Dodaj do ulubionych

jestesmy w szpitalu

06.10.08, 21:20
miesiac wystarczyl w zlobku zeby moj nigdy dotad nie chorujacy synek
znalazl sie w szpitalu, w przeciagu miesiaca uczeszczania do zloba 8
dni spedzil w domu raz 3 dni raz 5
za kazdym razem katar raz z kaszlem raz sam katar za kiazdym razem
w pierwszym dniu byla goraczka antybiotyku nie mial, az do
ostatniego pt znowu katar po tyg chodzenia bez przerwy do zlobka i
goraczka lekarz i znowu syropek rano spuchniete cale oko i kawakwk
policzka, ostry dyzur i diagnoza zapalenie zatok sitowych i
hospitalizacja antybiotyk dozylnie . I co nam z tego zlobka
Obserwuj wątek
    • moonnika1 Re: jestesmy w szpitalu 06.10.08, 21:28
      Wiem, że nie pocieszę, ale niestety to nie uniknione, chodzi mi o
      choroby dzieciaczków, które zaczynają uczęszczanie do żłobka..duże
      skupisko bakterii, dzieci itp., czego wcześniej w domu nie było!
      może jakas alternatywa (opiekunka), lub przeczekajcie jeszcze, jak
      będą choroby często powtarzały się to trzeba będzie chyba
      zrezygnować..szkoda maluszka!
      • lwica511 Re: jestesmy w szpitalu 06.10.08, 21:35
        Bardzo mi zal Was i Waszego szkrabasad.Niestety u niektorych dzieci chorobska
        sieja takie spustoszenie ze lepiej zrezygnowac ze zlobka.Zbliza sie zima i tych
        bakcyli przy centralnym ogrzewaniu w zlobku bedzie jeszcze wiecejsad.Na pewno
        dobrze by bylo aby synek na razie nie wracal do zlobka. Mozecie porozmawiac z
        kierowniczka ze teraz rezygnujecie ale np na wiosne zaczniecie jeszcze raz.Na
        Wasze miejsce przyjmie innego dzieciaczka, ale na wiosne jak sie zwolni miejsce
        przy dobrej woli kierowniczki bedziecie na pierwszym miejscu.
        Na wiosne dzieci choruja bardzo malo, duzo wychodza na powietrze.
        Pozdrawiam serdecznie i z calego serca zycze zdrowia dla Waszego synka.
      • marwo_4 Re: jestesmy w szpitalu 07.10.08, 21:58
        Ja się poddaję. Mała od 1 wrzesnia była w złobku 8 dni. Po 3 dniach
        katar i gorączka, póltora tygodnia w domu, po 2 dniach wymioty i
        biegunka - 2 tygodnie w domu, przez ręce leciała, cudem
        przetrwałyśmy bez szpitala, wróciła do złobka i po 3 dnaich znów
        katar i gorączka. Dziecka jakby mniej...rezygnuję, nie mam już siły
        patrzeć jak mi dziecko marnieje. A o adaptacji to w ogóle mowy nie
        ma przy takiej częstotliwości chodzenia do żlobka.
    • deela Re: jestesmy w szpitalu 07.10.08, 22:19
      wspolczujemy ale nie rozumiem wydzwieku twojego postu: czy to nasza wina?
      zarazilysmy czyms twoje dziecko? kuniem cie ciagnelismy do zlobka?
      moje dziecko tez raz bylo w szpitalu, nie z powodu zlobka a z powodu
      niekompetencji lekarskiej i jakis nieuzasadnionych nawykow w przepisywaniu wit
      d3 i co mam sie na caly swiatek lekarski obrazic?
      • meusus Re: jestesmy w szpitalu 12.10.08, 21:50
        o co ci chodzi masz jakies klopoty w domu czy ja mowie cos ze to
        jest czyjas z obecnych tu wina skoczylas na mnie jakbym ci cos
        zrobila , czy ty poprostu jestes takim typem czlowieka
        • deela Re: jestesmy w szpitalu 14.10.08, 20:59
          po prostu w twoim poscie wyczuwam pretensje do ... nas?
          i nie naskakuje, pytam tylko, moze zle to odbierasz?
      • antyka Deela 13.10.08, 19:30
        Wyluzuj. Autorka wacika po prostu sie pozalila i tyle.
        Nie spodziewala sie, ze tak to sie skonczy.
    • martusia_25 Re: jestesmy w szpitalu 08.10.08, 11:56
      Bardzo współczuję Twojemu synkowi i Tobie. Niestety, takie
      uroki "żłobka". Niektóre dzieci chorują bardziej, inne mniej. Przede
      wszystkim porządnie dolecz synka. U nas było zakażenie pneumokokami -
      powodowało nawracający ostry bakteryjny katar i zapalenie spojówek.
      Początkowo zapisywane antybiotyki okazały się za słabe. Dopiero
      kiedy zrobiliśmy posiew i poznaliśmy przyczynę, lekarz przepisał
      antybiotyk odpowiedniej mocy i sytuacja poprawiła się - dziecko
      wyzdrowiało, i choć nadal mniej więcej co miesiąc zapada na infekcje
      górnych dróg oddechowych, to choruje lżej i krócej. Tamten miesiąc z
      pneumokokami był naprawdę ciężki. Trzymaj się. Życzę szybkiego
      powrotu do zdrowia Twojego synka.
    • gabi9921 Re: jestesmy w szpitalu 13.10.08, 18:07
      Bardzo Wam współczuje iżyczę szybkiego powrotu do zdrowia!
      Co do żłobka myśle ,że to nie jego wina tylko uczciwość innych
      rodziców i kompetencja lekarzy .Bo jak wydaje dziecko do domu z
      gorączką to bardzo często dopiero mi rodzice zgłaszają że w nocy też
      miałó bo mu ząbki wychodzą a katar po pas .Biegunka to też bo
      wychodzą mu ząbki .Ludzie czasami mi ręce opadają dziecko leje się
      przez rece widać ,że coś mu dolega a następnego dnia też jest w
      żłobku no to jak ma być dobrze .No ,ale my nie jesteśmy lekarzami i
      się nie znamy na chorobach tak mi powiedział rodzic a po tygodniu
      takiego chodzenia dziecko wylądowało z zapaleniem płuc w szpitalu no
      ale my jestesmy głupie i nie znamy się .
      Zycze dużo zdrowia .
      • kajkausia Re: jestesmy w szpitalu 13.10.08, 20:48
        My po 4 dniach w żłobku już kolejny tydzień w domu.
        Skąd u zdrowego do tej pory dziecka infekcja?
        Tak bywa.
        Pocieszam się jedynie tym, że żłobkowe dzieci wychorują się teraz a potem w
        przedszkolu nic ich nie "chwyci".
        Jednak jak sytuacja będzie się powtarzać to chyba zrobię tak jak Lwica radzi.
        • kolina74 Re: jestesmy w szpitalu 14.10.08, 13:17
          kajkusia, znam wiele dzieci, ktore chorowaly w zlobku i niestety w przedszkolu
          chorowaly dalej, bo to zalezy od tego czym sie leczy te dzieci no i oglnie od
          sytuacji w zlobkach. Kiedys mieszkalam w Polsce (od ponad 4 lat za granica) i
          wiem, ze w Polsce dzieci bardzo choruja, zbyt malo przebywaja na swiezym
          powietrzu, czesto zwykle katary z kaszlem leczone sa zbyt silnymi i zbyt wieloma
          lekami a przez to dzieci niemaja odpornosci. Moj synek zaczal chodzic do zlobka
          (za granica) kiedy skonczyl rok i jeszcze nie opuscil ani dnia. Oczywiscie miewa
          katar i kaszel (przewaznie wystepuje razem) a ja nic nie podaje i po jakims
          czasie samo przechodzi. Uczeszcza juz pol roku. Dzieci sa codziennie na swiezym
          powietrzu, nawet jak pada to sie bawia, maja tylko zadaszenie. Wiekszosc dzieci
          ze zlobka jest codzien i nie choruja.
          • lwica511 kolina74 masz rację 14.10.08, 14:12
            Jak w tytule. Zgadzam sie z koliną. Jak wygląda dzień w polskim
            żłobku w deszczowy dzień? Duża ilość dzieci przebywa na dość
            ciepłych salach, wietrzonych wtedy kiedy nie ma w nich dzieci, a że
            dzieci po śniadaniu są przeważnie dzielone na mniejsze grupy do
            wszystkich sal, wiec sale wietrzy się na leżakowaniu. Dzieci przez
            kilka godzin przebywaja w skupisku często zakatarzonych i
            zakasłanych dzieci, a bakterie i wirusy mają bardzo dobre warunki do
            ich rozwoju..Wychodzenie na dwór w okresie jesienno- zimowym jest
            praktycznie niemozliwe..Wyobraźcie sobie że grupe ok.25 dzieci
            ubieraja 4 Panie..6 dzieci na jedna Panią.Powiedzmy jedno dziecko
            ubiera sie ok 5 minut.Czyli po ok pół godzinie ubrane zostałoby to
            ostatnie, a to pierwsze przez ten czas grzeje się na potęgę...I tak
            źle i tak nie dobrze. Niestety w chwili obecnej nikt na to nic nie
            poradzi. Taka jest polityka wobec żłobków..Ograniczyć kadrę
            przyjmować jak najwiecej dzieci..Tych mniej odpornych naprawde żal..
            • gabi9921 Re: kolina74 masz rację 14.10.08, 22:23
              Zgadzam sie z Tobą Lwica hciaż staramy sie jak najczęściej wychodzić
              i jedna z nas jest na dworzu druga ubiera i wysyła na terene ,ale
              przy tak dużej ilości dzieci to bardzo długo trwa.
              • active.2 kazdy kij ma 2 konce 20.10.08, 10:13
                Zal mi dzieci które chorują, zal też rodziców którzy przezywają
                stres związany z chorym dzieckiem, ale.. dziecko które ma katar i 3
                dni posiedzi w domu to umówmy się zdrowe nie jest. Jeśli
                przyprowadzałaś dziecko niedoleczone to nie tylko narazałaś je na
                komplikacje zdrowotne ale również na zarazenie pozostałych dzieci.
                Z ręką na sercu doleczyłaś dizecko? podniosłaś jego odporność? Czy
                oprócz chodzenia po lekarzach w dnich kiedy dziecko miało katar i
                kaszel wyprowadzałaś je na spacer? Czy sama wietrzyłąś dom w którym
                przebywa chore dziecko?
                Łatwo jest krzyczeć ŻLE Żłobki! Dziecko moje choruje, ciągle
                choruje, teraz jest w szpitalu... Krzyczy się tylko wtedy gdy
                choroba dotyka mocniej Twojego dziecka. Nie wierze ze jeśli pojawił
                się katar to w 3 dni doleczyłaś. Nie wierze też ze wzięłaś to do
                siebie i po 5 dniach nieobecności znowu posłałąś doleczone dziecko.
                Mam tą przyjemność ze pracuje z dziecmi i rodzicami. Często proszę o
                doleczenie dziecka bo z kataru zaraz będzie zapalenie ucha,
                oskrzela, płuca... Rodzice potrzymają tydzień i znowu puszczają
                chore dziecko które łapie kolejną infekcje. Pamietam jak opiekunki
                prosiły jedną mamę zeby poszła z dzieckiem do lekarza bo brzydko
                kaszle. Powtarzały to codziennie! przez tydzień!~
                Efekt zapalenie płuc dziecko w szpitalu. Mama zła na placówkę ze
                znowu jej dziecko jest chore. Ale od miesiaca chodziło z katarem,
                miało przerwy 2-3 dniowe i nadal przychodziło przeziębione z
                zaświadczeniem od lekarza ze moze przebywać w placówce.
                Zdrowia i rozsadku dla wszystkich
                • meusus Re: kazdy kij ma 2 konce 20.10.08, 21:28
                  puszczajac malego do zlobka po katarze za kazdym a5rzem bylam w
                  kntakcie z lekarzem i to pani doktor sama mi mowila kiedy mam go
                  puscic nie nalegalam w zaden sposób te 3 dni robocze plus 2 wekendu
                  to razem 5 a te kolejne to 5 roboczych plus sob i niedziel to 7
                  dni.I tak na zdrowy rozum jesli dziecku katar minool mniej wiecej w
                  polowie przerwy w obu przypadkach to wydawalaoby sie ze jest zdrowe
                  bo to niby tylko katar. Po szpitalu antybiotyku dozylnym i
                  rotawirusie pani ordynator mi powiedziala ze 2 tyg powinien zostac w
                  domu a ja jak ja zapytalam czy nie musi wiecej to ona ze nie ma
                  takiej potrzeby i zeby nie przesadzac a nie bralam opieki.Jesli przy
                  kazdym katarze sugerujesz ze powinno sie ok 2 tyg trzymac dziecko w
                  domu bo tydzien to mala i jesli ty tak robisz i mozesz sobie na to
                  pozwolic to bardzo ci zazdroszcze bo albo masz swietego pracodawce
                  albo babcie ktora zajmuje sie twoim dzieckiem jak choruje niestety
                  wiekszosc rodzicow zlobkowiczow nie moze sobie na to pozwolic
                  • active.2 Re: kazdy kij ma 2 konce 21.10.08, 23:01
                    meusus myślę ze sama sobie odpowiedziałaś.
                    Stąd właśnie wynika to, ze w żłobkach dzieci chorują.
                    Ponieważ rodzice nie dbają o zdrowie swoich dzieci i przyprowadzają
                    dzieci chore. Dopóki żłobki nie będą mogły mówić "NIE chorym
                    dzieciom" a przede wszystkim ich rodzicom to wiele się w tej kwesti
                    nie zmieni.
                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka