Gość: zimny windykator
IP: *.acn.waw.pl
25.05.12, 06:35
Grupa dłużników, dla których sposobem funkcjonowania jest odsunięcie problemu choćby na kilka godzin jest bardzo liczna. Trudno nie wierzyć osobie, która mówi, że właśnie płaci. Ale jeśli mówi to po raz piąty, zaczynamy się niecierpliwić, ale nadal mało kto robi z tego aferę. Za dziesiątym razem już wiemy, że nasz kontrahent jest niesolidny, a jego deklaracje są bez pokrycia. Dłużnik zdobył jednak, kosztem wierzyciela finansowanie na kilkanaście czy kilkadziesiąt dni, i to najczęściej za darmo. Są dłużnicy, którzy tę sztukę doprowadzili do takiej perfekcji, że potrafią spreparować potwierdzenie przelewu. Dłużnik potrafi też wielokrotnie zapewniać, że właśnie wchodzi do banku wykonać przelew albo "jest w drodze", ale dziwnym trafem środki nadal nie wpływają na nasze konto. Przy następnym kontakcie okazuje się, że dłużnika "coś zatrzymało", najczęściej całkowicie nieoczekiwanego. Zabawne są sytuacje, w których dłużnik zostaje przyłapany na kłamstwie niejako na gorącym uczynku. Pamiętam dłużnika, który stojąc na tarasie swojego domu i rozmawiając ze mną przez telefon, uparcie twierdził, że właśnie jest w drodze na drugi koniec Polski, gdzie jego kolega ma mu pożyczyć pieniądze na spłatę zobowiązania. Co ciekawsze, po tym jak dłużnik już zdał sobie sprawę że go widzę, nadal szedł w zaparte twierdząc, że w domu przebywa jego brat bliźniak.
wyborcza.biz/Firma/1,101618,11694725,10_najczestszych_wymowek_dluznikow__Jak_tu_by_nie.html