

    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 23.10.01, 05:49
      Hej :)Przyszla wczoraj do nas znajoma z 3 miesieczna coreczka (ok. 5kg). Malenstwo lubi byc na raczkach... i lubi gdy osoba ktora je nosi stoi a nie siedzi. No wiec 3 godziny je nosilam (w ramach praktyki)... ale chyba za ciezka dla mnie byla. Gdy wyszly dostalam takich skurczy ze myslalam ze bede rodzic. Wzielam ciepla kapiel i sie polozylam.Dzis jest juz lepiej, ale tez mam mocniejsze te skurcze przepowiadajace niz przedtem.Poczekamy zobaczymy. Pozdrawiam Was.:hello:Suzann
      • Gość: Kasiula Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 23.10.01, 08:08
        Cześć Mamusie, ja eż jestem po wizycie u lekarza, mała waży 2800 wię mam zalecone jeszcze się wstrzymać z porodem, ale co zrobić skurcze przepowiadające są dość silne aczkolwiek jeszcze nieregularne, szyjka skrócona i już rozwarta na ok 1 cm (a termin dopiero na 19.11) do tego brzusio się opuszcza coraz niżej. Marta pcha się głową w dół i mój pęcherz bardzo boleśnie to odczuwa. Do tego najbardziej w nocy bolą mnie pachwiny, ale mogę się przekręcać na różne pozycje UFFF....Co do pieczenia po globulkach dopochwowych to ja też je miałam ale uznałam że tak ma być a potem było już na prawdę dobrze - przez dłuższy czas nic nie piekło i nie swędziało. Za to nie mogę sobie dać rady z upławami - są tak obfite, że co chwila muszę zmieniać wkładki - czy to normalne????U mnie wyprawka już prawie gotowa - fakt odziedziczyłam wszystko po siostrzenicy- więc nie miałam wiele do przygotowania, ale zawsze. Powoli przygotowuję rzeczy do spakowania do szpitala, żeby szanowny małżonek wiedział gdzie co jest, ale jeszcze nie pakuje, bo sobie wymyśliłam, że jak już się zapakuję to pojadę rodzić.Chociaż Martulek chyba też za bardzo się nie śpieszy, ja ciągle gdzieś biegam i coś noszę np. siostrzenicę ok 10kg, a małej w to graj tylko trochę mnie bolą nogi i kręgosłup.To tyle ode mnie do usłyszenia Kasia
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 23.10.01, 09:25
          Witam ponownie,do lekarza idę dopiero za dwa dni. Dzisiaj robię badanie moczu, jutro odbiorę wyniki a w czwartek heja do Pani Doktor. Cieszę się bardzo - uwielbiam słuchać co nowego u mojego dzidziusia. Termin na 22.11. - ale nie mam aż takich bóli przepowiadających, więć śmiem przypuszczać, że moja "córcia" urodzi się trochę później. I tego właśnie się boję - doświadczenie z pierwszej ciąży. Poza tym nastawiłam się na listopad. Jeśli godzina X przesunie się na tyle by zmieścić w miesiącu listopadzie - to jeszcze jeszcze. Ale opóźnienie do m-ca grudnia zupełnie mi nie odpowiada.Nogi nie puchną - z tym w ogóle nie mam problemu, pachwiny ciągną, brzuch wydaje się być niżej ale nie widzę jeszcze takiego wyraźnego opadnięcia. Acha! Czy któraś z Was ma problem z podmywaniem się - bo mi jest bardzo ciężko, ponadto wyczuwam duże ciążenie przy tej czynności.Trzymajmy się wszystkie! A szczególnie te, które mają już tuż-tuż. Anna Maria.
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 24.10.01, 14:46
      Serdecznie witam Mamy listopadowe i nie tylko!Ja juz pisalam o sobie, termin mam na 18 listopada wg usg, a 24 wg ostatniej miesiaczki. Dla dzidziusia mam prawie wszystko kupione, wozek tez juz kupilismy (Emmaljunga) z pompowanymi kolami (to tak informacyjnie dla mam ktore pisaly wlasnie o wozkach) Chcialam zapytac ktoras z mam, czy ma jakis wyciek z piersi. Ja ciagle mam mokre brodawki i nie wiem, czyzby to byly poczatki pokarmu?Aneta i prawdopodobnie Olenka
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 25.10.01, 06:13
        Hej Aneta,Mi cieknie juz od 6 miesiaca. Kupilam sobie wkladki Aventu do stanika i je nosze by nie przeciekac.Pozdrawiam serdecznie,:hello:Suzann
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 25.10.01, 10:54
        Ja taki żółtawy wyciek mam od około 5 miesiąca ciąży :) Nie masz czym się przejmowaćPozdrawiam,Wiki
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 25.10.01, 13:23
          Ten żółtawy wyciek to tzw. siara. Rzeczywiście nie świadczy to jeszcze o tym, że będziecie miały dużo pokarmu. Właściwy pokarm najczęściej ukazuje się dopiero po porodzie (tak do 3 doby przychodzi tzw. nawał pokarmu). Wobec tego - nie wiem ile będziecie leżały w szpitalu po urodzeniu dzieciątka? - radzę zabrać ze sobą odciągacz, wkładki laktacyjne i specjalny biustonosz do karmienia (zastój pokarmu w piersiach to bardzo bolesna sprawa). A ta siara zawiera w sobie ogromne ilości odpornościowych przeciwciał, tuż po porodzie gdy położą maleństwo na brzuszku - całe to bogactwo wysysa mały osesek.
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 24.10.01, 15:47
      Anetka, ja nie mam ale wiem, ze to normalne i niektórym dziewczynom sie przytrafia nawet na parę miesięcy przed porodem. Pozdrowienia - Ania i Gabi (37 tydz.)
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 24.10.01, 17:41
        Cześć Ciężarówki! My z Konradem mamy termin na 10.XI. i już mam trochę dość. Kręgosłup mnie strasznie boli i prawa pachwina, bo Koniu(no i znajdź tu dobre zdrobnienie od Konrada) mi chyba za bardzo uciska. Choć waży 3200 wg pana Doktora i jego USG. Anetko ja też mam wyciek, ale mi lekarz powiedział, że to wcale jeszcze nie świadczy, że będziemy miały pokarm, co mnie bardzo zdziwiło. Nie wiem czy wytrzymam te dwa tygodnie. Czy Wam też się tak dłuży końcówka "stanu błogosławionego"?Nina z Koniem w brzuchu.
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.10.01, 12:07
          Wyobraźcie sobie - byłam dzisiaj u pani doktor na wizycie, któa powiedziała mi, że nie spodziewa się, żebym tak zaraz urodziła, bo NIE WIDAĆ TEGO PO MNIE. Jako przykład podałą pacjentkę, która była przede mną. Fakt, była tęższa i chyba trochę na twarzy napuchnięta, ale czy to jest oznaka zbliżającego się porodu? Mi naprawdę zaczyna się to dłużyć, a nie chcę mieć sztucznie wywołąnego porodu, bo to bardziej boli. Co robić? Mam straszną chandrę.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.10.01, 12:50
            Dagmara,nie każdy musi spuchnąć, żeby urodzić :) nic się nie martw, wszystko w swoim czasie, wiem, że się dłuży, bo sama przez to przechodzę. Musimy się uczyć cierpliwości już teraz.Trzymaj się,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.10.01, 12:52
            Dagmara, nie przejmuj się opowieściami pani doktor - mi juz dwa tygodnie temu dziewczyny w szkole naopowiadały, ze to już napewno niedługo bo .. cos tam coś tam. Jak widać opuchnięcie buzi o niczym nie swiadczy, podobnie jak opadanięcie brzucha i skurcze przepowiadające... Moja siostra w dniu porodu wybrała się jeszcze do restauracji :)))) tak dobrze się czuła i nic nie wskazywało na to, że ma rozwarcie.. A miała!! Zobaczysz - wszystko będzie dobrze - jeszcze tylko trochę :)))
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.10.01, 13:40
            Dagmaro nie denerwuj się - nawet nie będziesz się spodziewać kiedy - zaczniesz rodzić i urodzisz ślicznego, zdrowego dzieciaczka. Mój pierworodny synek "przeterminował się" o 7 dni. Dwie pszczółki wywołały Go na świat - nie było tak źle - dałam sobie radę. Moja Pani Doktor stwierdziła, że był to poród pokazowy.Bzdurą jest, że opuchnięcie twarzy świadczy o zbliżającym się porodzie. Ja wyglądałam zupełnie normalnie, nie miałam żadnych oznak zewnętrznych ani wewnętrznych - nawet godzinę przed pierwszymi skurczami porodowymi! Zrelaksuj się, dużo spaceruj, nie unikaj męża w małżeńskim łożu, myśl pozytywnie a gwarantuję Tobie, że lada dzień przybędzie nowy obywatel świata. Może dziecko wyczuwa Twoje zdenerwowanie i zniecierpliwienie, a gdy ma się urodzić potrzebuje raczej spokoju, wyciszenia mamy - przecież oboje macie przed sobą ogromny wysiłek. Anna Maria
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 10:39
            Dziewczyny!Czy wy też macie coraz bardziej absurdalne sny? Ja codziennie śnię o porodzie i to w warunkach, delikatnie mówiąc, nieodpowiednich. Dzisiaj mi się śniło, że będę rodziła w sklepie z wózkami dziecięcymi, ale nic z tego nie wyszło, bo odeszła mi tylko połowa wód płodowych. Poza tym mam obsesję i co chwila się budzę i sprawdzam, czy aby rzeczywiście wody mi nie odeszły.Poza tym od wczoraj męczy mnie okropny, kłujący ból w dole krzyża, który promieniuje na lewą stronę - szczególnie, jak idę. Nie wiem, co to jest - w ciąży nie miałam żadnych bóli krzyża i w ogóle dobrze się czuję, tylko ten krzyż cholerny. Macie coś podobnego?
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 12:12
              Wystarczy, że myjąc naczynia postoję przy zlewie około 5 minut bez ruchu a na kręgosłup już nie mogę, marzy mi się zmywarka do naczyń....... Też budzę się w nocy i sprawdzam czy wszystko jest ok, a zostało mi jeszcze 29 dni, taka mała obsesja :)Dzisiaj byłam u fryzjera, jak się dzieciaczek wcześniej urodzi, to się nie wystraszy mamusi mam nadzieję ;) Dłużżżżżżżży nam się.Monika A/P.
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 06:44
              Hej!Mi tez sie juz pare razy snilo, ze rodze.Za pierwszym razem zgasilam budzik i "rodzilam" dalej - a Jas sie do pracy spoznil :lol: Przeciez, nie moglam przerwac porodu po to by wstac do pracy, nie? ;)A po przeczytaniu o porodach w domu snilo mi sie, ze Gosia26 odbiera moj porod w domu - mimo, ze Gosi nigdy na oczy nie widzialam.Poza tym tez sie budze w nocy i sprawdzam czy nie rodze i ogolnie wolalabym chyba w dzien spac a w nocy czuwac :crazy:No ale za 6 dni ma juz byc po wszystkim. Chyba, ze Izuni dobrze w brzuszku i postanowi wyprowadzic sie pozniej :lol::hello:Suzann
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 28.10.01, 05:54
      Za pare dni listopad. Moj termin za 8 dni.Nie moge spac w nocy, bo sie martwie, ze przegapie poczatek porodu i nie zdaze do szpitala. Wiem, glupie to, ale co ja na to poradze? A moze ktos jeszcze tak ma? Jak Wy sie czujecie? Ja w srode mam wizyte - moze ostatnia przed porodem :):hello:Suzann
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 28.10.01, 17:41
        A ja sie boje ze jak sie zacznie to bede sama w domu i bede sparalizowana ze sTrachu,wiec nigdzie nie zadzwonie i bede Tak czekac nie wiadomo na co.Moj Termin Tez juz coraz blizej i powoli wpadam w panike.Pozdrawiam wszysTkie listopadowki
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 05:53
          Asiu,Ja pewnie tez bym sie tak bala. Ale jestem w dobrej sytuacji. Nadal pracuje i juz dalam w pracy telefon mojej lekarki i Jasia - tak ze jakby co to ktos wykona telefon za mnie. A w domu jest mama. Wrocila z Polski jakies 2 czy 3 tygodnie temu i tez ma wszystkie numery. Zreszta w domu jest tez zwykle Jas. A w nocy jak spie to sie obawiam, ze po prostu przegapie poczatek - no ale moze sie myle.To juz niedlugo to wtedy napisze :)Trzymaj sie Asiu. Napewno wszystko bedzie dobrze. Moze zostaw numer meza sasiadom i jakby co to mozesz do nich biec?:hello:Suzann
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 08:05
            Hej dziewczyny !!!!!!Ja w tym miesiącu też rodze ale bliźniaki, dziewczynki i są jednojajowe. Już wiem że będę miała cesarke na koniec listopada. Ale z bliźniakami to nigdy nic nie wiadomo i można się spodziewać w każdej chwili. Jak rozmawiam z mamai bliźnąt to raczej wszystkie rodziły około 34 tygodnia a ja jestem w 33. Ale to nic jak dotrwam do 37 to lekarze sami mnie potną. BOJE się okropnie a najbardziej zabiegu chyba ze stresu uciekne. W domu mam już spakowaną torbe i postawiłam ją na widoku, zakomunikowałam o tym fakcie całej rodzince żeby wraze ci to nie szukali. Pocieszam się że jakoś to będzie Pa Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki. Magda
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 22:18
        Mój termin za 4 dni. Ciągle się łudzę, że będzie jeszcze w październiku. Każda godzina to oczekiwanie. Nie wiem ile jeszcze, ale najgorsza jest świadomość, że jestem już drugi tydzień na macierzyńskim, a dzidzia może pojawić się po terminie.Więc już nie wiem, czym się zająć, aby o tym nie myśleć.Ciągle boję się, że nie będę w stanie poznać czy skurcze porodowe są co 7-5 min. Żeby tylko nie za wcześnie pojawić się w szpitalu, bo mnie odeślą do domu.Choć z drugiej strony z pewnością nie przegapię skurczów porodowych.Ciągle mam nadzieję, że to wszystko wytrzymam i urodzę naturalnie.Trzymajcie się!!!
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 29.10.01, 22:53
        Dziewczyny, nie stresujcie się tak bardzo!! Porodu nie da się przeoczyć i nie zauważyć :))))O ile wszystko bedzie dobrze mam czekać w domu aż będę miała przynajmniej od godziny skurcze co 3-5 min. Tak "nakazała" mi położna.. W zasadzie to może być przeciez juz lada dzień (teraz jest 38 tydz.)a ja nie jestem jeszcze na 100% przygotowana.. Przestałam się denerwować, bo inaczej bym zgłupiała - mam codziennie skurcze przepowiadające - dosyć bolesne, czasami jest ich nawet 20-30 pod rząd, trwają ok. minuty i bądź tu mądry czy to poród, czy nie :)))Życzę powodzenia wszystkim niecierpliwie wyczekującym przyszłym mamusiom - zobaczycie już niedługo będziemy sobie opowiadały jakie to śliczne i mądre dzieci urodziłyśmy :)))
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 10:57
          A ja dzisiaj mam urodziny...I jakoś tak od rana głupio się czuję, że tak naprawdę wszyscy dokoła tylko czekają, kiedy urodzę i wcale nie cieszą się z tego, że Dagmarka przyszła na świat 24 lata temu...Dzisiaj jest również termin mojego maluszka z USG - według obliczeń lekarza, będzie to 5 listopada. A ja wcale nie czuję, jakbym miała niedługo urodzić oprócz tego, że straszni boli mnie ten krzyż i prawa noga jak chodzę. Mam nadzieję, że są to jakieś bóle uciskowe.Nie będę pisała, co mi się dzisiaj śniło, bo zaczyna zakrawać to na delikatne zwichrowanie psychiczne.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 11:43
            Dagmara,wszystkiego Najlepszego - pogody ducha, uśmiechu każdego dnia, samych radosnych chwil z dzieciaczkiem i najbliższymi :) Idź do cukierni - kup ogromniastego torta i wypraw Swoje urodziny, może oprzytomnieją i zacznie się impreza!Najlepszego,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 12:07
            Dagmara!!!:love: Milosci :love::bounce: Szczescia :bounce::crazy: Zdrowia :crazy::bic: Oraz spelnienia wszelkich marzen :bic:i wszystkiego, wszystkiego co najlepsze.:hello:Suzann
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 12:43
              Witam wszystkie listopadowe mamy !Właśnie po raz pierwszy weszłam na tę stronę i przeczytałam wszystkie posty listopadowych mam, a nazbierało się ich rzeczywiście bardzo dużo. Mam kilka wątpliwości, które chciałabym rozwiać, a najlepiej chyba zapytać u źródła. Jeśli któraś z Was ma podobne rozterki, albo wie coś na ten temat to proszę o odpowiedź. Po pierwsze piersi. To, że wydobywa się przeźroczysty płyn to chyba normalne, ale czy któraś z Was odczuwa bolesność i nabrzmienie piersi ? Inna sprawa to bolesność brzucha, ale nie wewnątrz ale na zewnątrz. Jest to jakby uczucie obsiniaczenia, zwłaszca odczuwalne w trakcie dotyku. Ponadto czy nie macie wrażenia, że dziecko rusza się kiedy Wy odpoczywacie, a kiedy jesteście aktywne, to ruchy są mniej wyczuwalne. Moja córeczka - chyba Julia ma urodzić się wg daty ostatniej miesiączki 20.11., wg USG 7.11, ale USG przeważnie zawsze wykazuje wcześniejszą datę, więc raczej nie ma się co tym sugerować. Ale zobaczymy. Chciałam jeszcze zapytać jak walczycie z rozstępami i gdzie Wam się najczęściej pojawiają.P.S. Pozdrowienia dla dzisiejszej solenizantki.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 12:42
            Kochana jubilatko!!!Żyj nam długo, zdrowo i szczęśliwie. Niech Twoje życie stanie się piękne, pełne szczęścia i radości. Już niedługo ktoś maleńki w sercu Twym na stałe zagości. Nie przejmuj się otoczeniem - kiedy urodzisz będziesz najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Mimo bólu porodowego poczujesz całą sobą chwilę spełnienia, uśmiechnie się do Ciebie los. Nigdy przedtem nie doznałam takiego szczęścia jak w momencie narodzin mojego synka. Nie mogę się doczekać kiedy powtórnie będę mogła to poczuć (jeszcze 23 dni)- tym razem mam nadzieję z mężem.Anna Maria
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 12:49
            Dagmara, ale Ci fajnie - będziesz miała dzidziusia prawie w swoje urodziny!!! Super! Wszystkiego najlepszego!!!! Zróbcie sobie dzisiaj z mężem kolację przy świecach i może poprzytulajcie się trochę :)))))Albo wybierzcie się do kina? Myśl o samych miłych i dobrych rzeczach...
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 30.10.01, 14:59
            Dzięki za wszystkie życzenia i uśmiechy. Od razu poczułam się bardziej urodzinowo, a z pracy zadzwonił mój Ukochany, że szykuje przyjęcie - niespodziankę u swoich rodziców, żebym ja się zbytnio nie męczyła. Szkoda, że maleństwo nie zdecydowało się wyjść właśnie dzisiaj z brzuszka mamusi. Miałabym piękny prezent. No nic - może załapie się na urodziny Tatusia. I będziemy sobie żyli - trzy skorpioniki w idealnej symbiozie :)))W piątek idę do szpitala na KTG (pani doktor powiedziała, że nie muszę już iść do niej, bo w szpitalu muszą mi to zrobić, a ja za wizyty płacę). A może do piątku sprawa się już wyklaruje? Krzyż odmawia mi posłuszeństwa. Czuję się, jakby mnie lumbago pokręciło. Okropność.
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 31.10.01, 19:34
      Hej,Chcialam sie tylko pochwalic, ze Kubus usadowil sie juz na samym dole a w niedziele odstawiam Fenoterol. Ciekawe czy urodze wczesniej.
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 02.11.01, 11:13
        Zgodnie z zaleceniami postu o pełni, zrobiłam wszystko, co tam było napisane - bara, bara i aktywność i tak dalej i ...nic. Na poniedziałek mam termin i staję się coraz bardziej drażliwa - nie z powodów fizycznych, ale takich, ze chciałabym tulić już moje dzieciątko. Naprawdę, ostatnie dni są najgorsze. I niech mi ktoś powie, co ja mam zrobić z moim biednym, obolałym krzyżem!!! Przecież ja kuleję!No i niestety - w poniedziałek kończy mi się zwolnienie. Będę musiała wziąć macierzyński, bo nie chce mi się iść po kolejne.Dlaczego ja w ogóle nie czuję, że mam zaraz urodzić? A jak Wy się czujecie?
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 02.11.01, 12:20
          Dagmara, to prawda, ze ta końcówka jest nie do zniesienia.. Wszystko Cię boli i ledwo się ruszasz (dla mnie najgorsze są noce)i w dodatku ta niecierpliwość!! Ale pomyśl sobie, że dla dzidziusia, którego przeciez napewno tak bardzo kochasz kazdy dzień u Ciebie w brzuszku to bardzo dużo!! Nabiera odporności i czerpie jeszcze dużo dobrego od Ciebie - a to ma mu później na całe życie starczyć! Może jak sobie w ten sposób pomyslisz będzie Ci jakoś lżej.. Mi to pomaga.., bo juz też czasami mam dosyć :))))Pozdawiam Ciebie i brzusio Twoje - Ania
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 02.11.01, 12:29
      Ja wczoraj bylam u lekarza, wszystko OK, ale martwi mnie, ze w moczu mam cukier. Niby polozna stwierdzila, ze jest to nie duzo, ale i tak sie martwie. Z dzidzia wszystko OK. Mialam USG, poniewaz bylo podejrzenie, ze dziecko polozone jest posladkowo, ale po badaniu i usg stwierdzono, ze dziecko odwrocone jest jednak glowka. Maluszek wazy 2800, a dzisiaj dokladnie zaczal sie 37 tydzien.Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze powodzenia.Aneta
    • Gość: guest No i przyszedl listopad... IP: *.* 04.11.01, 08:54
      Mamy juz listopad i to jest pewnie powodem dla ktorego listopadowe mamy zaczynaja znikac z forum.Dziewczyny jak sie macie? Jak Wasze brzuszki?Nam pani doktor wrozy najdalej do jutra, a dzis ide na badanie.Pozdrawiam Was wszystkie i czekam na wiadomosci.:hello:Suzann
      • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad... IP: *.* 04.11.01, 10:33
        Hej,Suzann zazdroszczę Ci, że to już może być jutro.. Ja mam termin na 19 i lekarz niby cały czas mówił, że nie dotrzymam ale coś nie bardzo chce mi się w to wierzyć - mała się wierci niemiłosiernie, brzuch może troche opadł ale ogólnie to nie wygląda mi to wszystko na to, żebym miała rodzic :((( Tak naprawdę to na szczęście czuję się dobrze, więc mogę jeszcze czekać... Jutro idę na ktg i zobaczymy co lekarz mi powie.. Powodzenia wszystkim listopadówkom, bo chyba już się zaczynamy trochę denerwować, nie? :)))
        • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad... IP: *.* 04.11.01, 13:26
          Trochę denerwować??!!!!!!! Ja cała chodzę!!! Już nie mogę wytrzymać i mam paranoję. Jutro mam termin - idę na KTG. Chyba położę się w tym szpitalu krzyżem i powiem, że nie wyjdę, dopóki mi nie wyjmą malucha. Wczoraj spędziliśmy romantyczny wieczór z moim Ukochanym - byliśmy w restauracji na kolacji (wypiłam wielki kieliszek wina...I nic, oczywiście), no a potem kino i w ogóle...Było bardzo romantycznie. Ale widocznie maleństwu dobrze jest w brzuszku, skoro się nie kwapi. To prawda, że poród wywoływany boli o wiele bardziej? Ja i tak chcę znieczulenie, ale to dopiero można zaaplikować od pewnego momentu...
          • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad... IP: *.* 04.11.01, 14:30
            Ja miałam poród indukowany i jest to ból nie do opisania.Już samo wkładanie tabletek "do środka" neimiłosiernie boli. W moim przypadku podziałała dopiero druga tabletka, jednak bardzo szybko bo w ciągu 5minut dostałam skurczy partych. A czy sam poród boli to nie wiem, bo w połowie rodzenia zdecydowano się na cesarkę z powodu ginięcia tętna małego. Pozdrawiam,Wiki
      • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad...- do Suzann i nie tylko IP: *.* 04.11.01, 11:10
        Suzann! Dzięki za pamięć i gratulacje. Życzę Wam, aby Izunia już jak najszybciej była z Wami. Co do porodu, to powiem Ci, że jak położyli mi zaraz po urodzeniu i zbadaniu przez pediatrę moją Luizkę na piersi, to nie czułam już nic innego tylko wielki spokój i ogromną miłość, zwłaszcza jak w końcu mała zmarzła i trzeba było ją zabrać z mojego brzucha, a ona wczepiła się w piersi pazurkami i nie chciała puścić! A następnego dnia po porodzie wydawało mi się, że to już tak odległe zdarzenie, że działo się to dawno temu i na pewno Ty też zapomnisz o bólu i wysiłku, kiedy Izunia będzie z Tobą!W 12 dni po porodzie czuję się jak skowronek, wreszcie jestem sobą bez ogromnego brzuszyska i nawet weszłam w 3 "normalne" spódnice, co ogromnie poprawiło mi humor. Za to nie wchodzę w żakiety, bo "mleczarnia" urosła :).Powodzenia dla wszystkich przyszłych Mam!:hello:Kasia R już mama Luizy!!!!!!!
      • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad... IP: *.* 05.11.01, 09:18
        hej listopadówkimój brzuszek miewa się nad spodziewanie dobrze chociaż mam termin na 6 listopada. Czekam na moją córeczkę którą kocham nad życie mimo,że się jeszcze nie znamy. Trochę gorzej z nastrojem i nie jest to niestety wpływ hormonów.Mam tylko nadzieje że jak się dzidzia urodzi będe silniejsza i poukładam sobie życie na nowo.Całuski dla Was mamuski
        • Gość: guest Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 10:02
          Mam jeszcze 17 dni do terminu, wiem co to znaczy urodzić dziecko po terminie przez tzw. wywoływanie (pszczółki). Denerwuję się często - ale rozsądek jednak góruje - staram się w tych ciężkich dla nas chwilach uspokoić, zrelaksować i wyciszyć (fotel bujany - niekoniecznie, spokojna muzyka np. Enya ...). Pomyślmy przez chwilę, drogie mamy listopadowe, o naszych maleństwach - one czekają na odpowiedni moment. A zniecierpliwienie, zdenerwowanie, panika czy inne podobne stany nie pomogą - wręcz przeciwnie. Dzieciątko w naszym łonie odczuwa nastrój swojej mamy - i na pewno nie czuje się najlepiej gdy jest ona pobudzona w sensie negatywnym. Odbiera ten niepokój przedporodowy jako nieprzygotowanie się do bardzo znaczącego dla obu stron momentu jego przyjścia na świat.Oczekująca Anna Maria!!!
          • Gość: guest Spokojnie mamy lisTopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 10:09
            Przepraszam za błąd w temacie chodziło mi o "mamy lisTopadowe" - oczywiście!Gorące pozdrowienia, uściski i całuski dla mam z najbliższym terminem. A dla tych już po terminie - cierpliwości, pozytywnych myśli i powodzenia - trzymam za Was kciuki!!!Anna Maria
            • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisTopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 12:13
              Ja sie nie denerwuje zblizajacym sie terminem,ktory juz tuz tuz i prawdopodobnie zostanie przekroczony.Podobno tak czesto bywa gdy wczesniej ciaza byla zagrozona.Irytuje mnie tylko presja otoczenia,a zwlaszcza tesciowa ktora dzwoni codziennie i pyta "i co,JESZCZE nie zostalam babcia?".Mam ochote wylaczyc telefon,ale wtedy przyjedzie.Ostatnio dowiedzialam sie,ze powinnam koniecznie urodzic w tym tygodniu,bo przyjezdza jej drugi syn z Wroclawia i przeciez bedzie chcial zobaczyc dziecko.No i jak tu sie nie stresowac...
              • Gość: guest Re: Spokojnie mamy Skorpioników! IP: *.* 05.11.01, 12:38
                Asiu! Ja bym na Twoim miejscu po prostu ignorowała takie teksty teściowej(wiem że czasami trudno!). Moja teściowa na przykład widzi wszystko na czarno i to mnie doprowadza do skraju rozpaczy. Na pewno coś wyjdzie nie tak, a ja całe życie pracuje nad swoim optymizmem i dlatego mi wszystko w życiu wychodzi tak jak chcę, a ta mi tu sieje złą karmę.Ale tak to już z teściowymi bywa... My z Konradem poznamy się w sobotę rano, bo mam planowaną cesarkę i już nie mogę się doczekać. Nerwy mnie zżerają strasznie, choć wiem, że nie jestem pierwszą kobietą w ciąży. A czy Wy nie macie wrażenia, że jesteście pierwsze, które będą rodzić???Gorąco Was wszystkie pozdrawiam i życzę miłych rozwiązań!
              • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisTopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 12:42
                Asia, myslę, że co jak co, ale do przyjazdu drugiego syna teściowej Twoja dzidzia nie będzie się dostosowywała, bo i tak te nasze maleństwa robią już co chcą :)))) Olej teściową - pewnie nudzi jej się.. Pozdr. - Ania
              • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisTopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 13:10
                Nic się nie martw. Do mnie też co chwila ktoś dzwoni z zapytaniem, kiedy zamierzam urodzić. Byłam dziś na KTG - coś tam niby się dzieje (jakieś delikatne skurcze), ale niewiele. A dzisiaj jest mój termin!!! Mam nadzieję, że nie będę musiała mieć wywoływanego porodu. No i te bóle krzyża, o których Wam opowiadałam do jest rwa kulszowa. Na szczęście przechodzi po porodzie. Ale muszę leżeć, bo chodzić już nie mogę, tak bardzo boli. I wkurza mnie to strasznie, bo lubię być aktywna. A dzidzia ma się świetnie w brzuszku mamy. Czy słyszałyście kiedyś o ciąży rocznej na przykład? (u człowieka, oczywiście, nie hipopotama). Ja mam wrażenie, że już nigdy nie urodzę.
                • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisTopadowe!!! IP: *.* 06.11.01, 15:15
                  A propos dlugosci ciazy,to czytalam,ze najdluzej trwajaca ciaza zakonczona urodzeniem zdrowego dziecka trwala wlasnie 12 m-cy.Czyli w najgorszym wypadku czekaja mnie jeszcze 3 m-ce,hi,hi :)
          • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 17:23
            No właśnie - ja tez juz jestem po ktg i też nic się nie dzieje.. Za to mała tak się wierciła, że zapis tętna jest cały "skaczący". Prawie od 100 do 160! Az się zmartwiłam :((( Wy tez tak macie? Mam nadzieję, ze to nic takiego nie oznacza.. Lekarz w kazdym razie nic nie powiedział.
            • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 05.11.01, 21:25
              Nie martw się - ja też tak dzisiaj miałam ze swoją dzidzią i u mnie lekarz też nic nie powiedział. Napisał tylko na mądrej karteczce, że dziecko ma tętno 140 (jak mniemam, to średnia z wszystkich tętn). A od popołudnia strasznie twardnieje mi brzuch i to połączone jest z takim ciągnięciem w dół i ...nie wiem, czy dobrze to określę, ale mam wrażenie, że tak jakby mi tchu brakowało. Trwa to kilkadziesiąt sekund. Co to jest?
          • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 06.11.01, 00:18
            Dagmara, może to skurcze przepowiadające (np mocniejsze)po prostu? Przynajmniej ja je odczuwam podobnie.. Też mam taki ciągnięcia do dołu.. I cały brzuch mi wtedy twardnieje i wyglada jak wielka kulka :))) Cos nas tu mało się udziela - czyzby wszystkie już rodziły???
            • Gość: guest Re: Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 06.11.01, 10:04
              Właśnie. Cicho tutaj ostatnio. Mam nadzieję, że nie pozostałyśmy same z wielkim brzuchem :)))) Ja już czuję się tym faktem tak znużona, że po prostu nic mi się nie chce. Naprawdę. Czekam tylko na magiczną godzinę zero i odmawiam litanie, żebym nie musiała mieć wywoływanego porodu. A rwa kulszowa trzyma się dzielnie :)))No nic, trudno. Mam nadzieję, że dolegliwości przejdą po porodzieJuż jeden dzień po terminie...........
              • Gość: Monika_A/P. Re: Spokojnie mamy lisopadowe!!! IP: *.* 06.11.01, 10:14
                Witam,dzisiaj idziemy do lekarza i jestem strasznie ciekawa co nam powie???? cos mi się wydaje, że nie dotrzymam do 27 i wszystko zacznie się wcześniej, nie wiem dlaczego ale mam przeczucie. Zastanawiam się kiedy będę musiała odstawić fenoterol? Dzieciaczek wierci się niemiłosiernie.Wszystko mamy już gotowe, nic tylko rodzić a tu tyle czasu zostało...................pozdrawiam i cierpliwie czekam, trzymam kciuki za nas :)Monika A/P.
        • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad...O! O! czyzby Suzann..? IP: *.* 05.11.01, 17:44
          To do niej niepodobne zeby tak cichutko siedziec przez caly dzien,albo mi sie tylko wydaje.((((((((usciski Suzann i Wszystkie Listopadowe Mamuski)))))Bsmile
          • Gość: Kasia_M Re: No i przyszedl listopad...O! O! czyzby Suzann..? IP: *.* 05.11.01, 18:17
            oj Bogusiu chyba masz rację co do Suzann - na czacie jej nie było cały dzień - chyba nam się Izunia pojawiła na świecie :)ale musimy poczekać na wiadomości - nic innego nei pozostajesmile
          • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad...O! O! czyzby Suzann..? IP: *.* 06.11.01, 10:39
            Hej Wam!!!Nadal jestem 2in1. Wczoraj caly dzien czekalam na oznaki, ale nic sie nie wydarzylo. A ze zmartwienia to nawet na I-net nie weszlam. Poza tym mam troche klopoty z internetem bo nam linie zmieniaja.Jak tylko urodze, to Wam od razu dam znac.Dziekuje wszystkim za pamiec. Trzymajcie sie - bo ja bym sie juz chciala rozpasc :lol::hello:Suzann
        • Gość: guest Re: No i przyszedl listopad... IP: *.* 07.11.01, 11:55
          Witam MamusieWczoraj mialam niezla depresje - chyba ta wstretna pogoda tak na mnie wplynela, ale dzis jest mi duzo lepiej.Wlasnie wrocilam od lekarza, Kuba wepchnal juz swoja glowke najnizej jak tylko mogl, szyjka jest tylko jeszcze za bardzo w polozeniu tylnym, ale mam nadzieje, ze to juz wkrotce (jakis czas temu wymyslilam sobie, ze to stanie sie dzis, choc termin mam na 18, ale z USG wczesniej).mam dwa problemy, ale rzuce je pod konktretnymi tytulami - moze zainteresuje wiecej osob.Zycze wszystkim powodzenia i przyjemnych porodow.Agata (widzialam, ze jest tu wiecej Agat na forum, wiec moze zmienie sobie nicka na "amo")
    • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 06.11.01, 18:41
      Byliśmy u lekarza i wszystko jest ok :) dzisiaj mam odstawić fenoterol i spokojnie czekać na poród - łatwo to powiedzieć lekarzowi :lol: ja się boję odstawić te tablety, bo brzuch tak często mi twardniał... ale jak trzeba to trzeba. Powiedział, że pewnie wczesniej niż 27 to nie urodzę, nie wiem na jakiej podstawie - "pierworódkom to się nie zdarza, jak pani nie urodzi do 8/12 to proszę się zgłosić, będziemy indukować a tak w ogóle, to może się zacząć w każdej chwili"i bądź człowieku mądry.no to czekamy z walącym sercem,Monika A/P.
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 08:43
        Droga Moniko i inne mamy listopadowe - nie bierz słów lekarza tak dosłownie. Owszem mają więcej wiedzy teoretycznej, która w dodatku jest jeszcze poparta doświadczeniem - ale zwróć uwagę w ilu przypadkach się mylą.Ja do lekarza idę dopiero jutro - również jestem ciekawa "co tam słychać u dzidzi". Zapytam się ile jeszcze czasu tak przypuszczalnie mi pozostało do rozwiązania. Boję się - lecz nie potrafię dokładnie określić czego - śmieszne prawda? Osoba - która już rodziła i wie co ją czeka! Tak ogólnie to jestem niby spokojna, za to strasznie mi dokucza chyba ta cała "rwa kulszowa" Dagmary bo nie mogę chodzić, często kuleję z bólu. Ale co dziwniejsze leżeć na jednym boku też jest mi ciężko, bo cierpną mi pośladki i noga. Żadnych takich ewidentnych bóli przepowiadających nie czuję, brzuch tylko często się napina ale nic więcej.Dziewczyny piszcie, ciekawa jestem która pierwsza nam oznajmi o "rozpadnięciu się". Stawiam na Dagmarę.Anna Maria
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 09:38
        Dziewczyny, ja juz też przestałam się przejmować tym co mówi lekarz, bo on ciągle mówi, ze bedzie wczesniej a ja bardzo w to watpię.... Skurcze przepowiadające mam mocne (aż mnie boli) i to juz od miesiaca i nic więcej.. Czuję się dobrze - rwa kulszowa mi nie dokucza :)))), a poza tym cały czas jeszcze przybieram na wadze!! To juz w sumie 16 kg.. :((( Czy ja urodzę jakiegoś kolosika?? Teraz to mi się wydaje, ze urodzę raczej w terminie, który ja sama sobie wyliczyłam - czyli 22 listopada... Ale grunt, to się nie przejmować.. Czego i Wam życzę - Ania z Gabips ja też obstawiam Dagmarę :))))
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 10:33
          Widzę, że zaczyna się obstawianie, jak na wyścigach konnych :))) No cóż, wiele bym dała za szybkie rozwiązanie. Wyobraźcie sobie - w ogóle nie mogę spać - jak śpię na boku, to mnie brzuch do dołu ciągnie, jak na plecach, to mi słabo, a zasypiam dla odmiany na siedząco. Nieźle się bawię, krótko mówiąc. Wczoraj trochę pochodziliśmy po sklepach (szukaliśmy tapet dla maleństwa) a ja miałam wrażenie, jakbym przebiegła stąd do Rio de Janeiro. Maraton po prostu. A zawsze miałam świetną kondycję :((( Kolejne spostrzeżenie - mam wrażenie, że dzidzia oprócz tego, że ma główkę wepchnętą "na wschód" (tak mi napisali w szpitalu) to teraz zaczyna pchać się chyba jeszcze bardziej. Niektóre dziewczyny odczuwają chęć biegania do toalety na siusiu, ja natomiast mam wrażenie, jakby mi się cały czas chciało...no wiecie co. Ale wcale mi sie nie chce. Może to przez fakt, że miałam przed ciążą silne tyłozgięcie?
          • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 11:32
            Wiecie co? w nocy chyba z 10 razy się budziłam, żeby sprawdzić czy przypadkiem nic się nie dzieje :) po odstawieniu fenoterolu brzuch mi cały czas twardnieje i ciągnie do dołu a Stachu się wierci niesamowicie, jakby mi palec wkładał w pęcherz z premedytacją :lol:Zaczynam się bać........ chciałabym a boję się....A dzisiaj moja najlepsza koleżanka napisała maila, że jest w ciąży :) będę miała towarzyszkę na spacery, nikt z naszych najbliższych znajomych nie ma dzieci, jesteśmy pierwsi a tu niespodzianka!Dagmara ma pierwszeństwo :)pozdrawiam serdecznie,Monika A/P.
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 13:15
              A nam zostały 3 dni. W sobotę o 9-ej rano wybije godz. 0 i choć będzie to planowana cesarka to i tak się boję, czy będę miała pokarm, czy będę miała siłę trzymać mojego Maluszka, czy w ogóle będę do życia po tej operacji. Toteż nie mam problemów jak większość, kiedy wreszcie to będzie, ale z drugiej strony, żeby mnie ta świadomość pewnego terminu relaksowała, to nie powiem. Poza tym od 2 tyg. nie mogę siedzieć dłużej niż 20 min w jednej pozycji, bo mi drętwieje cała lewa strona pleców. Czy też macie takie dolegliwości i czy macie jakiś dobry sposób albo ćwiczenie na to????Nina z Konradkiem
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 13:29
                A ja stawiam na Nine, bo juz wie, ze bedzie rodzic w sobote. Dzisiaj odebralam juz trzy telefony z zapytaniem, czy nie urodzilam. Jak wy sobie z tym radzicie, bo ja delikatnie sie wkurzam. Wlasciwie to na czas rozwiazania zawiesilam wszelkie kontakty towarzyskie - nie mam ochoty wysluchiwac pytan, kiedy urodze. A moze dzidzia tak bardzo mnie kocha, ze nie chce jej sie wyjsc na zewnatrz?
                • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 14:08
                  Oj Dagmaro!Uwierz w siebie i swoje maleństwo. Owszem Nina już wie kiedy i jak - ale nie jest powiedziane, że do soboty (przecież to jeszcze 3 dni)Ty nie urodzisz! Ja i tak stawiam na Ciebie - nie gniewaj się, to nie tor wyścigowy, tylko życzliwość i zrozumienie sytuacji w jakiej obecnie się znajdujesz. Znajomym niecierpliwkom odpowiadaj, że jak przyjdzie czas to ich sama o tym powiadomisz a póki co dzidzi się nie spieszy - może czeka na lepszą pogodę? Albo na uchwalenie ustawy o podatku dochodowym przez nowy rząd?Trzymaj się kochana, już wkrótce obejmiesz swoje dzieciątko - i gwarantuję Ci, że to co poczujesz w tej tak magicznej chwili warte jest tego bólu, cierpień i niedogodności. Uwierz mi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Anna Maria
                  • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 14:19
                    Podejrzewam, że to chodzi głównie o uchwalenie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznychsmile))) W końcu dzieciątko ma mamusię politologa, który przejmuje się sprawami kraju :))) A poważnie - nie gniewam się w ogóle z tym "obstawianiem". Tylko jestem bardzo rozdrażniona no i dzisiaj mam jakieś takie napady gorąca - nagle mam taką falę i to jest dziwne uczucie. Właśnie w telewizji nadają magazyn dla grubasów i podają dietę 1000 kalorii. Ja się mniej więcej teraz tak czuje jak te panie prezentowane na wizji, chociaż przytyłam w sumie 11,5 kg a to chyba niewiele.
                    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 14:43
                      Nie no 11,5 kg to wspaniały rezultat - gratuluję. Niemalże przepisowo!W swojej pierwszej ciąży (~ 3 lata temu) przytyłam aż 19 kg teraz 16 a mam jeszcze do rozwiązania 2 tygodnie.Mój kręgosłup odczuł ten przyrost wagi bardzo - bo dokucza niemiłosiernie. Po porodzie 10 kg uciekło od razu a następne 7 przy dłuuuuugim karmieniu piersią (przez 2 lata 2 m-ce!)- niestety około 3 kg zostało do następnej ciąży.Tym razem postanowiłam sobie, że zadbam o figurę od początku. Będę ćwiczyć mięśnie brzuszka, pośladków i piersi aby lato 2002 przywitać świetnym wyglądem.Uwierzcie mi - wygląd i dobre samopoczucie świeżo upieczonej mamy ma zbawienny wpływ na dzieciątko. Promienna, zadbana i zadowolona z siebie mama jest najwspanialszą pod słońcem! PA PA Dagmaro i inne przyszłe mamusie! Anna Maria.
                    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 07.11.01, 14:45
                      Dagmara, no nie załamuj mnie - 11,5 kg!!! A ja 16 przy moim mikrym wzroście 156... Niby lekarz powiedział, ze to jeszcze w granicach normy (miałam lekką niedowagę przed ciążą)ale ja i tak czuje się jak hipopotam!!! :(((( Słuchaj ja mam termin na 19 listopada a tez juz mnie wszyscy męczą: "no i jak? juz po?" albo: "no i jak, zaczyna się?" wspólczuję Ci, ale nie ma co się przjmować - ja mówię znajomym, ze mała ucieknie sobie od mamusi, jak jej się w brzuszku znudzi.. A narazie jak widać całkiem jej tam dobrze :)))
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 07.11.01, 16:06
      spieszę donieść że nasza Suzann była dziś na czacie i jednocześnie na porodówce - po około 7 godzinach skurczów - pewnie teraz ma już Izunię przy sobie - a jeśli nie -to pewnie lada momenttrzymamy kciuki Suzann!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 07.11.01, 16:31
        To ona z komputerem na porodówkę poszła??!! TO może ja też tak zrobię i będę Wam donosiła w trakcie, co jest zacz :)))A jeszcze a propos wagi w ciąży. Trochę śmiać mi się chciało, jak czytałam książkę (skądinąd dobrą) "W oczekiwaniu na dziecko". Tam piszą, że kobieta tyje w ciąży od 11 do 14 kg, że ewentualnie potem jej się zostaje jakieś 1-2 kg, które łatwo zrzucić itepe itede. A przecież to jest amerykańska książka, a wszem i wobec wiadomo, że o ile nastolatki amerykańskie wyglądają jeszcze w miarę normalnie to już dorosłe Amerykanki trzeba dźwigiem z domu wyciągać (pomimo tych aerobików i innych takich). Dziwię się, dlaczego w Stanach nie ogłoszono sumo jako sportu narodowego. Swego czasu chodziłam do liceum w Londynie i po prostu ewidentnie było widać, która dziewczyna jest zza oceanu. No i jeszcze dieta podawana w "Oczekiwaniu na dziecko" raczej nie sprzyja temu, żeby przytyć 11-14 kg. Raczej razy dwa.
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 07.11.01, 16:33
          A swoją drogą - trzymamy kciuki za Suzann!!!!!!!!!!!
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 07.11.01, 16:57
            Witam mamy listopadowe!!! - URODZIŁAMChociaż miałam termin na 27 listopada, pełnia księżyca podziałała, od 01.11.2001 jestem przeszczęśliwą mamą Martynki, swoją drogą niezłą sobie datę wybrała, moja rodzina nie mogła wyjść z podziwu... Ciekawa jestem czy jestem pierwszą mamą listopadową, czy też dziewczyny dopiero się będą odzywać, ja z córeczką jestem w od poniedziałku.Jeszcze raz pozdrawiam!!!
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 07.11.01, 17:06
              :love:Suzann POWODZENIA!!!!!!!!:love:
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 08.11.01, 11:28
              Gratulacje!!!! Jak lezalam jeszcze z Luizką na położnictwie, to jedna mama urodziła 1.11. tuz po północy, ale zlitowali się i wpisali 23.55 31.10....Kasia R mama Luizy
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 07.11.01, 17:15
            Witam mamy listopadowe!!! - URODZIŁAMChociaż miałam termin na 27 listopada, pełnia księżyca podziałała, od 01.11.2001 jestem przeszczęśliwą mamą Martynki, swoją drogą niezłą sobie datę wybrała, moja rodzina nie mogła wyjść z podziwu... Ciekawa jestem czy jestem pierwszą mamą listopadową, czy też dziewczyny dopiero się będą odzywać, ja z córeczką jestem w od poniedziałku.Jeszcze raz pozdrawiam!!!
            • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 07.11.01, 17:37
              Magda, gratulacje, ja mam termin na 27 i juz zaczynam drżeć ;)jak się czujesz i jak było? Napisz koniecznie....zdrówka i pomyślności,Monika A/P.
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 07.11.01, 18:17
              Gratulacje wielkie!!!!! Właśnie, Magda koniecznie powiedz jak było - jak czytam, ze już rodzicie to zaczynam się jednak niepokoić, ze to już tuż, tuż... I dogódź tu człowieku kobiecie.. :))))A za Suzann trzymam mocno kciuki!!!
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 07.11.01, 23:21
                Wszystkim, ktore zostaly juz namacalnie mamusiami mnostwo usciskow i zyczenia ogromu cierpliwosci... ja tez juz chceeeee....amo
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 08.11.01, 09:54
              Wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!1.11 to był mój termin. Dziś dzięki Bogu 8.11 a ja nic.Ale cieszę się , że już są listopadowe dzidzie. Dużo, dużo zdrówka i radości. Pozdrowienia, Klaudia
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... coś się dzieje IP: *.* 08.11.01, 12:55
              Gratulacje dla nowej listopadowej mamusi!!!!!!!!!A ja dzisiaj rano obudziłam się i w toalecie wydaliłam taki galaretowaty śluz, zabarwiony na brązowo. Zadzwoniłam do położnej, a ona kazała włożyć wkładkę i cierpliwie czekać. No to czekam - nic się nie dzieje, tylko dzieciątko strasznie napiera główką na dolne partie mojego umęczonego ciała. A skurczy ani widu ani słychu...Wydaje mi się, że odszedł mi czop śluzowy. A w mądrej książce było napisane, że czop śluzowy może odejść nawet dwa tygodnie przed porodem!!! (no, albo tuż przed skurczami).Będę dawać znać na bieżąco, co się dzieje. Wczoraj skręciliśmy łóżeczko i dzieciątko może przychodzić na świat.Trzymajcie się, listopadowe mamusie!
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 08.11.01, 13:42
              Serdeczne gratulacje-zdrowka i duzo snu ;-)))Aga z Kubusiem i Magdusią:hap:
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!! IP: *.* 10.11.01, 18:18
              Hej Magda!!!:bounce: Gratulacje!!!!! :bounce:Zycze Ci duzo, duzo radosci i zeby Martynka rosla zdrowa i usmiechnieta :love: . Czyz te maluchy nie sa przecudowne?:hello:Suzann i Jas juz z Izunia :)
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... URODZIŁAM!!!do Suzann IP: *.* 11.11.01, 09:54
                hej SuzannSerdeczne gratulacje-duzo zdrowka dla Ciebie i dla IzuniAga z Kubusiem i Magdusią (5 tygodniową dzis):hap:
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 08.11.01, 08:58
        Suzann - tak się cieszę Twoja radością , kiedy to pisze pewnie juz masz Izunię przy sobie :)))) ucałuj ja ode mnie no i wielki kosz kwiatów dla ciebie !!Jeszcze raz gratulujęJoasia z Miśkiem (w lutym 5 lat) i Brzusiem - synusiem 14,02,02
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 08.11.01, 11:33
        Suzann!!!! Gratulacje ode mnie i Luizki!!!! Prawda, co za szczęście mieć takie słodkie stworzonko przy sobie!!!!A swoją drogą, to poród musiał być w miarę przyjemny, skoro czatowałaś z traktu porodowego!!!!:hello:Kasia R mama Luizy
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... SUZANN RODZI IP: *.* 08.11.01, 12:39
          Gratulacja dla tych, które już urodziły!!!Dla reszty dużo, duuuuuuuuuużo cierpliwości i spokoju!Anna Maria
    • Gość: guest Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 08.11.01, 12:54
      Już zaczęły się pierwsze porody w listopadzie - nic dziwnego skoro nadszedł czas. Ale dla tych, które mają termin na koniec listopada - poród może przełożyć się w czasie do grudnia. I co wtedy należałoby chyba zmienić termin z listopadówki na grudniówkę??? Sama mam termin na 22.11. - wg moich wyliczeń najprawdopodobniej urodzę później - hmm, tylko czy zdążę w listopadzie? Nie! Tak długo nie chciałabym czekać - ale dzisiaj mam wizytę u lekarza i spytam jakie mam szanse na poród w terminie.Nie chowajcie się moje drogie w swych zaniepokojonych myślach - udzielajcie się bardziej! Taka wymiana spostrzeżeń pomoże nam w trudnych do zniesienia chwilach oczekiwania!!!!!!!!!Anna Maria
      • Gość: guest Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 08.11.01, 12:58
        Też tak uważam!!! Poza tym ja staram się nie kontaktować z moimi koleżankami i bliskimi, bo wszyscy pytają ze zniecierpliwieniem, czy to już. A tutaj przynajmniej czuję się komfortowo :)))) Wczoraj powiedziałam mojemu Ukochanemu, że gdyby nie forum edziecko, to bym zwariowała. No bo naprawdę, kurcze blade.
        • Gość: Monika_A/P. Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 08.11.01, 14:34
          Witam,trzymajmy się kupy, tak zawsze raźniej :)też jestem uzależniona od edziecka i nie wyobrażam sobie dnia bez zajrzenia tu.Niedługo rozpoczniemy nowy wątek - karmienie albo niemowlęta. Już nie mogę się doczekać....Trzymam kciuki za nas wszystkie,buziaki w brzuchole,Monika A/P.
      • Gość: guest Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 08.11.01, 15:39
        Dziewczyny a ja się jakoś źle dzisiaj czuję, mam znowu takie mocne skurcze (do cholery - ile mnie bedą jeszcze męczyć te skurcze przepowiadające - a jakie będą te normalne jeśli przepowiadające mnie bolą??)i śluz podbarwiony krwią... Generalnie mój nastrój jest taki jak pogoda.. nawet moje dzidzi dzisiaj śpi :((((( Dagmara, życzę Ci żebys się już niedługo cieszyła dzieciątkiem..!! Podobno dzisiaj jest jakis bardzo "tajemniczy" układ gwiazd - może akurat na Ciebie podziała?? A my z Anną Marią i innymi kobitkami będziemy dalej dzielnie czekać.... Buuu.. nie mam dzisiaj natchnienia na dłuzsze czekanie :((((
        • Gość: guest Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 08.11.01, 18:19
          Ja też nie mam natchnienia. Nie mam również na nic siły. Jakoś dziwnie się czuję - no i wydaliłam czop śluzowy :))) Od rana tak delikatnie plamię. Ciekawe, co jutro powie doktor na Żelaznej, bo się tam wybieram na KTG. Agnieszka Dymecka z Panoramy z przyklejonym uśmiechem na twarzy właśnie oznajmiła, że dzisiaj ciśnienie spada dramatycznie i niektórzy mogą się źle czuć. Nie mówiła natomiast nic o tajemniczym układzie gwiazd i ich wpływie na poród. Mam nadzieję, że będzie znamienny.A pode mną sąsiedzi właśnie rozpoczęli generalny remont :(( Ja przyjadę z dzidzią, a tu wiertarka udarowa w ruch. Ciekawe, jak to zniesiemy. Trzymajmy nawzajem za siebie kciuki.
        • Gość: guest Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 09.11.01, 10:26
          Aniu D,to Twoje złe samopoczucie, silne bóle skurczowe i wypadnięcie czopu - to na mój nos zbliżająca się godzina "0".Ja też czułam się wczoraj kiepsko: pobolewało mnie podbrzusze dosyć długo bo przez kilka godzin, maleństwo strasznie parło w dół a brzuch co kilka minut stawał się twardy i napięty. Ale byłam u lekarza i wszystko w porządku. Chociaż moja pani doktor stwierdziła, że to już lada dzień - a ja jeszcze przecież mam 2 tygodnie i w pracy nie wszystkie sprawy zakończone!!!Wiecie co - marzy mi się wytrzymać chociaż tydzień- no w ostateczności do wtorku 13.11. Ale zobaczymy jak to będzie!
          • Gość: guest Re: Zaczynamy się sypać drogie listopadówki??? IP: *.* 09.11.01, 10:48
            Tak, tak godzina "0" się zbliża ale chyba bardzo małymi kroczkami :))) W zasadzie to aż tak strasznie mi sie nie spieszy, bo ze wzgledu na uczelnię pasowało mi troszkę wcześniej - jak będzie w terminie bedę miała bardzo dużo zaległości bo po 18.11 mam nawał zajęć a nie chcę brać dziekanki.. Ale skoro wczesniej nie da rady :))) to już lepiej niech będzie normalnie i może się załapię na strzelca?? Tez mam jeszcze trochę do zrobienia w pracy i w domu ale to chyba nigdy nie bedzie tak, ze nagle usiądziesz i stwierdzisz: no dobra ja już wszystko zrobiłam a Ty dzidzia masz się teraz urodzić.. :))) wszystko jest fajnie, tylko ta pogoda jest straaaasznie dołująca, nie? Trzymajcie się kobitki - może herbatka z miodkiem i ciepły kocyk i dobra ksiązka na nasze smuteczki pomogą?
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 08.11.01, 21:45
      A mnie ostatnio zaniepokoilo dziene trzepotanie jakby mojego serca - tylko, ze kiedy dotkne teog miejsca reka wszystko sie uspokaja. Nigdy nie mialam problemow z sercem. Poza tym mam nadzieje, ze wszystko jest OK. Szybciej sie mecze - chyba doskwiera mi te dodatkowe 13 kg. No i czeka, czekam, czekam...amo
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 09.11.01, 15:11
        Agatko,najprawdopodobniej brakuje Ci magnezu. Nie ma powodu do zmartwień. Co tam Twoje dodatkowe 13 kg - a co powiesz na moje 16 z małym hakiem?Jeszcze trochę a będzie Tobie brakowało tych ruchów w brzuszku!
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 09.11.01, 17:05
      Jak myślicie dziewczyny, jak tam Dagmara i jej dzieiątko się miewają? Czyżby to juz było to?? Nic się dzisiaj ta nasza Dagmara nie udziela!!! Jakby co to trzymajmy kciuki za nią i maleństwo!!!!
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 10.11.01, 10:18
      Bylam wczoraj na USG i okazalo sie, ze z moim pulpecikiem (ponad 3800 wagi!!!!) wszysto jest w porzadku. Ciaza jest juz donoszona i moglabym juz rodzic (jutro zaczyna sie 40. tydzien), zwlaszcza, ze lozysko zaczyna sie juz starzec. Wody plodowe juz mi zanikaja ale ciagle sa jeszcze w normie. Mam wiec nadzieje na podroz do szpitala w najblizszych dniach. Ciagle sie tylko zastanawiam jak bardzo bedzie musialo mnie bolec, zebym stwierdzila, ze czas juz jechac, bo wczoraj brzuch twardnial mi regularnie co 10 min, do tego pobolewalo mnie w dole plecow, ale to nie bylo to skoro wciaz jeszcze jestem w domu.Malo widzialam na tym USG, ale moj maz stwierdzil, ze widzial uszko i buzie - Kubus jest podobno bardzo ladny!!!!amo
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 10.11.01, 19:56
        Chcialam serdecznie pozdrowic wszystkie mamuski listopadowe!!!! smile :)jednoczesnie chialam sie na razie ze wszystkimi pozegnac bo nie mam na razie telefonu sad :( i to jest straszne!!!! :cry:Przez niewiadomo jaki czas nie bedzie mnie tutaj. Chociaz czasem sie dorwe u kogos na komputer to jednak za duzo sie ruszac nie bede mogla jak juz urodze. Jeszcze nie urodzilam ale chciałam serdecznie pogratulowc Dagmarze synusia!!!! :benetton: Moc buziaków dla Was dwoje!!!!No i zycze Suzann wszystkiego najlepszego!!!! :)No i wszystkim innym mamuskom z listopada!Trzymajcie za mnie tez kciuki, na pewno dam zanc na forum czy urodzilam juz Mikolajka, ale cieżko bedzie wytrzymac bez Was!! :( mam nadzieje ze o mnie nie zapomnicie???serdecznie pozdrawiam, buźka dla wszystkich i na razie!kama i mikołajek (~18.11):hello:Poza tym chyba wszystko u mnie w porzadku. Ruszam sie wprawdzie nie za bardzo (te prawie 25 kilo do przodu swoje zrobiło). No i ze spaniem tez juz nie za bardzo, siedze w domu i sie nudze, zwłaszcza bez was.....
        • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 10.11.01, 22:03
          Trzymaj się Kama, jak będziesz tylko miała dostęp do netu to koniecznie pisz, co u Was słychać :) Mam nadzieję, że urodzisz szybko i sprawnie i będziecie szczęśliwi :)Serdeczne pozdrowienia,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 11.11.01, 21:25
            smuTno mi ze wszyscy juz rodza a ja nic....
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 11.11.01, 22:25
              Asiu, nie przejmuj się - mi tez trochę smutno :((( Mam co prawda jeszcze trochę do terminu ale niecierpliwośc dokucza strasznie... Czuję się jak trzy hipopotamy, nogi mam spuchnięte - nie dopinają mi się buty :))) A dzidzia, jak sobie w brzuszku siedziała tak siedzi - widać dobrze jej tam.. Trzymajmy się dzielnie - tak, czy owak to już kwestia dni. Pozdrowienia dla Wszystkich, które jeszcze czekają z brzuszkami i tych co swoje maleństwa juz oglądają - Ania i Gabi
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 12.11.01, 08:48
      Dziewczyny - trochę zaczynam się już gubić. Czyżby Dagmara już urodziła - a ja nic o tym nie wiem? Jakoś nie przypominam sobie postu na ten temat za wyjątkiem tego od Kamy!To właściwie kto już urodził? Czy jest osoba, która zna odpowiedź na moje pytanie?Ja jeszcze chyba trochę sobie popracuję bo moje maleństwo od trzech dni nie wykazuje ochoty na wyjście z brzuszka - żadnych skurczy przepowiadających czy wydalenia czopu. Chociaż jeszcze w czwartek miałam takie bóle i ucisk na pęcherz, że lekarz nawet powiedziała tongue_outani chyba urodzi lada dzień. A tu nic - może to i dobrze. Przecież chciałam przetrzymać chociaż jeszcze ten tydzień.Anna Maria (termin 22.11.)
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 10:51
        Cześc dziewczyny,Kama już wie, bo mamy wspólną, niewirtualną znajomą :)))Ale teraz powiem to Wam - 9 listopada na świat przyszedł mój maleńki synek Filipek!!! Od wczoraj jesteśmy w domu - maleństwo ma się świetnie i w ogóle - nie mogę się na nie napatrzeć. Taki cud, do końca ukształtowany. Poza tym (odpukać) jest bardzo spokojny, tylko musi dostać dużo jeść i mieć suchą pieluszkę. Teraz aktualnie borykam się z nawałem mlecznym - wyglądam jak, nie przymierzając, Dolly Parton. Ale kapusta na biust czyni cudasmile))Serdecznie gratuluję, Suzann chociaż jeszcze nie przeczytałam od niej posta i nawet nie wiem, co urodziła. A co tam u Was, listopadówki?
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 11:40
          GRATULACJE!!!!!Kochana Dagmaro - tak bardzo się martwiłaś, a jednak miałam rację, że "uwiniesz się" przed sobotą i słusznie stawiałam na Ciebie. Cieszę się razem z Tobą Twoim szczęściem - wiem co czujesz (tak samo czułam się po urodzeniu synka ~ 3 lata temu). Sama przyznaj, że to co pisałam o tej wspaniałej chwili, uśmiechu z niebios, szczęściu tuż po urodzeniu dziecka - to PRAWDA! Nie ważny potem ból i zmęczenie - warto tyle miesięcy się trudzić i męczyć z różnymi dolegliwościami chociażby po to by podziwiać cud - jakim jest dzieciątko - Twoje własne!
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 12:02
          Ha! Dobrze przeczuwałam, ze nie piszesz dlatego, ze rodzisz - wielkie, wielkie gratulacje!!! Alez Ci zazdroszczę - masz już swoje maleństwo :)))Wreszcie! A ja dziś mam bardzo smętny nastrój, jestem troszkę przeziębina i od rana mam skurcze, przy których - nowość - boli mnie krzyż... Sama już nie wiem - może coś sie zaczyna? niedługo idę na ktg, to się okaże... W sobotę zrobiłam mężowi imprezę imieninową i myślałam, ze jak sie tak nalatam (po schodach, bo mieszkam w domku) to coś z tego będzie a tu nabawiłam się jedynie .. bólu w łydkach :)))) Buziaczki dla Wszystkich - Ania
        • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 13:47
          Dagmara!gratulacje i uściski dla nowonarodzonego mężczyzny :)tak szybko w domku jesteście... to ja chyba będę na samym, szarym końcu...... :(też już byśmy chcieli zobaczyć naszego Stacha a tu jeszcze całe 15 dni.....pozdrowionka,Monika A/P.
        • Gość: asia_t Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 14:32
          Dagmarko,przypominam,ze obiecalas zdjecia! gratuluje raz jeszcze bardzo serdecznie!!!papaasiaT
          • Gość: asia_t BOJĘ SIĘ PORODU IP: *.* 12.11.01, 14:38
            Hej dziewczyny, jestem w 32 tygodniu, za jakies 5-6 tygodni czeka mnie poród i to podwójny. Jak dotąd nastawialam się na cesarkę, jakos mi się wydawało, że dla maluszków będzie to bardziej bezpieczne... teraz się okazało, że maluszki (a raczej dwa wielkie chłopiska) leżą główko, ja jestem zdrowa jak koń i NIE ma żadnych wskazań medycznych do cesarki. Czy mam się cieszyć???? Sama nie wiem. Boję się porodu, boję się głównie o tego drugiego malucha... czy któraś z Was była w takiej sytuacji??? wiem, ze po porodzie naturalnym dochodzi się szybciej do siebie, ale... zaczynam panikować, co jest do mnie absolutnie nie podobne!!!! proszę o jakieś pocieszenieAsiaT
            • Gość: guest Re: BOJĘ SIĘ PORODU IP: *.* 12.11.01, 14:57
              Droga Asiu!Moja przyjaciolka tez urodzila naturalnie blizniaki, tez dwoch chlopcow, wszystko przebieglo bardzo sprawnie i nie bylo zadnego niebezpieczenstwa ani dla dzieci ani dla niej.Wszystko bedzie dobrze.Ja jestem w 39 tygodniu i porodu o dziwo przestalam sie bac, a wrecz na niego czekam z niecierpliwoscia.Napoczatku tez myslalm o cesarce (lozysko przodujace), ale teraz nie ma zadnego wskazania do CC (lozysko poszlo do gory) i czekam na porod "normalny". Mysle ze to lepiej dla nas. Serdeczne pozdrowieniaAneta
              • Gość: guest Re: BOJĘ SIĘ PORODU IP: *.* 12.11.01, 18:02
                Asia, ja spróbuję Cię podtrzymać na duchu - po pierwsze z bliźniakami szybciej przechodzi faza rozwierania, bo nacisk na szyjkę jest podwójny, faza parcia jest co prawda oczywiście dłuższa, ale co najmniej 80% kobiet zgodzi się ze mną, że gorsze jest rozwieranie niź samo parcie. Pomyśl jak będziesz się czuła już minutę po wszystkim - jak nie pękniesz z dumy to będzie cud: urodzić jedno to duma i satysfakcja na lata, a dwoje to chyba do końca życia świadomość wspaniałego wyczynu :-)))! Powodzenia!
            • Gość: guest Re: BOJĘ SIĘ PORODU do Asi IP: *.* 12.11.01, 19:28
              Też bałam się nat. porodu- nie bólu, tylko że coś się stanie. I moja inuicja mnie nie zwiodła- byłoby lepiej-gdybym miała cesarkę. Czasami lepiej uwierzyć swojej inuicji. Intuicji-ale nie panice.Pozdrawim
            • Gość: guest Re: BOJĘ SIĘ PORODU IP: *.* 12.11.01, 20:49
              Asiut,jestem stala czytaczka waszych podwojnych zmagan i jestem pewna ze czjesz sie jak kazda mama przed pierwszym porodem,tylko podwojnie... no wlasnie :)Jestem przekonana,ze taka fajna babeczka z takim fajowym mezem przejda przez porod spiewajaco.... Natura wie co robie, ze kobiety nie maja zamka blyskawicznego :)Trzymam za ciebie kciuki.
              • Gość: guest Re: BOJĘ SIĘ PORODU IP: *.* 15.11.01, 16:43
                Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy! Juz mi troche przeszlo, no jakos urodze, w koncu nie ja pierwsza i nie ostatnia... :-) W przyszlym tygodniu ide do lekarza ustalac szczegóły. :-) A mąż się strasznie przejmuje, mam nadzieję, że mi tam nie zemdleje... i mam nadzieję, że na Święta będziemy juz w domciu we czwórkę! :-) A że pęknę z dumy>???? to pewne. i będę płakać, jak je zobaczę... :D:pozdrowionkaasiaTps. przepraszam, ze reaguje tak późno, ale oczywiscie nie dostalam ani jednej odpowiedzi do mojej skrzynki...
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 16:33
          GRATULACJEDuzo zdrowia dla Ciebie i malenstwaAga z Kubusiem i Magdusią:hap:
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 17:32
            Gratulacje!!!Też czekam na Filipka i nie mogę się doczekać. Ma przyjśc na świat 23.11, ale kto go tam wie jaki dzień sobie wybierze :-)Pozdrawiam b. mocnoKasia z Filipkiem (~23.11)
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 12.11.01, 22:11
              Dzięki za gratulacje. Mówiąc o kapuście mam na myśli okłady z tego cudotwórczego warzywa. Naprawdę pomaga. Na szczęscie (mam nadzieję) nawał mleczny już powoli ma się ku końcowi i wszystko zmierza do normalności. Teraz już nie jestem Dolly Parton tylko Pamela Anderson :))A dzidziuś właśnie śpi koło mnie i jest najśliczniejszy na świecie. Miały rację wszystkie dziewczyny, które mówiły o tym, że zapomina się o bólu, jak kładą maluszka na brzuchu. Inna sprawa - miałam cudowny poród. Cudowny mąż, który mi pomagał, cudowna położna (Jola Miłek - szpital na Żelaznej - gorąco polecam)i cudowne znieczulenie zewnątrzoponowe. NIe wiem, jak to jest w innych szpitalach, ale na Żelaznej nie podają znieczulenia w ostatnim stadium porodu (bóle parte), bo wtedy wszystko trwa o wiele dłużej. Bóle parte miałam 20 minut. No a skurcze zaczęły mi się ok 12:00 w nocy a urodziłam o 11:40. Zawsze zastanawiałam się, jak dziewczyny znoszą te porody, które trwają długie godziny. Prawda jest taka, że to strasznie szybko zlatuje.
        • Gość: suzimuzi Re: Mamy listopadowe...- URODZIŁAM!!!!!!! IP: *.* 14.11.01, 19:14
          Gratulacje!!! Troche pozne, ale bardzo serdeczne.Ja niestety zaniedbalam ostatnio forum, ale bardzo sie ciesze ze Ty tez juz urodzilas. :bic:Miedzy Izunia a Filipkiem jest 1 dzien roznicy - a mogli byc blizniakami astrologicznymi... :lol::love: Zycze Wszystkiego co Najlepsze i duzo wytrwalosci :love::hello:SuzannDo gratulacji dolaczaja sie tez Moj Jas i Izunia.
    • Gość: guest Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 10:11
      Czyżby już nikt nie interesował się co słychać u współtowarzyszek. A może wszystkie już urodziły i tak się zajęły dzieciątkami, że nie mają czasu na pocieszanie pozostałych ciężarówek??? Swoją drogą to przykre pozostać na szarym końcu w samotności. Moja dzidzi jeszcze nie wzięła się do pracy i nie wiem czy czasem nie przejdę do postów grudniowych mamusiek!?!Odezwijcie się najdroższe!
      • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 11:01
        Nie martw się, nie jesteś sama.Ja mam termin na 30 listopada i mam wrażenie,że nigdy nie urodzę.Dni tak się ciągną...Wczoraj z USG wyszło mi,że Mały ma się urodzić 27-28,ale to oczywiście nic pewnego (ja mam cichą nadzieję, że to nastąpi wcześniej). Już mam dość tego oczekiwania i stresu. A maluszek siedzi w brzuszku i się nie przejmuje. Pozdrawiam wszystkie Mamusie listopadowe.Dagi.
      • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 11:15
        Aniu, ja jeszcze jestem :))) nadal 2w1... Wczoraj byłam u lekarza - powiedział, ze mam zgładzoną szyjkę i rozwarcie na ponad 1cm. Ale, ze pewnie jednak do poniedziałku dotrzymam.. Nie przejmuj się - napewno nie przeniesiemy sie na "grudniówki", chociaż moje nastawienie dzisiaj do czegokolwiek jest baaardzo marne... Moje zapasy energii sie po prostu.. wyczerpały. A jak u Ciebie? Chyba też troszkę bez humoru..
        • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 12:39
          Nie martwcie się - ja też jeszcze czekam - pewnie się doczekamy w końcu, jeszcze nie jest nas tak mało co :)Zostało nam dokładnie 14 dni wg plau, ciekawa jestem czy wyrobimy czy wcześniej się zdecydujemy??Ciągle myślę jak wygląda dzieciaczek, do kogo będzie podobny, jaki kolor oczu będzie miał i czy włoski i jaki kolor? tak siedzę i myślę, oj to czekanie.........całusy dla Wszystkich,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 13:36
            Monika, to właśnie o to chodzi - tak strasznie chciałabym już wiedzieć jak wygląda - jaki ma nosek i buźkę i oczka i czy jest podobna do mnie, czy do męża, czy może do babci :))) I tak bym już ją chciała przy piersi mieć... Oj, rozmarzyłam się... :))))
      • Gość: dagabe Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 12:17
        Aniu nie martw się nie jesteś sama jest nas zapewne dużo dużo więcej. Ja do tej pory tylko czytałam Wasze posty - co bardzo poprawiało mi samopoczucie- teraz pora się odwdzięczyć. Tylko nie wiem jak długo będę mogła się ukazywać na forum ponieważ miała termin na wczoraj. Po wizycie u doktora maleństrwu wcale się nie spieszy raczej do końca tego tygodnia nie urodze. Ciągle pracuje i mam już dość pytań co 10 minut od inej osoby - TO TY JESZCZE PRACUJESZ ? - kiedy urodzisz ? - To jest najgorszePozdrawiam wszystkie listopadówki :)
        • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 13:30
          Dziękuję za odzew - nie spodziewałam się Was tak dużo. Polepszył mi się humor. Mam siłę do czekania i rozmyślań jak to będzie.Coraz bardziej martwię się moim synkiem, który zasypia przytulony do mamusi i w nocy szuka jej w łóżku. Jak sobie da radę gdy będę w szpitalu. Potem myślę - czy moje drugie dziecko będzie na tyle spokojne bym bez problemu mogła zająć się i starszym.Ale zawsze się pocieszam - że będzie wszystko w porządeczku, należy tylko mieć odpowiednie nastawienie i chęci. Tego mi nie brakuje - ciekawe jak tam teście się spiszą. Bo z moim pierworodnym dali wielką plamę.Póki co piszcie jak najczęściej co się u Was dzieje. To podnosi na duchu!Anna Maria
          • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 14:37
            Aniu,moi teściowie to ludzie starsi i jak przy ostatniej wizycie Tato zapytał kiedy się w końcu wnuk urodzi, to Mama go szturchnęła i powiedziała, że nie ma wtykać wszędzie nosa, bo to nieładnie :))) ale się uśmiałam, powiedziałam, że przecież nie ma w tym nic złego, że się interesuje, to dostał następnego szturchańca. Poza tym są kochani... ciągle coś kupują dla maluszka, a maja już wnuczkę 18-letnią i wnuka 14-letniego, za to gorzej z moją babcią - zero zainteresowania, na początku powiedziała, że najwyższy czas, bo wszystkie jej koleżanki maja już prawnuki a ona nie i to by było na tyle jej zainteresowania... Aha, i że będzie mi ciężko bo już stara jestem :lol: Może jak się Stachu urodzi to się zmieni???? Mam nadzieję.Monika A/P.
            • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 14:50
              Hej, to jaCo prawda już urodziłam, ale strasznie zżyłam się z problemami "listopadówek" i nie chce mi się przechodzić na forum matek, które mają już dzidziusia na rękach. AniuD - to Ty chyba pisałaś o jednocentymetrowym rozwarciu. Wydaje mi się, że lada chwila urodzisz, bo ja jak jechałam do szpitala na poród, to nawet jednego centymetra nie miałam, nie mówiąc o zgładzeniu szyjki :))) Na początku nie chcieli mnie przyjąć, ale jakoś tak psychicznie się zaparłam, że od razu dostałam skurczy. No bo co w końcu, kurcze blade :)) A Filipek właśnie domaga się pokarmu więc muszę kończyć.Trzymajcie się i jeszcze raz dziękuję za wszystkie super życzenia i gratulacje. Anno Mario - śliczna kartka :)))
              • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 19:13
                a u mnie wciaz nic,naweT zadnych tzw zwiasTunow porodu,pomijajac fkt,ze zgladzenie szzjki i rozwarcie na 1,5 cm mam od 27 Tyg.Myslalam ze urodze przed Terminem a Tu Figa.Musze sie polozyc do szpitala,trwaja pertrakTacje czy jutro czy w czwartek...ogolnie coraz bardziej depresyjnie,lisTopadowo i pochmurno...moglby sie pokazac Ten promyczek.A propos chcemy ja nazwac Ania,a wszyscy odradzaja,ze To takie popularne.Tu jest Tyle dziewczyn o Tym imieniu,niech powiedza ze To imie jest piekne.
                • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 21:30
                  Asia, nie przejmuj sie - z tymi zwiastunami to różnie bywa.. Mi cały czas lekarz mówił,ze będzie wcześniej a tu nic z tego :)))A imię Ania jest jak najbardziej wyjatkowe :))) A tak serio - ja je bardzo lubię i nie chciałbym innego.. Mimo, ze takie popularne..
                • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 10:56
                  Droga Asiu, spokojnie możecie nazwać swoją córeczkę imieniem Ania. Uważam, że jest to piękne imię! Tak jak AniaD nie zamieniłabym je na żadne inne. Ma ono w sobie niepowtarzalny urok. A przede wszystkim brzmi bardzo ładnie, a ile jest różnych równie ładnych zdrobnień!!! Moja córeczka (o ile to będzie dziewczynka) będzie miała drugie imię po mamie czyli Anna.To postanowione.A zresztą czy to tym innym ludziom ma się urodzić dziecko czy Wam ? To Wy będziecie je wychowywać, kochać, pielęgnować i troszczyć się o nie. Wybór imienia należy tylko i wyłącznie do Was. Nie słuchajcie nachalnych podpowiadaczy i doradców. Wybierzcie imię według własnego uznania i upodobania.Anna Maria
                  • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 13:42
                    O,jak to miło słyszeć/widzieć.Nasza córeczka będzie właśnie mieć na imie Anna Maria i uważamy że to piękne połączenie.Jesteśmy oczywiście zdecydowani,ale przy ciągłym krzywieniu się rodziny fajnie jest uzyskać jakieś wsparcie.Oczywiście nadal nie chce sie urodzić,żadnych zwiastunów,stan constans....ale powoli zaczyna mnie ogarniać spokój.
              • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 00:02
                Dagmara, jak myslisz - może jak już wszystkie urodzimy, to się przeniesiemy na forum "niemowlęce" na dobre i zakończymy temat listopadówek? Żeby innym nie było smutno i żeby żadna z nas nie myślała, ze została sama samiutka?Bardzo bym chciała, zeby Twoje prognozy co do mojego porodu się sprawdziły.. mam przeczucie, ze to jeszcze ze 2, 3 dni, ale.. któż to wie.. Pozdrowienia dla Ciebie i maluszka..Ps. A nie mówiłam, ze "tajemniczy" układ gwiazd Ci pomoże z porodem? :)))
                • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 13:30
                  No tak - jechałam do szpitala i przypomniało mi się, że mówiłaś o tym układzie gwiazd :)) Teraz będę wierzyć w gwiazdy.A poważnie - myślę, że wszystkie mamy listopadowe, nawet te, które urodziły pod koniec października (Wiki) lub urodzą na początku grudnia, muszą się razem przenieść gdzieś na inne forum, a najlepiej by było, gdybyśmy mogły któregoś dnia się spotkać. Mój maluszek właśnie śpi. Aha - przystawiam go do piersi, (zgodnie z zaleceniami na życzenie) prawie co godzinę. Na szczęście to jest miłe i relaksujące zajęcie.
                  • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 15:53
                    Popieram, popieram - tylko, nie wiem, czy wszystkie jesteśmy z Warszawy (jeśli chodzi o spotkanie - trochę trudno z maluszkami wybierać sie w dalekie trasy)Mój maluszek narazie nawet nie chce się wybrać w tę "najbliższą" podróż :))) Ale w końcu termin i tak już się zbliża więc nie będzie miała dziecina innego wyjścia.. Jak tam dziewczyny? Któraś już rodzi? :))) Pozdr. - Ania
      • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 13.11.01, 21:47
        A ja tak sobie mysle/marze, ze to juz sie chyba zaczyna - dzis mialam calkiem niezle bole, troche niestety sie zmniejszyly obecnie, ale moze jeszcze cos z tego wyjdzie. Musze sie wyrobic do niedzieli bo mi moj maluszek za duzy urosnie. Aha, z przyjemnoscia stwierdzilam, ze stracilam na wadze, teraz mam tylko 12 kg do przodu.Pozdrawiam wszystkie, ktore sa juz PO a zwlaszcza te, ktore jeszcze PRZED.amo
        • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 15:55
          No właśnie - Amo, nie odzywasz się - czyżby to już???
          • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 22:47
            Po wczorajszych bolach milam nadzieje, ze lekarz powie mi dzis, iz szyjka jest juz otwarta na conajmniej 3 cm.... no i figa z makiem, wlasciwie zadnego postepu. Kuba chyba za dobrze czuje sie u mnie w brzuchu, a w niedziele mamy termin. Jesli nic sie nie wydarzy to i tak mam pojsc do szpitala w poniedzialek... wolalabym nie miec porodu wywolywanego. Ale ucieszyla mnie przed chwila jedna rzecz: otoz chyba jednak cos z szyjka zaczelo sie dziac bo "wyplula" z siebie czop sluzu, oczywiscie wiem, ze nie musi to swiadczyc o szybkim porodzie, ale moze...Zaczelam sie znow martwic ruchami Kuby: gdy sie nie rusza to zastanawiam sie czy nic mu nie jest, a gdy sie rusza to mysle czy to sa normalne ruchy, tzn. niezbyt gwaltowne. Skad mam wiedziec czy nic mu nie jest?amo
            • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 14.11.01, 23:09
              Nic się nie martw, Amo. Ja też panikowałam, że moje dzieciątko albo za dużo się rusza albo za mało. Szczerze mówiąc, Filipek przed urodzeniem ruszał się tak jak zwykle. Bałam się jeszcze, że od znieczulenia będzie coś nie tak. Miałam co chwila KTG robione (bo ciśnienie spada) i raz musiałam mieć podany tlen, bo mu tętno spadło. Ale wszystko było ok. A może Ty już jesteś na porodówce? Dziewczyny - naprawdę Wam zazdroszczę, że macie przed sobą ten najcudowniejszy moment zobaczenia po raz pierwszy swojego dzieciątka. To jest nie do opisania uczucie...A moje maleństwo śpi sobie smacznie w łóżeczku...Suzann - jak tam Twoja Izunia, prawie bliźniaczka Filipka?
              • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 15.11.01, 12:01
                Hurra, chyba jednak to juz!!!! Od rana mam zdaje sie regularne skurcze - z ta regularnascia jest roznie, ale srednio co 5 min chyba i trwaja ok 1 minuty, zaraz bedziemy wyjezdzac do szpitala mam nadzieje, ze nie kaza nam wracac z powrotem. Zaczelo sie gdzies ok 6 rano. Zdazylismy ustawic lozeczko, moj maz stwierdzil, ze sam chcialby w takim spac...Mam nadzieje, ze jak zajedziemy do szpitala (ponad godzina drogi) to okaze sie, ze zostalo mi juz tylko parcie i po 20 minutach bedzie z glowy, a raczej z macicy... amo
                • Gość: guest Re: Kochane mamusie z listopada odezwijcie się! IP: *.* 15.11.01, 12:10
                  Trzymaj się kochana dzielnie!!!W końcu się doczekałaś - znów podziałał układ na niebie. Ponoć do 18.11. widoczne są spadające meteory (przy dobrej pogodzie można zauwżyć ok. 200 w ciągu 1 godziny)!!!Ciekawe kiedy układ gwiazd będzie na tyle sprzyjający mnie i mojemu maleństwu żeby ogłosić wszem i wobec o zaczynającym się porodzie???W każdym bądź razie trzymam za Ciebie kciuki Amo!
    • Gość: guest Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 15.11.01, 09:15
      Czy już wszystkie mamy - które mają termin porodu w miesiącu listopadzie - są przygotowane na przyjęcie dziecka?Na pierwszy rzut oka niby jestem przygotowana ale gdy (już trzeci dzień) pakuję torbę do szpitala to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że o czymś zapomniałam!Ogólnie mówiąc jestem spokojna, do terminu równo 7 dni. Mamy jeszcze troszeczkę czasu. Zaczynam się tylko zastanawiać czy wszystko będzie w porządku. Czy dzieciątko będzie zdrowe. A to dlatego, że synek mojej siostry urodził się z wadą serca. I obecnie (mały ma 13 m-cy) jest przygotowywany do operacji, mającej skorygować nieprawidłowości w jego serduszku. Strasznie przejmuję się tą operacją! Pomijając fakt, że nie wyobrażam sobie co czuje moja siostra a jego matka. Los i tak nie jest dla Niej łaskawy. Jest samotnie wychowującą mamą - ojciec dziecka dał mu tylko nazwisko i - niech będzie przeklęty (przepraszam za wyrażenie) - 100 zł alimentów. Od roku nawet nie odwiedza dziecka i nie dzwoni - nawet w jego pierwsze urodziny, dzień dziecka ...Mało tego był taki czas, że ciągle sądował się z siostrą - jak nie o wysokość alimentów to o prawo widywania małego conajmniej 3x w m-cu!!!!!!! Ale to nie wszystko - najgorsze jest to, że na każdej z tych rozpraw głos miała wyłącznie jego matka on nie wypowiedział ani jednego słówka (wyrobiła sobie na ten czas spryciula pełnomocnictwo wobec 27 letniego syna!!!).Przepraszam, że tak nie na temat piszę i wyżalam się. Ale tak mnie boli to wszystko, że poprostu nie wytrzymuję.Takich ludzi postawiłabym pod mur - co ta biedna siostra ma teraz zrobić? 2-tygodniowy pobyt w Poznaniu podczas operacji małego może Ją kosztować nawet 2 000 zł. A ona ma jedynie zasiłek wychowawczy , dodatek rodzinny i pielęgnacyjny (razem ok. 690 zł + 100 alimentów)miesięcznie.Aż strach pomyśleć!!!Jeszcze raz przepraszam, jeśli to co napisałam zbulwersowało Was.Anna Maria
      • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 15.11.01, 14:51
        Nie przepraszaj. Ta historia rzeczywiscie jest okrutna i takiego kolesia wystrzelilabym w przestrzen miedzyplanetarną az w powietrzu z głodu by zdechł. Na pewno wszystko dobrze będzie zarówno z Twoim nienarodzonym maluszkiem jak i z maluchem Twojej siostry.Swoją drogą - mam wrażenie, że się mamy listopadowe wykruszyły. Dzisiaj na przykład AniaD nic nie napisała... Czyżby właśnie rodziła?Poza tym na początku było nas więcej.Ja jak przygotowywałam torbę do szpitala, cały czas miałam wrażenie, że czegoś nie wzięłam. No to pakowałam i pakowałam, aż w końcu moja torba wyglądała, jakbym miała glob okrążyć. Ale naprawdę - dużo rzeczy się przydaje.Trzymam kciuki za listopadówki!
        • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 15.11.01, 15:48
          Jeszcze jestem dziewczyny - nic nie zapowiada się na rodzenie rychłe.. :((( Miałam problem z siecią a poza tym obiecałam sobie, ze nie będę tyle przy komputerze przesiadywała.. Jestem już prawie całkiem przygotowana na pojawienie się na świecie dzidziusia - torba jest spakowana - wstyd powiedzieć - ale są az dwie torby!! :)))Jakos nie mogłam się dopiąc w jedną (fakt, ze trochę przymałą)Pokoik dla Gabrysi prawie gotowy - ale chyba dziś poprzestawiamy mebelki bo doszłam do wniosku, ze łóżeczko w złym miejscu stoi (za ścianą telewizor)No i tak w oczekiwaniu na "tą" godzinę ciągle sprzatam mieszkanie i nie wiem już skąd mam tyle energii, bo nawet przez chwilę nie odpoczywam w ciagu dnia.. Wszyscy mnie gonią, zebym usiadła i w spokoju poczytała książkę a nie ciągle latała ze szmatą i kurze zbierała :))) Ale tak mi szybciej czas mija i nie myślę, ze już najwyższy czas na rodzenie.. Strasznie się denerwuję, czy wszystko pójdzie dobrze, czy dzidzia będzie zdrowa, czy lekarze czegoś nie schrzanią. W nocy jakieś głupoty mi się śnią... Ale to chyba tak już jest przed porodem, nie? W końcu to takie duże przeżycie.. Pozdrawiam wszystkie mamuski i nie-mamuśki a szczególnie te rodzące (Amo! Trzymam mocno kciuki, zeby to było to!!)
          • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 15.11.01, 16:20
            Witam :)Jako grudniowa mama czytam Wasze posty z duzym zainteresowaniem. I mam jedno pytanko:Co wpakowalyscie do swoich toreb szpitalnych?Podobno sa bardzo wypachane :)))Pozdrawiam Wasze brzuszki i zycze, zeby jak najszybciej pojawily sie zdrowiutkie listopadowe Maluszki.joanne :)
            • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 08:50
              W mojej torbie (wg listy, którą sobie przygotowałam) będzie:na pierwszym miejscu oczywiście niezbędne dokumenty potem już tylko szlafrok, kapcie, laczki pod prysznic, 2 ręczniki, stanik dla karmiących piersią + wkładki laktacyjne, odciągacz, podpaski maxi, jednorazowe majteczki dla kobiet w połogu (dostępne w aptekach), kosmetyczka z przyborami toaletowymi, sztućce i kubek, woda niegazowana, mała maskotka koniecznie z przeważającym kolorem czerwonym do szpitalnego wózeczka, ciasteczka najlepiej herbatniki holenderskie bez czekolady, aparat fotograficznytelefonu komórkowego i walkmena niestety nie posiadam (a szkoda!).To by było na tyle - chyba?!I wyobraźcie sobie, że w szpitalu , w którym mam rodzić nie wolno mieć żadnej torby z prawdziwego zdarzenia tylko i wyłącznie reklamówkę. A która reklamówka pomieści to wszystko???? Jedna na pewno nie wystarczy!!! A dwie to trochę obciach!Zobaczymy jak to będzie. Póki co trzymajmy się razem. Łączmy się we wspólnym oczekiwaniu oraz radości z posiadania już dzieciątka przy sobie.Potem spotkajmy się na forum emamy z naszymi radościami!Anna Maria
              • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 09:03
                Jeżeli torba jest taka duża lub sš dwie to radzę rzeczy podzielić na dwie czę?ci - na te, które sš potrzebne do porodu lub zaraz po i na te, które mšż lub rodzina może donie?ć kilka godzin pó?niej. To takie moje skromne uwagi z moich poprzednich porodów. Pozdrawiam Was wszystkie listopadowe mamy. Sama takš byłam - teraz w niedzielę mój Maciu? skończy 6 lat. Wła?nie jeste?my na etapie wyboru szkoły. W marcu trzeci raz zostanę mamš więc mnie też czeka pakowanie torby.pozdrawiam i trzymam kciukiMarta
              • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 09:51
                a po co ta maskotka z czerwonym?????? tego nie rozumiem. I w ktorym szpitalu nie mozna miec normalnej torby????? Kto teraz nosi reklamowki?????? co za bzdura jakas...
                • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 14:34
                  Niestety Asiu tak też bywa. Dokładnie w szpitalu w Białogardzie (woj. zachodniopomorskie). Nie wyssałam sobie tego z palca - tego się w tutejszym szpitalu wymaga. Jeśli chodzi o maskotkę to nie jest ona wymagana! Absolutnie! To poradziła mi znajoma pielęgniarka od noworodków pracująca w tym szpitalu. Zabobony? Może i tak ale wolę wydać te 4 zł - a taka maskotka przyda mi się lada moment. Zresztą podejrzewam, że to ma związek z kolorem. Dzieciątko jeszcze w łonie matki obserwowało wszystko w świetle czerwono-szarym. Ponoć jest to rozpoznawalny dla nich kolor i pierwsza zabawka maluszka powinna być właśnie w tym kolorze.Anna Maria
              • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 10:05
                Ania, to gdzie Ty rodzisz, ze Ci tylko z reklamówką pozwalają wejść??? Co to za jakieś kretynizmy są w tych naszych szpitalach??!! Ja rodzę na Solcu i z tego co wiem, to mogę tu wziąć nawet 5 toreb, jeśli takie mam zyczenie... I tak wiadomo, ze nie wezmę bo to obciach :))) Ja zrobiłam tak, jak mówi Marta - podzieliłam rzeczy na dwie części - te do porodu i te na potem.. Wzięłam w zasadzie to samo co Ania (bez laktatora - najwyżej mąż mi doniesie)+ dodatkowo rzeczy dla dzidzi - 2 kocyki, pieluchy jednorazowe, parę tetrowych, z kosmetyków: krem i oliwkę i szczoteczkę do włosów (ale wcale nie jestem pewna czy się przyda)no i trochę ciuszków (położna powiedziała, żeby wziąc bo oni owszem mają ale takie mocno już zniszczone i przykro by mi było dzidzię w to ubierać) - 3 body, 3 kaftaniki (bo nie wiem co mi się lepiej będzie nakładało)3 spiochy i 3 pajace, 2 czapeczki i 2 pary skarpetek.. Dobrze, ze te rzeczy niemowlące są takie malutkie :)) Bo inaczej 2 torby, to by było za mało.. Ach no i dla siebie wzięłam jeszcze ksiazkę do czytania na czas karmienia i krem Bepanthen na bolące brodawki. W jedną reklamówkę nie weszłoby za nic w świecie! :))))Jak sie czujecie kobitki? Ja dzisiaj dobrze - tak ładnie słońce świeci.. I znowu idę na ktg. Zobaczymy, co tam wyjdzie.. Buziaczki - Ania
                • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 14:48
                  Droga Aniu - rodzę w Białogardzie (woj. zachodniopomorskie).Niestety tam właśnie stosuje się takie przepisy. Trzy lata temu rodziłam synka - jak widać do tej pory nic się nie zmieniło jeśli chodzi o te reklamówki.Również posortuję rzeczy, na te które mam wziąć ze sobą do porodu i na te, które mi mąż przyniesie po porodzie.Wiesz - jeśli chodzi o ubranka dla maluszków to w tutejszym szpitalu nie przynosimy swoich ubranek. Dzieci są ubierane w szpitalne ubranka, które są czyściutkie, świeże, ładne i zadbane. Dzieci ubierają pielęgniarki, więc w jaki sposób miałyby pamiętać które ubranko jest czyje? Jeśli chodzi o kosmetyki dla dzidzi - to również niczego tam nie brakuje. Jest oliwka, puder, krem na odparzenia, czyste pieluszki tetrowe, mydełko... Pokoje dla mam z dzieciątkami są dwuosobowe. Bardzo przytulne, wystrój wnętrz w kolorze jasnego różu, jest wanienka z kranikiem do kąpieli maluszka, miękka nakładka do przebierania z szufladkami (w których to właśnie są czyste pieluchy i kosmetyki), 2 szafki nocne przy każdym łóżku, stolik, 2 krzesełka, kran i zlew dla mamy oraz aparat telefoniczny jeden na pokój.Więc nie mogę narzekać na nic za wyjątkiem - tej jednej nieszczęsnej reklamówki.
                  • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 16.11.01, 15:23
                    No to jeszcze jestem w stanie zrozumieć - jesli tyle rzeczy jest dostępnych w szpitalu to chyba nie ma w ogóle sensu pakowac tylu drobiazgów ze sobą.. U mnie w szpitalu niby też są kosmetyki dla dzieci ale jakoś ja wolę wziąc swoje. Co do ubranek - to tak jak napisałam - są ale niestety zniszczone i "smutne". Inna sprawa,ze Solec nie jest typowo ginekologiczno- połozniczym szpitalem i np. odbywa się tu raptem 1 poród dziennie (średnio) i może dlatego nie ma jakis szczególnych zakazów i nakazów ale i "udogodnień" też jest troszkę mniej niż gdzie indziej..Za to pielegniarka czy położna ma dla Ciebie i dziecka więcej czasu. No i prawdę mówiąc dlatego wybrałam ten szpital, bo przeażała mnie ilośc kobiet na Żelaznej czy Karowej.. W ogóle chcaiałam rodzic w domu ale zbyt duże ze mnie strachajło.. :(( Tzn. bałabym sie o dzidzię oczywiście - a nie o siebie.. Od paru dni o niczym innym nie myślę, jak o tym, zeby wszystko było dobrze.. Tak strasznie się boję :((((
          • Gość: guest Re: Ostatnie przygotowania listopadowych mam? IP: *.* 18.11.01, 21:28
            No dobrze - a gdzie my się będziemy spotykac, jak już wszystkie urodzimy?
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 16.11.01, 14:45
      Ja termin mam na 24. Dzisiaj bylam do kontroli, wszystko Ok i wyobrazcie sobie, ze wlasnie tuz przed badaniem odszedl mi czop sluzowy (tak wiec lekarz mogl dokjladnie okreslic czy to to). Po badaniu stwierdzil, ze glowka jest bardzo nisko i porodu mozna sie spodziewac lada dzien. A ja chce juz...Pozdrawiam serdecznieAneta
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 16.11.01, 15:32
        Anetko, ja niby mam rozwarcie ale ten czop sluzowy jakos tam chyba jeszcze siedzi (chyba,ze nie zauwazyłam jak sobie "uciekł")Czuję, ze mała jest bardzo nisko, bo uciska mi niektóre nerwy, co jest baaardzo nieprzyjemne. Poza tym nic więcej.. Skurcze jakby troche się uspokoiły za to ja z dnia na dzień jest już coraz bardziej rozdrażniona i poddenerwowana i zmęczona (psychicznie).. Malutka jest spokojna - znacznie mniej się ostatnio rusza - to podobno tez jeden z objawów.. Czekam sobie cierpliwie, bo to i tak już w końcu niedługo (w poniedziałek?? - wg lekarza)A czuję się ogólnie bardzo dobrze - nawet dzis meble sama przestawiałam - za co bardzo mi się od męża dostało :))) Pozdrowienia dla Listopadówek - odzywajcie się dziewczyny!!!!
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 16.11.01, 17:00
          Aniu!Tez troche sie denerwuje, ale jak lekarz stwierdzil, ze juz niedlugo to sie ucieszylam. Moj maz tez bardzo sie cieszy, on chyba tez ma dosc tej ciazy (tak naprawde to nie mozemy narzekac, bo przebiegala wzorcowo - mam nadzieje ze taki sam bedzie porod). Mam nadzieje ze wszystkie wkrotce zobczymy swoje pociechy.Zycze wszystkiego naj, naj...Aneta
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 16.11.01, 21:18
          a ja dyisiaj od 16 mam regularne bole,nie skurcze jak doTad,a wlasnie bole pryzpominajace miesiaczkowe,poza Tym plamienie krwia.ale nie chce mi sie wierzyc zeby to bylo to.bylam na usg z dopplerem i wszysTko jest w zupelnym porzadku,na szczescie.nie,To nie moze byc dzisiaj,bo nie bedzie mnie mial kTo znieczulc,najlepiej byloby w poniedzialek.wiec czytam sobie wasze posTy,slucham Trojki i udaje ze nic sie nie dzieje
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 17.11.01, 08:14
            niesTeTy dluzej udawac sie nie da,noc mam w plecy z powodu silnych bolow,ale niesTety nieregularnych.Czy To To,czy to nie To oTo jest pyTanie...a jesli to To jak dlugo jeszcze poTrwa.
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 17.11.01, 10:52
              Asia,dobre pytanie.... na kiedy masz termin?z jednej strony współczuję a z drugiej sama już bym chciała,zostało nam 10 dni i nic się nie dzieje, oprócz twardego co jakiś czas brzucha i ból kręgosłupa jak dłużej postoję.Ciekawa jestem kiedy będzie już.......trzymam za Ciebie kciuki, jak możesz to jeszcze się odezwij,pozdrawiam,Monika A/P.
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 17.11.01, 12:50
              Asiu ja też niestety mam jedną taką noc za sobą - kiedy myslałam,ze to już a skończyło się tylko na niewyspaniu.. Mój termin jest na poniedziałek ale intuicja mi mówi, że będzie później... Narazie - nic się nie dzieje.. Tylko nerka mnie boli :)))Cierpliwości!!! Dla nas wszystkich, co się jeszcze z brzuszkami ostały :))) Ania
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu IP: *.* 17.11.01, 14:14
                to chyba jednak To,w kazdym razie jedziemy do szpiTala sprawdzic,w razie czego wrocimy do domu.najbardziej sie boje przegapic Tego momenTu,kiedy sie znieczula.maz wlasnie robi ok 50 kanapek,na wszelki wypadek,a ja mam dziwne wrazenie ze czegos nie wzielam...nawet koT jakby cos wyczuwal,wiec moze..aha,termin byl na 13.11.trzymajcie kciuki
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu - odzywajcie się dziewczyn IP: *.* 18.11.01, 14:15
        Czy tu ktoś w ogóle jeszcze jest, czy zostałam tylko ja sama???!!! Jutro mam termin a dziś cały dzień jestem taaaka zdenerwowana... Niby nie boję się porodu ale nic nie mogę poradzić na te nerwy.. Staram się o tym nie mysleć i np. wieczorem idziemy z mężem do kina ale niepokój powraca uporczywie.. Czy Wy też tak macie? Poradźcie coś!!
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu - odzywajcie się dziewczyn IP: *.* 18.11.01, 19:47
          Czesc Ania!Ja tez jeszcze czekam i juz wrecz z ogromna niecierpliwoscia. W piatek moj lekarz i polzna stwierdzili, ze napewno bedzie w najblizszych dniach, poniewaz odszedl juz czop sluzowy i glowka jest nisko. Wiec czekam...Zycze Ci wszystkiego naj, naj...Aneta
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu - odzywajcie się dziewczyn IP: *.* 19.11.01, 06:09
            Hej Dziewczyny!!!Ja tez sie martwilam przed porodem - niby sie juz nie balam, ale jednak bylo odczucie leku przed nieznanym.Nie martwcie sie - wszystko bedzie dobrze, a gdy dostaniecie swoje malenstwa po porodzie to zapomnicie o wszystkim innym. Trzymam za Was kciuki i czekam na wiadomosci.:hello:Suzann z Izunia :)
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... - czy macie jakies oznaki zblizajacego sie porodu - odzywajcie się dziewczyn IP: *.* 19.11.01, 10:01
            Anetko, dzięki bardzo - ja tobie też zyczę.. W sumie to przeciez już kwestia dni/godzin. Tylko czemu tak strasznie się dłuży??
    • Gość: guest Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 08:43
      Drogie ciężarówki i mamusie z maleństwami ....Jeszcze jestem 2w1 - nie było mnie z Wami przez weekend, ponieważ w domu nie mam dostępu do internetu. Pozostaje mi tylko praca - dlatego też wciąż pracuję. Termin za 3 dni - jednak żadnych oznak zbliżającego się porodu.Czuję się niby dobrze ale mam już dość bólu krzyża, łydek, krocza, zgagi, duszności... Już dwie noce nie mogę spać z powodu braku odpowiedniej pozycji. Jestem zmęczona!Swoją drogą ciekawe co z Asią - czy już urodziła. Podejrzewam, że jest już po wszystkim!!!!!!!Jednak pogratuluję jak się odezwie osobiście!Hej! Anna Maria
      • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 09:57
        No właśnie - u mnie też żadnych objawów a termin dzisiaj.. Ale przestało mi się spieszyć.. Tak bardzo bym chciała dotrwać do czwartku i urodzić listopadowego strzelczyka.. W zasadzie od samego poczatku nastawiałam się na datę 22.11 - ciekawe jak moja malutka się nastawiała?? :))) Narazie dokazuje troszkę z rana - pewnie głodnas była po całej nocy.. I znowu będzie tak łapczywie jadła, ze czkawki dostanie :))) Dziewczyny, ja tez już jestem zmęczona.. Ile można znieść te bóle pachwin! Najbardziej to chyba właśnie tego mam dość
        • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 10:42
          Ja również o tym myślałam, żeby moja dzidzi była strzelczykiem! Jakoś tak ciągnie mnie do tego znaku zodiaku.Sama jestem barankiem upartym i często przekornym. Męża mam wagę - stateczny, uparty, niecierpliwy i ambitny. Synek jest wodnikiem - upartym, zupełnie niezależnym, kroczącym własnymi ścieżkami. A do tej mieszanki potrzeba chyba CÓRKI - strzelca???Anna Maria
          • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 11:49
            Oj, ale się dobraliście!! Rzeczywiście strzelczyk by pasował w sam raz.. :))) Ja jestem byczkiem a męzuś raczkiem - w zasadzie dobrze dogadujemy się i z jednym i z drugim znakiem, ale sentyment mam większy do strzelca - no a poza tym moja córeczka urodziłaby się tego samego dnia co moja siostra - która bedzie jej chrzestną - czy to nie byłoby fajnie??! :)))
            • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 12:28
              Rzeczywiście AniuD byłoby fajnie. Widzę, że masz już wszystko zapięte na ostatni guzik. Chyba nie marnujesz czasu tylko wciąż myślisz i myślisz - i dlatego widać rezultaty! My mamy od kilku miesięcy jeden problem - imię dla dziewczynki. Na samym początku ciąży byłam nastawiona na Zuzannę, ale Mirek -mój mąż - trochę kręci nosem. Jemu to imię kojarzy się z - zołzą (Zuza - Zołza).Śmieszne - prawda?Ale sprawa się rozstrzygnie tuż przy porodzie (a może w trakcie)???Druga to - chrzestni. Najbliższe rodzeństwo wykorzystaliśmy już przy okazji chrzcin synka. Teraz pozostali sami młodzi 14, 15 lat. Uważam, że są to zbyt młode osoby by móc dzierżyć tak odpowiedzialny tytuł jakim jest bycie chrzestnym.Nie podoba mi się to i koniec - nic na to nie poradzę!Coś mnie bardzo boli krocze, tak jakby kości się łamały w spojeniu łonowym. A tak poza tym cisza. AniuD czy nie masz uczucia, że zostałyśmy same? Nikt się dzisiaj oprócz nas nie udziela (nawet Monika A/P i Aneta). O Asi, która wszczęła ostatnio alarm już nie wspomnę.Anna Maria
              • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:03
                No tak :))) Amo już urodziła, Asia pewnie też.. O Monice nic nie wiadomo, inne kobitki udzielają się baardzo sporadycznie więc też wielka niewiadoma... A ja Ciebie podziwiam,ze siedzisz jeszcze w pracy!! Naprawdę.. Ja wczoraj miałam iśc na uczelnię ale stwierdziłam, ze zupełnie nie mam do tego głowy i sobie odpuściłam. Na tej uczelni to problem niestety taki,ze zajęcia trwają wiele godzin (nawet od 8 do 19.30)przerwy sa bardzo krótkie - po 5 min. + jedna długa a ja teraz jak tylko na dłużej usiądę to bardzo mnie męczą skurcze - które bynajmniej u mnie nie są bezbolesne.. A co do chrzestnych.. - łatwo mi było zdecydować się na siostrę ale już z chrzestnym jest większy problem - bo męza brat jest jak narazie kompletnie nieprzygotowany (nawet sam jest nieochrzczony!! - niby deklaruje,ze chce przejśc przez całą tą drogę chrztów, komunii itd. ale jakoś mam wątpliwości)i nie wiem czy nie zdecydujemy sie na przyjaciela męża.. Tak naprawdę to jeszcze nie wiem - az tak dużo to nie myślę :)))
              • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:03
                Jeszcze jestem ja - Dagmara. Ale pewnie ja się nie liczę, bo Filip jest już na zewnąrz :((( To znaczy ja się bardzo cieszę, że Filip jest już na zewnątrz,ale "wypadłam" z generalicji...A Filip ma właśnie pokazową czkawę.
                • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:08
                  Liczysz się Dagmara, liczysz :))) Lecę dziewczyny na ktg - zobaczymy co mi tam powiedzą.. Pa, pa, pa
                  • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:27
                    Cześć Dziewczęta,żyję, żyję ale jestem trochę zajeta, odwiedziła nas Siostrzenica Darusia i tak sobie siedzimy i rozmawiamy, nie może się nadziwić jaki to mam brzuch /105 w talii - calineczka ze mnie/.Wg planu zostało nam 8 dddddłłłłuuuugggiiiiicccchhhhh dni! Mąż ostatnio zapytał kiedy zamierzam urodzić i ma nadzieję, że w dzień a nie zaskoczy nas to w nocy...... Dyzio marzyciel co? Boli mnie dołem brzuch, takie krótkie przeszycia i co....... czekamy...Rodziców chrzestnych mamy - moja siostra i Darusia szwagier, nie było z tym raczej problemu, wszyscy zadowoleni.pozdrawiam serdecznie,Monika A/P.
                • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:25
                  Ależ skąd Dagmaro!!!Nie wypadłaś z generalicji, cieszę się, że mimo urodzenia synka znajdujesz czas dla nas.Całuski dla aniołka - Filipka! Kiedy ujrzymy zdjęcie Twojej pociechy w "Zobaczcie"????!Zwracam honor - jeśli Cię uraziłam. Chodziło mi o te, które jeszcze nie urodziły a nie dają znaku życia.Dziewczyny co z Wami???Listopad jeszcze się nie skończył a nas ciężarówek już tak mało?????????Anna Maria
      • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 13:49
        Czesc Dziewczyny!Ja juz jestem tak zniecierpliwiona, ze nigdy nie przypuszczalam ze to tego dojdzie. Moj maz mowi: zyj normalnie, nie mysl o tym idz na spacer. Latwo powiedziec.Ja w zasadzie tez mam wszystko gotowe, czekamy na moja Tesciowa, ktora ma nam pomoc w pierwszych dniach po porodzie. Strasznie sie z tego ciesze, ze nie bedziemy sami z malenstwem.Co do chrzestnych tez mamy juz wybranych: moj brat i siostra meza. Ale ze Chrztem nie wiem jak to bedzie. Ja bardzo bym chciala w POlsce (mieszkamy w Szwajcarii), a moj maz twierdzi, ze to zbyt wazna sprawa by czekac i ze chrzestnych zaprosimy tutaj. Przeciez liczy sie Sakrament.Pozdrawiam serdecznieAneta
        • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 14:02
          Kiedy będziecie chrzciły swoje dzieciaczki? Tak się zastanawialiśmy czy nie w Boże Narodzenie, sama nie wiem...Też Wam tak puchną palce? ja wieczorem nie mogę zdjąć obrączki i pierścionka bez namydlenia dłoni, wyglądają jak obwarzanki...pozdrawiam,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 14:08
            Ja pierscionka i obrczki nie jestem w stanie zdjac od 4 miesiecy (no gdybym sie bardzo uparla to pewnie tak).Dziecko brdzo chcielibysmu ochrzcic w Boze Narodzenie, ale raczej przesunie sie to na styczen lub luty.Serdecznie pozdrawiamAneta
            • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 14:17
              My też chcieliyśmy ochrzcić Filipka w Boże Narodzenie, ale kto nas tam wie. Co do obrączki - położna na szkole rodzenia powiedziała, żeby około 6 miesiąca w ogóle zdjąć obrączkę. No i zdjęłam. No i teraz nie mogę jej z powrotem założyć :))) Ale to nic -po prostu rozciągnęły mi się stawy. Na szczęście w buty powoli zaczynam się mieścić. Z ubraniami jakoś w ogóle nie miałam problemów. Brzucha nie mam już wcale więc od razu wskoczyłam w normalne ciuchy. Niestety - na razie nie chodzę w dżinsach, a to ze względu na moje biedne umęczone krocze :))) Ale powiem Wam nowinę - PRZESZŁA MI RWA KULSZOWA!!!!!!!!!!I teraz jest pięknie. Z chodzeniem.
              • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 14:41
                My myślimy o chrzcinach przy okazji Świąt Bożego Narodzenia, ale to nic pewnego (zwłaszcza, że nie mamy konkretnych chrzestnych). Nie chciałabym jednak przeciągać za bardzo. Lepiej z tym sakramentem nie czekać. Fajnie by było ochrzcić córkę w najbliższe święta, bo Bartoszka chrzciliśmy też w święta tyle, że - Wielkanocne (nasz pierworodny urodził się 11.02.1999r.).Obrączka i pierścionek owszem ciężko schodzą z palców, ale nie jest tak źle. Myślę, że to ma związek z ciśnieniem - ja mam bardzo niskie 100/60 to moje maksimum! A jak tam u Was z ciśnieniem???W talii raczej się nie mierzyłam ale może to i dobrze. Brzuch jest baaaaaaardzo pokaźny.Zazdroszczę Tobie Dagmaro, że Ty tuż po porodzie nie masz brzuszka w ogóle. Z moją figurą było wspaniale do pierwszej ciąży - a po urodzeniu synka ok. 3 lata temu brzuszek nie zniknął. Owszem nie był za duży - ale był! Jak będzie tym razem - zobaczymy. Jedno jest pewne obiecałam sobie, że do wakacji popracuję nad figurą - może mi się uda??????Dziewczyny zajrzyjcie na forum "Zobaczcie!" - są tam zdjęcia Izuni Suzann. Baaaaaaardzo ciekawe!!!!!!!!Anna Maria
      • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 16:17
        No ja już po ktg - oczywiście nic się nie dzieje a dzidzia dzisiaj jakas niemrawa - tylko się zdenerwowałam na tym badaniu, bo ciągle "zanikało" tętno - piszę w cudzysłowiu, bo ja mam jakiś taki dziwaczny brzuch, że za kazdym razem tak słabo słychac i aparat nie "łapie". Musiałam się ściskać pasami jak serdelek.. A moze ja taka gruba jestem..?? I te tłuszcze wszystko tłumią? Co do przytycia to mam 16,5 kg więcej. Jeszcze trochę takich nerwów jak dziś i szybko schudnę :)))Tak serio to już mi wszystko jedno.. Obrączkę jeszcze jakoś mieszczę ale bywają dni, ze jaest bardzo kiepsko.. Tak więc nie noszę od ok. 2 miesięcy. A najbardziej to mi nogi puchną... I strasznie ostatnio pocę się w nocy - czy Wy też tak macie??? Gabrysię chyba będziemy chrzcić na Wielkanoc.. Miało być w grudniu ale.. nie wiem, jak to z tym chrzestnym wyjdzie.. Aniu: co do imienia Zuzia - jest słodkie, choc jak znajomi tak nazwali swoją córę nie mogłam się długo przyzwyczaić - ale wtedy było mało popularne.. W kazdym razie z zołzą mi się nie kojarzy napewno!My do Gabrysi tez nie jesteśmy na 100% przekonani - zobaczymy, co nam będzie pasowało jak zobaczymy córcię
        • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 16:27
          Tutaj gdzie mieszkamy imiona podaje sie jeszcze przed porodem, albo zaraz po nim, wiec wtedy nie ma czasu na zastanowienie sie. My juz postanowilismy dla coreczki Aleksandra Maria (2 razy przy USG stwierdzono, ze wlsnie dziewczynka), a dla synka Jan Krzysztof.Aneta
        • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 19:08
          Jeżeli chodzi o imiona, chłopiec - Stachu a dziewczynka Adrianna... wszystkim w rodzinie śni się, że urodzę dziewczynkę, a ma być niby chłopiec, tak wyszło na usg, też mi się śniła dziewczynka, ciekawa jestem - może będzie dziewczynka, mój mąż mówi, "Jak będziemy chodzić na spacer ze Stasiem/Adrianną...." Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Listopadzie mój ty listopadzie... IP: *.* 19.11.01, 19:22
            Jesli u nas bedzie chłopczyk (chociaz usg "pokazało" dziewczynę już 3 razy)to chyba będzie Bartuś. Tak bardzo nastawiłam się jednak na dziewczynkę, ze cały czas mówię do brzucha Gabrysiu (na drugie będzie Alicja po mojej mamie):)))Mam nadzieję, ze ewentualny Bartek nie "obrazi" się za to..
    • Gość: guest Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 07:43
      Wiecie co?Wczoraj już niewiele brakowało a pojechałabym do szpitala.Od godzin popołudniowych do późnego wieczora miałam bóle brzucha połączone z silnym ciągnieniem w dół. Wyraźnie czułam główkę dzidzi, pchała się niesamowicie mocno. A podbrzusze namacalnie było twarde jak kamień.Tyle, że ten ból był raczej ciągły, żadnych przerw nie stwierdziłam.Ale od godz. 22.00 cisza - jak makiem zasiał. I nawet noc spokojnie przespałam, bez żadnych duszności i uczucia niewygody.Dzisiaj znowu jestem w pracy! Jeśli się coś wydarzy - pierwsze się o tym dowiecie. Jeśli nie to o 16.00.idziemy do szkoły rodzenia (zdecydowanie za późno zaczęliśmy do niej uczęszczać!).Anna Maria
      • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 10:38
        Niezła jesteś :)takie bóle i jeszcze w pracy siedzisz, szczerze podziwiam :benetton: niby to już jutro...Tak sobie wczoraj myslałam, że zostanę tu sama albo jeszcze czekają mnie mamy grudniowe :( Zobaczymy...Anno Mario - trzymaj się ciepło, Zuza to fajne imię, podoba mi się.Monika A/P.
        • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 11:32
          Owszem siedzę sobie nad papierkami. Niby już dawno je uporządkowałam ale wciąż coś się jeszcze przypomina. Co prawda to tylko drobiazgi, które nie mają szczególnego znaczenia na prawidłowe funkcjonowanie finansów komendy powiatowej PSP ale jestem zbyt dokładna żeby zostawić chociażby najmniejszy szczegół.Dzisiaj również mam te bóle - jednak nie przejmuj się Moniko, to wcale nie musi być już.A jeszcze okaże się, że to Ty pierwsza urodzisz!Nie boję się zostać sama, bo wiem, że nie zostawicie mnie samej, ani żadnej innej ciężarówki listopadowej!!!!!!!Co do imienia - Mirkowi podoba się jeszcz Ola, Basia, Kasia, Oliwia, Wiktoria, Hania, Marysia i Joasia.Na ostateczną decyzję wciąż czekamy. Może olśni nas gdy już zobaczymy dzieciątko. Dla chłopca mamy - Jakub Dominik.Wiecie co - wyraźnie odczuwam huśtawkę emocjonalną. Wczoraj byłam bardzo rozdrażniona, wszystko mnie denerwowało.A myśląc o tym kiedy tak na prawdę urodzę nie mogłam się zdecydować co wolę.Chciałabym urodzić tak, żeby trafić na położną, która prowadzi wykłady w szkole rodzenia. Wczoraj akurat miała nockę - i byłoby fajnie. Ale co z Bartusiem, który obudziłby się w nocy z płaczem bo instynktownie wyczuwa gdy mamy nie ma w łóżku?Być może nie potrzebnie się przejmuję, ale nic na to nie poradzę! Oprócz maleństwa, które noszę pod sercem mam jeszcze jedno dziecko.Ostatnio strasznie płakał gdy wychodziłam do pracy. Prosił mnie żebym z nim została - a mnie się serce kroiło. Potem pomyślałam jak ciężko mu będzie gdy ja zostanę w szpitalu na około 3 dni. Brrrr.....Opiekują się nim rodzice Mirka - ale tak bardzo zżył się ze mną, że na moment nie spuszcza mnie z oczu. Zaraz pyta "a gdzie mama?".Siedzę sobie i tak myślę - a może jednak wszystko tak się ułoży, że lepiej bym sobie nie wymarzyła????I tej wersji się trzymam - bo inaczej zwariuję!Hej – a gdzie reszta listopadówek? Na porodówce??? Anna Maria
          • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 12:43
            Jestem jeszcze ja - wciaz i nadal 2w1 :))) Ania, Ty jesteś zupełnie zakręcona (jak każda Ania) - nie dośc że jeszcze dzielnie pracujesz to jeszcze szkoła rodzenia.. Ja o swojej już zdązyłam zapomnieć - chodziłam w sierpniu, na skrócony wakacyjny kurs.. Może urodzę w skróconym (eksternistycznym???) tempie...?? He, he.. :))) Chciałoby się... Z imion dla Twojej dzidzi oprócz Zuzi podoba mi się jeszcze Basia i Marysia.. A dla chłopaka bardzo ładne - naprawdę! Dagmara się pytała, gdzie się przeniesiemy, jak już wszystkie urodzimy nasze pociechy.. No właśnie - gdzie? Na "emama", czy na "niemowlę"?
            • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 12:47
              Witajcie Anie i inne mamy listopadowe! Wiernie Wam kibicuję, choć sama mam termin dopiero na marzec. Jak już będziecie ze swoimi dzidziami, nie zapominajcie o nas marcówkach, kwietniówkach itd. i dzielcie się swoimi wrażeniami i doświadczeniami! Liczymy na Was, a teraz się trzymajcie :bic:
              • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 13:35
                No właśnie - ponawiam pytanie - jak już wszystkie urodzicie, zamierzacie się po prostu ot tak - ulotnić? Proponuję się gdzieś przenieść.Wyobraźcie sobie - dzisiaj ubrałam swoje ukochane dżinsy sprzed ciąży!!! Co prawda nie mogę zdjąć ich zapiętych, jak przedtem, ale w sumie niewiele brakuje. Poza tym jestem dopiero 11 dni po porodzie i wszystko jeszcze może się zmienić, prawda? Chciałam umieścić zdjęcia Filipka na "Zobaczcie" ale jakos one nie chcą mi się tak umieścić. Wszystko robię dobrze, a jak wciskam "widok próbny" to nie ma zaznaczonego pliku/ Znacie może rozwiązanie na ten problem?Wczoraj poboliśmy z Piotrusiem rekord w przebieraniu Filipa. W ciągu dnia miał zmieniane ubranko 4 razy!!! My chyba coś źle robimy, bo mały jest obsikany po pachy, z wyjątkiem pieluszki. Może interesik źle mu się ustawia?...Kto wie...A co u Was?
                • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 13:59
                  Dagmara,jak umieszczasz zdjęcia to nie zobaczysz ich w widoku próbnym, wysyłasz załączone w pliku i w redakcji edziecka są one sprawdzane, czy mają odpowiedni format, jak wszystko jest ok, to za jakiś czas je zobaczymy, spróbuj, ciekawa jestem jak wygląda wasz dzieciaczek :)pozdrawiam,Monika A/P.
                  • Gość: guest Re: Niewiele brakowało............. IP: *.* 20.11.01, 15:30
                    Dzięki. Spróbuję je umieścić.
    • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 10:46
      Dagmara!jaki fajny Wasz dzieciaczek :love:też już bym chciała............Dzisiaj TERMIN Anny Marii :) - jesteś w pracy ????????serdeczności,Monika A/P.
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 10:57
        Tak Moniko - jestem w pracy. A termin mam na jutro!Wczoraj znowu miałam bóle przepowiadające. Ale nic z tego nie wyszło.Wciąż czekamy na ten właściwy moment - podobnie jak Ty.Długo śpią inne mamy listopadowe - prawda???Ciekawe co u nich słychać?A Ty jak się czujesz?
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 11:10
          Oj, śpią, śpią... Jak w nocy spać nie mogą.. ja już tak sobie tego strzelca i jutrzejszy termin wmówiłam, ze tylko myślę, zeby sie jeszcze nie zaczęło.. :)))I cała w nerwach jestem.. Ciekawe, jak nam Aniu jutro pójdzie :))) Czy też masz zamiar jutro iśc do pracy?? Słuchajcie u mnie nic się nie dzieje!! Tylko to pobolewanie w podbrzuszu.. Nawet skurczy jest mniej :((( A na wadze więcej - dziś z przerażeniem dostrzegłam całe 17,3 kg więcej!! Podobno przed porodem waga maleje a u mnie rośnie??? Może za dużo jem z nerwów :(((
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 11:35
            Nie wiem sama czy jutro przyjdę do pracy. Bo przecież w każdej chwili może się coś zacząć. Jeśli jednak przyjdę (a raczej przyczłapię)to dam Wam znać!!! A może Was obudzę?Ta waga najprawdopodobniej rośnie z nerwów. Ja się nie ważę - tylko podczas wizyty u lekarza. A właśnie jutro jeśli jeszcze będę 2w1 o 15.45 idę do pani doktor. Niech mnie zbada dokładnie i oceni mniej więcej kiedy!!!!Od trzech dni jestem bardzo podminowana - złoszczę się o byle co. Ale duszę te emocje w sobie co może niekorzystnie się odbija na dzieciątku!Kusi mnie żeby poprosić już o zwolnienie - ale w jaki sposób wtedy będę się zz Wami kontaktować??A bez Was chyba bym oszalała!Wy wiecie i rozumiecie jak się teraz czuję i w ogóle... Acha, wcześniej wspominałam Wam o wadzie serduszka mojego siostrzeńca - we wtorek siostra ma stawić się już w Poznaniu w tej klinice. Szybko to się potoczyło - boję się trochę tej operacji!!!Anna Maria
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... *** do AniD *** IP: *.* 21.11.01, 13:21
            Aniu,nie przejmuj się niczym :). Jesteśmy razem!A wiesz, że z tym strzelcem to chyba nie masz racji, bo dzień 22.11. to jeszcze skorpion. Dopiero 23.11. - to już strzelec. Sprawdź horoskop dziecka na stronie głównej edziecka.Ja zrezygnowałam z tego typu myśli - bo chciałabym mieć pewien etap za sobą. Dzisiaj jakoś cisza :(((. Żadnych skurczów - ani nic z tych rzeczy. Czop śluzowy na miejscu, wody też, dzidzia ładnie się rusza. A może to cisza przed burzą??!!??:hello: Anna Maria
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... *** do AniD *** IP: *.* 21.11.01, 15:36
              Aniu, mam rację, mam - w profesjonalnych horoskopach strzelec zawsze jest od 22, tylko różnie jest z godzinami (w tym roku np. od 7 rano z minutami)A wiem o tym bo mój kolega "studiował" astrologię (podobno gdzieś to można studiować)i mnie tak tu dobrze poinformował :)) Tak serio to oczywiście trochę się wygłupiam z tym znakiem zodiaku - odnosząc się do Twojej wypowiedzi o "cudzie narodzin" samo to wydarzenie, dziecko i siła jaką mi to wszystko daje są najważniejsze.. Kiedy ja zrobiąłm swój test ciążowy popłakałam sie mocno, bo trochę czekałam na pojawienie sie dzidzi - byłam po operacji ginekolog. i jakoś wątpiłam w to wszystko.. A teraz te 9 miesięcy - to prawda bywa męczace ale myśl,ze już niedługo przytulę swoje maleństwo do piersi wszystko mi wynagradza..Tak w ogóle wróciłam właśnie z ktg - cos się chyba zaczyna, położna powiedziała,ze dziecko jest już dużo niżej niż w poniedziałek no i ciągle są skurcze - takie trochę nieregularne ale są.. A ja myślałam, ze nie ma :))) Jakoś nic nie czuję - może się przzwyczaiłam do bólu? Jak będziesz jutro w pracy to koniecznie daj znać!! Będę trzymała za Ciebie kciuki - moze w tym samym czasie trafimy do szpitala?? Pozdrawiam wszystkie babeczki- Ania
        • Gość: Monika_A/P. Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 11:31
          Byłam święcie przekonana jak wstałam, że dzisiaj jest 22 i Twój termin, ale ze mnie gapa, jak tak siedzę w domu to jestem na bakier z datami ;)U mnie nic nie słychać, chyba nawet brzuch przestał mi tak twardnieć, jedynie w nocy bardziej, jestem zmęczona i zniecierpliwiona, dużo śpię i leżakuję. Jak Wy wytrzymujecie to czekanie...?Widziałyście Filipa Dagmary, jaki fajny dzieciaczek :)Trzymajcie się mocno,Monika A/P.
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 11:42
            Nic nie szkodzi Moniko, masz prawo nie orientować się jaki dziś dzień. Co innego ja - bo siedzę w pracy!A Filipka Dagmary widziałam - Sliczne dzieciątko! Zresztą, które maleństwo jest brzydkie?Wszystkie stwarzają wokół siebie taką aurę niewinności, delikatności i cudu - że dusza się raduje.Jakoś tam wytrzymujemy oczekiwania - i przy okazji za bardzo się wsłuchujemy w nasze ciała. Licząc, że każdy normalny skurcz to ten świadczący o rozpoczęciu się właściwej akcji porodowej.Zostało nas niewiele - ja, Ty moniko i jak się nie mylę jeszcze AniaD. A co z Anetą??? Asią? Nic o nich nie wiem.Anna Maria
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 13:02
              Cieszę się, że te zdjęcia w końcu udało mi się umieścić i dziękuję w imieniu Filipka. Zauważyłam, że na forum wkradł się strach, że podobno nasz rząd ma skrócić urlop macierzyński. Nie sądzę, by to zrobili.Po pierwsze - prawica się nie zgodzi. Po drugie - jak mniemam, przeciw ustawie będzie również Samoobrona.Po trzecie - mamusie, które zostaną mamusiami w tym roku w ogóle nie muszą się przejmować, bo podstawą w jakimkolwiek prawodawstwie jest sentencja "lex retro non agit" - prawo nie działa wstecz. I te dziewczyny, które się załapią na dłuższy macierzyńki,taki będą miały.No, trochę się powymądrzałam. A Filip właśnie wisi sobie na moim biuście i spożywa dziesiąte śniadanie w tym dniusmile))A co u was, listopadówki?
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 21.11.01, 13:12
                Jako politolog - wiesz o czym mówisz.:)Jako księgowa i ekonomistka - wiem o czym mówisz.;)I zupełnie się z Tobą zgadzam.Ale te mamy, które lada dzień .... oczekują - podejrzewam, że nie mają teraz głowy do myślenia o takich sprawach.Co innego Ty i inne mamusie z maleństwami "przy piersi" ;).Zostało nas dzisiaj niewiele - aż 3. Ciekawe na jak długo?:hello: Anna Maria
    • Gość: guest Słowa pocieszenia dla listopadowych mam! IP: *.* 21.11.01, 12:52
      Drogie listopadowe mamy!Te, które już nimi są i te, które lada dzień nimi zostaną ;). :love: Zauważcie jak długo czekamy na nasze dzieciątka. Jak długo kochamy je. Tulimy je lekko kołysząc podczas zwykłych czynności. Nosząc pod sercem największy cud natury!To takie piękne - rozwijamy więź taką silną z istotką :love:, której jeszcze na tym świecie nie ma. A gdy już się ukazuje, gdy możemy ją dotknąć, poczuć ciepełko maleńkiego ciała, zobaczyć ją w całej swej okazałości - to tak jakby słonko podarowało nam promyczek :) jeden z najpiękniejszych. Czujemy się wtedy tak jak nigdy w całym swoim życiu - szczęśliwe i spełnione. Ja to wiem na pewno - warto czekać, cierpieć bóle i niewygody wynikające z dłuuugich 9 miesięcy ciąży - by chociaż 1 sekundę móc poczuć tę magię :bic: narodzin własnego dziecka! :hello:Anna Maria
      • Gość: Monika_A/P. Re: Słowa pocieszenia dla listopadowych mam! IP: *.* 21.11.01, 14:35
        Tak ładnie piszesz i masz rację, jak pomyślę, że na wiadomość, że jestem w ciąży ryczałam jak łoś to aż mi teraz głupio :crazy:Nie mogę się doczekać, nigdy sobie siebie nie wyobrażałam z dzieckiem, teraz po tak długim oczekiwaniu dużo się zmieniło... myślę, że na lepsze, chyba dojrzałam....Aniu, nie przejmuj się operacją, na pewno wszystko będzie dobrze, dzieciaczkiem zajmą się specjaliści i będzie zdrowy jak ryba :)Może jutro zostań w domu i odpocznij od pracy, wszystko już pewnie zrobiłaś więc daj sobie odpocząć, straszna szkoda, że nie masz dostępu do internetu w domu :sweat:Całusy w wielkie brzuchy !Monika A/P.
        • Gość: guest Re: Słowa pocieszenia dla listopadowych mam! IP: *.* 21.11.01, 15:02
          Droga Moniko,jeśli nic się nie wydarzy do jutra - to przyjdę do pracy chociażby z powodu wizyty u lekarza o godz. 15.45. Z domu nie miałabym jak się dostać na tą godzinę do Białogardu.Mirek pojedzie samochodem do pracy, a ja zostanę bez możliwości transportowych.W pracy mam już chyba wszystko uporządkowane, teraz siedzę i się obijam winkwink;)To dlatego jestem dzisiaj tak aktywna na forum!:)Nie martw się jakoś to będzie - nie opuszczę Was tak szybko moje drogie wspólniczki losu :love:.Kiedy będę w mieście zawsze zaglądnę do Was - już na "emamy".A do Ciebie - tak jak się już umawiałyśmy - na priva, Mirek będzie wysyłał moje wiadomości jako załączniki z Worda (z dyskietki).Wolałabym to robić samodzielnie - ale lepszy wróbel w garści..... Co nie??? Anna Maria
          • Gość: Monika_A/P. Re: Słowa pocieszenia dla listopadowych mam! IP: *.* 21.11.01, 15:27
            Jasne, jak tylko będziesz miała siłę i czas to pisz :)Jetsem strasznie ciekawa jak Wam pójdzie i czy będzie dziewczynka czy chłopiec. Możemy się zawsze pocieszyć i ponarzekać, jak będzie trzeba....Całusy w brzucho,Monika A/P.
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 21.11.01, 18:42
      Dziewczyny te skurcze mnie męczą i męczą - może jednak coś się ruszyło i dzidzia taka posłuszna,ze mamusi na 22 listopada prezent zrobi? To juz trwa od godz.14 przynajmniej..Nieregularnie trochę ale coraz mocniej.. O dziwo jestem bardzo spokojna i wyluzowana.. na samą myśl,ze może córcię zobacze chce mi płakać ze szczęścia :)))Zrobię sobie zaraz apetyczną kąpiel i napiję się winka - może pomoże??
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 21.11.01, 19:47
        chyba To bedzie To,bo u mnie bylo Tak samo i jak pojechalam 17.11,Tak wrocilismy dzisiaj we dwie.Blogoslawie pomysl rodzenia w z.o.Fajnie jesT byc po wszystkim z takim malym ludkiem obok.Trzymajcie sie juz Tylko Troszke i wyspijcie sie na maksa
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 21.11.01, 20:19
          Asiu, ale Ci fajnie! Gratuluję, ze byłaś dzielną mamusią i dla dzidzi też gratulacje, ze się dzielnie na tym świecie pojawiła! Napisz koniecznie coś więcej - jak się czujecie Ty i maluszek, jak było? U mnie narazie bez zmian - skurcze są ale chyba cały czas takie same.. Może w nocy się rozkręcą..
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 21.11.01, 21:38
        od poniedzialku czekam na moje malenstwo, a ono nic! Chyba postanowilo przezimowac w brzuchu... Niby 2 dni spoznienia to nic, ale ja juz nie moge dluzej czekac! Co zrobic?
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 21.11.01, 22:14
          Karolinka, Ty sie nic nie przejmuj!! Stres tu nic nie może (adrenalina wstrzymuje czynność porodową)Dwa dni to naprawdę niewiele (choć ja tez troszkę się denerwuję, bo w moim szpitalu po tyg. od terminu trzeba się "położyć" - za nic w świecie nie chciałabym miec wywoływanego sztucznie porodu)- lepiej pomyśl o czymś przyjemnym.. Podobno pomaga 3x"S" tj. spacer, schody i seks :)))) Ostatecznie możesz zastąpić schody i spacer myciem podłóg albo okien. Co do seksu to np. u mnie odpada, bo maz twierdzi, ze nic z tego dopóki tam jego córa siedzi :)))Nie moze i już... Narazie moja mała tak strasznie sie wierci, ze straciłam nadzieję, ze to będzie dziś.. Podobno tuz przed porodem dzieci są spokojniejsze.. A tu takie szaleństwa mojego maleństwa :)))
          • Gość: guest Re: Uodziłam Filipka !!! IP: *.* 22.11.01, 01:27
            Kochane mamusie listopadowe i nie tylko, tydzień temu 13.11 urodził się mój synuś Filip. Urodził się 10 dni przed terminem czym zaskoczył wszystkich, a najbardziej swoją mamusie, bo według wszelkich znaków na niebie i ziemi, przepowiedni lekarza, wyników USG, itd miał się urodzić po terminie :-) Filipek jest zdrowy i słodziutki. A na pocieszenie oczekującym jeszcze na przyjście dzidziusia na świat powiem, że poród nie jest taki straszny przysłowiowa bułka z masłem... :-) Zwłaszcza jak zaraz po kładą na brzuch taką nagrodęPozdrawiamSzczęśliwa Kasia z Filipkiem
            • Gość: guest Re: Uodziłam Filipka !!! gratulacje !!! IP: *.* 22.11.01, 16:16
              Serdeczne gratulacje :bic:Aga z Kubusiem i Madzią (6 tygodniową):hap:
              • Gość: guest Jesteśmy już osobno IP: *.* 23.11.01, 19:23
                Witam Was moje drogie!Mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie. W końcu udałao się i jesteśmy z Julką już w domku. Długo nas nie było , prawie 2 tyg. ale już wszystko OK. Julcia dostała 10 pkt. i jest słodzitka i zamiast 1 listopada urodziła się 17 listopada, także Skorpionik jak się masz.Pozdrowienia, Klaudia
                • Gość: guest Re: Jesteśmy już osobno do Klaudii IP: *.* 25.11.01, 10:40
                  No to Ania ma blizniaka asTronomicznego,bo Tez sie urodzila 17.11 o 19.55.Ciekawe czy beda mialy podobne charakTery....
                • Gość: guest Re: Jesteśmy już osobno IP: *.* 26.11.01, 11:17
                  Klaudio, gratuluję. Podejrzewam, że jesteś koleżanką z mojej pracy. Wszyscy trzymaliśmy kciuki iczekaliśmy na info. Pozdrawiam Ciebie i maleństwo Kasia Pyrkosz.
                • Gość: guest Re: Jesteśmy już osobnoGRATULACJE!!! IP: *.* 26.11.01, 20:35
                  Wielkie gratulacje (pasujace do wielkiej córy :-))) )Widze, ze jestes bardzo zajeta malenstwem bo na privie od Ciebie cisza-ale tak to zwykle bywa :hot:Jak wpadniesz w codzienny rytm to skrobnij jak sobie z Julka radzicieBuziakiAga
            • Gość: guest Re: Urodziłam Filipka !!! IP: *.* 22.11.01, 19:36
              :love: Gratulacje :love:Zyczymy Wam samych radosnych chwil i wszystkiego co najlepsze. :bounce: :bic: :bounce:Suzann i Jas z Izunia
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 22.11.01, 07:50
            Jestem kochane w pracy :).Jak dotąd wciąż cisza :((( - Aniu ja takie bóle miałam dwa dni (poniedziałek i wtorek) a dzisiaj jest czwartek (mój termin) i nic się nie wydarzyło :(((.Cały czas czekamy na sygnały rozpoczynającego się porodu. Do 15.45. będę w niepewności - potem idę do lekarza i dowiem się jakie postępy poczyniła dzidzia. Może Twoje "3xS" pomoże ;).Skurcze od czasu do czasu owszem czuję - i instynkt mi podpowiada, że to już długo nie potrwa. Zdecydowałam, że dzisiaj jestem ostatni dzień w pracy.Jeśli maleństwo ma życzenie przyjść na świat trochę później (wg USG ok. 29.11.) to w porządku. Ja poświęcę ten czas dla synka :love:, który teraz potrzebuje mnie najbardziej :love:. Ucieszy się, że nie muszę iść do pracy. A przez 6 miesięcy znudzę mu się i wręcz wygoni mnie w maju ;).Obudźcie się moje panie!!!!Dzisiaj znowu popiszę do Was na maxa :).Anna Maria
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 22.11.01, 11:38
              Ale beznadziejna pogoda!!!!!!!! Aż się płakać chce razem z tym deszczem padającym.. U mnie jednak nic się nie dzieje.. Cały czas mam skurcze i cały czas marny z nich pożytek :((( Czy to normalne,zeby ciągle mieć skurcze?? Przecież ja naprawdę nie zauważę tych właściwych :))) W ogóle źle się dziś czuję i chyba maleństwo uciska mi na coś piętkami (na jajnik?) bo bardzo boli mnie od rana... Marudzę dzisiaj troszkę :(((
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... czyżby wreszcie? IP: *.* 22.11.01, 12:00
                Aniu, nie martw się słonko :),na pewno zauważysz te właściwe skurcze - ich intensywny ból nie można pomylić z niczym innym. Ponadto czekasz na regularne skurcze! Nieregularne są przepowiadającymi. Jak już pisałam - czułam się tak w poniedziałek i wtorek. Do dzisiaj pozostały jednak sporadyczne skurcze - wyraźnie je czuję, ale poza tym nic :(((.Mam cichą nadzieję, że lada moment coś się rozkręci ;).Czekajmy razem :) - nie przejmuj się pogodą, ona akurat ma najmniejszy wpływ na nasze maleństwa.Zrób kilka przysiadów, idź na spacer (jeśli już nie pada!), potem zrób sobie ciepłą kąpiel (byleby nie za gorącą).A przede wszystkim nie zapominaj o pisaniu na forum. Bo ja cały czas czekam - i powoli traciłam nadzieję, że ktoś się odezwie. Dzisiaj mam ostatnią taką szansę żeby poszaleć na forum. Od jutra siedzę w domku. Mam tylko taką nadzieję!Czekam na odzew :hello: Anna Maria
                • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... Kama urodziła! IP: *.* 22.11.01, 12:20
                  Hej,hej,Trochę ciężko pisze się jedną ręką, bo druga trzyma wiecznie głodny tobołek :)))Wyobraźcie sobie - ja pojechałam do szpitala jak miałam nieregularne skurcze. I w sumie do końca były nieregularne. Położna powiedziała mi, że czasem tak bywa. Aha - KAMA URODZIŁA!!! Wiem to od swojej niewirtualnej koleżanki. Urodziła synka Mikołajka przez cesarskie cięcie.Zgadzam się z Asią co do znieczulenia zewnątrzoponowego i tak się zastanawiam, czy nie napisać petycji do ministra zdrowia o to, żeby znieczulenie było darmowe, tak jak jest na całym świecie. Nie ma żadnych skutków ubocznych no i kontrolujesz, co się Twoim ciałem dzieje. Ja miałam tak słabą dawkę, że normalnie mogłam chodzić i czułam skurcze, ale nie jako ból tylko...nie wiem, jak to opisać. No, czułam je po prostu.Szkoda, Anno Mario, że nie masz dostępu do netu w domu. Mam nadzieję, że będzie Ci się czasem chciało do nas zajrzeć, bo bez Ciebie to już nie będzie to.Ciekawe, co się dzieje z Anią...Kurczę, zazdroszczę Wam, że macie przed sobą magiczne chwile porodu, naprawdę!!!A w Agrobiznesie właśnie powiedzieli, że Polska jest trzecim w Europie eksporterem jabłek. Fajnie :)))Co u Was?
                  • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... Kama urodziła! IP: *.* 22.11.01, 12:36
                    U mnie cicho i jeszcze raz cicho :),ale co tam, jak się w końcu urodzi to tak cicho nie będzie ;)!Nie wypowiadam się w sprawie znieczulenia - bo już rodziłam bez niego i nie było tak źle. Mam nadzieję, że drugim razem pójdzie jeszcze lepiej ;).O! ;) Właśnie nadszedł jeden z tych skurczy - uczucie jakby mi ktoś pompował powietrze do brzucha. Przeszło :).O karmieniu piersią mogę dużo powiedzieć - przecież swojego Bartusia karmiłam 2 lata i 2 miesiące :).Tak jak Twój Filipek Dagmaro wiecznie wisiał mi na piersi!Ale mimo wszystko wspominam te chwile ze wzruszeniem. A gdy oglądam kasetę z karmieniem - to aż miło i ciepło się robi na sercu :love:.Pa - Anna Maria.
                    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... Kama urodziła! IP: *.* 22.11.01, 13:16
                      U mnie nadal nic :(( Dziewczyny ja już dziś mam dość :((( pogoda w Warszawie nadal jest do d.. Wcale się córci nie dziwię,ze woli maminy brzuchol ;))) Zaraz idę na ktg i znowu tylko się zestresuję.. ja nie wiem, czy to normalne, zeby od 14 pażdziernika prawie dzień w dzień miec skurcze i nic z tego nie było? A moze wszystkie je mamy tylko ja jakos to mocno odczuwam? Z drugiej str. wczoraj na ktg dochodziły na skali do 60 (mocniej niż zwykle, bo najczęściej mam takie 30-40)a ja na początku w ogóle nie wiedziałam ,ze są... No cóż może trafię do szpitala z 5 cm. rozwarciem i urodzę na klasnięcie :))) Co do znieczulenia - narazie nie biorę pod uwagę, bo jakos nie bardzo boje się bólu a poza tym moze chcę sama siebie wypróbować? Boję się tylko, ze może przyjść moment,ze dojdę do wniosku,ze już dalej nie dam rady a na znieczulenie będzie.. za późno.. (Oj, właśnie mnie też skurcz męczy...) Jak ja zazdroszcze Wam - tym które urodziły były... ja już też chcę dzieciątko mieć przy piersi i je karmić - wydaje mi się to takie piękne... chyba coś musze porobić - może Gabrysi sie wreszcie znudzi w dotychczasowym domku..
                      • Gość: guest Żegnam się z Wami drogie listopadówki!!!!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 15:20
                        :((( Coś kiepsko dzisiaj się odzywacie???!!!:sweat: Tak mnie żegnacie? ;) Monika nie pisnęła dzisiaj ani słowa - rodzi czy co? :)Zaraz wychodzę z pracy i gnam prosto do gabinetu mojej pani doktor. Ciekawe co mi powie? Może się zdziwi, że jeszcze nie urodziłam.Ale taki już mój urok - Bartoszek aż 7 dni zwlekał z przyjściem na świat, a potem pac :bic: i już był przy mnie taki mały elf.Skurcze nadal się pojawiają - bólu się nie bój Aniu. Dasz sobie radę. Obiecuję, że jeśli zacznie się poród u mnie i czas nam na to pozwoli - jadąc do szpitala zajadę do pracy i wystukam:"JADĘ DZIEWCZYNY DO SZPITALA" !!!Teraz żegnam się z Wami, całuski :love: moje drogie :sweat: - żal mi się z Wami rozstawać!:hello: Anna Maria :hello:
                        • Gość: guest Re: Żegnam się z Wami drogie listopadówki!!!!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 15:51
                          Aniu!! Trzymam za Ciebie kciuki - mam nadzieję,ze wszystkim nam pójdzie gładko i sprawnie... :))))Koniecznie daj znać jak coś się bedzie działo! I w ogóle życzę Ci najsłodszego dzieciątka na swiecie!! Buziaczki - Ania
                          • Gość: guest gratulacje dla Kamy i Kachny!!!!! IP: *.* 22.11.01, 15:56
                            No właśnie - gratuluję Wam dziewczyny udanych porodów i dzieciaczków i tak bardzo zadroszczę!! Boże mam nadzieję że Anna Maria nie ma racji i Monika jeszcze nie rodzi, bo wtedy zostanę tu zupełnie sama.. Buuuuu :((((( Monika jesteś?? Czy ktos tu jeszcze jest???? Jestem zrozpaczona...
                          • Gość: guest Re: Żegnam się z Wami drogie listopadówki!!!!!!!!! IP: *.* 23.11.01, 07:37
                            A jednak jestem i dzisiaj w pracy!!! :)Dlaczego??? Nie mogę się z Wami rozstać! :)Moja pani doktor stwierdziła, że lepiej wyjdę na tym jeśli urlop macierzyński wezmę od poniedziałku, a na weekend wolne jest mi nie potrzebne bo i tak nie pracujemy.Dzisiaj po pracy idę na ktg, ciekawe jak nam pójdzie. Potem jeśli wszystko będzie w porządku (mam nadzieję) i nic się nie wydarzy następne ktg we wtorek. Ostateczne skierowanie do szpitala najprawdopodobniej dostanę ok. 3 grudnia.Wciąż nie mam żadnych wiadomości o Monice! Nie wiem czy się martwić, czy cieszyć. Bądźmy dobrej myśli. Tylko Aniu Ty nie zaniemów dzisiaj - bo wyjdzie na to, że to ja zostanę sama.:hello: Anna Maria
    • Gość: guest Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 07:41
      WRÓCIŁAM :)kochane listopadowe mamusie jeszcze ten dzień los podarował mi na kontakty z Wami. :)Cieszę się z tego niezmiernie - czy któraś wie co się dzieje z Moniką A/P?Jak się czujecie te z brzuszkami i te ze słodkim ciężarkiem przy piersi?Dajcie znak! Czy to już koniec listopadówek?Anna Maria
      • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 10:16
        Aniu, dzięki Bogu, ze jestes :))))No Monika pewnie jak nic się rozsypała przed terminem.. A ja już 4 dni po i nic :((( Chociaz w sumie co ja sie terminem przejmuję jak i tak wiem, ze ten wyliczony przez lekarza był kiepski :))) Ja znałam datę "decydującego" stosunku i z tej daty wychodził mi dzień wczorajszy.. Więc tak naprawdę jestem tylko dzień "po". Położna powiedziała mi, ze do soboty powinnam się wyrobić ale ja tak strasznie, strasznie boje się,zeby mnie w poniedziałek nie zatrzymali!!! Jak Ty się Aniu czujesz?
        • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 10:28
          Cześć Dziewczyny,jestem jeszcze, półżywa ale jestem ;)wczoraj rano odwiedzili nas Tato i Siostra Darusia, zrobiłam śniadanie, poszłyśmy na zakupy /buty, torebka/ i jak się nachodziłam po Poznaniu, to myślałam, że urodzę, zrobiłam obiad i wieczorkiem pojechali a ja do łóżka...Bolało mnie wszystko, brzuch, nogi i czułam się jak bym miała za chwilę urodzić, brzuch szytwny non stop.O 3 w nocy obudził mnie taki skurcz, jednorazowy, ale do 6 nie spałam, bo myślałam, że będzie następny i tak leżałam z bolącym brzuchem. Kurcze, mam już dosyć.Trzymam za Was kciuki, idę zrobić śniadanie, bo jeszcze umrzemy z głodu przed terminem :)Monika A/P.
        • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 10:37
          Moje samopoczucie bez zmian, powoli tracę cierpliwość.Ty i Monika (Dagmara również wie jak to jest) wiecie jak się teraz czuję! Monika nas jednak nie opuściła, nie zostałyśmy same! Powiedz - jak idziesz na ktg bierzesz coś ze sobą, czy poprostu kładziesz się w ubraniu tylko odsłaniasz kawał brzucha?Dzisiaj mnie wysłano na to badanie i nie mogę się doczekać co ono pokaże.Mój mąż na "3xS" :love: powiedział lepiej zrób "2xS" (spacer i schody) bo to trzecie S to tylko go rozochoci a tutaj po porodzie 6 tygodni posuchy ;).Uśmieliśmy się przy tym co niemiara.Za chwilę wyjdę na spacerek do kiosku - może jak się trochę poruszam - to coś pomoże.Okropnie mi się dzisiaj nudzi w pracy. Proszę piszcie, głupoty, żale, drobnostki........... Ale piszcie!Anna Maria
          • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 10:50
            Aniu nic oprócz brzucha na ktg nie biorę :)))Kładziesz się na leżance, obwiązują Cię pasami do których podłączone są tzw. peloty i są one dwie - jedna mierzy tętno dzidziusia (nie przejmuj się jak będzie skakało - to normalne) a druga siłę skurczy macicy.. Pocieszę Cię, ze do porodu powninny na wykresie dochodzić mniej więcej do setki (u mnie najwięcej było ok.60 z kawałkiem)No i leżysz taka ścisnieta jak baleronik przez ok. 20-30 min.Co to z tymi mężami jest, ze nie chcą tego trzeciego "s" ???? Ja już swojemu dziś zapowiedziałam,ze nawet nie ma mowy i się nie wykręci.. Poza tym zaraz chyba po raz setny umuję podłogi i wypiję pół litra soku malinowego :)))) Może wreszcie cos pomoże... Skurcze od rana są mocniesze, może wreszcie .... ??? Och jak bardzo bym chciała.. Czekanie jest bardzo dobijajace, nie? Dla mnie chyba najważniejsze jest to,z eby już mieć po prostu ten etap za sobą i móc się skupić nad czyms innym.. I ogladać sobie spokojnie Agrobiznes jak to czyni Dagmara z uwieszononym dzieciątkiem przy piersi :)) Jak to dobrze, ze załapiemy się na dłuższe urlopy macierzyńskie!! Chociaz ja i tak po macierzyńskim nie wracam do pracy od razu.. Nie wiem, jak finansowo damy sobie radę ale coś będziemy kombinować..
            • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 11:10
              Wiesz Aniu, ostatnie ktg (i zarazem pierwsze w życiu) miałam na 18 godzin przed urodzeniem się Bartusia ok. 3 lata temu.Pamiętam, że wtedy kazali mi dodatkowo naciskać jakiś śmieszny guziczek gdy poczuję ruchy dziecka, a w tym czasie właśnie rodziła jedna dziewczyna i tak przeraźliwie się "DARŁA" że wszystkie przeterminowane płakały ze strachu. Ja też się wystraszyłam - nigdy w życiu tak się nie bałam jak wtedy. Mimo tego ktg nie wykazało nawet najmniejszych skurczy - wyobrażasz to sobie!!!!A tutaj następnego dnia rano o 8.30 urodził się mój pierworodny synek. Maszyna kłamała??? Czy nie trafiła w odpowiednią porę???Powiedz mi, czy Tobie też kazali naciskać na taki guziczek???
              • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 11:50
                Jak robiłam na nowszym sprzęcie w klinice Damiana to kazali mi naciskać. Ale byłam tak sciśnięta tymi pasami, ze czasami nie czułam jak się dzidzia rusza.. A w szpitalu do którego teraz chodzę mają taki nieco przestarzały sprzęt i za pierwszym razem jak tam poszłam to ciągle urywał sie zapis ja nie wiedziałam czemu i strasznie się zdenerwowałam.. A pani połozna dopiero następnym razem mnie poinformowała, ze tak się dzieje jak sie dzidzia rusza (pelota na nowo ustawia się ok. 30 sekund po ruchu dziecka)a moja była wtedy baaardzo ruchliwa..W ogóle jest mocno ruchliwe to moje dziecię... A z tymi skurczami to widzisz jak to jest - przedwczoraj miałam ich dużo i były mocne a wczoraj o tej samej porze nic nie drgnęło prawie... Chyba nie co się tym przejmować... A Twój Bartuś to Bartosz czy Bartłomiej? My mamy takie imię dla chłopczyka (ma byc niby dziewczynka ale nigdy nic nie wiadomo)i ciągle się zastanawiamy nad tym która wersja lepsza... Żeby było ciekawiej to się przeziębiłam.. no super - tuż przed porodem.. I jest mi niedobrze i mam rozstrój żoładka.. Chyba z mycia podłóg nici... :))))
                • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 11:56
                  Aniu, mój Bartuś to BARTOSZ - mały gadulski, ciekawski, niecierpliwy i sprytny chłopiec.Imię przyśniło mi się w 7 m-cu ciąży i nie było dyskusji nad innymi!Co innego teraz, za dużo myślimy jakie imię damy córce. Dla syna, którego USG wykluczyło Jakub Dominik.Z tym ktg - dzięki za informacje - nie mogę się doczekać.Anna Maria
                  • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:07
                    Kurcze, nie chodzi mi skrzynka, Aniu wiem że do mnie piszesz, bo przychodzi mi powiadomienie na komórkę a nie mogę przeczytać co piszesz, na chacie widziałam, że Cię wyrzuca i chyba nici z rozmowy. Darusia nie ma w tej chwili to nie może mi sprawdzić skrzynki :( mam nadzieję, że zaraz przyjdzie.Monika A/P.
                  • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:13
                    No własnie my chyba też tego Bartosza bysmy wybrali.. A jak w końcu z tą dziewczynką? Zdecydowaliście się wreszcie na cos? My z imieniem dla kobietki mieliśmy mniejsze problemy bo w zasadzie od razu miała byc Gabriela Alicja. Chociaz czasem też nas kusi,zeby wybrac coś innego. Ale w ogóle nie wiem co.. Mi się podoba Marysia ale naszej bliskiej znajomej córeczka ma tak na imię. Myślelismy też o Marcie ale to takie smutne imię .... A ja myslałam też o Magdzie bo Magdy to zazwyczaj bardzo ładne, wesołe i sprytne dziewczyny. Zobaczymy - moze nas natchnie jak sie urodzi :))) ja narazie uciekam od komputera bo postanowiłam "ponaprawiać" taką szmaciana lalkę, którą kiedys w podstawówce dzielnie uszyłam i teraz bym chciała, zeby ją moja niunia miała.. A w ramach nie myślenia o porodzie wczoraj sama sobie hennę nakładałam na oczy (żeby ładnie w szpitalu wyglądac - he, he..)Może dzis też się poupiększam? To bardzo odstresowywuje...
                • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:09
                  Aniu, rozstrój żołšdka a dokładnie biegunka byla w moim przypadku zwiastunem porodu.PozdrawiamMarta
                  • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:16
                    Marta dzięki!!! Ale mnie pocieszyłaś :)))) A ja tu marudzę,ze Marta to smutne imię !! Obyś miała rację! :))))
                    • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:31
                      Aniu, nie bez przyczyny wymienia się olej rycynowy jako ?rodek przyspieszajšcy poród. Jak byłam w szkole rodzenia to położna powiedziała, że nie należy sobie samemu przed wyj?ciem do szpitala zrobić lewatywy bo to może bardzo przyspieszyć poród.A mnie sie imię Marta bardzo podoba. To tak na prawdę moje drugie imię ale wolę je od pierwszego. Mam przesympatycznš trzyletniš chrze?nicę o tym imieniu. I sama 6 lat temu byłam listopadowš mamusiš.PozdrawiamMarta
                      • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 12:38
                        W POZNANIU PADA ŚNIEG !!!!!! ALE NUMER!!!!!!!Marta to smutne imię? no co Ty Ania, moja Siostra to Marta i daję Ci głowę, że nic z tych rzeczy, w podstawówce mówiła na siebie Martyna, bardziej jej się podobało.Tk mi się marzą góry zaśnieżone i kulig o 22 z pochodniami, ognisko w lesie i kiełbaski jak 2 lata temu w Zakopanym na Sylwestra........ buuuuuuuuuuCo planujecie w Sylwestra, z dzieciaczkami chyba przyjdzie nam siedzieć co? a tak Zakopane mi się marzy.......Monika A/P.
                        • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 13:09
                          No własnie też pisałam do Marty o tym,ze u nas w Warszawie pada śnieg - ale fajnie, nie?? Od razu jakoś mi się humor poprawił :))) Może macie rację z tym imieniem,ze coś sobie wmówiłam z tym smutkiem? jak zobaczyłam śnieg to od razu pomyslałam o Sylwestrze - w tamtym roku bylismy w Zakopcu a dwa lata temu w Piwnicznej.. Takich spacerów jakie robilismy w Piwniecznej nie zapomnę do końca życia - to było piękne!! Mało ludzi, wzgórza całe w sniegu, jakś zapomniana chatka na uboczu.. Oj, rozmarzyłam sie... Śnieg jest taki piękny w górach... A w tym roku - no cóż - wyjazd z Gabrysią to kiepski pomysł razcej ale w przyszłym? czemu nie? Na szczęście tak sie złożyło że w tym roku nikt z naszych znajomych nie wyjeżdza, bo jakos pieniązków brak (np. kupują mieszkania, zeby jeszcze z ulgi skorzystać)więc wspólnie coś w domkach naszych wykombinujemy.. No i świąt nie mogę też się doczekac - jak nigdy!! Pierwsze święta z córeczką...
                      • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 13:00
                        Dzięki raz jeszcze.. Tak naprawdę imię Marta podoba mi sie bardzo tylko te Marty które znam są właśnie, tak jak napisałam, takie troszkę smutne - mam nadzieję, ze Ty nie jesteś!! :)))Tzn., ze nie masz powodów do zmartwień... Pozdrawiam Cię - była listopadówko - trzymaj sie ciepło..Ps a w Warszawie pada pierwszy snieg!! Ale fajnie... Mogłabym urodzic w ten pierwszy snieg.. Hmm
                        • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 13:47
                          Też jestem z Warszawy, siedzę sobie w pracy, ?nieg raz pada raz nie a trzeci dzidziu? w brzuszku podskakuje. Tak cieplej mi się zrobiło po Twoich słowach. Gdy 6 lat temu w listopadzie zostałam mamš to ?niegu było po kolana i w nocy 12 stopni mrozu. Gdy o 11 w nocy jechalismy przez las oblodzonš drogš do szpitala to bardzo sie bałam, że wpadniemy w po?lizg, wyladujemy w rowie i tam przyjdzie mi urodzić. PozdrawiamMarta
                          • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 14:18
                            Marta, Ty jesteś tą Martą - mamą marcową? Co ma takie problemy z tym, zeby babcia zaakceptowała trzeciego dzidziusia? Kurcze, czemu tak sie dzieje??? Tak bardzo by mi było przykro, gdybym nie miała wsparcia ze strony mojej mamy... Jeśli to Ty to życzę Ci,zeby oświeciło Twoją mamę....To prawda, ze śnieg raz pada a raz nie - to tak jak z moimi skurczami :))) Raz są a raz nie... Rozstrój żoładka też jakby zanikł :((( Nie, to czekanie jest nie do zniesienia!!! Szkoda mi mojego męża - on chyba bardziej się denerwuje niż ja. Mamy razem rodzic i on to baaaardzo przeżywa..
                            • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 14:27
                              Tak Aniu, to ja. Łezka mi się w oku zakręciła, że kto? mnie zapamiętała i sie przejšł moimi problemami.Niestety jeżeli chodzi o mojš mamę to sytuacja się nie zmieniła. Oczywi?cie cieszę się, że sie nie pogorszyła ale to taka rado?c przez łzy.Aniu, gdzie masz zamiar rodzić? Ja sobie wybrałam IMiDz. Na razie chodze tam do lekarza i jestem zadowolona.Trzymaj się cieplutko, szybko i bezbole?nie się rozsypuj.PozdrawiamMarta
                              • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 15:36
                                No tak zamierzam się szybko rozsypać.. narazie naprawdę zabrałam się za to mycie podłóg i już cały dół brzucha mnie boli, ciekawe czy zacznie sie czy nie zacznie.. Co do szpitala to wybrałam Solec (tak sobie średnio blisko - mieszkam w Wilanowie ale jest mały i kameralny a ponieważ nie miałam żadnych problemów z ciązą i dzidzią to jakoś nie zależy mi na super warunkach "poporodowych" To nie jest typowy szpital gin. połozn. więc nie maja jakiegoś ekstra sprzętu ale chyba wystarczy dla mnie to co jest) W szpitalu, w którym Ty chcesz rodzic rodziła parę miesięcy temu jedna z moich "wirtualnych" koleżanek (z innego forum) i była w sumie zadowolona.. Minusy były takie, ze ciasnota, mało intymności (jakieś niedomykajace sie toalety i w ogóle mała ich ilość)Ale ogólnie raczej ok. A mamą się nie przejmuj (wiem - łatwo powiedzieć)- najważniejsze, ze to wielka radość dla Ciebie i męża.. Mój mąz ze swoimi rodzicami tez nie ma najlepszych kontaktów, ale jakos się z tym pogodziliśmy.. Tak to juz czasem bywa w życiu.. No i jeszcze jedno - na starośc ludzie łagodnieją i zaczynają doceniać inne wartości i rzeczy.. Moze naprawdę mamie się odmieni.. A pozostałej rodzinie sama bym o ciązy powiedziała - może wtedy byłoby Ci łatwiej? Napewno większośc ludzi reaguje na takie wieści z radoscią :))) W każdym razie trzymam kciuki, zeby Ci się wszystko ułożyło - pozdrawiam Ciebie i dzieciątko (nie stresuj sie, bo przecież maluszek to odczuwa)- Ania z Gabrysią
            • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 11:36
              Jeszcze a propos chrztu, wczoraj Ewa zapytała w czym będziemy chrzcili dzieciaczka? kiedyś to były białe beciki a teraz takich już chyba nie ma czy są? Co Wy zrobicie?Monika A/P.
              • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 11:44
                Moniko, teraz jest tyle ślicznych ubranek do chrztu. Tylko wybierać. Najgorzej się zdecydować na jakiś w tylu fasonach.Jeśli chodzi o te beciki z naszych czasów to osobiście nie widziałam. Ale moja kuzynka owszem - białe, różowe i niebieskie. Nie wiem tylko gdzie to widziała. Moniko słusznie myślisz o czymś innym - żeby się nie denerwować. Anna Maria
                • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! IP: *.* 23.11.01, 14:46
                  A ja a propos wyjazdów.Jak myslicie - czy znajdę w okolicach Zakopanego jakiś ładny pensjonat przystosowany dla rodzin z niemowlęciem?Tak mi się marzy wyjazd w góry...A w styczniu Filipek będzie miał już 2 miesiące!
                  • Gość: guest Re: Wróciłam i nadal jestem 2w1! - do Dagmary IP: *.* 23.11.01, 15:54
                    Dagmara słońce - miałam jeden adres fajny ale nie mogę znaleźć :((( Może poszperaj w internecie - jest cała masa ofert...
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 24.11.01, 16:13
      Zostałam chyba sama jak ten PALEC :(i tak sobie czekam na wtorek, wiecznie dzwoni telefon albo mój albo męża i każdy się pyta czy JUŻ albo to KIEDY w końcu :)Jak ktoś jeszcze jest to proszę odezwijcie się MAMY Z LISTOPADA.Pozdrowionka i buziaki,Monika A/P.
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 24.11.01, 17:21
        Pewnie wszystkie dziewczyny pognały rodzić albo się do porodu przygotowywują. Dzięki AniuD za wsparcie - mam nadzieję, że uda mi się gdzieś wyciągnąć mojego Meża. On cały czas uważa, że Filipek jest za mały, żeby gdziekolwiek jeździć. A ja nie chcę z Filipka zrobić mimozy. Nie mam zamiaru pognać z nim na Giewont, ale jeśli będzie ładna pogoda to czemu nie jechać sobie gdzieś w góry, prawda?
    • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 03:59
      Wiecie co, chyba urodzę, już tak nie śpię od 0,30 i ciągle mam takie skurcze, po prostu wymiękam i sama nie wiem czy już czy jeszcze nie :( chodzę i leżę i tak boli.Zobaczymy,kurcząca się Monika A/P.
      • Gość: IwonaM Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 04:04
        Trzymaj się Moniko! Powodzenia! (Ja nie śpię, bo tak kopie :) ). Jeśli się okaże, że to już- daj znać jak się czujesz po :)
      • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 08:06
        Cześć - i znowu jestem w pracy - tzn. nie do końca.Sama nie wiem co mnie dzisiaj czeka.W piątek na ktg - miałam 2 skurcze (jeden aż na 101 a drugi na 68)- lekarz dyżurujący stwierdził, że chyba zaczyna się coś dziać, ale wypuścił mnie do domu. Z tym, że w ponioedziałek najpóźniej mam się pokazać w szpitalu - przez weekend miałam aż cztery sytuacje typu zaczynam rodzić i za każdym razem następowała cisza, która mnie dobijała!!!!!!!!Nie chcę leżeć na patologii bez potrzeby, nie chcę mieć pszczółek - chcę aby bóle naszły mnie w domu, byle gdzie aby nie w samotności w szpitalu. Mamy zamiar urodzić razem - i chciałabym aby mąż przeżywał wszystko od początku do końca ze mną. Żeby mógł ten cud natury posmakować dogłębnie.Dlatego też nie wiem, co dzisiaj ze mną będzie. Jestem w pracy ale nie jako pracownik. Czekam do 10.00, dzwonię do mojej pani doktor co ona na to, albo wypisze mi skierowanie do szpitala albo każe iść na jeszcze jedno ktg i da urlop macierzyński. Wolałabym to drugie, przecież wg USG termin mógłby być dopiero na 29.11.Ciekawe co się dzieje u Ciebie Moniko, i u Ciebie AniuD, i innych listopadówkach jeszcze 2w1?Anna Maria
        • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 09:26
          Aniu, ja też nadal jestem :((( Nic komletnie sie u mnie nie dzieje!! Mam juz dość :((( Ubłagałam lekarza, zeby mnie nie przyjmowali do szpitala dzisiaj, no i dali mi czas do srody... I mam dokładnie takie same obawy jak Ty... A lekarze niestety nie przejmują się, który termin jest właściwy - jak powiedziałam swojemu że właściwy (z daty zapłodnienia) był na czwartek to mi powiedział, ze trzeba trzymać się tego co powiedział mój lekarz prowadzący - czyli 19.11 a przeciez to zupełnie bez sensu..... A środa, to nawet jeszcze nie ma tygodnia po terminie... Buuu...
          • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 09:46
            Rozumiem Cię doskonale.Za moment skontaktuję się z moim lekarzem i mam nadzieję sprawa rozstrzygnie się na moją korzyść.Mam już dość wyczekiwania i nasłuciwania - a te skurcze tyle dni mnie męczą, że zaczynam się obawiać czy wszystko jest w porządku!!!!!Strasznie się denerwuję - chociaż wiem, że nie powinnam dla dobra dziecka.Nie mogę sobie poradzić - jeszcze niedawno pocieszałam Dagmarę, która była właśnie na tym etapie a teraz sama ze sobą mam problem!!!!!!Teraz wychodzę na 20 minut do sklepiku po bułki dla męża, zaraz wracam - i szczerze liczę że po powrocie zastanę w skrzynce wiadomość od Ciebie lub Moniki A/P.Przecież jeśli nie będziemy się trzymały razem to zwariujemy!!!!!!!Anna Maria
            • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 12:37
              Jesteś tam jeszcze w pracy Aniu? ja siedziałam trochę na plotach u mamy, zeby nie myśleć o skurczach , porodach i dzieciach... Ale średnio mi wychodzi, bo co chwila ktoś dzwoni albo mnie nachodzi i się pyta: no i co? Swoją drogą bardzo to zastanawiające - ile mozna chodzić z rozwarciem ? :)))) Bo ja już chodzę ze dwa tyg. jak nic a dziecko tam dalej siedzi.. I nie wiem już jak bardzo będą musiały mnie boleć te skurcze porodowe (właściwe) skoro te które mam teraz mnie bolą? Właśnie pomyślałam to samo co Ty - że tak całkiem niedawno pocieszałam Dagmarę a teraz sama się tu miotam i nie mogę opanować nerwów.. Głównie ze względu na ten głupi szpital!! Co ja tam będę robiła oczekując na poród - chyba zwariuję!!!
              • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 12:57
                Tak tak - jeszcze nie panikowałabym tak bardzo gdyby nie ten szpital i oddział patologii.Ta perspektywa mnie dobija "i już" - jak powiada mój niespełna 3-letni synek.Dodatkowo Monika A/P się nie odzywa - czyżby tym razem rozsypała się na 100%?Może Ty coś wiesz na ten temat?Zaraz jadę na ktg - tyle, że dzisiaj jakoś cisza?Skurcze takie jakby ich wcale nie było. Wiesz nawet przez moment wystraszyłam się bo brzuch miałam bardzo miękki i luźny, a dzidzia od pewnego czasu nie ruszała się. Nawet nie wyobrażasz sobie co przeżyłam przez te 15 minut. Ale teraz jest w porządku - wyraźnie czuję ruchy maleństwa.Zobaczymy co ten aparat ktg pokaże dzisiaj.Możesz pisać - miejmy nadzieję, że wrócę. Jeśli się nie odezwę to będzie znaczyło, że siłą zatrzymali mnie w szpitalu. Bo rodzić jeszcze nie rodzę!Swoją drogą w piątek na ktg wyszedł jeden silny skurcz na 101 a drugi prawie 70 - i do dzisiaj nic????? :(((Anna Maria
                • Gość: guest Re: Mamy listopadowe... IP: *.* 26.11.01, 13:37
                  Aj, bo z tymi skurczami to tak jest - ja już miałam robionych chyba z 6, czy 7 ktg i ciagle mi coś innego wychodzi.. Czasem jest tak, ze mam skurcze i je czuję i ktg ich nie pokazuje kiedy indziej jest na odwrót.. Nie wiem od czego to zależy.. moja mam jak mnie rodziła na poczatku nic nie czuła a ktg pokazywało skurcze porodowe.. Ania nie łam się - tak czy owak mam przeczucie,ze do srody się obie wyrobimy :)))Terminami nie ma co się przejmować - podobno jest tak,ze krążek ginekologiczny który "wylicza" datę porodu pokazuje czas trwania ciązy a dzień porodu to następny dzień. O ile w ogóle dobrze jest wyliczony termmin to pół biedy a przecież róznie z tymi cyklami kobiecymi bywa. No a poza tym ciąza moze trwać i 4-5 dni dłużej więc jak miałaś termin na 22.11 to możesz urodzić i 27-28 i też będzie dobrze.. Tak czy owak się urodzi - nie da rady inaczej - nie minie nas to.. Moze nasze dzidzie na pierwszy śnieg czekały? Fajnie,ze wspieraja nas jeszcze inne przyszłe mamusie - dzięki Wam wszystkim bardzo - to jest takie potrzebne!! Inaczej można by zwariowac w tej końcówce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka