Dodaj do ulubionych

LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???

28.10.03, 17:17

Hej,

Czy są tutaj Pyrki z terminem na luty 2004???
Jak sięczujecie babeczki? Chodzicie już do szkoły rodzenia?
Wybrałyście już szpital?

Odezwijcie się, to będzie nam raźniej w lutym na porodówkach smile)))


______________________________________
Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
Obserwuj wątek
    • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 29.10.03, 13:43
      Melduję się, termin na 9 lutego, szpital Raszei, postanowiłam iść tylko na 4
      zajęcia z tamtejszej szkoły rodzenia, niestety gimnastyka odpada, bo ciąża
      zagrożona. Może spotkamy się na oddziale smile
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 29.10.03, 19:41

        Też się zastanawiam nad tym szpitalem smile Szkoła rodzenia niestety też odpada -
        ale mam nadzieje, ze po piątkowej wizycie u gina dostanę zielone światło i będę
        mogła już tam chodzić.

        Pozdrawiam!
        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
      • pat.ka Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 04.11.03, 21:29
        pyzapyza napisała:

        > Melduję się,
        i ja też
        termin na 9 lutego,
        i ja też
        szpital Raszei,
        i ja też
        postanowiłam iść tylko na 4 zajęcia z tamtejszej szkoły rodzenia,
        nie planowałam, chodziłam kiedyś do szkoły przy Pallotynach - świetna
        niestety gimnastyka odpada, bo ciąża zagrożona
        witaj w klubie
        Może spotkamy się na oddziale smile
        byłoby sympatycznie - a znak rozpoznawczy?
    • beatah32 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 30.10.03, 13:46
      no to jestem! za 2 godziny mam wizytę u lekarza - on jest trochę dziwny -
      chodze do niego już ładnych parę alt a teraz zaczyna mnei trochę denerwować -
      brak karty ciąży, o której juz pisałam, założenie z góry, że będę miała
      cesarskie cięcie. Powiedział mi to już przy pierwszej wizycie - wiem, że dla
      niego jest łatwiej i wygodniej umówić się na taki zabieg - wszystko szybko i
      podczas dyżuru i nei trzeba specjalnie przyjeżdżać. Może uda mi się dzisiaj od
      niego coś więcej wyciągnąć. Trochę sie boję
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 30.10.03, 14:32

        Beato - faktycznie dziwny ten Twój lekarz... Karte ciąży mój mi założył w 10
        tygodniu ciąży a i tak mi się wydawało, ze to troszkę późno. Potem się okazało,
        że właśnie tak koło 10 tyg. najczęściej lekarze zakładają taką kartę.

        Chodzisz prywatnie czy państwowo?
        Daj znać jak po wizycie!!! smile
        Ja tak jak pisałam - wybieram sie jutro do ginka.

        Dziewczyny - a byłyście może już kiedyś na USG na Polnej?

        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
        • beatah32 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 31.10.03, 08:58
          Już po. Nie robił mi USG wiec nadal neiwiem czy to chłopiec czy dziewczynka ale
          za miesiąc mam przyjść z mężem więc an pewno sie już dowiemy. Pytałam o kartę
          ciąży i powiedzial mi , że najważneijsze żebym miała przy sobie wyniki badań a
          karta go wkurza bo jest tylko po to by te wyniki tam przepisać - dał mi
          formularz i kazał wpisać wszystkie informacje i on mi to podpisze. Może ma
          rację ale z drugiej stronu jak bieże tyle pieniędzy za wizytę to powinno mu się
          chcieć. Poza tym wszystko ok. Najgorsze że muszę znowu czekać cały miesiąc -
          mam nadzieje, że szybko zleci. Czekam na wieści co u Ciebie
          • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 31.10.03, 12:47
            Dziewczyny, byłam dziś u gina.
            Dostałam następne L4 do końca listopada. Znów mam nakaz leżenia i częstego
            odpoczywania, zakaz dźwigania i długiego siedzenia sad Gin zabronił mi siedzieć
            zbyt długo przy komputerze bo ostatnio mnie łapią czesto skurcze!!! Zabronił mi
            chodzić do szkoły rodzenia wiec tutaj akurat bez zmian.

            SZYJKA SIĘ ZACZĘŁA ROZWIERAĆ u ujścia a to dopiero 25 tydzień i mam się teraz
            skupić na tym, aby urodzić jak najbliżej terminu! No i mam liczyć skurcze....
            jak będą częściej niż 10 na dobe to mam szybko się pojawić u ginka.

            Nadal nie wiemy czy to chłopczyk czy dziewczynka. Ważne, że bobasek zdrowy smile
            Waży już całe 790 gram smile)))

            Na skurcze łydek dostałam magnez. Wyniki krwi i moczu - OK. Martwi mnie bardzo
            ta szyjka....


            ______________________________________
            Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
    • kasia293 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 30.10.03, 22:16
      Hej dziewczyny
      mój termin przypada na 12 lutego. Do szkoły rodzenia też nie chodzę, bo to mój
      drugi dzidziuś. Za pierwszym razem szkołę rodzenia zaliczyłam - na pewno warto
      poćwiczyć i zapoznać się z teorią, która i tak potem trochę odbiega od
      praktyki. Polecam Wam wszystkim pływanie dla kobiet w ciąży na basenie Fregata
      Life w Poznaniu (ozonowana woda, choć trochę drogo - 25 zł za zajęcia, ale od
      kiedy zaczęłam tam chodzić przestał mnie boleć kręgosłup.
      Pozdrawiam
      Kasia
      • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 31.10.03, 22:55
        W przypadku moim i młodej.mamuśki, to basen odpada, w ogóle ruchliwość odpada,
        ja tam już wiem, że do końca będę w domu, dużo w pozycji półleżącej niestety.
        Przynajmniej sobie odpocznęsmile
        • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 01.11.03, 08:17

          Pyzapyza - ja teżchyba wyskocze na pare zajęć do szkoły rodzenia na Raszei -
          będę raczej biernym słuchaczem wink Daj znać kiedy się wybierasz i na jakie - to
          moze sie spotkamy smile
          Masz moze dokładny spis tematów zajęć i dni w których się odbywają?
          ______________________________________
          Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
          • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 04.11.03, 15:52
            My się wybieramy 15 i 22 listopada (2 wykłady o porodzie), potem dopiero w
            grudniu na połóg i opiekę nad maluszkiem, miałam gdzieś spis tematów, ale
            posiałam sad(( pamiętam tylko ten listopad.
            • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.11.03, 10:19
              Oooooo super - też pójdziemy smile))
              Dziś zadzwonię do nich i jeśli pozwolą przyjść tylko na kilka zajęć a nie
              płacić za cały kurs to idziemy na bank smile

              No to się spotkamy smile))


              ______________________________________
              Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
            • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.11.03, 12:14

              Pyzapyza dzwoniłam właśnie do szpitala:

              Wykłady 15-11-2003 zaczynają się od 9.00 i trwają do 11.00 (bo jeden jest
              wykładem zaległym). O 9.00 jest mowa o tym co kobietę moze spotkać w czasie
              ciąży, jakie dolegliwości np. bóle kręgosłupa itp.
              O 10.00 - o porodzie. Następne spotkanie też o porodzie, potem noworodek a
              następne połóg.
              Koszt to 100zł za cały cykl. Te wykłady 15-11 to juz 3 i 4 spotkanie wiec te
              początkowe można nadrobić w styczniu na następnym kursie. Ewentualnie można
              porozmawiać o zmienijszeniu kwoty i chodzić na to co zostało.
              Ćwiczenia są odpłatne osobno i można płacić za każde osobno. Z tego co pamiętam
              to 10 zł za zajęcia.

              Zajęcia są na II piętrze w szpitalu (koło ginekologii).
              Zapisy rano przed zajęciami.

              No to jak - idziesz? Bo my z mężulkiem tak smile

              ______________________________________
              Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
              • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.11.03, 14:35
                Oooo, dziękuję za informację!!! My chcemy iść tylko łącznie na 4 wykłady (te o
                porodze, połogu i noworodku), to mam nadzieję, że nam mniej policzą! To co,
                widzimy się 15 listopada? Ja przyjdę na 10-tą, bo ten o 9-tej mnie nie
                interesuje. Oczywiście stawimy się z małżonem!!
                • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 06.11.03, 09:29

                  Wczoraj z mężulkiem też stwierdziliśmy, ze pójdziemy dopiero na 10.00 bo 2
                  godzin to ja chyba nie wysiedzę wink I on też - bo się zanudzi (tak stwierdził)!
                  Też mam nadzieję, że nas mniej policzą bo raczej w styczniu nie będę już miała
                  ochoty chodzić do szkoły rodzenia na wykłądy o tym jak sie dziecko w łonie
                  matki rozwija - juz sie naczytałam i to wiem, taki wykład jest dobry na
                  początek ciąży smile

                  No to do soboty 15-11 do 10.00 smile)) Bliżej terminu się dogadamy co do znaków
                  szczególnych abysmy się rozpoznały smile))

                  ______________________________________
                  Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 14.11.03, 15:45
                  Pyzapyza - jakies znaki szczególne ustalamy na jutrzejszy wypad do szkoly
                  rodzenia?

                  Ja bede w beżowej kurtce i beżowych spodniach. Mam ciemne włosy a wzrostu tak
                  okolo 164.
                  ______________________________________
                  Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                  • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 14.11.03, 19:18
                    Ja mam 168 smilesmile będę miała kitkę z czerwoną gumką (kitka bardzo króciutka), to
                    chyba wystarczy - aha, też mam ciemne włosy.

                    DO ZOBACZENIA!
    • carezzka Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 03.11.03, 09:17
      jestem Pyrka z terminem na 20 luty wink czuję się wyśmienicie, Pampuszek chyba
      też bo jak już pokazy cyrkowe odwali, to ja odpoczywam a mężo się nabija winkwink
      nie wiem jeszcze gdzie bedę rodziła, do szkoły rodzenia też jeszcze nie tuptam,
      a w sumie to chyba ostatni dzwonek ..upswink Najważniejsze ze w sobote ide do
      gina i wreszcie sie dowiem co się dokładnie skrywa w tej energicznej istotce wink
      już się doczekać nie mogę..tak jakos od poczatku czuje ze chłopak..dam Wam
      znać wink
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 07.11.03, 11:16
        To już jutro masz wizytę - daj znać co i jak smile))

        Wybrałaś już szkołę rodzenia??? Może też przy szpitalu Raszei????

        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
    • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 09.11.03, 22:11

      Dziewczyny wczoraj dosłownie na 5 minut wpadłam do H&M przy Starym Browarze -
      full ludzi ale na poziomie piwnicy jest super stoisko z ubrankami dla dzieci.
      Sama słodycz!!! Cud, mniód, łorzeszki smile

      Nie miałam zbyt wiele czasu - dosłownie 5 minut więc tylko wpadłam, zobaczyłam
      i stwierdziłam, że muszę tam wrócić ale bez mężulka i jak będzie mniej
      ludu smile)) Na spokojnie wszystko zobaczyć bo tyle tego, ze ho ho

      Rzuciły mi się również w oczy UBRANIA DLA CIĘŻARÓWEK smile Tylko cen nie
      widziałam sad

      ______________________________________
      Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
    • beatah32 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 18.11.03, 14:13
      cześć

      chyba powoli zaczyna mi się nudzić i chciałabym by czas szybciej płynął. Nie
      wiem już co mam robić a i tak jest dobrze bo chodzę jeszcze do pracy. Co będzie
      w grudniu ? - nie wiem. Może trochę zajmę się Swiętami to czas szybciej zleci.
      Szukałam jakiś czas temu hurtowni z artykułam dla dzieci w Poznaniu ale
      niestety jest z tym ciężko. Jak byłam ostatnio we Wrocławiu to byłam w kilku
      takich - rewelacja. Można tam kupić wszystko i dużo taniej niż w naszych
      sklepach.
      Napiszcie co robicie będąc w domu ?

      B.
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 18.11.03, 14:30

        hej,

        a co ja mam powiedzieć - nawet sprzątać nie mogę bo od razu łapią mnie skurcze
        i ból brzuszka sad Więc leżę, czytam, myślę, marudzę mężykowi itp. Ostatnio piec
        ciasta nawet zaczęłam (a dodam, ze przed ciążą to tylko jadłam ciasta a nigdy
        nic nie upiekłam). Od czasu do czasu mała rozrywka - krótki wypad do miasta. No
        i uparcie skreślam w kalendarzu dni do porodu smile)))

        Co do hurtowni - to podobno na Truskawieckiej jest jakaś ale ja tam nie byłam
        jeszcze. Byłaś moze tam? Warto jechać?
        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
      • ania30poz Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 20.11.03, 18:47
        Hej poznaniankismile

        Dołączam się do grona cieżarnych pyrek. Ja mam termin na 28 lutego i
        będę rodzic na Polnej. Tam tez chodze do szkoly rodzenia, ale niestety
        po 3 spot z ćwiczeń musialam zrezygnowac bo zaczelam plamic.Pozostaja mi
        jedynie wyklady.Jeśli chodzi o płec to mam nadzieje wkoncu dowiedziec sie
        kto tam sobie mieszka, przy nastepnej wizycie w poniedzialek.Bo jak do
        tej pory maly(a) uparciuszek obracal sie do USG pupawink)

        Serdecznie pozdrawiam

        Ania i maleństwo
    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 20.11.03, 11:47
      Witam! Ale fajnie, że jestescie! My z dzidziulem mamy termin na 26 lutego. Nie
      możemy zdecydowac sie jeszcze na szpital. Moze Raszei... W sobote zaczynamy
      tam szkole rodzenia. Zobaczymy...
      Pozdrawiamy,
      Jaga (+Jachu 26tydz)
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 21.11.03, 11:29
        no to do zobaczyska w szkole rodzenia smile))
        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
    • oposs gdzie usg 21.11.03, 09:41
      ja co prawda marcowa... i nie do konca poznanianka... ale mam do Was (nieco
      bardziej juz doswiadczonych przyszlych mam) pytanko:
      mozecie mi polecic lekarza/gabinet w Poznaniu gdzie moglabym zrobic porzadne
      usg. Moj gin robi mi usg w swoim gabinecie ale cos mi sie wydaje ze sprzet ma
      taki sobie (nie podaje mi wagi maluszka, nie moze wydrukowac zdjecia, nie
      mowiac juz o nagraniu na VHS)
      bede wdzieczna za wszelkie informacje (adresy, telefony, terminy, ceny, itp)
      Kasia
      • elipse Re: gdzie usg 21.11.03, 14:34
        Z czystym sumieniem moge polecic mojego lekarza. USG - do wyboru do koloru ;-
        ), drukuje zdjecia, zgrywa na dyskietke i nagrywa na VHS. Wiekszosc badan
        (morfologia, hbs, obciazenie glukoza i inn.)wykonuje rowniez u siebie w
        gabinecie - nie trzeba biegac po miescie. Poza tym kompetentny i mily facet.
        Kojaco wplywa na przewrazliwione mamy smile. Niestety wizyty nie naleza do
        najtanszych (100PLN). Jezeli jestes zainteresowana, to przekaze namiary na
        priv: elipsa@elipsa.v4.pl
        Pozdrawiam(y)
        Jaga (+Jachu 26tydz.)
        • mloda.mamuska Re: gdzie usg 22.11.03, 09:54

          E l i p s e, P y z a p y z a - dajcie znać co było dziś w szkole rodzenia,
          coś ciekawego?
          Ja qrcze akurat dziś kiepsko sie czuję i wolałam nie ryzykować wyprawy do
          szkoły rodzenia sad Ale zastanawiam sie co straciłam sad

          ______________________________________
          Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
          • pyzapyza Re: gdzie usg 22.11.03, 13:12
            Asiu, cały czas się rozglądałam, czy nie przyszłaś, a szkoda, bo zamienili
            wykłady i dzisiaj pokazywali opiekę nad noworodkiem (jak się kąpie), była pani
            pielęgniarka oddziałowa z oddziału noworodkowego i pani ordynator z tego
            oddziału. Ważne rzeczy:
            - w szpitalu dzieci sa w ubraniach szpitalnych (to nawet chyba lepiej,
            przynajmniej się nie brudzi własnych),
            - trzeba mieć swoje pieluchy, najlepiej jednorazowe (albo ew. tetrowe, ale mogą
            zginąć, jak pójdą do prania),
            - dziecko jedzie z mamą na oddział położniczy, jeśli jest i mama i dziecko w
            dobrym stanie, inaczej dziecko jedzie do noworodków (jeśli np. mama miała
            cesarkę i źle się czuje),
            - promują karmienie piersią i jeśli mama nie leży z dzieckiem, a chce karmić,
            to przynoszą dzieciaczka do karmienia,
            - sugerują ograniczone odwiedziny (i słusznie), zwłaszcza żadnych dzieci,
            - szczepią na WZW typu B szczepionkami zakupionymi w danym momencie przed NFZ,
            może się trafić, że dziecko te 3 szczepienia (w 1 dobie, po miesiącu i po pół
            roku) każde dostanie inną szczepionką, co jest niekorzystne (nie wiadomo, czy
            tak naprawdę nabędzie odporności), sugerują zakupienie najlepszych szczepionek
            (najbezpieczniejszych) Engerix (koszt jednej dawki około 50-60 złotych, kupuje
            się w aptece, najlepiej tuż przed porodem, na receptę, którą może wypisać
            ginekolog) - tylko trzeba w szpitalu powiedzieć, że się będzie miało swoją
            szczepionkę,
            - na salach przed południem mamom pomagają uczennice - pielęgniarki, co jest
            dużą pomocą,
            - przed wypisem pielęgniarki mówią mamie jak pieluszkować, jak przewieźć
            dziecko do domu, żeby się nie przeziębiło, etc.
            - na oddziale sa wszystkie kosmetyki, przynajmniej na razie,
            - pielęgniarki i te uczennice pomagają w karmieniu piersią,
            - powinno sie tuż przed albo zaraz po porodzie udać się do przychodni i
            zgłosić, ze urodzi się dziecko, żeby pielęgniarka środowiskowa o tym wiedziała
            i nas odwiedziła,
            - do pępka lepiej używać spirytusu (70%), niż gencjany, bo ta ostatnia brudzi
            wszystko.

            Jak mi się przypomni, to jeszcze napiszę,

            trzymajcie się,

            Pyzapyza
            • mloda.mamuska Re: gdzie usg 22.11.03, 17:12

              D z i ę k i__w i e l k i e Pyzapyza za streszczenie wykładu smile))) Sporo tego
              było a mnie akurat dziśod rana brzuchacz bolał i bałam się, ze jak sie tak
              przespaceruję to rozwarcie sie zwiększy sad

              Faktycznie szkoda, ze zmienili dzisiaj zajęcia sad Ja to mam pecha sad No
              trudno... Sami pokazywali jak kąpać, czy praktycznie Was też szkolili ?

              Mówili moze, czy mozna albo czy trzeba mieć swoje koszule na czas porodu?

              Następne zajęcia za tydzień, czy za 2 tygodnie? Bo ostatnie wypadają wg. tego
              co wiem 13 grudnia a zostały jeszcze 2 wykłady i cosik mi sie nie zgadza z tymi
              tygodniami smile
              A wiesz moze co w takim razie bedzie na następnych wykładach?

              Jeszcze raz wielkie dzięki! Pa pa
              ______________________________________
              Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
              • pyzapyza Re: gdzie usg 22.11.03, 20:42
                Bardzo proszę, starałam się wszystko zapamiętać smile))))

                Co do koszul - kurcze nie mówili, a nikt nie zapytał.
                Zajęcia dziś trwały 1,5 godziny, z czego pół godziny gadały przedstawicielki
                handlowe (HIPP i Merck, dali nam ulotki, herbatkę HIPP dla mam w ciąży, 2
                próbki i śliniaczek, niestety nie było Nivea, bo się wycofało ze sponsoringu,
                ale podobno przy wypisie dostaje się jakieś prezenty).
                Następny wykład jest 6 grudnia (patologia porodu), 13-tego natomiast połóg.

                Pokazywali nam jak kąpać lalkę, pani pielęgniarka umyła laleczkę (mówiąc o
                niej "Jaś"), naoliwiła, pokazała, jaka jest kolejność mycia (oczy, nos, głowa,
                tułów), ale to pewnie jest w każdej książce, więc Ci nie będę pisać, szkoda, że
                nie byliście, po pani po prostu pokazywała, jak to dokładnie robić (o ile można
                na plastiku pokazać smile)).

                Trzymajcie się, brzuchol niech przestanie boleć JUŻ!!!

                Pyzapyza
          • elipse Re: gdzie usg 22.11.03, 21:04
            Czesc babeczki. Pyrpyza strescila wszystko rewelacyjnie smile Jedyne co mi
            jeszcze na mysl przychodzi, to odwiedziny tatusiów: 13:00 - 20:00. I prosza o
            ograniczenie odwiedzin dalszej rodziny. Martwilam sie troche o to pierwsze
            karmienie. Boje sie ze nie bede wiedziala jak, albo zrobie cos zle i dzidziul
            nabawi sie psycholekow. A tu podobno polozne pomagaja w takich sprawach.
            Zobaczymy.
            Bylyscie na wczesniejszych wykladach. Mowili cos o salach do porodow i tej
            oslawionej wannie. Na jakich warunkach jest to wszystko dostepne, tzn.
            finansowo i czy do korzystania z tej wanny trzeba miec jakies specjalne
            badania?
            Bylam dzisiaj w Mother Care w Starym Browarze. Ceny zabijaja, ale i tak
            kupilam 3-pak body. Za to w Smyku na dole mozna calkiem tanio zaopatrzyc sie w
            rozne rzeczy. Co prawda nie ta jakosc, ale wiadomo... .
            Pyrpyza, kurcze, bylam dzisiaj na tych wykladach, i kicha straszna, bo nie
            zapytalam wczesniej jak wygladasz sad Chociaz czesc powiedzialabym Ci.
            Asia, jak Babel? Dobrze sie juz czujesz?
            Pozdrawiam(y)
            Jaga(+Jachu 26tydz.)
            • elipse Re: gdzie usg 22.11.03, 21:07
              PYZAPYZA PRZE-PRA-SZAM!! - przekrecilam Twoj nick. Nie wiem czy tez to macie w
              ciazy, ale czasami czytam, to co chce przeczytac, a nie to, co jest
              napisane....
              • pat.ka Re: gdzie usg 23.11.03, 23:29
                Z koszulami w Raszei mi mówiono, że lepiej brać szpitalne, bo po co martwić
                się, że się poplamiła (w czasie porodu, czy później karmienia, albo po prostu
                zupą), a mąż nie zdążył dowieźć... A na korytarz każdy ma swój szlafrok. Ale
                jestem zaskoczona tym, co pisałaś pyzopyzo o pieluszkach. Szpital w ogóle nie
                daje, czy sugeruje, że lepiej mieć swoje? A jak ktoś nie weźmie bo coś tam, to
                maluszek mokry będzie leżał?
                • elipse Re: gdzie usg 24.11.03, 21:10
                  Eeee... to nie do konca tak, ze zostawia Ci mokre dziecko, bo zapomnieliscie
                  pieluszek. Inaczej to zrozumialam. Poprostu szpital nie ma na to funduszy i
                  p.ordynator oddz. noworodkow prosila, zeby miec pieluszki dla swojego dziecka.
                  Szczerze mowiac, wole dorzucic paczke extra niz placic 3 stowy za tzw. "porod
                  rodzinny" (Sw.Rodziny)nie wiadomo komu. A propos, moj lekarz mowil zeby
                  absolutnie nie robic takich rzeczy, bo te pieniadze nie sa nigdzie rozliczane,
                  nie wiadomo kto je bierze i na co ida. A i tak nikt nie wyprosi z sali
                  tatusia, bo nie maja do tego prawa, a zreszta teraz to i wstyd dla szpitala.
                  Pozdro
                  Jaga ( +Jachu26tydz.)
            • mloda.mamuska Re: gdzie usg 24.11.03, 10:27

              Dzięki dziewczyny raz jeszcze za cenne informacje smile

              Brzuchacz juz nie boli i wczoraj nawet na krótki spacerek wieczorkiem sie
              wybraliśmy z mężulkiem.
              Bąbel rozbrykał sie na całego. Ostatnio aż podskoczyłam jak pierwszy raz tak
              centralnie dostałam po żebrach. Ale dziwne uczucie. W tym tygodniu chcemy sie
              wybrać na USG - moze sie Bąbel w końcu ujawni z tym co ma między nóżkami smile)))

              Dziewczyny jest konkurs na stronie: www.nutricia.com.pl/konkurs.php
              Do wygrania skarpetki dla maluszka. Odpowiedzi są na stronie ale podpowiem
              troszeczkę smile:
              Pyt 1 - zaznaczona odp.: B - POPRAWNA
              Pyt 2 - zaznaczona odp.: A - POPRAWNA
              Pyt 3 - zaznaczona odp.: A - POPRAWNA
              Pyt 4 - zaznaczona odp.: D - POPRAWNA

              Dziś wysłałam i wygrałam. Teraz czekam na nagrodę smile

              ______________________________________
              Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
              • pyzapyza Re: gdzie usg 24.11.03, 21:58
                Z tymi pieluchami to racja - bida jest w szpitalu i nie ma kasy, proszą więc
                żeby przynieść, ale pewnie jak się człowiek z ulicy zgłosi do porodu i o tym
                nie wiedział, to mu dziecko przewiną, a nie zostawią takie mokre smile)))

                My jesteśmy lutówki, to mam nadzieję, że finanse szpitala się poprawią, oni
                przedstawiali to wszystko z perspektywy listopada, gdy wszystko się pokończyło.

                Nie ma problemu co do nicka - ja tez wszystko widzę źle, hi hi hismile

                Jeszcze ta wanna - chyba się dodatkowo nie płaci (tak zrozumiałam), ale nie
                można się wcześniej umawiać, zasada kto pierwszy ten lepszy. Pytałam mojej
                lekarki o przeciwwskazania: nie można mieć żadnego zakażenia czy stanu
                zapalnego pochwy, nadciśnienia, wyklucza się wzajemnie ze znieczuleniem
                zewnątrzoponowym, ale tak naprawdę decyzję, czy pozwolą pacjentce wejść do
                wanny, podejmują przy przyjmowaniu do szpitala (chyba, że się już wcześniej
                miało przeciwwskazania) i przebadaniu kobiety oraz dzidzi.
              • pat.ka Re: gdzie usg 24.11.03, 22:03
                To ja jeszcze zapytam o poród rodzinny. Kiedyś w Raszei płaciło się "cegiełkę"
                50zł - taki dobrowolny przymus. Niby dobrowolne, ale krzywo patrzyli na tych,
                co się pytali. Jak to jest teraz? To miało być na pranie ubrania szpitalnego
                dla Taty.
                • mloda.mamuska Re: koszt porodu w Raszei 24.11.03, 22:35

                  Dziś dzwoniłam do Raszei - poród rodzinny to 50 zł - cegiełka kupowana przez
                  tatę, w cenie jest ubranie dla taty. Obojętnie czy jest to sala z wanną, czy
                  nie - cena taka sama.

                  Miałam jeszcze troszkę pytań ale pani w sekretariacie mnie przeprosiła bo
                  właśnie była telewizja TVN w szpitalu i musiała do nich lecieć smile))
                  ______________________________________
                  Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                  • elipse Re: koszt porodu w Raszei 25.11.03, 19:42
                    No to przynajmniej tu sa jakies jasne zasady... W Św.Rodziny bywa roznie.
                    Jedni placa 300zl inni 150, a jeszcze inni wcale. Nie wiem. Oceniaja przy
                    rejestracji na ile kogo stac? Czy co? W kazdym razie to zrazilo mnie do tego
                    szpitala.
                    Dziewczyny, czy mowili na wykladach w Raszei cos o znieczuleniu
                    zewnatrzoponowym? Kazdej mamie aplikuja w standardzie; trzeba poprosic;
                    doplacic?
                    Jaga (+ świrujacy w brzuchu Jachu 26 tydz.)
                    • pyzapyza Po dzisiejszym wykładzie 06.12.03, 13:30
                      Ci którzy chcieli certyfikat szkoły rodzenia zostali i spotkaliśmy się z jedną
                      z położnych, która powiedziała, że trzeba mieć swoje koszule, jak się
                      przyjedzie nagle, albo się nie wiedziało, to dają szpitalną, ale proszą, żeby
                      mieć swoje. To mnie trochę zbulwersowało, bo kurcze trzeba tych koszul kilka
                      kupić (rodzić w sumie można w T-shircie, ale na potem trzeba mieć), ja
                      osobiście nienawidzę koszul nocnych, preferuję piżamki sadsadsad

                      Uwaga za tydzień wykład (z patologii porodu) jest o 9.30, a nie o 10-tej.

                      Dziś był połóg, głównie o karmieniu piersią. Wynikało z rozmowy, że nie dają w
                      szpitalu kółek poporodowych (ułatwia funkcjonowanie przy naciętym kroczu),
                      trzeba mieć swoje.

                      ZZO kosztuje 300 złotych, to nie jest w standardzie, zresztą nigdzie nie jest,
                      bo nie jest refundowane, w standardzie jest Dolargan sad.

                      Trzeba prosić i to stanowczo smile) bo jest za mało anestezjologów i mogą nie mieć
                      czasu, żeby je zaaplikować.
                      • mloda.mamuska Re: Po dzisiejszym wykładzie 06.12.03, 21:59
                        Dzięki za streszczenie smile

                        Troszke jestem zła bo widać, że w tej szkole nigdy nie wiadomo co bedzie za
                        wyklad danego dnia. Co innego w grafiku, co innego jest faktycznie wrrr...

                        A ten certyfikat to potrzebna rzecz???
                        Przydaje sie do czegoś?

                        Coś ciekawego mówili o karmieniu piersią albo o pielęgnacji krocza po porodzie
                        (kazali np. coś kupić dodatkowo?). Z tymi koszulami to też przesada... ja
                        podobnie jak i Ty nie przepadam za koszulami nocnymi i wiem, ze będą one tylko
                        na jedno wyjście bo w domu wolę zdecydowanie piżamki (no i ten rozmiar he).
                        Zaraz sie dowiemy, ze trzeba przynieść swoje prześcieradła, poduszki itp.

                        A co do położnej - to jaki jest koszt takiej usługi? Bo powoli zaczynam
                        panikować..... :[

                        Dzięki raz jeszcze!!!!
                        ______________________________________
                        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                        • pyzapyza Re: Po dzisiejszym wykładzie 08.12.03, 01:16
                          No właśnie, ciągle zmiany, a jeszcze za tydzień zmiana godziny (pół godziny to
                          kurcze dużo), szlag może człowieka trafić!

                          Mnie akurat certyfikat nie jest potrzebny, wiem, że niektóre szpitale wymagają
                          zaświadczenia ze szkoły rodzenia, że się odbyło kurs, żeby partner mógł
                          towarzyszyć w porodzie rodzinnym, akurat w Raszei tego nie ma.

                          Co do cen - nie ma cennika w przypadku "naszej" położnej, płaci się tyle, ile
                          się uważa, na pewno więcej, jak przyjedzie specjalnie do porodu i mniej, jak
                          akurat i tak ma dyżur.

                          O karmieniu piersią nie mówili nic ponad takie standardow rzeczy, lekarka
                          pokazywała (w miarę możliwości, bo dziecka ze sobą nie miała smile) ) pozycje
                          karmienia. Mówiła, że zwykle nacinają na prawy pośladek, więc trzeba potem
                          leżeć na lewym. i że jak szwy ciągną bardzo i bolą to przyjść na zdjęcie, mimo,
                          że są rozpuszczalne i żeby dużo Tantum Rosa albo wywaru z kory dębu używać i
                          podmywać się po każdej wizycie w toalecie. Po cesarce ranę widzi się dopiero
                          przy wychodzeniu ze szpitala - dopiero wtedy ją pokazują pacjentce.

                          Strasznie mnie wkurzyli z tymi koszulinami, kurcze to nie jest tani interes,
                          zapytałam położną ile trzeba tych koszul, 3? a ona, że to za mało sad(((((((

                          I trzeba mieć 1 paczkę podkładów, bo jak jest dużo pacjentek, to brakuje sad((

                          Nota bene, mam nadzieję, że wiesz, że trzeba mieć swój kubek na zupę i sztućce?
                          Inaczej dostaniesz tylko drugie i będziesz jeść rękami (od znajomej się
                          dowiedziałam i faktycznie akurat rozwozili obiad i sztućców nie było). Na
                          Lutyckiej też tak jest.

                          Strasznie mnie wkurza ta bida - jestem ubezpieczona i jak na razie NIC nie
                          dostałam w ramach ubezpieczenia, na wizyty chodzę prywatnie, badania prywatnie,
                          koszule prywatne, pieluchy prywatne, ZZO też.

                          Doobra, przestaję narzekać,

                          pozdrawiam Cię i Pana Bąbla,

                          Pyzapyza
                          • mloda.mamuska Re: Po dzisiejszym wykładzie 08.12.03, 18:12

                            O tych sztućcach i kubku to nie wiedziałam! W szoku jestem!!!! Dzięki wielkie!

                            Co do koszul to juz mam plan - u mnie na osiedlu są takie tanie sklepy, kiedyś
                            widziałam tam koszule rozpinane na 3-4 guziki (dobre do karmienia) za około 16
                            zł bo to pewnie z Tajwanu czy cos koło tego. Wolę kupić tanie bo i tak więcej
                            ich nie założę. A nie mam zamiaru wydawać fortuny.

                            Właśnie dzwoniłam do rodziców - moja mam miała zabieg w szpitalu i dziś wyszła
                            do domu. Powiem tak - te małe szpitale mają jeszcze gorzej. Ciepła woda pod
                            prysznicem była tylko o 6 rano!!!! Pielęgniarki nawet nie miały wacików do
                            przyłożenia pacjentowi po pobraniu krwi (używały tych którymi dezynfekowały
                            miejsce przed nakłuciem). Jedna pielęgniarka na nocnej zmianie na cały oddział
                            (kiedyś było chyba więcej). Tak jak zawsze mama chwaliła ten oddział (a leżała
                            juz na nim 6 razy) tym razem była rozczarowana.


                            Qrcze więc na co bądź kogo idą nasze pieniądza!!!! Słów mi dosłownie brak -
                            dobrze, że będziemy rodziły po Nowym Roku - moze nie zabraknie igieł i szwów
                            rozpuszczalnych :]

                            Pozdrawiamy Was smile

                            p.s. Pan Bąbel ma juz wymyślone imię - będzie to Filipek smile
                            ______________________________________
                            Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 09.12.03, 21:18
      Jestem swiezo po wizycie u lekarza. Tak mi jakos wesolo i wogole, to
      pomyslalam, ze cos napisze. Generalnie wszystko OK. Mlody rosnie jak na
      drozdzach, tak, ze wg. USG termin mi sie przesunal na wczesniej - 22.II. Wazy
      1,5 kg i ma 5cm stopke. Ale kajak co? Mezo sie rozczulil, bo akurat
      przylapalismy goscia jak ziewal sobie w najlepsze. Cudo nasze kochane smile

      A jak tam Wasze dzidziule? I jak Wasze samopoczucie? Bo mi ciagle chce się
      spać. Wiec dobranoc wszystkim brzusiom smile
      Jaga (+Jachu 29tydz.)

      P.S. Asia! Filipek - ale fajnie!
      Dolaczylabym sie do narzekania na te koszule i inne sztućce, bo tez mi sie to
      srednio podoba. Ale rozumiecie - ogladalam sobie dzisiaj Jacha i mam dobry
      humor.
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 10.12.03, 18:31

        Elipse - super smile) Ja po USG też szczęśliwa chodzę bo to fajnie móc popatrzeć
        na Bąbla smile

        Co do samopoczucia .... moze być. Spać mi sie jakoś specjalnie nie chce ale mam
        juz trudności ze schylaniem, zakładaniem rajstop, skarpetek, obcinaniem
        paznokciu u nóg. Bąble ułożył sie poprzecznie ale wczoraj tak zakombinował, ze
        główką ugniatał mi żołądek a nóżkami walił po pachwinach. Nie powiem, aby było
        mi przyjemnie... Zmuszał mnie do siedzenia w pozycji jakbym połknęła kij,
        lepsze to niż "pajączek" reklamowany na Polsacie smile))) Na początku myślałam, ze
        sie czymś zatrułam bo bolał mnie brzuch ale po jakimś czasie zatrybiłam, ze to
        Bąble daje sie we znaki.
        To pewnie na złość... za to ze rano go zabrałam do stomatologa smile))Stwierdzam,
        ze Bąbel tak samo jest dzielny jak jego tatuś he he he smile)) Jak tylko weszłam
        do gabinetu to zaczął się tak wiercic jakby chciał uciec z brzucha smile))
        Mężczyźni he he he smile)))
        ______________________________________
        Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
        • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 10.12.03, 20:51
          Hi hi.... pewnie reagowal na te "ruchy sejsmiczne" od wiertla... Moj Jachu tez
          sie denerwuje jak szoruje zeby elektryczna szczoteczka.
          Jaga (+Jachu 29tydz.)
          • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 10.12.03, 23:52
            Melduję się po 2 dniach nieobecności. Niunia rośnie jak na drożdżach, brzuch
            coraz większy, skarpetki jeszcze daję radę ubrać smilesmile Wszystko w normie.

            Zakupiłam sobie 2 dziadowskie koszule za 15 złotych (made in Turkey) i 1 lepszą
            za 30.

            Filipek to fajne imię!!

            Dotarła do mnie groza sytuacji i fakt, że rozwiązanie idzie wielkimi krokami,
            bo na następną wizytę u ginki mam już przynieść badanie na odczyn Wassermana i
            na WZW, czyli te "do porodu", dramat! cykam strasznie!

            A nasze maleństwo urządza mi szkolenia z niespania - potrafi tak się wiercić
            całą noc, że przysypiam na kwadransik i się budzę, rano jestem kompletnie nie
            do życia, a tatuś sobie słodko śpi, szczęściarz smile))
            • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 12.12.03, 16:24

              Pyzapyza - ja też daję radę ubrać skarpetki ale juz nie tak szybko wink

              Za tymi koszulami to musze sie wybrać do sklepu... ale jakoś nie chce mi się sad
              A moze sie boję.... bojęsie zbliżającego się porodu. NMiby jeszcze 2 miesiące
              ale .... Ostatnio sie zastanawiałam jak są ułożone Wasze bobaski bo mój nadal
              poprzecznie chociaż ostatnio leży jakby główką bliżej żołądka. A moze juz czas
              aby zaczął sie układać główką w dół???

              Pyzapyza - ja też mam pobudki w nocy przez Bąbla. Dzis akurat dał mi pospać
              do .... 5 nad ranem. Sukces!!!

              ______________________________________
              Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
            • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 12.12.03, 22:31
              Jachu tez skacze. Ale noce mamy spokojne poki co (puk! puk! - odpukuje). Albo
              jestem tak zmeczona, ze go nie czuje, albo spi razem ze mna.

              Chyba jeszcze za wczesnie na ukladanie sie dzidziuli glowka w dol. Nie wiem...
              moze sie nie znam. Ale i tak zamierzam zaczac sie tym martwic za jakis miesiac.

              Do tej pory nie denerwowlam sie porodem. Ale jak tak czytam sobie Wasze
              posty... no to faktycznie. Po swietach to jeszcze z miesiac zostanie.

              Pyzapyza, gdzie nabylas te dziadowskie koszule, bo dokladnie takich, albo
              jeszcze bardziej dziadowskich szukam.

              Pewnie do zobaczenia jutro?
              Jaga(+Jachu 29tydz.)
              • mloda.mamuska Re: internetowa szkoła rodzenia 17.12.03, 12:16

                Dla wszystkich dziewczyn, które nie mogą chodzić do normalnej szkoły rodzenia
                polecam internetową szkołę:

                www.medycyna.zgora.pl/szkolarodzenia/

                Pyzapyza - ostatnie zajęcia sobie odpuściłam, bo to co mnie interesowało i tak
                przepadło.

                Elipse - tez juz doczytałam, ze na ułożenie główką w dół Mały ma jeszcze czas.
                Póki co po obiciu prawego żebra, przemieścił się dziś pod lewe żebro smile Niech
                bije po żebrach a co tam - wolę go czuć niz sie martwić, ze ruchów brak smile

                Odezwijcie sie babeczki!!!!

                ______________________________________
                Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                • elipse Re: internetowa szkoła rodzenia 18.12.03, 14:22
                  Hej, hej! Mnie tez nie bylo w sobote. Mamy z mezolem ostatnio takie urwanie
                  glowy, ze nie moglismy sie zebrac na ta 9:30, no a jeszcze czekala nas jazda
                  do Wroclawia i z powrotem. A szkoda, bo po zajeciach mialybyc pokazywane
                  masaze na lagodzenie boli porodowych... Bedziemy musieli przezyc bez tej
                  wiedzy.

                  Za to dzisiaj mam "łóżkowanie". Normalnie to zdrowa baba jestem, cala ciaze
                  tylko na Maternie, nawet zelazo mi nie spadlo. A tu... wstaje rano na zajecia
                  i... no nie bole, ale takie ciagniecie w bodbrzuszu i okolicach krzyza.
                  Podobno nic powaznego - do wylezenia. Mialam cos takiego w 5-mcu łażąc po
                  gorach. No ale dzisiaj troche sie przestraszylam.

                  Denerwuje sie tez, bo przez te moje napady snu i spadki cisnienia od tyg. nie
                  bylo mnie na uczelni. Zwyczajnie nie moglam sie zebrac - takiego mialam lenia.
                  Niby dla wszystkich jest jasne, ze jestem w ciazy i rozne rzeczy moga sie
                  zdarzyc, ale mamy jakis dziwny przepis o "wyrobieniu" ilus tam godzin, bo
                  inaczej nie zaliczaja semestru. Mam nadzieje ze sie zmieszcze w normie.
                  Przechodze dzisiaj chyba lekka paranoje... No ale w koncu bronie sie w tym
                  roku. Chyba mam prawo do histerii od czasu do czasu.

                  A wogole to dzidziul jest fajny. Skopal mnie dzisiaj w nocy ze hej. Asia -
                  Jachu tez wlazi mi pod zebro. Kladzie mi sie czasem w poprzek i wtedy
                  wszystkie strzaly czuje podwojnie - z prawa i z lewa.

                  Kurcze. Tak sie przejmuje, ze nie poszlam dzisiaj na te zajecia, ze az
                  cisnienie mi skoczylo. Tzn. wreszcie jest w normie.

                  Dobra. Dosyc gledzenia.

                  Pozdrawiam(y)
                  Jaga (+Jachu 30tydz.)
                  • pyzapyza Re: internetowa szkoła rodzenia 18.12.03, 20:50
                    Odzywam się po kilku dniach latania po sklepach (z grubych zakupów zostało
                    łóżeczko już wybrane, ale musimy zamówić i fotel wygodny, reszta wyprawki +/-
                    wybrana).

                    Dziadowskie koszule kupiłam na Wielkopolskiej Giełdzie Odzieżowej - za 15
                    złotych. Pewnie w normalnych sklepach są droższe, ale może warto poszukać na
                    straganach osiedlowych? Co do przebitek - kupiłam sobie szlafrok za 125 złotych
                    na giełdzie, a w sklepie sa identyczne po ... 199 złotych!

                    Poznaniankom polecam wyprzedaż w "Swiecie Dziecka" na Słowiańskiej (Słowiańska
                    38 w takich nowych blokach, naprzeciwko osiedla Przyjaźni, taki cały ciąg
                    sklepów tu jest), bo się likwiduje (od 1 stycznia) i wyprzedają wszystko co
                    mają. Kupiłam na przykład kombinezon o 30% tańszy, a idealny, bo taki jak
                    chciałam, z dziurą na pasy do fotelika, i bo był ostatni. Kupiłam też z rabatem
                    5% rożek Drewexa. Sporo tu drogich ciuchów firmowych, ale ciuszki są
                    poprzeceniane, może takie grubsze rzeczy, jak foteliki też?

                    Może wiecie, gdzie tanio kupić można łóżeczka Klupś? mamy wybrany model
                    Karolina II.

                    Z utrudnień - strasznie rano mnie kość łonowa boli i kręgosłup sad(, dzidzia się
                    rozpycha, ma jeszcze ze 2 tygodnie na przyjęcie pozycji końcowej, potem to się
                    już chyba rzadko przekręca? Teraz zdecydowanie NIE ma główki w dole smile a za
                    chwilę (jutro) skończymy 33 tygodnie razem.
                  • pyzapyza Re: internetowa szkoła rodzenia 18.12.03, 20:50
                    Odzywam się po kilku dniach latania po sklepach (z grubych zakupów zostało
                    łóżeczko już wybrane, ale musimy zamówić i fotel wygodny, reszta wyprawki +/-
                    wybrana).

                    Dziadowskie koszule kupiłam na Wielkopolskiej Giełdzie Odzieżowej - za 15
                    złotych. Pewnie w normalnych sklepach są droższe, ale może warto poszukać na
                    straganach osiedlowych? Co do przebitek - kupiłam sobie szlafrok za 125 złotych
                    na giełdzie, a w sklepie sa identyczne po ... 199 złotych!

                    Poznaniankom polecam wyprzedaż w "Swiecie Dziecka" na Słowiańskiej (Słowiańska
                    38 w takich nowych blokach, naprzeciwko osiedla Przyjaźni, taki cały ciąg
                    sklepów tu jest), bo się likwiduje (od 1 stycznia) i wyprzedają wszystko co
                    mają. Kupiłam na przykład kombinezon o 30% tańszy, a idealny, bo taki jak
                    chciałam, z dziurą na pasy do fotelika, i bo był ostatni. Kupiłam też z rabatem
                    5% rożek Drewexa. Sporo tu drogich ciuchów firmowych, ale ciuszki są
                    poprzeceniane, może takie grubsze rzeczy, jak foteliki też?

                    Może wiecie, gdzie tanio kupić można łóżeczka Klupś? mamy wybrany model
                    Karolina II.

                    Z utrudnień - strasznie rano mnie kość łonowa boli i kręgosłup sad(, dzidzia się
                    rozpycha, ma jeszcze ze 2 tygodnie na przyjęcie pozycji końcowej, potem to się
                    już chyba rzadko przekręca? Teraz zdecydowanie NIE ma główki w dole smile a za
                    chwilę (jutro) skończymy 33 tygodnie razem.
                    • mloda.mamuska Re: internetowa szkoła rodzenia 19.12.03, 16:43

                      Byłam wczoraj u gina bo w środę strasznie męczyły mnie skurcze (nawet do 7 na
                      godzinę). Dostałam fenoterol, isoptin i luteinę i muszę leżeć. Więc na święta
                      zostajemy w domciu sad A tak sie cieszyłam, ze pojadę na święta do rodziców nad
                      morze, ze pooddycham świeżym powietrzem, spotkam sie z rodzicami i siostrą a tu
                      klops - zostajemy w Poznaniu sad
                      Tak sie wystraszyłam, ze zacznę rodzić, ze od dziś powoli szykuję torbę do
                      szpitala. A niech sobie stoi i czeka.

                      Pyzapyza - ja mieszkam właśnie blisko tego sklepu "Świat Dziecka" i ta
                      wyprzedaż jest juz od początku grudnia. Ale tam niektóre rzeczy nawet po
                      przeceni są droższe od tego co jest np. w Dyziu. Oczywiście nie wszystko ale
                      uważać trzeba. Jak wydobrzeję, to po świętach sie tam udam, moze cos fajnego
                      jeszcze będzie smile



                      ______________________________________
                      Asia z Bąbelkiem (termin: 19-02-2004)
                      • pyzapyza Re: internetowa szkoła rodzenia 21.12.03, 14:42
                        Kurczę, uważaj na siebie, gdzie ta dzidzia się pcha?

                        A co do sklepu - akurat to co chciałam kupić było rzeczywiście tańsze, niż
                        gdzie indziej, a nawet, niż w internecie (zrobiłam rozpoznanie), także jestem
                        bardzo zadowolona. Dobrze, ż mnie nie poniosło i z rzeczy niezaplanowanych
                        zakupiłam tylko śpioszki smile))) były śliczne smile
                    • kmk1610 Re: Do pyzapyza 20.12.03, 01:00
                      Polecam sklep z łóżeczkami Klupś na Garbarach przed palarnią kawy.Ceny wydają
                      mi sie osobiście niskie,oczekiwanie na łóżeczko od 1-7 dni.Można dostać
                      katalog na produkty Klupś,ceny są niskie!Polecam ten sklep,może nie jest
                      rewelacyjnie urządzone wnętrze,ale przemawiają za nim niskie ceny i miła
                      obsługa!Pozdrawiam!
                      • pyzapyza Re: Do pyzapyza 21.12.03, 14:37
                        BARDZO DZIĘKUJĘ, zaraz po Świętach udam się tam i dokonam wreszcie zakupu, bo
                        model i kolor jest już wybrany, tylko odpowiedniego sklepu nie mogłam znaleźć.
    • elipse Re: WESOŁYCH ŚWIĄT 22.12.03, 22:15
      Cześć babeczki. Wyjeżdżamy do rodziców na święta. Przed nami 400km. Trochę się
      boję, no ale cóż... Mam nadzieję, że Jasio nie będzie świrował.
      Niniejszym, życzymy wszystkim mamom, ich brzusiom, mężusiom i dzidziusiom:
      *spokoju i rozleniwienia
      *szczęśliwego w terminie rodzenia
      *rozkosznego przejedzenia
      *jeszcze więcej miłości
      *karpia bez ości
      *szmalu
      *szmalu
      *szmalu
      no i oczywiście
      WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

      Pozdrawiam(y)
      Jaga (+Jachu 30tydz.)
    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 29.01.04, 16:28
      Eeeejjjj Pyrki... co slychać? Jeszcze przed, czy juz po?
      Pozdrawiam
      Jaga (+Jachu 36tydz.)
      • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 29.01.04, 19:01
        właśnie miałam odszukiwać ten wątek smile)))))))))

        U nas JESZCZE NIE, u młodej.mamuski z tego co wiem, też jeszcze nie,
        aczkolwiek zmieniła plany szpitalne z Raszei na Polną.

        Dzidzia okazała się u mnie dziewoją (zamiast jajeczek na ekranie były wargi
        sromowe smile))) ), w ostatnim dniu 36 tygodnia ważyła 3 kiloski, i oby za dużo
        nie przybrała na wadze smile.

        U mnie wszystko juz w komplecie przygotowane - zostało juz tylko
        przemeblowanie pokoi.

        Torba spakowana - gabaryty jak na 2-tygodniowy wyjazd na narty smile)


        Piszcie co u Was!!!
        • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 29.01.04, 21:08
          Witam!
          dopiero teraz trafiłam na ten wątek sad Termin mam na 29 lutego smile
          Rodzę na Lutyckiej więc jak wiecie coś o tym szpitalu to prosze o info.
          Torba...hmm.. cały czas się zastanawiam co muszę do niej włożyć.
          Pozdrawiam
          Gosia
          • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 04.02.04, 13:22
            hej Gosiu! Niestety nic konkretnego nie wiem o Lutyckiej sad
            Asia rodzi jednak na Polnej? To pewnie ze wzgledu na maluszka.
            Pyzapyza, a Ty? zostajesz przy Raszei, czy tez zmieniasz plany?

            My jestesmy swiezo po wizycie u gina. Wszystko Ok. Jachu ma juz 3200g, ulozony
            juz glowka w dol. Podobno po 5 lutego moge juz rodzic. Spoko. Nawet wolalabym
            wczesniej. Ale jak na zlosc czuje sie lepiej niz kiedykolwiek. Moge biegac,
            skakac i nic... Nawet zadnego rozwarcia.

            Wkurzylam sie jeszcze, bo to supernowoczesne USG chyba zwariowalo. Zaczelo
            usredniac wszystkie wymiary i wyrzucilo mi termin 4 MAAARCAAAA! A miesiac temu
            pokazywalo 16 lutego (wg miesiaczki termin mam na 26.II). W weekend ide na
            basen, biegam z gory na dol po klatce i wykorzystuje lubieznie malzowinka...
            moze bedzie wczesniej.

            Torba sie pakuje...

            Pozdrawiamy
            Jaga(+Jachu 37tydz.)

            • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 04.02.04, 23:09
              Witam dziewczyny!
              Która już urodziłasmile?
              Moja dzidzia waży 2600 a to 36/37 tydzień i lekarz twierdzi że teraz zacznie
              nabierać wagi, byle nie za dużo bo jak wyjdzie sad
              wiecie może gdzie można kupić tanio smile wózek Deltim Focus?
              No i tak co u was?
              pozdrawiam
              gosia
              • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.02.04, 15:52
                Widzialam wozki Deltim po b.korzystnych cenach w Komornikach. Slep nazywa sie
                Maret jest przy ul. Słonecznej chyba 11 ( zjezdza sie na prawo z głównej
                trasy - Poznań - Komorniki, a sklep jest po lewej str.)

                Ja od jutra zaczynam aktywnie namawiac Jasia do wyjscia smile

                buzka!

                Jaga (+Jachu 37tydz.)
                • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.02.04, 18:07
                  U mnie jeszcze nic (a termin mam na najbliższy poniedziałek). No może nie nic,
                  bo mam rozwarcie na 1 cm (dane z wtorku), także sobie rodzimy smile))

                  Zostaję przy Raszei, jak najbardziej, chciałabym trafić na porodówkę w
                  poniedziałek, bo wtedy moja ginka ma dyżur, więc w weekend będzie ostra jazda z
                  chodzeniem po schodach. Jakoś mam wrażenie, że będę do końca życia w ciąży
                  chodzić. Mąż obił łóżko folią (gdyby mi wody odeszły), więc jak się przewracam,
                  to szeleści smile))))))

                  Pokoje przemeblowane - jesteśmy gotowi fizycznie (z psychiką gorzej,
                  stwierdzam, że nic nie umiem, ani przewinąć, ani wykąpać sad( ).

                  mloda.mamuśka musiała zmienić plany ze względu na cukrzycę ciążową, niestety.

                  elipse, mi ginka powiedziała, że dopiero w 39 tygodniu kończą się kształtować
                  płuca, więc może jeszcze tydzień poczekać?? Ale nie namawiam smile))).
                  • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 05.02.04, 23:21
                    dziewczyny a torbę do szpitala już macie spakowaną? I ile tych koszul, majtek i
                    jakich? co jest niezbędne? Jestem przerażona tym pakowaniem.
                    pozdrawiam
                    gosia
                    • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 06.02.04, 19:27
                      Kochana, ja mam gabarytowo jakbym na 2 tygodnie jechała na wczasy.

                      Lista zawiera bodaj 38 pozycji (szczegółowa lista dodam smile)), jestem spakowana
                      od 2 tygodni.

                      Generalnie:

                      - 4 koszule nocne
                      - szlafrok
                      - laktator
                      - klapki
                      - bielizna + bielizna jednorazowa (majtochy z fizeliny, siatkowych nie
                      znalazłam w sklepie)
                      - pieluszki jednorazowe (w Raszei każą mieć swoje) + tetra w ramach szmatek i
                      ręczniczków smile
                      - ręczniki
                      - komplet ubrań dla malutkiej (niby nie trzeba, ale nie mogłam się powstrzymać)
                      - kosmetyki dla mnie
                      - suszarka do włosów
                      - podkłady Bella (czasem braknie)
                      - sucharki, śliwki suszone, woda mineralna
                      - wkładki laktacyjne
                      - sztućce, herbata, cukier, 2 kubki (do herbaty na na zupę)

                      To chyba generalnie wszystko.

                      Jak się wypakuje pieluchy, ręczniki, szlafrok, ubierze koszulę, to torba robi
                      się malutka.
                      • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 06.02.04, 21:07
                        Witam!
                        dzięki - jutro wybieram się na zakupy. Co prawda część już mam, zastanawiam się
                        tylko jaki laktator -ręczny czy zmechanizowany?
                        I zacznie się pakowaniesmile
                        Dzisiaj kupiliśmy już wózek, jutro może zamówimy łóżeczko więc powoli wszystko
                        już bedzie.
                        A twój termin już na poniedziałek smile - fajnie - ja mam jeszcze co najmniej trzy
                        tygodnie, bo jak dotąd to maleństwu się nie spieszy, woli mi dawać kuksańce w
                        żebra smile)
                        Pozdrawiam
                        i życze łatwego i miłego rozwiązania
                        no i zdrówka dla dzidzi i Cieebie
                        Gosia
                      • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 07.02.04, 19:05
                        O kurczaki! Pyzapyza juz chyba bardziej spakowanej walizki miec nie mozna.
                        Moja jest niby spakowana, ale co chwila o czyms sobie przypominam i dorzucam -
                        chyba najlepszy dowod, ze jakos ten porod do mnie nie dociera jeszcze. Nie
                        przeszkadza mi to w gadaniu, ze w nosie mam terminy i rodze wczesniej, bo juz
                        nie moge... smile
                      • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 07.02.04, 19:17
                        ....cdn.
                        A z tym rodzeniem wczesniej, wszystkie znane mi dziewczyny rodzily wczesniej i
                        ja tez tak jakos sie nastawilam. gin zreszta powiedzial, ze teraz to juz moge
                        w kazdej chwili.

                        Gosia! ty masz zblizony termin do mojego, co czujesz? jakies klucia, parcia na
                        miednice? Mi sie zaczynaja problemy zoladkowe, no i brzuch mi sie obnizyl.

                        Kontaktowalyscie sie juz z polozna srodowiskowa? podobno mozna umowic sie z
                        nia wczesniej.

                        Slyszalam tez o jakims rewelacyjnym leku homeopatycznym lagodzacym
                        dolegliwosci pologu. Jak dowiem sie konkretow, to dam znac.

                        Pyzapyza! trzymam kciuki za ten poniedzialek!

                        Pozdrawiam(y)
                        Jaga (+Jachu 38tydz.)
                        • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 08.02.04, 00:54
                          Witam!
                          Dzisiaj wybrałam się na zakupy - do tej nieszczęsnej torby - i nic nie kupiłam sad
                          Zamówilismy łóżeczko i po zakupach. Boli mnie lewe biodro, prawa strona żeber,
                          jak chodzę to mam uczucie jakby maleństwo zaraz miało wyskoczyć, takie parcie -
                          czy ty też coś takiego czujesz, a może to właśnie te na miednice - sama już nie
                          wiem.
                          No i do tego dzisiaj zaczął mi dokuczać kręgosłup sad
                          Co do żołądka to faktycznie, zgaga i takie dziwne uczucie jakbym go miała wypluć.
                          A kłuje mnie /w tej chwili właśnie/ po lewej stronie, tak jak podczas jajeczkowania.
                          No to chyba tyle - wreszcie wyrzuciłam z siebie te szystkie dolegliwości.
                          Tez bym chciała wcześniej urodzić, ale jak narazie to ani rozwarcia, nic...
                          Co do położnej to wyślę męża do przychodni, albo zadzwonię jak już będzie bardzo
                          blisko terminu, można podobno zadzwonić również po porodzie jak się jest w domu.
                          No to tyle i idę spać jak mi maleństwo pozwoli
                          Pozdrawiam
                          Gosia
                          • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 08.02.04, 12:56
                            Już mam dość bycia babą w ciąży. Jutro jest termin, a tu NIC. Teraz dzidzia już
                            tylko w tłuszcz obrasta, a wyłazić nie chce.

                            Informuję, że wysprzątanie (pół soboty) komody, do której nie mogłam się zabrać
                            przez pół roku nie pomogło, ale przynajmniej mam porządek.

                            A z torbą to było tak, że ginka mi mówi, że są 2 szkoły: albo ktoś siada i robi
                            szczegółową listę (to ja) i przychodzi z kompletnie spakowana torbą, albo
                            przychodzi do szpitala z symboliczną reklamówką, po czym mąż donosi i dokupuje
                            różne rzeczy i w rezultacie wyprowadza się ze szpitala na 4 raty smile))))).

                            Mam nadzieję, że mimo, iż nic nie czuję, to się "rozwieram", skoro tydziń temu
                            mialam 1 cm, to może poszło to dalej? Oby, oby. Mam dość wyglądania jak
                            obelisk, no i w tygodniu mąż często i gęsto wyjeżdża, więc weekend jest
                            najlepszy.

                            Kuka9- ja tez coś takiego czułam - ostatnio 2 tygodnie temu smile))))) jakby mi
                            brzuch miał dołem wylecieć.
    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 09.02.04, 12:44
      Pyzapyza! Jak tam poniedzialek? Ja juz siedze jak na szpilkach, a co bedzie w
      okolicach terminu?
      W niedz. odeszlo mi cos na ksztalt czopu sluzowego. Z mezolem od razu bach za
      ksiazke, a tam, ze cos takiego moze sie zdarzyc zarowno pare godz. przed jak i
      2 tyg. przed. Super.
      Dostaje na glowe.
      Pozdrawiam(y)
      Jaga (+Jachu 38tydz.)
      • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 10.02.04, 19:26
        Nadal nic - wczoraj robiliśmy KTG, najpierw maleństwo przez pół godziny
        harcowało tak, że tętno było 170 !!!!, potem wreszcie przykimało i zrobiło się
        140.

        Dzisiaj w nocy miałam skurcze przez krótki czas, ale same się wyciszyły - za to
        jak wstałam, to z wnętrza chlupnęły mi wody płodowe (ale niedużo, tylko trochę
        więcej, niż taka przeciętna wilgoć). Na ten moment - zero skurczów. Będę już
        zawsze w ciąży sad((( Z drugiej strony może dobrze, że akurat wczoraj się nie
        zebrałam do rodzenia, bo byłam na tym KTG w Raszei a tam młyn dosłownie, kupa
        rodzących, poród zabiegowy i cesarka na tapecie - moja ginka latała z obłędem w
        oczach.

        Eeeech, mogłoby to być JUŻ.
        • kuka9 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 10.02.04, 22:45
          Witam!
          Ja idę jutro na obserwację - będą obserwować moje nogi, dlaczego mam obrzęki smile
          No i tym sposobem lekarz zmusił mnie do leżenia sad
          Pyza trzymaj się, już niedługo smile Ja mam jeszcze trzy tygodnie, choć może
          dzidzia zechce wyjść wcześniej. chyba tylko ja chcę, bo maleństwo woli mnie kopaćsmile
          Pozdrwiam
          Odezwę sie jak już wyjdę
          Gosia
          • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 13.02.04, 10:37
            Dziewczynki, spieszę donieść, że mloda.mamuska powiła 6 lutego Filipka,
            maleństwo jest zdrowe (10 punktów) i ma się dobrze - są już w domku i wzajemnie
            się poznają. Czekamy na wszelkie relacje Asiu!!!!!!
            • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 13.02.04, 12:45
              Ej, no to witamy Filipka!!! Ale super! Asiu! Zazdroszcze okrutnie! No i
              gratulacje oczywiscie!

              Pyzapyza, wyjasnij mi prosze, bo nie rozumiem: jak odejda wody plodowe, to
              wcale nie znaczy, ze porod sie zaczal???? To trzeba jechac do szpitala, czy
              czekac na skurcze? No i trzymaj sie dziewczyno!

              Kuka! Nie daj sie tym obrzekom.

              A ja juz chce mojego Jasia.... buuuuuu...

              Pozdrawiam(y)
              Jaga (+Jachu 38 tydz.)

              • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 14.02.04, 19:17
                Problem w tym, że mi nie odeszły te wody, tylko przez 1-cm rozwarcie (z którym
                chodzę sobie od 3 tygodni) wycieka troszkę wód (tzw. sączenie), to tak troszkę
                więcej, niz normalna wilgoć tam na dole, rano troszkę więcej, bo się przez noc
                w pochwie uzbiera, ale to nie jest żadne lanie się strumieniem, rany jak
                obrazowo napisałam. Wody są czyste takie lekko mleczne. I tyle.

                No, jak juz maleńka ze mnie wyjdzie, to będziemy musiały poważnie pogadac, bo
                to potworna niesuboordynanacja, w ogóle nie słucha rodziców, tylko se siedzi w
                tym brzuchaczu i matkę (czyli mnie) męczy.
                • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 16.02.04, 16:14
                  Pyzapyza, jak dzidzia? Dalej udaje malego uparciucha?
                  Pozadrawiam
                  • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 16.02.04, 22:02
                    No niestety, małpiszonka dalej siedzi w środku, w ostateczności od piątku kładę
                    się na patologii, a najpóźniej w poniedziałek 23-go wywołujemy poród.

                    Normalnie już mi brakuje cierpliwości.

                    A co u reszty???? Piszcie dziewczyny!
                    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 17.02.04, 20:27
                      My jestesmy wlasnie po wizycie. I co? I nic. Tzn. wszystko w porzadku. A ja tak
                      chcialabym chociaz jakies rozwarcie, albo malenkie skurcze. A tu nic. Nothing.
                      Nada.
                      Szczerze mowiac, Pyzapyza, patrzac na Twoja dzidzie, zaczynam obawiac sie o
                      mojego "lokatora". Co prawda termin mam dopiero na przyszly czwartek, ale
                      jezeli chodzi o rozne przedporodowe objawy, to wiecej ich bylo 2 tyg. temu niz
                      teraz.
                      Zreszta czytalam ostatnio watek LUTY 2004. Czy te lutowe dzieciaczki aby sie
                      nie zasiedzialy?
                      W kazdym razie trzymaj sie kobito! Masz juz blizej niz dalej smile
                      Pozdr.
                      • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu??? 18.02.04, 21:51
                        Bez komentarza. Ja mam już dość.

                        smile))))


                        Też czytam lutówki - jakoś rzeczywiście leniwe te dzieciaczki, czy co.

                        Elipse - mnie też się wydawało miesiąc temu, że lada moment w budce
                        telefonicznej urodzę (głupia, głupia). Ale to z tej samej serii, że jak
                        chciałam zaciążyć, to mi się co miesiąc wydawało, że mam 100% objawów ciąży, a
                        jak przyszło co do czego, to się zorientowałam po bardzo długim czasie.
                        • zapominajka1979 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 20.02.04, 12:45
                          Nie poddawaj się -23 juz niedługo! obiecuję Tobie że będzie fajnie- tego dnia
                          mam dyżur i będę podtrzymywać Cię na duchu...
                          • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 20.02.04, 17:35
                            To cudnie!!!!

                            Może mi zdradzisz Swoje imię, żebym nie musiała konspiracyjnie
                            szeptać "zapominajka?". Ja jestem Marta smile)))))

                            BTW tego dnia ma dyżur moja lekarka (dr Ferenc), a i na samą akcję zamierzam
                            sprowadzić Alinkę, także jeśli faktycznie tego dnia urodzę, to niezły komplet
                            będzie witał na świecie moją kruszynkę smile))))
                            • zapominajka1979 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 20.02.04, 20:16
                              Witaj, świetny wybór jeśli chodzi o Alinkę! sama inaczej bym nie wybrała...na
                              imię mam Iza i jeżeli rzeczywiście przybędziesz 23 na indukcję porodu ( chyba
                              że maluszek zdecyduje się wcześniej) będzie mi miło.pozdrawiam i do zobaczenia
                            • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 24.02.04, 16:56

                              Pyzapyza - no to dziś już pewnie tulisz córeczkę w ramionach smile))
                              Zapominajka - mam nadzieję, ze zadbałaś o naszą Martę.

                              Elipse - a jak tam u Ciebie???

                              U mnie czasu teraz mało. Fliper to wieczny ssak. Ale jaki słodki smile)))
                              Mały po drugiej stronie mojego brzuszka znalazł sie 6 lutego o 22:55. Wazył
                              całe 3760 gram i mierzył 55 cm. Poród... dało się znieść. Bardziej sie bałam
                              niz to było warte.
                              ______________________________________
                              Asia z Filipkiem (06-02-2004)
                              • silije.amj Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 26.02.04, 18:59
                                Strasznie żałuję, że nie otwarłam tego wątku wcześniej i się z wami nie
                                zgadałam, ale skoro miałam termin na 25 stycznia, to skąd miałam wiedzieć że
                                też będę lutową poznanianką? Urodziłam 1 lutego a opis tego wydarzenia jest
                                tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10550889
                                Rodziłam w Raszei właśnie z doktor Ferenc i położną Moniką Nowaczyk - też
                                wybrałam sobie Alinę, ale tempo porodu było tak oszałamiające, że nie zdążyłam
                                się nawet z nią skontaktować smile. Proponuję żebyście zajrzały na wątek Luty
                                2004 na forum Z życia rówieśników.
                                • pyzapyza Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 27.02.04, 13:06
                                  Dziewczyny, już jestem PO. Jak któraś się nie boi, to może przeczytać opis
                                  porodu, ale uprzedzam, że był z fajerwerkami smile))))

                                  Izuniu, dziękuję Ci, że byłaś tam ze mną, zawsze to kolejna przyjazna dusza.

                                  20 lutego około 21-szej jeszcze sobie gadałam z Sylwikiem na gadulcu i czułam,
                                  że mam skurcze co 8 minut mniej więcej, ale takie smerające tylko brzuch, nic
                                  specjalnego, już wcześniej takie miewałam. Dobra, poszłam się wykąpać, po
                                  kąpieli cholery zanikły. No to poszliśmy spać. Kiepsko mi się spało, co chwilę
                                  się budziłam, skurczybyki przychodziły i odchodziły, w końcu o 3.45
                                  stwierdziłam, że chyba są co 2 minuty (twarda byłam, że tyle wytrzymałam),
                                  zadzwoniłam do położnej, że zaczynamy się zbierać do szpitala, wyluzowani o
                                  5.15 zjawiliśmy się na Izbie (znaczy ja byłam wyluzowana, Tomek mniej...).
                                  Dyżur miał akurat ordynator – super gość, przesympatyczny i przedelikatny.
                                  Rozwarcie 2 centymetry (tu małe rozczarowanie, bo byłam niemal pewna, że będzie
                                  ze 4, skoro mam skurczole co 2 minuty). Skasowali 50 złotych za poród rodzinny.
                                  Przyjęli nas na porodówce z wanną do porodu w wodzie (taka wypasiona sala).
                                  Dobra, jest cool, skurczyki są, ale luz, robią KTG, wbijają wenflon, wypisują
                                  dokumenty, etc. Pozwalają zejść z wyrka, odłączają KTG, można se usiąść na
                                  piłce. Małż wyluzowany, pijemy soczek winogronowy (można, pozwalają, bo
                                  wyjątkowo szybko się trawi, a jest słodki i daje uczucie sytości). Na piłce
                                  robi się coraz gorzej, już zaczyna boleć, przytrzymuję się wanny i parapetu
                                  (parapet trzeszczy nieludzko, mam nadzieję, że go nie wyrwę z okna). Robi się 7
                                  rano, jest obchód ordynatora – rozwarcie 4,5 cm, badają kolor wód (taką długą
                                  metalową rurą, ale nic nie boli), są jasne, więc jest dobrze. Robimy na nowo
                                  KTG, kurczaki, rzeczywiście ta piłka łagodzi bóle, bo na łóżku już nie jestem
                                  taki chojrak. Przyjeżdża nasza położna (zdecydowaliśmy się na własną
                                  indywidualną położną). Nalewamy wody do wanny - ale uuuuulga!!!. T. robi ze
                                  swoich rąk poduszkę na moją głowę, dżakuzi masuje mi kręgosłup (choć przyznam,
                                  że nie zaznałam na szczęście bóli krzyżowych, w ogóle nie wiem co to jest).
                                  Wyłażę po dobrej półgodzinie – jest 6 cm. Teraz już BOLI. Decyduję się na
                                  ketonal w kroplówce. Uuuulga. Około 9.00 mam 8 centymetrów, boli jak diabli, no
                                  ale ZZO i tak już na tym etapie wyłączają, więc zaoszczędziłam 300 złotych smile.
                                  Nie mogę wytrzymać, jęczę, wrzeszczę, wyzywam, drę się, szarpię. Akcja porodowa
                                  się zatrzymała – ja się zwijam, a tam, kurde rozwarcie nie postępuje. Alinka
                                  wali mi dawkę oksytocyny. Nic. Nie jest dobrze. Dziecko naciska mi tak na dół
                                  miednicy, że zaraz umrę, a tu nie ma skurczy. Nie wolno mi przeć, bo mogłabym
                                  się strasznie uszkodzić. Więcej oksytocyny. Bóle nie do zniesienia, moje teksty
                                  do męża i wrzaski w stylu „wy-cią-gnij-cie-ją-ze-mnie” też. Alina jedyna
                                  spokojna. Każe złazić z wyrka i bujać się na stojąco (łazić nie mam siły) i T.
                                  ma mi masować brodawki, ja nie chcę, w końcu ruuuszyło. Gramolę się na łóżko z
                                  powrotem. Pozwalają przeć – nareszcie! 30 minut parcia, nacięcie krocza (w
                                  najgorszym momencie, nie zgraliśmy się, ja w tym momencie przestałam przeć, ból
                                  nie do opisania, NAJGORSZY, zawyłam podobnie niesamowicie, po czym - PLUM,
                                  JEEEEST!!!! 3250 gram, 53 cm szczęścia. Rajusiu, moja dziewczynka, T. mówi, że
                                  śliczna, ja mam dosyć, jestem wykończona. Małej robią test Apgar(na
                                  dziesiątkę), obcinają pępowinę i trafia na noworodki (standard w tym szpitalu).
                                  Zabierają się za moje krocze. Jest super, nic nie boli, pani starannie zszywa,
                                  żartuję sobie, że za 2 lata tu przyjdę, etc. Czuję, że boli mnie nie po stronie
                                  nacięcia, ale po drugiej. Lekarka stwierdza krwiaczek, opatruje go i tyle.
                                  Wiozą mnie na 2-osobową salę (mebelki bebe conforty J). Pierwsze przystawienie
                                  do piersi i ... ciąąąągniemy!!!

                                  Po pół godzinie zaczyna mnie coś boleć. Jest coraz gorzej, boli po stronie
                                  krwiaka. Wzywamy dzwonkiem lekarkę. Mówi, że nic złego się nie dzieje. Mija 10
                                  minut. Ból gorszy od porodowego, wyję jak umierająca, jeszcze przez kilka dni
                                  oddział będzie mówił o tym wyciu, bo było to ponoć coś zwierzęcego. Wreszcie
                                  ktoś przychodzi – krwiak się powiększył – zabierają mnie z powrotem na
                                  porodówkę. Przez godzinę próbują zatamować krwawienie i odsączyć krwiaka. Nie
                                  udaje się, znieczulenie jest średnie, cały czas jęczę. Jest decyzja o operacji,
                                  sala operacyjna, narkoza i wredny chirurg, który zaczął mnie kroić, zanim
                                  zasnęłam. Tyle bólu nigdy nie przeżyłam, myślałam tylko o tym, że dobrze, że
                                  zostawiłam T. PINy do kart i że Agatka ma tatę, który się nią zajmie, jeśli
                                  umrę. Półtoragodzinna operacja zakończyła się włożeniem do mięśnia z krwiakiem
                                  20-cm rurki odprowadzającej krew. Budzę się dusząc się rurką (zaintubowali
                                  mnie), fatalne uczucie. Przenoszą mnie na salę dla pań po cesarkach. Czuję się
                                  fatalnie, jak umierająca, trzęsę się jak galareta, płaczę, nie mogę się
                                  opanować, T. wystraszony, dreptał przez te 2,5 godziny pod salami, nikt nie
                                  miał czasu mu powiedzieć co się dzieje. Dobrze poczułam się dopiero po
                                  przetoczeniu krwii.

                                  Połóg standardowy, plus dren w pośladku, więc na żadnej stronie ani usiąść, ani
                                  się położyć – dramat. W 4 dobie przynoszą mi Agatkę już na stałe, za nami
                                  pierwsze przeżycia – pierwsza pielucha, pierwsza czkawka, pierwsze wspólne
                                  chwile naszego życia. Kocham ją niesamowicie, jest cała NASZA, T. i moja, T.
                                  kocham teraz 2 razy bardziej, płaczę kiedy to piszę...

                                  W 4 dobie zdjęli mi cewnik na mocz, w 5 rurkę z krwiaka. W 6 idziemy do domu.

                                  I powiem Wam, że jestem baaardzo zadowolona z poziomu w szpitalu Raszei w
                                  Poznaniu – oczywiście zdarzały się bardziej oschłe pielęgniarki, ale w 90% były
                                  to po prostu sympatyczne babki, które starały się nas wspierać, pomagać nam i
                                  zapobiegać bólowi.

                                  Za 2 lata też tam idę smile))))))))).
                                  • zapominajka1979 Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 27.02.04, 20:46
                                    Jesteś niemożliwa...cieszę się że z takim poczuciem humoru podchodzisz do
                                    wszystkiego i że nas źle nie wspominasz...do zobaczenia
                                  • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI jesteście tu???do pyzapyza 08.03.04, 17:22

                                    Pyzapyza - GRATULUJĘ!!!!

                                    No to kiedy na wspólny spacerek idziemy????
                                    ______________________________________
                                    Asia z Filipkiem (06-02-2004)
    • elipse Re: LUTOWE POZNANIANKI - MY JUZ PO 02.03.04, 21:20
      Urrrrooodzilismy!!!!
      24.02 o 23:38 urodzilismy slicznego Jasia.
      Nie obylo sie bez emocji. Po 24 godzinach decyzja o cesarce... Zaskoczenie. I
      lekarzy i nasze.Miednica nie za mala dzidzius nie za duzy. Zatrzymywal mi sie
      na jakiejs kosci medinicy i koniec. Szybka akcja. Narkoza. A potem tylko na pol
      swiadoma uslyszalam "ma pani synka". Nie tak mialo byc. Do tej pory przezywam,
      ze nie mial kto przytulic Jasia kiedy sie urodzil. Wszystko dzialo sie w takiej
      panice, ze nie wpuszczono nawet meza na sale.
      Pyzapyza, wiem ze tez rodzilas w Raszei. Gdyby nie tamci lekarze i personel
      chyba znioslabym to duzo gorzej. Naprawde polecam szpital Raszei.
      A teraz jestesmy juz w domciu. Patrze na to moje slońce i tak sobie mysle, ze
      kocham tego naszego Jasia najbardziej na swiecie. I w kosmosie.
      Pozdrawiam
      Jaga
      • mloda.mamuska Re: LUTOWE POZNANIANKI - MY JUZ PO 08.03.04, 17:26

        Elipse - również GRATULUJĘ!!!!

        Lutówki poznańskie - musimy się kiedyś wybrać na wspólny spacerek smile Co Wy na
        to???
        ______________________________________
        Asia z Filipkiem (06-02-2004)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka