Dodaj do ulubionych

sesja, sesja...brrr!

05.01.07, 11:51
...nowy rok, nowe postanowienia, kolejna sesja na uczelni. cholera ;). Z 6
juz przebrnietych 3 zdałąm piątkowo z bulimią...hehe. własnie uczę sie sie do
dzisiejszego egzaminu...jeszcze kilak godzin, tyle mozna w siebie
wkuć...cholerne bulimiczne myśli w głowie-,,... idz najedz sie, rzygnij a
później weidza sama do głowy wejdzie...". Ale przeciez tak nie chce, przeciez
juz jest tak dobrze, swieta przetrwane wzorowo...tylko te cholerne mysli w
głowie. Zastanawiam sie czy nie pojsc do lekarza po cudowny srodek
zmniejszajacy łaknienie ;). nie wiem czy dam rade sama. na codzien radze
sobie b. dobrze. terapia, świadomy choroby chłopak(największe wsparcie), ale
w momencie kiedy do zdania 7 egzaminów i zwiazane z tym wszystkim napiecie
moze byc ciężko... wracam do nauki ;)...uśmiecham sie sama do siebie i
zastanawiam, dlaczego napisanie tego postu w jakis sposob mnie zmobilizowało
do pokazania i udowodnienia sobie, ze jednak potrafie ta cholerna sesja zdac
z satysfakcjonujacymi wynikami...a co!!!...pzrepraszam za nagromadzenie
słowka ,,cholera" - adekwatne do chwili obecnej
Obserwuj wątek
    • elkanelka Re: sesja, sesja...brrr! 05.01.07, 16:39
      hejki
      ja sie bardzo strasznie boje ze przez bulimie zawale wszystko
      swoja przyjazn z chlopakiem - jestesmy 3 miesiace ale on nic nie wie chcialam
      mu powiedziec ale terapeutka odradzila
      boje sie nie wiem jak walczyc
      poradz mi jak tobie sie udaje
      jestem w tym bagnie od 5 lat ale w ostatnim czasie objawy sa bardzo bardzo
      nasilone
      nakrzycz na mnie!!!!!!
      powodzenia na sesji
      • wiolkaa3 Re: sesja, sesja...brrr! 06.01.07, 00:13
        ....batem po tyłku- może pomoże...hehehe! jak mi sie udaje??...no coz raz
        lepiej raz gorzej ale zawsze do przodu. duzo rozmawiam o moim problemie. Stan
        chwili obecnej(czyli to ze jest całkiem dobrze) w dużej mierze zawdzieczam
        chlopakowi. mała depresyjka, głupie myśli w głowie i chęc odreagowania problemu
        a już biegnę do niego , wtulam sie w ramiona i o wszystkim opowiadam- co czuje
        w danym momencie, czego sie obawiam, co sie dzieje w mojej głowce. czasami nic
        nie mowie, po prostu ide do jego pokoju( mieszkamy na tej samej stancji, co w
        mojej sytuacji uwazam za plus), usiadam, a sama obecnosc Kamila i poczucie
        bezpieczenstwa jakie w jego towarzystwie odczuwam pomagaja i ,,złe głosy"
        odchodza. ostatnio powiedzialam o chorobie mojemu przyjacielowi, dochodza do
        tego wizyty u psychologa i..do przodu. NIe jest tak, ze napady objadania i
        wymiotów juz sie skonczyly, choc oczywiscie za kazdym razem gdy mam ,,jakas
        przygode" zakładam ze to byl ten ostatni raz. Acz kolwiek sa one bardzo
        rzadkie. Uświadamiam sobie, ze dalej nie moge tak zyc, przez chorobe nie chce
        sytracici moich najblizszych: chlopaka, rodzicow , przyjaciol, i ta mysla
        bardzo mu pomaga w codziennym funkcjonowaniu.
        ...chlopakowi powiedzialam dopiero po 1,5 roku bycia razem. Podobnie jak ty
        obawialam sie ze moge go przez bulimie stracic. Sam stwierdzil ze gdybym mu
        powiedziala op tym na samym poczatku zwiazku to delikatnie mowiac moglabym
        go,,wystraszyc". Moze poczekaj jeszcze troche, az bedziesz pewna waszego
        zwiazku i uczucia ze strony chlopaka. to dosc duzy szok dla naszych drugich
        polowek dowiedziec sie o bul. moze mysl, o chlopaku, o tym jak tobie na nim
        zalezy niech bedzie czynnikiem motywujacym do zwyjscia z choroby. Przeciez nie
        ma nic gorszego niz utrata swego męzczyzny z powodu , jak ja to nazywam tak
        irracjonalnej choroby. Zreszta ta mysl powinna sie odnosic takze do wszystkich
        na ktorych ci zalezy!
        .. cos sie dzieje ze objawy sie nasilily? Terapia w ogole nie pomaga??
        • jenny_gump Re: sesja, sesja...brrr! 07.01.07, 10:38
          Jesteś bardzo mądrą Dziewczynką. Dziękuję.
    • elkanelka Re: sesja, sesja...brrr! 05.01.07, 16:41
      a ja tez mialam postanowienia- nim wiecej takie chyba jak kazda z nas
      ale zaraz nawet tego dnia co je zrobilam juz ich niedotrzymalam
      co ze mna bedzie??
    • elkanelka Re: sesja, sesja...brrr! 06.01.07, 10:02
      hej dzieki!!!
      nic takiego sie niedzieje poza tym ze wrocilam do domciu na 3 tygodnie- a wdomu
      zawsze odczuwam jakies napiecie-0 nie wiem dlaczego moze denerwuje mnie to ze
      wiesz ze rodzice wtracaja sie w moje zycie bardzo-czuje sie jak ich mala
      coreczka
      bo jak jestem na studiach i na stancji to napady sa mniejsze albo nie ma ich
      wcale
      3maj sie i niepoddawajmy sie ja dzisiaj wstalam z nastawieniem ze juz nie
      pozwole na napad mam nadzieje ze dam rade
      WYJDZIEMY Z TEGO
      • wiolkaa3 Re: sesja, sesja...brrr! 06.01.07, 10:27
        ...oj jak wrociłam do domu na świeta, przez pierwsze dwa dni czułąm sie żle i
        to bardzo źle. Mialam wrazenie ze wszyscy sie mnie czepiaja, wszystko mnie
        draznilo co mialo konsekwencje w tym ze odregowywalam poprzez najedzenie sie i
        wymioty. ale pozniej juz przez same swieta bylo super, cieszylam sie jak
        dziecko, na nowo odkrylam magie swiat. ...ale zaraz po swietach wrocilam na
        stancje...za duzo dobra do skonsumowania w domu bylo. wiec aby nie kusic losu
        zachomikowałam sie na stancji.
        Dsaz rade, drunt to miec cel i konsekwentnie do niego dazyc, male porazki
        moga sie zdarzyc, nie powinno cie to jednak zniechecac. pozdrawiam , papa
        • pin-up.girl Re: sesja, sesja...brrr! 06.01.07, 13:45
          hej!też jestem właśnie przed pięcioma zaliczeniami a w lutym sesja.Przed
          egzaminami tak sie boje, że mam tylko ochote się napchać ale do tej pory nie
          było u mnie tak tragicznie.Myślę zawsze wtedy że "nie bedę marnować czasu,
          którego nie mam, na objadanie się.Muszę przecież przeczytać jeszcze to i to.A
          tak musiałabym zwrócic to co zjadłam.Pociesze sie czymś małym i słodkim."Sesja
          zwycięża nad obżarstwem.Gorzej z tym natomiast po egzaminie bo jak mam
          zaliczone to uczty sobie nie odpuszcze...
    • wiolkaa3 Re: sesja, sesja...brrr! 08.01.07, 22:01
      ...zgodnie z obietnica podaje nr telefonu do Ośrodka terapii i uzależnień na
      ul. Abramowickiej 4 , tel: 0817442228 wew.234. Z tym , ze aby rozpoczac
      terapie musisz miec skierowanie od psychiatry lub rodzinnego. Zadzwon lub
      pojedz , powiedz jaki masz problem, a do kogos cie skieruja. Chodze do Pani
      Ani, ale nie mam pojecia jak ma na nazwisko, ponadtto słyszałam o doktor Wach i
      Sak, które ponoc sa dobre i wiele dziewczyn do nich chodzi. Powodzenia i
      trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka