Dodaj do ulubionych

MAJ 2004 !!!

    • mstopka Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 20:31
      Witajcie majóweczki!
      Właśnie wróciłam ze szpitala. Poleżałam w nim 6 dni i mam nadzieję, że po raz
      ostatni odwiedzę go w maju, przy okazji wydostania się mojego dzidziunia na
      drugą stronę brzuszka.
      Przez około dwa dni pokuło i pobolało mnie po prawej stronie brzucha.
      Wystraszyłam się i zadzwoniłam do mojego gin. A on na to, żebym przyjechała do
      niego na wizytę, bo te objawy, które opisałam nie pasują mu do konkretnego
      schorzenia. Pojechałam - i co i szpital - badania. Na szczęście z moim synkiem
      ( TAK, TAK synkiem - będzie Filip - widziałam jego klejnociki i Pan doktor
      stwierdził, że to 100% mężczyzna)wszystko w porządku. A te kłucia są
      spowodowane ciągłym rozciąganiem się macicy, i w związku z tym, może mi uciskać
      jakieś naczynia. Przy okazji porobili mi badania: ktg - nasłuchałam się bicia
      serduszka synunia - to cudowne wrażenie. Mam lekką anemię - i biorę żelazo.
      Próby wątrobowe wyszły ok (ostatnio zaczęłam się często drapać i zauważył to
      mój gin i kazał zrobić te badania). Może to drapanko od nowego balsamu do
      ciała. Także w zasadzie jest ok. Może zbytnio spnikowałam. Ale już taka jestem
      i wolę dmuchać na zimne.
      Mój synuś waży ok. 1700g i mierzy 42 cm jest już obrócony główką do dołu i
      kopie mamusię po żeberkach. Czasami to przesadza z tymi kopniakami.
      Jest mi już coraz ciężej i nie mam siły na pewne rzeczy. Chyba muszę zwolnić
      tempo. Ja już czuję się jak słoń, a to jeszcze dwa miesiące. Nie wiem jak to
      wytrzymam. Marzę o maju i brzuszku bez lokatora.
      Uciekam. Jestem strasznie głodna i muszę coś przegryźć.
      Pozdrawiam Was gorąco.
      Marta i majowy Filip
      • aniutek Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 21:02
        w sprawie szczypania, ciagniecia, jakis dziwnych skurczow w dole brzucha etc.
        jakies dwa tygodnie temu przezylam cos podobnego jak Gosia i Eliza ( kombinacja smile + krwotok z nosa i
        zdretwialae i spuchniete rece. na widok krwi M zbladl i pojechalismy do szpitala, od momentu kiedy
        postawilam w nim nogi do diagnozy minelo moze 10 minut ( hehehe dla porownania z 5 gdzinami
        czekania na USG) =lekarz stwierdzil,ze to macica sie rozciaga, powodujac takie skurcze, ciagniecia i
        naprawde silny bol. Zrobil ktg, USG i zbadal od srodka, nakazal brac cos przeciwbolowego i
        odpoczywac.
        Wynika z tego ,ze wszystko to jest normalne ale...... jestemy juz tak blisko a z drugiej strony lepiej aby
        dzieciaczki jeszcze pomieszkaly w brzuchu, ze przy takim bolu i watpliowsciach co to jest ja zawsze
        przynajmniej zadzownilabym do lekarza, dla swietego spokoju.
        Czekajac opstatnio na wizyte bylam swiadkiem, kiedy kobieta w 32 tygodniu zostala zatrzymana w
        szpitalu i powiedziano jej ,ze prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia urodzi. Dziecko mialo
        nieregularny puls, zachodzila obawa, ze sie zaplatalo w pepowine i generalnie lepiej bedzie mu na
        zewnatrz. roznie to bywa i trzeba po prostu na siebie uwazac i obserwowac swoje cialo.
        Moja cora wierci sie strasznie, czasem az boli, wiem ,ze juz odkrecila sie glowa w dol i kopie mnie
        nogami po zebrach. Mam wrazenie, ze jakos duzo mocniej niz robil to moj syn....
        Trzymajcie sie kobity, oby do maja :smile))) bo wiosne to juz chyba mamy na miejscu :smile))
      • akowalsia Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 22:31
        Czesc Marta, a o ile Ci spadlo żelazo? jak tez mam niedobor ale nie wiem na ile
        on jest grozny a na ile nie? ciekawa jestem, czy lekarz cos Ci moze mowil o
        zagrozeniach takim niedoborem?
        Ania i Zuzeczka
    • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 21:21
      trochę mnie uspokoiłyście, a trochę nie... teraz będę myśleć, że mała oplątała
      się pępowiną... ugh. u mnie problem polega na tym, że ona jest ułożona
      poprzecznie i nie może się obrócić. Pan dr powiedział, że być może mam wadę
      budowy macicy (macica dwurożna). Cały czas czuję, że malutka walczy z tym
      przekręceniem się, a byłam badana w ub. sobotę, więc nie wiem, czy jest sens
      biegania do lekzrza co chwilę.
      Najgorsze jest to, że zawsze bagatelizowałam sprawy zdrowotne, a teraz nie
      wiem, czy objawy, które mam to norma czy coś złego.
      Jutro widzę dra Południewskiego, więc mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

      Przed chwilą upiekłam 16 bułek z ziołami i zabieramy się za ich jedzenie.

      Pozdrawiam Was ciepło,
      Eliza
      • aniutek Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 22:09
        Eliza :smile)
        przepraszam nie chcialam Cie denerwowac, zupelnie nie mialam na mysli, ze Letycja sie zaplatala....
        kurcze.....
        po prostu mysle, ze musimy siebie obserwowac i jak cos niepokoi to dzwonic, pytac etc
        Jutro bedziesz widziala dr Poludniewskiego smile wiec juz tylko kilka godzin i jakies nowe info bedzie.
        Pozdrawiam trzymaj sie i jeszcze raz, przepraszam smile
        • bursz do mstopka-swędzenie 11.03.04, 22:26
          Cześć Majówki, zazdroszczę Wam tej aktywnośći!!
          To swędzenie może być objawem braku żelaza. Ja tak reaguję na jego niedobór.
          Swędzenie, które pojawiło się u mnie ze 2 lata temu, tłumaczyłam wodą w basenie
          i wysuszeniem skóry, lekarz stwierdził, że to pewnie alergia, dopiero znajomy
          lekarz "wziął" się za mnie i po zrobieniu szeregu badań, okazało się, że mam
          anemię, tzn. problemy z wchłanianiem żelaza, za dużo go traciłam podczas
          miesiączek itd.. Dobrze wchłaniam je z Tardyferonu Fol, polecam!! Rzeczywiście
          jak tylko miałam swędzenie, okazało się, że żelazo spadło.
          Nie miałaś takich objawów wcześniej?
          Pozdrawiam,jola, Łódź, 26 tydz. (20/06).
          • mstopka Re: do mstopka-swędzenie 11.03.04, 23:16
            Dzięki Jolu,
            Wcześniej nie miałam podobnych objawów. Faktycznie ostatnie wyniki morfologii
            nie były zbyt dobre. Dlatego lekarz przepisał mi preparat z żelazem - hemofer
            F. Także, pewnie coś w tym jest. Ja biorę go od paru dni i zauważam, że jest
            lepiej.
            Pozdrawiam Cię serdecznie
            Marta i majowy Filip
            • jagiellonka4 wróciłam:-) 12.03.04, 23:51
              witam Majóweczki
              wczoraj wróciłam po "kilkudniowym urlopie" Byłyśmy w szpitalu na obserwacji.
              Moja mała lokatorka zrobiła się tak leniwa, że praktyczie jej nie wyczuwała
              przez dwadni więc mój gin polecił mi wizytę w szpitalu - jak tam trafiłam to
              już mnie nie chcieli tak szybko wypuścić, a Julka jeszcze tego samego dnia
              namyśliła się i zaczęła tak tańczyć, jak jeszcze nigdy. I po kim to maleństwo
              się takie złosliwe robi?! Żartuję, na szczęście wszystko się dobrze skończyło i
              z moją córcią jest oki. Tak więc Gosiu jak byś trafiła do szpitala kilka dni
              temu w nocy jak się obudziłaś pewnie byśmy się spotkały, bo leżałam na
              Inflanckiej. Leżałam na patologii i napatrzyłam się na wiele przypadków
              przenoszenia - to już faktycznie jest kalectwo, mam nadzieję, że Julka nie
              weźmie przykładu i urodzi się o czasie - a jeszcze lepiej tak troszkę przedsmile

              Gosia, jeśli chodzi o siusianie - to może ktoś ją jakoś straszy i ma nocne
              koszmary?? Ja chodziłam do żłobka i tam nasza ciocia jak to ją nazywaliśmy
              straszyła nas, że jak będziemy niegrzeczni, to baba jaga nas zabierze. I tak
              noc w noc miałam sen, że baba jaga wlatuje na miotle przez okno i mnie porywa.
              Nie sikałam do łóżeczka, ale panicznie bałam się zasypiać sama w pokoju nawet
              jak ktoś był w pokoju obok, ja wpadałam w paniczną histerię i to trwało do
              jakiegoś 10 roku życia!!

              Wiosna już jest tak silnie odczuwalna, że aż miło. Jutro jedziemy kupić
              łóżeczko, komodę i szafę. Sprawdziłam ceny i ten sam zestaw w Babicach i na
              Okopowej różni się o około 500PLN!!

              Już mamy bliżej niż dalej - spacerki słoneczko i maleństwasmile
              Trzymajcie się ciepło

              Kasia i rozbrykana Julcia
              • cardamomo :-) 13.03.04, 21:22
                Cześć Dziewczynysmile
                Śpicie dziś wszystkie, czy zajmujecie się Sobą?

                Aniu, nie przepraszaj, nie ma za co! Jestem typowym przykładem kogoś, kogo w
                ciąży można łatwo nastraszyć. Gdybym chodziła do parku, to z cała
                pewnością "dobre rady" i "przypadki znajomej córki znajomego stryja" opowiadane
                na ławce, trafiałyby na odpowiedni grunt - czyli na mniewink
                Z tego tez powodu od kilku m-cy nie czytam żadnych poradników ciążowych,
                przestałam kupować jakiekolwiek pisma o dzieciach, bo jak tylko przeczytałam o
                czymś złym, zaraz myślałam o sobie...

                Wczoraj dr Południewski mnie uspokoił. Powiedział, że skurcze trwające przez
                chwilę są normalne i zdrowe. Ja miałam coś w rodzaju kilkugodzinnego skurczu -
                w takim wypadku trzeba wziąć leki rozkurczowe i odpoczywać. Jeżeli nie
                przejdzie, to trzeba natychmiast skonsultować się z lekarzem, bo ból może być
                wynikiem np. odklejenia się łożyska.
                Przez całą ciążę wzięłam może ze 2 no-spy, bo starałam się unikać jakichkolwiek
                leków. A teraz jak mnie tylko łapie, łykam sobie tabletkę i idę spać. I pomaga.
                Dziś np czuję się "normalnie".

                A wczoraj z Julią przez prawie 3 godziny robiłyśmy faworki...

                Czy Wam też się już dłuży? Mam wrażenie, że ta ciąża strasznie długo trwa i
                nadszedł moment, że mnie ten stan nie ekscytuje (o ile mnie podniecał na
                początku), a czuję jakbym trwała w dziwnym zawieszeniu - dziecko wszystko już
                ma na miejscu, a teraz tylko rośnie.
                Byłam dziś zaskoczona tym, że malutka spała, a ja krzyknęłam solidnie do nie-
                męża i nagle mała się obudziła i zaczęła mieć czkawkę. Śmieszne, że trzeba
                uważać na to, co się robi i jak się zachowuje.
                Chciałabym już normalności - tego, żeby czuć się jak dawniej, być sprawna,
                szybko chodzić, logicznie myśleć i nie zachowywać się jak słoń w składzie
                porcelany. Tęsknię za zorganizowaniem. Marzę o pozbyciu się nie kończącego się
                rozkojarzenia i bólu. No i za seksem z prawdziwego zdarzenia...

                Wczoraj kupiłam płytę Natashy St Pier - ma głos jak anioł i działa na mnie jak
                balsam. Polecam Wam!

                Dobrej nocy i odzywajcie się częściej!

                E+L
                • madziki Re: :-) 14.03.04, 09:20
                  Ostatnio mnie również zaczyna się bardzo dłużyć. Już bym chciała maj i mieć
                  synka z drugiej strony brzuszka. Wiem, że jeszcze jest troszkę za mały i musi
                  nabrać ciałka, ale niech ten czas płynie szybciej. Początek ciąży minął jakoś
                  bardzo szybko.
                  Teraz coraz częściej twardnieje mi brzuch, mimo brania Fenoterolu. Muszę bardzo
                  uważać, żeby za dużo nie chodzić, ani nie stać. Chciałabym pospacerować,
                  pobiegać po sklepach, a tu nic z tego. Nawet nie wspominam o jakiejkolwiek
                  wycieczce poza Łódź.
                  Ech, byle do maja...

                  Wczoraj na zajęciach w szkole rodzenia położna mówiła nam o minusach Pampersów
                  i zachwalała tetrę. No cóż, każdy ma swoje zdanie. Pokazywała nam kąpiel i
                  przewijanie. Powiedzmy, że też nie do końca byłam przekonana do jej sposobu. W
                  sumie co położna, to pewnie inne podejście. Trzeba będzie wypracować własne.

                  Jestem dzisiaj w kiepskim nastroju. Nie spałam pół nocy i to przez mojego męża.
                  Przesadził wczoraj z mieszanką trunków - upoił znajomego i siebie. Pół nocy
                  spędził w łazience - niedobrze mi się robi jak tam zaglądam - będzie sprzątał
                  jak się obudzi. Do tego potem załatwił jeszcze pościel w łóżku, bo już nie dał
                  rady iść spowrotem do łazienki... Bez komentarza, 32-letni facet zachował się
                  jak dzieciak. Pierwszy raz odkąd go znam widziałam go w takim stanie. Rozumiem,
                  że potrzebował odreagować (niedawno dowiedział się, że od kwietnia nie ma
                  pracy), ale chyba trochę przesadził. Ja przez to oczywiście się zdenerwowałam,
                  pół nocy miałam twardy brzuch, dopiero rano mi przeszło.
                  Przepraszam Was za ten opis i marudzenie, ale naprawdę nie miałam się komu
                  wyżalić, no chyba że kociakom. W nocy do tego jeszcze wychodząc z łazienki
                  przypadkiem lekko kopnął w brzuch leżącą ciężarną kicię. Mam nadzieję, że z nią
                  też wszystko w porządku.
                  Ech ci faceci.

                  Pozdrawiam,
                  MAGDA z bardzo spokojnym Lesiem, który chyba nie wrodził się w tatusia
                  • cardamomo Do Madzi 14.03.04, 12:34
                    Madziu, nie przejmuj się. Każdy z nas ma czasem takie dni, że chciałby się upić
                    i mieć wszystko w nosie... A jeśli do tego jest się facetem tracącym pracę, to
                    jest się podwójnie wkurzonym. Na pewno się wszystko ułoży, Twój mąż znajdzie
                    nową pracę i będzie dobrze. Trzymam mocno kciuki!!
                    Kicią się nie martw - pomyśl o dzikich kotkach łążących po drzewach i
                    obijających brzuchem o płot. Narzeczona mojego kocura, kiedy była w ciąży
                    wskakiwała na choinkę i wysoką lodówkę w kuchni, a były to dni zaawansowanej
                    ciąży, do tego walczyła bez przerwy z innymi kotami, a i tak urodziła 4 urocze
                    i zdrowe kocurki. Będzie dobrze. Głowa do góry. Trzymaj się cieplutkosmile
                    • jaha_mama_magdy Re: chyba niekoniecznie majowa... 14.03.04, 14:00
                      Czytam te wasze listy i az mnie zazdrosc bierze, ze mozecie cos zrobic same,
                      gdzies pojsc cos zobaczyc. w piatek bylam na ktg na Madalinskiego, tam podczas
                      badania okazalo sie ze szyjka ma juz 1 cm i najlepiej byloby gdybym zostala w
                      szpitalu, ale tez nie u nich - Karowa lub Kasprzaka (dzisiaj konczy sie 33
                      tydzien). Wyslaly mnie tez na usg (gdzie czekalam ponad godzine, mimo ze "nie
                      powinna sie pani pionizowac"). Okazalo sie ze szyjka trzyma tylko na szwie (2
                      tyg temu u dr Poludniewskiego miala 2 cm). Dzidzius wazy 1830g +/- 280g. Jutro
                      ide do szpitala na zastrzyki ze sterydami przyspieszajace rozwoj pluc. Moge
                      urodzic w kazdej chwili, a dzidzius taki maly. Jeszcze ostatnio pojawily mi sie
                      w moczu ketony - podobno z glodu...

                      Nie wiem czy wytrzymam z Wami do maja, teraz to chcialabym do kwietnia ..

                      Pozdrawiam, Aga
                      • lgosia1 Re: chyba niekoniecznie majowa... 14.03.04, 17:02
                        jaha-mama-magdy... to jest różnie chyba z tymi naszymi lekarzami. Mi się szyjka
                        skróciła też do 1 cm, ale nikt mnie do szpitala nie wysyła, poleguję w domu i
                        nawet żadnych leków mi zbytnio nie przepisali. Na swoje żądanie poprosiłam w
                        razie czego o fenoterol i isoptin. No i biorę tylko po jednej tabletce a jestem
                        w 31 tygodniu ciąży. Nie mam żadnego szwu ani krążka. Może to wszystko zależy
                        (to czy kładą do szpitala i faszerują lekami) od rozwarcia wewnętrznego? Ja
                        podobno mam szyjkę od wew. zamkniętą, ale od zewnątrz rozwarcie na 1,5 cm. Już
                        sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Oczywiście maksymalnie staram się nie
                        pionizować. Nie znam do końca Twojej sytuacji ale czytając opisy różnych
                        dziewczyn w podobnej sytuacji zauważyłam, że niektórzy lekarze nadmiernie
                        panikują (czy dmuchają na zimne) inni z kolei nadmiernie są spokojni o stan
                        zdrowia swoich pacjentek. Mój lekarz chyba jest jednak nadmiernie spokojny.
                        Mam nadzieję że urodzisz jak najpóźniej czego sobie też życzęsmile Powodzenia
                    • madziki Re: Do Madzi 15.03.04, 09:13
                      Dzięki za ciepłe słowa, już mi lepiej. smile)
                      Mój mąż wczorajszy dzień spędził śpiąc i "umierając" - no cóż, sam sobie
                      winien. Oczywiście był bardzo skruszony i przepraszał. smile

                      A kicia chyba w formie, bo nawet szczęśliwa dzisiaj biega po domu. Śmiesznie
                      wygląda - taki beczkowóz na nóżkach. Jest bardzo okrągła, spodziewamy się
                      ładnej gromadki, a to już za półtora tygodnia. smile)

                      Dzisiaj w Łodzi piękne wiosenne słoneczko od rana, aż się miło robi. Może to
                      naprawdę wiosna puka już do drzwi? Aby do maja. smile)

                      Pozdrawiam gorąco,
                      MAGDA i Lesio kopiący kotki kładące się na moim brzuchu
                  • wieczna-gosia Re: :-) 14.03.04, 20:21
                    Madziki nie przejmuj sie- kazdemu sie moze zdarzyc, przykarz mu tylko ze
                    nastepnym razem za prog nie wpuscisz niech podworze zanieczyszcza wink))

                    Ja bylam na USG i sama widzialam- chlopak wink)))

                    Od tego momentu jestem w depresji- ja nie umiem wychowywac chlopaka.... ja nie
                    chce chlopaka chce sie ktos zamienic? Maz mnie pociesza ze jego mama w razie
                    czego mi pomoze wink)

                    A o Oli i jej problemie wypisze jak na wychowaniu.
                    W kazdym razie u nas w kibelku zawsze sie pali swietlo, Ola nie spi sama tylko
                    z trzema siostrami w pokoju w dodatku z Ula na ogol w lozku (mamy tyle lozek
                    ile trzeba ale one lubia w koncu od urodzenia Uli spaly razem ze mna) a w
                    przedszkolu nie lezakuje poza tym chodzi do integracyjnego tam jednak jest
                    inaczej wink)
                    A od tygodnia nie sika dla odmiany wink))
                    • mamamona Re: :-) 14.03.04, 22:07
                      no, nieżle, całkiem śniesznie. i co Gosiu, jednak Egri Hiob a nie malutka
                      Kasandra??? Gratulacje, no i jak to się stało,że podejrzałaś co mu tam wisi,
                      przecież nie chcieliście znać płci?? Ja też nie wiem z czym się je małych
                      chłopców, i sama chociaż jestem mamą jednej małej dziewczynki, z chęcią
                      powitałabym drugą.
                      moja teściowa mówi, że z chłopcami jeszcze łatwiej, bo się tylko na bok
                      przerzuca, a u dziewczynek te ostryg zakamary.... jak śpiewa Maleńczuk wink)))

                      no i od wszystkich słyszę, że chłopcy są bardziej chorowici od dziewczynek, co
                      mnie zupełnie już przeraża.

                      GRATULACJE WIELKIE.

                      i co Wy zrobicie z tą furą dziewczyńskich ubranek??? przecież wszystkie trzeba
                      od nowa kupować, bo wychowacie małego homoseksualistę wink))

                      sama jestem właśnie po selekcji ubranek popolciowych, i jestem w ciężkim szoku,
                      że na początku tak niewiele miała.

                      kupiłam jej potrójny komplet pajaców mothercare, miała jeszcze 2 pajacyki
                      welurowe, jednego słowackiego (bluzeczka i śpioszki od rodziny) i do tego body
                      oraz 2 rozpinane blezerki.
                      normalnie niewiele w porównaniu z tym co jej kupuję teraz, albo co mam dla
                      Miłka z tzw.przecen wink))))

                      kupiłam Polci na wstępie 2 pary rękawiczek dla dzidziusiów, coby się nie
                      drapały, ale Polcia tego nie robiła, więc kłopot z głowy.

                      no i chyba komuś biednemu oddam ten wór popolciowy, bo to nawet szkoda czasu z
                      bujaniem się ze sprzedażą.

                      a już zupełnie mnie rozciągnął widok 2 par rajstopek na rozmiar 56-62, no cudo,
                      mówię Wam.

                      Polcia wróciła w końcu do mamy w sobotę, i była uśmiechnięta i szczęśliwa, że
                      mnie widzi, ale też troszeczkę zszokowana. mi też się wydało, że urosła (a to
                      niecały tydzień wink)), więc się sobie obie przyglądałyśmy.

                      pokoik Polciowy (na razie) bardzo jej się podoba, i wbrew moim obawom, nie
                      wynosi wcale zabawek do salonu, tylko spędza tam dużo czasu.

                      z przygotowanych przeze mnie wyrzutów sumienia (czytaj: prezentów) najbardziej
                      ją ucieszyła książeczka z Prosiaczkiem na okładce, a zupełnie już totalnie
                      wprost olała nocnik (niestety nie w sensie dosłowym) z Puchatkiem sad((( nie
                      wiem jak jej przekazać o co chodzi...

                      salon skończony, praca w salonie teraz, sypialnia zamknięta, porządki w szafie
                      dzieciowej i worach z ubraniami.

                      czuję, że zbliża się wiosna, i poród, wielkimi krokami.
                      nie dość, że jestem wielka jak wieloryb i niegramotna, to czuję już że ten
                      moment jest tuż tuż.

                      i nawet, inaczej niż w pierwszej ciąży, wcale mi się nie dłużyło, i codziennie
                      jestem zszokowana, że wyborcza mi pisze: 47 dni do porodu. już????

                      Paweł mówi, żebym wyprała już wyprawkę w jelpie, bo lada chwila pojedziemy na
                      Solec.
                      może coś w tym jest?

                      co z tym spotkaniem>??? Elizo, a za tydzień będziesz wink))) a teraz też miałaś
                      wyjechać,a widzę, że cosik tu zaglądałaś, więc jednak moja spiskowa teoria
                      dziejów się sprawdza wink)))) żartuję oczywiście, mam dla Ciebie sukienkę
                      popolciową dzinsową, 3-6 miesięcy, sliczną, amerykańską wink))) no spotkaj się z
                      nami, to oddami Ci i te mikroskopijne rajtuzki wink)))

                      pozdrawiam wiosennie, przedporodowa Mona, mama Polci i Miłosza smile)))
                      • aniutek Re: :-) 14.03.04, 23:28
                        Gosiu,
                        usciski dla Oli za tygodniowe nie olewanie lozka :smile)) bedzie dobrze a nawet jeszcze lepiej :smile
                        a chlopaki bardzo fajne sa, mowie Wam, wesole, rozrabiaki. ja mam podobne jak Wy obawy przed
                        corka, ja zawsze z chlopami sie optykalam ( brat ma 2 synow co to przy mnie rosli...)
                        Mona, bede sie zglaszala do Ciebie po wskazowki higieniczno/kosmetycze smile
                        wybralam sie dzis na wiosenne zakupy, na ciuchy nawet nie spojrzalam... po co sie denerwowac...
                        kupilam sobie za to letnia torbe i klapki smile no i cala mase ciuchow dla Zuzy sliczne sa :smile) ach jak sie
                        ciesze i obiecuje sama sobie ,ze juz basta.
                        zaraz do pracy ide.... tak strasznie mi sie nie chce, ale musze niestety.
                        Moj M jakos ( chcoc z ciezka glowa wink przezyl swoje 39 urodziny, dobrze ,ze minely towarzystwo
                        swietnie sie bawilo, wylo toasty do rana a ja z zazdroscia patrzylam na drinki i wychylane wino.....
                        Wiecie co, straszie mi sie chce napic wodki z sokiem pomaranczowym, nie wiem czemu chodzi za mna
                        teraz i to nie jakas symboliczna ilosc mam ochote na dwa, moze trzy pozadne szklanki, az zaszumi w
                        glowie. No i sexu normalnego wink ( heheheh Eliza :smile)))a w ogole to juz chcialabym miec swoje nowe
                        dziecko po tej stronie brzucha..... Dluzy mi sie strasznie.
                      • wieczna-gosia Re: :-) 15.03.04, 00:56
                        nie nie nie pomylka wink)
                        mysmy chcieli plec znac (chociaz nie szalenczo) to on ostatnio pokazac nie
                        chcial wink))
                        A teraz to ja wyczailam jak nam lekarz robil prezentacje z cyklu "tu ma nozki"
                        i sie spytalam co to i czy to to co ja mysle wink)

                        Co do ubranek mamy zero problemu- ja dopoki dzieci sie nie wtracaly
                        zdecydowanie preferowalam meskie wzory i kolory tym bardziej ze z paroma
                        znajomymi sie ubrankami mieniamy i jak ktoras z nas dokupowala cos do puli to
                        raczej unisex, a bluzeczki w typie Barbie to raczej od przedszkola dopiero wink)
                        • madziki Re: :-) 15.03.04, 09:27
                          Synek będzie miłą odmianą. Gratulacje Gosiu!
                          Moja siostra mając dwóch synków, jak urodziła córeczkę na początku mówiła do
                          niej "synku"... hihihi. smile)

                          A ciuszki, które dostanę od siostry też nadają się zarówno dla chłopców jak i
                          dziewczynek. Sama jej kupowałam takie rzeczy. wink
                          Mój mąż tylko bardzo mnie pilnuje, żeby nie było żadnych falbanek przy
                          ubrankach dla synka. smile

                          Ach, jaką mam ochotę na dłuższy spacerek na tym słoneczku... ale tam moja
                          szyjka i ten twardniejący brzuch jak chodzę... ech, trzeba do maja poczekać.

                          Pozdrawiam gorąco,
                          MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                          • cardamomo wreszcie wiosennie:-) 15.03.04, 11:04
                            No, wreszcie wiosennie nam się tu zrobiło i mniej marudzimywink
                            Mona, naprawdę miałam wyjechac - Julia świadkiem - dr Południewski wystawił mi
                            nawet zaświadczenie dla linii lotniczych, że mogę frunąć, ale w firmie mojego
                            nie-męża nastąpił zgon na wysokim stołku i z powodu żałoby odwołano spotkania
                            (ja miałam jechac towarzysko - tzn łazić po sklepach i kupowac dzidziusiowe
                            ubrankawink
                            No, ale jak masz dla mnie amerykańską sukienkę i rajstopy, to inna sprawawink)
                            Muszę się zatem poważanie zastanowić i zmobilizowaćsmile

                            Moje dziecko wyczynia takie harce, że leżę i się śmieję, że to w ogóle możliwe.
                            Nadal leży sobie poprzecznie i chyba już nie walczy ze sobą, a robi kurs tańca.

                            Ciuchów dzidziusiowych mam z całą pewnością za dużo, ale co tam!
                            Nie oglądam kolekcji wiosennych dla dorosłych, bo mnie to za bardzo dołuje, ale
                            klapki i torba na lato to niezły pomysł (Aniu!)

                            Pozdrawiam Was iście wiosennie,

                            E+L
                            • dona29 wreszcie wiosennie:-)ale ja nie o tym.... 15.03.04, 11:55
                              ...niepokoję się o Małgosię.Czy ktoś wie,co u Niej słychać????
                              • malgog Re: wreszcie wiosennie:-)ale ja nie o tym.... 15.03.04, 12:25
                                Dona - dziękuję, jeszcze żyję, chociaż ciężko ....))))

                                Wczoraj wieczorem odszedł mi czop - szlag by to ....
                                cały dzień na nogach i masz babo placek,
                                wogóle nie pamiętam jak to było z tym czopem w ciąży z Kubusiem.
                                Natychmiast zadzwoniłam do lekarki, ta mnie trochę uspokoiła.
                                Podobno można jeszcze przechodzić do 6 tyg.

                                Żeby tego było mało byłam w sobotę na USG u dr. Południewskiego i ...
                                no własnie - Maciuś jest baaaardzo malutki jak na swoje 32 tyg. i 2 dni -
                                malutki i waży tylko ok. 1,6 kg czyli poniżej normy.
                                Jestem załamana, do tego dr. stwierdził, że ułożył się pośladkowo co sama
                                zauważyłam bo od kilku dni nie muszę biegać do łazienki kilka razy w nocy.
                                Od razu czuję, że głowka nie jest na dole tylko w innym miejscu.
                                Do tej pory przez cały czas był główką do dołu - co potwierdzało każde USG i
                                badanie gin.

                                Dzisiaj idę do mojej gin, od jutra - zwolnienie lekarskie (utrudnienie w
                                dostępie do kompa) i mam tylko cichą nadzieję, że po dzisiejszej wizycie nie
                                wyląduję w szpitalu.

                                Na dodatek moje małżeństwo wisi na włosku ....

                                Dona z tego co pamiętam Ty również odpoczywasz na L4.
                                jeśli nie masz nic przeciwko wyślę Ci na priv. nr mojej komórki - zadzwoń
                                proszę to może się spotkamy, jeśli tylko będę na chodzie.
                                Sprawdź proszę pocztę.

                                Wieczna-gosiu - ja również gratuluję !!!!!!
                                ....rodzynka wśród czterech siostrzyczek.

                                Nie obawiaj się, chłopcy są super, zdrowo się chowają i wogóle same plusy.
                                No i chyba bardziej ekonomiczni od dziewczynek jeśli chodzi o ubranka
                                i takie tam - "synki mamusi" jak mawia moja mama.
                                Zobaczysz - będzie super.

                                Dziewczyny mam nadzieję, że żegnam się z Wami na krótko, w miarę możliwości
                                postaram się zaglądać na forum,
                                jeśli coś ustalicie w sprawie spotkania a ja będę na chodzie to chętnie się
                                spotkam, chociaż ledwie chodzę, ciągle mam zawroty głowy i wyglądam jak
                                wieloryb, nie wiem skąd się to bierze, przytyłam tylko ok. 7,8 kg.
                                Chyba cała ta waga poszła w brzuch bo w ramionach i udach nic mi nie przybyło.

                                Życzę wszystkim mamusiom zdrówka i do .....

                                Małgosia


                                • meg241 Maj 2004 a może kwiecień!!!!!! 15.03.04, 23:04
                                  Hej!!!!!!!!
                                  No tak, byłam dziś u gina na kontroli szwu, wszystko trzyma smile))) Lekarz tylko
                                  się boi żeby nagle nie zaczela mieć skurczy . Mowi zebym wytrzymala jeszcze
                                  miesiąc. Po świetach planuje zdjąc mi szew i wtedy pewnie urodzę. Z jednej
                                  strony sie cieszę bo mam dośc tego brzucha - czuję sie jak słoń choc dużo nie
                                  przytyłam, zgagi, bolu pachwin, leżenie i w ogole. Ciąża powinna trwać góra 7
                                  miesięcy bo potem każda z nas ma juz chyba dość.
                                  Malgosiu, tak się własnie zastanawiam na waga Twojego synka, ja własnie dzis
                                  skonczyłam 32 tydzień i moj synek waży ok. 1550g - tyle wykazalo dzisiejsze
                                  USG. Pytałam lekarza czy to nie za mało, bo wydaje mi sie ze troche malo
                                  przytyłam, ale on powiedzial ze to tyle ile byc powinno.Połtorej tygodnia temu
                                  inny lekarz mi robil USG i wtedy mały ważył jakies 1200 g i tez powiedzial ze
                                  to dobrze. No wiec jak to w koncu jest z ta waga??? Czy to nasze dzieci sa za
                                  male czy moze jednak nie??? A ile wazyly inne maluchy w tym okresie???
                                  A mnie dopadlo jakies choróbstwo. Boli mnie gardło i głowa. Dobrze ze choc tem.
                                  nie mam. Lekarz przepisał mi tylko jakies areozole do psikania na gardło i
                                  tabeltki do ssania. A jak nie przejdzie to da antybiotyk - oby nie.
                                  Mam jeszcze pytanie do Mam które biora lub brały fenoterol. Moja pani alergolog
                                  chce mi go przepisac na rozszerzenie pecherzyków oskrzelowych bo zaczal sie juz
                                  sezon pylen. Gin wyraził zgode i stwierdził ze bedzie dobrze działac takze na
                                  macice. Ale ja mam troche watpliwosci bo troche sie naczytałam na temat tego
                                  leku i jego wpływu na płod. A co Wy o tym myslicie??? Czy zgodzic sie na
                                  fenoterol czy raczej poprosic o inny lek. Dodam ze z ginekologicznego punktu
                                  widzenia nie ma koniecznosci podawania fenoterolu, jak na razie nospa wystarcza.
                                  Dzisiaj w koncu zaczelam kompletowac wyprawke dla małegosmile))))) Przez ta krótka
                                  szyjke i obowiazek lezenia jeszcze nic nie zdazyłam kupic. Dzisiaj za to
                                  kupiłam dwie czapeczki, pajacyk i sliczny komplecik - śpioszki, kaftanik i
                                  body. To tak na dobry poczatek. Za dwa tygodnie planujemy kupic łóżeczko i
                                  komode z przewijakiem i inne potrzebne rzeczy. Cos mi sie zdaje ze nasz portfel
                                  bardzo sie uszczupli.
                                  Mały jest juz od jakiegos czasu ułozony głowka do dołu ( gotwy do wyjscia)i
                                  daje mi nie zle popalic - kopie w zebra i zoladek.
                                  Ale sie rozpisałam. A teraz uciekam do łóżeczka bo głowe mi zaraz rozsadzi z
                                  bolu.
                                  Pozdrawiam wszystkie Mamy.

                                  Magda i Adrianek ( 33 tydzien)
                                  • madziki Re: Maj 2004 a może kwiecień!!!!!! 16.03.04, 08:00
                                    Mój synek na koniec 30 tygodnia ważył 1440g i to jest w normie. Owszem niektóre
                                    dzieci szybciej nabierają ciałka - mojej koleżanki w 32 tygodniu ważył już
                                    2200g. Ale po prostu ma większy brzuszek, a wagę wylicza się z takich pomiarów.
                                    Myślę, że nie ma się co przejmować, nasze maleństwa jeszcze mają trochę czasu i
                                    podrosną. smile)

                                    Fenoterol z tego co wiem, nie ma większego wpływu na płód. Jest on zalecany
                                    większości w ostatnich miesiącach ciąży, jeśli tylko pojawiają się skurcze. Ma
                                    działanie podobne do Nospy. Z tym że ja właśnie na temat tej ostatniej
                                    naczytałam się bardzo dużo złego.
                                    Ja akurat biorę Fenoterol od założenia szwu. Niestety brzuszek czasem mi nadal
                                    twardnieje, a najgorzej jest w nocy - mam jakiś taki obolały. Tak sobie myślę,
                                    żeby jeszcze chociaż miesiąc ten mój synek wytrzymał. Mam takie przeczucie, że
                                    urodzę przed terminem. Zobaczymy czy się sprawdzi.

                                    Pozdrawiam wiosennie,
                                    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                                • aniutek do Malgosi i nie tylko :) 15.03.04, 23:06
                                  wklejam wyszperane gdzies wagi plodu vs tygodnie w trzecim trymestrze
                                  Malgosiu- z tej tabeli wynika ,ze waga Twojego malenstwa wcale nie jest taka bardzo niska, moja
                                  corka w 31 tygodniu wg USG wazyla 1602 g i lekarz powiedzial,ze jest dokladnie w srodku skali dla
                                  tego wieku. Nie martw sie, wszystko co powyzej kilograma jest juz dobrze, z kazdym dniem, gramem
                                  coraz lepiej. Bedzie dobrze, zobaczysz :smile))
                                  Trzymam mocno kciuki :smile)))
                                  a gdzie Julia???? odezwij sie pozdrowki
                                  anka
                                  30 weeks 15.71 inches 2.91 pounds 39.9 cm 1319 grams
                                  31 weeks 16.18 inches 3.31 pounds 41.1 cm 1502 grams
                                  32 weeks 16.69 inches 3.75 pounds 42.4 cm 1702 grams
                                  33 weeks 17.20 inches 4.23 pounds 43.7 cm 1918 grams
                                  34 weeks 17.72 inches 4.73 pounds 45 cm 2146 grams
                                  35 weeks 18.19 inches 5.25 pounds 46.2 cm 2383 grams
                                  36 weeks 18.66 inches 5.78 pounds 47.4 cm 2622 grams
                                  37 weeks 19.13 inches 6.30 pounds 48.6 cm 2859 grams
                                  38 weeks 19.61 inches 6.80 pounds 49.8 cm 3083 grams
                                  39 weeks 19.96 inches 7.25 pounds 50.7 cm 3288 grams
                                  40 weeks 20.16 inches 7.63 pounds 51.2 cm 3462 grams
                                  • pola777 Re: do Malgosi i nie tylko :) 16.03.04, 08:18
                                    Małgogu kochany głowa do góry!!!!!!!!!!!!! Bedzie dobrze, trzymamy kciuki za
                                    Maciusia- wcale nie jest taki malutki a poza tym teraz to i w ciągu tygodnia
                                    może przybrac dosc sporo.
                                    Meg-fenoterol nie ma wpływu na płód tyle co na samą ciebie- skutki uboczne
                                    które nie są zbyt przyjemne- trzpotanie serca, trzęsawka-na poczatku czulam sie
                                    jak pod wplywem adrenaliny NON STOP. Lekarz dopisal mi wiec isoptin na
                                    zmniejszenie skutkow fenoterolu ale jakos go przestałam brac - juz sie
                                    przyzwyczailam do fenoterolu. Wiec sie nie obawiaj-nic strasznego.
                                    Dzis zaczynam 34 tydzien od OM!!!!!!!!smile))))))))))) A juz myslalam ze tak
                                    daleko nie dociągnę. Krązek wyciagaja za 4 tyg dokladnie-i nie mam nic
                                    przeciwko temu zeby przejsc do nastepnego etapu juz za 4 tygodniesmile
                                    • cardamomo Re: do Malgosi i nie tylko :) 16.03.04, 09:12
                                      Hej!!!
                                      dziewczyny, potwierdzacie zdanie lekarzy, że mam w brzuchu niezłego kolosa...
                                      Hmn, moja w 29 tyg. ważyła 1,5 kg, a to było chyba 4 tyg temu, czyli teraz ma
                                      pewnie ponad dwa. Nieźle - biorąc pod uwagę, że od 10 lat jestem wegetarianką,
                                      a ponoć dzieci wegetariańskie są małe i wątłe...
                                      Ale nie martwiłabym się na Waszym miejscu - Wasze dzieciaczki jeszcze nadrobią -
                                      na pewno, zobaczycie. Przecież maleństwa rozwijają się w różnym tempie, a
                                      ostatni trymestr to czas wzrostu i przybierania na wadze. A na końcu większość
                                      dzieci i tak waży ponad 3 kg, więc dlaczego Wasze miałyby być mniejsze.
                                      Szkoda tylko, że czujecie się nie najlepiej, ale wierzę, że teraz to już z
                                      górki i czas nam wszystkim szybciej minie.
                                      Ja idę na usg dopiero na początku kwietnia i już się nie mogę doczekać.

                                      Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki. Trzymajcie się cieplutko,
                                      E+l
                                    • juliaaaaa Maj 2004 16.03.04, 09:16
                                      Magda, strasznie mi przykro z powodu Twojego męża. Ale nie przejmuj się - oni
                                      czasem zachowują się jak dzieci. Ale skoro miał kaca moralnego, to znaczy, że
                                      żałuje. I oby więcej tak nie robił.

                                      Jaha, może jednak uda Ci się dociągnąć ze swoim maleństwem przynajmniej do
                                      kwietnia. Skrócona szyjka nie musi oznaczać automatycznie porodu tuż, tuż.

                                      Gosiu, jeśli będę miała dziewczynkę, chętnię się z Tobą zamienię na Hioba. No,
                                      chyba, że mój mąż się nie zgodzi, bo On wymarzył sobie kopie mamusi.

                                      Małgosiu, strasznie mnie zmartwił Twój post. Ale posłuchaj: nie liczy się waga
                                      (która i tak jest w dolnej NORMIE) ale dojrzałość płodu. Ale z tym cozpem, to
                                      musisz się skontaktować z lekarzem, żeby dał Ci leki rozkurczowe. Skoro
                                      będziesz poza internetem, napisz mi na priva swoją komórkę, żebyśmy mogły być w
                                      kontakcie. I w razie czego daj znać, to postaram się zorganizwoać jakąś pomoc.

                                      Dziewczyny, trzymacie się dzielnie

                                      Julia
                                      • dona29 Re: Maj 2004 16.03.04, 11:09
                                        Witajcie,
                                        Julio - z tego co wiem - Małgosia nie ma teraz dostępu do internetu - ale
                                        jestem z nią w kontacie i jeśli sobie obie będziecie tego życzyły - podam
                                        numery telefonów.Teraz czekam na wiadomośc od Małgosi,która miała byc wczoraj u
                                        lekarza.Zobaczymy,co dalej.W kazdym razie -przekażę jej informację dotyczaca
                                        wagi Maciusia - będzie miała jeden problem mniej i napewno ją to pocieszy.
                                        Ja tez ledwo ciągnę brzuch przed sobą - nie mam pojęcia,jak dotrwam jeszcze dwa
                                        miesiące - wczoraj pół wieczoru marzyłam,żeby chociaz na chwilę móc przełożyć
                                        brzuszek w inne,dowolnie wybrane miejsce...wink)))Pozdrawiam,całusy
    • madziki MAJ 2004 !!! 17.03.04, 12:45
      Coś cichutko się zrobiło na naszym wątku. Czyżby wszystkie tak zapracowane, czy
      leżące? Mnie właśnie ogarnęło lenistwo. Wczoraj miałam dzień na sprzątanie,
      dzisiaj nie mam chęci w ogóle się ruszać. Może to ta pogoda tak działa?

      Mam ochotę pojeździć w końcu po sklepach i skompletować wyprawkę dla Lesia, ale
      jakoś odsuwam to ciągle do kwietnia. Poza tym ciągle jest nieprzygotowany kącik
      dla synka, łóżeczko i komoda w częściach. Wszystko czeka. Muszę chyba
      zmobilizować męża w najbliższy weekend.

      W najbliższą sobotę idziemy na imieniny mojego ojca i mam totalną pustkę w
      głowie, co można mu kupić? Może macie jakieś ciekawe pomysły? To ciężki
      przypadek, a czasu coraz mniej.

      Pozdrawiam gorąco,
      MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.03.04, 13:26
        u nas sajgon, nie dosypiam, nie mam czasu na nic. jak tylko mam wolną chwilę -
        cieszę się Polcią.
        po remoncie, jeszcze jutro montaż klimatyzatora w salonie, bo mamy ekspozycję
        południowo-zachodnią. najgorszemu wrogowi nie życzę wink))
        jestem już gotowa do porodu, tylko lekarz nie wink)) mówi, że sobie jeszcze
        poczekamy, a możemy przyspieszyć pod koniec kwietnia.
        do tego czasu pęknie mi kręgosłup.
        proszę o namiary na kręglarza (masażystę cieżarówek i kręgosłupów). będę
        wdzięczna.

        pozdrawiam mocno, mam nadzieję, że sobotę uda mi się wybrać do
        drPołudniewskiego. dziś się dowiem czy będę miała czas.

        Mona
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.03.04, 13:29
        u nas sajgon, nie dosypiam, nie mam czasu na nic. jak tylko mam wolną chwilę -
        cieszę się Polcią.
        po remoncie, jeszcze jutro montaż klimatyzatora w salonie, bo mamy ekspozycję
        południowo-zachodnią. najgorszemu wrogowi nie życzę wink))
        jestem już gotowa do porodu, tylko lekarz nie wink)) mówi, że sobie jeszcze
        poczekamy, a możemy przyspieszyć pod koniec kwietnia.
        do tego czasu pęknie mi kręgosłup.
        proszę o namiary na kręglarza (masażystę cieżarówek i kręgosłupów). będę
        wdzięczna.

        pozdrawiam mocno, mam nadzieję, że sobotę uda mi się wybrać do
        drPołudniewskiego. dziś się dowiem czy będę miała czas.

        Mona
        • juliaaaaa Jeszcze miesiąc!!! 17.03.04, 13:56
          Witajcie, u nas małe święto: jeszcze miesiąc i powitamy naszego Ludka po
          publicznej stronie brzucha!!! W związku z tym od dzisiaj zaczęłam grzecznie
          KTG, które mam robić co 4 dni. Ale to frajda!!! Przez 15 minut słuchałam bicia
          mojego szkraba. Na szczęście wszystko w porzaku: skurczów brak, tętno Ludka
          idealne. No i urósł - waży już 2,5 kg! Jutro popodglądamy Go dokładniej i
          nagramy ostatnie 17 minut kasety video wink Czytając o różnych komplikacjach
          troszę się martiwłam, że może i u mnie coś nie tak, ale wszystko jest w
          porządku. Szyjka długa i zamknięta (czuję się jak łabąź wink, wymaz z pochwy nie
          wykazał żadnych bakterii. Pozostaje zatem cierpliwie czekać miesiąc i ... do
          dzieła.

          Pozdrawiam Was baaardzo szczęśliwa
          Julia
        • cardamomo masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 15:00
          Mona,
          polecam Ci pana, który wyratował mnie nie raz. Masuje i ciężarówki, i ludzi
          normalnychwink
          Wojtek Salik tel. 0606 30 87 76, 649 37 38. On rezyduje w Fitness Klubie
          Gymnasion na Puławskiej, ale wiem, że można go też zamówić do domu, gdzie
          przyjeżdża z własnym łóżkiem (moja konstancińska koleżanka z tego korzysta). Ja
          chodzę na masaż do Gymnasiona. Ostatnio zafundowałam sobie pół godz, bo bałam
          się, że dłużej nie wyleżę, ale teraz mam zamiar wziąć pełną godzinę i poprosić
          go, żeby oprócz kręgosłupa wymasował mi moje ciężkie nogi.
          On zajmuje się też kobietami po porodzie - pozwala brzuchom i tyłkom wrócic do
          formysmile i z tego też mam zamiar skorzystać...
          Uściski,
          eliza

          P.S. A ja ostatnio nie wierzyłam panu od nieruchomości, że salon od strony płd-
          zach jest przekleństwem... Myślałam, że kit nam wciska. My mamy od wsch-płd i
          dla mnie to bomba! Ale ja najlepiej się czuję w 40 st. upale (zwłaszcza jak
          leżę rozwalona na kanapie i popijam limoncello z kostka lodusmile
          • pola777 Re: masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 16:05
            Juliasmile))))))))))))))) Usmialam sie z łabędzia. No tia...ja teraz patrze na USG
            report z 4 marca i waga 2 kilogramy w 32 tygodniu. Dzieci wegetarianskie wcale
            nie sa watle i chude z tego wynika! Ja wypluwalam miesko od kiedy pamietam, w
            wieku 5 lat siedzialam zamknieta w pokoju za kare bo nie chcialam zjesc
            schabowego- KOSZMAR!!! No i sie jakos przyzwyczailam do tego koszmarnego miecha
            ale i tak rzucilam i od tamtej pory..Ufff duzo lepiej. I figurka i samopoczucie
            i sumienie czyste smile Niech wiec moje dziecie samo decyduje co chce
            jesc..aczkolwiek jego miesna dietke widze slabo bo ja sie brzydze dotknac
            surowa rybe a co dopiero kurczaka czy świnke.. Błe..no i mój luby tez nie
            cierpi czerwonego miesa..wiec u babci na obiedzie moze sie na cos natknie
            chociaz osobiscie to mam nadzieje ze nie bedzie jadl miesa i mam przeczucie ze
            nie bedzie..
            zadzieram kiece i lece na zakupy-nie bylam na dworze od 11 dni a podobno
            ciepło sie zrobilosmile
            Uściski!!!
            • mamamona Re: masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 21:36
              no, z tą eskpozycją to jest tak, że jest pięknie, słońce WALI na oślep, i
              normalnie nie ma jak dychać.
              w zeszłym roku zrobiliśmy przymiarkę do markizy, ale zdemontowaliśmy ją po
              jednym zachodzie słońca, bo to wytęsknione zachodzi na poziomie barierek, a tak
              nisko nie da się jej opuścić wink)))
              klimatyzacja najzdrowsza nie jest, ale da jakiś konfort przynajmniej na te
              upalne dni w roku. no i my mamy tą ekspozycję na poddaszu, co dodatkowo
              zwiększa atrakcje smile))

              z masażysty skorzystam. w sobotę m o ż e mi się uda wybrać do męża Julii.
              chcę mieć chociaż jedno zdjęcie buźki mojego synka, a nie tylko jego narządy
              rodne wink))

              uciekam do pracy. nie mogę doczekać się porodu. mam dość właśnej ociężałości.
              zaczynam nie mieścić się za kierownicą samochodu sad(((

              pozdrawiam mocno, wiosennie w końcu. jutro ma być 15 stopnismile))))
              Mona
              • juliaaaaa Re: Maj 2004 18.03.04, 08:57
                Dona, po pierwsze dziękuję za namiary na polisę dla dziecka - dopiero teraz je
                znamlazłam. Na pewno skorzystam. Poza tym przekaż Małgosi moją komórkę, niech
                dzwoni, gdyby była potrzebna pomoc mojego męża. I napisz koniecznie maila -
                dawno się nie odzywałaś smile)))

                Pola, Ty zawsze możesz twierdzić, że masz szyję łabędzia z pięknymi
                koralami wink)) A jak spacerek po Czestochowie? Szkoda, że nie jesteś w
                Warszawie, bo bym cie przegoniła na Pola Mokotowskie, gdzie wiosna zamieszkała
                na dobre. A kiedy wraca ukochany? To chyba tuż, tuż.

                Mona, ja w samochodzie mam maksymalnie odsunięty fotel do tyłu i wyglądam,
                jakbym siedziała na tylnym siedzeniu wink Ale tylko tak jestem w stanie
                prowadzić. A ostatnio mam tyle pracy, co Ty i gonię już w piętkę. Czas wcale mi
                się nie dłuży i właściwie z przerażaniem zorientowałam się, że to juz tylko
                miesiąc. Szybko zleciało, a i ten miesiąc pewnie będzie gnał jak szalony.

                Życzę Wam miłego, wiosennego dnia
                Julia
                • pola777 Re: Maj 2004 18.03.04, 09:21
                  a jeee - wraca w przyszlym tygodniu wtorek lub sroda - jest w Kapsztadzie
                  dzisiaj i juz wieczorem konczy podroz dookola swiata i wsiada w samolot do
                  Londynu. Smiejemy sie ze jak mnie w progu zobaczy to fiknie koziolka z
                  wrazenia. Brzuch mam OGROMNY. Wygladam jakbym juz miala rodzic.
                  Spacer po czestochowie-piekny. po 10 minutach "spacerowania" po Rossmanie
                  myslalam ze umieram. Ja sie kompletnie nie nadaje do rodzenia droga naturalna
                  cos mi sie wydaje. Bezdech po 10 minutach- tragedia. Albo sie zmobilizuje i
                  zaryzykuje i zaczne cwiczyc/chodzic przed wyciagnieciem krazka, albo cesarka
                  chyba.
                  Mnie tez czas zlecial. Dopiero co Boze Narodzenie bylo!!! I Wielkanoc za pasem.
                  Zaczynam miec tremesmile
                • dona29 Re: Maj 2004 18.03.04, 10:09

                  ufff...wreszcie...nie mogłam się tu dostac dłuższy czas....wink)))

                  Julio,
                  komórkę Małgosi podałam - na szczęście u niej wszystko w porządkuwinkMaila
                  napisałam do Ciebie we wtorek - sprawdź skrzyneczkęsmile))))
                  Wszystkie bądźcie dla siebie dobre...na wiosnęwink))))Pozdrawiam
                  • balbinka01 WITAM WSZYSTKIE MAJOWE MAMUSIE!!!! 18.03.04, 10:33
                    Nawet nie pamiętam, czy kiedyś pisałam tutaj, czy nie, ale Wasz wątek jest
                    imponujący - jeśli chodzi o ilość postówsmile)) no, no, no...

                    Ja jestem ciężarówką z Krakowa, termin mam na 20 maja, kopie mnie panienka,
                    której ostatno zmieniliśmy imię na SARA smile)) Swoją drogą myślałby człowiek, że
                    wybór iminia to prosta sprawa!!!!!!!!

                    Wciąż pracuję, na zwolnienie pójdę prawdopodobnie po świętach. czuję się nawte
                    dobrze - prócz porannych narzekań, że trzeba wstawać i wieczornych, że tak
                    straaaasznie chce się spać!

                    ale dziewczynki - TO JUŻ WIOSNA - więc nie ma na co narzekać. ważne tylko, żeby
                    nie przyszło nam rodzić w upale!smile))

                    pozdrawiam!
                    • alikowa Re: WItajcie krakowskie MAJOWE MAMUSIE!!!! 19.03.04, 13:16
                      Witam !
                      Tu tez majówka z Krakowa, ja mam termin na 25 maja. Musze dużo leżeć, bo małe
                      za szybko pcha sie na świat. Od poczatku jestem na zwolnieniu i jakoś
                      przetrwałam, ale teraz jak taka sie zrobiła pogoda to cięzko leżec . Chodzimy
                      tylko na szkołe rodzenia na Aleje, ale rodzić będę w Żeromskim. No i wczoraj
                      nabawiłam sie obtarcia pośladków - nie będę opisywać jak miłe to
                      doświadczenie....poradźcie co robić! , całe szczeście ze nie musze nigdzie
                      chodzić. Odezwijcie sie majowe krakuski.
                      pozdrawiam
    • meg241 Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 14:04
      Jaka piekna pogoda za oknem!!!!!! Az mnie ciagnie na dlugi spacer!!! Niestety
      nie mogesad((( Za to moj pies sie wyleguje na balkonie na słoneczku. Ale jej
      zazdroszcze!!!!!! Juz sie nie moge doczekac kiedy w koncu bede mogła isc na
      porzadny spacer z wozkiem. Na razie jednak musze poczekac i na maluszka i na
      wózek. Jestem własnie na poczatku kompletowania wyprawki. W przyszłym tyg.
      kupujemy łóżeczko itp. Już sie nie moge doczekac wybierania tych slicznych
      malutkich ubranek.Obawiam sie ze jak wpadne w szal zakupow to maz mnie nie
      bedzie mogl wyciagnac ze sklepu.Strasznie trudno sie powstrzymac przed takimi
      zakupami.
      No a teraz wracam grzecznie na kanape.
      pozdrowienia dla wszystkich

      Magda i Adrianek ( 33 tydzien)
      • mamamona Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 14:55
        Witam Balbinkę!
        wątek imponujący, zachęcam żebyś z nami została, bo tu już końcówka wątku, ale
        zaraz pierwsza rodząca założy wątek na rówieśnikach dzieci kwietniowo-majowe
        2004 wink)))
        Kraków piękne miasto, oj przepiękne. Sara cudne imię (całe szczęście że nie
        nazwiecie córeczki Sarah, co już kiedyś na tym wątku wspominałam, pojawiło się
        w moim rodzinnym mieście Bydgoszczy wink)))). no i najważniejsze: jako przyszła
        mama w ogóle, a już mama córeczki jesteś tu bardzo mile widziana, bo straszna
        przewaga u nas mam chłopców wink)))


        wiosna, przecież to lato! jak co roku nie ma wiosny, a mój mąż uparcie wkłada
        zimową kurtkę wink)) ja od poniedziałku już jeżdżę w golfie (nie mylić z
        autem wink)), a dziś nawet z golfa wyskoczyłam.

        całe szczęście że tą klimę zamontowaliśmy, bo już widzę co się kroi.
        jeszcze tylko musimy dozbierać na nowe auto, bo nie ma szans coby się w matizka
        zmieścić z całą oranżerią (my, dwoje dzieci i dwa mopsiki wink)))

        uciekam, bo się obudziła Polcia i idziemy papa wink)))

        pozdrowienia gorące
        Mona
        • juliaaaaa Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 15:36
          Pola, no to witaj w gronie "cesarzowych", których dzieci nie urodzą się, tylko
          będą "wyprótkami" jak mawia mój mąż smile)) Skoro ukochany wraca już w przyszłym
          tygodniu, to już nie musisz się obawiać porodu w samotności. Ale pamiętaj o
          kolejności!!!

          Witam Balbinkę i zapraszm do częstego zaglądania. U nas zawsze się coś dzieje.

          Mnie dzisiaj mąż oznajmił, że skoro został juz tylko miesiąc do porody, to
          trzeba się ograniczyć z seksem i teraz juz nie częściej niz raz na dzień sad(( A
          jak od tego odjąć Jego wyjazdy to szykuje się posucha. Potem jeszcze 6 tygodni
          połogu... Jak to wytrzymać??? Na pocieszenie obiecał mi w weekend sesję
          zdjęciową z ciężarówką w roli głównej. Chyba chce, żebym się poczuła kobieco
          (hi, hi). Obawiam się, że jak porównam te akty z dawnymi to nie poczuję się
          zbyt kobieco...
          • mamamona Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.03.04, 09:14
            dziewyczyny, co ze spotkaniem?? to już ostatnie nasze podrygi. nawet ja wczoraj
            zwątpiłam (a przypominam, że nic mnie nie gnębi w tej ciąży oprócz zwykłych
            dolegliwości), i powiedziałam Pawłowi, że pociągnę może jeszcze z tydzień
            pracując, bo normalnie już chodzić nie mogłam.

            wczoraj miałam tylko jedno spotkanie, a potem zajmowałam się Polcią, bo P.miał
            spotkanie, i normalnie usypiałam z wyczerpania na stojąco.
            fakt że takie małe jak moja Pola jest wycieńczająca, bo potrafi właściwie
            komunikować się przez: da!, a ja tego po prostu niecierpię.

            no i odkąd wróciła od moich rodziców, zrobiła się jakaś marudna i płaczliwa.
            a na koniec dnia musieliśmy w końcu zaliczyć zakupy w auchanie (blecrying(( bo psy
            biedne od tygodnia na suchych kulkach jadą.

            pozdrawiam megasłonecznie, pięknie, bo dziś wypoczywam smile))))

            Mona
          • mamamona jeszcze o seksie 19.03.04, 09:16
            aaaa, no własnie, Julio, mój Paweł był w ciężkim szoku, że raz dziennie to
            ograniczeniewink))
            ja w pierwszej ciąży miałam chuć jak nornica normalnie jakaś, a teraz z powodu
            wyczerpania (tak sobie tłumaczę) fizycznego nie mam sił na jakieś gwałtowne
            ruchy wink)) i seks niestety dla biednego mojego męża kojarzy mi się tylko z
            potem, wysiłkiem i zmęczeniem wink))
            Paweł całe szczęście jest bardzo wyrozumiały.
            biedny

            pzdr
            M
            • pola777 Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 09:22
              a ja zapomnialam co to jestsmile)))))))))))))))) i nie przypomne sobie (chociaz
              chce chce chce) jeszcze przez 11 tygodni. Buuuuuuuuuuuuuu.
              • juliaaaaa Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 10:35
                Ja to zawsze byłam "demon seksu" jak mawia mój mąż (hi, hi), ale w ciąży, to
                mogłabym na okrągło wink))) To chyba kwestia hormonów. Choć oczywiście marzę o
                pozycjach, które lubię, a nie tych, w których jest wygodnie ( a tych pozostało
                niewiele). Boję się, że jak będziemy tak pościć, to zapomnę co to w ogóle jest
                ten seks sad(( A Pawłowi powiedz, że mój mąż opracowuje coroczny raport Durexu o
                zachowaniach skesualnych Polaków i z niego wynika, że raz dziennie to jakiś
                rekord. A dla mnie norma wink

                Pola, pomyśl jakie uzywanie będziesz miała za 11 tygodni smile))))

                Co do spotkania, to ja nadal podtrzymuję pomysł niedzieli popołudniu. Miałyście
                tylko podać miejsce. No to jak?
              • cardamomo Wariatki jesteście;))) 19.03.04, 10:39
                Z tym seksem!! wink
                Mój akumulator tylko się podładowuje i aż strach pomyśleć, co będzie po połogu
                HMNNNNNN. Nie wiem, czy wiecie, ale badacze (na pewno amerykańscy, jak mniemam)
                zbadali, że ludzie najczęściej się kochają w miesiącach kwiecień-czerwiec,
                więc... wszystko przed nami. Hura!!!! Seks bez brzucha, który "delikatnie"
                przypomina o tym, że przyjmowana pozycja jest niewygodna.

                Wiosna na całego. Wczoraj byłam na supernudnej "sztuce" "Ferdydurke" i
                wynudziłam się jak mopsiki Mony. Siedziałam w tzw loży, czyli kolana miałam pod
                brodą, ale nawet udało mi się przysnąć przez chwilę.
                Po drodze zapsuł mi się samochód, więc jestem skazana na dobrych ludzi, którzy
                wywiozą mnie stąd, czyli ze wsi, do miasta.
                Po teatrze wybraliśmy się do restauracji, bo ja, oczywiście, byłam bardzo
                głodna. I zjadłam tyle, że mój nie-mąż patrzył na mnie jak na
                nienormalną: "Elizko, zamów sobie jedno danie, rybę np., bo ZNOWU zostawisz".
                Elizka zamówiła i rybę, i sałatkę i deser się zmieścił popity kawą. Dziewczyny,
                gdzie to wszystko się mieści??? Wcześniej zjadałam zupę + mała sałatka ledwo mi
                wchodziła, a teraz... Na szczęście "tylko" 10 kg do przodu i codzienna kontrola
                wagi. Mała samica chyba wszystko ze mnie wysysa.
                A jaka wygodnicka! Jak leżę za długo na jednym boku, to tak będzie się wierciła
                i wbijała mi głowę w biedny mięsien sercowy, że natychmiast się budze i kładę
                tak, jak mała paskudnica sobie życzy.

                Ech, ta dzisiejsza młodzież... W ogóle szacunku nie ma dla starszych...

                Ściskam Was wiosennie,

                uziemione E+L
                • balbinka01 Re: Wariatki jesteście;))) 19.03.04, 11:26
                  Ja w temacie sexuwink Strasznie Wam zazdroszczę tego wilczego apetytu na bara-
                  bara, bo u mnie niestety posucha okropna! Sex teraz mógłby dla mnie teraz nie
                  istnieć. Oj, biedny mój partner (dla niewtajemniczonych - nie jesteśmy
                  małżeństwem)ale trzeba przyznać, że ma chłopak cierpliwość. Innego frustracja
                  by zżarła a ten - choć widze, że go rozpiera - nie robi mi żadnych (no, prawie)
                  wymówek...

                  Dzięki za przygarnięcie mnie do Waszego gronasmile))) Jesteście
                  Kochane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  aha - Elizko - śliczne imię Twoje - takie samo ma moja siostrasmile)))))

                  a imię Sara - cóż... nie wyobrażam sobie nazwać dziecka Sarah - chchchcyba
                  musiałabym nie mieć dla córeczki sercawink)))
              • meg241 Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 12:41
                witajcie!!!!!!!
                No jesli chodzi o seks to mnie chyba nikt nie przebije.U nas posucha trwa juz
                od .......lutego 2003 z małym wyjatkiem na jednorazowy wyskok kiedy udało nam
                się powiekszyc rodzinkę o Adrianka smile)))
                Juz tłumacze czemu tak zebyscie sobie nie pomyslały ze my tego seksu nie
                lubimy. W lutym sie zareczylismy i postanowilismy ze do ślubu, czyli do
                wrzesnia sie powstrzymamy. No tak zeby było jakos fajnie w te noc poslubna a
                poza tym ja odstawiłam pigułki ( zaraz po slubie planowlaismy dzidziusia) wiec
                nie chcielismy ryzykowac ze wrazie czego cos z dzidzia moze byc nie tak. No ale
                raz nas poniosły w sierpniu emocje i tak zaszłam w ciążę. Od tego momentu
                ciagle były jakies przeciwwskazania: a to infekcja, a to podejrzenie
                przodującego łozyska no a teraz ta króka szyjka i szew. Wiec same rozumiecie
                ale z Was wszystkich to chyba ja najpilniej licze dni kiedy w koncu bede
                mogłasmile)) O moim biednym mężu juz nie wspomne!!!!!Podziwiam Go za wytrwałość.
                Śmieje sie ze jak juz bedziemy mogli to przez tydzien mnie z sypialni nie
                wypusci i wcale Mu sie nie dziwie.

                Pozdrawiam z wiosennego Torunia

                Magda i wiercipieta Adrianek ( 33tydzien)
                • madziki Re: jeszcze o seksie 20.03.04, 11:29
                  Ech, u mnie też posucha z seksem. A ostatnio mam taką straszną ochotę, nawet
                  mężowi o tym nie wspominam, żeby nie robić apetytu. Biedak jakoś wytrzymuje i
                  cicho siedzi, ale ja go znam bardzo dobrze pod tym względem i podziwiam, że nie
                  robi mi wymówek - rozumie sytuację. Moja biedna szyjka za bardzo skrócona, do
                  tego ten szewek i synek bardzo nisko ułożony, lepiej nie ryzykować. Musimy
                  jakoś wytrzymać choć ciężko jest.

                  Wczoraj podjechaliśmy na małe zakupy, już dawno nie czułam się
                  tak "słoniowato". Ledwo chodziłam, stopy mnie rozbolały, ręce napuchły. To było
                  straszne, ledwo dotarłam do domu i musiałam dłuuuugo odpoczywać.

                  Dzisiaj idziemy na imieniny do mojego taty i dostałam zamówienie na zrobienie
                  mojego słynnego keksa, więc zaraz biegnę do kuchni coby zdążyć.

                  Aha, my na aparat cyfrowy na razie jednak się nie zdecydujemy, pozostaną fotki
                  moją starą lustrzanką - ZENIT. wink Wygrała kamerka cyfrowa, z której chyba
                  będzie więcej pożytku. smile) Fotki nią też można zrobić, może ciut słabszej
                  jakości, ale będą.

                  Pozdrawiam wiosennie,
                  MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
      • balbinka01 pytanie o listę;) 19.03.04, 11:46
        aha - macie może jakiś spis wszystkich mamuś majowych?
        • majowamamuska o wiosnie, sexie, szyjach i nie tylko ;) 19.03.04, 14:56
          Witajcie Mamusie!
          Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, a jak wiosna to i wieksza chetka na sporty
          damsko-meskie wink (tylko kondycja nie ta hihi)
          Ja w ciazy mam duzo wieksza ochote na sex (przed ciaza tez nie mialam z tym
          problemow) A ze moj szanowny malzonek czesto w delegacjach, to - same
          rozumiecie - czuje sie "wyglodzona". Ehh, te jego powroty z wyjazdow hihihi
          A dzisiaj mialam kontrolna wizyte u ginia i co?..... "prosze sie oszcedzac,
          szyjka zaczyna sie powolutku skracac, to za szybko, prosze duzo lezec, nospa
          forte 2x dziennie itd.." Poprzednia wizyta byla 5 marca i wszystko gralo!!
          buuuuuuuu i z ulubionych "sportow" tez narazie albo i do konca ciazy nici sad
          Mam lezec i odpoczywac, wiekszosc Was wie o czym mowie bo ma szyjowe problemy.
          A ja tego ani Wam ani sobie zycze!!!! NIedawno zabralam sie dopiero za
          kompletowanie wyprawki, nie mam tego duzo, a jak bede lezec, to bede musiala
          sie zdac na gust osob postronnych sad ehhh, mam nadzieje ze po kontroli okaze
          sie ze to chwilowy szyjkowy alarm. Chyba ze Kubus poczul wiosne i stwierdzil ze
          przyjdzie do nas szybciej!! Jesli chodzi o wyprawke, to tez jestem zdolna
          bestia - rodzinka sie smieje, ze cos mam nie po kolei w glowie, a mianowicie -
          kompletowanie wyprawki zaczelam od.... kupna aparatu cyfrowego hehehehe. To
          chyba najdrozszy skladnik wyposazenia dzieciowego hihi. No ale to rzecz na
          lata, a ja nie posiadalam do tej pory takowego sprzetu, a nie wyobrazam sobie
          zeby Kubus nie mial sesji zdjeciowych do albumu rodzinnego! Teraz rodzinka sie
          puka w czolo, ale jak beda juz fotki, to pewnie beda sie ustawiac po nie w
          kolejce wink Kurcze, taka piekna pogoda, mam do plazy naprawde niedaleko, ale jak
          mam pojsc skoro lekarz kazal lezec??? Chyba pojade tam z kanapasmile Chodze do
          szkoly rodzenia, lekarz pozwolil, ale mam nie wykonywac cwiczen
          obciazeniowch.... hmm mam nadzieje ze teoria i oddychanie wystarcza do porodu
          Jak nie urok to ... przemarsz wojsk
          najpierw podejrzenie cukrzycy ciazowej, potem ze Kubus niby mniejszy niz na
          dany tydzien ciazy, teraz szyja.... a ja nie czuje sie zle....oprocz zmeczenia
          i ogolnej sloniowatosci wink W sumie przytylam (do dzisiaj) jakies 8 kg, a czuje
          sie na jakies +50, tez macie takie uczucie????
          No, jak zwykle sie rozpisalam
          pozdrawiam wszystie podwojne! strasznie mi przykro ze sie nie spotkam z Wami
          ale troche mam z Gdanska do Wa-wy dalekowink, no chyba ze wyrusze juz dzisiaj na
          wspomnianej juz kanapie wink))
          pozdrawiam wiosennie wraz z rozbrykanym Kubusiem wink
    • dorisk Re: MAJ 2004 !!! 19.03.04, 22:36
      no, widze ze jest nas trocgę, przyłaczam się!!!
      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 12:15
        Buongiorno Ragazze!
        a ja nie wiem, co mi się stało, bo nagle czuję się tak leciutko, jakbym nie
        była w ciąży. Wczoraj wybrałam się z sąsiadką na zakupy i łaziłam jakieś 4
        godz - bez marudzenia i zmęczenia.
        Przy okzaji skorzystałyśmy z makijażu Chanel, więc przez parę godzin czułam się
        jak bóstwowink
        Odwiedziłyśmy H&M - pod kątem rzeczy dzidziusiowych. Koleżanka kupiła sobie
        białą ciążową koszulę - mnie też kusiło, ale stwierdziłam, że 1,5 - 2 m-ce
        się "przemęczę" w tym, co mam, a później kupię sobie coś extra najlepiej w
        kolorze pistacjowym, bo przecież to jest trendy w tym sezonie, nieprawdaż? Hi,
        hi!
        Rzeczy dzidziusiowe urocze. Najpierw naszykowałam bukiet ubranek "pięknych i
        bardzo potrzebnych" - wszystkie w rozmiarze 56-62, a później włączył mi się
        rozsądek (nareszcie!), bo przecież szuflada w domu mi kipi i NAPRAWDĘ nie
        potrzebuję body i sukienek + różowego dresiku. Dumna jestem z siebie!

        Czy wiecie, że dziś o godz. 7.49 przyszła wiosna? Najprawdziwsza w świecie!

        Ściskam Was ciepło i pozdrawiam nowe Majóweczki.

        Eliza+Letissssssssss+wykastrowany kot, który czuje wiosnę (i nie wie, co z tym
        faktem zrobić)
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 12:15
        fajnie, zapraszamy. czekamy na szczegóły o Tobie, bo gdzieś tu jest nawet
        lista, i musimy ją uzupełnić o balbinkę (tylko nikt czasu nie ma sad(((

        Kasiu Jagiellonko, jak tam Wasz aparat cyfrowy??? my swój odebraliśmy, i mamy
        kabel z kamery, który nam pozwala na ładowanie bezstresowe.
        aparatu ja nawet nie miałam czasu wziąć do ręki, ale Paweł się bawi.
        mnie to w ogóle nie podnieca, to trzeba przyznać. odebrałam go podczas
        nieobecności tygodniowej Pawła z Polcią, i ten mocno mnie namawiał, żebym go
        rozgryzła, ale czasu i chęci brakwink))

        uciekam, bo dziś jak zwykle szybki dzień. miała przyjść pani do sprzątania, ale
        nie ma jej, już zupełnie nie wiem co się stało???

        jestem już na ostatnich nogach, wczoraj stwierdziłam, że jak za tydzień nie
        urodzę, to się zdziwię. nie ma szans, żebym dotrwała te 42 dni w takim już
        stanie.
        w końcu i mi spuchły wczoraj stopy i ręce, co jest dla mnie sygnałem
        nadciśnienia. zaraz sobie zmierzę.
        pozdrawiam weekendowo,
        wymęczona
        Mona
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 13:50
          witam po przerwie. Dni lecą mi tak szybko, ze nawet nie wiem kiedy i gdziesmile

          Jeśli chodzi o seksik, to już myślałam, że jestem wstrętną egoistką -
          kompletnie nie mam ochoty, na szczęście mąż jest (jak większość tu opisywanych
          przypadków) baaardzo wyrozumiały spróbował by inaczejsmile)

          Chociaż mój brzusio rośnie i rośnie to moja mała łobuziara wyciąga chyba ze
          mnie bo waga, na szczęście dla mojego kręgosłupa, nie wzrasta kosmicznie.
          Wszystko jednak przede mną, bo ja to przecież na szarym końcu naszej listy
          majówek jestem.

          Mona, mnie też aparat jakoś nie rajcuje jak Pawła - może to dla nich typowe. To
          on wariuje ciągle by coś pstrykał - głównie mój brzusio. U nas w zestawie były
          kable do kompa i tv i nawet... pilot do robienia zdjęć zamiast ustawienia
          czasowego - fajny bajerek.

          Wczoraj wylądowałam u dentysty, a ponieważ jestem okropną panikarą - bez
          znieczulenia ani rusz więc wczoraj Julka miała zabawę. Chyba jej się nie
          podobało, bo jak tylko Pani opierała rękę o mój brzusio - dostawała kopniaka i
          aż się obawiałam, czy wiertło Jej gdzieś nie zejdzie na moje dziąsła.

          We wtorek zaczęliśmy szkołę - zaczęła się panika, podobno to normasmile
          Pani na wstępie powiedziała, że od 8 marca znieczulenie zo jest za free. Zawsze
          to kilka stówek w kieszeni zostanie

          Mam nadzieję, że dzisiaj już nie będzie padać, bo jedziemy wieczorem na
          ognicho - kiełbaski chlebek pieczony, ech jeszcze żeby tak można sobie piwka
          popić...

          Pozdrawiam słonecznie
          Kasia
    • musiala Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 13:07
      Witajcie dziewczyny! Ale tu u Was fajniesmile Mam nadzieję, że pozwolicie mi
      zaglądać, bo samej w domciu tak smutno i źle...(no prawie samej, bo przeciez
      Madzia co jakiś czas mi o sobie przypominasmile Też się cieszę, że wiosna już
      zawitała, chociaż dzisiejsza pogoda jakoś do tego nie przekonuje. Ale teraz
      może być już tylko lepiejsmile No i dzidzia w maju to COŚ najpiękniejszego, co
      może nam sie tego lata przydarzyćsmile Moja ma ponoć "wylęgnąć" (oj ile bym dała,
      żeby tak z jaja...) 10 maja, ale mi się wydaję, że trochę późniejsmile Tak, będę
      kolejną krakowską mamuśkąsmile
      Pozdrawiam Was wszystkiesmile
      • kmiszka wiosenka!!!! 20.03.04, 13:42
        Witajcie!

        wprost ze szczęścia się nie posiadam, że w końcu kurtkę zimową w kąt rzuciłam,
        i opony na letnie zmienione... a rano ptaszki tak ładnie sobie ćwierkają.
        jedynie przesilenie wiosenne daje się we znaki, żelaza mam malo i innych
        cudaków chyba tez. Wymyśliłam sobie sposob: lampka czerwonego wina przed snem,
        i nawet pomaga (eh siła sugestii).
        no i na wczorajszej wizycie kontrolnej padł rekord - ciśnienie 140/110. teraz
        mierzę co parę godzin i jest niższe, ale uważac muszę. aaa i jeszcze z
        ciakawostek - jak zawsze marzłam w stopy, tak teraz chodze po domu na boso, a i
        tak jakoś tak mnie parza - Mona, jak u Ciebie chyba.. (a w ciąży Polciowej
        brałaś jakieś leki na obniżenie ciśnienia??)
        Brzuch mi opadł nieco - to też za wcześnie, coś się małej spieszy na ten padół,
        ale szyjka ciagle trzyma, moze do 38 tyg. dociągne.. tylko biegam jak głupia do
        ubikacji co 30 min. wczoraj koleżanka zobaczywszy mnie po dłuższej przerwie
        stwierdziła, że widac po mnie że już niedługo - niby buzie mam okragła, jakaś
        taka spuchnięta i zmęczona jestem (chociaż nic nie robię).

        póki co chcę skończyć chociaż pierwszy rozdział pracy dyplomowej. Ciężko mi
        idzie, leń jestem, a przy komputerze ogarnia mnie senność. A jak innym mamom
        idzie robota??? Te magisterki i doktoraty? (może mnie zmobilizujecie nieco...)

        wczoraj też wpadłam do h&m. nieopatrznie, bo nie byłam świadoma, że w
        szczecinie właśnie wczoraj pierwszy sklep otwierali. tłum straszny, więc jakoś
        przecisnęłam się brzuszyskiem do działu dziecięcego i szybko nabyłam trzy pary
        małych skarpetek z Kubusiem.

        pozdrawiam moco
        Ola z (chyba) Gabryśką
        • jagiellonka4 Re: wiosenka!!!! 20.03.04, 13:55
          właśnie, mnie czoraj po raz pierwszy kończyny popuchły, ale to podobno norma w
          ciąży, prawda??

          Ola już zmieniłaś opony? nie za wcześnie? kiedy właściwie powinno się to robić?

          Kasia
          • kmiszka Re: wiosenka!!!! 20.03.04, 14:12
            co do opon - średnia temperatura dobowa powinna się przez parę dni utrzymać
            powyżej 7st. U nas ostatnio bywało i 15, dzisiaj zimno i pada i jest 7, no ale
            co tam cyfreki, ważne żeby juz przymrozków nie było. ja tam stawiam, że nie
            będzie, to zmieniłam.

            aaa jeszcze chciałam wspomnieć że baardzo podoba mi się okreslenie męża Julii
            na cesarkowe dzieci - 'wyprutek'. Takie czułe i słodkie, i brytalnie prawdziwe
            zarazem. Zreszta sama jestem takim sobie wyprutkiem.

            no i wiosna zawsze tak optymistycznie się zaczyna - wygląda że wreszcie
            zamieszkamy z małżonkiem we własnym mieszkanku. na rynku nieruchomości
            wprawdzie posucha, ale prawie zdecydowaliśmy się na przytulne mieszkanko w
            nowym bloku. minus trochę że na ostatnim piętrze, ale jak ostatnio sąsiadka z
            góry dawała czadu po nocach, to nawet zaczęłam doceniać komfort bycia na
            szczycie tej blokowej piramidy... aaa jest jeszcze dylemat do rozwiązania bo za
            te same pieniądze możemy kupić dom w stanie surowym, tylko że trochę
            lokalizacja niekorzystna i działka mała bo 500m, no i wykończanie nie wiadomo
            ile kasy i czasu pochłonie.
            a tak to sobie marzymy że przez pare lat pomieszkamy w bloku, 'odkujemy' się,
            wypatrzymy jakąś wielgachną działkę marzeń (możne nawet na wsi???) i zbudujemy
            tam dom wg projektu naszych marzeń. no nie wiem... napiszcie co myślicie..

            pa
        • wieczna-gosia Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 08:54
          Mna sie Ola nie sygeruj bo ja sie zrobilam demon pracy, siedze i wale w
          klawiature i jeszcze jakies angielskie wersje stron internetowych robie i
          jeszcze jakies korki z angielskiego wzielam takie "na chwile".... a wczoraj
          byly wyprzedaze w ikei wiec pojechalam kupic dzieciom obiecana im szafe bo
          kolega z WV transporterem byl pod reka. Pojechala tez z nami jego zona z
          polroczna coreczka (oni tacy samy wariaci jak my- 4 dzieci maja) moj maz zostal
          z dziecmi wink))
          No i skonczylo sie na tym ze nie tylko ja kupilam szafe, ale oni komody, ja
          kupilam mase jakis dodatkow do pokoju dla starszych dzieci, szczegolnie
          spodobal mi sie taki parawam na lozko- kupilam dzieciom bo wszystkie sa w
          jadnym pokoju- meda mialy troche intymnosci i lampkami nie beda sobie dawaly po
          oczach. Poza tym zeluje troche ze lozeczko w naszym przypadku szkoda
          kupowac....jak by fajnie bylo sobie kupic te materacyki, przescieradelka i
          ochraniacze.... wyczyscilismy w kazdym razie limity do dna a samochod okazal
          sie wcale nie taki duzy wink)) A spotkalismy takze moich tesciow wink) A wczoraj
          mialam tyle pary ze nawet te szafe chcialam skladac ale maz na mnie nakrzyczal
          i powiedzial ze on sie na porodowke nie wybiera wink)) Dzisiaj zlozymy... a ten
          spi jeszcze!!!!!! Ja chce szafe!!!!
          • mamamona Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 11:02
            hahaah, no nieźle, podziwiam Gosię, bo ja na ostatnich nogach już.
            co z tym spotkaniem???
            o gdzie jest ta nasza lista ???? wink))) nie będę kłamać, nie szukałam jej
            jeszcze.

            leków na obniżenie ciśnienia nie brałam, ale Twoje Olu jest haniebnie wysokie.
            jak już i mnie trafiło tak duże, to mi kazali zostać w szpitalu, 5 dni przed
            porodem sad(( podobno u pierworódek nadciśnienie to rodzaj normy. tak samo
            spytałam kiedy w końcu ustali się pozycja do porodu mojego dziecka. a lekarz na
            to, że i wieloródek (!!!) nawet w drugiej fazie porodu!

            ile z nas chodzi na szkołę rodzenia??? ja nie umiem oddychać przy skurczach
            partych, i muszę wziąć od kogoś korepetycje. oddychanie w 1 i 2 fazie zdałam na
            piątkę (no, terazto by nawet szóstkę pewnie dali, ja nomenklatura rocznik
            1974 wink))), tak, że nie odczułam presji porodu prawie wcale.

            wracając do ciśnienia, kontroluj sobie, i wcale nie ignoruj, bo może się
            skończyć w najgorszym oczywiście wypadku, odklejeniem łożyska (i tragedią, bo
            nie będzie przepływu z mamą). nie bagatelizuj tego. mi lekarz powiedział, że ta
            druga jest niebezpieczniejsza (więc to Twoje 110!), no i jak przekroczy 100 to
            nie jest dobrze. w każdym razie koniecznie trzymaj rękę na pulsie.

            jak macie ograniczony budżet, to jednak polecam mieszkanie. my mieszkamy na
            ostatnim piętrze, ale mamy windę, fakt.
            no ale jeśli ani działka nie jest wybitna, a na lepszą kasy brak, to jeszcze w
            kwestii rodzenia niezadługo wybór jest jeden. no i dom droższy w utrzymaniu.
            my w końcu też byśmy chcieli, ale na razie grzejemy w to, co mamy smile))

            pozdrowienia mocne, wiosenne
            Mona
            • kmiszka Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 17:02
              Cześć,
              dzieki mona że tak sie mna przejełaś. to 140/110 wyglada na jakiś jednorazowy
              wybryk, teraz mierzę cały czas i jest w okolicach 120/90, jak na mnie to też
              wysoko, a jak będzie wiecej to za tel do gina. Naczytałam się o tych
              ewentualnych problemach z łożyskiem, także w ciągu tygodnia na pewno zrobię USG
              dla własnego spokoju, że dzidźka dalej rośnie.
              co do mieszkanka, to nie ma za bardzo co rozważać, będzie blok póki co.
              pozdrawiam mocno
              O+G
              • aniutek Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 18:35
                taaa jesli chodzi o mieszkanie versus dom to chyba jednak mieszkanie, taniej, gotowe a przeciez
                dziecieczek za chwiele i jakby nie jest to najlepszy czas na remonty ( koszmar wg mnie) lepiej poczekac
                i dzialke miec wieksza.
                u mnie cisnienie jak na ironie 90/60..... pielegniarka az usiadla z wrazenia lapiac mnie za ramie - bo
                moze sie przewroce... ja czy ona hehehe . zawsze mam niskie ale teraz to juz total... no i jesc nie
                moge, mam ochote ale sama nie wiem na co, jak juz zaczne jesc to po dwoch kesach koniec -przestaje
                mi smakowac a i miejsca w brzuchu niet.
                wczoraj w nocy po raz pierwszy corka w brzuchu tak sie wiercila, ze nie moglam spac chyba przez 2
                godziny, cos niesamowitego raz lokiec raz pieta czy kolano, jakby mecz jakis sie rozgrywal, czasem az
                mnie bolalo w dole brzucha, takie dziwne uczucie..... jakby lapke wsadzala "do wyjscia" co to moze
                byc???
                sapie jak lokomotywa - czy Wy tez tak macie??? irytujace.....
                chcialabym juz miec dziecko na wierzchu, powoli mam dosyc.
                aa kupilam cos smisznego - kolejny kocyk ( ja mam leki skret jesli chodzi o pledy, koce etc) -wlasnie
                dotarl, o tutaj www.miracleblanket.com/ podobno swietne w razie kolek i niespania w nocy-
                niemowlaki lubia byc scisle zawiniete, maja nieskoordynowane ruchy i same siebie budza ( teoria 1 smile i
                nie lubia poczucia przestrzeni po cisnocie w brzuchu. Podobno bardzo skuteczne, no zobaczymy
                hehehe
                pozdrawiam
                anka
    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 21.03.04, 19:01
      Hej!!!!
      Ale mam dośc tego leżenia.W sumie czuje sie dobrze, nic mnie nie boli a
      twardnienia tez mam sporadyczne wiec nie moge juz uleżeć w jednym miejscu.
      Najchetniej zabrałabym sie za sprzatanie mieszkania, urządzanie pokoju dla
      maluszka, kompletowanie wyprawki no i w końcu ugotowałabym cos naprawde dobrego
      do jedzenia!!!!! Aj, kiedy to sie w koncu skończy i wróce do normalnego
      życia??!!!! Zazdroszcze tym które moga normalnie funkcjonować.
      Moj maly w brzuszku ostatnio chyba dostaje szału, pewni poczuł wiosne. Tak mnie
      kopie ze własciwie każdy jego ruch sprawia mi bol mniejszy lub wiekszy. Już
      kilka razy zdarzyło mi się krzyknąc gdy "zaatakowała" mnie z zaskoczenia, czym
      przestraszyłam męża bo myslała ze coś sie dzieje smile))))
      Nie moge tez znalezc jakiejs wygodnej pozycji ani do siedzenia ani do leżenia.
      Ciagle mi cos uciaska albo gniecie, albo małemu sie nie podoba bo zaczyna sie
      wiercic. Kopie mnie złośnik jeden albo w zebra lub zoładek albo czuje go gdzies
      jakby w lewej pachwinie. Och, jakbym juz chciała urodzić!!!! Czuję sie jak mały
      słonik choc przytyłam mniej niz 10 kg i wcale nie mam duzego brzucha. I te
      częste wizyty w toalecie.
      A tak przy okazji to ciekawa jestem czy któraś z przyszłych mam, ktre maja
      załozony szew wiedzą już kiedy będa go miały zdejmowany??? A moze któras ma już
      doświadczenie w tej kwestii??? Nie ukrywam ze bardzo mnie interesuje wszystko
      co jest związane z tym tematem bo na ostatniej wizycie kontrolnej lekarz
      wspominał ze bedzie mi go zdejmował w połowie kwietnia, jakos krótko po
      swietach, czyli w sumie to juz całkiem nie długo.

      Pozdrowienia z wietrznego i mokrego Torunia

      Magda i Adrianek ( 33 tydzien - jutro zaczynamy 34 tydzien)
      • cardamomo Gratulacje dla Wiecznej-Gosi... 21.03.04, 22:08
        ...której list wydrukowali w najnowszym "Dziecku" n/t wizyt maluchów w
        kościelesmile)) Gosiu, jak ja zazdrościłam w dziecinstwie dzieciom, którym rodzice
        pozwalali siadać i tarzać się przy ołtarzu! U mnie ciągle było: Uspokój się.
        Zachowuj się. Bądź cicho.

        Z nudów zaczęłam szukac przedszkola.

        Ja też marzę o domu. Na razie rozglądamy się za większym mieszkaniem, lepiej
        rozplanowanym. Dom, który mieliśmy kupić stoi na działce, która nie ma
        zatwierdzonego podziału gruntu, który leży u burmistrza. Zastanawialiśmy się
        nad mieszkaniem w centrum na jednym z nowo budowanych osiedli, ale powiedziano
        nam, że można mieć tam tylko użytkowanie wieczyste. Super, 5,5 tys za m2 ścian
        + kolosalne miesięczne opłaty. Złoty interes.

        Mi się marzy domek na pięknej działce, na której hodowałabym mnóstwo roślin,
        ustawiła karmniki dla ptaków i posadziła kwiaty wabiące pszczoły i motyle.
        Najlepiej, żeby jeszcze były tam ze dwa ule, parę kur (ach te jajka na kogel-
        mogel z kakaosmile i złote rybki w stawie.
        Ale na razie muszę jeszcze poczekać. Nie wszystko na razwink

        Pozdrawiam Was ciepło.
        Cycki mi zmalały (czy to możliwe/normalne?)
        Cera bez zmian - tragiczna.
        Idę nałożyć grubą warstwę pudru, żeby nie-mąż się nie przestraszył różowego
        potwora wczołgującego się do łóżka...
        E+L
        • wieczna-gosia Re: dziekuje ;))) 22.03.04, 06:19
          wink))
          Wypowiedz o przedszkolu integracyjnym tez moja wink))
      • madziki Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 08:04
        Ja również chętnie gdzieś bym się ruszyła, zaczęła normalnie funkcjonować.
        Leżąc nie mogę znaleźć wygodnej pozycji, kręcę się ciągle i biegam do WC.
        Najgorsze dla mnie to podnoszenie się i ciągła zadyszka - nawet jak więcej
        mówię.

        Co do szewka, z tego co się dowiedziałam, to zdejmują ok. 2 tygodni przed
        terminem. Tak miała moja siostra i pewnie u mnie będzie podobnie. Moja lekarka
        nic nie mówiła na ten temat. No chyba że wcześniej coś by się działo, ale
        lepiej odpukać. Dzisiaj mam u niej wizytę, zobaczymy czy coś powie.

        Pozdrawiam,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
        • balbinka01 Jak uniknąć nacinania krocza? 22.03.04, 10:37
          oj, biedne Wy - leżące, ale czego się nie robi dla zdrowia małych brzdącówsmile Ja
          coraz bardziej męczę sie w pracy, chodzę już tyyyyyyyyylko pro forma,bo jestem
          kompletnie nieproduktywna....bleeeeeeeeee..... ciekawe, czy to widzi góra?
          pewnie takwink

          ostatnio czytałam watek na ogólnym o urządzeniu EPI-NO - dzieki któremu można
          uniknąć nacinania krocza. Ciekawe, czy działa... cholipcia - zaczęłam się
          zastanawiać, czy sobie nie zafundować takiego cudeńka. Nacinanie krocza
          przeraża mnie okropnie!. Dlatego też zdecydowałam się rodzić w wodzie, bo w
          wannie ponoć bardzo rzadko dochodzi do "rozdarcia"... gdyby do tego dodać taki
          przyrząd... hmmm.... szkoda tylko, że nie jest to tańsze, bo w ogóle bym się
          nie zastanawiała... a tak? mam o czy myśleć...

          co myślicie na ten temat?
          • juliaaaaa MAJ 2004!!! 22.03.04, 15:22
            Olu, ja też jestem wyprutkiem!!! I moje dziecko też takie będzie. Ciekawe, czy
            to przejdzie w tradycję? Co do mobilizacji w sprawie pracy dyplomowej, to już
            pisałam, że zasuwam jak mały samochodzik. Dostałam takiego powera, że każdą
            chwilę wykorzystuję na doktorat. A dzisiaj miałam referat na zebraniu Katedry i
            zebrałam mnóstwo pochwał wink Musiałam się Wam pochwalić. Wiem, że nie zdążę z
            doktoratem przed porodem i martwi mnie to przesunięcie. Ale przynajmniej jestem
            panią doktorową...

            Balbinka, o tym urządzeniu EPINO nie słyszałam (mój mąż też nie). Może to jakiś
            nowy wynalazek? A na czym dokładnie polega?

            A ja po raz kolejny jestem rozczarowana numerem "Dziecka" i chyba przestanę
            kupować. Jak nie artykuły o tym, że matka, która nie siedzi z dzieckiem w domu
            przez 2 lata to wyrodna matka, to teraz artykuł, czego nie wolno jeść w ciąży.
            Oto, co znalazłam: sery pleśniowe, feta, camambert, owoce morza, ryby, grzyby,
            alkohol. Wszystko to spożywam w ciąży i jakoś żyję.

            Byłam dzisiaj na kolejnym KTG i przy okazji rozmawiałam o pobraniu krwi
            pępowinowej po porodzie. Czy któraś z Was też o tym myśli? My właściwie się
            zdecydowaliśmy na polski bank krwi pepowinowej. Podwójne mamy - macie jakieś
            doświadczenia z tą firmą?

            Pozdrawiam
            Julia
            • pola777 Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:23
              Julio,gratulacjesmile)))))
              ja sie zdecyduje chyba na activision life. Co Twoj maz o tym bankowaniu krwi
              sadzi w ogole? Juz czasami sie zastanawialam czy nie jest to zerowanie na
              instynktach ludzkich i zwykle wyciaganie kasy- z racji horreidalnej wrecz ceny
              porownujac ze srednimi polskimi zarobkami..

              Ja tych propagandowych gazet tez juz nie czytam w ogole, raz na forum ciaza i
              porod toczyla sie smieszna dyskusja- kobieta napisala zeby sie nie stresowaly
              kobiety ciezarne, bo ona sama pila cole jadla sery plesniowe od czasu do czasu
              i ze urodzila zdrowe dziecko i zaraz opadla ja chmara harpii kraczaca ze teraz
              moze i ma 10 pkt ale za pare lat to nie wiadomo i ze one ABSOLUTNIE nie beda
              dokladac i ryzykowac. Jak sie wstawilam za dziewczyna i zasugerowalam ze moze
              by z domu nie wychodzic bo spaliny i dziura ozonowa a i komputer nie
              najzdrowszy bo promieniuje to jeszcze i mi sie dostalo..

              To samo (SMIECH na sali) na forum zdrowie kobiety byla mowa o stosunku
              przerywanym. Dziewczyna pytala sie czy to prawda ze jezeli po 3 latach
              praktykowania tylko stosunku przerywanego nie zachodzi w ciaze to znaczy ze
              jest bezplodna (bo znajomi ja strasza) wiec jej odpowiedzialam ze ja 4 lata
              jechalam na tym sposobie antykoncepcji a jestem w ciazy po pierwszym
              miesiacu "nie przerywania" i dosc obrazowo jej przedstawilam jakie warunki
              musza byc spelnione zeby doszlo do zaplodnienia tak aby sie nie stresowala, na
              co odezwala sie grupa swiecie oburzonych straszacych mnie nerwica i potepiajaca
              za propagowanie czegos czego antykoncepcja nazwac nie mozna. Wypowiedziala sie
              takze pani Expert antepowicz i jej tez sie dostalo ze wspomniala iz stosunek
              przerywany nie zawodzi jej znajomych. Zadna z nas tego nie zachwalala ale
              oczywiscie te baby musza dosrac komus i do czegos sie przyczepic a jedna to
              nawet napisala ze pewnie sie bzykam raz w tygodniu dlatego trudno trafic - NO
              COMMENTS??????????,siedzi to to takie w biurze, nudzi sie, hormony szaleja i
              gotowy przepis na hetere bawiaca sie w filozofa i bezkarnie sedziujaca czyjes
              wybory.

              ja nie wiem ale takie afiszowanie sie z poswieceniami typu: "Ach, odmawiam
              sobie serka bo fasoleczce sie cos stanie" to jakies maskowanie swoich
              pieprzonych kompleksow i brakow osiagniec. Ja bym mogla grac taka meczennice w
              imie zdrowej fasolki z tymi swoimi dragami,zastrzorami, szpitalami, krazkiem,
              brakiem obecnosci faceta przez pol ciazy i lezeniem przez pol roku, ale mi sie
              nie chce fanek odganiac.
              W ogole to co sie z niektorymi kobietami w ciazy dzieje to mnie rozwala-samice
              do potegi potegujace jeszcze swoje samicze zapedy gazetami typu
              dziecko/ciaza...A jeszcze dzisiaj przeczytalam na onecie komentarze oburzonych
              internautow na wypowiedz Renaty Dancewicz ze jej dziecko ma w wieku 5 mies
              opiekunke bo ona chce do pracy wrocic. Jezu jak ja zbesztalo spoleczenstwo-ja
              wyjezdzam z tej polski bo niestety na macierzynski dluzszy niz 3 miesiace nie
              moge sobie pozwolic a nie chce zeby mnie besztano za to ze nie poswiecilam
              swych chorych ambicji..
              • madziki Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:42
                Pola, całkowicie się z Tobą zgadzam. Mnie również osłabiają te niektóre
                opinie "super-doświadczonych", tego nie wolno, tamtego też nie... w ogóle całe
                życie jest szkodliwe, nasze dzieci za kilka lat będą miały setki chorób przez
                nasze zachowanie w ciąży. Szkoda słów... Ostatnio w szkole rodzenia
                dowiedziałam się, że wychowując synka w pampersach, może mieć w przyszłości
                problemy, żeby zostać ojcem.

                Co do powrotu do pracy, no cóż, takie są realia. Ja nawet gdybym chciała
                siedzieć dłużej z synkiem w domu, niestety nie mogę sobie na to pozwolić ze
                względów finansowych. Tak więc macierzyński i do pracy, a że jest taki krótki
                to już nie moja wina.

                Pozdrawiam wiosennie,
                MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:55
                  Pola, całkowicie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Ja się na początku
                  ciąży przejmowałam komentarzami, że jestem wyrodną matką, bo: nie jem mięsa,
                  będę miałą cesarkę, zamierzam pracować, aż do porodu, jadę na narty i tak dalej
                  i tak dalej. Przecież ciąża to nie choroba i jeśli wszystko jest OK, to nie
                  trzeba się tak nad soba roztkliwiać. Niektórym babom odwala w ciąży. Mojego
                  Grzesia najbardziej wkurzają pacjentki, którym przepisuje jakieś leki, np.
                  przeciwywmiotne, bo latają do kibla 10 razy dziennie, a one nie biorą, "żeby
                  dziecku nie zaszkodzić". Robią z siebie wielkie męczennice dla dziecka. Tylko
                  nie pomyślą, że rzyganie kilka razy dziennie też może dziecku zaszkodzić...
                  Ech, brakuje ludziom zdrowego rozsądku i dystansu. Dlatego nauczyłam się nie
                  słuchać, co mają wszystkie "doświadczone" do powiedzenia i zdać się na własny
                  instynkt i doświadczenie Grzesia.

                  Magda, chrzanić szkołę rodzenia, któa wygłasza takie poglądy. wink Ale
                  najśmieszniejsze jest, że to kwestia mody i środowiska, bo Ciebie opieprzają za
                  pampersy, a jak ja mówię, że chcę używać tetry, to też się oburzają, że jak to
                  tak mozna. I spróbuj tu wszystkim dogodzić.

                  Idę na obiadek zrobiony przez mojego ukochanego: zapikany ser camember z
                  powidłami sliwkowymi wink Jak któas chcę, to prześlę przepis. Może mnie inni nie
                  spalą na stosie wink

                  Julia
                  • mstopka Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 19:31
                    Ja również zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ja już od dawna nie czytuję
                    tych mądrych czasopism i nie biorę na poważnie tych wszystkich rad od
                    koleżanek. Zdaję się na własną intuicję i wiedzę mojego lekarza. Na początku
                    ciąży totalnie zgłupiałam i przejmowałam się wszystkim. Później doszłam do
                    wniosku, że popadam w paranoję i muszę wrzucić na luz. Dlatego też, rozumiem te
                    wszystkie przewrażliwione ciężarówki, którym czasami hormony odbierają zdrowy
                    rozsądek.

                    A propos szkoły rodzenia to na moich zajęciach propagowane jest używanie
                    właśnie pieluch tetrowych. Ja osobiście nie będę ich używać. Może
                    incydentalnie. Być może mój syn przez to dłużej będzie siusiał w pieluszkę, ale
                    trudno. Jeżeli mam do wyboru komfort, wygodę i więcej wolnego czasu zamiast
                    prania i prasowania to wybieram pamersy. Ale to jest sprawa indywidualna.

                    Julio jakimi argumentami kierowaliście się z mężem przy podjęciu decyzji
                    pobrania krwi pępowinowej? Bo ja czytając różne publikacje na ten temat nie
                    jestem już pewna co do mojego wyboru.
                    Na świecie jednak jest to wszystko bardziej rozwinięte, zaawansowane, a
                    bankowanie krwi jest dużo tańsze. Mam wrażenie, że w Polsce to wszystko jest
                    jeszcze w powijakach i boję się, że narazie może to być zwykłe naciąganie
                    ludzi.
                    Czytając szczegółowe warunki umowy z bankiem (ActiVision Life) mam wrażenie, że
                    nastawieni są wyłącznie na zarabianie pieniędzy. Być może to mylne wrażenie.
                    Ale sama już niewiem co mam o tym wszystkim myśleć. Po za tym to strasznie dużo
                    pieniędzy i inwestycja długoterminowa. Może Wy mi trochę pomożecie rozwiać te
                    wątpliwości.

                    My z maluchem mamy się dobrze. Chociaż jest mi już potwornie ciężko i marzę,
                    żeby mój syn był już po tej stronie brzuszka. Wiem, że jeszcze musi troszkę tam
                    posiedzieć. Ale nie mogę się już doczekać. Chciałabym już móc go przytulić i
                    wziąć na rączki. Chciałabym zobaczyć jak wygląda.
                    Mój brzuszek jest już gigantyczny.W nocy nie mogę spać. Jest mi niewygodnie i
                    nie mogę znaleźć dla siebie wygodnej pozycji. Coraz częściej mam twardy
                    brzuszek i lekarz zalecił branie fenoterolu co 6 godzin. Od ostatniej wizyty
                    szyjka skróciła mi się do 1 cm, ale lekarz twierdzi, że na razie będzie dobrze.
                    Mam nadzieję, że jeszcze trochę wytrzyma. Lekarz podejrzewa, że rozwiązanie
                    nastąpi wcześniej, ale muszę wytrzymać min. do 36/37 tygodnia.
                    Kończę i idę się trochę położyć bo kręgosłup odmawia mi posłuszeństwa.
                    Pozdrawiam Was serdecznie. Trzymacie mocno swoje brzuszki.

                    Marta i Filip w brzuszku
                • cardamomo Re: MAJ 2004!!! 23.03.04, 10:13
                  Jeny, jak ja się cieszę, że jesteśmy na NORMALNYM wątku. Ja na te
                  kontrowersyjne już nie zaglądam, żeby się nie denerwować. Wchodzę też czasem na
                  inne fora i jak widzę, jak ludzie jadem na siebie tryskają, słabo się robi...
                  Kiedyś zapytałam o podróż samolotem w 20 tc, to dowiedziałam się o dziesiątkach
                  chorób i zagrożeń i sugestii, że "dzidzia teraz jest najważniejsza".

                  Mam nadzieję, że Julia się nie pogniewa, jak napiszę Wam kilka słów o Jej Mężu
                  i tym, że są jeszcze zdroworozsądkowi lekarze. Kiedyś byłam u Julii na
                  spotkaniu, gdzie były 4 ciężarówki. Jej Mąż przygotował... sałatkę ze świeżymi
                  krewetkami. Jak była reakcja pań, kiedy zaproponowano mi talerzyk
                  sałatki? "Tylko OSTRZEGAMY, tam są KREWETKI!!". Jedna z ciężarnych w ogóle w
                  związku z tym sałatki nie jadła, druga wszystkie krewetki odkładała dzielnie na
                  brzeg talerzyka, tylko my z Julką, dwie wyrodnice, pożarłyśmy po dwa talerze.

                  Nigdy nie lubiłam skrajności. Oczywiście, nie uważam, że należy przesadzac w
                  drugą stronę - skakać na banji, wypijać dziennie kilka setek Wyborowej itp itd,
                  ale zwykła normalność nie jest chyba niczym złym.
                  Camemberta pożeram regularnie na ciepło z żurawiną, raz w tygodniu jem sushi
                  (bo nie mogę wytrzymać), lody polewam sobie Amaretto, nie jem mięsa, od czasu
                  do czasu wypijam kieliszek Limoncello, no i wino...
                  Pracowałam intensywnie do lutego, wracałam często b. późno do domu, później
                  przystopowałam, bo mogłam sobie na to pozwolić. I śmiać mi się chciało, kiedy
                  widziałam bardzo-smutne-i-poważne-miny znajomych: "No i JAK Ty się czyjesz?". W
                  pytaniu było oczekiwanie na: "Ach, BARDZO, bardzo źle".

                  Aniu, Twój syn w wieku 12 lat ma 175 cm wzrostu??? No, no, ale przystojniacha z
                  niego! Ciekawe, jaka byłaby reakcja gdybyś rozpoczęła wątek: "Karmiłam go
                  butelką, a on ma 175 cm wzrostu". Ech, przeklęta byś była już na początkuwink
                  Mnie karmienie cycem przeraża, nie będę tu ukrywać. Te nawały pokarmu, popękane
                  i pogryzione brodawki, potem cyc do pasa uaaaa! I wiem, że jeśli będzie to dla
                  mnie frustrujące, to dam sobie spokój, po prostu.
                  Myślę, że miłośc do dziecka nie polega tylko na karmieniu go do 3 rż i spaniu z
                  nim w łóżku. Sa tysiące innych ważnych rzeczy, w których się przejawia. I z
                  tego mam zamiar skorzystać.

                  Moje dwie koleżanki, o których kiedyś tu wspominałam (jedna ma dziecko w wieku
                  2 lata i 2 m-ce, druga: 1 rok i 11 m-cy) nadal karmią. I mimo tego, że jestem w
                  ciąży i hormony powinny mi podpowiedzieć, że to dobre dla dziecka, patrząc na
                  to... hmn słabo mi się robi. I wyglada to, delikatnie mówiąc... dzieci są w
                  dodatku bardzo wyrośnięte, wszystkojedzące, gadające i myślące. Dla mnie to
                  głupota, a nie dobro dziecka. I tyle.

                  Olu, nie lubisz kurek???wink No kury są bardzo głupie, a koguty jeszcze głupsze,
                  ale mam do nich sentyment, bo dziecięciem będąc kochałam je miłością wielką i
                  nieodwzajemnionąwink Może na emeryturze będę trzymała z pięć kureczek, co by mi
                  jajeczek na kogel-mogel naniosły dla wnusiów.

                  Od kilku nocy nie mogę się wyspać. Jak mi niewygodnie!!! Mała paskudnica stuka
                  i puka i ciągle leży poprzecznie, więc moja wątroba ledwo zipie (To pewnie
                  wpływ alkoholu i krewetekwink
                  Ale wczoraj siedziałam nad szklaneczką kawy i zapałałam nową miłością
                  macierzyńską. Wyobraziłam sobie, ile fajnych rzeczy można robić z taką 3-letnią
                  dziewczynką! Będzie ze mną jeździła do sklepu ogrodniczego i wybierała kwiatki
                  (na pewno różowe!). Nauczę ją piec ciasto, czesać kota i malować paznokcie. Nie
                  mogę się doczekać!!!

                  Ściskam Was ciepło,

                  Wyrodna matka
    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 18:23
      Ja też sie z Toba Pola zgadzam. Też czytałam ten watek o serze plesniowym i
      innych niezdrowych rzeczach w ciąży i komentarze o Dancewicz i tez mnie nerwica
      brała. Nie wiem skąd się to bierze. Ostatnio w ogole zauwazyłam ze panuje jakas
      moda na bezgraniczne poswięcanie się dzieciom, karmienie najlepiej do wieku
      szkolnego itp. O zakazach w ciązy nie wspomnę. Ja wprawdzie nie jem serów
      pleśniowych, ale dlatego że nie lubię. Za to odbijam sobie coca -colą albo
      chipsami. Wprawdzie ograniczyłam ich spożycie bo ogólnie sa niezdrowe ale nie
      zamierzam kazdego łyka coli cięzko odchorowywać nerwami ze maluchowi
      zaszkodzi.Może gdybym wypijała dziennie po 2 litry przez całą ciąże i zywiła
      sie głownie chipsami to należałoby sie przejmować. Ja mysle ze trzeba poprostu
      znać we wszystkim umiar i najlepiej nie przesadzac ani w jedna ani w druga
      stronę. Tak samo jest np. z fabowaniem włosów w ciąży. No chyba jak od czasu do
      czasu pojde do fryzjera i zrobie z siebie człowieka to wyjdzie to na lepsze -
      poprawi samopoczucie, a maluchowi na pewno nie zaszkodzi. Inaczej w ogole
      musiałbysmy położyc sie do grobu i czekac na smierac a nie brac sie za rodzenie
      dzieci bo przeciez powietrze zanieczyszczone i woda niezdrowa. A ja jeszcze
      mieszkam przy ruchliwej ulicy to co, mam sie przeprowadzac bo spaliny dziecku
      zaszkodza???? Takie chuchanie i dmuchanie na dziecko chyba nie jest najlepsze.
      Patrze na moich znajomych którzy maja 4-letnia córke i obawiam sie ze własnie
      przez zbytnie chuchanie na nia zrobili jej krzywde. Jak była niemowlakiem to
      jej pieluszki suszarka podgrzewali, trzymali tem. w pokoju jak w cieplarni w
      ogole ubieraja ja jakby mieszkała na Antarktydzie. Skutek - mała jest ciagle
      chora. Moim zdaniem poprostu jest nieodporna.
      Najlepiej nie przejmowac sie głupimi komentarzami i robic swoje. W koncu nie
      jestesmy głupie i chyba kazda wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka.

      pozdrawiam

      Magda i Adrianek ( 34 tydzien)
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 19:22
        hejo wink))
        coś w tym jest, co piszecie, ale najśmieszniejsze jest to, że jak się dziecko
        już rodzi, to każdej matce wydaje się, że najlepiej je sama wychowuje (a inne
        dzieci mniej mądre, ładne, zdolne i gorzej wychowane wink))

        agresja niektórych matek mnie dobija, i ja czytałam wątek o tym co można, czego
        nie można jeść w ciąży, i wyszło mi, że morduję każde z moich dzieci.
        teraz jest nowy, dramatyczny temat, dziewczyna zapytała jakie wady płodu
        kwalifikują oficjalnie do legalnej w Polsce aborcji, i uuuuuu.... krew się leje.

        nigdy nie uczestniczę w tego typu dyskusjach, bo nie chce mi się charchać (czy
        tak się to pisze???) i wkurzać, dość mam stresów w pracy, ale czytam z
        rozbawieniem, jak się laski za włosy biorą.

        uciekam, bo szukaliśmy dziś auta. jak urodzę w renault, to mi dadzą za darmo,
        poważnie to rozważam wink)))) najgorsze, że z całego renault najbardziej
        odpowiada mi kangoo, bo bagażnik na te wózki największy wink))
        zobaczymy czym to się skończy.

        ja Was nie będę od czci i wiary odżegnywać, bo sama pracuję od 5 miesiąca
        Polci, i mimo, że nie było to łatwe (bo moje dziecko lało na smoczek, i tylko
        cyckiem dało się karmić crying((, to myślałam, że jeszcze jeden dzień w domu i zeza
        dostanę.

        jest też gdzieś ciekawy wątek czego nie zrobię przy drugim dziecku. ja na pewno
        dam smoczek (bo przy Polci nie dałam, i nagle tylko cycek był uspokajaczem), no
        i będę trenowała butelkę, żeby mieć luz. ja latałam z cyckiem na żądanie, i jak
        już zaczęłam pracę, pędziłam co 3 godziny w stresie do domu. odradzam wink))

        pzdr
        podwójna matka

        ps. nie doradzę o krwi pępowinowej, bo osobiście uważam to za formę naciągania,
        i nie wierzę w to, że polskie firmy przechowają to zabezpieczenie dla mojego
        dziecka w stanie umożliwiającym ew. wykorzystanie. mam nadzieję, że się mylę, i
        że nigdy nie będę musiała się o tym przekonać.

        Mona
    • kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 20:03
      Witajcie!

      hihi uśmiałam się jak czytałam opis domu marzeń autorstwa Elizy. wszystko było
      pięknie póki nie pojawiły się KURY. hehe nie cierpię tych zwierząt. Chociaż
      jajeczka świeże, wiejskie, 'od baby', to i owszem, zwłaszcza na ćwierćtwardo, z
      masełkiem albo majonezem, jak najbardziej, ale żeby od razu kury trzymać??...
      blee. wkurzają mnie te ich nerwowe ruchy głową, grzebanie i mruganie tymi
      suchymi powiekami z częstotliwością 100 razy na minutę.
      Ale wiadomo, głupoty gadam, bo mam uraz z dzieciństwa - rzucał się na mnie
      pasjami młody kogut. A jaki cwany w tym był. Przez niego bałam sie podejść do
      huśtawki, bo tam byłam bezbronna i tam atakował. Aż kiedyś skończył w rosole.

      co do banku krwi - ja podobie jak Mona myślę, ale sza, bo boję się, że to
      przesadna pewność siebie i jeszcze licho usłyszy.

      Kończę pierwszy rozdział. Na jutro zdążę mam nadzieję. Jak go wręczę promotorce
      to zrobię sobie nagrodę i kupię jakieś fajne butki na wiosnę.. a niech tam
      (dzisiaj kupiłam sobie na zachętę kosmetyki...)

      Balbinka pytała o epi-no. Ja też się zastanawiam nad zakupem, tylko te 300zł to
      dosyć spora inwestycja... Fachowo nazywa się to ponoć dylatator pochwowy.
      Ładnie, nieprawdaż???? Kobitki w Afryce radzą sobie jakoś bardziej
      ekonomicznymi metodami (ale szczegółów nie znam, pewnie patyczki i kołki). W
      każdym razie jak kogoś to interesuje to jest stronka www.epi-no.de/,
      także w języku wymienialnym, no i na ciąża i poród wątek autorstwa joli.wie.

      to na razie tyle
      pozdrawiam mocno
      • aniutek Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 20:58
        witajcie Kolezanki :smile)
        usmialam sie setnie z postu Poli hehehehhe czytalam te watki o zarciu, o usuwaniu ciazy w razie wad (
        lubie takie kontrowersyjne smile i szczerze mowiac dziwie sie ,ze ludek taki ciemny jest, ze taki
        zatwardzialy w swoich pogladach i taaaaak strasznie przekonany o swojej racji. no bo jak to ser
        plesniowy w ciazy!!!!!! a kurcze jak kobity gdzies tam na francuskiej wsi tym sie glownie zywily? albo
        gdzies tam jadly suszone surowe miecho? ech..... rece i nogi opadaja. trzeba sie wyluzowac, tymi
        zakazami nakazami mozna wiecej krzywdy - sobie i dziecku - zrobic niz dobrego a po drodze, chlopa
        z domu wyprowadzic i rodzine na kolku powiesic -no bo kto z takim babiszonem wytrzyma????
        ja jem co lubie ( ostatnio croaz mniej i zadziej.....) zdarzylo mi sie zjesc tatara, wypic drinka ( jednego smile
        i wypalic pol papierosa. nie sadze aby to zaszkodzilo. bede pracowala chyba do konca.... mam swoj
        biznes i jesli ja nie dopilnuje to kto? po porodzie wroce do pracy jak tylko bede mogla, sama sobie
        sterem okretem wiec nie musze na caly dzien, moge przytargac mala w wozku. nad cycem sie
        zastanawiam.... z pierwszym dzieckiem nie bardzo nam sie to udalo, 2-3 miesiace a i to wspominam
        nieciekawie( raz wyladowalismy na ER z ryczacym pod niebiosa dzieciakiem.... okazalo sie ,ze z
        glodu...), teraz obiecuje sobie postarac sie bardziej ale jesli butelka okaze sie latwiejsza wlosow sobie z
        glowy rwac nie bede. Moj syn - ten na butelce wychowany smile ma teraz 12 lat 175 wzrostu, byl i jest
        bardzo przystojnym chlopcem, nawet modelowal, wlasciwie nigdy nie choruje a w szkole hmmmm
        calkiem dobry jest. Wydaje mi sie,ze zbytnie chuchanie i cieplarniane warunki ( jesssussss ta
        temperatura w pokoju i podgrzewane pieluchy....) dzialaja wrecz odwrotnie, czlek aby miec sile i
        odpornosc musi ja w sobie wyksztalcic....
        Oczywistym jest, ze trzeba dbac, czytac wiedziec, dawac co w miare mozliwosci najlepsze ale bez
        wariactw i zachowac zdrowy rozsadek..... w sterylnym pomieszczeniu gdzie kurzu nie uswiadczysz a
        zwierze tylko w TV jest 90% szansy na wychowanie alergika...
        pozdrawiam Was kobity i strasznie sie ciesze, ze jestescie normalne :smile))
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 22:46
          to ja już sama nie wiem - chyba jestem ta z Ciemnogrodu albo za dużo naczytałam
          się przed ciążą. W każdym razie do tej pory starałam się unikać jedzenia
          pleśniaków, chociaż nie ukrywam lubiłam sobie od czasu do czasu do winka
          kawałek uszczknąć. Jednak myśl o listeriozie mnie stopowała. Teraz jak
          przeczytałam co dzisiaj masz na obiadek Julio... na jutro zamówiłam sobie u
          męża camembert z żurawinąsmile

          Jeśli chodzi o krew pępowinową to mam zamiar wybrać się na konsultacje do CO
          gdzie na oddziale hematologii jest bank krwi. Poważnie się nad tym
          zatanawiałam, chociaż po przeczytaniu jakiegoś artykułu uświadomiłam sobie, że
          to jest dla dziecka do kilkunastu kg wagi. Później krwi jest zwyczajnie za mało.

          Nie wiecie jak to jest ze zwolnieniem lekarskim przed samym porodem?? Mam na
          myśli to czy jak jest zwolnienie od gina to dwa ostatnie tygodnie przed porodem
          liczą się jako macierzyński czy nie - słyszałam różne opinie. Podobno przed
          samym porodem bezpieczniej jest mieć zwolnienie od internisty.

          Ja po macierzyńskim i po wykorzystaniu zaległego wypoczynkowego co da jakieś 6
          miesięcy zamierzam wrócić do pracy i nie wiem tylko jeszcze czy do dziecka będę
          szukać opiekunki czy dobrego żłobka. Ja sama jestem żłobkowym dzieckiem i nie
          wydaje mi się, żeby mi to zaszkodziłosmile

          pozdrawiam
          Kasia i Julcia - w końcu wiercipiętasmile)
          • madziki Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 07:54
            Kasiu jeśli chodzi o zwolnienie lekarskie, to powinni je wypisywać do samego
            porodu. Macierzyński masz prawo zacząć już 2 tygodnie przed terminem, ale tylko
            jak chcesz - nikt nie może tego Tobie nakazać. Obowiązkiem lekarza jest
            wystawić zwolnienie jeśli jest taka potrzeba.
            Tak wygląda strona prawna - przeszkolono nas w szkole rodzenia. Niektóre
            wykłady były logiczne. wink

            Mój synek jak wrócę do pracy po macierzyńskim będzie zostawał z babcią, która
            we wrześniu akurat przechodzi na wcześniejszą emeryturę. Sama zadeklarowała
            się, że chętnie zajmie się wnukiem, a mam do niej pełne zaufanie. smile)

            Pozdrawiam,
            MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
            • balbinka01 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 09:12
              Szaleństwo jedzeniowe mnie też nie dopadło, wprawdzie unikam pleśniowych
              serków, ale czasem sobie taki podjemsmile)) Generalnie - gazetek nie czytam, ale
              to bardziej dlatego, że nie mam czasu, mnóswto czasu spędzam natomiast w pracy
              na forumsmile))))) Nie mam świra na punkcie mojej ciąży - niektórzy nawet się
              dziwią, że aż tak "normalnie" na to wszystko reaguję. Chyba nie do końca zdaję
              sobie sprawę z tego, co mnie czeka i co faktycznie zaczęło się 8 miesięcy
              temuwink Pewnie dotrze to do mnie podczas porodu:smile)))))) Nawet winka kilka razy
              sobie nie odmówiłam. Na szczęście udało mi się zrezygnowaćz palenia - gdyby
              mnie jednak nie odrzuciło, to nie wiem, czy sama miałabym na tyle silnej woli,
              aby przestać chodzić na dymka.... ale i tak - jest to mój największy sukces,
              mimo, że trochę poza moją świadomością. oki - na rzie wracam do pracy!
            • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:14
              madziki mam pytanko zwolnienie jest wypisywane do terminu porodu-wyliczonego a
              jak dzidzia nie spieszy się to co z takimi dniami?

              mój małżonek oszalał postanowił jak najszybciej kupić meble do dziecinnego
              pokoju częśc już skręcaca i kazał mi oddoać do uszycia firanke żeby na święta
              już wszystko było gotowe niewiem co mu się stało bo przecież termin mam na 18
              MAJA jak zapytałam poco aż tak wcześnie stwierdził że będzie spokojniejszy

              apropo zdrowego żywienia ostatnio mam takie dni -dzień bez ciastek i innych
              słodyczy to dzień stracony- a właściwie dawno takiego dnia bez słodkiego nie
              miałam zaczyna mnie to przerażac bo rosne jak na drożdżach czy wy też tak macie?

              pozdrawiam wszystkie mamuśki
              • balbinka01 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:27
                jedzonko - mniam...mniam.... ja przed ciążą słodycze jadłam baaaardzo rzadko -
                może raz na miesiąc? a teraz - wychodzę z takiego samego założenia, jak Ty -
                dzień bez..... to dzień stracony! W sklepie przed półką z batonikami,
                ciasteczkami i innymi takimi - stałabym cały dzieńsmile Ostatnio odkryłam placek
                drożdzowy - kupny, ale rewelacja!!!!!!! zwykłe ciasto, bez żadnych
                dodatków...mmmmmniammmmmm.... ale za to nigdzie nie mogę znaleźć kokosowego
                CORNY.... ciekawe... Generalnie staram się ograniczać, ale kiepsko mi to
                wychodzi....

                moje ciążowe zachcianki to jednak także owoce -jabłka, pomarańcze, grejpfruty i
                banany oraz jogurty, za którymi nie przepadałąm wcześniej!!!!
                • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:38
                  Żabo to się nazywa syndrom wicia gniazda (u Was mąż pierwszy przechodzi ale nie
                  martw się, Ciebie też powinno to dopaść wink)).
                  ja już to mam, po remoncie przeprowadziłam selekcję ubranek popolciowych, a
                  teraz dyszę żeby porządek w naszych szafach przeprowadzić, a nie ma kiedy ???

                  wiecie, że w całej tej dyskusji nie chodzi o to co ktora je/nie je, i która
                  ciężarówka jest przez to lepsza/ gorsza/ bardziej/ mniej wyluzowana. własciwie
                  to chodzi o to, że każdy niech sobie żyje wg swoich przekonań, ale nie wywiera
                  presji na "inne" wink)))) przecież każda z nas ma coś na sumieniu, i
                  udowadnianie, że to jest lepsza metoda do niczego nie prowadzi.

                  ja przez obie ciąże piję regularnie wino, kolę a nawet likiery typu bailey's
                  (mniam!), wcale przez to nie czując się lepsza czy gorsza od niepijących.

                  rany, najgorszy ten brak wyluzowania u niektórych matek. wątek o wadach płodu
                  dopuszczających aborcję poszedł już totalnie w kierunku wycieczek personalnych,
                  a nie dyskusji na temat. autorka wątku rzeczywiście jest osobą stanowczą, o
                  dość silnym ego, co już widać wyprowadza uczestniczki dyskusji z równowagi. a
                  wplatanie wątku wiary i Boga w temat nie na temat, to już dosłownie ewidentny
                  znak, że nikt nie radzi sobie z argumentacją.

                  kończąc - żyj i daj żyć innym, przecież ile nas, tyle teorii dotyczących
                  żywienia, wychowywania i dbania o nasze pociechy.
                  zobaczycie, jak nam się dzieci porodzą, co wtedy będzie ;OOOOO

                  no czekam już zdecydowanie, która pierwsza smile)))))

                  Mona
                  • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:41
                    ej, wyrodna matko Elizo, a jak ta Twoja malutka Letycja będzie mięsożernym,
                    małym punkiem, nielubiącym kwiatków i kurek wink)) heheh, ile nas jeszcze
                    czeka wink)))

                    ja się kurek od dziecka trochę boję (babciu, kura na mnie patrzy!). a już do
                    dziś to lękam się indyków i gęsi. tfu! na urok!

                    Mona
                    • majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:55
                      Czesc!
                      Ale mi dzisiaj nad wyraz ciezko crying brzusio niby nie wielki ale proba ogarniecia
                      chalupy do kupy przerosla moje mozliwosci wiec zgodnie z ostatnim poleceniem
                      lekarza - polozylam sie wink Dzisiaj ide na usg... chyba mam malego stresa.
                      WIerze ze z Kubusiem wszytko ok, ale jakos tak po ostatnich "wybrykach" mojego
                      organizmu musze sie naocznie przekonac. Czyli sprawdzimy standardowo rozmiarki
                      malucha, czy dobrze sie rozwija, no i czy roznica 2 tygodni miedzy tygodniem
                      ciazy a rozmiarem synka (niby mlodszy) nie powiekszyla sie, no i czy lozysko ok
                      (ostatnio juz byl II stopien dojrzalosci w 28 tyg.) No i oczywiscie czy nic sie
                      nie dzieje przez to podejrzenie cukrzycy ciazowej no i co z ta najnowsza
                      sprawa - co z moja szyjka ehhh. co za duzo to nie zdrowo.
                      Ale poza tym to przeciez juz niedlugo! Czas leci nieublaganie, w sobote
                      przyjdzie pan wymienic kafelki w lazience, bedzie troche sprzatania - bleeeee -
                      mam strasznego lenia! Kolezanka, ktora ma juz roczna coreczke powiedziala ze i
                      na mnie przyjdzie pora, wlaczy sie instynkt wicia gniazda i bede uwijala sie za
                      4-ech wink)))))))) jak na siebie patrze dzisiaj to wierzyc mi sie nie chce,
                      spalabym non stop.
                      Trzymajcie kciuki za usg, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok!!!!!
                      pozdrawiamy
                      Asio i Kubus 32 tyg
                      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 12:46
                        "Babciu!!! Kura na mnie patrzy!!!" Uhahałam się, Mona! Wyobraziłam sobie Ciebie
                        trzymającą się nogi babciwink)) Ja też byłam niezła - bałam się ratlerka
                        sąsiadki. Mieszkaliśmy na ostatnim piętrze w bloku, sąsiadka na parterze i
                        wypuszczała pieska, żeby sobie polatał. A jak Elizka zobaczyła, że Perełka stoi
                        przy drzwiach i "groźnie patrzy" (ach te wyłupiaste oczy mojej ulubionej rasy i
                        trzęsące się ciało!), darła się pod oknem: "Maaaamo!!! Maaamo!!!! Maaamo, ja
                        chcę do domu!!!"; "No to chodź", mama na to. "Mamo, ale błagam cię, zejdź po
                        mnie, bo Perła stoi pod drzwiami i ja się boję".
                        Od tamtej pory nie cierpię ratlerków. Księgowa naszej firmy też ma taką sarenkę
                        i blady pot mnie zalewa, kiedy ta skrobie mnie po nodze domagając się
                        pieszczot. Ich brak oznacza szczekanie na całego, brrrr. Fuj!

                        Gosiu, na pewno masz rację. 90% naszego społeczeństwa jest nieuświadomiona.
                        Niestety. Wystarczy poczytac "Listy do redakcji" w pismach
                        młodzieżowych: "Droga redakcjo! Leżałam z moim chłopakiem na łóżku, oboje
                        byliśmy ubrani, ale boję się, że zaszłam w ciążę, bo on mnie pocałował.
                        Ratunku!"
                        Lud na szczęście powolutku się uświadamia w kwestii zdrowego odżywiania -
                        regularnie odwiedzam sklep z żywnością eko i jestem zaskoczona notorycznymi
                        kolejkami tamże i tym, że na mleko od krowy są zapisy (sic!)

                        Pozdrawiam Was wiosenniesmile
                    • wieczna-gosia w kwestii gazet... i spotkania ;)) 23.03.04, 11:11
                      ... to zapominacie o jednym. My tu sobie siedzimy przed internetem i
                      dyskutujemy swiatle i swiadome. Ale ja przestalabym czytac gazete co by
                      napisala- wyluzujcie dziewczyny wszystko mozna sery mozna wino mozna piwo wodke
                      i tatara i pewnie w zyle na koniec.
                      Bo uwazam ze w kwestii zywienia nieciazowego Polacy stoja nisko w swiadomosci-
                      wystarczy spojrzec na zywnosc organiczna ktora na Zachodzie idzie jak woda
                      chociaz droga a u nas od czasu do czasu brazowy cukier ktos sprzeda albo ryz
                      nieluskany wink)
                      I ciaza jest takim okresem gdy niektore babeczki cos zaczynaja czytac- gazete w
                      kiosku sobie kupia wink) I niech tam wlasnie stoi ze NIE WOLNO palic i pic. Kto
                      ma swoj rozum to palenie i picie w rzuci na okazjonalne (nie no w kwestii
                      palenia jestem ortodoks fanatyk ale nie pale to moge wink) Uwazam ze normy
                      zywienia w polsce zarowno ciazarnych jak i dzieci sa mocno wysrubowane i
                      przesadzone ale akurat o listerii trabia wszystkie fora zachodnie, francuskie
                      rowniez, polacajac przerzucic sie na sery pasteryzowane. Ja sie pare miesiecy
                      temu starlam w ogole w temacie listerii (tzn glownie bylam za jedzeniem serow
                      plesniowych) pod wplywem dyskusji siegnielam do wyszukiwarki i zmieniam zdanie
                      (tylko krowa go w koncu nie zmienia)- w koncu tokso pare lat temu bylo
                      wybrykiem przewrazliwionych mamusiek a teraz weszlo w pakiet rutynowych badan,
                      mysle ze listeria ma przed soba te sama kariere wink)
                      Uwazam po prostu ze stan swiadomosci spoleczenstwa (lekarzy tez np w kwestii
                      karmienia piersia czy dokarmiania) jest tak niski ze lepiej edukowac na wyrost
                      niz powiedziec eee... wyluzujcie ciaza nie choroba wink) Sama sie zzymam jak mi
                      ktos mowi ze jezdzac na rowerze zagrazam dziecku- a rolki to w ogole o
                      matko wink) ale ja swoj rozum mam nie do mnie te teksty w gazetach bo nie
                      zachlewam sie na umor, myje roczki przed jedzeniem, kocie kupy sprzata maz
                      tatara nie lubie za serami plesniowymi nie przepadam kawe umiem troszke
                      odstawic a cole pije okazjonalnie i malo wink) Ale nie wszyscy tak maja wink)

                      I mysle sobie ze wlasnie warto o tym dyskutowac bo przeciez odejdziemy od
                      kompow i juliia wrabie zapas Camemberta z lodowki a ja bede dzieci karmic do 3
                      lat i tetry uzywac oraz kultywowac co- sleeping wink ale mi tak duze roznice
                      pogladow jednak daja do myslenia wink Glupsze od brania udzialu w dyskusjach sie
                      nie stajemy wink)) a prawdziwa tolerancja to sie zawsze w bolach rodzi wink)) Mi 3
                      lata temu wyluzowanie w tamacie cesarki na zyczenie przez klawiature by nie
                      przeszlo, a teraz zupelnie mnie to nie dziwi ze ktos woli przez brzuch- w koncu
                      nie moj wink)

                      Ale np trzese tylkiem ze jednak do 5 porodu mnie poloza na tych plecach i natna
                      i jeszcze lekarz mi sie na brzuch polozy albo oksytocyne podlaczy- czyli dobrze
                      nie jest.

                      Tymczasem pozdrawiam- moze umowimy sie w ten weekend dziewczyny? Bo cos kiepsko
                      nam idzie spotkanie a ja czuje ze bym was chciala takie grube zobaczyc wink) Jak
                      sie umowimy do czwartku to ja sobie ustawie wyjazd nawet tak zeby moc
                      przyjsc wink) co wy na to wink))
                      • jagiellonka4 Re: w kwestii gazet... i spotkania ;)) 23.03.04, 15:05
                        Dzięki Eliza za wyjaśnienia, niech mi teraz kto spróbuje zabrać urlop
                        macierzyński przed porodem! Żywcem go nie oddamsmile

                        Mona taka duża dziewczynka boi się drobiu? Nie wierzęsmile Chociaż z drugiej
                        strony... ja jak byłam mała bałam się Baby Jagi - śniła mi się co noc, bo mnie
                        nią w żłobku straszyli. Później ten strach zamienił się w strach przed
                        siedzeniem sama w domu w nocy i nie powiem... do dzisiaj czuję się nieswojo,
                        jak muszę sama nockę przetrwać.

                        Moje samopoczucie jest nad wyraz dobre i gdyby nie te cholerne zgagi to bym
                        mogła powiedzieć, że ciąża jest wspaniałym stanem. Niestety zgaga daje mi coraz
                        bardziej w kość i nie mam już na nią sposobu. POMOOOCY jakie leki można brać na
                        to paskudztwo, może któraś wie?? Mój gin jest chwilowo poza zasięgiem więc nie
                        mogęsię go poradzićsad

                        Dzisiaj idziemy na drugie zajęcia do szkoły. Pani będzie mówić o fizjologii
                        porodu - ciekawe ilu Panów dzielnie zniesie ten wykład. Po ostatnim kiedy Pani
                        opowiadała o objawach początkowych Panowie mieli już niewyraźne minki.

                        Jeśli chodzi o spotkanko, to jestem za, tylko żeby pogoda dotrwała taka
                        wiosenna, bo w ostatnią niedzielę nie było najlepszej.

                        trzymajcie się ciepło
                        Kasia
                        • cardamomo Do Kasi 23.03.04, 16:32
                          ...w kwestii zgagi. Ja mam to samo. Wszystko super, "tylko" to cholerstwo.
                          Śpię prawie na siedzącowink
                          Mi pomaga Rennie MOCNA MIĘTA (nawet na opakowaniu napisali, że mogą kobiety w
                          ciąży), a dr Południewski zaleca Alugastrin.
                          Zauważyłam też, że słodycze działają "zgagogennie", więc tak od ok. godz. 17
                          przestaję jeść słodkości i pić słodkości (najlepiej mi wchodzi przegotowana
                          woda z cytryną).
                          Spróbuj - może Tobie też pomoże!
                        • juliaaaaa Krew pepowinowa 23.03.04, 16:47
                          Pola, Marta - w kwestii krwi pepowinowej, to mój mąż jest całkowicie
                          przekonany, że warto w to zainwestować. Co nie zmienia faktu, że wszystkie te
                          firmy naciągają okrutnie i sępią pieniądze. Grześ twierdzi, że cena jest
                          nieproporcjonalna do faktycznego wysiłku. Za 2 tysiące to można pobrać te
                          komórki na czerwonym dywanie z wanną i fontanną. Dobrze, że potem
                          przechowywanie nie jest takie drogie. Ale Grześ twierdzi, że komórki
                          macierzyste to przyszłość i nawet jeśli nie będzie się ich stosować w Polsce,
                          to za granicą na pewno. Poza tym ta krew starcza na całe życie, bo to nie jest
                          kwestia objętości, tylko faktu, że komÓrki macierzyste można namnażać w
                          nieskończoność. Wiem, że to kupa forsy, ale chyba bym sobie nie wybaczyła,
                          gdyby dziecko miało np. białaczkę, a ja bym nie miała tej krwi.

                          Gosiu, zgadzam się, że tolerancja i dyskusja to podstawa. Mnie nie przeszkadza,
                          jak ktoś chce rodzić inaczej niż ja lub uzywać innych pieluch, mleka lub stylów
                          wychowania. Tylko niech nie udziela mi rad, że robię wszystko nie tak i jestem
                          wyrodna. Dzięki różnorodności świat jest piękny i niech tak pozostanie. A jak
                          jeszcze - mimo różnicy poglądów - wszystkie umiemy się dogadać, to suuuper!

                          Swoją drogą ciemnogród to panuje wśród facetów. Pisałam Wam, że chodzę na
                          lekcje pianina do kawalera-artysty. Muszę się wdrapywać po schodach na 3
                          piętro, a on mi dzisiaj zarzucił brak kondycji, bo... przyszłam zasapana...
                          Ciekawa jak on by chodził z 10 kilowym balastem. Zupełnie też nie mógł
                          zrozumieć, że po porodzie zrobię sobie miesięczną przerwę w graniu. Był
                          przekonany, że tydzien po wrócę na zajęcia...

                          Co do spotkania, to nie wiem, ile razy już proponowałam i nie było odzewu. Może
                          więc autorytarnie zarządzę: spotykamy się w najbliższą niedzielę o 16 w
                          kawiarni "Kawka" na Koszykowej 30. Obecność obowiązkowa - kto nie przychodzi,
                          wypada z forum. No!
                          Kurcze, mam nadzieję, że mi nic nie wypadnie...
    • cytrynka3 Re: MAJ 2004 !!!Drogie majusie 23.03.04, 17:32
      Dziewczyny
      Patrzę ze wzruszeniem na tytuł Waszego wątku. Rok temu miałam termin na początek
      maja. Julcia urodziła się 22 kwietnia. Jest cudowną dziewczynką, chodzi przy
      meblach, a niedługo zdmuchnie pierwszą świeczkę. Życzę Wam również cudownych
      maluchów, szczęścia, radości, bezproblemowego i szybkiego porodu, po prostu
      wszystkiego najlepszego.
      Cytrynka, mama Julci i październikowego brzuszka
    • nelka1313 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 18:17
      Witajcie mamuski!

      Może tu ktoś mi odpowie w co ubrać maleństwo gdy będzie wychodziło ze
      szpitala.Teraz to pewno jakiś kombinezonik ale pod koniec maja jak bedzie
      chłodno to co?
      Pozdrawiam Ela I Martula32tyg.
      • cardamomo moja kolacja 23.03.04, 20:46
        to właśnie talerz kapusty wigilijnej (tak, tak) z suszonymi śliwkami z bazaru i
        dwie zapiekanki z żółtym serem, pieczarkami i ketchupem... Trzymajcie kciuki,
        żebym to przeżyła, ale tak mi się zachciało...

        Ja też chcę, żeby moja córeczka już chodziła przy meblach i niedługo miała 1-
        sze urodziny!!! I dziękuję za życzenia, tego nigdy nie za wielesmile

        Nelka - wydaje mi się, że w maju jest raczej ciepło i dziecko można po prostu
        owinąć w jakiś kocyk, ale może się mylę... Co na to doświadczone Mamy?

        Uściski wieczorową porą,
        E+L

        P.S. Juleczko słodka, mam nadzieję, że pamiętasz, że w niedzielę idziemy do...
        • mamamona Re: moja kolacja 23.03.04, 21:29
          jak bedzie kilkanaście stopni, to ja swoje ubiorę w body z krótkim rękawkiem,
          na to śpioszki, czapeczka i paputki, no i ew. w lekki kocyk (ale to już od
          pogody zależy).
          moja Polcia w październiku przyjechała w body+śpioszki+bluza z kapturem i
          spodenki ciepłe. już

          co w tą niedzielę??
          M

          ps.mam zgagę. chyba umrę sad(((
          • jagiellonka4 Re: moja kolacja 23.03.04, 22:26
            na zgagę chociaż czasowo pomógł mi dzisiaj reni!! I na opakowaniu nawet
            napisali, że kobiety w ciąży mogą brać.

            Jestem po kolejnych zajęciach w szkole, kurcze ale mam pietra, to jak to z tym
            wchłanianiem brzuszka Mona? Może się wszystko rozejdzie a ja któregoś pięknego
            majowego dnia obudzę się, a obok mnie będzie leżeć cichutko malutki bobaseksmile
            No co pomarzyć każdemu można. Kurde ja się naprawdę okropnie boję, a to jeszcze
            dwa miesiące w moim przypadku. Buaaaa ja już chcę czerwca

            przerażonasad
            • aniutek Re: moja kolacja 23.03.04, 22:35
              ja juz sie nie boje, ja juz mam doooooscccccccc!!!!!
              czy Was tez bola biodra od spania na boku? normalnie wsciec sie mozna.....

              zadziwil mnie dzis jeden watek o CC na zyczenie, nawet nie wiedzialam,ze tak mozna ??? (mozna?) tutaj
              chyba nie... ja wole normalnie, jakos boje sie otwierania brzucha i pozniej gojenia, ale jak trzeba to
              trzeba, z wlasnej woli wole sie pomeczyc kanalowo wink

              spadam do pracy, nie wiem jak to przezyje..... jaka szkoda,ze nie moge tak po prostu L4 i zostac w
              domu.... buuuuuu zachcialo mo sie kapitalizmu buuuuuuuu
              • wieczna-gosia Re: moja kolacja 24.03.04, 07:12
                wiesz aniutek to taka polska specyfika wink)

                Chyba na zadnym obcojezycznym forum sie nie spotkalam wink))

                No ale z drugiej strony na obcojezycznych forach spotkalam sie z porodami albo
                w klinikach prywatnych albo w panstwowych szpitalach a nidgy w panstwowym
                prywatnie wink)))) Jestesmy fascynujacym krajem wink)
            • mamamona Re: moja kolacja 23.03.04, 22:38
              jakie wchłanianie brzuszka, Kasiu?? jeśli chodzi o powrót płaskiego, to u
              każdej inaczej. ja miesiąc po porodzie ważyłam więcej niż w dniu porodu (!!!!!).
              poród naprawdę jest wyjątkowym przeżyciem.
              każda z nas podejmuje swoje właśne decyzje, ale ja nie dam sobie odebrać
              kolejnego cudu wink))
              mi się poród podobał.
              nie w kwestii fascynacji bólem i fizjologią.
              podobało mi się, że mogłam w skupieniu dziecko na świat wydać.
              no było nieźle.
              nieporównywalnie do niczego.

              pzdr
              M
              • jagiellonka4 Re: moja kolacja 23.03.04, 23:43
                tiaaaa wspaniałe przeżycie - pewnie tak jest, napewno tak jest, tylko dlaczego
                tak straszą, że pierwszy poród to trwa i trwa i jest okropny i ciężko się go
                przechodzi i takie tam jeszcze. a za chwilę pocieszają, że to wspaniała chwila.
                nerwowo nie wzrobię. pewnie i wspanaiła i pewnie przy drugim porodzie to będę
                większą optymistką, ale teraz buuuu boję się. dobra koniec użalania się
                zaczynam myśleć pozytywnie.

                Moja zgagula (taką ksywkę ma od dzisiaj moje dziecko) układa się komicznie w
                brzuszku. Wybibtnie upodobała sobie jedną połówkę brzucha, w efekcie mam prawą
                stronę dużo wyżej niż lewąsmile

                miłego wieczora
                Kasia
                • juliaaaaa Cesarka 24.03.04, 08:12
                  Aniutku, Gosiu, cesarka na życzenie to wcale nie jest wymysł polski. Tak się
                  składa, że na Zachodzie tendencja jest stale rosnąca, a to my jesteśmy w tyle.
                  W Stanach już od kilku lat więcej jest porodów cc niż naturalnych. I bynajmniej
                  nie pisze tutaj, co jest lepsze, tylko jak wygląda faktyczna sytuacja. Zresztą
                  i na naszym forum można znaleźć już dużo wątków o cesarkach na życzenie.

                  Kasiu, jak będziesz rodzić, to już każda z nas będzie po i na pewno opowie Ci,
                  że nie masz czym się przejmować. A Twoja zgagula da Ci mnóstwo radości juz po
                  porodzie

                  Miłęgo dnia
                  Julia
                  • madziki Porody... 24.03.04, 08:26
                    Mnie również przeraża poród. Niby w większośći przypadków wszystko jest ok,
                    moja siostra poradziła sobie już 4 razy, ale ja i tak się boję. Niedawno
                    przyjaciółka mojej siostry rodziła. Niby wszystko było ok, drugi poród, synek
                    trochę przed czasem się pojawił, ale spory i nagle nie wiadomo skąd i dlaczego
                    zaczęła potwornie krwawić. Cudem uratowali jej życie!!! Rodziła w CZMP i był
                    akurat w tym czasie jakiś dobry specjalista, który pomógł. To mnie trochę
                    przeraziło... Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co nas czeka.
                    Ja już chcę MAJ...........................

                    A na razie również przerażeni oczekujemy porodu naszej kici. Tak, tak, to już w
                    ten weekend, szybko zleciało. Kicia już pilnuje nas na każdym kroku.
                    Ech, jak ona to przeżyje, to ja też. wink

                    Pozdrawiam,
                    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                    • pola777 Re: Porody... 24.03.04, 09:22
                      hłe hłe..ja nie tyle boje sie samego porodu i bolu ile tego ze zrobie cos
                      bardzo niezrecznego podczas..Narazie staram sie o tym nie myslec ale czasem
                      nachodza mnie watpliwosci, oj nachodza..pewnie jak mnie histeryczke pierwszy
                      skurcz zlapie to juz sie niczym nie bede przejmowac, ale na dzis mam wlasnie
                      takie debilne problemy.

                      Chcialam oznajmic ze niemąż dzis przyjezdza i ze przenosze sie do innego
                      mieszkania gdzie nie mam stalego lacza ale postaram sie sledzic i zagladac.

                      Mam przeczucie ze moj synek urodzi sie rudy ( dave jest rudy) i boje sie ze
                      dzieci go beda tepily w szkole z powodu rudych wlosow i imienia Noah. Musze sie
                      zastanowic powaznie nad tym imieniem, serio. Rudy Noe to cos oryginalnego a
                      dzieciaki sa okrutne.Zreszta zobaczymy jak sie urodzi. Dave uparl sie na Joshua
                      ale mnie to ni ziebi ni grzeje. Trudno cholernie wybrac jakies imie co i w tym
                      i w tym jezyku bedzie milo brzmialo dla ucha...!

                      Zgage tez mam. Koszmarna. Wszedzie chodze z butelka wody mineralnej bo lzy mi
                      leca z oczu doslownie tak pali..Dziewczyny, jeszcze zostalo mi 6 tygodni do
                      terminu i 3 tygodnie do wyjecia krazka... smile Juz chce zeby byl na
                      zewnatrz..Zleci jak z bicza strzelil mam nadzieje.

                      Buzki pour tout le monde

                      PS: Zazdroszcze Wam tych spotkan..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • mamamona Re: Porody... 24.03.04, 09:34
                        no to ja jeszcze dodam, że większość kobiet (bo znów nie wszystkie
                        przecież wink)), się boi zanim nie zacznie się akcja.
                        a potem to już taka praca żeby zobaczyć to małe, tego pasożyta dokuczliwego.
                        porodu się boję, jak zawsze. nawet pojawił się u mnie lęk czy wszystko będzie
                        dobrze (za dużo lektur na tych forach sad((( z dzieckiem.
                        ale nie mogę się doczekać, nawet nie tyle, żeby mieć synka w ramionach, co żeby
                        wyszedł już z mojego brzucha smile))))
                        no i ciekawa jestem jak wygląda, i czy drugie dziecko będzie miało moje
                        oczy wink))

                        pozdrawiam środowo
                        Mona
                        • zaba_i_kijanka Re: Porody... 24.03.04, 12:14
                          Ja do tej pory o samym porodzie starałam sie nie myslec ale jest coraz blizej i
                          powoli wiele mysli idzie własnie w ta strone Zaczynam się bać; boje sie bólu
                          boje się znieczulenia nawet niewiem czego bardziej jako.ś niemoge sobie
                          wyobrazić że mi wbiją igłe w plecy ale chyba najbardziej boje się cesarki może
                          wydawać się wam to dziwne ale nawet u stomatologa leczenie kanałowe miałam bez
                          znieczulenia nie lubie jakiś ingerencji i podobnie jak wy chciała bym mieć
                          maleństwo po tej właściwej stronie też chce maja mam nadzieje że po wszystkim
                          będe mogła powiedzieć tak jak ty Mona było pięknie .........
                          • dona29 Re: Porody... 24.03.04, 12:31

                            ...a ja nie tyle boję się bólu...co "NIEWIADOMEJ"...na która składa się - nie
                            znany i nie określony czas porodu(kiedy???-rano,w nocy,w sklepie,w pralni???) -
                            boję się,żebym nie była traktowana przedmiotowo,boję się,że ja czy maleństwo
                            znajdę sie w rekach konowałów,że połozna będzie miała okres napięcia
                            przedmiesiączkowego a ginekolog własnie wróci z balangi z okazji "bez
                            okazji",boję się oczywiście - czy z dzieckiem będzie wszystko dobrze...boje się
                            nieznanego i tego,czego przewidziec nie mogę...a na to,to juz chyba nie ma
                            lekarstwa...
                            Ciepło pozdrawiam,odpychając strachwink
                            Dona
                          • cardamomo Re: Porody... 24.03.04, 12:41
                            ...a ja tam się w ogóle nie boję. Będę miała cc i doszłam do wniosku, że nie ma
                            się czego bać. Przeczytałam już na ten temat tyle, rozmawiałam z lekarzami i z
                            kobietami po cc i jestem spokojna.
                            Uważam, że każdy robi to, co uważa za najlepsze. Dlatego nie dyskutuję na temat
                            wyższości jednego porodu nad drugim, bo mnie takie dyskusje cholernie
                            denerwują. Zwłaszcza, że odbywają się najczęściej wtedy, gdy w najbliższym
                            otoczeniu/rodzinie miał m-sce poród, który o mały włos nie skończył się
                            tragicznie.
                            Każdy robi to, co uważa. Kropka.

                            Zresztą, naprawdę się w życiu już wycierpiałam i wychorowałam, leżałam w
                            szpitalu. Nie mam zamiaru udawać bohaterki.

                            Pola, imię Joshua jest piękne! Bardzo chciałam, żeby mój synek miał na imię
                            Joszkasmile Rudy Joszka. Jak będzie tak piękny jak Dave (a trudno, żeby nie był),
                            urodą będzie powalał ine dzieciaki na kolana, zobaczysz!

                            Co do brzucha po porodzie - to chyba jednak sprawa indywidualna. Ja miałam
                            ciągłe wizje pomarszczonej torby doczepionej do korpusu, ale pocieszyła mnie
                            koleżanka, która, podobnej budowy do mnie, czyli raczej drobna, w ciąży
                            przytyła 13 kg, a dzień po porodzie ważyła już 9 mniej. Dziś, po 11 m-cach jest
                            plus 1,5 kg do przodu, a nic specjalnie nie robi. Brzuch się wchonął, nie widać
                            torby.

                            Zobaczycie, wszystkie będziemy piękne!
                            Najwyżej po połogu założymy grupę intensywnie ćwiczących i doprowadzimy się do
                            ładuwink


                            Pozdrawiam Was wiosenną porą.
                            Eliza i Letycja objedzone lodami migdałowymi
                            • zaba_i_kijanka Re: Porody... 24.03.04, 13:43
                              NIEWIADOMĄ jest całe życie nieda się wszystkiego zaplanować, i cc nieuwazam za
                              cos złego tylko poprostu jakos wole naturalnie a jezeli tak wypadnie i bedzie
                              jakies wskazanie i powiedza ze musze miec cc to bede ja miec i tyle ja
                              niewypowiadam sie jak jest lepiej tylko co ja czuje a kazda z nas wybiera to co
                              jej własnie odpowiada do czego jest przekonana. A zresztą nienajważniejsze
                              jestto w jaki sposób urodzimy tylko to by nasze maleństwa były zdrowe i
                              szczęsliwe.
                              A grupa intensywne ćwiczących to dobry pomysł

                • wieczna-gosia Re: moja kolacja 24.03.04, 14:10
                  Jagiellonka ja sie wlasnie boje tego ze mialam 4 porody ktore spokojnie moge
                  nazwac wspanialymi przezyciami- nie za dlugie, tak w sam raz (jeden to nawet
                  przykrotki nieco) nie bolaly albo nie pamietam, bylo milo, mili ludzie no
                  super. I teraz mam schize ze mi ten ostatni przykopie i da w kosc i zapomne ze
                  tamte takie fajne byly.

                  Dlatego tak z ta szafa kombinuje nieustannie... niewiadomej sie nie boje samego
                  porodu ale niewiadomej okolicznosci wink))
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 24.03.04, 23:20
      mąż mi mówi dzisiaj w telewizji był wąż w ciąży. że co?? pytam?? no, wąż w
      ciąży.
      był mąż tej mojej koleżanki w ciąży! dr Południewski zmienia oblicza w mediach!
      szkoda, że nie widziałam, a jaki był dzisiaj temat??

      uciekam na spoczynek. 35dni do porodu, jeszcze dziś biegałam po Bartyckiej. w
      poniedziałek wychodząc z firmy klimatyzacyjnej znalazłam 50zł i ani żywego
      ducha. warto więc jednak się trochę namęczyć wink))

      będzie kangoo. wyczerpaliśmy już oferty dealerów, rabaty, promocje i
      cierpliwość. mam nadzieję, że na 3 lata starczy wink)) foteliki się mieszczą.
      Polcia dziś zasnęła na jeździe próbnej.
      najnowsza Polcia na zobaczcie! w tym śpiące dziecko, a był taki wątek,że w
      ciągu dnia nieraz chce się wyrzucić to małe, rozwrzeszczane bobo, no ukisić w
      kapuście. ale jak śpi jest najcudowniejsze na świecie wink)
      Polcia to mały cud, tak naprawdę. słuchamy w aucie piosenek z ulubionego jej
      filmu: prosiaczek i przyjaciele. dziś wsiadamy do auta, a moje małe śpiewa!
      mówić nie potrafi, a śpiewa ślicznie wink))))

      co z niedzielą??
      pozdro mocne
      Mona
    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 25.03.04, 12:38
      hej!!!
      No i gdzie ta wiosna?????? U mnie juz drugi dzien pada i pada. Co za wredna
      pogodasad(( Przez to mam jakis nastroj skopany.W ogole jestem niewyspana i zła.
      Juz od jakiegos czasu mam problemy ze spaniem, strasznie sie mecze zeby zasnac,
      nie moge sie wygodnie ułożyc, ciągle sie budze. No i powoli zaczynam miec dosc
      odpowiadania na dwa pytania które słysze codziennie od kilku osób: jak sie
      czuje??? a mały kopie??????? Chyba zaczne warczec na kazdego kto mnie jeszcze o
      to zapyta.
      Dzisiaj była u nas położna za szkoły rodzenia. Zaczelismy do niej chodzic w
      styczniu i opłacilismy cały kurs a potem wyladowałam w szpitalu i na tym sie
      skonczyło.Na szczescie pani była tak miła ze nas odwiedziła w domku,
      odpowiedziala na wszystkie pytania itp. Szkoda tylko ze nie moge wykonywac
      zadnych cwiczen.Boja sie ze od tego ciaglego lezenia nie bede miały siły
      urodzic.
      U mnie chyba rozpoczał sie syndrom wicia gniazda. Normalnie nie moge usiedziec
      w jednym miejscu. Najchetniej zabrałabym sie za sprzatanie, pranie, prasowanie.
      Niestety nic z tego. Nigdy bym nie przypuszczała ze zatesknie za sprzataniem
      czy innymi czynnosciami domowycmi. Wczoraj kupilismy łóżeczko i komode z
      przewijaczem a jutro jedziemy po reszte wyprawki. To moje jedyne przyjemnosci
      zwiazane z ciaza w ostatnim czasie.
      A moj Maluszek chyba dostał dzis szału. Wierci sie okropnie i mam wrazenie
      jakbym miała tam cała armię a nie jednego dzidziusiasmile))
      Wczoraj sie ważyłam i az nie mogłam uwierzyc. Przez ostatni tydzien przytyłam
      1,5 kg!!!! To chyba niemozliwe, ta waga cos oszukuje. No ale na szczescie
      oznacza to jedynie tyle ze w całej ciazy przytyłam ok. 10kg.
      Ide zjesc cos słodkiego zeby poprawic sobie nastroj.

      Pozdrowienia

      Magda i Adrianek ( 34 tydzien)
      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 25.03.04, 13:35
        Magda, ja też przytyłam "tylko" 11 kgsmile
        U mnie syndrom wicia gniazda przejawia się intensywnym gotowaniem i pieczeniem.
        Mój niemąż przybrał na wadze, ale tłumaczę mu, że to na pewno od jedzenia w
        restauracjach, a nie od mojej kuchni...
        Oszalałam, po prostu. Codziennie jest u mnie dwudaniowy obiad i ciasto. Dziś na
        przykład zabrałam się za pieczenie włoskiego ciasta paschalnego, które musi
        wyrastać... 2,5 godziny! Gdyby dziś mnie zapytał ktoś, co właściwie jedzą
        wegetarianie, to chyba szczęka by mu opadła.

        Ja cierpliwie czekam na komodę i łóżeczko. Będę je miała dopiero pod koniec
        kwietnia, więc chyba dobrze, bo prawdopodobnie ciągle bym się przy nich
        kręciła. Ale za to zagladam bardzo często do szuflady z ubrankami i chyba kupię
        sobie lalkę-bobasa i zacznę ją ubierać, żeby dać upust samiczym instynktomwink

        U mnie pogoda również do kitu, chyba z 5 st C, a ja inteligentnie pojechałam
        dziś rano na badania w butach bez skarpet i wiosennej kurtce. A co tam!

        smile
        • wieczna-gosia niedziela 25.03.04, 15:17
          Ja w niedzuele bede!!
          Na bank!!
          Jakby co prosto z terenu z blotem na kaloszach i sie mozecie nie przyznac ale
          bede wink
          i niech ktos jeszcze przyjdzie bardzo prosze bo ja w ten teren o 4-5 rano
          pojade zeby na 16 byc spowrotem i sie wsciekne jak nikogo nie bedzie.
          • mamamona Re: niedziela 26.03.04, 01:01
            łomatko, ja nie wiem czy będę w niedzielę, bo muszę zamawiać płytki z klientką
            przed 1 maja wink))) właśnie w niedzielę w TTW opex, tfu na urok wink))
            ale postaram się bardzo.
            kto będzie jeszcze??
            Julia? Eliza? Patrycja? Kasia? Ola? ktokolwiek???
            straszna cisza w tym temacie od 2 tygodni trwa.
            pzdr
            Mona
            • kmiszka Re: niedziela 26.03.04, 09:52
              cześć

              zda się ktoś mnie wspominał. baardzo bym chciała się z Wami spotkać, tylko te
              600 km trochę za daleko żeby wsiąść i pojechać... pozostaje mi tylko połączyć
              się z Wami duchowo..
              ha! skończyłam ten cholerny pierwszy rozdział. W sobotę będzie recenzowany. No
              i nabyłam buty w ramach nagrody, ale jakieś cholera niewygodne są. Jest taka
              teoria że jak się chociaż raz chodzi w butach ecco to potem żadne juz nie będą
              wygodne. A ja właśnie zimę w ecco z przeceny przechodziłam, a teraz wydawało mi
              się absurdem wydawanie 350 zl na cichobiegi, no i zobaczymy czy nie będę sobie
              w brodę pluła. zwłaszcza że zamierzam odbywać piesze wycieczki z dzieciną w
              wózku, coby w domu nie siedzieć i nie fisiować.
              to na razie
              • juliaaaaa Re: niedziela 26.03.04, 10:10
                Dziewczyny, nie lenić się, tylko przybywać na niedzielne spotkanie. Proszę
                wpisywac się na listę:

                1. Gosia
                2. Mona

                Dona, Małgosia, Kasia, Patrycja???? Co z Wami????

                Olu, jesteś usrpawiedliwiona wink Jak tam u Was nad morzem? Nadal sztorm?
                Zazdroszczę Ci tej bliskości wody... Trzymam kciuki za recenzję. Ja też dłubię
                kolejny rozdział.
                Magda, jak przygotowania do porodu kici? Opisz koniecznie jak było? To taka
                próba generalna przed Twoim występem wink
                Pola, jak spotkanie z Ukochanym? Pewnie nie możecie się od siebie oderwać. A
                Joszka to piękne imię. Noah zresztą też. I nic się nie przejmuj.
                Mona, żadnych wymówek. Masz być. Obowiązkowo

                Pozdrawiam Was nieco zaspana po porannej wizycie na basenie (tylko w wodzie
                jestem lekka i powabna) wink

                Julia
                • jagiellonka4 Re: niedziela 26.03.04, 10:38
                  Dziewczyny, nie lenić się, tylko przybywać na niedzielne spotkanie. Proszę
                  wpisywac się na listę:

                  1. Gosia
                  2. Mona
                  3. Kasia

                  to ja już się dopisałam, ale będę troszkę później.

                  Julia jestem pełna podziwu tak sportowo ranek zaczynać. Obiecywałam to sobie od
                  początku ciąży i ... na obietnicach się zakończyło.

                  W Krakowie podobno jest 20 cm. śniegu!

                  Kasia

                  • jagiellonka4 Re: niedziela 26.03.04, 10:41
                    Chwilunia, Julia chyba zapomniałaś sama siebie umieścić na liście, ale to
                    oczywiste, że będziesz??

                    • wieczna-gosia Re: niedziela 26.03.04, 10:59
                      Informuje ze Gosia przybedzie nie w kaloszach nawet gdyz wobec pogody na
                      scianke sie nie wybieram tam sa wapienie na marglach co oznacza mniej wiecej
                      tyle ze czlowiek sie lapie za krzaczek a tu polowa bloczkow wapiennych na twarz
                      mu leci- musi byc nieco sucho wink)
                      Ja basenem dzien koncze, ale ostatnio serce cos mi nie nadarza- kolacze kiedy z
                      kucem podnosze sie do pionu nawet. Biore magnez, cisnienie tez zaczelo byc
                      niestety nienajlepsze 150/ 100 przecietnie po byle wysilku- tylko rano w lozku
                      mam przepisowe 120/70 jak na poczatku ciazy. Wybieram sie do lekarza w
                      poniedzialek wiec, chociaz nie wiem co to mi da- do szpitala na pewno nie
                      pojde, boje sie szpitali caly czas bym miala chyba jakies ekstremalnie
                      wysokie wink) Tak sobie mysle ze moze ta sennosc nieopanowana to tez od serca-
                      jak myslicie. Boze ja i serce swiat sie konczy- ja zawsze mialam 10 kilo
                      nadwagi chlesterol jak u noworodka, pluca jak dzwony, a wszystki badania
                      wysilkowe jak cacuszka- a nurek ze mnie wiec co roku musze robic pelen zestaw.
                      A tu taki klopsik.... miejmy nadzieje ze to tylko ciaza i syneczek tak mnie
                      wyssaly...
                      • juliaaaaa Re: niedziela 26.03.04, 11:15
                        Kasiu, ja oczywiście będę, ale nie spÓźnij się dużo, bo ja muszę wcześniej
                        wyjść. A na basen zapraszam do mnie - chodzę raz, dwa razy w tygodniu i mogę
                        Cię mobilizować. Mieszkam na Ochocie, więc jak masz blisko i masz ochotę...

                        Zatem jest już nas cztery. Dobre i to, ale co z resztą?
                        • dona29 Re: niedziela 26.03.04, 11:37
                          Witajciewink
                          Ja po dzisiejszej wizycie u mojego Doktorka - powiem,czy będę czy raczej nie.
                          Mam ogromne problemy z brzuchem(nie będe się rozpisywac - ale nie jest to
                          normalne) i trochę się obawiam,co to może oznaczać.Tak więc -na razie nie moge
                          się zdeklarować -ale...pomyślałam,że może zawiadomię Małgosię?Pa,pa
    • madziki Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 00:22
      No i doczekaliśmy się na kociaczki.
      Akcja porodowa rozpoczęła się odejściem czopa rano - prawie jak u ludzi, a
      dopiero po południu kicia zaczęła rodzić. Wykazała się wyjątkowym spokojem -
      zero miauczenia, czy wychodzenia z kojca. Była niesamowita. W miarę sprawnie
      jej to poszło - kociaki wychodziły średnio co 10 minut. Zanim przyjechała pani
      weterynarz, dwa już były na świecie. W sumie mamy 3 koteczki (ruda, czarna
      pręgowana i czarna szylkretka z białymi łapkami i brzuszkiem - ma oryginalny
      kolorowy pyszczek) i 2 kocurki (rudy i czarny pręgowane). Była jeszcze jedna
      ruda kicia, która powoli się rodziła - bardzo słaba i niestety nie dała rady
      oddychać mimo pomocy pani doktor. sad(((((((((((((((
      Teraz nie śpię i cały czas ich pilnuję, czy wszystkie jedzą. smile) Są przeurocze,
      a jak się pchają do cyca.... wink) A pazurki już jak szpileczki...
      Najbardziej ten poród kici przeżywał mój mąż. Mówił, że gdyby palił papierosy,
      to kilka paczek by chyba wypalił w tym czasie. Popłakał się, jak ta jedna nie
      przeżyła... Ciekawa jestem, jak przetrwa poród własnego synka. wink To jest ta
      silna płeć... hihihi...
      Kończę i ide głaskać maluchy. Może uda mi się zrobić jakieś uproszczone fotki
      na szybko jutro.

      Pozdrawiam,
      MAGDA i majowy Lesio, który kopał jak tylko słyszał pisk kociaczków
      • mamamona Re: Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 00:29
        no pięknie! gratuluję, macie teraz namiastkę Waszego Cudu wink)))
        tak tu zaglądam, żeby zobaczyć czy coś się Wam już urodziło - i proszę!
        cud!
        pozdrawiam
        Mona
        ps. zauważyłyście, że jak temat spotkania się rozwałkował, to Eliza tradycyjnie
        już nabrała wody w usta?? i znikła!wink))) Elizo, no nie popuszczę - szto staboj??
        M
        • kmiszka Re: Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 20:51
          Witajcie!

          Gratulacje dla Magdy - kociej mamy! hihi wesoło Ci będzie jak się te maluchy
          rozpełzną po całym domu.

          Ja też kiedys sobie poryczałam nad nowonarodzonym kociątkiem - było strasznie
          słabe i, jak sie później okazało, asymetryczne, ale bardzo chciałam żeby żylo i
          trzymałam je w ciepłej wodzie żeby pobudzić krążenie i jakoś tak czułam w
          dłoniach jak życie ulatywało z tego malutkiego ciałka.. To było takie okrutne
          ale i piękne... cóż, powiekszył grono aniołków. Aaaa jeszcze jak byłam mała to
          pocieszałam się, że ze wszystkimi moimi kociakami spotkam sie w niebie. teraz
          już taka pewna tego nie jestem.. tzn. kicie tam trafią, ale czy ja?

          Po sobotnio - niedzielnym maratonie w szkole nabrałam przekonania, że właściwie
          to mogę już rodzić. A do pracy nie mam sił wrócić (był taki koncept, jako że w
          domu mi się dłuży). Zero kondycji, koncentracji, spać mi się chce a po dwóch
          godzinach siedzenia plecy mi wysiadają. I na basen nie mogę pójść!! Ciężki ten
          dziewiąty miesiąc... tak sobie marzę żeby urodzić na Wielkanoc, bo jakoś nie
          widzę siebie za świątecznym stołem.
          pozdrawiam gorąco
          napiszcie jak spotkanie
          Ola z Gabryśką

          • mamamona o spotkaniu :(( 28.03.04, 22:53
            no i w końcu i mnie nie było sad((
            te zmiany czasu mnie dobijają.
            spotkanie z klientką miałam o 14, skończyłam o 16 sad((
            i już sił nie starczyło.
            boli mnie kręgosłup, wątroba, mam zgagę i jest mi ciężko. siedzę na główce sad((
            pzdr
            trochę (hmmm...) zmęczona Mona
            ps. dajcie znak jak się udało. mam nadzieję, że fajnie.
            następnym razem chyba jednak z wózkami wink)))
            • wieczna-gosia Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 00:23
              Bylam ja julia i jagiellonka wink)
              Bylo baaardzo milo mowie za siebie wink))

              Kto nie byl ten frajer wink))))
              • madziki Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 08:21
                No ja nie miałam szansy dotrzeć na spotkanie. Po pierwsze mam zakaz wyjazdów
                poza Łódź - zbyt duże ryzyko, a po drugie - pilnowałam kiciulki, żeby trafiły
                do cycuszków - niby mają 3 w zapasie, ale ciągle się biją i przepychają. wink)
                Aha, mamy już stronkę kocią na szybko: www.murasu.neostrada.pl
                Dzisiejszej nocy już nawet trochę spałam, chociaż budziłam się jak maluchy za
                bardzo piszczały - niezła wprawka przed własnym dzieciątkiem. smile)

                Chyba dopiero w przyszłym tygodniu ruszę po wyprawkę. Czas już nadszedł, żeby
                skompletować wszystko. Za tydzień wybieram się na USG - mam nadzieję, że synek
                tam rośnie i ma się dobrze.

                Pozdrawiam śpiąco,
                MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                • cardamomo Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 11:39
                  Mona, widzisz, nie przyszłaś, a krzyczysz na biedną Elizkęwink Powiedziałam
                  Julii, że powina powiedzieć, że Eliza jest tak naprawdę starym dziadem z
                  brzuchem i jaja sobie tu robi i że żadna z niej ciężarówka hi hi. "Cześć Aniu.
                  Tu Wojtek. Też mam 12 lat" (i siedzę przed ekranem w rozciągniętych gaciachwink
                  Mona, poznamy się przecież w końcu, nie ma innej możliwości! A nie odzywałam
                  się tu, bo niemąż okupował kompa i dostać się nie mogłam na dłużerj niż 30
                  sekund.

                  Gratuluję kocurków i czekam na więcej zdjęć!!! Najlepiej takich, co to można je
                  powiększyć do nieprzytomności o oglądać bez końca. Jejku, ten rudy i szary
                  pręgowany to dopiero muszą być okazy.

                  W sobotę byliśmy u dra Południewskiego. Moja mała waży 2400 g i ma głowę
                  okrągłą jak arbuz o przekroju 8,8 cm. Wyglądam niecierpliwie przez okno i myślę
                  sobie, że jak wszystko się porządnie zazieleni, będę ją miała po tej stronie
                  brzucha. Świruję już... Niekoniecznie z powodu wielgachnego brzuszyska i
                  niedołężności, ale z tej tęsknoty, właśnie. Śni mi się codziennie, a jak
                  oglądam inne dzieci, to popłakać mi się chce (tak, tak).

                  A dziś muszę się wreszcie wziąć za ogarnięcie mieszkania, bo burdello mam
                  okrutny. A na obiad u mnie krem z kalafiora z gorgonzolą + wielki kubek kawy z
                  pianką, a co!

                  Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie,
                  E+L
                  • mamamona Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 12:09
                    no widzisz, sama rzucam kamieniem wink))) itd itd.

                    to ja poproszę o przepis na zupkę. chętnie bym zjadłasmile)))))

                    zwalniam już obroty, bo cieżko mi wstawać z sofy/krzesła/łóżka...
                    w ogóle mam jakieś doły. jak haruję, to się wściekam, że zabiegana jestem.
                    jak zwolnię, to się stresuję tą niesamowitą ilością wolnego czasu wink))

                    kobiety normalny nie zrozumie.
                    pozdro
                    M
                    • marianna18 Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 13:15
                      Ja też się wybierałam na to spotkanie, ale niesttety teraz mam najazdy rodziny
                      i znajomych bo chcą zobaczyć słonia, w ZOO musieliby płacić za bilet., ale się
                      rozczarowywują. Przybyło mi co prawda 12 kg, ale ogólnie nie jest źle. Cały
                      czas jestem nz zwolnieniu niestety co mnie osobę aktywną doprowadza do szału.
                      Ale im bliżej rozwiązania tym pozwalam sobie na większą aktywność. W tym
                      tygodniu będę miała ostatnie USG i bardzo ciekawa jestem jak też ostatecznie
                      mój synio się ułożył, bo od 115 tyg. leżał główką w dół i mam nadzieję że tak
                      mu zostało.
                      Pisałyście tu dziewczyny o różnych "dobrych radach" znajomych i rodziny co do
                      wychowania dziecka, pielęgnacji, karmienia itp. Otóż mówię Wam z własnego
                      doświadczenia - zdajcie się tylko i wyłącznie na własną intuicję, a unikniecie
                      stresu, nerwów, obwiniania siebie itp. To my jesteśmy matkami i najlepiej wiemy
                      co potrzebuje nasze dziecko. Omijajcie mamamafię piaskownicową, która też lubi
                      doradzać i porównywac dzieci. Może to są slogany, ale sprawdzone.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                  • jagiellonka4 Re: o spotkaniu :-(( 29.03.04, 23:36
                    Mona wcześniej pisała, że może nie dojechać, bo ma spotkanie z klientem, ale Ty
                    Elizo?? faktycznie zawsze jak zanosi się na jakieś spotkanko dziwnie milkniesz:-
                    ) Ciekawe czy z wózkiem łatwiej będzie Ci się wybrać na spotkanko??? Już to
                    widzę hihi i wcale nikogo nie podpuszczamsmile

                    A macie czego żałować, bo jak i poprzednio Julia wybrała baardzo miłą
                    kawiarenkę gdzie milusińsko spędziłam niedzielne popołudnie - żałujcie!!

                    Mona co do tych majtochów to ja chyba nie bałdzo rozumiem, one zastępują
                    zwykłe, ale jakiś tam wkład to dodatkowo trzeba zaaplikować - np. taką właśnie
                    bellę, czy nie?? więc i tak chodzisz jak kaczuszka - coś pochrzaniłam??

                    zdezorientowana Kasia
      • meg241 Re: Kociaki - już są!!!!!! 29.03.04, 14:08
        No to gratuluję powiekszenia rodziny - na razie kociej smile strasznie lubię ktoki
        i troche Wam zazdroszcze. Jak kiedys bedę miała domek z ogródkiem to tez będę
        miała kotki. Na razie mam psa, a dokładniej suczke i króliczke. Planowaliśmy z
        mężem dopuścic w tym roku nasza suczke zeby miała małe ale skoro spodziewamy
        sie naszego dzidziusia to chyba przełożymy to na przyszły rok. Za to nasza
        króliczka w zeszłym roku w sierpniu urodziła 3 malutkie sliczne króliczki. Były
        cudowne!!! Tez sprawdzałam czy mama je karmi - króliki robią to tylko raz
        dziennie i w dodatku w nocy i tez strasznie sie wszystkim przejmowałam. Potem
        nie mogłam się z maluchami rozstac jak szły do nowych domków. Jednego oddalismy
        dopiero w lutym.
        A co do mnie to powoli zaczynam liczyc dni do zdjęcia szwu i chyba zaczne się
        modlić zebym wtedy urodziła bo powoli zaczynam miec dosc. W nocy nie moge spac,
        wszystko mnie boli, dretwieja mi rece, ciezko mi. Na dodatek zaczynam sie robic
        jakas drażliwa i byle co doprowadza mnie do płaczu.
        A z rzeczy miłych: poniewaz w moim miescie nie ma włsciwie sklepu z odzieżą
        ciążową - ja jeżdziłam do Bydgoszczy żeby się ubrać, postanowlismy z mężem
        taki sklep otworzyć.Wszystko jest juz prawie gotowe - otwieramy 5 kwietnia. A
        jak na razie w całym mieszkaniu mam porozkładane rzeczy. I zaczynam powolic
        załowac ze już nie długo rodze takie fajne rzeczy sprowadziliśmy smile)) No ale to
        nasze pierwsze dziecko a jeszcze kilka planujemy wiec nic straconego.
        Idę dziś do lekarza. Mam nadzieję ze stan mojej szyjki się nie pogorszył bo
        ostatnio troche duzo chodziłam zamiast leżec jak lekarz przykazał.no ale
        przecież musiałam zacząc kompletować wyprawkę.

        Pozdrowienia

        Magda i Adrianek ( 35 tydzien)
        • mamamona MAJ 2004 29.03.04, 16:45
          no to gratulacje! widzicie jak ciąża buduje! wink)) powodzenia w biznesie. Magda,
          Ty mieszkasz w Toruniu?? ja jestem rodowitą Bydgoszczanką, tylko teraz rzadziej
          bywamy, bo daleko,a droga do kitu. z lepszym autem może częściej wink))

          zapisałam się do drPołudniewskiego na ostatnią godzinę sobotnią 11.40. mam
          nadzieję zobaczyć buźkę synka miesiąc przed terminem, może chociaż raz pokaże
          twarz a nie prącie!

          mocno Was ściskam, chyba idzie wiosna.
          kupiłam dziś na allegro majteczki jednorazowe poporodowe
          www.allegro.pl/show_item.php?item=23167007
          rozmiar co prawda taki raczej na mnie, ale polecam. adres znalazłam tu, na
          edziecku, i mam je już w domu wink))
          chyba w tym tygodniu wypiorę wyprawkę, bo poród tuż tuż wink))

          pozdrawiam raz jeszcze
          Mona
          • meg241 Re: MAJ 2004 29.03.04, 18:37
            Mona, wielkie dzięki!!!!! Mam nadzieje ze interes wypali bo inaczej kiepsko to
            widze - troche kasy w to włożylismy.Tak, mieszkam w Toruniu od urodzenia i
            pewnie juz tu zostane. Lubię to miasto.
            Mam do Ciebie pytanie o te majtki z alegro. Ja tez własnie je ostatnio
            oglądałam, dzisiaj znowu pokazało sie takie ogłoszenie. Zastanawiam się własnie
            czy ja kupić tylko chciałam najpierw zasiegnac opini kogos kto juz je kupił.
            Wdze ze polecasz wiec moze i ja sie skuszę. Trochę tylko przeraził mnie rozmiar
            XL. Czy te rozmiary to tak jak z normalnymi ciuchami??? Jk mam na to patrzec??

            pozdrawiam

            Magda i Adrianek ( 35 tydzien)

            PS. Byłam juz u lekarza i na szczescie wszystko ok, szew trzyma. Jutro mam
            jeszcze podejsc na USG zeby sprawdzic ile maluszek waży.
            • mamamona Re: MAJ 2004 29.03.04, 20:56
              nie są wielkie,ale dla najdrobniejszych nie polecam.
              zaraz zmierzę miarką: mają gumki w pasie: 48cm sciągnięta, rozciąga się do
              114cm rozciągnięte. nogawki też z gumeczką.

              w piewszym porodzie nie wpadłam na coś takiego (edziecko też odkryłam jak
              Polcia miała kilka miesięcy wink)), więc w szpitalu chodziłam jak ta kaczka, z
              podpaską (własciwie pieluszką dla dorosłych bella) między nogami.
              bawełny nie polecam, lezy się najlepiej na luzie, z podkładem pod pupą.
              brutalne, ale prawdziwe wink)

              no ale to chodzenie z podpaską jak kaczka jest bardziej niż żenujące. większość
              kobiet po porodzie przestaje niestety na to zwracać uwagę, hormony tak buzują,
              że myśli się albo o swoim zmęczeniu albo o dziecku,ale Paweł to się śmiał sad((

              więc teraz te gatki widzę jako usprawnienie higieny.

              polecam więc

              pozdrawiam
              Mona
      • jagiellonka4 Re: Kociaki - już są!!!!! 29.03.04, 23:17
        Madziu GRAATULACJE!!! Twoje kociaki są cudniaste. Bardzo podoba mi się ta
        rasa. Piękne modele / modelki smile

        Powodzenia w wychowywaniu - zawsze to taki malutki sprawdzianik

        Zauroczona
        • mamamona MAJ 2004-zakupy porodowe 29.03.04, 23:59
          no Kasiu, właściwie w szpitalu na Solcu odradzali majty, jako nie pozwalające
          przewietrzać poranionego krocza (tak, tak niestety jest).
          i spoko.
          to chodzenie ala kaczka to od trzymania tej pieluchy belli (do kupienia w
          aptekach, na Solcu w sklepiku w piwnicy też mieli) między nogami, siłą ud.
          te majty są z papieru, więc nie ma problemu z "kiszeniem" rany, a pozwalają
          swobodniej przemieszczać się (jednak).
          i tak jak mówię: tzw.wietrzenie krocza naprawdę przyspiesza gojenie. smutne ale
          prawdziwe, więc pod kocykiem szpitalnym można sobie leżeć jak się chce
          (najlepiej na ligninie nagolasa).

          ja jestem w szale zakupów porodowych wink)) kupiłam dziś na allegro figi
          pociążowe ściągające brzucho i koszule do karmienia. mam 2 sztuki po Polci,
          ale przykuse. teraz sieknęłam rozmiar XL, z rozcięciami na biuście, coby cycka
          wyciągać. do szpitala minimum 2 sztuki się przydadzą (mi teściowa donosiła
          wyprane, bo kisłam z dzieckiem 5 dni sad((((

          pozdrawiam
          Mona
          • kmiszka Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 07:45
            Witajcie!

            Właśnie wybieram się wkrótce (od 9 otwierają) do hurtowni art. dzieciowych po
            bety, pościel i rożek, więc nie omieszkam za radą Mony wrzucić paczki tych
            gatek - jednorazówek.
            Byłam wczoraj na USG - Mała rozwija się prawidłowo, waży już 2,5 kg!!! co mnie
            ucieszyło, wygląda że bedzie mieć zadarty nosek a la tatuś w dzieciństwie..
            (chyba wszystkie dzieciaczki maja takie małe kartofelki, mam nadzieję że jej za
            szybko nie przejdzie...)
            pozdrawiamy
            Ola i Gabryś
            • cardamomo Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:27
              Cześć Dziewczętawink !
              Jak czytam o leżeniu na golasa pod kocem i pieluchach dla dorosłych, to mnie
              ciarki przechodzą uaaa! A w gazetach i filmach wszystko wygląda tak uroczo.
              Mona, oświeć mnie, proszę, jak to jest z tym kupowaniem na allegro i co to
              znaczy, że tam są aukcje? Zauważyłam, że Ty lubisz tam "wyskoczyć" na zakupy, a
              ja jestem zielona, bo oprócz książek i płyt w życiu niczego nie kupiłam przez
              internet.

              Ha! Ja też kiedyś miałam królika, który urodził małe. Ciągle je odgrzebywałam,
              bo dziwiło mnie, że zakopane w trocinach się nie poduszą. A najbardziej
              wzruszało mnie gniazdko z króliczego puchu, który samiczka wyrywa sobie z
              brzuszka. I nie ma nic piękniejszego od króliczków, którym urosła już sierść,
              mają tak z 7 cm. wielkości i skaczą. Wygląda to jak wielkanocne zające do
              święconki.

              Doszłam do wniosku,po raz kolejny zresztą, że nasz wątek to jeden z niewielu
              normalnych. Chryste - wystarczy zajrzeć na wątek dziewczyny, która jest w 7 m-
              cu i wstydzi się pójść do lekarza - te gromy (w większości chamskie), które na
              nią spadły... Tragedia. Usiąść i płakać.

              No dobra. Spadam stąd.
              Pozdrawiam ciepło,
              E+L
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:30
              w kwestii majt- ja zwykle stosowalam takie z siateczki jak bandaz- genialna
              sprawa- brudzily sie to wywalalam i po klopocie. Krocza przyznam sie nie
              wietrzylam bardzo dziarsko, ale ja nigdy nacieta nie bylam i w zasadzie mi nie
              dokuczalo- jak szwy ciagna to pewnie jest inaczej. Za to polecam butelke z
              korkiem (taka wiecie sportowa) napelniona woda z tantum rosa albo z jakims
              delikatnym plynem do higieny intymnej, albo po prostu z naparem nagietka (do
              nabycia w aptece) i przy kazdym siusianiu lub co gorzej wink nad kibelkiem (na
              bidet to chyba tylko Juliaa ma szanse- Juliaa sa bidety w Damianku?) podmywamy
              sie z owej butelczyny. Oszczedza czas- bo w koncu po kazdym siku nikt pod
              przysznic nie bedzie latal (poza tym wejscie pod prysznic w szpitalu
              warszawskim to tez w pewnym stopniu akt odwagi), wymywa te odchody poporodowe,
              a krocze jest odkazone i goi sie swietnie.
              I siadanie na kolku polecam pragne takze zauwazyc ze kolko specjalne kosztuje 4
              dychy a kolko plazowe w supermarkiecie pewnie z 5 zlotych- tylko trzeba do pupy
              przymierzyc wink) musi byc takie zeby pupa do srodka nie wpadala smile takie mniej
              wiecej jak deska klozetowa wink))
              • mamamona Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:52
                no kółko świetna sprawa. ja nie miałam przy Polci, i niestety siadałam
                półgębkiem, chociaż wiem, że są dziewczyny odważniejsze do siadania ot tak wink))

                na allegro trzeba się zarejestrować, i kupować, kupować, kupować! jak odkryłam
                (dopiero w tym roku, chociaż mój Ojciec jest maniak,od lat odbieram mu gadżety
                w Wawce i okolicach wink)), to oszalałam, bo działa to na początku normalnie jak
                jakaś ruletka! przebił mnie w licytacji teletubisia jakiś gość minutę przed
                końcem aukcji! ale szczęśliwie mamy go!

                uzależnia, a nie wychodząc z domu w dziale dom i ogród/niemowlęta/ ciąża i
                karmienie można sobie przejrzeć czy coś by się nam nie przydało.
                płaci się przez przelew bankowy/ pocztowy i czeka, czyli jest jakieś ryzyko,
                ale nie są to duże sumy (przynajmniej w moim przypadku najdroższy był aparat
                cyfrowy, ale tu zrobiliśmy odbiór osobisty).
                polecam! nasza Gosia Wieczna też tam rulez zda się!

                moja Polcia dziś o 17.35 kończy 1,5 roku! uciekam, bo się wzruszę...

                pozdrowienia
                Mona
                • wieczna-gosia Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 11:44
                  nasza Gosia Wieczna też tam rulez zda się!

                  bez przesady ze rulez wink))
                  Ale ostatnio powyprzedawalam ksiazki do angielskiego bo stwierdzilam ze za
                  moment chwilke longman albo jakis inny oksford wyda twz. "nowa wersje" a
                  Cambridge zmieni kryteria egzaminu i nie sprzedam wtedy albo za jakies
                  smiesznie pieniadze.
                  No a poza tym wszeystkie Klossy nazbieralam wink)) I thorgale wink)) a teraz
                  zbieram tytusy ktorych mi brakuje wink))) To sa komiksy jakby ktos nie
                  wiedzial wink)) Mam na oku jeden taki wozek poza tym... niby mam zaklepanego baby
                  joggera ale za duzo wieksza kase a tu powoli dojrzewam do mysli ze samochodzik
                  bedziemy kupowac sami co wcale a wcale mnie nie cieszy.... no i zmywarka
                  odplywa w strone swiat BN ale wozka tak odlozyc nie moge wink))
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 18:21
      no co Wy?? urodziłyście czy co?? że taka posucha w ruchu na forum ???

      no cisza że straszno smile))
      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 19:12
        Urodziłyśmywink) Chciałoby się, co?
        Wiosna, to wszystkie pewnie spacerują albo szukają kolekcji wiosna 2004... Oj
        tego to by się dopiero chciałosmile
        Mona, czy Twoja Polcia ssała smoka? Drogą zakupu nabyłam dziś butlę Avent 260
        ml+2 zapasowe smoczki o przepuszczalności "1" - kiedyś to się w smoku dziurę
        nożem albo nożycami robiło i tyle! a tu... No i chciałam kupić smoka do ssania.
        Design mi, niestety, nie odpowiadałwink, ale co to za różnica: z kauczuku czy
        silikonu i czy są lepsze i gorsze firmy? Jakiś Nuk, avent i coś tam jeszcze,
        zgłupieć można.
        A pieluchy jednorazowe na początek to jakie: Huggies czy Pampers New Born, Hmn?
        Poudzielaj mi tu, proszę trochę rad, bo widzę, że się nudzisz...wink
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 19:31
          a ja w sieci bo poluję wink)) a cięzko mi niestety łazić już. Paweł z Polcią papa
          poszli, a ja w kimono. tak już będzie u mnie do końca.

          moja Polcia olewała smoczki, butelki i inne. zaopatrzyłam się w aventy smoczki
          1,2,3, trójprzepływowe, woreczki do ściągania mleczka (dwa ostatnie wylałam z
          tydzień temu wink),a ta zołza nie chciała ssać butelki, tylko darła się za mamą.

          wciąż jeszcze jednak wierzę w to, że dziecko można nauczyć butelki, bo to
          jednak trochę luzu.

          a smoczek uważam że nieważne jaki, ważne tylko żeby był łatwo dostępny na
          rynku, bo jak przyzwyczaisz niemowlę do sztuki, to tylko taki typ będzie
          chciało.
          moja też nie chciała, bez smoczka się obyło.

          o, przyszła tu, i aż się trzęsie coby powalić w klawiaturę.

          to pa wink))
          M
          • mamamona do Elizy 30.03.04, 20:20
            Elizo, zerknij. Ty chyba polujesz na nowość niedostępną jeszcze u nas, ale może
            chociaż zerkniesz??
            www.allegro.pl/show_item.php?item=23002622
            ja właśnie kupiłam uzywany stelaż bebe confort twin club, zawsze 300 mniej niż
            nowy (!!!!) i tak jestem w szoku, że tak niewiele.

            no to lecę dalej polować, a może w końcu skuszę się do pracy??? hmm..

            pzdr
            Mona

            ps.pliz nie mówicie moim klientom, że tak się lenię, a potem na kolanie leci
            koncepcyjka jedna za drugą wink) piiiizzzzz
            M
            • cardamomo Re: do Elizy 30.03.04, 21:38
              Cholera, żeby to był Speedy SXwink Ja jestem poważnie chora na ten nowy model,
              więc jak bym urodziła wcześniaka, to chyba wolałabym nosić na rękach do czasu
              kupienia właśnie TEGO wózka, a nie innego. Taka mądra jestem!

              Nie pomyślałam o tym, że jak się do jednego modelu smoka przyzwyczai, to inne
              będą bee. Ale ta młodzież dzisiaj wybredna, nie? Za naszych czasów to się
              jakiegoś Saturna ssało i człowiek był zadowolony, a teraz... Grandawink

              Mona, nie załamuj mnie, proszę, pisząc, że są dzieci, które tylko cycka chcą.
              Ja sobie wyobrażam, że w dowolnie wybranym momencie powiem do niemęża:
              Kochanie, mam ochotę wyskoczyć na siłownię. Tu jest butla z cyckowym mlekiem,
              jak mała zapłacze, to podgrzej je i ją nakarm.
              To, co, to niby tak nie będzie?? Hi, hi.

              A te wszystkie akcesoria i koła pompowane to mnie przerażają, powiem Wam. No bo
              gdzie to później trzymać? Ja lubię gadżety w kuchni - ostatnio np. uparłam się
              na taką sprężynkę na baterie do ubijania mleka do kawy. Po prostu było mi to
              NIEZBĘDNE. I codziennie dzielnie ubijam mleko. Ciekawe, co jeszcze sobie
              zażyczę...

              Dzisiaj zakupiłam "Naj" - ambitna gazeta, ale skusił mnie film do niej
              dołączony "Smak życia" - widziałyście? Ja widziałam w kinie i bardzo mi się
              spodobał, więc nabyłam dzisiaj za 8,50 zeta.
              I czytam jeszcze fajną książkę: "Kod Leonarda da Vinci" - naprawdę bardzo
              bardzo dobra. Tylko trochę wolno mi idzie, bo zasypiam bez przerwy.

              A na kolacyjkę - panierowany camembert z boróweczkami. Niemąż szaleje dzisiaj
              na kolacji służbowej, więc nie mogłam się wykazać upichceniem czegoś wysoce
              kalorycznego i skończyło się na serze. Tylko coli brak... Ale obiecałam sobie,
              że nie będę truć dzieciaka i tylko herbatki HIPP popijać.

              Nie wiem, czy już pisałam Wam o moim odkryciu - termos z gorącym napojem
              postawiony na noc przy łóżku. Jak ja na to wcześniej nie wpadłam! Wcześniej
              latałam na siku i za każdym razem gotowałam wodę na herbatę, a teraz... żyć nie
              umierać, z łóżka nie muszę się ruszać, żeby wypić coś w środku nocy.
              Tylko ta zgaga... brrr. Ciekawe, czy to prawda, że zgaga=włosy u noworodka. Ja
              byłam łysa jak kolano, mój niemąż - owłosiony, więc może dziecko wda się w
              niego.

              Wieczorne uściski znad talerza,
              E+L

              • mamamona Re: do Elizy 30.03.04, 22:03
                Polcię udało się może z 4 razy nakarmić butelką. wierzę, że chłopcy są inni wink))
                położna nam mówiła, że dzieci wiedzą co dla nich dobre..
                może i prawda, i wygoda z tym cyckiem, ale naprawdę luzu nie ma na 5 sekund.

                jak nauczysz Letycję smoczka, to może i mleczko z butelki polubi.
                bo smoczka też się dzieci uczy, na początku wypluwają.

                później wszystko sprzedasz - na allegro wink))

                pozdrawiam
                Mona

                ps.ja też mam zgagę, i to pierwszy raz w życiu.z Polcią nie miałam. a lekarz na
                usg powiedział, że nowy człowiek włochaty - może coś w tym jest wink))
                w sobotę u męża Julii się okaże wink))

                pzdr
                M
                • kmiszka Re: do Elizy 30.03.04, 22:55
                  cześć dziewczyny!

                  Eliza, 8,50zł za "naj"? nawet z filmem to przecież granda! ale skoro dobry,
                  niech będzie.
                  Byłam dziś na zakupach, naczytałam się ulotek, to mogę trochę się pomądrzyc nt.
                  smoczków. Kupiłam uspokajacz nuk, bo właśnie design mi odpowiadał, i tam w
                  ulotce wyczytałam, że te silikonowe są bezwonne i bezsmakowe, delikatniejsze, i
                  łatwiej od nich odzwyczajać (ze wzgledu na brak walorów zapachowo-smakowych). A
                  kauczukowe to takie bardziej nie do zdarcia. Chociaż i tak wszystkie trzeba co
                  3 mies. wymieniać.

                  A dzisiaj w supermarkecie w alejce z podpaskami mało się nie rozpłakałam.
                  smile)))))) Chodzę sobie, wybieram te największe i najbardziej chłonne, i tak
                  sobie pomyślałam, że ten cały cud i całe piękno wyleci ze mnie w
                  postaci 'odchodów'.. blee. a jeszcze z głośników sączyło się liryczne wyznanie
                  e.flinty, że żałuje. No łezka w oku się zakręciła, zezłościłam się i kupiłam
                  tylko jedną paczkę belli na noc.
                  Eh, nadążyć za babą! Wczoraj chciałam już urodzić, teraz mi smutno, bo kiedyś
                  trzeba będzie..

                  pozdrawiamy
                  ol+gabryś
                  • mamamona Re: do Elizy 30.03.04, 23:09
                    te na odchody to najlepsze pieluszki dla dorosłych bella mama.
                    coś w ten deseń.
                    tych odchodów to jest przez pierwszy tydzień naprawdę sporo.
                    zwykła podpaska nie nadąży.

                    pzdr
                    M
                • jagiellonka4 Maj 2004 30.03.04, 23:19
                  a obiecałam sobie, że zwolnię tempo, nic z tago nie wychodzi. dzisiaj byłam na
                  usg, Pan doktor potwierdził kolejny raz że to dziewczynka. Nie wiem tylko po
                  kim to ma: pupelkę to wystawia od razu a buźkę chowa za rączkami i w żaden
                  sposób nie można jej przekonać do odkrycia chociaż kawałeczka. Uparciuch
                  okropny. Dobrze, że chociaż na 3d dało się coś zobaczyćsmile.

                  Dzisiaj w szkole rodzenia położna mówiła nam, że jak chce się umyć maleństwu
                  dłoń od wewnątrz to trzeba do drugiej rączki dać palca do potrzymania a wtedy
                  mauch automatycznie otworzy drugą rączkęsmile Prawda to czy nie??

                  dziewczyny zadziwiacie mnie swoją pomysłowością, koła ratunkowe, majtochy
                  jednorazowe, hohoho cóż byśmy bez tych doświdczonych mamusiek poczyniły?

                  ELiza pytasz o pieluchy jednorazowe dla malucha? czyż to nie Ty nosiłaś się z
                  zamiarem używania tylko tetry?? A może cosik pokręciłam.

                  A co myślicie o rożku?? przydatny czy zbędny? używałyście go troszkę? podobno
                  maluch początkowo lepiej się czuje jak ma ograniczone pole manewrowania
                  kończynami.

                  A na zgagę pomógł mi reni, w dużym stopniu złagodził objawy.

                  pozdr
                  Kasia
                  • mamamona Re: Maj 2004 31.03.04, 01:04
                    no własnie, jeszcze pieluchy!
                    każda z matek ma inną teorię, można o każdej marce usłyszeć to i owo.
                    znów jest tak, że jak przyzwyczaicie dziecko do jednej firmy, to istnieje
                    możliwość dostania uczulenia skórnego przy próbie innych (u nas tak było,
                    nasłuchałam się od huggiesach jakie cudowne, założyłam 2 razy Polci i pierwszy
                    raz w życiu dostała odparzeń). chyba je czymś nasączają, co uzależnia skórę
                    dziecka (czy co).

                    my mamy rożek. przy Polci się przydał, bo to była jesień. przy Miłku szczerze
                    wątpię.
                    też słyszałam, że noworodki lubią ciasno. nie wiem co o tym myśleć.
                    moja córka lubiła leżeć na mnie, pierś na piersi, brzuch na brzuszku.
                    zasypiała wsłuchana w bicie serca mamy.

                    ale dziś jestem płodna.
                    internet uzależnia.
                    a koncepcję dopiero co skroiłam, jeszcze tyyyyle na jutro roboty crying((
                    M
                    • aniutek Re: Maj 2004 31.03.04, 04:10
                      witajcie Dziewczyny,
                      czuje sie hmmmm jakby to powiedziec porodowo, nie wiem co jest grane ale boli, przychodzi i
                      odchodzi, staralam sie zmierzyc czas ale jakos nie cyklicznie sie to odbywa, w kazdym razie ledwo
                      doszlam do domu. Kazalam M sprawdzic czy w aparatach foto wszystkie baterie dzialaja, czekam az sie
                      kurczak dopiecze bom glodna nieziemsko a jakby przyszlo rodzic to nie pojem. hmmmm chcialabym
                      juz, ale to dopiero 34 tydzien, moze mi sie tylko wydaje, moze Zuza sie jakos dziwnie odwrocila, a ja
                      musze po prostu zwolnic tempo.... ech zobaczymy, jakby co dam znac smile

                      W kwestii butelkowo/ smoczkowej moj szanowny syn - butelkowy bom tylko 3 miesiace na cycu
                      wyrobila- smoczka wypluwal i zaden mu nie pasil, natomiast butelka owszem, te 12 lat temu u nas byly
                      chyba tylko gerbera ( takie z cielistego koloru smokami) on je bardzo lubil, nie za bardzo trawil
                      silikonowe, chyba za sliskie byly smile
                      Pieluchy na pocztku byly pampersy, a pozniej LUVS bo wiecej sie towaru miescilo. Uczulen brak.
                      A dla corki kupilam taki smiszny kocyk - powijaki, naczytalam sie teorii gloszacej iz noworodek swoimi
                      nieskoordynowanymi ruchami wybudza sie, przyzwyczjaony do ciasnoty zle znosi nagla swobode
                      ruchow etc
                      ciekawe zobaczcie
                      www.miracleblanket.com/
                      aaa i jeszcze jedna rzecz- tzw chusta
                      pisalam o tym na forum ale niewielki odzew byl, otoz mieszkajac niedaleko chinatown widze, ze azjaci
                      zawsze nosza swoje dzieciaki zawiniete w te chustki, male wieksze na siedzaco na plecach, zima latem,
                      zawsze blisko a rodzic ma wolne rece. co o tym myslicie?? zdrowe to? dzieciak czasem wygiety w
                      paragraf.... u nas nosidelko nie sprawdzilo sie wcale, nie bylo mi ani synowi wygodnie wiec teraz moze
                      taka chusta??? a w dodatku straaasznie to ladne smile
                      tutaj link
                      www.rockinbabysling.com
                      spadam jesc smile
                      pa
                      anka
                      • wieczna-gosia Re: Maj 2004 31.03.04, 09:27
                        O anitek gdzies przegapilam to twoje pytanie. Ale wpisz na edziecku w
                        wyszukiwarke chusta tam ci powinna taka dlugasna dyskusja wyskoczyc z linkami
                        jak to wiazac itp.

                        Ja nosze chusty- z nosidelkiem mi niewygodnie bo dziecko mi sie odchyla jak sie
                        pochylam, a chusta wokol czlowieka zamotana wink) czy to zdrowo teorie sa rozne
                        jak tam w madrosc afrykanek wierze wink kregoslupy dzieci maja proste wink)
    • mamamona chyba rodzę! 31.03.04, 11:13
      jedziemy do szpitala, bo odeszły mi wody! ups!
      m
      • malgog Re: chyba rodzę! 31.03.04, 11:46
        O cholerka, a ja własnie wróciłam a tu tyle się dzieje ..
        mam nadzieje, że mąż Mony napisze więcej po powrocie ze szpitala

        CZYŻBY PIERWSZE MAJOWE DZIECIĄTKO ???!!!!!!

        Moje na szczęście nie spieszy się na świat, chociaż jak zwykle nie ominęły mnie
        przeróżne przeboje z nocnymi wizytami w szpitalu włącznie.

        Miałam atak potwornego bólu pleców - najgorszemu wrogowi nie życzę
        Zostałam przebadana na okolicznośc szyjki macicy (w szpitalu), pęcherzyka
        żółciowego, woreczka żółciowego, wątroby i nerek - USG, badania krwi i .....
        jestem zdrowa jak ryba i nadal nie wiadomo co mi było - bolało tak, że przez
        dwa dni chodziłam po ścianach i z bółu mogłam jeść tynk z sufitu.

        A na dodatek Dona jest od piątku w szpitalu - coś niedobrego dzieje się z jej
        szyjką no i podejrzenie czegoś tam jeszcze chyba cholestazy.

        Zaraz zadzwonię to dowiem się więcej.

        Witam ponownie i czekam z niecierpliwością na info. o Monie.

        Całuski

        Małgosia
      • wieczna-gosia Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:00
        Co jest cholera, ja dzisiaj mam cisnienie 100/60 lece na twarz jak tylko wstane
        wiec przemieszczam sie po domu na czworakach.

        Na kiedy mona miala termin? (no nie chce mi sie w tej masie grzebac wink)

        Kciuki trzymam razem z domniemanym juniorem Egrikiem wink)
        • malgog Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:12
          No to wklejam i baaaaardzo proszę nowe forumowiczki o uaktualnienie, bo
          strasznie dużo ostatnio postów a wiem, że pojawiły się nowe majówki.

          Mona miała termin (jak widać) na 2 maja więc jeszcze 4 tygodnie.


          JULIA (juliaaaaa) - (26), W-wa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
          OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, dziewczynka
          MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
          MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , W-wa, t.02.05.04, synek
          AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), W-wa, t.03.05.04, płeć nieznana
          RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
          POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
          ANIA (aniutek) - (35), USA (NYC), t. 05.05.04, dziewczynka, imię Zuzanna, Pola
          ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
          MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), W-wa, t.07-08.05.04, Maciuś
          ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?,
          MARTA (mstopka), - (27), Łódź, t. 09-05-2004, Filip, Wiktoria
          MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
          BEATA (ruda73), W-wa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
          MAGDA (meg 241) - (25 - za miesiąc), Toruń, t. 11.05.2004, Adrianek
          ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja
          ANIA mama Julii (ania_wo), (34) W-wa, t.13,22.05.04, chłopiec, może Staś ?
          EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
          MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
          MARTA (martakis)-(26) W-wa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
          MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
          AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), W-wa, t. 18.05.04, chłopczyk
          ASIA (majowamamuska) - (27), Gdańsk, t.18.05.04, Kubuś
          GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. t.20.05.04, chyba chłopiec
          ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
          DONA (dona29) - (29),W-wa, t. 27.05.04, Pola
          PATRYCJA (pati-pati)(25), W-wa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
          MONIKA (monika121975), (?), Wrocław, t.30.05.04, Ewunia
          KASIA (jagiellonka4), (29), W-wa, t.31.05.04,0 dziewczynka, chyba Jula

          Czekamy na rozwój wypadków .....

      • meg241 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:17
        A ja się właśnie wczoraj wieczorem zastanawiałam która z nas pierwsza sie
        wykluje, no i wygląda na to że mam odpowiedź.
        Tak własnie wczoraj do mnie dotarło ze powoli zbliżamy się do mety. Dzis
        ostatni dzień marca a w kwietniu juz pewnie kilka z nas zobaczy swoje dzidzie -
        pewnie te z terminem na poczatek maja. Zauważyłam tez że nasze tematy sa co
        raz blizsze zbliżającej się chwili: smoczki, butelki, pieluszkismile)))
        Ja sie własnie zastanawiam nad odciągaczem pokarmu. Przypuszczam ze mi sie
        przyda bo zamierzam w końcu skończyc te studia - problemy z ciążą nie pozwoliły
        mi zdać egzaminów o pisaniu magisterki nie wspomne. Więc Małego będę zmuszana
        co jakis czas podrzucic na chwilke do babci z butelką cyckowego mleka, zebym ja
        mogła sie udac na uczelnie w celu zdania egzaminów tudziez posiedzenia w
        bibilotece. Mam nadzieje ze mały jakos oswoi się zarówno z piersią jak i
        butelką. Może któras z Was ma jakies doświadczenie w kwestii laktatorów i
        mogłaby mi pomóc który lepszy: ręczny czy elektryczny???? Słyszałam juz tyle
        różnych opini ze zaczynam głupiec.
        Byłam wczoraj na USG, bo lekarz chciał sprawdzić ile Mały waży, czyzby bał się
        ze za mało przytyłam ( 10 kg). Na szczescie okazało się ze wszystko dobrze,
        waży ok. 2kg. Po raz kolejny wyraźnie pokazał ze jest chłopcem i nawet dostałam
        zdjęcie buźki - jaki on slicznysmile)))))))))
        No chyba w koncu zawitała do nas wiosna - widze słońce za oknem.

        Pozdrowienia

        Trzymamy kciuki za Monę

        Magda i Adrianek ( 35 tydzien)
        • mamamona Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:40
          aha! mam Was! fałszywy alarm! coś w końcu ruszyłyście na takie hasło!
          jestem w domu, nic mi nie odeszło, próbuję usilnie skończyć projekt, ale pogoda
          taka, że aż chce się rodzić wink))

          najgorsze, że jak teraz urodzę, to mi nikt nie uwierzy )))))))
          no ale niedługo się wysypie, macie przedsmak!

          i pisać mi tu! kontrowersyjne tematy poruszać. i nic nie znaczące
          pzdr
          Mona dowcipnisia
          • meg241 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 13:58
            oj, nie ładnie, nie ładnie - chyba Ci się daty pomyliły bo Prima Aprilis jest
            jutro - rozumiem że to taki przedsmak jutrzejszych żartówsmile)))))) Mam nadzieje
            ze jutro żadna nie zacznie rodzic bo wtedy tez weżmiemy to za żartsmile)))
            ale w sumie to chyba dobrze, że jeszcze nie rodzisz

            pozdrawiam

            Magda i Adrianek ( 35 tydzien)
          • jagiellonka4 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 14:14
            cholercia daty sie Tobie poprzestawialy w kompie? jutro jest 1.04. naprawde
            niezle sie przestraszylam, z drugiej strony probowalam sobie wyobrazic mine
            Julii, przeciez to Ona ma rozpoczac nasz "wysyp" smile Wlasnie Julia zyjesz?? Co
            sie z Nia dzieje? od niedzieli ani widu ani slychu

            Gosiu lezalas na Inflanckiej? szkoda, ze nie wiedzialam, bym Cie odwiedzila,
            chodze tam do szkoly rodzenia.

            Trzeba chyba bedzie wtajemniczyc naszych mezow gdzie maja sie odezwac, jak juz
            dojdzie co do czego i pojedzie sie na porodowke...

            Ja po wczorajszym usg troszke sie zaniepokoilam, ale dzisiaj ide do swojego
            gina wiec moze mi cosik bardziej wyjasni. Na usg wyszlo, ze moja mala ma
            owinieta pepowine wokol szyi, ale to podobno jeszcze o niczym nie swiadczy?
            Moze sie jeszcze odkreci, bo wierci sie przeokropnie.

            Wracam do pracy
            Kasia i wiercipieta
            • jagiellonka4 cytologia 31.03.04, 14:16
              dziewczyny czy pod koniec ciazy wykonuje sie jeszcze badanie cytologiczne i
              czystosc?

              Jak to u Was jest? Napiszcie
              Kasia
              • malgog Re: cytologia 31.03.04, 14:35
                Mona, no co ty,
                ja przynajmniej naprawdę się przejęłam, że już rodzisz i nawet do Dony do
                szpitala zadzwoniłam z tą informacją - ona też się przejęła i martwiła, że
                trochę za wcześnie ...)))

                Dona jutro najprawdopodobniej wychodzi ze szpitala, bo szyjka się uspokoiła,
                więc z pewnością zawita na forum.

                Kasiu - na szczęście tym razem obyło się bez pobytu na Inflanckiej - tam
                własnie zamierzam rodzić.
                Na szczęście za każdym razem kiedy tam jeździłam (upodobałam sobie zwłaszcza
                godziny wieczorno-nocne) to po dokładnym zbadaniu nie chcieli mnie zatrzymywać,
                a z tego co słyszałam i widziałam zaczyna się tam robić tłok.

                Nie wiem jak w innych warszawskich szpitalach, ale na Inflanckiej od 1 marca
                zzo jest za darmo.
                Taką inf. usłyszałam od swojej gin.
                teraz to już nic mnie nie powstrzyma od zzo.
                Jeśli Ty również będziesz tam rodzić to może rzeczywiście się spotkamy.

                Julia - dziękuję bardzo za numer telefonu do Twojego męża, który dostałam od
                Dony.
                Na szczęscie nie musiałam korzystać, chociaż byłam w straszliwej desperacji i
                już, już miałam dzwonić.

                Cieszę się, że humory dopisują - szczególnie Monie, wszystkie nadal
                nierozsypane i w dobrym zdrowiu.

                Małgosia

    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 15:23
      no Małgosiu, widzę że jesteś! i wcale się nie łudzę, że to dzięki
      mojemu "rodzeniu".ale patrzcie jak Was ruszyło, od wczoraj sama sobie na posty
      odpowiadałam wink)

      przestraszone przepraszam.naprawdę chciałabym już zacząć akcję.

      pzdr
      M
      • marianna18 Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 15:35
        No Mona ale mnie nastraszyłaś, bo dzisiaj od rana mam wrażenie jakbym się miała
        rozlecieć, a termin też mam na 2 maja. Czy będziesz rodziła na Solcu? Nie wiem
        czy to przez tą pogodę, ale brzuch mi się stawia, a mały się kręci niemożliwie.
        zaczęłam więc robić przegląd rzeczy dla malucha.Muszę jeszcze kupić wózek, bo
        poprzedni bardzo zdezelowany.
        Pozdrawiam
        Marianna
        • madziki Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 16:19
          No wiesz Mona, ale nas zrobiłaś. wink W pierwszej chwili pomyślałam sobie -
          niemożliwe, za wcześnie (kobieca intuicja), ale potem, no cóż, widać się
          przepracowała i mały nie wytrzymał. smile) Dopiero potem przypomniałam sobie, że
          jutro Prima Aprilis. Faktem jest, że wywołałaś duze poruszenie na grupie,
          faktycznie czasami coś cicho się robi...

          Ja właśnie wróciłam z łódzkiego spotkania brzuszków (terminy różne). To był
          super pomysł, szkoda, że musiałam tak wcześnie wyjść (martwiłam się o
          kiciulki). Przypuszczam, że mogłybyśmy tak jeszcze siedzieć i gadać dość długo.
          Była nas niezła grupka - 11 dziewczyn. Pani w szatni zastanawiała się o co
          chodzi, bo co chwila pojawiał się ktoś z brzuszkiem. smile)

          A kociaki pięknie rosną, pewnie jutro albo pojutrze już podwoją swoją wagę!!! A
          jak fajnie mlaskają dopadając cycuszki. To jest niesamowite. Mogłabym cały czas
          na nie patrzeć, ale nie chcę stresować mamusi. smile)

          Niesamowita wiosenna pogoda dzisiaj, mam ochotę na dłuuuugi spacer, ale to
          niewykonalne niestety. Jeszcze trochę muszę poczekać. A potem to już z
          wózeczkiem. smile)

          Pozdrawiam wiosennie,
          MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
          • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 17:09
            no, ten brak spacerów najbardziej mnie boli. jestem w stanie dojść do
            samochodu, i operować pedałami, ale chodzić już mi ciężko crying((

            Marianno, ja nastawiam się na Solec, bo moje pierwsze rodzenie było tak
            niedawno, że mam nadzieję się nie rozczarować.
            drRak tam pracuje, w razie co będę się czepiać tej deski, bo ostatnio czytałam,
            że którejś z dziewczyn nie przyjęli.

            we mnie też walczą dwie teorie: już prać, składać wyprawkę, wyczyścić wózek!
            ale z drugiej strony wciąż mi się wydaje, że za szybko.

            mam nadzieję, że w szpitalu się spotkamy, co Marianno?
            pozdrawiam
            słonecznie
            Mona
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 20:15
      Ładnie to tak straszyć przecież twój synek ma witac UE a nie prima aprilis

      ja też uważam że na pranie i inne rzeczy jest jeszcze za wczesnie ale moja mama
      zabrała mi ubranka które kupiłam i powiedziała że zrobi to za mnie dobra
      kobieta ale poco tak wcześnie mój mąz złożył już szafe i biurko bo te rzeczy
      będą musiały stac w dziecinnym pokoju i czekamy na łóżeczko i komode

      wózek jeszcze niewybrany a konkretnie wybrałam dwa jeden z typowa gondolą a
      drugi spacer.ówka z wkładem usztywnianym dla noworodka i niewiem co wybrac

      zastanawiam się czy laktator kupić teraz czy dopiero po porodzie bo przecież
      może być różnie moge niemieć pokarmu albo wręcz przeciwnie i wtedy zdecydowała
      bym sie na elektryczny jak wy robicie?

      dziś wybrałam się na dłuższy spacer prawdziwa wiosna zawitała nareszczie i już
      niech tak zostanie na każdym placu zabaw szczęśliwe dzieciaki mamy z wózkami ja
      też już chce wózek a nie piłke przed sobą a tu jeszcze 48 dni czekania

      zaczyna brakować mi ludzi to siedzenie w domu dobija mnie nie to że niewiduje
      nikogo ale w pracy miałam ich dużo i może dlatego zaczynam wariować ja wy sobie
      z tym radzicie? niemoge powiedzieć że się nudze ale brak mi głosów ludzkich

      pozdrawiam wszystkie i prosze żebyście jutro niezaczeły rodzić hihi

      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 20:29
        Widzę, że tu więcej takich prowokacji potrzeba, bo od razu wszystkie panie
        zasiadają za klawiaturąwink

        Dziś odwiedziłyśmy z Julią Centrum Damiana i... szczęka mi opadła. Wiedziałam,
        że tam jest fajnie, ładnie i kolorowo, ale realia przerosły moje wyobrażenia.
        No super jest, po prostu i ludzie cierpliwi i kible czyste, że aż się chce siku
        zrobić (a chce się cały czaswink
        Uspokojona i zadowolona zżarłam w związku z tym tubkę mleka skondensowanego o
        smaku karmelowym i myślę o smoczkach.

        A co do tetry - ja oczywiście napalona jestem na próbowanie z tetrą, ale paczke
        jednorazowych muszę przecież mieć na noc i na spacery... no i na to, że jednak
        cos mi się poprzestawia i będzie wtedy tylko pampers grany.

        Jest tak bosko na zewnątrz, że żyć się chcesmile))
        • juliaaaaa Poród 31.03.04, 21:07
          Witajcie,

          jeśli dzisiaj żadna nie urodzi, to nie będziemy miały wśród nas marcówki, tylko
          kweitniówki i majówki. Ja dzisiaj (jak już pisała Elizka) byłam w Damianie i
          ustaliłam wszystkie szczegóły porodu. Przemiłe panie położna, anestazjolog i
          pediatra odpowiedziały na wszystkie moje pytania i opisały dokładnie poród i
          cztery dni po. Jestem BARDZO zadowolona. A standard rewelacyjny. Gosiu, jest
          bidet i prysznic i w ogóle osobista łazienka jak w dobrym hotelu. Aż chce się
          już rodzić. Trzymajcie zatem kciuki 20 kwietnia o 18:00, bo wtedy powitam na
          świecie moje dziecko smile))))) I niech żadna (Mona, to też do Ciebie) nie ośmieli
          się wyjść przed szereg. wink
          • thaures Re: Poród 09.04.04, 22:26
            Dzięki-wszystko jasne!
      • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 21:26
        Ja kupuje laktator po porodzie (jesli bedzie trzeba)- wiem jaki chce w razie
        czego meza wysle do jakiegos duzego sklepu z kartka w dloni wink
    • aniutek Gosia :) 01.04.04, 00:53
      dzieki za poparcie dla chusty, kupie- raz ,ze staraasznie mi sie podoba, dwa ,ze kusi ta bliskoscia i
      okutaniem wink tez wierze,ze azjaci/ afrykanie wiedza co przez wieki robia z dziecmi. a wlasnie medycyna
      wschodu ( akupunktura + ziolka) doprowadzila mnie do 8 miesiaca ciazy po wielu wielu
      niepowodzeniach i zalamywaniu rak z niewiedzy i bezradnosci ( bo wszytsko jest OK) przez
      konwencjonalna medycyne.
      ja juz chyba niedlugo pochodze z brzuchem, od wczoraj czuje sie "porodowo" jutro widze swoja doktor
      , zobaczymy co powie.
      pozdrawiam Was wszystkie smile
      anka
      • kmiszka brzusio 05.04.04, 23:52
        no Mona to jas też coś wyznam... Marzyłam żeby ciąża okazała się
        pozamaciczna... Mimo że była planowana (trochę po wariacku, ale planowana), to
        dostałam takich strasznych odpałów, czułam się jakby ktoś ze mnie zrobił
        bezwolny inkubator, i jeszcze ganianie ze ślubem (i rozterki, bo po co ślub jak
        ciąża może pozamaciczna) - wzięliśmy jak byłam około 12 tyg. Bywały dni że nic
        tylko ryczałam a jak zasypiałam to marzyłam o aborcji.
        Co ciekawe pierwsze USG wykazało wiek ciązowy 6 tyg., chociaż był wtedy 10.
        Następne w 18 tygodniu wykazało ile trzeba, więc nie mozna tego wytłumaczyć
        nieregularnym cyklem. Dzidzia chyba przyspieszyła wzrost jak matka się
        pogodziła z myślą, że będzie matką. A pogodziłam sie jak usłyszałam na tym
        pierwszym usg że 'serduszko bije'. Nawet nie musiałam na to patrzeć,
        wystarczyło mi że doktorek rzucił takie hasło znad aparatu, i od razu z
        gabinetu poleciałam na późny obiad powziąwszy postanowienie dbania o siebie i
        małe.

        Co do smarowania - tendencję do rozstepów mam, bo po epizodzie szybkiego
        przytycia mam pamiątki na udach. I spodziewałam się podobnych na brzuchu, ale
        na razie spokój. Smaruję się fissanem - ktoś pisał że śmierdzi koniem (tak jak
        prawdziwy mężczyzna - musi od takiego czuć 'kuniem i tytuniem'), fakt - jest
        dość wstrętny i wolno się wchłania, ale raczej skuteczny. Poza tym używam
        zwykłej oliwki ziaja. Aaa podobno dla skóry najgorszy jest moment opadnięcia
        brzucha, bo wtedy jakoś dziwnie się naciąga i lubi popękać.

        papa
        dobrejnocki
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 09:40
      Gosiu jestem ciekawa jaki laktator wybrałaś

      Jeszcze troche i niewytrzymam wszyscy w bloku na przeciwko myją okna ja też
      chce mieć czyste zwłaszcza jak słoneczko świeci ten brud jest niedozniesienia
      a mąż od tygodnia a to składanie mebli a to walka z samochodem - ponieważ
      postanowiliśmy sprzedać, bo dostaliśmy podobno propzycjie obok której nie można
      przzejśc obojętnie tak przynajmniej mówi Piotrek i mój brat, a ja niestety
      przywiązuje się do wszystkiego i szkoda mi tego samochodu a ty Mona jak już
      jezdzisz swoim nowyn?
      • majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:22
        Czesc Kobitki!
        Wiosna przyszla juz chyba na dobre wink
        W moim bloku i w najblizszej okolicy trwa ostra rywalizacja wierteł i mlotków -
        wszak to czas remontow i porządkow wiosenno-swiatecznych!! wink
        U mnie tez remont lazienki, w sumie mial trwac 2-3 dni, a niestety z przyczyn
        technicznych troche sie przeciaga, mam nadzieje ze do soboty bedzie koniec, bo
        chcialabym doprowadzic mieszkanko chociaz do jako takiego porzadku! Niby tylko
        lazienka w remoncie a cala chatka do gory nogami!! O oknach to wstyd mowic, sa
        obrzydliwie brudne!!!! Taki urok ustawienia naszego bloku, ze jak tylko okna
        sie umyje to po 2-3 dniach wygladaja tak jak i przed "zabiegami
        pielegnacyjnymi " Wstarczy troche wiaterku albo pare kropelek deszczu i .. cala
        robota na marne. W innych blokach tak nie ma crying Prawde mowiac sily nie mam na
        skakanie po parapetach, chcialabym "zatrudnic" szwagierkę -sama nawet
        proponowala, ale jakos tak nie potrafie kims sie wyreczac...
        Widze ze juz w naszym watku wzmozone oczekiwanie i napiecie wink
        Mona, ciekawe co dzisiaj wymyslisz, w koncu dopiero dzisiaj 1 kwiecien hihihi

        Ja mam caly czas lenia, mimo ze jestem na L4 i moge wypoczywac do woli, to
        ciagle jestem zmeczona.... Czekam na przyplyw sil witalnych.
        Doradzcie mi prosze jakie lozeczko dla Malucha!!!
        Ja juz nie mam sily, jestem w tym samym miejscu jesli chodzi o wybor lozeczka -
        co w pazdzierniku!!!!Na rynku tyle tego a nic mnie do tej pory nie urzeklo...
        Maluch bedzie mieszkal z nami w sypialni, ma juz przygotowany kat do
        zagospodarowania, ale jak narazie pustka - i w kacie i w mojej glowie!
        Chcialabym lozeczko 140X70 i do tego jakis regal. Przewijak che miec na
        lozeczku, nie mam tyle miejsca zeby jeszczcze stawiac komode-przewijak a regal
        bedzie pakowniejszy.DORADZCIE, PROSZE!!!
        NIgdy nie mialam takich problemow z wyborem, a teraz w ciazy to sama siebie nie
        poznaje. Kazdy, nawet najdrobniejszy zakup trwa u mnie wiecznosc!!!
        Dlatego wyprawka dla Kubusia jeszce daleko w polu! Mam nadzieje ze
        wroce do "normalnych" po porodziewink
        Pytanie za 100 pkt. - czy te staniki z odpinana klapka to koniecznosc?Czy tylko
        wygoda, a da sie i bez nich obejsc???

        Kubus w brzuchu szaleje, spac mi nie daje, ciagle mnie ciagnie w dole brzucha,
        ktory czesto twardnieje.... hmm jak to jest, najpierw nie moglam doczekac sie
        kiedy bede w ciazy a teraz...juz bym chciala miec to za soba i przytulac
        Maluszka.
        Pewnie wszyskie juz nie mozecie sie doczekac, co?
        Tak mysle ze z tym moim terminem porodu jest tyle cudowania, ze urodze na
        szarym koncu majowego watku wink Ale zawsze to plus - bede czerpac z waszych
        doswiadczenwink)))))))))))

        Pozdrawiam serdecznie i slonecznie
        Asio + Kubus (niby 34 tydz.) wink
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:38
          ale ja nie zrobiłam Wam prima aprilis dzień wcześniej, ale jak to pięknie
          określiła Eliza - prowokację, bo żadna się juz nie odzywała wink))
          i od wczoraj mamy wysyp "cichosiedzących" mam wink))

          auto odbieramy niby przed Świętami. z racji bliskości terminu chyba spędzimy je
          w Konstancinie, pierwszy raz sami,ale skoro auto będzie nowe, to może sobie
          gdzieś pojedziemy???? wink)))

          ja mam po Polci laktator ręczny Aventu, nie narzekam, jak już piersi pełne, to
          woreczki/buteleczki napełniają się raz-dwa.
          przydał mi się nawet w szpitalu, ale mnie przykiblowali (teoretycznie dobrze,
          bo jak mi mówiła lekarka neonatolog - czy jak ich zwią - lepiej wyjść ze
          zdrowym dzieckiem, niż wracać na oddział dziecięcy - do dziś nie wie gdzie
          jest? Litewska??, bo z powrotem na położniczy nie biorą), ale się zdołowałam
          całkiem.
          Polcia po 3 dniach niejedzenia (ja w końcu na 3 dzień zaskoczyłam), napełniała
          brzuszek dwoma łyczkami, a ja to całe dobrodziejstwo z nabrzmiałych piersi do
          zlewu myk sad((

          kurcze, zimno coś dziś, ale pieknie. jadę w miasto, hehe.

          pozdrawiam
          Mona
          • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:41
            ja uważam że klapki są git, bo nie trzeba całego cycka obnażać, a karmi się
            wszędzie. małe=głodne cały czas.

            pzdr
            M
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 12:53
            Ja tez zawsze mialam avent teraz sie zastanawialam na medela ( a co trzeba isc
            z duchem czasu) ale doszlam do wniosku ze sie sprawdzil i juz. Stary oddalam
            cholerka nie pamietam komu sad( wiec teraz w ramach nowoczesnosci strzele sobie
            elektryczny.
            Chociaz recznym pamietam ze uciagnelam na 2 tygodnie praktyki tak ze tesciowa
            ani razu nie musiala po mieszanke siegnac wiec i tak byl wydajny.

            A ja wczoraj zaslablam chyba z 5 razy. Niestety raz tak nieszczesliwie ze
            trzasnal mi nadgarstek. Jest obolaly, mocno stluczony...
    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 12:00
      oj wiosna przyszła, słonko świeci pięknie i widac brudne szyby okienne. Widze
      że nie tylko ja mam ten problem.Dodam że mój blok otoczony jest kamienicami w
      których ludzie palą nie tylko węglem więc chyba nie musze pisać co mam na
      oknach. Na szczęscie mama się zaofiarowała ze jak w sobotę będzie ładna pogoda
      to przyjdzie i mi umyje - bo mój mąz jakoś nie ma do tego ręki.Poza tym biedak
      ostatnio jest strasznie zajęty tym nasyzm sklepem. Otwieramy juz w poniedziałek
      więc ma pełne ręce roboty jako ze ja nie wiele mogę pomóc. Zachciało nam sie
      własnego interesu to teraz mamy. Dobrze ze ten sklep jest po drugiej stronie
      ulicy na przeciwko naszego domu to przynajmniej mamy blisko.
      Ja wyprawke w wiekszości mam juz skompletowna - własnie jestem na etapie prania
      jej i prasowania. Musze jeszcze dokupic kilka drobiazgów i wózek, ale ten na
      szczęscie mamy juz wybrany, wystarczy pojechac i kupić.

      Gosia, ja też jestem bardzo ciekawa na jaki laktator się zdecydowałas.
      Podzielisz się z nami ta infromacją????

      pozdrowienia

      Magda i Adrianek ( 35 tydzien)
      • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 14:16
        Gosiu, uważaj Ty na Siebie, dziewczyno!!! Jak to, "zasłabłam z pięć razy"?? A
        może jesteś przemęczona albo kiepsko się odżywiasz? Ja w takiej sytuacji ładuję
        w siebie jakąś Maternę, bo normalnie jej nie biorę (bo po co?). Może Tobie też
        pomoże? Dbaj koniecznie o zdrówko!

        Od dwóch dni cycki mi znowu zaczęły rosnąć, a brzuch swędzieć, więc
        podejrzewam, że moje dziecko "nabiera ciała". Ostatnio trochę się stresowałam,
        bo mała fiknęła głową w dół i prawie w ogóle się nie ruszała. Wcześniej
        należała do wyjątkowo energicznych osobników, więc zaczęłam się martwić.
        Trochę popuka, postuka, wypnie dupinę, żeby ją pomasować i koniec.

        Za to wieczorem dała mi znowu niezłego czadu, więc się uspokoiłam. Jak jest u
        Was z ruchami? Dzieci szaleją czy przystopowały troszeczkę?

        Jest dzisiaj tak pięknie, że mam ochotę polecieć do sklepu ogrodniczego i
        zacząć obsadzać taras, ale poczekam może chwilkę na jakąś pomoc. Przytachałam
        właśnie dziesięć siat z zakupami z bazaru i dyszę jak słoń.

        Ale nastawiona jestem do życia podwójnie pozytywnie. Żyć mi się chce i fajnie
        jest generalnie. Mam nadzieję, że u Was też.

        Pozdrawiam wiosennie,
        E+L

        P.S. Dzisiaj rano dzidzia miała czkawkę. Naliczyłam... 157 czknięć (sic!). Czy
        którejś z Was przyszło do głowy, żeby to kiedyś policzyć???
        • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:48
          podzililam sie wink)) avent tym razem elektryczny wink) tzn z taka elektryczna
          dostawka wink)
          na allegro pojawilo sie "moje chicco" tzn takie jak ja mialam a co juz nie
          robia wink) ale mam dylemat...
          Bo tak ogolnie to chyba kupimy o taki:
          www.allegro.pl/show_item.php?item=23076218
          a to chicco to takie wink)
          www.allegro.pl/show_item.php?item=23399695
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:51
            a nie napisalam o tym mdleniu...
            mam 100/ 60 cisnienie przerywane 150/ 100
            czyli jakies jazdy. Bylam u lekarza dal mi jakies leki stabilizujace ale
            ogolnie czolo mial zmarszczone, wypisal skierowanko do szpitalka na wszelki
            wypadek i powiedzial ze jesli do poniedzialku nie przejda te skoki cisnienia to
            mam sie stawic , jesli cos sie bedzie dzialo w weekend to oczywiscie szybciutko
            do szpitala.
            pozwolil mi brac ibuprom bo panadol na mnie nie dziala a ta reka jest prawa w
            kosc mi daje.....
            dzieci u babci...
          • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:55
            To chicco to mnie hamuje z uwagi ze juz go nie robia i moze byc klopot z
            detkami (serwis chicco jest w Piasecznie, swietny facet tam pracuje jakby ktos
            chcial namiary) a do tego amerykanca 16 opony zwykle rowerowe pasuja wink

            A ten wozek co go chcielismy na poczatku- chyba niestety nie- cena jest dla nas
            za duza jednak bariera, za taka kase kupimy takie chicco chociazby lus fotelik.
            Chciaz serce mnie boli bo i kola wieksze i 7 kilo wagi....
            • mamamona Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 16:50
              no właśnie, mnie też wzięło na zrobienie w tym roku balkonuwink))

              i tak:
              chcemy te płyty drewniane (najlepsze ale i najdroższe mieli w ikea), do zbicia
              w całość podłogi - 50x50.
              istnieje też opcja zbijania deski surowej, bejcowanej i olejowanej na
              poprzecznych stężeniach. czy coś w tym temacie Eliza mogłaby pomóc??
              może znasz jakąś firmę ogrodniczą, która robi takie konstrukcje pod wymiar??

              mąż zapalił się do bukszpanu. czy to krzaczor całoroczny i jakie ma
              wady/zalety? może rozrasta się jak oszalały?

              i ostatnie:jak mieszkałam w blokowisku ursynowskim, naprzeciwko mnie cały blok
              porośnięty był czymś w rodzau bluszczu, ale moim zdaniem nie bluszczem (chyba
              że mówimy o nazwie potocznej o czymś co się pnie po ścianie wink)). na zimę
              spadały mu listki, ale od marca do października zmieniały swój kolor cudnie -
              od świeżej zieleni, przez głębokie ciemnozielone odcienie, czerwienie i żółcie.
              czy w tym temacie mogłabys coś poradzić??

              mocno pozdrawiam, i dziękuję za uwagę wink))
              Mona zapalona.
              chyba w tym roku pójdziemy z torbami. wszystko na razwink)
              • cardamomo Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:25
                Mona,

                o deskach się wypowiadać nie będę, bo za mała moja wiedza jeszcze w tym
                temacie. Mam za to znajomą, która projektuje od lat ogrody i namiarów ma pewnie
                co niemiara, więc jak mi przybliżysz dokładniej o co mam zapytać, na pewno ją
                podpytam i jakiś namiar na firmę znajdziemy.

                Bukszpan jest ogromnym krzaczorem, w Polsce są dwie odmiany - jedna dorasta do
                1 m, druga między 2-4 m. Moim skromnym zdaniem na balkon to się kompletnie nie
                nadaje, a raczej na żywopłoty (można to to sobie wystrzyc w wiewiórkę albo
                jelonka, na ten przykładwink

                A to coś kolorowego, co widziałaś, to nie był bluszcz (bluszcz nie gubi listków
                na zimę, a listki nie zmieniają koloru. Tylko odmiana z listkami w ciapki może
                mieć liski bardziej lub mniej wybarwione, ale to jest ciągle kolor zielony), a
                z całą pewnością winobluszcz pięciolistkowy. Rośnie to jak szalone (nawet 2 m.
                rocznie), osiągając wysokość... 20 metrów.

                Napisz mi, od której strony masz ten taras i jakie kolory Cię interesują.
                Pewnie nia za bardzo chcesz wchodzić w pelargonie i surfinie?wink Może coś
                podpowiem, ale muszę wiedzieć, ile masz miejsca i jakie nasłonecznienie.
                Fajne jest coś, co się nazywa Ognik - rośnie jak głupie, najpierw kwitnie na
                biało, a później ma pomarańczowe owoce utrzymujące się aż do zimy. No mnóstwo
                jest tego zielska...

                Ja cuda już hodowałam u siebie i co roku zaczynam od nowa, bo z premedytacją
                zostawiam wszystko, żeby przemarzło...
                smile
                • mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:55
                  no, do tego winobluszczu już sama doszłam w internecie wink))
                  dokładnie to było to, na zdjęciach takie samo.
                  czy to się kupuje w sadzonkach, czy wysiewa?
                  wiem, że rośnie jak oszalałe (do 1m rocznie), ale przeca można to przycinać,
                  czy nie?
                  znalazłam nawet winobluszcz trójklapowy. też fajny.

                  bukszpan spodobał się Pawłowi, jako stałe, wiecznie zielone. w sieci czytałam
                  że nie takie całkiem wiecznie, i że trzeba na zimę kisić czy co? dziś w sklepie
                  ogrodniczym widzieliśmy bukszpan wielki (ok.1m) w donicy, fajny.

                  co ja bym chciała:
                  -żeby ktoś zbił mi na wymiar balkonu dechy (olejowane) lub te płyty z ikea
                  www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=11758&langId=-27&parentCats=12555*12667
                  czyli podocinał i połączył. z tym zresztą myślę że sobie poradzimy przy pomocy
                  wykonawcy (z tymi dechami z ikea).

                  poza tym Paweł wymyślił jakieś pergole. tym nie jestem specjalnie zachwycona,
                  ale on chce kratownicę po obu stronach od wyjścia (balkon ma wielokątny
                  kształt, z wyjściem centralnym, ekspozycja południowo-zachodnia, z naciskiem na
                  zachodnia), i jeszcze kratownica łącząca oba te elementy (tfu! a jak na łeb nam
                  to spadnie?)
                  po tym chce ten winobluszcz puścić. żebyśmy zarośli na amen.

                  więcej roślin nie przewidujemy, bo my są stare dziadki, co nie potrafiom siem
                  ogrodem opiekować nicanic.

                  chodzi o to, żeby było drewniano i zielono, bez kłopotu.

                  ja mam wizję kwiatków sezonowych, bo to miłe jest. ale to na sezon tylko.

                  miejsca mam niewiele, bo jeszcze ławeczkę kupimy.
                  o tą: www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?
                  catalogId=10101&storeId=19&productId=12767&langId=-27&parentCats=12555*12667
                  ta podłoga to jest dla nas MUST. jak już będzie, to reszta się zrobi

                  dzięki za uwagę, i pomoc.
                  sprawdzę w sieci to Twoje

                  pzdr
                  Mona

                  ps.jest jeszcze jeden problem: i winobluszcz i Twój ognik mają owoce. czy one
                  nie są trujące (bo dzieci tylko kombinują jak tu samobójstwo popełnić).
                  M
                  • mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:56
                    ławeczka
                    www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=12767&langId=-27&parentCats=12555*12667
                    może teraz poszło
                • mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 02.04.04, 00:27
                  ooo, jeszcze, jak już doczytałam, że z premedytacją co roku zaczynasz od nowa,
                  to potrzebuję psa przewodnika.

                  z tymi płytami to chyba damy sobie radę.
                  te z ikea jutro kupię wink)) nie, żebym była w gorącej wodzie kąpana wink))

                  ale: kiedy się sadzi, co się sadzi, jaka ziemia, czy się kupuje jakieś odżywki
                  do tej ziemi, w ogóle o co chodzi z tymi sadzonkami i siewami.

                  ognik misię bardzo podoba.
                  z jednej strony balkonu wymyśliliśmy sobie coś ala tuja (taka niestety jest
                  moja wiedza na temat gatunków), bo chcemy wiecznie zielone, i od sąsiadów się
                  ogrodzić lekko (tylko z jednej strony zaglądają).

                  reszta jest otwartą księgą:
                  -są 3 tuje (czy coś w ten deseń jeśli chodzi o całorocznosć)
                  -jest winobluszcz (strasznie mi się to podoba, chcę zarosnąć, szczególnie, że
                  mieszkając na 5 piętrze nie mamy żadnego nad głową daszku. już widzę daszek z
                  winobluszczu - cudo)
                  -ognik jest git
                  -a w jednej donicy coś sezonowego, fajnie pachnącego. jestem za maciejką.

                  pzdr
                  Mona
                  ps.wciąż proszę o poradę wink))))))
                  • cardamomo Re: Do Elizy Ogrodniczki 02.04.04, 15:17
                    Cholera jasna! Właśnie kot mi wskoczył na klawiaturę i skasował wszystkie
                    wywody ogrodnicze. szlag by to trafił grrrrr!

                    Mona, tylko nie tuje, pliiiisss! Wszyscy chcą tuje, a to rośliny cmentarne i
                    rosną raczej wolno.
                    Jeśli chcesz się odgrodzić od sąsiada (i to szybko) to rozważ następujące
                    rośliny - wszystkie sa szybkorosnące:

                    * Milin, wys. do 6 m. kwitnie: lipiec-wrzesień, rośnie jak szalone, przez
                    pierwsze 3 lata w marcu trzeba przycinać, bo zarośnie tak, że nie będziesz
                    mogła wejść na balkon. Musi mieć podporę - czyli np. solidną drewnianą kratkę,
                    bo jest b. ciężki. Rocznie przyrasta: 2-4 m. Wymaga osłoniętego od wiatru m-sca
                    i na zimę trzeba go solidnie okryć, bo może przemarznąć. Nietrujący, można
                    jeśćwink Lubi słońce.
                    * wiciokrzew japoński, wys. 6-9 m, rocznie ok. 1 m, bardzo pachnie, co wabi
                    pszczoły... Żółtobiałe kwiaty. Sa odmiany wiciokrzewów tracących liście i
                    takich, które je zostawiają na zimę. potrzebuje podpór.
                    * hortensja drzewkowata, wys. 1-2,5 m, kwitnie: lipiec-wrzesień. B. łatwa w
                    uprawie, silna i odporna. Kwitnie na biało. Na zime gubi liście. Do ziemi, w
                    której rośnie dobrze jest dodać ziemi do roślin wrzosowatych (można kupić w
                    sklepie ogrodniczym albo Auchan). Super wygląda z różami, więc możesz np.
                    posadzic z nią w pojemniku róże pnące.
                    * tawuła, wys. 1-1,5 m, kwitnie: lipiec-wrzesień na różowo. Nie lubi cienia.
                    Odmiana "Gold Flame" ma jesienią złociste liście. Co 3 lata trzeba ją przyciąć
                    pod koniec zimy.
                    Te wszystkie, które podałam, szybko rosną i nie są trujące i w miarę łatwe w
                    uprawie. Sadzi się już gotowe krzaczory. Najlepszym sklepem, w których można
                    wydac fortunę jest sklep Melon, na ul. Puławskiej (chyba nr 444).

                    Co do pachnących: nasadź po prostu groszku pachnącego + maciejkę + coś, co się
                    zwie: KOBEA (to takie niebieskie dzwonki). Wszystkie trzy musisz wysiać do
                    pojemnika do mniej więcej połowy kwietnia. W zeszłym roku posadziłam w
                    pojemniku te trzy + pokrzywkę (doniczkową, w krzaczku)i dziką różę i wyglądało
                    to super.

                    Co do pierwszej grupy roślin - nie są to typowo balkonowe rośliny, więc musisz
                    je sadzić w naprawdę dużych pojemnikach. Ja mam takie drewniane skrzynie
                    (kolosy, ale wreszcie mam w nich mini ogród). Sa wyłożone taką czarną matą
                    (firmowo). Na to sypię keramzyt albo jakieś inne kamyki, tak przynajmniej z 5
                    cm i do tego najzwyklejszą ziemię ogrodową. Nie mieszaj tego z torfem, bo jedne
                    rośliny go lubią, inne nie i tylko będzie kłopot. Są przeróżne nawozy, które
                    można dodawać raz w tygodniu do wody, którą będziesz podlewać. Ja w ub. roku
                    zamontowałam sobie szlauch, bo ręce mi odpadały od noszenia konewki tam i z
                    powrotem...
                    No i z pachnących jeszcze: zioła. Ja kupuję po prostu w hipermarkecie i
                    przesadzam do ziemi. Na początku trzeba o to dbać, bo przeżywa szok z powodu
                    braku hektolitrów "popędzaczy", jakim podlewają to to w sklepie, ale później
                    ładnie się przyjmuje i fajnie pachnie.
                    Pachną jeszcze surfinie (takie dzwonki) - jedne mniej, drugie bardziej.
                    Najbardziej pachną fioletowo-granatowe, ale trzeba to naprawdę solidnie
                    podlewać, bo szybko usycha.

                    Uffff.... Jak jeszcze coś, to pytaj! Chętnie się pomądrzęwink
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 02.04.04, 00:38
      www.allegro.pl/show_item.php?item=23427532
      też nie SX,ale ten typ wink))

      nie ma nic bardziej frustrującego niz pisanie sama ze sobą, chociaż jak ktoś
      mądry powiedział: miło jest rozmawiać z kimś inteligentnym, więc
      uciekam na odpoczynek i możesmile))) rodzenie.

      w każdym razie: jestem bliska, dziś z parkingu szłam dobre 20 minut, powolutku,
      jak na porodówce. w sobotę jak mi drPołudniewski powie, że rodzę,to się
      uśmieję wink))
      dziecko wciąz kopie, puka, rozciąga się, skacze po szyjce.
      wciąż mi to dokucza.
      sikać wciąż się chce, ale jak już pójdę, to nic nie chce lecieć.
      rany, co za ciąża wink))

      pzdr
      M
      • aniutek mam klopot 02.04.04, 07:50
        wrocilam od GYN, ktora orzekla iz dziecko przekrecilo sie i jest teraz nogami do przodu, w 38 tygodniu
        beda probowali lapami przekrecic, jesli sie nie uda to CC. zmartwiona jestem, szczerze mowiac nie
        bralam CC pod uwage myslac, ze pierwsze dziecko urodzilo sie OK wiec naturalna rzeczy koleja tak
        bedzie i teraz. I troche sie boje, o dziecko, o rekonwalescencje, jak dlugo to bedzie trwalo???.....
        Zrugala mnie doktor, ze wygladam na przemeczona, ze za malo przybieram na wadze ( ale to pryszcz,
        mam z czego chudnac a dziecko wagowo jest w porzadku), ze jestem zdenerwowana, dala notke
        zalecajaca lezenie. wiec jesli nie chce dziecka miec za tydzien ( jessusss chcialabym ale za male
        jeszcze, troche ponad 2kg) mam siedziec w domu i zapomniec o pracy.
        Czeka mnie rozprawa z siostra o przejeciu obowiazkow.... brrrrrr naprawde czasem latwiej jak sa
        przepisy, ustawy etc do ktorych pracodawca musi sie dostosowac a nie szukac wyjscia samemu z
        "rodzina".
        Eliza, Twoja coreczka lezy w poprzek i juz wiesz, ze bedzie CC moze podzielisz sie jakimis
        madrosciami, dobrymi radami......
        bede wdzieczna setnie,
        pozdrawiam i ide spac, aaaa mam robic koci grzbiet coby brzuch zwisal i moze dziecku zechce sie
        przekrecic...... wiec spadam
        pa
        anka
        • zaba_i_kijanka Re: mam klopot 02.04.04, 08:18
          jedyne co moge ci powiedzieć to to że maleństwo ma jeszcze troche czau żeby
          odpowiednio się ustawić gdzieś dwa tyg. przed porodem ustawia się ostatecznie
          więc może będzie grzeczne i zdecyduje się wysłuchać twojej proźby

          ja dziś kicham jak najęta mam nadzieje że to nie z przeziębienia bo narazie nic
          więcej sie nie dzieje

          pozdrawiam słonecznie tylko czemu tak zimno?
          • malgog Maj coraz bliżej 02.04.04, 11:09
            Wózek, który podoba się wiecznej-gosi jest u nas na osiedlu - granatowy
            rzeczywiście wzbudza ogólne zainteresowanie.
            dziecko wygląda na kilkumiesięczne i praktycznie nie widać go z wózka - tak
            jest głęboko

            my już zgłupieliśmy w sprawie wózka bo stanęło na Implaście Driver 4 XL, ale
            nadal nie ma go w sprzedaży a dziadkowie zadeklarowali się, że dołożą połowę do
            Mutsy, więc jesteśmy w kropce.
            Mutsy trochę jest za drogi (chodzi mi ogólnie o kieszeń naszą i dziadków razem)

            Moje dziecko jeszcze 2 tyg. temu było ułożone pośladkowo - aktualnie leży
            ukośnie co bardzo wyraźnie widać.
            Właśnie zaczynamy 36 tydzień i ciekawa jestem czy Maciuś się przekręci bo cc
            wogóle nie brałam pod uwagę.
            Poza tym fika niesamowicie i już się boję co to będzie kiedy znajdzie się z
            drugiej strony.

            Co do pogody to przynajmniej w w-wie zimno pioruńsko.
            Rano kiedy wyszłam z zasmarkanym Kubusiem do przedszkola za oknem słoneczko,
            nie spojrzałam na termometr i przemarzłam na kość.

            Co do ciśnienia to ja go nie posiadam wogóle,
            za każdym razem moja gin stwierdza mierząc, "acha, zapomniałam, że pani nie ma
            ciśnienia" - ostatnio 65/90.
            co dziwne czuje się normalnie tylko trochę kręci mi sie w głowie ale da się
            przeżyć

            U mnie torba spakowana w 50% - rzeczy Maciusia na miejscu - moje w proszku.

            pozdrawiam





        • wieczna-gosia Re: mam klopot 02.04.04, 11:19
          Aniutek tez slyszalam o kocim grzbiecie i jeszcze o gadaniu do brzucha z
          wysokosci kolan wink) wiec chyba to dla meza zadanie.
          Trzymam kciuki.
          Kolezanka CC uniknela- dziecko sie przekrecilo wink)
          Jeszcze sie podpytam co jej zalecili.
    • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:08
      Aniu,
      szczerze mówiąc, to nie wiem, jak wpłynąć na to, żeby maluszek się
      przekręcił... Na każdego działa co innego. Moja znajoma np. robiła pozycję -
      świecę z nogami opartymi o krzesło i dzięki temu dziecko się obróciło. Ja nie
      wierzę w metody pt. świecenie latarką w brzuch. Może się jeszcze odwróci?
      Niektóre dzieci robią to np. 2 tyg przed porodem, więc - bądź dobrej myśli!


      Coś cicho tu od wczoraj... Forum wprawdzie nie działało przez kupę czasu, ale
      żebyście zamilkły aż na tyle godzin...
      Mój niemąż wyjechał na tydzień, za to mam 20-letniego syna znajomych, który
      przyjechał na zajęcia na uniwerku i u nas śpi. Niewoelka to pociecha, mówiąc
      szczerze.

      Wzięłam się za pranie najmniejszych ubranek. Mam tego od cholery, na szczęście
      jestem usprawiedliwiona, bo 2/3 to ubranka, które dostałam w dzierżawę, ale i
      tak wyszło tego ze 2,5 pralki i to są rzeczy na wiek 0-3. I tak się zastanawiam
      nad jedną rzeczą: czy dzieci w tym wieku noszą jakieś sweterki, kamizelki,
      spodnie? mam furę:
      -body
      -kaftaników
      -pajacyków
      -śpiochów
      -czapek
      Ja wiem, że to będzie lato, ale jakoś nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie,
      czy to wystarczy... W sumie sama też nie noszę w maju grubych swetrów i
      dżinsów. Poradźcie, bardzo proszę.
      Takie to wszystko maluśkie... wzrusza mnie to nieprzytomnie. Chciałabym, żeby
      to było JUŻ. Psychicznie jestem gotowa. Fizycznie też - ostatnimi czasy
      starałam się dużo wypoczywać i spać, ile wlezie.

      Mona, poszłam za Twoją radą i kupiłam smoki NUK, jako te najbardziej
      ogólnodostępne (do jakiego sklepu nie wlazłam, tam były). Silikony, bo
      przeczytałam, że kauczukowe... pęcznieją. Hmn.
      W jakiejś liście wyprawkowej przeczytałam, że potrzebuję 4 butelki. Na cholerę
      mi aż tyle?? Kupiłam 1 + 2 zapasowe smoki, czy to nie wystarczy? Kurczę, czy
      naprawdę każdy noworodek wymaga tego całego oprzyrządowania aż w takiej ilości?
      Wierzyć się nie chce.

      Gosiu, jak tam Twoje samopoczucie?

      Madziu, jak kocurki i mąż - martwiłaś się o Niego.

      Ściskam Was ciepło i nie zaniedbujcie naszego wątku. Smutno mi dzisiaj z tej
      samotności i chętnie bym coś poczytała - od Was, oczywiście.

      E+L
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:41
        witam,
        ja trochę zganiana, no i dostepu nie było wink))

        Wiesz, Elizo, dziś byłam w tym Melonie, i mam jeden wniosek - nie dam rady
        sama. zamierzam poprosić o pomoc znajomych architektów zieleni. niech zrobią mi
        usługę z koncepcją (w nawiązaniu do naszej).
        kurcze, ja nawet nie wiem, czy te donice co się kupuje z jakimś kwiatem to
        trzeba przesadzić?? kangoo odbieramy 14 kwietnia, może zdążę załadować, ale co
        i jak??? zwariowałam.
        szukam już czas jakiś prostokątnych donic na kwiaty pachnące, najchętniej
        ceramicznych. gdzie owe kupić?? poradź, proszę.

        byłam tez dziś u drPołudniewskiego, sympatyczny miś i w rzeczywistości, chociaż
        przyznać muszę, że wygląda drobniej niż w telewizji (to odwieczne przekonanie,
        że kamera pogrubia wink))).
        w każdym razie w przemiłej atmosferze ucieliśmy sobie pogawędkę o chłopcu w mym
        brzuchu, który specjalnie dla pana doktora po raz pierwszy pokazał swoją buźkę!

        i mam z 6 zjęć! ale odebrał mi drPołudniewski nadzieję na wcześniejszy
        poród wink))
        dziecko nie jest już większe o 2 tygodnie, a nawet jest w normie. i łożysko też
        w tym samym wieku - 37 tydzień. co ja biedna zrobię, już teraz nie mogę się
        poruszać sad((((

        podłogę zbija nam stolarz, kupiłam ławeczkę i chyba dorzucę 2 fotele (a potem
        już nie wejdziemy na balkon, bo to mikrusek jednak jest wink)).

        podobały mi się sosna karłowata (widziałam taki patent na tarasie moich
        klientów, i też chcę!), nie było winobluszczu (uczciwie przyznam, że nie
        pytałam, tylko sobie przeszłam), i chyba nic nie było z tego co mi Elizo
        wymieniłaś.

        idę odsapnąć. wróciłam, nakarmiłam Polcię, odkurzyłam wymopowałam i położyłam
        ją spać (bo Paweł ma termin na jutro! smile))))

        pozdrawiam Was równie mocno słonecznie jak za oknem.

        ps.cały ten elaborat o zieleni na balkonie to do Ciebie Elizo, jesli czujesz
        się na siłach, żeby mnie zmotywować, to wciąż z chęcią usłyszę parę rad.
        na razie jestem za tym, żeby to na kogoś zwalić wink))
        pzdr
        m
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:42
          Paweł ma termin oddania, nie porodu,.

          a może Elizo w ten sympatyczny pretekst się spotkamy w Melonie po Świętach, z
          planem załadowania bagażnika???
          hmm.... przemyśl proszę wink))

          pzdr
          M
          • cardamomo Do Mony 03.04.04, 19:48
            smile
            Możemy się spotkać, ale chłop by się przydał do targaniawink Tam są wprawdzie
            wózki, ale kto to do samochodu wrzuci?
            Mona, jeśli chcesz skrzynie drewniane, to w Melonie ich nie ma. Ja kupowałam w
            zeszłym roku w sklepie ogrodniczym, który jest za płotem przy Auchan (pewnie go
            widziałaś, bo jak się wyjeżdża w ul. Geodetów z Auchan, sklep, a raczej jego
            podwórko widać przez płot). Wjazd do niego jest od Geodetów właśnie, prawie
            naprzeciwko wjazdu do Mysiadła. Tam są takie skrzynie. Mają tzn. mieli w ub
            roku, w tym jeszcze tam nie byłam, ale jeśli chcesz, mogę tam zajrzeć -
            skrzynie o różnych wymiarach i kształtach: kwadratowe, prostokątne, trójkątne.
            Wielkie i mniejsze. Każda taka skrzynia ma w środku folię specjalną, co by woda
            z niej nie wyciekała i nie trafił szlag desek, z których pojemnik jest zbity.
            Najlepiej jak byś wymierzyła kąty, do których chcesz je wstawić. Ich plus jest
            taki, że nie masz stu doniczek, w których ziemia ciągle wysycha i trzeba non
            stop podlewać i możesz tam nasadzić konkretne rośliny, z dużymi korzeniami.

            Donice ceramiczne (czy masz na myśli takie gliniane, niemalowane?) kupowałam w
            Leroy Merlin i w nieistniejącym już sklepie "Dom i Ogród" w Al. Jerozolimskich
            181 albo 183. (albo 5wink zastanawiam się tylko, czy w tym roku już zdążyli je
            wystawić, bo sezon ogródkowy dopiero się rozpoczyna. Aha, takie donice musisz
            przed wsypaniem do nich ziemi zanurzyć w wodzie, to nie będzie potem ohydnych
            białych zacieków, które mają wszystkie moje donice...
            Najlepiej by było, jakbyś poczekała z tydzień-dwa - widziałam, że pod Mysiadłem
            wyłożyli już na placyku folię i lada dzień, jak się zrobi cieplej, wparują tam
            pewnie z roślinami.

            Ja czekam z wytęsknieniem na naszą panią sprzątającą, która opuściła nas na
            ponad 3 tygodnie i jak tylko wróci mam zamiar ją zgarnąć w samochód i poszaleć
            w Melonie, w ogrodniczym przy Auchan i przy Mysiadłowych szklarniach (jak już
            cos wystawią), bo znam swoje możliwości pt. "Ojej, a to jakie piękne! Biorę,
            tylko 15 zeta. yyyyy! a jaka laurowiśnia! Ugh, trochę ciężka, ale tez
            wezmę!" /Głos rozsądku i pana sprzedawcy: ale to na taras się nie nadaje!!/
            Eeee tam, mi NA PEWNO się uda. Mój samochód po takich zakupach kipi, a jeśli
            chcę dotrzymac do terminu, to na pewno muszę mieć pomoc (i Tobie radzę to samo)
            smile))
            Uściski zimowe dzisiaj,
            E
            • mamamona Re: Do Mony 03.04.04, 20:16
              no własnie, ja już od ponad miesiąca wszystkich facetów z obsługi sklepów
              zagarniam do roboty - bo jak w Ikea kupowałam pokoik Polci i dwa stoliczki do
              nas, to nawet palcem nie kiwnęłam. widziałam w Melonie ten wózek, i panów
              którzy poproszeni nie ma szans żeby nie załadowali. na razie tylko czuję że:
              jest za zimno (wciąż w nocy przymrozki), no i auto mam za małe (do matiza to
              może wejdą doniczki no i torebki z nasionami wink))

              dzięki za namiar na te donice, na pewno zajrzę, bo właśnie w tym rzecz, że nie
              chciałam 150tysięcy doniczek, tylko 4 konkretne i może z 2 duże gliniane.

              jak już będzie podłoga, i te donice, to widzę to pozytywnie (no, może nie
              negatywnie przynajmniej).

              dziś rzeczywiście zimowo, coś ta wiosna w tym roku nie skora (chociaż Paweł
              mówi, że w zeszłym roku było to samo). byłam z Polcią, i tylko mnie złamało
              normalnie, wysięk z nosa, i ból gardła. normalnie zima wraca! szok jak zimno.

              reasumując donice: kupuję jakie chcę, i rozumiem, że to, co kupiłam (drzewko,
              czy krzaczek) w plastikowej donicy muszę przesadzić do tych skrzyń tak???
              przepraszam, że pytanie jest lekko debilowate, ale w życiu! nie zajmowałam się
              zielenią.

              jedną ze skrzyń obkamyczkuję, nasypię ziemi, i posieję wg Twoich wskazówek. a
              niech mi nie wzrośnie! wink)))

              pozdrowienia, chyba zapalimy w kominku. w kwietniu!!!!!!!!!

              Mona
              • cardamomo Re: Do Mony 03.04.04, 21:32
                Yes! Kupujesz donice marzeń, wysypujesz kamykami i ziemią ogrodową (możesz tam
                sypnąć takiego specjalnego nawozu w kulkach, to wtedy będziesz mogła zapomnieć
                o nawożeniu podczas sezonu - zapytaj po prostu w sklepie o nawóz do roślin,
                który miesza się z ziemią, np. firmy Pokon), potem wsadzasz tam, co tylko dusza
                zapragnie i już. A przed wsadzeniem wyjmujesz z plastikowych donic i trochę
                poluzowujesz korzenie, żeby nie wsadzać do skrzyń zbitej grudy. Jak już
                wszystko posadzisz, zakładając, że to będą rośliny ogrodowe, a nie balkonowe,
                to możesz trochę kory sypnąć, to zabezpieczy przed chwastami.
                Winobluszczu to raczej na pewno jeszcze nie ma, bo za zimno, musieliby wystawić
                gołe gałązki bez pączków, a wtedy nikt by tego nie kupił, bo nie wiadomo, czy
                nie przemarznięte.
                Co do matiza - zanim mi go ukradli, też woziłam nim rośliny. Zdziwiłabyś się,
                ile do niego wlezie... hi, hi.
                • mamamona Re: Do Mony 04.04.04, 00:01
                  aaa, to akurat wiem, bo jak prawie 2 lata temu kończyliśmy urządzanie
                  mieszkania, to zmieściłam do matiza: 3 stelaże, 2 kibelki, 1 bidet, umywalka,
                  brodzik, wszystkie armatury. nie weszła tylko wanna i kabina (chociaż chcieli
                  wpychać, bo jak zobaczyli co weszło, to uznali, że nie ma szans, żeby i tego
                  nie dopchać wink))) w ogóle mam taką teorię, że do najmniejszych wchodzi
                  najwięcej - wiem, jak jeździmy z Polcią i 2 mopsikami na wakacje (czy do
                  rodziny).

                  w każdym razie dziękuję za rady. zaczynam od donic ziemi nawozów i innych
                  świństew. korę jak rozumiem tez da sie kupić. na winobluszcz poczekamy.

                  sieknę teraz jakąś karłowatą wieczniezieloną i te do posiania. po Świętach do
                  dzieła!

                  dzięki
                  pzdr
                  Mona
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 10:19
      mam wrażenie że pomyliłam forum - porady ogrodnicze - bardzo chętnie bym
      skorzystała ale mój balkon kończy i zaczyna się na kratce balkonowej hihi

      moge powiedzieć że prócz wózka jestem w pełni przygotowana na dzidziusia pokoik
      gotowy ubranka pościele i inne kupione wyprane i teraz tylko czekanie pozostało
      i w poniedziałek USG mam nadzieje że moje maleństwo pokarze się bo jak narazie
      to uwielbia wystawiać dupinke do góry a buzie gdzieś ukrywa

      ptaki za oknem śpiewają przepięknie ale słoneczko to leniwe tej wiosny swiećić
      świeci ale nie grzeje wcale brrrr
      pozdrawiam
      • kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:24
        cześć

        A ja bardzo chetnie skopiuję sobie wymianę zdań miedzy Mona i Elizą, i
        skorzystam kiedyś. Kupujemy to mieszkanie na czwartym pietrze, balkon też nie
        ma zadaszenia, także coś bluszczopodobnego nad głową jak najbardziej się
        przyda, ale chyba w tym roku nie dam rady się za to zabrać, bo wiadomo,
        urządzanie, malowanie, eh.

        Podobnie jak Gosia Wieczna mam problemy z ciśnieniem - mam przykazane mierzyć
        codziennie, zwłaszcza wieczorem, a jak bedzie powyżej 145/105 od razu do
        szpitala. Tylko że ja nie chcę do szpitala! Tam ludzie umierają i śmierdzi...
        Wolę za szafą!!! Ale i tak szafę sobie odpuściłam, bo jakoś brak chętnych
        odważnych położnych w moim mieście, a i ja trochę się czuje nietęgo, więc
        będzie szpital.

        Usłyszało mi się anegdotę że jak kobitka wygląda dobrze w ciąży to będzie
        miała 'ładną' starość. hehe, po namyśle, coś w tym jest - ciąża namiastką
        starości - to łupanie w krzyżu, niestrawność, bekanie, pierdzenie, itd.

        aaa od paru dni mam grande biegunkę - może jakiś wirus wiosenny mnie
        zaatakował??? jak dzisiaj nie przestanie to lecę na dyżur do lekarza rodzinnego
        bo smecta, węgiel leczniczy i gorzka czekolada nie chcę działać. Zaraz ugotuje
        sobie na śniadanie kisiel..
        papapa
        Ola z Gabryśką
        • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:47
          Ładna ciąża = ładne starość? he, he, to moja będzie wyjątkowo paskudna, bo
          potwierdzają się u mnie wszelkie zabobony, że "córka odbiera urodę". Wyglądam
          wprost straszliwie z czerwonymi plamami na opuchniętej twarzy, trądzikiem na
          ramionach i opuchniętymi stopami. Ugh.

          Pytanie zasadnicze: Czy Wam też puchną dłonie i stopy? Wiem, że to "normalne",
          ale chciałam się zapytać, jeśli Wam puchną, to JAK bardzo. Moje stopy, ze
          szczupłych zrobiły się bułkowate i kostki się w tej bule zatopiły. Dłonie
          ledwie prostuję. Cholera, jak ja ten balkon będę organizować?

          Wczoraj zafundowałam sobie masaż kręgosłupa (Mona!! u pana Wojtka) i dzisiaj
          mnie już nie boli.

          Ściskam Was wiosennie i piszcie, proszę, czy puchniecie, czy mam się załamywać;-
          )
          E.
      • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:45
        No rzeczywiście cos cisza na tym forum, tylko tematy ogrodnicze( tez bym z
        chęcią skorzystała na na moj balkon zmieszczą się 4 skrzynki i mąż pewnie
        posadzi pelargonie). A gdzie reszta dziewczyn??? Chyba jeszcze nie poszłyście
        rodzić??? U mnie ostatnio urwanie głowy z tym sklepem - jutro otwieramy i
        trzeba było wszystko przygotować. Ostatnie dwa dni spędziałam własnie w tym
        sklepie. Fakt ze nie wiele zrobiłam ze względu na moja szyjkę ale i tak byłam
        wycieńczona i dziwie się ze jeszcze nie urodziłam, ale to dobrze. Jutro jade do
        lekarza i bedziemy się umawiac na zdjęciu szwusmile))))
        Wyprawka juz prawie gotowa, jeszcze kilka drobiazgów które załatwię po drodze
        do lekarza.Wiekszosc juz poprana i poprasowana i czeka na maluszka.Moja mama
        która pierwszy raz zostanie babcią wczoraj wpadła w szął zakupów dla wnuka. aż
        się boję co bedzie dalej, jak tak dalej pojdzie to bede musiała zmienić
        mieszkanie na większesmile)))))

        pozdrawiam wszystkie forumowiczki i ich brzuszki

        Magda i Adrianek ( 35 tydzien - jutro zaczynamy 36)
        • kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 12:01
          Eliza, nie badź dla siebie zbyt surowa. Mi po tej ciąży zostanie cera jak sito -
          dostałam takich wyprysków jak nigdy, będę musiała przejść serię złuszczeń, a i
          tak nie ma gwaracji że te blizny znikną. Baba w ciąży to generalnie obiekt
          nieatrakcyjny, samopoczucie mam kiepskie, ale jakieś tam komplementy czasem się
          usłyszy - a że to niby jak stoję tyłem to nie widać że w ciąży (hehe śmieszne),
          albo 'nie wyglądasz aż tak źle', itp. no i chyba tak samo z tą starością - kto
          by tam sobie zęby ostrzył na staruszkę, ale jakieś pozytywy się znajdą (np. że
          jak stoisz tyłem to nie widać że stara...)

          co do stóp to potwierdzam - pomalowałam dziś paznokcie u stóp i pożałowałam
          tego kroku - wygląda to teraz jak przerośnięte cętkowane kartofle..
          pa
          Ola z Gabryśka - 37 tyg.
          • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 12:10
            hahaha, niezłe, też się noszę od miesiąca z planami wizyty u pedikurzysty,
            tylko po co?? jak te przerośnięte ziemniaki i tak bardziej szpecą niż
            zdobią wink))
            normalne, że puchną ręce i stopy, szczególnie pod koniec ciąży, i wyjątkowo u
            dziewczyn z nadciśnieniem (miałam z Polcią, i w ogóle nie mogłam butów żadnych
            zakładać).

            ale, ale, my tu gadki uprawiamy, a co z Polą?? przyjechał jej niemąż
            zagraniczny i urodziła??? czy po prostu czasu nie ma??

            pzdr
            idziemy papa
            Mona
            • madziki Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 14:41
              Nic nie pisałam ostatnio, bo mamy masę problemów z kotami. Przestałam
              całkowicie myśleć o sobie, jakiś tam szewku, czy leżeniu...
              W piątek rano umarła nam kolejna kicia (pierwsza przy porodzie). Widziałam w
              czwartek, że nie przybrała na wadze (codziennie je ważymy), ale nie sądziłam,
              że to coś poważnego. Tak więc jak po tym zauważyłam jeszcze w piątek, że
              kolejna kicia również nic nie przytyła, a sutki mojej kotki dziwnie wygladają
              (czarne końcówki i chyba ją to bolało), wieczorem byliśmy u weterynarza.
              Okazało się, że nasza kicia ma ostry stan zapalnych gruczołów mlecznych, ma
              wysoką temperaturę (41 stopni!!!) i w porę z nią przyjechaliśmy, bo sama
              mogłaby nie przeżyć. sad( Natychmiast dostała antybiotyk i lekarstwa obniżające
              gorączkę. Niestety musieliśmy odstawić kociaki, bo jej mleko było dla nich
              toksyczne i dlatego ta malutka nam padła. Mieliśmy czarną wizję, jak nam się
              uda kociaki samemu odkarmić (karmienie co 2 godziny, a kociaki nie potrafią tak
              ssać smoczków, jak dzieci - praca prawie niewykonalna przy 4 kociakach, w
              zasadzie 24 h musiałabym je karmić wszystkie). Późnym wieczorem dzięki grupie
              dyskusyjnej o zwierzakach znaleźliśmy mamkę dla naszych maluchów - wiejska
              domowa wychodząca kotka, mająca swoje 2 maluchy. W nocy pojechaliśmy zawieźć
              nasze kociaki i całe szczęście zostały przyjęte. Codziennie jeździmy i
              sprawdzamy czy wszystko w porządku. Maluchy jeszcze żyją, różnie im idzie z
              przybieraniem na wadze, ale to jeszcze może być efekt przytrucia mlekiem naszej
              kotki. Nasza kicia codziennie ma podawany zastrzyk z antybiotykiem, ale już jej
              się poprawia. Pytanie, czy będzie jeszcze mogła karmić, czy przyjmie spowrotem
              swoje maluchy z obcym zapachem. Obecnie chodzi po domu i nawołuje kociaczki.
              Normalnie serce się łamie, ale nic nie możemy poradzić. Musimy czekać. Ja też
              już bym chciała mieć maluchy w domu pod okiem. Jak ich nie widzę cały dzień to
              od razu setka myśli, czy jeszcze żyją, jak sobie radzą. Już zaczynają otwierać
              oczka, więc lada dzień zaczną widzieć.
              Nikomu nie życzę takiego stresu. Niby to dzikie zwierzę, ma instynkt, powinno
              sobie poradzić, ale jak widać nigdy nie przewidzi sę problemów.
              Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, cały piątek ryczałam po stracie kociaka i
              nie chcę już stracić kolejnych.

              Mój synek na razie dzielnie to wszystko znosi. Kompletowanie wyprawki odsunie
              mi się trochę w czasie, pewnie po świętach dopiero ruszę w miasto. Pranie
              ciuszków też jeszcze chwilę poczeka.
              Dzisiaj nareszcie mój mąż zabrał się za malowanie kącika dla Lesia. Będzie
              można w końcu poskładać łóżeczko i komodę.
              Kupiliśmy jednak najprostszy aparat cyfrowy Kodaka wczoraj. Nie mogłam
              wysiedzieć w domu, po prostu mnie nosiło i pojechaliśmy obejrzeć kamery, a
              wyszliśmy z aparatem. Temat kamerki odsunięty na jakiś czas.

              Mój balkon goły nadal, kupiłam nawet jakieś nasionka, ale nie kupiliśmy ziemi i
              temat się odsuwa w czasie. Stoi tylko choinka poświąteczna (sadzonka) i czeka
              na wywiezienie na działkę...

              A dzisiaj w nocy śniło mi się, że rodziłam. Chodziłam ze skurczami po korytarzu
              szpitalnym, w zasadzie to mąż mnie prowadzał. Do tego miałam świadomość, że
              jest to przed terminem. No ciekawe, czy mam prorocze sny. Synek mógłby jeszcze
              chwilkę poczekać. Ostatnio często w nocy mam dziwne bóle brzucha. Czasem jak
              wstaję mam lekko opuchnięte dłonie, ale w dzień na ogół przechodzi, tylko stopy
              troszkę opuchnięte.

              Wracam miziać i pocieszać moją chorą kicię,
              MAGDA i cierpliwy Lesio w brzuszku
              • cardamomo Do Madzi 04.04.04, 14:59
                Madziu, tak mi przykro z powodu kociaczkówsad(( Wiem, jak to bardzo boli. Całe
                dzieciństwo rozpaczałam po czymś, co umierało, bo miałam w domu prawdziwe mini
                ZOO. Najpierw opłakiwałam noworodki chomicze - umarło ich 6, później świnki
                morskie, które umierały mi na rękach (też były jeszcze niemowlaczkami), potem
                króliki... szkoda gadać. Bardzo Ci współczuję, ale trzymaj się dzielnie. Ludzie
                chorują, kotki też mają swoje kłopoty, tylko się tak wydaje, że to dzikie
                zwierzę i samo sobie poradzi. Może Twoja kicia ma kłopoty, bo to jej pierwsze
                bobasy? Trzymam mocno kciuki, żeby te, które przeżyły, zdrowo się chowały.
                Najgorsze już za nimi, ważne, że mają mamkę.
                I Ty też uważaj na Siebie i nie płacz!!! Niedługo będziesz miała nowe Szczęście.
                Ściskam Cię ciepło,
                Eliza+Letycja (która też będzie Kociarąwink
                • mamamona Re: Do Madzi 04.04.04, 19:16
                  o rany, Madziu, ja też dołączam się do żalu nad kotkiem, mamą kotka i Tobą.
                  naprawdę przykro mi, że spotyka Was taka przygoda. a kotki to tak mi żal -
                  potrafię ją zrozumieć. biedna mama.
                  trzymaj się ciepło, i myśl pozytywnie. na pewno już wszystko będzie dobrze.
                  instynkt macierzyński jest bardzo silny.

                  pozdrawiam, trzymam kciuki i za kotki, i za Ciebie.
                  Mona
                • aniutek Re: Do Madzi i nie tylko 04.04.04, 19:33
                  Madzia, smutne kocie wiesci, zwierzakiw domu to jak ludzie ( ja raczej psiara ale rozumiem dobrze jak
                  boli strata) cale szczescie,ze szybko sie zorientowaliscie, ze cos jest nie tak z pokarmem. Oby wszystko
                  skonczylo sie szczesliwie. uwazaj na siebie, jeszcze pare tygodni dobrze by bylo dziecinke przytrzymac
                  w brzuchu smile

                  Ja co wieczor mam uczucie jakby to mialo byc juz.... Zuza nadal nie przekrecona, czuje jej glowe pod
                  zebrami, raz z prawej raz z lewej sobie wedruje i straszne kopniaki w dole..... lepiej aby tam byla
                  glowa, naprawde. Nie wiem jak to bedzie jesli np zaczne rodzic teraz, bez zaplanowanej CC a dziecko
                  dalej w pozycji posladkowej? he pewnie martwie sie na zapas, no coz chyba dostep do wiedzy
                  wszelakiej nie zawsze jest zdrowy. napatrzylam sie na porody naturalne "breech babies"- posladkowe w
                  inernecie, strasznie to wyglada jak glowka jest ostatnia, lekarz musi byc baaardzo ostrozny,
                  przekrecac, kombinowac..... nieeeee nie podobala mi sie to za bardzo niebezpieczne dla dziecka, juz
                  wole CC tylko mentalnie sie do niej musze przygotowac.
                  Przestalam pracowac, siedze w domu hmm wlasciwie trudno nazwac to siedzeniem, wiecie jak to jest w
                  domu zasze jest cos do zrobienia, a to ksiazki poprzekladac, w szufladach porzadek a to psine
                  wykapac ( wyzel tchorz wielki smile ale dobrze mi w domu, biznes wychodzil mi juz bokiem i bylam krok od
                  zalamania nerwowego, za rada i nakazem lekarki: "knajpa niech sie martwia inni ja bede miala dziecko"
                  taka moja mantra teraz smile
                  aaaa kladlam sie jak poradzilyscie, i koci grzbiet i swieca ..... radza wytrzymac 20 min X 5 w ciagu dnia
                  i musze Wam powiedziec, ze po 5 min mam dosyc, strasznie niewygodne to, zaczyna strzelac w
                  plecach, dziecko prze o pluca, zadyszka..... a pozniej ruchy jak na karuzeli. i tak mysle, ze chyba
                  sobie daruje.
                  tzrymajcie sie cieplo,
                  pozdr
                  anka
                  • kmiszka Re: Do Madzi i nie tylko 04.04.04, 20:14
                    Witajcie,
                    Magda - ja też łączę się w bólu, wiem co czujesz bo niemało łez wylałam nad
                    różnymi kocimi tragediami przez te wszystkie lata. Od wczesnego dzieciństwa
                    ściągałam do domu przeróżne kotki, mniej lub bardziej chore..
                    Jedyny chyba sposób w jaki możesz pomóc swojej kici to przytulaj ją jak
                    najwięcej, tak żeby nie czuła się sama. Koty ponoć traktuja swoich właścicieli
                    jak rodziców, więc skoro otrzyma dużo czułości od was to nie będzie tak
                    strasznie tęsknić za swoim potomstwem. chyba...

                    obejrzałam sobie trochę zdjęć z porodów 'breech babies' - jestem pod wrażeniem,
                    jedna pani wydała na swiat córę bez żadnego nacinania czy też bez pęknięcia
                    krocza. A tutaj wmawia sie kobitkom, że rutynowa epizjotomia to dla ich dobra,
                    a przy jakichkolwiek komplikacjach typu zielone wody czy wcześniak (czy
                    pierworództwo w wiekszości szpitali!!!) tną bez pardonu i o zdanie nie pytają.
                    A tu proszę - lekarz się namęczył, manipulował nie mało, ale warto było bo
                    dzieciak zdrowy i krocze bez obrażeń. Chociaż fakt, strasznie to wygląda jak
                    cały dzieciaczek po tej stronie tylko główka tkwi.
                    Z tego co wiem to w Polsce raczej robia cc w razie ułożenia pośladkowego, w
                    obroty zewnętrzne nikt się już nie bawi. Ponoć kontrakty z nfz są takie, że
                    szpitalom opłaca się mieć jak najwiecej cięć, dlatego nie męczą kobitek zbytnio
                    i gdy coś idzie ciężko to nie przeginają tylko szybko znieczulenie i cięcie.
                    Ale to pewnie inaczej w każdym szpitalu..

                    wciągnęłam się w allegro nieco... być może za godzinę wygram licytację
                    fotelika. Troche tylko niefart, bo wczoraj pojawił się inny, ciekawszy (żebym
                    to wiedziała!!!), ale po co mi dwa - także liczę że ktoś mnie przebije i będę
                    walczyć o ten drugi.
                    na razie
    • cardamomo LISTA 05.04.04, 08:24
      JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
      OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, płeć nieznana
      MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
      MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
      AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
      nieznana
      RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
      POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
      ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
      ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
      MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
      ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
      Michał,?,
      MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
      BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
      ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
      EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
      MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
      MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
      MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
      AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
      GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
      czyli bycza krew.
      ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
      PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
      KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
      DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
      MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
      MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek
      ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś


      Postanowiłam zrobić porządek z listą, zazdrośnie patrząc, jak pięknie wygląda
      ona u kwietnióweksmile
      Proszę, uzupełniajcie dane!!
      smile
      • kmiszka LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 09:08
        JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
        OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
        MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
        MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
        AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
        nieznana
        RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
        POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
        ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
        ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
        MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
        ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
        Michał,?,
        MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
        BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
        ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
        EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
        MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
        MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
        MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
        AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
        GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
        czyli bycza krew.
        ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
        PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
        KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
        DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
        MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
        MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek
        ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś

        uzupełniłam co wiem...
        jestem po ciężkiej nocy - ciśnienie miałam na granicy tego, przy którym mogę
        zostać w domu (czyli 145/105). Rano znowu wysokie - spakowałam sie już do
        szpitala, ale jak wypiłam zielonej herbatki i posiedziałam troche opadło. no i
        teraz może być już tak do końca - lekarz mnie ostrzegł, żeby najbardziej
        pilnować się w nocy.
        Aaaa Mona, napisz co ci robili w szpitalu jak trafiłaś tam z nadciśnieniem???
        Leków stabilizujacych nie dostałaś, tylko pomiary i obserwacja, co rano mocz do
        analizy? I sprawdzanie łożyska na usg? Porodu nie wywoływali mam nadzieję??? A
        w ogóle to przy nadcisnieniu raczej chyba wolą ciąć więc miałas raczej
        ustabilizowane jak się zaczęło??


        pozdrawiam
        pozdrawiamy
        • mstopka Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 11:24
          Uzupełniam listę o swoje dane. Z tego co pamiętam to wcześniej je już
          wpisywałam. Ta lista to chyba strasznie stara wersja.
          JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
          OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
          MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
          MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
          AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
          nieznana
          RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
          POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
          ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
          ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
          MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
          ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
          Michał,?,
          MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip
          MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
          BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
          ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
          EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
          MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
          MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
          MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
          AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
          GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
          czyli bycza krew.
          ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
          PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
          KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
          DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
          MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek
          ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś

          U nas wszystko ok. Dzisiaj idziemy na wizytę kontrolną do gin. Zobaczymy co
          słychać u naszego małego rozbójnika. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku.
          Ostatnimi czasy czuję się potwornie zmęczona. Nie mogę spać w nocy. Jest mi
          strasznie niewygodnie. Nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji. Co pół godziny
          wstaję do kibelka. Mam potworną zgagę. Wogóle to już mam dość. Nie mam na nic
          siły. Całe szczęście, że mój mąż zrobił świąteczne porządki, bo ja wyzionęłabym
          ducha. Męczy mnie już ten stan. Jestem jakby uwięziona we włsnym ciele, które
          odmawia mi niekiedy posłuszeństwa. No i te koszmary senne. Nawet nie będę Was
          tym zanudzać.
          No ale dość tego narzekania. Za oknem piękna pogoda. Ptaki śpiewają, trawka się
          zieleni ... i zbliża się dzień przyjścia na świat naszego skarba.
          Jeśli chodzi o wyprawkę dla malucha to jest prawie na ukończeniu. Po świętch
          dokupimy resztę. Teraz może wypiorę i wyprasuję ciuszki.
          Generalnie już jesteśmy przygotowani na przyjście malucha i nie możemy się
          doczekać tej chwili.
          Uciekam. Pozdrawiam Was serdecznie.
          Marta i Filip (35 tyg.)
          • malgog Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 11:51
            Witam w ciepły, poniedziałkowy poranek.

            Madziu bardzo mi przykro z powodu Twoich kociaczków.
            Mam nadzieję, że ich mama czuję się już lepiej, a maluchy chowają się zdrowo u
            mamki.
            Trzymam kciuki
            Ja, pomimo, iż nie mam w domu zwięrząt (pewnie wkrótce to się zmieni bo Kubuś
            ciągle coś chce) byłam wychowywana w domu, gdzie koty i psy były od zawsze,
            więc wiem co to znaczy strata zwierzaka.

            Ja po stracie swojego kota (6 lat temu) musiałam wziąć kilka dni urlopu bo
            ciągle płakałam.
            Kiedy byłam w ciąży w Kubusiem samochód potrącił ukochanego psa, który był u
            moich rodziców - tak rozpaczałam, że wszyscy bali się, że poronię.

            Z innej beczki:

            Ja tym razem czuję się super, oprócz absolutnego braku ciśnienia nic mi nie
            dolega.

            Brzuszkowy Maciek rozbija się na dobre i wyraźnie czuję, że jest jakoś tak
            dziwnie ułożony bokiem na skos , Kubuś zasmarkany i kaszlący chodzi do
            przedszkola, w którym panuje ospa, tak więc ciekawe kiedy ją przyniesie.

            Nie wiecie jak to jest z ospą w tak zaawansowanej ciąży ????
            ja co prawda przechodziłam ale co z Maciusiem ??!!!

            Wczoraj przytargaliśmy od koleżanki trochę sprzętów dla maluszka, przewijak,
            leżaczek, matę, nosidełko i efekt był taki, że Kubuś spędził cały wieczór na
            przewijaku i za nic nie mógł zrozumieć jak mógł być tak malutki.

            Moja waga z wczoraj - 59,8 kg (w ubraniu), czyli + 8-9 kg (tylko)
            Do gin. wybieram się w środę, zobaczymy co powie na ułożenie dzieciaczka.

            Rzeczywiście, coś Pola dawno nie dawała znaku życia.
            Mam tylko nadzieję, że wszystko w porządku.
          • majowamamuska Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 12:00
            JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
            OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
            MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
            MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
            AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
            nieznana
            RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
            POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
            ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
            ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
            MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
            ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
            Michał,?,
            MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip
            MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
            BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
            ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
            EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
            MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
            MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
            MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
            AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
            ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
            GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
            czyli bycza krew.
            ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
            PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
            KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
            DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
            MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek


            Witajcie, faktycznie ta lista to starsza wersja, ale mimo to uzupelniam, bo
            moje lenistwo jest juz tak wielkie ze nie chce mi sie szukac wink Wstyd!!!!
            Mimo wspomnianego lenia myje dzisiaj okienka... robie to w tempie zolwim (i tak
            wydaje mi sie to okreslenie zbyt "szybkie" hehe) Oczywiscie jak sie zabralam za
            ta czynnosc, to zaczynaja sie zbierac chmury i chyba bedzie padac, a po desczu
            tak naprawde moge zaczynac od poczatku. Troche mi ciezko, wiec nie wiem czy uda
            mi sie wyszorowac wszystkie, chociaz od wewnatrz je wypiore hihi
            Dzisiaj w szkole rodzenia mam zwiedzanie traktu porodowego, hmm popatrze sobie
            w jakim miejscu przyjdzie mi witac Kubusia wink
            A poza tym to wlasciwie jak u wiekszosci z Was - cieeeezkooo mi!!! Chcialabym
            juz urodzic, ale wiem ze jescze maluszek powinien troszke pomieszkac w brzuchu.
            TYm bardziej ze wyprawka nadal daleko w polu. Ale w tygodniu po swietach mamy
            zamiar wszystko skompletowac, potem wszystko popiore,przygotuje i ... bede sie
            uczyc, chce sie postarac zdac wszystkie egzaminy przed porodem, zeby nie
            zostalo mi nic albo jak najmniej na wrzesien... hmm ambicje mam a jak to
            wyjdzie w praktyce to sie okaze wink
            z leniwym pozdrowieniem
            Asio i akrobata Kubus (34 tydz.)
            • dona29 Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 12:48
              JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
              > OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
              > MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
              > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
              > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
              > nieznana
              > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
              > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
              > ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
              > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
              > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
              > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
              > Michał,?,
              > MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip
              > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
              > BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
              > ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
              > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
              > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
              > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
              > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
              > AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
              > ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
              > GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
              > czyli bycza krew.
              > ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
              > PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
              > KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
              > DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA
              > MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek


              Poprawiam listę - starutka ona,aż w ręku się kruszywink))))
              Powróciłam do świata beztroskiej ciąży (no,prawie) ,po tygodniowym pobycie w
              mokotowskim szpitalu.Mam nadzieję,że mój następny pobyt w nim,bedzie
              spowodowany terminowym i szczęśliwym porodem.Pozdrawiam serdecznie

              >
              • cardamomo Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 16:12
                Kurde belek, ale jesteście dokładne, no!wink) Może i stara ta lista, ale
                szukałam jej po omacku i wydała mi się w miarę świeża hmn. Teraz będziemy
                pilnować, żeby nam nie zginęła i będzie wreszcie porządek.

                U Poli wszystko w porządku. Wrócił jej Dave.

                Ja zaczęłam dziś sezon balkonowy, bo po prostu nie wytrzymałam i musiałam kupić
                trochę roślin i nasion, a co tam!
                Martwię się trochę moimi bułkowatymi stopami, chociaż ciśnienie mam w normie.
                Dr Południewski kazał mi zrobić badania, bo podobno opuchlizną charakteryzuje
                się gestoza. Modlę się, żeby na końcu nic takiego mi się nie przydarzyło.
                Staram się nie myśleć.
                Ważę już prawie tonę, czuję się na dwie. I myślę sobie, że ten nasz naród to
                chmski jest jednak - w ciągu całej ciąży tylko RAZ zostałam przepuszcona w
                sklepie bez kolejki. Litości ludzie nie mają. Śmieszne jest to, jak UDAJĄ, że
                nie widzą, że stoi za nimi baba z wielkim brzuchem i opiera się a to o ścianę a
                to o kontuar. Ostatnio w banku prawie się położyłam na podłodze, tak mi ciężko
                było. Z drugiej strony - trochę głupia jestem, bo powinnam bez pardonu podejść
                bez kolejki, a ja się bez końca krępuję.

                Uciekam już,
                Trzymajcie się wiosennie!
                E+L
                • majowamamuska Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 16:26
                  U mnie piersza wiosenna burza wink i leje!!!
                  Jesli chodzi o ustepowanie miejsca np. w kolejce to ostatnio zalilam sie
                  mezulkowi, ze ludzie udaja i nie widzą ciezarowki.... wiele razy stalam sobie w
                  ogonku i mimo brzucholca, nikt nie kwapil sie z przepuszczeniem, ale co tam,
                  dobrze sie czulam i moglam sobie postac. Teraz jest gorzej, ciezko mi i tak
                  dlugie stanie w kolejce bardzo mnie meczy. Ostatnio bylam mile zaskoczona gdyz
                  w jednym supermarkecie kilka razy spotkala mnie niespodzianka: pan przepuscil
                  do bankomatu, kolejka gigant do wedlin i przemila pani ekspedientka podeszla do
                  mnie na sam koniec i poprosila na przod kolejki, pani przy serach pominela
                  wszystkich i mnie obsulzyla, przy pieczywie to samo hmmmm mimo tlumow ludzi
                  zrobilam expresowe zakupy. Moze trafilam na dzien przychylny podwojnym
                  ludziom??? wink Bo juz nastepnego dnia zalatwialam sprawy w urzedzie i bylam
                  chyba 12-ta - wszyscy czekajacy udawali ze mnie niema - "zakrywali sie"
                  gazetami, odwracali w przeciwna strone...Ja wcale nie wymagalam od nich zeby
                  mnie przepuscili, ale oni chyba sami czuli sie dziwnie i unikali patrzenia w
                  moja strone... roznie to bywa z ludzmi...
                  Ale co tam, juz niedlugo!!!
                  Pedze ogladac porodówke
                  Asio i Kubus
              • aniutek Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 18:59
                JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
                OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
                MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
                AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana
                RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
                POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
                ANKA (aniutek) (35), NYC i Warszawa, t 05.05.04- Zuza, Pola
                ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
                MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
                ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?,
                MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip
                MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
                ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
                EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
                MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
                MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
                MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
                ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
                GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew.
                ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
                PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
                KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
                DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA
                MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek

                dopisalam siebie.
                czuje sie i wygladam jak czolg, mam dosc. Zuza siedzi po turecku i ani mysli sie przekrecac.
                powoli godze sie z mysla o cesarskim, raczej nie pozwole na manualne jej przekrecanie... boje sie o
                dziecko.
                trzymajcie sie cieplo,
                pozdrwaiam z wietrzystego manhattanu
                anka
                • meg241 Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 20:04
                  JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu
                  OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia
                  MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                  MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek
                  AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć
                  nieznana
                  RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana
                  POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                  ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja
                  ANKA (aniutek) (35), NYC i Warszawa, t 05.05.04- Zuza, Pola
                  ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana
                  MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś
                  ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?,
                  MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip
                  MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                  BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola
                  MAGDA (meg 241) - (25), (Toruń) t. (11.05.04), Adrianek
                  ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
                  EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ?
                  MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio
                  MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga
                  MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                  AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
                  ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
                  GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver
                  czyli bycza krew.
                  ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?)
                  PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
                  KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
                  DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA


                  Hej!!!!!!!

                  Ja też sie wpisałam we własciwe miejsce i uzupełniłam dane, tylko cos mi sie
                  zdaje ze i tak urodze jako jedna z pierwszych. Byłam dzis u lekarza i umówiłam
                  się z nim na zdjeciu szwu na 21 kwietnia. Powiedział mi ze w moim przypadku nie
                  liczyłby na to ze szyjka pozostanie zamknieta i pewnie nie długo potem urodze,
                  o ile nie od razu. A potem jeszcze dodał ze nacisk główki na szyjke jest bardzo
                  duzy i moge w ogole nie dotrzymac do tego 21 kwietnia choc dobrze by było
                  gdybym jednak doczekała. Mam sie jednak na wszelki wypadek juz spakowac.No wiec
                  czym predzej skompletowałam reszte wyprawki i chyba sie dzis spakuje. ech, a
                  tak chciałam uniknąc tego czekania w nerwach ze moze to dzis.
                  sklep ruszył!!!!!! Nawet było sporo klientek i częśc zrobiła zakupy. Oby tak
                  dalejsmile))))
                  A co do kultury naszego narodu to mnie ogólnie nigdzie nie przepuszczano, nawet
                  jak siedziałam ok. 2 godzin w poczekalni u alergologa. Tylko lekarka sie potem
                  wsciekła na pacjentów i powiedziała ze nastepnym razem mam wchodzic bez kolejki
                  i nic sobie nie robic z innych ludzi. Za to raz u laryngologa jeden pan mnie
                  przepuscił ale jeszcze sie inny wepchnał przede mnie. No cóz, tak bywa.

                  pozdrawiam

                  Magda i Adrianek ( 36 tydzien)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka