Dodaj do ulubionych

Wzw a waga

03.07.13, 19:25
Mam takie pytanie. Chce schudnąć. moim problemem jest raczej jak nie jeść niż jeść.
Nie obżeram się oczywiście w znaczeniu łakomczucha typu 2 kg czekolady, ciągłe sięganie po słodycze, fyty, pizza, hamburger, stałe podjadanie. Ale jakbym mogła to napewno jadłabym sporo bo przy tym całym wzw apetyt mam na wszytko.Dlatego się ograniczam, trudno, znam swoje słabe strony.Pożegnłam sute kanpki, wielkie porcje, makaron, ziemniaki,chleb na kolację itd.
Jestem po 4 nieudanych terapiach inter i ryba w czasie których chudłam mocno a potem wracałam do wagi.Bywało też tak, że wiedząc o kolejnej terapii jadłam "na zapas" aby mieć z czego schudnąć...
Nie mam nadwagi jakiejs strasznej to 65 kg przy wzrośćie średnim.
Ale tak z 5-6 kg mogłabym zrzucić.
Ostatnio mocno się ograniczam, rano mala porcja płatków owsianych bez dodatków, 2gie sniadanie to kromka lub 2(małe) z plastrem zółtego sera/białego sera, jajko lub jajecznica z 1-2 jajek, kawałek kiełbasy na ciepło plus pomidor.Latem zamieniam to na jogurt albo wogole jem bez chleba.
Obiad małe porcje np 4-5 pierogów bez okrasy lub gotowany kurczak, 2 ziemniaczki, surówka.zup nie lubię, jak jem to tylko 1 danie.kolacja to jogurt naturalny niesłodzony.
powinnam sie do tego ruszać, ale raz upał a raz deszcz...ale moze uruchomie rower....

Przez 2 tygodnie widzę różnicę w obwodzie, ale szczególnie mam spory brzuch, tak jakby caly tłuszcz sie tam gromadził, cokolwiek zjem to od razu widać brzuch jak w ciąży.
Troche schudłam może kg lub dwa a teraz znowu "stoję".

Czy to na to może wpływać wzw?
Na ostatniej wizycie lekarskiej nie miałam nic powiększone ani bolesne, ot mam tłuszczyk.Jest to moje "trudne" miejsce jeśli chodzi o gromadzenie się sadła.
Obserwuj wątek
    • foxy90 Re: Wzw a waga 06.07.13, 09:04
      Nie, problemem nie jest wzw, a jadłospis.
      Jesz za mało i nie do końca to, co trzeba.
      Zbytnie okrojenie z kalorii powoduje stanie wagi w miejscu lub tycie.

      Więcej ruchu + więcej kcal zlokalizowanych w dobrym jedzeniu i będzie lepiej.
      Pierogi to mnóstwo węglowodanów. Nie szkodzi, że tylko 5. Ale jednak. Kiełbasa to też nie jest dietetyczne jedzenie.
      Jogurt naturalny na kolację, to strasznie mało. Lepiej zjeść chudy twaróg z rzodkiewką, szczypiorkiem, jogurtem i przyprawami.
    • gilda28 Re: Wzw a waga 06.07.13, 17:54
      > szczególnie mam spory brzuch, ta
      > k jakby caly tłuszcz sie tam gromadził, cokolwiek zjem to od razu widać brzuch
      > jak w ciąży.

      Zrób USG jamy brzusznej, jeśli długo chorujesz - może być to także wodobrzusze (chyba, że masz pewność, że jest to tkanka tłuszczowa, "fałda sadła").
      Albo nietolerancja jakichś pokarmów: gluten (mączne pokarmy, zboża itp.), laktoza (produkty mleczne), albo jakieś inne coś, czego twój organizm nie lubi.
      • nigella356 Re: Wzw a waga 06.07.13, 18:12
        Usg miałam robione, jest to ewidentnie fałdka, ale czytałam kiedyś, że przy problemach z wątrobą tak się może dziać?
        W 2 tyg 2 kg mniej ....... ;)
        • foxy90 Re: Wzw a waga 08.07.13, 08:17
          2kg w 2 tygodnie to woda spada.
          Jak mi powiesz o konkretnym wyniku, to co innego.

          Ciekawe, jak będzie waga dalej spadać na diecie złożonej z kiełbasy i pierogów :D
          • Gość: wiki Re: Wzw a waga IP: *.jaroslaw.net.pl 08.07.13, 09:34
            No faktycznie...
            Pierogi to dla mnie ostateczność, jak w lodówce pustki, a mam lenia. Przez ostatni rok zjadła ze 2 razy.
            A ziemniaków w życiu nie ruszę.
            • gilda28 Re: Wzw a waga 08.07.13, 14:42
              A ja mam niedowagę pewnie z 10 kg ... nawet w dzień po porodzie ważyłam tyle co teraz (50-52 kg na ok. 175 cm wzrostu). Wierzcie mi, że to też problem - szczególnie dokuczliwy w czasie leczenia interferonem, kiedy moje ciało próbowało zniknąć.
              No i przytyć nie jestem w stanie. Mam to uwarunkowane genetycznie (w linii ojca) - za to moja siostra jest ode mnie 5 cm niższa i waży pod 100 ... tak źle - tak niedobrze, a jak nie urok - to sraczka.

              Na nadmiar tkanki tłuszczowej jest jedna metoda o nazwie MŻ (mniej żreć) i zawsze trzeba pamiętać, że dupa rośnie po cichu ... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka