Witajcie, mam problem. Jestem po cp w maju. Chcieliśmy zacząc starania własnie
w październiku, ale jak się okazało 19 dc miałam cykl bezowulacyjny..dostałam
od lekarza metronidazol 2razy po 8 tabletek z jednodniowa przerwą, do tego
gynalgin. Do tego sprawdzono mi prolaktynę, okazało się że mam lekką
hiperprolaktynemię. Dostałam bromek. Odpuściłam październik. no własnie.
jestem już 7 dni po terminie. test wyszedł pozytywnie.. jutro idę na bete.
Nawyraźniej owulacja jednak się pojawiła, nieco później. w przed dzień
współżycia i 2 dni później wziełam ten paskudny metronidazol. dodam, że nie ma
innej opcji dnia zapłodnienia ( a przynajmniej zapodania materiału

z
tytułu wyjazdu). jestem przerażona. czy te leki mogą zaszkodzić?bo po
przeczytaniu ulotki zbladłam. czy może znajdzie się ktoś z podobną sytuacją?
błagam o pomoc, podnieście mnie dziewczyny bo chodzę po ścianach..

(