malwa.789
22.07.08, 17:17
Wzięłam sprzęt na kredyt. Ponieważ moja praca to podróże,
postanowiłam płacić po dwie raty do przodu, żeby uniknąć
nieporozumień. I tak w maju zapłaciłam za maj, czerwiec i lipiec.
Dziś dostałam list z banku, w którym straszy się mnie windykacją, bo
nie zapłaciłam rzekomo za lipiec. W dniu wystawienia upomnienia
zapłaciłam do przodu za sierpień. Postanowiłam pójść z tym do
sklepu, w którym załatwiałam kredyt. Pani powiedziała mi, że nie
liczy się, że zapłaciłam za kilka miesięcy do przodu, w następnym
miesiącu też muszą zapłacić. Jak w jakimś miesiącu nie zapłacę, choć
wcześniej zapłaciłam do przodu, to bank może się upomnąć o
należność. Płacąc do przodu, płacę ostatnie raty kredytu, choć na
blankiecie widnieje napis:należność za lipiec. Czy bank ma prawo
żądać ode mnie wpłat co miesiąc, mimo że za lipiec zapłaciłam już w
maju, bo tak mi wygodnie? Czy to jest zgodne z prawem konsumenckim?
Gdy brałam ten kredyt, to osoba, która mi go udzielała, powiedziała,
że mogę płacić do przodu, jeśli tak mi wygodnie. Teraz okazuje się,
że jest inaczej.