05.02.10, 14:45
A w Stanach to sie pracuje od 8 czy od 9 rano? Ktos wie?
Obserwuj wątek
    • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 15:08
      klik
      klik :)
      • cafem Re: USA 05.02.10, 15:14
        Taa, nine to five.
        Banda leni smierdzacych, juz maja po 9 rano, a dalej nikt telefonu
        odebrac nie raczy:(
        Znow przyjdzie mi po nocy w biurze sleczec by sie do dupkow
        dodzwonic.

        Co za idiot wymyslil strefy czasowe:/
        • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 15:36
          > Taa, nine to five.

          Sugerujesz, że o 8 byli? :D

          > Co za idiot wymyslil strefy czasowe:/

          Ci sami, co wciąż kłamią, że Ziemia nie jest płaska. :/
          • cafem Re: USA 05.02.10, 17:42
            niski.oktan napisał:
            > Sugerujesz, że o 8 byli? :D

            Nie. O 8 tez dzwonilam i dupa;)

            Zamknelam biuro na trzy spusty, wracam tam wieczorem, bo inaczej
            nerwy by mnie zjadly:/
    • puszysta_gimnazjalistka Re: USA 05.02.10, 15:12
      To zależy jakiego czasu :)

      Biura ruszają od 9.00
      • cafem Re: USA 05.02.10, 15:15
        To zalezy w ktorym stanie...
        Przeklete Houston dopiero wstaje;)
    • on_na Re: USA 05.02.10, 15:14
      cafem napisała:

      > A w Stanach to sie pracuje od 8 czy od 9 rano? Ktos wie?
      Róznie, naprawdę. To tak jak w Polsce, zależy od biura.
      Zwoniłam kiedyś do jednej firmy co miała 2 oddziały jeden w NY drugi w
      San Francisco, ten pierwszy był od 9 drugi od 8.
      • cafem Re: USA 05.02.10, 15:18
        Fajowo.
        Bo w Maryland to juz po 9, a biuro gluche.
        A jak juz gdzies sie dodzwonisz, to i tak managera nie ma... :/
        • on_na Re: USA 05.02.10, 15:59
          cafem napisała:

          > Fajowo.
          > Bo w Maryland to juz po 9, a biuro gluche.
          > A jak juz gdzies sie dodzwonisz, to i tak managera nie ma... :/

          Pamiętaj że mają tam nagły atak zimy :)
      • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 16:20

        > Zwoniłam kiedyś do jednej firmy co miała 2 oddziały jeden w NY drugi w
        > San Francisco, ten pierwszy był od 9 drugi od 8.

        Dzięki temu mają dodatkową godzinę, kiedy i jedni, i drudzy pracują. Łatwiej im
        kontaktować się ze sobą.
        • cafem Re: USA 05.02.10, 17:44
          A nie mogliby sie tak zsynchronizowac z Europa?;)
          • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 18:14
            Nie tylko by mogli, ale nawet to robią - przecież będą w robocie wtedy, kiedy i ty. klik :D
            • cafem Re: USA 05.02.10, 18:22
              No tak:D

              Eh, bede miala caly weekend spaprany przez ta deadline.
              Ciekawe co na to wszystko szef:/
              • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 18:23
                Wypowiedziałem się poniżej, zasadniczo. :cool: :)
    • simon_r Re: USA 05.02.10, 16:03
      Jak tam byłem to pracując na farmie krowy musiałem doić o 6 rano..
      a jak pracowałem przy remontach to sobie przyjeżdżałem kiedy chciałem.

      boosszzzz... co za pytanie
      • cafem Re: USA 05.02.10, 17:39
        simon_r napisał:
        > boosszzzz... co za pytanie

        Pytanie jak pytanie, za to jaki wkurw:/
        Mam zrobic kosztorys do poniedzialku, od trzech dni do nikogo nie
        moge sie dodzwonic, a jutro juz weekend i dupa zbita.
        • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 18:19
          Kosztorys to w poniedziałek wieczorem wyślesz, jak w Ameryce się pobudzą. Dlatego zacznij się nim martwić w poniedziałek rano. A na razie śmigaj na narty. :cool:
          W końcu po to tam siedzisz w tej dziurze, żeby się na deskach podszkolić. :D
          • cafem Re: USA 05.02.10, 18:29
            Nie zrobie, nie ma szans;) Mam policzyc co sie bardziej oplaca -
            transportowac porszaka do ameryki z dostosowaniem instalacji do
            niezle popieprzonych wymogow usa, czy tez sprzedaz porszaka tutaj i
            kupno nowego w usa.
            A ja od trzech dni nawet nie dalam rady sie dodzwonic do zadnej
            firmy/odpowiedniej osoby, ktora ma uprawnienia do takiego shippingu.
            Klops:/
            A kosztorys to ma byc gotowy na poniedzialek, ale rano;)

            Narty jutro. Caly dzien;)
            • niski.oktan Re: USA 05.02.10, 18:45
              Jakiego znów porszaka, samochód? Taki zwykły powiększacz penisa?

              Tu sprzedać, a za Wodą niech se Priusa kupią. Może wystarczy kasy.
              I po krzyku. :D
              • cafem Re: USA 05.02.10, 19:16
                Jesli to by bylo moje, tez bym sprzedala w te pedy...
                Ale to zabawka szefa i za wode musi byc przetransportowana:D
              • cafem Re: USA 05.02.10, 20:19
                Udalo sie, udalo!
                Mila pani po drugiej stronie mnie uswiadomila co do wszystkich
                kosztow;)
                Co wcale nie znaczy, ze szef bedzie zadowolony, ale to juz nie moj
                biznes:D
                • niski.oktan Re: USA 06.02.10, 00:39
                  > Co wcale nie znaczy, ze szef bedzie zadowolony, ale to juz nie moj
                  > biznes:D

                  Jak taki stratny będzie okrutnie, to niech go se na gaz przerobi. Deczko sie odkuje gościu. :D
                  Jakieś to dziwne - kiedy normalny człowiek uznaje, że stać go na konia, jest oczywiste, że ma i na bat. :)
                  • cafem Re: USA 06.02.10, 01:53
                    Wiesz, nawet tych ktorych na to stac, wydanie niemalze 30 kawalkow
                    dolarow na glupi transport zabawki moze zabolec:/
                    • niski.oktan Re: USA 07.02.10, 17:39
                      Iii, jakiś cienias z tego twojego bossa - te marne 30 grandów to teraz za byle akustyczną gitarę wołają... klik :D
                      • cafem Re: USA 07.02.10, 18:01
                        No masz. Cienias, kurde.
                        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka