opolanka1 Malilka do Ciebie 11.09.03, 18:23 To jest skopiowana moja wypowiedź odnośnie sportu w czasie ciązy. Ten temat poruszyłaś omawiając na forum kwestię chodzenia na basen. Chciaąłbym abyś napisałą, czy w końcu się zdecydowałaś na pływanie...I czy może warto sie zastanowić nad powrotem do swych ćwiczeń sprzed ciąży, ale jak pisze na dole.....z umiarem Hej... Ja takze przed ciaza bylam bardzo aktywna fizycznie, ale takz epod czas niej nie zrezygnowalam ze sportu. Tak jak przed ciaza tak i teraz chodz ena silownie...ale nie wykonuje wszystkich cwiczen, aby nie obciazac szczegolnie stawow kolanowych i miednicy. Dobralam sobie taki ciezar, abu nie powodowal jakis bolesci, tylko aby przy cwiczeniu poprawiac krazenie krwi....Nie wykonuje tez tyle powtorzeń, co kiedyś. Poprostu nie jest to to samo ćwiczenie co kiedyś.... Na rowerze takze pedałuje, wolno, po plaskich uliczkach dla rowerzystów, zdala od hałasu i samochodów. Na basenik chodzę pływać...ale takze nie wyczynowo...nie biję rekordów bardziej aby poprawić krążęnie i odciążyć stawy.... Spaserki do tego jak tylko pogoda sprzyja i jakieś ćwiczenia rozciągające w domciu, bo czuję, ze moje scięgna trochę sie skurczyły i tracą gipkość. I czuję sie świetnie.... Ale wszystko robię z umiarem i głową...bez przesadzania, zadyszek i innych obiawów. narazie ejst łątwo, bo brzuszka nie ma...ale co później kiedy będzie duży i wydatny, to chyba tylko basen i gimnastyka...można pobawić sie na siłowni, ale bardziej porościągać, powyginać.... Pozdrówka dla wszystkich mam A przed chwilkę wróciłam z siłowni, trochę sie pobawiłam na maszynach i naprawdę czuję sie świetnie. Zadnych bóli. oczywiście wszystko tak, robiłam aby nie złapać zadyszki... Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien2004:) cd... 11.09.03, 22:43 Witam mamusie! Byłam wczoraj na usg-dzidzia ma 40mm,słyszałam serduszko ale nic na temat terminu nowego nie wiem. Widziałam małe rączki,nożki-nawet jak sie maluch obracał to widać było jak nimi macha i zarys stopy a potem jak pokazywał głowke to widać było takie małe ucho.SUPER Tak poza tym czuję sie dobrze,zresztą jak większość z nas.Też mi przeszła ochota na spanie i lenistwo ale za to jestem strasznie wybredna na jedzenie.Zanim w sklepie zdecyduję sie co bym zjadła mija dobre 20 min-a i tak po przyjściu do domu zmieniam zdanie.Najchętniej to bym jadła biały serek z miodem ale ile można. A jeśli chodzi o jedzenie,no właśnie,to musze tu zabrać głos bo aż sie zdenerwowałam po przeczytaniu kilku rzeczy. Czy my jesteśmy w ciązy czy może w jakiejś dziwnej chorobie? Słodkiego nie,gumy nie,kawy nie,herbaty nie,soku malinowego nie,alkoholu typu piwo i wino nie...... Kurcze to lekka przesada. Przecież ciągłe pilnowanie sie,walka z ochota na którąś z tych rzeczy jest gorsza niz zjedzenie nawet kilku wafli czy wypicie piwka czy pójście do maca. Ja wiem że do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem-ale niektóre z dziewczyn po przeczytaniu takeij listy moga wpaść w panikę.No bo co im wolno? Ja na pierwszej wizycie zadałam lekarzowi cała litanie pytań.Chociażby na temat piwa czy wina-ano wolno.Masz ochote na piwko z sokiem mailinowym (jedno a nie całą beczke) to wypij.Wolisz czerwone mięso do obiadu z lampka wina,ok. Guma szkodzi na trawienie ale w bardzo dużych ilościach. Jak na coś macie ochote to to po prostu jedzcie,z głową,nie za dwoje-a nie szlaban na 9 miesięcy.To z pewnością nie wyjdzie na zdrowie waszej dzidzi. Jak mam ochote na sok malinowy z czarną herbata to piję,piwo również,na niektóre rzeczy nie mam ochoty(biały chleb,mięso,ryby,fast foody) ale widocznie takie potrzeby ma mój organizm-dlaczego mamy popadać w paranoję. Jesteśmy w ciązy a nie na 9 miesięcznej kuracji "czego mi nie wolno". To właśnie chodziło mi po głowie od dobrych 2 dni. Dajemy sobie super rady-i to jest świetne ale nie nakręcajmy sie w inny sposób- to tylko budzi niepotrzeby lęk. No własnie.Miłej nocy Gosia i 11 tyg.brzdąc Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: Brawo Pearl! 12.09.03, 09:35 Cześć, Dzisiaj nasz wielki dzień. Idę do lekarza i na pewno będzie USG> Pearl teą mam takie zdanie jak ty. W małych ilościach nie całkiem zdrowe rzeczy, na pewno nam nie zaszkodzą. Dlarego otwieram listę małych grzeszków: Moje małe grzeszki do tej pory to: - 2x hot dog - 2x frytki w McDonalds (pycha!!!) - czasami troche majonezu na wędlinkę - bułeczki takie chrupiące i cieplutkie (mniammmmm) - czasami Pepsi i czarna herbata - mało mleka (serki jem, ale samo mleko beee!) -pasztecik (nie z puszki, ale taki z blaszki) Na pewno jest ich jeszcze więcej, ale teraz juz nie pamiętam. A jakie są wasze grzeszki? Może jak je powymieniamy, to się okaże ze wcale nie jest tak źle. Aha! Kiedys czytałam, że nie wolno pić za dużo soku jabłkowego! Wiecie coś o tym? Za niedługo lista rzeczy niedozwolonych będzie dłuższa niż tych dozwolonych)))) Pozdrowionka dla fasolek, chociaż one już stają sie fasolami. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Brawo Pearl! 12.09.03, 10:02 Witajcie! Lista grzeszków? No pewnie by się nazbierało... Pół szklaneczki pepsi (bardzo rzadko, ale jednak), big-mac x 1 szt., frytki (robione w domku, ale i tak niezdrowe), etc...; zresztą pewnie każda z nas ma coś na sumieniu. Minie lista niedozwolonych pokarmów się podoba, bo uświadomiła mi, że przesadzam z kawą, bez której nie mogę żyć (ale teraz jedna dzienie rozpuszczalna i nic więcej)! Ale fajnie też popełnia się grzeszki... Teraz, w drugim trymeście, który już się pomału zbliża, picie mleka - wg poradników 2-3 szkl. dziennie!!! Ja nie znoszę mleka . A Wy? A może przesada z tą ilością? Kate333 - dziękuję, że piszesz o pracy; to temat który bardzo mnie interesuje; fajnie, że Twoi szefowie radośnie przyjęli nowinę; ciekawe jak bedzie u mnie; na rozmowę zdecydowałam się ok. 23 września, bo 22 idę do ginia i wystawi mi zaświadczenie (narazie wciąż go nie mam). Troche się obawiam, bo moja firma (jestem asystentką, dodatkowo współpracuję ściśle z działem obsługi klienta), planuje zmianę siedziby w ciągu roku... Ciekawe jak to będzie, czy się odnajdę? Pozdrowienia dla wszystkich mam, no i oczywiście buziaki dla coraz większych brzuszków! Nasze maleństwa mają juz ok. 4 cm - Super! Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Brawo Pearl! 15.09.03, 13:46 no własnie, ja tez nie przepadam za mlekiem. Serki, jogurciki smakowe owszem ale mleko? No chyba że kakao, to jeszcze tak. Co do grzeszków to od razu sie przyznaję: grzane piwo (bo mnie przeziębienie brało straszne, ale przeszło, serki pleśniowe (ale odkąd przeczytałam o tych bakteriach to unikam z żalem), pepsi - hmm unikam ale nie zawsze się udaje, no i pizza, tez się nie oparłam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka do Opolanki 12.09.03, 10:14 Opolanka, Idę w przyszłym tygodniu do jakiegoś bardzo dobrego ginekologa w Łodzi, to się zapytam o ten basen i leczenie ewentualnych dolegliwości około-basenowych. Jeśli chodzi o siłownię to jesteś pierwszą osobą w ciąży, jaką znam, która ćwiczy na maszynach, ja na to z pewnością się nie zdecyduję. Przecież nawet z małą ilością powtórzeń i z małym obciążeniem to wciąż zajęcia mocno wysiłkowe, osobiście postrzegam to jako zbyt duże ryzyko i akurat siłowni przez rok nie będzie mi brakować. Co innego ten basen... A jeśli chodzi o gumę do żucia, to fenyloalaninę zawierają WYŁĄCZNIE gumy "sugarfree"- podobnie zresztą jak słodziki, coca-cola light itd. Ale przypuszczam, że i tak trzeba by spożyć tego jakąś mega ilość, żeby spowodować zagrożenie. Pozdrowienia, malilka Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: do Malilki 12.09.03, 10:34 Hej wiesz co troszeczkę mnie zdołowałaś.... i zaczynam sie zastanawiać nad tą siłownią Ja wiesz chodze już od dobrych kilku lat i mam dosyć dużą wiedzę, o wykonywanych ćwiczeniach, technice , oddychaniu i takie tam.... Jak pisałam bardziej jest to zabawa na siłowni. Cwiczenia jakie tam wykonuje, wogóle nie obciążąją stawów miednicy..które w okresie ciązy są bardziej luźne. Piszesz,że mało powtórzęń i małym ciężarem to zajęcia wyciłkowe...ale ja tak ćwiczę, aby sie nie zmęczyć, a bardziej poprawić krążęnie....Myślę niekiedy ze sprzątają dom, łapię zadyszkę , niżeli będąc na siłowni. Ja znam wiele pań , które chodziły na siłownię, mimo bycia w ciaży... A jedna i tu Cię zaskoczę, do 32 tygodnia jeździła konno, oczywiście nie na oklep i pędziła jak szalona...ale jeździła. Lekarz powiedział, że na własną odpowiedizalnośc bo może sie coś stać, upadek i inne takie tam...i wiesz co ma pieknego bobasa....Ale na jazde konną to ja bym sie nie zdecydowałą...tym bardziej, ze nie umiem jeździć ...hihi Ale napewno wezmę to co napisałas pod uwagę....I serdecznie dziekuję za podzielenie sie opinią.... Może ktoś jeszcze cosik napisze, co o tym sądzi.... A ja siadam i będę myśleć.... Dziękuję jeszcze raz i do nastęþnego pisania Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Opolanki 12.09.03, 10:49 Wiesz, skoro się na tym dobrze znasz, to może rzeczywiście chodź dalej na siłownię- ja tylko napisałam, że dla mnie to niewyobrażalne. Generalnie nie robię teraz niczego, co spowodowałoby zadyszkę, nie wiem jak można się jej nabawić sprzątając dom! ) A o tej pani, która jeździła konno do 32 tygodnia- sorry, ale to głupota i nieodpowiedzialność i to, że nie stało się jej nic złego o niczym nie świadczy. Tak mi się właśnie przypomniało, że w tym sezonie nici z nart i szaleństw w marcowym soneczku na lodowcach (( Dobrze, że choć w zeszłym roku udało mi się wyjechać 3 razy Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: do Malilki 12.09.03, 11:16 Hej, hej...chyba znowu się zdołowałam...bo jesteś zdziwiona , ze można złapac zadyszke sprzątając dom...o kurczę, to chyba ja nie mam wprawy w tym pucowaniu...bo zdaża mi sie , ze się zasapię, szczególnie jak chcę dużo zrobić w jak najkrótszym czasie...... A niekiedy to mnie dobija..że kurz na półkach, paprochy na dywanie, a ja mam dzień lenia i nawet jak chce sie zmusić do czegoś, to nie da rady. No jedynie przejście do kuchni i powrót na kanapkę z czymś do jedzonka..mniam, mniam Hi, hi... No to może cosik weselszego dla poprawy nastroju...jeszcze mieszcze sie w ciuchy, ale widze, ze to krótko potrwa....Atak na sklepy jest w przyszłych dniach nieunikniony!!! Musze ładnie uśmiechać sie do ukochanego..hi, hi.....bo trochę tych łaszków musze kupić... Zaczynam od dziś przymilanie...hehe Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: do Opolanki 13.09.03, 12:13 Jeśli chodzi o sprzątanie, to chyba też kwestia nastawienia- do momentu zajścia w ciążę pracowałam po 10-12h dziennie, często służbowo wyjeżdżałam i taki tryb życia nauczył mnie, że nie można zbytnio stresować się paprochami na dywanie, bo niekiedy musiałabym chyba nie spać. Przy małym dziecku- nastawienie jak znalazł. Ale przyznam, że nawet jak wpadam w sobotni, sprzątaniowy amok, to i tak zadyszka to mi rzecz obca Ja muszę kupić sobie większe i szersze spodnie, bo wszystkie moje ciuchy mam bardzo obcisłe- małe 36 i naprawdę zaczynają mnie uwierać. No, ale jako kobieta pracująca do nikogo nie muszę się przymilać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien2004:) cd... 12.09.03, 09:43 Hej, hej Wiesz chyba sie źle zrozumiałyśmy, proponując stworzenie tej listy, nie miałam na myśli, aby wpędzać kogoś w paranoje. Ja poprostu chciałam w ten sposób nazbierać informację dla nas o tych niezdrowych pokarmach, ale to niemiało sie równać temu, że jak niezdrowe to koniec na 9 miesięcy. Ja także mam za uszami grzeszki żywieniowe, ale sie tym nie przejmuję. Tak jak mówisz, ciąża to nie choroba, ale warto o niej wiedzieć jak najwięcej!!!! Więc nie denerwuj się, to miało nam tylko pomóc, ale nie doprowadzać do flustracji, czy wielkich wyrzutów sumienia.... Bo wiesz np. ja bym zajadała sie serkami pleśniowymi, bo je poprostu uwielbiam, i co? Może to przyniosłoby maleństwu jakąś wadę rozwojową. A tak to wiem, ze nie moge ucztować z serkiem brie każdego dnia....co jest smutne dla mnie...;-( Pozdrawiam Cię serdecznie I ciesze sie, ze na usg maleństwo dostarczyło Co tylu przeżyć i niezapomnianych widoków.... Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien2004:) cd... 12.09.03, 10:41 Witam No to ciesze sie że jednak żadna z nas nie wpada w paranoje i zdajemy obie sprawe że można nam prawie wszystko.Jednak swojej wypowiedzi nie kierowałam do konkretnej osoby tylko ogólnie do wszystkich przyszłych mam. Zgadzam się z toba że o ciąży najlepiej wiedzieć jak najwięcej (tego np o serkach też nie wiedziałam)dlatego podchodzmy do tych zakazów z rezerwą. Podoba mi sie lista grzeszków-dołączam swoją: Czarna herbata-od czasu do czasu pizza z podwójnym serem i sosem mniam 2 tyg temy 2 lampki wina białego prawie codziennie miód (sporo)-choć to chyba lepsze niż słodycze 1 piwko z sokiem malinowym-chyba już ze 3 razy wczoraj 2razy hot-dog na szczęscie odeszła mi ochota na kawę,wędliny,tłuste jadło. I mam radę dla tych z was które maja problem z cerą od zajścia (twarz,plecki,ramiona).Chyba znalazłam na to sposób )całkiem przypadkiem. Kupiłam w aptece maśc na zaczerwienienia skóry,podrażnienia i stany zapalne (ja potrzebowałam na otarcia wokól nosa od kataru) No i doczytałam na ulotce że jest to bardzo uniwersalny specyfik-niesszkodliwy oczywiście-to zwykła maść propolisowa 3% (chyba że macie uczulenie na miód to odpada) Spróbowałm wczoraj,a nuż sie uda,posmarowałm ramiona i dekolt i okolice twarzy (spędza mi to sen przed ślubem) i co widzę rano-zaczerwienienie zniknęlo- jeszcze pozostały krostki ale o niebo mniejsze,skóra jest bardziej gładka.Dzis też się smaruję.Polecam jakby co. No to na razie tyle. Do następnego. papa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kawosz Dorota 12.09.03, 10:37 Hej Z tego co napisałaś widzę, że jedna kawa dziennie i koniec...To tak jak ja. Włąsnie zakończyłam jej picie. Mam nadzieję, że nie odczuwasz tak mocno braku, tych następnych dwóch filiżanek czarnego napoju.. I czujesz się dobrze, nie ziewasz i nie chodzisz senna? Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks Re: Kawosz Dorota 12.09.03, 12:14 Witajcie! Na watek robi sie wielowatkowy wiec ja tez sie dolacze: po pierwsze "grzeszki jedzeniowe"- mysle ze kazda z nas sobie pozwala na pewne odstepstwa, ja tez. Na przyklad nie moge sobie odmowic porannej kawy z mlekiem, slodyczy...Ale chodzi o zdrwoy rozsadek. Bo co mi z tego ze zjem serek plesniowy i zaspokoje swoja zachcianke na 15 min jak moze on powodowac listerioze i potencjalnie zrobic krzywde mojemu malenstwu na cale zycie. Taka sama zasade wyznaje co do alkoholu, ktory w 100% przenika przez lozysko. I choc mam czasem ochote na male piwko to go nie pije bo jesli mi kreci sie w glowie to co dopiero malenstwu. No ale ja naleze do tych "slaboglowych". A co do sportu...oj bedzie mi brakowac. jestem instruktorem narciarskim i normalnie spedzam ok 40 dni na nartach uczac dzieciaki. Ale uwazam ze jednak jest to sport tak urazowy ze nie warto ryzykowac. Nawet jesli ja panuje nad tym co robie (pomijajac mikrowstrzasy) to inni na stoku niekoniecznie panuja nad nartami i swoimi umiejetnosciami. Juz nie raz ktos uderzyl we mnie. Pozostaja wiec delikatne cwiczenia A konczymy pierwszy trymestr wiec czeka nas teraz najfajniejsze w ciazy 3 miesiace- sily radosci i ruchow! Mnie tez sie wydawalo ze juz delikatne czuje, ale czy nie za wczesnie na to? pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Kawosz Dorota 12.09.03, 12:22 Cześć Opolaneczka! No właśnie! Dzięki Tobie mi się udało - dzięki! Jeżeli chodzi o ciuchy, to też jeszcze się mieszczę... no może nie we wszystkie, bo te bardziej obcisłe spodnie leżą sobie juz w szafie na dnie. Dziś miałam spotkanie na mieście z kontrahentem, który w ostaniej chwili przełożył spotkanie o pół godziny, więc udałam się na małe szperanie po półkach sklepowych. Mierzyłam czadowe ogrodniczki... Właśnie postanowiłam, że w nagrodę za cały ciężki tydzień pracy dziś udaję się na zakupy; jako pierwszy odwiedzę "Mothercare"... Tym bardziej, że niedługo trzeba będzie uzupełnić i częściowo wymienić garderobę. Jestem dziś bardzo szczęśliwa, bo zaczyna się weekend... Całe dwa dni bez firmy i obowiązków! Jedyna rzecz która nie smuci, to to, że będę też bez forum W poniedziałek napiszę jak było na zakupach! Wy też piszcie o podbojach sklepów! Jakby mnie już dziś nie było, życzę wszystkim brzuszkom dużo radości z powodu weekendu i całodziennych spotkań z tatuśkami! Całuję Was mocno! Papa! Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka.m Re: Kwiecien2004:) cd... 12.09.03, 13:26 Witajcie, Jestem pierwszy raz na forum i dołączam do grona kwietniowych mam, prawdopodobny termin to 24.o4.2004, ale myślę że będzie wcześniej. To moja pierwsza ciąża i mam sporo obaw, a po przeczytaniu kilkunastu listów na forum czuje sie czasem przerażona, tego nie wolno, tamtego nie wolno. Mój lekarz(niby b.dobry)powiedział na przykład: prosze radykalnie nie zmieniać diety. Oczywiście dostałam jakieś książki i broszurki i z nich dowiedziałam się co może mi zaszkodzić. Gdy czytam wasze listy wydajecie sie takie szczęśliwe w oczekiwaniu na dziecko,a ja sie boję. Mam już 34 lata a jak urodzę będę miała 35, boje się o zdrowie mojego dziecka, lekarz zaproponował mi badania prenatalne, co będzie jak okaże się że jest cos nie tak? Poza tym najchętniej bym tylko spała i jadła. Czy to normalne?Może znajdzie się jakaś przyszła mamusia, która ma podobne rozterki. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Kwiecien2004:) cd... 12.09.03, 14:33 Witaj wśród nas! Cieszę się, że jesteś (tym bardziej, że jestś moją imienniczką ! Masz się tu razem z nami radować z tego, że miej więcej w jednym czasie zostaniemy mamusiami! Nie zamartwiej się za bardzo. Myślę, że to nie do końca jest tak, że się nie martwimy. Ja bardzo się martwię i cały czas denerwuję, czy wszystko jest ok... i myślę, że wiele z nas także, szczególnie przy pierwszym dziecku. Ale mamy też doświadczone mamy, które obsypują nas cennymi radami za co my "pierworódki" jesteśmy wdzięczne. Czytaj nas, pytaj i pisz... Tu jest naprawdę super! Trzymaj się! No i uśmiechaj! Pa! Całusie dla wszystkich brzuszków! Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Dorotki 13.09.03, 18:10 Dorotko, widze , ze mamy taka sama sytuacje, ja tez mam 34 lata i bede miala 35 jak urodze. To moje pierwsze dziecko, czuje sie kiepsko. Ale jestem pełna pozytywnych mysli. Zastanawiam sie nad badaniami prenatalnymi, ale po przeczytaniu paru artykułow chyba zrezygnuje z tych badan. Ciagle nie potrafie sie zdecydowac na szpital, ani na lekarza prowadzacego. Bardzo serdecznie cie pozdrawiam i ciesze sie ze do nas dolaczylas, jak narazie to bylam najstarsza na naszym forum((: ((: mima Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien2004:) cd... 13.09.03, 22:56 Dziewczyny! Wiem, że to właściwie nieprawdopodobne w 13 tygodniu, ale poczułam dzisiaj ruchy fasolki!!! Zjadłam wieczorem kolację i położyłam się do łóżka z książką, leżałam na plecach i nagle poczułam trzepotanie w brzuchu, jakby pod skórą uwięził się motyl, albo malutki ptaszek- niesamowite! To było bardzo wyraźne, nigdy w życiu nie czułam czegoś takiego, na prawo od pępka więc na pewno nie coś żołądkowego. Leżałam i wsłuchiwałam się w siebie, trwało to dobre 20 minut i przestało, strasznie się wzruszyłam! Ponoć kobiety bardzo szczupłe najwcześniej są w stanie to odczuć, a ja- jak przypominam- jestem bardzo, bardzo szczupła. To było koło 19, a do teraz jestem wzruszona jak nie wiem co! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: Kwiecien2004:) cd... 14.09.03, 14:01 Witam, Dopiero dzisiaj nadrabiam zaległości w czytaniu... Fajnie, że sobie tak na bieżąco rozmawiacie. Można rozwiązać problemy od razu. Ja mam dostęp w domu, więc piszę coś raz na dwa, trzy dni, jak znajdę wolną chwilkę. Malilko! Super, że już coś czujesz. To na pewno były ruchy,co może oznaczać że masz w brzuszku niemałego skoczka. W piątek byłam u gina. Widziałam fasolkę, ma 4,5 cm, serduszko bije jak szalone, wyniki w najlepszym porządku, przytyłam tylko 1 kg. Termin mam na 29 marca (jest nas tu chyba więcej z tym terminem, czyżby to była wtedy jakaś specjalna noc)) U nas to było 5 lipca) JESTEM SZCZEŚLIWA, że wszystko jest dobrze. To daje mi taki wewnętrzny spokój. Co do tycia, to w 12 tygodniu z pierszym przytyłam już około 3 kg, więc może nie będę tym razem taka ciężka. Oby... Czy robiłyście juz badanie na HBS? I jakie macie teraz bieżące badania do zrobienia? Pozdrawiam Was gorąco, Ewa, mama Julki 23ms. i 12 tyg. fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien2004:) cd... 14.09.03, 14:33 Mami, co to jest badanie na HBS??? Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks ZAŁAMKA 15.09.03, 10:12 Witajcie! Zaczne od HBS- to badanie czy nie jestes nisicielem zoltaczki (chyba typu B czyli wszczepiennej.jesli wynik wyjdzie dodatni musisz rodzic na septycznej sali a dziecko zaraz po porodzie otrzymuje surowice? zeby nie zachorowalo). Ja przed nastepna wizyta (15.10) ma zrobic HBS i OWA i krzywa cukrowa. A teraz- ZAŁAMKA!!! W piatek okazalo sie ze moj Jas ma robaki- gliste ludzka (bleeee). Stad brak apetytu od 2 miesiecy. Ciagla walka o kazdy kes. Teraz wiem dlaczego i powinnam byc spokojna, ale boje sie panicznie o siebie i malenstwo! Swoje wniki bede miala dopiero w srode A Jasiu dostal juz leki (tylko 2 dni kuracji!!! ) wiec mam nadzieje ze pozbedzie sie swojego towarzystwa! Czy ktos wie jak moze to wplywac (i czy wogole) na ciaze?W srode pojde do lekarza ze swoimi wynikami ale do srody chyba zwariuje! pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ZAŁAMKA 15.09.03, 14:33 Dzisiaj też się załamałam. Od paru dni mam problemy z uchem, poszłam do lekarza pierwszego kontaktu i okazało się, że mam silne zapalenie ucha i bez antybiotyków się nie obejdzie Jutro idę do laryngologa. Nie chcę brać ŻADNYCH antybiotyków, nawet tych "bezpiecznych" dla ciężarnej.... (( Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ZAŁAMKA 15.09.03, 19:05 Dopiero teraz sprawdziłam swoje poprzednie badania- HBS miałam robione przy pierwszych badaniach krwi w ciąży, jest ok. W związku z tym, że zmieniłam lekarza, załapałam się dzisiaj na nadprogramowe usg. Fasolka machała do mnie łapkami i nóżkami, strasznie się wierciła, zginała i prostowała, przekręcała, raz pokazywała brzuch, a raz plecki- strasznie ruchliwe to moje dziecko Poza tym znacznie odmłodniała w stosunku do pierwszego usg i wedle dzisiejszej wiedzy nie jest efektem naszych szaleńst przedwakacyjnych, ale wakacyjnych- została poczęta w czasie jednej z upalnych nocy na Półwyspie Iberyjskim )) Lekarz zrobił od razu badanie przezierności fałdu karkowego- jest ok. Za 5 tygodnie robię test potrójny- bo on standardowo robi wszystkim swoim pacjentkom. Mimo, że fasolka jest młodsza, niż sądziłam, ostatni termin wg usg to 10.04. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
groszka1 Kwiecień 2004 16.09.03, 08:11 Cześć wszystkim ciężarówkom!! Wczoraj byłam u lekarza i .... widziałam moje maleństwo. Ma 6 cm. Zarówno ja jak i mój mąż strasznie się wzruszyliśmy. Mały szalał, skakał jak na trampolinie i machał do nas rączkami i nóżkami. Ponieważ tak się wygłupiał byl wogóle problem z jego zmierzeniem. W końcu lekarz rzucił hasło "do zdjęcia proszę" i szok mały zatrzymał się i tkwił tak przez kilka sekund, a później znów szalał. Jak się okozało jako wymiary odpowiadają 12 tyg. Ja również dostałam skierowanie na test potrójny co mnie wcale nie cieszy, gdyż zastanowiam się co będzie jeśli wynik będzie zły. Chyba nie jest to jednak test standardowy, bo wiele moich znajomych ciężarówek oraz młodych mam wogóle go nie robiło. Dostałam natomiast skierowanie do endokrynologa w związku z kiepskimi badaniami tarczycy (co podobno również jest badaniem obowiązkowym w ciąży) W każdym razie na test potrójny mam się zgłosić między 3-6 .10. Zobaczę jeszcze co z tym zrobię Pozdrawiam was wszystkie oraz wasze maleństwa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Malilki 16.09.03, 08:25 Malilka i jak jestes zadowolona ze zmiany lekarza? Ile masz zaplacic za ten test potrojny?MNie lekarz z Damiana Dr. Góźdz zaproponowal test , ktory mialby kosztowac 400zl. pozdrawiam mima Odpowiedz Link Zgłoś
elzetka Re: test potrójny 16.09.03, 08:49 Dziewczyny, a co to jest ten test potrójny?, druga ciąża, a ja o czymś takim nie słyszałam. Ja z niecierpliwością czekam na moje pierwsze USG - już 19.09!!! Odpowiedz Link Zgłoś
groszka1 Re: test potrójny 16.09.03, 08:56 Jest to test z krwi + usg + twoja waga przeprowadzany w 14 tyg. celem stwierdzenia/wykluczenia wad genetycznych płodu. Można nim podobno rozpoznać około 200 chorób. W przypadku poważnych chorób przeprowadza się badania prenatalne i to tyle mniej więcej. Najlepiej wpisać hasło w wyszukiwarkę Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Do Mimy3 16.09.03, 17:03 Z nowego lekarza jestem bardzo zadowolona- nie wydał mi się specjalnie miły, ale wyglądał na super kompetentnego i z ogromną wiedzą. Byłam u niego w prywatnym gabinecie (przyjmuje też w szpitalu, ale trzeba czekać parę miesięcy na wizytę), ale dzięki rodzinnym znajomościom przyjął mnie na kasę chorych, ufff. O cenie testu nie mówił, 400zł t ostrasznie drogo! A tak w ogóle to ja nie napisałam, że test potrójny jest robiony standardowo, tylko że on robi go swoim pacjentkom standardowo. No i powiedział, że robi się go między 14 a 19 tygodniem, więc mam jeszcze trochę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: zadowolone mamusie 16.09.03, 10:09 Hej dziewczyny Czytając Wasze posty, naprawdę człowiekowi się robi lżej na duszy. Wszystkie jesteście takie radosne i szczęsliwe, to nastraja opymistycznie!!! Bardzo się cieszę, że humory Was nie opuszczają, nawet jeżeli zdaży sie jakaś niestrawnośc, zgaga czy wzdęcia... Tak trzymać!!! Co do usg, to ja dopiero swoja kruszynkę będę widzieć 3 października...to jeszcze dwa tygodnie..Oj długie dwa tygodnie czekania przede mną!!! Ale jaka potem radość.... Czuję się wspaniale, chyba wszelkie nudności poszły już w niepamięc...przynajmniej mam taką nadzieję, Zaczełam 11 tydzień liczac od OM i na wadze przybyło 1,5 kg....Najważniejsze , że czuje się ogólnie bardzo dobrze. Zachcianki, chyba narazie te słowo jest mi obce. Pozdrawiam wszystkie Kwietniówki i ich Brzuszki, życząc miłego wtorku... Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 Re: zadowolone mamusie 16.09.03, 11:12 Witam Opolanka - czegos tu nie rozumiem, jak to jest z tymi tygodniami ? No bo ja mam termin na 11.04 Ty masz na 20.04 i Ty jestes w 11 tyg. i ja tez jestem w 11 tyg. ??? Oczywiscie liczac od daty OM. Jak to jest ? Kiedy mialas ostatnia miesiaczke ? Bo u mnie to byl 04.07 i liczac od tej daty wychodzi, ze jestem teraz w 11 tyg. ! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Do Tysiaczka 16.09.03, 12:57 Hej Wszystko jest pod kontrolą....Ja ostatnią miesiączkę miałam 06.07, czyli tylko dwa dni później niż Ty. Twoje obliczenia są jak najbardziej właściwe.... Poprostu jeszcze nie zrobiłam korekty, zapomniałam, że podałam datę porodu 20.04, pamyliłam sie, ciapa ze mnie... Ale prawdziwa data to 13.04!!! Pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 Re: Do Tysiaczka 16.09.03, 13:23 ufffffffffff juz mi lepiej hihihi juz myslalam, ze znowu cos pokickalam z tymi tygodniami a ja ide do lekarza i na usg 04.10 czyli dzien po Tobie - to sobie w poniedzialek porownamy nasze maluszki - bo przecize terminki mamy prawie takie same pozdrawiamy Tysiaczek i Tygrysiatko Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Tysiaczka i Opolanki 16.09.03, 20:19 To ciekawe, ja mialam ostatni okres 26.06 i wychodzi mi liczac od tej daty , ze jestem wlasnie w 11 tygodniu?????? co wy na to? atermin mam 1.04 a wdg usg 29.03((: pozdrowionka mima Odpowiedz Link Zgłoś
groszka1 Re: Do Tysiaczka i Opolanki 17.09.03, 08:25 mima3 napisała: > To ciekawe, ja mialam ostatni okres 26.06 i wychodzi mi liczac od tej daty , > ze jestem wlasnie w 11 tygodniu?????? co wy na to? atermin mam 1.04 a wdg usg > 29.03((: > pozdrowionka > mima łał. Coś dziwnego, bo ja okres miałam dokładnie w tym samym dniu a termin mam nadal na 04.04.2004r,nawet po ostatnim usg Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Groszka 17.09.03, 10:35 Nawet jesli doszlo do zaplodnienia w tym samym czasie, dzieci sie roznie rozwijaja w lonie matki , moze byc roznica w dacie porodu nawet do 6 tygodni. pozdrawiam cie serdecznie i twoje maleństwo. mima Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 Re: Do Tysiaczka i Opolanki 17.09.03, 11:11 Kochanie 11 tydzien skonczyl sie u Ciebie 10 wrzesnia, czyli jutro Ci sie konczy 12 tydzien jesli dobrze licze Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien2004:) cd... 16.09.03, 19:36 Witam wszystkich bardzo, bardzo cieplutko i z prawdziwą radością dołączam do kwietniowych mam.Przewidywany termin 27.04.04 ale się cieszę ))) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien2004:) cd... 17.09.03, 13:51 hej, hej To witamy w gronie kwietniówek...zobaczysz jak z nami jest fajnie..każdego dnie można sie czegoś tu ciekawego dowiedzieć, albo sie wyżalić, albo pobiadoloć na kogoś, kto właśnie Cię wkurzył niemiłosiernie.... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Już sroda 17.09.03, 14:03 Hej Kwietniówki.... Czy mi sie tylko zdaje, czy ten czas tak szybko leci?...już połowa tygodnia...jeszcze chwilka i znowu będzie szedł nastepny, i nasze brzuszki są większe i nasze maleństwa z każdym dniem rosną i są większe.. Mam nadzieje, że czujecie się dobrze, a nudności, zaparcia, zgaga powoli mijają...no bo wkońcu u niektórych z Was już tuż tuż, koniec 1 -go trymestru!!! Pozdrowienia Ja mam słoneczko więc wybiorę się na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks Re: Już sroda 17.09.03, 14:24 Witajcie! Witam nowe Mamy!Ale super ze towarzystwo sie powieksza!Ja wyjezdzam na wypoczynek do mojej Mamy na 5 dni wiec nie bede miala kontaktu z Wami Ale na szczescie czuje sie ok. Jeszcze dzis ide do mojego lekarza na slowko- bo cos mnie pobolewa blizna po poprzednim nacieciu- czy Wy tez ja czujecie?Ale ku mojej radosci mdlosci minely! Uffff. Czekam na ruchy- juz mi sie wydawalo ze cos niecos sie dzialo Ale to takie cudowne uczucie ze chcialabym juz i wiecej! pozdrawiam Wszystkich serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: Już sroda 17.09.03, 21:21 Cześć, Piękne słoneczko mamy w ostatnich dniach. Chce się byc tylko na zewnątrz i łapać jak najwięcej promyków. Od trzech dni zdecydowanie nie mam mdłości przy śniadanku. Chyba zaczyna się u mnie nowa era! Huraaaa! Nadal nie mogę patrzyć na mięsko, szyneczka może być. Ale np. mięso mielone, ohyda!!! Ja jeszcze nie czuję żadnych bulgotań, ani motylków. Chyba jakiś spokojny dzidziuś, bo na USG też nie skakał. NO tak, ale jak się ma już jednego pędziwiatra w domku, to bardzo chciałabym mieć teraz spokojnego aniołeczka. No zobaczymy! A jak tam z waszą cerą coś lepiej? Ja mam nadal na czole jakieś młodzieńcze krostki i na pleckach. Mam nadzieję, że ta burza hormonów powoli się stopuje. Uściski dla brzusiaczków i miłego czwartku Ewa P.S, A może zaczniemy mierzyć sobie obwody brzuszków? CO wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
elzetka Re: Już czwartek 18.09.03, 08:43 Strasznie Wam zazdroszczę, że możecie korzystać ze słoneczka, ja siedzę cały dzień w pracy i strasznie się męczę w nagrzanych przez słońce pomieszczeniach, więc marzę o jesieni. Nasza ciąża trwa przez wszystkie pory roku, właśnie kończy się lato (przyzwyczajanie się do nowej sytuacji, złe samopoczucie, mdłości, senność), a jeszcze przed nami jesień (najpiękniejszy drugi trymestr-zaokrąglanie się brzuszka, pierwsze ruchy dzidziusia), zima (dni się najbardziej dłużą, coraz większy ciężar do noszenia, problemy ze spaniem, kompletowanie wyprawki i czekanie...) oraz szykująca nam wielką niespodziankę wiosna... Nie wiem, czy mamy mające termin na 5-12.04 już sprawdziły w kalendarzu - wylądujemy w szpitalu na same Święta Wielkanocne. Trochę się martwię, że mąż i córeczka nie będą mieli prawdziwych świąt, ale z drugiej strony pocieszam, że przed świętami moze będzie mniejszy tłok w szpitalach i na pewno mniej studentów i stażystów, co Wy na to?...pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 Do Elzetka 18.09.03, 09:51 Elzetko czy moglabys mi napisac kiedy dokladnie wypadaja Św.Wielkanocne ? Bo troszke mnie zmartwilas ta informacja bo ja mam termin wlasnie na 11.04 i nawet zagladalam juz do kalendarza, ale mam jakis taki dziwny bez zaznaczonych swiat Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Już czwartek 18.09.03, 10:02 Czesc Faktycznie tak jak piszesz, ja kazdego dnia ( poniewaz nie pracuje )moge kożystać z ostatnich promieni słonecznych. Dzisiaj z tej okazji, ze pogoda jest piękna, postanowiłam wybrać się do miasta, połazić po sklepach - odkładałam to długo, bo jakoś nie miałam ochoty i siły...ale dzisiaj jest już dobrze i powoli szykuję się do wyjścia. Bardzo spodobał mi się twój wątek "ciąża przez cztery pory roku", nigdy sie nad tym nie zastanawiałam i nawet nie wiedziałąm, że tak dobrze wycyrklowałyśmy sobie, że o każdej porze roku jesteśmy w ciąży...to jest bardzo fajne. Co do daty porodu, faktycznie wypada ona często pod czas Świąt Wielkanocnych ( 10 kwietnia święcenie pokarmów, 11 Wielkanoc, 12 Lany Poniedziałek )możemy sie pocieszać, ze będzie to dla nas i dla naszych rodzin, najwspanialszy prezent na Zajączka.....Ja de facto mam termin na 13 kwietnia, ale kto wie, co maluszkowi przyjdzie do głowy...a moze będzie chciał przyjść na świat wcześniej. Pozdrawiam Was wszystkie i każdą z osobna, życząc miłego czwartkowego dnia.... Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Już sroda 18.09.03, 08:48 Cześć Dziewczyny! Dziś kolejne - drugie - USG ok. 16.30! Już się nie mogę doczekać, aby zobaczyć jak tak dzidzia wygląda, jak macha rączkami, jak bije jej serduszko... Jak tak czytam Wasze posty, to mi się aż łezki w oku kręcą, jak piszecie o tych motylkach Jejku! Ciekawe kiedy ja poczuję te pierwsze ruchy. Co do wielkości brzuszków, to fajny pomysł. Zaraz dziś się zmierzę Napiszę cosik jeszcze póżniej, bo mam teraz trochę pracy. Pozdrawiam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 ale ten czas leci ! 18.09.03, 14:43 a co tu u nas dzisiaj taka cisza ? no ladnie wlasnie sie dowiedzialam, ze termin mojego porodu wypada dokladnie w niedziele wielkanocna ! no juz lepiej nie moglismy wycelowac, hihihi a swoja droga ciekawe jak to bedzie - czy rzeczywiscie wyladujemy w sazpitalu na swieta, czy moze cale swieta bedziemy siedziec w domciu jak na szpilkach, ze moze to juz ? Mam pytanie czy Wam ten czas tez tak szybko leci ? Ani sie obejrzalam, a tu kolejny tydzien za mna ! Dzisaj wlasnie konczy sie 11 tydz. mojej ciazy, czyli juz jutro wkraczam w 12 tydzien Mam pytanie, ale to chyba raczej do mamus, ktore juz maja pociechy Otoz ide do lekarza dokladnie na samym poczatku 14 tygodnia liczac wedlug daty OM i w zwiazku z tym mam pytanie - czy bede miec juz usg przez brzuch ? czy moze bedzie to jeszcze usg przezpochwowe ? pytam bo chcialam wziasc ze soba meza, zeby i on mogl zobaczyc nasze malenstwo, ale chyba wolalabym ie brac go jesli mialoby sie okazac, ze usg bedzie jednakl przezpochwowe. no wiec jak to jest drogie mamusie ? Odpowiedz Link Zgłoś
groszka1 Re: ale ten czas leci ! 18.09.03, 15:20 Nie jestem jeszcze mamą, ale w poniedzialek miałam usg (wg. moich obliczeń byl to dopiero 10 tydz.) i było nabrzuszne. lekarz, któremu oczywiście powiedziałam że mąż bardzo chciałby zobaczyć maleństwo stwierdził, że najpierw on spojrzy czy wszystko w porządku (jeśli nie byłoby usg dopochwowe). Sam również był zdania że nie ma co stresować męża usg. dopochwowym. Na całe szczęście wszystko było OK, a małe dało popis na całego. Mąż był w siódmym niebie. Najlepiej weź męża ze sobą i porozmawiaj z lekarzem co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: ale ten czas leci ! 18.09.03, 22:24 Cześć, Mój lekarz nie robił mi nigdy USG przez pochwę, od początku miałam nabrzuszne. Pierwsze miałam w 6 tyg, ostatnio byłam tydzień temu, a był to 12 tydzień i było wszystko super widać. Właściwie nie wiem, czemu mi nie robił pochwowego. Może nie ma takiego sprzętu? Trzeba do tego jakiś specjalne USG? Dorotko przygotuj się w każdym razie na moc wrażeń jutro! TO jest super uczucie! Pozdrowienia Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
alicjapodgrodzka Re: ale ten czas leci ! 19.09.03, 09:01 Hej, przyłączam się do Was bardzo późno, ale jestem z Wami prawie od początku. Niestety mój dostęp do Internetu jest sporadyczny i nie będę mogła być z Wami codziennie. Ten wątek pozwala mi się jeszcze mocniej cieszyć moim dzieciaczkiem, który począł się w warunkach relaksu i odpoczynku, na wczasach w Rewalu, w końcu lipca. Pierwsze dwa miesiące były straszne! Pocieszałam się, że Wy macie podobne dolegliwości. Nieustanne nudności, zaparcia, ciągłe zmęczenie, a do tego dochodzi jeszcze niepewność o pracę. Szefowej jeszcze nie powiedziałam. Niewykluczone, że zrobię to dzisiaj, a we wtorek najpóźniej, bo będę miała juz zaświadczenie. Mam już Kubusia, urodził się 29 grudnia 2001 roku. Blisko świąt. Następne (wstępnie Emilka) też urodzi się w okolicy świąt. Czy to nie fajnie? Byłam już na pierwszym USG, oj to naprawdę jest niesamowite przezycie. Kruszynka machała rączkami i nóżkami. Był to 10-ty tydzień i USG było przez brzuch. Mąż oczywiście był ze mną. Kubusia nie zabierałam, bo nie zrozumiałby o co chodzi, a zawsze bał się gabinetów lekarskich. Jak już będzie widać brzuszek, to mu wytłumaczę. Na razie umie powiedzieć kilka słów, wśród nich: tak i nie. Na pytanie, czy chce malutkiego dzidziusia mowi "tak", mam nadzieję, że mu to nie minie. Siostra męża urodziła w sierpniu, więc Kuba wie, co to jest malutki dzidziuś. Oj, ale się rozpisałam, jak na pierwszy raz. Bardzo, bardzo się cieszę, żę mogłam się Wam wygadać. Nawet mąż mnie tak dobrze nie zrozumie, jak Wy w tej sytuacji. Pozdraiwam Was, Wasze brzuszki i Wasze duuuuże pociechy, jeśli są. Alicja. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Przed wekeendowe pisanko 19.09.03, 10:21 Hej Kwietniówki!!! " Od rana mam dobry humor " - nie wiem dlaczego, ale to najmniej istotne. Czuję sie wspaniale, chociaż wczoraj cosik mnie pobolewało podbrzusze...ale dzięki Bogu, uciążliwości minęly. Za oknem znowu mam słoneczko, wieć wyjście na spacerek - obowiązkowo! Witam nową koleżnkę. Alicjo nie pożałujesz, że przyłączyłaś się do Naszego grona.. Nadchodzi wekeend...mam nadzieję, że spędzicie go najlepiej jak się da, a te z Nas, które pracują, niechaj odpoczną sobie dowoli, poleniuchuję..... Nasze okruszki są o dzień starsze, już piątek....Ja za półtora tygodnia będę widzieć mego bąbelka, a po przeczytaniu Waszych odczuć po wizytach u lekarza, nie mogę sie doczekać, jak zobaczę te nasze maleństwo na monitorze....będzie to w 13 tygodniu!!!!! Napewno urósł, od ostatniego usg, którebyło w 6 tygodniu. Slę pozdrówka dla Was i dla Waszych brzuszków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Przed wekeendowe pisanko 19.09.03, 10:33 Cześć Dziewczyny! Ale byłam wczoraj wściekła… ryczałam jak bóbr! Jak Wam pisałam miałam mieć USG. Lekarz przyjmować miał od 15-17. Kończę pracę o 16, więc zaraz szybciutko pojechaliśmy wraz z mężem i byliśmy tam gdzieś o 16.10. Ale lekarza już nie było… a byłam zapisana od trzech tygodni. A on po prostu sobie wyszedł ok. 16. Na szczęście miałam już jedno USG (poszłam prywatnie), bo chyba bym się załamała. To pierwsze było dopochwowe, więc nie uczestniczył w nim mój mąż, a teraz mieliśmy razem cieszyć się z naszego maleństwa. Jestem strasznie rozgoryczona, że lekarz opuścił miejsce pracy przed czasem… Termin kolejny USG – 25.09. Do lekarki na kontrolę idę w poniedziałek. Mam nadzieję, że wszystko przebiega ok. Czuję się dobrze i cieszę się niezmiernie, że jest już weekend (prawie-za ok. 6 godzin). Tym bardziej, że pogodę na najbliższy tydzień zapowiadają bardzo słoneczną. Także spacer nad morzem – obowiązkowy! Ale fajnie, że jest to forum, bo komu bym się wyżaliła… Pozdrawiamy Was gorąco! Dorota i maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks A ja znow jestem w dolku...:( 19.09.03, 12:51 Dziewczyny! Mam juz dosc! Okazalo sie ze nie tylko Jas jest chory ale ja tez Obydwoje mamy glistnice (brzmi i jest wyjatkowo paskudne). Moj lekarz powiedzial ze w swojej 30 letniej praktyce nigdy nie mial zakazonej pacjenki w ciazy Teraz nie wiadomo- jaki to moglo miec wplyw na dziecko i co z tym dalej robic. Nie wolno mi przyjmowac lekow- moga porazac uklad nerwowy dzieciaczka. Nie moge czekac bo moze prowadzic do wyniszczenia organizmu matki i w konsekwencji do anemii u mnie i u dziecka- co wiaze sie z duzym ryzykiem. Konsultowalam wszystko nawet w Instytucie Matki i dziecka. Oni radza wziac te leki, a ja sie panicznie boje. Wszedzie pisze ze nie wolno ich brac. Dziewczny BOJE SIE!!!!! Cieszcie sie zdrowiem i sloneczkiem! Ania Godiva- jak Twoje wyniki na toxo?? Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: A ja znow jestem w dolku...:( 19.09.03, 14:03 Ania!!! Ja wiem Aniu, ze w takiej sytuacji, żadne słowa nie pomogą. Ale najważniesze abyś nie dała się "zastraszyć temu paskuctwu". Dobrze, ze masz możliwość konsultacji, nie tylko z jednym lekarzem. Napewno najmniej ryzykowne rozwiązanie się znajdzie. Ważne abyś nie popadła w przygnębienie i aby Cię handra nie dopadła....bo wtedy już bedzie Ci bardzo ciężko. Więc jak tylko Ci ciężko, to siadaj do komputera i pisz. Wyżal sie , wygadaj...będzie Ci o wiele łątwiej. My jesteśmy z Tobą!!! Jak potrzebna bedzie jakaś pomoc, rada to śmiało.... Z serdecznymi pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
alicjapodgrodzka Re: A ja znow jestem w dolku...:( 19.09.03, 14:39 Skoro masz możliwość konsultacji w Instytucie Matki i Dziecka, to może spróbuj tam znależć lekarza, który by Cię uspokoił i pomógł przebrnąć przez to paskudztwo? Gdzie Twoje dziecko to złapało? Może dobrze byłoby odizolować go od tego miejsca, żeby choróbsko sie nie plątało w kółko wokół Was. Pamiętam z dzieciństwa, że mieliśmy owsiki i wtedy wszyscy domownicy musieli brać jakieś takie duże tabletki. Może zapytaj lekarza o pozostałych członków rodziny. Wiadomo, że w najmniej korzystnej sytuacji jesteś Ty z Fasolka, ale spróbuj do tego podejść spokojnie. Lekarze naprawdę potrafią walczyć z różnymi świństwami. A ja powiedziałam szefowej o ciąży. Trzęsłam się jak galareta, ale ona przyjęła to bardzo fajnie. Cieszę się, ze mam to za sobą. A tak dla informacji, bo ostatni list był dość chaotyczny: mam 27 lat, a termin porodu to 17 kwietnia. Brat jest na mnie wściekły, bo 24 kwietnia ma wesele i nie będę mogła pojechać. A ja się jakoś nie martwię, nie wiecie, dlaczego? Hi, hi. A co do ruchów, też czasem wydaje mi się, że bąbelek mnie stuka. Tak leciutko, ale bardzo to przypomina stukanie z poprzedniej ciązy. Z tego jak wierzgał na USG, to może faktycznie mogę go czuć. Jakież to wspaniałe, że mamy w sobie takiego malutkiego człowieczka! Pozdrawiam, Alicja. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: A ja znow jestem w dolku...:( 19.09.03, 16:11 Anulkaks, musisz zaufać lekarzowi, na pewno nie leczenie i czekanie okaże się groźniejsze. Może skonsultuj się z jeszcze jednym lekarzem i poproś o możliwie najdelikatniejsze lekarstwa... Bądź dzielna- jesteśmy z Tobą! Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: A ja znow jestem w dolku...:( 20.09.03, 20:27 Cześć, Aniu jesteśmy z tobą! Na pewno nie jest tak źle, to tylko dlatego że ta sytuacja jest dla Ciebie taka nowa i przykra jest Ci tak smutno. Jeżeli więcej się dowiesz o chorobie i będziesz miała dobrego lekarza to ne pweno będzie wszystko dobrze. Przecież nie jesteś pierwszą ciężarną która ma glistnice! Ktoś przecież musi wiedzieć co robić. Myślę sobie, że wiele ciężarnych jest lub było w ciąży i nie wiedziało że ma tą chorobę. Ty masz przewagę, wiesz o niej. I możesz coś zrobić. Trzymamy kciuki za Ciebie, synka i fasolkę. )))) Pozdrowienia Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Przed wekeendowe pisanko 19.09.03, 12:53 Cześć wszystkim Chyba udało mi się zwalczyć zapalenie ucha bez antybiotyków, tydzień siedziałam w domu, wygrzewałam się, jadłam czosnek (brrrr!) i wydaje się, że już jest wszystko dobrze. Strasznie się cieszę, że nie musiałam szprycować fasolki antybiotykiem, nawet najbezpieczniejszym. Nie wiem, może ja jestem dziwna, ale ja naprawdę od pierwszego motylka regularnie czuję fasolkę. Po każdym wieczornym posiłku na prawo w dół od pępka budzi się życie- bulgotanie, przelewanie, albo "bulbanie"- jakby ktoś wydmuchiwał powietrze przez słomkę do wody. Bulbanie mnie bardzo rozśmiesza, jest bardzo wyraźne i też niepodobne do niczego wcześniej. Wiem, że może to być też praca jelit, ale przyznam, że po każdej kolejnej akcji upewniam się, że to fasolka. Najrzadziej odzywa się co 2 dni, często codziennie, zawsze wieczorem, przed snem. Jest co prawda bardzo wcześnie, ale gin powiedział, że przy mojej budowie i sprzyjającym położeniu, jest to możliwe. Baaaardzo mnie to bulbanie uspokaja... Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks Wekeendowe pisanko...dlugie! 21.09.03, 12:59 Witajcie! dzieki za wszystkie slowa wsparcia! Znacza dla mnie bardzo wiele, bo caly czas sie boje i nie wiem co do konca powinnam zrobic. Na razie stosuje kuracje domowe-pestki z dyni, sok z kiszonych ogorkow...Robie co moge zeby nie brac lekow. Ale nie wiem jak to sie skonczy bo wyleczyc sie musze! Co do konsultacji w IMi Dz to mialam tylko telefoniczne bo jestem z Krakowa i niestety nie mam mozliwosci wyboru tam lekarza. Wyslalam tez prosbe do mojej kolezanki z Niemiec, ktora tam jest lekarzem i ma mi sprawdzic co tam robia w takich przypadkach. Wiele sie dowiedzialam przez ostatni czas na temat tego swinstwa i powiem Wam jedno- jest to wiekszy problem niz sie przypuszcza. W Niemczech lekarze alarmuja bo bardzo wiele dzieci jest zarazonych- a zrodlo to piaskownice, owoce myte w letniej wodzie lub niemyte, brudne rece- np po lezeniu na trawie...czyli zarazic sie mozna wszedzie. O kobietach w ciazy sie nie mowi i nie pisze bo kto to bada w ciazy?JA zbadalam bo moj synek jest chory. A potem sa niewyjasnione przypadki anemii u noworodkow, dystrofii i innych przykrych nastepstw. Pisze to bo chce uczulic szczegolnie te podwojne juz Mamy- uwazajcie na swoje pociechy!I na siebie. A swoja droga to ja po prostu najwyrazniej lubie (a raczej nie lubie ) byc w malych procentach. Bo pierwszy porod mialam kleszczowy z powiklaniami (dla mnie Jas na cale szczescie zdrowy)- a to tylko 1-2% porodow. A teraz to. I boje sie co bedzie dalej. Ale na sczescie mamy piekna jesien, az chce sie usmiechnac papa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
titicaka Kwiecien2004 :) cd... 22.09.03, 07:59 Witam Was dziewczyny . Od razu napisze ,ze nie mam czasu przeczytac wszystkich postow ,wiec tak naprawde nie wiem co sie dzieje u Was . Gdy bede w domu nadrobie zaleglosci ! Nie mam wiele czasu ,ani internetu, dlatego nic wczesniej nie napisalam . Moja dzidzia tydzien temu miala juz piec centymetrow. Niestety mialam bole brzucha i musialam lezec ... Teraz czuje sie juz dobrze, oczywiscie biore duphaston . Jem znakomite potrawy ,a moj brzuszek rosnie i rosnie ... Przywiozlam piekna pogode z Hiszpani ... POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE !!! i do zobaczenia na forum ... Beata 10000 calusow ! Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Anulki 22.09.03, 11:16 Anulko, jakie badanie wykryło u ciebie tego pasożyta? badanie kału? Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks Re: Do Anulki 22.09.03, 12:33 Tak badanie kalu w kierunku pasozytow. Zrobilam je standardowo po tym jak wykryto to u Jaska- bo jak jeden czlonek rodziny ma to wszyscy maja brac leki Trzyma mnie przy formi piekna pogoda, oby bylo tak jak najdluzej!!! pozdrawiam Wszystki Mamusie! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Poniedziałkowy ranek 22.09.03, 09:37 Hej Dziewczyny.... I nastepny wekeend za nami... Jak było? Piszcie o swych przeżyciach, odczuciach, doznaniach, nowinkach.... Ja połykałam ostatnie promienie słoneczne, cieszą sie nimi jak wariat...bo podobna za parę dni, ma już u mnie padać..;-( Samopoczucie nadal wspaniale, brzuszek chyba troszeczkę już widać, szczególnie wieczorkiem, po całodniowym ucztowaniu. Nie mogę sie doczekać przyjazdu do Polski. Wtedy mamy obwieścić naszym rodzicom, wspaniała nowinkę, że zostaną dziadkami....Jestem ciekawa jaka będize ich reakcja...chociaz po tym co mówili, myślę, ze tato będzie sie cieszyć jak małe dziecko, a moja mama popłacze sie ze szczęścia - bardzo uczuciowa z niej kobieta! No i idę na usg...to juz będzie 13 tydzień, napewno moja kruszynka urosła. Slę pozdrowienia dla Wszystkich mam i ich brzuszków Miłego poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
patucha Re: Poniedziałkowy ranek 22.09.03, 16:18 Hej jestem z powrotem, nie było mnie dłuuugo bo leżałam w domku na zwolnieniu - zbyt wysokie ciśnienie. ale jest już OK. Widziałam swoją dzidzię! Ma 4,5 cm wierzga strasznie, ale łapki, nóżki ma swoim miejscu a serduszko bije żwawo. Ale przeżycie! Opolanko mamy ten sam termin - 13 kwietnia. Najśmieszniejsze że moja koleżanka z pracy też ma temrmin na 13-ego!Zaskoczyłyście mnie tymi świętami, coż będzie niespodzianka w koszyczku i święcone dziecko. Anulkas trzymaj się dzielnie. Na pewno z tego wybrniesz - u mnie stwierdzono bakterie E.Coli i przyjmowałam kulki (trudno to było nazwać globulkami) dopochwowe przez 10 dni. Pani w aptece, która miała je zrobić miała wątpliwości bo nystatyna jest wchłaniana przez organizm. Ale jak widać wszystko jest ok. nie powtórzyłam jescze badań na obecność bakterii, ale jestem dobrej myśli. Powinnaś udać się do jakiesgoś lekarza z dobrą opinią i zaufać mu. To chyba lepsze niż przez tyle czasu zadręczać się wątpliwościami i rozterkami. jestem z Tobą. Pozdrawiam wszystkie Mamusie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: Kolejny dzień... 23.09.03, 10:03 Witajcie! Wczoraj miałam kontrolną wizytę u lekarki. Wszystko niby ok, ale ostatnio nie czuje sie najlepiej; strasznie boli mnie głowa i często robi mi się słabo... (a przecież wchodzimy w najfajniejszy okres ciązy). Mam trochę za niskie ciśnienie i może stąd te dolegliwości. W czwartek wybieram się na drugie USG. Ciekawe ile moja dzidzia urosła Ja się pomału "zaokrąglam". Chciałam dziś się umówić na rozmowę z szefem, weszłam do jego gabinetu, a on mi szybko oznajmił, że dobrze, że jestem, przekazał całą listę rzeczy do wykonania, projekt i oznajmił, że wyjeżdża poza Trójmiasto i wróci jutro popłudniu. Więc rozmowa odłożona. Jeżeli chodzi o mój termin porodu, to mam juz trzy: byłam u dwóch lekarzy i każdy podaje inny termin, a z USG jest jeszcze inaczej Więc już sama nie wiem co o tym myśleć... Czy ten termin będzie 28.03, 03.04 czy 12.04? Pozdraiwam Was wszystkie i Wasze brzuszki! Odpowiedz Link Zgłoś
godiva Re: Kolejny dzień... 23.09.03, 10:24 Witam! A jednak jeszcze zyje to forum Ja też was witam po przerwie, spowodowanej ogólnym rozleniwieniem (i problemem toksoplazmowym, który sobie wymyslilam). Ale nic to, ja byłam w piątek na kolejnym USG (juz trzecim - ale na pewno nie ostatnim). To niemożliwe, ale bąbel urósł w ciągu 2 i pół tygodnia o 4 cm!!! Ma już teraz 7 cm (od głowki do pupki). Niesamowicie ruchliwy! I chyba miał czkawkę. Lekarz dość długo oglądał (ku mojej i męża uciesze Nawet policzył paluszki Widzieliśmy jak zgina nóżki w kolanie, rozkłada rączki...i ogólnie ciągle jestem pod wrażeniem Ja już powidziałam w pracy jakieś dwa tygodnie temu (oczywiście szefowi). Ale nie długo się już będę mogła maskować przed resztą, bo brzuchas coraz bardziej wydatny Termin według ostatniego USG - 03.04.04 Pozdrawiam wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kolejny dzień... 23.09.03, 10:32 Cześć Ucho mam już zdrowe i to bez antybiotyków Moja fasolka chyba się przesunęła w inne miejsce, bo od paru dni nie czuję już ani bulgotania, ani bąbelków- bardzo szkoda, ale wiem, że to i tak było niezwykłe, że tak wcześnie mogłam ją poczuć. Wczoraj powiedziałam o ciąży dyrektor personalnej- bardzo mi pogratulowała, wyściskała i kazała o siebie dbać- było bardzo miło. Dzisiaj rozmawiam ze swoim szefem i to napawa mnie stresem, ale przecież i tak muszę to zrobić. Ja mam termin na sobtę wielkanocną i tak sobie wczoraj pomyślałam, że fajnie byłoby urodzić 04.04.04- i na pewno którejś z nas się to uda- fajna data )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kolejny dzień... 23.09.03, 12:22 Witajcie Kobietki!!!! Ja czytam sobie Wasze liściki i mnie już nosi, ja będę widzieć swoje maleństwo za tydzień w środę, a już sie nie mogę doczekać, tym bardziej jak widać z Waszych opowieści, to niesamowite uczucie... Cieszę sie Godiva, że masz takiego ruchliwego Maluszka, który rośnie jak na drożdżach. Malilka, wspaniale, ze uszko Ci już nie dokucza i obyło się bez antybiotyków, ale chyba tego czosneczku to się obiadłaś.... A dziewczyny, jak tam Wasze brzuszki...bo napewno poszerzyło mi sie trochę w pasie i odczuwam to powoli, kiedy ubrania szczególnie wieczorem sa opiętę niemiłosiernie!!! I mój brzuszek jest już widoczny...a że należę do tych szczuplejszych, to już go widać...zauważyłam to wczoraj w sklepie, aż sie cofnełam ponownie do lustra i zaczęłam się podziwiać...Bardzo interesujący widok...Chyba ekspedientki miały trochę ze mnie ubaw..ale kogo to, ważne, ze ja sie dobrze bawiłam.. pozdrówka i czekam na wiadomości o Waszych brzuszkowych wymiarach... Odpowiedz Link Zgłoś
tysiaczek_23 rozmowa z szefem 23.09.03, 13:08 Witam wszystkie kwietnioweczki Ja tez jestem jeszcze przed rozmowa ze swoim szefem - nie wiem kiedy powinnam powiedziec i w jaki sposob to zrobic ? Dziewczyny, te ktore maja juz to za soba podzielcie sie wrazeniami jak to bylo, jakich slow uzylyscie ? Ja mialam zamiar powiedziec 6 pazdziernika, bo 4 ide do lekarza i na usg, no i najpierw chcialam sie upewnic, ze z malenstwem wszystko jest w porzadku. Moje ubrania pod wieczor tez staja sie strasznie opiete ! Mezus twierdzi, ze juz mam wiekszy brzusio, a na pewno inny, bo kiedys to byl taki mieciutki, a teraz twardy, hihi Mnie tez mecza czeste bole glowy (( pozdrawiamy Tysiaczek i kwietniowe Tygrysiatko Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.gdynia Re: rozmowa z szefem 24.09.03, 08:25 Hej! Gratuluję wszystkim, które powiedziały szefom... Ja jeszcze nie wiem jak się do tego zabrać, dlatego dołączam sie do prośby Tysiaczka. No moja rozmowa musi się odbyć w tym tygodniu. Już postanowiłam. Coraz częściej czytam, że szefowie raczej pozytywnie reagują - dzieki bardzo za te informacje - więc mam nadzieję, że i u mnie będzie ok. Co do bólu głowy, to nie mam niestety żadnego sposobu A może Wy macie? Codipar - jest bezpieczny, ale raczej nie przesadzać z braniem i najlepiej brać po konsultacji z lekarzem (mi lekarka pozwoliła, ale nie często). Wczoraj wzięłam jeden, bo już nie mogłam wytrzymać, ale potem miałam wyrzuty sumienia, że może zaszkodzę maleństwu. No i mamy już środek kolejnego tygodnia. A nasze maleństaw są o dzień starsze... Serdeczne pozdrowienia! Dorota + Maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: rozmowa z szefem 24.09.03, 10:31 Witam, Jestem już po rozmowie z szefem, ufff Było o tyle stresująco, że odkąd dostałam bardzo nowatorską działkę w mojej firmie podlegam bezpośrednio prezesowi i to jemu musiałam powiedzieć. Jest Francuzem, ale na szczęście z gatunku tych "miłych", w przeciwieństwie do innych w mojej firmie. Zareagował bardzo ok, pogratulował, choć wiem, że moja sytuacja zburzyła mu sporo planów. Ale myślę, że jest rozsądny i wiedział, że i tak przecież nic nie może w tej sytuacji zrobić. Ja w dodatku mu powiedziałam, że od poniedziałku idę na zwolnienie (robię to miesiąc wcześniej, niż postanowiłam), no ale obiecałam, że będę miała w domu laptopa włączonego do netu, służbową komórkę, więc będzie ze mną kontakt i będę pomagała swojemu zastępcy. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że to już za mną. Było naprawdę nieźle, ale mój szef zawsze był super gościem. Myślę, że powinno się powiedzieć jeszcze w trzecim miesiącu, później to zaczyna zakrawać na zatajanie i oszukiwanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjapodgrodzka Re: rozmowa z szefem 24.09.03, 14:33 Nie bójcie się rozmów z szefami. Moja szefową jest stara panna, w dodatku bezdzietna. Powiedziałam jej w zeszłym tygodniu. Zareagowała nad podziw dobrze. Dziś okazało się, że bardzo dobrze, że powiedziałam, bo dzięki temu wybroniłam się od zostania po godzinach. Co prawda wyraziłam gotowość zostania na jutro, ale to właśnie na dzisiejszym popołudniu bardzo mi zależało. I idę o 15 do domu. Dzięki Bogu. Do dziewczyn pracujących: czy jeśli szef poprosi Was o zostanie po godzinach (wiedząc, że ciężarnych nie wolno zatrudniać w nadgodzinach)to zgadzacie się, czy stajecie okoniem, że nie wolno i koniec? Ja wiem, że zmęczenie może mieć zły wpływ, ale nie potrafię powiedzieć po prostu nie, kiedy wiem, że nie ma innego wyjścia. A potem jestem zła na cały świat. Nie wiem, jak do tego podejść. Alicja Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: rozmowa z szefem 24.09.03, 15:26 Myślę, że stres w związku z rozmową z szefem jest zawsze. To jak zareaguje zależy w głównej mierze od jego poziomu, klasy i opanowania, ale przecież ciąża może docelowo oznaczać utratę pracy, ciekawego stanowiska, albo możliwości awanu lub rozwoju. Ja idę na zwolnienie w mojej firmie nie ma możliwości pracy bez nadgodzin. Nikt nikogo nie prosi o zostanie dłużej, jest dużo pracy i nikt nie wychodzi przepisowo o 17.00. Żeby porozmawiać z szefem czekałam wczoraj na niego do 20.00, bo dopiero wtedy miał wolną chwilę. Ostatnio moja koleżanka pracowała do piątku, a w poniedziałek urodziła. Wiele przychodzi do pracy będąc na zwolnieniu w ciąży zagrożonej, chociaż na parę godzin w trakcie urlopu macierzyńskiego- po prostu obłęd. Ja tak po prostu nie chcę. Zawsze możesz odmówić zostania po godzinach powołując się na przepisy, ale miej świadomość tego, że mogą Ci się "odwdzięczyć" po powrocie z macierzyńskiego. To Twój wybór, co jest dla Ciebie ważniejsze. Wybory nie są łatwe, ale konieczne. Pozdrawiam i bądźcie dzielne Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 USG płeć dziecka 24.09.03, 17:35 Witajcie, a ja byłam dziś na USG u Dr.Roszkowskiego.12 tydzien ciąży, dzidziuś ma 8cm i jest ok, szkoda ,że płci jeszcze nie można było rozpoznać.Ciekawa jestem kto już zna płeć? Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Kwiecien2004:) cd... 24.09.03, 19:03 Witam Was Dziewczęta po długiej przerwie! Od ponad tygodnia jestem w domku u rodziców w Szczecinie i niestety nie mam dostępu do internetu-ale dziś przeczytałam wszystkie wasze wypowiedzi i zaraz dodam coś od siebie bo pewnie znowu z tydzień sie nie odezwę. Serdecznie witam te mamy które się do nas jeszcze dołączyły,a wszystkim wam życzę z całego serducha radości w tych pięknych miesiącach,coraz lepszego samopoczucia i zdrowiutkich bąbelkow. Teraz kilka spraw-tak żebym o niczym nie zapomniała. Zdziwiłam sie troche jak przeczytałam że nie zabieracie tatusiów na usg dopochwowe-przecież jak siedzi obok was to niczemu nie przeszkadza i może sie razem z wami cieszyć-mój kochany był ze mną już 3 razy i za każdym razem miałam takie usg.Ale to tak na marginesie. Ja byłam na usg-o czym pisałam 2 tyg. temu i wybiorę sie chyba dopiero za następne 2-będę chciała sie też umóić do dr roszkowskiego. Ale na razie to dopiero wieczorkiem przypominam sobie że tak naprawde nie jestem już teraz tylko ja-jestem strasznie zabiegana-zaczęła sie gorączka przygotowań przedślubnych,ale na szczęście nie ma jeszcze żadnych nerwów,tylko troszkę załatwiania. Jutro przyjeżdza przyszły Pan Młody,ja odwiedzę jeszcze kosmetyczkę,zrobię paznokcie,przygotujemy ubranka i czekamy na sobote. A wtedy ostatnie przygotowania,fryzurka,zdjęcia,przysięga i zabawa do białego rana! Czasem sie zastanawiam jak ja to wytrzymam-ze mnie jest ogromny śpioch Na szczęście dobrze sie czuję,brzuszek praktycznie jest niewidoczny choć to już 14 tydzień,nic nie przytyłam-tatuś sie śmieje że będę trzymała sie tak do ślubu a potem kg polecą) Trzymajcie za nas kciuki w sobotę,odezwę sie jak tylko będę miała dostęp do internetu a potem oczywiście zacznę sie chwalić zdjeciami. Zyczę zdrowia tym z was ktore maja lub miały jakieś problemy.Uwazajcie na siebie,uśmichajcie sie dużo,nie denerujcie a na pewno wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam gorąco Gosia (jeszcze panna) Odpowiedz Link Zgłoś
mami27 Re: Kwiecien2004:) cd... 24.09.03, 21:53 Cześć, Jakoś nie mam ostatnio głowy do pisania, ale regularnie czytam Wasze pogaduchy. Mimo, myślisz że płeć jest już do zobaczenia?! Z tego co pamiętam, ok.13 tyg powstaje penis u chłopczyka, ale jest jeszcze pewnie maciupeńki)) Więc chyba jeszcze za wcześnie na dostrzeżenie płci. Pearl! Trzymamy za Was kciuki, życzymy udanej pogody, a ma byc w sobotę i fajnej zabawy! TO jest bardzo specjalny dzień, no prawie tak specjalny jak poród. Tu i tu jest trochę zamieszania, ale wieeeeeeeele radości i szczęścia. Nie zapomnij w ten dzień o dzidziusiu, bo jest Was przecież trzech do ślubu! Trzymajcie się mocno! mami Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien2004:) cd... 25.09.03, 09:24 Hej, hej życze Tobie i Twemu przyszlemu meżowi, aby ten dzień był tak uroczysty, radosny, pełen emocji, aby został on w Waszych wspomnieniach na całe życie... skocznej zabawy do białego rana.... Odpowiedz Link Zgłoś
jolla Re: Kwiecien2004:) cd... 25.09.03, 12:16 Witajcie, Co za sympatyczne miejsce ! Dopiero wczoraj tu trafiłam, a z racji sytuacji powinnam była dużo wcześniej Może na początek się przedstawię - 31 lat, pierwsza ciąża, termin na 12.04. Tak, jak wiele tutejszych "ciężarówek" we wrześniu świętowaliśmy rocznicę ślubu (09.09 - już po raz ósmy !). Już dwa razy oglądałam maleństwo - za pierwszym razem to był ledwo wyraźny kształt, za to z wyraźnym serduszkiem, które w dodatku mogłam posłuchać dzieki przystawce dopplerowskiej - biło jak szalone 180 na minutę, ale podobno tak właśnie powinno. Niesamowite przeżycie, prawda ? Dopiero to jakoś mi uświadomiło, że naprawdę jakieś stworzonko we mnie rośnie. Oczywiście o ciąży wiedziałam dużo wcześniej, ale jakoś tak nie do końca docierała do mnie ta świadomość. Przedwczoraj byłam na drugim "seansie" - rewelacja ! Tym razem było widać wyraźnie, że to już jest mały człowieczek, machał nóżkami cały czas, mąż twiedzi, że na poczatku nawet machnął rączką, ale jak lekarz odwrócił do mnie monitor, to już nic nie było widać I jest już całkiem duży - 5,4 cm ! Coś pięknego ! Niestety, jeszcze nic nie czuję, chociaż brzuszysko juz mi urosło tak, że nie mieszczę się w żadne ciuchy typu spodnie czy spódnica na pasku. Nabyłam nawet z rozpędu ciążowe sztruksy - takie z regulacją na gumkę z tyłu i wysokim brzuszkiem z przodu. Jeszcze są dość luźne, ale nosze je na szelkach pod bluzę i jest mi super wygodnie - nic nie uciska nigdzie. Pisałyście dużo o rozmowach z szefami, ja zdecydowałam się na rozmowę bardzo szybko, żeby się nie stresowac w nieskończoność i było OK. Szef przyjął to bardzo sympatycznie (niezależnie od tego, jak zburzyło mu to wszelkie plany), pogratulował, wypytał o samopoczucie itp. oraz o plany zwolnieniowe. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że nie zamierzam siedzieć w domu, jeżeli tylko wszystko będzie dobrze, a po macierzyńskim pewnie wrócę do pracy (to nie moja nadgorliwośc tylko konieczność hmmm, ekonomiczna) i usłyszałam "w takim razie czekamy na panią po powrocie". Korzyści: mam to już za sobą, nie jestem angażowana w żadne długetrminowe projekty i raczej nikt nie oczekuje ode mnie przesiadywania po godzinach. Trzymam kciuki za te z was, które mają jeszcze przed sobą tę rozmowę. No, dosyć tego pisania na poczatek, pozdrawiam serdecznie wszystkie ciężarówki i maleństwa, Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mima3 Do Pearl 27.09.03, 07:57 Hej Pearl, wszystkiego najlepszego z okazji ślubu! Ja tez biore ślub 25 pażdziernika i tez tak jak ty narazie nie mam brzuszka(14 tydzien)zobaczymy co bedzie za mesiac.Bierzesz tylko cywilny? Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks Re: Kwiecien2004:) cd...LISTA AKTUALNA 25.09.03, 12:48 Witajcie! Pod nieobecnosc Beaty uzupelnilam liste o nowe Mamy: > > TITICAKA(Beata) - termin 2/3.04 - imiona fasolki Amelka Sofía lub Álvaro > (ew.Aleks)*Madryt -gg 4850467 > MAMI27(Ewa)- termin 1.04 - coreczka Julka(30.10.01) -imiona fasolki Laura lub > Damian (ew.Konrad) *Pszczyna -gg 1439085 > RENKAGG(Renata) - termin 31/1 - coreczka Ola (16.11.01) > PEARL24(Gosia) - termin 04.04 - imiona fasolki Weronika (ew.Wiktoria,Hania) lub > > Patryk *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa > *Warszawa gg 2323482 > AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238 > JINKA(Ania) > GODIVA - termin 30.03 > ELZETKA - termin 7.04 - coreczka Ada (12.02.2002)*Warszawa > ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imiona fasolki Joasia > lub Franek *Krakow - gg 404743 > GROSZKA1,26(Gosia)- termin 04.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa > KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa > TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 *Piaseczno Wa-wa > EDI.K > KABR4 - termin marz/kw > MARZENKA_SB(Marzena)- imiona fasolki Daria lub Tomus > ANNBA1,25(Ania) - termin 14.10 - synek Jas (18.10.01)-imiona fosolki Asia lub > Antos *Piaseczno Wa-wa > MALILKA,28 - termin 17.04 > KMISZKA - termin 26.04 > DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 *Gdynia > KALPA - termin koniec kw. > OPOLANKA1,27 - termin 20.04 *Opole *Dusseldorf - gg 4415559 > ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa - gg > 4033322 > PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus *Warszawa > PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa > MIMA3 - termin 29.03 *Warszawa > ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa > MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04 GIRLIE73 (Justyna) - Wrocław (Brochów) - termin 14.04.04 male_co_nieco termin 24.04.2004 AlicjaPodgrodzka - syn Krzys 29.12.04 dorotka.n - 34 lata, termin 24.04.04 JOLLA- (Jola) 31 lat, termin 12.04.04, Slub 09.09 Witam nowe Mamusie- uklon w strone Joli- mamy rocznice w tym samym dniu (tyle ze my z 2000 ) Jesli cos przekrecilam dajcie znac- zmieniajcie i dopisujcie! A moze juz czas na nowy watek??? pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Nowy wątek...LISTA AKTUALNA 25.09.03, 13:34 witam wszystkie nowe mamusie i ich brzusie... mam słoneczko za oknem , wiec ide sobie połazić i powdychać swieżego powietrza. życzę wszystkim Kwietniówką miłego dalszego dnia. Ania....masz całkowitą rację, należy zacząć nowy watek...bo tutaj mamy już za dużo postów i wolniej się to wszystko otwiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
alicjapodgrodzka Re: Kwiecien2004:) cd...LISTA AKTUALNA 25.09.03, 13:55 Hej, co do nowego wątku - zgadzam się w 100%. Sporo czasu zajmuje dostanie się do końca. Anulkaks, proszę o skorygowanie moich danych na liście: Alicja, 26 lat, termin 17 kwietnia, syn KUBUŚ - 29.12.2001. Z góry dziękuję. Pozdrawiam wszystkie mamusie, dzieciaczki i fasolki. Alicja. Odpowiedz Link Zgłoś
anulkaks NOWY WATEK!!! 25.09.03, 17:20 Uwaga dziewczyny! w takim razie zakladam nowy watek-do napisania! Ania Odpowiedz Link Zgłoś