kronia29
09.04.14, 01:10
4 kwietnia zginęła dziewczyna na przejściu dla pieszych miała tylko 18 lat zgnięła 2 dni po swoich 18 urodzinach, nie załam jej a ciągle o niej myślę o jej mamie o tym co przeżywają jej najbliżsi. Nie ma chwili od 4 kwietnia żebym nie miała jej w głowie. TAk bardzo mi ciężko a ja jej nawet nie znałam, nie mogę sobie miejsca znaleźć. Bo jeśli mi jest tak bardzo źle to jak czują się najbliźsi? przecież to jest nie do zniesienia? Płaczę teraz bo widzę że pani przeżyła to samo. Z całego serca współczuję i przytulam. Ja straciłam zdrową i donoszoną córeczkę przy porodzie 2009.10.30 ona była na progu życia i mój świat się zawalił...mój ból był tal wielki że myślałam że dusi mnie powietrze... moja córeczka była pączkiem a Pani córka była piękną różą oba kwiaty powinny jeszcze rosnąć i cieszyć się życiem. Dwie różne tragedie, ból nie do zniesienia, tęsknota rozrywająca. Wierzę i bardzo się o to modlę żeby Pani znalazła siłę...
Bardzo Wam współczuję nie ogarniam czasem tego świata choć wiem że moja córeczka pojawiła się w moim życiu żeby zmienić mnie na lepsze i choć czasem trudno się uśmiechać ja uśmiecham się do nieba do niej i od niedawna do mojego taty...
kiedyś nas znowu przytulą tylko musimy do nich trafić niosąc ten krzyż tęsknoty