mstopka Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 20:31 Witajcie majóweczki! Właśnie wróciłam ze szpitala. Poleżałam w nim 6 dni i mam nadzieję, że po raz ostatni odwiedzę go w maju, przy okazji wydostania się mojego dzidziunia na drugą stronę brzuszka. Przez około dwa dni pokuło i pobolało mnie po prawej stronie brzucha. Wystraszyłam się i zadzwoniłam do mojego gin. A on na to, żebym przyjechała do niego na wizytę, bo te objawy, które opisałam nie pasują mu do konkretnego schorzenia. Pojechałam - i co i szpital - badania. Na szczęście z moim synkiem ( TAK, TAK synkiem - będzie Filip - widziałam jego klejnociki i Pan doktor stwierdził, że to 100% mężczyzna)wszystko w porządku. A te kłucia są spowodowane ciągłym rozciąganiem się macicy, i w związku z tym, może mi uciskać jakieś naczynia. Przy okazji porobili mi badania: ktg - nasłuchałam się bicia serduszka synunia - to cudowne wrażenie. Mam lekką anemię - i biorę żelazo. Próby wątrobowe wyszły ok (ostatnio zaczęłam się często drapać i zauważył to mój gin i kazał zrobić te badania). Może to drapanko od nowego balsamu do ciała. Także w zasadzie jest ok. Może zbytnio spnikowałam. Ale już taka jestem i wolę dmuchać na zimne. Mój synuś waży ok. 1700g i mierzy 42 cm jest już obrócony główką do dołu i kopie mamusię po żeberkach. Czasami to przesadza z tymi kopniakami. Jest mi już coraz ciężej i nie mam siły na pewne rzeczy. Chyba muszę zwolnić tempo. Ja już czuję się jak słoń, a to jeszcze dwa miesiące. Nie wiem jak to wytrzymam. Marzę o maju i brzuszku bez lokatora. Uciekam. Jestem strasznie głodna i muszę coś przegryźć. Pozdrawiam Was gorąco. Marta i majowy Filip Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 21:02 w sprawie szczypania, ciagniecia, jakis dziwnych skurczow w dole brzucha etc. jakies dwa tygodnie temu przezylam cos podobnego jak Gosia i Eliza ( kombinacja + krwotok z nosa i zdretwialae i spuchniete rece. na widok krwi M zbladl i pojechalismy do szpitala, od momentu kiedy postawilam w nim nogi do diagnozy minelo moze 10 minut ( hehehe dla porownania z 5 gdzinami czekania na USG) =lekarz stwierdzil,ze to macica sie rozciaga, powodujac takie skurcze, ciagniecia i naprawde silny bol. Zrobil ktg, USG i zbadal od srodka, nakazal brac cos przeciwbolowego i odpoczywac. Wynika z tego ,ze wszystko to jest normalne ale...... jestemy juz tak blisko a z drugiej strony lepiej aby dzieciaczki jeszcze pomieszkaly w brzuchu, ze przy takim bolu i watpliowsciach co to jest ja zawsze przynajmniej zadzownilabym do lekarza, dla swietego spokoju. Czekajac opstatnio na wizyte bylam swiadkiem, kiedy kobieta w 32 tygodniu zostala zatrzymana w szpitalu i powiedziano jej ,ze prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia urodzi. Dziecko mialo nieregularny puls, zachodzila obawa, ze sie zaplatalo w pepowine i generalnie lepiej bedzie mu na zewnatrz. roznie to bywa i trzeba po prostu na siebie uwazac i obserwowac swoje cialo. Moja cora wierci sie strasznie, czasem az boli, wiem ,ze juz odkrecila sie glowa w dol i kopie mnie nogami po zebrach. Mam wrazenie, ze jakos duzo mocniej niz robil to moj syn.... Trzymajcie sie kobity, oby do maja :))) bo wiosne to juz chyba mamy na miejscu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
akowalsia Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 22:31 Czesc Marta, a o ile Ci spadlo żelazo? jak tez mam niedobor ale nie wiem na ile on jest grozny a na ile nie? ciekawa jestem, czy lekarz cos Ci moze mowil o zagrozeniach takim niedoborem? Ania i Zuzeczka Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 21:21 trochę mnie uspokoiłyście, a trochę nie... teraz będę myśleć, że mała oplątała się pępowiną... ugh. u mnie problem polega na tym, że ona jest ułożona poprzecznie i nie może się obrócić. Pan dr powiedział, że być może mam wadę budowy macicy (macica dwurożna). Cały czas czuję, że malutka walczy z tym przekręceniem się, a byłam badana w ub. sobotę, więc nie wiem, czy jest sens biegania do lekzrza co chwilę. Najgorsze jest to, że zawsze bagatelizowałam sprawy zdrowotne, a teraz nie wiem, czy objawy, które mam to norma czy coś złego. Jutro widzę dra Południewskiego, więc mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Przed chwilą upiekłam 16 bułek z ziołami i zabieramy się za ich jedzenie. Pozdrawiam Was ciepło, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004 !!! 11.03.04, 22:09 Eliza :) przepraszam nie chcialam Cie denerwowac, zupelnie nie mialam na mysli, ze Letycja sie zaplatala.... kurcze..... po prostu mysle, ze musimy siebie obserwowac i jak cos niepokoi to dzwonic, pytac etc Jutro bedziesz widziala dr Poludniewskiego wiec juz tylko kilka godzin i jakies nowe info bedzie. Pozdrawiam trzymaj sie i jeszcze raz, przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
bursz do mstopka-swędzenie 11.03.04, 22:26 Cześć Majówki, zazdroszczę Wam tej aktywnośći!! To swędzenie może być objawem braku żelaza. Ja tak reaguję na jego niedobór. Swędzenie, które pojawiło się u mnie ze 2 lata temu, tłumaczyłam wodą w basenie i wysuszeniem skóry, lekarz stwierdził, że to pewnie alergia, dopiero znajomy lekarz "wziął" się za mnie i po zrobieniu szeregu badań, okazało się, że mam anemię, tzn. problemy z wchłanianiem żelaza, za dużo go traciłam podczas miesiączek itd.. Dobrze wchłaniam je z Tardyferonu Fol, polecam!! Rzeczywiście jak tylko miałam swędzenie, okazało się, że żelazo spadło. Nie miałaś takich objawów wcześniej? Pozdrawiam,jola, Łódź, 26 tydz. (20/06). Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: do mstopka-swędzenie 11.03.04, 23:16 Dzięki Jolu, Wcześniej nie miałam podobnych objawów. Faktycznie ostatnie wyniki morfologii nie były zbyt dobre. Dlatego lekarz przepisał mi preparat z żelazem - hemofer F. Także, pewnie coś w tym jest. Ja biorę go od paru dni i zauważam, że jest lepiej. Pozdrawiam Cię serdecznie Marta i majowy Filip Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 wróciłam:-) 12.03.04, 23:51 witam Majóweczki wczoraj wróciłam po "kilkudniowym urlopie" Byłyśmy w szpitalu na obserwacji. Moja mała lokatorka zrobiła się tak leniwa, że praktyczie jej nie wyczuwała przez dwadni więc mój gin polecił mi wizytę w szpitalu - jak tam trafiłam to już mnie nie chcieli tak szybko wypuścić, a Julka jeszcze tego samego dnia namyśliła się i zaczęła tak tańczyć, jak jeszcze nigdy. I po kim to maleństwo się takie złosliwe robi?! Żartuję, na szczęście wszystko się dobrze skończyło i z moją córcią jest oki. Tak więc Gosiu jak byś trafiła do szpitala kilka dni temu w nocy jak się obudziłaś pewnie byśmy się spotkały, bo leżałam na Inflanckiej. Leżałam na patologii i napatrzyłam się na wiele przypadków przenoszenia - to już faktycznie jest kalectwo, mam nadzieję, że Julka nie weźmie przykładu i urodzi się o czasie - a jeszcze lepiej tak troszkę przed Gosia, jeśli chodzi o siusianie - to może ktoś ją jakoś straszy i ma nocne koszmary?? Ja chodziłam do żłobka i tam nasza ciocia jak to ją nazywaliśmy straszyła nas, że jak będziemy niegrzeczni, to baba jaga nas zabierze. I tak noc w noc miałam sen, że baba jaga wlatuje na miotle przez okno i mnie porywa. Nie sikałam do łóżeczka, ale panicznie bałam się zasypiać sama w pokoju nawet jak ktoś był w pokoju obok, ja wpadałam w paniczną histerię i to trwało do jakiegoś 10 roku życia!! Wiosna już jest tak silnie odczuwalna, że aż miło. Jutro jedziemy kupić łóżeczko, komodę i szafę. Sprawdziłam ceny i ten sam zestaw w Babicach i na Okopowej różni się o około 500PLN!! Już mamy bliżej niż dalej - spacerki słoneczko i maleństwa Trzymajcie się ciepło Kasia i rozbrykana Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo :-) 13.03.04, 21:22 Cześć Dziewczyny Śpicie dziś wszystkie, czy zajmujecie się Sobą? Aniu, nie przepraszaj, nie ma za co! Jestem typowym przykładem kogoś, kogo w ciąży można łatwo nastraszyć. Gdybym chodziła do parku, to z cała pewnością "dobre rady" i "przypadki znajomej córki znajomego stryja" opowiadane na ławce, trafiałyby na odpowiedni grunt - czyli na mnie Z tego tez powodu od kilku m-cy nie czytam żadnych poradników ciążowych, przestałam kupować jakiekolwiek pisma o dzieciach, bo jak tylko przeczytałam o czymś złym, zaraz myślałam o sobie... Wczoraj dr Południewski mnie uspokoił. Powiedział, że skurcze trwające przez chwilę są normalne i zdrowe. Ja miałam coś w rodzaju kilkugodzinnego skurczu - w takim wypadku trzeba wziąć leki rozkurczowe i odpoczywać. Jeżeli nie przejdzie, to trzeba natychmiast skonsultować się z lekarzem, bo ból może być wynikiem np. odklejenia się łożyska. Przez całą ciążę wzięłam może ze 2 no-spy, bo starałam się unikać jakichkolwiek leków. A teraz jak mnie tylko łapie, łykam sobie tabletkę i idę spać. I pomaga. Dziś np czuję się "normalnie". A wczoraj z Julią przez prawie 3 godziny robiłyśmy faworki... Czy Wam też się już dłuży? Mam wrażenie, że ta ciąża strasznie długo trwa i nadszedł moment, że mnie ten stan nie ekscytuje (o ile mnie podniecał na początku), a czuję jakbym trwała w dziwnym zawieszeniu - dziecko wszystko już ma na miejscu, a teraz tylko rośnie. Byłam dziś zaskoczona tym, że malutka spała, a ja krzyknęłam solidnie do nie- męża i nagle mała się obudziła i zaczęła mieć czkawkę. Śmieszne, że trzeba uważać na to, co się robi i jak się zachowuje. Chciałabym już normalności - tego, żeby czuć się jak dawniej, być sprawna, szybko chodzić, logicznie myśleć i nie zachowywać się jak słoń w składzie porcelany. Tęsknię za zorganizowaniem. Marzę o pozbyciu się nie kończącego się rozkojarzenia i bólu. No i za seksem z prawdziwego zdarzenia... Wczoraj kupiłam płytę Natashy St Pier - ma głos jak anioł i działa na mnie jak balsam. Polecam Wam! Dobrej nocy i odzywajcie się częściej! E+L Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: :-) 14.03.04, 09:20 Ostatnio mnie również zaczyna się bardzo dłużyć. Już bym chciała maj i mieć synka z drugiej strony brzuszka. Wiem, że jeszcze jest troszkę za mały i musi nabrać ciałka, ale niech ten czas płynie szybciej. Początek ciąży minął jakoś bardzo szybko. Teraz coraz częściej twardnieje mi brzuch, mimo brania Fenoterolu. Muszę bardzo uważać, żeby za dużo nie chodzić, ani nie stać. Chciałabym pospacerować, pobiegać po sklepach, a tu nic z tego. Nawet nie wspominam o jakiejkolwiek wycieczce poza Łódź. Ech, byle do maja... Wczoraj na zajęciach w szkole rodzenia położna mówiła nam o minusach Pampersów i zachwalała tetrę. No cóż, każdy ma swoje zdanie. Pokazywała nam kąpiel i przewijanie. Powiedzmy, że też nie do końca byłam przekonana do jej sposobu. W sumie co położna, to pewnie inne podejście. Trzeba będzie wypracować własne. Jestem dzisiaj w kiepskim nastroju. Nie spałam pół nocy i to przez mojego męża. Przesadził wczoraj z mieszanką trunków - upoił znajomego i siebie. Pół nocy spędził w łazience - niedobrze mi się robi jak tam zaglądam - będzie sprzątał jak się obudzi. Do tego potem załatwił jeszcze pościel w łóżku, bo już nie dał rady iść spowrotem do łazienki... Bez komentarza, 32-letni facet zachował się jak dzieciak. Pierwszy raz odkąd go znam widziałam go w takim stanie. Rozumiem, że potrzebował odreagować (niedawno dowiedział się, że od kwietnia nie ma pracy), ale chyba trochę przesadził. Ja przez to oczywiście się zdenerwowałam, pół nocy miałam twardy brzuch, dopiero rano mi przeszło. Przepraszam Was za ten opis i marudzenie, ale naprawdę nie miałam się komu wyżalić, no chyba że kociakom. W nocy do tego jeszcze wychodząc z łazienki przypadkiem lekko kopnął w brzuch leżącą ciężarną kicię. Mam nadzieję, że z nią też wszystko w porządku. Ech ci faceci. Pozdrawiam, MAGDA z bardzo spokojnym Lesiem, który chyba nie wrodził się w tatusia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Madzi 14.03.04, 12:34 Madziu, nie przejmuj się. Każdy z nas ma czasem takie dni, że chciałby się upić i mieć wszystko w nosie... A jeśli do tego jest się facetem tracącym pracę, to jest się podwójnie wkurzonym. Na pewno się wszystko ułoży, Twój mąż znajdzie nową pracę i będzie dobrze. Trzymam mocno kciuki!! Kicią się nie martw - pomyśl o dzikich kotkach łążących po drzewach i obijających brzuchem o płot. Narzeczona mojego kocura, kiedy była w ciąży wskakiwała na choinkę i wysoką lodówkę w kuchni, a były to dni zaawansowanej ciąży, do tego walczyła bez przerwy z innymi kotami, a i tak urodziła 4 urocze i zdrowe kocurki. Będzie dobrze. Głowa do góry. Trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: chyba niekoniecznie majowa... 14.03.04, 14:00 Czytam te wasze listy i az mnie zazdrosc bierze, ze mozecie cos zrobic same, gdzies pojsc cos zobaczyc. w piatek bylam na ktg na Madalinskiego, tam podczas badania okazalo sie ze szyjka ma juz 1 cm i najlepiej byloby gdybym zostala w szpitalu, ale tez nie u nich - Karowa lub Kasprzaka (dzisiaj konczy sie 33 tydzien). Wyslaly mnie tez na usg (gdzie czekalam ponad godzine, mimo ze "nie powinna sie pani pionizowac"). Okazalo sie ze szyjka trzyma tylko na szwie (2 tyg temu u dr Poludniewskiego miala 2 cm). Dzidzius wazy 1830g +/- 280g. Jutro ide do szpitala na zastrzyki ze sterydami przyspieszajace rozwoj pluc. Moge urodzic w kazdej chwili, a dzidzius taki maly. Jeszcze ostatnio pojawily mi sie w moczu ketony - podobno z glodu... Nie wiem czy wytrzymam z Wami do maja, teraz to chcialabym do kwietnia .. Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: chyba niekoniecznie majowa... 14.03.04, 17:02 jaha-mama-magdy... to jest różnie chyba z tymi naszymi lekarzami. Mi się szyjka skróciła też do 1 cm, ale nikt mnie do szpitala nie wysyła, poleguję w domu i nawet żadnych leków mi zbytnio nie przepisali. Na swoje żądanie poprosiłam w razie czego o fenoterol i isoptin. No i biorę tylko po jednej tabletce a jestem w 31 tygodniu ciąży. Nie mam żadnego szwu ani krążka. Może to wszystko zależy (to czy kładą do szpitala i faszerują lekami) od rozwarcia wewnętrznego? Ja podobno mam szyjkę od wew. zamkniętą, ale od zewnątrz rozwarcie na 1,5 cm. Już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Oczywiście maksymalnie staram się nie pionizować. Nie znam do końca Twojej sytuacji ale czytając opisy różnych dziewczyn w podobnej sytuacji zauważyłam, że niektórzy lekarze nadmiernie panikują (czy dmuchają na zimne) inni z kolei nadmiernie są spokojni o stan zdrowia swoich pacjentek. Mój lekarz chyba jest jednak nadmiernie spokojny. Mam nadzieję że urodzisz jak najpóźniej czego sobie też życzę Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Do Madzi 15.03.04, 09:13 Dzięki za ciepłe słowa, już mi lepiej. ) Mój mąż wczorajszy dzień spędził śpiąc i "umierając" - no cóż, sam sobie winien. Oczywiście był bardzo skruszony i przepraszał. A kicia chyba w formie, bo nawet szczęśliwa dzisiaj biega po domu. Śmiesznie wygląda - taki beczkowóz na nóżkach. Jest bardzo okrągła, spodziewamy się ładnej gromadki, a to już za półtora tygodnia. ) Dzisiaj w Łodzi piękne wiosenne słoneczko od rana, aż się miło robi. Może to naprawdę wiosna puka już do drzwi? Aby do maja. ) Pozdrawiam gorąco, MAGDA i Lesio kopiący kotki kładące się na moim brzuchu Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: :-) 14.03.04, 20:21 Madziki nie przejmuj sie- kazdemu sie moze zdarzyc, przykarz mu tylko ze nastepnym razem za prog nie wpuscisz niech podworze zanieczyszcza )) Ja bylam na USG i sama widzialam- chlopak ))) Od tego momentu jestem w depresji- ja nie umiem wychowywac chlopaka.... ja nie chce chlopaka chce sie ktos zamienic? Maz mnie pociesza ze jego mama w razie czego mi pomoze ) A o Oli i jej problemie wypisze jak na wychowaniu. W kazdym razie u nas w kibelku zawsze sie pali swietlo, Ola nie spi sama tylko z trzema siostrami w pokoju w dodatku z Ula na ogol w lozku (mamy tyle lozek ile trzeba ale one lubia w koncu od urodzenia Uli spaly razem ze mna) a w przedszkolu nie lezakuje poza tym chodzi do integracyjnego tam jednak jest inaczej ) A od tygodnia nie sika dla odmiany )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: :-) 14.03.04, 22:07 no, nieżle, całkiem śniesznie. i co Gosiu, jednak Egri Hiob a nie malutka Kasandra??? Gratulacje, no i jak to się stało,że podejrzałaś co mu tam wisi, przecież nie chcieliście znać płci?? Ja też nie wiem z czym się je małych chłopców, i sama chociaż jestem mamą jednej małej dziewczynki, z chęcią powitałabym drugą. moja teściowa mówi, że z chłopcami jeszcze łatwiej, bo się tylko na bok przerzuca, a u dziewczynek te ostryg zakamary.... jak śpiewa Maleńczuk ))) no i od wszystkich słyszę, że chłopcy są bardziej chorowici od dziewczynek, co mnie zupełnie już przeraża. GRATULACJE WIELKIE. i co Wy zrobicie z tą furą dziewczyńskich ubranek??? przecież wszystkie trzeba od nowa kupować, bo wychowacie małego homoseksualistę )) sama jestem właśnie po selekcji ubranek popolciowych, i jestem w ciężkim szoku, że na początku tak niewiele miała. kupiłam jej potrójny komplet pajaców mothercare, miała jeszcze 2 pajacyki welurowe, jednego słowackiego (bluzeczka i śpioszki od rodziny) i do tego body oraz 2 rozpinane blezerki. normalnie niewiele w porównaniu z tym co jej kupuję teraz, albo co mam dla Miłka z tzw.przecen )))) kupiłam Polci na wstępie 2 pary rękawiczek dla dzidziusiów, coby się nie drapały, ale Polcia tego nie robiła, więc kłopot z głowy. no i chyba komuś biednemu oddam ten wór popolciowy, bo to nawet szkoda czasu z bujaniem się ze sprzedażą. a już zupełnie mnie rozciągnął widok 2 par rajstopek na rozmiar 56-62, no cudo, mówię Wam. Polcia wróciła w końcu do mamy w sobotę, i była uśmiechnięta i szczęśliwa, że mnie widzi, ale też troszeczkę zszokowana. mi też się wydało, że urosła (a to niecały tydzień )), więc się sobie obie przyglądałyśmy. pokoik Polciowy (na razie) bardzo jej się podoba, i wbrew moim obawom, nie wynosi wcale zabawek do salonu, tylko spędza tam dużo czasu. z przygotowanych przeze mnie wyrzutów sumienia (czytaj: prezentów) najbardziej ją ucieszyła książeczka z Prosiaczkiem na okładce, a zupełnie już totalnie wprost olała nocnik (niestety nie w sensie dosłowym) z Puchatkiem ((( nie wiem jak jej przekazać o co chodzi... salon skończony, praca w salonie teraz, sypialnia zamknięta, porządki w szafie dzieciowej i worach z ubraniami. czuję, że zbliża się wiosna, i poród, wielkimi krokami. nie dość, że jestem wielka jak wieloryb i niegramotna, to czuję już że ten moment jest tuż tuż. i nawet, inaczej niż w pierwszej ciąży, wcale mi się nie dłużyło, i codziennie jestem zszokowana, że wyborcza mi pisze: 47 dni do porodu. już???? Paweł mówi, żebym wyprała już wyprawkę w jelpie, bo lada chwila pojedziemy na Solec. może coś w tym jest? co z tym spotkaniem>??? Elizo, a za tydzień będziesz ))) a teraz też miałaś wyjechać,a widzę, że cosik tu zaglądałaś, więc jednak moja spiskowa teoria dziejów się sprawdza )))) żartuję oczywiście, mam dla Ciebie sukienkę popolciową dzinsową, 3-6 miesięcy, sliczną, amerykańską ))) no spotkaj się z nami, to oddami Ci i te mikroskopijne rajtuzki ))) pozdrawiam wiosennie, przedporodowa Mona, mama Polci i Miłosza ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: :-) 14.03.04, 23:28 Gosiu, usciski dla Oli za tygodniowe nie olewanie lozka :)) bedzie dobrze a nawet jeszcze lepiej : a chlopaki bardzo fajne sa, mowie Wam, wesole, rozrabiaki. ja mam podobne jak Wy obawy przed corka, ja zawsze z chlopami sie optykalam ( brat ma 2 synow co to przy mnie rosli...) Mona, bede sie zglaszala do Ciebie po wskazowki higieniczno/kosmetycze wybralam sie dzis na wiosenne zakupy, na ciuchy nawet nie spojrzalam... po co sie denerwowac... kupilam sobie za to letnia torbe i klapki no i cala mase ciuchow dla Zuzy sliczne sa :) ach jak sie ciesze i obiecuje sama sobie ,ze juz basta. zaraz do pracy ide.... tak strasznie mi sie nie chce, ale musze niestety. Moj M jakos ( chcoc z ciezka glowa przezyl swoje 39 urodziny, dobrze ,ze minely towarzystwo swietnie sie bawilo, wylo toasty do rana a ja z zazdroscia patrzylam na drinki i wychylane wino..... Wiecie co, straszie mi sie chce napic wodki z sokiem pomaranczowym, nie wiem czemu chodzi za mna teraz i to nie jakas symboliczna ilosc mam ochote na dwa, moze trzy pozadne szklanki, az zaszumi w glowie. No i sexu normalnego ( heheheh Eliza :)))a w ogole to juz chcialabym miec swoje nowe dziecko po tej stronie brzucha..... Dluzy mi sie strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: :-) 15.03.04, 00:56 nie nie nie pomylka ) mysmy chcieli plec znac (chociaz nie szalenczo) to on ostatnio pokazac nie chcial )) A teraz to ja wyczailam jak nam lekarz robil prezentacje z cyklu "tu ma nozki" i sie spytalam co to i czy to to co ja mysle ) Co do ubranek mamy zero problemu- ja dopoki dzieci sie nie wtracaly zdecydowanie preferowalam meskie wzory i kolory tym bardziej ze z paroma znajomymi sie ubrankami mieniamy i jak ktoras z nas dokupowala cos do puli to raczej unisex, a bluzeczki w typie Barbie to raczej od przedszkola dopiero ) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: :-) 15.03.04, 09:27 Synek będzie miłą odmianą. Gratulacje Gosiu! Moja siostra mając dwóch synków, jak urodziła córeczkę na początku mówiła do niej "synku"... hihihi. ) A ciuszki, które dostanę od siostry też nadają się zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Sama jej kupowałam takie rzeczy. Mój mąż tylko bardzo mnie pilnuje, żeby nie było żadnych falbanek przy ubrankach dla synka. Ach, jaką mam ochotę na dłuższy spacerek na tym słoneczku... ale tam moja szyjka i ten twardniejący brzuch jak chodzę... ech, trzeba do maja poczekać. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo wreszcie wiosennie:-) 15.03.04, 11:04 No, wreszcie wiosennie nam się tu zrobiło i mniej marudzimy Mona, naprawdę miałam wyjechac - Julia świadkiem - dr Południewski wystawił mi nawet zaświadczenie dla linii lotniczych, że mogę frunąć, ale w firmie mojego nie-męża nastąpił zgon na wysokim stołku i z powodu żałoby odwołano spotkania (ja miałam jechac towarzysko - tzn łazić po sklepach i kupowac dzidziusiowe ubranka No, ale jak masz dla mnie amerykańską sukienkę i rajstopy, to inna sprawa) Muszę się zatem poważanie zastanowić i zmobilizować Moje dziecko wyczynia takie harce, że leżę i się śmieję, że to w ogóle możliwe. Nadal leży sobie poprzecznie i chyba już nie walczy ze sobą, a robi kurs tańca. Ciuchów dzidziusiowych mam z całą pewnością za dużo, ale co tam! Nie oglądam kolekcji wiosennych dla dorosłych, bo mnie to za bardzo dołuje, ale klapki i torba na lato to niezły pomysł (Aniu!) Pozdrawiam Was iście wiosennie, E+L Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 wreszcie wiosennie:-)ale ja nie o tym.... 15.03.04, 11:55 ...niepokoję się o Małgosię.Czy ktoś wie,co u Niej słychać???? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: wreszcie wiosennie:-)ale ja nie o tym.... 15.03.04, 12:25 Dona - dziękuję, jeszcze żyję, chociaż ciężko ....)))) Wczoraj wieczorem odszedł mi czop - szlag by to .... cały dzień na nogach i masz babo placek, wogóle nie pamiętam jak to było z tym czopem w ciąży z Kubusiem. Natychmiast zadzwoniłam do lekarki, ta mnie trochę uspokoiła. Podobno można jeszcze przechodzić do 6 tyg. Żeby tego było mało byłam w sobotę na USG u dr. Południewskiego i ... no własnie - Maciuś jest baaaardzo malutki jak na swoje 32 tyg. i 2 dni - malutki i waży tylko ok. 1,6 kg czyli poniżej normy. Jestem załamana, do tego dr. stwierdził, że ułożył się pośladkowo co sama zauważyłam bo od kilku dni nie muszę biegać do łazienki kilka razy w nocy. Od razu czuję, że głowka nie jest na dole tylko w innym miejscu. Do tej pory przez cały czas był główką do dołu - co potwierdzało każde USG i badanie gin. Dzisiaj idę do mojej gin, od jutra - zwolnienie lekarskie (utrudnienie w dostępie do kompa) i mam tylko cichą nadzieję, że po dzisiejszej wizycie nie wyląduję w szpitalu. Na dodatek moje małżeństwo wisi na włosku .... Dona z tego co pamiętam Ty również odpoczywasz na L4. jeśli nie masz nic przeciwko wyślę Ci na priv. nr mojej komórki - zadzwoń proszę to może się spotkamy, jeśli tylko będę na chodzie. Sprawdź proszę pocztę. Wieczna-gosiu - ja również gratuluję !!!!!! ....rodzynka wśród czterech siostrzyczek. Nie obawiaj się, chłopcy są super, zdrowo się chowają i wogóle same plusy. No i chyba bardziej ekonomiczni od dziewczynek jeśli chodzi o ubranka i takie tam - "synki mamusi" jak mawia moja mama. Zobaczysz - będzie super. Dziewczyny mam nadzieję, że żegnam się z Wami na krótko, w miarę możliwości postaram się zaglądać na forum, jeśli coś ustalicie w sprawie spotkania a ja będę na chodzie to chętnie się spotkam, chociaż ledwie chodzę, ciągle mam zawroty głowy i wyglądam jak wieloryb, nie wiem skąd się to bierze, przytyłam tylko ok. 7,8 kg. Chyba cała ta waga poszła w brzuch bo w ramionach i udach nic mi nie przybyło. Życzę wszystkim mamusiom zdrówka i do ..... Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Maj 2004 a może kwiecień!!!!!! 15.03.04, 23:04 Hej!!!!!!!! No tak, byłam dziś u gina na kontroli szwu, wszystko trzyma ))) Lekarz tylko się boi żeby nagle nie zaczela mieć skurczy . Mowi zebym wytrzymala jeszcze miesiąc. Po świetach planuje zdjąc mi szew i wtedy pewnie urodzę. Z jednej strony sie cieszę bo mam dośc tego brzucha - czuję sie jak słoń choc dużo nie przytyłam, zgagi, bolu pachwin, leżenie i w ogole. Ciąża powinna trwać góra 7 miesięcy bo potem każda z nas ma juz chyba dość. Malgosiu, tak się własnie zastanawiam na waga Twojego synka, ja własnie dzis skonczyłam 32 tydzień i moj synek waży ok. 1550g - tyle wykazalo dzisiejsze USG. Pytałam lekarza czy to nie za mało, bo wydaje mi sie ze troche malo przytyłam, ale on powiedzial ze to tyle ile byc powinno.Połtorej tygodnia temu inny lekarz mi robil USG i wtedy mały ważył jakies 1200 g i tez powiedzial ze to dobrze. No wiec jak to w koncu jest z ta waga??? Czy to nasze dzieci sa za male czy moze jednak nie??? A ile wazyly inne maluchy w tym okresie??? A mnie dopadlo jakies choróbstwo. Boli mnie gardło i głowa. Dobrze ze choc tem. nie mam. Lekarz przepisał mi tylko jakies areozole do psikania na gardło i tabeltki do ssania. A jak nie przejdzie to da antybiotyk - oby nie. Mam jeszcze pytanie do Mam które biora lub brały fenoterol. Moja pani alergolog chce mi go przepisac na rozszerzenie pecherzyków oskrzelowych bo zaczal sie juz sezon pylen. Gin wyraził zgode i stwierdził ze bedzie dobrze działac takze na macice. Ale ja mam troche watpliwosci bo troche sie naczytałam na temat tego leku i jego wpływu na płod. A co Wy o tym myslicie??? Czy zgodzic sie na fenoterol czy raczej poprosic o inny lek. Dodam ze z ginekologicznego punktu widzenia nie ma koniecznosci podawania fenoterolu, jak na razie nospa wystarcza. Dzisiaj w koncu zaczelam kompletowac wyprawke dla małego))))) Przez ta krótka szyjke i obowiazek lezenia jeszcze nic nie zdazyłam kupic. Dzisiaj za to kupiłam dwie czapeczki, pajacyk i sliczny komplecik - śpioszki, kaftanik i body. To tak na dobry poczatek. Za dwa tygodnie planujemy kupic łóżeczko i komode z przewijakiem i inne potrzebne rzeczy. Cos mi sie zdaje ze nasz portfel bardzo sie uszczupli. Mały jest juz od jakiegos czasu ułozony głowka do dołu ( gotwy do wyjscia)i daje mi nie zle popalic - kopie w zebra i zoladek. Ale sie rozpisałam. A teraz uciekam do łóżeczka bo głowe mi zaraz rozsadzi z bolu. Pozdrawiam wszystkie Mamy. Magda i Adrianek ( 33 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Maj 2004 a może kwiecień!!!!!! 16.03.04, 08:00 Mój synek na koniec 30 tygodnia ważył 1440g i to jest w normie. Owszem niektóre dzieci szybciej nabierają ciałka - mojej koleżanki w 32 tygodniu ważył już 2200g. Ale po prostu ma większy brzuszek, a wagę wylicza się z takich pomiarów. Myślę, że nie ma się co przejmować, nasze maleństwa jeszcze mają trochę czasu i podrosną. ) Fenoterol z tego co wiem, nie ma większego wpływu na płód. Jest on zalecany większości w ostatnich miesiącach ciąży, jeśli tylko pojawiają się skurcze. Ma działanie podobne do Nospy. Z tym że ja właśnie na temat tej ostatniej naczytałam się bardzo dużo złego. Ja akurat biorę Fenoterol od założenia szwu. Niestety brzuszek czasem mi nadal twardnieje, a najgorzej jest w nocy - mam jakiś taki obolały. Tak sobie myślę, żeby jeszcze chociaż miesiąc ten mój synek wytrzymał. Mam takie przeczucie, że urodzę przed terminem. Zobaczymy czy się sprawdzi. Pozdrawiam wiosennie, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek do Malgosi i nie tylko :) 15.03.04, 23:06 wklejam wyszperane gdzies wagi plodu vs tygodnie w trzecim trymestrze Malgosiu- z tej tabeli wynika ,ze waga Twojego malenstwa wcale nie jest taka bardzo niska, moja corka w 31 tygodniu wg USG wazyla 1602 g i lekarz powiedzial,ze jest dokladnie w srodku skali dla tego wieku. Nie martw sie, wszystko co powyzej kilograma jest juz dobrze, z kazdym dniem, gramem coraz lepiej. Bedzie dobrze, zobaczysz :)) Trzymam mocno kciuki :))) a gdzie Julia???? odezwij sie pozdrowki anka 30 weeks 15.71 inches 2.91 pounds 39.9 cm 1319 grams 31 weeks 16.18 inches 3.31 pounds 41.1 cm 1502 grams 32 weeks 16.69 inches 3.75 pounds 42.4 cm 1702 grams 33 weeks 17.20 inches 4.23 pounds 43.7 cm 1918 grams 34 weeks 17.72 inches 4.73 pounds 45 cm 2146 grams 35 weeks 18.19 inches 5.25 pounds 46.2 cm 2383 grams 36 weeks 18.66 inches 5.78 pounds 47.4 cm 2622 grams 37 weeks 19.13 inches 6.30 pounds 48.6 cm 2859 grams 38 weeks 19.61 inches 6.80 pounds 49.8 cm 3083 grams 39 weeks 19.96 inches 7.25 pounds 50.7 cm 3288 grams 40 weeks 20.16 inches 7.63 pounds 51.2 cm 3462 grams Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: do Malgosi i nie tylko :) 16.03.04, 08:18 Małgogu kochany głowa do góry!!!!!!!!!!!!! Bedzie dobrze, trzymamy kciuki za Maciusia- wcale nie jest taki malutki a poza tym teraz to i w ciągu tygodnia może przybrac dosc sporo. Meg-fenoterol nie ma wpływu na płód tyle co na samą ciebie- skutki uboczne które nie są zbyt przyjemne- trzpotanie serca, trzęsawka-na poczatku czulam sie jak pod wplywem adrenaliny NON STOP. Lekarz dopisal mi wiec isoptin na zmniejszenie skutkow fenoterolu ale jakos go przestałam brac - juz sie przyzwyczailam do fenoterolu. Wiec sie nie obawiaj-nic strasznego. Dzis zaczynam 34 tydzien od OM!!!!!!!!))))))))))) A juz myslalam ze tak daleko nie dociągnę. Krązek wyciagaja za 4 tyg dokladnie-i nie mam nic przeciwko temu zeby przejsc do nastepnego etapu juz za 4 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: do Malgosi i nie tylko :) 16.03.04, 09:12 Hej!!! dziewczyny, potwierdzacie zdanie lekarzy, że mam w brzuchu niezłego kolosa... Hmn, moja w 29 tyg. ważyła 1,5 kg, a to było chyba 4 tyg temu, czyli teraz ma pewnie ponad dwa. Nieźle - biorąc pod uwagę, że od 10 lat jestem wegetarianką, a ponoć dzieci wegetariańskie są małe i wątłe... Ale nie martwiłabym się na Waszym miejscu - Wasze dzieciaczki jeszcze nadrobią - na pewno, zobaczycie. Przecież maleństwa rozwijają się w różnym tempie, a ostatni trymestr to czas wzrostu i przybierania na wadze. A na końcu większość dzieci i tak waży ponad 3 kg, więc dlaczego Wasze miałyby być mniejsze. Szkoda tylko, że czujecie się nie najlepiej, ale wierzę, że teraz to już z górki i czas nam wszystkim szybciej minie. Ja idę na usg dopiero na początku kwietnia i już się nie mogę doczekać. Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki. Trzymajcie się cieplutko, E+l Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Maj 2004 16.03.04, 09:16 Magda, strasznie mi przykro z powodu Twojego męża. Ale nie przejmuj się - oni czasem zachowują się jak dzieci. Ale skoro miał kaca moralnego, to znaczy, że żałuje. I oby więcej tak nie robił. Jaha, może jednak uda Ci się dociągnąć ze swoim maleństwem przynajmniej do kwietnia. Skrócona szyjka nie musi oznaczać automatycznie porodu tuż, tuż. Gosiu, jeśli będę miała dziewczynkę, chętnię się z Tobą zamienię na Hioba. No, chyba, że mój mąż się nie zgodzi, bo On wymarzył sobie kopie mamusi. Małgosiu, strasznie mnie zmartwił Twój post. Ale posłuchaj: nie liczy się waga (która i tak jest w dolnej NORMIE) ale dojrzałość płodu. Ale z tym cozpem, to musisz się skontaktować z lekarzem, żeby dał Ci leki rozkurczowe. Skoro będziesz poza internetem, napisz mi na priva swoją komórkę, żebyśmy mogły być w kontakcie. I w razie czego daj znać, to postaram się zorganizwoać jakąś pomoc. Dziewczyny, trzymacie się dzielnie Julia Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Maj 2004 16.03.04, 11:09 Witajcie, Julio - z tego co wiem - Małgosia nie ma teraz dostępu do internetu - ale jestem z nią w kontacie i jeśli sobie obie będziecie tego życzyły - podam numery telefonów.Teraz czekam na wiadomośc od Małgosi,która miała byc wczoraj u lekarza.Zobaczymy,co dalej.W kazdym razie -przekażę jej informację dotyczaca wagi Maciusia - będzie miała jeden problem mniej i napewno ją to pocieszy. Ja tez ledwo ciągnę brzuch przed sobą - nie mam pojęcia,jak dotrwam jeszcze dwa miesiące - wczoraj pół wieczoru marzyłam,żeby chociaz na chwilę móc przełożyć brzuszek w inne,dowolnie wybrane miejsce...)))Pozdrawiam,całusy Odpowiedz Link Zgłoś
madziki MAJ 2004 !!! 17.03.04, 12:45 Coś cichutko się zrobiło na naszym wątku. Czyżby wszystkie tak zapracowane, czy leżące? Mnie właśnie ogarnęło lenistwo. Wczoraj miałam dzień na sprzątanie, dzisiaj nie mam chęci w ogóle się ruszać. Może to ta pogoda tak działa? Mam ochotę pojeździć w końcu po sklepach i skompletować wyprawkę dla Lesia, ale jakoś odsuwam to ciągle do kwietnia. Poza tym ciągle jest nieprzygotowany kącik dla synka, łóżeczko i komoda w częściach. Wszystko czeka. Muszę chyba zmobilizować męża w najbliższy weekend. W najbliższą sobotę idziemy na imieniny mojego ojca i mam totalną pustkę w głowie, co można mu kupić? Może macie jakieś ciekawe pomysły? To ciężki przypadek, a czasu coraz mniej. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.03.04, 13:26 u nas sajgon, nie dosypiam, nie mam czasu na nic. jak tylko mam wolną chwilę - cieszę się Polcią. po remoncie, jeszcze jutro montaż klimatyzatora w salonie, bo mamy ekspozycję południowo-zachodnią. najgorszemu wrogowi nie życzę )) jestem już gotowa do porodu, tylko lekarz nie )) mówi, że sobie jeszcze poczekamy, a możemy przyspieszyć pod koniec kwietnia. do tego czasu pęknie mi kręgosłup. proszę o namiary na kręglarza (masażystę cieżarówek i kręgosłupów). będę wdzięczna. pozdrawiam mocno, mam nadzieję, że sobotę uda mi się wybrać do drPołudniewskiego. dziś się dowiem czy będę miała czas. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.03.04, 13:29 u nas sajgon, nie dosypiam, nie mam czasu na nic. jak tylko mam wolną chwilę - cieszę się Polcią. po remoncie, jeszcze jutro montaż klimatyzatora w salonie, bo mamy ekspozycję południowo-zachodnią. najgorszemu wrogowi nie życzę )) jestem już gotowa do porodu, tylko lekarz nie )) mówi, że sobie jeszcze poczekamy, a możemy przyspieszyć pod koniec kwietnia. do tego czasu pęknie mi kręgosłup. proszę o namiary na kręglarza (masażystę cieżarówek i kręgosłupów). będę wdzięczna. pozdrawiam mocno, mam nadzieję, że sobotę uda mi się wybrać do drPołudniewskiego. dziś się dowiem czy będę miała czas. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Jeszcze miesiąc!!! 17.03.04, 13:56 Witajcie, u nas małe święto: jeszcze miesiąc i powitamy naszego Ludka po publicznej stronie brzucha!!! W związku z tym od dzisiaj zaczęłam grzecznie KTG, które mam robić co 4 dni. Ale to frajda!!! Przez 15 minut słuchałam bicia mojego szkraba. Na szczęście wszystko w porzaku: skurczów brak, tętno Ludka idealne. No i urósł - waży już 2,5 kg! Jutro popodglądamy Go dokładniej i nagramy ostatnie 17 minut kasety video Czytając o różnych komplikacjach troszę się martiwłam, że może i u mnie coś nie tak, ale wszystko jest w porządku. Szyjka długa i zamknięta (czuję się jak łabąź , wymaz z pochwy nie wykazał żadnych bakterii. Pozostaje zatem cierpliwie czekać miesiąc i ... do dzieła. Pozdrawiam Was baaardzo szczęśliwa Julia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 15:00 Mona, polecam Ci pana, który wyratował mnie nie raz. Masuje i ciężarówki, i ludzi normalnych Wojtek Salik tel. 0606 30 87 76, 649 37 38. On rezyduje w Fitness Klubie Gymnasion na Puławskiej, ale wiem, że można go też zamówić do domu, gdzie przyjeżdża z własnym łóżkiem (moja konstancińska koleżanka z tego korzysta). Ja chodzę na masaż do Gymnasiona. Ostatnio zafundowałam sobie pół godz, bo bałam się, że dłużej nie wyleżę, ale teraz mam zamiar wziąć pełną godzinę i poprosić go, żeby oprócz kręgosłupa wymasował mi moje ciężkie nogi. On zajmuje się też kobietami po porodzie - pozwala brzuchom i tyłkom wrócic do formy i z tego też mam zamiar skorzystać... Uściski, eliza P.S. A ja ostatnio nie wierzyłam panu od nieruchomości, że salon od strony płd- zach jest przekleństwem... Myślałam, że kit nam wciska. My mamy od wsch-płd i dla mnie to bomba! Ale ja najlepiej się czuję w 40 st. upale (zwłaszcza jak leżę rozwalona na kanapie i popijam limoncello z kostka lodu Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 16:05 Julia))))))))))))))) Usmialam sie z łabędzia. No tia...ja teraz patrze na USG report z 4 marca i waga 2 kilogramy w 32 tygodniu. Dzieci wegetarianskie wcale nie sa watle i chude z tego wynika! Ja wypluwalam miesko od kiedy pamietam, w wieku 5 lat siedzialam zamknieta w pokoju za kare bo nie chcialam zjesc schabowego- KOSZMAR!!! No i sie jakos przyzwyczailam do tego koszmarnego miecha ale i tak rzucilam i od tamtej pory..Ufff duzo lepiej. I figurka i samopoczucie i sumienie czyste Niech wiec moje dziecie samo decyduje co chce jesc..aczkolwiek jego miesna dietke widze slabo bo ja sie brzydze dotknac surowa rybe a co dopiero kurczaka czy świnke.. Błe..no i mój luby tez nie cierpi czerwonego miesa..wiec u babci na obiedzie moze sie na cos natknie chociaz osobiscie to mam nadzieje ze nie bedzie jadl miesa i mam przeczucie ze nie bedzie.. zadzieram kiece i lece na zakupy-nie bylam na dworze od 11 dni a podobno ciepło sie zrobilo Uściski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: masażysta kręgosłupów i ciężarówek dla Mony 17.03.04, 21:36 no, z tą eskpozycją to jest tak, że jest pięknie, słońce WALI na oślep, i normalnie nie ma jak dychać. w zeszłym roku zrobiliśmy przymiarkę do markizy, ale zdemontowaliśmy ją po jednym zachodzie słońca, bo to wytęsknione zachodzi na poziomie barierek, a tak nisko nie da się jej opuścić ))) klimatyzacja najzdrowsza nie jest, ale da jakiś konfort przynajmniej na te upalne dni w roku. no i my mamy tą ekspozycję na poddaszu, co dodatkowo zwiększa atrakcje )) z masażysty skorzystam. w sobotę m o ż e mi się uda wybrać do męża Julii. chcę mieć chociaż jedno zdjęcie buźki mojego synka, a nie tylko jego narządy rodne )) uciekam do pracy. nie mogę doczekać się porodu. mam dość właśnej ociężałości. zaczynam nie mieścić się za kierownicą samochodu ((( pozdrawiam mocno, wiosennie w końcu. jutro ma być 15 stopni)))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Maj 2004 18.03.04, 08:57 Dona, po pierwsze dziękuję za namiary na polisę dla dziecka - dopiero teraz je znamlazłam. Na pewno skorzystam. Poza tym przekaż Małgosi moją komórkę, niech dzwoni, gdyby była potrzebna pomoc mojego męża. I napisz koniecznie maila - dawno się nie odzywałaś ))) Pola, Ty zawsze możesz twierdzić, że masz szyję łabędzia z pięknymi koralami )) A jak spacerek po Czestochowie? Szkoda, że nie jesteś w Warszawie, bo bym cie przegoniła na Pola Mokotowskie, gdzie wiosna zamieszkała na dobre. A kiedy wraca ukochany? To chyba tuż, tuż. Mona, ja w samochodzie mam maksymalnie odsunięty fotel do tyłu i wyglądam, jakbym siedziała na tylnym siedzeniu Ale tylko tak jestem w stanie prowadzić. A ostatnio mam tyle pracy, co Ty i gonię już w piętkę. Czas wcale mi się nie dłuży i właściwie z przerażaniem zorientowałam się, że to juz tylko miesiąc. Szybko zleciało, a i ten miesiąc pewnie będzie gnał jak szalony. Życzę Wam miłego, wiosennego dnia Julia Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Maj 2004 18.03.04, 09:21 a jeee - wraca w przyszlym tygodniu wtorek lub sroda - jest w Kapsztadzie dzisiaj i juz wieczorem konczy podroz dookola swiata i wsiada w samolot do Londynu. Smiejemy sie ze jak mnie w progu zobaczy to fiknie koziolka z wrazenia. Brzuch mam OGROMNY. Wygladam jakbym juz miala rodzic. Spacer po czestochowie-piekny. po 10 minutach "spacerowania" po Rossmanie myslalam ze umieram. Ja sie kompletnie nie nadaje do rodzenia droga naturalna cos mi sie wydaje. Bezdech po 10 minutach- tragedia. Albo sie zmobilizuje i zaryzykuje i zaczne cwiczyc/chodzic przed wyciagnieciem krazka, albo cesarka chyba. Mnie tez czas zlecial. Dopiero co Boze Narodzenie bylo!!! I Wielkanoc za pasem. Zaczynam miec treme Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Maj 2004 18.03.04, 10:09 ufff...wreszcie...nie mogłam się tu dostac dłuższy czas....))) Julio, komórkę Małgosi podałam - na szczęście u niej wszystko w porządkuMaila napisałam do Ciebie we wtorek - sprawdź skrzyneczkę)))) Wszystkie bądźcie dla siebie dobre...na wiosnę))))Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 WITAM WSZYSTKIE MAJOWE MAMUSIE!!!! 18.03.04, 10:33 Nawet nie pamiętam, czy kiedyś pisałam tutaj, czy nie, ale Wasz wątek jest imponujący - jeśli chodzi o ilość postów)) no, no, no... Ja jestem ciężarówką z Krakowa, termin mam na 20 maja, kopie mnie panienka, której ostatno zmieniliśmy imię na SARA )) Swoją drogą myślałby człowiek, że wybór iminia to prosta sprawa!!!!!!!! Wciąż pracuję, na zwolnienie pójdę prawdopodobnie po świętach. czuję się nawte dobrze - prócz porannych narzekań, że trzeba wstawać i wieczornych, że tak straaaasznie chce się spać! ale dziewczynki - TO JUŻ WIOSNA - więc nie ma na co narzekać. ważne tylko, żeby nie przyszło nam rodzić w upale!)) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
alikowa Re: WItajcie krakowskie MAJOWE MAMUSIE!!!! 19.03.04, 13:16 Witam ! Tu tez majówka z Krakowa, ja mam termin na 25 maja. Musze dużo leżeć, bo małe za szybko pcha sie na świat. Od poczatku jestem na zwolnieniu i jakoś przetrwałam, ale teraz jak taka sie zrobiła pogoda to cięzko leżec . Chodzimy tylko na szkołe rodzenia na Aleje, ale rodzić będę w Żeromskim. No i wczoraj nabawiłam sie obtarcia pośladków - nie będę opisywać jak miłe to doświadczenie....poradźcie co robić! , całe szczeście ze nie musze nigdzie chodzić. Odezwijcie sie majowe krakuski. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 14:04 Jaka piekna pogoda za oknem!!!!!! Az mnie ciagnie na dlugi spacer!!! Niestety nie moge((( Za to moj pies sie wyleguje na balkonie na słoneczku. Ale jej zazdroszcze!!!!!! Juz sie nie moge doczekac kiedy w koncu bede mogła isc na porzadny spacer z wozkiem. Na razie jednak musze poczekac i na maluszka i na wózek. Jestem własnie na poczatku kompletowania wyprawki. W przyszłym tyg. kupujemy łóżeczko itp. Już sie nie moge doczekac wybierania tych slicznych malutkich ubranek.Obawiam sie ze jak wpadne w szal zakupow to maz mnie nie bedzie mogl wyciagnac ze sklepu.Strasznie trudno sie powstrzymac przed takimi zakupami. No a teraz wracam grzecznie na kanape. pozdrowienia dla wszystkich Magda i Adrianek ( 33 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 14:55 Witam Balbinkę! wątek imponujący, zachęcam żebyś z nami została, bo tu już końcówka wątku, ale zaraz pierwsza rodząca założy wątek na rówieśnikach dzieci kwietniowo-majowe 2004 ))) Kraków piękne miasto, oj przepiękne. Sara cudne imię (całe szczęście że nie nazwiecie córeczki Sarah, co już kiedyś na tym wątku wspominałam, pojawiło się w moim rodzinnym mieście Bydgoszczy )))). no i najważniejsze: jako przyszła mama w ogóle, a już mama córeczki jesteś tu bardzo mile widziana, bo straszna przewaga u nas mam chłopców ))) wiosna, przecież to lato! jak co roku nie ma wiosny, a mój mąż uparcie wkłada zimową kurtkę )) ja od poniedziałku już jeżdżę w golfie (nie mylić z autem )), a dziś nawet z golfa wyskoczyłam. całe szczęście że tą klimę zamontowaliśmy, bo już widzę co się kroi. jeszcze tylko musimy dozbierać na nowe auto, bo nie ma szans coby się w matizka zmieścić z całą oranżerią (my, dwoje dzieci i dwa mopsiki ))) uciekam, bo się obudziła Polcia i idziemy papa ))) pozdrowienia gorące Mona Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.04, 15:36 Pola, no to witaj w gronie "cesarzowych", których dzieci nie urodzą się, tylko będą "wyprótkami" jak mawia mój mąż )) Skoro ukochany wraca już w przyszłym tygodniu, to już nie musisz się obawiać porodu w samotności. Ale pamiętaj o kolejności!!! Witam Balbinkę i zapraszm do częstego zaglądania. U nas zawsze się coś dzieje. Mnie dzisiaj mąż oznajmił, że skoro został juz tylko miesiąc do porody, to trzeba się ograniczyć z seksem i teraz juz nie częściej niz raz na dzień (( A jak od tego odjąć Jego wyjazdy to szykuje się posucha. Potem jeszcze 6 tygodni połogu... Jak to wytrzymać??? Na pocieszenie obiecał mi w weekend sesję zdjęciową z ciężarówką w roli głównej. Chyba chce, żebym się poczuła kobieco (hi, hi). Obawiam się, że jak porównam te akty z dawnymi to nie poczuję się zbyt kobieco... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:W koncu wiosna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.03.04, 09:14 dziewyczyny, co ze spotkaniem?? to już ostatnie nasze podrygi. nawet ja wczoraj zwątpiłam (a przypominam, że nic mnie nie gnębi w tej ciąży oprócz zwykłych dolegliwości), i powiedziałam Pawłowi, że pociągnę może jeszcze z tydzień pracując, bo normalnie już chodzić nie mogłam. wczoraj miałam tylko jedno spotkanie, a potem zajmowałam się Polcią, bo P.miał spotkanie, i normalnie usypiałam z wyczerpania na stojąco. fakt że takie małe jak moja Pola jest wycieńczająca, bo potrafi właściwie komunikować się przez: da!, a ja tego po prostu niecierpię. no i odkąd wróciła od moich rodziców, zrobiła się jakaś marudna i płaczliwa. a na koniec dnia musieliśmy w końcu zaliczyć zakupy w auchanie (ble(( bo psy biedne od tygodnia na suchych kulkach jadą. pozdrawiam megasłonecznie, pięknie, bo dziś wypoczywam )))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona jeszcze o seksie 19.03.04, 09:16 aaaa, no własnie, Julio, mój Paweł był w ciężkim szoku, że raz dziennie to ograniczenie)) ja w pierwszej ciąży miałam chuć jak nornica normalnie jakaś, a teraz z powodu wyczerpania (tak sobie tłumaczę) fizycznego nie mam sił na jakieś gwałtowne ruchy )) i seks niestety dla biednego mojego męża kojarzy mi się tylko z potem, wysiłkiem i zmęczeniem )) Paweł całe szczęście jest bardzo wyrozumiały. biedny pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 09:22 a ja zapomnialam co to jest)))))))))))))))) i nie przypomne sobie (chociaz chce chce chce) jeszcze przez 11 tygodni. Buuuuuuuuuuuuuu. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 10:35 Ja to zawsze byłam "demon seksu" jak mawia mój mąż (hi, hi), ale w ciąży, to mogłabym na okrągło ))) To chyba kwestia hormonów. Choć oczywiście marzę o pozycjach, które lubię, a nie tych, w których jest wygodnie ( a tych pozostało niewiele). Boję się, że jak będziemy tak pościć, to zapomnę co to w ogóle jest ten seks (( A Pawłowi powiedz, że mój mąż opracowuje coroczny raport Durexu o zachowaniach skesualnych Polaków i z niego wynika, że raz dziennie to jakiś rekord. A dla mnie norma Pola, pomyśl jakie uzywanie będziesz miała za 11 tygodni )))) Co do spotkania, to ja nadal podtrzymuję pomysł niedzieli popołudniu. Miałyście tylko podać miejsce. No to jak? Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Wariatki jesteście;))) 19.03.04, 10:39 Z tym seksem!! Mój akumulator tylko się podładowuje i aż strach pomyśleć, co będzie po połogu HMNNNNNN. Nie wiem, czy wiecie, ale badacze (na pewno amerykańscy, jak mniemam) zbadali, że ludzie najczęściej się kochają w miesiącach kwiecień-czerwiec, więc... wszystko przed nami. Hura!!!! Seks bez brzucha, który "delikatnie" przypomina o tym, że przyjmowana pozycja jest niewygodna. Wiosna na całego. Wczoraj byłam na supernudnej "sztuce" "Ferdydurke" i wynudziłam się jak mopsiki Mony. Siedziałam w tzw loży, czyli kolana miałam pod brodą, ale nawet udało mi się przysnąć przez chwilę. Po drodze zapsuł mi się samochód, więc jestem skazana na dobrych ludzi, którzy wywiozą mnie stąd, czyli ze wsi, do miasta. Po teatrze wybraliśmy się do restauracji, bo ja, oczywiście, byłam bardzo głodna. I zjadłam tyle, że mój nie-mąż patrzył na mnie jak na nienormalną: "Elizko, zamów sobie jedno danie, rybę np., bo ZNOWU zostawisz". Elizka zamówiła i rybę, i sałatkę i deser się zmieścił popity kawą. Dziewczyny, gdzie to wszystko się mieści??? Wcześniej zjadałam zupę + mała sałatka ledwo mi wchodziła, a teraz... Na szczęście "tylko" 10 kg do przodu i codzienna kontrola wagi. Mała samica chyba wszystko ze mnie wysysa. A jaka wygodnicka! Jak leżę za długo na jednym boku, to tak będzie się wierciła i wbijała mi głowę w biedny mięsien sercowy, że natychmiast się budze i kładę tak, jak mała paskudnica sobie życzy. Ech, ta dzisiejsza młodzież... W ogóle szacunku nie ma dla starszych... Ściskam Was wiosennie, uziemione E+L Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 Re: Wariatki jesteście;))) 19.03.04, 11:26 Ja w temacie sexu Strasznie Wam zazdroszczę tego wilczego apetytu na bara- bara, bo u mnie niestety posucha okropna! Sex teraz mógłby dla mnie teraz nie istnieć. Oj, biedny mój partner (dla niewtajemniczonych - nie jesteśmy małżeństwem)ale trzeba przyznać, że ma chłopak cierpliwość. Innego frustracja by zżarła a ten - choć widze, że go rozpiera - nie robi mi żadnych (no, prawie) wymówek... Dzięki za przygarnięcie mnie do Waszego grona))) Jesteście Kochane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! aha - Elizko - śliczne imię Twoje - takie samo ma moja siostra))))) a imię Sara - cóż... nie wyobrażam sobie nazwać dziecka Sarah - chchchcyba musiałabym nie mieć dla córeczki serca))) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: jeszcze o seksie 19.03.04, 12:41 witajcie!!!!!!! No jesli chodzi o seks to mnie chyba nikt nie przebije.U nas posucha trwa juz od .......lutego 2003 z małym wyjatkiem na jednorazowy wyskok kiedy udało nam się powiekszyc rodzinkę o Adrianka ))) Juz tłumacze czemu tak zebyscie sobie nie pomyslały ze my tego seksu nie lubimy. W lutym sie zareczylismy i postanowilismy ze do ślubu, czyli do wrzesnia sie powstrzymamy. No tak zeby było jakos fajnie w te noc poslubna a poza tym ja odstawiłam pigułki ( zaraz po slubie planowlaismy dzidziusia) wiec nie chcielismy ryzykowac ze wrazie czego cos z dzidzia moze byc nie tak. No ale raz nas poniosły w sierpniu emocje i tak zaszłam w ciążę. Od tego momentu ciagle były jakies przeciwwskazania: a to infekcja, a to podejrzenie przodującego łozyska no a teraz ta króka szyjka i szew. Wiec same rozumiecie ale z Was wszystkich to chyba ja najpilniej licze dni kiedy w koncu bede mogła)) O moim biednym mężu juz nie wspomne!!!!!Podziwiam Go za wytrwałość. Śmieje sie ze jak juz bedziemy mogli to przez tydzien mnie z sypialni nie wypusci i wcale Mu sie nie dziwie. Pozdrawiam z wiosennego Torunia Magda i wiercipieta Adrianek ( 33tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jeszcze o seksie 20.03.04, 11:29 Ech, u mnie też posucha z seksem. A ostatnio mam taką straszną ochotę, nawet mężowi o tym nie wspominam, żeby nie robić apetytu. Biedak jakoś wytrzymuje i cicho siedzi, ale ja go znam bardzo dobrze pod tym względem i podziwiam, że nie robi mi wymówek - rozumie sytuację. Moja biedna szyjka za bardzo skrócona, do tego ten szewek i synek bardzo nisko ułożony, lepiej nie ryzykować. Musimy jakoś wytrzymać choć ciężko jest. Wczoraj podjechaliśmy na małe zakupy, już dawno nie czułam się tak "słoniowato". Ledwo chodziłam, stopy mnie rozbolały, ręce napuchły. To było straszne, ledwo dotarłam do domu i musiałam dłuuuugo odpoczywać. Dzisiaj idziemy na imieniny do mojego taty i dostałam zamówienie na zrobienie mojego słynnego keksa, więc zaraz biegnę do kuchni coby zdążyć. Aha, my na aparat cyfrowy na razie jednak się nie zdecydujemy, pozostaną fotki moją starą lustrzanką - ZENIT. Wygrała kamerka cyfrowa, z której chyba będzie więcej pożytku. ) Fotki nią też można zrobić, może ciut słabszej jakości, ale będą. Pozdrawiam wiosennie, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 pytanie o listę;) 19.03.04, 11:46 aha - macie może jakiś spis wszystkich mamuś majowych? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska o wiosnie, sexie, szyjach i nie tylko ;) 19.03.04, 14:56 Witajcie Mamusie! Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, a jak wiosna to i wieksza chetka na sporty damsko-meskie (tylko kondycja nie ta hihi) Ja w ciazy mam duzo wieksza ochote na sex (przed ciaza tez nie mialam z tym problemow) A ze moj szanowny malzonek czesto w delegacjach, to - same rozumiecie - czuje sie "wyglodzona". Ehh, te jego powroty z wyjazdow hihihi A dzisiaj mialam kontrolna wizyte u ginia i co?..... "prosze sie oszcedzac, szyjka zaczyna sie powolutku skracac, to za szybko, prosze duzo lezec, nospa forte 2x dziennie itd.." Poprzednia wizyta byla 5 marca i wszystko gralo!! buuuuuuuu i z ulubionych "sportow" tez narazie albo i do konca ciazy nici Mam lezec i odpoczywac, wiekszosc Was wie o czym mowie bo ma szyjowe problemy. A ja tego ani Wam ani sobie zycze!!!! NIedawno zabralam sie dopiero za kompletowanie wyprawki, nie mam tego duzo, a jak bede lezec, to bede musiala sie zdac na gust osob postronnych ehhh, mam nadzieje ze po kontroli okaze sie ze to chwilowy szyjkowy alarm. Chyba ze Kubus poczul wiosne i stwierdzil ze przyjdzie do nas szybciej!! Jesli chodzi o wyprawke, to tez jestem zdolna bestia - rodzinka sie smieje, ze cos mam nie po kolei w glowie, a mianowicie - kompletowanie wyprawki zaczelam od.... kupna aparatu cyfrowego hehehehe. To chyba najdrozszy skladnik wyposazenia dzieciowego hihi. No ale to rzecz na lata, a ja nie posiadalam do tej pory takowego sprzetu, a nie wyobrazam sobie zeby Kubus nie mial sesji zdjeciowych do albumu rodzinnego! Teraz rodzinka sie puka w czolo, ale jak beda juz fotki, to pewnie beda sie ustawiac po nie w kolejce Kurcze, taka piekna pogoda, mam do plazy naprawde niedaleko, ale jak mam pojsc skoro lekarz kazal lezec??? Chyba pojade tam z kanapa Chodze do szkoly rodzenia, lekarz pozwolil, ale mam nie wykonywac cwiczen obciazeniowch.... hmm mam nadzieje ze teoria i oddychanie wystarcza do porodu Jak nie urok to ... przemarsz wojsk najpierw podejrzenie cukrzycy ciazowej, potem ze Kubus niby mniejszy niz na dany tydzien ciazy, teraz szyja.... a ja nie czuje sie zle....oprocz zmeczenia i ogolnej sloniowatosci W sumie przytylam (do dzisiaj) jakies 8 kg, a czuje sie na jakies +50, tez macie takie uczucie???? No, jak zwykle sie rozpisalam pozdrawiam wszystie podwojne! strasznie mi przykro ze sie nie spotkam z Wami ale troche mam z Gdanska do Wa-wy daleko, no chyba ze wyrusze juz dzisiaj na wspomnianej juz kanapie )) pozdrawiam wiosennie wraz z rozbrykanym Kubusiem Odpowiedz Link Zgłoś
dorisk Re: MAJ 2004 !!! 19.03.04, 22:36 no, widze ze jest nas trocgę, przyłaczam się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 12:15 Buongiorno Ragazze! a ja nie wiem, co mi się stało, bo nagle czuję się tak leciutko, jakbym nie była w ciąży. Wczoraj wybrałam się z sąsiadką na zakupy i łaziłam jakieś 4 godz - bez marudzenia i zmęczenia. Przy okzaji skorzystałyśmy z makijażu Chanel, więc przez parę godzin czułam się jak bóstwo Odwiedziłyśmy H&M - pod kątem rzeczy dzidziusiowych. Koleżanka kupiła sobie białą ciążową koszulę - mnie też kusiło, ale stwierdziłam, że 1,5 - 2 m-ce się "przemęczę" w tym, co mam, a później kupię sobie coś extra najlepiej w kolorze pistacjowym, bo przecież to jest trendy w tym sezonie, nieprawdaż? Hi, hi! Rzeczy dzidziusiowe urocze. Najpierw naszykowałam bukiet ubranek "pięknych i bardzo potrzebnych" - wszystkie w rozmiarze 56-62, a później włączył mi się rozsądek (nareszcie!), bo przecież szuflada w domu mi kipi i NAPRAWDĘ nie potrzebuję body i sukienek + różowego dresiku. Dumna jestem z siebie! Czy wiecie, że dziś o godz. 7.49 przyszła wiosna? Najprawdziwsza w świecie! Ściskam Was ciepło i pozdrawiam nowe Majóweczki. Eliza+Letissssssssss+wykastrowany kot, który czuje wiosnę (i nie wie, co z tym faktem zrobić) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 12:15 fajnie, zapraszamy. czekamy na szczegóły o Tobie, bo gdzieś tu jest nawet lista, i musimy ją uzupełnić o balbinkę (tylko nikt czasu nie ma ((( Kasiu Jagiellonko, jak tam Wasz aparat cyfrowy??? my swój odebraliśmy, i mamy kabel z kamery, który nam pozwala na ładowanie bezstresowe. aparatu ja nawet nie miałam czasu wziąć do ręki, ale Paweł się bawi. mnie to w ogóle nie podnieca, to trzeba przyznać. odebrałam go podczas nieobecności tygodniowej Pawła z Polcią, i ten mocno mnie namawiał, żebym go rozgryzła, ale czasu i chęci brak)) uciekam, bo dziś jak zwykle szybki dzień. miała przyjść pani do sprzątania, ale nie ma jej, już zupełnie nie wiem co się stało??? jestem już na ostatnich nogach, wczoraj stwierdziłam, że jak za tydzień nie urodzę, to się zdziwię. nie ma szans, żebym dotrwała te 42 dni w takim już stanie. w końcu i mi spuchły wczoraj stopy i ręce, co jest dla mnie sygnałem nadciśnienia. zaraz sobie zmierzę. pozdrawiam weekendowo, wymęczona Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 13:50 witam po przerwie. Dni lecą mi tak szybko, ze nawet nie wiem kiedy i gdzie Jeśli chodzi o seksik, to już myślałam, że jestem wstrętną egoistką - kompletnie nie mam ochoty, na szczęście mąż jest (jak większość tu opisywanych przypadków) baaardzo wyrozumiały spróbował by inaczej) Chociaż mój brzusio rośnie i rośnie to moja mała łobuziara wyciąga chyba ze mnie bo waga, na szczęście dla mojego kręgosłupa, nie wzrasta kosmicznie. Wszystko jednak przede mną, bo ja to przecież na szarym końcu naszej listy majówek jestem. Mona, mnie też aparat jakoś nie rajcuje jak Pawła - może to dla nich typowe. To on wariuje ciągle by coś pstrykał - głównie mój brzusio. U nas w zestawie były kable do kompa i tv i nawet... pilot do robienia zdjęć zamiast ustawienia czasowego - fajny bajerek. Wczoraj wylądowałam u dentysty, a ponieważ jestem okropną panikarą - bez znieczulenia ani rusz więc wczoraj Julka miała zabawę. Chyba jej się nie podobało, bo jak tylko Pani opierała rękę o mój brzusio - dostawała kopniaka i aż się obawiałam, czy wiertło Jej gdzieś nie zejdzie na moje dziąsła. We wtorek zaczęliśmy szkołę - zaczęła się panika, podobno to norma Pani na wstępie powiedziała, że od 8 marca znieczulenie zo jest za free. Zawsze to kilka stówek w kieszeni zostanie Mam nadzieję, że dzisiaj już nie będzie padać, bo jedziemy wieczorem na ognicho - kiełbaski chlebek pieczony, ech jeszcze żeby tak można sobie piwka popić... Pozdrawiam słonecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
musiala Re: MAJ 2004 !!! 20.03.04, 13:07 Witajcie dziewczyny! Ale tu u Was fajnie Mam nadzieję, że pozwolicie mi zaglądać, bo samej w domciu tak smutno i źle...(no prawie samej, bo przeciez Madzia co jakiś czas mi o sobie przypomina Też się cieszę, że wiosna już zawitała, chociaż dzisiejsza pogoda jakoś do tego nie przekonuje. Ale teraz może być już tylko lepiej No i dzidzia w maju to COŚ najpiękniejszego, co może nam sie tego lata przydarzyć Moja ma ponoć "wylęgnąć" (oj ile bym dała, żeby tak z jaja...) 10 maja, ale mi się wydaję, że trochę później Tak, będę kolejną krakowską mamuśką Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka wiosenka!!!! 20.03.04, 13:42 Witajcie! wprost ze szczęścia się nie posiadam, że w końcu kurtkę zimową w kąt rzuciłam, i opony na letnie zmienione... a rano ptaszki tak ładnie sobie ćwierkają. jedynie przesilenie wiosenne daje się we znaki, żelaza mam malo i innych cudaków chyba tez. Wymyśliłam sobie sposob: lampka czerwonego wina przed snem, i nawet pomaga (eh siła sugestii). no i na wczorajszej wizycie kontrolnej padł rekord - ciśnienie 140/110. teraz mierzę co parę godzin i jest niższe, ale uważac muszę. aaa i jeszcze z ciakawostek - jak zawsze marzłam w stopy, tak teraz chodze po domu na boso, a i tak jakoś tak mnie parza - Mona, jak u Ciebie chyba.. (a w ciąży Polciowej brałaś jakieś leki na obniżenie ciśnienia??) Brzuch mi opadł nieco - to też za wcześnie, coś się małej spieszy na ten padół, ale szyjka ciagle trzyma, moze do 38 tyg. dociągne.. tylko biegam jak głupia do ubikacji co 30 min. wczoraj koleżanka zobaczywszy mnie po dłuższej przerwie stwierdziła, że widac po mnie że już niedługo - niby buzie mam okragła, jakaś taka spuchnięta i zmęczona jestem (chociaż nic nie robię). póki co chcę skończyć chociaż pierwszy rozdział pracy dyplomowej. Ciężko mi idzie, leń jestem, a przy komputerze ogarnia mnie senność. A jak innym mamom idzie robota??? Te magisterki i doktoraty? (może mnie zmobilizujecie nieco...) wczoraj też wpadłam do h&m. nieopatrznie, bo nie byłam świadoma, że w szczecinie właśnie wczoraj pierwszy sklep otwierali. tłum straszny, więc jakoś przecisnęłam się brzuszyskiem do działu dziecięcego i szybko nabyłam trzy pary małych skarpetek z Kubusiem. pozdrawiam moco Ola z (chyba) Gabryśką Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: wiosenka!!!! 20.03.04, 13:55 właśnie, mnie czoraj po raz pierwszy kończyny popuchły, ale to podobno norma w ciąży, prawda?? Ola już zmieniłaś opony? nie za wcześnie? kiedy właściwie powinno się to robić? Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: wiosenka!!!! 20.03.04, 14:12 co do opon - średnia temperatura dobowa powinna się przez parę dni utrzymać powyżej 7st. U nas ostatnio bywało i 15, dzisiaj zimno i pada i jest 7, no ale co tam cyfreki, ważne żeby juz przymrozków nie było. ja tam stawiam, że nie będzie, to zmieniłam. aaa jeszcze chciałam wspomnieć że baardzo podoba mi się okreslenie męża Julii na cesarkowe dzieci - 'wyprutek'. Takie czułe i słodkie, i brytalnie prawdziwe zarazem. Zreszta sama jestem takim sobie wyprutkiem. no i wiosna zawsze tak optymistycznie się zaczyna - wygląda że wreszcie zamieszkamy z małżonkiem we własnym mieszkanku. na rynku nieruchomości wprawdzie posucha, ale prawie zdecydowaliśmy się na przytulne mieszkanko w nowym bloku. minus trochę że na ostatnim piętrze, ale jak ostatnio sąsiadka z góry dawała czadu po nocach, to nawet zaczęłam doceniać komfort bycia na szczycie tej blokowej piramidy... aaa jest jeszcze dylemat do rozwiązania bo za te same pieniądze możemy kupić dom w stanie surowym, tylko że trochę lokalizacja niekorzystna i działka mała bo 500m, no i wykończanie nie wiadomo ile kasy i czasu pochłonie. a tak to sobie marzymy że przez pare lat pomieszkamy w bloku, 'odkujemy' się, wypatrzymy jakąś wielgachną działkę marzeń (możne nawet na wsi???) i zbudujemy tam dom wg projektu naszych marzeń. no nie wiem... napiszcie co myślicie.. pa Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 08:54 Mna sie Ola nie sygeruj bo ja sie zrobilam demon pracy, siedze i wale w klawiature i jeszcze jakies angielskie wersje stron internetowych robie i jeszcze jakies korki z angielskiego wzielam takie "na chwile".... a wczoraj byly wyprzedaze w ikei wiec pojechalam kupic dzieciom obiecana im szafe bo kolega z WV transporterem byl pod reka. Pojechala tez z nami jego zona z polroczna coreczka (oni tacy samy wariaci jak my- 4 dzieci maja) moj maz zostal z dziecmi )) No i skonczylo sie na tym ze nie tylko ja kupilam szafe, ale oni komody, ja kupilam mase jakis dodatkow do pokoju dla starszych dzieci, szczegolnie spodobal mi sie taki parawam na lozko- kupilam dzieciom bo wszystkie sa w jadnym pokoju- meda mialy troche intymnosci i lampkami nie beda sobie dawaly po oczach. Poza tym zeluje troche ze lozeczko w naszym przypadku szkoda kupowac....jak by fajnie bylo sobie kupic te materacyki, przescieradelka i ochraniacze.... wyczyscilismy w kazdym razie limity do dna a samochod okazal sie wcale nie taki duzy )) A spotkalismy takze moich tesciow ) A wczoraj mialam tyle pary ze nawet te szafe chcialam skladac ale maz na mnie nakrzyczal i powiedzial ze on sie na porodowke nie wybiera )) Dzisiaj zlozymy... a ten spi jeszcze!!!!!! Ja chce szafe!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 11:02 hahaah, no nieźle, podziwiam Gosię, bo ja na ostatnich nogach już. co z tym spotkaniem??? o gdzie jest ta nasza lista ???? ))) nie będę kłamać, nie szukałam jej jeszcze. leków na obniżenie ciśnienia nie brałam, ale Twoje Olu jest haniebnie wysokie. jak już i mnie trafiło tak duże, to mi kazali zostać w szpitalu, 5 dni przed porodem (( podobno u pierworódek nadciśnienie to rodzaj normy. tak samo spytałam kiedy w końcu ustali się pozycja do porodu mojego dziecka. a lekarz na to, że i wieloródek (!!!) nawet w drugiej fazie porodu! ile z nas chodzi na szkołę rodzenia??? ja nie umiem oddychać przy skurczach partych, i muszę wziąć od kogoś korepetycje. oddychanie w 1 i 2 fazie zdałam na piątkę (no, terazto by nawet szóstkę pewnie dali, ja nomenklatura rocznik 1974 ))), tak, że nie odczułam presji porodu prawie wcale. wracając do ciśnienia, kontroluj sobie, i wcale nie ignoruj, bo może się skończyć w najgorszym oczywiście wypadku, odklejeniem łożyska (i tragedią, bo nie będzie przepływu z mamą). nie bagatelizuj tego. mi lekarz powiedział, że ta druga jest niebezpieczniejsza (więc to Twoje 110!), no i jak przekroczy 100 to nie jest dobrze. w każdym razie koniecznie trzymaj rękę na pulsie. jak macie ograniczony budżet, to jednak polecam mieszkanie. my mieszkamy na ostatnim piętrze, ale mamy windę, fakt. no ale jeśli ani działka nie jest wybitna, a na lepszą kasy brak, to jeszcze w kwestii rodzenia niezadługo wybór jest jeden. no i dom droższy w utrzymaniu. my w końcu też byśmy chcieli, ale na razie grzejemy w to, co mamy )) pozdrowienia mocne, wiosenne Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 17:02 Cześć, dzieki mona że tak sie mna przejełaś. to 140/110 wyglada na jakiś jednorazowy wybryk, teraz mierzę cały czas i jest w okolicach 120/90, jak na mnie to też wysoko, a jak będzie wiecej to za tel do gina. Naczytałam się o tych ewentualnych problemach z łożyskiem, także w ciągu tygodnia na pewno zrobię USG dla własnego spokoju, że dzidźka dalej rośnie. co do mieszkanka, to nie ma za bardzo co rozważać, będzie blok póki co. pozdrawiam mocno O+G Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: wiosenka!!!! 21.03.04, 18:35 taaa jesli chodzi o mieszkanie versus dom to chyba jednak mieszkanie, taniej, gotowe a przeciez dziecieczek za chwiele i jakby nie jest to najlepszy czas na remonty ( koszmar wg mnie) lepiej poczekac i dzialke miec wieksza. u mnie cisnienie jak na ironie 90/60..... pielegniarka az usiadla z wrazenia lapiac mnie za ramie - bo moze sie przewroce... ja czy ona hehehe . zawsze mam niskie ale teraz to juz total... no i jesc nie moge, mam ochote ale sama nie wiem na co, jak juz zaczne jesc to po dwoch kesach koniec -przestaje mi smakowac a i miejsca w brzuchu niet. wczoraj w nocy po raz pierwszy corka w brzuchu tak sie wiercila, ze nie moglam spac chyba przez 2 godziny, cos niesamowitego raz lokiec raz pieta czy kolano, jakby mecz jakis sie rozgrywal, czasem az mnie bolalo w dole brzucha, takie dziwne uczucie..... jakby lapke wsadzala "do wyjscia" co to moze byc??? sapie jak lokomotywa - czy Wy tez tak macie??? irytujace..... chcialabym juz miec dziecko na wierzchu, powoli mam dosyc. aa kupilam cos smisznego - kolejny kocyk ( ja mam leki skret jesli chodzi o pledy, koce etc) -wlasnie dotarl, o tutaj www.miracleblanket.com/ podobno swietne w razie kolek i niespania w nocy- niemowlaki lubia byc scisle zawiniete, maja nieskoordynowane ruchy i same siebie budza ( teoria 1 i nie lubia poczucia przestrzeni po cisnocie w brzuchu. Podobno bardzo skuteczne, no zobaczymy hehehe pozdrawiam anka Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 21.03.04, 19:01 Hej!!!! Ale mam dośc tego leżenia.W sumie czuje sie dobrze, nic mnie nie boli a twardnienia tez mam sporadyczne wiec nie moge juz uleżeć w jednym miejscu. Najchetniej zabrałabym sie za sprzatanie mieszkania, urządzanie pokoju dla maluszka, kompletowanie wyprawki no i w końcu ugotowałabym cos naprawde dobrego do jedzenia!!!!! Aj, kiedy to sie w koncu skończy i wróce do normalnego życia??!!!! Zazdroszcze tym które moga normalnie funkcjonować. Moj maly w brzuszku ostatnio chyba dostaje szału, pewni poczuł wiosne. Tak mnie kopie ze własciwie każdy jego ruch sprawia mi bol mniejszy lub wiekszy. Już kilka razy zdarzyło mi się krzyknąc gdy "zaatakowała" mnie z zaskoczenia, czym przestraszyłam męża bo myslała ze coś sie dzieje )))) Nie moge tez znalezc jakiejs wygodnej pozycji ani do siedzenia ani do leżenia. Ciagle mi cos uciaska albo gniecie, albo małemu sie nie podoba bo zaczyna sie wiercic. Kopie mnie złośnik jeden albo w zebra lub zoładek albo czuje go gdzies jakby w lewej pachwinie. Och, jakbym juz chciała urodzić!!!! Czuję sie jak mały słonik choc przytyłam mniej niz 10 kg i wcale nie mam duzego brzucha. I te częste wizyty w toalecie. A tak przy okazji to ciekawa jestem czy któraś z przyszłych mam, ktre maja załozony szew wiedzą już kiedy będa go miały zdejmowany??? A moze któras ma już doświadczenie w tej kwestii??? Nie ukrywam ze bardzo mnie interesuje wszystko co jest związane z tym tematem bo na ostatniej wizycie kontrolnej lekarz wspominał ze bedzie mi go zdejmował w połowie kwietnia, jakos krótko po swietach, czyli w sumie to juz całkiem nie długo. Pozdrowienia z wietrznego i mokrego Torunia Magda i Adrianek ( 33 tydzien - jutro zaczynamy 34 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Gratulacje dla Wiecznej-Gosi... 21.03.04, 22:08 ...której list wydrukowali w najnowszym "Dziecku" n/t wizyt maluchów w kościele)) Gosiu, jak ja zazdrościłam w dziecinstwie dzieciom, którym rodzice pozwalali siadać i tarzać się przy ołtarzu! U mnie ciągle było: Uspokój się. Zachowuj się. Bądź cicho. Z nudów zaczęłam szukac przedszkola. Ja też marzę o domu. Na razie rozglądamy się za większym mieszkaniem, lepiej rozplanowanym. Dom, który mieliśmy kupić stoi na działce, która nie ma zatwierdzonego podziału gruntu, który leży u burmistrza. Zastanawialiśmy się nad mieszkaniem w centrum na jednym z nowo budowanych osiedli, ale powiedziano nam, że można mieć tam tylko użytkowanie wieczyste. Super, 5,5 tys za m2 ścian + kolosalne miesięczne opłaty. Złoty interes. Mi się marzy domek na pięknej działce, na której hodowałabym mnóstwo roślin, ustawiła karmniki dla ptaków i posadziła kwiaty wabiące pszczoły i motyle. Najlepiej, żeby jeszcze były tam ze dwa ule, parę kur (ach te jajka na kogel- mogel z kakao i złote rybki w stawie. Ale na razie muszę jeszcze poczekać. Nie wszystko na raz Pozdrawiam Was ciepło. Cycki mi zmalały (czy to możliwe/normalne?) Cera bez zmian - tragiczna. Idę nałożyć grubą warstwę pudru, żeby nie-mąż się nie przestraszył różowego potwora wczołgującego się do łóżka... E+L Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: dziekuje ;))) 22.03.04, 06:19 )) Wypowiedz o przedszkolu integracyjnym tez moja )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 08:04 Ja również chętnie gdzieś bym się ruszyła, zaczęła normalnie funkcjonować. Leżąc nie mogę znaleźć wygodnej pozycji, kręcę się ciągle i biegam do WC. Najgorsze dla mnie to podnoszenie się i ciągła zadyszka - nawet jak więcej mówię. Co do szewka, z tego co się dowiedziałam, to zdejmują ok. 2 tygodni przed terminem. Tak miała moja siostra i pewnie u mnie będzie podobnie. Moja lekarka nic nie mówiła na ten temat. No chyba że wcześniej coś by się działo, ale lepiej odpukać. Dzisiaj mam u niej wizytę, zobaczymy czy coś powie. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 Jak uniknąć nacinania krocza? 22.03.04, 10:37 oj, biedne Wy - leżące, ale czego się nie robi dla zdrowia małych brzdąców Ja coraz bardziej męczę sie w pracy, chodzę już tyyyyyyyyylko pro forma,bo jestem kompletnie nieproduktywna....bleeeeeeeeee..... ciekawe, czy to widzi góra? pewnie tak ostatnio czytałam watek na ogólnym o urządzeniu EPI-NO - dzieki któremu można uniknąć nacinania krocza. Ciekawe, czy działa... cholipcia - zaczęłam się zastanawiać, czy sobie nie zafundować takiego cudeńka. Nacinanie krocza przeraża mnie okropnie!. Dlatego też zdecydowałam się rodzić w wodzie, bo w wannie ponoć bardzo rzadko dochodzi do "rozdarcia"... gdyby do tego dodać taki przyrząd... hmmm.... szkoda tylko, że nie jest to tańsze, bo w ogóle bym się nie zastanawiała... a tak? mam o czy myśleć... co myślicie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa MAJ 2004!!! 22.03.04, 15:22 Olu, ja też jestem wyprutkiem!!! I moje dziecko też takie będzie. Ciekawe, czy to przejdzie w tradycję? Co do mobilizacji w sprawie pracy dyplomowej, to już pisałam, że zasuwam jak mały samochodzik. Dostałam takiego powera, że każdą chwilę wykorzystuję na doktorat. A dzisiaj miałam referat na zebraniu Katedry i zebrałam mnóstwo pochwał Musiałam się Wam pochwalić. Wiem, że nie zdążę z doktoratem przed porodem i martwi mnie to przesunięcie. Ale przynajmniej jestem panią doktorową... Balbinka, o tym urządzeniu EPINO nie słyszałam (mój mąż też nie). Może to jakiś nowy wynalazek? A na czym dokładnie polega? A ja po raz kolejny jestem rozczarowana numerem "Dziecka" i chyba przestanę kupować. Jak nie artykuły o tym, że matka, która nie siedzi z dzieckiem w domu przez 2 lata to wyrodna matka, to teraz artykuł, czego nie wolno jeść w ciąży. Oto, co znalazłam: sery pleśniowe, feta, camambert, owoce morza, ryby, grzyby, alkohol. Wszystko to spożywam w ciąży i jakoś żyję. Byłam dzisiaj na kolejnym KTG i przy okazji rozmawiałam o pobraniu krwi pępowinowej po porodzie. Czy któraś z Was też o tym myśli? My właściwie się zdecydowaliśmy na polski bank krwi pepowinowej. Podwójne mamy - macie jakieś doświadczenia z tą firmą? Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:23 Julio,gratulacje))))) ja sie zdecyduje chyba na activision life. Co Twoj maz o tym bankowaniu krwi sadzi w ogole? Juz czasami sie zastanawialam czy nie jest to zerowanie na instynktach ludzkich i zwykle wyciaganie kasy- z racji horreidalnej wrecz ceny porownujac ze srednimi polskimi zarobkami.. Ja tych propagandowych gazet tez juz nie czytam w ogole, raz na forum ciaza i porod toczyla sie smieszna dyskusja- kobieta napisala zeby sie nie stresowaly kobiety ciezarne, bo ona sama pila cole jadla sery plesniowe od czasu do czasu i ze urodzila zdrowe dziecko i zaraz opadla ja chmara harpii kraczaca ze teraz moze i ma 10 pkt ale za pare lat to nie wiadomo i ze one ABSOLUTNIE nie beda dokladac i ryzykowac. Jak sie wstawilam za dziewczyna i zasugerowalam ze moze by z domu nie wychodzic bo spaliny i dziura ozonowa a i komputer nie najzdrowszy bo promieniuje to jeszcze i mi sie dostalo.. To samo (SMIECH na sali) na forum zdrowie kobiety byla mowa o stosunku przerywanym. Dziewczyna pytala sie czy to prawda ze jezeli po 3 latach praktykowania tylko stosunku przerywanego nie zachodzi w ciaze to znaczy ze jest bezplodna (bo znajomi ja strasza) wiec jej odpowiedzialam ze ja 4 lata jechalam na tym sposobie antykoncepcji a jestem w ciazy po pierwszym miesiacu "nie przerywania" i dosc obrazowo jej przedstawilam jakie warunki musza byc spelnione zeby doszlo do zaplodnienia tak aby sie nie stresowala, na co odezwala sie grupa swiecie oburzonych straszacych mnie nerwica i potepiajaca za propagowanie czegos czego antykoncepcja nazwac nie mozna. Wypowiedziala sie takze pani Expert antepowicz i jej tez sie dostalo ze wspomniala iz stosunek przerywany nie zawodzi jej znajomych. Zadna z nas tego nie zachwalala ale oczywiscie te baby musza dosrac komus i do czegos sie przyczepic a jedna to nawet napisala ze pewnie sie bzykam raz w tygodniu dlatego trudno trafic - NO COMMENTS??????????,siedzi to to takie w biurze, nudzi sie, hormony szaleja i gotowy przepis na hetere bawiaca sie w filozofa i bezkarnie sedziujaca czyjes wybory. ja nie wiem ale takie afiszowanie sie z poswieceniami typu: "Ach, odmawiam sobie serka bo fasoleczce sie cos stanie" to jakies maskowanie swoich pieprzonych kompleksow i brakow osiagniec. Ja bym mogla grac taka meczennice w imie zdrowej fasolki z tymi swoimi dragami,zastrzorami, szpitalami, krazkiem, brakiem obecnosci faceta przez pol ciazy i lezeniem przez pol roku, ale mi sie nie chce fanek odganiac. W ogole to co sie z niektorymi kobietami w ciazy dzieje to mnie rozwala-samice do potegi potegujace jeszcze swoje samicze zapedy gazetami typu dziecko/ciaza...A jeszcze dzisiaj przeczytalam na onecie komentarze oburzonych internautow na wypowiedz Renaty Dancewicz ze jej dziecko ma w wieku 5 mies opiekunke bo ona chce do pracy wrocic. Jezu jak ja zbesztalo spoleczenstwo-ja wyjezdzam z tej polski bo niestety na macierzynski dluzszy niz 3 miesiace nie moge sobie pozwolic a nie chce zeby mnie besztano za to ze nie poswiecilam swych chorych ambicji.. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:42 Pola, całkowicie się z Tobą zgadzam. Mnie również osłabiają te niektóre opinie "super-doświadczonych", tego nie wolno, tamtego też nie... w ogóle całe życie jest szkodliwe, nasze dzieci za kilka lat będą miały setki chorób przez nasze zachowanie w ciąży. Szkoda słów... Ostatnio w szkole rodzenia dowiedziałam się, że wychowując synka w pampersach, może mieć w przyszłości problemy, żeby zostać ojcem. Co do powrotu do pracy, no cóż, takie są realia. Ja nawet gdybym chciała siedzieć dłużej z synkiem w domu, niestety nie mogę sobie na to pozwolić ze względów finansowych. Tak więc macierzyński i do pracy, a że jest taki krótki to już nie moja wina. Pozdrawiam wiosennie, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 17:55 Pola, całkowicie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Ja się na początku ciąży przejmowałam komentarzami, że jestem wyrodną matką, bo: nie jem mięsa, będę miałą cesarkę, zamierzam pracować, aż do porodu, jadę na narty i tak dalej i tak dalej. Przecież ciąża to nie choroba i jeśli wszystko jest OK, to nie trzeba się tak nad soba roztkliwiać. Niektórym babom odwala w ciąży. Mojego Grzesia najbardziej wkurzają pacjentki, którym przepisuje jakieś leki, np. przeciwywmiotne, bo latają do kibla 10 razy dziennie, a one nie biorą, "żeby dziecku nie zaszkodzić". Robią z siebie wielkie męczennice dla dziecka. Tylko nie pomyślą, że rzyganie kilka razy dziennie też może dziecku zaszkodzić... Ech, brakuje ludziom zdrowego rozsądku i dystansu. Dlatego nauczyłam się nie słuchać, co mają wszystkie "doświadczone" do powiedzenia i zdać się na własny instynkt i doświadczenie Grzesia. Magda, chrzanić szkołę rodzenia, któa wygłasza takie poglądy. Ale najśmieszniejsze jest, że to kwestia mody i środowiska, bo Ciebie opieprzają za pampersy, a jak ja mówię, że chcę używać tetry, to też się oburzają, że jak to tak mozna. I spróbuj tu wszystkim dogodzić. Idę na obiadek zrobiony przez mojego ukochanego: zapikany ser camember z powidłami sliwkowymi Jak któas chcę, to prześlę przepis. Może mnie inni nie spalą na stosie Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: MAJ 2004!!! 22.03.04, 19:31 Ja również zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ja już od dawna nie czytuję tych mądrych czasopism i nie biorę na poważnie tych wszystkich rad od koleżanek. Zdaję się na własną intuicję i wiedzę mojego lekarza. Na początku ciąży totalnie zgłupiałam i przejmowałam się wszystkim. Później doszłam do wniosku, że popadam w paranoję i muszę wrzucić na luz. Dlatego też, rozumiem te wszystkie przewrażliwione ciężarówki, którym czasami hormony odbierają zdrowy rozsądek. A propos szkoły rodzenia to na moich zajęciach propagowane jest używanie właśnie pieluch tetrowych. Ja osobiście nie będę ich używać. Może incydentalnie. Być może mój syn przez to dłużej będzie siusiał w pieluszkę, ale trudno. Jeżeli mam do wyboru komfort, wygodę i więcej wolnego czasu zamiast prania i prasowania to wybieram pamersy. Ale to jest sprawa indywidualna. Julio jakimi argumentami kierowaliście się z mężem przy podjęciu decyzji pobrania krwi pępowinowej? Bo ja czytając różne publikacje na ten temat nie jestem już pewna co do mojego wyboru. Na świecie jednak jest to wszystko bardziej rozwinięte, zaawansowane, a bankowanie krwi jest dużo tańsze. Mam wrażenie, że w Polsce to wszystko jest jeszcze w powijakach i boję się, że narazie może to być zwykłe naciąganie ludzi. Czytając szczegółowe warunki umowy z bankiem (ActiVision Life) mam wrażenie, że nastawieni są wyłącznie na zarabianie pieniędzy. Być może to mylne wrażenie. Ale sama już niewiem co mam o tym wszystkim myśleć. Po za tym to strasznie dużo pieniędzy i inwestycja długoterminowa. Może Wy mi trochę pomożecie rozwiać te wątpliwości. My z maluchem mamy się dobrze. Chociaż jest mi już potwornie ciężko i marzę, żeby mój syn był już po tej stronie brzuszka. Wiem, że jeszcze musi troszkę tam posiedzieć. Ale nie mogę się już doczekać. Chciałabym już móc go przytulić i wziąć na rączki. Chciałabym zobaczyć jak wygląda. Mój brzuszek jest już gigantyczny.W nocy nie mogę spać. Jest mi niewygodnie i nie mogę znaleźć dla siebie wygodnej pozycji. Coraz częściej mam twardy brzuszek i lekarz zalecił branie fenoterolu co 6 godzin. Od ostatniej wizyty szyjka skróciła mi się do 1 cm, ale lekarz twierdzi, że na razie będzie dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze trochę wytrzyma. Lekarz podejrzewa, że rozwiązanie nastąpi wcześniej, ale muszę wytrzymać min. do 36/37 tygodnia. Kończę i idę się trochę położyć bo kręgosłup odmawia mi posłuszeństwa. Pozdrawiam Was serdecznie. Trzymacie mocno swoje brzuszki. Marta i Filip w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004!!! 23.03.04, 10:13 Jeny, jak ja się cieszę, że jesteśmy na NORMALNYM wątku. Ja na te kontrowersyjne już nie zaglądam, żeby się nie denerwować. Wchodzę też czasem na inne fora i jak widzę, jak ludzie jadem na siebie tryskają, słabo się robi... Kiedyś zapytałam o podróż samolotem w 20 tc, to dowiedziałam się o dziesiątkach chorób i zagrożeń i sugestii, że "dzidzia teraz jest najważniejsza". Mam nadzieję, że Julia się nie pogniewa, jak napiszę Wam kilka słów o Jej Mężu i tym, że są jeszcze zdroworozsądkowi lekarze. Kiedyś byłam u Julii na spotkaniu, gdzie były 4 ciężarówki. Jej Mąż przygotował... sałatkę ze świeżymi krewetkami. Jak była reakcja pań, kiedy zaproponowano mi talerzyk sałatki? "Tylko OSTRZEGAMY, tam są KREWETKI!!". Jedna z ciężarnych w ogóle w związku z tym sałatki nie jadła, druga wszystkie krewetki odkładała dzielnie na brzeg talerzyka, tylko my z Julką, dwie wyrodnice, pożarłyśmy po dwa talerze. Nigdy nie lubiłam skrajności. Oczywiście, nie uważam, że należy przesadzac w drugą stronę - skakać na banji, wypijać dziennie kilka setek Wyborowej itp itd, ale zwykła normalność nie jest chyba niczym złym. Camemberta pożeram regularnie na ciepło z żurawiną, raz w tygodniu jem sushi (bo nie mogę wytrzymać), lody polewam sobie Amaretto, nie jem mięsa, od czasu do czasu wypijam kieliszek Limoncello, no i wino... Pracowałam intensywnie do lutego, wracałam często b. późno do domu, później przystopowałam, bo mogłam sobie na to pozwolić. I śmiać mi się chciało, kiedy widziałam bardzo-smutne-i-poważne-miny znajomych: "No i JAK Ty się czyjesz?". W pytaniu było oczekiwanie na: "Ach, BARDZO, bardzo źle". Aniu, Twój syn w wieku 12 lat ma 175 cm wzrostu??? No, no, ale przystojniacha z niego! Ciekawe, jaka byłaby reakcja gdybyś rozpoczęła wątek: "Karmiłam go butelką, a on ma 175 cm wzrostu". Ech, przeklęta byś była już na początku Mnie karmienie cycem przeraża, nie będę tu ukrywać. Te nawały pokarmu, popękane i pogryzione brodawki, potem cyc do pasa uaaaa! I wiem, że jeśli będzie to dla mnie frustrujące, to dam sobie spokój, po prostu. Myślę, że miłośc do dziecka nie polega tylko na karmieniu go do 3 rż i spaniu z nim w łóżku. Sa tysiące innych ważnych rzeczy, w których się przejawia. I z tego mam zamiar skorzystać. Moje dwie koleżanki, o których kiedyś tu wspominałam (jedna ma dziecko w wieku 2 lata i 2 m-ce, druga: 1 rok i 11 m-cy) nadal karmią. I mimo tego, że jestem w ciąży i hormony powinny mi podpowiedzieć, że to dobre dla dziecka, patrząc na to... hmn słabo mi się robi. I wyglada to, delikatnie mówiąc... dzieci są w dodatku bardzo wyrośnięte, wszystkojedzące, gadające i myślące. Dla mnie to głupota, a nie dobro dziecka. I tyle. Olu, nie lubisz kurek??? No kury są bardzo głupie, a koguty jeszcze głupsze, ale mam do nich sentyment, bo dziecięciem będąc kochałam je miłością wielką i nieodwzajemnioną Może na emeryturze będę trzymała z pięć kureczek, co by mi jajeczek na kogel-mogel naniosły dla wnusiów. Od kilku nocy nie mogę się wyspać. Jak mi niewygodnie!!! Mała paskudnica stuka i puka i ciągle leży poprzecznie, więc moja wątroba ledwo zipie (To pewnie wpływ alkoholu i krewetek Ale wczoraj siedziałam nad szklaneczką kawy i zapałałam nową miłością macierzyńską. Wyobraziłam sobie, ile fajnych rzeczy można robić z taką 3-letnią dziewczynką! Będzie ze mną jeździła do sklepu ogrodniczego i wybierała kwiatki (na pewno różowe!). Nauczę ją piec ciasto, czesać kota i malować paznokcie. Nie mogę się doczekać!!! Ściskam Was ciepło, Wyrodna matka Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 18:23 Ja też sie z Toba Pola zgadzam. Też czytałam ten watek o serze plesniowym i innych niezdrowych rzeczach w ciąży i komentarze o Dancewicz i tez mnie nerwica brała. Nie wiem skąd się to bierze. Ostatnio w ogole zauwazyłam ze panuje jakas moda na bezgraniczne poswięcanie się dzieciom, karmienie najlepiej do wieku szkolnego itp. O zakazach w ciązy nie wspomnę. Ja wprawdzie nie jem serów pleśniowych, ale dlatego że nie lubię. Za to odbijam sobie coca -colą albo chipsami. Wprawdzie ograniczyłam ich spożycie bo ogólnie sa niezdrowe ale nie zamierzam kazdego łyka coli cięzko odchorowywać nerwami ze maluchowi zaszkodzi.Może gdybym wypijała dziennie po 2 litry przez całą ciąże i zywiła sie głownie chipsami to należałoby sie przejmować. Ja mysle ze trzeba poprostu znać we wszystkim umiar i najlepiej nie przesadzac ani w jedna ani w druga stronę. Tak samo jest np. z fabowaniem włosów w ciąży. No chyba jak od czasu do czasu pojde do fryzjera i zrobie z siebie człowieka to wyjdzie to na lepsze - poprawi samopoczucie, a maluchowi na pewno nie zaszkodzi. Inaczej w ogole musiałbysmy położyc sie do grobu i czekac na smierac a nie brac sie za rodzenie dzieci bo przeciez powietrze zanieczyszczone i woda niezdrowa. A ja jeszcze mieszkam przy ruchliwej ulicy to co, mam sie przeprowadzac bo spaliny dziecku zaszkodza???? Takie chuchanie i dmuchanie na dziecko chyba nie jest najlepsze. Patrze na moich znajomych którzy maja 4-letnia córke i obawiam sie ze własnie przez zbytnie chuchanie na nia zrobili jej krzywde. Jak była niemowlakiem to jej pieluszki suszarka podgrzewali, trzymali tem. w pokoju jak w cieplarni w ogole ubieraja ja jakby mieszkała na Antarktydzie. Skutek - mała jest ciagle chora. Moim zdaniem poprostu jest nieodporna. Najlepiej nie przejmowac sie głupimi komentarzami i robic swoje. W koncu nie jestesmy głupie i chyba kazda wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka. pozdrawiam Magda i Adrianek ( 34 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 19:22 hejo )) coś w tym jest, co piszecie, ale najśmieszniejsze jest to, że jak się dziecko już rodzi, to każdej matce wydaje się, że najlepiej je sama wychowuje (a inne dzieci mniej mądre, ładne, zdolne i gorzej wychowane )) agresja niektórych matek mnie dobija, i ja czytałam wątek o tym co można, czego nie można jeść w ciąży, i wyszło mi, że morduję każde z moich dzieci. teraz jest nowy, dramatyczny temat, dziewczyna zapytała jakie wady płodu kwalifikują oficjalnie do legalnej w Polsce aborcji, i uuuuuu.... krew się leje. nigdy nie uczestniczę w tego typu dyskusjach, bo nie chce mi się charchać (czy tak się to pisze???) i wkurzać, dość mam stresów w pracy, ale czytam z rozbawieniem, jak się laski za włosy biorą. uciekam, bo szukaliśmy dziś auta. jak urodzę w renault, to mi dadzą za darmo, poważnie to rozważam )))) najgorsze, że z całego renault najbardziej odpowiada mi kangoo, bo bagażnik na te wózki największy )) zobaczymy czym to się skończy. ja Was nie będę od czci i wiary odżegnywać, bo sama pracuję od 5 miesiąca Polci, i mimo, że nie było to łatwe (bo moje dziecko lało na smoczek, i tylko cyckiem dało się karmić ((, to myślałam, że jeszcze jeden dzień w domu i zeza dostanę. jest też gdzieś ciekawy wątek czego nie zrobię przy drugim dziecku. ja na pewno dam smoczek (bo przy Polci nie dałam, i nagle tylko cycek był uspokajaczem), no i będę trenowała butelkę, żeby mieć luz. ja latałam z cyckiem na żądanie, i jak już zaczęłam pracę, pędziłam co 3 godziny w stresie do domu. odradzam )) pzdr podwójna matka ps. nie doradzę o krwi pępowinowej, bo osobiście uważam to za formę naciągania, i nie wierzę w to, że polskie firmy przechowają to zabezpieczenie dla mojego dziecka w stanie umożliwiającym ew. wykorzystanie. mam nadzieję, że się mylę, i że nigdy nie będę musiała się o tym przekonać. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 20:03 Witajcie! hihi uśmiałam się jak czytałam opis domu marzeń autorstwa Elizy. wszystko było pięknie póki nie pojawiły się KURY. hehe nie cierpię tych zwierząt. Chociaż jajeczka świeże, wiejskie, 'od baby', to i owszem, zwłaszcza na ćwierćtwardo, z masełkiem albo majonezem, jak najbardziej, ale żeby od razu kury trzymać??... blee. wkurzają mnie te ich nerwowe ruchy głową, grzebanie i mruganie tymi suchymi powiekami z częstotliwością 100 razy na minutę. Ale wiadomo, głupoty gadam, bo mam uraz z dzieciństwa - rzucał się na mnie pasjami młody kogut. A jaki cwany w tym był. Przez niego bałam sie podejść do huśtawki, bo tam byłam bezbronna i tam atakował. Aż kiedyś skończył w rosole. co do banku krwi - ja podobie jak Mona myślę, ale sza, bo boję się, że to przesadna pewność siebie i jeszcze licho usłyszy. Kończę pierwszy rozdział. Na jutro zdążę mam nadzieję. Jak go wręczę promotorce to zrobię sobie nagrodę i kupię jakieś fajne butki na wiosnę.. a niech tam (dzisiaj kupiłam sobie na zachętę kosmetyki...) Balbinka pytała o epi-no. Ja też się zastanawiam nad zakupem, tylko te 300zł to dosyć spora inwestycja... Fachowo nazywa się to ponoć dylatator pochwowy. Ładnie, nieprawdaż???? Kobitki w Afryce radzą sobie jakoś bardziej ekonomicznymi metodami (ale szczegółów nie znam, pewnie patyczki i kołki). W każdym razie jak kogoś to interesuje to jest stronka www.epi-no.de/, także w języku wymienialnym, no i na ciąża i poród wątek autorstwa joli.wie. to na razie tyle pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 20:58 witajcie Kolezanki :) usmialam sie setnie z postu Poli hehehehhe czytalam te watki o zarciu, o usuwaniu ciazy w razie wad ( lubie takie kontrowersyjne i szczerze mowiac dziwie sie ,ze ludek taki ciemny jest, ze taki zatwardzialy w swoich pogladach i taaaaak strasznie przekonany o swojej racji. no bo jak to ser plesniowy w ciazy!!!!!! a kurcze jak kobity gdzies tam na francuskiej wsi tym sie glownie zywily? albo gdzies tam jadly suszone surowe miecho? ech..... rece i nogi opadaja. trzeba sie wyluzowac, tymi zakazami nakazami mozna wiecej krzywdy - sobie i dziecku - zrobic niz dobrego a po drodze, chlopa z domu wyprowadzic i rodzine na kolku powiesic -no bo kto z takim babiszonem wytrzyma???? ja jem co lubie ( ostatnio croaz mniej i zadziej.....) zdarzylo mi sie zjesc tatara, wypic drinka ( jednego i wypalic pol papierosa. nie sadze aby to zaszkodzilo. bede pracowala chyba do konca.... mam swoj biznes i jesli ja nie dopilnuje to kto? po porodzie wroce do pracy jak tylko bede mogla, sama sobie sterem okretem wiec nie musze na caly dzien, moge przytargac mala w wozku. nad cycem sie zastanawiam.... z pierwszym dzieckiem nie bardzo nam sie to udalo, 2-3 miesiace a i to wspominam nieciekawie( raz wyladowalismy na ER z ryczacym pod niebiosa dzieciakiem.... okazalo sie ,ze z glodu...), teraz obiecuje sobie postarac sie bardziej ale jesli butelka okaze sie latwiejsza wlosow sobie z glowy rwac nie bede. Moj syn - ten na butelce wychowany ma teraz 12 lat 175 wzrostu, byl i jest bardzo przystojnym chlopcem, nawet modelowal, wlasciwie nigdy nie choruje a w szkole hmmmm calkiem dobry jest. Wydaje mi sie,ze zbytnie chuchanie i cieplarniane warunki ( jesssussss ta temperatura w pokoju i podgrzewane pieluchy....) dzialaja wrecz odwrotnie, czlek aby miec sile i odpornosc musi ja w sobie wyksztalcic.... Oczywistym jest, ze trzeba dbac, czytac wiedziec, dawac co w miare mozliwosci najlepsze ale bez wariactw i zachowac zdrowy rozsadek..... w sterylnym pomieszczeniu gdzie kurzu nie uswiadczysz a zwierze tylko w TV jest 90% szansy na wychowanie alergika... pozdrawiam Was kobity i strasznie sie ciesze, ze jestescie normalne :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 22.03.04, 22:46 to ja już sama nie wiem - chyba jestem ta z Ciemnogrodu albo za dużo naczytałam się przed ciążą. W każdym razie do tej pory starałam się unikać jedzenia pleśniaków, chociaż nie ukrywam lubiłam sobie od czasu do czasu do winka kawałek uszczknąć. Jednak myśl o listeriozie mnie stopowała. Teraz jak przeczytałam co dzisiaj masz na obiadek Julio... na jutro zamówiłam sobie u męża camembert z żurawiną Jeśli chodzi o krew pępowinową to mam zamiar wybrać się na konsultacje do CO gdzie na oddziale hematologii jest bank krwi. Poważnie się nad tym zatanawiałam, chociaż po przeczytaniu jakiegoś artykułu uświadomiłam sobie, że to jest dla dziecka do kilkunastu kg wagi. Później krwi jest zwyczajnie za mało. Nie wiecie jak to jest ze zwolnieniem lekarskim przed samym porodem?? Mam na myśli to czy jak jest zwolnienie od gina to dwa ostatnie tygodnie przed porodem liczą się jako macierzyński czy nie - słyszałam różne opinie. Podobno przed samym porodem bezpieczniej jest mieć zwolnienie od internisty. Ja po macierzyńskim i po wykorzystaniu zaległego wypoczynkowego co da jakieś 6 miesięcy zamierzam wrócić do pracy i nie wiem tylko jeszcze czy do dziecka będę szukać opiekunki czy dobrego żłobka. Ja sama jestem żłobkowym dzieckiem i nie wydaje mi się, żeby mi to zaszkodziło pozdrawiam Kasia i Julcia - w końcu wiercipięta) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 07:54 Kasiu jeśli chodzi o zwolnienie lekarskie, to powinni je wypisywać do samego porodu. Macierzyński masz prawo zacząć już 2 tygodnie przed terminem, ale tylko jak chcesz - nikt nie może tego Tobie nakazać. Obowiązkiem lekarza jest wystawić zwolnienie jeśli jest taka potrzeba. Tak wygląda strona prawna - przeszkolono nas w szkole rodzenia. Niektóre wykłady były logiczne. Mój synek jak wrócę do pracy po macierzyńskim będzie zostawał z babcią, która we wrześniu akurat przechodzi na wcześniejszą emeryturę. Sama zadeklarowała się, że chętnie zajmie się wnukiem, a mam do niej pełne zaufanie. ) Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 09:12 Szaleństwo jedzeniowe mnie też nie dopadło, wprawdzie unikam pleśniowych serków, ale czasem sobie taki podjem)) Generalnie - gazetek nie czytam, ale to bardziej dlatego, że nie mam czasu, mnóswto czasu spędzam natomiast w pracy na forum))))) Nie mam świra na punkcie mojej ciąży - niektórzy nawet się dziwią, że aż tak "normalnie" na to wszystko reaguję. Chyba nie do końca zdaję sobie sprawę z tego, co mnie czeka i co faktycznie zaczęło się 8 miesięcy temu Pewnie dotrze to do mnie podczas porodu:)))))) Nawet winka kilka razy sobie nie odmówiłam. Na szczęście udało mi się zrezygnowaćz palenia - gdyby mnie jednak nie odrzuciło, to nie wiem, czy sama miałabym na tyle silnej woli, aby przestać chodzić na dymka.... ale i tak - jest to mój największy sukces, mimo, że trochę poza moją świadomością. oki - na rzie wracam do pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:14 madziki mam pytanko zwolnienie jest wypisywane do terminu porodu-wyliczonego a jak dzidzia nie spieszy się to co z takimi dniami? mój małżonek oszalał postanowił jak najszybciej kupić meble do dziecinnego pokoju częśc już skręcaca i kazał mi oddoać do uszycia firanke żeby na święta już wszystko było gotowe niewiem co mu się stało bo przecież termin mam na 18 MAJA jak zapytałam poco aż tak wcześnie stwierdził że będzie spokojniejszy apropo zdrowego żywienia ostatnio mam takie dni -dzień bez ciastek i innych słodyczy to dzień stracony- a właściwie dawno takiego dnia bez słodkiego nie miałam zaczyna mnie to przerażac bo rosne jak na drożdżach czy wy też tak macie? pozdrawiam wszystkie mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka01 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:27 jedzonko - mniam...mniam.... ja przed ciążą słodycze jadłam baaaardzo rzadko - może raz na miesiąc? a teraz - wychodzę z takiego samego założenia, jak Ty - dzień bez..... to dzień stracony! W sklepie przed półką z batonikami, ciasteczkami i innymi takimi - stałabym cały dzień Ostatnio odkryłam placek drożdzowy - kupny, ale rewelacja!!!!!!! zwykłe ciasto, bez żadnych dodatków...mmmmmniammmmmm.... ale za to nigdzie nie mogę znaleźć kokosowego CORNY.... ciekawe... Generalnie staram się ograniczać, ale kiepsko mi to wychodzi.... moje ciążowe zachcianki to jednak także owoce -jabłka, pomarańcze, grejpfruty i banany oraz jogurty, za którymi nie przepadałąm wcześniej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:38 Żabo to się nazywa syndrom wicia gniazda (u Was mąż pierwszy przechodzi ale nie martw się, Ciebie też powinno to dopaść )). ja już to mam, po remoncie przeprowadziłam selekcję ubranek popolciowych, a teraz dyszę żeby porządek w naszych szafach przeprowadzić, a nie ma kiedy ??? wiecie, że w całej tej dyskusji nie chodzi o to co ktora je/nie je, i która ciężarówka jest przez to lepsza/ gorsza/ bardziej/ mniej wyluzowana. własciwie to chodzi o to, że każdy niech sobie żyje wg swoich przekonań, ale nie wywiera presji na "inne" )))) przecież każda z nas ma coś na sumieniu, i udowadnianie, że to jest lepsza metoda do niczego nie prowadzi. ja przez obie ciąże piję regularnie wino, kolę a nawet likiery typu bailey's (mniam!), wcale przez to nie czując się lepsza czy gorsza od niepijących. rany, najgorszy ten brak wyluzowania u niektórych matek. wątek o wadach płodu dopuszczających aborcję poszedł już totalnie w kierunku wycieczek personalnych, a nie dyskusji na temat. autorka wątku rzeczywiście jest osobą stanowczą, o dość silnym ego, co już widać wyprowadza uczestniczki dyskusji z równowagi. a wplatanie wątku wiary i Boga w temat nie na temat, to już dosłownie ewidentny znak, że nikt nie radzi sobie z argumentacją. kończąc - żyj i daj żyć innym, przecież ile nas, tyle teorii dotyczących żywienia, wychowywania i dbania o nasze pociechy. zobaczycie, jak nam się dzieci porodzą, co wtedy będzie ;OOOOO no czekam już zdecydowanie, która pierwsza ))))) Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:41 ej, wyrodna matko Elizo, a jak ta Twoja malutka Letycja będzie mięsożernym, małym punkiem, nielubiącym kwiatków i kurek )) heheh, ile nas jeszcze czeka ))) ja się kurek od dziecka trochę boję (babciu, kura na mnie patrzy!). a już do dziś to lękam się indyków i gęsi. tfu! na urok! Mona Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 10:55 Czesc! Ale mi dzisiaj nad wyraz ciezko brzusio niby nie wielki ale proba ogarniecia chalupy do kupy przerosla moje mozliwosci wiec zgodnie z ostatnim poleceniem lekarza - polozylam sie Dzisiaj ide na usg... chyba mam malego stresa. WIerze ze z Kubusiem wszytko ok, ale jakos tak po ostatnich "wybrykach" mojego organizmu musze sie naocznie przekonac. Czyli sprawdzimy standardowo rozmiarki malucha, czy dobrze sie rozwija, no i czy roznica 2 tygodni miedzy tygodniem ciazy a rozmiarem synka (niby mlodszy) nie powiekszyla sie, no i czy lozysko ok (ostatnio juz byl II stopien dojrzalosci w 28 tyg.) No i oczywiscie czy nic sie nie dzieje przez to podejrzenie cukrzycy ciazowej no i co z ta najnowsza sprawa - co z moja szyjka ehhh. co za duzo to nie zdrowo. Ale poza tym to przeciez juz niedlugo! Czas leci nieublaganie, w sobote przyjdzie pan wymienic kafelki w lazience, bedzie troche sprzatania - bleeeee - mam strasznego lenia! Kolezanka, ktora ma juz roczna coreczke powiedziala ze i na mnie przyjdzie pora, wlaczy sie instynkt wicia gniazda i bede uwijala sie za 4-ech )))))))) jak na siebie patrze dzisiaj to wierzyc mi sie nie chce, spalabym non stop. Trzymajcie kciuki za usg, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok!!!!! pozdrawiamy Asio i Kubus 32 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 12:46 "Babciu!!! Kura na mnie patrzy!!!" Uhahałam się, Mona! Wyobraziłam sobie Ciebie trzymającą się nogi babci)) Ja też byłam niezła - bałam się ratlerka sąsiadki. Mieszkaliśmy na ostatnim piętrze w bloku, sąsiadka na parterze i wypuszczała pieska, żeby sobie polatał. A jak Elizka zobaczyła, że Perełka stoi przy drzwiach i "groźnie patrzy" (ach te wyłupiaste oczy mojej ulubionej rasy i trzęsące się ciało!), darła się pod oknem: "Maaaamo!!! Maaamo!!!! Maaamo, ja chcę do domu!!!"; "No to chodź", mama na to. "Mamo, ale błagam cię, zejdź po mnie, bo Perła stoi pod drzwiami i ja się boję". Od tamtej pory nie cierpię ratlerków. Księgowa naszej firmy też ma taką sarenkę i blady pot mnie zalewa, kiedy ta skrobie mnie po nodze domagając się pieszczot. Ich brak oznacza szczekanie na całego, brrrr. Fuj! Gosiu, na pewno masz rację. 90% naszego społeczeństwa jest nieuświadomiona. Niestety. Wystarczy poczytac "Listy do redakcji" w pismach młodzieżowych: "Droga redakcjo! Leżałam z moim chłopakiem na łóżku, oboje byliśmy ubrani, ale boję się, że zaszłam w ciążę, bo on mnie pocałował. Ratunku!" Lud na szczęście powolutku się uświadamia w kwestii zdrowego odżywiania - regularnie odwiedzam sklep z żywnością eko i jestem zaskoczona notorycznymi kolejkami tamże i tym, że na mleko od krowy są zapisy (sic!) Pozdrawiam Was wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia w kwestii gazet... i spotkania ;)) 23.03.04, 11:11 ... to zapominacie o jednym. My tu sobie siedzimy przed internetem i dyskutujemy swiatle i swiadome. Ale ja przestalabym czytac gazete co by napisala- wyluzujcie dziewczyny wszystko mozna sery mozna wino mozna piwo wodke i tatara i pewnie w zyle na koniec. Bo uwazam ze w kwestii zywienia nieciazowego Polacy stoja nisko w swiadomosci- wystarczy spojrzec na zywnosc organiczna ktora na Zachodzie idzie jak woda chociaz droga a u nas od czasu do czasu brazowy cukier ktos sprzeda albo ryz nieluskany ) I ciaza jest takim okresem gdy niektore babeczki cos zaczynaja czytac- gazete w kiosku sobie kupia ) I niech tam wlasnie stoi ze NIE WOLNO palic i pic. Kto ma swoj rozum to palenie i picie w rzuci na okazjonalne (nie no w kwestii palenia jestem ortodoks fanatyk ale nie pale to moge ) Uwazam ze normy zywienia w polsce zarowno ciazarnych jak i dzieci sa mocno wysrubowane i przesadzone ale akurat o listerii trabia wszystkie fora zachodnie, francuskie rowniez, polacajac przerzucic sie na sery pasteryzowane. Ja sie pare miesiecy temu starlam w ogole w temacie listerii (tzn glownie bylam za jedzeniem serow plesniowych) pod wplywem dyskusji siegnielam do wyszukiwarki i zmieniam zdanie (tylko krowa go w koncu nie zmienia)- w koncu tokso pare lat temu bylo wybrykiem przewrazliwionych mamusiek a teraz weszlo w pakiet rutynowych badan, mysle ze listeria ma przed soba te sama kariere ) Uwazam po prostu ze stan swiadomosci spoleczenstwa (lekarzy tez np w kwestii karmienia piersia czy dokarmiania) jest tak niski ze lepiej edukowac na wyrost niz powiedziec eee... wyluzujcie ciaza nie choroba ) Sama sie zzymam jak mi ktos mowi ze jezdzac na rowerze zagrazam dziecku- a rolki to w ogole o matko ) ale ja swoj rozum mam nie do mnie te teksty w gazetach bo nie zachlewam sie na umor, myje roczki przed jedzeniem, kocie kupy sprzata maz tatara nie lubie za serami plesniowymi nie przepadam kawe umiem troszke odstawic a cole pije okazjonalnie i malo ) Ale nie wszyscy tak maja ) I mysle sobie ze wlasnie warto o tym dyskutowac bo przeciez odejdziemy od kompow i juliia wrabie zapas Camemberta z lodowki a ja bede dzieci karmic do 3 lat i tetry uzywac oraz kultywowac co- sleeping ale mi tak duze roznice pogladow jednak daja do myslenia Glupsze od brania udzialu w dyskusjach sie nie stajemy )) a prawdziwa tolerancja to sie zawsze w bolach rodzi )) Mi 3 lata temu wyluzowanie w tamacie cesarki na zyczenie przez klawiature by nie przeszlo, a teraz zupelnie mnie to nie dziwi ze ktos woli przez brzuch- w koncu nie moj ) Ale np trzese tylkiem ze jednak do 5 porodu mnie poloza na tych plecach i natna i jeszcze lekarz mi sie na brzuch polozy albo oksytocyne podlaczy- czyli dobrze nie jest. Tymczasem pozdrawiam- moze umowimy sie w ten weekend dziewczyny? Bo cos kiepsko nam idzie spotkanie a ja czuje ze bym was chciala takie grube zobaczyc ) Jak sie umowimy do czwartku to ja sobie ustawie wyjazd nawet tak zeby moc przyjsc ) co wy na to )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: w kwestii gazet... i spotkania ;)) 23.03.04, 15:05 Dzięki Eliza za wyjaśnienia, niech mi teraz kto spróbuje zabrać urlop macierzyński przed porodem! Żywcem go nie oddam Mona taka duża dziewczynka boi się drobiu? Nie wierzę Chociaż z drugiej strony... ja jak byłam mała bałam się Baby Jagi - śniła mi się co noc, bo mnie nią w żłobku straszyli. Później ten strach zamienił się w strach przed siedzeniem sama w domu w nocy i nie powiem... do dzisiaj czuję się nieswojo, jak muszę sama nockę przetrwać. Moje samopoczucie jest nad wyraz dobre i gdyby nie te cholerne zgagi to bym mogła powiedzieć, że ciąża jest wspaniałym stanem. Niestety zgaga daje mi coraz bardziej w kość i nie mam już na nią sposobu. POMOOOCY jakie leki można brać na to paskudztwo, może któraś wie?? Mój gin jest chwilowo poza zasięgiem więc nie mogęsię go poradzić Dzisiaj idziemy na drugie zajęcia do szkoły. Pani będzie mówić o fizjologii porodu - ciekawe ilu Panów dzielnie zniesie ten wykład. Po ostatnim kiedy Pani opowiadała o objawach początkowych Panowie mieli już niewyraźne minki. Jeśli chodzi o spotkanko, to jestem za, tylko żeby pogoda dotrwała taka wiosenna, bo w ostatnią niedzielę nie było najlepszej. trzymajcie się ciepło Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Kasi 23.03.04, 16:32 ...w kwestii zgagi. Ja mam to samo. Wszystko super, "tylko" to cholerstwo. Śpię prawie na siedząco Mi pomaga Rennie MOCNA MIĘTA (nawet na opakowaniu napisali, że mogą kobiety w ciąży), a dr Południewski zaleca Alugastrin. Zauważyłam też, że słodycze działają "zgagogennie", więc tak od ok. godz. 17 przestaję jeść słodkości i pić słodkości (najlepiej mi wchodzi przegotowana woda z cytryną). Spróbuj - może Tobie też pomoże! Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Krew pepowinowa 23.03.04, 16:47 Pola, Marta - w kwestii krwi pepowinowej, to mój mąż jest całkowicie przekonany, że warto w to zainwestować. Co nie zmienia faktu, że wszystkie te firmy naciągają okrutnie i sępią pieniądze. Grześ twierdzi, że cena jest nieproporcjonalna do faktycznego wysiłku. Za 2 tysiące to można pobrać te komórki na czerwonym dywanie z wanną i fontanną. Dobrze, że potem przechowywanie nie jest takie drogie. Ale Grześ twierdzi, że komórki macierzyste to przyszłość i nawet jeśli nie będzie się ich stosować w Polsce, to za granicą na pewno. Poza tym ta krew starcza na całe życie, bo to nie jest kwestia objętości, tylko faktu, że komÓrki macierzyste można namnażać w nieskończoność. Wiem, że to kupa forsy, ale chyba bym sobie nie wybaczyła, gdyby dziecko miało np. białaczkę, a ja bym nie miała tej krwi. Gosiu, zgadzam się, że tolerancja i dyskusja to podstawa. Mnie nie przeszkadza, jak ktoś chce rodzić inaczej niż ja lub uzywać innych pieluch, mleka lub stylów wychowania. Tylko niech nie udziela mi rad, że robię wszystko nie tak i jestem wyrodna. Dzięki różnorodności świat jest piękny i niech tak pozostanie. A jak jeszcze - mimo różnicy poglądów - wszystkie umiemy się dogadać, to suuuper! Swoją drogą ciemnogród to panuje wśród facetów. Pisałam Wam, że chodzę na lekcje pianina do kawalera-artysty. Muszę się wdrapywać po schodach na 3 piętro, a on mi dzisiaj zarzucił brak kondycji, bo... przyszłam zasapana... Ciekawa jak on by chodził z 10 kilowym balastem. Zupełnie też nie mógł zrozumieć, że po porodzie zrobię sobie miesięczną przerwę w graniu. Był przekonany, że tydzien po wrócę na zajęcia... Co do spotkania, to nie wiem, ile razy już proponowałam i nie było odzewu. Może więc autorytarnie zarządzę: spotykamy się w najbliższą niedzielę o 16 w kawiarni "Kawka" na Koszykowej 30. Obecność obowiązkowa - kto nie przychodzi, wypada z forum. No! Kurcze, mam nadzieję, że mi nic nie wypadnie... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: MAJ 2004 !!!Drogie majusie 23.03.04, 17:32 Dziewczyny Patrzę ze wzruszeniem na tytuł Waszego wątku. Rok temu miałam termin na początek maja. Julcia urodziła się 22 kwietnia. Jest cudowną dziewczynką, chodzi przy meblach, a niedługo zdmuchnie pierwszą świeczkę. Życzę Wam również cudownych maluchów, szczęścia, radości, bezproblemowego i szybkiego porodu, po prostu wszystkiego najlepszego. Cytrynka, mama Julci i październikowego brzuszka Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: MAJ 2004 !!! 23.03.04, 18:17 Witajcie mamuski! Może tu ktoś mi odpowie w co ubrać maleństwo gdy będzie wychodziło ze szpitala.Teraz to pewno jakiś kombinezonik ale pod koniec maja jak bedzie chłodno to co? Pozdrawiam Ela I Martula32tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo moja kolacja 23.03.04, 20:46 to właśnie talerz kapusty wigilijnej (tak, tak) z suszonymi śliwkami z bazaru i dwie zapiekanki z żółtym serem, pieczarkami i ketchupem... Trzymajcie kciuki, żebym to przeżyła, ale tak mi się zachciało... Ja też chcę, żeby moja córeczka już chodziła przy meblach i niedługo miała 1- sze urodziny!!! I dziękuję za życzenia, tego nigdy nie za wiele Nelka - wydaje mi się, że w maju jest raczej ciepło i dziecko można po prostu owinąć w jakiś kocyk, ale może się mylę... Co na to doświadczone Mamy? Uściski wieczorową porą, E+L P.S. Juleczko słodka, mam nadzieję, że pamiętasz, że w niedzielę idziemy do... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: moja kolacja 23.03.04, 21:29 jak bedzie kilkanaście stopni, to ja swoje ubiorę w body z krótkim rękawkiem, na to śpioszki, czapeczka i paputki, no i ew. w lekki kocyk (ale to już od pogody zależy). moja Polcia w październiku przyjechała w body+śpioszki+bluza z kapturem i spodenki ciepłe. już co w tą niedzielę?? M ps.mam zgagę. chyba umrę ((( Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: moja kolacja 23.03.04, 22:26 na zgagę chociaż czasowo pomógł mi dzisiaj reni!! I na opakowaniu nawet napisali, że kobiety w ciąży mogą brać. Jestem po kolejnych zajęciach w szkole, kurcze ale mam pietra, to jak to z tym wchłanianiem brzuszka Mona? Może się wszystko rozejdzie a ja któregoś pięknego majowego dnia obudzę się, a obok mnie będzie leżeć cichutko malutki bobasek No co pomarzyć każdemu można. Kurde ja się naprawdę okropnie boję, a to jeszcze dwa miesiące w moim przypadku. Buaaaa ja już chcę czerwca przerażona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: moja kolacja 23.03.04, 22:35 ja juz sie nie boje, ja juz mam doooooscccccccc!!!!! czy Was tez bola biodra od spania na boku? normalnie wsciec sie mozna..... zadziwil mnie dzis jeden watek o CC na zyczenie, nawet nie wiedzialam,ze tak mozna ??? (mozna?) tutaj chyba nie... ja wole normalnie, jakos boje sie otwierania brzucha i pozniej gojenia, ale jak trzeba to trzeba, z wlasnej woli wole sie pomeczyc kanalowo spadam do pracy, nie wiem jak to przezyje..... jaka szkoda,ze nie moge tak po prostu L4 i zostac w domu.... buuuuuu zachcialo mo sie kapitalizmu buuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: moja kolacja 24.03.04, 07:12 wiesz aniutek to taka polska specyfika ) Chyba na zadnym obcojezycznym forum sie nie spotkalam )) No ale z drugiej strony na obcojezycznych forach spotkalam sie z porodami albo w klinikach prywatnych albo w panstwowych szpitalach a nidgy w panstwowym prywatnie )))) Jestesmy fascynujacym krajem ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: moja kolacja 23.03.04, 22:38 jakie wchłanianie brzuszka, Kasiu?? jeśli chodzi o powrót płaskiego, to u każdej inaczej. ja miesiąc po porodzie ważyłam więcej niż w dniu porodu (!!!!!). poród naprawdę jest wyjątkowym przeżyciem. każda z nas podejmuje swoje właśne decyzje, ale ja nie dam sobie odebrać kolejnego cudu )) mi się poród podobał. nie w kwestii fascynacji bólem i fizjologią. podobało mi się, że mogłam w skupieniu dziecko na świat wydać. no było nieźle. nieporównywalnie do niczego. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: moja kolacja 23.03.04, 23:43 tiaaaa wspaniałe przeżycie - pewnie tak jest, napewno tak jest, tylko dlaczego tak straszą, że pierwszy poród to trwa i trwa i jest okropny i ciężko się go przechodzi i takie tam jeszcze. a za chwilę pocieszają, że to wspaniała chwila. nerwowo nie wzrobię. pewnie i wspanaiła i pewnie przy drugim porodzie to będę większą optymistką, ale teraz buuuu boję się. dobra koniec użalania się zaczynam myśleć pozytywnie. Moja zgagula (taką ksywkę ma od dzisiaj moje dziecko) układa się komicznie w brzuszku. Wybibtnie upodobała sobie jedną połówkę brzucha, w efekcie mam prawą stronę dużo wyżej niż lewą miłego wieczora Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Cesarka 24.03.04, 08:12 Aniutku, Gosiu, cesarka na życzenie to wcale nie jest wymysł polski. Tak się składa, że na Zachodzie tendencja jest stale rosnąca, a to my jesteśmy w tyle. W Stanach już od kilku lat więcej jest porodów cc niż naturalnych. I bynajmniej nie pisze tutaj, co jest lepsze, tylko jak wygląda faktyczna sytuacja. Zresztą i na naszym forum można znaleźć już dużo wątków o cesarkach na życzenie. Kasiu, jak będziesz rodzić, to już każda z nas będzie po i na pewno opowie Ci, że nie masz czym się przejmować. A Twoja zgagula da Ci mnóstwo radości juz po porodzie Miłęgo dnia Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Porody... 24.03.04, 08:26 Mnie również przeraża poród. Niby w większośći przypadków wszystko jest ok, moja siostra poradziła sobie już 4 razy, ale ja i tak się boję. Niedawno przyjaciółka mojej siostry rodziła. Niby wszystko było ok, drugi poród, synek trochę przed czasem się pojawił, ale spory i nagle nie wiadomo skąd i dlaczego zaczęła potwornie krwawić. Cudem uratowali jej życie!!! Rodziła w CZMP i był akurat w tym czasie jakiś dobry specjalista, który pomógł. To mnie trochę przeraziło... Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co nas czeka. Ja już chcę MAJ........................... A na razie również przerażeni oczekujemy porodu naszej kici. Tak, tak, to już w ten weekend, szybko zleciało. Kicia już pilnuje nas na każdym kroku. Ech, jak ona to przeżyje, to ja też. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Porody... 24.03.04, 09:22 hłe hłe..ja nie tyle boje sie samego porodu i bolu ile tego ze zrobie cos bardzo niezrecznego podczas..Narazie staram sie o tym nie myslec ale czasem nachodza mnie watpliwosci, oj nachodza..pewnie jak mnie histeryczke pierwszy skurcz zlapie to juz sie niczym nie bede przejmowac, ale na dzis mam wlasnie takie debilne problemy. Chcialam oznajmic ze niemąż dzis przyjezdza i ze przenosze sie do innego mieszkania gdzie nie mam stalego lacza ale postaram sie sledzic i zagladac. Mam przeczucie ze moj synek urodzi sie rudy ( dave jest rudy) i boje sie ze dzieci go beda tepily w szkole z powodu rudych wlosow i imienia Noah. Musze sie zastanowic powaznie nad tym imieniem, serio. Rudy Noe to cos oryginalnego a dzieciaki sa okrutne.Zreszta zobaczymy jak sie urodzi. Dave uparl sie na Joshua ale mnie to ni ziebi ni grzeje. Trudno cholernie wybrac jakies imie co i w tym i w tym jezyku bedzie milo brzmialo dla ucha...! Zgage tez mam. Koszmarna. Wszedzie chodze z butelka wody mineralnej bo lzy mi leca z oczu doslownie tak pali..Dziewczyny, jeszcze zostalo mi 6 tygodni do terminu i 3 tygodnie do wyjecia krazka... Juz chce zeby byl na zewnatrz..Zleci jak z bicza strzelil mam nadzieje. Buzki pour tout le monde PS: Zazdroszcze Wam tych spotkan..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Porody... 24.03.04, 09:34 no to ja jeszcze dodam, że większość kobiet (bo znów nie wszystkie przecież )), się boi zanim nie zacznie się akcja. a potem to już taka praca żeby zobaczyć to małe, tego pasożyta dokuczliwego. porodu się boję, jak zawsze. nawet pojawił się u mnie lęk czy wszystko będzie dobrze (za dużo lektur na tych forach ((( z dzieckiem. ale nie mogę się doczekać, nawet nie tyle, żeby mieć synka w ramionach, co żeby wyszedł już z mojego brzucha )))) no i ciekawa jestem jak wygląda, i czy drugie dziecko będzie miało moje oczy )) pozdrawiam środowo Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Porody... 24.03.04, 12:14 Ja do tej pory o samym porodzie starałam sie nie myslec ale jest coraz blizej i powoli wiele mysli idzie własnie w ta strone Zaczynam się bać; boje sie bólu boje się znieczulenia nawet niewiem czego bardziej jako.ś niemoge sobie wyobrazić że mi wbiją igłe w plecy ale chyba najbardziej boje się cesarki może wydawać się wam to dziwne ale nawet u stomatologa leczenie kanałowe miałam bez znieczulenia nie lubie jakiś ingerencji i podobnie jak wy chciała bym mieć maleństwo po tej właściwej stronie też chce maja mam nadzieje że po wszystkim będe mogła powiedzieć tak jak ty Mona było pięknie ......... Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Porody... 24.03.04, 12:31 ...a ja nie tyle boję się bólu...co "NIEWIADOMEJ"...na która składa się - nie znany i nie określony czas porodu(kiedy???-rano,w nocy,w sklepie,w pralni???) - boję się,żebym nie była traktowana przedmiotowo,boję się,że ja czy maleństwo znajdę sie w rekach konowałów,że połozna będzie miała okres napięcia przedmiesiączkowego a ginekolog własnie wróci z balangi z okazji "bez okazji",boję się oczywiście - czy z dzieckiem będzie wszystko dobrze...boje się nieznanego i tego,czego przewidziec nie mogę...a na to,to juz chyba nie ma lekarstwa... Ciepło pozdrawiam,odpychając strach Dona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Porody... 24.03.04, 12:41 ...a ja tam się w ogóle nie boję. Będę miała cc i doszłam do wniosku, że nie ma się czego bać. Przeczytałam już na ten temat tyle, rozmawiałam z lekarzami i z kobietami po cc i jestem spokojna. Uważam, że każdy robi to, co uważa za najlepsze. Dlatego nie dyskutuję na temat wyższości jednego porodu nad drugim, bo mnie takie dyskusje cholernie denerwują. Zwłaszcza, że odbywają się najczęściej wtedy, gdy w najbliższym otoczeniu/rodzinie miał m-sce poród, który o mały włos nie skończył się tragicznie. Każdy robi to, co uważa. Kropka. Zresztą, naprawdę się w życiu już wycierpiałam i wychorowałam, leżałam w szpitalu. Nie mam zamiaru udawać bohaterki. Pola, imię Joshua jest piękne! Bardzo chciałam, żeby mój synek miał na imię Joszka Rudy Joszka. Jak będzie tak piękny jak Dave (a trudno, żeby nie był), urodą będzie powalał ine dzieciaki na kolana, zobaczysz! Co do brzucha po porodzie - to chyba jednak sprawa indywidualna. Ja miałam ciągłe wizje pomarszczonej torby doczepionej do korpusu, ale pocieszyła mnie koleżanka, która, podobnej budowy do mnie, czyli raczej drobna, w ciąży przytyła 13 kg, a dzień po porodzie ważyła już 9 mniej. Dziś, po 11 m-cach jest plus 1,5 kg do przodu, a nic specjalnie nie robi. Brzuch się wchonął, nie widać torby. Zobaczycie, wszystkie będziemy piękne! Najwyżej po połogu założymy grupę intensywnie ćwiczących i doprowadzimy się do ładu Pozdrawiam Was wiosenną porą. Eliza i Letycja objedzone lodami migdałowymi Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: Porody... 24.03.04, 13:43 NIEWIADOMĄ jest całe życie nieda się wszystkiego zaplanować, i cc nieuwazam za cos złego tylko poprostu jakos wole naturalnie a jezeli tak wypadnie i bedzie jakies wskazanie i powiedza ze musze miec cc to bede ja miec i tyle ja niewypowiadam sie jak jest lepiej tylko co ja czuje a kazda z nas wybiera to co jej własnie odpowiada do czego jest przekonana. A zresztą nienajważniejsze jestto w jaki sposób urodzimy tylko to by nasze maleństwa były zdrowe i szczęsliwe. A grupa intensywne ćwiczących to dobry pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: moja kolacja 24.03.04, 14:10 Jagiellonka ja sie wlasnie boje tego ze mialam 4 porody ktore spokojnie moge nazwac wspanialymi przezyciami- nie za dlugie, tak w sam raz (jeden to nawet przykrotki nieco) nie bolaly albo nie pamietam, bylo milo, mili ludzie no super. I teraz mam schize ze mi ten ostatni przykopie i da w kosc i zapomne ze tamte takie fajne byly. Dlatego tak z ta szafa kombinuje nieustannie... niewiadomej sie nie boje samego porodu ale niewiadomej okolicznosci )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 24.03.04, 23:20 mąż mi mówi dzisiaj w telewizji był wąż w ciąży. że co?? pytam?? no, wąż w ciąży. był mąż tej mojej koleżanki w ciąży! dr Południewski zmienia oblicza w mediach! szkoda, że nie widziałam, a jaki był dzisiaj temat?? uciekam na spoczynek. 35dni do porodu, jeszcze dziś biegałam po Bartyckiej. w poniedziałek wychodząc z firmy klimatyzacyjnej znalazłam 50zł i ani żywego ducha. warto więc jednak się trochę namęczyć )) będzie kangoo. wyczerpaliśmy już oferty dealerów, rabaty, promocje i cierpliwość. mam nadzieję, że na 3 lata starczy )) foteliki się mieszczą. Polcia dziś zasnęła na jeździe próbnej. najnowsza Polcia na zobaczcie! w tym śpiące dziecko, a był taki wątek,że w ciągu dnia nieraz chce się wyrzucić to małe, rozwrzeszczane bobo, no ukisić w kapuście. ale jak śpi jest najcudowniejsze na świecie ) Polcia to mały cud, tak naprawdę. słuchamy w aucie piosenek z ulubionego jej filmu: prosiaczek i przyjaciele. dziś wsiadamy do auta, a moje małe śpiewa! mówić nie potrafi, a śpiewa ślicznie )))) co z niedzielą?? pozdro mocne Mona Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 25.03.04, 12:38 hej!!! No i gdzie ta wiosna?????? U mnie juz drugi dzien pada i pada. Co za wredna pogoda(( Przez to mam jakis nastroj skopany.W ogole jestem niewyspana i zła. Juz od jakiegos czasu mam problemy ze spaniem, strasznie sie mecze zeby zasnac, nie moge sie wygodnie ułożyc, ciągle sie budze. No i powoli zaczynam miec dosc odpowiadania na dwa pytania które słysze codziennie od kilku osób: jak sie czuje??? a mały kopie??????? Chyba zaczne warczec na kazdego kto mnie jeszcze o to zapyta. Dzisiaj była u nas położna za szkoły rodzenia. Zaczelismy do niej chodzic w styczniu i opłacilismy cały kurs a potem wyladowałam w szpitalu i na tym sie skonczyło.Na szczescie pani była tak miła ze nas odwiedziła w domku, odpowiedziala na wszystkie pytania itp. Szkoda tylko ze nie moge wykonywac zadnych cwiczen.Boja sie ze od tego ciaglego lezenia nie bede miały siły urodzic. U mnie chyba rozpoczał sie syndrom wicia gniazda. Normalnie nie moge usiedziec w jednym miejscu. Najchetniej zabrałabym sie za sprzatanie, pranie, prasowanie. Niestety nic z tego. Nigdy bym nie przypuszczała ze zatesknie za sprzataniem czy innymi czynnosciami domowycmi. Wczoraj kupilismy łóżeczko i komode z przewijaczem a jutro jedziemy po reszte wyprawki. To moje jedyne przyjemnosci zwiazane z ciaza w ostatnim czasie. A moj Maluszek chyba dostał dzis szału. Wierci sie okropnie i mam wrazenie jakbym miała tam cała armię a nie jednego dzidziusia)) Wczoraj sie ważyłam i az nie mogłam uwierzyc. Przez ostatni tydzien przytyłam 1,5 kg!!!! To chyba niemozliwe, ta waga cos oszukuje. No ale na szczescie oznacza to jedynie tyle ze w całej ciazy przytyłam ok. 10kg. Ide zjesc cos słodkiego zeby poprawic sobie nastroj. Pozdrowienia Magda i Adrianek ( 34 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 25.03.04, 13:35 Magda, ja też przytyłam "tylko" 11 kg U mnie syndrom wicia gniazda przejawia się intensywnym gotowaniem i pieczeniem. Mój niemąż przybrał na wadze, ale tłumaczę mu, że to na pewno od jedzenia w restauracjach, a nie od mojej kuchni... Oszalałam, po prostu. Codziennie jest u mnie dwudaniowy obiad i ciasto. Dziś na przykład zabrałam się za pieczenie włoskiego ciasta paschalnego, które musi wyrastać... 2,5 godziny! Gdyby dziś mnie zapytał ktoś, co właściwie jedzą wegetarianie, to chyba szczęka by mu opadła. Ja cierpliwie czekam na komodę i łóżeczko. Będę je miała dopiero pod koniec kwietnia, więc chyba dobrze, bo prawdopodobnie ciągle bym się przy nich kręciła. Ale za to zagladam bardzo często do szuflady z ubrankami i chyba kupię sobie lalkę-bobasa i zacznę ją ubierać, żeby dać upust samiczym instynktom U mnie pogoda również do kitu, chyba z 5 st C, a ja inteligentnie pojechałam dziś rano na badania w butach bez skarpet i wiosennej kurtce. A co tam! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia niedziela 25.03.04, 15:17 Ja w niedzuele bede!! Na bank!! Jakby co prosto z terenu z blotem na kaloszach i sie mozecie nie przyznac ale bede i niech ktos jeszcze przyjdzie bardzo prosze bo ja w ten teren o 4-5 rano pojade zeby na 16 byc spowrotem i sie wsciekne jak nikogo nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: niedziela 26.03.04, 01:01 łomatko, ja nie wiem czy będę w niedzielę, bo muszę zamawiać płytki z klientką przed 1 maja ))) właśnie w niedzielę w TTW opex, tfu na urok )) ale postaram się bardzo. kto będzie jeszcze?? Julia? Eliza? Patrycja? Kasia? Ola? ktokolwiek??? straszna cisza w tym temacie od 2 tygodni trwa. pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: niedziela 26.03.04, 09:52 cześć zda się ktoś mnie wspominał. baardzo bym chciała się z Wami spotkać, tylko te 600 km trochę za daleko żeby wsiąść i pojechać... pozostaje mi tylko połączyć się z Wami duchowo.. ha! skończyłam ten cholerny pierwszy rozdział. W sobotę będzie recenzowany. No i nabyłam buty w ramach nagrody, ale jakieś cholera niewygodne są. Jest taka teoria że jak się chociaż raz chodzi w butach ecco to potem żadne juz nie będą wygodne. A ja właśnie zimę w ecco z przeceny przechodziłam, a teraz wydawało mi się absurdem wydawanie 350 zl na cichobiegi, no i zobaczymy czy nie będę sobie w brodę pluła. zwłaszcza że zamierzam odbywać piesze wycieczki z dzieciną w wózku, coby w domu nie siedzieć i nie fisiować. to na razie Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: niedziela 26.03.04, 10:10 Dziewczyny, nie lenić się, tylko przybywać na niedzielne spotkanie. Proszę wpisywac się na listę: 1. Gosia 2. Mona Dona, Małgosia, Kasia, Patrycja???? Co z Wami???? Olu, jesteś usrpawiedliwiona Jak tam u Was nad morzem? Nadal sztorm? Zazdroszczę Ci tej bliskości wody... Trzymam kciuki za recenzję. Ja też dłubię kolejny rozdział. Magda, jak przygotowania do porodu kici? Opisz koniecznie jak było? To taka próba generalna przed Twoim występem Pola, jak spotkanie z Ukochanym? Pewnie nie możecie się od siebie oderwać. A Joszka to piękne imię. Noah zresztą też. I nic się nie przejmuj. Mona, żadnych wymówek. Masz być. Obowiązkowo Pozdrawiam Was nieco zaspana po porannej wizycie na basenie (tylko w wodzie jestem lekka i powabna) Julia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: niedziela 26.03.04, 10:38 Dziewczyny, nie lenić się, tylko przybywać na niedzielne spotkanie. Proszę wpisywac się na listę: 1. Gosia 2. Mona 3. Kasia to ja już się dopisałam, ale będę troszkę później. Julia jestem pełna podziwu tak sportowo ranek zaczynać. Obiecywałam to sobie od początku ciąży i ... na obietnicach się zakończyło. W Krakowie podobno jest 20 cm. śniegu! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: niedziela 26.03.04, 10:41 Chwilunia, Julia chyba zapomniałaś sama siebie umieścić na liście, ale to oczywiste, że będziesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: niedziela 26.03.04, 10:59 Informuje ze Gosia przybedzie nie w kaloszach nawet gdyz wobec pogody na scianke sie nie wybieram tam sa wapienie na marglach co oznacza mniej wiecej tyle ze czlowiek sie lapie za krzaczek a tu polowa bloczkow wapiennych na twarz mu leci- musi byc nieco sucho ) Ja basenem dzien koncze, ale ostatnio serce cos mi nie nadarza- kolacze kiedy z kucem podnosze sie do pionu nawet. Biore magnez, cisnienie tez zaczelo byc niestety nienajlepsze 150/ 100 przecietnie po byle wysilku- tylko rano w lozku mam przepisowe 120/70 jak na poczatku ciazy. Wybieram sie do lekarza w poniedzialek wiec, chociaz nie wiem co to mi da- do szpitala na pewno nie pojde, boje sie szpitali caly czas bym miala chyba jakies ekstremalnie wysokie ) Tak sobie mysle ze moze ta sennosc nieopanowana to tez od serca- jak myslicie. Boze ja i serce swiat sie konczy- ja zawsze mialam 10 kilo nadwagi chlesterol jak u noworodka, pluca jak dzwony, a wszystki badania wysilkowe jak cacuszka- a nurek ze mnie wiec co roku musze robic pelen zestaw. A tu taki klopsik.... miejmy nadzieje ze to tylko ciaza i syneczek tak mnie wyssaly... Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: niedziela 26.03.04, 11:15 Kasiu, ja oczywiście będę, ale nie spÓźnij się dużo, bo ja muszę wcześniej wyjść. A na basen zapraszam do mnie - chodzę raz, dwa razy w tygodniu i mogę Cię mobilizować. Mieszkam na Ochocie, więc jak masz blisko i masz ochotę... Zatem jest już nas cztery. Dobre i to, ale co z resztą? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: niedziela 26.03.04, 11:37 Witajcie Ja po dzisiejszej wizycie u mojego Doktorka - powiem,czy będę czy raczej nie. Mam ogromne problemy z brzuchem(nie będe się rozpisywac - ale nie jest to normalne) i trochę się obawiam,co to może oznaczać.Tak więc -na razie nie moge się zdeklarować -ale...pomyślałam,że może zawiadomię Małgosię?Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 00:22 No i doczekaliśmy się na kociaczki. Akcja porodowa rozpoczęła się odejściem czopa rano - prawie jak u ludzi, a dopiero po południu kicia zaczęła rodzić. Wykazała się wyjątkowym spokojem - zero miauczenia, czy wychodzenia z kojca. Była niesamowita. W miarę sprawnie jej to poszło - kociaki wychodziły średnio co 10 minut. Zanim przyjechała pani weterynarz, dwa już były na świecie. W sumie mamy 3 koteczki (ruda, czarna pręgowana i czarna szylkretka z białymi łapkami i brzuszkiem - ma oryginalny kolorowy pyszczek) i 2 kocurki (rudy i czarny pręgowane). Była jeszcze jedna ruda kicia, która powoli się rodziła - bardzo słaba i niestety nie dała rady oddychać mimo pomocy pani doktor. ((((((((((((((( Teraz nie śpię i cały czas ich pilnuję, czy wszystkie jedzą. ) Są przeurocze, a jak się pchają do cyca.... ) A pazurki już jak szpileczki... Najbardziej ten poród kici przeżywał mój mąż. Mówił, że gdyby palił papierosy, to kilka paczek by chyba wypalił w tym czasie. Popłakał się, jak ta jedna nie przeżyła... Ciekawa jestem, jak przetrwa poród własnego synka. To jest ta silna płeć... hihihi... Kończę i ide głaskać maluchy. Może uda mi się zrobić jakieś uproszczone fotki na szybko jutro. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio, który kopał jak tylko słyszał pisk kociaczków Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 00:29 no pięknie! gratuluję, macie teraz namiastkę Waszego Cudu ))) tak tu zaglądam, żeby zobaczyć czy coś się Wam już urodziło - i proszę! cud! pozdrawiam Mona ps. zauważyłyście, że jak temat spotkania się rozwałkował, to Eliza tradycyjnie już nabrała wody w usta?? i znikła!))) Elizo, no nie popuszczę - szto staboj?? M Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Kociaki - już są!!!!!! 28.03.04, 20:51 Witajcie! Gratulacje dla Magdy - kociej mamy! hihi wesoło Ci będzie jak się te maluchy rozpełzną po całym domu. Ja też kiedys sobie poryczałam nad nowonarodzonym kociątkiem - było strasznie słabe i, jak sie później okazało, asymetryczne, ale bardzo chciałam żeby żylo i trzymałam je w ciepłej wodzie żeby pobudzić krążenie i jakoś tak czułam w dłoniach jak życie ulatywało z tego malutkiego ciałka.. To było takie okrutne ale i piękne... cóż, powiekszył grono aniołków. Aaaa jeszcze jak byłam mała to pocieszałam się, że ze wszystkimi moimi kociakami spotkam sie w niebie. teraz już taka pewna tego nie jestem.. tzn. kicie tam trafią, ale czy ja? Po sobotnio - niedzielnym maratonie w szkole nabrałam przekonania, że właściwie to mogę już rodzić. A do pracy nie mam sił wrócić (był taki koncept, jako że w domu mi się dłuży). Zero kondycji, koncentracji, spać mi się chce a po dwóch godzinach siedzenia plecy mi wysiadają. I na basen nie mogę pójść!! Ciężki ten dziewiąty miesiąc... tak sobie marzę żeby urodzić na Wielkanoc, bo jakoś nie widzę siebie za świątecznym stołem. pozdrawiam gorąco napiszcie jak spotkanie Ola z Gabryśką Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o spotkaniu :(( 28.03.04, 22:53 no i w końcu i mnie nie było (( te zmiany czasu mnie dobijają. spotkanie z klientką miałam o 14, skończyłam o 16 (( i już sił nie starczyło. boli mnie kręgosłup, wątroba, mam zgagę i jest mi ciężko. siedzę na główce (( pzdr trochę (hmmm...) zmęczona Mona ps. dajcie znak jak się udało. mam nadzieję, że fajnie. następnym razem chyba jednak z wózkami ))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 00:23 Bylam ja julia i jagiellonka ) Bylo baaardzo milo mowie za siebie )) Kto nie byl ten frajer )))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 08:21 No ja nie miałam szansy dotrzeć na spotkanie. Po pierwsze mam zakaz wyjazdów poza Łódź - zbyt duże ryzyko, a po drugie - pilnowałam kiciulki, żeby trafiły do cycuszków - niby mają 3 w zapasie, ale ciągle się biją i przepychają. ) Aha, mamy już stronkę kocią na szybko: www.murasu.neostrada.pl Dzisiejszej nocy już nawet trochę spałam, chociaż budziłam się jak maluchy za bardzo piszczały - niezła wprawka przed własnym dzieciątkiem. ) Chyba dopiero w przyszłym tygodniu ruszę po wyprawkę. Czas już nadszedł, żeby skompletować wszystko. Za tydzień wybieram się na USG - mam nadzieję, że synek tam rośnie i ma się dobrze. Pozdrawiam śpiąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 11:39 Mona, widzisz, nie przyszłaś, a krzyczysz na biedną Elizkę Powiedziałam Julii, że powina powiedzieć, że Eliza jest tak naprawdę starym dziadem z brzuchem i jaja sobie tu robi i że żadna z niej ciężarówka hi hi. "Cześć Aniu. Tu Wojtek. Też mam 12 lat" (i siedzę przed ekranem w rozciągniętych gaciach Mona, poznamy się przecież w końcu, nie ma innej możliwości! A nie odzywałam się tu, bo niemąż okupował kompa i dostać się nie mogłam na dłużerj niż 30 sekund. Gratuluję kocurków i czekam na więcej zdjęć!!! Najlepiej takich, co to można je powiększyć do nieprzytomności o oglądać bez końca. Jejku, ten rudy i szary pręgowany to dopiero muszą być okazy. W sobotę byliśmy u dra Południewskiego. Moja mała waży 2400 g i ma głowę okrągłą jak arbuz o przekroju 8,8 cm. Wyglądam niecierpliwie przez okno i myślę sobie, że jak wszystko się porządnie zazieleni, będę ją miała po tej stronie brzucha. Świruję już... Niekoniecznie z powodu wielgachnego brzuszyska i niedołężności, ale z tej tęsknoty, właśnie. Śni mi się codziennie, a jak oglądam inne dzieci, to popłakać mi się chce (tak, tak). A dziś muszę się wreszcie wziąć za ogarnięcie mieszkania, bo burdello mam okrutny. A na obiad u mnie krem z kalafiora z gorgonzolą + wielki kubek kawy z pianką, a co! Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie, E+L Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 12:09 no widzisz, sama rzucam kamieniem ))) itd itd. to ja poproszę o przepis na zupkę. chętnie bym zjadła))))) zwalniam już obroty, bo cieżko mi wstawać z sofy/krzesła/łóżka... w ogóle mam jakieś doły. jak haruję, to się wściekam, że zabiegana jestem. jak zwolnię, to się stresuję tą niesamowitą ilością wolnego czasu )) kobiety normalny nie zrozumie. pozdro M Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: o spotkaniu :(( 29.03.04, 13:15 Ja też się wybierałam na to spotkanie, ale niesttety teraz mam najazdy rodziny i znajomych bo chcą zobaczyć słonia, w ZOO musieliby płacić za bilet., ale się rozczarowywują. Przybyło mi co prawda 12 kg, ale ogólnie nie jest źle. Cały czas jestem nz zwolnieniu niestety co mnie osobę aktywną doprowadza do szału. Ale im bliżej rozwiązania tym pozwalam sobie na większą aktywność. W tym tygodniu będę miała ostatnie USG i bardzo ciekawa jestem jak też ostatecznie mój synio się ułożył, bo od 115 tyg. leżał główką w dół i mam nadzieję że tak mu zostało. Pisałyście tu dziewczyny o różnych "dobrych radach" znajomych i rodziny co do wychowania dziecka, pielęgnacji, karmienia itp. Otóż mówię Wam z własnego doświadczenia - zdajcie się tylko i wyłącznie na własną intuicję, a unikniecie stresu, nerwów, obwiniania siebie itp. To my jesteśmy matkami i najlepiej wiemy co potrzebuje nasze dziecko. Omijajcie mamamafię piaskownicową, która też lubi doradzać i porównywac dzieci. Może to są slogany, ale sprawdzone. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: o spotkaniu :-(( 29.03.04, 23:36 Mona wcześniej pisała, że może nie dojechać, bo ma spotkanie z klientem, ale Ty Elizo?? faktycznie zawsze jak zanosi się na jakieś spotkanko dziwnie milkniesz:- ) Ciekawe czy z wózkiem łatwiej będzie Ci się wybrać na spotkanko??? Już to widzę hihi i wcale nikogo nie podpuszczam A macie czego żałować, bo jak i poprzednio Julia wybrała baardzo miłą kawiarenkę gdzie milusińsko spędziłam niedzielne popołudnie - żałujcie!! Mona co do tych majtochów to ja chyba nie bałdzo rozumiem, one zastępują zwykłe, ale jakiś tam wkład to dodatkowo trzeba zaaplikować - np. taką właśnie bellę, czy nie?? więc i tak chodzisz jak kaczuszka - coś pochrzaniłam?? zdezorientowana Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Kociaki - już są!!!!!! 29.03.04, 14:08 No to gratuluję powiekszenia rodziny - na razie kociej strasznie lubię ktoki i troche Wam zazdroszcze. Jak kiedys bedę miała domek z ogródkiem to tez będę miała kotki. Na razie mam psa, a dokładniej suczke i króliczke. Planowaliśmy z mężem dopuścic w tym roku nasza suczke zeby miała małe ale skoro spodziewamy sie naszego dzidziusia to chyba przełożymy to na przyszły rok. Za to nasza króliczka w zeszłym roku w sierpniu urodziła 3 malutkie sliczne króliczki. Były cudowne!!! Tez sprawdzałam czy mama je karmi - króliki robią to tylko raz dziennie i w dodatku w nocy i tez strasznie sie wszystkim przejmowałam. Potem nie mogłam się z maluchami rozstac jak szły do nowych domków. Jednego oddalismy dopiero w lutym. A co do mnie to powoli zaczynam liczyc dni do zdjęcia szwu i chyba zaczne się modlić zebym wtedy urodziła bo powoli zaczynam miec dosc. W nocy nie moge spac, wszystko mnie boli, dretwieja mi rece, ciezko mi. Na dodatek zaczynam sie robic jakas drażliwa i byle co doprowadza mnie do płaczu. A z rzeczy miłych: poniewaz w moim miescie nie ma włsciwie sklepu z odzieżą ciążową - ja jeżdziłam do Bydgoszczy żeby się ubrać, postanowlismy z mężem taki sklep otworzyć.Wszystko jest juz prawie gotowe - otwieramy 5 kwietnia. A jak na razie w całym mieszkaniu mam porozkładane rzeczy. I zaczynam powolic załowac ze już nie długo rodze takie fajne rzeczy sprowadziliśmy )) No ale to nasze pierwsze dziecko a jeszcze kilka planujemy wiec nic straconego. Idę dziś do lekarza. Mam nadzieję ze stan mojej szyjki się nie pogorszył bo ostatnio troche duzo chodziłam zamiast leżec jak lekarz przykazał.no ale przecież musiałam zacząc kompletować wyprawkę. Pozdrowienia Magda i Adrianek ( 35 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 29.03.04, 16:45 no to gratulacje! widzicie jak ciąża buduje! )) powodzenia w biznesie. Magda, Ty mieszkasz w Toruniu?? ja jestem rodowitą Bydgoszczanką, tylko teraz rzadziej bywamy, bo daleko,a droga do kitu. z lepszym autem może częściej )) zapisałam się do drPołudniewskiego na ostatnią godzinę sobotnią 11.40. mam nadzieję zobaczyć buźkę synka miesiąc przed terminem, może chociaż raz pokaże twarz a nie prącie! mocno Was ściskam, chyba idzie wiosna. kupiłam dziś na allegro majteczki jednorazowe poporodowe www.allegro.pl/show_item.php?item=23167007 rozmiar co prawda taki raczej na mnie, ale polecam. adres znalazłam tu, na edziecku, i mam je już w domu )) chyba w tym tygodniu wypiorę wyprawkę, bo poród tuż tuż )) pozdrawiam raz jeszcze Mona Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 29.03.04, 18:37 Mona, wielkie dzięki!!!!! Mam nadzieje ze interes wypali bo inaczej kiepsko to widze - troche kasy w to włożylismy.Tak, mieszkam w Toruniu od urodzenia i pewnie juz tu zostane. Lubię to miasto. Mam do Ciebie pytanie o te majtki z alegro. Ja tez własnie je ostatnio oglądałam, dzisiaj znowu pokazało sie takie ogłoszenie. Zastanawiam się własnie czy ja kupić tylko chciałam najpierw zasiegnac opini kogos kto juz je kupił. Wdze ze polecasz wiec moze i ja sie skuszę. Trochę tylko przeraził mnie rozmiar XL. Czy te rozmiary to tak jak z normalnymi ciuchami??? Jk mam na to patrzec?? pozdrawiam Magda i Adrianek ( 35 tydzien) PS. Byłam juz u lekarza i na szczescie wszystko ok, szew trzyma. Jutro mam jeszcze podejsc na USG zeby sprawdzic ile maluszek waży. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 29.03.04, 20:56 nie są wielkie,ale dla najdrobniejszych nie polecam. zaraz zmierzę miarką: mają gumki w pasie: 48cm sciągnięta, rozciąga się do 114cm rozciągnięte. nogawki też z gumeczką. w piewszym porodzie nie wpadłam na coś takiego (edziecko też odkryłam jak Polcia miała kilka miesięcy )), więc w szpitalu chodziłam jak ta kaczka, z podpaską (własciwie pieluszką dla dorosłych bella) między nogami. bawełny nie polecam, lezy się najlepiej na luzie, z podkładem pod pupą. brutalne, ale prawdziwe ) no ale to chodzenie z podpaską jak kaczka jest bardziej niż żenujące. większość kobiet po porodzie przestaje niestety na to zwracać uwagę, hormony tak buzują, że myśli się albo o swoim zmęczeniu albo o dziecku,ale Paweł to się śmiał (( więc teraz te gatki widzę jako usprawnienie higieny. polecam więc pozdrawiam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Kociaki - już są!!!!! 29.03.04, 23:17 Madziu GRAATULACJE!!! Twoje kociaki są cudniaste. Bardzo podoba mi się ta rasa. Piękne modele / modelki Powodzenia w wychowywaniu - zawsze to taki malutki sprawdzianik Zauroczona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004-zakupy porodowe 29.03.04, 23:59 no Kasiu, właściwie w szpitalu na Solcu odradzali majty, jako nie pozwalające przewietrzać poranionego krocza (tak, tak niestety jest). i spoko. to chodzenie ala kaczka to od trzymania tej pieluchy belli (do kupienia w aptekach, na Solcu w sklepiku w piwnicy też mieli) między nogami, siłą ud. te majty są z papieru, więc nie ma problemu z "kiszeniem" rany, a pozwalają swobodniej przemieszczać się (jednak). i tak jak mówię: tzw.wietrzenie krocza naprawdę przyspiesza gojenie. smutne ale prawdziwe, więc pod kocykiem szpitalnym można sobie leżeć jak się chce (najlepiej na ligninie nagolasa). ja jestem w szale zakupów porodowych )) kupiłam dziś na allegro figi pociążowe ściągające brzucho i koszule do karmienia. mam 2 sztuki po Polci, ale przykuse. teraz sieknęłam rozmiar XL, z rozcięciami na biuście, coby cycka wyciągać. do szpitala minimum 2 sztuki się przydadzą (mi teściowa donosiła wyprane, bo kisłam z dzieckiem 5 dni (((( pozdrawiam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 07:45 Witajcie! Właśnie wybieram się wkrótce (od 9 otwierają) do hurtowni art. dzieciowych po bety, pościel i rożek, więc nie omieszkam za radą Mony wrzucić paczki tych gatek - jednorazówek. Byłam wczoraj na USG - Mała rozwija się prawidłowo, waży już 2,5 kg!!! co mnie ucieszyło, wygląda że bedzie mieć zadarty nosek a la tatuś w dzieciństwie.. (chyba wszystkie dzieciaczki maja takie małe kartofelki, mam nadzieję że jej za szybko nie przejdzie...) pozdrawiamy Ola i Gabryś Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:27 Cześć Dziewczęta ! Jak czytam o leżeniu na golasa pod kocem i pieluchach dla dorosłych, to mnie ciarki przechodzą uaaa! A w gazetach i filmach wszystko wygląda tak uroczo. Mona, oświeć mnie, proszę, jak to jest z tym kupowaniem na allegro i co to znaczy, że tam są aukcje? Zauważyłam, że Ty lubisz tam "wyskoczyć" na zakupy, a ja jestem zielona, bo oprócz książek i płyt w życiu niczego nie kupiłam przez internet. Ha! Ja też kiedyś miałam królika, który urodził małe. Ciągle je odgrzebywałam, bo dziwiło mnie, że zakopane w trocinach się nie poduszą. A najbardziej wzruszało mnie gniazdko z króliczego puchu, który samiczka wyrywa sobie z brzuszka. I nie ma nic piękniejszego od króliczków, którym urosła już sierść, mają tak z 7 cm. wielkości i skaczą. Wygląda to jak wielkanocne zające do święconki. Doszłam do wniosku,po raz kolejny zresztą, że nasz wątek to jeden z niewielu normalnych. Chryste - wystarczy zajrzeć na wątek dziewczyny, która jest w 7 m- cu i wstydzi się pójść do lekarza - te gromy (w większości chamskie), które na nią spadły... Tragedia. Usiąść i płakać. No dobra. Spadam stąd. Pozdrawiam ciepło, E+L Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:30 w kwestii majt- ja zwykle stosowalam takie z siateczki jak bandaz- genialna sprawa- brudzily sie to wywalalam i po klopocie. Krocza przyznam sie nie wietrzylam bardzo dziarsko, ale ja nigdy nacieta nie bylam i w zasadzie mi nie dokuczalo- jak szwy ciagna to pewnie jest inaczej. Za to polecam butelke z korkiem (taka wiecie sportowa) napelniona woda z tantum rosa albo z jakims delikatnym plynem do higieny intymnej, albo po prostu z naparem nagietka (do nabycia w aptece) i przy kazdym siusianiu lub co gorzej nad kibelkiem (na bidet to chyba tylko Juliaa ma szanse- Juliaa sa bidety w Damianku?) podmywamy sie z owej butelczyny. Oszczedza czas- bo w koncu po kazdym siku nikt pod przysznic nie bedzie latal (poza tym wejscie pod prysznic w szpitalu warszawskim to tez w pewnym stopniu akt odwagi), wymywa te odchody poporodowe, a krocze jest odkazone i goi sie swietnie. I siadanie na kolku polecam pragne takze zauwazyc ze kolko specjalne kosztuje 4 dychy a kolko plazowe w supermarkiecie pewnie z 5 zlotych- tylko trzeba do pupy przymierzyc ) musi byc takie zeby pupa do srodka nie wpadala takie mniej wiecej jak deska klozetowa )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 10:52 no kółko świetna sprawa. ja nie miałam przy Polci, i niestety siadałam półgębkiem, chociaż wiem, że są dziewczyny odważniejsze do siadania ot tak )) na allegro trzeba się zarejestrować, i kupować, kupować, kupować! jak odkryłam (dopiero w tym roku, chociaż mój Ojciec jest maniak,od lat odbieram mu gadżety w Wawce i okolicach )), to oszalałam, bo działa to na początku normalnie jak jakaś ruletka! przebił mnie w licytacji teletubisia jakiś gość minutę przed końcem aukcji! ale szczęśliwie mamy go! uzależnia, a nie wychodząc z domu w dziale dom i ogród/niemowlęta/ ciąża i karmienie można sobie przejrzeć czy coś by się nam nie przydało. płaci się przez przelew bankowy/ pocztowy i czeka, czyli jest jakieś ryzyko, ale nie są to duże sumy (przynajmniej w moim przypadku najdroższy był aparat cyfrowy, ale tu zrobiliśmy odbiór osobisty). polecam! nasza Gosia Wieczna też tam rulez zda się! moja Polcia dziś o 17.35 kończy 1,5 roku! uciekam, bo się wzruszę... pozdrowienia Mona Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004-zakupy porodowe 30.03.04, 11:44 nasza Gosia Wieczna też tam rulez zda się! bez przesady ze rulez )) Ale ostatnio powyprzedawalam ksiazki do angielskiego bo stwierdzilam ze za moment chwilke longman albo jakis inny oksford wyda twz. "nowa wersje" a Cambridge zmieni kryteria egzaminu i nie sprzedam wtedy albo za jakies smiesznie pieniadze. No a poza tym wszeystkie Klossy nazbieralam )) I thorgale )) a teraz zbieram tytusy ktorych mi brakuje ))) To sa komiksy jakby ktos nie wiedzial )) Mam na oku jeden taki wozek poza tym... niby mam zaklepanego baby joggera ale za duzo wieksza kase a tu powoli dojrzewam do mysli ze samochodzik bedziemy kupowac sami co wcale a wcale mnie nie cieszy.... no i zmywarka odplywa w strone swiat BN ale wozka tak odlozyc nie moge )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 18:21 no co Wy?? urodziłyście czy co?? że taka posucha w ruchu na forum ??? no cisza że straszno )) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 19:12 Urodziłyśmy) Chciałoby się, co? Wiosna, to wszystkie pewnie spacerują albo szukają kolekcji wiosna 2004... Oj tego to by się dopiero chciało Mona, czy Twoja Polcia ssała smoka? Drogą zakupu nabyłam dziś butlę Avent 260 ml+2 zapasowe smoczki o przepuszczalności "1" - kiedyś to się w smoku dziurę nożem albo nożycami robiło i tyle! a tu... No i chciałam kupić smoka do ssania. Design mi, niestety, nie odpowiadał, ale co to za różnica: z kauczuku czy silikonu i czy są lepsze i gorsze firmy? Jakiś Nuk, avent i coś tam jeszcze, zgłupieć można. A pieluchy jednorazowe na początek to jakie: Huggies czy Pampers New Born, Hmn? Poudzielaj mi tu, proszę trochę rad, bo widzę, że się nudzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.03.04, 19:31 a ja w sieci bo poluję )) a cięzko mi niestety łazić już. Paweł z Polcią papa poszli, a ja w kimono. tak już będzie u mnie do końca. moja Polcia olewała smoczki, butelki i inne. zaopatrzyłam się w aventy smoczki 1,2,3, trójprzepływowe, woreczki do ściągania mleczka (dwa ostatnie wylałam z tydzień temu ),a ta zołza nie chciała ssać butelki, tylko darła się za mamą. wciąż jeszcze jednak wierzę w to, że dziecko można nauczyć butelki, bo to jednak trochę luzu. a smoczek uważam że nieważne jaki, ważne tylko żeby był łatwo dostępny na rynku, bo jak przyzwyczaisz niemowlę do sztuki, to tylko taki typ będzie chciało. moja też nie chciała, bez smoczka się obyło. o, przyszła tu, i aż się trzęsie coby powalić w klawiaturę. to pa )) M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do Elizy 30.03.04, 20:20 Elizo, zerknij. Ty chyba polujesz na nowość niedostępną jeszcze u nas, ale może chociaż zerkniesz?? www.allegro.pl/show_item.php?item=23002622 ja właśnie kupiłam uzywany stelaż bebe confort twin club, zawsze 300 mniej niż nowy (!!!!) i tak jestem w szoku, że tak niewiele. no to lecę dalej polować, a może w końcu skuszę się do pracy??? hmm.. pzdr Mona ps.pliz nie mówicie moim klientom, że tak się lenię, a potem na kolanie leci koncepcyjka jedna za drugą ) piiiizzzzz M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: do Elizy 30.03.04, 21:38 Cholera, żeby to był Speedy SX Ja jestem poważnie chora na ten nowy model, więc jak bym urodziła wcześniaka, to chyba wolałabym nosić na rękach do czasu kupienia właśnie TEGO wózka, a nie innego. Taka mądra jestem! Nie pomyślałam o tym, że jak się do jednego modelu smoka przyzwyczai, to inne będą bee. Ale ta młodzież dzisiaj wybredna, nie? Za naszych czasów to się jakiegoś Saturna ssało i człowiek był zadowolony, a teraz... Granda Mona, nie załamuj mnie, proszę, pisząc, że są dzieci, które tylko cycka chcą. Ja sobie wyobrażam, że w dowolnie wybranym momencie powiem do niemęża: Kochanie, mam ochotę wyskoczyć na siłownię. Tu jest butla z cyckowym mlekiem, jak mała zapłacze, to podgrzej je i ją nakarm. To, co, to niby tak nie będzie?? Hi, hi. A te wszystkie akcesoria i koła pompowane to mnie przerażają, powiem Wam. No bo gdzie to później trzymać? Ja lubię gadżety w kuchni - ostatnio np. uparłam się na taką sprężynkę na baterie do ubijania mleka do kawy. Po prostu było mi to NIEZBĘDNE. I codziennie dzielnie ubijam mleko. Ciekawe, co jeszcze sobie zażyczę... Dzisiaj zakupiłam "Naj" - ambitna gazeta, ale skusił mnie film do niej dołączony "Smak życia" - widziałyście? Ja widziałam w kinie i bardzo mi się spodobał, więc nabyłam dzisiaj za 8,50 zeta. I czytam jeszcze fajną książkę: "Kod Leonarda da Vinci" - naprawdę bardzo bardzo dobra. Tylko trochę wolno mi idzie, bo zasypiam bez przerwy. A na kolacyjkę - panierowany camembert z boróweczkami. Niemąż szaleje dzisiaj na kolacji służbowej, więc nie mogłam się wykazać upichceniem czegoś wysoce kalorycznego i skończyło się na serze. Tylko coli brak... Ale obiecałam sobie, że nie będę truć dzieciaka i tylko herbatki HIPP popijać. Nie wiem, czy już pisałam Wam o moim odkryciu - termos z gorącym napojem postawiony na noc przy łóżku. Jak ja na to wcześniej nie wpadłam! Wcześniej latałam na siku i za każdym razem gotowałam wodę na herbatę, a teraz... żyć nie umierać, z łóżka nie muszę się ruszać, żeby wypić coś w środku nocy. Tylko ta zgaga... brrr. Ciekawe, czy to prawda, że zgaga=włosy u noworodka. Ja byłam łysa jak kolano, mój niemąż - owłosiony, więc może dziecko wda się w niego. Wieczorne uściski znad talerza, E+L Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Elizy 30.03.04, 22:03 Polcię udało się może z 4 razy nakarmić butelką. wierzę, że chłopcy są inni )) położna nam mówiła, że dzieci wiedzą co dla nich dobre.. może i prawda, i wygoda z tym cyckiem, ale naprawdę luzu nie ma na 5 sekund. jak nauczysz Letycję smoczka, to może i mleczko z butelki polubi. bo smoczka też się dzieci uczy, na początku wypluwają. później wszystko sprzedasz - na allegro )) pozdrawiam Mona ps.ja też mam zgagę, i to pierwszy raz w życiu.z Polcią nie miałam. a lekarz na usg powiedział, że nowy człowiek włochaty - może coś w tym jest )) w sobotę u męża Julii się okaże )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: do Elizy 30.03.04, 22:55 cześć dziewczyny! Eliza, 8,50zł za "naj"? nawet z filmem to przecież granda! ale skoro dobry, niech będzie. Byłam dziś na zakupach, naczytałam się ulotek, to mogę trochę się pomądrzyc nt. smoczków. Kupiłam uspokajacz nuk, bo właśnie design mi odpowiadał, i tam w ulotce wyczytałam, że te silikonowe są bezwonne i bezsmakowe, delikatniejsze, i łatwiej od nich odzwyczajać (ze wzgledu na brak walorów zapachowo-smakowych). A kauczukowe to takie bardziej nie do zdarcia. Chociaż i tak wszystkie trzeba co 3 mies. wymieniać. A dzisiaj w supermarkecie w alejce z podpaskami mało się nie rozpłakałam. )))))) Chodzę sobie, wybieram te największe i najbardziej chłonne, i tak sobie pomyślałam, że ten cały cud i całe piękno wyleci ze mnie w postaci 'odchodów'.. blee. a jeszcze z głośników sączyło się liryczne wyznanie e.flinty, że żałuje. No łezka w oku się zakręciła, zezłościłam się i kupiłam tylko jedną paczkę belli na noc. Eh, nadążyć za babą! Wczoraj chciałam już urodzić, teraz mi smutno, bo kiedyś trzeba będzie.. pozdrawiamy ol+gabryś Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Elizy 30.03.04, 23:09 te na odchody to najlepsze pieluszki dla dorosłych bella mama. coś w ten deseń. tych odchodów to jest przez pierwszy tydzień naprawdę sporo. zwykła podpaska nie nadąży. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Maj 2004 30.03.04, 23:19 a obiecałam sobie, że zwolnię tempo, nic z tago nie wychodzi. dzisiaj byłam na usg, Pan doktor potwierdził kolejny raz że to dziewczynka. Nie wiem tylko po kim to ma: pupelkę to wystawia od razu a buźkę chowa za rączkami i w żaden sposób nie można jej przekonać do odkrycia chociaż kawałeczka. Uparciuch okropny. Dobrze, że chociaż na 3d dało się coś zobaczyć. Dzisiaj w szkole rodzenia położna mówiła nam, że jak chce się umyć maleństwu dłoń od wewnątrz to trzeba do drugiej rączki dać palca do potrzymania a wtedy mauch automatycznie otworzy drugą rączkę Prawda to czy nie?? dziewczyny zadziwiacie mnie swoją pomysłowością, koła ratunkowe, majtochy jednorazowe, hohoho cóż byśmy bez tych doświdczonych mamusiek poczyniły? ELiza pytasz o pieluchy jednorazowe dla malucha? czyż to nie Ty nosiłaś się z zamiarem używania tylko tetry?? A może cosik pokręciłam. A co myślicie o rożku?? przydatny czy zbędny? używałyście go troszkę? podobno maluch początkowo lepiej się czuje jak ma ograniczone pole manewrowania kończynami. A na zgagę pomógł mi reni, w dużym stopniu złagodził objawy. pozdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Maj 2004 31.03.04, 01:04 no własnie, jeszcze pieluchy! każda z matek ma inną teorię, można o każdej marce usłyszeć to i owo. znów jest tak, że jak przyzwyczaicie dziecko do jednej firmy, to istnieje możliwość dostania uczulenia skórnego przy próbie innych (u nas tak było, nasłuchałam się od huggiesach jakie cudowne, założyłam 2 razy Polci i pierwszy raz w życiu dostała odparzeń). chyba je czymś nasączają, co uzależnia skórę dziecka (czy co). my mamy rożek. przy Polci się przydał, bo to była jesień. przy Miłku szczerze wątpię. też słyszałam, że noworodki lubią ciasno. nie wiem co o tym myśleć. moja córka lubiła leżeć na mnie, pierś na piersi, brzuch na brzuszku. zasypiała wsłuchana w bicie serca mamy. ale dziś jestem płodna. internet uzależnia. a koncepcję dopiero co skroiłam, jeszcze tyyyyle na jutro roboty (( M Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Maj 2004 31.03.04, 04:10 witajcie Dziewczyny, czuje sie hmmmm jakby to powiedziec porodowo, nie wiem co jest grane ale boli, przychodzi i odchodzi, staralam sie zmierzyc czas ale jakos nie cyklicznie sie to odbywa, w kazdym razie ledwo doszlam do domu. Kazalam M sprawdzic czy w aparatach foto wszystkie baterie dzialaja, czekam az sie kurczak dopiecze bom glodna nieziemsko a jakby przyszlo rodzic to nie pojem. hmmmm chcialabym juz, ale to dopiero 34 tydzien, moze mi sie tylko wydaje, moze Zuza sie jakos dziwnie odwrocila, a ja musze po prostu zwolnic tempo.... ech zobaczymy, jakby co dam znac W kwestii butelkowo/ smoczkowej moj szanowny syn - butelkowy bom tylko 3 miesiace na cycu wyrobila- smoczka wypluwal i zaden mu nie pasil, natomiast butelka owszem, te 12 lat temu u nas byly chyba tylko gerbera ( takie z cielistego koloru smokami) on je bardzo lubil, nie za bardzo trawil silikonowe, chyba za sliskie byly Pieluchy na pocztku byly pampersy, a pozniej LUVS bo wiecej sie towaru miescilo. Uczulen brak. A dla corki kupilam taki smiszny kocyk - powijaki, naczytalam sie teorii gloszacej iz noworodek swoimi nieskoordynowanymi ruchami wybudza sie, przyzwyczjaony do ciasnoty zle znosi nagla swobode ruchow etc ciekawe zobaczcie www.miracleblanket.com/ aaa i jeszcze jedna rzecz- tzw chusta pisalam o tym na forum ale niewielki odzew byl, otoz mieszkajac niedaleko chinatown widze, ze azjaci zawsze nosza swoje dzieciaki zawiniete w te chustki, male wieksze na siedzaco na plecach, zima latem, zawsze blisko a rodzic ma wolne rece. co o tym myslicie?? zdrowe to? dzieciak czasem wygiety w paragraf.... u nas nosidelko nie sprawdzilo sie wcale, nie bylo mi ani synowi wygodnie wiec teraz moze taka chusta??? a w dodatku straaasznie to ladne tutaj link www.rockinbabysling.com spadam jesc pa anka Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Maj 2004 31.03.04, 09:27 O anitek gdzies przegapilam to twoje pytanie. Ale wpisz na edziecku w wyszukiwarke chusta tam ci powinna taka dlugasna dyskusja wyskoczyc z linkami jak to wiazac itp. Ja nosze chusty- z nosidelkiem mi niewygodnie bo dziecko mi sie odchyla jak sie pochylam, a chusta wokol czlowieka zamotana ) czy to zdrowo teorie sa rozne jak tam w madrosc afrykanek wierze kregoslupy dzieci maja proste ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona chyba rodzę! 31.03.04, 11:13 jedziemy do szpitala, bo odeszły mi wody! ups! m Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: chyba rodzę! 31.03.04, 11:46 O cholerka, a ja własnie wróciłam a tu tyle się dzieje .. mam nadzieje, że mąż Mony napisze więcej po powrocie ze szpitala CZYŻBY PIERWSZE MAJOWE DZIECIĄTKO ???!!!!!! Moje na szczęście nie spieszy się na świat, chociaż jak zwykle nie ominęły mnie przeróżne przeboje z nocnymi wizytami w szpitalu włącznie. Miałam atak potwornego bólu pleców - najgorszemu wrogowi nie życzę Zostałam przebadana na okolicznośc szyjki macicy (w szpitalu), pęcherzyka żółciowego, woreczka żółciowego, wątroby i nerek - USG, badania krwi i ..... jestem zdrowa jak ryba i nadal nie wiadomo co mi było - bolało tak, że przez dwa dni chodziłam po ścianach i z bółu mogłam jeść tynk z sufitu. A na dodatek Dona jest od piątku w szpitalu - coś niedobrego dzieje się z jej szyjką no i podejrzenie czegoś tam jeszcze chyba cholestazy. Zaraz zadzwonię to dowiem się więcej. Witam ponownie i czekam z niecierpliwością na info. o Monie. Całuski Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:00 Co jest cholera, ja dzisiaj mam cisnienie 100/60 lece na twarz jak tylko wstane wiec przemieszczam sie po domu na czworakach. Na kiedy mona miala termin? (no nie chce mi sie w tej masie grzebac ) Kciuki trzymam razem z domniemanym juniorem Egrikiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:12 No to wklejam i baaaaardzo proszę nowe forumowiczki o uaktualnienie, bo strasznie dużo ostatnio postów a wiem, że pojawiły się nowe majówki. Mona miała termin (jak widać) na 2 maja więc jeszcze 4 tygodnie. JULIA (juliaaaaa) - (26), W-wa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, dziewczynka MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , W-wa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), W-wa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ANIA (aniutek) - (35), USA (NYC), t. 05.05.04, dziewczynka, imię Zuzanna, Pola ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), W-wa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MARTA (mstopka), - (27), Łódź, t. 09-05-2004, Filip, Wiktoria MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), W-wa, - t.11.05.04,Kuba, Ola MAGDA (meg 241) - (25 - za miesiąc), Toruń, t. 11.05.2004, Adrianek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja ANIA mama Julii (ania_wo), (34) W-wa, t.13,22.05.04, chłopiec, może Staś ? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) W-wa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), W-wa, t. 18.05.04, chłopczyk ASIA (majowamamuska) - (27), Gdańsk, t.18.05.04, Kubuś GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. t.20.05.04, chyba chłopiec ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) DONA (dona29) - (29),W-wa, t. 27.05.04, Pola PATRYCJA (pati-pati)(25), W-wa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% MONIKA (monika121975), (?), Wrocław, t.30.05.04, Ewunia KASIA (jagiellonka4), (29), W-wa, t.31.05.04,0 dziewczynka, chyba Jula Czekamy na rozwój wypadków ..... Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:17 A ja się właśnie wczoraj wieczorem zastanawiałam która z nas pierwsza sie wykluje, no i wygląda na to że mam odpowiedź. Tak własnie wczoraj do mnie dotarło ze powoli zbliżamy się do mety. Dzis ostatni dzień marca a w kwietniu juz pewnie kilka z nas zobaczy swoje dzidzie - pewnie te z terminem na poczatek maja. Zauważyłam tez że nasze tematy sa co raz blizsze zbliżającej się chwili: smoczki, butelki, pieluszki))) Ja sie własnie zastanawiam nad odciągaczem pokarmu. Przypuszczam ze mi sie przyda bo zamierzam w końcu skończyc te studia - problemy z ciążą nie pozwoliły mi zdać egzaminów o pisaniu magisterki nie wspomne. Więc Małego będę zmuszana co jakis czas podrzucic na chwilke do babci z butelką cyckowego mleka, zebym ja mogła sie udac na uczelnie w celu zdania egzaminów tudziez posiedzenia w bibilotece. Mam nadzieje ze mały jakos oswoi się zarówno z piersią jak i butelką. Może któras z Was ma jakies doświadczenie w kwestii laktatorów i mogłaby mi pomóc który lepszy: ręczny czy elektryczny???? Słyszałam juz tyle różnych opini ze zaczynam głupiec. Byłam wczoraj na USG, bo lekarz chciał sprawdzić ile Mały waży, czyzby bał się ze za mało przytyłam ( 10 kg). Na szczescie okazało się ze wszystko dobrze, waży ok. 2kg. Po raz kolejny wyraźnie pokazał ze jest chłopcem i nawet dostałam zdjęcie buźki - jaki on sliczny))))))))) No chyba w koncu zawitała do nas wiosna - widze słońce za oknem. Pozdrowienia Trzymamy kciuki za Monę Magda i Adrianek ( 35 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: chyba rodzę! 31.03.04, 12:40 aha! mam Was! fałszywy alarm! coś w końcu ruszyłyście na takie hasło! jestem w domu, nic mi nie odeszło, próbuję usilnie skończyć projekt, ale pogoda taka, że aż chce się rodzić )) najgorsze, że jak teraz urodzę, to mi nikt nie uwierzy ))))))) no ale niedługo się wysypie, macie przedsmak! i pisać mi tu! kontrowersyjne tematy poruszać. i nic nie znaczące pzdr Mona dowcipnisia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 13:58 oj, nie ładnie, nie ładnie - chyba Ci się daty pomyliły bo Prima Aprilis jest jutro - rozumiem że to taki przedsmak jutrzejszych żartów)))))) Mam nadzieje ze jutro żadna nie zacznie rodzic bo wtedy tez weżmiemy to za żart))) ale w sumie to chyba dobrze, że jeszcze nie rodzisz pozdrawiam Magda i Adrianek ( 35 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: chyba rodzę! 31.03.04, 14:14 cholercia daty sie Tobie poprzestawialy w kompie? jutro jest 1.04. naprawde niezle sie przestraszylam, z drugiej strony probowalam sobie wyobrazic mine Julii, przeciez to Ona ma rozpoczac nasz "wysyp" Wlasnie Julia zyjesz?? Co sie z Nia dzieje? od niedzieli ani widu ani slychu Gosiu lezalas na Inflanckiej? szkoda, ze nie wiedzialam, bym Cie odwiedzila, chodze tam do szkoly rodzenia. Trzeba chyba bedzie wtajemniczyc naszych mezow gdzie maja sie odezwac, jak juz dojdzie co do czego i pojedzie sie na porodowke... Ja po wczorajszym usg troszke sie zaniepokoilam, ale dzisiaj ide do swojego gina wiec moze mi cosik bardziej wyjasni. Na usg wyszlo, ze moja mala ma owinieta pepowine wokol szyi, ale to podobno jeszcze o niczym nie swiadczy? Moze sie jeszcze odkreci, bo wierci sie przeokropnie. Wracam do pracy Kasia i wiercipieta Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 cytologia 31.03.04, 14:16 dziewczyny czy pod koniec ciazy wykonuje sie jeszcze badanie cytologiczne i czystosc? Jak to u Was jest? Napiszcie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: cytologia 31.03.04, 14:35 Mona, no co ty, ja przynajmniej naprawdę się przejęłam, że już rodzisz i nawet do Dony do szpitala zadzwoniłam z tą informacją - ona też się przejęła i martwiła, że trochę za wcześnie ...))) Dona jutro najprawdopodobniej wychodzi ze szpitala, bo szyjka się uspokoiła, więc z pewnością zawita na forum. Kasiu - na szczęście tym razem obyło się bez pobytu na Inflanckiej - tam własnie zamierzam rodzić. Na szczęście za każdym razem kiedy tam jeździłam (upodobałam sobie zwłaszcza godziny wieczorno-nocne) to po dokładnym zbadaniu nie chcieli mnie zatrzymywać, a z tego co słyszałam i widziałam zaczyna się tam robić tłok. Nie wiem jak w innych warszawskich szpitalach, ale na Inflanckiej od 1 marca zzo jest za darmo. Taką inf. usłyszałam od swojej gin. teraz to już nic mnie nie powstrzyma od zzo. Jeśli Ty również będziesz tam rodzić to może rzeczywiście się spotkamy. Julia - dziękuję bardzo za numer telefonu do Twojego męża, który dostałam od Dony. Na szczęscie nie musiałam korzystać, chociaż byłam w straszliwej desperacji i już, już miałam dzwonić. Cieszę się, że humory dopisują - szczególnie Monie, wszystkie nadal nierozsypane i w dobrym zdrowiu. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 15:23 no Małgosiu, widzę że jesteś! i wcale się nie łudzę, że to dzięki mojemu "rodzeniu".ale patrzcie jak Was ruszyło, od wczoraj sama sobie na posty odpowiadałam ) przestraszone przepraszam.naprawdę chciałabym już zacząć akcję. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 15:35 No Mona ale mnie nastraszyłaś, bo dzisiaj od rana mam wrażenie jakbym się miała rozlecieć, a termin też mam na 2 maja. Czy będziesz rodziła na Solcu? Nie wiem czy to przez tą pogodę, ale brzuch mi się stawia, a mały się kręci niemożliwie. zaczęłam więc robić przegląd rzeczy dla malucha.Muszę jeszcze kupić wózek, bo poprzedni bardzo zdezelowany. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 16:19 No wiesz Mona, ale nas zrobiłaś. W pierwszej chwili pomyślałam sobie - niemożliwe, za wcześnie (kobieca intuicja), ale potem, no cóż, widać się przepracowała i mały nie wytrzymał. ) Dopiero potem przypomniałam sobie, że jutro Prima Aprilis. Faktem jest, że wywołałaś duze poruszenie na grupie, faktycznie czasami coś cicho się robi... Ja właśnie wróciłam z łódzkiego spotkania brzuszków (terminy różne). To był super pomysł, szkoda, że musiałam tak wcześnie wyjść (martwiłam się o kiciulki). Przypuszczam, że mogłybyśmy tak jeszcze siedzieć i gadać dość długo. Była nas niezła grupka - 11 dziewczyn. Pani w szatni zastanawiała się o co chodzi, bo co chwila pojawiał się ktoś z brzuszkiem. ) A kociaki pięknie rosną, pewnie jutro albo pojutrze już podwoją swoją wagę!!! A jak fajnie mlaskają dopadając cycuszki. To jest niesamowite. Mogłabym cały czas na nie patrzeć, ale nie chcę stresować mamusi. ) Niesamowita wiosenna pogoda dzisiaj, mam ochotę na dłuuuugi spacer, ale to niewykonalne niestety. Jeszcze trochę muszę poczekać. A potem to już z wózeczkiem. ) Pozdrawiam wiosennie, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 17:09 no, ten brak spacerów najbardziej mnie boli. jestem w stanie dojść do samochodu, i operować pedałami, ale chodzić już mi ciężko (( Marianno, ja nastawiam się na Solec, bo moje pierwsze rodzenie było tak niedawno, że mam nadzieję się nie rozczarować. drRak tam pracuje, w razie co będę się czepiać tej deski, bo ostatnio czytałam, że którejś z dziewczyn nie przyjęli. we mnie też walczą dwie teorie: już prać, składać wyprawkę, wyczyścić wózek! ale z drugiej strony wciąż mi się wydaje, że za szybko. mam nadzieję, że w szpitalu się spotkamy, co Marianno? pozdrawiam słonecznie Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 20:15 Ładnie to tak straszyć przecież twój synek ma witac UE a nie prima aprilis ja też uważam że na pranie i inne rzeczy jest jeszcze za wczesnie ale moja mama zabrała mi ubranka które kupiłam i powiedziała że zrobi to za mnie dobra kobieta ale poco tak wcześnie mój mąz złożył już szafe i biurko bo te rzeczy będą musiały stac w dziecinnym pokoju i czekamy na łóżeczko i komode wózek jeszcze niewybrany a konkretnie wybrałam dwa jeden z typowa gondolą a drugi spacer.ówka z wkładem usztywnianym dla noworodka i niewiem co wybrac zastanawiam się czy laktator kupić teraz czy dopiero po porodzie bo przecież może być różnie moge niemieć pokarmu albo wręcz przeciwnie i wtedy zdecydowała bym sie na elektryczny jak wy robicie? dziś wybrałam się na dłuższy spacer prawdziwa wiosna zawitała nareszczie i już niech tak zostanie na każdym placu zabaw szczęśliwe dzieciaki mamy z wózkami ja też już chce wózek a nie piłke przed sobą a tu jeszcze 48 dni czekania zaczyna brakować mi ludzi to siedzenie w domu dobija mnie nie to że niewiduje nikogo ale w pracy miałam ich dużo i może dlatego zaczynam wariować ja wy sobie z tym radzicie? niemoge powiedzieć że się nudze ale brak mi głosów ludzkich pozdrawiam wszystkie i prosze żebyście jutro niezaczeły rodzić hihi Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 20:29 Widzę, że tu więcej takich prowokacji potrzeba, bo od razu wszystkie panie zasiadają za klawiaturą Dziś odwiedziłyśmy z Julią Centrum Damiana i... szczęka mi opadła. Wiedziałam, że tam jest fajnie, ładnie i kolorowo, ale realia przerosły moje wyobrażenia. No super jest, po prostu i ludzie cierpliwi i kible czyste, że aż się chce siku zrobić (a chce się cały czas Uspokojona i zadowolona zżarłam w związku z tym tubkę mleka skondensowanego o smaku karmelowym i myślę o smoczkach. A co do tetry - ja oczywiście napalona jestem na próbowanie z tetrą, ale paczke jednorazowych muszę przecież mieć na noc i na spacery... no i na to, że jednak cos mi się poprzestawia i będzie wtedy tylko pampers grany. Jest tak bosko na zewnątrz, że żyć się chce)) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Poród 31.03.04, 21:07 Witajcie, jeśli dzisiaj żadna nie urodzi, to nie będziemy miały wśród nas marcówki, tylko kweitniówki i majówki. Ja dzisiaj (jak już pisała Elizka) byłam w Damianie i ustaliłam wszystkie szczegóły porodu. Przemiłe panie położna, anestazjolog i pediatra odpowiedziały na wszystkie moje pytania i opisały dokładnie poród i cztery dni po. Jestem BARDZO zadowolona. A standard rewelacyjny. Gosiu, jest bidet i prysznic i w ogóle osobista łazienka jak w dobrym hotelu. Aż chce się już rodzić. Trzymajcie zatem kciuki 20 kwietnia o 18:00, bo wtedy powitam na świecie moje dziecko ))))) I niech żadna (Mona, to też do Ciebie) nie ośmieli się wyjść przed szereg. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 31.03.04, 21:26 Ja kupuje laktator po porodzie (jesli bedzie trzeba)- wiem jaki chce w razie czego meza wysle do jakiegos duzego sklepu z kartka w dloni Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Gosia :) 01.04.04, 00:53 dzieki za poparcie dla chusty, kupie- raz ,ze staraasznie mi sie podoba, dwa ,ze kusi ta bliskoscia i okutaniem tez wierze,ze azjaci/ afrykanie wiedza co przez wieki robia z dziecmi. a wlasnie medycyna wschodu ( akupunktura + ziolka) doprowadzila mnie do 8 miesiaca ciazy po wielu wielu niepowodzeniach i zalamywaniu rak z niewiedzy i bezradnosci ( bo wszytsko jest OK) przez konwencjonalna medycyne. ja juz chyba niedlugo pochodze z brzuchem, od wczoraj czuje sie "porodowo" jutro widze swoja doktor , zobaczymy co powie. pozdrawiam Was wszystkie anka Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka brzusio 05.04.04, 23:52 no Mona to jas też coś wyznam... Marzyłam żeby ciąża okazała się pozamaciczna... Mimo że była planowana (trochę po wariacku, ale planowana), to dostałam takich strasznych odpałów, czułam się jakby ktoś ze mnie zrobił bezwolny inkubator, i jeszcze ganianie ze ślubem (i rozterki, bo po co ślub jak ciąża może pozamaciczna) - wzięliśmy jak byłam około 12 tyg. Bywały dni że nic tylko ryczałam a jak zasypiałam to marzyłam o aborcji. Co ciekawe pierwsze USG wykazało wiek ciązowy 6 tyg., chociaż był wtedy 10. Następne w 18 tygodniu wykazało ile trzeba, więc nie mozna tego wytłumaczyć nieregularnym cyklem. Dzidzia chyba przyspieszyła wzrost jak matka się pogodziła z myślą, że będzie matką. A pogodziłam sie jak usłyszałam na tym pierwszym usg że 'serduszko bije'. Nawet nie musiałam na to patrzeć, wystarczyło mi że doktorek rzucił takie hasło znad aparatu, i od razu z gabinetu poleciałam na późny obiad powziąwszy postanowienie dbania o siebie i małe. Co do smarowania - tendencję do rozstepów mam, bo po epizodzie szybkiego przytycia mam pamiątki na udach. I spodziewałam się podobnych na brzuchu, ale na razie spokój. Smaruję się fissanem - ktoś pisał że śmierdzi koniem (tak jak prawdziwy mężczyzna - musi od takiego czuć 'kuniem i tytuniem'), fakt - jest dość wstrętny i wolno się wchłania, ale raczej skuteczny. Poza tym używam zwykłej oliwki ziaja. Aaa podobno dla skóry najgorszy jest moment opadnięcia brzucha, bo wtedy jakoś dziwnie się naciąga i lubi popękać. papa dobrejnocki Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 09:40 Gosiu jestem ciekawa jaki laktator wybrałaś Jeszcze troche i niewytrzymam wszyscy w bloku na przeciwko myją okna ja też chce mieć czyste zwłaszcza jak słoneczko świeci ten brud jest niedozniesienia a mąż od tygodnia a to składanie mebli a to walka z samochodem - ponieważ postanowiliśmy sprzedać, bo dostaliśmy podobno propzycjie obok której nie można przzejśc obojętnie tak przynajmniej mówi Piotrek i mój brat, a ja niestety przywiązuje się do wszystkiego i szkoda mi tego samochodu a ty Mona jak już jezdzisz swoim nowyn? Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:22 Czesc Kobitki! Wiosna przyszla juz chyba na dobre W moim bloku i w najblizszej okolicy trwa ostra rywalizacja wierteł i mlotków - wszak to czas remontow i porządkow wiosenno-swiatecznych!! U mnie tez remont lazienki, w sumie mial trwac 2-3 dni, a niestety z przyczyn technicznych troche sie przeciaga, mam nadzieje ze do soboty bedzie koniec, bo chcialabym doprowadzic mieszkanko chociaz do jako takiego porzadku! Niby tylko lazienka w remoncie a cala chatka do gory nogami!! O oknach to wstyd mowic, sa obrzydliwie brudne!!!! Taki urok ustawienia naszego bloku, ze jak tylko okna sie umyje to po 2-3 dniach wygladaja tak jak i przed "zabiegami pielegnacyjnymi " Wstarczy troche wiaterku albo pare kropelek deszczu i .. cala robota na marne. W innych blokach tak nie ma Prawde mowiac sily nie mam na skakanie po parapetach, chcialabym "zatrudnic" szwagierkę -sama nawet proponowala, ale jakos tak nie potrafie kims sie wyreczac... Widze ze juz w naszym watku wzmozone oczekiwanie i napiecie Mona, ciekawe co dzisiaj wymyslisz, w koncu dopiero dzisiaj 1 kwiecien hihihi Ja mam caly czas lenia, mimo ze jestem na L4 i moge wypoczywac do woli, to ciagle jestem zmeczona.... Czekam na przyplyw sil witalnych. Doradzcie mi prosze jakie lozeczko dla Malucha!!! Ja juz nie mam sily, jestem w tym samym miejscu jesli chodzi o wybor lozeczka - co w pazdzierniku!!!!Na rynku tyle tego a nic mnie do tej pory nie urzeklo... Maluch bedzie mieszkal z nami w sypialni, ma juz przygotowany kat do zagospodarowania, ale jak narazie pustka - i w kacie i w mojej glowie! Chcialabym lozeczko 140X70 i do tego jakis regal. Przewijak che miec na lozeczku, nie mam tyle miejsca zeby jeszczcze stawiac komode-przewijak a regal bedzie pakowniejszy.DORADZCIE, PROSZE!!! NIgdy nie mialam takich problemow z wyborem, a teraz w ciazy to sama siebie nie poznaje. Kazdy, nawet najdrobniejszy zakup trwa u mnie wiecznosc!!! Dlatego wyprawka dla Kubusia jeszce daleko w polu! Mam nadzieje ze wroce do "normalnych" po porodzie Pytanie za 100 pkt. - czy te staniki z odpinana klapka to koniecznosc?Czy tylko wygoda, a da sie i bez nich obejsc??? Kubus w brzuchu szaleje, spac mi nie daje, ciagle mnie ciagnie w dole brzucha, ktory czesto twardnieje.... hmm jak to jest, najpierw nie moglam doczekac sie kiedy bede w ciazy a teraz...juz bym chciala miec to za soba i przytulac Maluszka. Pewnie wszyskie juz nie mozecie sie doczekac, co? Tak mysle ze z tym moim terminem porodu jest tyle cudowania, ze urodze na szarym koncu majowego watku Ale zawsze to plus - bede czerpac z waszych doswiadczen))))))))))) Pozdrawiam serdecznie i slonecznie Asio + Kubus (niby 34 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:38 ale ja nie zrobiłam Wam prima aprilis dzień wcześniej, ale jak to pięknie określiła Eliza - prowokację, bo żadna się juz nie odzywała )) i od wczoraj mamy wysyp "cichosiedzących" mam )) auto odbieramy niby przed Świętami. z racji bliskości terminu chyba spędzimy je w Konstancinie, pierwszy raz sami,ale skoro auto będzie nowe, to może sobie gdzieś pojedziemy???? ))) ja mam po Polci laktator ręczny Aventu, nie narzekam, jak już piersi pełne, to woreczki/buteleczki napełniają się raz-dwa. przydał mi się nawet w szpitalu, ale mnie przykiblowali (teoretycznie dobrze, bo jak mi mówiła lekarka neonatolog - czy jak ich zwią - lepiej wyjść ze zdrowym dzieckiem, niż wracać na oddział dziecięcy - do dziś nie wie gdzie jest? Litewska??, bo z powrotem na położniczy nie biorą), ale się zdołowałam całkiem. Polcia po 3 dniach niejedzenia (ja w końcu na 3 dzień zaskoczyłam), napełniała brzuszek dwoma łyczkami, a ja to całe dobrodziejstwo z nabrzmiałych piersi do zlewu myk (( kurcze, zimno coś dziś, ale pieknie. jadę w miasto, hehe. pozdrawiam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 10:41 ja uważam że klapki są git, bo nie trzeba całego cycka obnażać, a karmi się wszędzie. małe=głodne cały czas. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 12:53 Ja tez zawsze mialam avent teraz sie zastanawialam na medela ( a co trzeba isc z duchem czasu) ale doszlam do wniosku ze sie sprawdzil i juz. Stary oddalam cholerka nie pamietam komu ( wiec teraz w ramach nowoczesnosci strzele sobie elektryczny. Chociaz recznym pamietam ze uciagnelam na 2 tygodnie praktyki tak ze tesciowa ani razu nie musiala po mieszanke siegnac wiec i tak byl wydajny. A ja wczoraj zaslablam chyba z 5 razy. Niestety raz tak nieszczesliwie ze trzasnal mi nadgarstek. Jest obolaly, mocno stluczony... Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 12:00 oj wiosna przyszła, słonko świeci pięknie i widac brudne szyby okienne. Widze że nie tylko ja mam ten problem.Dodam że mój blok otoczony jest kamienicami w których ludzie palą nie tylko węglem więc chyba nie musze pisać co mam na oknach. Na szczęscie mama się zaofiarowała ze jak w sobotę będzie ładna pogoda to przyjdzie i mi umyje - bo mój mąz jakoś nie ma do tego ręki.Poza tym biedak ostatnio jest strasznie zajęty tym nasyzm sklepem. Otwieramy juz w poniedziałek więc ma pełne ręce roboty jako ze ja nie wiele mogę pomóc. Zachciało nam sie własnego interesu to teraz mamy. Dobrze ze ten sklep jest po drugiej stronie ulicy na przeciwko naszego domu to przynajmniej mamy blisko. Ja wyprawke w wiekszości mam juz skompletowna - własnie jestem na etapie prania jej i prasowania. Musze jeszcze dokupic kilka drobiazgów i wózek, ale ten na szczęscie mamy juz wybrany, wystarczy pojechac i kupić. Gosia, ja też jestem bardzo ciekawa na jaki laktator się zdecydowałas. Podzielisz się z nami ta infromacją???? pozdrowienia Magda i Adrianek ( 35 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 14:16 Gosiu, uważaj Ty na Siebie, dziewczyno!!! Jak to, "zasłabłam z pięć razy"?? A może jesteś przemęczona albo kiepsko się odżywiasz? Ja w takiej sytuacji ładuję w siebie jakąś Maternę, bo normalnie jej nie biorę (bo po co?). Może Tobie też pomoże? Dbaj koniecznie o zdrówko! Od dwóch dni cycki mi znowu zaczęły rosnąć, a brzuch swędzieć, więc podejrzewam, że moje dziecko "nabiera ciała". Ostatnio trochę się stresowałam, bo mała fiknęła głową w dół i prawie w ogóle się nie ruszała. Wcześniej należała do wyjątkowo energicznych osobników, więc zaczęłam się martwić. Trochę popuka, postuka, wypnie dupinę, żeby ją pomasować i koniec. Za to wieczorem dała mi znowu niezłego czadu, więc się uspokoiłam. Jak jest u Was z ruchami? Dzieci szaleją czy przystopowały troszeczkę? Jest dzisiaj tak pięknie, że mam ochotę polecieć do sklepu ogrodniczego i zacząć obsadzać taras, ale poczekam może chwilkę na jakąś pomoc. Przytachałam właśnie dziesięć siat z zakupami z bazaru i dyszę jak słoń. Ale nastawiona jestem do życia podwójnie pozytywnie. Żyć mi się chce i fajnie jest generalnie. Mam nadzieję, że u Was też. Pozdrawiam wiosennie, E+L P.S. Dzisiaj rano dzidzia miała czkawkę. Naliczyłam... 157 czknięć (sic!). Czy którejś z Was przyszło do głowy, żeby to kiedyś policzyć??? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:48 podzililam sie )) avent tym razem elektryczny ) tzn z taka elektryczna dostawka ) na allegro pojawilo sie "moje chicco" tzn takie jak ja mialam a co juz nie robia ) ale mam dylemat... Bo tak ogolnie to chyba kupimy o taki: www.allegro.pl/show_item.php?item=23076218 a to chicco to takie ) www.allegro.pl/show_item.php?item=23399695 Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:51 a nie napisalam o tym mdleniu... mam 100/ 60 cisnienie przerywane 150/ 100 czyli jakies jazdy. Bylam u lekarza dal mi jakies leki stabilizujace ale ogolnie czolo mial zmarszczone, wypisal skierowanko do szpitalka na wszelki wypadek i powiedzial ze jesli do poniedzialku nie przejda te skoki cisnienia to mam sie stawic , jesli cos sie bedzie dzialo w weekend to oczywiscie szybciutko do szpitala. pozwolil mi brac ibuprom bo panadol na mnie nie dziala a ta reka jest prawa w kosc mi daje..... dzieci u babci... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 01.04.04, 15:55 To chicco to mnie hamuje z uwagi ze juz go nie robia i moze byc klopot z detkami (serwis chicco jest w Piasecznie, swietny facet tam pracuje jakby ktos chcial namiary) a do tego amerykanca 16 opony zwykle rowerowe pasuja A ten wozek co go chcielismy na poczatku- chyba niestety nie- cena jest dla nas za duza jednak bariera, za taka kase kupimy takie chicco chociazby lus fotelik. Chciaz serce mnie boli bo i kola wieksze i 7 kilo wagi.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 16:50 no właśnie, mnie też wzięło na zrobienie w tym roku balkonu)) i tak: chcemy te płyty drewniane (najlepsze ale i najdroższe mieli w ikea), do zbicia w całość podłogi - 50x50. istnieje też opcja zbijania deski surowej, bejcowanej i olejowanej na poprzecznych stężeniach. czy coś w tym temacie Eliza mogłaby pomóc?? może znasz jakąś firmę ogrodniczą, która robi takie konstrukcje pod wymiar?? mąż zapalił się do bukszpanu. czy to krzaczor całoroczny i jakie ma wady/zalety? może rozrasta się jak oszalały? i ostatnie:jak mieszkałam w blokowisku ursynowskim, naprzeciwko mnie cały blok porośnięty był czymś w rodzau bluszczu, ale moim zdaniem nie bluszczem (chyba że mówimy o nazwie potocznej o czymś co się pnie po ścianie )). na zimę spadały mu listki, ale od marca do października zmieniały swój kolor cudnie - od świeżej zieleni, przez głębokie ciemnozielone odcienie, czerwienie i żółcie. czy w tym temacie mogłabys coś poradzić?? mocno pozdrawiam, i dziękuję za uwagę )) Mona zapalona. chyba w tym roku pójdziemy z torbami. wszystko na raz) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:25 Mona, o deskach się wypowiadać nie będę, bo za mała moja wiedza jeszcze w tym temacie. Mam za to znajomą, która projektuje od lat ogrody i namiarów ma pewnie co niemiara, więc jak mi przybliżysz dokładniej o co mam zapytać, na pewno ją podpytam i jakiś namiar na firmę znajdziemy. Bukszpan jest ogromnym krzaczorem, w Polsce są dwie odmiany - jedna dorasta do 1 m, druga między 2-4 m. Moim skromnym zdaniem na balkon to się kompletnie nie nadaje, a raczej na żywopłoty (można to to sobie wystrzyc w wiewiórkę albo jelonka, na ten przykład A to coś kolorowego, co widziałaś, to nie był bluszcz (bluszcz nie gubi listków na zimę, a listki nie zmieniają koloru. Tylko odmiana z listkami w ciapki może mieć liski bardziej lub mniej wybarwione, ale to jest ciągle kolor zielony), a z całą pewnością winobluszcz pięciolistkowy. Rośnie to jak szalone (nawet 2 m. rocznie), osiągając wysokość... 20 metrów. Napisz mi, od której strony masz ten taras i jakie kolory Cię interesują. Pewnie nia za bardzo chcesz wchodzić w pelargonie i surfinie? Może coś podpowiem, ale muszę wiedzieć, ile masz miejsca i jakie nasłonecznienie. Fajne jest coś, co się nazywa Ognik - rośnie jak głupie, najpierw kwitnie na biało, a później ma pomarańczowe owoce utrzymujące się aż do zimy. No mnóstwo jest tego zielska... Ja cuda już hodowałam u siebie i co roku zaczynam od nowa, bo z premedytacją zostawiam wszystko, żeby przemarzło... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:55 no, do tego winobluszczu już sama doszłam w internecie )) dokładnie to było to, na zdjęciach takie samo. czy to się kupuje w sadzonkach, czy wysiewa? wiem, że rośnie jak oszalałe (do 1m rocznie), ale przeca można to przycinać, czy nie? znalazłam nawet winobluszcz trójklapowy. też fajny. bukszpan spodobał się Pawłowi, jako stałe, wiecznie zielone. w sieci czytałam że nie takie całkiem wiecznie, i że trzeba na zimę kisić czy co? dziś w sklepie ogrodniczym widzieliśmy bukszpan wielki (ok.1m) w donicy, fajny. co ja bym chciała: -żeby ktoś zbił mi na wymiar balkonu dechy (olejowane) lub te płyty z ikea www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=11758&langId=-27&parentCats=12555*12667 czyli podocinał i połączył. z tym zresztą myślę że sobie poradzimy przy pomocy wykonawcy (z tymi dechami z ikea). poza tym Paweł wymyślił jakieś pergole. tym nie jestem specjalnie zachwycona, ale on chce kratownicę po obu stronach od wyjścia (balkon ma wielokątny kształt, z wyjściem centralnym, ekspozycja południowo-zachodnia, z naciskiem na zachodnia), i jeszcze kratownica łącząca oba te elementy (tfu! a jak na łeb nam to spadnie?) po tym chce ten winobluszcz puścić. żebyśmy zarośli na amen. więcej roślin nie przewidujemy, bo my są stare dziadki, co nie potrafiom siem ogrodem opiekować nicanic. chodzi o to, żeby było drewniano i zielono, bez kłopotu. ja mam wizję kwiatków sezonowych, bo to miłe jest. ale to na sezon tylko. miejsca mam niewiele, bo jeszcze ławeczkę kupimy. o tą: www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay? catalogId=10101&storeId=19&productId=12767&langId=-27&parentCats=12555*12667 ta podłoga to jest dla nas MUST. jak już będzie, to reszta się zrobi dzięki za uwagę, i pomoc. sprawdzę w sieci to Twoje pzdr Mona ps.jest jeszcze jeden problem: i winobluszcz i Twój ognik mają owoce. czy one nie są trujące (bo dzieci tylko kombinują jak tu samobójstwo popełnić). M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 01.04.04, 23:56 ławeczka www.ikea.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?catalogId=10101&storeId=19&productId=12767&langId=-27&parentCats=12555*12667 może teraz poszło Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy Ogrodniczki 02.04.04, 00:27 ooo, jeszcze, jak już doczytałam, że z premedytacją co roku zaczynasz od nowa, to potrzebuję psa przewodnika. z tymi płytami to chyba damy sobie radę. te z ikea jutro kupię )) nie, żebym była w gorącej wodzie kąpana )) ale: kiedy się sadzi, co się sadzi, jaka ziemia, czy się kupuje jakieś odżywki do tej ziemi, w ogóle o co chodzi z tymi sadzonkami i siewami. ognik misię bardzo podoba. z jednej strony balkonu wymyśliliśmy sobie coś ala tuja (taka niestety jest moja wiedza na temat gatunków), bo chcemy wiecznie zielone, i od sąsiadów się ogrodzić lekko (tylko z jednej strony zaglądają). reszta jest otwartą księgą: -są 3 tuje (czy coś w ten deseń jeśli chodzi o całorocznosć) -jest winobluszcz (strasznie mi się to podoba, chcę zarosnąć, szczególnie, że mieszkając na 5 piętrze nie mamy żadnego nad głową daszku. już widzę daszek z winobluszczu - cudo) -ognik jest git -a w jednej donicy coś sezonowego, fajnie pachnącego. jestem za maciejką. pzdr Mona ps.wciąż proszę o poradę )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Do Elizy Ogrodniczki 02.04.04, 15:17 Cholera jasna! Właśnie kot mi wskoczył na klawiaturę i skasował wszystkie wywody ogrodnicze. szlag by to trafił grrrrr! Mona, tylko nie tuje, pliiiisss! Wszyscy chcą tuje, a to rośliny cmentarne i rosną raczej wolno. Jeśli chcesz się odgrodzić od sąsiada (i to szybko) to rozważ następujące rośliny - wszystkie sa szybkorosnące: * Milin, wys. do 6 m. kwitnie: lipiec-wrzesień, rośnie jak szalone, przez pierwsze 3 lata w marcu trzeba przycinać, bo zarośnie tak, że nie będziesz mogła wejść na balkon. Musi mieć podporę - czyli np. solidną drewnianą kratkę, bo jest b. ciężki. Rocznie przyrasta: 2-4 m. Wymaga osłoniętego od wiatru m-sca i na zimę trzeba go solidnie okryć, bo może przemarznąć. Nietrujący, można jeść Lubi słońce. * wiciokrzew japoński, wys. 6-9 m, rocznie ok. 1 m, bardzo pachnie, co wabi pszczoły... Żółtobiałe kwiaty. Sa odmiany wiciokrzewów tracących liście i takich, które je zostawiają na zimę. potrzebuje podpór. * hortensja drzewkowata, wys. 1-2,5 m, kwitnie: lipiec-wrzesień. B. łatwa w uprawie, silna i odporna. Kwitnie na biało. Na zime gubi liście. Do ziemi, w której rośnie dobrze jest dodać ziemi do roślin wrzosowatych (można kupić w sklepie ogrodniczym albo Auchan). Super wygląda z różami, więc możesz np. posadzic z nią w pojemniku róże pnące. * tawuła, wys. 1-1,5 m, kwitnie: lipiec-wrzesień na różowo. Nie lubi cienia. Odmiana "Gold Flame" ma jesienią złociste liście. Co 3 lata trzeba ją przyciąć pod koniec zimy. Te wszystkie, które podałam, szybko rosną i nie są trujące i w miarę łatwe w uprawie. Sadzi się już gotowe krzaczory. Najlepszym sklepem, w których można wydac fortunę jest sklep Melon, na ul. Puławskiej (chyba nr 444). Co do pachnących: nasadź po prostu groszku pachnącego + maciejkę + coś, co się zwie: KOBEA (to takie niebieskie dzwonki). Wszystkie trzy musisz wysiać do pojemnika do mniej więcej połowy kwietnia. W zeszłym roku posadziłam w pojemniku te trzy + pokrzywkę (doniczkową, w krzaczku)i dziką różę i wyglądało to super. Co do pierwszej grupy roślin - nie są to typowo balkonowe rośliny, więc musisz je sadzić w naprawdę dużych pojemnikach. Ja mam takie drewniane skrzynie (kolosy, ale wreszcie mam w nich mini ogród). Sa wyłożone taką czarną matą (firmowo). Na to sypię keramzyt albo jakieś inne kamyki, tak przynajmniej z 5 cm i do tego najzwyklejszą ziemię ogrodową. Nie mieszaj tego z torfem, bo jedne rośliny go lubią, inne nie i tylko będzie kłopot. Są przeróżne nawozy, które można dodawać raz w tygodniu do wody, którą będziesz podlewać. Ja w ub. roku zamontowałam sobie szlauch, bo ręce mi odpadały od noszenia konewki tam i z powrotem... No i z pachnących jeszcze: zioła. Ja kupuję po prostu w hipermarkecie i przesadzam do ziemi. Na początku trzeba o to dbać, bo przeżywa szok z powodu braku hektolitrów "popędzaczy", jakim podlewają to to w sklepie, ale później ładnie się przyjmuje i fajnie pachnie. Pachną jeszcze surfinie (takie dzwonki) - jedne mniej, drugie bardziej. Najbardziej pachną fioletowo-granatowe, ale trzeba to naprawdę solidnie podlewać, bo szybko usycha. Uffff.... Jak jeszcze coś, to pytaj! Chętnie się pomądrzę Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 02.04.04, 00:38 www.allegro.pl/show_item.php?item=23427532 też nie SX,ale ten typ )) nie ma nic bardziej frustrującego niz pisanie sama ze sobą, chociaż jak ktoś mądry powiedział: miło jest rozmawiać z kimś inteligentnym, więc uciekam na odpoczynek i może))) rodzenie. w każdym razie: jestem bliska, dziś z parkingu szłam dobre 20 minut, powolutku, jak na porodówce. w sobotę jak mi drPołudniewski powie, że rodzę,to się uśmieję )) dziecko wciąz kopie, puka, rozciąga się, skacze po szyjce. wciąż mi to dokucza. sikać wciąż się chce, ale jak już pójdę, to nic nie chce lecieć. rany, co za ciąża )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek mam klopot 02.04.04, 07:50 wrocilam od GYN, ktora orzekla iz dziecko przekrecilo sie i jest teraz nogami do przodu, w 38 tygodniu beda probowali lapami przekrecic, jesli sie nie uda to CC. zmartwiona jestem, szczerze mowiac nie bralam CC pod uwage myslac, ze pierwsze dziecko urodzilo sie OK wiec naturalna rzeczy koleja tak bedzie i teraz. I troche sie boje, o dziecko, o rekonwalescencje, jak dlugo to bedzie trwalo???..... Zrugala mnie doktor, ze wygladam na przemeczona, ze za malo przybieram na wadze ( ale to pryszcz, mam z czego chudnac a dziecko wagowo jest w porzadku), ze jestem zdenerwowana, dala notke zalecajaca lezenie. wiec jesli nie chce dziecka miec za tydzien ( jessusss chcialabym ale za male jeszcze, troche ponad 2kg) mam siedziec w domu i zapomniec o pracy. Czeka mnie rozprawa z siostra o przejeciu obowiazkow.... brrrrrr naprawde czasem latwiej jak sa przepisy, ustawy etc do ktorych pracodawca musi sie dostosowac a nie szukac wyjscia samemu z "rodzina". Eliza, Twoja coreczka lezy w poprzek i juz wiesz, ze bedzie CC moze podzielisz sie jakimis madrosciami, dobrymi radami...... bede wdzieczna setnie, pozdrawiam i ide spac, aaaa mam robic koci grzbiet coby brzuch zwisal i moze dziecku zechce sie przekrecic...... wiec spadam pa anka Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: mam klopot 02.04.04, 08:18 jedyne co moge ci powiedzieć to to że maleństwo ma jeszcze troche czau żeby odpowiednio się ustawić gdzieś dwa tyg. przed porodem ustawia się ostatecznie więc może będzie grzeczne i zdecyduje się wysłuchać twojej proźby ja dziś kicham jak najęta mam nadzieje że to nie z przeziębienia bo narazie nic więcej sie nie dzieje pozdrawiam słonecznie tylko czemu tak zimno? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Maj coraz bliżej 02.04.04, 11:09 Wózek, który podoba się wiecznej-gosi jest u nas na osiedlu - granatowy rzeczywiście wzbudza ogólne zainteresowanie. dziecko wygląda na kilkumiesięczne i praktycznie nie widać go z wózka - tak jest głęboko my już zgłupieliśmy w sprawie wózka bo stanęło na Implaście Driver 4 XL, ale nadal nie ma go w sprzedaży a dziadkowie zadeklarowali się, że dołożą połowę do Mutsy, więc jesteśmy w kropce. Mutsy trochę jest za drogi (chodzi mi ogólnie o kieszeń naszą i dziadków razem) Moje dziecko jeszcze 2 tyg. temu było ułożone pośladkowo - aktualnie leży ukośnie co bardzo wyraźnie widać. Właśnie zaczynamy 36 tydzień i ciekawa jestem czy Maciuś się przekręci bo cc wogóle nie brałam pod uwagę. Poza tym fika niesamowicie i już się boję co to będzie kiedy znajdzie się z drugiej strony. Co do pogody to przynajmniej w w-wie zimno pioruńsko. Rano kiedy wyszłam z zasmarkanym Kubusiem do przedszkola za oknem słoneczko, nie spojrzałam na termometr i przemarzłam na kość. Co do ciśnienia to ja go nie posiadam wogóle, za każdym razem moja gin stwierdza mierząc, "acha, zapomniałam, że pani nie ma ciśnienia" - ostatnio 65/90. co dziwne czuje się normalnie tylko trochę kręci mi sie w głowie ale da się przeżyć U mnie torba spakowana w 50% - rzeczy Maciusia na miejscu - moje w proszku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: mam klopot 02.04.04, 11:19 Aniutek tez slyszalam o kocim grzbiecie i jeszcze o gadaniu do brzucha z wysokosci kolan ) wiec chyba to dla meza zadanie. Trzymam kciuki. Kolezanka CC uniknela- dziecko sie przekrecilo ) Jeszcze sie podpytam co jej zalecili. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:08 Aniu, szczerze mówiąc, to nie wiem, jak wpłynąć na to, żeby maluszek się przekręcił... Na każdego działa co innego. Moja znajoma np. robiła pozycję - świecę z nogami opartymi o krzesło i dzięki temu dziecko się obróciło. Ja nie wierzę w metody pt. świecenie latarką w brzuch. Może się jeszcze odwróci? Niektóre dzieci robią to np. 2 tyg przed porodem, więc - bądź dobrej myśli! Coś cicho tu od wczoraj... Forum wprawdzie nie działało przez kupę czasu, ale żebyście zamilkły aż na tyle godzin... Mój niemąż wyjechał na tydzień, za to mam 20-letniego syna znajomych, który przyjechał na zajęcia na uniwerku i u nas śpi. Niewoelka to pociecha, mówiąc szczerze. Wzięłam się za pranie najmniejszych ubranek. Mam tego od cholery, na szczęście jestem usprawiedliwiona, bo 2/3 to ubranka, które dostałam w dzierżawę, ale i tak wyszło tego ze 2,5 pralki i to są rzeczy na wiek 0-3. I tak się zastanawiam nad jedną rzeczą: czy dzieci w tym wieku noszą jakieś sweterki, kamizelki, spodnie? mam furę: -body -kaftaników -pajacyków -śpiochów -czapek Ja wiem, że to będzie lato, ale jakoś nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to wystarczy... W sumie sama też nie noszę w maju grubych swetrów i dżinsów. Poradźcie, bardzo proszę. Takie to wszystko maluśkie... wzrusza mnie to nieprzytomnie. Chciałabym, żeby to było JUŻ. Psychicznie jestem gotowa. Fizycznie też - ostatnimi czasy starałam się dużo wypoczywać i spać, ile wlezie. Mona, poszłam za Twoją radą i kupiłam smoki NUK, jako te najbardziej ogólnodostępne (do jakiego sklepu nie wlazłam, tam były). Silikony, bo przeczytałam, że kauczukowe... pęcznieją. Hmn. W jakiejś liście wyprawkowej przeczytałam, że potrzebuję 4 butelki. Na cholerę mi aż tyle?? Kupiłam 1 + 2 zapasowe smoki, czy to nie wystarczy? Kurczę, czy naprawdę każdy noworodek wymaga tego całego oprzyrządowania aż w takiej ilości? Wierzyć się nie chce. Gosiu, jak tam Twoje samopoczucie? Madziu, jak kocurki i mąż - martwiłaś się o Niego. Ściskam Was ciepło i nie zaniedbujcie naszego wątku. Smutno mi dzisiaj z tej samotności i chętnie bym coś poczytała - od Was, oczywiście. E+L Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:41 witam, ja trochę zganiana, no i dostepu nie było )) Wiesz, Elizo, dziś byłam w tym Melonie, i mam jeden wniosek - nie dam rady sama. zamierzam poprosić o pomoc znajomych architektów zieleni. niech zrobią mi usługę z koncepcją (w nawiązaniu do naszej). kurcze, ja nawet nie wiem, czy te donice co się kupuje z jakimś kwiatem to trzeba przesadzić?? kangoo odbieramy 14 kwietnia, może zdążę załadować, ale co i jak??? zwariowałam. szukam już czas jakiś prostokątnych donic na kwiaty pachnące, najchętniej ceramicznych. gdzie owe kupić?? poradź, proszę. byłam tez dziś u drPołudniewskiego, sympatyczny miś i w rzeczywistości, chociaż przyznać muszę, że wygląda drobniej niż w telewizji (to odwieczne przekonanie, że kamera pogrubia ))). w każdym razie w przemiłej atmosferze ucieliśmy sobie pogawędkę o chłopcu w mym brzuchu, który specjalnie dla pana doktora po raz pierwszy pokazał swoją buźkę! i mam z 6 zjęć! ale odebrał mi drPołudniewski nadzieję na wcześniejszy poród )) dziecko nie jest już większe o 2 tygodnie, a nawet jest w normie. i łożysko też w tym samym wieku - 37 tydzień. co ja biedna zrobię, już teraz nie mogę się poruszać (((( podłogę zbija nam stolarz, kupiłam ławeczkę i chyba dorzucę 2 fotele (a potem już nie wejdziemy na balkon, bo to mikrusek jednak jest )). podobały mi się sosna karłowata (widziałam taki patent na tarasie moich klientów, i też chcę!), nie było winobluszczu (uczciwie przyznam, że nie pytałam, tylko sobie przeszłam), i chyba nic nie było z tego co mi Elizo wymieniłaś. idę odsapnąć. wróciłam, nakarmiłam Polcię, odkurzyłam wymopowałam i położyłam ją spać (bo Paweł ma termin na jutro! )))) pozdrawiam Was równie mocno słonecznie jak za oknem. ps.cały ten elaborat o zieleni na balkonie to do Ciebie Elizo, jesli czujesz się na siłach, żeby mnie zmotywować, to wciąż z chęcią usłyszę parę rad. na razie jestem za tym, żeby to na kogoś zwalić )) pzdr m Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 03.04.04, 16:42 Paweł ma termin oddania, nie porodu,. a może Elizo w ten sympatyczny pretekst się spotkamy w Melonie po Świętach, z planem załadowania bagażnika??? hmm.... przemyśl proszę )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Mony 03.04.04, 19:48 Możemy się spotkać, ale chłop by się przydał do targania Tam są wprawdzie wózki, ale kto to do samochodu wrzuci? Mona, jeśli chcesz skrzynie drewniane, to w Melonie ich nie ma. Ja kupowałam w zeszłym roku w sklepie ogrodniczym, który jest za płotem przy Auchan (pewnie go widziałaś, bo jak się wyjeżdża w ul. Geodetów z Auchan, sklep, a raczej jego podwórko widać przez płot). Wjazd do niego jest od Geodetów właśnie, prawie naprzeciwko wjazdu do Mysiadła. Tam są takie skrzynie. Mają tzn. mieli w ub roku, w tym jeszcze tam nie byłam, ale jeśli chcesz, mogę tam zajrzeć - skrzynie o różnych wymiarach i kształtach: kwadratowe, prostokątne, trójkątne. Wielkie i mniejsze. Każda taka skrzynia ma w środku folię specjalną, co by woda z niej nie wyciekała i nie trafił szlag desek, z których pojemnik jest zbity. Najlepiej jak byś wymierzyła kąty, do których chcesz je wstawić. Ich plus jest taki, że nie masz stu doniczek, w których ziemia ciągle wysycha i trzeba non stop podlewać i możesz tam nasadzić konkretne rośliny, z dużymi korzeniami. Donice ceramiczne (czy masz na myśli takie gliniane, niemalowane?) kupowałam w Leroy Merlin i w nieistniejącym już sklepie "Dom i Ogród" w Al. Jerozolimskich 181 albo 183. (albo 5 zastanawiam się tylko, czy w tym roku już zdążyli je wystawić, bo sezon ogródkowy dopiero się rozpoczyna. Aha, takie donice musisz przed wsypaniem do nich ziemi zanurzyć w wodzie, to nie będzie potem ohydnych białych zacieków, które mają wszystkie moje donice... Najlepiej by było, jakbyś poczekała z tydzień-dwa - widziałam, że pod Mysiadłem wyłożyli już na placyku folię i lada dzień, jak się zrobi cieplej, wparują tam pewnie z roślinami. Ja czekam z wytęsknieniem na naszą panią sprzątającą, która opuściła nas na ponad 3 tygodnie i jak tylko wróci mam zamiar ją zgarnąć w samochód i poszaleć w Melonie, w ogrodniczym przy Auchan i przy Mysiadłowych szklarniach (jak już cos wystawią), bo znam swoje możliwości pt. "Ojej, a to jakie piękne! Biorę, tylko 15 zeta. yyyyy! a jaka laurowiśnia! Ugh, trochę ciężka, ale tez wezmę!" /Głos rozsądku i pana sprzedawcy: ale to na taras się nie nadaje!!/ Eeee tam, mi NA PEWNO się uda. Mój samochód po takich zakupach kipi, a jeśli chcę dotrzymac do terminu, to na pewno muszę mieć pomoc (i Tobie radzę to samo) )) Uściski zimowe dzisiaj, E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Mony 03.04.04, 20:16 no własnie, ja już od ponad miesiąca wszystkich facetów z obsługi sklepów zagarniam do roboty - bo jak w Ikea kupowałam pokoik Polci i dwa stoliczki do nas, to nawet palcem nie kiwnęłam. widziałam w Melonie ten wózek, i panów którzy poproszeni nie ma szans żeby nie załadowali. na razie tylko czuję że: jest za zimno (wciąż w nocy przymrozki), no i auto mam za małe (do matiza to może wejdą doniczki no i torebki z nasionami )) dzięki za namiar na te donice, na pewno zajrzę, bo właśnie w tym rzecz, że nie chciałam 150tysięcy doniczek, tylko 4 konkretne i może z 2 duże gliniane. jak już będzie podłoga, i te donice, to widzę to pozytywnie (no, może nie negatywnie przynajmniej). dziś rzeczywiście zimowo, coś ta wiosna w tym roku nie skora (chociaż Paweł mówi, że w zeszłym roku było to samo). byłam z Polcią, i tylko mnie złamało normalnie, wysięk z nosa, i ból gardła. normalnie zima wraca! szok jak zimno. reasumując donice: kupuję jakie chcę, i rozumiem, że to, co kupiłam (drzewko, czy krzaczek) w plastikowej donicy muszę przesadzić do tych skrzyń tak??? przepraszam, że pytanie jest lekko debilowate, ale w życiu! nie zajmowałam się zielenią. jedną ze skrzyń obkamyczkuję, nasypię ziemi, i posieję wg Twoich wskazówek. a niech mi nie wzrośnie! ))) pozdrowienia, chyba zapalimy w kominku. w kwietniu!!!!!!!!! Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Do Mony 03.04.04, 21:32 Yes! Kupujesz donice marzeń, wysypujesz kamykami i ziemią ogrodową (możesz tam sypnąć takiego specjalnego nawozu w kulkach, to wtedy będziesz mogła zapomnieć o nawożeniu podczas sezonu - zapytaj po prostu w sklepie o nawóz do roślin, który miesza się z ziemią, np. firmy Pokon), potem wsadzasz tam, co tylko dusza zapragnie i już. A przed wsadzeniem wyjmujesz z plastikowych donic i trochę poluzowujesz korzenie, żeby nie wsadzać do skrzyń zbitej grudy. Jak już wszystko posadzisz, zakładając, że to będą rośliny ogrodowe, a nie balkonowe, to możesz trochę kory sypnąć, to zabezpieczy przed chwastami. Winobluszczu to raczej na pewno jeszcze nie ma, bo za zimno, musieliby wystawić gołe gałązki bez pączków, a wtedy nikt by tego nie kupił, bo nie wiadomo, czy nie przemarznięte. Co do matiza - zanim mi go ukradli, też woziłam nim rośliny. Zdziwiłabyś się, ile do niego wlezie... hi, hi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Mony 04.04.04, 00:01 aaa, to akurat wiem, bo jak prawie 2 lata temu kończyliśmy urządzanie mieszkania, to zmieściłam do matiza: 3 stelaże, 2 kibelki, 1 bidet, umywalka, brodzik, wszystkie armatury. nie weszła tylko wanna i kabina (chociaż chcieli wpychać, bo jak zobaczyli co weszło, to uznali, że nie ma szans, żeby i tego nie dopchać ))) w ogóle mam taką teorię, że do najmniejszych wchodzi najwięcej - wiem, jak jeździmy z Polcią i 2 mopsikami na wakacje (czy do rodziny). w każdym razie dziękuję za rady. zaczynam od donic ziemi nawozów i innych świństew. korę jak rozumiem tez da sie kupić. na winobluszcz poczekamy. sieknę teraz jakąś karłowatą wieczniezieloną i te do posiania. po Świętach do dzieła! dzięki pzdr Mona Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 10:19 mam wrażenie że pomyliłam forum - porady ogrodnicze - bardzo chętnie bym skorzystała ale mój balkon kończy i zaczyna się na kratce balkonowej hihi moge powiedzieć że prócz wózka jestem w pełni przygotowana na dzidziusia pokoik gotowy ubranka pościele i inne kupione wyprane i teraz tylko czekanie pozostało i w poniedziałek USG mam nadzieje że moje maleństwo pokarze się bo jak narazie to uwielbia wystawiać dupinke do góry a buzie gdzieś ukrywa ptaki za oknem śpiewają przepięknie ale słoneczko to leniwe tej wiosny swiećić świeci ale nie grzeje wcale brrrr pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:24 cześć A ja bardzo chetnie skopiuję sobie wymianę zdań miedzy Mona i Elizą, i skorzystam kiedyś. Kupujemy to mieszkanie na czwartym pietrze, balkon też nie ma zadaszenia, także coś bluszczopodobnego nad głową jak najbardziej się przyda, ale chyba w tym roku nie dam rady się za to zabrać, bo wiadomo, urządzanie, malowanie, eh. Podobnie jak Gosia Wieczna mam problemy z ciśnieniem - mam przykazane mierzyć codziennie, zwłaszcza wieczorem, a jak bedzie powyżej 145/105 od razu do szpitala. Tylko że ja nie chcę do szpitala! Tam ludzie umierają i śmierdzi... Wolę za szafą!!! Ale i tak szafę sobie odpuściłam, bo jakoś brak chętnych odważnych położnych w moim mieście, a i ja trochę się czuje nietęgo, więc będzie szpital. Usłyszało mi się anegdotę że jak kobitka wygląda dobrze w ciąży to będzie miała 'ładną' starość. hehe, po namyśle, coś w tym jest - ciąża namiastką starości - to łupanie w krzyżu, niestrawność, bekanie, pierdzenie, itd. aaa od paru dni mam grande biegunkę - może jakiś wirus wiosenny mnie zaatakował??? jak dzisiaj nie przestanie to lecę na dyżur do lekarza rodzinnego bo smecta, węgiel leczniczy i gorzka czekolada nie chcę działać. Zaraz ugotuje sobie na śniadanie kisiel.. papapa Ola z Gabryśką Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:47 Ładna ciąża = ładne starość? he, he, to moja będzie wyjątkowo paskudna, bo potwierdzają się u mnie wszelkie zabobony, że "córka odbiera urodę". Wyglądam wprost straszliwie z czerwonymi plamami na opuchniętej twarzy, trądzikiem na ramionach i opuchniętymi stopami. Ugh. Pytanie zasadnicze: Czy Wam też puchną dłonie i stopy? Wiem, że to "normalne", ale chciałam się zapytać, jeśli Wam puchną, to JAK bardzo. Moje stopy, ze szczupłych zrobiły się bułkowate i kostki się w tej bule zatopiły. Dłonie ledwie prostuję. Cholera, jak ja ten balkon będę organizować? Wczoraj zafundowałam sobie masaż kręgosłupa (Mona!! u pana Wojtka) i dzisiaj mnie już nie boli. Ściskam Was wiosennie i piszcie, proszę, czy puchniecie, czy mam się załamywać;- ) E. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 11:45 No rzeczywiście cos cisza na tym forum, tylko tematy ogrodnicze( tez bym z chęcią skorzystała na na moj balkon zmieszczą się 4 skrzynki i mąż pewnie posadzi pelargonie). A gdzie reszta dziewczyn??? Chyba jeszcze nie poszłyście rodzić??? U mnie ostatnio urwanie głowy z tym sklepem - jutro otwieramy i trzeba było wszystko przygotować. Ostatnie dwa dni spędziałam własnie w tym sklepie. Fakt ze nie wiele zrobiłam ze względu na moja szyjkę ale i tak byłam wycieńczona i dziwie się ze jeszcze nie urodziłam, ale to dobrze. Jutro jade do lekarza i bedziemy się umawiac na zdjęciu szwu)))) Wyprawka juz prawie gotowa, jeszcze kilka drobiazgów które załatwię po drodze do lekarza.Wiekszosc juz poprana i poprasowana i czeka na maluszka.Moja mama która pierwszy raz zostanie babcią wczoraj wpadła w szął zakupów dla wnuka. aż się boję co bedzie dalej, jak tak dalej pojdzie to bede musiała zmienić mieszkanie na większe))))) pozdrawiam wszystkie forumowiczki i ich brzuszki Magda i Adrianek ( 35 tydzien - jutro zaczynamy 36) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 12:01 Eliza, nie badź dla siebie zbyt surowa. Mi po tej ciąży zostanie cera jak sito - dostałam takich wyprysków jak nigdy, będę musiała przejść serię złuszczeń, a i tak nie ma gwaracji że te blizny znikną. Baba w ciąży to generalnie obiekt nieatrakcyjny, samopoczucie mam kiepskie, ale jakieś tam komplementy czasem się usłyszy - a że to niby jak stoję tyłem to nie widać że w ciąży (hehe śmieszne), albo 'nie wyglądasz aż tak źle', itp. no i chyba tak samo z tą starością - kto by tam sobie zęby ostrzył na staruszkę, ale jakieś pozytywy się znajdą (np. że jak stoisz tyłem to nie widać że stara...) co do stóp to potwierdzam - pomalowałam dziś paznokcie u stóp i pożałowałam tego kroku - wygląda to teraz jak przerośnięte cętkowane kartofle.. pa Ola z Gabryśka - 37 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 12:10 hahaha, niezłe, też się noszę od miesiąca z planami wizyty u pedikurzysty, tylko po co?? jak te przerośnięte ziemniaki i tak bardziej szpecą niż zdobią )) normalne, że puchną ręce i stopy, szczególnie pod koniec ciąży, i wyjątkowo u dziewczyn z nadciśnieniem (miałam z Polcią, i w ogóle nie mogłam butów żadnych zakładać). ale, ale, my tu gadki uprawiamy, a co z Polą?? przyjechał jej niemąż zagraniczny i urodziła??? czy po prostu czasu nie ma?? pzdr idziemy papa Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 04.04.04, 14:41 Nic nie pisałam ostatnio, bo mamy masę problemów z kotami. Przestałam całkowicie myśleć o sobie, jakiś tam szewku, czy leżeniu... W piątek rano umarła nam kolejna kicia (pierwsza przy porodzie). Widziałam w czwartek, że nie przybrała na wadze (codziennie je ważymy), ale nie sądziłam, że to coś poważnego. Tak więc jak po tym zauważyłam jeszcze w piątek, że kolejna kicia również nic nie przytyła, a sutki mojej kotki dziwnie wygladają (czarne końcówki i chyba ją to bolało), wieczorem byliśmy u weterynarza. Okazało się, że nasza kicia ma ostry stan zapalnych gruczołów mlecznych, ma wysoką temperaturę (41 stopni!!!) i w porę z nią przyjechaliśmy, bo sama mogłaby nie przeżyć. ( Natychmiast dostała antybiotyk i lekarstwa obniżające gorączkę. Niestety musieliśmy odstawić kociaki, bo jej mleko było dla nich toksyczne i dlatego ta malutka nam padła. Mieliśmy czarną wizję, jak nam się uda kociaki samemu odkarmić (karmienie co 2 godziny, a kociaki nie potrafią tak ssać smoczków, jak dzieci - praca prawie niewykonalna przy 4 kociakach, w zasadzie 24 h musiałabym je karmić wszystkie). Późnym wieczorem dzięki grupie dyskusyjnej o zwierzakach znaleźliśmy mamkę dla naszych maluchów - wiejska domowa wychodząca kotka, mająca swoje 2 maluchy. W nocy pojechaliśmy zawieźć nasze kociaki i całe szczęście zostały przyjęte. Codziennie jeździmy i sprawdzamy czy wszystko w porządku. Maluchy jeszcze żyją, różnie im idzie z przybieraniem na wadze, ale to jeszcze może być efekt przytrucia mlekiem naszej kotki. Nasza kicia codziennie ma podawany zastrzyk z antybiotykiem, ale już jej się poprawia. Pytanie, czy będzie jeszcze mogła karmić, czy przyjmie spowrotem swoje maluchy z obcym zapachem. Obecnie chodzi po domu i nawołuje kociaczki. Normalnie serce się łamie, ale nic nie możemy poradzić. Musimy czekać. Ja też już bym chciała mieć maluchy w domu pod okiem. Jak ich nie widzę cały dzień to od razu setka myśli, czy jeszcze żyją, jak sobie radzą. Już zaczynają otwierać oczka, więc lada dzień zaczną widzieć. Nikomu nie życzę takiego stresu. Niby to dzikie zwierzę, ma instynkt, powinno sobie poradzić, ale jak widać nigdy nie przewidzi sę problemów. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, cały piątek ryczałam po stracie kociaka i nie chcę już stracić kolejnych. Mój synek na razie dzielnie to wszystko znosi. Kompletowanie wyprawki odsunie mi się trochę w czasie, pewnie po świętach dopiero ruszę w miasto. Pranie ciuszków też jeszcze chwilę poczeka. Dzisiaj nareszcie mój mąż zabrał się za malowanie kącika dla Lesia. Będzie można w końcu poskładać łóżeczko i komodę. Kupiliśmy jednak najprostszy aparat cyfrowy Kodaka wczoraj. Nie mogłam wysiedzieć w domu, po prostu mnie nosiło i pojechaliśmy obejrzeć kamery, a wyszliśmy z aparatem. Temat kamerki odsunięty na jakiś czas. Mój balkon goły nadal, kupiłam nawet jakieś nasionka, ale nie kupiliśmy ziemi i temat się odsuwa w czasie. Stoi tylko choinka poświąteczna (sadzonka) i czeka na wywiezienie na działkę... A dzisiaj w nocy śniło mi się, że rodziłam. Chodziłam ze skurczami po korytarzu szpitalnym, w zasadzie to mąż mnie prowadzał. Do tego miałam świadomość, że jest to przed terminem. No ciekawe, czy mam prorocze sny. Synek mógłby jeszcze chwilkę poczekać. Ostatnio często w nocy mam dziwne bóle brzucha. Czasem jak wstaję mam lekko opuchnięte dłonie, ale w dzień na ogół przechodzi, tylko stopy troszkę opuchnięte. Wracam miziać i pocieszać moją chorą kicię, MAGDA i cierpliwy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Madzi 04.04.04, 14:59 Madziu, tak mi przykro z powodu kociaczków(( Wiem, jak to bardzo boli. Całe dzieciństwo rozpaczałam po czymś, co umierało, bo miałam w domu prawdziwe mini ZOO. Najpierw opłakiwałam noworodki chomicze - umarło ich 6, później świnki morskie, które umierały mi na rękach (też były jeszcze niemowlaczkami), potem króliki... szkoda gadać. Bardzo Ci współczuję, ale trzymaj się dzielnie. Ludzie chorują, kotki też mają swoje kłopoty, tylko się tak wydaje, że to dzikie zwierzę i samo sobie poradzi. Może Twoja kicia ma kłopoty, bo to jej pierwsze bobasy? Trzymam mocno kciuki, żeby te, które przeżyły, zdrowo się chowały. Najgorsze już za nimi, ważne, że mają mamkę. I Ty też uważaj na Siebie i nie płacz!!! Niedługo będziesz miała nowe Szczęście. Ściskam Cię ciepło, Eliza+Letycja (która też będzie Kociarą Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Madzi 04.04.04, 19:16 o rany, Madziu, ja też dołączam się do żalu nad kotkiem, mamą kotka i Tobą. naprawdę przykro mi, że spotyka Was taka przygoda. a kotki to tak mi żal - potrafię ją zrozumieć. biedna mama. trzymaj się ciepło, i myśl pozytywnie. na pewno już wszystko będzie dobrze. instynkt macierzyński jest bardzo silny. pozdrawiam, trzymam kciuki i za kotki, i za Ciebie. Mona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Do Madzi i nie tylko 04.04.04, 19:33 Madzia, smutne kocie wiesci, zwierzakiw domu to jak ludzie ( ja raczej psiara ale rozumiem dobrze jak boli strata) cale szczescie,ze szybko sie zorientowaliscie, ze cos jest nie tak z pokarmem. Oby wszystko skonczylo sie szczesliwie. uwazaj na siebie, jeszcze pare tygodni dobrze by bylo dziecinke przytrzymac w brzuchu Ja co wieczor mam uczucie jakby to mialo byc juz.... Zuza nadal nie przekrecona, czuje jej glowe pod zebrami, raz z prawej raz z lewej sobie wedruje i straszne kopniaki w dole..... lepiej aby tam byla glowa, naprawde. Nie wiem jak to bedzie jesli np zaczne rodzic teraz, bez zaplanowanej CC a dziecko dalej w pozycji posladkowej? he pewnie martwie sie na zapas, no coz chyba dostep do wiedzy wszelakiej nie zawsze jest zdrowy. napatrzylam sie na porody naturalne "breech babies"- posladkowe w inernecie, strasznie to wyglada jak glowka jest ostatnia, lekarz musi byc baaardzo ostrozny, przekrecac, kombinowac..... nieeeee nie podobala mi sie to za bardzo niebezpieczne dla dziecka, juz wole CC tylko mentalnie sie do niej musze przygotowac. Przestalam pracowac, siedze w domu hmm wlasciwie trudno nazwac to siedzeniem, wiecie jak to jest w domu zasze jest cos do zrobienia, a to ksiazki poprzekladac, w szufladach porzadek a to psine wykapac ( wyzel tchorz wielki ale dobrze mi w domu, biznes wychodzil mi juz bokiem i bylam krok od zalamania nerwowego, za rada i nakazem lekarki: "knajpa niech sie martwia inni ja bede miala dziecko" taka moja mantra teraz aaaa kladlam sie jak poradzilyscie, i koci grzbiet i swieca ..... radza wytrzymac 20 min X 5 w ciagu dnia i musze Wam powiedziec, ze po 5 min mam dosyc, strasznie niewygodne to, zaczyna strzelac w plecach, dziecko prze o pluca, zadyszka..... a pozniej ruchy jak na karuzeli. i tak mysle, ze chyba sobie daruje. tzrymajcie sie cieplo, pozdr anka Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: Do Madzi i nie tylko 04.04.04, 20:14 Witajcie, Magda - ja też łączę się w bólu, wiem co czujesz bo niemało łez wylałam nad różnymi kocimi tragediami przez te wszystkie lata. Od wczesnego dzieciństwa ściągałam do domu przeróżne kotki, mniej lub bardziej chore.. Jedyny chyba sposób w jaki możesz pomóc swojej kici to przytulaj ją jak najwięcej, tak żeby nie czuła się sama. Koty ponoć traktuja swoich właścicieli jak rodziców, więc skoro otrzyma dużo czułości od was to nie będzie tak strasznie tęsknić za swoim potomstwem. chyba... obejrzałam sobie trochę zdjęć z porodów 'breech babies' - jestem pod wrażeniem, jedna pani wydała na swiat córę bez żadnego nacinania czy też bez pęknięcia krocza. A tutaj wmawia sie kobitkom, że rutynowa epizjotomia to dla ich dobra, a przy jakichkolwiek komplikacjach typu zielone wody czy wcześniak (czy pierworództwo w wiekszości szpitali!!!) tną bez pardonu i o zdanie nie pytają. A tu proszę - lekarz się namęczył, manipulował nie mało, ale warto było bo dzieciak zdrowy i krocze bez obrażeń. Chociaż fakt, strasznie to wygląda jak cały dzieciaczek po tej stronie tylko główka tkwi. Z tego co wiem to w Polsce raczej robia cc w razie ułożenia pośladkowego, w obroty zewnętrzne nikt się już nie bawi. Ponoć kontrakty z nfz są takie, że szpitalom opłaca się mieć jak najwiecej cięć, dlatego nie męczą kobitek zbytnio i gdy coś idzie ciężko to nie przeginają tylko szybko znieczulenie i cięcie. Ale to pewnie inaczej w każdym szpitalu.. wciągnęłam się w allegro nieco... być może za godzinę wygram licytację fotelika. Troche tylko niefart, bo wczoraj pojawił się inny, ciekawszy (żebym to wiedziała!!!), ale po co mi dwa - także liczę że ktoś mnie przebije i będę walczyć o ten drugi. na razie Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo LISTA 05.04.04, 08:24 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, płeć nieznana MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś Postanowiłam zrobić porządek z listą, zazdrośnie patrząc, jak pięknie wygląda ona u kwietniówek Proszę, uzupełniajcie dane!! Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 09:08 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś uzupełniłam co wiem... jestem po ciężkiej nocy - ciśnienie miałam na granicy tego, przy którym mogę zostać w domu (czyli 145/105). Rano znowu wysokie - spakowałam sie już do szpitala, ale jak wypiłam zielonej herbatki i posiedziałam troche opadło. no i teraz może być już tak do końca - lekarz mnie ostrzegł, żeby najbardziej pilnować się w nocy. Aaaa Mona, napisz co ci robili w szpitalu jak trafiłaś tam z nadciśnieniem??? Leków stabilizujacych nie dostałaś, tylko pomiary i obserwacja, co rano mocz do analizy? I sprawdzanie łożyska na usg? Porodu nie wywoływali mam nadzieję??? A w ogóle to przy nadcisnieniu raczej chyba wolą ciąć więc miałas raczej ustabilizowane jak się zaczęło?? pozdrawiam pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 11:24 Uzupełniam listę o swoje dane. Z tego co pamiętam to wcześniej je już wpisywałam. Ta lista to chyba strasznie stara wersja. JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek ASIA (majowamamuska) - (?), (?), t. (?), Kubuś U nas wszystko ok. Dzisiaj idziemy na wizytę kontrolną do gin. Zobaczymy co słychać u naszego małego rozbójnika. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Ostatnimi czasy czuję się potwornie zmęczona. Nie mogę spać w nocy. Jest mi strasznie niewygodnie. Nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji. Co pół godziny wstaję do kibelka. Mam potworną zgagę. Wogóle to już mam dość. Nie mam na nic siły. Całe szczęście, że mój mąż zrobił świąteczne porządki, bo ja wyzionęłabym ducha. Męczy mnie już ten stan. Jestem jakby uwięziona we włsnym ciele, które odmawia mi niekiedy posłuszeństwa. No i te koszmary senne. Nawet nie będę Was tym zanudzać. No ale dość tego narzekania. Za oknem piękna pogoda. Ptaki śpiewają, trawka się zieleni ... i zbliża się dzień przyjścia na świat naszego skarba. Jeśli chodzi o wyprawkę dla malucha to jest prawie na ukończeniu. Po świętch dokupimy resztę. Teraz może wypiorę i wyprasuję ciuszki. Generalnie już jesteśmy przygotowani na przyjście malucha i nie możemy się doczekać tej chwili. Uciekam. Pozdrawiam Was serdecznie. Marta i Filip (35 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 11:51 Witam w ciepły, poniedziałkowy poranek. Madziu bardzo mi przykro z powodu Twoich kociaczków. Mam nadzieję, że ich mama czuję się już lepiej, a maluchy chowają się zdrowo u mamki. Trzymam kciuki Ja, pomimo, iż nie mam w domu zwięrząt (pewnie wkrótce to się zmieni bo Kubuś ciągle coś chce) byłam wychowywana w domu, gdzie koty i psy były od zawsze, więc wiem co to znaczy strata zwierzaka. Ja po stracie swojego kota (6 lat temu) musiałam wziąć kilka dni urlopu bo ciągle płakałam. Kiedy byłam w ciąży w Kubusiem samochód potrącił ukochanego psa, który był u moich rodziców - tak rozpaczałam, że wszyscy bali się, że poronię. Z innej beczki: Ja tym razem czuję się super, oprócz absolutnego braku ciśnienia nic mi nie dolega. Brzuszkowy Maciek rozbija się na dobre i wyraźnie czuję, że jest jakoś tak dziwnie ułożony bokiem na skos , Kubuś zasmarkany i kaszlący chodzi do przedszkola, w którym panuje ospa, tak więc ciekawe kiedy ją przyniesie. Nie wiecie jak to jest z ospą w tak zaawansowanej ciąży ???? ja co prawda przechodziłam ale co z Maciusiem ??!!! Wczoraj przytargaliśmy od koleżanki trochę sprzętów dla maluszka, przewijak, leżaczek, matę, nosidełko i efekt był taki, że Kubuś spędził cały wieczór na przewijaku i za nic nie mógł zrozumieć jak mógł być tak malutki. Moja waga z wczoraj - 59,8 kg (w ubraniu), czyli + 8-9 kg (tylko) Do gin. wybieram się w środę, zobaczymy co powie na ułożenie dzieciaczka. Rzeczywiście, coś Pola dawno nie dawała znaku życia. Mam tylko nadzieję, że wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 12:00 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek Witajcie, faktycznie ta lista to starsza wersja, ale mimo to uzupelniam, bo moje lenistwo jest juz tak wielkie ze nie chce mi sie szukac Wstyd!!!! Mimo wspomnianego lenia myje dzisiaj okienka... robie to w tempie zolwim (i tak wydaje mi sie to okreslenie zbyt "szybkie" hehe) Oczywiscie jak sie zabralam za ta czynnosc, to zaczynaja sie zbierac chmury i chyba bedzie padac, a po desczu tak naprawde moge zaczynac od poczatku. Troche mi ciezko, wiec nie wiem czy uda mi sie wyszorowac wszystkie, chociaz od wewnatrz je wypiore hihi Dzisiaj w szkole rodzenia mam zwiedzanie traktu porodowego, hmm popatrze sobie w jakim miejscu przyjdzie mi witac Kubusia A poza tym to wlasciwie jak u wiekszosci z Was - cieeeezkooo mi!!! Chcialabym juz urodzic, ale wiem ze jescze maluszek powinien troszke pomieszkac w brzuchu. TYm bardziej ze wyprawka nadal daleko w polu. Ale w tygodniu po swietach mamy zamiar wszystko skompletowac, potem wszystko popiore,przygotuje i ... bede sie uczyc, chce sie postarac zdac wszystkie egzaminy przed porodem, zeby nie zostalo mi nic albo jak najmniej na wrzesien... hmm ambicje mam a jak to wyjdzie w praktyce to sie okaze z leniwym pozdrowieniem Asio i akrobata Kubus (34 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 12:48 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu > OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia > MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć > nieznana > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek > ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, > Michał,?, > MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, > BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola > ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania > AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce > ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś > GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver > czyli bycza krew. > ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) > PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% > KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo > DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA > MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek Poprawiam listę - starutka ona,aż w ręku się kruszy)))) Powróciłam do świata beztroskiej ciąży (no,prawie) ,po tygodniowym pobycie w mokotowskim szpitalu.Mam nadzieję,że mój następny pobyt w nim,bedzie spowodowany terminowym i szczęśliwym porodem.Pozdrawiam serdecznie > Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 16:12 Kurde belek, ale jesteście dokładne, no!) Może i stara ta lista, ale szukałam jej po omacku i wydała mi się w miarę świeża hmn. Teraz będziemy pilnować, żeby nam nie zginęła i będzie wreszcie porządek. U Poli wszystko w porządku. Wrócił jej Dave. Ja zaczęłam dziś sezon balkonowy, bo po prostu nie wytrzymałam i musiałam kupić trochę roślin i nasion, a co tam! Martwię się trochę moimi bułkowatymi stopami, chociaż ciśnienie mam w normie. Dr Południewski kazał mi zrobić badania, bo podobno opuchlizną charakteryzuje się gestoza. Modlę się, żeby na końcu nic takiego mi się nie przydarzyło. Staram się nie myśleć. Ważę już prawie tonę, czuję się na dwie. I myślę sobie, że ten nasz naród to chmski jest jednak - w ciągu całej ciąży tylko RAZ zostałam przepuszcona w sklepie bez kolejki. Litości ludzie nie mają. Śmieszne jest to, jak UDAJĄ, że nie widzą, że stoi za nimi baba z wielkim brzuchem i opiera się a to o ścianę a to o kontuar. Ostatnio w banku prawie się położyłam na podłodze, tak mi ciężko było. Z drugiej strony - trochę głupia jestem, bo powinnam bez pardonu podejść bez kolejki, a ja się bez końca krępuję. Uciekam już, Trzymajcie się wiosennie! E+L Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 16:26 U mnie piersza wiosenna burza i leje!!! Jesli chodzi o ustepowanie miejsca np. w kolejce to ostatnio zalilam sie mezulkowi, ze ludzie udaja i nie widzą ciezarowki.... wiele razy stalam sobie w ogonku i mimo brzucholca, nikt nie kwapil sie z przepuszczeniem, ale co tam, dobrze sie czulam i moglam sobie postac. Teraz jest gorzej, ciezko mi i tak dlugie stanie w kolejce bardzo mnie meczy. Ostatnio bylam mile zaskoczona gdyz w jednym supermarkecie kilka razy spotkala mnie niespodzianka: pan przepuscil do bankomatu, kolejka gigant do wedlin i przemila pani ekspedientka podeszla do mnie na sam koniec i poprosila na przod kolejki, pani przy serach pominela wszystkich i mnie obsulzyla, przy pieczywie to samo hmmmm mimo tlumow ludzi zrobilam expresowe zakupy. Moze trafilam na dzien przychylny podwojnym ludziom??? Bo juz nastepnego dnia zalatwialam sprawy w urzedzie i bylam chyba 12-ta - wszyscy czekajacy udawali ze mnie niema - "zakrywali sie" gazetami, odwracali w przeciwna strone...Ja wcale nie wymagalam od nich zeby mnie przepuscili, ale oni chyba sami czuli sie dziwnie i unikali patrzenia w moja strone... roznie to bywa z ludzmi... Ale co tam, juz niedlugo!!! Pedze ogladac porodówke Asio i Kubus Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 18:59 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANKA (aniutek) (35), NYC i Warszawa, t 05.05.04- Zuza, Pola ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA MAGDA (meg 241) - (?), (?) t. (?), Adrianek dopisalam siebie. czuje sie i wygladam jak czolg, mam dosc. Zuza siedzi po turecku i ani mysli sie przekrecac. powoli godze sie z mysla o cesarskim, raczej nie pozwole na manualne jej przekrecanie... boje sie o dziecko. trzymajcie sie cieplo, pozdrwaiam z wietrzystego manhattanu anka Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: LISTA i ciśnienie - c.d. 05.04.04, 20:04 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć - znana ojcu OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, Gabrysia MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.02.05.04, synek AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, płeć nieznana RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, płeć nieznana POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 04.05.04 - Letycja ANKA (aniutek) (35), NYC i Warszawa, t 05.05.04- Zuza, Pola ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, płeć nieznana MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.07-08.05.04, Maciuś ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, MARTA (mstopka)-(27), Łódź, t. 07-09.05.04, Filip MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04,Kuba, Ola MAGDA (meg 241) - (25), (Toruń) t. (11.05.04), Adrianek ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04, Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04, Lesio MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola,Alicja, Olga MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś GOSIA (wieczna-gosia) (28) Wawa. t.20.05.04, synek tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. ELWIRA (elwira-com) - (?), W-wa, t.24.05.04, (?) PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA Hej!!!!!!! Ja też sie wpisałam we własciwe miejsce i uzupełniłam dane, tylko cos mi sie zdaje ze i tak urodze jako jedna z pierwszych. Byłam dzis u lekarza i umówiłam się z nim na zdjeciu szwu na 21 kwietnia. Powiedział mi ze w moim przypadku nie liczyłby na to ze szyjka pozostanie zamknieta i pewnie nie długo potem urodze, o ile nie od razu. A potem jeszcze dodał ze nacisk główki na szyjke jest bardzo duzy i moge w ogole nie dotrzymac do tego 21 kwietnia choc dobrze by było gdybym jednak doczekała. Mam sie jednak na wszelki wypadek juz spakowac.No wiec czym predzej skompletowałam reszte wyprawki i chyba sie dzis spakuje. ech, a tak chciałam uniknąc tego czekania w nerwach ze moze to dzis. sklep ruszył!!!!!! Nawet było sporo klientek i częśc zrobiła zakupy. Oby tak dalej)))) A co do kultury naszego narodu to mnie ogólnie nigdzie nie przepuszczano, nawet jak siedziałam ok. 2 godzin w poczekalni u alergologa. Tylko lekarka sie potem wsciekła na pacjentów i powiedziała ze nastepnym razem mam wchodzic bez kolejki i nic sobie nie robic z innych ludzi. Za to raz u laryngologa jeden pan mnie przepuscił ale jeszcze sie inny wepchnał przede mnie. No cóz, tak bywa. pozdrawiam Magda i Adrianek ( 36 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś