galaksy46
25.03.11, 15:20
Wiosną 2007 roku mąż trafił do szpitala, miał poważną operację serca (wstawienie zastawki mitralnej i bypassy). Po operacji było zatrzymanie akcji serca, śmierć kliniczna, odratowali go, choć tydzień leżał w śpiączce farmakologicznej. Dziś na szczęście ma się dobrze. Jednak wiosna 2008 roku, moja mama miała udar mózgu, ciężki stan, była leżąca, nawet nie siedziała, zmarła po pół roku, wiosną 2009 roku zmarł taty najstarszy brat, tuż przed Bożym Narodzeniem 2009 zmarł jego drugi brat. Wiosną 2010 dowiedzieliśmy się, że mój ojciec ma raka. Teraz znowu nadchodzi wiosna a ojciec jest coraz słabszy, leży, chudziutki. Nienawidzę wiosny.