Dodaj do ulubionych

Ale hipisa widziałam...

13.08.08, 21:12
Wczoraj natknęłam się na gościa, którego żywcem przeniesiono z lat 60ych czy
70ych. Długie baraniaste włosy, broda, i garnitur składający się z dzwonów i
przyciasnej marynarki. I ogólnie jakiś taki niedomyty. Skąd się takie
indywidua biorą?
Obserwuj wątek
    • krzysiek1042 Re: Ale hipisa widziałam... 13.08.08, 21:25
      z przystanku Woodstock :DD
      • bertrada Re: Ale hipisa widziałam... 13.08.08, 21:56
        Nie, w centrum Krakowa. ;D
        • nexstartelescope Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 08:56
          no to co? ;) pewnie go koledzy na woodstocku wsadzili nie do końca
          trzeźwego do pociagu i wysłali do domu do Radomia :)
    • ursyda Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 09:01
      umyć i będzie jak nowy:)
    • mini_kks Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:13
      Ja z takim pociągiem jechałam. Z cała bandą właściwie.
      Niecały rok temu wybrałam się do Poznania na zakupy. Wracam, obładowana siatami,
      prawie spóźniona, więc wleciałam do pierwszego lepszego wagonu. Weszłam,
      podnoszę głowę i dopiero wtedy zobaczyłam, GDZIE. Spelunka normalnie. Kilku
      takich hipisów w wieku od 50 do chyba 80 lat, jeden młodszy w skórzanej kapocie,
      którego Jędrek podsumował: "Tak kończą nastoletni buntownicy". Za późno było,
      żeby wyleźć z powrotem na peron, więc przechodzę koło nich i siadam w kątku.
      Całą drogę pili, palili jakieś zielska, a szoku dostałam, jak zobaczyłam, że ten
      stuletni dziadek obok mnie wyjmuje pojemniczek z ziołem, majstruje sobie skręta
      i potem zaciąga się z rozkoszą. No, padłam po prostu.
      Całe szczęście panowie hipisi byli dobrze wychowani i nie tylko nie zrobili mi
      krzywdy, nie tylko wskazali wolne miejsce obok siebie, ale tez przyjęli i
      poczęstowali piwkiem mojego sąsiada - ochlapusa, który dosiadł się gdzieś w
      drodze. Zapewne później myli przedziałową podłogę, zachlapaną uprzednio
      "specjałami"...
      • bertrada Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:19
        No to tym razem zrobili sobie wycieczkę do Krakowa. Widać Poznań im sie znudził. ;D
        • mini_kks Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:24
          Mogłaś pozdrowić i powiedzieć, że pan Socha na wódeczkę chętny.
        • dita.von.teese Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:26
          nooo, ja calkiem niedawno takich hipisow, z tym ze z mlodszego pokolenia
          przenocowalam w domu. to byli znajomi mojej znajomej,czyli tez juz moi
          znajomi;], dluga historia jak do tego doszlo, dziewczyna tez byla wsrod nich
          wiec nie tak zle..w kazdym razie z braku miejsca dwojka z nich nocowala na
          balkonie, a ze bylo cieplo, wiec no problem;D
      • nexstartelescope Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:22
        Eee tam, nie ma się czego bac :) jadąc z wagonem dresów bym się
        zestresowała, ale hipisi są spoko. A moja kumpela miała wątpliwą
        przyjemnośc podróżowac metrem z przedziałem wydzierających sie,
        pijanych kibiców, jej wspomnienia są niezapomniane - chłopcy zaczęli
        się bawic w rozhuśtywanie (?) pociagu, dwa razy motorniczy musiał
        się zatrzymac w środku tuneku :/
        • mini_kks Re: Ale hipisa widziałam... 14.08.08, 14:24
          To prawda, pseudokibice są straszni ;/
          Ale ja nie wiedziałam, co takim dziadom do głowy mogło strzelić, pijani,
          najarani, a w przedziale taka jałówka ;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka