Dodaj do ulubionych

choroba odebrała mi tate...:-(

29.11.09, 14:05
Witam już jakiś czas minął....15 października odszedł mój kochany tata.
Przegrał 4 letnią walkę z chorobą:-(
Ostatnie słowa do mnie to były 2 dni przed śmiercią "Ja umieram"-wiedziałam,
że to prawda, ale wiedziałam, że strasznie cierpi i, że tak musi być.
Obiecałam mu, że sobie poradzę, ale....nie radzę sobie. Płaczę, myślę, noszę
jego zdjęcie. Błagam Go by dał mi jakiś znak, żeby mi pokazał czy mu dobrze
czy nie boli - strasznie mi smutno. Czytałam Wasze wpisy o tym jak zmarły Was
odwiedza jak czujecie obecność - ja do pogrzebu czułam Jego zapach - raz mi
się przyśnił - żeby powiedzieć że nie żyje - i to wszystko...
Dobrze, że odnalazłam Wasze forum-może i ja znajdę ukojenie Was, którzy
zrozumiecie co czuję.
Obserwuj wątek
    • annubis74 Re: choroba odebrała mi tate...:-( 30.11.09, 10:19
      Bardzo bardzo Ci współczuję... Doskonale wiem co czujesz
      a co do znaków od zmarłych
      są osoby które twierdzą ze takie znaki otrzymują od bliskich
      że czują ich obecność
      absolutnie nie negujac tego co piszą myślę ze to wynik nastawienia
      percepcji na odbiór takich znaków i interpretowania różnych rzeczy w
      naszym życiu jako znaków.
      Ja takich znaków nie dostałam, być może dlatego ze czekam na
      jakiś "obiektywny znak" - a takich po prostu nie ma.
      Ja pamiętam zapach mojej Mamy, dźwięk Jej głosu, ruch. To przez te
      wspomnienia jest ze mną
      • edzia764 Re: choroba odebrała mi tate...:-( 30.11.09, 12:08
        annubis ... jak tez czekam na jakies znaki od mojego męża ... i
        nic ... albo jestem "wtórną" analfabetka i nie umiem ich czytać.
        Minęło ponad cztery miesiące , jak zostałam sama i niestety jest
        gorzej. W głowie kłebi się mnóstwo pytań ... ale one zostaja bez
        odpowiedzi. Jestem z Wami przez cały czas, szukam pomocy w Waszych
        wypowiedziach ... ale chwilami nic nie pomaga. Pustka, przerażajaca
        cisza, ból ... to wszystko mnie przytłacza. Nie umiem odpowiedziec
        sobie na pytanie "jak dalej zyc" ....
        • annubis74 Re: choroba odebrała mi tate...:-( 30.11.09, 18:24
          tak, wcale nie jest lepiej... z czasem...
          choć pewnie mój ból jest inny i żałoba inna niż Twoja...
          z jednej strony może i dobrze że czasem nie mam czasu usiąść i
          myśleć, rozpamiętywać, analizować... dlatego boję sie o tatę, który
          póki co też ucieka w pracę, wynajdujac sobie różne zajęcia. Boję się
          że rozsypie się podczas tych świąt, choć narazie jakoś się trzyma...
          przynajmniej na zewnątrz...
          jak dalej żyć? ja staram się z dnia na dzień... nie robię wielkich
          planów... małymi krokami drepczę... oswajam kolejne miejsca,
          sytuacje, ludzi w tej nowej rzeczywistości... (ostatnio musiałam
          poszukać jakiegoś dokumentu i oswajałam szuflady pełne zdjęć,
          zapisków, poryczałam się nad kartką z przepisem na cośtam, który był
          napisany ręką Mamy). Mam pewnie lepiej niż Ty... lepiej niż mój Tato
          bo moje mieszkanie nie zieje tak straszliwą pustką, a każdy kąt nie
          jest wspomnieniem. Trzymaj się trzymaj się... Ciepło pozdrawiam
          • pacjent21 Re: choroba odebrała mi tate...:-( 01.12.09, 10:32
            Ja nie mogę zebrać się by pojechać do mieszkania taty....zabrać jego
            rzeczy...wiem, że muszę ale ciężko się zmobilizować.

            Nie wyobrażam sobie świąt bez Niego - bez Jego karpia czy nóżek w galarecie.
            Beż Niego już nie będzie tak smakować - nic nie będzie już takie same
            • annmaria Re: choroba odebrała mi tate...:-( 04.12.09, 21:15
              Bo to tak wlasnie jest. Pomimo ze dni mijaja miesiace w koncu lata
              nic juz nie jest tak samo. Mego Ojca nie ma dwa lata i i trzy
              miesiace. A dziwie sie wciaz jak dziecko ze wszystko pedzi do przodu
              ze zegary sie nie zatrzymaly ze nikt nie odwolal Swiat Bozego
              Narodzenia. I lekiem te swieta napawaja i smutkiem ze juz zawsze to
              miejsce puste bedzie. Puste mialo byc zawsze dla wedrowca przeciez.
              I prezenty inne jutro jade po choinke na grob bo tak kochal iglaki.
              Caly ogod ich nasadzil. A w Wigilie jak zwykle od rana na cmentarz
              popedze zyczenia zlozyc i o pamiec prosic. I duzo lez bedzie duzo.
              Rzeczy ulubione ksiazki ubrania... Nie spiesz sie jesli mozesz.
              Poczekaj az poczujesz ze masz sile. Bo to nie latwe. Trzymaj sie
              dzielnie.A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka