Dodaj do ulubionych

adaptacja ??? pomozcie

21.06.07, 10:02
Synek zaczal zlobek od 1 czerwca w wieku 9 miesiecy, na poczatku zostawal na
chwile, potem dluzej, troche plakal ale nie bylo problemu zeby go zostawic.
Od poniedzialku jest histeria przy zostawianiu, za zadne skarby nie pojdzie
do "cioci", wiec wchodze razem z nimi, na poczatku wydaje sie przestraszony
ale jak go zabawie to jest ok na chwilke, potem szuka mnie wzrokiem, jak
jestem to jest ok, a jak wychodze to tragedia.

Wczoraj przyszedl z zebami odbitymi na raczce, tak wyraznie ze nie potrafie
sobie wyobrazic jak tak ktos potrafil go ugryzc pod czyjas opieka?! Pani
powiedziala ze nawet nie wie jak to sie stalo - ale przeciez na pewno plaka...

Czy to swiadczy o tym ze ten zlobek jest nieodpowiedni dla mojego synka, czy
tak objawia sie okres adaptacji. Pomozcie mi bo slabo mi jest jak go
zostawiam i zastanawiam sie czy nie robia tam mu krzywdy... sad(
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 14:03
      płacz jest normalny, w końcu to dopiero trzy miesiące ale te zęby na rączce to
      nie....
    • livia25 Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 14:10
      a w ktorym to zlobku takie cos z tymi zabkami mialo miejsce?

      ja tez bede posylac moja mala do zlobka i troche sie martwie jak to zniesie,
      ale najbardziej to boje sie takich przypadkow jak twoj ze stanie sie jej
      krzywda a ona nawet nie bedzie umiala tego zasygnalizowacsad(
    • livia25 Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 14:15
      jeszcze mi przyszlo na mysl ze on moze plakac ze wzgledu na ta przygode z
      raczka?!?!
      pewnie przezyl to bardzo i teraz jest wystraszony? ja bym z nim pochodzila do
      tego zlobka i poobserwowala, jesli mozesz oczywiscie, a jesli nie to sprobuj
      zasiegnac jezyka u innych mam, co o tym mysla albo popytaj na forum o zlobek!!!!

      Skoro Panie nie potrafia powiedzie co sie wydarzylo to nalezy sie zastanowic
      czy sprawuja nalezyta opieke nad dziecmi?!
      ja bym tez poszla do kierowniczki z prosba o rowiklanie sprawy, tylko musisz
      uwazac bo zeby to sie potem na dziecku nie odbilo!
      na koncu bym zastosowala to rozwiazanie!
      • et69 Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 18:47
        jak to "na dziecku nie odbilo" co przez to rozumiesz?
        • bahduei Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 21:10
          oj chyba nie trudno się domyślić o co chodzi............
          jeżeli piszesz takie rzeczy to chyba właśnie w ten sposób podchodzisz do życia,
          prawda? nie pomylę się sądząc że jeśli ktoś ci zwróci uwagę lub nie zgadza się z
          twoimi przekonaniami to mścisz się na nim? tak jest na pewno.
          a jeżli nie to przestań pisać takie bzdury że my jako wychowawczynie mścimy się
          na dzieciach za to jeśli macie jakieś skargi.....
          my też jesteśmy ludźmi i każdt ma prawo popełniać błędy, a skoro jeteś
          idealna... zazdroszczę
          • bahduei Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 21:27
            aha i jeszcze jedno. okres adaptacyjny jest dla wszystkich rodziców niepokojący,
            ale skoro oddajecie nam państwo wasze skarby to musicie uzbroić się w
            cierpliwośc i mieć do nas zaufanie. dla nas też nie jest to wspaniałe uczucie
            jak przycodzimy na osiem godzin i słyszy się płacz, robimy naprawdę wszystko co
            w naszej mocy aby waszym dzieciom było tu dobrze i dobrze się czuły oraz chętnie
            przychodziły.
            często jednak zdarza się że dziecko nie płacze na początku bo jest
            zainteresowane wszystkim dookoła a po kilku dniach przychodzi świadomośc
            rozstania z najbliższymi, my zrobimy wszystko aby ten okres był dla dzieci jak
            najkrótszy- sle tu potrzeba też państwa pomocy, bo słowa kierowane na szatni do
            dziecka np. przepraszam, nie płacz ja wrócę jak najszybciej, to zwykłe użalanie
            się które udziela się dziecku a im tu jest naprawdę dobrze o czym przekonacie
            się państwo po okresie adaptacyjnym.
            jeśli chodzi o pogryzienia, starte kolanka itp. to naprawdę czasami jest nie
            uniknione, to są małe dzieci, jest ich dużo a nas niewiele, ale czy mama która
            wychodzi z zieckiem na plac zabaw jest w stanie zapewnić dziecku całkowite
            bezpieczeństo wśród innych dzieci, oj chyba nie.
            życzę dużo spokoju, zaufania i wyrozumiałości w tak trudnym okresie jakim jest
            adaptacja dzieci.
            pozdrawiam ciepło wychowawczyni ze żłobka
            • mmala6 Re: adaptacja ??? pomozcie 21.06.07, 22:42
              ja tam jestem zadowolona i pełna podziwu dla pań opiekunek. Ja wymiękam czasem
              przy jednym a co dopiero przy całej gromadziesmile
              Nasze panie są kochane i wiem, że jak Młody rano jęczy to nie dlatego, że panie
              mu się nie podobają (bo patrzy na nie jak w obrazek) ale z innych powodów. W
              końcu to mały człowiek, ja też bym czasem poryczała rano jak mi się nie chce
              iść do pracywinktylko że mnie nie ma kto pocieszyć, hehehe a Mateusz zaraz w
              ramionach opiekunki ląduje.
              • dorcia9974 Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 08:07
                Ja tez jestem bardzo zadowolona i pelna podziwu dla pracy cioc! Widze z jaka
                troska opiekuja sie naszymi pociechami i ile cierpliwosci i serca wkladaja w to
                aby nasze dzieciaczki jak najlagodniej przeszly okres adaptacyjny! Opieka nad
                gromadka maluchow w ktorej kazdy ma inne potrzeby i osobowosc to naprawde nie
                jest latwe wiec jeszcze raz wielkie dzieki dla wszystkich cioc!
                • ewa_mama_jasia Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 08:28
                  Ja tak samo. Nie pozwolę powiedzieć złego słowa na opiekunki żłobkowe. Są tylko
                  ludźmi, mają dużo pracy i dużo dzieci pod opieką, ale to co robią robią dobrze -
                  mój mały rewelacyjnie się rozwija i sporo w tym zasługi opiekunek.
            • wiotok Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 10:04
              Prosze jeszcze o informacje ile taka adaptacja moze potrwac? dzisiaj juz 5-ty
              dzien nie widac zadnej poprawy. Na pewno pani wie z doswiadczenia mniej wiecej
              jak to wyglada.
              Teraz nie moge juz wziac urlopu zeby odbierac go szybciej ze zlobka i strasznie
              to przezywam jak nie chce mi zejsc z rak rano sad( i placze mam wrazenie caly
              dzien...

              Jestem dobrze nastawiona do tego typu opieki, ale chce jak najlepiej dla mojego
              szkraba, i zaczynam zastanawiac sie po jakim czasie takiego zachowania moge
              stwierdzic ze synek nie jest gotowy na zlobek i musze pomyslec np. o niani.
              Czy jest mozliwosc ze on nie zaakceptuje zlobka??
              • mmala6 Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 20:10
                5 dni to zdecydowanie za krótko. U nas trwało z dwa tygodnie. POd koniec
                drugiego tygodnia już rano nie płakał. Sprawa była utrudniona bo na początki
                Młody chorował za 7-10 dni, więc zdążył się przyzwyczaić i znowu był chory, i
                później od nowa się adaptował. Teraz chodzi longiem z czwarty m-c i czasem się
                zdarza że rano marudzi ale nie ma dramatu.
              • aberggren Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 22:19
                Okres adaptacji trwa czasem krótko czasem długo..na to nie ma reguły. Proponuję
                poczekac jeszcze kilka dni. A dlaczego nie skorzystaliście Panstwo odpowiednion
                wcześnie z grupy rodzinnej?To super okazja do "skrócenia" okresu adaptacji. a
                może decyzja o pójściu do żłobka nie była tak naprawdę przemyslana, a to teraz
                własnie przeżywa pociecha...Czasem zdarza się,że rodziec podejmują decyzję o
                żłobku zbyt pochopnie, sami nie są przygotowani na zmiane w życiu, a oczekują
                tego od małego człowieka.Dziecko to też człowiek!!!!Człowiek, który myśli i
                czuje, który ma prawo do SWOICH uczuć, do SWOICH rekacji!!!!Dajcie czas sobie i
                maluchowi,bądźcie konsekwentni i spokojni, a na pewno wszystko będzie dobrze!
                pozdrawiam!Kierownik Żłobka w Łodzi.
            • livia25 Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 11:04
              jak by tu napisac zeby sie znowu ktos do czegos nie przyczepil....

              chodzi mi o to ze ludzie sa rozni a to ze ty tak nie postepujesz to tylko sie
              chwali i miejmy nadzieje ze tak wszyscy postepowac beda!!!!!

              spotkalam sie z roznymi przypadkami stad moje zdanie, mam do niego prawo!
              szczegolnie ze poparte jest doswiadczeniem!

              sama oddaje dziecko do zlobka od wrzesnia i mam nadzieje spotkac sie z samymi
              swietnymi i wspanialymi paniami!

              swoja droga uwazam ze powinnas zrozumiec obawy rodzicow, gdyz jakby nie bylo
              oddajemy nasze dzieci ukochane i czesto bardzo wyczekane, w obce rece!!!

              a to ze pisze ze sie moze na dziecku odbic to wcale nie oznacza ze sama tak
              postepuje! poprostu znam roznych ludzi, ktorzy maja rozne podejscia!

              niestety na milion super pan opiekujacych zawsze znajdzie sie jakas jedna
              czarna owca! do nas nalezy zadbanie aby sie to zdarzalo jak najrzadziej!

              zrozum obawy rodzicow i nie potepiaj takich wypowiedzi!

              masz szczera nadzieje ze wszystkie ale to wszystkie panie sa takie jak ty sie
              opisujesz!

              i licze ze przygoda zlobkowa mojego dziecka bedzie jedna ze szczesliwszych,
              wlasnie dzieci personelowi!
              a tak swoja droga to bardzo dziwi mnie taki przypadek jaki opisala wiotok bo do
              tej pory opinie jakie slyszalam byly w samych superlatywach!!!!
      • wiotok Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 10:05
        to jest zlobek w Krakowie, jak interesuja Cie konkretniejsze informacje to daj
        znac
        • toja76 ja prosze o info 22.06.07, 10:21
          moja Ola idzie do żłobka na świtezianki od września. Czy to tam?
          • wiotok Re: ja prosze o info 22.06.07, 14:02
            to nie ten zlobek

            ps. Widze ze twoje malenstwo w podobnym wieku jak moje smile moj Tomek z 28
            sierpnia
            Trzymam kciuki zeby Ola dzielnie zniosla rozloke z mama i byla szczesliwa w
            zlobku
            • torid do Wiotok: prosze o info 22.06.07, 14:34
              ja od wrzesnia też posyłam dziecko do żłobka bedzie miał 9-ty m-c. I adaptacji
              mysle z duża dozą niepokoju. Synek bedzie na Tysiąclecia lub na Piastów. Jesli
              to ktorys z tych złobków to czekam na kontakt- na gg 1408284 lub mail
              torid@o2.pl Pozdrawiam.
              • wiotok Re: do Wiotok: prosze o info 22.06.07, 14:40
                zlobek do ktorego chodzi moj synek to ten na Piastowskiej
                mimo tego incydentu z pogryziona raczka mam o nim dobra opinie
                • torid Re: do Wiotok: prosze o info 22.06.07, 14:44
                  oki, dzieki za odpowiedź.
    • beatapiw Re: adaptacja ??? pomozcie 22.06.07, 14:26
      Moja córka chodzi do żłobka od wrzesnia - miała wtedy 1,5 roku. Na początku też
      chętnie szła bo wszystko było nowe i fajne. Potem zaczął się poranny cyrk,
      płakała już przed bramą żłobka. Pomogło tłumaczenie, dużo uwagi poświęconej po
      przyjściu do domu i ukochany misio, którego codziennie zabiera ze sobą. Teraz
      też od czasu do czasu ma humory i mówi, że nie chce iść, ale nie mozna dać się
      złamać, bo to przecież rodzice ustalają reguły smile
      Co do ugryzienia na rączce - też miała, nawet mi pokazała, jak kolega ją
      chwycił zębami, więc pozostało mi tłumaczenie że gryźć nikogo nie wolno. Kolana
      też posiniaczone albo poobdzierane, ale to dzieci są przecież. Zresztą to nie
      jest charakterystyczne tylko dla dzieci ze złobków, ale dla przeszkolaków też.
      Pozdrawiam.
    • michalina7 Re: adaptacja ??? pomozcie 25.06.07, 10:50
      Moje dziecko zaczęło edukacje żłobkową w październiku zeszłego roku. Miało wtedy
      1 rok i 9 m-cy. Na początku sporo chorowało (dwa tygodnie
      października,calusieńki grudzień) i bardzo ciężko przechodziło okres
      adaptacyjny- sporo płakało szczególnie przy oddawaniu. Od stycznia sytuacja
      znacznie się poprawiła. Mały polubił żłobek i zaczął chętnie tam chodzić. Biegł,
      jak na skrzydłach do sali, bo ciocia akurat czytała książeczkę. Jakieś 5 tygodni
      temu coś sie stało, ze mały zaczął znowu histeryzować przy oddawaniu. Potem
      podobno ładnie już się bawił tylko to oddawanie było takie tragiczne. Ciocie
      poradziły zebym nie ja ( ze mną mały związany jest emocjonalnie najbardziej) ale
      kto inny zaczął oddawać dziecko do żłobka. Padło na tatę, i mały faktycznie
      mniej przeżywał rozstania. Teraz synek choruje, w lipcu żlobek zamknięty,
      zobaczymy , jak to będzie w sierpniu.
    • esse1 Re: adaptacja ??? pomozcie 25.06.07, 17:04
      Moja corka od 5 miesiąca zostawała w domu z babcią. Wszystko było w porządku,
      wydawała sie nie zauwazac mojej nieobecności. Ok. 8 m-ca zaczely sie problemy -
      placz przy rozstawaniu, histeria, nerwy... A przeciez w opiece nic sie nie
      zmienilo. Po prostu dzieci w tym wieku zaczynają tęsknić.
      Co do ugryzienia, to... coz, dzieci to małe żywioły. W grupie kilkunastu
      maluchów nie sposób byc cały czas przy każdym. Lepiej byc przygotowanym, ze
      predzej czy pozniej jedno uderzy czy nawet ugryzie drugie. Rownie dobrze to
      nasze dziecko moze się zachowac wzgledem drugiego.
      Corka zaczyna żlobek jesienią (będzie miec prawie 23 m-ce) i staram sie
      przygotować na różne scenariusze.
      • wiotok do esse1 27.06.07, 09:53
        moj przezywa to samo poniewaz w poniedzialek zostal w domu z babcia i tak samo
        zachowywal sie jak przy oddaniu do zlobka, jak wychodzilam

        a jak dlugo trwalo takie zachowanie u Twojej corci?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka