Dodaj do ulubionych

Nagła śmierć młodego męża

12.06.21, 22:57
Mój mąż nagle zachorował i nagle zmarł. Miał 34 lata. Ja 31 wdowa. Córka 9-letnia półsierota. Zachorował nagle. Bolał go brzuch. Lekarze nie wiedzieli co mu jest. Mówili, może powikłania po covidzie, na pewno nie nowotwór. I nagle zmarł.... Bez słów pożegnania, bez uprzedzenia! Rano miał jechać na tomograf. Tak się pożegnaliśmy wieczorem, że porozmawiamy rano. A rano już nie zadzwonił... I już nigdy więcej. Zatrzymanie akcji serca. A sekcja zwłok wykazała chłoniak... Pomóżcie, błagam. Ja nie daję rady z tej tęsknoty i żalu. Tak nagle. Bez uprzedzenia. Bez ostrzeżenia. Miesiąc wcześniej był w domu i siedzieliśmy razem przy stole. W życiu by nam nie przyszło do głowy, że to ostatni raz. Teraz gotuję obiad, czekam kiedy przyjedzie i nie przyjeżdża. I nie dzwoni. I już nigdy nie przyjdzie... Gdyby nie córka, dawno bym skończyła ze sobą. Ale ona mnie trzyma... A tak naprawdę nie daję rady z bólu i rozpaczy. Pomóżcie błagam....
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka