08.11.05, 17:41
hej dziewczyny...ktora z was odważyla sie pojść do psychologa na terapie? jak
to zrobiłyście...ktoś wam pomógł? czy same szukałyscie pomocy?
a może jeszcze nie odważyłyscie sie zrobić tego kroku?
ja cholernie boje sie pojscia do psychologa...i wstydze sie mówić o tym że
rzygam komukolwiek..jak przelamac wstyd?
niby chce zacząć leczenie..tylko nie wiem ja...nie potrafie sie odważyć
poradzcie cos..
Obserwuj wątek
    • golab16 Re: bulimia 08.11.05, 19:30
      ja ostatnio wlasnie pytalam sie na tym forum o namiary na psycholga. dostalam
      adres i nr tel. mam ta kartke w portfelu. i boje sie zadzwonic. nie potrafie. bo
      jestem tchorzem.
      • biedroneczka23 Re: bulimia 08.11.05, 20:10
        Ja mam dokładnie taki sam problem- boję się iść do psychologa, tym bardziej, że
        mam wrażenie, że i tak nikt nie będzie mi wstanie pomóc i sama z tym jestem,
        sama muszę się z tym zmierzyć. Powiedziałam dwom osobom- przyjaciółce i
        koleżance z klasy (czego teraz żałuję).
        Golab 16- nie martw się, nie jesteś tchórzem, w końcu to normalne, że boisz się
        powiedzieć o swoim problemie komuś obcemu (ja też się boję)
        To co, dziewczyny, idziemy razem;P?
        Trzymajcie się
        • alaf86 Re: bulimia 08.11.05, 21:31
          zgadzam sie z wami...juz wczoraj znalazlam sobie tel i adres mialam dzisiaj
          zadzwonic...ale boje sie ze zostane zignorowana....kiedys byla u psychiatry
          kazal mi sie zapisac na terapie, jednak kiedy szlam sie pytac to nigdy nie bylo
          welnego miejsca zwatpilam...na drogiego psychiatre mnie nie stac a rodzica sie
          boje powiedziec...(zakazy, ciagla kontrola....nie znioslabym tego)...a moze
          wiecie co i gdzie we wroclawiu jest??????
          • czekoladka82 Re: bulimia 08.11.05, 21:54
            chodziłam na terapie przez kilka miesiecy, dowiedzialam sie jak walczyc z
            choroba, co jest jej przyczyna, i pomoglo mi to zrowumiec istote choroby zeby
            moc z nia skutecznie walczyc - dziewczyny nie bojcie sie, psycholog to nie
            potwor, naprawde moze Wam pomoc. Bez specjalistycznej pomocy nie dacie rady
            z "nia" wygrac... ja zwlekalam 3lata z powiedzeniem co mi jest, ale w koncu
            doszlo do tego ze myslalm ze sie udusze... mialam to szczescie ze bliska osoba
            znalazla super psychologa i poszla ze mna... sprobujcie i Wy, prosze...
            • night21 Re: bulimia 08.11.05, 22:03
              jak wyglada pierwsza wizyta u psychologa? o co pyta? czy wazne jest ile sie wazy?
              bo boje sie ze powie: "jestes za gruba schudnij...na pewno nic ci nie
              jest..."(tak jak pewna lekarka mipowiedziala...ze musze schudnac...podejrzewala
              ze mam bulimie..ale ja zaprzeczylam)
              mam nadwage..od objadania sie..i wymiotowania..opuchnieta twarz..i boje sie ze
              mnie nie przyjmie...a sama sobie nie poradze..nie umiem juz...:(
              jak to jest?
              odpisz prosze
              • czekoladka82 Re: bulimia 08.11.05, 23:08
                psycholog nigdy w zyciu nie spyta sie ile wazysz bo to kompletnie nie jest
                wazne! nigdy w zyciu nie powie Ci ze jestes gruba! przeciez tu chodzi o
                psychiczne podloze, waga nie ma nic do tego! naprawde nie ma sie czego bac - na
                pierwszej wizycie po prostu rozmawialismy, bardzo delikatnie wypytal sie o moja
                sytuacje w domu (a mialam o czym opowiadac), spytal sie czy czuje sie na silach
                chodzic na terapie grupowa (po kilku indywidualnych spotkaniach zdecydowalam
                sie na grupowa terapie). rozmowa nie byla latwa, bo plakalam jak dziecko -
                rozkleilam sie gdy spytal sie czy mialam mysli samobojcze... mialam szczescie
                trafic na lekarza o zlotym sercu, widzialam ze naprawde chce mi pomoc.. i
                rzeczywiscie bardzo mi pomogl bo pomimo ze nie chodze juz na terapie to jestem
                coraz zdrowsza:) w ogole nie mam obsesji na punkcie wagi, ciesze sie zyciem -
                terapia jest naprawde niezbedna, ale musisz chciec wyzdrowiec... pozdrawiam
                • night21 Re: bulimia 08.11.05, 23:18
                  dzieki ze sie odezwalas...
                  od razu lepiej sie czuje po tym co napisalas...
                  chyba pojde... jeszcze raz dzieki..
                  pozdrawiam ppapapaa
                  • dlaczegoj Re: bulimia 09.11.05, 10:44
                    Alaf86 odbierz maila:))))
            • wiki1985 Re: bulimia 09.11.05, 11:04
              czekoladka: mam pytanko, w jakim mieście chodziłaś do tego psychologa? i czy
              jest możliwość uzyskania na niego namiarów? bo teraz trudno o dobrego
              specjalistę. z góry dziękuję za odp. i pozdrawiam
              • czekoladka82 Re: bulimia 09.11.05, 14:28
                Wiki, to psycholog z Lublina, jeśli mieszkasz niedaleko to daj znać to wyślę Ci
                maila z numerem telefonu, ja miałam terapię na ul. Kolorowej, ale najpierw
                chodziłam na Głuską. pozdrawiam
                • otofoto1 Re: bulimia 09.11.05, 16:11
                  a na Kolorowej leczyłaś się u kobiety czy mężczyzny (pytam, bo chyba znam tę
                  poradnię, miałam do czynienia z p. Gustawem Jakimśtam stamtąd)? jak Twoje
                  wrażenia? polecasz to miejsce? z góry dzięki za odpowiedź
                  • czekoladka82 Re: bulimia 09.11.05, 16:40
                    leczylam sie u mezczyzny - dr Gustawa:) wrazenia jak najbardziej pozytywne,
                    osobiscie polecam, mi tez polecila tego lekarza pewna dziewczyna ktora sie u
                    niego leczyla. szczegolnie na poczatku mi sie podobalo, to bardzo dobre miejsce
                    dla dziewczyn ktore szukaja osoby ktora je zrozumie i wyslucha, a przede
                    wszystkim ktora pomoze wyjsc z tego bagna. mi pomogla:)
                    • otofoto1 Re: bulimia 09.11.05, 16:53
                      dzięki za radę:)ja właśnie stoję przed dylematem, gdzie ostatecznie wybrać się
                      na terapię
    • fiona84 Re: bulimia 09.11.05, 17:02
      Ja tez jestem o krok od pojscis na terapie... Bylam dzisiaj w centrum zdrowia
      psychicznego, pani doktor przepisala mi Bioxetin no i psychoterapie oczywiscie...
      A propos- czy ktoras z was brala moze ten lek?
      • night21 Re: bulimia 10.11.05, 19:32
        ja od jutra bede brała Fluoksetyne-to to samo co Bioxetin(tylko nazwa inna-bo ma
        ich wiele)..jesli brałas powiedz jak dziala... pomaga?
        • fiona84 Re: bulimia 10.11.05, 20:14
          Night21, mysle, ze mamy ze soba sporo wspolnego... Tez jestem na 3 roku studiow,
          a zaczelam w 2 klasie liceum. A dopiero wczoraj poszlam do specjalisty... Z
          tego, co zrozumialam z kilku watkow, ty bylas tam dzisisaj? Tez zalecil ci
          psychoterapie (ktorej juz NFZ nie refunduje) i ten sam lek...
          A prosos leku (jestem w koncu o dzien do przodu;)... Tu bedzie akcent
          optymistyczny- nie wiem, czy to efekt placebo, ale ja dzisiaj WCALE nie
          rzygalam- a to w moim przypadku jest nie lada osiagnieciem!!! Nie czuje sie
          dziwnie, generalnie nie dzieje sie nic zlego. Owszem, moze troszke zjadlam, ale
          nie czulam potrzeby oddania tego, 'ulzenia sobie'.
          Tak wiec nie boj sie leku i szukaj dzielnie psychologa. Trzymam kciuki, napisz
          czasem jak ci idzie ;)
          • night21 Re: bulimia 10.11.05, 22:47
            no tak mamy wiele wspolnego:) do psychologa na terapie mam sie zapisac w
            nastepny tygodniu...mam nadzieje ze sie wszystko uda..i ze ta fluksoetyna bedzie
            dzialac...poprawimi humorek choc troszke...no i ze o jedzeniu przestane myslec
            tak czesto...a potem schudne w koncu...
            powodzenia fiona84:)
            no i informuj mnie jak na ciebie dziala ten lek:)
            pozdrowionka
      • maczka5 Re: bulimia 10.11.05, 20:23
        Chorowałam 2 lata temu na anoreksję. Teraz nie mam problemu z apetytem, wręcz
        przeciwnie...za bardzo polubiłam jedzenie...jem duzo...Widać też efekty
        przytyłam w ostatnim miesiącu (oprócz tego, gdy wyszłąm z choroby (anoreksji)
        ważyłam 53 kg, 173 cm) już 3 kg. Nie mogę sie opanować przed jedzeniem, więc
        stosuje herbatki przeczyszczające...Prawie weszłam juz w nawyk, na weekend
        zawsze kupuje nowa paczkę. Obawiam się , że wpadne w bulimie.... a to sa wyraźne
        początki...Pomóżcie mi znaleźć jakiegoś psychologa...czy wystarczy iść do
        "zwykłego" w przychodni ?
        Koniecznie w mieście Częstochowa !!
        • night21 Re: bulimia 10.11.05, 22:41
          do maczka5: a wczesniej sie nie leczyłas? mozesz isc do zwyklego psychologa...on
          ci napewno cos poradzi..moze terapie?
    • yamayka1 Re: bulimia 10.11.05, 20:32
      Ciesze sie z Wami dziewczyny które rozpoczęłyście terapie i zakończyła sie ona
      sukcesem!!!:)I zwracam sie do Was dziewczyny które wahacie się czy
      zadzwonić....Jeżeli traficie na dobrego psychiatrę to za rok czasu uznacie tę
      decyzję za najlepszą w swoim życiu.
      Ja leczyłam sie ok.roku u dr.Chlebowskiego z Poznania-wspanialy człowiek i
      znakomity specjalista.Na wizyty chodziłam z przyjemnością.Jestem zdrowa.
      Leczyłam sie fluoksetyną,to nie placebo,to taka "sztuczna noga"pomagająca
      kulejącemu przez bulimię organizmowi wrócić na drogę zdrowia...Bo po prostu
      ciało traktowane w tak nieludzki sposób(bo anor.i bul.to przecież prawie
      zabijanie siebie...)nie potrafi samo sobie poradzić.
      Wizyty uświadomiły mi tyle zaskakujących rzeczy o mnie samej..
      Miałam chwile zwątpienia bo "zrezygnować" z bulimii to przecież musieć wybrać
      inna siebie-jaką...?
      Dziewczyny leczcie się,to naprawdę JEDYNA droga.Tylko starannie wybierajcie
      lekarza.Pierwsza psycholog kazala mi liczyć kalorie..Obłęd...
      ODWAGI I POWODZENIA!!

      • nieokielznanaaa Re: bulimia 10.11.05, 20:45
        Cześć. Na zaburzenia emocjonalne, depresje i bulimię leczę się od dwóch lat. Pernamentnie, dwa razy w tygodniu u jednej i tej samej psychoterapeutki i raz w miesiącu u psychiatry w celach farmakologicznych.. i obserwacyjnych. Jak najbardziej nie żaluję podjędzia decyzji o leczeniu. Choć, nie ukrywam, na poczatku było trudno i skomplikowanie. Nawałnica niepożadanych emocji, smutek, gorycz, poczucie beznadzieji.. Jednak teraz odczuwam znaczną poprawe w każdym z poczatkowo wymienionych aspektów. psychoterapia uczy mnie żyć i czerpać z zycia to, co najwazniejsze, najpiękniejsze, dobre... Dziewczyny próbujcie, uwierzcie w przypadku bulimi nie macie nic do stracenia, możecie tylko zyskać..
        • maczka5 Re: bulimia 10.11.05, 21:26
          W moim mieście nie moge znależź psychoterapeuty. Częstochowa. Pomóżcie.
          • kd32 Re: bulimia 03.03.06, 17:59
            maczka5 napisała:

            > W moim mieście nie moge znależź psychoterapeuty. Częstochowa. Pomóżcie.
            Hej Maczka, czy znalazłaś może terapeutę w Częstochowie? Też tu mieszkam i nie
            wiem do kogo iśc, by mi pomógł, a nie mam już siły się sama z tym szarapć.
            Odezwij się, plssss
            KD
    • sarling Re: bulimia 11.11.05, 17:05
      O, jak dobrze, że ktoś wymyślił tego posta. Bo mi nikt nie mówił jak to jest i
      bałam się o kilka lat za długo. Dziewczyny, jak tylko macie taką możliwość -
      idźcie do terapeutów! Oni przecież po to są! A może stworzymy taki bank
      polecanych (sprawdzonych) psychologów i psychiatrów? Na początek polecam p.Syc
      z Krakowa. Pozdrawiam! I odwagi!
      • sarling Re:Eh... 13.11.05, 12:55
        Szkoda,że nikt nie podjął mojej propozycji...Bo może ktoś bałby się troche
        mniej, gdyby trafił do psychologa sprawdzonego i polecanego. Mam ochotę na
        sarkazm: może na forum lepiej jest biadolić niż robić coś konkretnego dla
        siebie?...
        Pozdrawiam:)
        • maczka5 Re:Eh... 13.11.05, 18:22
          hmm. Ja nie byłam jeszcze u żadnego psychoterapeuty, jestem w tym
          niedoświadczona i nie znam żadnych spacjelistów.
          • night21 Re:Eh... 13.11.05, 18:50
            ja dopiero niedawno odwazyłam sie isc do psychiatry...bede tez na terapie do
            psychologa chodzila..jak poznam tych ludzi to dam znac:) jesli mi beda pomagac
            oczywiscie
    • linday Re: bulimia 14.11.05, 19:40
      a nie czujesz wstydu i obrzydzenia do samej siebie? to nic wstydliwego
      rozmawiac o swoich problemach tylko trzeba chciec i byc na to przygotowanym. ja
      powiedzialam mamie a pomogla mi przyjaciolka. teraz mijaja 3 tyg jak nie
      rzygam.jeszcze miesiac temu nie pomyslalabym ze tyle wytrzymama a jednak. jesli
      rozmowa z rodzicami bylaby za bardzo dla ciebie stresujaca to nich ktos inny za
      Ciebie powie np. kplezanka. dobrze ze zrozumialas ze potrzebujesz pomocy a
      teraz wystarczy powiedziec
    • pawel9967 Re: bulimia 24.11.05, 23:11
      mi pomogl psycholog poradzil mi pewien rodzaj blonnika i jest rewelacja chce
      sie tym z wami podzielic bo tez mialem juz depreche ostra a teraz jest
      suupeeer....kupilem go w sklepie internetowym tu nie moge podac dla
      zainteresowanych piszcie na pawel19967@nospam.gazeta.pl chetnie sie podziele
      swoim szczesciem
      pozdro
      ps odpada koszt wizyty:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka