lorek08
19.08.09, 21:50
pamietam jak pierwszy raz powiedziales mi prostu w oczy,ze mnie kochasz-bylo
to 25.12.2006
dzien w ktorym kleczales przed moja mama proszac mnie o reke byl jednym z
najszczesliwszych dni w moim zyciu
kiedy podjelismy decyzje o dziecku bylam tak bardzo szczesliwa
Kiedy zaszlam w ciaze plakalam ze szczescia,kiedy poronilam oby dwoje
plakalismy ze smutku. ale ty byles ze mna caly czas.
w tobie mialam oparcie,sens zycia
kiedy zaszlam w druga ciaze oboje sie martwilismy czy z dzieckiem bedzie dobrze
Pamietam jak dzis wizyte u lekarza-wtedy dowiedzielismy sie ze bedzie
coreczka,tak bardzo marzyles o dziewczynce
kiedy malenstwo zaczelo sie ruszac byles taki usmiechniety...
kiedy sie rodzilo bylismy razem. wspierales mnie,trzymales ze reke
juz wtedy mowiles ,ze cos cie boli-ale zbagatelizowałam to ....
az w koncu nadeszly najgorsze dni w moim zyciu..dowiedzielismy sie ze ten
guzek to nowotwor zlosciwy..ale ty nie wiedziales ,ze jest zle-bardzo zle
plakalam ,prosilam zebys walczyl,obiecales ze bedziesz...
ale traciles sily....
podali ci chemie..opuchlizna znikala,bylam przeszczesliwa
na drugi dzien druga dawka-juz jej nie wytrzymales
kiedy dzien przed smiercia scisnales mi mocno reke ,czy juz wiedziales ze
umrzesz? czy to bylo pozegnanie?
nie trzymalam cie za reke gdy umierales-byla z toba twoja mama...nie byles sam
kiedy dowiedzialam sie ze zmarles pojechalam do ciebie..mowilam jakbys
zyl,jakbys mial sie zaraz obudzic-byles jeszcze cieply..
plakalam,tulilam cie i calowalam
twoje oczy nie chcialy sie zamknac....
nadszedl pogrzeb..trumna miala byc zamknieta-przezylam szok kiedy nagle ja
otworzyli. byles taki szczuply kiedy opuchlizna juz calkowicie zeszla..
bylo tak wiele ludzi,tyle osob cie kochalo....
po smierci mi sie sniles..najpierw byly to sny ze lezysz w szpitalu..ze juz
troche lepiej sie czujesz ale wciaz cierpisz..
w ostatnim snie powiedziales mi ze niedlugo sie spotkamy...
nie zabieraj mnie do siebie.. na ziemi mam cel-wychowac nasza 7msc
Julke...pokazac jej swiat
zawsze bede jej o tobie opowiadac.zawsze bedziesz jej ojcem-to owoc naszej
wielkiej chociaz krotkiej-3 letniej milosci
mielismy tyle planow..chciales miec drugie dziecko..i masz-jest kolo ciebie-w
niebie-nasza kruszynka ktorej nie bylo dane zyc na tym swiecie
i choc nie powinnam cie o to prosic to prosze-daj mi jakis znak,chce uwierzyc
ze jestes obok,ze czuwasz nad nami
tak bardzo mi ciebie brakuje...
teraz mieszkam u mamy..ale wroce do naszego mieszkania...bo tam jest julki
pokoik ,ktory sam robiles..wlasnorecznie zrobiony kubus puchatek,prosiaczek...
i wspomnienia
kocham cie !!!!!!