Dodaj do ulubionych

normalne zycie

23.09.08, 16:31
Ciekawa jestem, jak radzicie sobie ze zmiana dotychczasowego stylu zycia. Ja
wlasnie odmowilam osobie proponujacej mi prace, poza tym jestem zmuszona
powtarzac rok na uczelni, ze wzgledu na stan zdrowia...
Boje sie zobowiazac do czegokolwiek, bo nigdy nie wiem, jak sie bede czula. A
wiem, ze to, co mam do zrobienia teraz (np.napisanie magisterki na drugich
studiach) musze zrobic przed rozpoczeciem leczenia Interferonem,bo to juz na
pewno bedzie "rok wyciety z zyciorysu"(cyt. z mojego lekarza).
Obserwuj wątek
    • zakielek Re: normalne zycie 23.09.08, 18:08
      Nie zmieniałem "stylu życia"
      • beatkaa32 Re: normalne zycie 23.09.08, 18:35
        jestem w trakcie terapii, ale niczego nie zmieniłam i nie zamierzam zmienić w
        dotychczasowym trybie życia. Jestem mamą dwójki małych dzieci, które "mają w
        nosie" jak czuje się ich mama. Mnie to odpowiada-nie mam czasu na myślenie o
        chorobie. Pozdrawiam i zdrowia życzę.
        • zakielek Re: normalne zycie 24.09.08, 10:55
          Tak trzymać !!!
          Małe dzieciątka działają pozytywnie, moja młodsza córka miała
          5 m-cy kiedy zaczynałem terapię i chciała byc tylko noszona
          tylko przeze mnie - pomagało to w bólach stawów :)
          Oczywiście to jest bez porównania z obowiązkami matki.
      • aniia7 Re: normalne zycie 03.11.08, 21:04
        Ja swojego trybu życia w ogóle nie zmieniłam.Mam 20 lat o chorobie
        wiem równo rok ,podejrzewam że mam ją "od zawsze" ponieważ jako
        noworodek miałam kilka razy transfuzje.Na samym początku byłam
        trochę przerazona ,ale to wynikało z totalnej niewiedzy...wiedziałam
        tylko,że jest żółtaczka i tyle.Natomiast kiedy już zorientowałam się
        w tamacie ,to ok - nie powiem,że jestem szczęsliwa ale zawsze może
        być gorzej.Wiem ,czego powinnam unikać ale w zasadzie moje życie
        różni się tylko tym,że teraz jestem świadoma iż mam HCV.Zdaję sobie
        sprawę z następstw tej choroby,staram się uważac na to aby nie
        wspierać jej rozwoju hehe,i bardziej uważam w życiu codzinnym na
        takie np."głupie skaleczenie"albo krwotok z nosa,generalnie uważam
        na sytuacje w których mogłabym kogoś zarazić.Nie chciałabym nikogo
        urazic ,ale mam wrażenie że niektórzy troche przesadzają i się ze
        sobą "cackają"- nie piszę teraz tutaj o nikim z Was ,ale wiecie -
        nieraz jak tak posłucham np. w przychodnii te delematy w stylu: idę
        na weselę ,czy mogę się napic lampki wina? Ja pracowałam i
        pracuję ,skonczyłam szkołę,chodzę na imprezy,miałam ochotę to
        napiłam się drinka czy piwka,i wyniki cały czas miałam w
        porządku.Trzeba uważac to fakt ,ale nie można też sie katowac bo
        przecież nie hcv nas zabije ale prędzej nasz strach przed
        nim.Aktualnie jestem w trakcie terapii(bedzie 4tydzien),tryb życia
        bez zmian i mam nadzieje ,że nie bedzie koniecznosci aby to
        zmienic.Fakt ,że teraz np. idę na imprezę i tego piwka się już nie
        napiję bo zwyczajnie -tutaj wiem,ze to juz nie wskazane ze względu
        na leki :) co jest plusem- cieszy mnie ,że mam jakis wstręt do
        papierosów-a paliłam.
        Jednak każdy z nas terapię znosi indywidualnie i tak naprawde dopóki
        sami nie zaczniemy ,to opinie innych nam nic nie dadzą niestety.Ja
        dopiero teraz tak naprawdę zaczynam odczuwac skutki uboczne-bóle
        stawów,wysuszone śluzówki,swędząca skóra i coś a'la grypa,a jak
        będzie dalej to się okaże.Życzyłabym Wam i sobie ,abyśmy tych
        skutków ubocznych mieli jak najmniej.
        • jan-w Re: normalne zycie 03.11.08, 21:47
          Brawo Ania! Słuszne podejście. Powodzenia i zdrowia życzę :-)
    • bananarama-live Re: normalne zycie 23.09.08, 18:49
      Ja dostałem napedu w czasie terapii. Na motocyklu zrobiłem w sezonie
      10 tys km, byłem w Grecji, na Ukrainie. Oczywiscie samopoczucie ,nie
      było takie jak bym chciał, ale wio z samopoczuciem. Sa przeciwbólowe
      piguły, których nie brałem , no moze 2-3 razy - dla swietego spokoju.
      Wez pod uwage - NIE MUSI BYC ZLE.
      • chlopak2005 Re: normalne zycie 23.09.08, 19:59
        "Ja żyje tak jak ja chcę!" dalej cytatu nie będę kontynuował, ale pasuje do HCV
        :). Dalej jest tak samo :)
        • prc1 Re: normalne zycie 23.09.08, 21:15
          Zmian w życiu brak (no pomijam to że alkohol ograniczam do minimum). W sumie
          teraz udało mi się oblać sesje (żebym sie jeszcze nie uczył to by nie bolało),
          ale nie pomyślałem żeby zrzucić winę na chorobę - niezły pomysł, może
          przynajmniej rodzice dadzą bardziej na luz ;) Wiedząc o chorobie ukończyłem 3
          klasę LO, zdałem maturę i nie widziałem żadnych problemów. Żadnych zmian, cały
          czas ćwiczyłem na wfie, teraz na studiach załatwiłem sobie zwolnienie, ale tylko
          z tego powodu że na wf musiałbym specjalnie wstawać o 5:45 żeby dotrzeć do
          Gliwic. Ale czy zauważyłem z tym jakiś negatywny skutek? Wręcz przeciwnie,
          ogólnie wydaje mi się że jestem sprawniejszy fizycznie, zaczołem ćwiczyć
          indywidualnie w domu, korzystanie z windy ograniczyłem do minimum (mieszkam na 8
          piętrze), do tego rower, wspinaczka, czasami pośmigam w terenie na motocyklu,
          zima jazda na nartach. Żadnych zmian w stylu życia, robie to co lubię i niczego
          nie żałuję.
          Zapomniałem, odkąd dowiedziałem się o chorobie zauważyłem jeden negatywny
          skutek: nie mam takiej motywacji do jazdy na rowerze, kiedyś to było inaczej,
          jechało sie te 40 km w jedna stronę żeby napić się piwa w jakiś ciekawym
          miejscu, a teraz, teraz cola nie smakuje tak dobrze ;)
          Ale inaczej, co miało się zmienić w moim życiu? Skoro zarażony HCV jestem od nie
          wiadomo kiedy (przypuszczam że od urodzenia, bo mając 4 tygodnie wykryto u mnie
          anemie i miałem transfuzje krwi), więc co miało się zmienić? Od zawsze żyje z
          tym, więc jedyne co się zmieniło w kwietniu 2007 to moja świadomość, ale nie
          można się za bardzo nad sobą rozczulać.

          Pozdrawiam i wytrwałości życzę.

          P.S.
          Trza być twardym, a nie miętkim. ;)
          • river29 Re: normalne zycie 23.09.08, 21:19
            W moim przypadku nie jest tak normalne. Po dowiedzeniu się o mojej chorobie mam
            teraz jakiś lęk - boję się przytulić, pobawić się itd. z moim synkiem. Wiem , że
            to głupie ale tak jest.
            • mwawrzyn07 Re: normalne zycie 24.09.08, 01:04
              Do hed-wig!

              Oblać sesję można bez terapii i różne rzeczy .... sama wiesz ale to że
              powtarzasz jest wynikiem nieuczenia się a nie wirusa czy pełni księżyca sorry za
              ciężkie słowa nie radzisz sobie to do psychologa ... dobrze trafisz
              zaoszczędzisz sobie dużo Twój świat nie kończy się na HCV a leczenie to
              kkolejny etap rok i z głowy ... CZEGO CI ŻyCZE



              Gorace pozddrowienia

              Michał
              • ags-1 Re: normalne zycie 24.09.08, 11:57
                U mnie nic sie nie zmienilo. jestem mama 9-miesiecznego synka,
                wlasnie bede probowala dostac sie na st.doktoranckie( nie bedzie
                latwo ,bo to prawo na UW), zmienilam mieszkanie, musialam urzadzic
                120 m mieszkanie z 3-miesiecznym dzieckiem na reku (oczywiscie z
                pomoca kochanego meza)Wiadomosc o HCV nic miedzy nami nie
                zmienila ,nadal jest super wiec moze nie dramatyzujmy i nie straszmy
                sie wzajemnie:)))( wlasnie probuje sobie zalatwic leczenie,zeby
                pozbyc sie tego paskudztwa)
    • mordeczek normalne zycie = komfort zycia. 24.09.08, 12:33
      Mnie wiadomosc o chorobie + zaraz po tym roczna terapia walnely mocno o podloge.
      Zatrzymalem sie na ten czas, i troche mnie kosztowalo wyjsc z tego dolka.
      Obecnie zyje normalnie (o ile sie daje).
      Podczas terapii zylem na pol gwizdka, imprezowanie (bezalkocholowe) po nocach
      sprobowalem ale po polnocy juz nie mialem sil.

      Mysle, ze takie myslenie, zeby ze wszystkich swoich planow zrezygnowac po
      pretekstem "bo nie wiem co przyszlosc przyniesie" jest bledem!
      A skad mozesz co przyszlosc przyniesie? Nie zycze ci tego, ale dlaczego jestes
      pewna ze ciebie jutro auto nie przejedzie? Wtedy HCV nie bedzie juz istotnym
      tematem.
      Przyklad moja mama. Kiedys dowiedzielismy sie ze jest chora na osteroporoze,
      wszyscy sie zamartwiali, chociaz byl u u niej dopiero poczatek choroby.
      Rok pozniej gruchnela wiadomosc ze mama ma raka....osteroporza juz usunela sie w
      cien. Pol roku pozniej mama juz nie zyla.
      A wiec, nie jest tak zle aby nie moglo byc gorzej.
      Zyj i ciesz sie zyciem...i korzystaj z niego dpoki sie daje. To sie nazywa
      normalne zycie, a komfort zycia jest wazna dla psychiki, a dobre samoczucie
      psychiczne to juz polowa zwyciestwa.

      Milego dnia.
      • hed-wig Re: normalne zycie = komfort zycia. 24.09.08, 19:40
        Dziękuję za wszystkie wspierające wypowiedzi:)
        • hed-wig Re: normalne zycie = komfort zycia. 24.09.08, 19:55
          Do zarzucających mi zwalanie nieuctwa na chorobę:

          w czasie, kiedy normalnie odbywała się sesja, ja leżałam w szpitalu. Klika tygodni.
          • izzi83 Re: normalne zycie = komfort zycia. 20.10.08, 15:43
            ja jestem na nowej drodze zycia(ze tak to ujme)...skonczylam staz, powinnam
            zaczac prace jak pozostali moi znajomi z roku ale nie wiem jak sie bede
            czula..jestem lekarzem wiec nie bede mogla wziac nagle L4 i odwolac
            pacjentow.poza tym dzis uslyszalam mile slowa ze "droga do kariery lekarza jest
            dla mnie zamknieta, przynajmniej na 1,5 roku"..uslyszalam to od lekarza, ktorego
            uwazalam za sympatycznego..dzis zmienilam opinie...
            ale wracajac do tematu.boje sie podjac jakakolwiek robote, takze rozumiem cie
            hed-wig...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka