Dodaj do ulubionych

Bardzo się martwię :(

25.09.06, 20:19
Dziś, jak mąż odbierała córcię ze żłobka, pani kazała przynieść Melisal lub
coś podobnego, bo nie jest dobrze. Chyba bardzo płakała. Córka chodzi do
żłobka od 1 września, z tygodniową przerwą na chorobę. Nic konkretnie nie
wiem , bo mąż , jak to facet, też nic nie wie. Dopiero jutro się dowiem. Czy
któraś z Was miała taką prośbę od opiekunek w żłobku?? Napiszcie coś, bo
bardzo się martwię.
Obserwuj wątek
    • sylklika Re: Bardzo się martwię :( 25.09.06, 21:45
      Moim zdaniem jest to co najmniej dziwne. Moja Kinga tez sie dlugo i placzliwie
      adaptowala, bo trwalo to okolo miesiaca. Nie wiem co bym zrobila w takiej
      sytuacji. Najlepiej chyba dopytac i rozwiać wątpliwości.Pozdrawiam, powodzenia
    • moni1003 Re: Bardzo się martwię :( 27.09.06, 12:50
      Ja tez od trzech dni słyszę że moja córeczka jest najbarsziej płaczącym
      dzieckiem w grupie i mam dzisiaj rozmawiać z psychologiem. W domu wszystko jest
      w porzadku, je ładnie , bawi się natomiast nie chce nic powiedzieć jak byłow w
      żłobku. Adaprtacja do tej pory przebiegała w miarę troche płakała nawet jednego
      dnia została do 14 i spała co mnie bardzo zdziwiło że wszystko było ok. I nagle
      od trzech dni słyszę że złości się i płacze. Nie wiem co powie psycholog, ale
      mam nadzieje że coś mi doradzi pozdrawiamwink
      • kiniozaur Re: Bardzo się martwię :( 27.09.06, 13:46
        U nas pani tez stwierdzila ze mala poplakuje wiecej niz inne dzieci, ale nie
        placze stale. Najwiekszym problemem dla nich jest to, ze nie chce sie bawic,
        tylko chodzic z pania za raczke i byc noszona badz na kolankch. W domu
        zachowuje sie zupelnie normalnie, je, bawi sie, grandzi jak zwykle. Rano mowi
        ze idziemy do dzieci i pani, nie placze, nie wyrywa sie. Przy "zdawaniu" i
        odbiorze tez raczej nie placze. Mysle, ze w jej przypadku adaptacja trwa
        dluzej, bo jest b. wrazliwa (tak tez powiedzialy panie-ze jest najwrazliwsza z
        dzieci), do psychologa na razie nikt nas nie wysylal. Chyba nawet nie ma takiej
        potrzeby. To dopiero trzeci tydzien jej bytnosci w zlobku i mam ogromna
        nadzieje ze w koncu sie przekona do wiekszej samodzielnosci i zabawy z dziecmi.
        A, i zadnych srodkow uspokajajacych jej nie daje, bo to bez sensu. melisa
        przeciez jej nie skloni do zabawy tylko spowoduje sennosc, i tyle. Czekam
        cierpliwie co bedzie dalej...
        • moni1003 Re: Bardzo się martwię :( 27.09.06, 14:10
          Pocieszyłaś mnie rochę natomiast ten psycholog to jest żłobkowy i mam nadzieję
          że podpowie mi kilka rozwiązań jak ją przekonać. Moja Misia też nie przyjmuje
          żadnych środków uspokajających, trochę się obawiam co będzie dalej ale może
          wszystko sie ustabilizuje, a tak apropo to do którego żłobka chodzi Twoje
          maleństwo i ile ma ?
          • kiniozaur Do moni 1003 27.09.06, 19:57
            Witaj, moni.
            Jadwinia ma 21 m-cy i chodzi do żłobka "Miś Uszatek" na ul. Prądzyńskiego w
            Poznaniu. Opiekunki wyglądają na miłe i lubiące swoją pracę, mała się ich nie
            boi, chętnie z nimi idzie. Tylko później nie chce się "odkleić"...
            Ale wciąż żyję nadzieją, że będzie dobrze.
    • jaga604 Re: Bardzo się martwię :( 27.09.06, 18:09
      W żłOBKU NIE WOLNO PODAWAć żADNYCH LEKóW!!!
      Nawet jeśli tego żadała opiekunka, masz prawo odmówić.Są inne metody ułatwiające
      adaptację,tylko nie uspokajacze.Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby
      dziecko zaakceptowało panie opiekunki. Nawet jeśli płacze i chce na ręce,czy na
      kolana, to powinno się to dziecku zapewnić.Są przypadki adoptowania się przez 3
      i 4 miesiące, ale zakończone skutkiem pozytywnym, do tego stopnia, że potem mama
      nie mogła zabrać dziecka z sali, bo chciało się bawić.
      ...życzę wszystkim dużo wytrwałości...
      • kiniozaur Do jaga 604 27.09.06, 20:09
        Wiem , ze w żłobku nie podają żadnych leków, stoi to wypisane "wołami" w paru
        miejscach. Babki zasugerowały mi podawanie czegoś na uspokojenie mówiąc
        jednocześnie, iż to mój wybór i nie zmuszają.... Dla mnie jst oczywiste, ze
        dziecko ma prawo adaptować się dłużej niż 3 tygodnie, i nie zamierzam jej nic
        podawać. Problem być może tkwi w tym, ze pań jest 4 a dzieciaków do 30 w grupie
        i mały wisielec i płakus im zbyt przeszkadza??
    • kusaga Re: Bardzo się martwię :( 02.10.06, 07:00
      Moja córcia też chodzi do Misia Uszatka. Teraz przeszła do Krasnali (wcześniej
      była w Cypiskach), może chodzi razem z Twoją córcią?
      Któregoś dnia, przy odbiorze dzieci, słyszałam, jak opiekunka mówiła do jednej
      z mam, żeby w domu spróbowała podac dziecku melisę, bo strasznie przeżywała
      bycie w żłobku. Nie uważam tego az za tak bardzo dziwne. Jesli kogoś nie stać
      na opiekunke to trzeba wtedy jakos sobie radzić z sytuacjami w złobku.Dzieci
      róznie reaguja na żłobek i jesli można jakoś dziecku w tym pomóc, to czemu mamy
      tego nie zrobic. Wiem, że też są różne leki homeopatyczne na róznego rodzaje
      sytuacje, może nie takie na negatywne reakcje na żłobek ale takie uspokajające,
      wyciszjące to na pewno są. Popytaj w aptece.
      Głowa do góry!!
      • kiniozaur Kusaga! 02.10.06, 21:18
        Moze to bylam ja??? dziwne jest to ze w domu corcia chce isc do zloba ( wola :
        pani, dzieci ja papa), teraz od kilku dni jest w domu ( chora, antybiotyk) i
        tez pyta kiedy papa do pani i dzieci. Mysle, iz z czasem przestanie
        byc "przytulanka" i obedzie sie bez roznych srodkow.
        Pozdrawiam!
        • kusaga Re: Kusaga! 04.10.06, 12:40
          Życzę Małej Dziewczynce duzo zdrówka i niech tam sie trzyma. My też byłysmy
          tydzień na zwolnieniu. A teraz juz drugi tydzień córcia chodzi do żłobka.
          Nie wiem, czy jestes razem z córcia w domu, jeśli tak, to możesz jeszcze nie
          wiedzieć. W szatni jest ogłoszenie, że we wtorek tj. 10.09 o 18.00 jest
          zebranie rodziców. Jestem ciekawa, o czym będą mówić.
          Nie martw się. Być może Twoja córcia jest bardzo wrażliwa i dlatego tak to
          wszystko przeżywa. Jeszcze trochę i przyzwyczai się.
          Pzdr
          • kiniozaur Re: Kusaga! 04.10.06, 12:44
            Dzięki za info!! smile)
            W tym tyg. mała jest w domu ale od poniedziałku -mam nadzieję-do żłobka.
            Pozdrawiam!
            • kusaga Re: Kusaga! 05.10.06, 06:40
              Hejsmile) A wczoraj natomiast była inormacja, że już dziś(!!!) trzeba dokonywać
              płatności za żłobek. Dosyć wcześnie w tym miesiącusad( Nawet nie ma wzmianki o
              tym, że można zapłacić następnego dnia. Jest podany tylko jeden dzień.
              Pzdrsmile)
    • kiniozaur No cóż.... 06.10.06, 22:12
      dziś definitywnie zakonczyłysmy kariere żłobkowicza. Po rozmowie z lekarką i
      naradzie rodzinnej z dziadkami minusy żłobka przeważyły i córcią będą znów
      zajmować się dziadkowie, aż nie dorośnie do przedszkola. Czuję się jakby mi
      stutonowy głaz z piersi spadł.... Koniec ciągłego lęku, stresu i ogromnych
      wyrzutów sumienia.
      Pozdrawiam Was, dzielne mamuśki. I Wasze pociechy oczywiście też. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka