cyria
02.12.05, 21:29
Czy Waszym zdaniem objawy, które opiszę poniżej powinny dać podstawę do
diagnostyki wątroby? Pytam..bo podczas ostatniej wizyty, lekarz(na
zastępstwie) po wysłuchaniu mojej informacji o dolegliwościch, z beztroskim
usmiechem przyznał,że nie wie co mi dolega i zaproponował witaminy:(
Wiem,że powinnam zacząć od przewertowania fachowej literatury i przejrzenia
wszystkich forumowych wątków ale szczerze powiem,że w podłej jestem kondycji i
chciałabym trochę na skróty zasięgnąć Waszej opinii.
Jestem bardzo zmęczona,rozbita, odczuwam bóle mięśniowe..podobne do grypowego
preludium. Czuję "łamanie" rąk, bolą mnie nogi,dolegliwościom bólowym
towarzyszą stany podgorączowe ale nie zawsze. Paskudztwo dopada mnie nagle,
trzyma 2-3 dni i równie nagle odpuszcza Taki stan trwa od kilku dobrych lat,
ostatnio powtarza się nawet kika razy w miesiącu. Próbowałam zjawisko
diagnozować ale przyznaję,mało konsekwentnie ...bo kiedy przestaje boleć,
odpuszczam.
U lekarza pierwszego kontaktu (za każdym razem innego)dorobiłam się skierowań
na podstawowe badania oraz usg woreczka żółciowego.Wyniki podstawowych badań
zazwyczaj były w górnej granicy normy,próby watrobowe ok, zdarzało się,że
poziom bilirubiny wyskakiwał za wysoko.
Zaczynam się niepokoić stale utrzymującym się złym samopoczuciem bo przy
okzaji łapię wszelkie sezonowe infekcje.
Dochodzę do sytuacji,w której powinnam chyba bardziej kategorycznie rozpocząć
diagnostykę...tylko , w która stronę...
Zdaję sobie sprawę,że to pytanie raczej do lekarza ale póki co nie trafiłam
chyba jeszcze do właściwego.
Dziękuję za ewentualne sugestie.