Dodaj do ulubionych

Co zrobic?

06.07.10, 22:02
Wczoraj zmarla 36letnia matka szesciorga dzieci,zmagala sie z
choroba nowotworowa,jej maz,a ojciec tych dzieci zginal tragicznie
5lat temu.Dzieci zostaly sierotami!Dzis bylam na rozancu,biedne te
dzieciaczki. Jedna z babc(mama osoby zmarlej)zostala ustanowiona
opiekunem prawnym.Nie dzialo sie w tej rodzinie dobrze.Po smierci
jej meza zaczely sie klutnie miedzy rodzinami,takze druga babcia
miala zakaz odwiedzin wnukow! W obliczu choroby ich stosunki
poprawily sie,zaczelo wszystko isc w dobrym kierunku.Dzisiaj bylam
swiatkiem jak babcie patrzyly na siebie wilkiem.Druga babcia chciala
przytulic swoje wnuki,lecz baly sie reakcji babci-opiekunki.Staly
smutne jak sople lodu,w ich oczach widzialam przerazenie i
smutek.Chcialam podejsc i powiedziec ,ze jak mozna fundowac taka
traume tym biednym dzieciom,w obliczu tak wielkiej tragedii,ze
wlasnie jest ta pora,zeby sie pogodzic dla dobra tych dzieci,a nie
siac nienawisci.Mam pytanie czy moge w)g was cos z tym zrobic?
Obserwuj wątek
    • uleczka_k Re: Co zrobic? 07.07.10, 07:20
      No to chyba zależy jakie masz kontakty z którąkolwiek z babć. Bo pomóc może
      chyba tylko delikatna rozmowa. Kto wie, może tylko tego potrzebują: żeby
      powiedzieć, że dobre jest to, co być może w głębi serca czują: że trzeba
      pogodzić zwaśnione strony. Pytanie tylko czy nie jest przypadkiem tak, że między
      nimi są jeszcze jakieś konflikty, o których postronni nie wiedzą. Wtedy, sama na
      pewno wiesz, trzeba bardzo uważać.
    • mocnakrysia Re: Co zrobic? 07.07.10, 20:59
      Trudno w takiej sytuacji coś radzić. Trzeba obserwować i kierować się dobrem
      dzieci. Jeżeli zauważysz że dzieci w tej sytuacji jeszcze gorzej cierpią jakoś
      trzeba zareagować. Jeśli czujesz się na siłach podjąć się roli negocjatora,
      myślę że warto spróbować.
      • halas1961 Re: Co zrobic? 07.07.10, 21:42
        droga Krysiu
        ja bym probowala pomoc pogodzic rodziny. Wydaje sie ze znasz obie te rodziny.
        Trzeba tylko wielkiego taktu i delikatnosci. Dzieci na pewno bylyby szczesliwsze
        i czulyby sie bezpieczniej mając blisko siebie dziadków z obydwu stron.
        Powodzenia, na pewno sie uda
        Halina-mama Agatki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka