beta.0
06.02.18, 06:20
Przygotowując się do walentynek postanowiłam sporządzić sobie rozpiskę by wiedzieć, kiedy i gdzie mogę miło spędzić czas. i tu zaczeły się schody: by móc to uczynić musiałam odwiedzić 3 strony internetowe i przeczytać artykuł w gazecie... i powiem nic przez to mądrzejsza nie jestem. Np. wystawa prac wg,. jednego źródła będzie w kościele garnizonowym, a wg drugiego w kościele pofranciszkańskim. Wg jednego źródła wystawa pokonkursowa komiksu odbędzie się w sobotę, wg innego w niedzielę. I kiedy można zwiedzać Basztę Prochową o wiosce rycerskiej - wie tylko ten kto poszuka informacji w MZCH, o wiosce rycerskiej konkretnych wiadomości można szukac pewnie tylko na miejscu = bo nawet orientacyjnych wiadomości co i gdzie brak danych (w trakcie ubiegłorocznego sierpniowego festiwalu też się ogłaszali a witała zamknięta na kłutkę brama), - może dla młodych to nie problem, podskoczą tu i tam pobawią się w gronie znajomych i nawet nie zwrócą uwagi na te "drobiazgi". Ale czy tylko młodzi mają się bawić? A starsze pokolenie? Dla niego taka konkretna rozpiska co gdzie kiedy raczej ułatwiła wybór - oni już nie idą na żywioł. I jeszcze spektakle w środę - o 17 jest w MZCH, o 17.30 w Bibliotece - naprawdę nie można było tak ustawić tych imprez by widz miał możliwość obejrzenia obu wystąpień? A kiedy będą "żywe posągi" to chyba wie tylko sam organizator. Tym bardziej, że pogoda może nie sprzyjać całodziennemu przebywaniu na Rynku takie bardziej usystematyzowane i określone w przybliżonym czasie informacje były by przydatne wszystkim. Jako wzór mogą służyć wiadomości przygotowane z okazji wspomnianego wyżej festiwalu = tam każdy dokładnie orientował się co, gdzie i kiedy = i takiego haosu nie było.