Dodaj do ulubionych

bardzo boję się leczenia

07.04.10, 21:30
witam was serdecznie moi kochani niestety musismy sie zrzeszać w
takiej separatce.......mam maluszka 7mc, nie wiem kiedy zdecydować
się na wizytę w poradni bo musze zacząć się leczyć, nie wiem od
kiedy jestem zarażona, wirusa wykryli mi w 2008 ale pierwszą
operację miałam w 1983!! potem jeszcze kilka, więc okazji było
wiele, od pory wykrycia nie miałam chwili załamania bo przecież moje
marzenie się spełniło...urodziłam ślicznego chłopczyka, ale dzisiaj
nastąpił jakiś przełom....coś we mnie pękło i myślę,że już czas
najwyższy, napiszcie mi proszę jak wygląda leczenie, jaka jest
procedura od momentu dopchania sie do jakiegoś lekarza, ile czeka
się na leczenie, jestem sama z synkiem więc boję się i o niego, że
nie będzie miał się kto nim zająć jak opadnę z sił, nie daj bóg
jakaś depresja,póki co jest radosnym maluszkiem i chcę by tak
zostało, by nie czuł, że mamusi coś dolega, mam dosyć
szpitali,leczenia, jak sobie pomyślę, że wszystko przede mną i są
nikłe szanse.... moje serce dzisiaj pęka, nie dopuszczam nawet
myśli, że i on ma coś ode mnie
Obserwuj wątek
    • gilda28 bez obaw 08.04.10, 09:16
      (nikt ci nie odpisał, ja to zrobię - mimo że nie jestem w tym najlepsza)

      weź skierowanie od lekarza rodzinnego/internisty do poradni chorób zakaźnych
      oraz na badania krwi alat, aspat, bilirubina, morfologia, ob, badanie moczu (to
      w ogóle nie zaszkodzi robić sobie raz na jakiś czas taki zestaw podstawowych
      badań..)
      weź też skierowanie dla dziecka do poradni chorób zakaźnych dziecięcej - jest
      jeszcze pewnie za małe żeby je diagnozować (nie znam się -strzelam), a może już
      ma dobry wiek na pierwsze badania w kierunku nosicielstwa? nalpeije poradź się
      lekarza
      z dzieckiem podobna procedura jak z tobą:
      skierowanie
      do poradni ustalić termin wizyty
      wizyta, badania
      ewentualne kwalifikowanie do leczenia

      co do leczenia twojego HCV:
      w zależności od tego, gdzie mieszkasz, różne będzie podejście lekarzy do tego tematu
      ogólnie, temat leczenia hCV to temat rzeka i poglądów jest tyle co kamieni w tej
      rzece

      na razie nie myśl o leczeniu, na razie zrób wszystkie badania
      położą cię do szpitala na biopsję (3 dni hospitalizacji), zbadają genotyp
      wirusa, zrobią szczegółowe badania
      i wówczas razem z lekarzem omówisz swoją sytuację on przedstawi ci rokowania
      skuteczności ewentualnego leczenia, przedsatwi możliwości jakie daje obecna medycyna

      przede wszystkim, nie zamartwiaj się
      musisz oczywiście się tym zająć, trafić do poradni chorób zakaźnych - przede
      wszystkim dlatego, że jeśli twój stan pogorszyłb7y się, to jako pacjent
      regularnie kontrolujący się i zarejestrowany w poradni - szybciej uzyskasz
      potrzebną pomoc

      uśmiechaj się do dzidzi i nie martw się nadmiernie
      • ulka-125 Re: bez obaw 08.04.10, 09:57
        no dobrze a czy leczyłaś się już?znalazłam stwierdzenia,że to jest
        chemioterapia,czy to prawda, jak się znosi leczenie i jakie są
        skutki? czy to bolesne, czy wypadają włosy??
        • gietat79 Re: bez obaw 08.04.10, 10:09
          Mi wypadly. Mialam wlosy prawie do pasa i musialam sciac.
          Pozatym: leukemia, niedobor hemoglobiny (i problemy z oddychaniem),
          bezsennosc (to byl koszmar) zapalenie miesni rok po zakonczeniu
          leczenia.
          Ale - minus :)))))))))
          • ulka-125 Re: bez obaw 08.04.10, 10:54
            jak dzwoniłam do pana chojnackiego z prometeuszy twierdził że to nie
            chemia......fajno masz że masz "-" :) gratuluję oby tak już było,a
            ile masz lat? w jakim czasie od zakażenia poddałaś się leczeniu? w
            ogóle ile czekałaś na leczenie?
            dzisiaj zarejestrowałam nas do lekarza na sierpień
            • foxy90 Re: bez obaw 08.04.10, 14:08
              bo to nie jest chemia, tylko tak mówią potocznie ludzie będący w leczeniu,
              jednak jeżeli chodzi o ścisłość, to interferon i rybawiryna to nie chemioterapia.
              Natomiast skutki uboczne są takie jak i przy chemii - wypadanie włosów,
              osłabienie organizmu, spadek formy, spadek wagi, bezsenność, brak apetytu,
              wymioty itd itd.
              • gilda28 to chyba jednak jest chemioterapia 11.04.10, 13:09
                cytostatyki
                wyżej klik - definicja cytostatyków, wykorzystywanych w czasie chemioterapii -
                które podobnie jak interferon, mogą powodować anemię, neutropenię itd.
                wpływa na odporność i, szeroko rozumianą, immunologię
                do tego uogólnione skutki uboczne typu wypadanie włosów
                chemia jak nic
                w prawdzie inter nie działa na tej samej płaszczyźnie, ale nim więcej o tym
                czytam - tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że w przypadku
                interferonoterapii można mówić o chemioterapii
    • joahal Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 15:41
      Jeżeli chodzi o leczenie (ja jestem już po..) to radziłabym Ci
      poczekać aż Twój synek trochę podrośnie. Oczywiście to zależy od
      stanu Twojej wątroby i musisz się poradzić lekarza. Opieka nad
      maluszkiem nie przewiduje wzięcia L-4 i położenia się do łóżka na
      kilka trudnych dni. Różnie ludzie przechodzą terapię, niektórzy
      bardzo ciężko, niektórzy lżej, ale łatwo nie jest. Jeżeli jesteś
      sama z dzieckiem i nie masz wsparcia bliskich, to będzie Ci trudno.
      Ja z moim "przyjacielem" chodziłam prawdopodobnie ponad 20 lat i
      tylko w nieznacznym stopniu zniszczył mi wątrobę, więc choroba
      postępuje bardzo powoli, jeżeli oczywiście dodatkowo nie obciąża się
      wątroby alkoholem. Nie zamartwiaj się, większość z nas tutaj to
      przechodziła, albo przechodzi, albo będzie przechodzić :) pozdrawiam!
    • natkazander Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 17:52
      Witaj, jestem w podobnej sytuacji, tez male dziecko do opieki
      (obecnie 11 miesiecy) i juz po 10 zastrzyku, a maz za granica. Bez
      paniki, powoli, spokojnie...
      1. Rob badania i poczekaj na leczenie (mi ten problem odpadl,
      leczenie poza Polska, poczatek na moje zyczenie).
      2. Z mojego doswiadczenia... przy mojej malej im mniejsza tym mniej
      klopotow. Jak tylko lezala lepiej zajmowala sie soba niz teraz w
      trakcie nauki chodzenia. Kregoslup odpada... Czyli moja rada: jak
      male przesypia noce to im wczesniej leczenie tym lepiej.
      3. PRzeczytalam grzecznie o wszelkich skutkach ubocznych,
      teoretycznie poczatek najgorszy. Dom przygotowalam jak na III wojne
      swiatowa, zapas zakupow itp. Sciagnelam mame do pomocy, uswiadomilam
      rodzine na miejscu co sie moze ze mna dziac i w jakim zakresie na
      nich licze.Ok, problem to ewentualna wizyta w szpitalu (na to raczej
      nie jestem przygotowana...)
      4. Teraz mama wyjezdza i zacznie sie polka. Ale da sie rade. Co
      prawda nie wytlumaczysz dziecku, ze ci zle i nie mozesz, ale wtedy
      darujesz sobie kapiel czy inaczej ulatwisz zycie. To jest do
      przejscia.
      Inna sprawa to powrot do pracy po dziecku: moja kalkulacja, jak juz
      siedze w domu to moge sie przy okazji wyleczyc. A nie, wracam do
      rpacy, zaczynam leczenie i mnie lamie; lekarz ostrzegal, ze
      niektorzy przez cale leczenie maja zwolnienie...Da sie odpoczac jak
      male spi, zorganizuj pomoc rodziny i przyjaciol. Dasz rade.
      • ulka-125 Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 19:48
        widzę moje kochane,że w nas kobietach tkwi wielka siła:)
        jesteście wielkie, ( ja jeszcze nie zaczęłam a już pękam:) )ale
        jakoś będzie no nie? najwyżej będę prosić koleżanki:)
        • bananarama-live Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 21:25
          Najczęstsze skutki uboczne to, dolegliwości grypopodobne.
          Inne,to pech. Radziłbym wziąć skierowanie od lekarza rodzinnego, ale nie do
          przychodni, tylko DO SZPITALA.
          W przychodni utkniesz.To co ludzie piszą o terapii, dziel przez 2
          • ulka-125 Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 21:37
            no wlaśnie chcę uniknąć hospitalizacji, czy badanie prywatne wątroby
            w przychodni synevo może mi pomóc uniknąc lezenia w szpitalu, czy
            jesli zapadnie decyzja o moim leczeniu to szpital jest nie do
            uniknięcia?
            • bananarama-live Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 21:43
              Jeśli zaczniesz kombinować na własna rękę, możesz mieć problemy w szpitalu.
              Różnie na to patrzą. Biopsja w szpitalu ,to 3 dni. Radziłbym zrobić ją w szpitalu.
              Biopsja to dalsza sprawa. W pierwszej kolejności jest badanie krwi i analiza
              Twojego stanu zdrowia - czy nie masz przeciwwskazań do leczenia.
              • jan-w Re: bardzo boję się leczenia 08.04.10, 21:47
                Albo przeciwwskazań do biopsji ;-) Np torbiel.
                • bananarama-live Czarnowidz ;] bt 08.04.10, 21:51
    • ulka-125 Re: bardzo boję się leczenia 12.04.10, 20:49
      to,że człowiek chce uniknąć dodatkowego bólu może być źle odebrane?
      Dość już się nacierpiałam w życiu dlatego boję się bólu- strasznie!
      i zrobię badania wątroby prywatnie, czy ktoś ma na mnie krzywo
      patrzeć, ważne,że coś mnie chociaż ominie
      • wi-lq Re: bardzo boję się leczenia 14.04.10, 10:11
        Jakiego bólu? W czasie biopsji nie czułem dużo więcej niż podczas
        pobierania krwi.
        • jan-w Re: bardzo boję się leczenia 14.04.10, 14:32
          To miałeś szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka