Gość: Kan_z_oz
IP: *.mega.tmns.net.au
13.01.04, 11:21
przyjezdza do Oz, po raz pierwszy w zyciu. Ucieszylam sie bardzo. Mial byc
miesiac, nie zalatwila urlopu zostaly wiec dwa tygodnie, minus trzy dni na
podroz.
Nie zdolalam wytlumaczyc jej szalenstwa zwiazanego z podrozowaniem z zimy w
pelnie lata z 10cio godzinnym przesunieciem czasowym i 24 godzinnym lotem +
pare godzin na postoje/czekanie.
Mam teraz dylemat; czy oby sie nie wykonczy? i co ja teraz mam jej w tej
Australii pokazac?
Wygadalam sie; a poza tym nie mozna sie klocic ze starsza siostra; wie
lepiej.
Pzd