Dodaj do ulubionych

Chce znow kochac!!!!

29.01.05, 22:24
Witam:)Moja "historia" zaczela sie 4 lata temu....."Umieralam z
milosci"...Majc 16lat wazylam 28 kg..lezalam w 2 szpitalach....Na koncu
trafilam do psychiatryka...Przelezalam tam 7 miesiecy...7miesiecy strachu,
bolu,nienawisci do smej siebie,obsesji...Nikt mi tam nie pomagal,sama musiala
dojsc do tego ze CHCE zyc..Po wyjsciu ze szpitala (z 44kg)dlugo sie
meczylam...dalej nie jadlam,ostro cwiczylam i zylam jedzeniem....Zamykalam
sie w domu nie wpuszczalam nikogo do mojego "swiata"...Nagle sie wszystko
zmienilo.MOJE przyjaciolki nie mogly patrzec na moj koszmar...Wyjechalysmy do
mnie na dzialke nad jezioro...konczylam wlasnie 18 i przyjechallam na wlsne
niezapowiedziane urodziny...czyli BIG niespodzianke...i to wszystko za moimi
plecami...Na urodzinach byli wszyscy moi znajomi...wtedy poczulam ze jednak
ktos naprawde mnie kocha taka jaka jestem i nie musze sie dla nikogo zmieniac
i starac sie byc najlepsza...Przytylam do 60 kg,zdalam mature,dostalam sie na
studia..Teraz znow zaczynam nieakceptowac samej siebie!!!Choc wiem ile
przezylam,jak wielkim koszmarem jest ta choroba to powoli znow w
na "uciekam".....nie wiem co zrobic by moc kochac....bo chyba wlasnie o to
chodzi...$lata temu ktos mocno mnie zranil a ja czuje ze ta rana dalej nie
moze sie zagoic...HELP
Obserwuj wątek
    • 30stka Re: Chce znow kochac!!!! 30.01.05, 09:34
      Myślę, że przyczyną Twojej zmiany myślenia może być zmiana środowiska - na
      studiach otaczają Cię znowu nowi ludzie. Wracaj myślami do tamtej szczęśliwej
      chwili, która sprawiła przełom w Twoim życiu.
      Ja też długo leczyłam ranę serca. Ale tu musisz wybrać - albo choroba i nużanie
      się w bólu, albo zdrowe myślenie i za wszelką cenę zerwanie myślenia o tej
      osobie. Widocznie nie jest Ciebie warta. Udowodnij jej to!
      Pozdrawiam serdecznie, Magda
      • fugeela Re: Chce znow kochac!!!! 30.01.05, 11:32
        Ja jestem raczej zywiolowa dziewczyna...potrafie rozmwic i slychcac
        innych...ale nie siebie....gdy tylko mam jakis problem zaraz sie obzeram a
        pozniej "karmie toalete"....i wlasnie najgorsze jest to ze ja zawze obwiniam za
        wszystko siebie...nawet wtedy gdy nie jest to moja wina....gubie sie w
        sobie...sama nie wiem czego chce....kochalam kiedys bardzo moze az za bardzo..i
        bardzo cierpialam ..nadal cierpie bo nie moge zapomniec chocminelo pare
        lat...probowalamzpomniec ale nadal nie moge a moze nie chce...GUBIE SIE
        • 30stka Re: Chce znow kochac!!!! 30.01.05, 12:56
          Mimo wszystko, to musi być TWÓJ wybór. Nie twierdzę, że to jest łatwe.

          PS Napiszę później parę słów więcej, w tym momencie muszę kończyć.
          Pozdrawiam, Magda
        • 30stka Re: Chce znow kochac!!!! 30.01.05, 14:36
          "potrafię rozmawiać i słuchać innych..."

          "ja zawsze obwiniam za wszystko siebie...nawet wtedy gdy nie jest to moja
          wina...."

          Popatrz na swoje wypowiedzi. Ja widzę tu jeszcze przebłyski "zdrowego
          rozsądku". W pierwszym cytacie mówisz, że potrafisz rozmawiać i słuchać innych -
          zatem jeśli chcesz rozmawiać szczerze, o tym co Cię boli i czego chcesz od
          życia - musisz najpierw wysłuchać siebie. Prosisz o pomoc, ale wcale nie jesteś
          pewna, czy jej chcesz. Wiem to trudne, wiem też że właśnie tak działa bulimia -
          totalnie człowieka ogłupia, zagłusza jego prawdziwe pragnienia, daje Ci złudne
          poczucie kontroli (choćby nad swoją wagą), które później zamienia się w totalne
          uzależnienie. Jeśli chcesz sobie pomóc, odpowiedz sobie szczerze - czy tego
          naprawdę chcesz? Tu na forum wiele dziewczyn prowadzi zażartą walkę o każdy
          następny dzień "czysty".
          No a drugi cytat, to chyba sama widzisz w nim sprzeczność - wiesz, że coś nie
          jest Twoją winą, a mimo to nadal się obwiniasz. Widzisz to? Wypunktuj sobie
          (albo nam), za co czujesz się winna - to powinno Ci pomóc. Pewnie połowa tych
          rzeczy wogóle nie dotyczy Ciebie.
          Walka z bulimią jest ciężka, ale możliwa do wygrania. Moim zdaniem jednak, żeby
          wogóle tę walkę rozpoczynać, trzeba się na nią na początku zdecydować - na
          dobre i na złe.
          Pozdrawiam, Magda
    • moruu Re: Chce znow kochac!!!! 31.01.05, 13:11
      Kochana, Twoj mail jest niesamowity. Masz tyle sily. Patrz, ile w swoim zyciu
      dokonalas. Bardzo mi to dodaje sil. Nie trac nadziei. Jestesmy tu wszyscy
      razem. Ty walczysz dla siebie, ale rowniez dla mnie, tak jak ja walcze dla
      siebie i dla Ciebie i dla kazdej osoby, ktora potrzebuje pomocy i wsparcia.
      Nie jestes sama, chociaz bys pekla i tak ja o Tobie wiem, wiem, ze na swiecie
      jest taka dzielna osoba....i bede o Tobie pamietac. nie jestes sama. A milosci
      wokol nas jest mnostwo.
      • wodnik73 Re: Chce znow kochac!!!! 31.01.05, 15:19
        Fugeelo, specjalnie dla Ciebie zacytuję jeszcze raz kilka zdań z książki Louise
        L. Hay

        "Zmień myślenie, a zmienią się uczucia. Każda myśl kreuje naszą przyszłość.

        Chwal siebie tak często jak możesz. Kiedy zrozumiesz, że jesteś kochana, miłość
        wpłynie do wszystkich dziedzin twojego życia.
        Wszystkie mamy miłość w sobie.
        Nikt nie może nam dać tyle miłości ile możemy dać same sobie.
        W związek ze sobą angażuj się bez reszty. Zatroszcz się o siebie.
        Zaangażuj się w miłość do siebie. Zadbaj o swoje serce i duszę.
        Twój związek ze sobą najważniejszy związek w Twoim życiu.
        Traktuj siebie w specjalny sposób, jakbyś była kochana przyjaciółką"

        Zgadzam się z moruu, że miłości wkół nas jest mnóstwo, ale dotrzeżemy ją,
        będziemy potrafiły ją przyjąć dopiero wtedy, gdy same znajdziemy ją w sobie,
        gdy same będziemy potrafiły pokochać siebie.
        Trudne to bardzo. Oj bardzo.
        Ale możliwe !!! :)
        • fugeela Re: Chce znow kochac!!!! 31.01.05, 18:33
          Dziekuje bardzo...Jest mi milo ze czytam tyle milych slow od osob ktore
          kompletnie mnie nie znaja...choc pewnie podobnie czuja...Zgadzam sie w pelni z
          tym co piszecie tylko ciezko mi to wkorzystac w praktyce....Nie chce sie nad
          soba uzalac ale czasem nie wiem co robic sama ze soba...nie umiem zapanowac nad
          myslami i czesto wmawiam sobie glupie rzeczy...wiem np ze teraz
          uciekam...chowam sie i nie pozwalam nikomu do siebie dotrzec...bo nie chce zeby
          znow ktos zobaczyl moja porazke...musze jakos sie "podniesc" bo jeszcze mam
          wiele do zrobienia w tym moim zyciu...dziekuje raz jeszcze....naprawde podnosi
          mnie to na duchu i sprawia ze przez chwile na mojej twarzy pojawia sie
          usmiech:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka