IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.09.03, 16:12
Polskie Linie Lotnicze LOT będą współpracować z amerykańską firmą United
Airlines, należącą do Star Alliance. Wczoraj przewoźnicy podpisali umowę o
współpracy oraz wspólnej eksploatacji połączeń lotniczych między Polską a USA.
Dzięki tej umowie pasażerowie z Polski od 26 października (data wstąpienia
LOT do Star Alliance) będą mogli latać do ponad 30 miast w Stanach
Zjednoczonych. LOT dowiezie ich do Nowego Jorku lub Chicago, tam będą mogli
przesiąść się do samolotu United i lecieć dalej.

Takie porozumienie polski przewoźnik podpisał już z 4 spośród 17 członków
aliansu - Lufthansą, All Nippon Airways, Austrian Airlines oraz BMI.

Krzysztof Ziębiński, dyrektor Biura ds. Międzynarodowych i Strategii
Aliansowej LOT nie ukrywa, że ułatwienia dla pasażerów podróżujących na
trasach atlantyckich będą miały dla firmy ogromne znaczenie, ponieważ obsługa
tych tras przynosi spółce 20 procent przychodów. LOT jest linią niewielką i
nie byłby w stanie przetrwać tam bez silnych partnerów, a firma United jest
dla niego właśnie takim partnerem.

United są drugą co do wielkości linią lotniczą na świecie. Zatrudniają 65
tys. pracowników, a jej samoloty wykonują ponad 1700 rejsów dziennie.
Obserwuj wątek
    • dreptak2k Re: UA & LOT 06.09.03, 20:59
      Gość portalu: Nemo napisał(a):

      > Takie porozumienie polski przewoźnik podpisał już z 4 spośród 17 członków
      > aliansu - Lufthansą, All Nippon Airways, Austrian Airlines oraz BMI.
      >
      Gratulacje LOT, Australian Airlines nieistnieja juz od kilku dobrych lat.
      • Gość: jot-23 Re: UA & LOT IP: *.nyc.rr.com 07.09.03, 02:33
        dreptak2k napisał:

        > Gość portalu: Nemo napisał(a):
        >
        > > Takie porozumienie polski przewoźnik podpisał już z 4 spośród 17 członków
        > > aliansu - Lufthansą, All Nippon Airways, Austrian Airlines oraz BMI.
        > >
        > Gratulacje LOT, Australian Airlines nieistnieja juz od kilku dobrych lat.

        no, a smiejum sie ze amerykanski prezydent myli slovenia ze slowacja! a tu
        prosze, narod wybrany, najlepszi na swiecie geografowie i programisci, nie
        wspominajac najpiekniejszych kobiet!
    • Gość: Mirko Niósł ślepy kulawego - dobrze im sie działo... IP: *.union01.nj.comcast.net 06.09.03, 20:59
      Gość portalu: Nemo napisał(a):

      > Polskie Linie Lotnicze LOT będą współpracować z amerykańską firmą United
      > Airlines, ...

      > United są drugą co do wielkości linią lotniczą na świecie. Zatrudniają 65
      > tys. pracowników, a jej samoloty wykonują ponad 1700 rejsów dziennie.

      ...oraz są w stanie bankructwa a z tych 65 tys. to już dawno kilka tysięcy
      jest "odjęte".
      news.findlaw.com/hdocs/docs/united/120902ch11pet.pdf
      www.usatoday.com/travel/news/2002/2002-12-09-united-bankruptcy.htm

      www.globeinvestor.com/servlet/ArticleNews/story/ROC/20030829/2003-08-
      29T171119Z_01_N29158121_RTRIDST_0_BUSINESS-AIRLINES-UNITED-COL

      "13:11 EDT Friday, August 29, 2003
      CHICAGO (Reuters) - United Airlines parent UAL Corp. said on Friday an
      uncertain industry outlook means it no longer plans to exit early from
      bankruptcy, and it now aims to emerge in the first half of 2004.

      Executives had recently indicated that the world's second-largest airline
      might exit from Chapter 11 much earlier than the 18 months originally
      projected last December, when UAL filed the largest bankruptcy in aviation
      history."

      Tłumaczenie: "myślelim że się uda, ale dalij jest prze....e. Może w przyszłym
      roku będzie lepiej?"



      • Gość: Mirko Lataj "Lot-em"- będziesz potem IP: *.union01.nj.comcast.net 06.09.03, 21:10
        27-godzinna podroz z Warszawy do Nowego Jorku -
        Przez Boston na JFK.

        Samolotu PLL LOT, ktory w piatek wieczorem (29 sierpnia) mial wyladowac na
        lotnisku JFK w Nowym Jorku, ze wzgledu na trudne warunki atmosferyczne,
        wyladowal w Bostonie. Podroz z Warszawy do Nowego Jorku zamiast 8 godzin
        trwala ponad poltorej doby.

        Zgodnie z rozkladem lotow rejs LO 28 samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT
        mial zakonczyc sie w piatek o godz. 20:05 na lotnisku JFK w Nowym Jorku. Spora
        grupa Polakow, ktora oczekiwala na powracajacych z kraju bliskich, miala prawo
        byc przekonana, ze juz za chwile spotkaja sie z nimi, tym bardziej ze na
        monitorach ukazala sie informacja o wyladowaniu samolotu. O tym, ze samolot
        nie wyladowal na lotnisku w Nowym Jorku, tylko w Bostonie, Polacy dowiedzieli
        sie jednak dopiero poltorej godziny pozniej. Informacje te przekazala
        oczekujacym polska pracownica American Airlines, ktora przypadkowo rozpoznala
        wsrod nich swoja kolezanke. Zdenerwowana sytuacja grupa oczekujacych poszla do
        biura PLL LOT, aby dowiedziec sie, gdzie naprawde jest samolot. Pracownicy LOT-
        u najpierw rozpoczeli poszukiwania, a po pewnym czasie oswiadczyli, ze
        rzeczywiscie samolot jest w Bostonie. Powiedzieli tez, ze minela godzina 10 w
        nocy i koncza prace."

        Rejs samolotu LOT opozniony o 27 godzin
        Do Bostonu zamiast do Nowego Jorku

        Samolotu PLL LOT, ktory w piatek wieczorem mial wyladowac na lotnisku JFK w
        Nowym Jorku, ze wzgledu na trudne warunki atmosferyczne, wyladowal w Bostonie.
        Podroz z Warszawy do Nowego Jorku zamiast 8 godzin trwala ponad poltorej doby.

        Zgodnie z rozkladem lotow rejs LO 28 samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT
        mial zakonczyc sie w piatek o godz. 20:05 na lotnisku JFK w Nowym Jorku.
        Dopiero po jakims czasie, i to zupelnie przypadkowo, oczekujace w Nowym Jorku
        rodziny i znajomi dowiedzieli sie, ze samolot zostal skierowany do Bostonu.

        Na lotnisku w Nowym Jorku z Polakami pozostal przedstawiciel PLL LOT Slawomir
        Drzewicki. Niestety kolejne podawane przez niego informacje byly odwolywane,
        co wprowadzalo w coraz wieksze zdenerwowanie oczekujacych. Wsrod nich bylo
        wielu rodzicow, ktorzy pojawili sie na lotnisku, aby odebrac swe powracajace
        po wakacjach w Polsce dzieci.

        Lucyna Naprawa wraz z mezem przyjechala na lotnisko, aby odebrac swa
        powracajaca z Polski 6-letnia corke. "Nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego
        nikt z pracownikow LOT-u nie przyszedl do nas i nie poinformowal, ze samolot,
        na ktory czekamy, musial ladowac w Bostonie. Nie byl to w koncu jedyny
        samolot, ktory nie wyladowal tego dnia na JFK. Ale to byl w sumie drobiazg w
        porownaniu z tym, czego doswiadczylismy pozniej" ­ powiedziala Polka "Nowemu
        Dziennikowi".
        Najpierw przez jedynego pracownika LOT-u, ktory pozostal na lotnisku, zostali
        poinformowani, ze wszyscy podrozni przyjada do Nowego Jorku autobusami. Potem
        dowiedzieli sie, ze jest problem ze znalezieniem kierowcow. W koncu
        powiedziano im, ze po zatankowaniu paliwa samolot przyleci na JFK. Ta wersja
        wydawala sie o tyle prawdziwa, ze o godz. 11 w nocy w piatek wyladowalo okolo
        8 samolotow innych linii lotniczych, ktore tez zmuszone byly do
        miedzyladowania w Bostonie. Niestety, okazalo sie, ze z niewyjasnionych blizej
        przyczyn samolot LOT-u nie moze kupic paliwa, bo podobno nie ma za nie czym
        zaplacic. Niedlugo potem podano, ze polscy piloci i tak nie mogliby leciec do
        Nowego Jorku, poniewaz spedzili 12 godzin w pracy i zgodnie z przepisami musza
        miec przerwe na odpoczynek.
        "Chcielismy namowic pilotow, czekajacych razem z nami na ten sam samolot,
        ktory o 10 w nocy mial odleciec do Polski, aby polecieli odebrac go do
        Bostonu, ale odmowili nam ­ powiedziala Lucyna Naprawa. ­ Wreszcie po godzinie 1
        w nocy zostalismy poinformowani, ze w Bostonie zrobiono odprawe celna i
        pasazerowie spedza najblizsza noc w hotelach, a samolot przyleci do Nowego
        Jorku w sobote o godz. 12 w poludnie".
        Biuro LOT-u w sobote rano informowalo, ze samolot PLL stojacy w Bostonie
        wyladuje w Nowym Jorku, ale nie w poludnie, tylko o godzinie 10 w nocy. Po
        poludniu nie sposob bylo dodzwonic sie do LOT-u, aby otrzymac potwierdzenie
        tej informacji.

        Lucyna Naprawa na wlasna reke zdobyla numer telefonu hotelu, w ktorym nocowala
        jej corka, i zdecydowala sie jechac razem z mezem po nia do Bostonu. "Przez
        cala podroz dzwonilam do hotelu, bojac sie, ze gdy przyjedziemy do Bostonu, to
        ona odleci do Nowego Jorku. Na szczescie tak sie nie stalo, o godz. 3:30 po
        poludniu odebralismy nasza corke z hotelu, w ktorym pozostawilismy okolo 20
        polskich dzieci czekajacych na powrot do Nowego Jorku".

        Ewa Garwocka, ktora czekala na lotnisku JFK na przylot z Polski 10-letniej
        corki, tez zastanawiala sie, czy pojechac do Bostonu. Po powrocie z lotniska o
        3 w nocy uznala jednak, ze moze rozminac sie z nia i postanowila czekac na
        jakies konkretne informacje z LOT-u. "Niezrozumiale bylo to, ze nikt do mnie
        ani do innych osob nie zatelefonowal. Niezrozumiale bylo to, ze nie
        udostepniono w Bostonie naszym dzieciom telefonow, aby mogly sie z nami
        skontaktowac. Gdy okazalo sie, ze samolot nie przyleci z Bostonu w sobote o
        godz. 12 w poludnie, to dowiedzialam sie, ze wyladuje o 10 w nocy. Na lotnisku
        pojawila sie ta sama co w piatek grupa oczekujacych. Nasze zdenerwowanie z
        kazda chwila roslo, bo minela 10, potem 11 w nocy, a 'nasz' samolot nie
        ladowal. Przylecial dopiero o 11:20 w sobote poznym wieczorem".

        Z relacji pasazerow wynika, ze po wyladowaniu w Bostonie w piatek po godzinie
        8 wieczorem samolot przez kolejne cztery godziny stal na plycie lotniska wraz
        z pasazerami. Dopiero po polnocy dokonano odprawy celnej i przewieziono
        pasazerow do 4 roznych hoteli, przy czym wszystkie dzieci umieszczono razem w
        jednym z nich. W dwuosobowych pokojach przydzielano jedno lozko na dwoje
        dzieci. Byl tez co najmniej jeden pokoj koedukacyjny, w ktorym kilkunastoletni
        chlopcy nocowali wspolnie z troche mlodszymi dziewczetami. Z otrzymanych
        relacji wynika, ze stewardesy mialy swoj osobny pokoj.
        Dzieci przebywaly do godz. 7 wieczorem w hotelu, potem przewieziono je na
        lotnisko. Dorosli mieszkajacy w innych hotelach musieli je opuscic po godz. 3
        po poludniu.

        Niestety nikt z przedstawicieli PLL LOT w Nowym Jorku nie byl w stanie we
        wtorek do poludnia udzielic wyjasnienia na temat tego, co wydarzylo sie w
        piatek i sobote. Ewa Kocon, sekretarka dyrektora biura nowojorskiego PLL LOT,
        poinformowala, ze wszelkie pytania nalezy kierowac do Przemyslawa Dwojaka
        (business development menager), ktory we wtorek przebywal na urlopie."

        "Linie lotnicze LOT wyjasniaja -
        Gdyby nie Swieto Pracy...

        Po opublikowaniu w srodowym wydaniu "Nowego Dziennika" informacji na temat
        piatkowego lotu samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, ktory zamiast w Nowym
        Jorku wyladowal w Bostonie, otrzymalismy wyjasnienie przedstawiciela
        nowojorskiego oddzialu LOT Przemyslawa Dwojaka.

        Wyjasnienie to potwierdza zawarte w artykule naszej gazety fakty i informacje.

        Ponizej publikujemy nadeslany nam tekst.

        1. Rejs LO 028 zblizal sie do ladowania i mial wyladowac na lotnisku JFK o
        20:05. Taka informacje dostala obsluga LOT-u i taka informacja prawdopodobnie
        podana zostala na wyswietlaczach na lotnisku. Stad pasazerowie mogli sie
        spodziewac, ze samolot wyladowal na JFK.

        2. Kolejne podawane informacje przez przedstawiciela LOT-u swiadcza o tym, ze
        oczekujacy na podrozujacych rejsem LO 028 byli informowani na biezaco, co sie
        dzieje z samolotem i jego pasazerami. Podawane informacje byly rozne, gdyz
        zmieniala sie sytuacja w Bostonie. Szczegoly ponizej.

        3. Samolot musial ladowac w Bostonie, gdyz z powodu zlych warunkow
        atmosferycznych w ostatniej chwili otrzymal zakaz ladowania w Nowym Jorku i
        zostal skierowany na lotnisko zapasowe.

        4. Nieprawda jest, ze kapitan nie mial czym zaplacic za paliwo. W kazdym
        samolocie znajduja sie
        • Gość: maciej Re: Lataj 'Lot-em'- będziesz potem IP: *.client.attbi.com 06.09.03, 21:43
          Nasi genialni rzadzacy zawsze znajda podobnych do wspolpracy.
          Patrz Daewo, Rover, Huty, Supermarkety
          • Gość: Mirko Re: Lataj 'Lot-em'- będziesz potem IP: *.union01.nj.comcast.net 07.09.03, 02:26
            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > Nasi genialni rzadzacy zawsze znajda podobnych do wspolpracy.
            > Patrz Daewo, Rover, Huty, Supermarkety

            Berliet, pamiętacie Berliety? KOMUNISTYCZNA Polska uratowała Francuzów od
            bankructwa?

            www.aiw.cad.pl/kultowa.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka