07.03.10, 23:42
cześć dziewczyny(może nie tylko)

Kiedys bardzo często udzielałam się na tym forum, pod innym nickiem, później stwierdziłam, ze to nie ma większego sensu. Wierzyłam, ze zaburzenia odzywiania mnie nie dotyczą bądź że sama sobie z tym poradzę.Pomyliłam się. Od 5 lat nieustannie borykam się z bulimią, jednak do niedawna wierzyłam, że sama sobie poradze...Pomyliłam się. Dzisiaj postanowiłam, że chce poszukać pomocy, nie chce tak dłużej żyć. Jak nie pisze, dobrze wiecie. I tutaj prośba do Was, potrzebuje rady. Mam 20 lat i mieszkam z rodzicami i siostrą, czy powiedzieć im o chorobie? czy to pomoże? Boję się ich reakcji, boję się, że mi nie uwierzą, że zbagatelizują. Poradźcie, od czego mam zacząć...
Obserwuj wątek
    • watersnakes2 Re: decyzja 08.03.10, 09:30
      Niestety nie wszyscy rodzice zareaguja na wiesc ze ich corka choruje na ED
      zrozumieniem. Bardzo czesto rodzina wie tylko to, co uslyszy w telewizji czy
      przeczyta w pismie, i zazwyczaj ED kojarzy im sie (jak wiekszosci osob ktore nie
      mialy stycznosci z zaburzeniami odzywiania) z kaprysem gwiazdek ktore chca byc
      jeszcze chudsze.
      Nie napisalas nic o swoich rodzicach, jacy sa, jaki masz z nimi kontakt, czy Cie
      wspieraja.
      Moze warto byloby zaczac mimochodem od wspomnienia przy wspolnym posilku o
      Twojej (oczywiscie fikcyjnej) kolezance ktora mocno schudla, albo nie chce jesc,
      zeby zobaczyc jak rodzice skomentuja czyjes problemy z zywieniem. I to moim
      zdaniem bedzie dobry punkt wyjscia.
    • sabinac-0 Re: decyzja 11.03.10, 17:43
      Jesli czujesz, ze masz z tym problem i ze nie dasz rady zwalczyc go sama,
      powiedz rodzinie. Bez ogrodek, bez "subtelnych aluzji", bez wolt typu "moja
      kolezanka cos tam", by nie doszlo do nieporozumien.
      Wysluchaj ich opinii.
      Jesli uznasz, ze Cie lekcewaza lub ze nie chca Ci pomoc, poszukasz pomocy na
      zewnatrz. Przynajmniej bedziesz wiedziala, na czym stoisz.
    • juuuustyna Re: decyzja 11.03.10, 19:05
      Hej!
      Ja mam 24 lata. Choruje od 3 lat. Nigdy nie powiedziałam rodzicom o
      mojej chorobie ponieważ ma ona związek z nimi oraz ze śmiercią
      mojego brata a nie chciałam im robić przykrości. Chodze na terapie
      od 2 lat. Od roku nie mieszkam z rodzicami wiec jest mi łatwiej
      ukryc ta chorobe. Mam ochote niekeidy im o wszystkim powiedziec ale
      powstrzymuje sie bo wiem ze pozniej bym żałowała. Traktowali by mnie
      jak chora osobe, martwili by sie o mnie a ja tego nie chce. Staram
      sie byc samodzielna i dorosla (jest to cieżkie) i jako osoba dorosla
      chce sama się z nią uporać(z pomocą terapeuty oczywiście).Wydaje mi
      się że jeżeli mieszkasz z rodzicami, jesteś od nich zależna a
      przycyzna twojej choroby są relacje z nimi łatwiej będzie ci pokonać
      chorobę jeżeli im powiesz. Ale najlepeij będzie jak skorzystarz z
      pomocy terapetu. Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do zdrowia.
      • kanika.1 Re: decyzja 17.03.10, 02:08
        dziewczyny dziekuje...dzisiaj spotkałam się ze swoją przyjaciółką
        (która zna moich rodziców) i również poradziła mi, abym powiedziała rodzicom...jutro wielki dzień, powiem mamie...trzymajcie kciuki, dam znać .6 letnia tajemnica wyjdzie na jaw, okropnie sie boje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka