Gość: Ana
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
17.03.04, 10:03
czy mieliście kiedyś przykre doświadczenia z panami sprzedającymi bilety
parkingowe sopu?ja dziś,pod urzędem na drzymały miałam spotkanie z
sopowcem,który:1.nie miał reszty z 5 zł,stwierdził,że to mój obowiązek mieć
drobne;2.spytał,czy mnie nie stać na 5 biletów;3.powiedział"za złotówkę,to
najwyżej bez biletu";4.stał w wesołej kompanii miejscowych żurów,rechoczących
radośnie z problemu;5.odmówił podania swojego nr służbowego i schował
plakietkę do kieszeni;6.na koniec obwieścił kompanom:"chyba nieruchana,że się
czepia".wyjątek to,czy reguła?