IP: *.pool.mediaWays.net 02.07.03, 18:22
Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski? Jaki moment uwazacie
za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30, czy
dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
Obserwuj wątek
    • Gość: VIP-1 Re: Powroty IP: *.mt.sfl.net 02.07.03, 18:35
      najlepiej bylo wogole nie wyjezdzac.
      a jak chcesz wracac, to najlepiej tera

      powodzenia
    • zlosliwe_bydle Jeszcze dlugo nie, a potem wcale 02.07.03, 18:59
      Gość portalu: bina napisał(a):

      > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski?

      A w zyciu Romana!

      > Jaki moment uwazacie
      > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30

      Ci, co wyjechali na kilka lat np. na wize H1B do USA to sa po prostu wyzej
      kwalifikowani gastarbeiterzy lub "saksiarze" jak kto woli, a nie zadna Polonia.
      Ja przez Polonie rozumiem ludzi, ktorzy sa poza krajem 10 lat + i identyfikuja
      sie mniej lub bardziej z krajem zamieszkania, a nie tylko z praca i pieniedzmi,
      ktora w nim maja. Jezeli o nich ci chodzi, to stosowniejszym miejscem na ten
      watek byloby forum Praca lub Saksy gdyby takie istnialo

      , czy
      > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?

      Chyba na emeryturze? E, tez nie. Po 16 latach poza b. malo mnie laczy z krajem,
      zwlaszcza wziawszy pod uwage barbarie w nim panujaca. Za dwadziescia pare lat
      bedzie mnie laczylo jeszcze mniej. Jak bede dziadkiem z dobra emeryturka to
      leczy mnie Arizona, Hiszpania, lub Grecja, a nie tam bura Polandia, nawet
      jezeli barbaria zniknie i bedzie sredni poziom UE. Gdybym dzisiaj trafil jakis
      porzadny "jackpot", wynioslbym sie do jakiejs bezpiecznej i dostatniej
      poludniowej krainy, a nie do PL. Czlowiek, ktory ma przynajmniej przecietna
      zdolnosc adaptacji do nowego kraju, tylko przez pierwszych pare lat czuje
      sie "za granica". Pozniej jest u siebie. Inna sprawa z takimi, co zbudowali
      sobie getta, rzeczywiste lub wirtualne (TV, jedzenie, znajomi, gazety, ksiazki,
      Internet, sklepy, wodka - wszystko polskie) i ignoruja od lat kraj w ktorym
      mieszkaja. Ci pognaliby biegusiem, gdyby tylko kasa pozwolila i zadna tam
      barbaria polska by im nie przeszkadzala. Dobrze czuja sie w polskim grajdolku i
      juz. To sa wieczni gastarbeiterzy. Na forum Praca jest b. dlugi watek jednej
      pani, ktora mlodo wyjechala z PL, spedzila kilka lat w NZ, wrocila do PL na 10
      lat i teraz, bedac ladnie po 40, spada z powrotem do NZ, bo stwierdzila, ze w
      Polsce sie nie da. B. mila osoba i nie majaca zawyzonych oczekiwan od zycia. Po
      prostu normalna, przecietna. Tytul watku "Wyjazd z kraju" - polecam. Dzis
      wiekszosc by chetnie uciekla, gdzie pieprz rosnie, a jesli w PL kiedys bedzie
      przecietna UE, to nie trzeba bedzie wyjezdzac i nie bedzie kwestii powrotow.

      > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
      • szambalele Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale 02.07.03, 19:56
        nie ma sie co zastanawiac i szybko wracac teraz bo za rok jak Polska bedzie w
        Unii to jak sie wszyscy rzuca to Polska bedzie mogla sobie wybierac kogo
        wpuscic a kogo nie. Tak ze najlepiej teraz. Tam mozna zaraz jakis dobry
        interesik rozkrecic, paru tumanow postawic za lade zeby to wszystko krecili i
        mozna sobie w tych ludziach wybierac. Trzeba tez zatrudnic ksiegowego po
        studiach ktory bedzie sprawe latwil z fiskuse i mozna zyc! Tylko patrzec jak
        sie beda w kolejce do nas ustawiali po prace nasi dawni wrogowie (jezeli
        jeszcze zyja...), a my mozemy splacic dawne rachunki i komu trzeba to zaraz
        mozna w twarz powiedziec: a po co sie ze mna klociles w 89 roku przy drzwiach
        do sali z okraglym olowkiem? Bylo sie nie klocic z milionerem!
      • Gość: OLa Zlosliwe_bydle masz 100% racji IP: *.corp.redshift.com 02.07.03, 21:40
      • general-uop Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale 03.07.03, 01:15
        Jak nie walczysz z paszportami to calkiem niezle
        potrafisz napisac.
      • Gość: stefan Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale IP: *.proxy.aol.com 03.07.03, 03:06
        zlosliwe_bydle napisał:

        > Gość portalu: bina napisał(a):
        >
        > > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski?
        >
        > A w zyciu Romana!
        >
        > > Jaki moment uwazacie
        > > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30
        >
        > Ci, co wyjechali na kilka lat np. na wize H1B do USA to sa po prostu wyzej
        > kwalifikowani gastarbeiterzy lub "saksiarze" jak kto woli, a nie zadna
        Polonia.
        >
        > Ja przez Polonie rozumiem ludzi, ktorzy sa poza krajem 10 lat + i
        identyfikuja
        > sie mniej lub bardziej z krajem zamieszkania, a nie tylko z praca i
        pieniedzmi,
        >
        > ktora w nim maja. Jezeli o nich ci chodzi, to stosowniejszym miejscem na ten
        > watek byloby forum Praca lub Saksy gdyby takie istnialo
        >
        > , czy
        > > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
        >
        > Chyba na emeryturze? E, tez nie. Po 16 latach poza b. malo mnie laczy z
        krajem,
        >
        > zwlaszcza wziawszy pod uwage barbarie w nim panujaca. Za dwadziescia pare lat
        > bedzie mnie laczylo jeszcze mniej. Jak bede dziadkiem z dobra emeryturka to
        > leczy mnie Arizona, Hiszpania, lub Grecja, a nie tam bura Polandia, nawet
        > jezeli barbaria zniknie i bedzie sredni poziom UE. Gdybym dzisiaj trafil
        jakis
        > porzadny "jackpot", wynioslbym sie do jakiejs bezpiecznej i dostatniej
        > poludniowej krainy, a nie do PL. Czlowiek, ktory ma przynajmniej przecietna
        > zdolnosc adaptacji do nowego kraju, tylko przez pierwszych pare lat czuje
        > sie "za granica". Pozniej jest u siebie. Inna sprawa z takimi, co zbudowali
        > sobie getta, rzeczywiste lub wirtualne (TV, jedzenie, znajomi, gazety,
        ksiazki,
        >
        > Internet, sklepy, wodka - wszystko polskie) i ignoruja od lat kraj w ktorym
        > mieszkaja. Ci pognaliby biegusiem, gdyby tylko kasa pozwolila i zadna tam
        > barbaria polska by im nie przeszkadzala. Dobrze czuja sie w polskim grajdolku
        i
        >
        > juz. To sa wieczni gastarbeiterzy. Na forum Praca jest b. dlugi watek jednej
        > pani, ktora mlodo wyjechala z PL, spedzila kilka lat w NZ, wrocila do PL na
        10
        > lat i teraz, bedac ladnie po 40, spada z powrotem do NZ, bo stwierdzila, ze w
        > Polsce sie nie da. B. mila osoba i nie majaca zawyzonych oczekiwan od zycia.
        Po
        >
        > prostu normalna, przecietna. Tytul watku "Wyjazd z kraju" - polecam. Dzis
        > wiekszosc by chetnie uciekla, gdzie pieprz rosnie, a jesli w PL kiedys bedzie
        > przecietna UE, to nie trzeba bedzie wyjezdzac i nie bedzie kwestii powrotow.
        >
        > > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie


        oczywiscie chciales powiedziec, ze ty i tylko ty jestes prawdziwa polonia.
        napuszyles sie choc troszke, czy to juz rutyna.
        • zlosliwe_bydle Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale 03.07.03, 04:54
          Gość portalu: stefan napisał(a):

          > zlosliwe_bydle napisał:
          >
          > > Gość portalu: bina napisał(a):
          > >
          > > > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski?
          > >
          > > A w zyciu Romana!
          > >
          > > > Jaki moment uwazacie
          > > > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30
          > >
          > > Ci, co wyjechali na kilka lat np. na wize H1B do USA to sa po prostu wyzej
          >
          > > kwalifikowani gastarbeiterzy lub "saksiarze" jak kto woli, a nie zadna
          > Polonia.
          > >
          > > Ja przez Polonie rozumiem ludzi, ktorzy sa poza krajem 10 lat + i
          > identyfikuja
          > > sie mniej lub bardziej z krajem zamieszkania, a nie tylko z praca i
          > pieniedzmi,
          > >
          > > ktora w nim maja. Jezeli o nich ci chodzi, to stosowniejszym miejscem na t
          > en
          > > watek byloby forum Praca lub Saksy gdyby takie istnialo
          > >
          > > , czy
          > > > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
          > >
          > > Chyba na emeryturze? E, tez nie. Po 16 latach poza b. malo mnie laczy z
          > krajem,
          > >
          > > zwlaszcza wziawszy pod uwage barbarie w nim panujaca. Za dwadziescia pare
          > lat
          > > bedzie mnie laczylo jeszcze mniej. Jak bede dziadkiem z dobra emeryturka t
          > o
          > > leczy mnie Arizona, Hiszpania, lub Grecja, a nie tam bura Polandia, nawet
          > > jezeli barbaria zniknie i bedzie sredni poziom UE. Gdybym dzisiaj trafil
          > jakis
          > > porzadny "jackpot", wynioslbym sie do jakiejs bezpiecznej i dostatniej
          > > poludniowej krainy, a nie do PL. Czlowiek, ktory ma przynajmniej przecietn
          > a
          > > zdolnosc adaptacji do nowego kraju, tylko przez pierwszych pare lat czuje
          > > sie "za granica". Pozniej jest u siebie. Inna sprawa z takimi, co zbudowal
          > i
          > > sobie getta, rzeczywiste lub wirtualne (TV, jedzenie, znajomi, gazety,
          > ksiazki,
          > >
          > > Internet, sklepy, wodka - wszystko polskie) i ignoruja od lat kraj w ktory
          > m
          > > mieszkaja. Ci pognaliby biegusiem, gdyby tylko kasa pozwolila i zadna tam
          > > barbaria polska by im nie przeszkadzala. Dobrze czuja sie w polskim grajdo
          > lku
          > i
          > >
          > > juz. To sa wieczni gastarbeiterzy. Na forum Praca jest b. dlugi watek jedn
          > ej
          > > pani, ktora mlodo wyjechala z PL, spedzila kilka lat w NZ, wrocila do PL n
          > a
          > 10
          > > lat i teraz, bedac ladnie po 40, spada z powrotem do NZ, bo stwierdzila, z
          > e w
          > > Polsce sie nie da. B. mila osoba i nie majaca zawyzonych oczekiwan od zyci
          > a.
          > Po
          > >
          > > prostu normalna, przecietna. Tytul watku "Wyjazd z kraju" - polecam. Dzis
          > > wiekszosc by chetnie uciekla, gdzie pieprz rosnie, a jesli w PL kiedys bed
          > zie
          > > przecietna UE, to nie trzeba bedzie wyjezdzac i nie bedzie kwestii powroto
          > w.
          > >
          > > > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
          >
          >
          > oczywiscie chciales powiedziec, ze ty i tylko ty jestes prawdziwa polonia.
          > napuszyles sie choc troszke, czy to juz rutyna.

          O co ciebie chodzi Kuba? Po prostu Polonia to ludzie, ktorzy mieszkaja od
          dawna poza krajem. Moga nawet mieszkac nielegalnie, to nie ma znaczenia. Nikt
          mi nie powie, ze facet, ktory 2 lata temu wyskoczyl z kraju jest Polonia - on
          jest jeszcze ciagle "na delegacji", jego swiat jest tam, w Polsce. Byc Polonia
          to nie zaszczyt ani hanba - to zjawisko. A Polonia stajesz sie w momencie,
          kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
          rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc i
          juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys.
          • Gość: stefan Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale IP: *.proxy.aol.com 03.07.03, 05:39
            zlosliwe_bydle napisał:

            > Gość portalu: stefan napisał(a):
            >
            > > zlosliwe_bydle napisał:
            > >
            > > > Gość portalu: bina napisał(a):
            > > >
            > > > > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski?
            > > >
            > > > A w zyciu Romana!
            > > >
            > > > > Jaki moment uwazacie
            > > > > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok.
            > 30
            > > >
            > > > Ci, co wyjechali na kilka lat np. na wize H1B do USA to sa po prostu
            > wyzej
            > >
            > > > kwalifikowani gastarbeiterzy lub "saksiarze" jak kto woli, a nie zadn
            > a
            > > Polonia.
            > > >
            > > > Ja przez Polonie rozumiem ludzi, ktorzy sa poza krajem 10 lat + i
            > > identyfikuja
            > > > sie mniej lub bardziej z krajem zamieszkania, a nie tylko z praca i
            > > pieniedzmi,
            > > >
            > > > ktora w nim maja. Jezeli o nich ci chodzi, to stosowniejszym miejscem
            > na t
            > > en
            > > > watek byloby forum Praca lub Saksy gdyby takie istnialo
            > > >
            > > > , czy
            > > > > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
            > > >
            > > > Chyba na emeryturze? E, tez nie. Po 16 latach poza b. malo mnie laczy
            > z
            > > krajem,
            > > >
            > > > zwlaszcza wziawszy pod uwage barbarie w nim panujaca. Za dwadziescia
            > pare
            > > lat
            > > > bedzie mnie laczylo jeszcze mniej. Jak bede dziadkiem z dobra emerytu
            > rka t
            > > o
            > > > leczy mnie Arizona, Hiszpania, lub Grecja, a nie tam bura Polandia, n
            > awet
            > > > jezeli barbaria zniknie i bedzie sredni poziom UE. Gdybym dzisiaj tra
            > fil
            > > jakis
            > > > porzadny "jackpot", wynioslbym sie do jakiejs bezpiecznej i dostatnie
            > j
            > > > poludniowej krainy, a nie do PL. Czlowiek, ktory ma przynajmniej prze
            > cietn
            > > a
            > > > zdolnosc adaptacji do nowego kraju, tylko przez pierwszych pare lat c
            > zuje
            > > > sie "za granica". Pozniej jest u siebie. Inna sprawa z takimi, co zbu
            > dowal
            > > i
            > > > sobie getta, rzeczywiste lub wirtualne (TV, jedzenie, znajomi, gazety
            > ,
            > > ksiazki,
            > > >
            > > > Internet, sklepy, wodka - wszystko polskie) i ignoruja od lat kraj w
            > ktory
            > > m
            > > > mieszkaja. Ci pognaliby biegusiem, gdyby tylko kasa pozwolila i zadna
            > tam
            > > > barbaria polska by im nie przeszkadzala. Dobrze czuja sie w polskim g
            > rajdo
            > > lku
            > > i
            > > >
            > > > juz. To sa wieczni gastarbeiterzy. Na forum Praca jest b. dlugi watek
            > jedn
            > > ej
            > > > pani, ktora mlodo wyjechala z PL, spedzila kilka lat w NZ, wrocila do
            > PL n
            > > a
            > > 10
            > > > lat i teraz, bedac ladnie po 40, spada z powrotem do NZ, bo stwierdzi
            > la, z
            > > e w
            > > > Polsce sie nie da. B. mila osoba i nie majaca zawyzonych oczekiwan od
            > zyci
            > > a.
            > > Po
            > > >
            > > > prostu normalna, przecietna. Tytul watku "Wyjazd z kraju" - polecam.
            > Dzis
            > > > wiekszosc by chetnie uciekla, gdzie pieprz rosnie, a jesli w PL kiedy
            > s bed
            > > zie
            > > > przecietna UE, to nie trzeba bedzie wyjezdzac i nie bedzie kwestii po
            > wroto
            > > w.
            > > >
            > > > > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
            > >
            > >
            > > oczywiscie chciales powiedziec, ze ty i tylko ty jestes prawdziwa polonia.
            >
            > > napuszyles sie choc troszke, czy to juz rutyna.
            >
            > O co ciebie chodzi Kuba? Po prostu Polonia to ludzie, ktorzy mieszkaja od
            > dawna poza krajem. Moga nawet mieszkac nielegalnie, to nie ma znaczenia. Nikt
            > mi nie powie, ze facet, ktory 2 lata temu wyskoczyl z kraju jest Polonia - on
            > jest jeszcze ciagle "na delegacji", jego swiat jest tam, w Polsce. Byc
            Polonia
            > to nie zaszczyt ani hanba - to zjawisko. A Polonia stajesz sie w momencie,
            > kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
            > rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc
            i
            > juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys.

            zle sie wczytalem. szacunek.
          • Gość: grafiti Re: Jeszcze dlugo nie, a potem wcale IP: 216.167.186.* 04.07.03, 18:53
            zlosliwe_bydle napisał:

            > Gość portalu: stefan napisał(a):
            >
            > > zlosliwe_bydle napisał:
            > >
            > > > Gość portalu: bina napisał(a):
            > > >
            > > > > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski?
            > > >
            > > > A w zyciu Romana!
            > > >
            > > > > Jaki moment uwazacie
            > > > > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok.
            > 30
            > > >
            > > > Ci, co wyjechali na kilka lat np. na wize H1B do USA to sa po prostu
            > wyzej
            > >
            > > > kwalifikowani gastarbeiterzy lub "saksiarze" jak kto woli, a nie zadn
            > a
            > > Polonia.
            > > >
            > > > Ja przez Polonie rozumiem ludzi, ktorzy sa poza krajem 10 lat + i
            > > identyfikuja
            > > > sie mniej lub bardziej z krajem zamieszkania, a nie tylko z praca i
            > > pieniedzmi,
            > > >
            > > > ktora w nim maja. Jezeli o nich ci chodzi, to stosowniejszym miejscem
            > na t
            > > en
            > > > watek byloby forum Praca lub Saksy gdyby takie istnialo
            > > >
            > > > , czy
            > > > > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
            > > >
            > > > Chyba na emeryturze? E, tez nie. Po 16 latach poza b. malo mnie laczy
            > z
            > > krajem,
            > > >
            > > > zwlaszcza wziawszy pod uwage barbarie w nim panujaca. Za dwadziescia
            > pare
            > > lat
            > > > bedzie mnie laczylo jeszcze mniej. Jak bede dziadkiem z dobra emerytu
            > rka t
            > > o
            > > > leczy mnie Arizona, Hiszpania, lub Grecja, a nie tam bura Polandia, n
            > awet
            > > > jezeli barbaria zniknie i bedzie sredni poziom UE. Gdybym dzisiaj tra
            > fil
            > > jakis
            > > > porzadny "jackpot", wynioslbym sie do jakiejs bezpiecznej i dostatnie
            > j
            > > > poludniowej krainy, a nie do PL. Czlowiek, ktory ma przynajmniej prze
            > cietn
            > > a
            > > > zdolnosc adaptacji do nowego kraju, tylko przez pierwszych pare lat c
            > zuje
            > > > sie "za granica". Pozniej jest u siebie. Inna sprawa z takimi, co zbu
            > dowal
            > > i
            > > > sobie getta, rzeczywiste lub wirtualne (TV, jedzenie, znajomi, gazety
            > ,
            > > ksiazki,
            > > >
            > > > Internet, sklepy, wodka - wszystko polskie) i ignoruja od lat kraj w
            > ktory
            > > m
            > > > mieszkaja. Ci pognaliby biegusiem, gdyby tylko kasa pozwolila i zadna
            > tam
            > > > barbaria polska by im nie przeszkadzala. Dobrze czuja sie w polskim g
            > rajdo
            > > lku
            > > i
            > > >
            > > > juz. To sa wieczni gastarbeiterzy. Na forum Praca jest b. dlugi watek
            > jedn
            > > ej
            > > > pani, ktora mlodo wyjechala z PL, spedzila kilka lat w NZ, wrocila do
            > PL n
            > > a
            > > 10
            > > > lat i teraz, bedac ladnie po 40, spada z powrotem do NZ, bo stwierdzi
            > la, z
            > > e w
            > > > Polsce sie nie da. B. mila osoba i nie majaca zawyzonych oczekiwan od
            > zyci
            > > a.
            > > Po
            > > >
            > > > prostu normalna, przecietna. Tytul watku "Wyjazd z kraju" - polecam.
            > Dzis
            > > > wiekszosc by chetnie uciekla, gdzie pieprz rosnie, a jesli w PL kiedy
            > s bed
            > > zie
            > > > przecietna UE, to nie trzeba bedzie wyjezdzac i nie bedzie kwestii po
            > wroto
            > > w.
            > > >
            > > > > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
            > >
            > >
            > > oczywiscie chciales powiedziec, ze ty i tylko ty jestes prawdziwa polonia.
            >
            > > napuszyles sie choc troszke, czy to juz rutyna.
            >
            > O co ciebie chodzi Kuba? Po prostu Polonia to ludzie, ktorzy mieszkaja od
            > dawna poza krajem. Moga nawet mieszkac nielegalnie, to nie ma znaczenia. Nikt
            > mi nie powie, ze facet, ktory 2 lata temu wyskoczyl z kraju jest Polonia - on
            > jest jeszcze ciagle "na delegacji", jego swiat jest tam, w Polsce. Byc
            Polonia
            > to nie zaszczyt ani hanba - to zjawisko. A Polonia stajesz sie w momencie,
            > kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
            > rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc
            i
            > juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys.

            Dobrze powiedziane panie ZB. hehehe
    • Gość: Strzelec Re: Powroty IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.03, 05:45
      Gość portalu: bina napisał(a):

      > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski? Jaki moment uwazacie
      > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30, czy
      > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
      > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie

      Powrot do Polski ? Bron Cie Panie Boze !!! Do Pomrocznej, z ta korupcja,
      aferami, umownymi i uznaniowymi normami prawnymi, gdzie bez lapowki nic nie
      zalatwisz (a jeszcze jak sie wiara dowie ze wrociles po wieloletnim pobycie za
      granica, to byle jaka lapowka sie nie zadowoli), z tymi burakami z czerwonymi
      nosami od przepicia, i zagonionymi, sfrustrowanymi Polakami, dla ktorych
      usmiech na twarzy to wysilek, a na twarzy maja wymalowana zawisc, ze ty zes
      mial czelnosc kiedys tam wyjechac i zaznac wygodnego, normalnego zycia...po
      co ? Tak na prawde, to o "powrocie" do Polski to mysla jedynie ci co bedac
      fizycznie w USA, Kanadzie, Australi czy gdziekolwiek indziej, tak na prawde
      nigdy z kraju nie wyjechali. Od pierwszego dnia w nowym kraju szukaja kontaktow
      jedynie ze swoim szczepem, jezyka nowego kraju nie probuja sie nawet nauczyc,
      nigdy nosa nie wystawili poza Jackowo, Roncewaly czy inne tam Grinpointy, co
      tydzien do polskiego kosciola, po zakupy do polskiego sklepu, zeby po angielsku
      nie trzeba bylo, no a poza tym to przeciez bez pierogow, polskiej kielbasy
      suchej i kiszonych ogorkow to zadne zycie...telewizja owszem, ale musi byc
      koniecznie polski program, filmy ogladaja jedynie polskie (nielegalne kopie
      rzecz jasna), bo innych nie zrozumieja, no bo wicie one tam po angielsku
      mowia...a no i konto bankowe oczywiscie w polskiej spolce kredytowej, rzecz
      jasna by je zalozyc trzeba miec najpierw poswiadczenie od proboszcza
      (autentycznie !!!), i nic to ze ta spolka to siedlisko korupcji,
      niekompetencji, malstkowosci i zupelnego braku "business sense" (ot taka mala
      kopia pomrocznej)...Ale jak ktos zna jezyk nowego kraju, zlokalizowal sobie
      dyplomy, pracuje w zawodzie, dobrze zarabia, wygodnie zyje, wszedl w tubylcze
      srodowisko i juz sie przekonal ze to tylko w naszym plemieniu wsadzanie nosa w
      nieswoje sprawy jest normalka, natomiast tubylcy i prywatnosc uszanuja, i nie
      dopytuja sie natretnie ile zarabiasz, jaki dom kupiles i ile masz
      samochodow...jak juz odkryjesz, ze w tym nowym kraju, bedac outsiderem, zyjesz
      lepiej, wygodniej i spokojniej, to pytania o powrot do kraju sa jedynie dobre
      porannego posmiania sie...
      • szambalele Strzelec, co ty taki zlosliwy 03.07.03, 05:57
        czy naprawde uwazasz ze jak sie ktos do ciebie usmiecha do zachodniemu to cie
        lubi? Musisz byc raczej nowy. Nie ma co sie czepiac ze Polacy nie szczerza
        zebow do sera, to przeciez inna kultura (ani lepsza ani gorsza, po prostu
        inna). O, ten narod jest bardziej kuturalny niz inny... Nie spokales jeszcz
        chooja amerykanina czy niemca? Dziwne. Wg ciebie to na zachodzie sa tylko
        piekni ludzie a w Polsce same k. glaby? Sproboj popatrzec na dwie strony
        medalu. Moze ja kiedys spotjam jekiegos skurwiela w Poslca ktory mnie wnerwi
        albo moze mi podpierdola auto ale na razie po szeregu wizyt nic takiego sie nie
        stalo. Jak chcesz mocnych wrazen to nie musisz jechac do Polski jak sie
        zarzeakasz - Kanada blizej.

        Pan Zlosliwe_Bydle bardzo trafnie to ujal: "A Polonia stajesz sie w momencie,
        kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
        rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc i
        juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys."

        • Gość: Strzelec Re: Strzelec, co ty taki zlosliwy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.03, 06:24
          szambalele napisał:

          > czy naprawde uwazasz ze jak sie ktos do ciebie usmiecha do zachodniemu to cie
          > lubi? Musisz byc raczej nowy. Nie ma co sie czepiac ze Polacy nie szczerza
          > zebow do sera, to przeciez inna kultura (ani lepsza ani gorsza, po prostu
          > inna). O, ten narod jest bardziej kuturalny niz inny... Nie spokales jeszcz
          > chooja amerykanina czy niemca? Dziwne. Wg ciebie to na zachodzie sa tylko
          > piekni ludzie a w Polsce same k. glaby? Sproboj popatrzec na dwie strony
          > medalu. Moze ja kiedys spotjam jekiegos skurwiela w Poslca ktory mnie wnerwi
          > albo moze mi podpierdola auto ale na razie po szeregu wizyt nic takiego sie
          nie
          >
          > stalo. Jak chcesz mocnych wrazen to nie musisz jechac do Polski jak sie
          > zarzeakasz - Kanada blizej.
          >
          > Pan Zlosliwe_Bydle bardzo trafnie to ujal: "A Polonia stajesz sie w momencie,
          > kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
          > rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc
          i
          > juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys."

          Oj, znowu kolejny moralizator od pouczania...walczy z wyimaginowanymi
          wiatrakami...nigdy nie powiedzialem, ze podlug mnie jak sie ktos do mnie
          usmiecha to znaczy ze mnie lubi...co nie zmienia faktu, ze w rzeczywistosci w
          ktorej ja tkwie, ludzie sie do siebie usmiechaja i akurat w tym przypadku nie
          jest to jedynie usmiech reklamowy...i nie zmienia to faktu, ze wielokrotnie
          bylem swiadkiem jak goscie z Polski, niby to cywilizowane, wyksztalcone i w
          ogole cacy, jak sie nieznajomy na ulicy, czy w restauracji mile do nich
          usmiechnie, po prostu wpadaja w panike bo nie bardzo wiedza jak sobie z tego
          typu traktowaniem poradzic...ale nie bede tutaj wchodzic w tego typu
          dywagacje...zauwaze jedynie tylko tyle, ze wlasnie z powodu tego
          rodzaju "drobiazgow" czuje sie tutaj w Kanadzie jak u siebie w domu, natomiast
          kazde odwiedziny w Polsce, czy chociazby na Roncewalach, sa na skali
          przyjemnosci porownywalne do odwiedzin u dentysty, a kaca moralnego to musze
          leczyc pozniej przez dwa tygodnie...jak to zlosliwe_bydle trafnie ujelo:

          "A Polonia stajesz sie w momencie,
          kiedy czujesz zaczynasz czuc, ze otaczajaca cie rzeczywistosc staje sie twoja
          rzeczywistoscia, a ta, ktora byla kiedys twoja, odplywa z wolna w przeszlosc i
          juz nie potrafisz sie z nia utozsamic jak kiedys"

          Dodam tylko tyle ze w moim przypadku z ta rzeczywistoscia z przed wielu lat
          kiedy jeszcze mieszkalem w PRLU, jest tak, ze nigdy nie byla dla mnie
          rzeczywistoscia z ktora potrafilem sie utozsamic. Natomiast Kanada jest dla
          mnie domem do ktorego zawsze z utesknieniem wracam. Nie wiem czy to oznacza, ze
          jestem juz czy nie jestem Polonia i malo mnie to interesuje. Natomiast wiem,
          tym wlasnie cytatem trafiles dokladnie kula w plot, choc watpie czy w swoim
          ptasim mozdzku to zrozumiesz, co mnie oczywiscie dokladnie zwisa i wiem ze do
          pomrocznej nigdy nie wroce bo za wysoko cenie siebie samego, swoja wolnosc i
          niezaleznosc, ktorych nie naraze na widzimisie porucznikow i kaprali
          pomrocznej...nie mowiac juz o bezinteresownej zawisci rodakow, wszelkiego
          rodzaju tanich moralizatorow do grupy ktorych wlasnie tak wprawnie sie
          wpisales.
          • Gość: VIP-1 Re: Strzelec, co ty taki zlosliwy IP: *.mt.sfl.net 03.07.03, 13:22
            Gość portalu: Strzelec napisał(a):

            > Dodam tylko tyle ze w moim przypadku z ta rzeczywistoscia z przed wielu lat
            > kiedy jeszcze mieszkalem w PRLU, jest tak, ze nigdy nie byla dla mnie
            > rzeczywistoscia z ktora potrafilem sie utozsamic. Natomiast Kanada jest dla
            > mnie domem do ktorego zawsze z utesknieniem wracam. Nie wiem czy to oznacza,

            pomimo tego, ze sie troche podnieciles
            to tu trafiles w dziesatke!
            nie mysle by ilosc lat spedzonych za granica swidczyla o przynaleznosci
            do polonii - moze to byc 10, moze byc 2 - zalezy od osobowosci

            osbiscie to radzilbym wrocic do kraju
            tak jak ja moze wroce - w urnie

            pozdrawiam tych co sie czuja polonia
          • bruno555 Re: Strzelec, co ty taki zlosliwy 03.07.03, 14:21
            Gość portalu: Strzelec napisał(a):

            > w tym przypadku nie
            > jest to jedynie usmiech reklamowy...i nie zmienia to faktu, ze wielokrotnie
            > bylem swiadkiem jak goscie z Polski, niby to cywilizowane, wyksztalcone i w
            > ogole cacy, jak sie nieznajomy na ulicy, czy w restauracji mile do nich
            > usmiechnie, po prostu wpadaja w panike bo nie bardzo wiedza jak sobie z tego
            > typu traktowaniem poradzic...

            Wiedzo, wiedzo ....w morde pedala.
        • Gość: Kan Re: Strzelec, co ty taki zlosliwy IP: *.mega.tmns.net.au 03.07.03, 12:22
          Bez wchodzenia w szczegoly i wielkiego rozpisywania sie;
          powrot do Polski to jak powrot do ex meza po latach. Moze sie zdarzyc, chociaz
          wielce nieprawdopodobne. Odgrzewanie starych emocji jest zazwyczaj aktem
          tesknoty/nostalgii za czyms co minelo bezpowrotnie. Polska z naszych
          mlodzienczych lat juz nie istnieje, a o tej nowej niewiele wiemy. Ojczyzna jest
          tam gdzie mieszkamy, przynajmniej w moim przypadku.

          Pozdrawiam
          • szambalele No widzisz co narobilas? Zlalem sie 03.07.03, 15:14
            przez ciebie ze strachu. Obciach wielki, ludzie sie patrza a ja placze ze
            strachu po wyobrazeniu sobie ze moja ex pojawila sie w moim zyciu. Nie rob tego
            i szanuj ludzkie wspomnienia!

            Korekta: po przeczy taniu powyzszych odpowiedzi zaznaczam ze Pan Zlosliwe bydle
            trafnie napisal ten cytat ale uzyl jedno slowo za duzo o czym przypomnial mi
            pan wielonumerowy. Nie czuje sie tzw Polonia, o nie, nawet nie wiedzialem do
            dzicsiaj ze tak mozna sie czuc. ALe reszta cytatu byla fajna i tak mi blisko:
            jak w kinie (jak to sie nazywa jedna scena zanika powoli a druga sie powolli
            pojawia?).

            Co do wiatrakow i moralizowania - tak wyszlo panie strzelec i z pokora biore na
            leb pana strzaly. Niemniej jednak usmiecham sie na pana uwagi ze sie dpo pana
            uzmiechaja u dentysty (naturalnie po rozborowaniu panu po raz trzeci tego
            samego zeba i znalezieniu kilku nowych kandydatow do koronek). Panie strzelec,
            mowi pan ze sie do pana usmiechaja. Jak Polak Polakowi mowi panu: uwazaj Pan bo
            to dopiero poczatek. Usmiech to jest fasada, to jest k. nerwowy tick, to jest
            niekontrolowany odruch poddanczy mowiacy - ty, nie rusz mnie, you are cool, I
            am ok. Have a nice day...

            Tak jest neistety, prosze Pana, do czasu, az nie postawia buta (w pana
            przypadku lekko podzelowanego, przepraszam - nie moglem sie oprzec) na szyi. I
            najgorsze ze nie dadza sobie tego buta zepchnac (z panskiej szyi).

            Panie Strzelec, to juz dawno udowodniono na malpach- pan mysli ze ja (znowu)
            ironizuje???

            Jak pan idzie do fotografa, to co mowi: powiedz 'smashing', powiedz 'chhese',
            pokaz zeby itd. Czy tak nas uczono w Polsce? Ja tego tricku fotografa w Polsce
            nigdy nie slyszalem. Moze teraz sie zmienilo.

            Rozpisuje sie tak o tym usmiechu, bo pan tak straszna wage do tego przyjmuje.
            Patrz pan raczej bardziej na swoj portfel bo nawet nie poczujesz jak ci wyjma
            (przyslowiowy). Tu sa lepsi od slynnych rosyjskich worow i robia to legalnie.
      • zlosliwe_bydle Re: Powroty 03.07.03, 18:51
        Gość portalu: Strzelec napisał(a):

        > Gość portalu: bina napisał(a):
        >
        > > Czy nosiliscie sie kiedys z zamiarem powrotu do Polski? Jaki moment uwazac
        > ie
        > > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30, czy
        > > dopiero na rencie...rozne bywaja motywy i mozliwosci?
        > > Zapraszam na wymiane zdan. Bardzo mnie interesuja Wasze opinie
        >
        > Powrot do Polski ? Bron Cie Panie Boze !!! Do Pomrocznej, z ta korupcja,
        > aferami, umownymi i uznaniowymi normami prawnymi, gdzie bez lapowki nic nie
        > zalatwisz (a jeszcze jak sie wiara dowie ze wrociles po wieloletnim pobycie
        za
        > granica, to byle jaka lapowka sie nie zadowoli), z tymi burakami z czerwonymi
        > nosami od przepicia, i zagonionymi, sfrustrowanymi Polakami, dla ktorych
        > usmiech na twarzy to wysilek, a na twarzy maja wymalowana zawisc, ze ty zes
        > mial czelnosc kiedys tam wyjechac i zaznac wygodnego, normalnego zycia...po
        > co ? Tak na prawde, to o "powrocie" do Polski to mysla jedynie ci co bedac
        > fizycznie w USA, Kanadzie, Australi czy gdziekolwiek indziej, tak na prawde
        > nigdy z kraju nie wyjechali. Od pierwszego dnia w nowym kraju szukaja
        kontaktow
        >
        > jedynie ze swoim szczepem, jezyka nowego kraju nie probuja sie nawet nauczyc,
        > nigdy nosa nie wystawili poza Jackowo, Roncewaly czy inne tam Grinpointy, co
        > tydzien do polskiego kosciola, po zakupy do polskiego sklepu, zeby po
        angielsku
        >
        > nie trzeba bylo, no a poza tym to przeciez bez pierogow, polskiej kielbasy
        > suchej i kiszonych ogorkow to zadne zycie...telewizja owszem, ale musi byc
        > koniecznie polski program, filmy ogladaja jedynie polskie (nielegalne kopie
        > rzecz jasna), bo innych nie zrozumieja, no bo wicie one tam po angielsku
        > mowia...a no i konto bankowe oczywiscie w polskiej spolce kredytowej, rzecz
        > jasna by je zalozyc trzeba miec najpierw poswiadczenie od proboszcza
        > (autentycznie !!!), i nic to ze ta spolka to siedlisko korupcji,
        > niekompetencji, malstkowosci i zupelnego braku "business sense" (ot taka mala
        > kopia pomrocznej)...Ale jak ktos zna jezyk nowego kraju, zlokalizowal sobie
        > dyplomy, pracuje w zawodzie, dobrze zarabia, wygodnie zyje, wszedl w tubylcze
        > srodowisko i juz sie przekonal ze to tylko w naszym plemieniu wsadzanie nosa
        w
        > nieswoje sprawy jest normalka, natomiast tubylcy i prywatnosc uszanuja, i nie
        > dopytuja sie natretnie ile zarabiasz, jaki dom kupiles i ile masz
        > samochodow...jak juz odkryjesz, ze w tym nowym kraju, bedac outsiderem,
        zyjesz
        > lepiej, wygodniej i spokojniej, to pytania o powrot do kraju sa jedynie dobre
        > porannego posmiania sie...

        Nic dodac, nic ujac
    • Gość: bina Powroty IP: *.pool.mediaWays.net 03.07.03, 16:08
      Dzieki za Wasze posty. Na podstawie wiekszosci wypowiedzi maluje sie raczej
      negatywny obraz dot. powrotu do kraju. Oczywiscie mialam na mysli powroty z
      dluzszego pobytu. Inne sytuacje - typu przejazdy gastarbeiterow w ta i z
      powrotem - nie sa tymi powrotami, o jakich chcialam podyskutowac. Mialam na
      mysli ludzi, ktorzy wyjechali zaraz po studiach ew. na studia, nie borykajacymi
      sie z problemami natury lingwistycznej, ktorzy spedzili juz spory szmat czasu
      za granica.

      Moment, o jakim napisal(o) Zlosliwe bydle, jest chyba dosyc "przelomowy" w
      zyciu emigranta. Zrealizowanie faktu, ze z krajem nas coraz mniej laczy i
      wtapiamy sie w nasze nowe otoczenie wywoluje z jednej strony uczucie smutku a z
      drugiej napawa nas radoscia. Nie wiem, czy wlasnie w tym momencie nie pojawia
      sie pytanie powrotu - aby z radoscia wtopic sie ponownie w polskie realia i w
      nich pozbyc sie smutku i zalu...(tu troche mala prowokacja). Rozne bywaja
      powody powrotow. Gdy zdawalam egzaminy na studia (bylo to wymogiem, aby podjac
      studia za granica) spotkalam sie z dziewczyna, ktorej rodzice zdecydowali sie
      na powrot, a ona tym samym na studia w Polsce. Ona wracala z kraju, do ktorego
      ja startowalam...zbieg okloicznosci...Nie mialam, z nia dalszego kontaktu, nie
      wiem jak sie jej zycie potoczylo, czy miala stycznosc z zawiscia Polakow,
      pytajacych, ja na kazdym kroku, gdzie ona wlasciwie spedzila te 10 lat "przed"

      Fakt juz nie zazdrosci ale zawisci poruszyliscie w Waszych postach - mysle, ze
      macie racje. Zawisc w stosunku ndo krajanow wracajacych po latach jest wrecz
      zjawiskiem nagminnym. Obojetnie, czy sa to ludzie nam calkowicie obcy, czy
      przyjaciele ze szkolnej lawy, czy nawet rodzina. Dochodzi do paradoksalnych
      sytuacji, ze znajomi po ukonczonych studiach tu za granica i powrocie do kraju,
      na pytania spoza kregu znajomych odn. tak dlugiej nieobecnosci, wola nie "kolic
      w oczy" prawda i opowiadaja, ze dlugo mieszkali w innym regionie Polski...
      Straszne jest, ze tak traktuje sie ludzi, ktorzy zdecydowali sie na powrot. Juz
      w o wiele lepszej sytuacji sa obcokrajowcy bez jakichkolwiek korzeni polskich.
      Czyli potwierdza nam sie teza kotla polskiego...znacie ten kawal? juz i tak
      jest stary (ale jak widac nadal jary)
      Szkoda

      bina

      P.S.do Zlosliwego B.
      Dzieki za namiary odn. watku: wyjazd z kraju. Istonie ciekawa historia - i
      raczej dajaca "na wstrzymanie"...hm





    • Gość: bina Powroty - jeszcze nie IP: *.pool.mediaWays.net 04.07.03, 08:34
      Na powroty jeszcze chyba za wczesnie...? Naprawde nie ma wsrod nas
      forumowiczow, ktorzy po dlugiej emigracji wrocili do kraju? Ludzi, ktorzy
      spotkali sie z pozytywnym nastawieniem krajanow i nie zaluja swej decyzji,
      ciesza sie zyciem w kraju?
      • Gość: jaWRACAM Re: Powroty - jeszcze nie IP: *.proxy.aol.com 04.07.03, 09:02
        Izane sopockie wymacane bydle mnie od tego nie powstrzyma
        • Gość: bina Re: Powroty - jeszcze nie IP: *.pool.mediaWays.net 04.07.03, 09:26
          Trudno powiedziec, czy mozna tu kogos powstrzymac od lub naklonic do powrotu.
          Chodzi nam tu chyba raczej o rozwazenie argumentow pro i contra. A decyzje sami
          musimy podjac. W gruncie rzeczy, kazdy z nas ma pewna opcje i dobrze jest
          podzielic sie z innymi swoim punktem widzenia. Mysle, ze forumowicze z frakcji
          pro tez sie odezwa i nawet takowi, ktorzy argumentuja opierajac sie na
          praktyce, realiach zycia w kraju po powrocie...
    • Gość: Nemo Re: Powroty IP: 216.94.245.* 04.07.03, 15:55

      Ja wyjechalem majac 20 lat na drugim roku studiow w 84
      roku. Tu skonczylem studia (inny kierunek i od poczatku)
      i sie ozenilem. W Polsce bylem 6 razy po upadku komuny.
      Z rozmow z rodzina i znajomymi wiem ze jest cos zupelnie
      innego pojechac do Polski jako turysta a co innego
      walczyc z codziennoscia choc przypuszczam ze tez mozna
      jak ktos lubi. Zaznaczam ze turystyke do Polski wcale nie
      uwazam za bezstresowa i wspaniala, jezdze do Polski tylko
      i wylacznie ze wzgledow rodzinnych i by podtrzymac stare
      znajomosci.
      Powrot na emeryture? Zdecydowanie nie. Choc przypuszczam
      ze dla niektorych moze to byc kuszace zwlaszcza gdy beda
      mieli mieszkanie w Polsce, przewaznie odziedziczone w
      spadku. (Ja bym mial ale nie mam na to checi, jak wyzej,
      zwlaszcza ze bede potrzebowal mam nadzieje nie za duzej
      dobrej opieki zdrowotnej).


      • Gość: czytacz Re: Powroty(do biny) IP: 203.40.171.* 04.07.03, 18:29
        Juz ktos wyzej napisal o wtornych emigrantach na forum Kraj, gdzie asia opisuje
        swoj powrot do kraju po 10.latach z NZ i aktualna, juz mozna nazwac migracja
        po nastepnych 10.latach z Ursynowa do w/w Nowej Zelandii.Bardzo ciekawa
        lektura. To jest to o co sie wlasciwie rozchodzi b.delikatnie opisane.
        PS.zlosliwe bydle-calkowicie sie z Toba zgadzam,za duzo do pisania, przyjedz,
        wypijemy,pogadamy.Pzdr.
        • zlosliwe_bydle Re: Powroty(do biny) 04.07.03, 18:41
          Gość portalu: czytacz napisał(a):

          > Juz ktos wyzej napisal o wtornych emigrantach na forum Kraj, gdzie asia
          opisuje
          >
          > swoj powrot do kraju po 10.latach z NZ i aktualna, juz mozna nazwac
          migracja
          > po nastepnych 10.latach z Ursynowa do w/w Nowej Zelandii.Bardzo ciekawa
          > lektura. To jest to o co sie wlasciwie rozchodzi b.delikatnie opisane.
          > PS.zlosliwe bydle-calkowicie sie z Toba zgadzam,za duzo do pisania, przyjedz,
          > wypijemy,pogadamy.Pzdr.

          OK, ale gdzie? Do Arizony (Phoenix) wybieram sie w przyszle wakacje. Grecja i
          Hiszpania na razie nie w planie.
    • Gość: grafiti Re: Powroty IP: 216.167.186.* 04.07.03, 18:50
      Gość portalu: bina napisał(a):

      > Jaki moment uwazacie
      > za najlepszy na powrot i rozpoczecie zycia w Polsce - gdzies ok. 30, czy
      > dopiero na rencie...

      No, to chyba pedzie po mojej smierci. Powiem zeby mnie na proszek spalili i
      wtedy do listu i do Polski. Ale to bedze BEZ polskiego paszportu!
      • Gość: VIP-1 Re: Powroty IP: *.mt.sfl.net 04.07.03, 19:16
        Gość portalu: grafiti napisał(a):

        > wtedy do listu i do Polski. Ale to bedze BEZ polskiego paszportu!
        to cie z powrotem odeslom, hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka