Synek zaczal zlobek od 1 czerwca w wieku 9 miesiecy, na poczatku zostawal na
chwile, potem dluzej, troche plakal ale nie bylo problemu zeby go zostawic.
Od poniedzialku jest histeria przy zostawianiu, za zadne skarby nie pojdzie
do "cioci", wiec wchodze razem z nimi, na poczatku wydaje sie przestraszony
ale jak go zabawie to jest ok na chwilke, potem szuka mnie wzrokiem, jak
jestem to jest ok, a jak wychodze to tragedia.
Wczoraj przyszedl z zebami odbitymi na raczce, tak wyraznie ze nie potrafie
sobie wyobrazic jak tak ktos potrafil go ugryzc pod czyjas opieka?! Pani
powiedziala ze nawet nie wie jak to sie stalo - ale przeciez na pewno plaka...
Czy to swiadczy o tym ze ten zlobek jest nieodpowiedni dla mojego synka, czy
tak objawia sie okres adaptacji. Pomozcie mi bo slabo mi jest jak go
zostawiam i zastanawiam sie czy nie robia tam mu krzywdy...

(