hruplo A mnie coś dzisiaj w głowie hrupło. 31.10.02, 11:16 I tak sobie myslę, że to co hrupie to jest jakieś stwardnienie głupie. I nie dość, że hrupie to mi przeskadza. Walkę toczę ciągłą z tym stwardnieniem, bo zaczeli mnie nazywać jeleniem. Bo tak sobie ciagle myśle skrycie, że po u lekarza wizycie, coś o zaobserwuje i zdiagnozuje. I poradzi, nim mi cis gdzieś wsadzi. Ach cięzki jest los jednorożcy, którzy chcą się do społeczeństwa koni przystosować, nie pomoże nawet piłka do metalu i zaprzyjaźniony dzokej. Odpowiedz Link Zgłoś
aard witaj Hruplo. Powinnaś (powinieneś) tu pasować 31.10.02, 11:31 Bo my wszyscy mamy dziury w czołach wielkości pięciozłotówki lub pierożka z nadzieniem toffi z chrzanem. Odpowiedz Link Zgłoś
hruplo I znów mnie cos hrupło... 31.10.02, 11:41 Więc odpisuje. Ogólnie to zajrzałam bo był to najdłuższy watek i przeczytałem raptem kila postów, ale pewnie kiedyś nadrobię, bo czasem za wielbłąda robie. Głownie siaty targam ciężkie, by do domu dostarczyć mięsiste schaby i poledwice z masarni. Bo ja hrupać miesko lubię. Choć czasami też bywam hrupiaca. Choc nie do końca. Ta ta ra ta ta, hrup. Może padnie znowu trup. Tak mi sie zebrało, bo mnie ciągle hrupie jak słucham, że władze ruskie mają wszystkich w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Hruplo polityczna? 31.10.02, 12:14 To też miło, bo na tu czasem na WSie braqje komentarza surrealnego rzeczywistości z pierszych stron. Bądź naszą (z przeproszeniem) tubą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
name_no A Ja chce tylko ustrzelic 1400posta.....:P 31.10.02, 12:21 Tak strzelaja na ogolnym to ja tu tyz chce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
name_no Re: Proszę bardzo! 31.10.02, 12:33 A niech cie surrealistyczne Hydry dogonia, zlapia i wydra ci tego posta, na ktoregom, zem polowal tyle. Nie pisalem wiele, ale mialem ambicje, mialem marzenia, mialem cel w zyciu, poznalem jego sens. A ty wbiles mi puginal prosto w plecy.... Teraz gdy ten odszedl i zamilkly drzwi, budzic sie bede nocami z potem i zgryzota, ze tenze post, ktory mi sie nalezal zostal skradziony, bezpowrotnie, na wieki wiekow, skradziony aardowska reka.... name_no Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bezimienny, jak śmiesz! 31.10.02, 13:22 name_no napisał: tenze post, ktory mi sie nalezal zostal skradziony, bezpowrotnie, > na wieki wiekow, skradziony aardowska reka.... > name_no Miarkuj się Waszmość. "Należał Ci się"?! A za co? Nigdy wcześniej tu nie zajrzałeś, a nawet jak chciałeś się wpiać, to post nr 1400 (niedoczekanie Twoje!) miał być pustym postem (PP). Bezwartościowym i beztreściowym. Na dodatek bez zgody z netykietą, nie posiadającym ostrzeżenia w temacie. I takim postem miałbyś na cokowiek zasłużyć i cokolwiek miałoby Ci się należeć? Pisz tu częściej, pisz surrealnie (jak choćby w poście na który właśnie odpowiadam), a nikt Ci nie poskąpi np. wpisu nr 1500 lub innego, na jaki będziesz miał ochotę. A póki co milcz o zasługach i należnościach, bo słuchać hadko! Odpowiedz Link Zgłoś
hruplo A mnie dalej hrupie 31.10.02, 12:35 To chyba nazywa sie post pusty, z tego co udało mi sie wykancypować. I tak konkludując to strzał był slepy. Skoro był pusty to nic nie posiadał, skoro nic nie posiadał, to nie mógł byc postem, skoro nie mógł byc postem to go nie widać, a skoro go nie widać to go nie ma. A wieć nie ustrzeliłeś bo go nie było, albo byłeś slepy i nie zaważyłeś, że nic nie napisałeś, więc strzał był slepy. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ale dajmy Bezimiennemy szansę, Hruplo 31.10.02, 13:26 Dajmy, bo się chłopak załamie. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Crime Szproty 31.10.02, 16:03 Rzygolak przytupywał na przystanku już od pół godziny. Nie ociepliło się przez ten czas ani nie przestało wiać. Wręcz przeciwnie. Czuł się jak przewia-ny na wskroś, piekielnie wściekły sopel lodu. Do tego zdawał sobie sprawę, że nie będzie mógł rzucić jakiegoś swojego słynnego, zjadliwego a celnego komentarza, bo Efka obarczy winą za spóźnienie Magdę ? pewnie zresztą słusznie. Efka się nie spóźnia. Nie na spotkania z nim. Idą! Rozróżnił w mroku charakterystyczną, kobiecą sylwetkę Efki poruszają-cą się energicznie, odrobinę sprężynując. Drobniejsza, zostająca w tyle po-stać lśniąca brokatem w świetle nielicznych latarń to musiała być Magda, której wszelki pośpiech był obcy (świat przecież na nią poczeka, a latarnie świecą na nią osobiście). Usta, o których sądził, że są zmysłowe ułożyły mu się w słowo ?nareszcie?, ale Efka ? znając go przecież nie od dziś ? ubiegła go i przeprosiła, wyjaśnia-jąc ze śmiechem: - Musiałam odwieść tę pierdołę od pomysłu wyjścia w szpilkach, rozumiesz, na tę pogodę ? wskazała na Magdę, cierpiącą w prozaicznych kozaczkach. - Bo ja nie wiedziałam, że jest aż tak ? usprawiedliwiła się Madzia, wlepiając w niego wielkie czarne oczy. Rzygolaka przeszły ciarki. - Zaraz mamy autobus ? poinformował zatem nieuważnie, prześlizgując się wzrokiem po obu dziewczynach. Efka odsłoniła lewy nadgarstek i podeszła do rozkładu jazdy, przez chwilę w milczeniu porównując jedno z drugim. Wreszcie skinęła im głową. Wykorzystali ten czas na wpatrywanie się w sie-bie. Rzygolak szukał w myślach jakiegoś niebanalnego, zgrabnego komple-menciku, którym mógłby uraczyć Madzię, czego wyraźnie oczekiwała. - Zobaczysz, że warto było na nas tyle czekać ? odezwała się w tym momencie Efka, której jeden rzut oka pozwolił ocenić to napięcie zawisłe pomiędzy Magdą a Rzygolakiem. Ciekawe, jak wypadnie Rzygolak w tym teście. - W to nie wątpię ? odparł on, nie odrywając wzroku od Magdy, w głębi duszy wdzięczny Efce za podsunięcie tekstu. No tak. Dokładnie tak, jak myślała. Madzia. Zakłuło. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Crime Szproty 01.11.02, 20:08 Jakiej sztuki walki w celu ataku powinna użyć Efka? !) Podstępnego Szczękościsku Nausznego Z Zaskoczenia? @) Vendetty Długiego Pazura (vel Zemsty Ostrego Czarka)? #) Uchwytu Śmiertelnego Warkocza (Chwyta się za warkocz/włosy/szalik/etc. i trzymając mocno wykonuje się ruchy obrotowe wokół własnej osi zbliżając się przy tym do jakiejś przeszkody - mur/słup/krawędź ruchliwej jezdni/etc. w momiencie wybranym za najbardziej odpowiedni nalezy rozluźnić całkowicie uscisk i obserwować efekty działania predkości odśrodkowej)? $) Brutalnego KK (Kopniaka w Kostkę)? Pijaw_ciekawy Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Sur-menu 02.11.02, 01:01 Głodny jestem, więc wpadłem na pomysł, możeby tak ułozyć jakieś menu na wypadek, gdyby inni też zgłodnieli przy kompie? Ja swoje propozycje wzoruję na nieodżałowanym pisemku Hołdysa "Grill", które w którymś z numerów podobne opublikowało (B=tW: Jakby ktoś ten numer posiadał, to będę dźwięczny za kopię, bo moja zapodziała się w mrokach pradziejów) NO TO ZACZYNAMY: Szef puchni poleciał: mereoryt czterojajeczny po tungusku PRZEKĄSKI: Sieć w śmietanie Tartan Spinacz zapiekany z parmezanem ZUPY: Rosół z rury Trupnik Zgrzybiała Chodnik z botwinką DANIA GŁÓWNE: Blef stonogow W-brew-wstrzyk Spadłwgetry Kotlet nieVołaj DODATKI DO DAŃ GŁÓWNYCH: Ryś Ciemniaczki w mundurkach Chlew DODATKI POZOSTAŁE: Wścikła Dżem w słoiku po widłach Żółty ścier DESERY: Rurka z kretem Bączek Tarapatka Lody Alpaga Życzymy smacznego!! P.S. W jednym z ciekawszych miejsc w mojej wiosce, w Tam-Tamie, szefem kuchni jest Nigeryjczyk (chyba). W menu, w pozycji "zupy", jest taki zapis: "Co Murzyn ugotuje, kelner zaserwuje" Pijaw_najedzony :) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Sur-menu bis 02.11.02, 01:15 Aha, tak już po wysłaniu pomyślałem, że jeśli uzbiera sie sporo potraw, to możeby tak otworzyc jakąś surknajpę? Jajka nad pustynią w tle, główki Lenina na pianinie, klasyka. A w menu nazwy wyzywające, tzn. wyzwy potraw. Potrawy podawane niebanalnie (MInisterstwo Dziwnych Kroków??). Teraz mi się przypomniała jedna potrawa całkiem realna i z nazwą realną, ale inaczej. Jest to sałatka warzywna, tzw. Sałatka Patrycji. Qmpela mojej Pani (Anisiu! Pozdrawiam!! - tylko formalność, bo ona i tak tego nie przeczyta, bo nie lubi kompa:( ) - Patrycja, miała wielką ochotę na rosół. Włożyła do garnuszka warzywka, kawałek mięska, zalała wodą, ugotowała, rosołek był mniamuśny, więc postanowiła go odlać, bo lubi klarowny, bez tych wszystkich warzywek i innego śmiecia, wyjęła mięsko, wzięła durszlak, przelała rosołek nad zlewem.... ale nie podstawiła garnuszka pod durszlakiem. Warzywka zostały, więc w ramach rosołu zjadła sałatke warzywną. Od tej pory z moja Panią sałatkę warzywną Sałatką Patrycji zwiemy. Ot tak mi się przypomniało. Pozdr. Pijaw_sałatkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
aard aard z domq 02.11.02, 11:36 Właśnie słucham śpiewajacych koników. bardzo relaxujące. W ogóle człowiekowi się nie chce myśleć. nawet surrealnie. Dlatego chciałbym poprzestać na podziekowaniu wszystkim uczestnikom czwartkowego spotkania u mnie. Byliśmy genialni! A zdjęcia, miodzio!!! Roześlę malam jak tylko ściągne na dysk (na początku tygodnia). Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Co śpiewają koniki? 02.11.02, 23:09 Czy koniki spiewają tylko Country&Western? Czy wręcz (wkopycz) przeciwnie - niecierpia takiej muzyki, gdyż kojarzy im się z NRDowskimi adaptacjami Karola Maya i przemysłem zbrojeniowym do czasów pierwszej wojny światowej? Może nucą Rotę, ze względu na pamięć po autorce "naszej szkapy"?. Albo Marylę R. "Już prawdziwych cyganów dziś nie ma" ze względu na "tylko koni żal"? Ewentualnie parskaja coś w tymie gangsta? To jak? Aard? ard? rd? d? ? . Odpowiedz Link Zgłoś
aard Totak!! 04.11.02, 09:29 Pijawie, zerknij no tu i usłysz, co konikom (nieKONIEcznie) w sercach gra. Chodzi nam bowiem o odgłos paszczą. svt.se/hogafflahage/hogafflaHage_site/Kor/hestekor.html Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Nocne Markowanie 03.11.02, 01:45 Wpisałem się do hubarowych nocnych marków. I wtedy naszła mnie reflekcja - skoro jest Nocny Marek, to zgodnie z zasadą równouprawnienia Nocna Marka tez być musi. A cóz jest ta nocna marka? Marka wódki sprzedawanej w nocnym sklepie? Mocna Narka - bardzo pieprzne pozdrowienie subkultury nocnych Marków? Marka wozu Nocnego Marka? Może to kadarka, w wolnym tłumaczeniu z węgierskiego staropijackiego? Albo markowa zasłonka na klatke kanarka? Skrót od Północnoamerykańska Marynarka (U.S.Navy w dialekcie lokalnych kryptologów)? BTW: Czy kryptolog, to człowiek rysujacy loga po kryptach? (temat w sam raz na zaduszki). Żądam równouprawnienia i ujawnienia Nocnych Marek! Czy Nocne Marki i Nocne Marki zechcą się kojarzyć w parki? Nocny_Pijaw Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Słuf kilka o przyzwyczajeniu 03.11.02, 14:03 Przyzwy (termetoda) - bliskie krewne przywr (Trematoda), osiągają rozmiary niewidoczne gołym okiem, a jedynie okiem ubranym w łowicką zapaskę. Są pasozytami zwierząt kregowych, tj. pasą żyto w nieużywanej szarej strefie centalnego układu nerwowego, w specjalnie do tego celu wydzielonych szarych komórkach. Z dobrze wypasionego żyta (decyduje obwód w pasie) na drodze elektrolizy w mitochondriach powstaje tzw. czaj (nazwa nadana przez odkrywce tego zjawiska, prof. Jurija Połgłowczenki, ze względu na kolor substancji zbliżony do mocno zaparzonej herbaty). Ponieważ cała egzystencja przyzw ma na celu, poza reprodukcją, produkcję czaju, ogół zachowań tego pasożyta nazwano "czajeniem". Czaj - niezbędny dla prawidłowego rozwoju przyzw - ma jednak skutki uboczne dla organizmu żywiciela - przestaje on poszukiwać nowych bodźców intelektualnych lecz popada w stan konformistycznej akceptacji dnia codziennego zwany "przyzwyczajeniem". stosowane do tej pory terapie - od pielgrzymek rodziny radia maryja po sex grupowy nie przynoszą długotrwałych efektów ze wzgledu na olbrzymie możliwości dostosowawcze przyzw do zmiany trybu życia żywiciela. Ostatnio większość toksykologów skłania się ku rozwiązaniu mieszanym, tj. stosowaniu ww. kuracji naprzemiennie, z czestotliwością zmian raz w tygodniu oraz comiesiecznym łączeniu obu czynności, co jak zaobserwowano, powoduje nieprzewidziane preturbacje natury społeczno-moralnej, do których nikt jeszcze nie zdołał się przyzwyczaić. Może więc dla nieuleczalnie chorych jest jeszcze jakaś nadzieja? Pijaw_na_odwyku Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Wontek 1415!!! 03.11.02, 23:34 Nawet nie zauważyłem, ale wontek na który sam sobie odpowiadam był wontkiem 1415-tym. a niniejszy jest trzecim pod rząd moim wontkiem, tzn. razem: 3,1415 - a to pierwsze cyfry liczby PI!!! A więc całe 2/5-te PIjawa!!! z tej okazji gratruluję wszystkim, którzy to czytają :) 3,1415jaw. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Wontek 1415!!! 04.11.02, 02:33 a ja tak czytam i czytam i dopiero teraz mogłam dopisać, bo wcześniej nie dawało rady, bo byłam wyjechana, a przedtem na imprezie u Aarda (on jest bezlitosny), a w ogóle to coś tam, ale teraz już MOGĘ!!!! LiveLong&Prosper Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Hura! Jesteście wreszcie!! 04.11.02, 08:45 No to czekamy na screen shoty z Crime Szproty :) Pijaw_niedoczekany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Hura! Jesteście wreszcie!! IP: 212.191.74.* 04.11.02, 11:09 Wurciłem, lecz Oto znikam znowu... "Spieszcie się kochać Stonogi tak szybko odchodzą..." Odpowiedz Link Zgłoś
hruplo Wczoraj cos hrupło znów... 04.11.02, 10:47 Ale tym razem z nienacka zupełnie. Z ciekawosci siegnęłam do Sapkowskiego. Pod wpływem super serialu emitowanego prze TV2. Dla mnie bomba, zrywam boku, nawet wtedy jak mnie cos hrupnie w kosciach z w czasie konwulsji. Książka, cóż nie ważna, ale przeczytałam cos ciekawego. Otóż, jak wiadomo Wiedźmini używają Znaków w celach róznych, obrony, uspokojenia, błogosławieństwa itp. Takie tam pierdy. I co widzę? Czytam sobie tak: Gerald nakreslił ruchem ręki Znak Aard. No i mnie zatkało. To takie buty. No mi wtedy coś hrupło. Ale jakoś przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Bo wiedźmaki tak mają 04.11.02, 14:55 że mrówkojadami rzucają, zamiast innym mięsem, stosując przy tym nieprawdopodobne przechyły nadgarstka z rozmazującą się w oczach prędkością oraz wygłaszają uwagi cyniczne, gorzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Właśnie tak, droga Hruplo! IP: 195.117.14.* 04.11.02, 16:00 Z jedną popraweczką: hruplo napisała: Czytam sobie tak: Gerald nakreslił ruchem ręki Znak Aard. GeralT, nie Gerald. pozdrawiam, znak aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.15 'Żyrafa' 04.11.02, 15:47 ŻYRAFA - ssak długoszyjny z rodziny surrealnych(nie zapominajmy że także odmiana fortepianu z pionowym pudłem rezonansowym, charakterystyczna dla 1. połowy XIX w. Wykonywana w formach empirowych oraz w stylu biedermeier!) Żyrafa oraz jej męski odpowiednik żyraf, to najwyższi przedstawiciele współcześnie żyjących zwierząt, osiągający wysokość w kłębie do 3,4 m a z szyją więcej. Szyja u żyrafy jest bardzo ważna, prawie tak jak szyjka u butelki. Wyobrażacie sobie butelke bez szyjki? nie, bo to byłby słoik. Podobnie z żyrafami, żyrafa (albo żyraf) bez szyjki to już nie żyrafa (choć, nad czym wszyscy ubolewamy, także nie słoik). Żyrafy czasem płoną. Znane są też z tego, że często bywają dwie, lub dwóch. Homoseksualizm żyraf i żyrafów jest powszechnie znany, przy czym pary lezbijskie mają o wiele większe zarówno prawa jak i pole do manewrów niźli samce. Już nazwa "żyrafa" sugeruje że istnieją tylko samice, natomiast "żyrafowie" są praktycznie nieznani i zapomniani jak rękopis. Ich też trzeba odnaleźć, bynajmniej nie w Saragossie (choć żyje tam jeden samotny Żyraf o imieniu Jose, zajmuje się uprawą winorośli na tanie wino którym sam sie upije pijąc do obrazu (a dziad ani razu). Żyrafy, podobnie jak Yavoriusy, znane są tez tak zwanego "inochodu". Inochód, rodzaj chodu spotykany u niektórych ssaków czworonożnych, polegający na jednoczesnym poruszaniu nóg tej samej strony ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius DO EYEMAKKA 05.11.02, 21:04 eyemakk napisał: > Żyrafy, podobnie jak Yavoriusy, znane są tez tak zwanego "inochodu". Inochód, rodzaj chodu spotykany u niektórych ssaków czworonożnych, polegający na jednoczesnym poruszaniu nóg tej samej strony ciała. OD YAVORIUSÓW TO WON. Odpowiedz Link Zgłoś
hollygodtrousers Do zwierzątek Eyemakka suplement 06.11.02, 16:53 HoMar (HoMarus Maximus)- ssak z rodziny zewnętrznoszkieletowych (exosurrealia), bytuje w zakamarkach forum. HoMar rykoszetuje pomiędzy ściankami serwera, przebijając się z prędkością ponaddźwiękową przez wszystkie posty. Prędkość ponaddźwiękowa pozwala mu się uchylać przed ciosami zdenerwowanych postów, które chce okiełznać. HoMar jest świetnym surferem. Surfuje na każdej fali wzbudzonej na powierzchni forum wzbudzonej przez wszystkie debilne posty lecące z prędkościami kosmicznymi z międzyplanetarnej próżni umysłów ograniczonych forumowiczów. HoMar żywi się zainteresowaniem, które wzbudza ilością produkowanych przez siebie postów. Marzeniem HoMara jest przytulne biuro i dwie pieczatki: jedna z napisem "ZATWIERDZONO" i druga z napisem "ODRZUCONO". Niestey jego kariera nigdy nie rozwinie się w tym kierunku, bowiem środowisko, w którym przebywa to z natury bardzo demokratyczny ekosystem, w związku z powyższym HoMar jest gatunkiem tragicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
aard HoMar Szeryf (nie mylić z Omar Sharif) 07.11.02, 10:17 Raz pewnien HoMar co szeryfem chciał być Ustawiał wszystkich i zęby kazał myć, I ręce tym, co na Forum pisali, By nieczystymi postami łamów nie kalali. Aż nadszedł dzień wielkiej niepodległości I ktoś HoMarowi połamał (zewnętrzne) kości. Czy był to Marloł czy też inny Polip? Leppiej nie sprawdzajcie, bo jeszcze wam wpier... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk i to sie nazywa humor made by yavo... IP: 212.191.66.* 06.11.02, 17:29 taki z Ciebei surrealista ostatnio jak ze mnie poduszeczka do igieł... (nie, złe porównanie, w pewnych okolicznosciach toby bylo nawet przyjemne...). no wiec: inochód yavoriusa zauwazylem wielokrotnie, polegał on na kroku 3 razy szybszym, gdy yavorius szedl do Ini. Inochód, K-P-W? Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: i to sie nazywa humor made by yavo... 06.11.02, 20:41 Tak, tak. Skumałem. Niemniej jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
aard do Yavoriusa 07.11.02, 10:10 yavorius napisał: > OD YAVORIUSÓW TO WON. Kolega/ Przyjaciel zaspany się obudził? Na Forum zajrzał? I narzeka? Niechże napisze, co słychać. Może by tak maly wylocik do Ciepłych Krajów i z powrotem? A potem ze schodków samolotu na Lublinq słowa: "Mam dwie żyrafy..." niech rozbrzmiewają... Ech, Yavoriusie wyluzowany, wracaj do nas!! Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius do aarda 10.11.02, 00:20 Wcale nie narzekam, jeżeli narzekam, to na Redakcję, która nie chce przepuścić jednego z moich trzech tekstów na surreton. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Męskie żyrafy odnalezione. 05.11.02, 23:31 JAk już nasz znakomity zoolog zauważył, żyrafa, to rodzaj żeński żyrafa. Ale w stanie naturalnym nie występują obecnie żyrafy (w liczbie pojedenczej: żyraf). Nie oznacza to jednak, ze nigdy nie istniały. Z archeologii śródjęzykowej dotyczących dzisiejszych plemion żyraf można na drodze de Dukcji i von Tpliwości określic z przybliżeniem moment mniej więcej z przełomu ery błazenologicznej i epoki dub smalonych, kiedy to z żyrafów wyewoluowały w długim procesie mozolnego codziennego wyciągania paszczą wiader z wodą ze studni - żurawie. W hołdzie tym wspaniałym zwierzętom, dziś znanym powszechnie jako żurawie, nadano nazwę Żurawia najbliższemu gwiazdozbiorowi oddalonemu od Ziemi zaledwie o 3000000 smarkseków (1 smarksek to prędkość jaką uzyskuje zużyta chusteczka do nosa rzucona z siłą 10 agresji (1 agresja = 100 irytacji, które mierzymy w sejmach sześciennych) w warunkach anormalnych (ciśnienie 40/60, temperatura 16 Frankensteinów)) - Gwiazdozbiór ten można łatwo zaobserwować nawet w pochmurna noc kierując narząd wzroku na najblizsza budowę wieżowca. Proponuje Wielką Akację Tumanitarną mającą na celu kojarzenie w parki Żyrafy i Żurawie. Pijaw_rozkoja_żony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Nie tylko Żyrafy, choć nade wszystko IP: 212.191.74.* 06.11.02, 15:20 A ja tak se myślę, że to logicznie rzecz ujmując analogia: Pijawka/Pijaw - Żyrawka/Żyraw - Narewka/Narew - Eklerka/lEklerk - Karotka/Karot - Dołga/Wołga - Mać/Radnaja... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Crime Szproty 05.11.02, 13:43 Marta z Młodym przeciskała się przez roztańczony tłum. Kolumny rzęziły. Tłum też. Młody wypatrzył Efkę, a po chwili dał się słyszeć jej donośny za-raźliwy śmiech. Obok stała reszta ludzi z jej grupy, mniej lub bardziej uczestnicząc w rozmowie, która polegała na wydawaniu gromkich ryków naj-bliższemu sąsiadowi do ucha. Nieopodal przy stoliku siedziała Magda z Rzy-golakiem, w oczach miała niemą prośbę o rozum, twarz poważną i przejętą, a ręce w ciągłym ruchu. Rzygolak nie słuchał i nie przerywał. - Jest Maniek? ? chciała wiedzieć Efka. Nie było. ? Spóźnia się! ? zdenerwo-wała się. Marta zauważyła to zdenerwowanie. Pytającym spojrzeniem zahaczyła o Rzy-golaka, który akurat usiłował patrzeć Madzi prosto w oczy, ale wzrok mu lą-dował jakieś 30 cm niżej. Efka przechwyciła spojrzenie Marty, skinęła lekko głową, przewróciła makabrycznie oczami i produkując uśmiech rekina ludo-jada przejechała ręką w poprzek gardła. W tłumie błysnęło czoło Mańka, szczerzącego z dala zęby w uśmiechu. Towarzystwo zaczęło mu hałaśliwie wytykać spóźnienie. - Bo wiecie, ja, jak gdyby właściwie pomyliłem autobusy czyli znaczy się wła-ściwie pojechałem nie w tę stronę ? usprawiedliwiał się Mariusz. Marta za-trzymała jego dłoń w pół gestu o milimetry od jej okularów, wykonała spraw-ny unik przed drugą i mruknęła zgryźliwie: - Jak by Mariuszowi związać ręce, to by nic nie powiedział. Madzia tymczasem skończyła i wyraźnie oczekiwała odpowiedzi. Rzygolak uciekł wzrokiem, na twarzy zagościł mu wyraz paniki, dostrzegł Mańka, przejawił ulgę, przekazał spostrzeżenie rozmówczyni i nie czekając na jej re-akcję dźwignął się od stolika. Spodnie nie wyszczuplały go w biodrach, a ko-szula nie podkreślała muskulatury. Sądząc z jego pewności siebie, nie był tego świadom. Uśmiech patrzącej nań Marty przywodził na myśl akwizytora wyrzuconego z okna za natręctwo i wracającego przewodem wentylacyjnym. Uśmiech Efki pozwalał domniemywać skrywaną za plecami siekierę. Reszta towarzystwa nie była w stanie zmusić mięśni twarzy do takiego wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Outer Activ w żelu i am-półkach 06.11.02, 00:06 1) Czy Efka powinna wyciągnąć siekierę z plecuf? (MAdzi, po uprzednim jej tam umieszczeniu, czy też zostawić srodze ku przestrodze?) 2) Czy uśmiech Marty po przejściu przez kanał wentylacyjny powinien zostać przez nią oblizany z pajonków i matwych muszek? 3) Czy Reszta Towar_zystwa powinna zacząć ćwiczyć chwytanie latajacych orzeszków ziemnych ustami w celu zwiększenia manipulacyjnosci mięśni twarzy i zmuszenia ich do uśmiesznego wysiłku? 4) Czy spodnie rzy-golaka też powinny przejawić ulgę? A jesli tak, to który moment byłby najlepszy aby spadły i zaplątały się w kostkach? Pijaw_wnikliwy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re:kłamie IP: 212.191.74.* 06.11.02, 14:50 W telewizyjnej pan reklamie Potrząchnął szczerząc ku uciesze Włosami z ceramidami rozczesze I krzykł!!! I znikł... ...Lecz, no, Niech nie drżyjcie Ceramidów z głów nie drzyjcie Bo oto jest śródek na cóś-takiego: Dandrów czyszczący: Smacznego. A oto audioTeleZapytanie: Zlicz ile w jednym-takim Reklamie LipoLipoSystem Razem nam nakłamie > > > > > > > Założyłem rodzinę I czarną kamizelę W guziki złote Zapuściłem se lekką nadwagę I fotel i dzieci w tle 2 I jezdem teraz > > > > > > > Gwiazdą telewizyjnych jogurtów Z niewątpliwą Kulturą Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jezuuu, czysty surreal 07.11.02, 10:41 Dawno nie widziałem aż tak czystego. Huanie, ale mnie przjechałeś po kręgosłupie aż do hrupiących kości. tak 3maj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Z cyklu: SKRYPTY Z KRYPTY IP: 212.191.74.* 06.11.02, 15:28 Szczypie ręka > > > > > > > > > > > > > Rypie szczęka... :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk coś o pieskach.... 06.11.02, 17:46 był sobie raz kundel i była sobie psica nie napisze że suka pudel i dzieci mieli dwoje bo sie na chwile zeszły ich drogi a dupy szczepiły mieli dwa szczenięta i oba wkrótce dorosły i całkiem zarosły pundel i kudel Odpowiedz Link Zgłoś
aard Eyemakku, pisz dalej! 07.11.02, 11:00 Bo to jest przepyszne. Nasz pundelku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk pundel - sequel 07.11.02, 19:25 sequel zaczyna sie niewinnie pundel dorosly biegnie zwinnie nagle gwizd nagle świst widzial tych skejtów jak trenowali a w międzyczasie zielone jarali pundel przebiegał osz jak mu sie zachciało śmiać! ale problem sie pojawił psy sie nie śmieją, choć niektórzy tak uważają świat zawirował i porządek w chaos zmienił pundel stał się Ojcem Rydzykiem a jego ulubione drzewo stadem starych dziadów chaos niestety wzmagał na sile bo opary marihuany zmieniały psią rzeczywistość w zerojedynkowy ciąg znaków ja wiem że to tylko ziele ale już bez rymu i sensu bo dla psa to coś więcej gdybyśmy tylko znaleźli Boga, albo choć aniołów używka ich byłaby tym dla nas czym dla pundla było troszke słodkawego dymku znalazł półnutę bo był bemolem słyszał symfonię Rogowskiego napisaną wiele lat potem, gdy widział jak jest pisana na ostatnim piętrze apartamentowca za żelazną kurtyną dziś jeszcze go niema a na placu zbierają się skejci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: coś o pieskach.... IP: 212.191.74.* 08.11.02, 14:45 Zaś Pewien Dupel Boć był niezguła Znalazł się był Na ul.Dibua Słuchał zaś przy tym Przebój "El Dupa" A Jej, jak Hrupło Tak dalej Hrupa Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marple Jeśtem śtarsią panią 06.11.02, 18:28 I nie mam ziąbków dlatego sieplenię (jak chwaśt), ale nade wsiśtko ciesi mnie fakt,zie w Polście tak popularny i lubiany jeśt wońtek siurrealiśtyćny i zie taki młody ćłowiek jak DośMollendoś takie ziabawne ziarty śłowne uśkutećnia. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Witaj Klonowa Panno z Marmuru 07.11.02, 11:07 Na naszym wątku. Niech Ci się młodzieńczo czyta. I pisze jak najwięcej i jak najbezsensowniej. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dof Mollendof Re: Jeśtem śtarsią panią IP: 212.191.74.* 08.11.02, 14:55 Droga Ftarfa Pani!!! F prafdziwą pfyjemnością odpifuję na Pani Lift. Włafnie pfed chwilą wałowyłem poft, na którym kawdy, ktokolwiek ma Ów fubtelnie równy od pozoftałych dar wymowy, jaki mamy My (pfeprafam wa poufałofć), mowe fię wypowiedzieć na kawdy, dowolny temat. W wielką tedy pfyjemnofcią waprafam na ów wątek. W wyrawami facunku i fferej fympatii - Huan Dof Mollendof Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Wątek surrealistyczny 07.11.02, 13:36 Wykopałem (ze szczytu - surreal) taki oto post (chyba jest na temat): www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3551087 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Czasami aard musi, inaczej się udusi 08.11.02, 11:38 napisać coś na surrealu. Wygląda NATO, ze znów (przynajmniej chwilowo) zostałem tu sam. Czemu? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Przynajmniej moge prowadzić swój wewnętrzny dialog. A ważkie mam po temu przyczynY. Wśród nich odnajdziemy: 1/ Finansową - płacą mi od słowa na WSie 2/ Psychologiczną - sprawia mi przyjemność pisanie tutaj 3/ Terapeutyczną - mam kłopoty ze stawami palców i lekarz zalecił mi dużo klepać 4/ Psychiatryczną - jestem pojebany Myślę, że powyższa lista każdego by zwaliła z nóg. A jeśli komuś mało to go znokautuję piątą przyczyną: 5/ jest Pięciu aardów (stanowczych, szczupłych blondynów) i każdy musi mieć coś do roboty. Bez tego ani rusz. Jak aardy nie mają co robić, to przywdziewają swoje alter-ego-szatki i szatkują forum, po czym robią na nim ferment. W sumie wychodzi kiszona kapusta i to bez pierogów. Ale za to niekiedy w pierogu na głowie i pirodze pod stopami. Cholera, ale bujaaaaaa... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 a szprota się zapuściła 08.11.02, 12:01 miała dni Wikinga, nie myła włosów ni zębów, chodziła 3 tygodnie w tych samych ciuchach, aż zniesmaczony HollyGT wystawił ja na balkon, by wywietrzała. I było to bardzo surrealne przeżycie, do którego chętnie wraca nadwęrężoną piwkiem pamięcią. Aktualnie szprota zaczęla nowe życie, wyprodukowała swoje alter outer ego i marnotrawnie wraca na wytęsknione, z przeproszeniem, łono surrealu, bo nigdzie nie było jej tak dobrze jak tu (ale włosów nadal nie umyła) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ja w kwestii łona 08.11.02, 13:43 szprota1 napisała: wraca na wytęsknione, z przeproszeniem, łono surrealu, bo nig > dzie nie było jej tak dobrze jak tu (ale włosów nadal nie umyła) Na tem łonie? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Też... 08.11.02, 20:26 Co ciekawe, PAIN, który kiedyś na WSie na pe! się pojawi stwierdził to samo przeczytawszy mojego że tqak powiem posta... Skopiuję z dziada_borowego:) z surrealnymi pozdrowieniami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Jestem Głuchy na słuch IP: 212.191.74.* 08.11.02, 15:05 Co??????Kto???????????Walter Egon??????? Klawo jak cholera!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Dzień Wikinga. 08.11.02, 23:58 I znów nadeszła jesień a z nią ten Dzień. Chmurzasta czapa na księżycu w 18/28 części drugiej kwadry sprawiała, że czuło się w kościach że się zbliża. Obudziłem się rano z głową ciężka jak po dwutygodniowym kacu. A piłem dopiero od trzech dni. Chyciłem się za czaszkę, wrzasnąłem i natychmiast zacząłem ssać skaleczony kciuk. Pomacałem drugą ręką, ostrożniej... W mózgu leniwie przesunęły się zatarte zębatki i zrozumiałem że Dzień nadszedł. uniosłem się w pościeli i zdjąłem ciężki hełm trzymając za jeden z ostrych rogów. Żonie dech w piersiach zaparło, gdy próbując wstać uniosłem kołdrę na około półtora metra mając ręce z tyłu, a nogi poza łóżkiem, niestety jej westchnienie szybko przerodziło się w jęk zawodu, gdy klnąc zwaliłem się na podłogę zaplatany w dwusieczny miecz. Na widok mojej brody maszynka do golenia uciekła z wrzaskiem przez okno i błagała ciecia, żeby ją przyjął do koszenia trawników, bo ona lubi lekką pracę. Golenie zaś wymagały natychmiastowej interwencji chirurgicznej, gdyż jak się okazało, gdy nosi sie pochwe miecza wysadzana ćwiekami, to nalezy miec na sobie grube najlepiej futrzane spodnie. Wypiłem poranną kawę, chwyciłem topór i ruszyłem o brzasku ku mojej Łodzi. W promieniach płonących wiosek budził się Dzień Wikinga. PijaWik_ing Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Dzień Eskimosa. 09.11.02, 00:15 Obudziły mnie krzyki. Znów Wikingowie podpalili jakąs wioskę. Spalili wszystko, nawet lodowiec w dolinie między szczytami okalajacymi wioske. To był chyba ich dzień. Gdy juz ruszyli do Łodzi, a ogień przygasł, spojrzałem na zegarek. wskazywał północ. Chyba się jeszcze zdrzemne, bo do rana zostały jeszcze całe trzy miesiące. spojrzałem ostatni raz w stronę oddalających się Wikingów. Cóz, niektórzy twierdzą, ze nocne życie ma swoje uroki... Tydzień, może dwa, to jeszcze rozumiem, ale nałą noc polarną?? Mają zdrowie dranie... Pijaw_zaspany. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Dzień Żony Eskimosa. 09.11.02, 00:21 Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... HrrrYP.. Co to za hałasy?!!!!!?? Zamykaj te drzwi stary i natychmiast marsz do łóżka!!! I weź se drugie kołdre z misia bo te mi ściongasz co trzy dni... I nie chrap tak bo przez pierwsze dwa tygodnie to ja oka nie mogłam zmrużyć... potem mi dopiero sople odtajały, gdy siem odwróciła i mi na gembe huhać przestałeś... I jak już wstałeś, to byś zemby ómył, bo ci resztki foki z ostatniej kolacji co to dwa miesionce temu żeś jom jadł pleśniom porosły!!! I nie wierć sie tak ciongle!! Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Hrrrrrrrr... Pijaw_zniesmaczony Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Dzień Innuity. 09.11.02, 00:24 Siedze w swoim igloo i czytam posty z odległej Łodzi. Wreszcie ktoś napisał paszkwil na tych przebrzydłych eskimosów!! Dobrze im tak!! Pijaw_politycznie_poprawny Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Na życzenie: Dzień Wikarego 10.11.02, 01:49 Obudził mnie pierwszy brzask. Dokonałem więc ablucji i zmówiłem poranną modlitwę. Gy sutannę przywdziałem i ku Domowi Bozemu juz ruszyc miałem, spostrzegłem brzask drugi. I trzeci. Brzaski się na siebie nałożyły. CUD!! Słonce powstało poraz wtóry!! Chociaż... jakieś to znajome brzaski... Ogniskowe jakby... Wyjąłem z uszu zatyczki (inaczej nie zasne, bo kościelny w przybudówce strasznie chrapie) i do brzasków dołączyły wrzaski. Chociaż pewnie już tam były, tylko ich nie słyszałem. podciągnąłem sutannę, chwyciłem krucyfiks i ruszyłem na pomoc swym owieczkom w potrzebie. Ruchem zamaszystym drzwi otworzyłem, krucyfiks uniosłem i już miałem kazanie wygłosić, gdy ujrzałem... Chaty płonęły, z wielkich Łodzi jasnowłosi barbarzyncy wymachiwali toporami i zagadywali swintusząc do panien na wydaniu. Na rynku przed Kosciołem panoszyli sie Wikingowie. Cała wieś wyległa ze swoich chat i z wrzaskiem, przepychając się z dobytkiem ku głównej drodze... Jednak panika im umysły pomieszała, gdyż w kierunku napastników biegli... Przerażenie, które mowe mi odjęło na wstępie, teraz w zdumienie się przerodziło, gdyż z wolą Boska wszyscy ocaleli, a tylko swe plony, których do Agencji Rolnej nie oddali, teraz z zyskiem żądnym łupów Wikingom sprzedawać zaczęli. Ktos w tłumie krzyknął w moim kierunku: "No i co sie ksionc tak gapi? jarmark przecie je, no nie? Parafii patrona imieniny. To jak bedzom te odpusty? Kościuł otwierajcie, to datki bedom za klientuf chojnych!!" Niewiele więc myśląc kosciół otworzyłem a sam kazanie szubko napisałem o dobrodziejstwach wspólnej Europy i dla parafii zyskach z wymiany kulturalnej jaka nastąpiła. Przy okazji żem sześciu ślubów między narodowych udzielił, bo dziewki nasze wielkie na północy budza uznanie. A co do spalonych chałup, to wymiana strzech już im się dawno należała, a napad wikingów toż to kleska żywiołowa, wiec odszkodowania będą. A ze się plebania przy okazji spaliła... no nic, od jutra zaczynam chodzić po koledzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 10 Mollendosów Re: Czasami aard musi, inaczej się udusi IP: 212.191.74.* 08.11.02, 15:02 A nas jest dziesięciu Mollen10. I dlatego klepiemy Piąte przez dziesiąte. A dlaczego Piąte, a nie dziesiąte ? My nie wiem, dyć to Surreal... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota znalazłam skurczybyka! 31.03.05, 14:01 a teraz coś z zupełnie innej beczki: Federalny sąd apelacyjny rozpatrując kolejny wniosek Yavoriusa ponownie odmówił interwencji w sprawie wątku Raz skazanego na nieporządek decyzją moderatorów i użytkowników Twórczyni wątku, Hanya, która znikła w tajemniczych okolicznościach, nie nie zaglądała na wątek od tygodni. W przypływie emocji Yavorius mówi o nim, że wszyscy chcą mu zamordować wątek. Tym razem wyszedł do utopców na RU wyraźnie wyczerpany tymi trzynastoma dniami, odkąd wątek na wniosek Szproty i po wyroku Aarda odłączono od narzędzi administracji i zwrócił się do moderatorów RU, którzy decydują o jego losie, bo sprawują nad nim prawną opiekę. - Aardzie! - mówił do kamer Yavorius, łzy ciekły mu spod okularów. Na chwilę zawiesił głos i zwrócił się też do kobiety, która ma możność decyzji w tej sprawie: - I Szproto! Apeluję do was, błagam. Też macie wątki. Proszę, oddajcie mi moje dziecko. Skrył twarz w ramionach i odszedł. Ten apel, powtarzany później wiele razy przez wszystkie amerykańskie telewizje, nie ma jednak szans. Szprota od lat twierdzi, że ten wątek nigdy nie chciał być w takim stanie, w jakim jest dziś - uporządkowany, podłączona do narzędzi administracji, bezlitośnie ciety. Więc pozwolenie mu na życie własnym życiem uczyniła wręcz misją swojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Z cyklu: Słownik etymosurrealistyczny miast i wsi IP: 212.191.74.* 09.11.02, 09:26 Szczecin-Piła: > Pijany jak Świnia > > > Biała Podlaska: > Europejka dla Murzyńskich Faszystów > > > c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 F1...F1...F1.... 09.11.02, 15:48 Wypłynęłam na suchego przestwór i roztwór i potwór. Na dnie dzbanka miłości marszczy się zaprószona kamieniem z ogródka kropla wody. Łóżko wydaje się korabiem. A może krabem. Miałam kiedyś psa, który jak się cieszył, to chodził w bok. Płynę. Pełzam. Drżącymi dłońmi chwytam rozdygotaną, przejętą klawiaturę. Delikatnie, z szacunkiem, odsuwam patynkę kurzu. Potem sięgam po pacynkę. Wygląda jak telefon alcatel one touch easy, ale ma dłuższą antenkę i roztargniony uśmiech. Dziwnie mnie dzisiaj nie śmieszy. Nad ranem spadł fioletowy śnieg, bo swięty Marcin na białym koniu jedzie. A ja tam wolę zyrafy, choć dosiadłam kiedyś wielbłąda. Śmierdział islamistą. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Z cyklu: Słownik etymosurrealistyczny miast i 09.11.02, 23:32 Pomyślałem natychmiast o RękawicachKata, ale to zbyt oczywiste. Wstydź się pijaw, wstydź. Podejrzewam również, że Słupsk ma coś wspólnego z św. Szymonem i Azją Tuhajbejowiczem. A tak właściwie, to Warszawa to syjamskie rodzeństwo, czy transwescyta z nad Wisły? Etymologia_"ciapem_profesorze!" Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Dziś ja podtrzymuję surreal 09.11.02, 16:47 No to teraz z zupełnie innej beczki: szprocina rozmówka na gg z takim jednym. matic (13:26) w sumie wychodzi na to, ze czlowiek inteligentny to taki, ktory wresczcie skumal, ze sa rzeczy ciekawsze niz seks Szprota (13:26) ciekawsze może ale czy przyjemniejsze? matic (13:26) np. samochody albo star trek Szprota (13:26) albo samoloty Szprota (13:27) albo.... matic (13:27) tak, zwlaszcza samoloty Szprota (13:27) niom matic (13:27) sztuczne, czarne penisy matic (13:27) duuuze takie Szprota (13:27) Maciuś? co ty dzisiaj piłeś? matic (13:28) herbate lipton, czarna Szprota (13:28) a nie miała białawego nalotu? matic (13:28) nie, bialy nalot chwile wczesniej zjadl Dziadek Szprota (13:28) i odfrunął w kierunku Kielc? matic (13:29) nie, do Zgierza Szprota (13:29) zataczając się między latarniami? matic (13:30) tak, cos w tym guscie Ale i tak czuję się, jakbym dryfowała przez błotnistą kałużę na wielkim bochenku chleba, za co zostanę wtrącona do piekła głodu... A limit operacji i tak zostanie przekroczony. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marple Ci ja wiem 09.11.02, 18:03 bo i ja tu jeśtem, drogie dziećko, i teź ciuwam by święty ogień siurraliźmu nie ziagaśł.... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Święty Ogień Surrealizmu 09.11.02, 18:39 Święty Ogień surrealizmu płonie na złoto w kolorowe ciapki. Pierwsze Ognisko (zapalne,acz tlące się wciąż) znajduje się w zapomnianej jaskinii na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Natrafił nań Aard podczas swoich skałkowych tułaczek. Wiadomo, że na ścianach tej jaskinii widnieją malunki obrazujące Świataka, wszystkie Zwierzątka Eyemakka i większość roślin z Florocyklu Aarda (nie ma kakaowca)*. Od tamtej pory obowiązkiem każdego surrealisty jest opieka nad wzmiankowanym i najzupełniej niepotrzebnie opisanym. --- * bo tak! Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Święty Ogień Surrealizmu 09.11.02, 23:57 Aby więc Świętny Łogień podtrzymać, wysyłam na oposie świeżą partyjkę wiązanek z nawiązką w zgrabnych wiązkach bez związku, aby Zapalne Łognisko przed antybiotykami realnosci bronić za słoną za-słoną mylących widziadeł z gorących mokredeł co sie w te chłodne dni przyda, choć widziadła to ochyda, ale czego się nie robi gdy się nic nie robi, a realność pączkuje mutacjami surrealnymi wbrew i w rzęs swoim przekonaniom i staraniom choć Star-Ania nie ma przekonań, jak większość jednosezonowych gwiazdek ostatniego turnusu letniego w Ustrzykach po zastrzykach. I niech będą odrealnieni Ci, którzy usłyszeli słoniocy! wołanie dogasającego Świętego Łogniska: ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...ŚOS...Trzymaj się ciepło Łogniku bezbłędny! Opos nadchodzi! Pijaw_płonący Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: a ja powiem czemu nie wiesz... 10.11.02, 20:30 Ale nie mam kakowca :-P Pijaw_... (szprotka_wie_dlaczego) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Samotność w sieci 10.11.02, 01:07 No tak. Mają mnie. Wiedziałam, że nie uniknę tego. Latami udawało mi się ich zwodzić,czaić się po zakamarkach, czmychać znienacka, gdy nieomal mnie mieli. Myliłam pogonie, zacierałam ślady. Pojawiałam się w mroku i znikałam przeczuwając ich obecność. Wszystko na nic. Złapali mnie. Omotali. Oczka sieci były zbyt gęste, żeby się wymknąć. Jestem tu. Nie licząc kilku wodorostów i znerwicowanego omułka, zupełnie sama. Tylko ja, gęste oczka mocnej siatki, mój lęk i przeświadczenie, że to już koniec, że GAME OVER i SORRY, NO BONUS, księżyc, kilka gwiazd, ISS odbijające się w powierzchni wody... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Samotność w sieci 10.11.02, 01:17 Spójrz w dół!! To my!! Hom(e)aary!!! joosz szykujemy szczypce do ostatecznego ciecia sieciowych oczów... Ale one tak patrzą.... tyyle oczu....... i oczek...... O! a tam przy boi poszło oczko!!! Szprotko kieruj się tam!! tam- tam!! tam-tam!! ramtamtamtamtam!! tararamtam!! ... (nie_podpiszę_się) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Uwolniona z sieci 10.11.02, 01:39 Tłuczę płetwami, walczę ze wszystkich sił, brak mi już tchu, rany boskie, chyba nie dam rady dopłynąć, ten strach, ten paniczny strach, że już po mnie, nie, nie mogę się poddać, I will survive...ostatni zryw, ostatnie machnięcie płetwami... jest! Przepłynęłam przez nadwerężone oczko. Wolna! Wolna! Żyję! Żuję! (szlag by trafił, tytoń mi się skończył)Głeboka przestrzeń i ptaszki śpiewają! Zaraz. Ptaszki w Bałtyku? O wpół do drugiej w nocy? ....co robi ta osmalona lufeczka w mojej ręce? Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Tragedia!! 10.11.02, 01:58 Tragedia!!Szprotce po żuciu osmalonego tytoniu w lufce wyrosły ręce!!! co teraz będzie? Jak będziesz pływać Szprotko z ręcami zamist płetewek? A może płetewki masz całczas? To ci te ręce nie przeszkadzają ?? Pijaw_troskliwy Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Tragedia!! 10.11.02, 20:12 Oj, Pjaweczku, przecież powszechnie wiadomo, że Szprota ma szczupłe małe rączki zakonczone płetewkami (które zresztą powolutku przekształcają się w palce od klepania w klawiaturę) i tak naprawdę jedyną wartą wzmianki płetwą jest szprocia płetewka ogonowa, która uległa złamaniu, po tym, jak Szprota zawisła na żagielku i po chwili z niego spadła. Aktualnie jest projekt przerobienia płetewki na kosmaty, fantazyjnie zakręcony ogonek. Obiecuchnuję nie używaciuchnać wiecej zdrobnineczek.:) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Pusto tu dziś. 10.11.02, 15:11 Poniewaz nikt tu nie zajrzał od wczorajszej nocki, gdy szalelismy tutaj ze Szprotką, pozwalam sobie łazić po wontku w pidżamie z kakałkiem gorącym i czupryną rozczochraną. Dopóki jest kakałko, zapraszam na "pyjama party on WS" w porze obiadowej. Dla zaspanych specjalne klawiatury z rozmytymi klawiszami w skali 300:1. Dla tych co na kacu klawiaturki podwójne. BTW: wyszukujac na onecie "gorące kakao" trafiłem na bajkę: republika.pl/prembowski/jola/gwiazda.htm generalnie nie wiem po co to wklejam, ale skoro już poszło... Pijaw_pidżamowy Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Gwiazdka 10.11.02, 15:17 Chyba jednak ten link bedzie Wam blizszy :) www.kis.p.lodz.pl/~prembow/jola/gwiazda.htm Pijaw_prołódzki Odpowiedz Link Zgłoś
aard Muszę przyznać 12.11.02, 10:17 Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem Waszej szprocio-pija(w)nej nocki przedniepodlegościowej. Nie będę komentował każdego postu z osobna, mimo iż KAŻDY na zachwyt zasługuje. Powiem tylko, że najpierw z nóg zwaliła mnie ILOŚĆ (w ciągu trzech dni przyrost o ok. 70 postów), a potem JAKOŚĆ wpisów. tak 3majcie, a ja na miarę moich skromnych jaskiniowo-jurasko-jajcarskich możliwości się dostosuję. Póki co pozdrawiam spod pokładów realnych do bólu dokumentów ubezpieczeniowych do-napisania, Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Właśnie stuknąłem swój 50-ty wontek na WS-ie!! 10.11.02, 20:49 HIP HIP HURRA!! Chociaz przyznaję, ze część poszła jako Gość, a raz nawet jako "pijaw_odpadnięty" Ale liczą się intencje. Z tej okazji pozwalam sobie postawić na WS-ie pifko : @@@@@ @@@@@@@@@ | |__ | |--| | | | | |__| | |-- | | --------- Czy wyszedł mi zgrabny qfelek? Bo jak to piszę, to jeszcze nie wiem? Pijaw_50ty Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Chyba mi nie wyszedl qfelek :)))) 10.11.02, 20:53 HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!! Prawdziwie surrealistyczny qfelek - przypomina puzumę - w stanie naturalnie surrealnym jest płaski, a pianka się zsunęła na stronę :)))) Pijaw_nieudanym_qfelkiem_zmartfiony Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Chyba mi nie wyszedl qfelek :)))) 10.11.02, 21:11 grunt, że zasłużyłeś... (Pijaw do kapituły!!!)- przeteleportuj no sie do Łodzi z tym browarkiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: qfelek poprawiony tzn. realny (wybaczcie) 10.11.02, 23:00 No to poprawka: ....@@@@... @@@@@@ |__|__|__|__| |__|__|__|__| |__|__|__|__|___ |__|__|__|__|``````| |__|__|__|__|___| |__|__|__|__| |__|__|__|__| Odpowiedz Link Zgłoś
aard Czy Pijaw aplikuje? 12.11.02, 10:31 I to bynajmniej nie sobie lecz Kapitule, orzech do zgryzienia? Jeśli-by (w co wątpię) nie wiedział, co mam na myśli odsyłam i zapraszam do przeczytania (w *) www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3070066 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Szlochamy- polskie seriale 11.11.02, 00:33 Do szpitala w Leśnej Górze trafiła cała obsada Złotopolskich. Zostali oni zaatakowani przez zdesperowane kangury, roszczące sobie prawa do Złotopolic, policji oraz okolic. Tłumaczenia, że wszystko to fikcja nie dały pomyślnych rezultatów w negocjacjach. -Nam zajedno, dworek, willa (x), pałacyk, nieruchomość czy fikcja, złodzieje wy niefajni, niech was ćmy oblecą- odrzekły kangury w przerwach pomiędzy poszczególnymi tatakami terrostycznymi. Usłyszawszy to ćmy stworzyły frakcję Chreścijańskiej Unii Jedności i przyłączyły się do ataków, oblatując kogo popadnie, najchętniej przygarnięte kropki. Z dobrych, a może nawet oligoceńskich źródeł wiadono, że Marylka Złotopolska wyszła z napaści obronną ręką. Obronna Ręka co prawda temu przeczy, ale kto by tam ręki słuchał. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Szlochamy- polskie seriale 11.11.02, 01:00 A gdzie te Żłopopolicje? I Leśna Rura? Ja też chcem urządzać tam tataki!! Pijaw_tataczny Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Szlochamy- polskie seriale (wyraźnik) 11.11.02, 13:42 Tataki- ataki z tatami toczonymi kulkami z tabaki Żłopopolice- miejscowość w województwie szczękościskim, powiat Niesforne Gacie, znana z prestiżowej uczelni policyjnej z nader popularnym wydziałem walki z absencją i abstynencją. Niestety, uczelnia ma tylko jednego absolwenta A.Bsoluta, który został w 1965 roku na studiach doktoranckich i słuch po nim zaginął. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Szlochamy- polskie seriale (wyraźnik) 11.11.02, 21:57 Nieprawda!! A.Bsolut była kobietą!! A ponieważ nikt go nie słyszał, uciekł na pontonie do Szwecji i tam rozpoczął działalność propagandowa wysyłając butelki przez morze na stały ląd po drugiej stronie półwyspu. Zawartość butelek jest bardzo bliska rodakom Bsoluta, który w ten sposób chciał na siebie zwrócic uwagę tych, którzy o nim słuch zaginęli. Aby nie było wątpliwości, kazda nutelke podpisuje do dziś "Absolut", a dla niepoznaki i zmylenia służb celnych dodaje: vodka. Pijaw_szwedzki_potopny Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Mało znane życiorysy pijawa cz.II 11.11.02, 11:18 Beno Kopocz. Urodził się na obczyźnie. Z tego powodu do dziś nie wymawia słowa "ojczyzna", a do rodziciela mówi "obciec". Choć wielu jego rozmówców traci w ten sposób wątek jego wypowiedzi starając się dociec kto taki chciał obciekać po ucieczce za granicę, skoro całą drogę nie padało. Żywot na przedmieściach Chick-A-Go-Go pędził zrazu spokojny, aż wreszcie swawolny. Działanie kwasu solnego poznał już w wieku trzech lat, gdy najadwszy się soli wymiotował przez cztery doby, trzy dni i czterdzieści osiem godzin. Przyparty paląca potrzebą, zwaną przez jego matkę zgagą, postanowił sobie solennie, ze gdy tylko dorośnie, zgłębi niezmierzone pokłady wiedzy o tym banalnym związku chemicznym. Już w szkole chęć do buntu wywołała u niego perwna lekcja geografii, na której dowiedział się, że pokłady soli nie tylko są zmierzone, ale są również stosunkowo nieregularnie rozmieszczone na ladzie, zeby wręcz nie powiedzieć rzadko. Młodzieńczy bunt pchnął go więc na poszukiwania źródeł solnej wiedzy. P {amiętając z dzieciństwa skąd wziął sól do swego pierwszego traumatycznego eksperymentu, zatrudnił się jako chłopiec na posyłki w fabryce solniczek. Poczatkowe rozczarowanie brakiem soli szybko zastąpiła ciekawość świata, który codziennnie wyciekał niekończącym się potokiem słów z ust starszego majstra. W ten sposób dowiedział się, ze majster wprawdzie "ani z soli, ani z roli", ale jako robotnik solą ziemi jest i beczkę soli by mógł zjeść z takim urwisem jak nasz bohater, choćby miał za to potem słono zapłacić. Rósł więc na tych opowiadaniach nasz Beno, aż wreszcie majster stwierdził, ze jest na tyle dorosły, aby przystąpić do związku polonusów "SolidariTy", który był odmianą koścoła o tradycjach górniczych głoszącego, ze sól jest Darem Bożym i nalezy go spożywać codziennie nawet do kanapek z dżemem i lodów. Beno uczestniczył zarliwie we wszystkich obrządkach, dzięki czemu dostąpił nagrody wyruszenia na pielgrzymkę do Wieliczki. Z wielką pompą (bo niestać go było na autobus) wyruszył więc Beno z pomocą zaprzyjaźnionych strażaków do najbliższego portu, by tam zaokrętować się na statek z tanią odzieżą z demobilu i ryżem wujka Bena do ojczyzny swego obca. Pierwszy raz w życiu zobaczył ocean, a wzruszenie jego było tak wielkie, że poczuł dawno zapomniane uczucie zgagi i zalały go falą wspomnień mdłosci. W okrętowym sanitariacie ponetna sanitariuszka tłumaczyła mu cierpliwie czym jest ta cała ogarniająca ich ciecz, i że gdyby jej spróbować, to okaże się słona - po tym można rozpoznać morze. Może. Wiadomość ta niesłychanie podnieciła Bena. Po kilku godzinach wyleciał z sanitariatu zostawiając sanitariuszkę w spazmach rozkoszy na kozetce i rzucił się ku burcie. Był pewien. Wreszcie odnalazł źródło. Zawsze wiedział,ze istnieje miejsce na ziemi, w którym sól jest wszechobecna i nie trzeba jej wykopywać, wystarczy otworzyć usta i wchłaniać... i wchłaniać... Tak tez zrobił. Po trzynastu latach u wybrzeży wysp Bora-Bora tambylcy wyłowili świetnie zachowane ciało człowieka zwanego przez nich od tej pory "Bleeee-tfuuuu-jaaak" Co dosłownie tłumaczy się jako: "przesolony i nijak nie idzie go zjeść", a w wolnym tłumaczeniu za "Słownikiem języków dziwacznych" oznacza Bożka Soli. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Astrologowie ogłaszają tydzień. 11.11.02, 14:53 ...znerwicowanego padalca. Przyrost znerwicowany padalec +5 Populacja królestwa zwiększa się. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Astrologowie ogłaszają tydzień. 11.11.02, 20:48 A w miastach, które posiadają Wymocznię, mozna budować Tartak Chrzanu. Koszt: 2 tony zdechłej flądry, 3 tony gruzu, 1 ton. Pijaw_też_loobiacy_hirołsów Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Zwierzątka eyemakka cz.16 "WYBAŁUSZKA BAŁUCKA" 11.11.02, 15:20 WYBAŁUSZKA BAŁUCKA-twór manipulacji genetycznych bab łódzkich przy jajach prosto od krowy. Istota niewielka (kochajcie wróbelka do jasnej cholery), nie dość że surrealna, to z rodziny bytów wirtualnych. Pochodzi w prostej linii od Lary Croft (choć gdy Lara usłyszała o swoim pokrewieństwie z wybałuszką bałucką, czym prędzej zamieniła się w apetycznie realną Angelinę Jollie). (T)Atakuje wyłącznie o północy, wyłącznie z komunikatora Gadu-Gadu i wyłącznie Pijawa, gdy gada ze Szprotą.Robi UUUUU, oczy wybałusza, okropnie wnerwiająca i ni cholery nie da się pozbyć tej gadziny przebrzydłej. Uczeni pytani w tej sprawie zatrzaskują drzwi przed nosem pytających tudzież miotają przekleństwa i ciężkie przedmioty pod ich adresem. Jeno doktor nauk luźnych (stolców), dr.Hannibal Lekkie Rozwolnienie wysnuł z ucha środkowego zaspana hipotezę, że do przeniesienia wybałuzki bałuckiej w wirtualny niebyt albo odbyt wystarczy zaprzestanie korzystania z komunikatora GG o tak późnych porach. Jednak ani Pijaw, ani Szprota nie są w stanie pójść na takie poświęcenie. Szprota: - Może kołogzystencja z wybałuszką będzie możliwa, jak się przygarnie kropka? Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: 'WYBAŁUSZKA BAŁUCKA 11.11.02, 21:13 O ile pamiętam, do m,odyfikacji genetycznych ww. wybałuszki przyczyniły się gesto tybłuszka sadowe, odmiana jabłuszek z sadu niepijawowego, bo pijaw nie ma sadu (czy mosad o tym wie?). Poza tym wnosze o skreśleniu posta o Wybałuszce, bo niedaj egoisto, jeszcze się ktoś z MiŚa zjawi i ze względu na rzadkość wystepowania, gatunkiem chronionym obwoła, mimo iż to chochlik GG-owy, pasowies, nierobnik i leniak paskudny. Pijaw_wybałuszony Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Wytłumacz się, Alicjo 11.11.02, 15:40 Gąsienica#: wyloguj się alicja_: nie mogę się wylogować, ponieważ, widzi pan, nie wiem, jaki jest dziś mój login. :: użytkownik Gąsienica# nie jest zalogowany... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Sięgnęłaś do pokładów literatury 12.11.02, 11:28 Mojej ukochanej. Podwanie, obejmowanie, mrożenie i gdzie-lenie? Poroz(m)(dr)awiam Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Co robi Szprota podczas ładowania WSa 11.11.02, 17:02 - idzie do kuchni i z niewiadomych przyczyn napełnia wszystkie naczynia wodą przepuszczaną przez filtr i sączącą się po kropelce - sprawdza przez gg, kto dostępny. Zwykle okazuje się, że wszyscy, więc zaczyna z nimi rozmawiać - wychodzi na klatkę na papierosa, wraca się, bo zapomina zapalniczki, marnotrawi cenne sekundy gnana bezrozumnym pragnieniem znalezienia tej ulubionej, różowej. Znajduje ją pod stosem reklamówek TexasOil. Uszczęsliwiona wypala papierosa w pokoju. - ustala z Hollym GT, gdzie można palić w tym domu i dlaczego nigdzie. - odgrzebuje bramkę SMS Idei i wysyła SMSy wzystkim znajomym w Idei. Przy okazji robi porządek z SMSami w swojej komórce. Porównuje swoją książkę telefoniczną z książką w komórce Holly'ego. - Stosuje przemoc i groźby karalne celem wydobycia z Holly'ego informacji, kto to jest ta Ania. Odmawia pokazania Holly'emu swojej komórki. Wychodzi na papierosa. - Próbuje zwięźle i w sposób nie budzący podejrzeń wyjaśnić, kto to jest ten Bodzio i czemu dzwoni o tej porze. - Ze zdziwieniem zauważa, że tymczasem WS się ząładował, ale limit czasu operacji został przekroczony, więc zostały wczytane tylko posty do maja i nie ma jak przeczytać dzisiejszych. Zdesperowana wciska F5 celem odświeżenia strony i idzie napuścić wody do wanny. - Po kąpieli próbuje skomunikowac się ze swoim gniewem dowiedziawszy się, że HOlly zamknął okno gazety.pl szukając czegoś na stronach NASA - Z chęci podzielenia się swoimi emocjami odnośnie wolnych komputerów usiłuje wejść na czata i ma kolejną okazję do pracy ze swoją agresją, gdy komputer nie uruchamia apletu, lecz się wiesza - Resetuje komputer i wychodzi na papierosa - Stwierdza, że skandisk powiesił komputer - Resetuje komputer i wychodzi na papierosa - Stwierdza, że skandisk powiesił komputer - resetuje komputer i omija skandisk - z roztargnienia odpala niemicrosoftową przeglądarkę internetową - i zostaje powalona widokiem załadowanego WSa w 8 minut Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Szprota podczas ładowania WSa (od strony GG) 11.11.02, 21:01 wstawia na GG info, że odpala WSa. pisze,że nie może teraz pisać, bo odpala WSa. Dopisuje, zeby nikt się nie zdziwił, jak nagle stanie się niedostępna. na ekranie widać dym (Szprotka pali). Ciągle widac dym (drugi papieros). Nic nie widac, oprócz dymu (Kompik Szprotki nie poradził sobie z wontkiem) Szprotka niedostępna. Szprotka dostępna. Dym. Szprotka niedostępna. Szprotka dostepna. Status opisowy głosi "próbuje jescze raz" zmiana statusu na: "binarny debil!!" Dym. Szprotka niedostępna. Dzwoni budzik. Do zobaczenia jutro Szprotko!! Powodzenia!! Pijaw_pesymistyczny_:) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Szprotki zimoś obrodziły :) 11.11.02, 20:16 O stej porze roku spodziewałem się raczej leonidów, a tutaj taka niespodzianka - Szprotkoposty :) Aaaa... zapomniałem - leonidy już w tej epoce nie występują, teraz można się będzie najwyżej spodziewać wladimirów. sorki za wstawki polityczne, surrealistyczno niepoprawne. Chyle głowe pod topór cenzury i ciętej krytyki. A Szprotkoposty som baardzo mile widziane, szkoda tylko,ze głównie na surrealnym niebie :) Pijaw_w_nie_bo_wpatrzony Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Szprotki zimoś obrodziły :) 11.11.02, 20:56 Bo w czasie świąt państwowych Szprotki się nudzą, to ogólnie znana rzecz. A gdy dzień wcześniej wypiły więcej niż ważą, mają bardzo surrealistyczne podejście do własnej wersji rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Szprotki zimoś obrodziły :) 11.11.02, 21:05 Świeta państwowe są o tyle dobre, że niespożywa się wtedy żadnych krewnych i znajomych Szprotek. Za miesiąc inaczej pogadamy, gdy będą się u Ciebie ukrywać karpie :) Pijaw_karpie_diem Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Szprotki zimoś obrodziły :) 11.11.02, 22:50 Szprotka z surrealnych krewnych zjada tylko pionowe poziomki:) A Karpie w tym roku nie przyjadą na święta. Mają dosyć rodzinnych Wigilii i postanowiły wyskoczyć w tym czasie na Teneryfę. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Szprotki zimoś obrodziły :) 11.11.02, 22:54 To jak jusz tam będą, niech powiedza wielkanocnym zajaczkom, ze mogą już wrócic - w przyszłym roku nie przewiduję pasztetu, jedynie potrawy jajcarskie. Pijaw_świateczny. P.S. I czekają na nie zaległe prezenty pod palemką. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Zwierzątka eyemakka cz.17 "MYSZ" 11.11.02, 23:06 MYSZ STANDARDOWA SZEREGOWA, ssak z rodziny surrealno-wirtualnych (virtualia non sunt turpia) o maści siwokoperkoworóżowej, obdarzona przyciskami, pokrętełkiem i moją ukochaną kuleczką, co jej szukałam od m-ca. Wydaje dźwięki nazywane klikaniem, ale nikt dotychczas nie odkrył, jakie mają znaczenie. Specjalista eyemakk twierdzi, że mają na celu wyrażenie przywiązania do komputera. Myszy spędzają czas na klikaniu i słuchaniu mruczenia komputera. To tajemnicze stworzenia i bardzo leniwe. Niewiele wiadomo o ich zwyczajach godowych. Może im się nie chce. Najłatwiej podobno je zaobserwować na półkach w hipermarketach i hurtowniach sprzętu komputerowego. Gra wstępna to podmienianie vorstekerów z cenami, a faza zasadnicza to granie w Dooma(r). Ponoc naturalnymi wrogami myszy są koty, ale trudno podejrzewać tak inteligentne stworzenia jak koty o jakiekolwiek uczucia wględem czegoś, co tylko klika. Odpowiedz Link Zgłoś