pimienta
12.09.04, 20:15
Mąz zakupił dzisiaj w Macro mrożone ośmiorniczki. 8 zł za pół kilo, obrane,
gotowe do zabawy, no cudo po prostu. Zachęcona wypowiedzą Makłowicza w jakimś
programie, że w Polsce ośmiornice tanie i świetnie sprawdzają się mrożone,
przystąpiłam do penetracji książek i oto co mi wyszło. Połączyłam przpis
grecki i francuski.
Na oliwie podsmażyłam cebulę i pół główki czosnku, dodałam ośmiorniczki,
pomiachałam przez jakies 5 min. Zalałam szklanka czerwonego wina, do tego
puszka pomidorów (uwieżcie, że właśnie świeże mi się skończyły,a nie chciałam
czekać do jutra), duża garść pomidorów suszonych, sporo oregano i liść
laurowy i na konec jedna maciupeńka papryczka chili bez pestek. Bulgotało to
jakies 60- 70 min. Wyszło pyyyyszne. Polecam. Roboty mało, nakłady finansowe
niewielkie, a efekt koncowy oj wart, wart zachodu :)
Pimienta