Dodaj do ulubionych

Obecność HCV

21.03.09, 09:43
W czwartek odebrałam wyniki badań córki i okazało się że ma hcv
obecne,bilirubine 24mol/l,norma jest do 17,ASPAT 16,ALAT10,GGTP 08 a
norma jest do09.Jestem załamana,nie umię pocieszyć córki,to ona
lepiej to znosi niż ja.Badania córka robiła ponieważ było jej nie
dobrze i bolał ją brzuch,córka jest wklasie maturalnej i myślałam że
to od stresu a to się okazało co innego.Wiem że państwo znacie się
na wynikach i mam takie pytanie;czy te wyniki są bardzo złe,jakie są
szanse na wyleczenie i czy są tutaj takie osoby które
wyzdrowiały.Wiem że córka jest dorosła ale serce matki krwawi bez
względu na wiek dziecka.Dodam że córka jest często słaba.
Obserwuj wątek
    • beatkaa32 Re: Obecność HCV 21.03.09, 10:04
      witaj:) nie wiem, czy to co napiszę jakoś Ci ulży, ale spróbuję; każdy z nas w pewnym momencie swojego życia(najmniej spodziewanym, jak się domyślasz), dowiedział się, że jest zarażony wirusem . I zapewniam Cię, że każdy się załamał/podłamał zadając sobie pytanie:dlaczego ja???
      Będzie dobrze, znajdzcie dobrego hepatologa i leczcie to cholerstwo!!! naprawdę się da, jest tu między nami kilku ozdrowieńców. Dziewczyna jest młoda, nie pali(?), nie nadużywa alkoholu, poradzi sobie-ważne jest nastawienie Jej samej i otoczenia. Dlatego, Droga Mamo-uszy do góry!!!
      Wyników interpretować nie będę, bo są tu ode mnie lepsi w tej dziedzinie. Ale transaminazy nie są wyznacznikiem tego, czy wirus jest czy nie. Ja zaczynałam leczenie z poziomem alatu 25, norma jest do 40 jeśli dobrze pamiętam. Trzymam kciuki:)
    • bananarama-live Re: Obecność HCV 21.03.09, 10:50
      Przede wszystkim, nie wpadajcie w panike. Panika odbiera zdrowe myslenie.
      Wyleczonych jest setki tysiecy. HCV to nie wyrok.
      Dziecie młode, przeleci terapię jak po maśle.
      Wyniki sa dobre.
    • spider2812 Re: Obecność HCV 21.03.09, 11:31
      Wlasnie wiem ze to tak latwo powiedziec ale niech sie dziewczyna
      postara skupic na maturze bo najgorsze to przez hcv zycie zawalic.
      Poza tym o zakazeniu mowi sie wtedy jesli ma sie dodatni wynik w
      badaniu hcv pcr (ktore kosztuje 100zl i przypuszczam ze raczej corka
      go robionego nie miala) a nie sam dodatni wynik przeciwcial ktore
      zapewne wyszly corce. I pociesze ze mimo ze alat i aspat nie maja
      wiele co do stanu watroby to jednak lepiej miec w normie. Mloda
      dziewczyna z takimi wynikami da rade jesli oczywiscie wirusa maa jak
      napisalem to jescze potwierdzone nie jest.
    • joahal Re: Obecność HCV 21.03.09, 11:39
      Nie załamuj się kochana, tylko szukaj wiedzy gdzie się da...
      1) o HCV
      2) o mozliwości leczenia (w różnych miastach różnie się czeka, a nie
      ma rejonizacji)
      3) o procedurach medycznych, które prowadzą do terapii
      4) o przebiegu terapii (trudnej, ale do przejścia)
      5) o swoich prawach!!!
      6) o mitach i legendach, żeby sobie nie dać wciskać kitu
      7) o tym jak sobie radzą inni (zapisz się na Listę Dyskusyjną na
      stronie Prometeuszy; adres masz powyżej, wejdź też na czat)

      I głowa do góry!!! Kup córce ostropest w sklepie zielarskim i zapisz
      ją do dobrego hepatologa...
      • izzi83 Re: Obecność HCV 21.03.09, 15:09
        moja mama tez gorzej zniosla wiadomosc o moim HCV niz ja.ja wyplakalam
        hektolitry lez w ciagu kilku dni a potem sie opanowalam,przybralam maske, ze
        wsio jest w porzadku.zalamka przyszla pozniej-jak sie pojawila terapia.a mama
        znowu zaczela byc silna.
        to sie da przezyc.mowie i o wiadomosci o chorobie i o terapii.jest
        ciezko.czlowiek sobie czesto zadaje pytanie"czemu ja", ale potem przestaje bo
        nikt mu nie daje odpowiedzi...
        zgadzam sie z joahal.najlepsze sa wiadomosci z dobrych zrodel.nie mozna dac sie
        pokonac niewiedzy a szczegonie nieprawidlowym,przeklamanym statystykom czy
        informacjom.a na pocpzatku to tak niestety jest , ze czlek wierzy we wszystko co
        mu sie powie.
        dobry hepatolog, badania,wszystko po kolei i bedzie dobrze!!
        • bastics Re: Obecność HCV 21.03.09, 15:23
          jestem w wieku Twojej córki, tylko wcześniej zaczęłam edukacje, także teraz
          studiuje juz na pierwszym roku. O HCV dowiedziałam się miesiąc po rozpoczęciu
          studiów, oczywiscie byłam w szoku i pytanie "dlaczego ja" też mnie nie ominęło,
          przecież się nie prosiłam. Pierwsze dni były tragiczne - i uwierz, najgorsze jak
          mamy wpadają w panike, to nic nie pomaga, mnie tylko irytowało,moze datego że
          sama nie potrafiłam tego zaakceptować. Ale jakoś trzeba było się pozbierac i
          żyć dalej, transaminazy tez w normie, nic to jednak nie znaczy... zaczęłam
          leczenie, jestem juz po 6 zastrzyku, niestety wisi nade mną groźba przerwania
          terapii, bo morfologia jest bardzo zła i ta świadomosc jest najgorsza. Dla
          młodej osoby okropna jest jeszcze ta fizyczna niewydolnosc organizmu i
          ograniczenia jakie niesie ze soba, np. fizycznie ja jestem na dnie... nie ma
          mowy o jakims wysiłu. Mysle sobie, że na pewno z tym wygram, a potem życie
          będzie juz tylko piękniejsze :) na pewno i wy sobie poradzicie, jak każdy tutaj.
          Pozdrawiam
          • dg1966 Re: Obecność HCV 21.03.09, 23:09
            Dziękuję za wszystkie słowa pocieszenia.Z badań miała córka robiony
            ALAT,ASPAT w listopadzie i 3 razy bilirubine z wynikiem
            podwyższonym,hepatolog która leczy córkę mówiła że to zespół
            Gilberta.Sama poprosiłam o badanie hcv i kiedy wyszło dodatnie
            hepatolog nie mogła w to uwirzyć i kazała wynik powtórzyć.Idziemy w
            poniedziałek.Innych badań nie miała córka robionych.Usg i GGTp
            prawidłowe.
            • bananarama-live Tak do poczytania,jesli już... 22.03.09, 06:04
              mediweb.pl/diseases/wyswietl_d.php?id=128
              • dg1966 Dla czego?... 22.03.09, 08:11
                Dla czego to hcv dotknęło moją córkę?Nie pije,nie pali,nie bierze
                narkotyków,prowadzi się dobrze,ludzie uważają że hcv mogą mieć tylko
                osoby z marginesu,spotkałam się z takimi opiniami.Nie wiem jak długo
                ten wirus córka ma i pewnie nigdy się nie dowiem i gdzie się nim
                zaraziła.A może ma go z 10 lub więcej lat,może porobił duże szkody
                na wątrobie i w całym organizmie.Córka od 8 mies.skarżyła się na
                ciagłe zmęczenie,brak koncentracji,senność a od 4 mies.problemy
                gastrologiczne i bóle stawów.Gdybym wiedziała wcześniej o istnieniu
                takiego wirusa to bym zrobiła jej badania wcześniej.
                • hakdil Re: Dla czego?... 22.03.09, 09:05
                  O matko...hcv maja ludzie z marginesu?Takie opinie słyszałas???
                  Jakos nie uważamy sie za rodzine patologiczną,wręcz przeciwnie!
                  No,nie będę pisac czym zajmuje sie mąż(który ma hcv),bo to
                  będzie "lans",he he:)W TV słyszałam,że jest mnóstwo chirurgów
                  zakażonych HVC-nie powinni pracowac z zawodzie,bo wiadomo,ale gdzie
                  mają pracowac?To tak,jakby twierdzic,że rak jest karą za
                  grzechy,więc dlaczego oddziały onkologiczne sa pełne dzieci?Czy HIV
                  mają tylko narkomani i puszczalskie?
                  Nie mów znajomym ,że córka ma hcv,bo ciemnogród może córce
                  zaszkodzic...
                  • bananarama-live Racja 22.03.09, 09:16
                    I żadnych zaswiadczeń, zwolnień z wiadomą pieczątką.
                    Lekarze innych specjalności powinni wiedzieć o wirusie - informować.
                • bananarama-live Re: Dla czego?... 22.03.09, 09:11
                  Czy domownicy badali się?
                  Czy poród był normalny?
                  Czy była w szpitalu?
                  Ja HCV mam od ponad 20tu lat. Cora jest młoda i ma mniejszy staż.
                  Spokojnie. Myśl aby zaczeto ją leczyć, bo jej stan może być tak dobry,że mogą
                  czekać latami.
                  Ja nie dopuściłbym do tego. Im wczesniej,tym lepiej.
                • bananarama-live PS 22.03.09, 09:38
                  Zróbcie badania na WZW B i zaszczepcie się wszyscy przeciwko B Wszystkie
                  informacje uzyskacie w sanepidzie, do którego będziecie wzywani, jeśli HCV
                  potwierdzi się
                  Bez obaw,to standardowa procedura - statystyka.
                  Sanepid nikogo więcej nie informuje.
                  • jan-w Re: PS 22.03.09, 11:41
                    bananarama-live napisał:
                    > Zróbcie badania na WZW B i zaszczepcie się wszyscy przeciwko B

                    Koniecznie! Napewno nie zaszkodzi, a dla "posiadaczy" wirusa HCV to dodatkowe,
                    niebezpieczne obciążenie.
                    Nie trzeba się szczepić tylko jeżeli któreś z was ma już przeciwciała HBV, czyli
                    miało tę chorobę. Może nawet o tym nie wiedzieć.
                    • bananarama-live Re: PS PS 22.03.09, 12:40
                      Z całym szacunem, ale rady kilku lekarzy, bardziej mnie przekonują co do
                      szczepienia przeciwko B
                      W oczekiwaniu na terapię ,moze duzo sie zdażyć, a taki koktail B/C nie jest cacy.
                      • jan-w Re: PS PS 22.03.09, 16:01
                        Nie bardzo rozumiem? Poparłem przecież twoją wypowiedź, a ty piszesz że rady
                        lekarzy bardziej cię przekonują?
                        • bananarama-live A to przepraszam 22.03.09, 16:54
                          Myślałem,ze negujesz szczepienie,mówiąc ,że to obciąży wątrobę.
                          Oczywiście chodziło o obciążenie wątroby innym rodzajem robaka.
                          • jan-w Re: A to przepraszam 22.03.09, 17:30
                            Oczywiście :-)
                            • joahal Re: A to przepraszam 22.03.09, 18:51
                              Co do szczepienia przeciwko B, to jest ono za darmo dla chorych na
                              WZWHCV. Trzeba zgłosić hepatologowi przy pierwszej wizycie i tego
                              samego dnia otrzymuje się pierwszą szczepionkę.
                • greenrachela Re: Dla czego?... 22.03.09, 09:50
                  Prawdopodobnie niekorzystny zbieg okoliczności. Lata temu nie wiedziano o istnieniu wirusa, służba zdrowia nie miała tak "sterylnych" zasad jakie obowiązują w dobie HCV/HBV/HIV. Ja starałam się nie pytać dlaczego. Uznałam, że mogłam zostać poczęstowana bardziej szkodliwym wirusem ( patrz wyżej ), że zbieg okoliczności mógł podarować mi nowotwora gdzie lekarze daliby mi rok życia. Nie staram się powiedzieć, że się cieszę a jedynie że można starać się popatrzeć na tą sytuację z różnych stron i to pomaga.
                  Nie obwiniaj się - nic nie mogłaś zrobić. I nie panikuj bo córka to wyczuje. Przy tej chorobie ważna jest cierpliwość - uzbrój się w nią, bo z chorobą walczy się dłuuugo ale można wygrać!

                  Główne miejsce zakażeń HCV to służba zdrowia. Zdecydowana większość została zakażona w szpitalach, laboratoriach, przy zabiegach. Szpital zakaźny pełen jest starszych schorowanych ludzi, którzy zostali zakażeni, bo często korzystali z usług medycznych. A jeśli ktoś wyraża opinie takie jak opisałaś, to jest niewykształconym głupkiem, który nie znając się zupełnie na temacie zabiera głoś powtarzając zasłyszane plotki, pochodzące sprzed 20-tu lat.
                • joahal Re: Dla czego?... 22.03.09, 12:03
                  "ludzie uważają że hcv mogą mieć tylko
                  > osoby z marginesu,spotkałam się z takimi opiniami."

                  To są właśnie te mity, o których pisałam...
                  To prawda, że osoby z tzw "marginesu społecznego" chorują na
                  żółtaczkę, hiv i jeszcze inne choroby wynikające z niehigienicznego
                  trybu życia; więźniowie (samookaleczenia, bójki, gwałty) ale ogromna
                  wiekszość chorych na WZWHCV to ludzie, którzy wirusa nabyli w
                  placówkach słuzby zdrowia i o tym trzeba głośno mówić. Niestety
                  często zdarza się, że pracownicy słuzby zdrowia (w obronie własnej
                  chyba) próbują zrzucić odpowiedzialność za chorobę na pacjenta
                  insynuując zarażenie przez narkotyki czy przygodny seks... nie dajmy
                  się zwariować...
    • mimi.8 Re: Obecność HCV 22.03.09, 15:54
      polecam str. www.hcv-fundacja.pl/ jest tam wiele ciekawych rzeczy. Jestem
      w tej samej sytuacji co Twoja corka. O wirusie dowiedzialam sie kilka miesiecy
      przed matura - nie pomoglo ale nie bylo zle, na wymarzone studia sie dostalam :)
      Przede wszystkim zrob test ilosciowy zeby wiedziec ile jest tego "dziadostwa".
      Moj lekarz powiedzial ze mozna juz wejsc z leczeniem ale biorac pod uwage moj
      wiek, dobre wyniki, malo wirusa, brak poalkoholowego zniszczenia watroby:), fakt
      ze nigdy nie mowi sie o wyleczeniu :( nawet jak jest minus, mnóstwo mozliwych
      skutkow ubocznych leczenia mozemy troche poczekac - oczywiscie pod stala,
      systematyczna kontrola. Nadal badzo sie boje ale juz nauczylam sie z tym zyc.
      Trzeba bedzie leczyc to trudno, podejme leczenie i walke. Teraz zyje normalnie,
      chodze regularnie na badania i staram sie cieszyc kazdym dniem.
    • dimitri23 Re: Obecność HCV 22.03.09, 20:06
      zawsze jest to trudne do zaakceptowania, ale nie martw sie na zapas. Còrka ma
      dobre wyniki, jest mloda i pozytywny winik na HCV nie jest rownoznaczny z
      choroba. Dobry lekarz poradzi co dalej robic. Niech sie skupi na szkole, bo to
      jest bardzo wazne w jej wieku. Trzymaj sie mocno.
      • dg1966 Re: Obecność HCV 23.03.09, 06:25
        Dziś idę z córką do lekarza(oddz.zakazny)prywatnie.Pani doktor
        proponowała aby córkę położyć na oddziale i zrobić jej badania ale
        córka nie chce przed maturą więc będziemy robić badania
        prywatnie.Ja badanie na hcv zrobiłam wynik będzie w środę,mąż i syn
        jeszcze nie.Córka hbs miała nieobecny.Ja nadal jestem w szoku(łzy i
        leki uspakające i tak wogóle nie funkcouję)i nie wierzę że córka ma
        tą chorobę chociaż objawy wskazują że tak.Mam takie pytanie:czy
        objawy świadczą o uszkodzeni wątroby czy nie? I jeszcze to:
        dlaczego,dlaczego spotkało to moje dzieco...Współczuję wszystkim
        którzy mają tą chorobę i rodzicom dzieci bo oni cierpią też bardzo a
        może najbardziej.(całe to cierpienie to wina służb medycznych,którzy
        powinni pomagać chorym a nie chorób im dodawać przez swoje
        zaniedbanie pracy).
        • bananarama-live Re: Obecność HCV 23.03.09, 06:49
          Przede wszystkim robisz złą robotę histeryzujac. Jakie uszkodzenie? W tym wieku?
          Bez alkoholu?
          Przestan ! Wszystko sie wyjaśni po badaniach, które bedą dobre - zapewniam Cie -
          wiem o tym.
          • dg1966 Re: Obecność HCV 23.03.09, 10:08
            Banarama-live na pewno jestem przerażona,a o uszkodzenie wątroby
            zapytałam bo się po prost na tym nie znam.Skąd wiesz że masz hcv od
            20 lat,robiłes tyle lat temu badania.Czy jest możlwość sprawdzenia
            ile ten wirus w nas jest.Po prostu strasznie się boje aby córce coś
            się nie stało.Jak na razie mimo czytania różnych artykułow mało wiem
            o tej chorobie i stąd te moje pytania.
            • jan-w Re: Obecność HCV 23.03.09, 10:18
              Nie ma możliwości sprawdzenia kiedy nastąpiło zarażenie. Można to tylko
              dedukować. Np jeżeli ktoś miał 15 lat temu operację z transfuzją krwi (wtedy nie
              znano jeszcze wirusa HCV) jest wysoce prawdopodobne że wtedy się zaraził.
              Z tym szokiem u każdego po diagnozie to też gruba przesada. Choroba (zwykle
              przewlekła) jak inne. Wcale nie jest wyrokiem śmierci ani kalectwa. Można mieć
              jedną nogę krótszą 3 cm i nawet nikt nie zauważy.
              Dużo bardziej niezdrowa jest otyłość, a nikt z tego powodu nie robi tragedii.
    • kapitandragan Re: Obecność HCV 23.03.09, 09:35
      Reagujesz jak kochająca matka, ale nie wpadaj w panikę. Wyniki sa
      dobre, normalnie żyje sie z wielokrotnie bardziej przekroczonymi
      poziomami. Ciesz się, że juz o tym wiecie, dziewczyna jest moda,
      choroba najprawdopodobniej nie jest w zaawansowanym stadium, więc
      szybko ją wyleczą. Nie słuchaj opowieści,że wszyscy chorzy załamali
      się zadając sobie pytanie "czemu akurat ja"? Bo tak wyszło i nie
      jest najgorzej, można było dostać prezent z HIV, złośliwym
      zaawansowanym nowotworem, stwardnieniem rozsianym, albo zostać
      kaleką po wypadku. Może sie mylę, ale ludzie których takie rzeczy
      spotkaly ze śpiewem na ustach zamieniłyby sie na WZW C, niezależnie
      od tego jak dramatyczne i przeraźliwe sa niektóre opisy na forum.
      Nie załamujcie się, będzie dobrze.
      • dg1966 Re: Obecność HCV 23.03.09, 13:00
        Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i podzielenie się ze mną swoim doświadczeniem. Dzisiaj idę z córką do lekarza zakaźnego. Bardzo proszę o podpowiedź na co zwrócić szczególną uwagę, jakie zadać pytania i o jakie badania poprosić, aby uzyskać jak najdokładniejsze informacje o etapie i zaawansowaniu choroby.
        • bananarama-live Re: Obecność HCV 23.03.09, 14:54
          Jesli będziesz czytać o chorobie za duzo, bardziej bedziesz wpadac w panikę.
          Trzymaj się tego forum. Tu fachowców nie ma ,ale sa chorzy, którzy najwięcej
          mogą powiedziec o chorobie.
          Na tym etapie, lekarz powinien zlecić badanie HCV RNA ilościowe.

          Przestań panikować , bo Ci się w głowie pomiesza.Piszę tak ,bo nie wiesz ile
          Twój organizm zniesie takie napięcie. Chyba nie chcesz zeby Ciebie też leczono.
          Córa nie moze widzieć przerażenia w Twoich oczach. Nie myśl , że tego nie widać.
          Dzieci nie są głupie.
          • bastics Re: Obecność HCV 23.03.09, 16:16
            poza tym Twoja córka to już nie takie 'dziecko', w świetle prawa jest juz
            dorosła. Nie wiem jak Ty, ale moi rodzice dają mi dużo swobody w monitorowaniu
            mojej choroby, dzięki temu łatwiej mi chyba ją zaakceptować i z nią walczyć.
          • izzi83 Re: Obecność HCV 23.03.09, 16:21
            >Córa nie moze widzieć przerażenia w Twoich oczach. Nie myśl , że tego >nie widać.
            >Dzieci nie są głupie.
            tu sie zgodze...mnie nerwowosc mojej Mamy, jej zaplakane oczy,chodzenie wokol
            mnie jak wokol umierajacej strasznie denerwowalo.wcale mi to otuchy nie
            dawalo.ja wiem, ze mi latwo pisac.ze jestes kochajaca ponad wszystko Matka,
            ktora by sie z checia zamienila miejscami z Corka...jesli czujesz ze nie dajesz
            rady idz pogadac z kims.w kazdym wiekszym miescie sa Osrodki Interwencji
            Kryzysowej czynne 24/7.tam sa naprawde dobrzy psycholodzy.sama jestem ich
            pacjentka.wierz mi, pojsc do kogos obcego i wybeczec,wywrzeszczec i wyrzucic
            caly ten smutek,zal,pytania"czemu?" jest cudownym lekiem!!!lepiej pojsc i
            wyplakac te lzy, ktore siedza Ci w oczach, niz pokazywac je corce.
            • dg1966 Re: Obecność HCV 23.03.09, 17:36
              To prawda jestem przerażona,to jeszcze za krótki czas jak o tym
              wiem.Wiem że córka jest dorosłą osobą,ale myślę że każda matka tak
              zareagowała.Córka również sama zdecyduje o swoim leczeniu.Jeszcz nie
              doszłam do siebie po operacji syna(4mies.temu),a tutaj następne
              zmartwienie i jak sobie z tym wszystkim radzić.Dziękuje za słowa
              wsparcia jak i za słowa które miały mną wstrząsnąć.
              • izzi83 Re: Obecność HCV 23.03.09, 22:46
                mam nadzieje, ze Cie nie urazilam.wstrzasniecie(oby nie zmieszanie) mialo
                odniesc pozytywny skutek!!:)w zadnym wypadku nie obraze!
                • nehema2889762 Re: Obecność HCV a ciąża 07.05.09, 15:03
                  podbijam wątek,
                  przy okazji ciążowych badań wyszło HCV dodatnie, HCV metodą PCR ujemne (robione
                  dwukrotnie w odstępie dwóch miesięcy)
                  AST i ALT w normie (kontrolowane co trymestr)
                  poradnia zakaźna uspokaja że jest OK a ginekolog czarne wizje roztacza :/
                  zamiast czekać spokojnie rozwiązania coraz bardziej się martwię..
                  • jan-w Re: Obecność HCV a ciąża 07.05.09, 15:12
                    Oczywiście nie znamy stanu faktycznego, ale w sprawie HCV miałbym zdecydowanie
                    większe zaufanie do lekarza z przychodni chorób zakaźnych niz do ginekologa.
                    Niestety praktyka dowodzi że wielu lekarzy ogranicza aktualizację swojej wiedzy
                    medycznej do swojej specjalności. Mam nadzieję ;-) (że chociaż w tym zakresie
                    aktualizują).
                    Uwierz fachowcom - bądź spokojna!
                    • nehema2889762 Re: Obecność HCV a ciąża 07.05.09, 19:26
                      przeciwciała HCV z początkiem ciąży wzrastały ostatni wynik mam z komentarzem
                      "nisko dodatni" wspomniane PCR dwukrotnie ujemne.
                      przy pierwszej wizycie zakaźnik stwierdził że jak urodzę to mnie położą i zrobią
                      biopsję bo rzeczywiście ujemny PCR o niczym nie świadczy,
                      natomiast z najświeższej wizyty przed rozwiązaniem u zakaźnikow wynioslam ze jak
                      urodzę (nie mam przeciwskazań hepatologicznych co do samej formy porodu jedyne
                      co powinnam z pediatra rozwazyc za i przeciw karmienia piersia) i gospodarka
                      hormonalna ureguluje się to znów mam się pojawić z AST i ALT do kontroli (przez
                      cala ciaze w normie)
                      z taka opinia poszlam do gin ktora stwierdzila ze mam rodzic na patologi na
                      septycznej izolatce :/ oraz oni absolutnie odradzaja karmienie piersia ze
                      wzgledu na mozliwosc zarazenia sie..
                      ponownie postudiowalam strone prometeusze i wywnioskowalam ze wieksze ryzyko
                      jest zarazenia przez samo łożysko lub porod niz ew karmienie :/ co lekarz to
                      inna opinia..
                      • mala.mi74 co do lekarzy 14.05.09, 11:20
                        Nehema, chyba najbardziej ufaj lekarzom,którzy zajmuja się osobami z
                        dodatnim HCV, hepatologami itd.
                        Ja kompletnie nie ufam lekarzom innych specjoanlnosci czy lekarzom
                        rodzinnym w tym temacie.
                        Gdy dowiedziałam sie ,ze mam wira :
                        -Jeden lekarz rodzinny powiedział,ze nie moge juz wspólzyc płciowo
                        bo to zaraza,
                        -Drugi lekarz rodzinny(znajomy) powiedział ,ze na wzwc nie ma
                        lekarstw i jest to nieuleczalne
                        -Trzeci lekarz (pediatra) powiedział,ze mogłam sie zarazic np. w
                        restauracji pijac z niemytego kubka,
                        -Znajoma pielegniarka powiedziała,ze to jest nieuleczalne,nie ma
                        leków na to i ,ze to juz "kaplica".
                        Oczywiscie same bzdury.
                        Wiec z tymi lekarzami innych specjalnosci to trzeba uwazac i lepiej
                        pytac fachowców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka