nigella356
03.07.13, 19:25
Mam takie pytanie. Chce schudnąć. moim problemem jest raczej jak nie jeść niż jeść.
Nie obżeram się oczywiście w znaczeniu łakomczucha typu 2 kg czekolady, ciągłe sięganie po słodycze, fyty, pizza, hamburger, stałe podjadanie. Ale jakbym mogła to napewno jadłabym sporo bo przy tym całym wzw apetyt mam na wszytko.Dlatego się ograniczam, trudno, znam swoje słabe strony.Pożegnłam sute kanpki, wielkie porcje, makaron, ziemniaki,chleb na kolację itd.
Jestem po 4 nieudanych terapiach inter i ryba w czasie których chudłam mocno a potem wracałam do wagi.Bywało też tak, że wiedząc o kolejnej terapii jadłam "na zapas" aby mieć z czego schudnąć...
Nie mam nadwagi jakiejs strasznej to 65 kg przy wzrośćie średnim.
Ale tak z 5-6 kg mogłabym zrzucić.
Ostatnio mocno się ograniczam, rano mala porcja płatków owsianych bez dodatków, 2gie sniadanie to kromka lub 2(małe) z plastrem zółtego sera/białego sera, jajko lub jajecznica z 1-2 jajek, kawałek kiełbasy na ciepło plus pomidor.Latem zamieniam to na jogurt albo wogole jem bez chleba.
Obiad małe porcje np 4-5 pierogów bez okrasy lub gotowany kurczak, 2 ziemniaczki, surówka.zup nie lubię, jak jem to tylko 1 danie.kolacja to jogurt naturalny niesłodzony.
powinnam sie do tego ruszać, ale raz upał a raz deszcz...ale moze uruchomie rower....
Przez 2 tygodnie widzę różnicę w obwodzie, ale szczególnie mam spory brzuch, tak jakby caly tłuszcz sie tam gromadził, cokolwiek zjem to od razu widać brzuch jak w ciąży.
Troche schudłam może kg lub dwa a teraz znowu "stoję".
Czy to na to może wpływać wzw?
Na ostatniej wizycie lekarskiej nie miałam nic powiększone ani bolesne, ot mam tłuszczyk.Jest to moje "trudne" miejsce jeśli chodzi o gromadzenie się sadła.