sode 27.11.01, 22:33 Co sądzicie o likwidacji rynku na Bandurskiego? Przybędzie ok.200 bezrobotnych. Moim zdaniem może zostać rynek, i może być również skrzyżowanie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: HSPS Re: Targowisko Bandurskiego IP: *.Frankfurt-9.Contrib.Net 27.11.01, 23:56 Przy takich okazjach mam trochę ambiwalentne uczucia. Z jednej strony mówi się: przybędzie 200 bezrobotnych - w tym wypadku nie za bardzo mogę się z tym sformułowaniem zgodzić, czy to jest przymus (przekleństwo?) być handlarzem na bazarze i czy to zwalnia od myślenia (przewidywania przyszłości) ? Ludzie z własną inicjatywą i silnym poczuciem niezależności (no chyba dlatego zostali kupcami) są predestynowani do "szerszego" spojrzenia na wiele spraw związanych z lokalizacją, dynamiką rozwoju, itd. Czyli powinni mieć zawsze plan "B" na wypadek się coś stanie. A tu nie. Oni zasilą po prostu rzesze bezrobotnych. (w domyśle: czyli liczyli na to, że do starości będą mogli w niezmienionych warunkach prowadzić działalność - czyż to nie trąci trochę filozofią handlarzy z początku lat 90-tych typu, dzisiaj przywiozłem x margaryny z Aldiego, sprzedałem z przebitką y, na drugi dzień 2 razy tyle, tydzień później 3 razy tyle to za 2 lata będę milionerem - a że po kilku miesiącach biznes został "upierniczony" bo powstały tanie sklepy - kto by tam sobie głowę łamał). Dlatego po pierwsze mam pewne wątpliwości. Może przez własną inicjatywę i próby przewidywania nie aż tak skomplikowanych konstelacji możnaby odpowiednio zareagować ? Nie wiem. Wątpliwości mam. Po drugie - jak się chce to na pewno znajdzie się kompromis, który będzie do przyjęcia dla wszystkich. Trzeba tylko chcieć znaleźć rozwiązanie, które pozwoli na dalszą egzystencję i targowiska i nowego skrzyżowania (miejmy nadzieję ronda). Oczywiście jest to trudne bo jedna strona myśli o politycznych konsekwencjach (czytaj: zyskach lub stratach), a druga kieruje się też nie zawsze jednoznacznymi (w sensie ekonomicznym) przesłankami. Już samo wyartykułowanie rzeczywistych celów i potrzeb stanowi dość trudny problem. Mam nadzieję, że jednak dojdzie do kompromisu na tyle rozsądnego, że nikt nie będzie się czuł ... zaskoczony. Odpowiedz Link Zgłoś
sode Re: Targowisko Bandurskiego 28.11.01, 21:09 Gość portalu: HSPS napisał(a): > Przy takich okazjach mam trochę ambiwalentne uczucia. > Z jednej strony mówi się: przybędzie 200 bezrobotnych - w tym wypadku nie za > bardzo mogę się z tym sformułowaniem zgodzić, czy to jest przymus > (przekleństwo?) być handlarzem na bazarze i czy to zwalnia od myślenia > (przewidywania przyszłości) ? Ludzie z własną inicjatywą i silnym poczuciem > niezależności (no chyba dlatego zostali kupcami) są predestynowani > do "szerszego" spojrzenia na wiele spraw związanych z lokalizacją, dynamiką > rozwoju, itd. Czyli powinni mieć zawsze plan "B" na wypadek się coś stanie. A > tu nie. Oni zasilą po prostu rzesze bezrobotnych. (w domyśle: czyli liczyli na > to, że do starości będą mogli w niezmienionych warunkach prowadzić działalność > - > czyż to nie trąci trochę filozofią handlarzy z początku lat 90-tych typu, > dzisiaj przywiozłem x margaryny z Aldiego, sprzedałem z przebitką y, na drugi > dzień 2 razy tyle, tydzień później 3 razy tyle to za 2 lata będę milionerem - a > > że po kilku miesiącach biznes został "upierniczony" bo powstały tanie sklepy - > kto by tam sobie głowę łamał). > Dlatego po pierwsze mam pewne wątpliwości. Może przez własną inicjatywę i próby > > przewidywania nie aż tak skomplikowanych konstelacji możnaby odpowiednio > zareagować ? Nie wiem. Wątpliwości mam. > > Po drugie - jak się chce to na pewno znajdzie się kompromis, który będzie do > przyjęcia dla wszystkich. Trzeba tylko chcieć znaleźć rozwiązanie, które > pozwoli na dalszą egzystencję i targowiska i nowego skrzyżowania (miejmy > nadzieję ronda). Oczywiście jest to trudne bo jedna strona myśli o politycznych > > konsekwencjach (czytaj: zyskach lub stratach), a druga kieruje się też nie > zawsze jednoznacznymi (w sensie ekonomicznym) przesłankami. Już samo > wyartykułowanie rzeczywistych celów i potrzeb stanowi dość trudny problem. > > Mam nadzieję, że jednak dojdzie do kompromisu na tyle rozsądnego, że nikt nie > będzie się czuł ... zaskoczony. Jeśli ktoś w swoim zaślepieniu nie widzi w jakim kraju żyjemy, nie zauważa jakie jest bezrobocie i w ciąż z tędęcjami zwyżkowymi to nic dziwnego że nie może zrozumieć ludzi w wieku przedemerytalnym. Niech zobaczy kto pracuje na rynku. Zobaczy ludzi starszych. Pytam, kto takich ludzi przyjmnie do pracy w dzisiejszej dobie. Dziwne, jak trudno zrozumieć innych, gdy samemu nie jest się zagrożonym ( polska mentalność) ale nie łudżmy się, gdy będziemy preferować wielkie hipermarkiety pod patronatem zachodnim stopniowo młodzi i starzy pójdziemy na zieloną trawkę. A co do kompromisu to potrzebne są dwie strony. Niestety p.wiceprezydent E.Malanowska takiego nie uznaje. Ona rozmawia krótko i tylko ona ma rację. Niech pan spojrzy na nasze fabryki takie prężne jak: Huta Szczecin, Unikon, Gryf, PŻM, Transocean, rolnictwo, a właściwie na wszystkie (nie pomijając stoczni) i zastanowi się CZY WSZYSCY ICH PRACOWNICY SĄ NIEUDACZNIKAMI? Co do skrzyżowania(lub ronda)to niech pan się nie łudzi. Będzie skrzyżowanie (rondo jest już wykluczone przez p.wiceprezydent), a to ztego powodu, ze będzie tam CPN do którego musi być dojazd(w/g przepisów z ronda nie może być zjazdu do CPN). Mam nadzieję, że otworzy pan oczy i rozejrzy się na boki i za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZetKa Re: Targowisko Bandurskiego IP: 147.102.10.* 29.11.01, 11:35 > Jeśli ktoś w swoim zaślepieniu > nie widzi w jakim kraju żyjemy, nie zauważa jakie jest bezrobocie i w ciąż z > tędęcjami zwyżkowymi to nic dziwnego że nie może zrozumieć ludzi w wieku > przedemerytalnym. Niech zobaczy kto pracuje na rynku. Zobaczy ludzi starszych. Zalezy co rozumiesz pod pojeciem "starszy". Jesli masz na mysli emerytow/rencistow (a i tak znajdziesz na ryneczku), to uwazam, ze oni juz dostaja zapomoge od panstwa, i na tym powinno sie skonczyc. Wlasnie z powodu bezrobocia. Oki, wiem, dostaja oni smieszne pieniadze, ale i tak sa w znacznie lepszej sytuacji niz mlodzi. Po pierwsze, jesli dostaje powiedzmy te 600 zl, to potrzebuje 600 zl mniej zarobic, zeby przezyc, i nastepne 600 zl zarobku miesiecznie wystarczy mu do przezycia. Wiec pojdzie do pracy za 600 zl. (zalozenie: 600 zl wynosi emerytura, 1200 potrzebujemy na przezycie - oplaty, zywnosc, itp. - nie czepiajcie sie kwot, sa tylko dla zobrazowania; nie czepiajcie sie tez, ze emeryci zazwyczaj mniej jedza, pominmy to, bo sie w lekach zrekompensuje)... Robi wiec cholernie duza konkurencje mlodemu czlowiekowi, ktory musi zarobic cale 1200 zl zeby sie utrzymac - a wiec wymaga od pracodawcy dwa razy wiecej. Do tego dorzuc, ze od emeryty/recinsty nie placi sie podatku, a od swiezo przyjetego mlodego czlowieka tak (emeryt/recinsta staje sie trzy razy tanszy). Dorzucmy do tego, ze emeryt/rencista ma juz cos wlasnego (mieszkanie, moze nawet samochod), czlowiek swiezo po studiach/szkole nie ma nic, musi dopiero zdobyc mieszkanie, wiec i koszty utrzymania ma wieksze... I teraz taki czlowiek nie moze dostac nawet byle durnej pracy ciecia, bo jakis emeryt mu sie wtryni... A jeszcze dodam, ze wiekszosci emerytow za rozrywke kulturalna wystarczy telewizor, mlodziez potrzebuje kina/.teatru/pubu, a to kosztuje... ale fakt, przy obecnej sytuacji nalezy raczej rozpatrywac tylko najnizszy rodzaj potrzeb w kategoriach Maslowa... > Pytam, kto takich ludzi przyjmnie do pracy w dzisiejszej dobie. Dziwne, jak > trudno zrozumieć innych, gdy samemu nie jest się zagrożonym ( polska mentalność A myslisz, ze mlodzi maja tak dobrze? Majac praktyke w General Electric (najwieksza firma swiata) spotkalem czlowieka PO STUDIACH, ktory pracowal jak robol, do pracy wystarczyloby mu gimnazjum, w zasadzie robote moglbys dac szescioletniemu dziecku i by zrozumialo o co chodzi (inna rzecz, czy dziecko wytrzymaloby tak monotonna zabawe - ale tu juz dochodzi psychologia, motywacje, itp., a nie o to chodzi). A co powiesz o prtacodawcach, ktorzy wymagaja doswiadczenia zawodowego, ktorego nie ma gdzie zdobyc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZetKa Re: Targowisko Bandurskiego IP: 147.102.10.* 29.11.01, 11:43 > Co sądzicie o likwidacji rynku na Bandurskiego? > Przybędzie ok.200 bezrobotnych. Moze to i lepiej? Moze wreszcie zaczna sie rozwijac sklepiki, dla ktorych rynek byl konkurencja? Bo ne mozemy przez cala wiecznosc zyc na tak starodawnym rozwiazaniu jakim sa nasze ryneczki, przynajmniej nie w wielkich miastach. Bo co z nich mamy? Czy na zachodzie sa jeszcze takie ryneczki? W Anglii, konkretnie Cheltenham, czegos takiego nie zauwazylem, w Londynie bylem tylko jeden dzien, wiec sie nie wypowiadam, z UE dodam, ze w Atenach, to handel na trym stoi, w Turcji (spoza UE) tez, ale ich nie porownujmy, to raczej inna, zacofana technologicznie cywilizacja... > Moim zdaniem może zostać rynek, i może być również skrzyżowanie. A to swoja droga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azez Re: Targowisko Bandurskiego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 19:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sode Re: Targowisko Bandurskiego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 20:16 Nie przeczytałeś widać dokładnie.Starszy to znaczy 15-20 lat przed emeryturą, człowiek po 40-dziestce. On nie ma 600zł co z nim? Ja nie jestem za tym by emeryci-renciści pracowali i zajmowali innym miejsca pracy.Uważam że powinno być prawo obowiązkowe.Zawieszenie rent i emerytur, jeśli człowiek chce iść do pracy. Nawet pójdę dalej:do najniższych emerytur i rent dołożyć po ok.500zł żeby mogli oni godniej żyć. Zapytasz zapewne skąd wziąć na to pieniądze? więc Ci odpowiem.Jeśli zwolnią miejsca pracy, to zajmą je bezrobotni, a co za tym idzie zaczną płacić składki ZUS,(ok.570zł),przestaną brać zasiłek(ok.500zł), zmniejszy się bezrobocie, zmaleje ilość złodzieii sklepowych(duża ich ilość po prostu kradnie z biedy). Więc jak chyba widzisz zyska na tym cały kraj. Jeśli chodzi o małe sklepiki to nie mają oni żadnych szans przy hipermarkietach.Wystarczy przejść po mieście,zobaczyć ile jest do wynajęcia. One po prostu bankrutują. Na rynkach polski handel jest zgrupowany, dlatego ma większe szanse konkurować z hipermarkietami. Pytasz, czy na zachodzie są jeszcze ryneczki. Dziwne.Podajesz przykład Chelttenham. Czy tylko tam bywałeś? Czy byłeś w Berlinie zach. Włoszech, Hiszpanii, Francji,Holandii,Nowym Jorku? TAM WSZĘDZIE SĄ RYNECZKI i nikomu to nie przeszkadza. Nie powiesz przecież że tam też jest zacofana cywilizacja. Masz poglądy podobne jak nasz rząd t/z chcieliby od razu przeskoczyć Unię Europejską, a wskoczyć od razu na Marsa. Unia i tak szybko nas nie wpuści do siebie, bo przecież oni w Polsce juz są. Wszystkie udogodnienia już mają. Postawili na rynek zbytu, a nie na produkcję. To wszystko jest bardzo dobrze przemyślane(ich rynek zbytu jest już zapchany). Są zwalniani z podatku, pracownikom płacą głodową pensję za ciężką pracę. Jeśli to nie zostanie zatrzymane to za kilka chwil i Ty staniesz się POLAKIEM- MURZYNEM W SWOIM KRAJU. Ciekawy jestem czy wówczas zmienisz poglądy? Ale pamiętaj: likwidacja POLSKIEGO HANDLU leży tylko w interesie zachodu. Jeśli jesteście prawdziwymi Polakami, to przemyślcie to. NIE DAJMY SIĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZetKa Re: Targowisko Bandurskiego IP: 147.102.10.* 30.11.01, 11:12 > Nie przeczytałeś widać dokładnie.Starszy to znaczy 15-20 lat przed emeryturą, > człowiek po 40-dziestce. Nie bylem na ryneczku na Bandurskiego, wiem za to jak bywa na manhattanie i ryneczku w Policach. Tam czesc sprzedawcow jest naprawde w wieku emerytalnym... Pisalem, ze moja wypowiedz tyczy sie tylko emerytow. > On nie ma 600zł co z nim? Czyli jest w podobnej sytuacji co mlody absolwent podstawowki/zawodowki... Poza tym wszystko zalezy od sytuacji. Na poczatku sprzedawcy na ryneczku zarabiali ogromne pieniadze. Potem jak inni to zwietrzyli, rzucili sie na to i skopali kolejny dobre zrodlo zarobku (ten problem juz walkowalem w watku o analizie US), sami zarabiajac ledwo na przezycie. Naprawde niewielu z nich dorobilo sie jakiegos w miare porzadnego kontenera. Ci, ktorzy byli przedsiebiorczy i zaczeli wczesniej, teraz maja porzadne sklepy, i ich nie dotknie problem zamkniecia ryneczku. Problem dotknie tylko tych, ktorzy umieja bezmyslnie malpowac, ktorzy nie maja zadnej inwencji, przedsiebiorczosci - bo nawet jesli ktos zmalpowal ale nauczyl sie w miedzyczasie przedsiebiorczosci, to ma w zanadrzu plan B (o ile juz go nie wykorzystuje). Wspolczuje tylko tym, ktorzy sa zatrudnieni jedynie jako sprzedawcy na ryneczku, ale tych dotknie sytuacja podobna, gdyby zamkneli hipermarket. Po prostu wywali sie sprzedawcow, niech sie oni martwia co ze soba zrobic. To sa ludzie prosci, malo przedsiebiorczy, i dlatego mi ich szkoda... Ale jak wlasciciel straganu nie przewidzial sytuacji, to znaczy ze jest d... i niech sie z handl wynosi... > Jeśli chodzi o małe sklepiki to nie mają oni żadnych szans przy > hipermarkietach. Jak to nie? Inny typ uslugi - reklama trzeba podkreslic bliskosc miejsca sprzedazy, z marza wielokrotnie mozna zejsc (jakos czasami nawet nie trzeba sie specjalnie targowac, widac ze wyzsze ceny postawione sa tylko po to, zeby frajer zaplacil wiecej, madry czlowiek zacznie targowac i zejdzie do ceny, za ktora sprzedawca chce sprzedac towar - a frajer placi "gapowe" - w hipermarkecie po prostu frajer nie placi gapowego). Trzeba przedsiebiorczosci... a co ze zjednoczeniem sie? Drobna zrzutka na reklame targowiska, wspolne zakupy, itp. Ale nie, prosciej jednoczyc sie tylko w przypadku ew. protestow przeciwko hipermarketowi... > Pytasz, czy na zachodzie są jeszcze ryneczki. Dziwne.Podajesz przykład > Chelttenham. Czy tylko tam bywałeś? Tak... w kierunku Unii Europejskiej tylko te miejsca moge porownywac, bo pozostale 2 miasta w UE ktore "poznalem" to byl okres krotszy niz trzy godziny (no, moze w Berlinie bylem troche dluzej, ale z tego dwie godziny spedzilem na lotnisku)... > Masz poglądy podobne jak nasz rząd t/z chcieliby od razu przeskoczyć Unię > Europejską, a wskoczyć od razu na Marsa. Nie... po porostu uwazam ryneczki za przyklad zacofania, jest ich nas za duzo, (przelicz ilosc ryneczkow w NY albo w Berlinie na ilosc mieszkancow - czy tez ci wyjdzie, ze kazda dzielnica ma CO NAJMNIEJ jeden ryneczek?), a w zasadzie zysk jaki generuje stoisko to ledwo troche lepsza wegetacja sprzedawcy, trdno chyba mowic o zysku pozwalajacym na inwestycje (popraw mnie jesli sie myle). A moze to wlasnie przez ryneczki bankrutuja sklepy? Spojrzales z tej strony? > Unia i tak szybko nas nie wpuści do siebie, bo przecież oni w Polsce juz są. Z tego co wiem, wlasnie dzieki zjednoczeniu sie jednej z polskich wsi i przedsiebiorczmu mysleniu, sprzedaja oni zywnosc do UE... > Są zwalniani z podatku, pracownikom płacą głodową pensję za ciężką pracę. To juz wina polskiego rzadu i jego polityki... > Jeśli to nie zostanie zatrzymane to za kilka chwil i Ty staniesz się POLAKIEM- > MURZYNEM W SWOIM KRAJU. Ciekawy jestem czy wówczas zmienisz poglądy? Powiem ci, ze wiele porzadnych firm zachodnich wchodzacych do Polski daje naprawde porzadne stawki swoim POLSKIM pracownikom, i to nie tylko ze szczebla kierowniczego. Nie przejmuja sie tym, ze w okolicy panuje ogromne bezrobocie, oni po prostu szanuja czlowieka. Przyklad: GE Power Controls, Klodzko (30% bezrobocia w calym regionie z wyjatkiem Wroclawia). A mimo to daja pieniadze robotnikom najwyzsze w okolicy. Nestle tez dobrze placi, PwC, Andersen (chociaz tam akurat jest wyzysk), ... Oczywiscie co innego hipermarkety, handel zawsze liczy na tanich pracownikow i mozliwie wysokie ceny sprzedazy, na tym to polega. Jesli chodzi o produkcje w Polsce, to wiem, iz GE po przejeciu Honeywella planowalo przewalic cala jego produkcje do Polski. Troche zycie utrudnila nam Unia, ale po wielkiemu trosze przyczynily sie nasze kochane rzady - GE i bez tego chcialo powiekszyc fabryke w Klodzku, ale stwierdzilo, ze Ukraina oferuje lepsze warunki i STABILNIEJSZA SYTUACJE - ten drugi argument byl wazniejszy... > Ale pamiętaj: likwidacja POLSKIEGO HANDLU leży tylko w interesie zachodu. Jak ja kocha taki "patriotyzm" - przypominamy sobie o naszej "polskosci" tylko wtedy, gdy jest ona powodem do krzyczenia o wlasne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elaf Re: Targowisko Bandurskiego IP: 62.109.68.* 29.11.01, 19:58 Gość portalu: ZetKa napisał(a): > > Co sądzicie o likwidacji rynku na Bandurskiego? > > Przybędzie ok.200 bezrobotnych. > Moze to i lepiej? Moze wreszcie zaczna sie rozwijac sklepiki, dla ktorych rynek > > byl konkurencja? Bo ne mozemy przez cala wiecznosc zyc na tak starodawnym > rozwiazaniu jakim sa nasze ryneczki, przynajmniej nie w wielkich miastach. Bo c > o > z nich mamy? Czy na zachodzie sa jeszcze takie ryneczki? W Anglii, konkretnie > Cheltenham, czegos takiego nie zauwazylem, w Londynie bylem tylko jeden dzien, > wiec sie nie wypowiadam, z UE dodam, ze w Atenach, to handel na trym stoi, w > Turcji (spoza UE) tez, ale ich nie porownujmy, to raczej inna, zacofana > technologicznie cywilizacja... > Zetka, a za zachodnia granice zajrzales ? Tam jest na porzadku dziennym istnienie tzw.Flohmarkow, gdzie stoja sobie tacy zwykli Mullerzy i Schmici (przepraszam za pisownie).Niekoniecznie rencisci i emeryci tylko cale rodziny z dziecmi gdzie: dzieci sprzedaja swoje zabawki i gry, matki zas ciuchy i buty i rozne klamoty z mieszkania, ktore sie juz opatrzyly. A to wszystko za symboliczna, smieszna sume. Niektorzy spotykaja sie tam od lat i traktuja to jako dobra rozrywke na soboty i niedziele ( w te dni to sie odbywa). Nie widac tam falszywego wstydu, ze sie handluje rupieciami i szmatami. Juz widze te paniuncie w Polsce, ktore z pogarda odrzucilyby takie podreperowanie budzetu. No chyba, ze w czadorze. Ci Niemcy to nie sa jacys pariasi na zasilku, na codzien pracuja. Raz odbywa sie to na jakiejs zajezdni autobusowej, raz na parkingu, raz przy jakims placyku przed kosciolem. I ma to swoj urok, rzesza ludzi odwiedza to miejsce i opuszczaja z zadowoleniem targajac rozne dziwadla w reklamowkach. Naprawde godne polecenia. Pozdrawiam > > Moim zdaniem może zostać rynek, i może być również skrzyżowanie. > A to swoja droga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZetKa Re: Targowisko Bandurskiego IP: 147.102.10.* 30.11.01, 11:16 > pisownie).Niekoniecznie rencisci i emeryci tylko cale rodziny z dziecmi gdzie: > dzieci sprzedaja swoje zabawki i gry, > matki zas ciuchy i buty i rozne klamoty z mieszkania, ktore sie juz opatrzyly. Ale pewnie w dobrym stanie? A zajrzyj na manhattan, gdzie staruszki sprzedaja juz dawno zzolkniete koronki, krany ktore juz od dwudziestu lat nie blyszcza, pelno zlomu ktory sprzedany moze praktycznie tylko jako zlom... To jest to, co najgorzej swiadczy o "polskim" "handlu" - sprzedajemy to, co sie NAM nawinie, a nie to co sie KLIENTOWI podoba... > to wszystko za symboliczna, smieszna sume. Siostra kupila kierownice aluminiowa do roweru za 1DM, wiec ceny faktycznie potrafia byc symboliczne. U nas niestety nie sa... czyli bardziej mowimy o pchlim targu, niz o zwyklym, masowym ryneczku? > traktuja to jako dobra rozrywke na soboty i niedziele ( w te dni to sie odbywa) U nas to caly weekend, i jest nie sposobem na rozrywke, ale sposobem na przezycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HSPS Re: Targowisko Bandurskiego IP: 141.202.246.* 01.12.01, 16:08 Rynek na Bandurskiego, Manhatan, targowisko na Turzynie itd. nie mają nic wspólnego ani z "pchlim targiem" (Flohmarkt) ani z rynkami warzywnymi (raz lub 2 razy w tygodniu w prawie każdej dzielnicy) - cele i filozofia są całkiem inne. (znam z pobytów dłuższych niż 2 dni : Nowy York, LA, San Diego, Londyn, Paryż, Hamburg, Berlin, Frankfurt, Kolonię, Monachium, Zurich - o wakacyjnych wyprawach nie wspominam - i upieram się, że w krajach "rozwiniętych" znajdzie się budki, handlarzy itp., ale uwarunkowania są całkiem inne - główna różnica: nikt nie oczekuje kaszy mannej z nieba) Odpowiedz Link Zgłoś