mimimo 23.05.06, 10:43 Dzisiaj "przyłapałam" ciocię jak, jedną chusteczką higieniczna, najpierw wytarły nos mojemu synkowi a późnioej koledze obok... A ja się zastanawiałam skąd te ciągłe infekcje... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
samanta26 Re: Wycieranie nosków przez ciocie 23.05.06, 19:14 A ja znowu dzisiaj kiedy oddawałam rano córeczke do żłobka,"przyłapałam'pewną mamę która przyprowadziła dziecko z temperaturą i żądała podania dziecku lekarstw!Miałam ochotę zabrać swoje dziecko do domu,bo wiem że takie zachowanie mam jest częste i to jest prawdziwa plaga! Odpowiedz Link Zgłoś
samanta26 Re: Wycieranie nosków przez ciocie 23.05.06, 20:50 Tak myśle o tym co napisałaś.Takie "przyłapywanie" i szukanie winnych to po prostu uspokajanie sumienia że nie wychowuję swojego dziecka sama.Oddałam małą do grupy złożonej z 25 dzieci,200 zł i możliwość żądań,pretensji i wymagań.Niewysoka to cena,prawda?Obiecaliśmy sobie z mężem że po wakacjach zajmiemy się naszym skarbem sami.Może i Ty przemyśl taką możliwość?Z bólem oddałam malutką do żłobka i sama nie wiem jak i kiedy stało się to wygodą.Łatwiej "przyłapywać" niż wychowywać... Odpowiedz Link Zgłoś
nylon2 Re: Wycieranie nosków przez ciocie 23.05.06, 21:26 No i co? Zwróciłaś uwagę cioci? Na pewno nie.No więc nie dziw się że ciocia za chwilę wytrze nos kolejnemu dziecku.Wy rodzice potraficie mówić o problemach z personelem anonimowo na forum,ale żeby zwócić uwagę dyrektorce lub bezpośrednio np. cioci wycierającej nosy dzieciom tą samą chusteczką to nie macie odwagi.? Nie, bo pewnie ciocia będzie się później mściła na dziecku,prawda?Jeśli nie będziecie zwracać uwagi na problemy w placówce osobą zarządzającym,tylko na forum dotąd wasze dzieci będą cierpiały i chorowały.Czego oczekiwałaś pisząc na forum?Chyba współczucia.Pozdrawiam i radzę zgłosić to jak najszybciej.Cierpią na tym wszystkie dzieci i dlatego także chorują.I czy nie jest to po części zasługa rodziców,że dzieci chorują?Gdyby jedna ,druga ,trzecia mama złożyły skargę to może taka osoba by już tam nie pracowała.Najlepiej krytykować Żłobek i przyzwalać na takie zachowania? Odpowiedz Link Zgłoś
mimimo Re: Wycieranie nosków przez ciocie 24.05.06, 08:59 Nie, to nie jest szukanie winnych aby uspokoic sumienie. Uważam złobek za dobra instytucje. Jedynym minusem dla mnie sa choroby. Ale jesli ktos opiekuje sie dzieckiem zawodowo, to powinien robić wszytsko, aby to dziecko było zadowolone, żeby chętnie przychodziło i było zdrowe. Trzeba mieć powołanie do tego zawodu i nie traktować dzieci jako zło konieczne. Uważam, że trzeba czasami, dla zdrowia psychicznego, odpocząc od dziecka. Wtedy i ja i mój synek z radością będziemy się bawić. I nie ejstem wyrodną matką. Ja po prostu widze, że po rzyjściu z pracy mam więcej cierpliwości i z wieksza chęcia zajmuje się małym. A i on wie, że zawsze wróce i go przytulę. > Obiecaliśmy sobie z mężem że po wakacjach > zajmiemy się naszym skarbem sami.Może i Ty przemyśl taką możliwość? A mnie na takie rozwiązanie po prostu nie stać. A i tak, gdyby mnie było stac, to chciałabym, aby moje dziecko przebywało z rówiesnikami, bo widze że odkąd poszedł do złobka szybciej się rozwija i smiał się smielszy i chętniej bawi się z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
samanta26 Re: Wycieranie nosków przez ciocie 25.05.06, 08:34 Przez cały rok napatrzyłam się na to jak przeziębione i kaszlące dzieci były przyprowadzane do żłobka mojej córeczki.Jako dorosła osoba wiem,co może zrobić kichanie i kaszel na zdrowe dzieci.A taki jednorazowy zapewne incydent nie powinien determinowac twierdzenia że dzieci są dla cioć złem koniecznym.Dzięki żłobkowi to my rodzice odpoczywamy psychicznie cały tydzień,bo przecież te dwie lub trzy godziny do zaśnięcia kiedy jesteśmy z naszym dzieckiem nie można nazwać wychowaniem.Ja już prawie mam to za sobą,a zabawy z rówieśnikami to sama jej zorganizuje na placu zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
mimimo Re: Wycieranie nosków przez ciocie 25.05.06, 13:40 wczoraj ciocioa powiedziała, że szkoda że mój tak choruje, a;e "widzi Pani, tutaj wiele dzieci przychodzi przeziębionych". Kilega mojego synka, który zostaje z nim do samego końca, kaszle jak stary diesel. I jak mój ma nie chorowac? Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: Wycieranie nosków przez ciocie 07.06.06, 08:51 No tak, wszystkie musimy sobie uspokajać sumienie, bo każda jedna dzieciaka rano do żłoba, żeby odpocząć od smarkacza, a sama na solarkę, zakładanie tipsów, aerobic i ploty u koleżanek. Prawie każda matka jakby mogła sobie na to pozwolić to swoim skarbem zajęłaby się sama. I nie raz i nie dwa przemyślała taką możliwość. Ale widocznie nie dało rady. Także ciesz się dziewczyno, jesli Cię na to stać i módl, żeby tak zostało. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: Wycieranie nosków przez ciocie 07.06.06, 08:53 rzecz jasna to było do Samanty Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Wycieranie nosków przez ciocie 25.05.06, 10:56 Bozszsz co za bzdura!!! Co to za text" uspokajanie sumienia,ze nie wychowuje dzieci sama" jakies krzywe psychologiczne teksty... Odpowiedz Link Zgłoś
yildiz chorowanie w żłobku 04.06.06, 09:30 Moja córeczka często choruje a jak jej w żłobku nie zarażą, to zrobi to jej brat z przedszkola, który też często choruje, albo ja z biura, bo do pracy wielu chorych przychodzi w obawie u utratę pracy i tak już będzie. Osoby, które sugerują, by samemu zająć się dzieckiem, chyba po prostu na to stać. Mnie nie stać na zostawienie pracy, bo mieszkanie mam na kredyt i muszę go spłacać i oczywiście żyć. Serce mnie boli, że nie mogę sobie pozwolic na luksus wychowywania własnych dzieci. Boli mnie, że nie mogę przetłumaczyć paniom w przedszkolu, ze woda w temperaturze pokojowej (20 stopni) jest zimna dla zgrzanego synka w temp. 37stopni (po bieganiu) i rozwala mu regularnie gardło. Boję się o stratę pracy przez te ciągłe nasze choroby, a wszystkie wymyślane dla nas przepisy ochronne dyskwalifikują nas (matki) już na etapie szukania pracy, bo pracodawca nie weźmie kogoś kogo nie może zwolnić. Gdyby jedna pensja starczała na skromne życie i rachunki, problem byłby rozwiazany. Odpowiedz Link Zgłoś
aldik77 Re: chorowanie w żłobku 04.06.06, 13:03 >Gdyby jedna pensja starczała na skromne życie i rachunki, problem byłby > rozwiazany. I W TYM SEDNO SPRAWY! Ja mam mamę pod ręką, więc i takich problemów nie mam, ale zgadzam się z yildiz jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś