malewa
17.11.04, 02:11
Długo wahałam sie czy napisać. Choruje na anoreksję ponad 2 lata i właśnie
mam za soba krótki okres normalnego, zwyczajnego odzywiania się, a więc
niestety nieudaną próbę wyjścia z choroby. Rozgoryczenie porażką sprawia,że
tym bardziej trudno mi opisać co myślę czytając na forum wypowiedzi
typu "Chcę mieć anę!!!". Autorki takich postów chyba nie zdają sobie sprawy
jakim PIEKŁEM jest anoreksja, jak powoli wyniszcza człowieka, jak sprawia, że
wysiąka z niego życie...Bilans mojego chorowania to jak dotąd zniszczone
jelita, jajniki, układ krążenia, poważna choroba neurologiczna i oczywiście
depresja. Proszę, zastanówcie sie i nie piszcie takich bzdur!!! Miejcie na
względzie uczucia tych, dla których przeznaczone jest to forum, którzy
próbuja walczyc i posklejac to co zostało z ich życia! W pewnym sensie to tak
jakby zazdrościć umierającemu na raka jego choroby(choć oczywiście ujmując w
duzym uproszczeniu anorektyk pozornie na własne życzenie marnotrawi swe życie
w przeciwieństwie do cierpiacego na nowotwór)! Ponieważ jednak podejrzewam,
że moje słowa nikogo nie przekonają, pozostaje tylko dziękować niebiosom , że
anoreksja nie jest kwestią życzenia.