2szarozielone
27.08.08, 12:38
Wczoraj poszłam na koncert znajomych - i w knajpie spotkałam takiego
znajomego. A raczej - znajomego mojego mężczyzny, też muzyka, wokalistę
pop-rockowego zespołu. I jak się okazało, on mnie kojarzył z widzenia, ale sam
nie wiedział z czym :) Dosiadł się, gadaliśmy, z czasem wyszło, że mnie zna,
bo sie widuję z tym moim XYZ-em - a do mnie dotarło, że dosiadł się nie z
sympatii, ale z niecnymi zamiarami :) I teraz - po tym, jak sie facet
zorientował w sytuacji, padł tekst podrywowy roku:
- Bo wiesz, ja i XYZ to prawie jak bracia, mamy wiele wspólnego, np. obaj
jesteśmy Łysi. I starzy.
I już byłam cała jego ;)