Jeszcze niedawno złościłąm się na rodziców przyprowadzających chore dzieci do
złobka a dziś sama musiałam to zrobić

Mój mały trzy razy wracał do dzieci
zdrowy i po jednym dniu był znowu chory. Ostatnio troszkę się uodpornił ale
dziś rano brzydko kaszlał....nie podobało mi się to bardzo i miałam duże
wątpliwości ale nie miałąm żadnego wyboru. Mąż w pracy, ja też nie mogłam tak
nagle wziąć wolnego

Noi zaprowadziłąm go....temperatury nie miał, wiem że
to nie usprawiedliwia ale nie wiem co robić. Mieszkamy w wawie od niedawna,
nie mamy tu własciwie nikogo kto mógłby zając się synkiem w takich
chwilach.....szukam pytam, może ktoś kogoś poleci. Jedna Pani ze złobka
zadeklarowała się ale ona może dopiero po 17ej bo od rana do tej godziny musi
być w żlobku....smutno mi bo myślę cały czas o małym czy się tam nie
męczy...żl mi bidoczka i jeśli tak będzie jutro go nie puszczę.Może przez
weekend się wykuruję ....teraz mnie pewnie zlinczujecie....wczoraj słyszałam
jak tak kaszlała jedna dziewczynka i obawiam się że mały przejął
wirusa....echhhh....