Dodaj do ulubionych

BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - co ro

21.01.06, 23:02
...czy znajdzie się na tym forum ktoś, kto podpowie mi po jakim czasie
następuje przedawnienie roszczeń w przypadku błędu w sztuce lekarskiej?

Chodzi o 10 letnią dziewczynkę znajdującą się w poważnym stanie - marskość
wątroby, na skutek zaniedbania lekarzy po porodzie.
Dziecko ma usunięty woreczek żółciowy. Dziewczynka jest obecnie
hospitalizowana w klinice warszawskiej i jest wpisana na tzw."aktywną listę
oczekujących na przeszczep".
Jestem znajomą jej mamy, która nie chce słyszeć o wniesieniu pozwu, a ja(sama
jestem mamą) na samą myśl o czymś takim, dostaję gęsiej skórki. Tym bardziej
po tym, czego się dzisiaj dowiedziałam. Ludzie po przeszczepie do końca życia
są zmuszeni do przyjmowania kosztownych leków
(póki co - refundowanych) przeciw odrzutowi przeszczepu, ponieważ w każdej
chwili istnieje groźba odrzutu przeszczepu i ....zgonu.

Czy ktoś może mi podpowiedzieć jak "zabrać się" do sprawy i czy jest jeszcze
w ogóle sens?

...jeśli tak - z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • mordeczek Re: BŁĄD W WYBIORZE ZAWODU. 22.01.06, 11:43
      Znam tez przyklad lekarzy, ktory poprostu ugusili plod w brzuchu matki.
      Kobieta poszla do szpitala bo miala termin porodu, ale nie miala boli.
      Lekarze przetrzymali ja dwa tygodnie i w miedzy czasie lozysko przestalo
      pracowac. Efekt, pewnego ranka stwierdzono, ze dziecko w brzuchu nie zyje.
      Lekarza nie zaskarzono, chociaz ja osobiscie dowiedzialbym sie gdzie on mieszka
      i zlinczowalbym konowala lub przynajmniej zniszczylbym jego zycie.
      W Niemczech postawilbym takiego przed sadem i odebralbym uprawnienia, bo
      kryteria jakimi sie tacy kieruja, aby zdobyc zawod lekarza sa calkiem inne niz
      etyczne.
      Niedolegi nie powinny wykonywac takich zawodow.
      Pytanie pozostaje, co polskie sady moga? Czy nie lepiej wpierw poinformowac
      prase i najpierw zdobyc dla siebie opinie publiczna? Chociaz to co slysze z
      Polski na takie tematy, nie jest raczej budujace. Panuje znieczulica i
      lekcewazenie pacjentow.

    • prezes.prometeuszy Re: BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - 24.01.06, 01:39
      Po 10 latach od doznania każdej szkody nastepuje przedawnienie. Przedawnienie
      następuje także po 3 latach od momentu uzyskania informacji o powstałej
      szkodzie. Obydwa zawisłe terminy nie sumują się i "działają" odrębnie. W
      niektórych przypadkach można próbować składac pozew o odszkodowanie pomimo
      przedawnienia. Niedawno miał miejsce precedens, gdy Sąd Najwyższy uznał
      zasadność pozwu, pomimo ewidentnego przedawnienia (za zakażenie wirusem
      zapalenia watroby typu C). W Polsce nie ma jednak prawa opartego o precedensy,
      a każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. To, ze ktoś wygrał przed sądem
      przy podobnej sprawie nie oznacza, że kolejnej osobie to samo się uda.

      Jeżeli minęło 10 lat od urodzin, a dodatkowo (na pewno) minęło 3 lata od
      uzyskania informacji o doznanej szkodzie, to szanse są nikłe. Prosze jednak
      udać się po poradę do prawnika (adwokat, radca prawny).

      Pozdrawiam serdecznie, w głównej mierze dziecko.
      • aha123 Re: BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - 24.01.06, 10:51
        Serdeczne dzięki za informację. Jak dotąd to jedyna rzeczowa i sensowna
        odpowiedż na mój post, choć taki sam zamieściłam chyba na 5 forach.
        Mama dziewczynki nie chce słyszeć o "babraniu się" w tej sprawie(jest rozwódką
        i ma dosyć ciągania siępo Sądach...-poniekąd rozumiem). A ja nie mogę spokojnie
        patrzeć na cierpienia Magdy. Mam czas (jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu
        ciąży i opiekuję się moim dwu i pół-latkiem) i wolę niesienia pomocy.
        Jeszcze raz dziekuję i serdecznie Pozdrawiam, Joanna.
        • 321123ala Re: BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - 26.01.06, 15:06
          Cieszę się JOANNO,że są tacy ludzie na świecie jak Ty.Też pomagam innym
          zupełnie bezinteresownie,bo wiem ,że może zdarzyć się tak ,że kiedyś mi lub
          mojej rodzinie będzie potrzebna pomoc i chciałabym , aby wtedy też znalazła się
          bratnia dusza ,która mi pomoże.NIE WIEM gdzie mieszkasz,ale w każdym dużym
          mieście znajdują się biura porad prawnych,które są bezpłatne.Osobiście kilka
          miesięcy temu skorzystałam z takiej pomocy, nie płacąc nikomu,ani grosza( moja
          sprawa dotyczyła co prawda pracodawcy).W takich biurach są różni specjaliści,
          znają się na wielu sprawach, lecz musisz być b.konsekwentna i zdeterminowana.
          Zastanów się,czy wystarczy Ci sił, aby doprowadzic tą sprawę do końca. Życzę Ci
          powodzenia!!! Pozdrawiam bardzo serdecznie osobę wrażliwą na cudze nieszczęście
          i wszystkich ,którzy pomagają ludziom skrzywdzonym przez los ,a niestety coraz
          częściej przez ludzką głupotę i znieczulicę...
          • aha123 Re: BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - 26.01.06, 15:35

            Niestety jesteś jedną z niewielu osób którym się "chce".

            Dziekuję za ciepłe słowa...

            Jeśli chodzi o biuro porad prawnych - nie mam o nicich dobrego zdania.
            Spotkałam się w nim z niedouczonym pseudo-prawnikiem, raczej "ośmieszającym"
            nazwę tej instytucji.(A sprawę z DUUUUUżym pracodawcą prowadziłam sama mojemu
            mężowi i... WYGRALIŚMY ;-)

            Ten sam wątek założyłam na kilku FORACH, licząc na lepszy efekt.
            Jako "dowód" przesyłam Ci linka(być może troszkę "ku przestrodze" co Cię czeka
            jeśli zechcesz komuś pomóc ot, tak z siebie...)
            ;-)
            Ale nie poddaję się i głowa do góry...- nie wszystko dostaje się podane "na
            tacy"...
            Pozdrawiam ;-)
          • aha123 Re: BŁĄD W SZTUCE LEKARSKIEJ? Marskość wątroby - 26.01.06, 15:40
            ...ten nieszczęsny link...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=35399273&v=2&s=0
            "miłej lektury"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka